W pierwszej połowie 1955 roku za zgodš i poparciem Julii Brystyger został utworzony
Klub Krzywego Koła , którego założycielami byli Garstetccy, Michał Bristryger syn
Julii, Król, Safin, Perman i inni. Klub miał być ku niš przyszłych kadr, którego cele
zostały przedstawione na pi mie J. Bermanowi i Morawskiemu. Klub podjšł bliskš
współpracę z tygodnikiem Po Prostu , w którego redakcji pracowali sami Żydzi.
Kierownictwo Klubu powołane w kwietniu 1961 roku tworzyli Paweł Jasienica (Lech
Beynar) Aleksander Małachowski, Jan Józef Lipski, Jerzy Duracz, Tadeusz Byrski i
Witold Jedlicki
W pracach klubu uczestniczyli też studenci UW: Karol Modzelewski (Fiszer),
Jacek Kuroń, Jadwiga Lewicka, Janina Frenzel, Jakub Karciński, i uczeń szkoły
redniej Adam Michnik (Szechter). Aktywnym członkiem Klubu był też Antoni Zambrowski
syn Romana Zambrowskiego członka Biura Politycznego i sekretarza KC PZPR. Wokół
kie-rownictwa Klubu skupiła się grupa członków i sympatyków o szczególnie
zdecydowanych, rewizjonistycznych, a nawet reakcyjnych poglšdach z Annš Rudzińskš,
Wojciechem Ziembińskim, Janem Wolskim, Janem Olszewskim, Anielš Steinberg, Jerzym
Jedlickim, Janem Wykš, Jerzym Kornackim, Ludwikiem Hassem, Filipem Isternem,
Lesz-kiem Kołakowskim, Bronisławem Baczko i inni. W 1961 roku Klub Krzywego Koła
zrzeszał ok. 200 aktywnych członków narodowo ci żydowskiej, w tym około 50
dziennikarzy, literatów i publicystów oraz 50 socjologów.
W toku wydarzeń pa dziernikowych 1956 r. J. Kuroń zorganizował Zwišzek
Młodych Rewolucjonistów, twór o trockistowskim obliczu. Zajšł się również penetracjš
harcerstwa usiłujšc w ramach tzw. walki z pruderiš wcielać w życie wspólne noclegi
młodzieży obojga płci. Został usunięty z harcerstwa, gdyż tworzył w nim niejawne
bojówki trockistowskie, tzw. Komandosów z synów dygnitarzy partyjnych żydowskiego
pochodzenia.
W grudniu 1961 roku został aresztowany znany publicysta żydowskiego
pochodzenia H. Holland za współpracę z wywiadem USA i RFN oraz za ujawnienie
respondentowi Le Monde wiadomo ci stanowišcej tajemnicę państwowš. Dowiedział się o
tym W. Gomółka i kierownicze gremium żydowskie nie mogšc już H. Hollan-dowi w niczym
pomóc, poleciło mu dokonanie samobójstwa przez wyskoczenie z IV piętra w czasie wizji
lokalnej jego mieszkania, co też nastšpiło. z pogrzebu H. Hollanda rodowisko
żydowskie uczyniło wielkš manifestację poli-tycznš. Ujawniono w organizowaniu tej
manifestacji aktywnš rolę członków Klubu Krzywego Koła , w zwišzku z czym nastšpiło
po upływie 1 dnia od pogrzebu H. Hollanda, tj. 2 lutego 1962 roku rozwišzanie tego
Klubu.
Po rozwišzaniu członkowie zbierali się nadal w kawiarniach i mieszkaniach w
dwóch grupach. Pierwszš grupę stanowili K. Modzelewski (Fiszer), J. Kuroń, T.
Monasterska - pracownik naukowy Zakładu Historii Partii KC PZPR, S. Marody, A Jarecki
- dziennikaż, A. Drawicz, - krytyk literacki, Wróblewscy, S. Gomółka, M.
Żelezkiewicz, B. Fajkowski, A. Mazur, A. Klimontowicz - student lubelskiej Akademii
medycznej.
Druga grupa zbierała się w domu Wojciech Ziębińskiego. Należeli do niej:
J.J.Lisocki, J. Drzębiński, P. Ja-sienica (Beynar), A. Słomiński (Stoma), A.
Szpotański, S. Szechter (wujek Michnika), N. Kursov, L. Kołakowski, J. Hass, K.
Steinberg, J. Olszewski i A. Rudzińska. Działacze ci zaczęli nazywać się
Komandosami . Komandosi opracowali program działania zmierzajšcy do obalenia władzy
i utorowania do niej drogi tym, którzy jš utracili w pa dzierniku 1956 roku i w
latach następnych.
Jak cyniczna jest żydowska propaganda wiadczy to, że nie cofa się ona przed
żerowaniem na milionach ofiar hitlerowskiego bestialstwa. Ka ń milionów Żydów,
dokonana przez hitlerowców w obozach masowej zagłady - O więcimiu, Treblince,
Sobiborze, cierpienia i matrylogia ludzi skazanych na poniewierkę, nędzę i powolne
wymie-ranie w gettach - wszystko to stało się pożywkš dla oszczerczej kampanii,
wysuwajšcej monstrualne oskarżenia, że Naród Polski miał jakikolwiek zwišzek z tym
dziełem Massenmordu dokonanym przez hitlerowców. Mamy do czynienia z agresywnš i
imperialistycznš politykš kierowanš przez szowinistyczne, militarystyczne i opętane
wizjš mocarstwowš koła izraelskie, które czyniš ze swego kraju forpocztę imperializmu
na Bliskim Wschodzie.
E. Ochab za powišzania z komandosami został odwołany i 11 kwietnia 1968 r.
ze stanowiska Rady Państwa.. W tym roku odsunięto wielu Żydów z najważniejszych
funkcji Państwowych. Powyższe fakty zostały skwapliwie wykorzystane przez działaczy
żydowskich w kraju i za granicš do wzmożonej akcji szkalowania Polaków, imputowania
nam wrodzonego antysemityzmu. W kraju to; J. Ambroziewicz i J. Olszewski pisali
wprost, że Polskę za-lewa fala antysemityzmu, którym zarażona jest, lub ulega mu,
większo ć społeczeństwa polskiego; czynniki oficjal-ne temu nie przeciwdziałajš,
wprost przeciwnie, same również stosujš praktyki
dyskryminacyjne; w tych warunkach w skutek prze ladowań rasowych ludzie pochodzenia
żydowskiego zmuszane sš do opuszczania kraju (J Am-brożiewicz, J Olszewski: Exodus
czy emigracja? Po Prostu ).24.03.1957 r. (Lecz ci panowie wiadomie
niedo-powiedzieli, że podsycanie antysemityzmu było dziełem Żydów, a to w tym celu,
aby jak najwięcej Żydów zmusić do wyjazdu do Palestyny-Izraela. A 3 mln. rzekomo
zamordowanych Żydów polskich to niech włożš sobie między bajki, kiedy faktycznie
zginęło ich w granicach jednego miliona. Ale to już ich specjalno ć, że rozmnożyło im
się z niczego. Jak również z niczego Izrael liczy dzisiaj około 4,5 mln. ludno ci,
gdzie głównie 80% procent to Żydzi z Polski.)
Aby obraz był jeszcze bardziej przerażajšcy niejaki E. Hołda wypisywał ordynarne
kłamstwa o rzekomym KAMIENOWANIU (przecież to żydowska specjalno ć, ciekawe gdzie i
kiedy to było, co temu durniowi porypały się czasy i miejsca) - Żydów w Polsce w
1957 roku cięciu ich potwarzach, wypalaniu oczu. E Hołda: Ucieczka z Ziemi
Obiecanej?.. Po Prostu . z dnia 13.01.1957 r.
W akcji szkalowania Polaków wzięli aktywny udział uciekinierzy z Polski (choć
oczywi cie nikt ich nie gonił...., och jak to by bylo milo uslyszeć choć jedno
nazwisko Polaka, ktory gonił z Polski tych wiejšcych Zydow..., ale to już taka
żydowska pokrętna terminologia, gdzie mordercy, kryminali ci , uczeni i
szowinistyczni publicy ci żydowscy nazwali się uciekinierami, bo przecież to lepiej
się słyszy, po co gojom wiedzieć, że ten twór ZBRODNICZY, LUDOBOJCZY, SYSTEM
ZYDO-KOMUNY został sfinansowany przez Wall street, z NY.), tacy zajadliwi syjoni ci
Jak: M Muszkat - b. prof. prawa UW; I Iesrles - b sędzia Sšdu Najwyższego PRL; J
wiatło (I Fleischfarb) b. - wicedyrektor Minister-stwa Publicznego; W. Tykociński
(E. Tikhotner) - b. szew polskiej misji wojskowej w Berlinie Zachodnim; S. Bialer -
b. pracownik naukowy Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR i PAN oraz
lektor KC PZPR; S. Wygodzki - pisarz, J Muszkat-Jotem - dziennikarz; A. Donat- autor
ksišżki pt. Królestwo całopalenia wydanej w USA w roku 1964; o. Pinkus - autor
ksišżki pt. Dom popiołów wydanej w Izraelu w 1964 roku; J. Kosiński - autor ksišżki
pt. Malowany ptak wydanej w USA w 1965 roku oraz J. Grynberg - b. aktor Teatru
Żydowskiego i autor ksišżki pt. Wojna żydowska wydanej w USA w 1968 roku.
I. Iserles b. sędzia Sšdu Najwyższego PRL i redaktor Prawa i Życia w jednym z
numerów prowadzonego przez siebie w Izraelu tygodniku pt. Odnowa m.in. stwierdził,
że Za okupacji gros narodu polskiego żyło ze szmal-cownictwa . Jerzy Kosiński za w
swej ksišżce pt. Malowany ptak przedstawił ukrywajšcych go polskich wie niaków, jak
ludzi zupełnie pierwotnych, bšd debilów, antysemitów prze ladujšcych, bijšcych i
wymy lnie znęcajšcych się nad Żydami w czasie okupacji. No i spróbuj Goju nie wierzyć
w to, co ci Żydy znajdš w swoich zatrutych łbach.
STANCZYK
ZYDOW NALEZY POZBAWIC OBYWATELSTWA POLSKIEGO!!!
POZDROWIENIA NARODOWE z Samarytanskiej Polski.
Dziękuję, że zwróciłeś się właśnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongiś zrozumiał, a dziś nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i bąki’ jest w rzeczywistości katechezą.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluźnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa wśród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza jeśli chodzi o współczesnego poetę, którego twórczość ewangelizuje
ten świat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dziś podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksiądz Twardowski.
Jego dzieła nie dość, że mają teologiczny wymiar, to ewangelizują przecież ten
świat.
Mimo to dziś i one spędzają sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza krąg czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że środowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego środowiska lepsi to kościół otwarty, gorsi zaś, to kościół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na kościół otwarty i zamknięty jest oczywiście
stopień zgodności poglądów pozostałych chrześcijan
z poglądami środowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufność środowisk konserwatywnych wobec tych,
którzy cokolwiek publikują na łamach tego periodyku.
--
Ofiarą sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "kościół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywiście, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na świat
i gorszy bo rzekomo na ten świat zamkniętych.
A to ulubiona wizja świata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesność.
Przede wszystkim nie osądza bliźnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wziąć się do roboty.
Samemu pełną mocą stanąć do modlitwy.
--
O jaką wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywiście, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczoną na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i oceniona,
że jest w sam raz.
To nie jest wiara prostych ludzi.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongi¶ zrozumiał, a dzi¶ nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i b±ki’ jest w
rzeczywisto¶ci katechez±.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluĽnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa w¶ród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza je¶li chodzi o współczesnego poetę, którego twórczo¶ć ewangelizuje
ten ¶wiat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dzi¶ podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksi±dz Twardowski.
Jego dzieła nie do¶ć, że maj± teologiczny wymiar, to ewangelizuj± przecież
ten
¶wiat.
Mimo to dzi¶ i one spędzaj± sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza kr±g czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że ¶rodowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego ¶rodowiska lepsi to ko¶ciół otwarty, gorsi za¶, to ko¶ciół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na ko¶ciół otwarty i zamknięty jest oczywi¶cie
stopień zgodno¶ci pogl±dów pozostałych chrze¶cijan
z pogl±dami ¶rodowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufno¶ć ¶rodowisk konserwatywnych wobec
tych,
którzy cokolwiek publikuj± na łamach tego periodyku.
--
Ofiar± sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje
się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "ko¶ciół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywi¶cie, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na ¶wiat
i gorszy bo rzekomo na ten ¶wiat zamkniętych.
A to ulubiona wizja ¶wiata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesno¶ć.
Przede wszystkim nie os±dza bliĽnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wzi±ć się do roboty.
Samemu pełn± moc± stan±ć do modlitwy.
--
O jak± wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywi¶cie, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczon± na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongi¶ zrozumiał, a dzi¶ nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i b±ki’ jest w
rzeczywisto¶ci katechez±.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluĽnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa w¶ród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza je¶li chodzi o współczesnego poetę, którego twórczo¶ć ewangelizuje
ten ¶wiat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dzi¶ podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksi±dz Twardowski.
Jego dzieła nie do¶ć, że maj± teologiczny wymiar, to ewangelizuj± przecież
ten
¶wiat.
Mimo to dzi¶ i one spędzaj± sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza kr±g czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że ¶rodowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego ¶rodowiska lepsi to ko¶ciół otwarty, gorsi za¶, to ko¶ciół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na ko¶ciół otwarty i zamknięty jest oczywi¶cie
stopień zgodno¶ci pogl±dów pozostałych chrze¶cijan
z pogl±dami ¶rodowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufno¶ć ¶rodowisk konserwatywnych wobec
tych,
którzy cokolwiek publikuj± na łamach tego periodyku.
--
Ofiar± sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje
się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "ko¶ciół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywi¶cie, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na ¶wiat
i gorszy bo rzekomo na ten ¶wiat zamkniętych.
A to ulubiona wizja ¶wiata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesno¶ć.
Przede wszystkim nie os±dza bliĽnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wzi±ć się do roboty.
Samemu pełn± moc± stan±ć do modlitwy.
--
O jak± wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywi¶cie, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczon± na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongi¶ zrozumiał, a dzi¶ nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i b±ki’ jest w
rzeczywisto¶ci katechez±.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluĽnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa w¶ród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza je¶li chodzi o współczesnego poetę, którego twórczo¶ć ewangelizuje
ten ¶wiat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dzi¶ podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksi±dz Twardowski.
Jego dzieła nie do¶ć, że maj± teologiczny wymiar, to ewangelizuj± przecież
ten
¶wiat.
Mimo to dzi¶ i one spędzaj± sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza kr±g czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że ¶rodowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego ¶rodowiska lepsi to ko¶ciół otwarty, gorsi za¶, to ko¶ciół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na ko¶ciół otwarty i zamknięty jest oczywi¶cie
stopień zgodno¶ci pogl±dów pozostałych chrze¶cijan
z pogl±dami ¶rodowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufno¶ć ¶rodowisk konserwatywnych wobec
tych,
którzy cokolwiek publikuj± na łamach tego periodyku.
--
Ofiar± sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje
się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "ko¶ciół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywi¶cie, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na ¶wiat
i gorszy bo rzekomo na ten ¶wiat zamkniętych.
A to ulubiona wizja ¶wiata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesno¶ć.
Przede wszystkim nie os±dza bliĽnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wzi±ć się do roboty.
Samemu pełn± moc± stan±ć do modlitwy.
--
O jak± wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywi¶cie, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczon± na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongi¶ zrozumiał, a dzi¶ nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i b±ki’ jest w
rzeczywisto¶ci katechez±.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluĽnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa w¶ród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza je¶li chodzi o współczesnego poetę, którego twórczo¶ć ewangelizuje
ten ¶wiat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dzi¶ podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksi±dz Twardowski.
Jego dzieła nie do¶ć, że maj± teologiczny wymiar, to ewangelizuj± przecież
ten
¶wiat.
Mimo to dzi¶ i one spędzaj± sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza kr±g czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że ¶rodowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego ¶rodowiska lepsi to ko¶ciół otwarty, gorsi za¶, to ko¶ciół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na ko¶ciół otwarty i zamknięty jest oczywi¶cie
stopień zgodno¶ci pogl±dów pozostałych chrze¶cijan
z pogl±dami ¶rodowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufno¶ć ¶rodowisk konserwatywnych wobec
tych,
którzy cokolwiek publikuj± na łamach tego periodyku.
--
Ofiar± sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje
się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "ko¶ciół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywi¶cie, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na ¶wiat
i gorszy bo rzekomo na ten ¶wiat zamkniętych.
A to ulubiona wizja ¶wiata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesno¶ć.
Przede wszystkim nie os±dza bliĽnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wzi±ć się do roboty.
Samemu pełn± moc± stan±ć do modlitwy.
--
O jak± wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywi¶cie, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczon± na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongi¶ zrozumiał, a dzi¶ nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i b±ki’ jest w
rzeczywisto¶ci katechez±.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluĽnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa w¶ród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza je¶li chodzi o współczesnego poetę, którego twórczo¶ć ewangelizuje
ten ¶wiat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dzi¶ podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksi±dz Twardowski.
Jego dzieła nie do¶ć, że maj± teologiczny wymiar, to ewangelizuj± przecież
ten
¶wiat.
Mimo to dzi¶ i one spędzaj± sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza kr±g czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że ¶rodowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego ¶rodowiska lepsi to ko¶ciół otwarty, gorsi za¶, to ko¶ciół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na ko¶ciół otwarty i zamknięty jest oczywi¶cie
stopień zgodno¶ci pogl±dów pozostałych chrze¶cijan
z pogl±dami ¶rodowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufno¶ć ¶rodowisk konserwatywnych wobec
tych,
którzy cokolwiek publikuj± na łamach tego periodyku.
--
Ofiar± sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje
się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "ko¶ciół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywi¶cie, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na ¶wiat
i gorszy bo rzekomo na ten ¶wiat zamkniętych.
A to ulubiona wizja ¶wiata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesno¶ć.
Przede wszystkim nie os±dza bliĽnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wzi±ć się do roboty.
Samemu pełn± moc± stan±ć do modlitwy.
--
O jak± wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywi¶cie, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczon± na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Może.
Nie każdy jednak ongi¶ zrozumiał, a dzi¶ nie każdy rozumie,
że wiersz Jerzego Lieberta ‘Pan Bóg i b±ki’ jest w
rzeczywisto¶ci katechez±.
--
Przypominam sobie jak to było.
Kiedy Liebert pisał, że Pan Bóg jest dzieckiem płochym oskarżono go o
bluĽnierstwo.
A kiedy dodał, że Bóg dla zabawy słodki kwiat koniczyny ukrywa w¶ród trawy,
oskarżono go o ‘znieważenie religii’.
--
Czy ty też uważasz, że od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło.
--
Nie.
Zwłaszcza je¶li chodzi o współczesnego poetę, którego twórczo¶ć ewangelizuje
ten ¶wiat
i który pragnie czynić to skutecznie.
--
Dzi¶ podobny do Lieberta humor reprezentuje w poezji ksi±dz Twardowski.
Jego dzieła nie do¶ć, że maj± teologiczny wymiar, to ewangelizuj± przecież
ten
¶wiat.
Mimo to dzi¶ i one spędzaj± sen z powiek wielu publicystów.
--
Szkoda tylko, że od czasu do czasu publikuje swoje wiersze w Tygodniku
Powszechnym.
Tym samym ogranicza kr±g czytelników do intelektualnych elit Krakowa.
--
A przecież wiadomo, że ¶rodowisko Tygodnika Powszechnego
usiłuje dzielić katolików na lepszych i gorszych.
Zdaniem tego ¶rodowiska lepsi to ko¶ciół otwarty, gorsi za¶, to ko¶ciół
zamknięty.
--
Kryterium podziału na ko¶ciół otwarty i zamknięty jest oczywi¶cie
stopień zgodno¶ci pogl±dów pozostałych chrze¶cijan
z pogl±dami ¶rodowiska Tygodnika Powszechnego.
Dlatego nie powinna nas dziwić nieufno¶ć ¶rodowisk konserwatywnych wobec
tych,
którzy cokolwiek publikuj± na łamach tego periodyku.
--
Ofiar± sztucznych podziałów wprowadzanych przez Tygodnik Powszechny staje
się
więc autor Niebieskich okularów.
I my czytelnicy jego poezji.
--
Cóż bowiem wspólnego z podziałem na "ko¶ciół otwarty" i "zamknięty",
lansowanym od wielu lat przez Tygodnik Powszechny,
ma katecheza poezji religijnej?
--
Oczywi¶cie, że nic.
Bóg bowiem nie dzieli ludzi na lepszych, bo otwartych na ¶wiat
i gorszy bo rzekomo na ten ¶wiat zamkniętych.
A to ulubiona wizja ¶wiata krakowskiego pisma.
--
Autor Niebieskich okularów nie tak widzi współczesno¶ć.
Przede wszystkim nie os±dza bliĽnich.
Tym samym odrzuca mityczny podział na otwartych i zamkniętych.
Nie ma sensu straszyć piekłem tych czy tamtych.
--
Zamiast straszyć innych lepiej jest samemu wzi±ć się do roboty.
Samemu pełn± moc± stan±ć do modlitwy.
--
O jak± wiarę warto wtedy prosić Boga?
O wiarę redaktorów Tygodnika Powszechnego, czy o wiarę prostych ludzi?
--
Oczywi¶cie, że o wiarę prostych ludzi.
Nie o tę wyuczon± na lekcjach/, która była przepytana, sprawdzona i