Jakie mam szanse na udany związek ze Świadkiem Jehowy?. Ja jestem
niepraktykującym katolikiem, powiedzmy o chwiejnej wiarze, moja luba o tym
doskonale wie, ona jest od pięciu lat Świadkiem Jehowy (wydaje mi się, że
krócej), prowadzi działalność kaznodziejska, miała chrzest jako Świadek,
pomimo to, dla mnie jest cały czas naprawdę wspanialą osobą i kocham ją
bardzo mocno. Znamy się od roku, ja od pewnego czasu zacząłem mieć wzgledem
jej powazne plany, ale, no wlasnie czy bedzie mnie chciala przekonac do
swojej wiary, jak byłoby z chrztem dzieci, świętami, wreszcie ze ślubem
(wiem tylko, ze ma chce miec tylko cywilny). W internecie słyszałem wiele
zdań i opinii, na temat Świadków Jehowy, ale były sprzeczne, czy to
faktycznie sekta, piorąca móżgi osób które do niej należą, czy wręcz
przeciwnie, to tylko zwykli ludzie mający własne przekonania i zasady???
Jestem gotow zrobic dla niej naprawde wiele, ale czy to ma szanse
powodzenia.
Zagubiony
> Jestem gotow zrobic dla niej naprawde wiele, ale czy to ma szanse
> powodzenia.
> Zagubiony
Zadajcie sobie takie oto pytanie wyjaśniające:
Czy kochasz swojego Boga bardziej niż mnie ?
Jeśli obydwie odpowiedzi będą twierdzące,
to wasz związek nie ma szans powodzenia.
Powodzenia.
<oo>--,
`' marcysia + jeszu = love
Ok, dobrze, ale z tego tytułu, że jest świadkiem Jehowy, ma jakieś
zobowiazania, np. min. 3 spotkania w tygodniu + działalność kaznodziejska.
Dodatkowo, jej otoczenie napewno bedzie wywierało na nią jakąś presję, ma
nawet dobrych znajomych w tym kręgu, chociaż muszę powiedzieć że zawsze
wobec mnie byli niezwykle uprzejmi .
Słyszałem też, że świadkowie jehowy mają przykazane, aby ślub odbył się w
obrębie jednej wiary.
Ona zachowuje się tak jakby nie było żadnego problemu, każde pytanie o
świadków jehowy, o ich poglądy, sprawia, że odpowiedź jest naprawdę bardzo
kruciótka, a ja muszę naprawdę drążyć te pytanie, aby się czegoś dowiedzieć.
Pozdrawiam
PS1 Jak to jest z kontaktami seksualnymi Świadków Jehowy, czy wg swoich
zasad mogą uprawiać seks przedmałżeński?
PS2. Postaram się formułować swoje myśli jescze klarowniej
"marcysia" <no...@jerozolima.net> wrote in message
news:cfqe46$8nt$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> > Zadajcie sobie takie oto pytanie wyjaśniające:
> >
> > Czy kochasz swojego Boga bardziej niż mnie ?
>
> Ok, dobrze, ale z tego tytułu, że jest świadkiem Jehowy, ma jakieś
> zobowiazania, np. min. 3 spotkania w tygodniu + działalność kaznodziejska.
> Dodatkowo, jej otoczenie napewno bedzie wywierało na nią jakąś presję, ma
> nawet dobrych znajomych w tym kręgu, chociaż muszę powiedzieć że zawsze
> wobec mnie byli niezwykle uprzejmi .
A jak odpowiedziała na to zasadnicze pytanie ?
A Ty ?
> Słyszałem też, że świadkowie jehowy mają przykazane, aby ślub odbył się w
> obrębie jednej wiary.
To nie jest najważniejsza przeszkoda i nie jest nie do pokonania.
Owszem, jeśli oboje kochacie swoich Bogów bardziej niż siebie, to
jest problem nie do pokonania.
>
> Ona zachowuje się tak jakby nie było żadnego problemu, każde pytanie o
> świadków jehowy, o ich poglądy, sprawia, że odpowiedź jest naprawdę bardzo
> kruciótka, a ja muszę naprawdę drążyć te pytanie, aby się czegoś
dowiedzieć.
Czy ona ma jakieś plany wobec Ciebie ?
> Pozdrawiam
> PS1 Jak to jest z kontaktami seksualnymi Świadków Jehowy, czy wg swoich
> zasad mogą uprawiać seks przedmałżeński?
> PS2. Postaram się formułować swoje myśli jescze klarowniej
Weź i znią wpierw porozmawiaj o tej sprawie,
bo jeśli chcesz ją poślubić, a potem takie pytania
zadawać wpierw na grupach dyskusyjnych, to
chyba czegoś tu nie rozumiem... albo Ty czegoś
nie jarzysz, albo udajesz, ze nie jarzysz.
Dobrze słyszałeś, za ślub z katolikiem który nie przejdzie na ich wiarę mogą
jej grozić poważne konsekwencje łącznie z usunięciem z sekty, coby wam
wyszło zresztą na dobre.
> Ona zachowuje się tak jakby nie było żadnego problemu, każde pytanie o
> świadków jehowy, o ich poglądy, sprawia, że odpowiedź jest naprawdę bardzo
> kruciótka, a ja muszę naprawdę drążyć te pytanie, aby się czegoś
dowiedzieć.
Bo już ma pewnie nieprzyjemności jak sekta się dowiedziała z kim chodzi.
> Pozdrawiam
> PS1 Jak to jest z kontaktami seksualnymi Świadków Jehowy, czy wg swoich
> zasad mogą uprawiać seks przedmałżeński?
Absolutnie nie - nawet za ręce nie wolno się trzymać.
> PS2. Postaram się formułować swoje myśli jescze klarowniej
Chyba nie musisz - sprawa jest prosta, SJ mają nierówno pod sufitem (bez
urazy - ale poprzez poglądy związane z transfuzją czy kretyńską
interpretację Pisma Świętego sobie na to zasłużyli) i życzę wam obydwu żeby
jednak sekta ją usunęła.
> Witam wszystkich
Pozdrawiam serdecznie...
> Jakie mam szanse na udany związek ze Świadkiem Jehowy?.
Istnieje kilka możliwości.
1. Ty zostaniesz Świadkiem Jehowy.
2. Ona odejdzie od ŚJ.
3. Ona będzie się opuszczać w zebraniach i w służbie i będzie z tego
powodu nieszczęśliwa, co będzie się odbijało na tobie.
Jeżeli jest z tobą, to już walczy ze sobą. Ponieważ jej wiara zabrania
wchodzenia w związek małżeński z 'niewiernym', jakim ty jesteś według
ich wierzeń.
Podejrzewam, że współżyjecie ze sobą, co powoduje u niej ostrą walkę
sumienia, ponieważ ŚJ kategorycznie nie wolno mieć stosunków seksualnych
przed ślubem.
Najprawdopodobniej stara się to pokryć zwiększoną służbą kaznodziejską.
Gdyby zamieszkała z tobą przed ślubem a jej zbór wiedziałby o tym, dano
by jej dwie drogi wyboru.
Albo NATYCHMIAST wyprowadzić się od ciebie albo... usunięto by ją ze zboru.
Drugie prawdopodobieństwo jest takie. Uważa cię za uczciwego, prawego
człowieka i widzi nadzieję na to, że wcześniej czy później zaczniesz
uczęszczać na zebrania i że wszystko w końcu zakończy się dla was
szczęśliwym członkostwem was obojga w miejscowym zborze.
Zatem masz spory materiał do przeanalizowania i potrzebujesz sporo czasu
na przemyślenie swojej sytuacji.
Znam te sprawy doskonale od podszewki. Byłem ŚJ przez 20 lat i znam
doskonale psychikę ŚJ oraz ich wierzenia, przepisy wewnętrzne oraz ich
zwyczaje.
*Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
istnieje.*
Serdecznie pozdrawiam...
-----
> *Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
> istnieje.*
>
istnieje, sam znam, sporo takich zwiazkow, najczesciej jest to niepraktykujacy
katolik i gorliwa siotra
dikey
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> twoja psychika na skutek zmiany swiatopogladu odchylila sie od
> normy, pękła i nic nie może jej sklecić z powrotem skoro brak
> spoiwa - miłosci do Boga i ludzi
To po swiadkojehowemu znaczy "znormalnial"?...
> dikey
Nahia, Department of Redundancy Department
>> Znam te sprawy doskonale od podszewki. Byłem ŚJ przez 20 lat i znam
>> doskonale psychikę ŚJ oraz ich wierzenia, przepisy wewnętrzne oraz ich
>> zwyczaje.
>>
> Ale juz nie jestes, bo tacy ludzie w Organizacji się po prostu dlużej nie
> utrzymują, twoja psychika na skutek zmiany swiatopogladu odchylila sie od
> normy
Raczej wróciła do normy...
--
Marcin Majchrzak
etam, zaraz znormalnial, wrocił do swiata z ktorego wyszedł tylko jedną nogą
rozumu moglbys pozazdroscic
> etam, zaraz znormalnial, wrocił do swiata z ktorego wyszedł tylko jedną
nogą
> dikey
Cale szczescie ze tylko jedna noga,bo gdyby dwoma nogami to ugrzazlby w
bagnie na amen:-).
Adam
> etam, zaraz znormalnial, wrocił do swiata z ktorego wyszedł
> tylko jedną nogą
A, czyli caly czas byl czesciowo normalny a teraz doszedl
calkiem do siebie?
> dikey
powtorka zrozrywki?
polecam ci przejrzec liste z czoraj, a szczegolnie post ktory rzucilem na
grupa wczoraj pt. "on katolik, ona swiatopogladu new age...". I mniej wiecej
zobaczysz do czego taka dysja na necie prowadzi :-)
w moim pryzpadku mialem problem chyba bardziej z nadmiarem wolnosci, ty z
jego brakiem....
I wybor z nia czy bez nie jest wyborem Boga lub jego brakiem... Podejdz ddo
tego czysto praktycznie:
czy - jezeli nawet zgodzi sie twoja dziewczyna - nie naciskac, zebys bral
udzial w akcjach SJ (wg innych wypowiedzi widz, ze to malo prawdopodobne),
to jak bedziesz znosil jej nieobecnosci w domu? A jak twoja dziewczyna/zona
bedzie tolerowac twoj brak zaangazowania? Albo czy zniesiesz koniecznosc
twoich udzialow w takich akcjach?
Jezeli na tyle mocno uczuciowo zwiazany z czlonkinia SJ, ze jestes w stanie
oddac czesc swojej wolnosci nie tylko jej, ale tez i jej grupie to chyba w
porzadku (no, chyba, ze bedziesz biegal za mna ze Straznicami i zagadywal co
sadze o koncu swiata ;-))
Cenie wolnosci przekonan i dlatego nie podoba mi sie nawracenie na sile. I
to nie tych, ktorym wiara ma cos w zyciu pomoc, ale glownie (choc moze to
wypada tylko ze statystyki) katolikow, ktorym dobrze z wiara ktora maja od
dziecka.
Jezeli chcesz zostac SJ to nim zostan. Jezeli chcesz sie przekonac do tego
ruchu - czytaj ich pisma, bierz udzial w ich zyciu - moze sie przekonasz.
Jednak jezeli nie chesz zostac, a ona tak, to potrzebne bedzie wam duzo
tolerancji. Macie ja i bedziecie mogli sobie na nia pozwolic?
NIe wiem jak u SJ jest ze slubami, ale jezeli by go nie bylo co za roznica
czy macie cywilny czy nie? A moze jest tam jakis ichnich slub (nie znam
sie).
Podstawowa sprawa to nie mozesz sie przez swoja ofiare dla niej
unieszczesliwic, bo wtedy nie dacie sobie rade.
Zrobcie tak zebyscie oboje byli szczesliwi. Jakiez to proste ;-)
Podejrzane mi sie wydaje, ze twoja dziewczyna zbywa cie odpowiedziiami. To
dziwne jak na SJ - oni lubia opowiadac. Moze nie chce cie przestraszyc? A
moze maja takie techniki? Usiadzcie kiedys na specjalnej rozmowie o wierze i
spytaj sie jej wszystko co chcesz wiedziec. Chyba chesz, zeby twoja
dziewczyna umiala z toba rozmawiac lepiej niz z petentami z lapanek? Acha...
i z tego co zauwazylem SJ mowia mowia i mowia gdy im cos pasuje. Gdy
przytoczy sie jakis cytat z pisma, ktory nie znaja (oj... oni znaja, choc na
pamiec, tylko to o czym mowia) lub nie jest im na reke szybko zmieniaja
temat. Nie daj sie wiec zbyc byle odpowiedziami.
Kiedys przychodzili do nas do domu regualarnie i raczej blado wychodzili na
dyskusjach :-) Nie twirrdze, ze wszyscy SJ sa ograniczeni, ale byle katolik
ciut bardziej znajacy sie na rzeczy tych, z ktorymi sie (cale szczescie
dawno) spotykalem - nie mial problemu ich przegadac.
Jeszcze jedno: SJ sa mili i kulturalni. Polega to glownie na tym, ze
problemy w rodzinach SJ sa skutecznie ukrywane przez cala wspolnote.
Z pewnoscia SJ nie sa ani lepsi ani gorsi od innych. Pytanie ile nasza
ziemska natura jest w stanie wytrzymac...
pozdrawiam
Mirek
> do normy świata o ktorym mówił Jezus ze jego naśladowcy nie są
> jego częścią ?
do normy swiata w ktorym rodzice nie skazuja na smierc wlasnych
dzieci, nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
czy szkolnych imprezach, a dorosli ludzie szukaja kompromisow
zamiast odwracac sie do siebie plecami.
owszem, do normalnego swiata.
> jej otoczenie napewno bedzie wywierało na nią jakąś presję, ma nawet
> dobrych znajomych w tym kręgu, chociaż muszę powiedzieć że zawsze wobec
> mnie byli niezwykle uprzejmi .
Bo jeszcze liczą na złapanie owieczki. Weź jakiś artykuł choćby ze strony
iszbina, albo jakiegoś znajomego księdza i idź podrążyć temat. Szybko
skończy się i uprzejmość i znajomość z dziewczyną.
Musisz zdawać sobie sprawę, że owych dobrych znajomych nie obchodzi co
czujecie do siebie. Ich obchodzi tylko to co czujecie do organizacji.
> Ona zachowuje się tak jakby nie było żadnego problemu, każde pytanie o
> świadków jehowy, o ich poglądy, sprawia, że odpowiedź jest naprawdę
> bardzo kruciótka,
Widać poznała Cię jako dociekliwego i inteligentnego, więc woli nic nie
mówić, abyś wątpliwości nie nabrał. Kiepsko to dalej widzę.
> a ja muszę naprawdę drążyć te pytanie, aby się czegoś dowiedzieć.
I tak trzymaj.
--
pzdr Marcin Majchrzak
> Jakie mam szanse na udany związek ze Świadkiem Jehowy?.
Jeśli zostaniesz śJ - to całkiem spore. I tylko wtedy.
> czy bedzie mnie chciala przekonac do swojej wiary,
Z pewnością. I nie tylko ona ale i jej tzw. bracia i siostry ze zboru.
Naciski będą i na nią i na ciebie. A jak jej rodzice? Też śJ? Ona od
urodzenia śJ, czy też z nabytku?
> jak byłoby z chrztem dzieci,
Jak podrosną. Ostatnio w celu poprawienia statystyk chrzczą już nawet
dwunastolatków czy coś koło tego.
Aha! Gdyby wasze dziecko miało wypadek i potrzebowało krwii, to
prawdopodobnie umrze za wiarę twojej żony. Nie ona, ale ono.
> świętami,
Zapomnij.
> wreszcie ze ślubem (wiem tylko, ze ma chce miec tylko cywilny).
Od cezara? Tak się odcinają od tego świata, a śluby cywine są dla nich
ważne?
> W internecie słyszałem wiele zdań i opinii, na temat Świadków Jehowy, ale
> były sprzeczne, czy to faktycznie sekta, piorąca móżgi osób które do niej
> należą,
Wstąp to się przekonasz ;-) Moja skromna opinia jest taka, że każda
synkretyczna sekta jest niebezpieczna.
> czy wręcz przeciwnie, to tylko zwykli ludzie mający własne przekonania i
> zasady???
Nie własne, a Strażnicy, której co jakiś czas się zmienia, a wraz z nimi 6
milionom śJ na całym świecie. Nie ma dyskusji, jest tylko przytakiwanie.
> Jestem gotow zrobic dla niej naprawde wiele, ale czy to ma szanse
> powodzenia.
Moim zdaniem, masz dobry sposób na stworzenie sobie problemów w życiu.
Oprócz dziewczyny pomyśl o swojej osobowości. Jeśli cenisz niezależność,
kontakty z przyjaciółmi, z rodziną; masz silną osobowość i nie trawisz
głupot o końcu świata, to możesz sobie napytać kłopotów. Wcześniej czy
później.
--
pzdr
Marcin Majchrzak
>>> Ale juz nie jestes, bo tacy ludzie w Organizacji się po prostu dlużej
>>> nie utrzymują, twoja psychika na skutek zmiany swiatopogladu odchylila
>>> sie od normy
>>
>> Raczej wróciła do normy...
[nie cytuj sygnatury]
> do normy świata o ktorym mówił Jezus ze jego naśladowcy nie są jego
> częścią ?
czy to nie jest zbyt górnolotny frazes? Gdybyście o nie powtarzali, to nikt
by się nie domyślił, że naśladujecie Jezusa. Kłamanie, oszukiwanie,
manipulownie, obrażanie i poniżanie innych - to jest naśladowanie Jezusa?
Możesz wskazać werset?
> ten zły swiat nie jest tego wart żeby wracac do jego norm
Nieźle was tam straszą na zebraniach...
> i co sobie mowicie ?
To też wiecie? Skąd, skoro z dala się od świata trzymacie?
> jestem normalny bo nie musze już glosic na rzecz tego powszechnie
> znienawidzonego imienia Jehowy ?
Znienawidzonego? Ciekawe, ale o ile wiem to żaden ze znanych mi byłych śJ
nie nienawidzi Jehowy. Tego was tam uczą? Że były śJ nienawidzi Jehowy? A
na jakiej podstawie?
> jestem normalny, bo nie musze już słuchać dobrych rad braci tylko swoich ?
TAK! Bo nikt nie zna tak swoich problemów jak Ty sam! W zborze świadomie
oddajesz część swej wolności i prywatości obcym zupełnie ludziom, którzy
wbrew temu co mówią mają głęboko gdzieś twój problem. Bo sami chronią swoje
cztery litery przed ważniejszymi od nich. Dlatego zawsze jak pójdziesz do
nich z pproblemem, to odeślą Cię do Strażnic, bo jak ich przełożeni
zapytają co zrobili z Twoim problemem - muszą wykazać, że postąpili zgodnie
z ich zaleceniami. Każdy, kto ma minimum władzy u was dba tylko o siebie, a
szeregowcy dostają w kopa tyłek i mączkę o złym świecie zewnętrznym.
> jestem normalny, bo nareszcie sąsiedzi nie pokazują mnie palcami ?
To akurat wina sąsiadów.
> jestem normalny bo mogę już znowu kraść, ładaczyć się, upijać jesli zechcę
> i wara komu do tego ?
Czy brakuje Ci silnej woli, aby nie kraść, łajdaczyć się i chlać na umór?
Potrzebujesz braci i sióstr, aby cię powstrzymywali siłą od kradzieży
butelki wódki? Jeżeli brakuje, to może dla dobra wszystkich faktycznie
zostań tam gdzie jesteś.
> ta... nie widzę tu niczego do pozazdroszczenia
Wolna wola i rozum. Bez tego jesteś niewolnikiem. Najgorszego sortu, bo z
własnego wyboru.
--
pzdr
Marcin Majchrzak
Fantazjuj sobie do woli... ;)
>>*Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
>>istnieje.*
>>
>
> istnieje, sam znam, sporo takich zwiazkow, najczesciej jest to niepraktykujacy
> katolik i gorliwa siotra
> dikey
Związki takie czasami isnieją ponieważ żona (lub mąż) da się podczas
udanego małżeństwa wciągnąć w ten kierat. O wiele rzadziej powstają
sytuacje takie jak twoja robk
To, że te związki są udane, jak stara się cię przekonać dikey, to jest mit.
Zawsze są problemy z prostych przyczyn, które sam wymieniłeś. Z uplywem
czasu problemy te się pogłębiają i dochodzi do dramatów typu rozwód,
podziały majątków a w skrajnych przypadkach dochodzi do samobójstw,
poprzedzonych zamordowaniem własnej żony (męża) oraz dzieci.
Często źródłem konfliktu jast kwestia transfuzji krwi, która zbiera
obfite żniwo każdego roku i jest powodem nieopisanych dramatów i nieszczęść.
Z takich właśnie przyczyn my, byli ŚJ ostrzegamy innych, którzy dają się
wciągać w tą kłamliwą i okrutną organizację.
Radzę postudiować trochę materiałów, czym naprawdę jest organizacja ŚJ,
porównać te materiały z ich oficjalnymi publikacjami i wtedy będziesz
mógł podjąc stosowne decyzje w swoim życiu.
Radzę poczytać z tej witryny i zajrzeć także na wiele linków podanych na
tej stronie.
Byłby to bardzo dobry start. Strażnic masz bez wątpienia wiele pod ręką.
http://warsaw.com.pl/brooklyn/
Uważaj na jedno. W momencie twojego zainteresowania się tymi materiałami
Świadkowie Jehowy rozumieją to jako drastyczny atak szatana i demonów na
twoją osobę aby cię odciągnąć od ich 'prawdy'.
Zatem nie wyjawiaj publicznie, że dociekasz czegokolwiek a wtakim
przypadku unikniesz wielu rozczarowań i smutku.
Jak sam widzisz, ŚJ niewiele mają tutaj do powiedzenia na te tematy, a
jest ich tutaj sporo.
Serdecznie pozdrawiam...
> Znam te sprawy doskonale od podszewki. Byłem ŚJ przez 20 lat i znam
> doskonale psychikę ŚJ oraz ich wierzenia, przepisy wewnętrzne oraz ich
> zwyczaje.
Nie daj sie 'robk' oszukac tego typu deklaracją Mr Beana. On wcale nie zna
ani zasad SJ, ich wierzeń, a juz tym bardziej "przepisów wewnętrznych"
czego dowód dał nie jeden raz podczas dyskusji na tej grupie.
(Swego czasu kłamał publicznie o tym, czy SJ mają zakaz informowania władz
państwowych o przypadach poważnych przestępstw SJ). Poszukaj w archiwum;
Re: Lista kłamców czyli ex-SJ opowiadają brednie
26 listopada 2003 09:53
Jego metoda polega na oszukiwaniu, mataczeniu, insynuacjach i zwykłych
kłamstwach, które z gorliwościa neofity rozgłasza na grupie, a których w
żaden sposób nie jest w stanie udowodnić, udokumentować.
Do czego się w głupia frant przyznaje i udaje wariata, ze niby nic się nie
stało. W rozpaczy więc twierdzi:
"N a m n i e n i e s p o c z y w a Ż A D E N O B O W I Ą Z E K,
a z w ł a s z c z a w s t o s u n k u d o t w o j e j
o s o b y!
Ja tobie nie chcę i nie muszę nic udowadniać!!!"
Tak , tak! Az do takich głupawych "zasad" posunął się fasola.
Widzę, że ciebie też uraczył domysłami:
> Podejrzewam, że współżyjecie ze sobą,
I jeszcze jedna perełka z archiwum:
[mr. bean]
"jeżeli ofiarom się POZWALA na powiadomienie władz, jeszcze to nie oznacza
że zakazu takiego nie
ma"
czyli:
Jeśli na coś się komuś pozwala to jeszcze nie znaczy, że takiego zakazu nie
ma.
Niezłe co?
> *Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
> istnieje.*
Oto pierwszy przykład niewiedzy. Sam pochodzę z domu podzielonego pod
względem religijnym. A jest to normalny udany związek.
ebed.
> >>*Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
> >>istnieje.*
> >>
> >
> > istnieje, sam znam, sporo takich zwiazkow, najczesciej jest to
niepraktykujacy
> > katolik i gorliwa siotra
> > dikey
>
>
>
>
> Związki takie czasami isnieją ponieważ żona (lub mąż) da się podczas
> udanego małżeństwa wciągnąć w ten kierat. O wiele rzadziej powstają
> sytuacje takie jak twoja robk
>
>
> To, że te związki są udane, jak stara się cię przekonać dikey, to jest
mit.
>
> Zawsze są problemy z prostych przyczyn, które sam wymieniłeś. Z uplywem
> czasu problemy te się pogłębiają i dochodzi do dramatów typu rozwód,
> podziały majątków a w skrajnych przypadkach dochodzi do samobójstw,
> poprzedzonych zamordowaniem własnej żony (męża) oraz dzieci.
O rany! Jakie ja miałem szczęście, że przeżylem już tyle wiosen! I całe
moje rodzeństwo też...
> Często źródłem konfliktu jast kwestia transfuzji krwi, która zbiera
> obfite żniwo każdego roku i jest powodem nieopisanych dramatów i
nieszczęść.
Rzeczywiście: transfuzja krwi zbiera obfite żniwo. Dziesiątki tysięcy ofiar
transfuzji rokrocznie:
Więcej:
'Coroczne czerwone żniwo' transfuzji czyli Healcer ma krew na rękach
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.soc.religia&aid=29623569
> Z takich właśnie przyczyn my, byli ŚJ ostrzegamy innych, którzy dają się
> wciągać w tą kłamliwą i okrutną organizację.
Byli SJ nie są wiarygodnym źródłem informacji o wierzeniach, zasadach SJ.
Nawet czołowi działacze katolickich organizacji wojowniczych w stosunku do
SJ o tym wiedzą:
Więcej:
'Lista kłamców czyli ex-SJ opowiadają brednie'
http://www.google.pl/groups?q=+%22Lista+k%C5%82amc%C3%B3w+czyli+ex-SJ+opowi
adaj%C4%85+brednie%22&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&inlang=pl&scoring=
r&selm=bpsqe2%24req%241%40SunSITE.icm.edu.pl&rnum=1
oraz:
http://www.polnews.pl/showthr.php?id=211&thid=172233
I choć o tym wiedzą, to z premedytacją handlują takimi kłastwami.
Więcej:
'Wędrowni handlarze pomówień czyli kto sprzedaje kłamstwa na temat SJ'
http://www.google.pl/groups?q=+%22W%C4%99drowni+handlarze+pom%C3%B3wie%C5%8
4+czyli+kto+sprzedaje+k%C5%82amstwa+na+temat+SJ%22&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-
8&oe=UTF-8&inlang=pl&scoring=r&selm=br9cqd%24il7%241%40SunSITE.icm.edu.pl&r
num=1
(sorry ale nie wiem jak sie te adresy składa)
> Radzę postudiować trochę materiałów, czym naprawdę jest organizacja ŚJ,
> porównać te materiały z ich oficjalnymi publikacjami i wtedy będziesz
> mógł podjąc stosowne decyzje w swoim życiu.
Jeśli już tak to radzę również poczytać komentarze do artykułów, którymi
cię fasola raczy. Jest ich kilka.
Oto jeden z nich. Dotyczy właśnie spraw małżeńskich:
'Rejwan szczuje na SJ, czyli chore urojenia nikczemnego człowieka'
http://www.google.pl/groups?q=+%22Rejwan+szczuje+na+SJ+czyli+chore+urojenia
+nikczemnego+cz%C5%82owieka%22&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&scoring=r
&selm=bdpe2k%24cmi%241%40taurus.webcorp.pl&rnum=1
> Jak sam widzisz, ŚJ niewiele mają tutaj do powiedzenia na te tematy, a
> jest ich tutaj sporo.
Jak widzisz, fasola znowu opowiada banialuki.
ebed.
> Z pewnością. I nie tylko ona ale i jej tzw. bracia i siostry ze zboru.
> Naciski będą i na nią i na ciebie. A jak jej rodzice? Też śJ? Ona od
> urodzenia śJ, czy też z nabytku?
Jej matka jest katoliczka, ojciec katolikiem, brat katolikiem, siostra ŚJ, a
ona jest ŚJ od kilku lat. Ostatnio dość często powtarza, że jestem dobrym i
uczynnym człowiekiem, zaczelismy odwiedzać jej grono przyjaciół ŚJ, podobno
robiłem na nich dobre wrażenie, od tego momentu, była jakby jeszcze bardziej
zadowolona z naszego związku, czy faktycznie oznacza to, że naciskają ją,
aby powoli mnie przekonywała do ŚJ? Na codzień, jest normalną dziewczyną,
umie cieszyć się z życia, to, że jest ŚJ dowiedziałem się przez przypadek,
gdy chciałem to potwierdzić, wyczułem, że naprawdę się wstydzi mówić o tym,
że jest ŚJ, nie chciała mówić o zasadach jakie ją obowiązują ... i
kategorycznie zabroniła mi czytać o tym w internecie, ale chyba normalne u
nich.
Martwie się tą sytuacją z tego powodu, że ona zachowuje się tak jakby nie
było żadnego problemu i nie chce za bardzo ze mną o tym porozmawiać, z tego
co udało mi od niej "wydusić", wnioskuję że nie ma do końca ugruntowanych
poglądów religijnych (chociaż bardzo mocno wieży że tylko ŚJ przeżyją koniec
świata....), nie jest jakąś fanatyczką oraz co mnie trochę pociesza nie
przestrzega szeregu ich zasad. Raz się nawet przyznała że trochę żałuje, że
została ochrzczona i musi prowadzić działalność kaznodziejską i chodzić na
spotkania, poza tym spotykamy się bardzo często i nie było takiej sytuacji,
aby musiała iść na jakieś spotkanie czy musiała prowadzić działalność
kaznodziejską.
Dzięki za każdą odpowiedź...
> > do normy świata o ktorym mówił Jezus ze jego naśladowcy nie są
> > jego częścią ?
>
> do normy swiata w ktorym rodzice nie skazuja na smierc wlasnych
> dzieci
Oj skazuja, skazują. Wysyłaja ich na fronty wszelkich wojen toczonych na
świecie.
SJ nie skazują swoich dzieci na śmierć, bo uczą ich odrazy do wojen
rozpętywanych przez "czerwone buraki" czyli polityków, oszołomów, żądnych
władzy i kasy.
>, nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> czy szkolnych imprezach
I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo, wandalizm,
niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży z tego
twojego "normalnego świata".
, a dorosli ludzie szukaja kompromisow
> zamiast odwracac sie do siebie plecami.
Hłe, hle. Napisz coś o kompromisach w Palestynie miedzy żydami a arabami.
Chętnie poczytam.
> owszem, do normalnego swiata.
No, no. Brak dostępu do czystej wody setek milionów ludzi na ziemi to norma
tego świata. Obrzydzenie bierze.
ebed.
Skoro żałuje to nie widzę problemu - nawet się wypisywać u nich nie musi,
tylko niech przestanie tam chodzić.
> No, no. Brak dostępu do czystej wody setek milionów ludzi na ziemi to
norma
> tego świata. Obrzydzenie bierze.
No to nie pierdol tutaj trzy po trzy, tankuj cysterne wody i w droge!!!!!
>
>
> ebed.
>
> 'Lista kłamców czyli ex-SJ opowiadają brednie'
>
http://www.google.pl/groups?q=+%22Lista+k%C5%82amc%C3%B3w+czyli+ex-SJ+opowi
>
adaj%C4%85+brednie%22&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&inlang=pl&scoring=
> r&selm=bpsqe2%24req%241%40SunSITE.icm.edu.pl&rnum=1
> oraz:
> http://www.polnews.pl/showthr.php?id=211&thid=172233
POKAZESZ MI W KON CU JAKIEJ 1 KŁAMSTWO KTÓRE
DAŁEM???????????????????????????????????????????????????????????????????????
??????????
Wtedy tez domagałem sie tego, porostacki propagandzisto
ten rozum o ktorym wspominalem byl dla ciebie zebys nie wypisywal glupot
No to nie jest źle. Na pewno szybciej i rozsądniej się nimi porozumiesz niż z
ludźmi ze zboru
> Raz się nawet przyznała że trochę żałuje, że
> została ochrzczona i musi prowadzić działalność kaznodziejską i chodzić na
> spotkania
Widzisz, tutaj nikt Ci nie powie co masz zrobić, bo nikt nie zna ani Ciebie,
ani jej. Sam musisz ocenić, czy jest gotowa porzucić dla Ciebie sektę, czy
jesteś gotowy dla niej wstąpić. Teraz na przykład podałeś szczegóły, które dość
diametralnie zmieniają jej obraz. Tylko Ty znasz szczegóły. Ale jesli jest tak
jak piszesz, to jesteś na dobrej drodze do wyciągnięcia jej stamtąd i bycia
razem. Wspomóż się jej rodziną - może nie zatraciła jeszcze z nimi kontaktu.
--
pzdr
Marcin Majchrzak
> Oj skazuja, skazują. Wysyłaja ich na fronty wszelkich wojen
> toczonych na świecie.
Ok, sprecyzuje: nie skazuja ich na bezsensowna smierc ktorej
mozna uniknac a ktora wynika z wiekszego umilowania ksiazek
i gazetek niz ludzkiego zycia. Nie odmawiaja im krwi kiedy
jest ona konieczna dla ich PRZEZYCIA.
>> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
>> czy szkolnych imprezach
> I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo, wandalizm,
> niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży z
> tego twojego "normalnego świata".
Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
Mowimy zreszta o dzieciach ktore zwykle urodziny urzadzaja
pod okiem rodzicow. Tez nie kojarze zeby moje kuzynostwo
majace po 10-13 lat jakos szczegolnie chlalo na urodzinach.
Pierwsze tez slysze zeby apele w podstawowkach byly zrodlem
narkomanii, no ale widac macie inne zrodla niz ja ;)
>> a dorosli ludzie szukaja kompromisow
>> zamiast odwracac sie do siebie plecami.
> Hłe, hle. Napisz coś o kompromisach w Palestynie miedzy żydami
> a arabami.
Wole napisac o zwyklych codziennych kompromisach na ktore
idzie kazdy normalny czlowiek. Wiesz, takich w pracy czy
w rodzinie...
> No, no. Brak dostępu do czystej wody setek milionów ludzi na
> ziemi to norma tego świata.
Mowisz, ze gdybyscie byli glowna religia swiata to nagle
zniknalby glod i niedostatek wody? Smiem watpic, o ile mi
wiadomo cudow nie robicie "bo w tych czasach to moze byc
tylko dzielo Szatana, Bog juz ich nie robi" :>
> Obrzydzenie bierze.
A owszem, owszem...
> ebed.
Z tego, co piszesz wynika, że swój obraz tzw. normalnego świata
budujesz na podstawie internetowych komentarzy niewyżytych małolatów.
Cóż, jakie źródła, takie wnioski.
> dikey
Luzon
pawelb
A pytałeś córkę, czemu z nim rozmawiała albo nie wykasowała tych listów ?
[...]
> Debil, jeden z milionow rozsianych na tym globie,
Otóż to, religia ma tu niewiele do rzeczy.
no ale ciebie pewnie nie
> przekonam :-))
> dikey
Luzon
> A na szkolnych imprezach zostaja gwalcone w kacie prze pijanych
> kolesi, a jak im sie jednak uda wysc z impry calo to zawsze moga
> byc poniewierane w drodze powrotnej..
No cholera, cala podstawowke i technikum na szkolne imprezy
chodzilam i nie zdarzylo mi sie... Kurde, o ile pamietam to
w ogole nie zdarzylo sie zeby 10-letnia uczestniczke apelu
z okazji jakiejstam zgwalcono w kacie albo sponiewierano po
nim w drodze powrotnej...
W ciekawym otoczeniu sie obracasz :) Pozazdroscic :)
> tak, fajny jest ten wasz swiat, rzeczywiscie
No :) Mi sie podoba :)
> bo sie skusze :-)
Lepiej nie, dla kogos takiego jak Ty to moze byc przezycie
wrecz traumatyczne. Zacznij lepiej od nauki myslenia.
> dikey
Co innego w drodze powrotnej ze zboru.
>przeczytaj sobie kilka komentarzy do jakichkolowiek wydarzen na onecie,
>regularnie powtarza sie temat rzucany przez niewyzytych matolow:
Ale bliźnich..?
--
"Żałuj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII
Oczywiście że tak! Towarzyskie kontakty z osobami świeckimi mają jeden cel.
"Uratować" ową osobę przed niechybnym Armagedonem, który jest tuż za
rogiem, jak oni to mawiają.
ŚJ powinni przyjaźnić się jedynie ze swoimi braćmi. Jeżeli mają kontakty
towarzyskie z ludźmi z poza zboru, nie jest to zbyt mile widziane i ŚJ
są często ostrzegani przed zbyt bliskimi kontaktami z osobami świeckim,
a zwłaszcza przed takimi sytuacjami, w jakiej znajduje się twoja urocza
pani! Niewątpliwie już wywarto na nią pewną presję ale twoja otwartość
wobec ich argumentów daje im obraz jaki chcą widzieć. Jesteś dla nich
kandydatem na ŚJ. W takiej sytuacji twoja wybranka wygląda bardzo dobrze.
;)
Oczywiście najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy prowadzi się tzw.
studium bilijne z osobą, która rokuje nadzieję na chrzest. W takim
przypadku zbory są pouczane, aby darzyć osoby zainteresowane szczególną
troską i wykazywać wobec nich jak najwięcej miłości, zapraszac na
prywatne przyjęcia itd.
Przeciwnicy nazywają to 'bombardowaniem miłości'. Po chrzcie często
nastaje tzw. chłodny okres, podczas którego świeżo ochrzczona osoba
zaczyna stawiać samodzielne kroki i 'wykazywanie' takiej miłości w
stosunku do niej już nie jest konieczne.
Już "sztuka" jest nasza!
;-D
> Na codzień, jest normalną dziewczyną,
> umie cieszyć się z życia, to, że jest ŚJ dowiedziałem się przez przypadek,
> gdy chciałem to potwierdzić, wyczułem, że naprawdę się wstydzi mówić o tym,
> że jest ŚJ, nie chciała mówić o zasadach jakie ją obowiązują ... i
> kategorycznie zabroniła mi czytać o tym w internecie, ale chyba normalne u
> nich.
Wygląda na to, że twoja dziewczyna nie jest na zbyt wysokim poziomie
duchowym według standartów ŚJ i... dlatego masz spore szanse na to, że
wcześniej czy później zostawi ich.
Może także być zupełnie odwrotnie. Dziewczyna zakochała się w tobie do
nieprzytomności i przechodzi chwilowy kryzys duchowy. Częsta sytuacja u
młodych wiekiem ŚJ. W takim przypadku, po pierwszych miesiącach okresu
zafascynowania może nastąpić okres nieco chłodniejszy i wtedy następuje
skruszony powrót na łono 'bożej organizacji' co często oznacza koniec
takiego związku. Wszak byłeś przyczyną wielkich grzechów.
:(
> Martwie się tą sytuacją z tego powodu, że ona zachowuje się tak jakby nie
> było żadnego problemu i nie chce za bardzo ze mną o tym porozmawiać, z tego
> co udało mi od niej "wydusić", wnioskuję że nie ma do końca ugruntowanych
> poglądów religijnych (chociaż bardzo mocno wieży że tylko ŚJ przeżyją koniec
> świata....), nie jest jakąś fanatyczką oraz co mnie trochę pociesza nie
> przestrzega szeregu ich zasad.
Jeżeli ci na niej zależy, masz szansę na normalny związek. Jak już
pisałem, powinieneś gruntownie zapoznać się z niektórymi tematami i
zachęcić swoją wybrankę, aby przemogła się i uczciwe zaczęła z tobą
studiować niektóre zagadnienia.
> Raz się nawet przyznała że trochę żałuje, że
> została ochrzczona i musi prowadzić działalność kaznodziejską i chodzić na
> spotkania,
Jak wyżej. Musisz ją przekonać do prostego faktu, że prawda nie boi się
żadnej krytyki.
Jak sam się już zorientowałeś, odpisujący tutaj ŚJ nie reprezentują
żadnego zdrowego poziomu duchowego i jedynie atakują swoich przeciwników
zamiast wdawania się w polemiki.
Rozumowanie jest proste.
Należy zbadać dokładnie wierzenia, ponieważ od tego zależy WASZE życie a
szczególnie wasze pożycie.
W każdym normalnym środowisku objawem sprawiedliwości jest możliwość
przedstawienia obydwu stron problemu.
Dlatego też oskarżony ma prawo do obrońcy.
Aby dojść sedna sprawy, należy zbadać OBIE strony i to jest właśnie to,
do czego cię (was) gorąco zachęcam.
(Nie mam w tym żadnego ukrytego celu, piszę z Australii i nie należę już
do żadnej grupy religijnej.)
Aby mieć dokładny obraz jakiejkolwiek grupy religijnej, bankowej,
socjalnej czy jakiejś spółki, należy zapoznać się z doktrynami (czy też
statutem) tychże stron ale także należy zapoznać się z opiniami ich
przeciwników. W takim przypadku posiądzie się PEŁNY obraz danej organizacji.
Logicznie rzecz biorąc, należy rozważyć punkty za i przeciw.
Jakiekolwiek próby powstrzymania przed taką egzaminacją są co najmniej
podejrzane oraz wysoce nieuczciwe
I taki jest właśnie problem ze ŚJ. Starają się za wszelką cenę
powstrzymać innych od zajrzenia na tę drugą stronę medalu.
Już się domyślasz czym to pachnie i rekacje ŚJ na mój post są tego
wymownym dowodem.
A ja przecież nie namawiam cię do niczego złego ani zdrożnego!
Zbadajcie oboje OBIE strony medalu i w takiej sytuacji będziecie mogli
podjąć właściwe decyzje.
Oczywiście istnieje możliwość że oboje poznacie PRAWDĘ i zostaniecie
ochrzczonymi Świadkami Jehowy.
Ponieważ ONI mają Prawdę.
Gdyby byli uczciwi, sami zaproponowaliby takie niezwykle rozsądne
rozwiązanie.
Żadna prawda nie boi się dokładnej, uczciwej egzaminacji.
Serdecznie pozdrawiam...
O masowej pedofilli wśród ŚJ to już zapomniałeś???
>
> Jak widzisz, fasola znowu opowiada banialuki.
>
> ebed.
Żałosne są twoje zdesperowane wysiłki.
Bez komentarza...
W rozpaczy więc twierdzi:
> "N a m n i e n i e s p o c z y w a Ż A D E N O B O W I Ą Z E K,
> a z w ł a s z c z a w s t o s u n k u d o t w o j e j
> o s o b y!
> Ja tobie nie chcę i nie muszę nic udowadniać!!!"
Dokładnie!
Nie muszę nikomu niczego udowadniać. Nie jestem już ŚJ od 9 lat!
Odpowiadam jedynie na szczere pytania robk ( w tym przypadku )
i moim celem jest pokazanie drogi do znalezienia prawdy a nie głoszenie
czy udowadnianie czegokolwiek.
>>*Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
>>istnieje.*
>
>
> Oto pierwszy przykład niewiedzy. Sam pochodzę z domu podzielonego pod
> względem religijnym. A jest to normalny udany związek.
>
>
> ebed.
Tzn, żona jest ŚJ a ty... wypisujesz brednie i krasisz je wyzwiskami na
psr.
Nareszcie wiemy jak to działa u ciebie.
;)
Przecież twoje zachowanie, arogancja, liczne manipulacje i posuwanie się
do otwartych kłamstw a także wyzwisk pod moim i nie tylko adresem,
wykazuje wyraźnie, że ŚJ to ty definitywnie nie jesteś.
Świadkowie Jehowy, pomimo intesywnej doktrynacji nie są na takim
beznadziejnym poziomie duchowym, jaki ty nam tutaj serwujesz.
Każdy, znający chociaż trochę ŚJ, miałby wielki problem aby ciebie uznać
za brata.
Pozdrawiam
"robk" <wiar...@hoga.pl> wrote in message
news:cfqcj6$82$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> Witam wszystkich
>
> Jakie mam szanse na udany związek ze Świadkiem Jehowy?. Ja jestem
> niepraktykującym katolikiem, powiedzmy o chwiejnej wiarze, moja luba o tym
> doskonale wie, ona jest od pięciu lat Świadkiem Jehowy (wydaje mi się, że
> krócej), prowadzi działalność kaznodziejska, miała chrzest jako Świadek,
> pomimo to, dla mnie jest cały czas naprawdę wspanialą osobą i kocham ją
> bardzo mocno. Znamy się od roku, ja od pewnego czasu zacząłem mieć
wzgledem
> jej powazne plany, ale, no wlasnie czy bedzie mnie chciala przekonac do
> swojej wiary, jak byłoby z chrztem dzieci, świętami, wreszcie ze ślubem
> (wiem tylko, ze ma chce miec tylko cywilny). W internecie słyszałem wiele
> zdań i opinii, na temat Świadków Jehowy, ale były sprzeczne, czy to
> faktycznie sekta, piorąca móżgi osób które do niej należą, czy wręcz
> przeciwnie, to tylko zwykli ludzie mający własne przekonania i zasady???
> Jestem gotow zrobic dla niej naprawde wiele, ale czy to ma szanse
> powodzenia.
>
> Zagubiony
>
>
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Kto zgadza się przyjęcie krwi ZWIĘKASZA ryzyko NIE PRZEŻYCIA.
To tak jak na froncie. Kto wysyła swoje dzieci na wojne, zwiększa ryzyko
jego śmierci.
Tak właśnie dział świat, który tak ukochałaś.
> >> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> >> czy szkolnych imprezach
> > I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo, wandalizm,
> > niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży z
> > tego twojego "normalnego świata".
>
> Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś z
wymienionych patologii. Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się ryzyko
zetknięcia się z tego typu zjawiskami.
> Mowimy zreszta o dzieciach ktore zwykle urodziny urzadzaja
> pod okiem rodzicow.
Nie. Wcale o tym nie mówiliśmy. Ani słowem wcześniej o tym nie pisnęłaś.
Dopiero teraz wykręcasz się sianem.
>ez nie kojarze zeby moje kuzynostwo
> majace po 10-13 lat jakos szczegolnie chlalo na urodzinach.
Jak podrosną będą miały do czynienia z takimi zjawiskami.
SJ wolą uczyc swoje dzieci za młodu tego, co lepsze w życiu.
> Pierwsze tez slysze zeby apele w podstawowkach byly zrodlem
> narkomanii, no ale widac macie inne zrodla niz ja ;)
Apele??? Kto tu mówił o apelach....
> >> a dorosli ludzie szukaja kompromisow
> >> zamiast odwracac sie do siebie plecami.
> > Hłe, hle. Napisz coś o kompromisach w Palestynie miedzy żydami
> > a arabami.
>
> Wole napisac o zwyklych codziennych kompromisach na ktore
> idzie kazdy normalny czlowiek. Wiesz, takich w pracy czy
> w rodzinie...
Z choinki się urwałaś? Żyjesz w zamknięciu a świat znasz tylko z
harlekinów?
A swoję drogą , to właśnie SJ na ogół utrzymują z otoczeniem i w rodzinach
poprawniejsze stosunki, niż ci, o których
ty piszesz.
> > No, no. Brak dostępu do czystej wody setek milionów ludzi na
> > ziemi to norma tego świata.
>
> Mowisz, ze gdybyscie byli glowna religia swiata
Mówię to, co piszę. A nie to co ty mi wkładasz w usta.
Ja nie gdybam.
Pisze, że norma 'twojego' świata jest zbrojenie sie a nie np. walka z
brakiem wody.
>to nagle
> zniknalby glod i niedostatek wody? Smiem watpic, o ile mi
> wiadomo cudow nie robicie "bo w tych czasach to moze byc
> tylko dzielo Szatana, Bog juz ich nie robi" :>
Jakie cuda? Czyżby zrezygnowanie ze zbrojeń to cud?
ebed.
Dziewica orleańska....
Wieli "0"rganizator iszbinoidzkiej stronki nie pojmuje sensu?
Wieli 0 odpowiada za WSZYSTKO co pojawia się na jego stronce. Za każde
kłamstwo, i jego własne i lansowane przez kumpli.
Twój koleś Rajwan KŁAMAŁ, gdy szczuł mężów na swoje chrześcijańskie żony.
Więcej:
Rejwan szczuje na SJ, czyli chore urojenia nikczemnego człowieka
http://www.google.pl/groups?q=+%22Rejwan+szczuje+na+SJ+czyli+chore+urojenia
+nikczemnego+cz%C5%82owieka%22&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&scoring=r
&selm=bdpe2k%24cmi%241%40taurus.webcorp.pl&rnum=1
Joanka KŁAMAŁA, gdy sugerowała, iż w temacie "chwalebnych" coś się w 1997
roku zmieniło.
Pani Czapska i jej rzecznik pogrążają sie w matactwie
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.soc.religia&aid=22230554
JL kłamał, gdy pisał, że pisarz księgi Kronik miał "tendencję' do
ograniczania używania imienia Bożego w swojej księdze w stosunku do ksiąg
Królewskich i Samuela.
Więcej:
"Autorytety" Jana Lewandowskiego czyli jak Bartoszek Jana L. w maliny
wpuścił
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.soc.religia&aid=23444332
i wiele innych.
Za każde z tych kłamstw odpowiada iszbin.
Sam Iszbin kłamał, gdy pisał, że wydanie książki 'Oddawaj cześć Bogu'
prowadzić będzie do rewolucyjnych zmian w kwestii krwi.
Słowem kłamstwo kłamstwem pogania.
Nic dziwnego, że w przypływie szczerości Andryszczak przyznał, że byli SJ o
powiadają brednie.
Więcej:
Lista kłamców czyli ex-SJ opowiadają brednie
http://www.google.pl/groups?q=+%22Lista+k%C5%82amc%C3%B3w+czyli+ex-SJ+opowi
adaj%C4%85+brednie%22&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&inlang=pl&scoring=
r&selm=bpsqe2%24req%241%40SunSITE.icm.edu.pl&rnum=1
>
> Wtedy tez domagałem sie tego, porostacki propagandzisto
Hłe hłe.
W prostackiej propagandzie to akurat iszbin jest znawcą.
Więcej:
Swiadkowie Jehowy oczyszczeni z zarzutów o ukrywanie przypaków pedofilii
czyli iszbin-propagandysta
http://www.google.pl/groups?q=+%22Swiadkowie+Jehowy+oczyszczeni%22&hl=pl&lr
=lang_pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&selm=bikbdp%24nep%241%40taurus.webcorp.pl&rnum=1
ebed.
I pewnie fasola sie przy tej odpowiedzi uśmiecha.....
Żałosne.
> >>*Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
> >>istnieje.*
> >
> >
> > Oto pierwszy przykład niewiedzy. Sam pochodzę z domu podzielonego pod
> > względem religijnym. A jest to normalny udany związek.
> >
> >
> > ebed.
>
>
> Tzn, żona jest ŚJ a ty... wypisujesz brednie i krasisz je wyzwiskami na
> psr.
>
> Nareszcie wiemy jak to działa u ciebie.
No, ręce opadają....
Kto tak pieknie potrafi nie-rozumieć? Mr Bean przebił nawet kolege
"leszka".
"Pochodzic z domu podzielonego pod względem religinym" oznacza że, RODZICE
wyznawali różne religie!!! RODZICE a nie współmałżonek!
> Przecież twoje zachowanie, arogancja, liczne manipulacje i posuwanie się
> do otwartych kłamstw a także wyzwisk pod moim i nie tylko adresem,
> wykazuje wyraźnie, że ŚJ to ty definitywnie nie jesteś.
Stara śpiewka oszczercy. Ale jak poprosimy o przykłady owych 'wyzwisk' i
'kłamstw',
to fasola wymięknie. Załozymy sie?
ebed.
> Kto zgadza się przyjęcie krwi ZWIĘKASZA ryzyko NIE PRZEŻYCIA.
W tej kwestii jakos bardziej wierze lekarzom niz laikom ktorzy
medycyny ucza sie z ksiazek religijnych...
>> Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
>> 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
> Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś
> z wymienionych patologii.
Oczywiscie. Ja majac te 16-17 lat tez. I co z tego?
> Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się ryzyko zetknięcia się
> z tego typu zjawiskami.
Tylko ze unikajac nie nauczysz sie odmawiac. A unikac cale
zycie sie najzwyczajniej nie da.
>> Mowimy zreszta o dzieciach ktore zwykle urodziny urzadzaja
>> pod okiem rodzicow.
> Nie. Wcale o tym nie mówiliśmy. Ani słowem wcześniej o tym nie
> pisnęłaś.
Message-ID: <cfraub$qpf$1...@atlantis.news.tpi.pl>
"[...] wlasnych *dzieci* , nie zabraniaja im bawic sie
z rowiesnikami na urodzinach czy szkolnych imprezach"
Ja caly czas o dzieciach. To Wam sie ubzduralo ze dziecko
to tylko i wylacznie mlodziez. Za Wasze skojarzenia nie
zamierzam odpowiadac.
>> Pierwsze tez slysze zeby apele w podstawowkach byly zrodlem
>> narkomanii, no ale widac macie inne zrodla niz ja ;)
> Apele??? Kto tu mówił o apelach....
Ja. Zabraniacie przeciez dzieciakom brac udzial w apelach
z roznych swieckich okazji. Zaprzeczysz?
> Z choinki się urwałaś? Żyjesz w zamknięciu a świat znasz
> tylko z harlekinów?
Nie czytuje, ale podejrzewam ze rownie ladne bajki jak te
ktore czytujesz w Straznicach. Nie mam nic przeciw.
> A swoję drogą , to właśnie SJ na ogół utrzymują z otoczeniem
> i w rodzinach poprawniejsze stosunki, niż ci, o których ty
> piszesz.
Gdybym nie spedzila z Wami tyle czasu to pewnie bym uwierzyla.
Faktycznie, przyklejony na stale usmiech plus zyczliwosc do
punktu w ktorym liczycie na nowa owieczke moze takie wrazenie
robic. I robi. Za poprawne stosunki tego jednak nie uwazam.
> Pisze, że norma 'twojego' świata jest zbrojenie sie a nie np.
> walka z brakiem wody.
Norma 'twojego' swiata jest dawanie spragnionym ksiazeczek.
Wcale nie wiem czy to duzo lepsze.
>> zniknalby glod i niedostatek wody? Smiem watpic, o ile mi
>> wiadomo cudow nie robicie "bo w tych czasach to moze byc
>> tylko dzielo Szatana, Bog juz ich nie robi" :>
> Jakie cuda? Czyżby zrezygnowanie ze zbrojeń to cud?
Zastanawiaja mnie procesy myslowe w wyniku ktorych po
przeczytaniu "glod" i "niedostatek wody" widzisz na ich
miejscu "zbrojenia"...
To dlaczego większość autorytetów medycznych twierdzi inaczej ?
Moja żona po porodzie stanęła przed wyborem: transfuzja albo śmierć
po 2 - 3 godzinach. Gdyby była maniakiem religijnym już by jej nie było.
Na szczęście nie jest :-)
[...]
> > >> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> > >> czy szkolnych imprezach
> > > I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo, wandalizm,
> > > niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży z
> > > tego twojego "normalnego świata".
Ale z domu dzieci ŚJ jeszcze wychodzą ? Zło przecież czyha wszędzie.
> > Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> > 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
>
> Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś z
> wymienionych patologii. Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się ryzyko
> zetknięcia się z tego typu zjawiskami.
Tak samo jak unikając jazdy samochodem zmniejsza się ryzyko wypadku.
O przechodzeniu przez jezdnię już nie wspomnę.
> ebed.
Toż właśnie ci przytoczyłem pogląd lekarzy.
> >> Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> >> 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
> > Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś
> > z wymienionych patologii.
>
> Oczywiscie. Ja majac te 16-17 lat tez. I co z tego?
A o czym rozmawiamy? Gubisz sie?
> > Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się ryzyko zetknięcia się
> > z tego typu zjawiskami.
>
> Tylko ze unikajac nie nauczysz sie odmawiac
To potrenuj "silną wolę" swojego syna (jeśli go masz) w nocnym klubie lub w
agencji towarzyskiej. Zobaczymy co ci z tego wyjdzie.
>. A unikac cale
> zycie sie najzwyczajniej nie da.
Ale można zminimalizować ryzyko.
> >> Mowimy zreszta o dzieciach ktore zwykle urodziny urzadzaja
> >> pod okiem rodzicow.
> > Nie. Wcale o tym nie mówiliśmy. Ani słowem wcześniej o tym nie
> > pisnęłaś.
>
> Message-ID: <cfraub$qpf$1...@atlantis.news.tpi.pl>
> "[...] wlasnych *dzieci* , nie zabraniaja im bawic sie
> z rowiesnikami na urodzinach czy szkolnych imprezach"
>
> Ja caly czas o dzieciach. To Wam sie ubzduralo ze dziecko
> to tylko i wylacznie mlodziez. Za Wasze skojarzenia nie
> zamierzam odpowiadac.
"czy szkolnych imprezach". To też pod okiem rodziców?
> >> Pierwsze tez slysze zeby apele w podstawowkach byly zrodlem
> >> narkomanii, no ale widac macie inne zrodla niz ja ;)
> > Apele??? Kto tu mówił o apelach....
>
> Ja. Zabraniacie przeciez dzieciakom brac udzial w apelach
> z roznych swieckich okazji. Zaprzeczysz?
Ale co ma apel szkolny do zabawy? Apel to jakaś imprezka? Za moich czasów
aple dot. rocznicy rewolucji paxdziernikowej albo czegoś takiego. Bawiłaś
sie z tej okazji?
> > Z choinki się urwałaś? Żyjesz w zamknięciu a świat znasz
> > tylko z harlekinów?
>
> Nie czytuje, ale podejrzewam ze rownie ladne bajki jak te
> ktore czytujesz w Straznicach. Nie mam nic przeciw.
To podejrzewaj dalej. To bardzo wygodne.
> > A swoję drogą , to właśnie SJ na ogół utrzymują z otoczeniem
> > i w rodzinach poprawniejsze stosunki, niż ci, o których ty
> > piszesz.
>
> Gdybym nie spedzila z Wami tyle czasu to pewnie bym uwierzyla.
> Faktycznie, przyklejony na stale usmiech plus zyczliwosc do
> punktu w ktorym liczycie na nowa owieczke moze takie wrazenie
> robic. I robi. Za poprawne stosunki tego jednak nie uwazam.
Z jakimi "wami". Spędziłąś czas z 6 milionami SJ?
> > Pisze, że norma 'twojego' świata jest zbrojenie sie a nie np.
> > walka z brakiem wody.
>
> Norma 'twojego' swiata jest dawanie spragnionym ksiazeczek.
> Wcale nie wiem czy to duzo lepsze.
NIe.
Norma 'mojego' świata jest odmawianie udziału we wszelkich wojnach
toczynych przez 'twój' świat.
To jest na pewno lepsze niż wszystko inne.
>
> >> zniknalby glod i niedostatek wody? Smiem watpic, o ile mi
> >> wiadomo cudow nie robicie "bo w tych czasach to moze byc
> >> tylko dzielo Szatana, Bog juz ich nie robi" :>
> > Jakie cuda? Czyżby zrezygnowanie ze zbrojeń to cud?
>
> Zastanawiaja mnie procesy myslowe w wyniku ktorych po
> przeczytaniu "glod" i "niedostatek wody" widzisz na ich
> miejscu "zbrojenia"...
Tym razem ja nie jarzę. O co ci chodzi?
ebed.
>>> Kto zgadza się przyjęcie krwi ZWIĘKASZA ryzyko NIE PRZEŻYCIA.
>> W tej kwestii jakos bardziej wierze lekarzom niz laikom ktorzy
>> medycyny ucza sie z ksiazek religijnych...
> Toż właśnie ci przytoczyłem pogląd lekarzy.
Poprosze o opracowania NAUKOWE w ktorych jak byk stoi ze NIE MA
SYTUACJI W KTORYCH NALEZY PODAC KREW.
Naukowe. Podkreslam.
>> Oczywiscie. Ja majac te 16-17 lat tez. I co z tego?
> A o czym rozmawiamy? Gubisz sie?
Nie. Pytam co z tego wynika ze ktostam ma z czyms kontakt.
Wynika cos czy nie? Mi wyniklo nic.
>> Tylko ze unikajac nie nauczysz sie odmawiac
> To potrenuj "silną wolę" swojego syna (jeśli go masz) w nocnym
> klubie lub w agencji towarzyskiej.
A co takiego jest w tym nocnym klubie? Bo nie lapie. Pojdzie,
pooglada sobie dziewczyny, krzywda mu sie od tego stanie?...
Na plazy tez oglada, smiem twierdzic ze czasami znacznie lepiej
porozbierane.
>> A unikac cale
>> zycie sie najzwyczajniej nie da.
> Ale można zminimalizować ryzyko.
To by bylo wykonalne dla jasnowidza ktory wie doskonale jakie
sytuacje mu sie w zyciu trafia.
Reszta z nas niestety musi sie nauczyc radzic sobie z roznymi
czesto niemozliwymi do przewidzenia. Do tego potrzebne jest
cos takiego jak doswiadczenie zyciowe, a jego nie nabywa sie
siedzac zamknietym w 4 scianach pod czujnym okiem rodzicow.
>> Message-ID: <cfraub$qpf$1...@atlantis.news.tpi.pl>
>> "[...] wlasnych *dzieci* , nie zabraniaja im bawic sie
>> z rowiesnikami na urodzinach czy szkolnych imprezach"
>>
>> Ja caly czas o dzieciach. To Wam sie ubzduralo ze dziecko
>> to tylko i wylacznie mlodziez. Za Wasze skojarzenia nie
>> zamierzam odpowiadac.
> "czy szkolnych imprezach". To też pod okiem rodziców?
Pod okiem nauczycieli. O ile pamietam. Imprezy w szkole
miewalismy rozne, czasami apel, czasami teatrzyk, czasem
po lekscjach jakas dyskoteka. Samopas wtedy nie bylismy.
>>> Apele??? Kto tu mówił o apelach....
>> Ja. Zabraniacie przeciez dzieciakom brac udzial w apelach
>> z roznych swieckich okazji. Zaprzeczysz?
> Ale co ma apel szkolny do zabawy?
Nie wiem. A skad wziales zabawe?
Ja mowilam o "imprezach szkolnych" nie o "zabawach".
>> Norma 'twojego' swiata jest dawanie spragnionym ksiazeczek.
>> Wcale nie wiem czy to duzo lepsze.
> NIe.
Nie? To pokaz mi tych spragnionych ktorych poja SJ? Glodnych
ktorych karmicie? Bezdomnych ktorzy moga nocowac w Waszych,
zbudowanych przez Was schroniskach?
>>>> zniknalby glod i niedostatek wody? Smiem watpic, o ile mi
>>>> wiadomo cudow nie robicie "bo w tych czasach to moze byc
>>>> tylko dzielo Szatana, Bog juz ich nie robi" :>
>>> Jakie cuda? Czyżby zrezygnowanie ze zbrojeń to cud?
>> Zastanawiaja mnie procesy myslowe w wyniku ktorych po
>> przeczytaniu "glod" i "niedostatek wody" widzisz na ich
>> miejscu "zbrojenia"...
> Tym razem ja nie jarzę. O co ci chodzi?
Piszesz o braku wody. Ja Ci odpisuje ze do zlikwidowania
braku wody potrzeba cudu. A Ty mi wyskakujesz ze zbrojeniem.
Za cholere nie pojmuje Twojego toku rozumowania z ktorego
wyszlo Ci takie cos.
> Użytkownik "Mr Bean" <5485...@hotmail.com> napisał w wiadomości
>>>Oto pierwszy przykład niewiedzy. Sam pochodzę z domu podzielonego pod
>>>względem religijnym. A jest to normalny udany związek.
>>>
>>>
>>>ebed.
>>
>>
>>Tzn, żona jest ŚJ a ty... wypisujesz brednie i krasisz je wyzwiskami na
>>psr.
>>
>>Nareszcie wiemy jak to działa u ciebie.
>
>
> No, ręce opadają....
> Kto tak pieknie potrafi nie-rozumieć? Mr Bean przebił nawet kolege
> "leszka".
> "Pochodzic z domu podzielonego pod względem religinym" oznacza że, RODZICE
> wyznawali różne religie!!! RODZICE a nie współmałżonek!
Co ty bredziesz?
Widzę, że muszę ci to wytłumaczyć jak dziadek krowie na miedzy, ponieważ
wyraźnie jesteś nie kumaty!
;)
Skoro piszesz, że "Sam pochodzę z domu podzielonego pod względem
religijnym..." ja to rozumiem w taki sposób.
Twój sposób zachowania wyraźnie wskazuje że możesz być wszystkim, tylko
nie ŚJ.
Zatem, skoro wasza rodzina jest domem podzielonym, a ty nie jesteś
najwidoczniej ŚJ, zatem... konkluzja nasuwa się sama.
Żona jest ŚJ.
Poniał?
> Stara śpiewka oszczercy. Ale jak poprosimy o przykłady owych 'wyzwisk' i
> 'kłamstw',
> to fasola wymięknie. Załozymy sie?
>
> ebed.
Ponownie razisz na kilometr brakiem taktu, rozumu, grzeczności i kultury.
Mój pseudonim brzmi: Mr Bean, a więc nie fasola. Obrażasz mnie w tym
przypadku.
Prezydenta Busha nie nazywasz krzakiem?
Na dokładkę ubliżasz mi, nazywając mnie 'oszczercą'.
Czy potrzeba jeszcze dodatkowych dowodów na twoje chamstwo, totalny brak
kultury, oraz zwykłą, przyziemną głupotę, aby się w taki idiotyczny
sposób publicznie wyłożyć.
Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia...
;)
Mr Bean
> Za każde z tych kłamstw odpowiada iszbin.
Nie wazne, czy to w.w. sa kłamstwa, czy tez twe wizje, ale jakbys znał
zasady publikacji na brooklynie tobys.. własnie, gdybys znał... tobys
takiego chujstwa tu nie wrzucał.
>
> Sam Iszbin kłamał, gdy pisał, że wydanie książki 'Oddawaj cześć Bogu'
> prowadzić będzie do rewolucyjnych zmian w kwestii krwi.
> Słowem kłamstwo kłamstwem pogania.
Słowem, pokaz mi to
zdanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wywalono rozdizał o krwi czy go nie wyjebano w poprawionej wersi z funkel
nowymi prawdami?
Mozesz juz terz szprycowac sie wszelkimi frakcjami krwi (co w sumie daje
krew pełną), czy nie mozesz???
Czy skurwiele odziedzicza carstwo Jehowy?
Z choinki..? A co to takiego? Możesz narysować? :-)
A Twoje dziecko może? :-)
>>Z choinki się urwała??
> Z choinki..? A co to takiego? Możesz narysować? :-)
> A Twoje dziecko może? :-)
Piekne :D
MB> robk wrote:
>> Witam wszystkich
MB> Pozdrawiam serdecznie...
>> Jakie mam szanse na udany związek ze Świadkiem Jehowy?.
MB> Istnieje kilka możliwości.
MB> 1. Ty zostaniesz Świadkiem Jehowy.
MB> 2. Ona odejdzie od ŚJ.
MB> 3. Ona będzie się opuszczać w zebraniach i w służbie i będzie z tego
MB> powodu nieszczęśliwa, co będzie się odbijało na tobie.
MB> Jeżeli jest z tobą, to już walczy ze sobą. Ponieważ jej wiara zabrania
MB> wchodzenia w związek małżeński z 'niewiernym', jakim ty jesteś według
MB> ich wierzeń.
MB> Podejrzewam, że współżyjecie ze sobą, co powoduje u niej ostrą walkę
MB> sumienia, ponieważ ŚJ kategorycznie nie wolno mieć stosunków seksualnych
MB> przed ślubem.
MB> Najprawdopodobniej stara się to pokryć zwiększoną służbą kaznodziejską.
MB> Gdyby zamieszkała z tobą przed ślubem a jej zbór wiedziałby o tym, dano
MB> by jej dwie drogi wyboru.
MB> Albo NATYCHMIAST wyprowadzić się od ciebie albo... usunięto by ją ze zboru.
MB> Drugie prawdopodobieństwo jest takie. Uważa cię za uczciwego, prawego
MB> człowieka i widzi nadzieję na to, że wcześniej czy później zaczniesz
MB> uczęszczać na zebrania i że wszystko w końcu zakończy się dla was
MB> szczęśliwym członkostwem was obojga w miejscowym zborze.
MB> Zatem masz spory materiał do przeanalizowania i potrzebujesz sporo czasu
MB> na przemyślenie swojej sytuacji.
MB> Znam te sprawy doskonale od podszewki. Byłem ŚJ przez 20 lat i znam
MB> doskonale psychikę ŚJ oraz ich wierzenia, przepisy wewnętrzne oraz ich
MB> zwyczaje.
A co spowodowało że odszedłeś od organizacji?
MB> *Coś takiego, jak udany związek pomiędzy ŚJ a osobą niewierzącą nie
MB> istnieje.*
MB> Serdecznie pozdrawiam...
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.religia
"Warto pamiętać, że hemoglobina krwinek czerwonych, przechowywanych w
roztworze cytrynianu, w ciągu pierwszych 24 godzin po przetoczeniu nie jest
w pełni zdolna do zaopatrywania tkanek w tlen (...) pośpieszne przetoczenie
krwi ma więc na celu przede wszystkim zwiększenie objętości osocza".
(Anaesthesja, marzec 1975, s.150)
Taka krew "nie tylko nie poprawia, lecz wręcz pogarsza zaopatrzenie w tlen
bezpośrednio po transfuzji" (The Dispatch, Columbus, Ohio, 31 sierpnia 1972
s.1B)
czyli jak byk stoi napisane co napisałem wcześniej:
"Kto zgadza się przyjęcie krwi ZWIĘKASZA ryzyko NIE PRZEŻYCIA".
Teraz twoja kolej. Cytuj publikacje naukowe. Nie pisz, w co wierzysz, albo
co usłyszałaś.
> >> Oczywiscie. Ja majac te 16-17 lat tez. I co z tego?
> > A o czym rozmawiamy? Gubisz sie?
>
> Nie. Pytam co z tego wynika ze ktostam ma z czyms kontakt.
> Wynika cos czy nie? Mi wyniklo nic.
Naprawdę? Czyli może należy sprzedawać narkotyki w szkolnym sklepiku? Cóż
bowiem wynika z tego, że młodzież ma do nich dostęp? Zdaniem Nahii ... nic.
> >> Tylko ze unikajac nie nauczysz sie odmawiac
> > To potrenuj "silną wolę" swojego syna (jeśli go masz) w nocnym
> > klubie lub w agencji towarzyskiej.
>
> A co takiego jest w tym nocnym klubie? Bo nie lapie. Pojdzie,
> pooglada sobie dziewczyny, krzywda mu sie od tego stanie?...
Wiesz, ty jako matka po prostu jesteś/będziesz.... niebezpieczna.
Osiągasz moralne dno.
> Na plazy tez oglada, smiem twierdzic ze czasami znacznie lepiej
> porozbierane.
>
> >> A unikac cale
> >> zycie sie najzwyczajniej nie da.
> > Ale można zminimalizować ryzyko.
>
> To by bylo wykonalne dla jasnowidza ktory wie doskonale jakie
> sytuacje mu sie w zyciu trafia.
Bez jasnowidztwa wiadomo jakie sytuacje zwiększaja ryzyko a jakie je
zmniejszają.
> Reszta z nas niestety musi sie nauczyc radzic sobie z roznymi
> czesto niemozliwymi do przewidzenia. Do tego potrzebne jest
> cos takiego jak doswiadczenie zyciowe, a jego nie nabywa sie
> siedzac zamknietym w 4 scianach pod czujnym okiem rodzicow.
Ale pewnie nabywa się je w lokalu go-go? Nieprawdaż?
> >> Message-ID: <cfraub$qpf$1...@atlantis.news.tpi.pl>
> >> "[...] wlasnych *dzieci* , nie zabraniaja im bawic sie
> >> z rowiesnikami na urodzinach czy szkolnych imprezach"
> >>
> >> Ja caly czas o dzieciach. To Wam sie ubzduralo ze dziecko
> >> to tylko i wylacznie mlodziez. Za Wasze skojarzenia nie
> >> zamierzam odpowiadac.
> > "czy szkolnych imprezach". To też pod okiem rodziców?
>
> Pod okiem nauczycieli. O ile pamietam. Imprezy w szkole
> miewalismy rozne, czasami apel, czasami teatrzyk, czasem
> po lekscjach jakas dyskoteka. Samopas wtedy nie bylismy.
Hłe, hłe. No i nauczyciele upilnowali , ze mlódź nie chlała, paliła itd?
> >>> Apele??? Kto tu mówił o apelach....
> >> Ja. Zabraniacie przeciez dzieciakom brac udzial w apelach
> >> z roznych swieckich okazji. Zaprzeczysz?
> > Ale co ma apel szkolny do zabawy?
>
> Nie wiem. A skad wziales zabawe?
> Ja mowilam o "imprezach szkolnych" nie o "zabawach".
Nie. Piszesz o "apelach z rożnych swieckich okazji". O co ci chodzi?
> >> Norma 'twojego' swiata jest dawanie spragnionym ksiazeczek.
> >> Wcale nie wiem czy to duzo lepsze.
> > NIe.
>
> Nie? To pokaz mi tych spragnionych ktorych poja SJ? Glodnych
> ktorych karmicie? Bezdomnych ktorzy moga nocowac w Waszych,
> zbudowanych przez Was schroniskach?
Przykład dostepny w sieci:
ŻYCIE W OBOZIE DLA UCHODŹCÓW
http://www.google.pl/groups?q=Owa+akcja+przynios%C5%82a++group:pl.soc.relig
ia&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8&inlang=pl&scoring=r&selm=fe4l8v02gisivu5vbtjok
v4k5t8v777rdp%404ax.com&rnum=2
inne opisane w publikacjach SJ.
A czym ty sie możesz pochwalić?
Słucham.
> >>>> zniknalby glod i niedostatek wody? Smiem watpic, o ile mi
> >>>> wiadomo cudow nie robicie "bo w tych czasach to moze byc
> >>>> tylko dzielo Szatana, Bog juz ich nie robi" :>
> >>> Jakie cuda? Czyżby zrezygnowanie ze zbrojeń to cud?
> >> Zastanawiaja mnie procesy myslowe w wyniku ktorych po
> >> przeczytaniu "glod" i "niedostatek wody" widzisz na ich
> >> miejscu "zbrojenia"...
> > Tym razem ja nie jarzę. O co ci chodzi?
>
> Piszesz o braku wody. Ja Ci odpisuje ze do zlikwidowania
> braku wody potrzeba cudu. A Ty mi wyskakujesz ze zbrojeniem.
> Za cholere nie pojmuje Twojego toku rozumowania z ktorego
> wyszlo Ci takie cos.
Więc ten cały "twój świat" nie jest w stanie zamienić wydatków na zbrojenia
na wydatki na wodę. W "moim świecie" przynajmniej nie ma wydatków na
zbrojenia, bo my się nie zbroimy ani nie bierzemy udziału w wojnach
prowadzonych w 'twoim świecie', a które powodują że owe miliardy nie mają
wody.
ebed.
Czy jest na grupie lekarz?????????????
> > Stara śpiewka oszczercy. Ale jak poprosimy o przykłady owych 'wyzwisk'
i
> > 'kłamstw',
> > to fasola wymięknie. Załozymy sie?
>
> Ponownie razisz na kilometr brakiem taktu, rozumu, grzeczności i kultury.
>
> Mój pseudonim brzmi: Mr Bean, a więc nie fasola. Obrażasz mnie w tym
> przypadku.
Otwórz biedaku byle słownik angielskiego.
> Prezydenta Busha nie nazywasz krzakiem?
Nie , bo nie wiedziałem, że Bush to krzak. Dzięki, teraz zacznę go tak
nazywać.
> Na dokładkę ubliżasz mi, nazywając mnie 'oszczercą'.
Słowo "oszczerca" nie jest wyrażeniem ubliżającym. Nie należy do słownika
wyrazów nieprzyzwoitych. Jest określeniem postawy złośliwego osobnika,
który ma ""skłonność do potwarzy, oczerniania innych""
http://wiem.onet.pl
Zboczeńca można nazwać wykolejeńcem, brudasa brudasem, a ciebie oszczercą.
Bo nim jesteś. Przypomnieć ci twoje oszczercze insynuacje?
> Czy potrzeba jeszcze dodatkowych dowodów
Potrzeba dowodów, bo ciągle są to jedynie kolejne oszczerstwa.
ebed.
Naprawdę?
To sobie poczytaj bo bujasz w obłokach:
"W ankiecie przeprowadzonej w Stanach Zjednoczonych jedno z pytań brzmiało:
Czy zgodziłbyś się na przetoczenie krwi podczas zabiegu? Dwie grupy
jednogłośnie wypowiedziały się przeciwko takim operacjom: Świadkowie Jehowy
i lekarze. Ci pierwsi odmawiają użycia obcej krwi ze względów religijnych.
My zaś zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, jakie wiążą się z takimi zabiegami"
(dr Aryeh Shander - Institute for Advancement of Bloodless Medicine and
Surgery Program Englewood Hospital and Medical Center, New Jersey) (Wprost,
10 października 1999)
> Moja żona po porodzie stanęła przed wyborem: transfuzja albo śmierć
> po 2 - 3 godzinach. Gdyby była maniakiem religijnym już by jej nie było.
> Na szczęście nie jest :-)
Brednie wypisujesz.
Po 2-3 godzinach stan twojej żony się pogorszył właśnie na skutek
transfuzji krwi.
"Warto pamiętać, że hemoglobina krwinek czerwonych, przechowywanych w
roztworze cytrynianu, w ciągu pierwszych 24 godzin po przetoczeniu nie jest
w pełni zdolna do zaopatrywania tkanek w tlen (...) pośpieszne przetoczenie
krwi ma więc na celu przede wszystkim zwiększenie objętości osocza".
(Anaesthesja, marzec 1975, s.150)
Taka krew "nie tylko nie poprawia, lecz wręcz pogarsza zaopatrzenie w tlen
bezpośrednio po transfuzji" (The Dispatch, Columbus, Ohio, 31 sierpnia 1972
s.1B)
Żeby udowodnić tezę iż transfuzja krwi uratowała życie twojej żonie
musiałbyś doświadczalne wykazać, że gdyby jej nie przyjęła (w idealnie
takiej samej sytuacji) to by umarła. A takie doświadczenie jest oczywiście
nie możliwe. Ty jedynie wierzysz w to, ze gdyby nie przyjęła krwi to by
umarła, bo krew przyjęła i nie umarła. Natomiast nie wiesz, czy by umarła
gdyby jej nie przyjęła, bo tego sprawdzić nie można.
Twoja żona miała po prostu szczęście, że nie umarła właśnie na skutek
przyjęcia krwi tak jak tysiące innych ofiar przetaczania krwi.
Więcej:
'Coroczne czerwone żniwo' transfuzji czyli Healcer ma krew na rękach
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.soc.religia&aid=29623569
> [...]
> > > >> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> > > >> czy szkolnych imprezach
> > > > I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo, wandalizm,
> > > > niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży z
> > > > tego twojego "normalnego świata".
>
> Ale z domu dzieci ŚJ jeszcze wychodzą ? Zło przecież czyha wszędzie.
Najwięcej zła czyha w mózgach osób, które biorą się za krytykę poglądów
innych nie mając pojęcie jakie te poglądy są. Jak w tym przypadku nie masz
pojęcia na czym polega stronienie SJ od " tego świata" a jedynie silisz się
na sarkazm.
> > > Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> > > 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
> >
> > Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś z
> > wymienionych patologii. Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się
ryzyko
> > zetknięcia się z tego typu zjawiskami.
>
> Tak samo jak unikając jazdy samochodem zmniejsza się ryzyko wypadku.
> O przechodzeniu przez jezdnię już nie wspomnę.
Następny miłośnik klubów nocnych? Znacie się z Nahią?
ebed.
Jedną ankietą chcesz mi zamknąć usta ? Sprawa jest prosta: gdyby
transfuzja krwi była nieskuteczna (albo wręcz, co sugerujesz, szkodliwa)
jaki cel miałoby jej przeprowadzanie ? Skoro jest to zabieg powszechnie
akceptowany przez szpitale całego świata, wnioskuję z tego, że autorytety
medyczne uznają go za korzystny dla zdrowia człowieka.
Rozumiem twoje argumenty religijne, że Bóg podobno powiedział to i tamto.
Po co dorabiać do tego teorię ?
> > Moja żona po porodzie stanęła przed wyborem: transfuzja albo śmierć
> > po 2 - 3 godzinach. Gdyby była maniakiem religijnym już by jej nie było.
> > Na szczęście nie jest :-)
>
> Brednie wypisujesz.
> Po 2-3 godzinach stan twojej żony się pogorszył właśnie na skutek
> transfuzji krwi.
Czytaj uważniej. Stan mojej żony się pogarszał PRZED transfuzją.
Po jej wykonaniu jej stan zaczął się poprawiać. Przypadek ? Tyle
moich bredni z praktyki ;-)
[...]
> > > > >> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> > > > >> czy szkolnych imprezach
> > > > > I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo, wandalizm,
> > > > > niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży z
> > > > > tego twojego "normalnego świata".
> >
> > Ale z domu dzieci ŚJ jeszcze wychodzą ? Zło przecież czyha wszędzie.
>
>
> Najwięcej zła czyha w mózgach osób, które biorą się za krytykę poglądów
> innych nie mając pojęcie jakie te poglądy są. Jak w tym przypadku nie masz
> pojęcia na czym polega stronienie SJ od " tego świata" a jedynie silisz się
> na sarkazm.
Krytykuję w tym momencie TWOJE poglądy, nie ŚJ. Jesteś ŚJ, więc uznaję,
że twoje poglądy są reprezentatywne dla całego wyznania. Zdecyduj się
więc czy to ŚJ nauczają głupot, czy tylko ty ?
> > > > Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> > > > 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
> > >
> > > Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś z
> > > wymienionych patologii. Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się
> ryzyko
> > > zetknięcia się z tego typu zjawiskami.
> >
> > Tak samo jak unikając jazdy samochodem zmniejsza się ryzyko wypadku.
> > O przechodzeniu przez jezdnię już nie wspomnę.
>
>
> Następny miłośnik klubów nocnych? Znacie się z Nahią?
Niestety nie, a szkoda :-( Znajomych mądrych ludzi nigdy dość.
Wydaje mi się jednak, że jakoś gładko prześliznąłeś się nad problemem
zasadniczym. Co z tym zmniejszaniem ryzyka ?
Teraz ty mi zamknij usta dowodząc cytatami co wyżej twierdziłeś, iż
"większość autorytetów medycznych twierdzi inaczej". Do roboty.
> Sprawa jest prosta: gdyby
> transfuzja krwi była nieskuteczna (albo wręcz, co sugerujesz, szkodliwa)
> jaki cel miałoby jej przeprowadzanie ? Skoro jest to zabieg powszechnie
> akceptowany przez szpitale całego świata, wnioskuję z tego, że autorytety
> medyczne uznają go za korzystny dla zdrowia człowieka.
Wnioski masz błędne bo oparte na braku wiedzy na ten temat.
"Transfuzje krwi - tradycyjnie uznawane w chirurgii za leczenie
wspomagające, obecnie uważa się za coś, czego należy unikać" (Prof.
Francesco Mercuriali - Dyrektor Służby krwi, Instytut Ortopedii G. Pini,
Uniwersytet w Mediolanie)*
"Obecnie, na początku nowego tysiąclecia warto sobie uświadomić, że
transfuzja krwi nie do końca spełnia cel, dla którego zawsze ją
stosowaliśmy" (Prof. Donat R. Spahn - Instytut Anestezjologii, Szpital
Uniwersytecki w Zury-chu)*
dlatego świat medyczny zasadniczo odchodzi od transfuzji:
"Ogólnie rzecz biorąc, odchodzimy od transfuzji" (Dr Peter Carmel -
Kierownik Oddziału Neurochirurgii, Szpi-tal Uniwersytecki w Newark, USA)*
* Wypowiedzi lekarzy przytoczono za dokumentalnym filmem video pt. "Żadnej
krwi - medycyna podejmuje wyzwanie"
Copyright C 2002 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania.
> Rozumiem twoje argumenty religijne, że Bóg podobno powiedział to i tamto.
> Po co dorabiać do tego teorię ?
Jeśli już są to teorie o naukowe. Masz wypowiedzi lekarzy. I to nie byle
jakich.
>
> > > Moja żona po porodzie stanęła przed wyborem: transfuzja albo śmierć
> > > po 2 - 3 godzinach. Gdyby była maniakiem religijnym już by jej nie
było.
> > > Na szczęście nie jest :-)
> >
> > Brednie wypisujesz.
> > Po 2-3 godzinach stan twojej żony się pogorszył właśnie na skutek
> > transfuzji krwi.
>
> Czytaj uważniej. Stan mojej żony się pogarszał PRZED transfuzją.
> Po jej wykonaniu jej stan zaczął się poprawiać. Przypadek ? Tyle
> moich bredni z praktyki ;-)
Ale nie poprawiał się DZIĘKI transfuzji. Jeśli sie poprawiał po 3 godz. po
podaniu krwi, która powoduje pogorszenie stanu przez co najmniej 24
godziny, to oznacza, że bez jej podania NIC twojej żonie nie groziło. I
strach lekarzy był nieuzasadniony a decyzja o transfuzji niewłaściwa,
pośpieszna i błędna. Na szczęście w wypadku twojej żony nie była tragiczna
w skutkach. Słowem kobieta miała szczęście.
> [...]
> > > > > >> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> > > > > >> czy szkolnych imprezach
> > > > > > I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo,
wandalizm,
> > > > > > niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży
z
> > > > > > tego twojego "normalnego świata".
> > >
> > > Ale z domu dzieci ŚJ jeszcze wychodzą ? Zło przecież czyha wszędzie.
> >
> >
> > Najwięcej zła czyha w mózgach osób, które biorą się za krytykę poglądów
> > innych nie mając pojęcie jakie te poglądy są. Jak w tym przypadku nie
masz
> > pojęcia na czym polega stronienie SJ od " tego świata" a jedynie silisz
się
> > na sarkazm.
>
> Krytykuję w tym momencie TWOJE poglądy, nie ŚJ. Jesteś ŚJ, więc uznaję,
> że twoje poglądy są reprezentatywne dla całego wyznania. Zdecyduj się
> więc czy to ŚJ nauczają głupot, czy tylko ty ?
Wypowiedż o "wychodzeniu z domu' to nie krytyka tylko naśmiewanie się i to
wcale nie moich pogladów, ani SJ bo 'stronienie od świata' nie ma nic
wspólnego z wychodzeniem z domu, co wie każdy SJ i ktoś kto zna nasze
poglądy ww. sprawie.
> > > > > Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> > > > > 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
> > > >
> > > > Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś z
> > > > wymienionych patologii. Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się
> > ryzyko
> > > > zetknięcia się z tego typu zjawiskami.
> > >
> > > Tak samo jak unikając jazdy samochodem zmniejsza się ryzyko wypadku.
> > > O przechodzeniu przez jezdnię już nie wspomnę.
> >
> >
> > Następny miłośnik klubów nocnych? Znacie się z Nahią?
>
> Niestety nie, a szkoda :-( Znajomych mądrych ludzi nigdy dość.
A powiedz: czy twoja żona wysłałaby wasze dzieci do klubu go-go, żeby sobie
"popatrzyły"? Bo twoja mądra Nahia to zachwala. Ciekawym odpowiedzi...
> Wydaje mi się jednak, że jakoś gładko prześliznąłeś się nad problemem
> zasadniczym. Co z tym zmniejszaniem ryzyka ?
Sam sobie odpowiedz: Czy wysyłanie dzieci do szkoły to takie samo ryzyko
jak wysyłanie ich na imprezkę z udziałem np. dealerów narkotyków?
ebed.
> > Sam Iszbin kłamał, gdy pisał, że wydanie książki 'Oddawaj cześć Bogu'
> > prowadzić będzie do rewolucyjnych zmian w kwestii krwi.
> > Słowem kłamstwo kłamstwem pogania.
>
> Słowem, pokaz mi to
> zdanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Czyżby treść, a raczej jej brak, nowej książki zwiastowała ''rewolucję'' w
kwestii krwi? Czyżby Ciało Kierownicze nareszcie uległo światowej krytyce?
Oczywiście, CK stara się te zmiany wprowadzać jakby ''tylnymi drzwiami''."
Wiec jednak iszbina kłamał, twierdząc, że CK stara się wprowadzić zmiany.
> Wywalono rozdizał o krwi czy go nie wyjebano w poprawionej wersi z funkel
> nowymi prawdami?
Wywalono, tak samo jak szczegółowe omówienie nauki o trójcy. Pewnie to też
sygnał zmiany nauki o trócy u SJ? Co odkrywco-amatorze?
> Mozesz juz terz szprycowac sie wszelkimi frakcjami krwi (co w sumie daje
> krew pełną), czy nie mozesz???
A przed wydaniem książki Oddawaj cześć... SJ nie mogli stosować frakcji
krwi? A co sądzić o autorze poniższej wypowiedzi?
"Dokładnie 4 lata po przełomowym w kwestii krwi artykule zamieszczonym w
rubryce "Pytania czytelników" w Strażnicy z 15 czerwca 2000 roku, Ciało
Kierownicze Świadków Jehowy powróciło do tych myśli w Strażnicy z 15
czerwca 2004 roku przedrukowując tamten materiał.."
W międzyczasie czyli w 2002 wydano książkę "Oddawaj cześć..", którą iszbin
uznał za dowód zbliżających się zmian poglądów SJ w kwestii krwi. Dobre co?
Teraz więc widać jaką wartość mają spekulacje iszbina. I co jego zblazowany
umysł potrafi wymyślić.
ebed.
nie wspominajac juz o fobii na punkcie krwi...alez ty jestes
popierniczony. tak czytam czytam i nie wierze w to co widze.
a moze masz misje zniechecania ludzi do SJ? to Ci dobrze wychodzi.
bez odbioru
pawelb
:D
panu juz podziekujemy.
pawelb
<<EMET:>> [ 08.20 ]
Czyżby dlatego, że "Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania."?
Najpierw proszę obejrzeć ową kasetę i = udowodnić = manipulację wypowiedziami;
dopiero ew. potem...
Inaczej wygląda to na tendencyjne podejście; czyż nie?
EMET
A jak już sobie ulżyłeś epitetem, to może merytorycznie wypowiesz się na
temat - postulowanego przez Nahię - sposobu wychowywania dzieci,
polegającego na zabieraniu je do klubu ze striptizem.
> bez odbioru
Chciałbyś.
Myślisz sobie, że poplujesz, poplujesz i schowasz sie za winkiel? Nie ma
tak dobrze.
ebed.
Panu też byśmy chętnie podziękowali, ale nie mamy za co. Nic merytorycznego
pan nie napisał.
ebed.
> W międzyczasie czyli w 2002 wydano książkę "Oddawaj cześć..", którą iszbin
> uznał za dowód zbliżających się zmian poglądów SJ w kwestii krwi. Dobre
co?
> Teraz więc widać jaką wartość mają spekulacje iszbina. I co jego
zblazowany
> umysł potrafi wymyślić.
rere-kumkum.
Zobacz do broszury ''Jak krew moze'' i do odnosników do Straznic z 1989
roku, a potem wejdź na watchtower.org i luknij do jakiego źródła tam sie
odsyła.
KŁAMCY carstwa jehowy nie odziedzicza, wiec nie tylko ja zgine w
Armagedonie, hehehe Ebed, kup se kamizelke armgedonowoodporną!
>
>
> ebed.
>
> <<EMET:>> [ 08.20 ]
>
> Czyżby dlatego, że "Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania."?
>
>
> Najpierw proszę obejrzeć ową kasetę i = udowodnić = manipulację
wypowiedziami;
> dopiero ew. potem...
>
>
> Inaczej wygląda to na tendencyjne podejście; czyż nie?
Chetnie obejrze. Prosze o przesłanie mi tej kasety.
>
>
>
>
>
> EMET
>
>
Patrz niżej.
> > Sprawa jest prosta: gdyby
> > transfuzja krwi była nieskuteczna (albo wręcz, co sugerujesz, szkodliwa)
> > jaki cel miałoby jej przeprowadzanie ? Skoro jest to zabieg powszechnie
> > akceptowany przez szpitale całego świata, wnioskuję z tego, że autorytety
> > medyczne uznają go za korzystny dla zdrowia człowieka.
>
> Wnioski masz błędne bo oparte na braku wiedzy na ten temat.
Całkiem możliwe. Zachwalanie transfuzji krwi nie jest bowiem celem
mego życia. Moje wnioski wydają się jednak logiczne. Dlaczego bowiem
większość szpitali stosuje transfuzję krwi jako sposób ratowania życia,
skoro jest to sposób nieskuteczny albo wręcz szkodliwy ? Czy to jakaś
zmowa ?
[...]
> > > > Moja żona po porodzie stanęła przed wyborem: transfuzja albo śmierć
> > > > po 2 - 3 godzinach. Gdyby była maniakiem religijnym już by jej nie
> było.
> > > > Na szczęście nie jest :-)
> > >
> > > Brednie wypisujesz.
> > > Po 2-3 godzinach stan twojej żony się pogorszył właśnie na skutek
> > > transfuzji krwi.
> >
> > Czytaj uważniej. Stan mojej żony się pogarszał PRZED transfuzją.
> > Po jej wykonaniu jej stan zaczął się poprawiać. Przypadek ? Tyle
> > moich bredni z praktyki ;-)
>
> Ale nie poprawiał się DZIĘKI transfuzji.
Skąd wiesz ?
> Jeśli sie poprawiał po 3 godz. po
> podaniu krwi, która powoduje pogorszenie stanu przez co najmniej 24
> godziny, to oznacza, że bez jej podania NIC twojej żonie nie groziło. I
> strach lekarzy był nieuzasadniony a decyzja o transfuzji niewłaściwa,
> pośpieszna i błędna. Na szczęście w wypadku twojej żony nie była tragiczna
> w skutkach. Słowem kobieta miała szczęście.
Wypunktuję ci to:
1. stan chorego się pogarsza.
2. chory przyjuje krew
3. stan chorego się polepsza
Pytanie: czy krew poprawiła czy pogorszyła stan chorego ?
Gdyby, jak twierdzisz, krew miałaby pogorszyć, dlaczego nastąpiło coś wręcz
przeciwnego ?
> > > > > > >> nie zabraniaja im bawic sie z rowiesnikami na urodzinach
> > > > > > >> czy szkolnych imprezach
> > > > > > > I właśnie dlatego narkomania, pijaństwo, chuligaństwo,
> wandalizm,
> > > > > > > niemoralność, to cechy charakterystyczne dzisiejszej mlodzieży
> z
> > > > > > > tego twojego "normalnego świata".
> > > >
> > > > Ale z domu dzieci ŚJ jeszcze wychodzą ? Zło przecież czyha wszędzie.
> > >
> > >
> > > Najwięcej zła czyha w mózgach osób, które biorą się za krytykę poglądów
> > > innych nie mając pojęcie jakie te poglądy są. Jak w tym przypadku nie
> masz
> > > pojęcia na czym polega stronienie SJ od " tego świata" a jedynie silisz
> się
> > > na sarkazm.
> >
> > Krytykuję w tym momencie TWOJE poglądy, nie ŚJ. Jesteś ŚJ, więc uznaję,
> > że twoje poglądy są reprezentatywne dla całego wyznania. Zdecyduj się
> > więc czy to ŚJ nauczają głupot, czy tylko ty ?
>
> Wypowiedż o "wychodzeniu z domu' to nie krytyka tylko naśmiewanie się i to
> wcale nie moich pogladów, ani SJ bo 'stronienie od świata' nie ma nic
> wspólnego z wychodzeniem z domu, co wie każdy SJ i ktoś kto zna nasze
> poglądy ww. sprawie.
Jakie naśmiewanie ? To rozwinięcie twoich poglądów. Skoro sama możliwość
kontaktu ze złem powoduje, że zabraniasz danej czynności równie dobrze można
zabronić wychodzenia na ulicę. Skąd wiesz, gdzie leży właściwa granica ?
> > > > > > Na urodziny chodzi jakies 99% mlodziezy. Sugerujesz, ze te
> > > > > > 99% jak jeden maz to cpuny i alkoholicy? Interesujace.
> > > > >
> > > > > Wg. statystyk większość młodzieży miało do czynienia z którąś z
> > > > > wymienionych patologii. Unikając tego typu rozrywek zmniejsza się
> > > ryzyko
> > > > > zetknięcia się z tego typu zjawiskami.
> > > >
> > > > Tak samo jak unikając jazdy samochodem zmniejsza się ryzyko wypadku.
> > > > O przechodzeniu przez jezdnię już nie wspomnę.
> > >
> > >
> > > Następny miłośnik klubów nocnych? Znacie się z Nahią?
> >
> > Niestety nie, a szkoda :-( Znajomych mądrych ludzi nigdy dość.
>
>
> A powiedz: czy twoja żona wysłałaby wasze dzieci do klubu go-go, żeby sobie
> "popatrzyły"? Bo twoja mądra Nahia to zachwala. Ciekawym odpowiedzi...
Po pierwsze: rozmowa dotyczyła urodzin i imprez szkolnych. To ty
wprowadziłeś kluby nocne w celu rozmycia zasadniczej sprawy.
Po drugie: nie zauważyłem, żeby Nahia zachwalała kluby nocne.
Po trzecie: twój przykład jest bez sensu, bo nawet gdyby ktoś chciał,
żadnego gówniarza nie wpuszczą do takiego klubu.
Po czwarte: jeżeli ktoś chce, w internecie może znaleźć takie rzeczy,
że kluby nocne to pikuś... (internetu też zabraniasz ?)
Wystarczy ?
> > Wydaje mi się jednak, że jakoś gładko prześliznąłeś się nad problemem
> > zasadniczym. Co z tym zmniejszaniem ryzyka ?
>
> Sam sobie odpowiedz: Czy wysyłanie dzieci do szkoły to takie samo ryzyko
> jak wysyłanie ich na imprezkę z udziałem np. dealerów narkotyków?
To na urodzinach i imprezach szkolnych handluje się prochami ?
Nie słyszałem. Natomiast w szkole i w okolicach zdarza się.
Zamiast kołować napisz konkretnie: dlaczego ty albo ŚJ zabraniają
dzieciom uczestnictwa w takiej imprezie jak urodziny (załóżmy, że mogła
to by być impreza dzieci członków zboru, więc chyba odpada obawa
o demoralizację itp.) ?
> Użytkownik "Bogaczewicz Paweł" <boga...@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:cg4mj5$i5f$2...@inews.gazeta.pl...
>
>>ebed wrote:
>>
>>>* Wypowiedzi lekarzy przytoczono za dokumentalnym filmem video pt. "Żadnej
>>>krwi - medycyna podejmuje wyzwanie"
>>>Copyright C 2002 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania.
>>
>>:D
>>panu juz podziekujemy.
>>
>>
>>pawelb
>
>
>
>
>
>
> <<EMET:>> [ 08.20 ]
>
> Czyżby dlatego, że "Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania."?
>
dokladnie dlatego. widzisz, prawie kazdy zna osobiscie kogos, komu
transfuzja uratowala zycie. ja akurat znam moja mame. opinie
'niezaleznych autorytetow medycznych' z wydawnicta sponsorowanewgo przez
SJ nie przekonaja mnie ze 'moze by przezyla bez transfuzji, tego nie
wiesz, bo musialbys dokonac eksperyment i za drugim razem nie podac jej
krwi, wtedy dopiero sie okaze czy to trasfuzja ja uratowala'.
a tak w ogole, to po co wam podpieranie sie 'autoretytami medycznymi'?
nie wystarczy, ze macie 'odpowiedni' werset w Biblii?
pawelb
<<EMET:>> [ 08.20 ]
Dziękuję za szczerość.
Owszem: dla ŚJ podstawowym kryterium jest wymóg Biblii co do 'powstrzymywania się'
[też: szersze znaczenie 2 [dwóch] użytych terminów greckich we Dz Ap].
Jednak niebagatelną argumentacją wspierającą są wypowiedzi lekarzy; nie ot takich sobie,
lecz specjalistów- profesorów ponadto.
Jeśli w potocznej świadomości przyjęło się uważać za dobroczynne, wręcz jedynosprawcze działanie
transfuzji krwi, to warto poznać od podszewki "jak to ze lnem było".
Ja sam słyszałem wypowiedź anestezjologa, kiedy leżałem na chirurgii...
Bynajmniej nie wiernopoddańczo propagującą transfuzję; bynajmniej.
Czy w dochodzeniu do obiektywnej prawdy boimy się przytaczać wypowiedzi odmienne
od pospolicie przyjętych ...?
Jednak można odnieść wrażenie, że próbujecie robić ze ŚJ 'ciemniaków' i 'buców'; serio Ich
nie traktujecie, boć to "niewolnicy Brooklynu"...
Za to Was trzeba traktować z estymą, ponieważ powołujecie się na tzw. uznane zwyczaje.
Czy koniecznie aż tak umotywowane i nie podlegające krytyce rzeczowej - to już inna sprawa...
EMET
"Taka", czyli jaka?
Pewnie taka, jaką miał na myśli piszący o niej 3 lata później..? Bo ten
pierwszy cytat jest z 1975 roku, a "taka" krew, jaka w nim opisana, jest
użyta w cytacie z 1972.
Aponadto to chyba zdajesz sobie sprawe, że przez 30 lat się sporo
zmieniło w stanie wiedzy.
>czyli jak byk stoi napisane co napisałem wcze?niej:
>"Kto zgadza się przyjęcie krwi ZWIĘKASZA ryzyko NIE PRZEŻYCIA".
Szczerze mowiac, to tam jest napisane co innego, ale to musialby jakis
spec powiedziec, czy to to samo znaczy.
>> Pod okiem nauczycieli. O ile pamietam. Imprezy w szkole
>> miewalismy rozne, czasami apel, czasami teatrzyk, czasem
>> po lekscjach jakas dyskoteka. Samopas wtedy nie bylismy.
>
>Hłe, hłe. No i nauczyciele upilnowali , ze mlódĽ nie chlała, paliła
itd?
Zaraz, to SJ mają kontrolę nad swoimi dziećmi 24 godziny na dobę?
>Przykład dostepny w sieci:
>
>ŻYCIE W OBOZIE DLA UCHOD?CÓW
>
>inne opisane w publikacjach SJ.
E tam, podaj coś z naszego podwórka, a nie jakieś obozy w Tanzanii.
Gdzieś w Polsce. Np. w województwie mazowieckim.
"Institute for Advancement of _Bloodless_Medicine_".
Czy w tym instytucie siedzi WIEKSZOSC autorytetow medycznych?
pawelb
Nie .
większosc siedzi tu na forum i wypowiadają się na temat transfuzji krwi .
tak z kilkanaście osób tu jest .
Ci z tego instytutu to nie znający się na tym laicy.
Trzeba im tylko to uświadomić.
1 stan chorego sie pogarsza
2 chory zapalił papierosa
3 stan chorego sie polepszył
pytanie .
czy papierosy poprawiły czy pogorszyły stan chorego?
Gdyby, papierosy miałaby pogorszyć, dlaczego nastąpiło coś wręcz
przeciwnego?
za krew mozna wstawić jakikolwiek dowolny specyfik
heroinę , aspirynę, wódkę, colę.
Mam pytanie: czy twój umysł jest w stanie uświadomić sobie fakt,
że w realnym świecie zazwyczaj ludzie mają różne zdania na określony
temat ? Tak jest i w tym przypadku. Chyba jasne jest, że gdyby stwierdzono
jednoznacznie szkodliwość transfuzji natychmiast by zaprzestano jej
przeprowadzania ?
> nie wspominajac juz o fobii na punkcie krwi...alez ty jestes
> popierniczony. tak czytam czytam i nie wierze w to co widze.
> a moze masz misje zniechecania ludzi do SJ? to Ci dobrze wychodzi.
>
> bez odbioru
>
> pawelb
Amen. V kolumna ŚJ z ebedem na czele.
Stara się facet jak może aby zniechęcić cały świat do badania Biblii.
Gratuluję ebedzie.
;-P
Nie denerwuj się Pawełku. My go dobrze znamy i na nerwach nam nie gra.
A stara się bardzo!
;-P
A pluj sobie pluj.
Zapuść sobie brodę (Przecież wolno.) abyś miał sobie w co pluć!
Nie sądzę, że ktoś tutaj zmieni zdanie na temat twojej osoby.
Bwahahahahahahahahaha...
>> Poprosze o opracowania NAUKOWE w ktorych jak byk stoi ze NIE MA
>> SYTUACJI W KTORYCH NALEZY PODAC KREW.
[...]
> czyli jak byk stoi napisane co napisałem wcześniej:
> "Kto zgadza się przyjęcie krwi ZWIĘKASZA ryzyko NIE PRZEŻYCIA".
A teraz wroc i odpowiedz na pytanie ktore JA zadalam a nie na to
ktore sobie wymysliles. Moje brzmialo:
"Poprosze o opracowania NAUKOWE w ktorych jak byk stoi ze NIE MA
SYTUACJI W KTORYCH NALEZY PODAC KREW."
Rozumiesz pytanie? NIE MA. ZADNYCH. NIGDY NIE NALEZY PODAWAC.
> Naprawdę? Czyli może należy sprzedawać narkotyki w szkolnym
> sklepiku? Cóż bowiem wynika z tego, że młodzież ma do nich
> dostęp? Zdaniem Nahii ... nic.
No i znow wtorny analfabetyzm... Pisalam konkretnie o kontakcie,
nie o rozpowszechnianiu. Predzej czy pozniej Twoj dzieciak TEZ
bedzie mial z nimi kontakt. Ignorujac ten fakt nie nauczysz go
jak powinien sie zachowac.
>> A co takiego jest w tym nocnym klubie? Bo nie lapie. Pojdzie,
>> pooglada sobie dziewczyny, krzywda mu sie od tego stanie?...
> Wiesz, ty jako matka po prostu jesteś/będziesz.... niebezpieczna.
> Osiągasz moralne dno.
No wiec wyjasnij mi jak krowie na rowie czemu dorosly facet
(bo innych do nocnych klubow sie nie wpuszcza) mialby tych
klubow unikac jak ognia?
>> Do tego potrzebne jest cos takiego jak doswiadczenie zyciowe,
>> a jego nie nabywa sie siedzac zamknietym w 4 scianach pod
>> czujnym okiem rodzicow.
> Ale pewnie nabywa się je w lokalu go-go? Nieprawdaż?
Bardziej niz na spotkaniach SJ -- w takim lokalu masz *zycie*
a w Sali Krolestwa bajki.
>> Pod okiem nauczycieli. O ile pamietam. Imprezy w szkole
>> miewalismy rozne, czasami apel, czasami teatrzyk, czasem
>> po lekscjach jakas dyskoteka. Samopas wtedy nie bylismy.
> Hłe, hłe. No i nauczyciele upilnowali , ze mlódź nie chlała,
> paliła itd?
Powaznie chlales w podstawowce w trakcie teatrzykow?... Coraz
ciekawiej przedstawiasz swoje doswiadczenia.
>>>>> Apele??? Kto tu mówił o apelach....
>>>> Ja. Zabraniacie przeciez dzieciakom brac udzial w apelach
>>>> z roznych swieckich okazji. Zaprzeczysz?
>>> Ale co ma apel szkolny do zabawy?
>> Nie wiem. A skad wziales zabawe?
>> Ja mowilam o "imprezach szkolnych" nie o "zabawach".
> Nie. Piszesz o "apelach z rożnych swieckich okazji". O co ci
> chodzi?
Powaznie chcesz zrobic z siebie idiote udajac ze nie wiesz
co to jest apel szkolny?... No w sumie Twoj problem...
> Przykład dostepny w sieci:
> ŻYCIE W OBOZIE DLA UCHODŹCÓW
Blizszego przykladu niz Tanzania nie udalo Ci sie znalezc?...
> A czym ty sie możesz pochwalić?
Ja nie zamierzam. To nie ja tu probuje swieta zgrywac tylko
Wy -- wiec Wy pokazujcie ta swoja swietosc.
> Więc ten cały "twój świat" nie jest w stanie zamienić
> wydatków na zbrojenia na wydatki na wodę.
Zostawie Cie na pustyni, zarzuce gora forsy, i wykombinuj mi
prosze z tego wode. Ok?
> W "moim świecie" przynajmniej nie ma wydatków na zbrojenia,
> bo my się nie zbroimy ani nie bierzemy udziału w wojnach
> prowadzonych w 'twoim świecie'
Fakt. Podkulacie ogony i pozwalacie zeby inni za Was walczyli
i gineli. A potem dziekujecie Jahwe ze znow Wam sie udalo
ocalic swoje tylki chowajac sie za innymi ludzmi.
> ebed.
Nahia, Department of Redundancy Department
> A co spowodowało że odszedłeś od organizacji?
Zmiana doktryny na temat pokolenia roku 1914.
Obserwowałem z uwagą kolejne zmiany. Kiedy wykręcono sianem całą
doktrynę, napisaliśmy do zboru list z żoną że nie wierzymy, że Duch Boży
kieruje tą organizacją i w związku z tym czyjemy że nie jest nam po drodze.
Zdaliśmy sobie sprawę z smutnego fatktu, że Towarzystwo Strażnica nas
okłamuje przez 20 lat i jej nauki nie mają nic w spólnego z Bogiem.
Okryliśmy PRAWDĘ.
A PRAWDA ta brzmi następująco.
Duch Boży ani Bóg, ani Jezus nie kierują tą organizacją i treść ich
publikacji są tego wymownym i bezspornym dowodem.
Nigdzie w Biblii nie pisze, że do zbawienia potrzebne jest członkowstwo
tej sekty.
Od 1995 roku cieszymy się wolnością.
pzdr...
> > Owszem: dla ŚJ podstawowym kryterium jest wymóg Biblii co do 'powstrzymywania się'
> > [też: szersze znaczenie 2 [dwóch] użytych terminów greckich we Dz Ap].
> > Jednak niebagatelną argumentacją wspierającą są wypowiedzi lekarzy; nie ot takich sobie,
> > lecz specjalistów- profesorów ponadto.
> >
> > Jeśli w potocznej świadomości przyjęło się uważać za dobroczynne, wręcz jedynosprawcze działanie
> > transfuzji krwi, to warto poznać od podszewki "jak to ze lnem było".
> nie tierdze ze trasnfuzja zawsze i wszedzie jest wskazana, pomocna, ani
> ze nigdy nikt nie zmarl z powodu treansfuzji. twierdze jedynie ze sa
> przypadki, kiedy trasfuzja ratuje zycie. wiec na pytanie czy dokonac
> trasfuzji nie odpowiadam ani 'nigdy', tak jak SJ, ani 'zawsze', tylko
> 'to zalezy'.
>
> pawelb
<<EMET:>> [ 08.20 ]
Jednak warto poznać wypowiedzi tych lekarzy, którzy niekoniecznie
wiążą zastosowanie transfuzji z ratowaniem życia; swoisty bezwarunkowy związek przyczynowy.
Takowe wypowiedzi warto by poznać.
Oczywiście: ŚJ zawsze odmawiają transfuzji krwi pełnej oraz składników podstawowych,
lecz podstawową przyczyną jest wzgląd religijny, nie medyczny.
Jednak bywa dosyć często, że lekarze motywując medycznie - nie religijnie - przychylnie podchodzą
do uszanowania odmów ŚJ.
Bo jakże to: jedni wręcz straszą śmiercią i nie godzą się na rezygnację z krwi przy operacji,
natomiast inni chętnie podejmują się operować ŚJ [i nie tylko...] bez zastosowania krwi; i...
wszystko kończy się pomyślnie.
Sprawa nie jest zatem szablonowo trywialna.
Lekarzy zwalnia się z odpowiedzialności o ile, owszem, negatywny rezultat finalny nie jest
skutkiem zaniedbań lekarza; mogłoby bowiem być tak, że transfuzja krwi byłaby swoistym alibi
dla lekarza. Także podejście typu: "dałem krew i zrobiłem co do mnie należy" [chociaż niekoniecznie
tak bywa, że lekarz robi wszystko, co do niego należy; należyta staranność i sztuka lekarska...].
Cieszę się, że podchodzisz, Pawle, do tej kwestii bez zacietrzewienia.
EMET
> Problem leży w tym, że papierosy, wódka itp. poprawiają samopoczucie
> w krótkim terminie, natomiast rujnują zdrowie w długim.
> Jeżeli chodzi zaś o krew, to jakoś od transfuzji minęło 12 lat i ani
> stan zdrowia mojej żony ani przeprowadzone badania nie wykazują żadnego
> pogorszenia. To proste :-)
tak .To ciekawe .
krew nie szkodzi po 12 latach tylko zaraz po podaniu.
Tak jak papieros .
Jak przestaniesz palic polepszy się zdrowie.
Spróbuj brać transfuzje codziennie zobaczysz jaki będziesz zdrowy.
a czemu miano by zaprzestać?
czy zaprzestano produkckji papierosów tylko dlatego że są szkodliwe.(chyba
nie wątpisz w jednoznacznosc szkodliwosci palenia)
czy nie dodaje sie róznych szkodliwych substancji do jedzenia aby poprawic
ich smak , trwałosc itp.
Transfuzji nie zaprzestanie sie z dnia na dzień.
Dlaczego ? bo o jej szkodliwosci mówią tylko Ci co na tym sie naprawde
znają.
lekarz z powiatowego szpitala w Górnej Wólce na temat tych badań ma takie
pojecie jak Ty czy ja.
on nauczył sie iles lat temu ze krew ratuje życie i już .
I zeby mu uświadomić ze są nowe metody trzeba lat albo jego emerytury.
Jednakj jak widze tu na forum sa sami" zawodowcy" w tym temacie i mimo, że
przytaczane są wypowiedzi fachowców w tej dziedzinie forumowicze są od nich
mądrzejsi.
a co do zarzutu:
>czy twój umysł jest w stanie uświadomić sobie fakt,
> że w realnym świecie zazwyczaj ludzie mają różne zdania na określony
> temat ?
Wiem ze ludzie maja różne zdania na ten sam temat
tylko jakie mozesz mieć zdanie na temat na którym sie nie znasz.?
jeśli mozesz to powiedz jakie masz zdanie na temat czarnych dziur w układzie
proksima Centauri.
czy może nie masz o tym pojecia ?
>> Mój pseudonim brzmi: Mr Bean, a więc nie fasola. Obrażasz mnie w tym
>> przypadku.
>
> Otwórz biedaku byle słownik angielskiego.
>
>
>
>
>> Prezydenta Busha nie nazywasz krzakiem?
>
>
> Nie , bo nie wiedziałem, że Bush to krzak. Dzięki, teraz zacznę go tak
> nazywać.
>
Czy pozwolisz zatem nazywać się obiadem ??? Od dziś ja i mam nadzieję inni
grupowicze będą tak Cię nazywać. OK ????
Jacek
> Mam pytanie: czy twój umysł jest w stanie uświadomić sobie fakt,
> że w realnym świecie zazwyczaj ludzie mają różne zdania na określony
> temat ? Tak jest i w tym przypadku. Chyba jasne jest, że gdyby stwierdzono
> jednoznacznie szkodliwość transfuzji natychmiast by zaprzestano jej
> przeprowadzania ?
>
> Luzon
Transfuzja jako taka nie jest w sumie problemem. Sposób nacisków na ŚJ
jest problemem na wokandzie.
Zwłaszcza, że zakaz tranfuzji niemal już nie istnieje.
Wystarczy poznać dogłębniej ten temat aby zauważyć, że ŚJ są dalecy od
stosowania się od biblijnego zakazu 'powstrzymania się od krwii'.
Wystarczy rozłożyć krew na podskładniki i można je przyjąć do ciała za
pełną aprobatą Strażnicy.
Cały problem tranzfuzji jest dosadnym przykładem idiotyzmu, pozbawionego
jakiejkolwiek logiki.
Na dokładkę wielu ludzi płaciło za to własnym życiem i czasami nadal
płaci. Ku chwale Strażnicy oraz ku chwale Bogu, który rzekomo zakazał
transfuzji krwi.
pzdr...
> Od 1995 roku cieszymy się wolnością.
> di:
> Co to za wolność, która leje się goryczą?
To wygląda trochę inaczej. Czuję się szczęśliwy że nie ma nade mną
SZEFA, który mówi mi co i jak mam robić aby być zbawionym.
Z drugiej strony czuję się oszukany i dopiero teraz widzę, że zabrakło
mi trochę rozumu, aby dać się na te bzdury nabrać, i to przez 20 lat.
Do dziś znoszę pogardliwe spojrzenia lub kąśliwe uwagi, typu:
"Takiś niby mądry, a świadkowie zrobili z ciebie idiote na 20 lat"
Do dziś spotykam ludzi, którym wstydzę się spojrzeć w twarz, ponieważ
jak idiota głosiłem im, że Armagedon jest tuż za rogiem.
Do dziś moja rodzina oraz rodzina mojej żony patrzy na mnie z rezerwą
ponieważ usilnie staraliśmy się oboje, any oni także uniknęly straszniej
śmierci w niechybnym, tuż za rogiem Armagedonie.
A ja im wmawiałem se Strażnicami w ręku, że jedynie opieka 'bożej
organizacji' ich zbawi.
> To nie wolność, tylko ucieczka od odpowiedzialności.
Bzdura. Wolność to odpowiedzialność za podejmowane własne osobiste decyzje.
Teraz nie mogę zwalać już niczego na organizację.
W przeciwieństwie do ciebie.
> Smarujesz te swoje sumienie miodem niezależności, ale ponieważ jest gorzki, to
> co jakiś czas trzeba zwymiotować,
Wolność jest miodem. Gorycz już opisałem powyżej i jej przyczyny.
> Mr Bean, tak się nie zachowują ludzie wolni, tylko poniżeni.
Oczywiście że masz rację. Byłem poniżany do stanu niewolnika poprzez
'bożą organizację'!
Zauważ czas przeszły. BYŁEM!!!
> Do końca życia będziesz czul się wykorzystany, oszukany,
Zgadza się!
ale w rzeczywistości
> jesteś TERAZ omamiony, przez skore to czujesz i stad te wypowiedzi.
Bzdury wypisujesz. A to niby kto i jak mnie TERAZ omamił?
> Jak polityk, który głośno krzyczy, bo to metoda, aby sam uwierzył w to, co mówi.
To jest właśnie to, co ty robisz. Krzyczysz głośno aby zagłuszyć czasami
dające znaki życia WŁASNE sumienie.
> Zbiorę wszystkie twoje wypowiedziz google i będę chyba się bronił z tematu:
A zbieraj sobie. Nie wiedziałem że moja postać tak cię interesuje.
;)
> Następstwa odstępstwa i szkody w psychice w anonimowych przypadkach byłych
> Świadków Jehowy spowiadających się przez Internet.
Ja określiłbym to inaczej. Stan psychiczny osób, które zorientowały się
w kłamstwach Strażnicy.
Albo... psychika osób systematycznie oszukiwanych przez długi okres czasu.
> Spustoszenia, do jakich dochodzi w przypadku upadku moralnego i duchowego:-))
> DiKey
Hey.. hey... hey... posuwasz się zdecydowanie za daleko!!!
Na jakiej podstwie wysuwasz wnioski upadku moralnego a także duchowego???
Moim sędzią się robisz???
Masz jakieś dowody?
Biblia cię tak uczy czy niesławna Strażnica!?
Jesteś mało inteligentny czy próbujesz być złośliwy ?
Jeszcze raz: JEŻELI KTOŚ JEST NAŁOGOWCEM (tylko wtedy) papierosy
poprawiają jego samopoczucie (nie stan zdrowia).
> > Problem leży w tym, że papierosy, wódka itp. poprawiają samopoczucie
> > w krótkim terminie, natomiast rujnują zdrowie w długim.
> > Jeżeli chodzi zaś o krew, to jakoś od transfuzji minęło 12 lat i ani
> > stan zdrowia mojej żony ani przeprowadzone badania nie wykazują żadnego
> > pogorszenia. To proste :-)
>
> tak .To ciekawe .
>
> krew nie szkodzi po 12 latach tylko zaraz po podaniu.
> Tak jak papieros .
Różnica polega na tym, że człowiekowi po podaniu krwi nie poprawia się
subiektywne odczucie, ale badania wykazują natychmiastową poprawę wyników.
> Jak przestaniesz palic polepszy się zdrowie.
> Spróbuj brać transfuzje codziennie zobaczysz jaki będziesz zdrowy.
Każda lub prawie każda ingerencja lekarska w organizm człowieka nie
obywa się bez skutków ubocznych. Nie chodzi o to, że transfuzja ich
nie ma. Jeżeli pomaga ci aspiryna nie oznacza to przecież, że łykasz
ją codziennie.
Różnica polega na tym, że produkcja papierosów daje zyski zarówno
firmom tytoniowym jak i budżetom państw z podatków. Podobnie jest
z żywnością.
> Transfuzji nie zaprzestanie sie z dnia na dzień.
> Dlaczego ? bo o jej szkodliwosci mówią tylko Ci co na tym sie naprawde
> znają.
> lekarz z powiatowego szpitala w Górnej Wólce na temat tych badań ma takie
> pojecie jak Ty czy ja.
Możliwe, że jest tak, jak piszesz. Czy jednak w Polsce lub na świecie
bardziej znane szpitale odchodzą od tej metody ? Nie słyszałem.
[...]
> >czy twój umysł jest w stanie uświadomić sobie fakt,
> > że w realnym świecie zazwyczaj ludzie mają różne zdania na określony
> > temat ?
>
>
> Wiem ze ludzie maja różne zdania na ten sam temat
> tylko jakie mozesz mieć zdanie na temat na którym sie nie znasz.?
Nie chodziło o moje zdanie, tylko o zdanie fachowców. W nauce często
jest tak, że część uważa tak, inni odwrotnie. To wszystko.
> jeśli mozesz to powiedz jakie masz zdanie na temat czarnych dziur w układzie
> proksima Centauri.
>
> czy może nie masz o tym pojecia ?
Zgadza się, nie mam o tym pojęcia. Dlatego, jeżeli astronomowie
(lub większość z nich) są zgodni co do określonych faktów i wynikających
z nich wniosków nie zaprzeczam im. Pozostaje mi się z nimi zgodzić.
> To w końcu o co chodzi ?
> Ebed pisze, że transfuzja jest be i uzasadnia to nauką a w tle biblią.
> Emet pisze, że zakaz wynika z biblii, a nauka go potwierdza.
> Ty piszesz, że dla ŚJ jest be bo tak wynika z biblii, ale staraja się go
> ominąć.
> Jak to w końcu jest u świadków ?
>
> Luzon
<<EMET:>> [ 08.21 ]
"Emet pisze, że zakaz wynika z biblii, a nauka go potwierdza."
Co mianowicie 'potwierdza nauka' ...?
Bo co wynika z Biblii - to wiem.
EMET
po czym rozpoznajesz czy porpawiły samopoczucie czy stan zdrowia skoro chory
wyzdrowiał i czuje sie wspaniale .
nadal pali paczke dziennie i nic mu nie dolega?
> Różnica polega na tym, że człowiekowi po podaniu krwi nie poprawia się
> subiektywne odczucie, ale badania wykazują natychmiastową poprawę wyników.
a gdzie to wyczytaleś?
bo tutaj ktos cytował fragmenty wypowiedzi lekarzy że własnie krew pogarsza
wyniki.
>
> > Jak przestaniesz palic polepszy się zdrowie.
> > Spróbuj brać transfuzje codziennie zobaczysz jaki będziesz zdrowy.
>
> Każda lub prawie każda ingerencja lekarska w organizm człowieka nie
> obywa się bez skutków ubocznych.
czyli są jakieś skutki uboczne?
a jakie?
a co to ma do rzeczy?
przecież to ty napisałeś ze jesli by stwierdzono ze krew szkodzi to by
zaprzestano jej podawania .
pokazałem Ci ze nie zaprzestaje się działania tylko dlatego ze stwierdzono
szkodliwosc czegoś tam.
po prostu zawsze są grupy interesów które mają cos do obrony .
jeden ma pieniadze(papierosy) drugi sławę i stopień naukowy (krew)który
zrobił na udowodnieniou ze transfuzja jest najlepszą metodą.
i myślisz ze łatwo podda się mówiac ze się mylił.
a kto kupi jego ksiazki i bedzie chodził na jego wykłady (skoro tak sie
mylił w kwesti transfuzji to moze sie mylis w innych kwestiach)
zawsze są jakieś interesy .
> Możliwe, że jest tak, jak piszesz. Czy jednak w Polsce lub na świecie
> bardziej znane szpitale odchodzą od tej metody ? Nie słyszałem.
w Polsce?
przeciez polska to własnie Górna Wólka.
a prof. Religa sam powiedział że jescze mu nie umarł żaden ŚJ którego
operował bez transfuzji.
ale Religa jest jeden a szpitali wiele.
i wszyscy Ci lekarze uczyli sie o tym ze transfuzja to najlepsza metoda
> Nie chodziło o moje zdanie, tylko o zdanie fachowców. W nauce często
> jest tak, że część uważa tak, inni odwrotnie. To wszystko.
włąsnie przytocz jakąs wypowiedź na temat pozytecznosci transfuzji krwi .
Tak jak wielu uczyniło to przytaczajac wypowiedzi przeciw transfuzji .
>
> > jeśli mozesz to powiedz jakie masz zdanie na temat czarnych dziur w
układzie
> > proksima Centauri.
> >
> > czy może nie masz o tym pojecia ?
>
> Zgadza się, nie mam o tym pojęcia. Dlatego, jeżeli astronomowie
> (lub większość z nich) są zgodni co do określonych faktów i wynikających
> z nich wniosków nie zaprzeczam im. Pozostaje mi się z nimi zgodzić.
Tak .
problem tylko w tym ze jesli oni nie są zgodni to jak Ty nie mając o tym
pojecia mozesz zabierać głos.
taka sam w kwestii krwi .
Jesli jeden mówi tak a drugi inaczej to o czym tu mówić .
My mozemy tylko milczec lub przytaczać ich wypowiedzi .
nasze zdanie wogóle nie ma tu znaczenia.
a oto artykuły o krwi
http://www.wprost.pl/ar/?O=2317
http://www.wprost.pl/ar/?O=5790
a tu zdanie fachowców w tym temacie
http://czytelnia.esculap.pl/pim/1999/04/03.html
> To w końcu o co chodzi ?
> Ebed pisze, że transfuzja jest be i uzasadnia to nauką a w tle biblią.
> Emet pisze, że zakaz wynika z biblii, a nauka go potwierdza.
> Ty piszesz, że dla ŚJ jest be bo tak wynika z biblii, ale staraja się go
> ominąć.
> Jak to w końcu jest u świadków ?
>
> Luzon
Ze względu na nternet oraz swobodny przepływ informacji, Towarzystwo
Strażnica kilka lat temu zdało sobie sprawę z tego, że nie da się juz
dłużej utrzymać w mocy Straznicowego zakazu transfuzji krwi.
Postanowiono zakaz ten usunąć.
Nie można było po prostu go znieść, zatem 'rozwodniono' całą sprawę,
podzielono transfuzję na kilka elementów i w sumie, w zależności jak sie
na papierze sprawę przedstawi, transfuzja jest dozwolona, tylko należy
ją we własćiwy sposób przedstwić.
Teoretycznie zakaz jest ale praktycznie zakazu już nie ma.
Jeżeli jakiś bardziej inteligentny ŚJ uprze się na transfuzję i
porozmawia inteligentnie z lekarzem, ten mu wypisze takie świadectwo,
które Towarzystwo Straznica z chęcią zaakceptuje.
Niestey, wielu ŚJ jest zbyt dogmatycznych aby ten sposób załatwiania
sprawy zaakceptować.
Przyczyna obalenia tego stanowczego zakazu była prosta. Zbyt otwarty
dostęp do Internetu.
Dlaczego się to dzieje po cichutku?
Ano dlatego, że kwatera główna ŚJ boi się panicznie tego, że niektórzy
ŚJ zaczną sądzić przewielebne Towarzystwo za śmierć swoich członków
rodziny. A to byłaby poważną plamą na ciele poniekąd 'bożej organizacji'.
I dlatego zakaz teoretycznie i statutowo niby istnieje, ale jeżeli czyta
się między wierszami, to można mieć transfuzję i być zarazem wzorowym
ŚJ. Należy kierować się w tym przypadku rozumem.
Niestety wielu ŚJ już tego nie potrafi i zakaz nadal zbiera coroczne
krwawe żniwo.
Smutne ale prawdziwe.
pzdr...