Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")

8 views
Skip to first unread message

JP3

unread,
Jul 5, 2010, 11:33:35 PM7/5/10
to
Do okolo 1202 roku istniala na Baltyku wyspa z bogatym miastem po
polsku zwanym "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", zas po lacinie i
angielsku - "Veneta"). Miasto to bylo starozytnym odpowiednikiem dla
dzisiejszego Singapóru. Nawet jego pogoda byla wówczas podobna jak w
Singapórze. Wszakze przed eksplozja Tapanui (jaka opisywana jest na
stronie "tapanui_pl.htm" - adresy której podane sa przy koncu
niniejszego wpisu), Baltyk i Polska byly polozone okolo 7 stopni
blizej równika niz obecnie. Mieszkancy Winety byli róznych
narodowosci, co dodatkowo stymulowalo ich ekonomie, poziom i jakosc
zycia oraz wzrost zamoznosci - podobnie jak wielonarodowosc stymuluje
obecnie zamoznosc w USA czy Australii. Wineta zyla z handlu jaki
przynosil jej mieszkancom niewypowiedziane bogactwo. Winetanie plawili
sie w dostatkach i rozpuscie, zas dla rozrywki uprawiali praktycznie
kazde zboczenie i kazdy rodzaj grzechu. Mieszkali w luksusowych
domach, ubierali sie bogato, jadali najwykwintniejsze potrawy, ich
zony i kobiety slynely z puszczalstwa, mezczyzni zachwywali sie jak
seksualne maniaki, mieli tam wprawdzie liczne koscioly i swiatynie -
jednak faktycznie byli ateistami (tak jak spora liczba dzisiejszych
ludzi), nie istniala tez zadna forma rozpusty czy rozkoszy których by
nie uprawiali dla mody, prestizu, czy dla przyjemnosci. Przykladowo,
wsród okolicznych narodów slyneli oni m.in. z tego, ze zjadali tez
mieso ludzkie i to wcale NIE z glodu, braku zywnosci, czy
koniecznosci, a z prostej rozpusty i ciekawosci. Kiedy jednak okolo
lat 1202 i 1216, skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizgów
spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego
eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale
tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z
powierzchni Ziemi. Do dzisiaj pozostaly jedynie po niej liczne legendy
opisujace niemoralne zycie jej mieszkanców oraz przebieg jej zaglady.
Relatywnie czesto widywane sa tez widma tego miasta - czyli widmowe
manifestacje ginacego miasta wynoszone do naszych czasów okresowymi
fluktuacjami softwarowego czasu. (Takie fluktuacje czasu i ich
obserwowalne nastepstwa omawiam tez miedzy innymi w punkcie #D2 strony
"newzealand_pl.htm".) Przy poludniowych wybrzezach Baltyku istnieje
tez az kilka miejsc, o których pobliscy mieszkancy twierdza ze w
odmetach morza maja sie tam znajdowac wlasnie ruiny Winety. Jedno z
takich czesto wskazywanych miejsc lezy przy pólnocnych brzegach wyspy
Uznam. (Z istniejacego tam rumowiska kamieni, wygladajacych jakby
pozostalosc po zniszczonym miescie, pobierany byl m.in. material do
budowy falochronów polskiego Swinoujscia.) Narazie jednak nasza wiedza
o faktycznym zlokalizowaniu Winety jest niemal na tym samym poziomie
jak nasza wiedza o zlokalizowaniu Atlantydy. Oto opis jak wygladalo
zniszczenie Winety.

"Od szeregu juz lat, ci nieliczni mieszkancy Winety którzy nadal
przestrzegali zasad moralnych w swoim zyciu, ostrzegali ziomków aby
zaprzestac rozpusty i powrócic do moralnego zycia. Wszakze powszechnie
juz wówczas znana Biblia ostrzegala przed rozpusta przykladami losów
Sodomy i Gomory. Jednak Winetianie nie sluchali. W koncu nadszedl wiec
dzien kary Boga. Dla nauki przyszlych pokolen, wymownie zaglada
zostala zeslana rozpustnemu miastu wczesnym rankiem w pierwszym dniu
Wielkanocy. Kiedy owa tragiczna Wielkanoc sie zblizala, kilku co
bardziej moralnych mieszkanców Winety nawolywalo, aby spedzic ja
godnie, w gronie rodziny lub odwiedzajac krewnych i znajomych. Jednak
tylko ci najbardziej moralni usluchali tego zalecenia i opuscili
miasto aby odwiedzic krewnych lub znajomych. Reszta pozostala na
miejscu, oczekujac na zapowiedziane uroczystosci które dostarczaly im
doskonalej wymówki aby móc oddac sie szczególnej rozpuscie i uciechom.
Kiedy nadszedl ranek tamtej tragicznej Wielkanocy, wiekszosc
mieszkanców Winety ciagle jeszcze spala. Zbudzil ich dopiero
ogluszajacy huk. Potezna sila wyrzuciala ich z lózek i rozbila o
poludniowe sciany ich sypialni. Ziemia zafalowala, najpierw wznoszac
sie w góre, a potem zapadajac sie w dól. Jednak po zapadnieciu juz nie
powrócila do poprzedniego poziomu. Budynki miasta zaczely sie rozpadac
i walic w gruzy. Wiekszosc ludzi zostala zmiazdzona zapadajacymi sie
budynkami. Ci co jakos przezyli z przerazeniem ujrzeli jak z
pobliskiego morza otaczajacego wyspe z tym miastem, nagle podniosla
sie ogromna sciana czarnej, ryczacej wody. Sciana ta nastepnie runela
na walace sie w gruzy miasto. Nieliczni mieszkancy którzy nadal nie
zgineli, usilowali plywac. Jednak ich wzrok oslepiany byl piaskiem
jaki zmieszal sie z jakby gotujaca sie woda, zas ich ciala
rozczlonkowywane byly ostrymi odlamkami i szpiczastymi belkami. Nie
istnialo tez nic w poblizu, czego mogliby sie uchwycic i wydzwignac z
odmetów. Nawet powietrze stalo sie jakies lepkie, geste i niemal
niemozliwe do oddychania. Szybko tez owi ostatni pozostali przy zyciu
byli pokonywani wirami wody burzacej sie jakby podczas gotowania.
Fragmenty ich rozczlonkowanych cial byly potem zjadane przez ryby, lub
fale powyrzucaly je na pobliskie brzegi. Aby na przykladzie losów tego
miasta przypominac pózniej innym ludziom nastepstwa niemoralnosci i
rozpusty, powtarzalnie co jakis czas, widmo Winety ukazuje sie
wybranym osobom. Co jakis tez czas wybrani ludzie slysza krzyki i
odglosy zaglady zamrozonych w czasie i cierpieniu mieszkanców Winety.
"

Spektakularne zniszczenie miasta Winety mialo az kilka celów. Jednym z
nich bylo danie przyszlym pokoleniom ostrzeznia dokad prowadzi
praktykowanie niemoralnosci i filozofiii pasozytnictwa. Wszakze grozba
ze ludzie ponownie zesligna sie w szpony pasozytnictwa pozostaje
zawsze aktualna. Szczególnie wyraznie widzimy to w dzisiejszych
czasach - kiedy to niemoralnosc sporej liczby miast na Ziemi zwolna
zbliza sie do poziomu praktykowanego w miescie Wineta. Aby wiec
wyraznie ostrzegac dalsze pokolenia, do czego prowadzi niemoralnosc i
brak hamulców, tradycja Winety przez caly czasu musi pozostawac zywa.
Faktycznie tez utrzymywana jest ona zywa az do dzisiaj i to az kilkoma
odmiennymi mechanizmami. Przykladowo, nie wszyscy mieszkancy Winety
zgineli w tamtym kataklizmie. Wszakze co moralniejsi z nich opuscili
miasto na czas owej Wielkanocy aby odwiedzic bliskich mieszkajacych na
stalym ladzie. Ci zas co przetrwali zaglade zapoczatkowali potem
tradycje upamietniania Winety w wielu okolicznych miejscowosciach -
m.in. w polskim Swinoujsciu. Tak bowiem sie sklada, ze zgodnie z
obietnica Boga wyrazona m.in. trescia Biblii, osoby zyjace moralnie sa
ratowane przed kataklizmami i katastrofami - zas ich ratowanie stanowi
nawet jeden z etapów w stadardowej procedurze kazdego kataklizmu - po
szczególy patrz punkt #B5 na stronie "seismograph_pl.htm". Dlatego owi
moralnie postepujacy mieszkancy Winety przed katastrofa otrzymali
wewnetrzny nakaz aby na owa fatalna Wielkanoc poodwiedzac swoich
znajomych lub krewnych - co uratowalo ich od zaglady. Potem zas byli
oni w stanie zapoczatkowac tradycje upamietniania Winety w wielu
okolicznych miejscowosciach. Z kolei owa tradycja nieustannie
przypomina nastepnym pokoleniom na przykladzie losów Winety co sie
staje z niemoralnymi spolecznosciami. Ponadto, softwarowe dzialanie
naszego czasu powoduje, ze sama Wineta do dzisiaj ukazuje sie wybranym
osobom w formie miasta-widma.

Wineta wcale NIE jest jedynym miastem-widmem jakie upiornie ukazuje
sie wybranym osobom. Faktycznie bowiem softwarowy czas w jakim my
zyjemy i dzialamy pozwala aby dowolny obiekt i dowolne zdarzenie z
przeszlosci mogly byc odtwarzane wiele razy i ogladane przez
specjalnie wybranych ludzi. Ponadto, to wlasnie dzieki owej zdolnosci
softwarowego czasu do ponownego odgrywania obiektów i zdarzen dowolna
liczbe razy, mozliwe jest cofanie ludzi do tylu w czasie i
udostepnianie im niesmiertelnosci poprzez pozwolenie aby ponowne
przezywali oni cale swoje zycie - tak jak opisuje to strona
internetowa "immortality_pl.htm". To takze z powodu owej zdolnosci
softwarowego czasu aby byc wielokrotnie odgrywanym, wybrani
Nowozelandczycy widuja obecnie dawno juz wymarle ptaki zwane "moa" -
tak jak to opisalem w punkcie #F2 na stronie "tapanui_pl.htm" (której
adresy podane sa przy koncu niniejszego wpisu) oraz w punkcie #H2
totaliztycznej strony "newzealand_pl.htm". To takze z tego powodu
mieszkancy wielu krajów ciagle do dzisiaj widuja najrózniejsze dawno
juz wymarle "potwory" (w rodzaju "Nessie" ze szkockiego jeziora "Loch
Ness") opisywane np. w punktach #E1, #E2 i #F4.2 strony
"stawczyk.htm", a takze w podrozdziale V5.4 z tomu 16 darmowej
monografii [1/4]. To takze owo ponowne odgrywanie obiektów i zdarzen z
przeszlosci jest powodem, ze w sporej liczbie krajów wybrani ludzie
nagle widza miasta, osiedla, lub budynki które w naszych czasach juz
tam NIE istnieja. Niektórzy z owych ludzi niekiedy wchodza nawet do
owych miast, osiedli, czy budynków, biora udzial w jakichs
zachodzacych tam dawno temu zdarzeniach, poczym opowiadaja innym
ludziom o swoich niewiarygodnych widzeniach i przezyciach. (Ja sam
równiez przezylem sytuacje odwiedzenia w Warszawie kosciola, który w
dzisiejszych czasach wcale juz w Warszawie NIE jest zlokalizowany - po
opis tego zdarzenia patrz punkt #D6.1 ze strony "timevehicle_pl.htm"
oraz punkty #E3 i #E2 ze strony "malbork.htm".)

Jednym ze sposobów na jaki wykorzystywana jest owa zdolnosc
softwarowego czasu do dowolnego odtwarzania zdarzen i obiektów
zaistnialych w przeszlosci, jest odnawianie zainteresowania ludzi w
istotnych tematach poprzez ukazywanie wybranym osobom np. widmowych
miast w rodzaju Winety, czy widmowych zdarzen w rodzaju zniszczenia
Winety. W Polsce widok miasta Wieneta lub jego zaglady mozna podobno
zobaczyc relatywnie czesto w Swinoujsciu. Tyle ze NIE kazda osoba jest
wybierana do ujrzenia takich widmowych obiektów. Jak bowiem wykazuja
to badania takich przypadków, widmowe obiekty ukazywane sa jedynie
ludziom którzy uczynia potem jakis istotny uzytek ze swojego widzenia,
a stad którzy swoje widzenie spozytkuja potem jakos dla rozwoju i dla
dobra ludzkosci. Interesujaca cecha zaistnienia takich widmowych
obiektów i zdarzen jest, ze jesli ktos zdobedzie sie na odwage (i ma
taka mozliwosc) aby do nich sie zblizyc, wówczas stwierdza iz wcale
NIE róznia sie one od obiektów prawdziwych. Stad - jesli sa one np.
budynkami lub miastami, wówczas osoby którym one sie objawiaja moga je
dotykac, wejsc do ich srodka, a nawet pouczestniczyc we fragmencie
zdarzen jakie w nich zachodza. Jesli zas sa one np. potworami, wówczas
nieostrozny ich obserwator moze nawet zostac przez nie zjedzony.

Losy Winety stanowia jedna z fascynujacych zagadek historycznych,
moralnych i filozoficznych, których rozwiklaniem pasjonuje sie coraz
wiecej ludzi. Az kilka miejscowosci na swiecie posiada juz muzea
Winety (Vinety) - wlaczajac w to polski Wolin - patrz strona
http://www.jomsborg-vineta.com . Na inspiracji z Winety luzno oparty
jest takze film przygodowy o tytule "The Long Ships - Golden Bell" -
który ze sporym literackim upiekszeniem odtwarza legendy o zlotym
dzwonie z Winety (wiecej o owym filmie i o zlotym dzwonie z Winety
opisane jest na stronie "tapanui_pl.htm"). Na temat Winety (Vinety)
pojawia sie tez w internecie coraz wiecej stron internetowych - jako
przyklad patrz polskojezyczna strona http://nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2124
.

* * *

Powyzszy wpis to adaptacja punktu #H2 z totaliztycznej strony o nazwie
"tapanui_pl.htm" (aktualizacja z 5 lipca 2010 roku, lub pózniej). Stad
czytanie powyzszych opisów byloby nawet bardziej efektywne z tamtej
strony internetowej "tapanui_pl.htm" niz z niniejszego wpisu - wszakze
na owej stronie dzialaja wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron
z dodatkowymi informacjami, tekst zawiera polskie literki, uzyte sa
kolory i ilustracje, zawartosc jest powtarzalnie aktualizowana, itp.
Najnowsza aktualizacja strony "tapanui_pl.htm" juz zostala
udostepniona m.in. pod nastepujacymi adresami:
http://energia.sl.pl/tapanui_pl.htm
http://chi.maroc.to/tapanui_pl.htm
http://totalism.50megs.com/tapanui_pl.htm
http://members.fortunecity.com/timevehicle/tapanui_pl.htm
http://propulsion.250free.com/tapanui_pl.htm (ten ostatni adres ma
bardzo niskie tzw. "bandwidth" - a stad dziala on tylko na poczatkach
miesiecy)
Odnotuj, ze kazdy z tych adresów zawiera wszystkie strony totalizmu, w
tym strony "parasitism_pl.htm" i "day26_pl.htm". Stad, aby zajrzec np.
na strone o nazwie "day26_pl.htm", lub na dowolna inna wskazywana w
tym wpisie, wystarczy w powyzszych adresach nazwe strony
"tapanui_pl.htm" zmienic na nazwe strony jaka sie chce ogladnac, np.
na "day26_pl.htm", otrzymujac w ten sposób nowe adresy - np.
http://energia.sl.pl/day26_pl.htm

Kazdy temat z tego bloga, w tym i powyzszy, jest powtarzany na
wszystkich lustrzanych blogach totalizmu jakie ciagle istnieja
(niniejszy wpis nosi tam numer #183). Dwa ostatnie takie blogi
totalizmu, jakie ciagle nie zostaly polikwidowane przez przeciwników
totalizmu, mozna znalezc pod nastepujacymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html
Warto tam tez przegladnac wpisy pokrewne do niniejszego, np. wpisy
#105, #166, czy #177 - które tez dotycza pasozytnictwa i wyludnienia
Ziemi.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

P.S. Czytelników znajacych jezyk angielski moze takze zainteresowac
informacja ze niniejszy temat jest takze dyskutowany po angielsku pod
adresem http://groups.google.com/group/alt.religion/browse_thread/thread/2033f423f3309f9b#

MiReK

unread,
Jul 6, 2010, 12:35:49 AM7/6/10
to

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

Chyba jestes powodzianem.


Bogdan Lojowski

unread,
Jul 6, 2010, 4:04:41 AM7/6/10
to
Witam !
Uzytkownik "JP3" <tota...@gmail.com> napisal w wiadomosci
news:c1fb11e1-c32f-40c0...@v6g2000prd.googlegroups.com...

>, skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizgów
>spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego
>eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale
>tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z
>powierzchni Ziemi.

Mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze te same sily w tym czasie odunely
Zielona Góre od Jeleniej Góry, jak równiez zsunely Kedzierzyn z Kozlem ;))
Pozdrawiam !
Bogdan

__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 5253 (20100705) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pl lub http://www.eset.com


MarekZ

unread,
Jul 6, 2010, 4:50:10 AM7/6/10
to
Uzytkownik "JP3" <tota...@gmail.com> napisal w wiadomosci grup
dyskusyjnych:c1fb11e1-c32f-40c0...@v6g2000prd.googlegroups.com...

> Do okolo 1202 roku istniala na Baltyku wyspa z bogatym miastem po

Wszelki duch!

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 6, 2010, 11:17:39 AM7/6/10
to
wtorek, 6 lipca 2010 06:35. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>
contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Chyba jestes powodzianem.

E chyba nie. Twój przedpiścadr inż. Jan Pająk, znany polski ufolog, ZTCW
mieszka w Malezji.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pająk_(ufolog)

--
tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 6, 2010, 11:17:55 AM7/6/10
to
wtorek, 6 lipca 2010 06:35. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>
contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Chyba jestes powodzianem.

E chyba nie. Twój przedpiśca dr inż. Jan Pająk, znany polski ufolog, ZTCW

MiReK

unread,
Jul 6, 2010, 3:56:22 PM7/6/10
to
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpa...@gmail.org> napisał w
wiadomości news:i0vhf3$rvv$3...@news.onet.pl...

> wtorek, 6 lipca 2010 06:35. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> Chyba jestes powodzianem.
>
> E chyba nie. Twój przedpiśca dr inż. Jan Pająk, znany polski ufolog, ZTCW
> mieszka w Malezji.
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pająk_(ufolog)

1. od kiedy ufologia jest nauką scisla, raczej to jest paranauka
2. musisz byc adwokatem diabla, sam on nie umie japy odezwac?

pozdrawiam szyderczo : D


Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 6, 2010, 6:54:22 PM7/6/10
to
wtorek, 6 lipca 2010 21:56. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> 1. od kiedy ufologia jest nauką scisla, raczej to jest paranauka

No ale jak to brzmi "znanu ufolog" --- autorytet ;)
Wstaw np. "znany teolog" -- efekt podobny.
Z paranauk to najbardziej lubię smokologię, najściślejsza jest.

> 2. musisz byc adwokatem diabla, sam on nie umie japy odezwac?

No dr Pająk wstawia teksty raz na ruski miesiąc i rzadko kiedy odpowiada ---
też prawda. Ale wykształcił sobie grupkę fanów, nie mnie oceniać czy to
dobrze czy źle, ja tylko obserwuję i komentuję nie-wartościująco. No może
wartościuję go jako zakręconą i kultową osobę medialną w tym jest dobry ;)

MiReK

unread,
Jul 7, 2010, 6:28:10 AM7/7/10
to

Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpa...@gmail.org>

Lilzesz dupe dr pająkowi


Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 7, 2010, 8:37:19 AM7/7/10
to
środa, 7 lipca 2010 12:28. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Lilzesz dupe dr pająkowi

Nie, tylko popieram swoich --- gości z Wrocławia ;)

MiReK

unread,
Jul 7, 2010, 11:09:14 AM7/7/10
to
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpa...@gmail.org> napisał w
wiadomości news:i11sdv$tf8$1...@news.onet.pl...

> środa, 7 lipca 2010 12:28. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> Lilzesz dupe dr pająkowi
>
> Nie, tylko popieram swoich --- gości z Wrocławia ;)

Lizesz mu dupe i podpierasz sie wroclawiem jak ci ktos zwroci uwage hahaha


rs

unread,
Jul 7, 2010, 12:10:24 PM7/7/10
to
On Tue, 6 Jul 2010 10:04:41 +0200, "Bogdan Lojowski"
<bod...@Wywal.poczta.onet.pl> wrote:

>Witam !
>Uzytkownik "JP3" <tota...@gmail.com> napisal w wiadomosci
>news:c1fb11e1-c32f-40c0...@v6g2000prd.googlegroups.com...
>>, skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizgów
>>spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego
>>eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale
>>tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z
>>powierzchni Ziemi.
>
>Mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze te same sily w tym czasie odunely
>Zielona Góre od Jeleniej Góry, jak równiez zsunely Kedzierzyn z Kozlem ;))
>Pozdrawiam !
>Bogdan

masz racje. to ten sam kataklizm, ktory rozdzielil zalesie gorne od
dolnego, a wszystko dlatego, ze kierownik domu kultury bzyknal na
imprezie przedszkolanke pania jadzie, ktora jak wiadomo dawala
wszystkim. sodomia i gomoria w tym zalesiu byla. ot co. <rs>

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 7, 2010, 1:01:17 PM7/7/10
to
środa, 7 lipca 2010 17:09. carbon entity 'MiReK' <rek...@autograf.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Lizesz mu dupe i podpierasz sie wroclawiem jak ci ktos zwroci uwage hahaha

Świnia świni...

JP3

unread,
Jul 8, 2010, 11:03:23 PM7/8/10
to
On Jul 7, 7:56 am, "MiReK" <rek...@autograf.pl> wrote:

> ...

> 1. od kiedy ufologia jest nauką scisla, raczej to jest paranauka

...
> pozdrawiam szyderczo : D

Czy jesli przezwiemy "nauke" inaczej, to wówczas poczujemy sie mniej
niekompetentni w sprawach których nie rozumiemy? Historia stwierdza ze
przezywanie czegos inaczej ani przesladowanie (opluwanie) jakiejs idei
wcale NIE pomniejsza merytu sprawy. Wszakze, przykladowo, gdyby
przeanalizowac terminologie ówczesnych "warcho³ów" z czasów
Galilieusza, wówczas okazaloby sie ze "optyka" tez byla przez nich
nazywana slowami jakie dzisiaj moznaby tlumaczyc na "paranauke" czy
wrecz na "demonologie". Sam Galileusz nawet wyladowal we wiezieniu za
zbudowanie teleskopu i za twierdzenia ze cos nowego moze przy jego
pomocy zobaczyc. Gdyby w miedzyczasie rozsadek nie zatriumforwal nad
twierdzeniami tamtejszych "warcholów", dzisiejsi ludzie ciagle NIE
mieliby okularów - wszakze to tez "optyka" (czyli, zgodnie z ich
twierdzeniami, "paranauka" albo "naukowa herezja"). Innym przykladem
jest Ernst Rutherford z Nowej Zelandii. Jego twierdzenia ze atom
zbudowany jest z mniejszych czasteczek naukowcy Nowej Zelandii uwazali
za "paranauke" (oraz "naukowa herezja") - czesto w odniesieniu do jego
twierdzen uzywali oni angielskiego slowa "propostrous". Na przekór, ze
bardzo chcial on pracowac na uczelni i zostac naukowcem, inni ówczesni
naukowcy z Nowej Zelandii sabotazowali jego zatrudnienie i NIE
zgadzali sie aby wolno mu bylo prowadzic badania na Uniwersytecie
Canterbury nawet jesli za swoja tam prace NIE otrzymywalby zadnego
wynagrodzenia (on sam ochotniczo chcial sie utrzymywac z korepetycji,
zas prowadzic badania w "czynie spolecznym" jako rodzaj "hobbysty").
Kiedy jednak po doprowadzeniu go takimi odmowami do ostatecznosci,
wyemigrowal on w koncu do Anglii, gdzie po zatrudnieniu sie na uczelni
rozpoczal badania nad modelem atomu - za które w koncu dostal nagrode
Nobla, jego koledzy jako pierwsi wypieli piersi po ordery. Teraz
turystom pokazuje sie pomieszczenie na Uniwersytecie Canterbury w
którym jakoby mial on "pracowac" (czytaj - w którym usilowal on
prowadzic badania za jakie nikt mu nie placil, zas w jakich kazdy mu
przeszkadzal). Obecnie jego wizerunek widnieje tez na banknotach Nowej
Zelandii o najwyzszym nominale uzywanym w owym kraju. Nie bede tutaj
juz omawial kolejnych wynalazców jacy bazowali swóje aparaty latajace
na "paranauce" (czy tez na "naukowej herezji" - za co wówczas uwazano
ich pomysly) i usilowali zbudowac pierwsze samoloty. Wszakze na ich
temat napisalem cala totaliztyczna strone internetowa o nazwie
"mozajski.htm" - jaka kazdy chetny moze sobie ogladnac np. pod
adresami:
http://chi.maroc.to/mozajski.htm
http://mozajski.freewebspace.com/mozajski.htm
http://members.fortunecity.com/timevehicle/mozajski.htm
Tak wiec przestalo juz mnie dziwic jesli narózniejsze "warcholy" które
aby odbic sobie na kims swoja wlasna "intelektualna impotencje" oraz
"nieadekwatnosci zyciowe" wyzywaja sie na moich postach poprzez
opluwanie mnie i przezywanie moich badan przezwiskami jakie ich
powypaczane umysly podszeptuja aby je nazywac. Wszakze moje posty ani
NIE s¹ adresowane dla nich, ani NIE sa uzaleznione od ich opinii.
Ponado owo wymyslanie przezwisk wcale NIE spowoduje ze poczuja sie
lepiej w tej wlasnej jalowosci i niekompetencji. Natomiast pewnego
dnia rozsadek jednak zwyciezy i to co ja czynie zostanie docenione
przez racjonalnie myslacych. W miedzyczasie zas Polska i Polacy z
powodu tego opluwania jedynie cierpia i sami spychaja siebie w dól.
Wszakze kiedys takie nieustajace opluwanie, odrzucanie i krytykowanie
tego czego NIKT nie byl jednak w stanie uniewaznic ani naukowo
podwazyc, bedzie mozna podsumowac slowami Wyspianskiego "miales chamie
zloty róg ...".

BastFan

unread,
Jul 9, 2010, 3:44:14 AM7/9/10
to
"Jakub A. Krzewicki" <drukpa...@gmail.org> wrote in message
news:i10c6t$d61$1...@news.onet.pl...

> Z paranauk to najbardziej lubię smokologię, najściślejsza jest.

Ja tez, bo dosc scisle opisuje moja urode...

BastFan

marcin b.

unread,
Jul 12, 2010, 8:21:04 PM7/12/10
to
W miejscach,gdzie odbyły się wielkie bitwy,gdzie zginęło wielu ludzi
także odtwarzane są sceny z przeszłości razem z dzwiękiem a nawet
zapachem.Trudno powiedzieć czy to dusze tych ludzi uwięzione jakby w
czasie,czy ma to cel podobny jak widmo Winety.Bardzo liczne takie
zdarzenia zachodzą na Wyspach Brytyjski,choc np.w USA tez widuje sie
zolnierzy z wojny secesyjnej.

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 12, 2010, 8:39:12 PM7/12/10
to
wtorek, 13 lipca 2010 02:21. carbon entity 'marcin b.' <chl...@o2.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> W miejscach,gdzie odbyły się wielkie bitwy,gdzie zginęło wielu ludzi

W tych miejscach zostaje karma czyli ślad przyczynowo-skutkowy wymienionych
wydarzeń.

rajcelem

unread,
Jul 12, 2010, 9:13:59 PM7/12/10
to

> W tych miejscach zostaje karma czyli ślad przyczynowo-skutkowy wymienionych
> wydarzeń.


Czy mam szansę zmienić moją drogę, zignorować moją poprzednią karmę,
zrobić coś, co nie wynika z innych działań wcześniej?

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 12, 2010, 10:12:45 PM7/12/10
to
wtorek, 13 lipca 2010 03:13. carbon entity 'rajcelem'
<rajcele...@naszojciec.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Czy mam szansę zmienić moją drogę, zignorować moją poprzednią karmę,


> zrobić coś, co nie wynika z innych działań wcześniej?

A wiedza która nabywasz to pikuś? Przecież masz środki, żeby nie zejść na
boczny tor... karma to pewne skłonności, które mogą się wypełnić dopiero,
gdy się rozwiną odpowiednie warunki, jeśli masz wiedzę na dostatecznym
poziomie o polu tej gry to jesteś o jedno posunięcie do przodu i nie musisz
wchodzić w zwangzug.

marcin b.

unread,
Jul 13, 2010, 4:04:29 PM7/13/10
to
1)Ja karmę postrzegam jako coś nieuniknionego.Tak naucza
hinduizm.Wiedza o zasadach gry jest lepsza o jej braku ale karmy to
nie zmieni.

2)Widmowe postacie w miejscach wielkich bitew:ludzie o zdolnosciach
parapsychicznych twierdzą że to dusze zawieszone w czasie .Ja bym tego
nie ignorował.

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 13, 2010, 6:30:30 PM7/13/10
to
wtorek, 13 lipca 2010 22:04. carbon entity 'marcin b.' <chl...@o2.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> 1)Ja karmę postrzegam jako coś nieuniknionego.Tak naucza


> hinduizm.Wiedza o zasadach gry jest lepsza o jej braku ale karmy to
> nie zmieni.

W odróżnieniu od braminizmu w buddyzmie istnieją drogi "spalenia" karmy ;)

> 2)Widmowe postacie w miejscach wielkich bitew:ludzie o zdolnosciach
> parapsychicznych twierdzą że to dusze zawieszone w czasie .Ja bym tego
> nie ignorował.

Nie tyle dusze co efekty karmiczne. No ale tu istnieje pytanie, co ulega
odrodzeniu, buddyzm mówi że to informacja którą przynoszą skutki działań
ulega odrodzeniu i tworzy nowe "wcielenie" ;)

marcin b.

unread,
Jul 16, 2010, 6:12:51 PM7/16/10
to

Jak traktować taką"odrodzoną'' informację? Czy jako coś żywego,co jest
inteligentne na swój sposób,czy tylko jak martwy np.komputerowy zapis
programu ,który ciągle na nowo się odtwarza?

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 17, 2010, 9:10:14 AM7/17/10
to
sobota, 17 lipca 2010 00:12. carbon entity 'marcin b.' <chl...@o2.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Jak traktować taką"odrodzoną'' informację? Czy jako coś żywego,co jest


> inteligentne na swój sposób,czy tylko jak martwy np.komputerowy zapis
> programu ,który ciągle na nowo się odtwarza?

"Żywe" od "martwego" różni się komplikacją i trwałością programu --- są
przecież stadia przejściowe... zapis karmiczny w świadomości magazynującej
można porównać do zapisu genetycznego, w którym odradzają się cechy. W
zapisie karmicznymodradzają się podświadome skłonności i ukryta pamięć
poprzednich wydarzeń --- coś jak odcisk klucza do charakteru żywej istoty.
To,. co robisz, mówisz i myślisz jest tym, czym będziesz --- to co robiłeś,
mówiłeś i myślałeś jest tym czym jesteś. Oczywiście to jest pewna określona
pula możliwości i jesteś wolny wewnątrz tej puli... jeśli postępujesz
zgodnie z najlepszą wiedzą, masz szansę ugrać te uwarunkowania tak, żeby
zamknąć ich pozycję, karma w rozumieniu buddyjskim to nie jest fatalizm
zakłada również w przeciwieństwie do braminizmu wolną wolę, której masz
akurat tyle, ile wiedzy o swoich uwarunkowaniach i o możliwości pracy nad
nimi.

rajcelem

unread,
Jul 17, 2010, 3:18:36 PM7/17/10
to
> W
> zapisie karmicznymodradzają się podświadome skłonności i ukryta pamięć
> poprzednich wydarzeń --- coś jak odcisk klucza do charakteru żywej istoty.
> To,. co robisz, mówisz i myślisz jest tym, czym będziesz --- to co robiłeś,
> mówiłeś i myślałeś jest tym czym jesteś. Oczywiście to jest pewna określona
> pula możliwości i jesteś wolny wewnątrz tej puli... jeśli postępujesz
> zgodnie z najlepszą wiedzą, masz szansę ugrać te uwarunkowania tak, żeby
> zamknąć ich pozycję, karma w rozumieniu buddyjskim to nie jest fatalizm
> zakłada również w przeciwieństwie do braminizmu wolną wolę, której masz
> akurat tyle, ile wiedzy o swoich uwarunkowaniach i o możliwości pracy nad
> nimi.

W takim razie będę traktował karmę jako coś pozytywnego.
Na bazie moich poprzednich działań tworzę nowe możliwości.
Do tej pory uważałem karmę jako coś z czym trzeba walczyć,
coś negatywnego, ale teraz wiem, że karma to dla mnie szansa.
Nie muszę z nią walczyć, powinienem raczej ją wykorzystać zgodnie z moją najlepszą wiedzą.

W jaki sposób mogę wykorzystać ślad przyczynowo-skutkowy wielkich bitew,
jaki to ma wpływ na moją działalność tu i teraz?

marcin b.

unread,
Jul 17, 2010, 7:07:51 PM7/17/10
to
Nadal nie wiem gdzie leży PRAWDA. buddyzm czy braminizm? Zamierzam
poddać się regresji hipnotycznej aby poznać swoje poprzednie
wcielenia.Moje życie jest nieudane ,chce poznać co tez takiego kiedys
zmalowalem... To wszystko jest arcytrudne,np.czytalem,iż na to co sie
z nami dzieje OBECNIE maja wplyw nie tylko przeszle ,ale i PRZYSZLE
wcielenia,bowiem czas nie istnieje.Jest tylko złudzeniem ktoremu
podlegamy w tym wymiarze.Patrząc z zewnątrz(wyzszych
wymiarów)przeszlosc terazniejszosc i przyszlosc WSPÓŁISTNIEJĄ. Tak
wiec nasz liniowy sposób myslenia jest błędny.Powtórzę pytanie:która
koncepcja jest prawdziwa?

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 17, 2010, 7:28:19 PM7/17/10
to
sobota, 17 lipca 2010 21:18. carbon entity 'rajcelem'
<rajcele...@naszojciec.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> W takim razie będę traktował karmę jako coś pozytywnego.


> Na bazie moich poprzednich działań tworzę nowe możliwości.
> Do tej pory uważałem karmę jako coś z czym trzeba walczyć,
> coś negatywnego, ale teraz wiem, że karma to dla mnie szansa.
> Nie muszę z nią walczyć, powinienem raczej ją wykorzystać zgodnie z moją
> najlepszą wiedzą.

No własnie karma ma dwie strony --- możliwości i ograniczenia to awers i
rewers tego samego medalu. Nie byłbym ani optymistą, ani pesymistą. Należy
wykorzystać możliwości jakie dają obecne uwarunkowania karmiczne i uwolnić
się od budowanych przez nie ograniczeń, od wikłania się w nią.



> W jaki sposób mogę wykorzystać ślad przyczynowo-skutkowy wielkich bitew,
> jaki to ma wpływ na moją działalność tu i teraz?

Może poprzez poznanie historii i praktykowanie miłości i wspólczucia wobec
żyjących i zmarłych kiedyś ludzi. Sporo karmy przemieszcza się niekoniecznie
w drodze indywidualnego odrodzenia, ale w drodze pewnych wzorców
ponadosobowych istniejących w grupie społecznej. Człowiek jest nie tylko
indywiduum, ale duża jego część to jest pewien program zbiorowy przekazywany
w społeczności.

rajcelem

unread,
Jul 17, 2010, 8:36:07 PM7/17/10
to
> Powtórzę pytanie:która
> koncepcja jest prawdziwa?

Moja :)
Czyli Bóg.
Tylko istoty ponadczasowe mogą patrzeć
na przeszłości, teraźniejszość i przyszłość jako
wiecznotrwałe teraz.
Nasze liniowe myślenie jest jedyną drogą do tego momentu gdy osiągniemy
tą bezczasowość.
Bóg może i wie jaką decyzję podejmiemy, ale nie zmienia to faktu,
że te decyzje podejmujemy sami.
Tak jak ja, jako ojciec, potrafię przewiedzieć co zrobi moje dziecko,
mimo to wybory dziecka są jego osobistą decyzją.

Nie sądzę, że życie kogokolwiek jest nieudane dlatego,
że coś zrobiono źle dawno temu.
Ma to wpływ, ale nie decydujący.

marcin b.

unread,
Jul 18, 2010, 1:42:44 AM7/18/10
to
Jesli juz o Bogu mowa:zastanawiam sie,czy tworcą życia był własnie
on,czy tez pomiedzy nami a Bogiem nie istnieją istoty zdolne do
stworzenia życia.Mogą działać np.z woli Boga. Sądze ze "drabina
pokarmowa" ktora jest na ziemi,a na jej szczycie stoi czlowiek ma
swoją kosmiczna kontynuacje ,czyli KTOŚ nad nami ale niekoniecznie od
razu sam Bóg.Co o tym myślicie?

Piotrek Zawodny

unread,
Jul 18, 2010, 5:12:47 AM7/18/10
to
W dniu 2010-07-18 01:28, Jakub A. Krzewicki pisze:
jakub,za dużo pisania

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 18, 2010, 9:17:42 AM7/18/10
to
niedziela, 18 lipca 2010 11:12. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
<piotr....@onet.pl>

contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> jakub,za dużo pisania

10/10

Piotrek Zawodny

unread,
Jul 18, 2010, 9:26:29 AM7/18/10
to
W dniu 2010-07-18 15:17, Jakub A. Krzewicki pisze:

> niedziela, 18 lipca 2010 11:12. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
> <piotr....@onet.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> jakub,za dużo pisania
>
> 10/10
>
czyli?

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 18, 2010, 9:41:10 AM7/18/10
to
niedziela, 18 lipca 2010 15:26. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
<piotr....@onet.pl>
contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> czyli?

Rzeczywistość gubi się w próbach jej objaśnienia ;)
Za dużą wagę przywiązuję do metodologii i definicji...

Piotrek Zawodny

unread,
Jul 18, 2010, 10:01:44 AM7/18/10
to
W dniu 2010-07-18 15:41, Jakub A. Krzewicki pisze:

> niedziela, 18 lipca 2010 15:26. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
> <piotr....@onet.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> czyli?
>
> Rzeczywistość gubi się w próbach jej objaśnienia ;)
> Za dużą wagę przywiązuję do metodologii i definicji...
>
mogłem nie wieć nie mieć soryy racji,
a co to znaczy 10/10?
że trafiłem w dziesiątkę?

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 18, 2010, 8:04:14 PM7/18/10
to
niedziela, 18 lipca 2010 16:01. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
<piotr....@onet.pl>
contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> mogłem nie wieć nie mieć soryy racji,


> a co to znaczy 10/10?
> że trafiłem w dziesiątkę?

Trafiłeś. Człowiek próbuje ludziom wyjaśnić a w sumie zaciemnia ;)

JP3

unread,
Jul 19, 2010, 12:02:11 AM7/19/10
to

Temat widmowych powtórzen istotnych wydarzen historycznych, w rodzaju
katastrof czy bitew, jest ogromnie fascynujacy. Wyjasnia on bowiem jak
dziala softwarowy czas w którym my zyjemy, a który daje sie cofac do
tylu nie tylko w sposób naturalny - np. aby ponownie odtwarzac zaszle
kiedys bitwy i katastrofy, ale takze cofac czas technicznie m.in. z
pomoca wehikulów czasu - np. po to aby w nieskonczonosc wydluzac nasze
zycie (owe "wehikuly czasu" pozwalajace nam na uzyskanie
niesmiertelnosci poprzez wielokrotne cofanie sie do lat naszej
mlodosci po kazdym osiagnieciu wieku starczego, opisuje dokladniej
m.in. na totaliztycznej stornie
http://energia.sl.pl/immortality_pl.htm albo
http://members.fortunecity.com/timevehicle/immortality_pl.htm )

Ja osobiscie znam jedna osobe która przez przypadek znalazla sie w
srodku takiego widmowego pola bitewnego w którym dwa szczepy
nowozelandzkich Maorysów niemal dokumentnie sie wymordowaly kilkaset
lat temu. Kiedys w przyszlosci sporzadze wiec raport z tego co ów mój
znajomy wówczas tam zobaczyl, uslyszal i potem mi opowiedzial.
Poniewaz ja badam tego typu zdarzenia, bardzo bylbym tez
zainteresowany w poznaniu opisów czy raportów innych osób które
równiez widzialy takie widmowe bitwy lub katastrofy. Dlatego ciekawi
mnie, czy piszacy powyzej o tych sprawach tylko "slyszeli" od kogos ze
takie cos sie zdarza, na zasadzie plotki powtarzanej od kumoszki do
kumoszki. Czy tez faktycznie napotkali i znaja konkretne osoby które
rzeczywiscie widzialy takie widmowe manifestacje, albo tez czytali na
temat manifestacji takich widmowych bitew w jakichs zródlach pisanych
na których mozna polegac. Jesli zas tak, znaczy - jesli znaja
konkretnych swiadków lub czytali faktologiczne opisy na ten temat,
wówczas prosilbym aby podac mi, lub nam, jakies konkretne referencje -
np. gdzie dokladnie raport z takiej widmowej manifestacji bitwy jest
opisany, lub kto konkretnie widzial taka widmowa bitwe. (Jesli przy
podawaniu owych danych zachowana musi byc prywatnosc, wówczas prosze
dane te wyslac na mój prywatny adres emailowy.)

Powinienem tutaj dodac, ze ludzie duzo mawiaja na kazdy mozliwy temat.
Kiedy jednak chce sie ustalic dokladne zródla owych opowiesci oraz
faktycznych ich swiadków na których mozna polegac, wówczas nagle sie
okazuje ze takowych brak. Wiele wiec popularnych twierdzen na tego
typu tematy po sprawdzeniu okazuje sie kompletnie bledna, zas
rzeczywistosc wyglada drastycznie odmiennie od tego co ludzie
powtarzaja sobie na dany temat. W przypadku widmowych bitew, w moich
dotychczasowych badan wynika, ze rzeczywistosc jest nawet lepsza od
opowiadan. Takie bitwy okazuja sie bowiem az tak realistyczne,
jakbysmy to my cofneli sie w czasie do tylu i widzieli je kiedy
naprawde byly one prowadzone. Nieostrozny widz z innych czasów moze w
nich nawet zostac przez przypadek ustrzelony lub poturbowany.

Piotrek Zawodny

unread,
Jul 20, 2010, 6:53:14 AM7/20/10
to
W dniu 2010-07-19 02:04, Jakub A. Krzewicki pisze:

> niedziela, 18 lipca 2010 16:01. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
> <piotr....@onet.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> mogłem nie wieć nie mieć soryy racji,
>> a co to znaczy 10/10?
>> że trafiłem w dziesiątkę?
>
> Trafiłeś. Człowiek próbuje ludziom wyjaśnić a w sumie zaciemnia ;)
>
Mam do Ciebie sprawę. Czy możesz skądś znaleźć "Mula-sarwastiwada-winaja
XVII"; Sangha Bheda Wastu (tam jest pratitja samutpada). Chodzi mi
właśnie o pratitja samutpada w tym zbiorze Mulasarwastiwadinów, a nie w
innym zbiorze z innej szkoły. Próbuję szukać w internecie, ale nie mogę.
Oczywiście, jakby był w angielskim, to może być, bo w polskim raczej nie
znajdziesz chyba/nie znajdę chyba.

Piotrek Zawodny

unread,
Jul 20, 2010, 10:36:53 AM7/20/10
to
W dniu 2010-07-19 02:04, Jakub A. Krzewicki pisze:
> niedziela, 18 lipca 2010 16:01. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
> <piotr....@onet.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> mogłem nie wieć nie mieć soryy racji,
>> a co to znaczy 10/10?
>> że trafiłem w dziesiątkę?
>
> Trafiłeś. Człowiek próbuje ludziom wyjaśnić a w sumie zaciemnia ;)
>

Piotrek Zawodny

unread,
Jul 20, 2010, 10:38:52 AM7/20/10
to
W dniu 2010-07-19 02:04, Jakub A. Krzewicki pisze:
> niedziela, 18 lipca 2010 16:01. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
> <piotr....@onet.pl>
> contaminated pl.soc.religia with the following letter:
>
>> mogłem nie wieć nie mieć soryy racji,
>> a co to znaczy 10/10?
>> że trafiłem w dziesiątkę?
>
> Trafiłeś. Człowiek próbuje ludziom wyjaśnić a w sumie zaciemnia ;)
>
Mam do Ciebie sprawę. Czy możesz skądś znaleźć "Mula-sarwastiwada-winaja
XVII"; Sangha Bheda Wastu (tam jest pratitja samutpada). Chodzi mi
właśnie o pratitja samutpada w tym zbiorze Mulasarwastiwadinów, a nie w
innym zbiorze z innej szkoły. Próbuję szukać w internecie, ale nie mogę.
Oczywiście, jakby był w angielskim, to może być, bo w polskim raczej nie
znajdziesz chyba/nie znajdę chyba.

Z tym, że wersję z Marka Mejora ("Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w
Indiach") mam.

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jul 20, 2010, 2:34:48 PM7/20/10
to
wtorek, 20 lipca 2010 16:38. carbon entity 'Piotrek Zawodny'
<piotr....@onet.pl>
contaminated pl.soc.religia with the following letter:

> Mam do Ciebie sprawę. Czy możesz skądś znaleźć "Mula-sarwastiwada-winaja
> XVII"; Sangha Bheda Wastu (tam jest pratitja samutpada). Chodzi mi
> właśnie o pratitja samutpada w tym zbiorze Mulasarwastiwadinów, a nie w
> innym zbiorze z innej szkoły. Próbuję szukać w internecie, ale nie mogę.
> Oczywiście, jakby był w angielskim, to może być, bo w polskim raczej nie
> znajdziesz chyba/nie znajdę chyba.
>
> Z tym, że wersję z Marka Mejora ("Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w
> Indiach") mam.

Mejorem aktualnie nie dysponuję (kiedyś miałem go w ręku), a masz rację, że
co do pratityasamutpada to każda szkoła przedstawia trochę inną wykładnię.
Tak więc postaram się poszukać wspomniany tekst, ale nie licz, że zrobię to
akurat dzisiaj ;-/

marcin b.

unread,
Jul 20, 2010, 8:11:45 PM7/20/10
to
Do Prof.Jana Pająka: O widmowych bitwach była audycja w Discovery
Channel.Były wywiady ze świadkami.Jest to kanał tv godny zaufania.Była
mowa o Anglii oraz o USA .w tym samym kanale przedstawiono tez bardzo
ciekawe samoistne przeniesienie sie w czasie wstecz o 100lat pewnego
ang.małżeństwa.Wpadli oni w coś w rodzaju letargu i w tym stanie
widzieli rzeczy ktore działy się(potem sprawdzono)conajmniej 100 lat
wczesniej. Gdyby nawiązał Pan kontakt z Discovery Channel,być może
podadzą panu konkretne zródła informacji.

Jorg

unread,
Jul 21, 2010, 11:46:48 AM7/21/10
to
Użytkownik "JP3":


> Ja osobiscie znam jedna osobe która przez przypadek znalazla sie w
> srodku takiego widmowego pola bitewnego w którym dwa szczepy
> nowozelandzkich Maorysów niemal dokumentnie sie wymordowaly kilkaset
> lat temu.


A bitwa była w kiślu? :o)


> Kiedys w przyszlosci sporzadze wiec raport z tego co ów mój
> znajomy wówczas tam zobaczyl, uslyszal i potem mi opowiedzial.
> Poniewaz ja badam tego typu zdarzenia, bardzo bylbym tez
> zainteresowany w poznaniu opisów czy raportów innych osób które
> równiez widzialy takie widmowe bitwy lub katastrofy.

Szeroki materiał do takich badań znajduje się w każdej placówce
zajmującej się chorobami psychicznymi.


> Powinienem tutaj dodac, ze ludzie duzo mawiaja na kazdy mozliwy temat.
> Kiedy jednak chce sie ustalic dokladne zródla owych opowiesci oraz
> faktycznych ich swiadków na których mozna polegac, wówczas nagle sie
> okazuje ze takowych brak.


Dokładnie właśnie tak!
To jak będzie z tym kiślem na jajach?


> W przypadku widmowych bitew, w moich
> dotychczasowych badan wynika, ze rzeczywistosc jest nawet lepsza od
> opowiadan. Takie bitwy okazuja sie bowiem az tak realistyczne,
> jakbysmy to my cofneli sie w czasie do tylu i widzieli je kiedy
> naprawde byly one prowadzone. Nieostrozny widz z innych czasów moze w
> nich nawet zostac przez przypadek ustrzelony lub poturbowany.

A czasem nawet - obrzucony.
Kiślem, rzecz jasna...

Idź i nie grzesz więcej.

Jorg

Earl

unread,
Jul 21, 2010, 12:02:46 PM7/21/10
to
Dnia 2010-07-21, o godz. 17:46:48
"Jorg" <ay...@wp.pl> napisał(a):

Myślę sobie Jorg, że profesor Pająk, cokolwiek to znaczy, jest w
porównaniu z przeciętnym wyznawcą spod synajskich bóstw, po prostu
zdrowy. Ostatecznie kosmici mogą istnieć, a Jehowa, no cóż...

--
"Nie ma wiary bez niewoli.
Nie ma bólu, co nie boli."
KULT

Jorg

unread,
Jul 21, 2010, 12:03:45 PM7/21/10
to
Użytkownik "Earl":

> Myślę sobie Jorg, że profesor Pająk, cokolwiek to znaczy, jest w
> porównaniu z przeciętnym wyznawcą spod synajskich bóstw, po prostu
> zdrowy. Ostatecznie kosmici mogą istnieć, a Jehowa, no cóż...

A ja tak sobie myślę, że jedynie zamienił obiekt "kultu".
A sam irracjonalny kult pozostał.
Diabły = ufole

Zwróć na ostatnie zdanie uwagę.


Pozdr
Jorg

Earl

unread,
Jul 21, 2010, 12:20:40 PM7/21/10
to
Dnia 2010-07-21, o godz. 18:03:45
"Jorg" <ay...@wp.pl> napisał(a):

W sumie masz rację, bo niewiadmo skąd, ale każdy Bozia jest w naszych
szerokościach podobny do Jahwego, jakby innych Boziów nie było. Chyba
na chwilę zamilknę, bo mi jeszcze Szczypińska jakiegoś gościa w
przepoconej kiecce przyśle, z pytaniem, czy jestem Polakiem.

rs

unread,
Jul 21, 2010, 12:56:44 PM7/21/10
to

pan JI3 zwany wczesniej profesorem zaczal prowadzic te kurucjate juz
ladny kawal czasu temu, kiedy zrozumial, ze UFO juz nie jest takie
modne, a granie na emocjaach religijnych nadal daje sie wykorzystac.
to stary, sprytny manipulant. <rs>

Jorg

unread,
Jul 23, 2010, 6:08:14 AM7/23/10
to
Użytkownik "rs":

> pan JI3 zwany wczesniej profesorem zaczal prowadzic te kurucjate juz
> ladny kawal czasu temu, kiedy zrozumial, ze UFO juz nie jest takie
> modne, a granie na emocjaach religijnych nadal daje sie wykorzystac.
> to stary, sprytny manipulant.

Postawiłbym go w jednym szeregu z katolickimi klechami,
gdyby nie to, że w sumie nie może się pochwalić przynależnością
do organizacji o zbrodniczej przeszłości.To czyni go zaledwie
nieszkodliwym fantastą.


PS Ale artykułem, w jaki sposób rozpoznać obecość ufoli
w mieszkaniu i jakich narzędzi trzeba w tym celu użyć, po prostu mnie
rozwalił :o))


Pozdr
Jorg

rs

unread,
Jul 23, 2010, 1:12:06 PM7/23/10
to
On Fri, 23 Jul 2010 12:08:14 +0200, "Jorg" <ay...@wp.pl> wrote:

>Użytkownik "rs":
>
>> pan JI3 zwany wczesniej profesorem zaczal prowadzic te kurucjate juz
>> ladny kawal czasu temu, kiedy zrozumial, ze UFO juz nie jest takie
>> modne, a granie na emocjaach religijnych nadal daje sie wykorzystac.
>> to stary, sprytny manipulant.
>
>Postawiłbym go w jednym szeregu z katolickimi klechami,
>gdyby nie to, że w sumie nie może się pochwalić przynależnością
>do organizacji o zbrodniczej przeszłości.To czyni go zaledwie
>nieszkodliwym fantastą.

spoko, jakby sie UFOle na ziemi pokazali, to pewnie bylby pierwszy,
ktorzy by z widlami na nich skoczyl, niezaleznie od tego, czy niesli
by nam zaglade czy szczesliwosc wszelaka, a pewnie jego totalizm by
przyjal militarny charakter.

>PS Ale artykułem, w jaki sposób rozpoznać obecość ufoli
>w mieszkaniu i jakich narzędzi trzeba w tym celu użyć, po prostu mnie
>rozwalił :o))

od tego to juz tylko krok do malowania znakow na drzwiach w celu
ostrzezenia reszty spoleczenstwa przed UFOlami i kolaborantami. juz
nawet liste uczestnikow grupy paranauk kolaborujacych z UFOlami
zmajstrowal. stare sprawdzone metody. <rs>

marcin b.

unread,
Jul 23, 2010, 7:03:32 PM7/23/10
to
Obecnie Profesor twierdzi,ze ufonauci to tylko iluzja stworzona przez
Boga.Kolaboranci,etc. to juz przeszłość która nie wróci.

rs

unread,
Jul 23, 2010, 8:50:10 PM7/23/10
to
On Fri, 23 Jul 2010 16:03:32 -0700 (PDT), "marcin b." <chl...@o2.pl>
wrote:

>Obecnie Profesor twierdzi,ze ufonauci to tylko iluzja stworzona przez
>Boga.Kolaboranci,etc. to juz przeszłość która nie wróci.

oh. sorry. nie jestem widac na biezaco z tworczoscia tego pana. czy
znaczy to, ze jako koleborant moge juz teraz spac spokojnie? <rs>

marcin b.

unread,
Jul 23, 2010, 10:35:45 PM7/23/10
to
Mozesz spac spokojnie.Obecnie Profesor skoncentrował sie na
zagadnieniach religijnych.Nie zmienia to faktu ze stworzyl kilka
znakomitych rzeczy:plany budowy "magnokraftu",wyjasnienie zasady jak
działa czas i jak nim można manipulować .Jak zwykle w takich
przypadkach do sfinalizowania projektow zabraklo funduszy.Nie ze
wszystkim co głosi się zgadzam,jednak dla mnie Profesor jest osobą
godną szacunku.Co do ufo,czytałem duzo i jedno co sie rzuca w oczy:to
nic dobrego .Nie są to zadni nasi przyjaciele ani ktos,kto tu przybył
aby nas wspierac.

Stiopa

unread,
Aug 2, 2010, 3:37:10 PM8/2/10
to
Dnia 2010-07-17, sob o godzinie 22:42 -0700, marcin b. pisze:

Ogólna Teoria Bytu Adama Snerga-Wiśniewskiego. Prochu nie wymyśliłeś :)

--
ALWAYS THE SAME:
1. Orthodox Judaism (100%)
2. Islam (96%)
3. Orthodox Quaker (90%)
4. Baha'i Faith (87%)
5. Seventh Day Adventist


Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages