Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Głupi katolik to dobry katolik

0 views
Skip to first unread message

Mariusz Jędrzejowski

unread,
Oct 20, 1999, 3:00:00 AM10/20/99
to
Czy śmierć jest rzeczą dobrą, czy złą? KK został zmuszony do przyjęcia
jedynego rozwiązania, zresztą głupiego, wobec powstającego oczywiście
paradoksu. Jeśli bowiem przyjąć, że śmierć jest rzeczą dobrą, lepszą niż
życie i jest to ocena bezwzględna, to wtedy ktoś może powiedzieć - w takim
razie ja się zabiję i przyspieszę pójście do nieba. Religia głosząca takie
rzeczy zostałaby uznana za niebezpieczną sektę i byłyby z tego powodu duże
kłopoty. Jeśli, z drugiej strony uznamy śmierć za złą, to spowoduje to
utratę wszystkich wiernych, którzy oczywiście nie będą chcieli czcić boga
za pewną karę po śmierci, czy jakikolwiek inny, niewątpliwie zły stan jaki
wtedy nastąpi.
Na marginesie warto tu zauważyć, że są religie które podkreślają to, że
śmierć jest rzeczą dobrą, a są to na przykład religie chrześcijańskie
murzynów w USA.
W tej sytuacji KK musiał przyjąć bardzo sztywną, jak się za chwilę okaże,
zasadę, że śmierć jest dobra ale nie wolno jej przyspieszać poprzez
samobójstwo, gdyż w takim razie nie pójdzie się do nieba. Wiele państw
jeszcze w dziewiętnastym wieku, stosując zasady religijne, karały srogo
samobójców, czego my oczywiście byśmy teraz nie uczynili.
Przez chwilę zaczyna wydawać się, że utworzenie tej dziwnej i głupiej
zasady, ratuje sprawę, ale zaraz okazuje się że samobójstwo można popełnić
na wiele sposobów. Można na przykład wiedząc, że nie wolno się zabić, bo za
to będzie kara po śmierci, starać się na przykład lekceważyć pamętanie o
szybkim braniu wszystkich ważnych leków (a wiadomo, że umrzeć można nawet
na zapalenie płuc z lekceważonego przeziębienia), czy też zatrudnić się w
jakimś ryzykownym zawodzie żołnierza, policjanta bądź konwojenta, licząc na
to, że nas
ktoś szybko zabije. Przykładów podobnych można podać jeszcze wiele.
Podałem ten przykłąd osobie bardzo religijnej, która szybko
odpowiedziała, że jeśli ktoś świadomie nie bierze leków licząc na możliwą
śmierć, lub świadomie podobnie umotywowany, wybiera zawód policjanta, to
taki człowiek robi to świadomie i podobnie jak autentyczny samobójca
zostanie za to ukarany tym że nie pójdzie do nieba.
Mamy więc tutaj dwie zupełnie analogiczne sytuacje:
1)głupi katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, dla dobra
społeczeństwa i walki z przestępczością - może pójść do nieba.
2)myślący katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, bo wie, że
dostanie bardzo dużą szansę szybkiej śmierci - za karę nie może pójść do
nieba.
Obie te sytuacje różni tylko tak zwane "zgrzeszenie myślą". Za
zgrzeszenie myślą można otrzymać najwyższą karę czyli nie pójście do nieba.
Tak więc przewagę w życiu będą mieli ci katolicy którzy są głupi i
bezmyślni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
policjanta, natomiast drugi myślący katolik, jeśli wcześniej pomyślał, że
warto zostać policjantem, bo to przyspieszy śmierć i "niebo" nie będzie już
tego zawodu mógł wybrać, bo wtedy nie dostanie nieba po śmierci. Myślący
katolik nie zostanie policjantem, strażakiem, konwojentem ani żołnierzem,
będzie musiał pilnować branie wszystkich ważnych leków i spotkają go
jeszcze inne problemy podobnego rodzaju.
Mamy więc tutaj jeszcze jeden przykład na to jak głupia jest religia
katolicka.
Dobry katolik to głupi katolik.

--
Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą zachowywać się dobrze a źli ludzie
będą zachowywać się źle ale żeby dobrzy ludzie czynili zło - to wymaga
religii.
Steven Weinberg
http://www.geocities.com/Paris/Chateau/4765/spis.htm

kszychu

unread,
Oct 20, 1999, 3:00:00 AM10/20/99
to

Mariusz Jędrzejowski <mru...@kki.net.pl> wrote in message
news:01bf1b09$52657660$LocalHost@humanizm...

> Mamy więc tutaj dwie zupełnie analogiczne sytuacje:
> 1)głupi katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, dla dobra
> społeczeństwa i walki z przestępczością - może pójść do nieba.
> 2)myślący katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, bo wie,
że
> dostanie bardzo dużą szansę szybkiej śmierci - za karę nie może pójść do
> nieba.

Myslacy katolik wie, ze narazanie swego zycia jest grzechem. A poza tym,
jesli ktos zyje tylko po to, zeby umzec jest zdrowo szurniety bez wzgledu na
wyznanie!

> Obie te sytuacje różni tylko tak zwane "zgrzeszenie myślą". Za
> zgrzeszenie myślą można otrzymać najwyższą karę czyli nie pójście do
nieba.

Zgadza sie. Zgrzeszenie, jak to okresliles mysla jest zawsze popelniane
swiadomie. Jednak kazdy grzech moze byc odpuszczony o ile oczywiscie
bedziesz zalowal tego grzechu!

> Tak więc przewagę w życiu będą mieli ci katolicy którzy są głupi i
> bezmyślni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
> policjanta, natomiast drugi myślący katolik, jeśli wcześniej pomyślał, że
> warto zostać policjantem, bo to przyspieszy śmierć i "niebo" nie będzie
już
> tego zawodu mógł wybrać, bo wtedy nie dostanie nieba po śmierci. Myślący
> katolik nie zostanie policjantem, strażakiem, konwojentem ani żołnierzem,
> będzie musiał pilnować branie wszystkich ważnych leków i spotkają go
> jeszcze inne problemy podobnego rodzaju.

Myslacy katolik nie bedzie narazal swego zycia tylko po to, aby szybciej
umrzec. Myslacy katolik jest swiadom misji jaka ma do spelnienia na tym
swiecie.

> Mamy więc tutaj jeszcze jeden przykład na to jak głupia jest religia
> katolicka.
> Dobry katolik to głupi katolik.
>

Mamy tutaj jeszcze jeden przyklad na to, jak bezmyslne wnioski mozna
wyciagac gdy sie czlowiek nudzi.
Zycze rychlego powrotu do zdrowia.

kszychu


Piotr Wadolkowski

unread,
Oct 20, 1999, 3:00:00 AM10/20/99
to

kszychu wrote:
>
> Myslacy katolik wie, ze narazanie swego zycia jest grzechem. A poza tym,
> jesli ktos zyje tylko po to, zeby umzec jest zdrowo szurniety bez wzgledu na
> wyznanie!

No tak, a święci męczennicy? Narażali świadomie życie dla wiary, ergo -
grzeszyli, a wy ich teraz za to czcicie. Gdzie tu logika?

> Zgadza sie. Zgrzeszenie, jak to okresliles mysla jest zawsze popelniane
> swiadomie. Jednak kazdy grzech moze byc odpuszczony o ile oczywiscie
> bedziesz zalowal tego grzechu!

Jak w takim razie odpuszcza się grzech udanego samobójstwa?

>
> > Tak więc przewagę w życiu będą mieli ci katolicy którzy są głupi i
> > bezmyślni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
> > policjanta, natomiast drugi myślący katolik, jeśli wcześniej pomyślał, że
> > warto zostać policjantem, bo to przyspieszy śmierć i "niebo" nie będzie
> już
> > tego zawodu mógł wybrać, bo wtedy nie dostanie nieba po śmierci. Myślący
> > katolik nie zostanie policjantem, strażakiem, konwojentem ani żołnierzem,
> > będzie musiał pilnować branie wszystkich ważnych leków i spotkają go
> > jeszcze inne problemy podobnego rodzaju.
>
> Myslacy katolik nie bedzie narazal swego zycia tylko po to, aby szybciej
> umrzec. Myslacy katolik jest swiadom misji jaka ma do spelnienia na tym
> swiecie.

To chyba można powiedzieć o każdym myślącym człowieku. A z tą
bezmyślnością w cytacie coś może być na rzeczy. Błogosławieni ubodzy
duchem... :)

>
> > Mamy więc tutaj jeszcze jeden przykład na to jak głupia jest religia
> > katolicka.
> > Dobry katolik to głupi katolik.
> >
>
> Mamy tutaj jeszcze jeden przyklad na to, jak bezmyslne wnioski mozna
> wyciagac gdy sie czlowiek nudzi.
> Zycze rychlego powrotu do zdrowia.

No, bez przesady, wyznawanie poglądów innych niż katolickie nie jest
równoznaczne z chorobą umysłową. Może to po prostu brak wiedzy i chęci
do głębszych przemyśleń...


Pozdro PW
wadol...@vogel.pl

Robert Osowiecki

unread,
Oct 20, 1999, 3:00:00 AM10/20/99
to
Our dear friend Piotr Wadolkowski wrote:


> kszychu wrote:
>>
>> Myslacy katolik wie, ze narazanie swego zycia jest grzechem. A poza tym,
>> jesli ktos zyje tylko po to, zeby umzec jest zdrowo szurniety bez wzgledu na
>> wyznanie!

> No tak, a święci męczennicy? Narażali świadomie życie dla wiary, ergo -
> grzeszyli, a wy ich teraz za to czcicie. Gdzie tu logika?

Pragnę zwrócić uwagę na słowa Jezusa "Kto straci życie z mojego powodu,
zachowa je". Wiele tłumaczą. A świętych głównie się czci za ich przykładne
życie i dobro, którego dokonali. Mamy sporo świętych, którzy umarli
całkowicie zwyczajnie.

--
~~~~~~~ *MagiC* Robson ~~~~~~~ http://rainbow.mimuw.edu.pl/~robson ~~~~~~~
Oh look... is it a stockbroker? Is it a quantity surveyor? Is it a church
warden? No! It is a Framling Club member!!!

piotrek

unread,
Oct 20, 1999, 3:00:00 AM10/20/99
to

widze ze dla niektorych dobry katolik to martwy katolik. Szkoda

grzegorz

Peter Black

unread,
Oct 21, 1999, 3:00:00 AM10/21/99
to
Cos macisz kolego.
Glupi ,madry, to nie ma nic do rzeczy.
Religijnosc nie opiera sie na inteligencji.

Peter


Mariusz Jędrzejowski napisał(a) w wiadomości:
<01bf1b09$52657660$LocalHost@humanizm>...

> Mamy więc tutaj dwie zupełnie analogiczne sytuacje:
>1)głupi katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, dla dobra
>społeczeństwa i walki z przestępczością - może pójść do nieba.
>2)myślący katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, bo wie, że
>dostanie bardzo dużą szansę szybkiej śmierci - za karę nie może pójść do
>nieba.

> Obie te sytuacje różni tylko tak zwane "zgrzeszenie myślą". Za
>zgrzeszenie myślą można otrzymać najwyższą karę czyli nie pójście do nieba.

> Tak więc przewagę w życiu będą mieli ci katolicy którzy są głupi i
>bezmyślni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
>policjanta, natomiast drugi myślący katolik, jeśli wcześniej pomyślał, że
>warto zostać policjantem, bo to przyspieszy śmierć i "niebo" nie będzie już
>tego zawodu mógł wybrać, bo wtedy nie dostanie nieba po śmierci. Myślący
>katolik nie zostanie policjantem, strażakiem, konwojentem ani żołnierzem,
>będzie musiał pilnować branie wszystkich ważnych leków i spotkają go
>jeszcze inne problemy podobnego rodzaju.

> Mamy więc tutaj jeszcze jeden przykład na to jak głupia jest religia
>katolicka.
> Dobry katolik to głupi katolik.
>

Kazimierz Karwaszewski

unread,
Oct 21, 1999, 3:00:00 AM10/21/99
to
Użytkownik Mariusz Jędrzejowski <mru...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:01bf1b09$52657660$LocalHost@humanizm...


> Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą zachowywać się dobrze a źli ludzie
> będą zachowywać się źle ale żeby dobrzy ludzie czynili zło - to wymaga
> religii.
> Steven Weinberg


Szczególnie zacną postać pan cytuje.
Jednak ... być może jest jakaś religia, która działa wychowawczo,
kreując właściwe postawy wobec tego co jest złe w oczach Stwórcy.
Dla mnie TO jest właściwym kryterium oceny wartości religii.

Oczywiście mogę się mylić. (Choć nie sądzę abym)

--
Kazimierz Karwaszewski

Piotr Piesik

unread,
Oct 21, 1999, 3:00:00 AM10/21/99
to

Mariusz Jędrzejowski <mru...@kki.net.pl> wrote in message
news:01bf1b09$52657660$LocalHost@humanizm...

> 1)głupi katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, dla dobra


> społeczeństwa i walki z przestępczością - może pójść do nieba.

[...]


> Tak więc przewagę w życiu będą mieli ci katolicy którzy są głupi i
> bezmyślni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
> policjanta, natomiast drugi myślący katolik, jeśli wcześniej pomyślał, że


No tak... jak ktos chce popracowac dla dobra spoleczenstwa, za marne grosze
i narazajac wlasne zycie i zdrowie, to wg Ciebie po prostu jest glupi.

A kto wg Ciebie jest madry? Ten kto wybiera sobie bezpieczna, dobrze platna
posadke ktora pozwala nie narobic sie zbytnio za to daje szerokie mozliwosci
zerowania na spoleczenstwie?

Z taka filozofia nigdy nie zrozumiesz katolikow.


Piotr


Piotr Wadolkowski

unread,
Oct 21, 1999, 3:00:00 AM10/21/99
to

Robert Osowiecki wrote:
>
> Pragnę zwrócić uwagę na słowa Jezusa "Kto straci życie z mojego powodu,
> zachowa je". Wiele tłumaczą. A świętych głównie się czci za ich przykładne
> życie i dobro, którego dokonali. Mamy sporo świętych, którzy umarli
> całkowicie zwyczajnie.

Oczywiście, chodziło mi tylko o męczenników. Ale tych słów Jezusa nie do
końca rozumiem. Czy to znaczy, że jeśli ktoś straci życie z innego
powodu, nie zachowa go? Poza tym mogą być różnie rozumiane - tak jakby
Jezus mógł być przyczyną śmierci...

Pozdro PW
wadol...@vogel.pl

Michal Cz.

unread,
Oct 21, 1999, 3:00:00 AM10/21/99
to
Mariusz Jędrzejowski wrote:
>
> Czy mierć jest rzeczš dobrš, czy złš? KK został zmuszony do przyjęcia
> jedynego rozwišzania, zresztš głupiego, wobec powstajšcego oczywi cie
> paradoksu.

Poraz kolejny czytam, jak ateista (ktory w istnienie zycia
nadprzyrodzonego
nie wierzy, mowi o wierze w takie zycie, ze to glupota) neguje
cos w co wierza osoby religijne i nazywa to glupota.
Nas nie zaskoczysz.
:-))

> Je li bowiem przyjšć, że mierć jest rzeczš dobrš, lepszš niż
> życie i jest to ocena bezwzględna, to wtedy kto może powiedzieć - w takim
> razie ja się zabiję i przyspieszę pój cie do nieba.

Nie rozumiesz sprawy a juz wypowiadasz sie z sila autorytetu.
Smierc nie jest ani dobra ani zla.
Smierc to brama do innego zycia - jesli chodzi o konkrety.
Jest dobra dla tych, ktorzy zyja dobrze.
Zla, dla tych, ktorzy zyja zle - to tak w skrocie.
Przyszle zycie moze byc lepsze od tego - dla ludzi dobrych.
Moze byc zle - dla ludzi zlych.
Zabicie sie - jest niestety kiepskim rozwiazaniem,
bo jest to wywazanie drzwi caly czas otwartych.
Czlowiek popelnia zlo - grzech zabijajac samego siebie.
Wtedy tez stawia na szali mozliwosc pojscia do innego
niz oczekiwany swiata.
I jest to Twoj blad w mysleniu.

> Religia głoszšca takie
> rzeczy zostałaby uznana za niebezpiecznš sektę i byłyby z tego powodu duże
> kłopoty.

Oczywiscie, dlatego chrzescijanstwo mowi dokladnie.
Mamy zyc dobrze, realizowac zasady pozwalajace czlowiekowi
umrzec z czystym sumieniem i dojsc tam, gdzie zmierzaja wszyscy.
Samobojstwo jest zlem, ktore moze to zaprzepascic.
To Bog decyduje kto i kiedy ma umrzec.

> Je li, z drugiej strony uznamy mierć za złš, to spowoduje to
> utratę wszystkich wiernych, którzy oczywi cie nie będš chcieli czcić boga
> za pewnš karę po mierci, czy jakikolwiek inny, niewštpliwie zły stan jaki
> wtedy nastšpi.

Popelniasz blad - wiec wyciagasz mylne wnioski :-)))
jak napisalem - smierc jest zlem dla ludzi zlych.
Dlatego tracimy tylko ludzi zlych, ktorzy traktujac zlo
jako cos pozadanego - smierc uznaja za zlo, bo odbiera
im dobra, jakie maja tutaj za zycia a jakich nie beda miec
po smierci. To drobny niuans - ale kardynalny dla zrozumienia
sensu smierci.

> Na marginesie warto tu zauważyć, że sš religie które podkre lajš to, że
> mierć jest rzeczš dobrš, a sš to na przykład religie chrze cijańskie
> murzynów w USA.

Ale katolicyzm glosi to od 2000 lat i jakos tego nie zauwazyles?

> W tej sytuacji KK musiał przyjšć bardzo sztywnš, jak się za chwilę okaże,

Zobacze :-)))

> zasadę, że mierć jest dobra ale nie wolno jej przyspieszać poprzez


> samobójstwo, gdyż w takim razie nie pójdzie się do nieba.

Nie z powodu samobojstwa nie pojdzie sie do nieba,
ale spowodu wejscia w kompetencje Boga.
Czyli tu nie chodzi o zlamanie przykazania:
"Nie zabijaj...(siebie)" ale o kardynalny grzech pychy
i tzw. grzech przeciwko Duchowi sw.

> Wiele państw
> jeszcze w dziewiętnastym wieku, stosujšc zasady religijne, karały srogo
> samobójców, czego my oczywi cie by my teraz nie uczynili.

Ze wzgledu na osiagniecia psychologii - czlowiek popelniajacy
samobojstwo nie ma pelnej poczytalnosci.

> Przez chwilę zaczyna wydawać się, że utworzenie tej dziwnej i głupiej
> zasady, ratuje sprawę, ale zaraz okazuje się że samobójstwo można popełnić

> na wiele sposobów. Można na przykład wiedzšc, że nie wolno się zabić, bo za
> to będzie kara po mierci, starać się na przykład lekceważyć pamętanie o


> szybkim braniu wszystkich ważnych leków (a wiadomo, że umrzeć można nawet
> na zapalenie płuc z lekceważonego przeziębienia), czy też zatrudnić się w

> jakim ryzykownym zawodzie żołnierza, policjanta bšd konwojenta, liczšc na
> to, że nas
> kto szybko zabije.

jak ktos jest idiota i chce sie zabic - to wyjdzie to przy
pierwszym badaniu psychologicznym, bez ktorego czlowieka
nie przyjma do policji, wojska czy na konwojenta :-))

> Przykładów podobnych można podać jeszcze wiele.

Nie zmienia top faktu, ze w czlowieku normalnym istnieje
cos takiego jak instynkt samozachowawczy, ktory z sukcesem
powstrzymuje normalnego czlowieka przed samodestrukcja.
Chory czlowiek nie ponosi odpowiedzialnosci za wlasne czyny.
\
> Podałem ten przykłšd osobie bardzo religijnej, która szybko
> odpowiedziała, że je li kto wiadomie nie bierze leków liczšc na możliwš
> mierć, lub wiadomie podobnie umotywowany, wybiera zawód policjanta, to
> taki człowiek robi to wiadomie i podobnie jak autentyczny samobójca


> zostanie za to ukarany tym że nie pójdzie do nieba.

No niezupelnie...:-))
Decyzja o pojsciu do nieba czy do piekla jest w gestii jedynie Boga.
I On o tym decyduje. A poniewaz On wie wszystko - latwo mu rozsadzic
spor - czy samobojca po prostu zwariowal czy byl wyrachowanym
ogarnietym pycha czlowiekiem.
Tylko w tym ostatnim pzypadku istnieje powod do wyslania delikwenta tam,
gdzie chce trafic - czyli do piekla.
Czlowiek, ktory chce trafic do nieba - nigdy nie bedzie samobojca.

> Mamy więc tutaj dwie zupełnie analogiczne sytuacje:

> 1)głupi katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, dla dobra

> społeczeństwa i walki z przestępczo ciš - może pój ć do nieba.

Oczywiscie - i wcale nie ejst glupi. Wybiera bowiem taki zawod (jesli
wybiera)
z bardziej szczytnych przyczyn.

> 2)my lšcy katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, bo wie, że
> dostanie bardzo dużš szansę szybkiej mierci - za karę nie może pój ć do
> nieba.

No coz - kolejny absurd wynikajacy z tego co napisalem.

> Obie te sytuacje różni tylko tak zwane "zgrzeszenie my lš".

Nietylko to - wywod wyzej.

> Za
> zgrzeszenie my lš można otrzymać najwyższš karę czyli nie pój cie do nieba.

Nie ma czegos takiego jak kara piekla czy nagroda nieba.
Czlowiek po to zostal stworzony, aby dojsc do nieba.
I tylko na wlasne zyczenie moze dojsc do nieba albo
pojsc do piekla.
czlowiek zly w niebie czulby sie zupelnie zle,
zas dla czlowieka dobrego pieklo, jest czyms nieludzko
potwornym.
Na tym polega clou pojecia dobry/zly czlowiek.
Bog jedynie sprawdza (ma taka wiedze i mozliwosci) czy czlowiek
jest zdolny do spedzenia wiecznosci w niebie i czy ktos inny
naprawde chce isc do piekla.

> Tak więc przewagę w życiu będš mieli ci katolicy którzy sš głupi i
> bezmy lni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
> policjanta, natomiast drugi my lšcy katolik, je li wcze niej pomy lał, że
> warto zostać policjantem, bo to przyspieszy mierć i "niebo" nie będzie już
> tego zawodu mógł wybrać, bo wtedy nie dostanie nieba po mierci.

Powiem tak - dowod na obrone twoich tez zupelnie niewypalil.
Zle przeslanki w konsekwencji daja zla teze :-))

> My lšcy


> katolik nie zostanie policjantem, strażakiem, konwojentem ani żołnierzem,

> będzie musiał pilnować branie wszystkich ważnych leków i spotkajš go


> jeszcze inne problemy podobnego rodzaju.

To tez nieprawda - jesli sie zapomni o tak waznych slowach Jezusa, ze
nie ma wiekszej milosci od tej gdy ktos daje swoje zycie za zycie
drugiego czlowieka. Poswiecenie sie dla dobra ogolu, dla obrony prawa
i zycia niewinnych ludzi zawsze bylo cnota a nie glupota.
Glupota jest to dla niewierzacych - dla korych zycie jest najwieksza
wartoscia.


> Mamy więc tutaj jeszcze jeden przykład na to jak głupia jest religia
> katolicka.

Dla mnie jest to dowod, jak wielu ateistow plecie o czyms nie wiedzac
o czym plecie :_))

> Dobry katolik to głupi katolik.
>

Dobry ateista - to madry ateista :-)))

> --
Misiek
> Steven Weinberg
> http://www.geocities.com/Paris/Chateau/4765/spis.htm

Robert Osowiecki

unread,
Oct 21, 1999, 3:00:00 AM10/21/99
to

Nie, to wcale nie znaczy. Przykład: mężczyzna jest człowiekiem -- czy
to znaczy, że kobieta nie jest człowiekiem?
A Jezus nie jest przyczyną śmierci -- od daje PRAWDZIWE życie. A kto
pazurami się czepia życia ziemskiego i tylko ono jest dla niego
ważne, ten NAPRAWDĘ umiera. Taki jest IMHO sens tych słów. Są one,
na marginesie, jednym z przykładów takiego wyrażania się Jezusa, które
szczególnie wpada w pamięć (Jezus przecież przemawiał do tłumów).
Przykłady: "wyłup oko i odrzuć je od siebie", "będziesz nienawidził
swego ojca i matkę" (mogę przekręcać).

--
~~~~~~~ *MagiC* Robson ~~~~~~~ http://rainbow.mimuw.edu.pl/~robson ~~~~~~~

Framling broni, Framling radzi, Framling nigdy cię nie zdradzi!

Piotr Wadolkowski

unread,
Oct 25, 1999, 3:00:00 AM10/25/99
to

Robert Osowiecki wrote:
>
> Nie, to wcale nie znaczy. Przykład: mężczyzna jest człowiekiem -- czy
> to znaczy, że kobieta nie jest człowiekiem?
> A Jezus nie jest przyczyną śmierci -- od daje PRAWDZIWE życie. A kto
> pazurami się czepia życia ziemskiego i tylko ono jest dla niego
> ważne, ten NAPRAWDĘ umiera. Taki jest IMHO sens tych słów. Są one,
> na marginesie, jednym z przykładów takiego wyrażania się Jezusa, które
> szczególnie wpada w pamięć (Jezus przecież przemawiał do tłumów).
> Przykłady: "wyłup oko i odrzuć je od siebie", "będziesz nienawidził
> swego ojca i matkę" (mogę przekręcać).

Zapewne, chociaż (złośliwie się czepiam) podbijane przez konkwistadorów
ludy Ameryki Południowej "straciły życie z powodu Jezusa" więc powinny
je zachować :->

Wciąż nie jest dla mnie jasne, dlaczego w ogóle męczymy się na tym
padole, skoro to nie jest _prawdziwe_życie_? Dane przez Boga, a jednak
nie prawdziwe? A tak w ogóle, to wieczność przy boku Stwórcy nie jest
już życiem, tylko pewną formą trwania w umysłowym bezwładzie, bez
niebezpieczeństw, adrenaliny, słowem - nuda. Prawdziwe życie jest tutaj.
Poza tym, wszyscy naprawdę umieramy, tylko łudzimy się że jest inaczej,
próbujemy wytłumaczyć sobie co tu robimy, znaleźć sens, ale sens naszego
istnienia nie jest większy niż sens istnienia porostu w głębinach oceanu
- powstał i tyle. Trzeba sobie jakoś radzić.

Sądzę, że Jezus tak samo poszukiwał sensu jak my, a resztę dopisali
ludzie.

Pozdro PW
wadol...@vogel.pl

tom kepinski

unread,
Nov 1, 1999, 3:00:00 AM11/1/99
to
Zwykle głupek widzi tylko głupków.

Użytkownik Mariusz Jędrzejowski <mru...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:01bf1b09$52657660$LocalHost@humanizm...
> Czy śmierć jest rzeczą dobrą, czy złą? KK został zmuszony do przyjęcia
> jedynego rozwiązania, zresztą głupiego, wobec powstającego oczywiście
> paradoksu. Jeśli bowiem przyjąć, że śmierć jest rzeczą dobrą, lepszą niż
> życie i jest to ocena bezwzględna, to wtedy ktoś może powiedzieć - w takim
> razie ja się zabiję i przyspieszę pójście do nieba. Religia głosząca takie
> rzeczy zostałaby uznana za niebezpieczną sektę i byłyby z tego powodu duże
> kłopoty. Jeśli, z drugiej strony uznamy śmierć za złą, to spowoduje to
> utratę wszystkich wiernych, którzy oczywiście nie będą chcieli czcić boga
> za pewną karę po śmierci, czy jakikolwiek inny, niewątpliwie zły stan jaki
> wtedy nastąpi.
> Na marginesie warto tu zauważyć, że są religie które podkreślają to, że
> śmierć jest rzeczą dobrą, a są to na przykład religie chrześcijańskie
> murzynów w USA.
> W tej sytuacji KK musiał przyjąć bardzo sztywną, jak się za chwilę
okaże,

> zasadę, że śmierć jest dobra ale nie wolno jej przyspieszać poprzez
> samobójstwo, gdyż w takim razie nie pójdzie się do nieba. Wiele państw
> jeszcze w dziewiętnastym wieku, stosując zasady religijne, karały srogo
> samobójców, czego my oczywiście byśmy teraz nie uczynili.
> Przez chwilę zaczyna wydawać się, że utworzenie tej dziwnej i głupiej
> zasady, ratuje sprawę, ale zaraz okazuje się że samobójstwo można popełnić
> na wiele sposobów. Można na przykład wiedząc, że nie wolno się zabić, bo
za
> to będzie kara po śmierci, starać się na przykład lekceważyć pamętanie o

> szybkim braniu wszystkich ważnych leków (a wiadomo, że umrzeć można nawet
> na zapalenie płuc z lekceważonego przeziębienia), czy też zatrudnić się w
> jakimś ryzykownym zawodzie żołnierza, policjanta bądź konwojenta, licząc
na
> to, że nas
> ktoś szybko zabije. Przykładów podobnych można podać jeszcze wiele.
> Podałem ten przykłąd osobie bardzo religijnej, która szybko
> odpowiedziała, że jeśli ktoś świadomie nie bierze leków licząc na możliwą
> śmierć, lub świadomie podobnie umotywowany, wybiera zawód policjanta, to
> taki człowiek robi to świadomie i podobnie jak autentyczny samobójca

> zostanie za to ukarany tym że nie pójdzie do nieba.
> Mamy więc tutaj dwie zupełnie analogiczne sytuacje:
> 1)głupi katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, dla dobra
> społeczeństwa i walki z przestępczością - może pójść do nieba.
> 2)myślący katolik wybiera zawód policjanta, może nawet tajniaka, bo wie,
że

> dostanie bardzo dużą szansę szybkiej śmierci - za karę nie może pójść do
> nieba.
> Obie te sytuacje różni tylko tak zwane "zgrzeszenie myślą". Za
> zgrzeszenie myślą można otrzymać najwyższą karę czyli nie pójście do
nieba.
> Tak więc przewagę w życiu będą mieli ci katolicy którzy są głupi i
> bezmyślni, taki bowiem katolik będzie mógł bezkarnie wybrać zawód
> policjanta, natomiast drugi myślący katolik, jeśli wcześniej pomyślał, że
> warto zostać policjantem, bo to przyspieszy śmierć i "niebo" nie będzie
już
> tego zawodu mógł wybrać, bo wtedy nie dostanie nieba po śmierci. Myślący

> katolik nie zostanie policjantem, strażakiem, konwojentem ani żołnierzem,
> będzie musiał pilnować branie wszystkich ważnych leków i spotkają go

> jeszcze inne problemy podobnego rodzaju.
> Mamy więc tutaj jeszcze jeden przykład na to jak głupia jest religia
> katolicka.
> Dobry katolik to głupi katolik.
>
> --

> Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą zachowywać się dobrze a źli ludzie
> będą zachowywać się źle ale żeby dobrzy ludzie czynili zło - to wymaga
> religii.
> Steven Weinberg
> http://www.geocities.com/Paris/Chateau/4765/spis.htm

fenio

unread,
Nov 21, 1999, 3:00:00 AM11/21/99
to
> Mariusz Jędrzejowski wrote:
> Oczywiscie, dlatego chrzescijanstwo mowi dokladnie.
> Mamy zyc dobrze, realizowac zasady pozwalajace czlowiekowi
> umrzec z czystym sumieniem i dojsc tam, gdzie zmierzaja wszyscy.
> Samobojstwo jest zlem, ktore moze to zaprzepascic.
> To Bog decyduje kto i kiedy ma umrzec.
no to co robi Bog wtedy jak ktos popelnia samobojstwo ???
jesli nie on decyduje to kto ? czyzby istota nizsza od Niego... stworzona
przez Niego ?
to by znaczylo ze Bog ma za przeproszeniem gowno do gadania w sprawie naszej
smierci a wiec ze go nie ma...
a jesli to On decyduje gdy my popelniamy samobojstwo to znaczy ze jest jakis
sens naszej smierci o ktorym zdecydowal Bog... a wiec brama jest nadal
otwarta ....

> > Wiele państw
> > jeszcze w dziewiętnastym wieku, stosując zasady religijne, karały srogo
> > samobójców, czego my oczywiście byśmy teraz nie uczynili.


> Ze wzgledu na osiagniecia psychologii - czlowiek popelniajacy
> samobojstwo nie ma pelnej poczytalnosci.

niby z jakiej racji nie ma pelnej poczytalnosci ?
przeciez mozna samobojstwo popelnic calkiem swiadomie... dokonujac po prostu
wyboru...
albo zycie w tym zakreconym swiecie w ktorym nie mozna opierac sie na
zadnych zasadach bo kazde zawodza
albo koniec tej smiesznej egzystencji...
tutaj pewnie uslysze riposte o jakims zyciu pozagrobowym i kaze (lub braku
nagrody) za samobojstwo
ale wedlug mnie czlowiek to po prostu zwierzatko... jak mucha czy jakis
komar... wystarczy chwilka i go nie ma
w ogole nie rozumie wywyzszania ludzi ponad inne istoty... niby czym my sie
roznimy od powiedzmy psa, kota, krowy czy innego zwierzecia... a jeszcze nie
slyszalem przykazania "nie jedz miesa"
a dusza to wymysl KK ktory musial poprostu jakos zawladnac ciemnymi masami
wiele lat temu
wiec wymyslil bajke ktora jak na owczesne czasy byla do zaakceptowania
do tego ta ksiazka sf (biblia) ktora KK w miare rozwoju nauki staral sie
"podciagnac" do wowczas panujacych teorii
by ludzie nadal wierzyli

> > Przez chwilę zaczyna wydawać się, że utworzenie tej dziwnej i głupiej
> > zasady, ratuje sprawę, ale zaraz okazuje się że samobójstwo można
popełnić

> > na wiele sposobów. Można na przykład wiedząc, że nie wolno się zabić, bo
za
> > to będzie kara po śmierci, starać się na przykład lekceważyć pamętanie o


> > szybkim braniu wszystkich ważnych leków (a wiadomo, że umrzeć można
nawet
> > na zapalenie płuc z lekceważonego przeziębienia), czy też zatrudnić się
w

> > jakimś ryzykownym zawodzie żołnierza, policjanta bądź konwojenta, licząc
na
> > to, że nas

> > ktoś szybko zabije.


>
> jak ktos jest idiota i chce sie zabic - to wyjdzie to przy
> pierwszym badaniu psychologicznym, bez ktorego czlowieka
> nie przyjma do policji, wojska czy na konwojenta :-))

kolega chyba nie widzial badan na policjanta....
jako przyklad powiem tylko ze teraz ostatnio gornikow przekwalifikuja na
policjantow...
niby przechodza badania ale one wygladaja jak te na komisji wojskowej...

> > Przykładów podobnych można podać jeszcze wiele.
>
> Nie zmienia top faktu, ze w czlowieku normalnym istnieje
> cos takiego jak instynkt samozachowawczy, ktory z sukcesem
> powstrzymuje normalnego czlowieka przed samodestrukcja.
> Chory czlowiek nie ponosi odpowiedzialnosci za wlasne czyny.

w czlowieku myslacym, normalnym , zastanawiajacym sie nad sensem zycia
predzej czy pozniej przychodzi pytanie po kiego chu*** ja jestem na tym
swiecie...
problem w tym ze czesc ludzi znajduje wiecej plusow niz minusow i zyje nadal
a reszta....

> > Podałem ten przykłąd osobie bardzo religijnej, która szybko
> > odpowiedziała, że jeśli ktoś świadomie nie bierze leków licząc na
możliwą

> > śmierć, lub świadomie podobnie umotywowany, wybiera zawód policjanta, to
> > taki człowiek robi to świadomie i podobnie jak autentyczny samobójca


> > zostanie za to ukarany tym że nie pójdzie do nieba.
>
> No niezupelnie...:-))
> Decyzja o pojsciu do nieba czy do piekla jest w gestii jedynie Boga.
> I On o tym decyduje. A poniewaz On wie wszystko - latwo mu rozsadzic
> spor - czy samobojca po prostu zwariowal czy byl wyrachowanym
> ogarnietym pycha czlowiekiem.
> Tylko w tym ostatnim pzypadku istnieje powod do wyslania delikwenta tam,
> gdzie chce trafic - czyli do piekla.
> Czlowiek, ktory chce trafic do nieba - nigdy nie bedzie samobojca.

sorki ale nie rozumie czym sie rozni zwariowany samobojca od wyrachowanego,
ogarnietego psycha czlowieka :)

Bartosz Feński (fenio)
snail mail : 32-050 Skawina, ul. Głowackiego 3/15
primary e-mail : fe...@krakow.jest.spoko.pl
secondary e-mail : fe...@tl.krakow.pl

Stefan Er

unread,
Nov 21, 1999, 3:00:00 AM11/21/99
to
tamte cytaty należały do kogoś innego. Tu katole powszechnie fałszują cudze
nazwiska

fenio napisał(a) w wiadomości: <_qIZ3.406$K%.9204@news.tpnet.pl>...


>> Mariusz Jędrzejowski wrote:
>> Oczywiscie, dlatego chrzescijanstwo mowi dokladnie.
>> Mamy zyc dobrze, realizowac zasady pozwalajace czlowiekowi
>> umrzec z czystym sumieniem i dojsc tam, gdzie zmierzaja wszyscy.
>> Samobojstwo jest zlem, ktore moze to zaprzepascic.
>> To Bog decyduje kto i kiedy ma umrzec.
>no to co robi Bog wtedy jak ktos popelnia samobojstwo ???
>jesli nie on decyduje to kto ? czyzby istota nizsza od Niego... stworzona
>przez Niego ?
>to by znaczylo ze Bog ma za przeproszeniem gowno do gadania w sprawie naszej
>smierci a wiec ze go nie ma...
>a jesli to On decyduje gdy my popelniamy samobojstwo to znaczy ze jest jakis
>sens naszej smierci o ktorym zdecydowal Bog... a wiec brama jest nadal
>otwarta ....
>
>> > Wiele państw

>> > jeszcze w dziewiętnastym wieku, stosujšc zasady religijne, karały srogo
>> > samobójców, czego my oczywi cie by my teraz nie uczynili.


>> Ze wzgledu na osiagniecia psychologii - czlowiek popelniajacy
>> samobojstwo nie ma pelnej poczytalnosci.
>
>niby z jakiej racji nie ma pelnej poczytalnosci ?
>przeciez mozna samobojstwo popelnic calkiem swiadomie... dokonujac po prostu
>wyboru...
>albo zycie w tym zakreconym swiecie w ktorym nie mozna opierac sie na
>zadnych zasadach bo kazde zawodza
>albo koniec tej smiesznej egzystencji...
>tutaj pewnie uslysze riposte o jakims zyciu pozagrobowym i kaze (lub braku
>nagrody) za samobojstwo
>ale wedlug mnie czlowiek to po prostu zwierzatko... jak mucha czy jakis
>komar... wystarczy chwilka i go nie ma
>w ogole nie rozumie wywyzszania ludzi ponad inne istoty... niby czym my sie
>roznimy od powiedzmy psa, kota, krowy czy innego zwierzecia... a jeszcze nie
>slyszalem przykazania "nie jedz miesa"
>a dusza to wymysl KK ktory musial poprostu jakos zawladnac ciemnymi masami
>wiele lat temu
>wiec wymyslil bajke ktora jak na owczesne czasy byla do zaakceptowania
>do tego ta ksiazka sf (biblia) ktora KK w miare rozwoju nauki staral sie
>"podciagnac" do wowczas panujacych teorii
>by ludzie nadal wierzyli
>
>> > Przez chwilę zaczyna wydawać się, że utworzenie tej dziwnej i głupiej
>> > zasady, ratuje sprawę, ale zaraz okazuje się że samobójstwo można
>popełnić

>> > na wiele sposobów. Można na przykład wiedzšc, że nie wolno się zabić, bo
>za
>> > to będzie kara po mierci, starać się na przykład lekceważyć pamętanie o


>> > szybkim braniu wszystkich ważnych leków (a wiadomo, że umrzeć można
>nawet
>> > na zapalenie płuc z lekceważonego przeziębienia), czy też zatrudnić się
>w

>> > jakim ryzykownym zawodzie żołnierza, policjanta bšd konwojenta, liczšc
>na
>> > to, że nas

>> > kto szybko zabije.


>>
>> jak ktos jest idiota i chce sie zabic - to wyjdzie to przy
>> pierwszym badaniu psychologicznym, bez ktorego czlowieka
>> nie przyjma do policji, wojska czy na konwojenta :-))
>kolega chyba nie widzial badan na policjanta....
>jako przyklad powiem tylko ze teraz ostatnio gornikow przekwalifikuja na
>policjantow...
>niby przechodza badania ale one wygladaja jak te na komisji wojskowej...
>
>> > Przykładów podobnych można podać jeszcze wiele.
>>
>> Nie zmienia top faktu, ze w czlowieku normalnym istnieje
>> cos takiego jak instynkt samozachowawczy, ktory z sukcesem
>> powstrzymuje normalnego czlowieka przed samodestrukcja.
>> Chory czlowiek nie ponosi odpowiedzialnosci za wlasne czyny.
>w czlowieku myslacym, normalnym , zastanawiajacym sie nad sensem zycia
>predzej czy pozniej przychodzi pytanie po kiego chu*** ja jestem na tym
>swiecie...
>problem w tym ze czesc ludzi znajduje wiecej plusow niz minusow i zyje nadal
>a reszta....
>

>> > Podałem ten przykłšd osobie bardzo religijnej, która szybko
>> > odpowiedziała, że je li kto wiadomie nie bierze leków liczšc na
>możliwš

>> > mierć, lub wiadomie podobnie umotywowany, wybiera zawód policjanta, to
>> > taki człowiek robi to wiadomie i podobnie jak autentyczny samobójca

marek nowak

unread,
Nov 21, 1999, 3:00:00 AM11/21/99
to

Użytkownik Stefan Er <stef...@usa.net> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:rCPZ3.948$K%.13243@news.tpnet.pl...

> tamte cytaty należały do kogoś innego.

> Tu katole powszechnie fałszują cudze
> nazwiska


teoria spiskowa jak u rydzyka ???
i to w ustach ateisty ?
fe,

mnowak


kszychu

unread,
Nov 22, 1999, 3:00:00 AM11/22/99
to

marek nowak <ga...@poczta.wp.pl> wrote in message
news:9LZZ3.2695$K%.43200@news.tpnet.pl...

Glupota nie zalezy od wyznania... ;-)

kszychu


Euzebiusz

unread,
Feb 20, 2006, 8:07:23 AM2/20/06
to
Symeon wrote:
[...]

Rachelle Shannon (Armia Boga) - 10 lat więzienia za postrzelenie babykillera.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

zen

unread,
Feb 7, 2007, 2:51:20 AM2/7/07
to

Steq

unread,
Jun 7, 2007, 3:16:58 PM6/7/07
to

Roman Zarof .

unread,
Nov 4, 2007, 1:49:58 PM11/4/07
to

centurion

unread,
Jan 11, 2008, 6:43:55 AM1/11/08
to

J.Jaworski _

unread,
Apr 24, 2008, 1:06:59 PM4/24/08
to

J. Ja worski _

unread,
Oct 7, 2008, 2:11:14 PM10/7/08
to
0 new messages