Sakro-kicz
Przeczytałem felieton Krzysztofa Zanussiego poświęcony zjawisku
kiczu w sztuce kościelnej. (...)
De gistibus non est disputandum, nie mam więc zamiaru WYMUSZAĆ
na Krzysztowie Zanussim estetycznej miłości do tego utworu.(...)
... z zawodowego wręcz obowiązku muszę wziąć w obronę wypowiedzenie
(...) - z syntagmą (...). Jest ona pięknym archaizmem składniowym,
który w uroczystym tekście hymnu trzeba uznać za udany szafaż stylizacyjny.
(...)
Jan Miodek, Wrocław
(przytoczenie tak okrojonego fragmentu ma na celu zasygnalizowanie
stylu wypowiedzi pana Jana Miodka)
* * *
To JA jestem autorem tekstu pieśni "Panie dobry jak chleb, bądź uwielbiony
od swego Kościoła". Pan Zanussi uważa się za człowieka kultury, a JA jestem
teologiem, muzykologiem i literatem. JA to NAPISAŁEM dobrze. Może Pan zmieni
zdanie. Szczęść Boże.
BP. Joseph Zawitkowski, Łowicz
(tą wypowiedź przytoczyłam w całości)
(podkreślenia moje)
=================================================================
Uważny czytelnik tych dwóch wypowiedzi zauważa różnicę w stylu.
Jan Miodek (ten Miodek) zwraca uwagę Zanussiemu, jako człowiek, który
co nieco wie o polszczyźnie. I zaznacza, ze nie ma zamiaru nawracać
Zanussiego.
A co robi biskup?
Ano, biskup gani szeregowego członka KK (jakim niewątpliwie Zanussi jest, bo
sam za takowego się uważa). Język, jakiego używa biskup w swojej wypowiedzi,
jasno daje nam do zrozumienia, że: JA (czyli biskup) jestem autorem (krytyka
zbędna), JA jestem teologiem, muzykologiem i literatem (w domyśle: a ty
Zanussi jesteś tylko filmowcem), więc wara ci od krytyki MOJEGO utworu.
Biskupowi chyba przewróciło się w głowie od nadmiaru władzy (jaka ona by nie
była), od całowania w pierścień (czy też w rękę).
Zanussi , jak na prawdziwego katlika-Polaka przystało, powinien paść po
takiej konstruktywnej krytyce na kolana i dopraszać się łaski u ks. biskupa,
że miał odwagę krytykować biskupa DZIEŁO.
* * *
I co drodzy grupowicze?
Czy nie macie poczucia, że podobnym językiem posługują się nasi grupowi
Katolicy? Cóż, przykład idzie z góry.
A my mamy pokornie przyjąć słowa katolika (najlepiej oczywiście na kolanach
powinna ta czynność się odbywać).
Dała do przemyśleń (chyba nie będzie to zbyt ciężkostrawne dla grupy?)
SIONA.
ROTFL
Mądrej głowie dość dwie słowie.
Rozumiesz to tak, jak potrafisz, a czy potrafisz? - jak widać - nie bardzo.
"Uważny czytelnik tych dwóch wypowiedzi zauważa różnicę w stylu" - w tym
jedym masz rację.
Nic w tym dziwnego, skoro piszą to dwie tak różne od siebie osoby.
Tak więc ŻADNE ODKRYCIE.
Jak chodzi o Miodka
Szkoda, że sprytnie pomijasz tę część jego wypowiedzi, która pięknie
nawiązuje do bogactwa treści w pieśni "Panie dobry jak chleb".
Cóz, widocznie ci to się źle czyta (pisze), ale zawsze tak było, ze "diabeł
święconej wody się boi".
Jak chodzi o biskupa
Jesteś uprzedzony(a) - i tyle.
Biskup, jeżeli w swej dość zwięzłej wypowiedzi napisał, ze jest teologiem,
muzykologiem i literatem, to najwyraźniej dał do zrozumienia, ze w pięśni,
którą "zrobił" połączył nie tylko estetykę (na której się zatrzymał Zanussi.
Czy miał rację? - to inna sprawa), ale także w melodię wkomponował słowa, a
w słowom nadał głęboki sens teologiczny - i tyle.
Biskup nie stwierdził, ze Zanussi nie ma wcale racji, a jedynie mądrze (bo
krótko) zaznaczył dwie rzeczy
- że jest autorem omawianej pieśni, stąd "nadstawia on za nią głowę" (czyli,
ze krytyka powinna być skierowana do niego)
- że - z punktu widzenia Kościoła (w którym pieśń nie tylko powinna mieć
język, ale też treść i właściwą oprawę muzyczną) - napisał ją dobrze.
Jestem pewien, ze pan Zanussi owy "punkt widzenia Kościoła" rozumie, ale
skąd ty, Siona, masz to zrozumieć?
Twoje podkreślenia świadczą jedynie o twojej stronniczości.
Po raz kolejny wychodzi więc na to, ze któryś z niewierzących KRYTYKUJE COŚ,
CZEGO NIE ROZUMIE.
Siona,
jestem pewien, ze pan Zanussi zrozumie list biskupi lepiej, niż ty, ale nic
na to nie poradzisz, ze siebie nie przeskoczysz - nie każdy ma taką klasę,
jak Zanussi.
Radek
>M?drej głowie do?ć dwie słowie.
>Rozumiesz to tak, jak potrafisz, a czy potrafisz? - jak widać - nie bardzo.
Zagrywamy poniżej pasa, czy stawiamy tezę:
SIONA nie rozumie tego, co czyta?
>"Uważny czytelnik tych dwóch wypowiedzi zauważa różnicę w stylu" - w tym
>jedym masz rację.
>Nic w tym dziwnego, skoro pisz? to dwie tak różne od siebie osoby.
>Tak więc ŻADNE ODKRYCIE.
Ja tam nie uważałam tego za odkrycie i nie uważam. Stwierdzam. Znowu nie
wiem o co ci chodzi.*
Jednak postawiliśmy tezę i staramy się ją udowodnić?
>Jak chodzi o Miodka
>Szkoda, że sprytnie pomijasz tę czę?ć jego wypowiedzi,
Postaram się nie cytować całości
(zainteresowanych całością odsyłam na www.polityka.pl).(poprzedni mój post)
O co chodzi Radku? Dlaczego się czepiasz? Zainteresowany byłeś?
Przeczytałeś? Nie widzę problemu.*
>która pięknie
>nawi?zuje do bogactwa tre?ci w pie?ni "Panie dobry jak chleb".
Nie neguję tego. Miodek pisze, to co pisze i nie widzę powodów, żeby nie
zgadzać się z tym.
>Cóz, widocznie ci to się Ľle czyta (pisze), ale zawsze tak było, ze "diabeł
>?więconej wody się boi".
Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę (skoro posługujemy się mądrościami
ludowymi).
W którym miejscu napisałam, że nie zgadzam się z Miodkiem?
>Jak chodzi o biskupa
>Jeste? uprzedzony(a) - i tyle.
Jestem, uprzedzona. I tyle.
>Biskup, jeżeli w swej do?ć zwięzłej wypowiedzi napisał, ze jest teologiem,
>muzykologiem i literatem, to najwyraĽniej dał do zrozumienia, ze w pię?ni,
>któr? "zrobił" poł?czył nie tylko estetykę (na której się zatrzymał
Zanussi.
>Czy miał rację? - to inna sprawa), ale także w melodię wkomponował słowa, a
>w słowom nadał głęboki sens teologiczny - i tyle.
Ty, Radek, a czemu to ty piszesz? A nie ks. biskup? Przecież to on jest
literatem, muzykologiem i teologiem.
>Biskup nie stwierdził, ze Zanussi nie ma wcale racji, a jedynie m?drze (bo
>krótko) zaznaczył dwie rzeczy
Nie zawsze mądrze=krótko.
>- że jest autorem omawianej pie?ni, st?d "nadstawia on za ni? głowę"
(czyli,
>ze krytyka powinna być skierowana do niego)
Raczej, że krytyka nie jest wskazana. Popatrz na te dwie wypowiedzi: Miodka
i Biskupa. Która bardziej tłumaczy sens powstania pieśni? Ciebie Radku
przekonuje wypowiedź biskupa? Bo tak jasno i zwięźle wytłumaczył, dlaczego
napisał tak, jak napisał?
>- że - z punktu widzenia Ko?cioła (w którym pie?ń nie tylko powinna mieć
>język, ale też tre?ć i wła?ciw? oprawę muzyczn?) - napisał j? dobrze.
Radek! Biskup napisał: "Ja to napisałem dobrze". A gdzie uzasadnienie:
Dlaczego dobrze?
Jest różnica. Miodek uzasadnił swój pogląd, biskup nie.
Czy z tego wynika, że:
a)Biskup napisał pieśń, ale nie wie, dlaczego i jak ją napisał;
b)Biskup jest dyletantem w dziedzinie pisania pieśni, a słowa podyktował
duch (np. św.);
c)Biskup po prostu zgromił krytyka pisząc: "JA to NAPISAŁEM dobrze";
d)Biskupowi nie chciało się więcej pisać, bo spieszył na mszę?
Która z tych odpowiedzi wydaje ci się najbardziej prawdopodobna?
>Jestem pewien, ze pan Zanussi owy "punkt widzenia Ko?cioła" rozumie,
Ja też jestem pewna, że zrozumie
(i padnie na kolana po takiej konstruktywnej wypowiedzi swego biskupa).
>ale sk?d ty, Siona, masz to zrozumieć?
No właśnie. Ja tego nie pojmuję. Biskup nie wytłumaczył, dlaczego uważa, że
to, co napisał, jest dobre.
Ja nie jestem nauczona na wiarę przyjmować słów biskupa. Zanussi być może
tak. I tu faktycznie różnię się od Zanussiego.
>Twoje podkre?lenia ?wiadcz? jedynie o twojej stronniczo?ci.
Moje podkreślenie służy zwróceniu uwagi. Nie wmawiaj mi czegoś, czego nie
napisałam.
>Po raz kolejny wychodzi więc na to, ze który? z niewierz?cych KRYTYKUJE
CO|,
>CZEGO NIE ROZUMIE.
Ale ja Radku to wszystko pojmuję.
Czy sądzisz, że do rozumienia krytyki (bądź też jej braku) potrzebna jest
wiara?
Zwykłe oczytanie i uważanie w szkole nie wystarczy, aby rozumieć, to co
jeden biskup z drugim Miodkiem napisali?
>Siona,
>jestem pewien, ze pan Zanussi zrozumie list biskupi lepiej, niż ty,
Myślę, że zrozumie.
>ale nic
>na to nie poradzisz, ze siebie nie przeskoczysz - nie każdy ma tak? klasę,
>jak Zanussi.
Czy sądzisz, że chwalenie się co jakiś czas w felietonach,
że osobiście zna się JP II, jest oznaką klasy? Czy pisanie o swoich własnych
filmach i o tym, jak są wspaniałe jest oznaką klasy? Czy ty Radku czytasz
tylko swoje listy?
>Radek
Radek! Tym razem zignoruję Twoją aluzje, że brak mi wiedzy, oczytania,
inteligencji i rozumu (a i klasy).
Myślę, że najwyższy czas, abyś zastanowił się nad stylem* swoich wypowiedzi.
Większość tego, co napisałeś, tak naprawdę jest wycieczką osobistą w moim
kierunku, a nie ustosunkowaniem się do mojej wypowiedzi. Jeśli w takim
tylko stylu odpowiadasz (nie wiem, być może przeoczyłam jakiś post, w którym
Twój styl jest inny) ludziom, których bierzesz za ateistów, to daj sobie
spokój.
Szkoda Twojego i mojego czasu.
===========================================
SIONA
Samiec Twój wróg!
* Istnieje taka książka: Teoria literatury. Zapraszam do poczytania jej.
Dla teologa zwycięstwo chrześcijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
To prawda, że prawda zawsze zwycięża błąd, sam Jezus Chrystus nam to powiedział.
Dlatego to wszyscy, którzy Boga w Trójcy Jedynego wyrzucają z serc swoich sami
siebie skazują na klęskę.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy filozoficznego,
zwycięstwo chrześcijaństwa było, jest i będzie skutkiem nieuleczalnych słabości
pogaństwa.
--
W świecie rzymskim pozycja chrześcijaństwa stale wzrastała.
Wzrastała mimo ogromnego oporu z terrorem państwowym włącznie.
Jakie były wówczas główne czynniki oporu religijnego wobec rozwijającego się
chrześcijaństwa?
Możemy pominąć opozycję polityczną, prowadzącą do prześladowań,
gdyż w ogniu prześladowań wypala się glina kościołów.
Możemy też pominąć szkoły filozoficzne, bo ich wpływ obejmował tylko wąskie
środowiska,
a chrześcijanie rzadko kiedy utrzymywali kontakty z tymi środowiskami.
Możemy również pominąć wiele ruchów religijnych,
zwłaszcza te, które dość późno pojawiły się na rzymskiej scenie.
Piję tu w szczególności do manicheizmu.
--
Zacznijmy więc od trzęsienia ziemi a potem stopniowo wzmacniajmy napięcie.
Chrześcijaństwo skazane było na sukces, gdyż wyszło z judaizmu.
Z tego judaizmu, który posiadał wyraźnie sformułowaną doktrynę.
Sformułowaną w sposób prosty i dostępny dla wszystkich.
W cesarstwie rzymskim judaizm był jedyną religią solidnie zorganizowaną.
Spośród wyznań i religii cesarstwa rzymskiego przełomu er
jedynie w judaizmie Bóg panuje nad wiernymi niepodważalnie i niepodzielnie,
gdyż jest ich Ojcem i Panem.
A przy tym judaizm posiadał liczącą się liczbę wiernych.
Co najważniejsze jednak, to fakt, że - podobnie jak jest to i dzisiaj - wówczas
judaizm
był uznany, dozwolony i chroniony przez władze rzymskie.
Traktowany był jako religia w zasadzie tylko dla synów Izraela, jako religia
etniczna, narodowa.
Cesarze Rzymu przymykali najczęściej oczy na propagandę religijną,
skupiającą wokół Synagogi wielu pogan poszukujących prawdy.
Z judaistycznych ksiąg świętych, z Tory i z Prawa pochodzą przecież słowa
zapowiadające Jezusa z Nazaretu – Jego życie, śmierć, zmartwychwstanie,
wniebowstąpienie i panowanie.
--
Wymienione przyczyny atrakcyjności judaizmu dla cesarskiego Rzymu
przygotowały grunt dla rozwoju chrześcijaństwa.
Aż narzuca się stwierdzenie, że pierwsze Przymierze z Ludem Wybranym było
potrzebne Bogu po to,
by przygotować ludzkość na drugie Przymierze zawarte już z całą ludzkością (bez
wyjątku całą).
Jednocześnie bowiem, obok atrakcyjności, w judaizmie tkwiły cechy,
które uniemożliwiły mu skuteczne przeciwstawienie się planom Przenajświętszej
Trójcy.
Ba, służyły niejako tylko i wyłącznie wzmocnieniu procesu wzrostu
chrześcijaństwa.
--
Co takiego w judaizmie - i tym w chrześcijaństwie – sprzyjało ich ekspansji w
cesarstwie rzymskim?
Wymieńmy element w zasadzie najważniejszy – kodeks postępowania w każdej
sytuacji.
Dla pogan, których panteon składał się z osobników moralnie i etycznie
nieciekawych,
szczególnie atrakcyjna była moralność Dekalogu.
Nie była to wiedza tajemna, ani nie wymagała jakiegokolwiek specjalistycznego
wykształcenia.
Dekalog sformułowany jest przecież w języku zrozumiałym nawet dla
najskromniejszych umysłów.
Stanowi ideał życia dość bliski temu, który pogańscy filozofowie proponowali
elicie pogańskiego Rzymu.
Elicie, bo innymi grupami społeczności interesowali się raczej z rzadka i
wybiórczo,
jeśli w ogóle się interesowali.
--
To co najbardziej uwierał społeczność cesarskiego Rzymu, to był politeizm.
Najlepsi z pogan pragnęli i tęsknili za wiarą monoteistyczną i czystą moralnie.
Święty Paweł Apostoł spotkał ich jako szukających prawdziwego Boga niejako po
omacku,
co tak pięknie opisują Dzieje Apostolskie.
Nic zatem dziwnego, że judaizm, a wraz z nim i chrześcijaństwo, wzbudzał
zainteresowanie,
a nawet gromadził zaciekawionych pogan w synagogach.
A mimo to, tylko chrześcijaństwo mogło opanować cały cesarski Rzym, judaizm nie
mógł.
Dlaczego?
--
Przyczyną, dla której judaizm nie miał żadnych szans, mimo nieprawdopodobnej
atrakcyjności,
by zawładnąć cesarskim Rzymem, był sam Abraham.
To Abraham, na znak Przymierza, obrzezał siebie, rodzinę, domowników, sługi,
niewolników a nawet gości.
Odtąd istniało prawo rytualne, które poprzez pokolenia stawało się coraz
bardziej rygorystyczne.
Coraz więcej nakazów i zakazów i to nie tylko żywieniowych.
Chrześcijaństwo zaś zerwało z judaistycznym prawem rytualnym, jednym ruchem –
jednym zdaniem Pana, Boga naszego:
nie człowiek jest dla szabatu lecz szabat dla człowieka.
--
Nie ma co się dziwić, że większość pogan, zamieszkujących cesarski Rzym,
wahała się przed przyjęciem na siebie obowiązków, jakie Prawo nakłada na
wyznawców JHWH.
Mieli oni w sobie jakby przeczucie, że nawet jeśli przyjmą Prawo,
to obietnice Boga dane Ludowi Wybranemu poprzez Abrahama i patriarchów,
ich akurat nie mogą dotyczyć.
Nie ma więc co się dziwić, że co bardziej światli mieszkańcy cesarskiego Rzymu,
wstrzymywali się przed obrzezaniem i decydowali się zostać prozelitami,
czyli, według dzisiejszych określeń, obserwatorami wszystkich nakazów
judaistycznych.
Mieszkańcy cesarskiego Rzymu rzeczywiście woleli trzymać się roli sympatyków,
zamiast mieć złudzenie bycia pełnoprawnymi żydami.
--
Wspomniałeś więc o noachitach, którzy poprzestali na wyznawaniu monoteizmu,
przestrzeganiu nakazów moralnych i minimum obrzędowości.
Dla nich monoteizm był bardzo atrakcyjny.
Wiara w jedynego Boga, przed Obliczem którego nie ma żadnych innych – oto o
czym marzyli ci poganie.
Z drugiej strony zaś widzieli bezsensowność przepisów obrzędowych
ujętych aż 613 rygorystycznych kanonach.
--
Noachici nie mogli przyjąć judaizmu, także z innego powodu.
Judaizm po dziś dzień ma (i zawsze będzie miał) charakter narodowy,
bowiem JHWH zawarł pierwsze [stare] przymierze nie ze wszystkimi ludami,
lecz tylko z Ludem Wybranym [osobiście].
Cudzoziemiec musi się więc przyłączyć do narodu izraelskiego,
by być pełnoprawnym wyznawcą judaizmu.
Zatem nawrócić się na judaizm oznacza naturalizować się.
A jest to – powiem brutalnie – exuere patriam.
--
Dodajmy też, że judaistyczne prawo rytualne traktuje gojów z pogardą
niewyobrżalnie wielką.
Tymczasem chrześcijaństwo niemal od razu odrzuca prawo rytualne.
Odrzucając zaś to prawo, zrywa w ten sposób wszelką więź z narodem żydowskim.
Jednocześnie przyznaje się do gojów, a żydów informuje, że od nich się wywodzi.
Przy takim konkurencie do dusz obywateli Rzymu stęsknionych za wiarą w jedynego
Boga,
judaizm z góry był więc przegrany.
Biblia wyraźnie ostrzega na każdej swej karcie, że kto od Boga się odwraca
zawsze ponieść musi klęskę.
Zaiste nie warto odrzucać Słowa, które do swoich przychodzi.
--
Doszliśmy więc do wniosku, że judaizm był z góry przegrany
w rywalizacji z chrześcijaństwem w cesarskim Rzymie niejako na własne życzenie.
Sam odmówił dalszej współpracy z Bogiem w Trójcy Jedynym w dziele zbawienia.
--
Dokładnie tak.
--
A dlaczego religie wschodnie również były bez szans?
--
Czy chodzi ci o religie misteryjne, o których niektórzy mniemają,
że wykazują rzeczywiste pokrewieństwa z chrześcijaństwem?
--
Możemy skoncentrować się na kultach Izydy i Ozyrysa-Serapisa, Kybele i Attisa,
Mitry,
które były niezmiernie popularne w cesarskim, pogańskim Rzymie.
--
Dobrze.
--
Niektóre z tych kultów głoszą boga, który umiera i zmartwychwstaje.
Poprzez z rytuały inicjacyjne ich wierni utożsamiają swój los.
Oczekują, że w ten sposób dostępują błogosławionej nieśmiertelności wraz z
bogiem i dzięki niemu.
--
Wszystkie te pogańskie kulty bądź są od początku, bądź stają się stopniowo
religiami zbawienia.
Również kult perskiego Mitry staje się religią zbawienia,
mimo że Mitra, w przeciwieństwie do Ozyrysa czy Attisa, nie dostępuje jednak
męczeństwa.
--
Oczywiście owo zbawienie w kultach pogańskich ma zupełnie inne znaczenie niż w
chrześcijaństwie.
Tylko nazwa jest taka sama.
--
Chrześcijaństwo głosi zbawienie tłumom, każdemu bez wyjątku.
Jest to Dobra Nowina.
Religie misteryjne zaś obiecują zbawienie wyłącznie wtajemniczonym.
Zbawienie przekazywane w specjalnych ceremoniach, których treści nie wolno
rozgłaszać.
--
Dlatego właśnie bogowie misteryjni są zawsze tylko bogami nielicznych.
Zwykły śmiertelnik nie ma do nich żadnego dostępu.
Dostęp jest tylko dla wybranych przez coś co dziś nazwalibyśmy tajemnym
stowarzyszeniem.
Typowe to dla pogaństwa także współczesnego.
--
To tajemne stowarzyszenia skupiające tylko nieznaczną część społeczności.
Bogowie misteryjni są więc dostępni tylko dla stanowiących zdecydowaną
mniejszość tych wszystkich,
którzy przyznają się do odpowiedniego kultu.
--
Niektórzy dziwią się nie tyle temu, że ani judaizm czy kulty orientalne
nie stanowiły dla chrześcijaństwa żadnej konkurencji, ale temu,
że pogaństwo grecko-rzymskie tak długo przetrwało.
Ba, ciągle trwa, podnosząc wysoko głowę –
dziś próbuje ponownie zdominować sferę duchową człowieka
poprzez promocję aborcji i pedofilii zwłaszcza homoseksualnej.
--
W pierwszych wiekach po Chrystusie chrześcijaństwo było nowością,
która nie miała zamiaru tolerować tradycji w żaden sposób.
Tym bardziej, że owa tradycja była całkowicie obca społecznie,
była bowiem teologią imperialną.
--
W teologii imperialnej, władca jest utożsamiany z państwowym bóstwem.
Powoduje to, że państwowe bóstwo przejmuje i wchłania w siebie
państwowe bóstwa kultur podbitych.
--
Tak samo było w starożytnym Rzymie.
Jupiter wchłonął semickich Baalów.
Nie bez powodu mówię o Baalach a nie innych bóstwach.
--
Hebrajczycy są przecież semitami.
Wśród Hebrajczyków znaleźli się, dokładnie tak samo jak dziś się znajdują,
Żydzi liberalni, chętnie nakłaniający ucha synkretycznym nowinkom.
A jeszcze chętniej odrzucający elementarne różnice między własnym wyznaniem, a
wiarą gojów.
--
Ci liberalni Żydzi utożsamiali państwowe bóstwo [Rzymu] z Bogiem biblijnym.
Utrzymywali (dopóki pogański Rzym istniał), że Boga Izraela czczą nie tylko
oni,
ale również wszyscy ludzie, tylko nazywają go innym imieniem, imieniem Zeusa.
--
Tak było parę wieków przed i parę wieków po narodzeniu Pana, naszego Boga.
A jak jest dzisiaj.
--
Dziś jest jeszcze gorzej.
Choroba synkretyzmu obejmuje nie tylko liberalnych Żydów,
ale też i niektórych, mało rozeznanych w swej wierze, chrześcijan.
--
Pogański Rzym w ogóle ewoluował w kierunku monoteizmu
niejako równolegle do prześladowania chrześcijan.
Dla przykładu imperator Aurelian jako Dominus Imperii Romani wskazał Sola -
Heliosa.
W ten sposób zapoczątkował rozwój pogańskiego monoteizmu solarnego.
--
Mimo że pogański Rzym przyjął ostatecznie monoteizm,
utożsamiając z Jupiterem wszystkich bogów włącznie z wcieleniami Sola,
to i tak dawne pogaństwo w konfrontacji z chrześcijaństwem doznało klęski.
Bowiem każdy opór stawiany Bogu w Trójcy Jedynemu, który jest Drogą, Prawdą i
Życiem,
z góry skazany jest na klęskę.
--
Tylko osoby niespełna rozumu angażują się w sprawy z góry przegrane, prawda?
--
Oczywiście.
Zwycięski starożytny kościół chrześcijański mógł bez żadnych ubocznych skutków,
adaptować dla swoich potrzeb, dotychczasowe dni święte.
Wszak od zawsze wiadomo, że ludzie muszą świętować.
--
Dla przykładu dawny Kościół wyznaczył datę Bożego Narodzenia w dniu przesilenia
zimowego.
I wcale nie musiał się zbytnio wysilać z teologicznym uzasadnieniem.
Wszak ‘narodziny’ słońca są idealną figurą narodzin Tego,
którego często nazywa się Słońcem Sprawiedliwości lub Słońcem Zbawienia.
--
Zatem adaptacja obrzędów dogorywającego pogaństwa rzymskiego,
nie mogła w żadnym razie być teologicznie trudna.
Wszystko bowiem jest dziełem Stwórcy tego świata.
--
Religia nie sprowadza się do samej tylko teologii.
Pogański Rzym stanął nagle wobec chrześcijaństwa,
które głosiło Boga Jedynego, ale także Boga Zbawiciela.
Bóg Zbawiciel wcielił się w człowieka, by odkupić grzeszną ludzkość i świat.
--
W tej sytuacji pogański Rzym wszczął poszukiwania
pogańskich replik Chrystusa po stronie bóstw orientalnych.
--
Poszukiwania objęły też herosów i półbogów,
zrodzonych ze związku boga i śmiertelniczki lub bogini i śmiertelnika.
Są oni obdarzeni życiem ziemskim i ludzkim losem.
--
Poszukiwania odniosły sukces.
Pogański Rzym w swym panteonie znalazł dwu kandydatów:
Asklepios-Eskulap i Herakles-Herkules.
--
Najwięcej szans miał pierwszy, który był par excellence bogiem uzdrowicielem.
Jego sanktuaria, rozsiane, poczynając od Epidauros, po całym cesarstwie,
przyciągały tłumy pielgrzymów.
Miał tylko jeden mankament.
Zbawienie, które rzekomo zapewniał, nie jest zbawieniem wiecznym,
tylko po prostu powrotem do zdrowia.
--
Leczeniu przez kapłanów Eskulapa przeciwstawiali się chrześcijanie.
Ich szarlatańskim kuracjom przeciwstawiali prawdziwe leczenie,
którego źródłem jest Chrystus.
--
Nie tylko kult Eskulapa miał poparcie imperatora Rzymu.
A mimo to, żaden z nich nie miał szans w konfrontacji z chrześcijaństwem.
Przyczyny tkwią ukryte w eufemizmie o nieuleczalnych słabościach pogaństwa.
--
Listę ‘konkurentów’, którzy przegrali można wydłużać w nieskończoność.
Nie jest wcale trudno pojąć, czemu przegrali.
--
Ta wiedza jest powszechna.
Dla teologa zwycięstwo chrześcijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy filozoficznego,
jest ono skutkiem nieuleczalnych słabości pogaństwa.
--
Było w historii mnóstwo osób, którzy z całych sił pragnęli klęski
chrześcijaństwa.
Ciężko też nad tym pracowali.
Nawet ludziom tak potężnym jak Maksymin Daja i Julian Apostata
nie mogło się powieść.
--
Kościół pogański, pogaństwo nie ma prawdziwie spójnej doktryny.
Nie ma doktryny skodyfikowanej w jakimś katechizmie.
Bóg w Trójcy Jedyny zwyczajnie nie pozwolił na to szatanowi.
--
Jest jednak coś co pogaństwo ma.
Co pogaństwo ma?
--
Pogaństwo ma:
- zbyt dużo bogów,
- zbyt rozbudowaną mitologię.
--
Cechą charakterystyczną tej mitologii jest niemożność
dokonania niezbędnych uproszczeń i jakichkolwiek klasyfikacji.
Nawet alegorii nie da się uprościć i klasyfikować.
--
Jednocześnie bardzo wyraźnie dostrzegalnym zjawiskiem są aspiracje pogaństwa do
monoteizmu.
Na pewno elity nie chcą wierzyć w wielu lecz wybierają sobie tylko jednego.
Wśród Polan właśnie tak było.
Każda rodzina miała własnego i mnóstwo duchów [przodków],
którzy albo się opiekowali albo czyhali by krzywdzić.
--
Był to w gruncie rzeczy henoteizm, który oddaje pierwszeństwo jednemu bóstwu,
nie odrzucając jednak wszystkich innych.
Zwłaszcza nie odrzucając boskich opiekunów rodu, plemienia i władcy.
To właśnie henoteizm był źródłem bezsiły elit pogańskiego Rzymu.
--
Oczywiście oprócz elit były też i masy pogańskie,
które również nie mogły ustać w obliczu mas chrześcijańskich.
Przede wszystkim masom pogańskim brakowało tego ducha entuzjastycznej
solidarności,
który wówczas ożywiał chrześcijan.
Dopiero tryumf chrześcijaństwa, pozbawił go ducha entuzjastycznej solidarności.
--
Julian Apostata pragnął zreformować tak pogaństwo,
by chrześcijaństwo nie miało już szans się odrodzić.
Jednakże jego działania, były tylko bladym odbiciem chrześcijaństwa.
--
Reforma pogaństwa imperatora Juliana była skierowana przeciwko chrześcijaństwu,
bo inna być nie mogła.
A wiadomo przecież, że niezgoda rujnuje.
Dlatego Julian Apostata przegrał zanim jeszcze wziął się za walkę z
chrześcijaństwem.
--
To było – z dzisiejszego punktu widzenia – śmieszne i żenujące ‘widowisko’.
Chrystusowi, ‘który cierpiał pod Poncjuszem Piłatem’,
Julian Apostata przeciwstawia tylko postaci urojone, pozbawione cielesnej
rzeczywistości.
--
Podsumowując trzeba stwierdzić, że
zwycięstwo chrześcijaństwa jest również, naszym zdaniem,
a może jest zwłaszcza, zwycięstwem historii nad mitem.
--
Dokładnie tak.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Dla teologa zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
To prawda, że prawda zawsze zwycięża bł±d, sam Jezus Chrystus nam to
powiedział.
Dlatego to wszyscy, którzy Boga w Trójcy Jedynego wyrzucaj± z serc swoich
sami
siebie skazuj± na klęskę.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy
filozoficznego,
zwycięstwo chrze¶cijaństwa było, jest i będzie skutkiem nieuleczalnych
słabo¶ci
pogaństwa.
--
W ¶wiecie rzymskim pozycja chrze¶cijaństwa stale wzrastała.
Wzrastała mimo ogromnego oporu z terrorem państwowym wł±cznie.
Jakie były wówczas główne czynniki oporu religijnego wobec rozwijaj±cego się
chrze¶cijaństwa?
Możemy pomin±ć opozycję polityczn±, prowadz±c± do prze¶ladowań,
gdyż w ogniu prze¶ladowań wypala się glina ko¶ciołów.
Możemy też pomin±ć szkoły filozoficzne, bo ich wpływ obejmował tylko w±skie
¶rodowiska,
a chrze¶cijanie rzadko kiedy utrzymywali kontakty z tymi ¶rodowiskami.
Możemy również pomin±ć wiele ruchów religijnych,
zwłaszcza te, które do¶ć póĽno pojawiły się na rzymskiej scenie.
Piję tu w szczególno¶ci do manicheizmu.
--
Zacznijmy więc od trzęsienia ziemi a potem stopniowo wzmacniajmy napięcie.
Chrze¶cijaństwo skazane było na sukces, gdyż wyszło z judaizmu.
Z tego judaizmu, który posiadał wyraĽnie sformułowan± doktrynę.
Sformułowan± w sposób prosty i dostępny dla wszystkich.
W cesarstwie rzymskim judaizm był jedyn± religi± solidnie zorganizowan±.
Spo¶ród wyznań i religii cesarstwa rzymskiego przełomu er
jedynie w judaizmie Bóg panuje nad wiernymi niepodważalnie i niepodzielnie,
gdyż jest ich Ojcem i Panem.
A przy tym judaizm posiadał licz±c± się liczbę wiernych.
Co najważniejsze jednak, to fakt, że - podobnie jak jest to i dzisiaj -
wówczas
judaizm
był uznany, dozwolony i chroniony przez władze rzymskie.
Traktowany był jako religia w zasadzie tylko dla synów Izraela, jako religia
etniczna, narodowa.
Cesarze Rzymu przymykali najczę¶ciej oczy na propagandę religijn±,
skupiaj±c± wokół Synagogi wielu pogan poszukuj±cych prawdy.
Z judaistycznych ksi±g ¶więtych, z Tory i z Prawa pochodz± przecież słowa
zapowiadaj±ce Jezusa z Nazaretu – Jego życie, ¶mierć,
zmartwychwstanie,
wniebowst±pienie i panowanie.
--
Wymienione przyczyny atrakcyjno¶ci judaizmu dla cesarskiego Rzymu
przygotowały grunt dla rozwoju chrze¶cijaństwa.
Aż narzuca się stwierdzenie, że pierwsze Przymierze z Ludem Wybranym było
potrzebne Bogu po to,
by przygotować ludzko¶ć na drugie Przymierze zawarte już z cał± ludzko¶ci±
(bez
wyj±tku cał±).
Jednocze¶nie bowiem, obok atrakcyjno¶ci, w judaizmie tkwiły cechy,
które uniemożliwiły mu skuteczne przeciwstawienie się planom
Przenaj¶więtszej
Trójcy.
Ba, służyły niejako tylko i wył±cznie wzmocnieniu procesu wzrostu
chrze¶cijaństwa.
--
Co takiego w judaizmie - i tym w chrze¶cijaństwie – sprzyjało ich
ekspansji w
cesarstwie rzymskim?
Wymieńmy element w zasadzie najważniejszy – kodeks postępowania w
każdej
sytuacji.
Dla pogan, których panteon składał się z osobników moralnie i etycznie
nieciekawych,
szczególnie atrakcyjna była moralno¶ć Dekalogu.
Nie była to wiedza tajemna, ani nie wymagała jakiegokolwiek
specjalistycznego
wykształcenia.
Dekalog sformułowany jest przecież w języku zrozumiałym nawet dla
najskromniejszych umysłów.
Stanowi ideał życia do¶ć bliski temu, który pogańscy filozofowie proponowali
elicie pogańskiego Rzymu.
Elicie, bo innymi grupami społeczno¶ci interesowali się raczej z rzadka i
wybiórczo,
je¶li w ogóle się interesowali.
--
To co najbardziej uwierał społeczno¶ć cesarskiego Rzymu, to był politeizm.
Najlepsi z pogan pragnęli i tęsknili za wiar± monoteistyczn± i czyst±
moralnie.
¦więty Paweł Apostoł spotkał ich jako szukaj±cych prawdziwego Boga niejako
po
omacku,
co tak pięknie opisuj± Dzieje Apostolskie.
Nic zatem dziwnego, że judaizm, a wraz z nim i chrze¶cijaństwo, wzbudzał
zainteresowanie,
a nawet gromadził zaciekawionych pogan w synagogach.
A mimo to, tylko chrze¶cijaństwo mogło opanować cały cesarski Rzym, judaizm
nie
mógł.
Dlaczego?
--
Przyczyn±, dla której judaizm nie miał żadnych szans, mimo nieprawdopodobnej
atrakcyjno¶ci,
by zawładn±ć cesarskim Rzymem, był sam Abraham.
To Abraham, na znak Przymierza, obrzezał siebie, rodzinę, domowników, sługi,
niewolników a nawet go¶ci.
Odt±d istniało prawo rytualne, które poprzez pokolenia stawało się coraz
bardziej rygorystyczne.
Coraz więcej nakazów i zakazów i to nie tylko żywieniowych.
Chrze¶cijaństwo za¶ zerwało z judaistycznym prawem rytualnym, jednym ruchem
–
jednym zdaniem Pana, Boga naszego:
nie człowiek jest dla szabatu lecz szabat dla człowieka.
--
Nie ma co się dziwić, że większo¶ć pogan, zamieszkuj±cych cesarski Rzym,
wahała się przed przyjęciem na siebie obowi±zków, jakie Prawo nakłada na
wyznawców JHWH.
Mieli oni w sobie jakby przeczucie, że nawet je¶li przyjm± Prawo,
to obietnice Boga dane Ludowi Wybranemu poprzez Abrahama i patriarchów,
ich akurat nie mog± dotyczyć.
Nie ma więc co się dziwić, że co bardziej ¶wiatli mieszkańcy cesarskiego
Rzymu,
wstrzymywali się przed obrzezaniem i decydowali się zostać prozelitami,
czyli, według dzisiejszych okre¶leń, obserwatorami wszystkich nakazów
judaistycznych.
Mieszkańcy cesarskiego Rzymu rzeczywi¶cie woleli trzymać się roli
sympatyków,
zamiast mieć złudzenie bycia pełnoprawnymi żydami.
--
Wspomniałe¶ więc o noachitach, którzy poprzestali na wyznawaniu monoteizmu,
przestrzeganiu nakazów moralnych i minimum obrzędowo¶ci.
Dla nich monoteizm był bardzo atrakcyjny.
Wiara w jedynego Boga, przed Obliczem którego nie ma żadnych innych –
oto o
czym marzyli ci poganie.
Z drugiej strony za¶ widzieli bezsensowno¶ć przepisów obrzędowych
ujętych aż 613 rygorystycznych kanonach.
--
Noachici nie mogli przyj±ć judaizmu, także z innego powodu.
Judaizm po dzi¶ dzień ma (i zawsze będzie miał) charakter narodowy,
bowiem JHWH zawarł pierwsze [stare] przymierze nie ze wszystkimi ludami,
lecz tylko z Ludem Wybranym [osobi¶cie].
Cudzoziemiec musi się więc przył±czyć do narodu izraelskiego,
by być pełnoprawnym wyznawc± judaizmu.
Zatem nawrócić się na judaizm oznacza naturalizować się.
A jest to – powiem brutalnie – exuere patriam.
--
Dodajmy też, że judaistyczne prawo rytualne traktuje gojów z pogard±
niewyobrżalnie wielk±.
Tymczasem chrze¶cijaństwo niemal od razu odrzuca prawo rytualne.
Odrzucaj±c za¶ to prawo, zrywa w ten sposób wszelk± więĽ z narodem
żydowskim.
Jednocze¶nie przyznaje się do gojów, a żydów informuje, że od nich się
wywodzi.
Przy takim konkurencie do dusz obywateli Rzymu stęsknionych za wiar± w
jedynego
Boga,
judaizm z góry był więc przegrany.
Biblia wyraĽnie ostrzega na każdej swej karcie, że kto od Boga się odwraca
zawsze ponie¶ć musi klęskę.
Zaiste nie warto odrzucać Słowa, które do swoich przychodzi.
--
Doszli¶my więc do wniosku, że judaizm był z góry przegrany
w rywalizacji z chrze¶cijaństwem w cesarskim Rzymie niejako na własne
życzenie.
Sam odmówił dalszej współpracy z Bogiem w Trójcy Jedynym w dziele zbawienia.
--
Dokładnie tak.
--
A dlaczego religie wschodnie również były bez szans?
--
Czy chodzi ci o religie misteryjne, o których niektórzy mniemaj±,
że wykazuj± rzeczywiste pokrewieństwa z chrze¶cijaństwem?
--
Możemy skoncentrować się na kultach Izydy i Ozyrysa-Serapisa, Kybele i
Attisa,
Mitry,
które były niezmiernie popularne w cesarskim, pogańskim Rzymie.
--
Dobrze.
--
Niektóre z tych kultów głosz± boga, który umiera i zmartwychwstaje.
Poprzez z rytuały inicjacyjne ich wierni utożsamiaj± swój los.
Oczekuj±, że w ten sposób dostępuj± błogosławionej nie¶miertelno¶ci wraz z
bogiem i dzięki niemu.
--
Wszystkie te pogańskie kulty b±dĽ s± od pocz±tku, b±dĽ staj± się stopniowo
religiami zbawienia.
Również kult perskiego Mitry staje się religi± zbawienia,
mimo że Mitra, w przeciwieństwie do Ozyrysa czy Attisa, nie dostępuje jednak
męczeństwa.
--
Oczywi¶cie owo zbawienie w kultach pogańskich ma zupełnie inne znaczenie niż
w
chrze¶cijaństwie.
Tylko nazwa jest taka sama.
--
Chrze¶cijaństwo głosi zbawienie tłumom, każdemu bez wyj±tku.
Jest to Dobra Nowina.
Religie misteryjne za¶ obiecuj± zbawienie wył±cznie wtajemniczonym.
Zbawienie przekazywane w specjalnych ceremoniach, których tre¶ci nie wolno
rozgłaszać.
--
Dlatego wła¶nie bogowie misteryjni s± zawsze tylko bogami nielicznych.
Zwykły ¶miertelnik nie ma do nich żadnego dostępu.
Dostęp jest tylko dla wybranych przez co¶ co dzi¶ nazwaliby¶my tajemnym
stowarzyszeniem.
Typowe to dla pogaństwa także współczesnego.
--
To tajemne stowarzyszenia skupiaj±ce tylko nieznaczn± czę¶ć społeczno¶ci.
Bogowie misteryjni s± więc dostępni tylko dla stanowi±cych zdecydowan±
mniejszo¶ć tych wszystkich,
którzy przyznaj± się do odpowiedniego kultu.
--
Niektórzy dziwi± się nie tyle temu, że ani judaizm czy kulty orientalne
nie stanowiły dla chrze¶cijaństwa żadnej konkurencji, ale temu,
że pogaństwo grecko-rzymskie tak długo przetrwało.
Ba, ci±gle trwa, podnosz±c wysoko głowę –
dzi¶ próbuje ponownie zdominować sferę duchow± człowieka
poprzez promocję aborcji i pedofilii zwłaszcza homoseksualnej.
--
W pierwszych wiekach po Chrystusie chrze¶cijaństwo było nowo¶ci±,
która nie miała zamiaru tolerować tradycji w żaden sposób.
Tym bardziej, że owa tradycja była całkowicie obca społecznie,
była bowiem teologi± imperialn±.
--
W teologii imperialnej, władca jest utożsamiany z państwowym bóstwem.
Powoduje to, że państwowe bóstwo przejmuje i wchłania w siebie
państwowe bóstwa kultur podbitych.
--
Tak samo było w starożytnym Rzymie.
Jupiter wchłon±ł semickich Baalów.
Nie bez powodu mówię o Baalach a nie innych bóstwach.
--
Hebrajczycy s± przecież semitami.
W¶ród Hebrajczyków znaleĽli się, dokładnie tak samo jak dzi¶ się znajduj±,
Żydzi liberalni, chętnie nakłaniaj±cy ucha synkretycznym nowinkom.
A jeszcze chętniej odrzucaj±cy elementarne różnice między własnym wyznaniem,
a
wiar± gojów.
--
Ci liberalni Żydzi utożsamiali państwowe bóstwo [Rzymu] z Bogiem biblijnym.
Utrzymywali (dopóki pogański Rzym istniał), że Boga Izraela czcz± nie tylko
oni,
ale również wszyscy ludzie, tylko nazywaj± go innym imieniem, imieniem
Zeusa.
--
Tak było parę wieków przed i parę wieków po narodzeniu Pana, naszego Boga.
A jak jest dzisiaj.
--
Dzi¶ jest jeszcze gorzej.
Choroba synkretyzmu obejmuje nie tylko liberalnych Żydów,
ale też i niektórych, mało rozeznanych w swej wierze, chrze¶cijan.
--
Pogański Rzym w ogóle ewoluował w kierunku monoteizmu
niejako równolegle do prze¶ladowania chrze¶cijan.
Dla przykładu imperator Aurelian jako Dominus Imperii Romani wskazał Sola -
Heliosa.
W ten sposób zapocz±tkował rozwój pogańskiego monoteizmu solarnego.
--
Mimo że pogański Rzym przyj±ł ostatecznie monoteizm,
utożsamiaj±c z Jupiterem wszystkich bogów wł±cznie z wcieleniami Sola,
to i tak dawne pogaństwo w konfrontacji z chrze¶cijaństwem doznało klęski.
Bowiem każdy opór stawiany Bogu w Trójcy Jedynemu, który jest Drog±, Prawd±
i
Życiem,
z góry skazany jest na klęskę.
--
Tylko osoby niespełna rozumu angażuj± się w sprawy z góry przegrane, prawda?
--
Oczywi¶cie.
Zwycięski starożytny ko¶ciół chrze¶cijański mógł bez żadnych ubocznych
skutków,
adaptować dla swoich potrzeb, dotychczasowe dni ¶więte.
Wszak od zawsze wiadomo, że ludzie musz± ¶więtować.
--
Dla przykładu dawny Ko¶ciół wyznaczył datę Bożego Narodzenia w dniu
przesilenia
zimowego.
I wcale nie musiał się zbytnio wysilać z teologicznym uzasadnieniem.
Wszak ‘narodziny’ słońca s± idealn± figur± narodzin Tego,
którego często nazywa się Słońcem Sprawiedliwo¶ci lub Słońcem Zbawienia.
--
Zatem adaptacja obrzędów dogorywaj±cego pogaństwa rzymskiego,
nie mogła w żadnym razie być teologicznie trudna.
Wszystko bowiem jest dziełem Stwórcy tego ¶wiata.
--
Religia nie sprowadza się do samej tylko teologii.
Pogański Rzym stan±ł nagle wobec chrze¶cijaństwa,
które głosiło Boga Jedynego, ale także Boga Zbawiciela.
Bóg Zbawiciel wcielił się w człowieka, by odkupić grzeszn± ludzko¶ć i ¶wiat.
--
W tej sytuacji pogański Rzym wszcz±ł poszukiwania
pogańskich replik Chrystusa po stronie bóstw orientalnych.
--
Poszukiwania objęły też herosów i półbogów,
zrodzonych ze zwi±zku boga i ¶miertelniczki lub bogini i ¶miertelnika.
S± oni obdarzeni życiem ziemskim i ludzkim losem.
--
Poszukiwania odniosły sukces.
Pogański Rzym w swym panteonie znalazł dwu kandydatów:
Asklepios-Eskulap i Herakles-Herkules.
--
Najwięcej szans miał pierwszy, który był par excellence bogiem
uzdrowicielem.
Jego sanktuaria, rozsiane, poczynaj±c od Epidauros, po całym cesarstwie,
przyci±gały tłumy pielgrzymów.
Miał tylko jeden mankament.
Zbawienie, które rzekomo zapewniał, nie jest zbawieniem wiecznym,
tylko po prostu powrotem do zdrowia.
--
Leczeniu przez kapłanów Eskulapa przeciwstawiali się chrze¶cijanie.
Ich szarlatańskim kuracjom przeciwstawiali prawdziwe leczenie,
którego Ľródłem jest Chrystus.
--
Nie tylko kult Eskulapa miał poparcie imperatora Rzymu.
A mimo to, żaden z nich nie miał szans w konfrontacji z chrze¶cijaństwem.
Przyczyny tkwi± ukryte w eufemizmie o nieuleczalnych słabo¶ciach pogaństwa.
--
Listę ‘konkurentów’, którzy przegrali można wydłużać w
nieskończono¶ć.
Nie jest wcale trudno poj±ć, czemu przegrali.
--
Ta wiedza jest powszechna.
Dla teologa zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy
filozoficznego,
jest ono skutkiem nieuleczalnych słabo¶ci pogaństwa.
--
Było w historii mnóstwo osób, którzy z całych sił pragnęli klęski
chrze¶cijaństwa.
Ciężko też nad tym pracowali.
Nawet ludziom tak potężnym jak Maksymin Daja i Julian Apostata
nie mogło się powie¶ć.
--
Ko¶ciół pogański, pogaństwo nie ma prawdziwie spójnej doktryny.
Nie ma doktryny skodyfikowanej w jakim¶ katechizmie.
Bóg w Trójcy Jedyny zwyczajnie nie pozwolił na to szatanowi.
--
Jest jednak co¶ co pogaństwo ma.
Co pogaństwo ma?
--
Pogaństwo ma:
- zbyt dużo bogów,
- zbyt rozbudowan± mitologię.
--
Cech± charakterystyczn± tej mitologii jest niemożno¶ć
dokonania niezbędnych uproszczeń i jakichkolwiek klasyfikacji.
Nawet alegorii nie da się upro¶cić i klasyfikować.
--
Jednocze¶nie bardzo wyraĽnie dostrzegalnym zjawiskiem s± aspiracje pogaństwa
do
monoteizmu.
Na pewno elity nie chc± wierzyć w wielu lecz wybieraj± sobie tylko jednego.
W¶ród Polan wła¶nie tak było.
Każda rodzina miała własnego i mnóstwo duchów [przodków],
którzy albo się opiekowali albo czyhali by krzywdzić.
--
Był to w gruncie rzeczy henoteizm, który oddaje pierwszeństwo jednemu
bóstwu,
nie odrzucaj±c jednak wszystkich innych.
Zwłaszcza nie odrzucaj±c boskich opiekunów rodu, plemienia i władcy.
To wła¶nie henoteizm był Ľródłem bezsiły elit pogańskiego Rzymu.
--
Oczywi¶cie oprócz elit były też i masy pogańskie,
które również nie mogły ustać w obliczu mas chrze¶cijańskich.
Przede wszystkim masom pogańskim brakowało tego ducha entuzjastycznej
solidarno¶ci,
który wówczas ożywiał chrze¶cijan.
Dopiero tryumf chrze¶cijaństwa, pozbawił go ducha entuzjastycznej
solidarno¶ci.
--
Julian Apostata pragn±ł zreformować tak pogaństwo,
by chrze¶cijaństwo nie miało już szans się odrodzić.
Jednakże jego działania, były tylko bladym odbiciem chrze¶cijaństwa.
--
Reforma pogaństwa imperatora Juliana była skierowana przeciwko
chrze¶cijaństwu,
bo inna być nie mogła.
A wiadomo przecież, że niezgoda rujnuje.
Dlatego Julian Apostata przegrał zanim jeszcze wzi±ł się za walkę z
chrze¶cijaństwem.
--
To było – z dzisiejszego punktu widzenia – ¶mieszne i żenuj±ce
‘widowisko’.
Chrystusowi, ‘który cierpiał pod Poncjuszem Piłatem’,
Julian Apostata przeciwstawia tylko postaci urojone, pozbawione cielesnej
rzeczywisto¶ci.
--
Podsumowuj±c trzeba stwierdzić, że
zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest również, naszym zdaniem,
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Dla teologa zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
To prawda, że prawda zawsze zwycięża bł±d, sam Jezus Chrystus nam to
powiedział.
Dlatego to wszyscy, którzy Boga w Trójcy Jedynego wyrzucaj± z serc swoich
sami
siebie skazuj± na klęskę.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy
filozoficznego,
zwycięstwo chrze¶cijaństwa było, jest i będzie skutkiem nieuleczalnych
słabo¶ci
pogaństwa.
--
W ¶wiecie rzymskim pozycja chrze¶cijaństwa stale wzrastała.
Wzrastała mimo ogromnego oporu z terrorem państwowym wł±cznie.
Jakie były wówczas główne czynniki oporu religijnego wobec rozwijaj±cego się
chrze¶cijaństwa?
Możemy pomin±ć opozycję polityczn±, prowadz±c± do prze¶ladowań,
gdyż w ogniu prze¶ladowań wypala się glina ko¶ciołów.
Możemy też pomin±ć szkoły filozoficzne, bo ich wpływ obejmował tylko w±skie
¶rodowiska,
a chrze¶cijanie rzadko kiedy utrzymywali kontakty z tymi ¶rodowiskami.
Możemy również pomin±ć wiele ruchów religijnych,
zwłaszcza te, które do¶ć póĽno pojawiły się na rzymskiej scenie.
Piję tu w szczególno¶ci do manicheizmu.
--
Zacznijmy więc od trzęsienia ziemi a potem stopniowo wzmacniajmy napięcie.
Chrze¶cijaństwo skazane było na sukces, gdyż wyszło z judaizmu.
Z tego judaizmu, który posiadał wyraĽnie sformułowan± doktrynę.
Sformułowan± w sposób prosty i dostępny dla wszystkich.
W cesarstwie rzymskim judaizm był jedyn± religi± solidnie zorganizowan±.
Spo¶ród wyznań i religii cesarstwa rzymskiego przełomu er
jedynie w judaizmie Bóg panuje nad wiernymi niepodważalnie i niepodzielnie,
gdyż jest ich Ojcem i Panem.
A przy tym judaizm posiadał licz±c± się liczbę wiernych.
Co najważniejsze jednak, to fakt, że - podobnie jak jest to i dzisiaj -
wówczas
judaizm
był uznany, dozwolony i chroniony przez władze rzymskie.
Traktowany był jako religia w zasadzie tylko dla synów Izraela, jako religia
etniczna, narodowa.
Cesarze Rzymu przymykali najczę¶ciej oczy na propagandę religijn±,
skupiaj±c± wokół Synagogi wielu pogan poszukuj±cych prawdy.
Z judaistycznych ksi±g ¶więtych, z Tory i z Prawa pochodz± przecież słowa
zapowiadaj±ce Jezusa z Nazaretu – Jego życie, ¶mierć,
zmartwychwstanie,
wniebowst±pienie i panowanie.
--
Wymienione przyczyny atrakcyjno¶ci judaizmu dla cesarskiego Rzymu
przygotowały grunt dla rozwoju chrze¶cijaństwa.
Aż narzuca się stwierdzenie, że pierwsze Przymierze z Ludem Wybranym było
potrzebne Bogu po to,
by przygotować ludzko¶ć na drugie Przymierze zawarte już z cał± ludzko¶ci±
(bez
wyj±tku cał±).
Jednocze¶nie bowiem, obok atrakcyjno¶ci, w judaizmie tkwiły cechy,
które uniemożliwiły mu skuteczne przeciwstawienie się planom
Przenaj¶więtszej
Trójcy.
Ba, służyły niejako tylko i wył±cznie wzmocnieniu procesu wzrostu
chrze¶cijaństwa.
--
Co takiego w judaizmie - i tym w chrze¶cijaństwie – sprzyjało ich
ekspansji w
cesarstwie rzymskim?
Wymieńmy element w zasadzie najważniejszy – kodeks postępowania w
każdej
sytuacji.
Dla pogan, których panteon składał się z osobników moralnie i etycznie
nieciekawych,
szczególnie atrakcyjna była moralno¶ć Dekalogu.
Nie była to wiedza tajemna, ani nie wymagała jakiegokolwiek
specjalistycznego
wykształcenia.
Dekalog sformułowany jest przecież w języku zrozumiałym nawet dla
najskromniejszych umysłów.
Stanowi ideał życia do¶ć bliski temu, który pogańscy filozofowie proponowali
elicie pogańskiego Rzymu.
Elicie, bo innymi grupami społeczno¶ci interesowali się raczej z rzadka i
wybiórczo,
je¶li w ogóle się interesowali.
--
To co najbardziej uwierał społeczno¶ć cesarskiego Rzymu, to był politeizm.
Najlepsi z pogan pragnęli i tęsknili za wiar± monoteistyczn± i czyst±
moralnie.
¦więty Paweł Apostoł spotkał ich jako szukaj±cych prawdziwego Boga niejako
po
omacku,
co tak pięknie opisuj± Dzieje Apostolskie.
Nic zatem dziwnego, że judaizm, a wraz z nim i chrze¶cijaństwo, wzbudzał
zainteresowanie,
a nawet gromadził zaciekawionych pogan w synagogach.
A mimo to, tylko chrze¶cijaństwo mogło opanować cały cesarski Rzym, judaizm
nie
mógł.
Dlaczego?
--
Przyczyn±, dla której judaizm nie miał żadnych szans, mimo nieprawdopodobnej
atrakcyjno¶ci,
by zawładn±ć cesarskim Rzymem, był sam Abraham.
To Abraham, na znak Przymierza, obrzezał siebie, rodzinę, domowników, sługi,
niewolników a nawet go¶ci.
Odt±d istniało prawo rytualne, które poprzez pokolenia stawało się coraz
bardziej rygorystyczne.
Coraz więcej nakazów i zakazów i to nie tylko żywieniowych.
Chrze¶cijaństwo za¶ zerwało z judaistycznym prawem rytualnym, jednym ruchem
–
jednym zdaniem Pana, Boga naszego:
nie człowiek jest dla szabatu lecz szabat dla człowieka.
--
Nie ma co się dziwić, że większo¶ć pogan, zamieszkuj±cych cesarski Rzym,
wahała się przed przyjęciem na siebie obowi±zków, jakie Prawo nakłada na
wyznawców JHWH.
Mieli oni w sobie jakby przeczucie, że nawet je¶li przyjm± Prawo,
to obietnice Boga dane Ludowi Wybranemu poprzez Abrahama i patriarchów,
ich akurat nie mog± dotyczyć.
Nie ma więc co się dziwić, że co bardziej ¶wiatli mieszkańcy cesarskiego
Rzymu,
wstrzymywali się przed obrzezaniem i decydowali się zostać prozelitami,
czyli, według dzisiejszych okre¶leń, obserwatorami wszystkich nakazów
judaistycznych.
Mieszkańcy cesarskiego Rzymu rzeczywi¶cie woleli trzymać się roli
sympatyków,
zamiast mieć złudzenie bycia pełnoprawnymi żydami.
--
Wspomniałe¶ więc o noachitach, którzy poprzestali na wyznawaniu monoteizmu,
przestrzeganiu nakazów moralnych i minimum obrzędowo¶ci.
Dla nich monoteizm był bardzo atrakcyjny.
Wiara w jedynego Boga, przed Obliczem którego nie ma żadnych innych –
oto o
czym marzyli ci poganie.
Z drugiej strony za¶ widzieli bezsensowno¶ć przepisów obrzędowych
ujętych aż 613 rygorystycznych kanonach.
--
Noachici nie mogli przyj±ć judaizmu, także z innego powodu.
Judaizm po dzi¶ dzień ma (i zawsze będzie miał) charakter narodowy,
bowiem JHWH zawarł pierwsze [stare] przymierze nie ze wszystkimi ludami,
lecz tylko z Ludem Wybranym [osobi¶cie].
Cudzoziemiec musi się więc przył±czyć do narodu izraelskiego,
by być pełnoprawnym wyznawc± judaizmu.
Zatem nawrócić się na judaizm oznacza naturalizować się.
A jest to – powiem brutalnie – exuere patriam.
--
Dodajmy też, że judaistyczne prawo rytualne traktuje gojów z pogard±
niewyobrżalnie wielk±.
Tymczasem chrze¶cijaństwo niemal od razu odrzuca prawo rytualne.
Odrzucaj±c za¶ to prawo, zrywa w ten sposób wszelk± więĽ z narodem
żydowskim.
Jednocze¶nie przyznaje się do gojów, a żydów informuje, że od nich się
wywodzi.
Przy takim konkurencie do dusz obywateli Rzymu stęsknionych za wiar± w
jedynego
Boga,
judaizm z góry był więc przegrany.
Biblia wyraĽnie ostrzega na każdej swej karcie, że kto od Boga się odwraca
zawsze ponie¶ć musi klęskę.
Zaiste nie warto odrzucać Słowa, które do swoich przychodzi.
--
Doszli¶my więc do wniosku, że judaizm był z góry przegrany
w rywalizacji z chrze¶cijaństwem w cesarskim Rzymie niejako na własne
życzenie.
Sam odmówił dalszej współpracy z Bogiem w Trójcy Jedynym w dziele zbawienia.
--
Dokładnie tak.
--
A dlaczego religie wschodnie również były bez szans?
--
Czy chodzi ci o religie misteryjne, o których niektórzy mniemaj±,
że wykazuj± rzeczywiste pokrewieństwa z chrze¶cijaństwem?
--
Możemy skoncentrować się na kultach Izydy i Ozyrysa-Serapisa, Kybele i
Attisa,
Mitry,
które były niezmiernie popularne w cesarskim, pogańskim Rzymie.
--
Dobrze.
--
Niektóre z tych kultów głosz± boga, który umiera i zmartwychwstaje.
Poprzez z rytuały inicjacyjne ich wierni utożsamiaj± swój los.
Oczekuj±, że w ten sposób dostępuj± błogosławionej nie¶miertelno¶ci wraz z
bogiem i dzięki niemu.
--
Wszystkie te pogańskie kulty b±dĽ s± od pocz±tku, b±dĽ staj± się stopniowo
religiami zbawienia.
Również kult perskiego Mitry staje się religi± zbawienia,
mimo że Mitra, w przeciwieństwie do Ozyrysa czy Attisa, nie dostępuje jednak
męczeństwa.
--
Oczywi¶cie owo zbawienie w kultach pogańskich ma zupełnie inne znaczenie niż
w
chrze¶cijaństwie.
Tylko nazwa jest taka sama.
--
Chrze¶cijaństwo głosi zbawienie tłumom, każdemu bez wyj±tku.
Jest to Dobra Nowina.
Religie misteryjne za¶ obiecuj± zbawienie wył±cznie wtajemniczonym.
Zbawienie przekazywane w specjalnych ceremoniach, których tre¶ci nie wolno
rozgłaszać.
--
Dlatego wła¶nie bogowie misteryjni s± zawsze tylko bogami nielicznych.
Zwykły ¶miertelnik nie ma do nich żadnego dostępu.
Dostęp jest tylko dla wybranych przez co¶ co dzi¶ nazwaliby¶my tajemnym
stowarzyszeniem.
Typowe to dla pogaństwa także współczesnego.
--
To tajemne stowarzyszenia skupiaj±ce tylko nieznaczn± czę¶ć społeczno¶ci.
Bogowie misteryjni s± więc dostępni tylko dla stanowi±cych zdecydowan±
mniejszo¶ć tych wszystkich,
którzy przyznaj± się do odpowiedniego kultu.
--
Niektórzy dziwi± się nie tyle temu, że ani judaizm czy kulty orientalne
nie stanowiły dla chrze¶cijaństwa żadnej konkurencji, ale temu,
że pogaństwo grecko-rzymskie tak długo przetrwało.
Ba, ci±gle trwa, podnosz±c wysoko głowę –
dzi¶ próbuje ponownie zdominować sferę duchow± człowieka
poprzez promocję aborcji i pedofilii zwłaszcza homoseksualnej.
--
W pierwszych wiekach po Chrystusie chrze¶cijaństwo było nowo¶ci±,
która nie miała zamiaru tolerować tradycji w żaden sposób.
Tym bardziej, że owa tradycja była całkowicie obca społecznie,
była bowiem teologi± imperialn±.
--
W teologii imperialnej, władca jest utożsamiany z państwowym bóstwem.
Powoduje to, że państwowe bóstwo przejmuje i wchłania w siebie
państwowe bóstwa kultur podbitych.
--
Tak samo było w starożytnym Rzymie.
Jupiter wchłon±ł semickich Baalów.
Nie bez powodu mówię o Baalach a nie innych bóstwach.
--
Hebrajczycy s± przecież semitami.
W¶ród Hebrajczyków znaleĽli się, dokładnie tak samo jak dzi¶ się znajduj±,
Żydzi liberalni, chętnie nakłaniaj±cy ucha synkretycznym nowinkom.
A jeszcze chętniej odrzucaj±cy elementarne różnice między własnym wyznaniem,
a
wiar± gojów.
--
Ci liberalni Żydzi utożsamiali państwowe bóstwo [Rzymu] z Bogiem biblijnym.
Utrzymywali (dopóki pogański Rzym istniał), że Boga Izraela czcz± nie tylko
oni,
ale również wszyscy ludzie, tylko nazywaj± go innym imieniem, imieniem
Zeusa.
--
Tak było parę wieków przed i parę wieków po narodzeniu Pana, naszego Boga.
A jak jest dzisiaj.
--
Dzi¶ jest jeszcze gorzej.
Choroba synkretyzmu obejmuje nie tylko liberalnych Żydów,
ale też i niektórych, mało rozeznanych w swej wierze, chrze¶cijan.
--
Pogański Rzym w ogóle ewoluował w kierunku monoteizmu
niejako równolegle do prze¶ladowania chrze¶cijan.
Dla przykładu imperator Aurelian jako Dominus Imperii Romani wskazał Sola -
Heliosa.
W ten sposób zapocz±tkował rozwój pogańskiego monoteizmu solarnego.
--
Mimo że pogański Rzym przyj±ł ostatecznie monoteizm,
utożsamiaj±c z Jupiterem wszystkich bogów wł±cznie z wcieleniami Sola,
to i tak dawne pogaństwo w konfrontacji z chrze¶cijaństwem doznało klęski.
Bowiem każdy opór stawiany Bogu w Trójcy Jedynemu, który jest Drog±, Prawd±
i
Życiem,
z góry skazany jest na klęskę.
--
Tylko osoby niespełna rozumu angażuj± się w sprawy z góry przegrane, prawda?
--
Oczywi¶cie.
Zwycięski starożytny ko¶ciół chrze¶cijański mógł bez żadnych ubocznych
skutków,
adaptować dla swoich potrzeb, dotychczasowe dni ¶więte.
Wszak od zawsze wiadomo, że ludzie musz± ¶więtować.
--
Dla przykładu dawny Ko¶ciół wyznaczył datę Bożego Narodzenia w dniu
przesilenia
zimowego.
I wcale nie musiał się zbytnio wysilać z teologicznym uzasadnieniem.
Wszak ‘narodziny’ słońca s± idealn± figur± narodzin Tego,
którego często nazywa się Słońcem Sprawiedliwo¶ci lub Słońcem Zbawienia.
--
Zatem adaptacja obrzędów dogorywaj±cego pogaństwa rzymskiego,
nie mogła w żadnym razie być teologicznie trudna.
Wszystko bowiem jest dziełem Stwórcy tego ¶wiata.
--
Religia nie sprowadza się do samej tylko teologii.
Pogański Rzym stan±ł nagle wobec chrze¶cijaństwa,
które głosiło Boga Jedynego, ale także Boga Zbawiciela.
Bóg Zbawiciel wcielił się w człowieka, by odkupić grzeszn± ludzko¶ć i ¶wiat.
--
W tej sytuacji pogański Rzym wszcz±ł poszukiwania
pogańskich replik Chrystusa po stronie bóstw orientalnych.
--
Poszukiwania objęły też herosów i półbogów,
zrodzonych ze zwi±zku boga i ¶miertelniczki lub bogini i ¶miertelnika.
S± oni obdarzeni życiem ziemskim i ludzkim losem.
--
Poszukiwania odniosły sukces.
Pogański Rzym w swym panteonie znalazł dwu kandydatów:
Asklepios-Eskulap i Herakles-Herkules.
--
Najwięcej szans miał pierwszy, który był par excellence bogiem
uzdrowicielem.
Jego sanktuaria, rozsiane, poczynaj±c od Epidauros, po całym cesarstwie,
przyci±gały tłumy pielgrzymów.
Miał tylko jeden mankament.
Zbawienie, które rzekomo zapewniał, nie jest zbawieniem wiecznym,
tylko po prostu powrotem do zdrowia.
--
Leczeniu przez kapłanów Eskulapa przeciwstawiali się chrze¶cijanie.
Ich szarlatańskim kuracjom przeciwstawiali prawdziwe leczenie,
którego Ľródłem jest Chrystus.
--
Nie tylko kult Eskulapa miał poparcie imperatora Rzymu.
A mimo to, żaden z nich nie miał szans w konfrontacji z chrze¶cijaństwem.
Przyczyny tkwi± ukryte w eufemizmie o nieuleczalnych słabo¶ciach pogaństwa.
--
Listę ‘konkurentów’, którzy przegrali można wydłużać w
nieskończono¶ć.
Nie jest wcale trudno poj±ć, czemu przegrali.
--
Ta wiedza jest powszechna.
Dla teologa zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy
filozoficznego,
jest ono skutkiem nieuleczalnych słabo¶ci pogaństwa.
--
Było w historii mnóstwo osób, którzy z całych sił pragnęli klęski
chrze¶cijaństwa.
Ciężko też nad tym pracowali.
Nawet ludziom tak potężnym jak Maksymin Daja i Julian Apostata
nie mogło się powie¶ć.
--
Ko¶ciół pogański, pogaństwo nie ma prawdziwie spójnej doktryny.
Nie ma doktryny skodyfikowanej w jakim¶ katechizmie.
Bóg w Trójcy Jedyny zwyczajnie nie pozwolił na to szatanowi.
--
Jest jednak co¶ co pogaństwo ma.
Co pogaństwo ma?
--
Pogaństwo ma:
- zbyt dużo bogów,
- zbyt rozbudowan± mitologię.
--
Cech± charakterystyczn± tej mitologii jest niemożno¶ć
dokonania niezbędnych uproszczeń i jakichkolwiek klasyfikacji.
Nawet alegorii nie da się upro¶cić i klasyfikować.
--
Jednocze¶nie bardzo wyraĽnie dostrzegalnym zjawiskiem s± aspiracje pogaństwa
do
monoteizmu.
Na pewno elity nie chc± wierzyć w wielu lecz wybieraj± sobie tylko jednego.
W¶ród Polan wła¶nie tak było.
Każda rodzina miała własnego i mnóstwo duchów [przodków],
którzy albo się opiekowali albo czyhali by krzywdzić.
--
Był to w gruncie rzeczy henoteizm, który oddaje pierwszeństwo jednemu
bóstwu,
nie odrzucaj±c jednak wszystkich innych.
Zwłaszcza nie odrzucaj±c boskich opiekunów rodu, plemienia i władcy.
To wła¶nie henoteizm był Ľródłem bezsiły elit pogańskiego Rzymu.
--
Oczywi¶cie oprócz elit były też i masy pogańskie,
które również nie mogły ustać w obliczu mas chrze¶cijańskich.
Przede wszystkim masom pogańskim brakowało tego ducha entuzjastycznej
solidarno¶ci,
który wówczas ożywiał chrze¶cijan.
Dopiero tryumf chrze¶cijaństwa, pozbawił go ducha entuzjastycznej
solidarno¶ci.
--
Julian Apostata pragn±ł zreformować tak pogaństwo,
by chrze¶cijaństwo nie miało już szans się odrodzić.
Jednakże jego działania, były tylko bladym odbiciem chrze¶cijaństwa.
--
Reforma pogaństwa imperatora Juliana była skierowana przeciwko
chrze¶cijaństwu,
bo inna być nie mogła.
A wiadomo przecież, że niezgoda rujnuje.
Dlatego Julian Apostata przegrał zanim jeszcze wzi±ł się za walkę z
chrze¶cijaństwem.
--
To było – z dzisiejszego punktu widzenia – ¶mieszne i żenuj±ce
‘widowisko’.
Chrystusowi, ‘który cierpiał pod Poncjuszem Piłatem’,
Julian Apostata przeciwstawia tylko postaci urojone, pozbawione cielesnej
rzeczywisto¶ci.
--
Podsumowuj±c trzeba stwierdzić, że
zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest również, naszym zdaniem,
Dziękuję, że zwróciłe¶ się wła¶nie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Dla teologa zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
To prawda, że prawda zawsze zwycięża bł±d, sam Jezus Chrystus nam to
powiedział.
Dlatego to wszyscy, którzy Boga w Trójcy Jedynego wyrzucaj± z serc swoich
sami
siebie skazuj± na klęskę.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy
filozoficznego,
zwycięstwo chrze¶cijaństwa było, jest i będzie skutkiem nieuleczalnych
słabo¶ci
pogaństwa.
--
W ¶wiecie rzymskim pozycja chrze¶cijaństwa stale wzrastała.
Wzrastała mimo ogromnego oporu z terrorem państwowym wł±cznie.
Jakie były wówczas główne czynniki oporu religijnego wobec rozwijaj±cego się
chrze¶cijaństwa?
Możemy pomin±ć opozycję polityczn±, prowadz±c± do prze¶ladowań,
gdyż w ogniu prze¶ladowań wypala się glina ko¶ciołów.
Możemy też pomin±ć szkoły filozoficzne, bo ich wpływ obejmował tylko w±skie
¶rodowiska,
a chrze¶cijanie rzadko kiedy utrzymywali kontakty z tymi ¶rodowiskami.
Możemy również pomin±ć wiele ruchów religijnych,
zwłaszcza te, które do¶ć póĽno pojawiły się na rzymskiej scenie.
Piję tu w szczególno¶ci do manicheizmu.
--
Zacznijmy więc od trzęsienia ziemi a potem stopniowo wzmacniajmy napięcie.
Chrze¶cijaństwo skazane było na sukces, gdyż wyszło z judaizmu.
Z tego judaizmu, który posiadał wyraĽnie sformułowan± doktrynę.
Sformułowan± w sposób prosty i dostępny dla wszystkich.
W cesarstwie rzymskim judaizm był jedyn± religi± solidnie zorganizowan±.
Spo¶ród wyznań i religii cesarstwa rzymskiego przełomu er
jedynie w judaizmie Bóg panuje nad wiernymi niepodważalnie i niepodzielnie,
gdyż jest ich Ojcem i Panem.
A przy tym judaizm posiadał licz±c± się liczbę wiernych.
Co najważniejsze jednak, to fakt, że - podobnie jak jest to i dzisiaj -
wówczas
judaizm
był uznany, dozwolony i chroniony przez władze rzymskie.
Traktowany był jako religia w zasadzie tylko dla synów Izraela, jako religia
etniczna, narodowa.
Cesarze Rzymu przymykali najczę¶ciej oczy na propagandę religijn±,
skupiaj±c± wokół Synagogi wielu pogan poszukuj±cych prawdy.
Z judaistycznych ksi±g ¶więtych, z Tory i z Prawa pochodz± przecież słowa
zapowiadaj±ce Jezusa z Nazaretu – Jego życie, ¶mierć,
zmartwychwstanie,
wniebowst±pienie i panowanie.
--
Wymienione przyczyny atrakcyjno¶ci judaizmu dla cesarskiego Rzymu
przygotowały grunt dla rozwoju chrze¶cijaństwa.
Aż narzuca się stwierdzenie, że pierwsze Przymierze z Ludem Wybranym było
potrzebne Bogu po to,
by przygotować ludzko¶ć na drugie Przymierze zawarte już z cał± ludzko¶ci±
(bez
wyj±tku cał±).
Jednocze¶nie bowiem, obok atrakcyjno¶ci, w judaizmie tkwiły cechy,
które uniemożliwiły mu skuteczne przeciwstawienie się planom
Przenaj¶więtszej
Trójcy.
Ba, służyły niejako tylko i wył±cznie wzmocnieniu procesu wzrostu
chrze¶cijaństwa.
--
Co takiego w judaizmie - i tym w chrze¶cijaństwie – sprzyjało ich
ekspansji w
cesarstwie rzymskim?
Wymieńmy element w zasadzie najważniejszy – kodeks postępowania w
każdej
sytuacji.
Dla pogan, których panteon składał się z osobników moralnie i etycznie
nieciekawych,
szczególnie atrakcyjna była moralno¶ć Dekalogu.
Nie była to wiedza tajemna, ani nie wymagała jakiegokolwiek
specjalistycznego
wykształcenia.
Dekalog sformułowany jest przecież w języku zrozumiałym nawet dla
najskromniejszych umysłów.
Stanowi ideał życia do¶ć bliski temu, który pogańscy filozofowie proponowali
elicie pogańskiego Rzymu.
Elicie, bo innymi grupami społeczno¶ci interesowali się raczej z rzadka i
wybiórczo,
je¶li w ogóle się interesowali.
--
To co najbardziej uwierał społeczno¶ć cesarskiego Rzymu, to był politeizm.
Najlepsi z pogan pragnęli i tęsknili za wiar± monoteistyczn± i czyst±
moralnie.
¦więty Paweł Apostoł spotkał ich jako szukaj±cych prawdziwego Boga niejako
po
omacku,
co tak pięknie opisuj± Dzieje Apostolskie.
Nic zatem dziwnego, że judaizm, a wraz z nim i chrze¶cijaństwo, wzbudzał
zainteresowanie,
a nawet gromadził zaciekawionych pogan w synagogach.
A mimo to, tylko chrze¶cijaństwo mogło opanować cały cesarski Rzym, judaizm
nie
mógł.
Dlaczego?
--
Przyczyn±, dla której judaizm nie miał żadnych szans, mimo nieprawdopodobnej
atrakcyjno¶ci,
by zawładn±ć cesarskim Rzymem, był sam Abraham.
To Abraham, na znak Przymierza, obrzezał siebie, rodzinę, domowników, sługi,
niewolników a nawet go¶ci.
Odt±d istniało prawo rytualne, które poprzez pokolenia stawało się coraz
bardziej rygorystyczne.
Coraz więcej nakazów i zakazów i to nie tylko żywieniowych.
Chrze¶cijaństwo za¶ zerwało z judaistycznym prawem rytualnym, jednym ruchem
–
jednym zdaniem Pana, Boga naszego:
nie człowiek jest dla szabatu lecz szabat dla człowieka.
--
Nie ma co się dziwić, że większo¶ć pogan, zamieszkuj±cych cesarski Rzym,
wahała się przed przyjęciem na siebie obowi±zków, jakie Prawo nakłada na
wyznawców JHWH.
Mieli oni w sobie jakby przeczucie, że nawet je¶li przyjm± Prawo,
to obietnice Boga dane Ludowi Wybranemu poprzez Abrahama i patriarchów,
ich akurat nie mog± dotyczyć.
Nie ma więc co się dziwić, że co bardziej ¶wiatli mieszkańcy cesarskiego
Rzymu,
wstrzymywali się przed obrzezaniem i decydowali się zostać prozelitami,
czyli, według dzisiejszych okre¶leń, obserwatorami wszystkich nakazów
judaistycznych.
Mieszkańcy cesarskiego Rzymu rzeczywi¶cie woleli trzymać się roli
sympatyków,
zamiast mieć złudzenie bycia pełnoprawnymi żydami.
--
Wspomniałe¶ więc o noachitach, którzy poprzestali na wyznawaniu monoteizmu,
przestrzeganiu nakazów moralnych i minimum obrzędowo¶ci.
Dla nich monoteizm był bardzo atrakcyjny.
Wiara w jedynego Boga, przed Obliczem którego nie ma żadnych innych –
oto o
czym marzyli ci poganie.
Z drugiej strony za¶ widzieli bezsensowno¶ć przepisów obrzędowych
ujętych aż 613 rygorystycznych kanonach.
--
Noachici nie mogli przyj±ć judaizmu, także z innego powodu.
Judaizm po dzi¶ dzień ma (i zawsze będzie miał) charakter narodowy,
bowiem JHWH zawarł pierwsze [stare] przymierze nie ze wszystkimi ludami,
lecz tylko z Ludem Wybranym [osobi¶cie].
Cudzoziemiec musi się więc przył±czyć do narodu izraelskiego,
by być pełnoprawnym wyznawc± judaizmu.
Zatem nawrócić się na judaizm oznacza naturalizować się.
A jest to – powiem brutalnie – exuere patriam.
--
Dodajmy też, że judaistyczne prawo rytualne traktuje gojów z pogard±
niewyobrżalnie wielk±.
Tymczasem chrze¶cijaństwo niemal od razu odrzuca prawo rytualne.
Odrzucaj±c za¶ to prawo, zrywa w ten sposób wszelk± więĽ z narodem
żydowskim.
Jednocze¶nie przyznaje się do gojów, a żydów informuje, że od nich się
wywodzi.
Przy takim konkurencie do dusz obywateli Rzymu stęsknionych za wiar± w
jedynego
Boga,
judaizm z góry był więc przegrany.
Biblia wyraĽnie ostrzega na każdej swej karcie, że kto od Boga się odwraca
zawsze ponie¶ć musi klęskę.
Zaiste nie warto odrzucać Słowa, które do swoich przychodzi.
--
Doszli¶my więc do wniosku, że judaizm był z góry przegrany
w rywalizacji z chrze¶cijaństwem w cesarskim Rzymie niejako na własne
życzenie.
Sam odmówił dalszej współpracy z Bogiem w Trójcy Jedynym w dziele zbawienia.
--
Dokładnie tak.
--
A dlaczego religie wschodnie również były bez szans?
--
Czy chodzi ci o religie misteryjne, o których niektórzy mniemaj±,
że wykazuj± rzeczywiste pokrewieństwa z chrze¶cijaństwem?
--
Możemy skoncentrować się na kultach Izydy i Ozyrysa-Serapisa, Kybele i
Attisa,
Mitry,
które były niezmiernie popularne w cesarskim, pogańskim Rzymie.
--
Dobrze.
--
Niektóre z tych kultów głosz± boga, który umiera i zmartwychwstaje.
Poprzez z rytuały inicjacyjne ich wierni utożsamiaj± swój los.
Oczekuj±, że w ten sposób dostępuj± błogosławionej nie¶miertelno¶ci wraz z
bogiem i dzięki niemu.
--
Wszystkie te pogańskie kulty b±dĽ s± od pocz±tku, b±dĽ staj± się stopniowo
religiami zbawienia.
Również kult perskiego Mitry staje się religi± zbawienia,
mimo że Mitra, w przeciwieństwie do Ozyrysa czy Attisa, nie dostępuje jednak
męczeństwa.
--
Oczywi¶cie owo zbawienie w kultach pogańskich ma zupełnie inne znaczenie niż
w
chrze¶cijaństwie.
Tylko nazwa jest taka sama.
--
Chrze¶cijaństwo głosi zbawienie tłumom, każdemu bez wyj±tku.
Jest to Dobra Nowina.
Religie misteryjne za¶ obiecuj± zbawienie wył±cznie wtajemniczonym.
Zbawienie przekazywane w specjalnych ceremoniach, których tre¶ci nie wolno
rozgłaszać.
--
Dlatego wła¶nie bogowie misteryjni s± zawsze tylko bogami nielicznych.
Zwykły ¶miertelnik nie ma do nich żadnego dostępu.
Dostęp jest tylko dla wybranych przez co¶ co dzi¶ nazwaliby¶my tajemnym
stowarzyszeniem.
Typowe to dla pogaństwa także współczesnego.
--
To tajemne stowarzyszenia skupiaj±ce tylko nieznaczn± czę¶ć społeczno¶ci.
Bogowie misteryjni s± więc dostępni tylko dla stanowi±cych zdecydowan±
mniejszo¶ć tych wszystkich,
którzy przyznaj± się do odpowiedniego kultu.
--
Niektórzy dziwi± się nie tyle temu, że ani judaizm czy kulty orientalne
nie stanowiły dla chrze¶cijaństwa żadnej konkurencji, ale temu,
że pogaństwo grecko-rzymskie tak długo przetrwało.
Ba, ci±gle trwa, podnosz±c wysoko głowę –
dzi¶ próbuje ponownie zdominować sferę duchow± człowieka
poprzez promocję aborcji i pedofilii zwłaszcza homoseksualnej.
--
W pierwszych wiekach po Chrystusie chrze¶cijaństwo było nowo¶ci±,
która nie miała zamiaru tolerować tradycji w żaden sposób.
Tym bardziej, że owa tradycja była całkowicie obca społecznie,
była bowiem teologi± imperialn±.
--
W teologii imperialnej, władca jest utożsamiany z państwowym bóstwem.
Powoduje to, że państwowe bóstwo przejmuje i wchłania w siebie
państwowe bóstwa kultur podbitych.
--
Tak samo było w starożytnym Rzymie.
Jupiter wchłon±ł semickich Baalów.
Nie bez powodu mówię o Baalach a nie innych bóstwach.
--
Hebrajczycy s± przecież semitami.
W¶ród Hebrajczyków znaleĽli się, dokładnie tak samo jak dzi¶ się znajduj±,
Żydzi liberalni, chętnie nakłaniaj±cy ucha synkretycznym nowinkom.
A jeszcze chętniej odrzucaj±cy elementarne różnice między własnym wyznaniem,
a
wiar± gojów.
--
Ci liberalni Żydzi utożsamiali państwowe bóstwo [Rzymu] z Bogiem biblijnym.
Utrzymywali (dopóki pogański Rzym istniał), że Boga Izraela czcz± nie tylko
oni,
ale również wszyscy ludzie, tylko nazywaj± go innym imieniem, imieniem
Zeusa.
--
Tak było parę wieków przed i parę wieków po narodzeniu Pana, naszego Boga.
A jak jest dzisiaj.
--
Dzi¶ jest jeszcze gorzej.
Choroba synkretyzmu obejmuje nie tylko liberalnych Żydów,
ale też i niektórych, mało rozeznanych w swej wierze, chrze¶cijan.
--
Pogański Rzym w ogóle ewoluował w kierunku monoteizmu
niejako równolegle do prze¶ladowania chrze¶cijan.
Dla przykładu imperator Aurelian jako Dominus Imperii Romani wskazał Sola -
Heliosa.
W ten sposób zapocz±tkował rozwój pogańskiego monoteizmu solarnego.
--
Mimo że pogański Rzym przyj±ł ostatecznie monoteizm,
utożsamiaj±c z Jupiterem wszystkich bogów wł±cznie z wcieleniami Sola,
to i tak dawne pogaństwo w konfrontacji z chrze¶cijaństwem doznało klęski.
Bowiem każdy opór stawiany Bogu w Trójcy Jedynemu, który jest Drog±, Prawd±
i
Życiem,
z góry skazany jest na klęskę.
--
Tylko osoby niespełna rozumu angażuj± się w sprawy z góry przegrane, prawda?
--
Oczywi¶cie.
Zwycięski starożytny ko¶ciół chrze¶cijański mógł bez żadnych ubocznych
skutków,
adaptować dla swoich potrzeb, dotychczasowe dni ¶więte.
Wszak od zawsze wiadomo, że ludzie musz± ¶więtować.
--
Dla przykładu dawny Ko¶ciół wyznaczył datę Bożego Narodzenia w dniu
przesilenia
zimowego.
I wcale nie musiał się zbytnio wysilać z teologicznym uzasadnieniem.
Wszak ‘narodziny’ słońca s± idealn± figur± narodzin Tego,
którego często nazywa się Słońcem Sprawiedliwo¶ci lub Słońcem Zbawienia.
--
Zatem adaptacja obrzędów dogorywaj±cego pogaństwa rzymskiego,
nie mogła w żadnym razie być teologicznie trudna.
Wszystko bowiem jest dziełem Stwórcy tego ¶wiata.
--
Religia nie sprowadza się do samej tylko teologii.
Pogański Rzym stan±ł nagle wobec chrze¶cijaństwa,
które głosiło Boga Jedynego, ale także Boga Zbawiciela.
Bóg Zbawiciel wcielił się w człowieka, by odkupić grzeszn± ludzko¶ć i ¶wiat.
--
W tej sytuacji pogański Rzym wszcz±ł poszukiwania
pogańskich replik Chrystusa po stronie bóstw orientalnych.
--
Poszukiwania objęły też herosów i półbogów,
zrodzonych ze zwi±zku boga i ¶miertelniczki lub bogini i ¶miertelnika.
S± oni obdarzeni życiem ziemskim i ludzkim losem.
--
Poszukiwania odniosły sukces.
Pogański Rzym w swym panteonie znalazł dwu kandydatów:
Asklepios-Eskulap i Herakles-Herkules.
--
Najwięcej szans miał pierwszy, który był par excellence bogiem
uzdrowicielem.
Jego sanktuaria, rozsiane, poczynaj±c od Epidauros, po całym cesarstwie,
przyci±gały tłumy pielgrzymów.
Miał tylko jeden mankament.
Zbawienie, które rzekomo zapewniał, nie jest zbawieniem wiecznym,
tylko po prostu powrotem do zdrowia.
--
Leczeniu przez kapłanów Eskulapa przeciwstawiali się chrze¶cijanie.
Ich szarlatańskim kuracjom przeciwstawiali prawdziwe leczenie,
którego Ľródłem jest Chrystus.
--
Nie tylko kult Eskulapa miał poparcie imperatora Rzymu.
A mimo to, żaden z nich nie miał szans w konfrontacji z chrze¶cijaństwem.
Przyczyny tkwi± ukryte w eufemizmie o nieuleczalnych słabo¶ciach pogaństwa.
--
Listę ‘konkurentów’, którzy przegrali można wydłużać w
nieskończono¶ć.
Nie jest wcale trudno poj±ć, czemu przegrali.
--
Ta wiedza jest powszechna.
Dla teologa zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem.
Dla historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy
filozoficznego,
jest ono skutkiem nieuleczalnych słabo¶ci pogaństwa.
--
Było w historii mnóstwo osób, którzy z całych sił pragnęli klęski
chrze¶cijaństwa.
Ciężko też nad tym pracowali.
Nawet ludziom tak potężnym jak Maksymin Daja i Julian Apostata
nie mogło się powie¶ć.
--
Ko¶ciół pogański, pogaństwo nie ma prawdziwie spójnej doktryny.
Nie ma doktryny skodyfikowanej w jakim¶ katechizmie.
Bóg w Trójcy Jedyny zwyczajnie nie pozwolił na to szatanowi.
--
Jest jednak co¶ co pogaństwo ma.
Co pogaństwo ma?
--
Pogaństwo ma:
- zbyt dużo bogów,
- zbyt rozbudowan± mitologię.
--
Cech± charakterystyczn± tej mitologii jest niemożno¶ć
dokonania niezbędnych uproszczeń i jakichkolwiek klasyfikacji.
Nawet alegorii nie da się upro¶cić i klasyfikować.
--
Jednocze¶nie bardzo wyraĽnie dostrzegalnym zjawiskiem s± aspiracje pogaństwa
do
monoteizmu.
Na pewno elity nie chc± wierzyć w wielu lecz wybieraj± sobie tylko jednego.
W¶ród Polan wła¶nie tak było.
Każda rodzina miała własnego i mnóstwo duchów [przodków],
którzy albo się opiekowali albo czyhali by krzywdzić.
--
Był to w gruncie rzeczy henoteizm, który oddaje pierwszeństwo jednemu
bóstwu,
nie odrzucaj±c jednak wszystkich innych.
Zwłaszcza nie odrzucaj±c boskich opiekunów rodu, plemienia i władcy.
To wła¶nie henoteizm był Ľródłem bezsiły elit pogańskiego Rzymu.
--
Oczywi¶cie oprócz elit były też i masy pogańskie,
które również nie mogły ustać w obliczu mas chrze¶cijańskich.
Przede wszystkim masom pogańskim brakowało tego ducha entuzjastycznej
solidarno¶ci,
który wówczas ożywiał chrze¶cijan.
Dopiero tryumf chrze¶cijaństwa, pozbawił go ducha entuzjastycznej
solidarno¶ci.
--
Julian Apostata pragn±ł zreformować tak pogaństwo,
by chrze¶cijaństwo nie miało już szans się odrodzić.
Jednakże jego działania, były tylko bladym odbiciem chrze¶cijaństwa.
--
Reforma pogaństwa imperatora Juliana była skierowana przeciwko
chrze¶cijaństwu,
bo inna być nie mogła.
A wiadomo przecież, że niezgoda rujnuje.
Dlatego Julian Apostata przegrał zanim jeszcze wzi±ł się za walkę z
chrze¶cijaństwem.
--
To było – z dzisiejszego punktu widzenia – ¶mieszne i żenuj±ce
‘widowisko’.
Chrystusowi, ‘który cierpiał pod Poncjuszem Piłatem’,
Julian Apostata przeciwstawia tylko postaci urojone, pozbawione cielesnej
rzeczywisto¶ci.
--
Podsumowuj±c trzeba stwierdzić, że
zwycięstwo chrze¶cijaństwa jest również, naszym zdaniem,