Piotr Andryszczak
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Zgadzam sie, ze lepiej jest tlumaczyc bezposrednio z jezykow
oryginalnych. Jednak o jakosci tlumaczenia nie decyduje
metodologia lecz relacja do oryginalu. Np. gdybym ja
zaczal bezposrednio tlumaczyc Biblie z aramejskiego/hebrajskiego/koine
na polski, to mimo bezposredniego tlumaczenia, jakosc
bylaby zadna.
Jesli kwestionujesz przeklad - podaj konkretne przyklady
bledow wraz z argumentacja oraz kontrpropozycjami.
>W „Przedmowie” do „Chrześcijańskich Pism Greckich” anonimowi autorzy przyznali,
>że „niniejsze wydanie polskie jest przekładem angielskiej wersji językowej
>Chrześcijańskich Pism Greckich” (tamże, s.5). Okazuje się zatem, że tłumaczenia
>nie dokonano wprost z języka oryginalnego, to jest greckiego koine dialektos,
>ale najpierw z języka greckiego przetłumaczono na język angielski, a następnie
>z języka angielskiego na język polski.
No to faktycznie zbrodnia. A o polskich tlumaczeniach
Wulgaty slyszal, he?
> Już chociażby z tego powodu poważny
>Czytelnik Pisma Świętego powinien odrzucić to tłumaczenie z tłumaczenia, gdyż
>nie pozwalają na przyjęcie go zasady współczesnej naukowej egzegezy biblijnej.
Oczywiscie, ze nie masz racji. Argumentacja - patrz wyzej.
>
>Żadne poważne, szanujące się i odpowiedzialne wydawnictwo nie odważyłoby się
>dziś opublikować jakiekolwiek Księgi biblijnej, dokonując tłumaczenia z
>jakiegoś języka współczesnego, na który uprzednio przetłumaczono tekst Pisma
>Świętego.
A to niby dlaczego zabraniasz powaznym wydawnictwom publikowac
polski przeklad Wulgaty?
Nie jestem pewien, ale Biblia Gdanska to zdaje sie tlumaczenie
angielskiej Biblii Krola Jakuba (czy sie myle?).
>To co zrobili Świadkowie Jehowy jest niesłychanym skandalem. A działo
>się to wszystko pod koniec XX wieku – wieku komputerów, atomu i układów
>scalonych.
>
No to mamy sensacje XX wieku. I pomyslec, ze te sensacyjna wiesc
odkryles pilnie studiujac ... wstep do wydania Przekladu
Nowego Swiata. Dokonales nieslychanego odkrycia. Brawo!
A tak na marginesie: szkoda ze mamy tylko jeden przeklad
unitarny Biblii.
>
>Piotr Andryszczak
>--
--
Pozdrawiam
WOJSAL (Wojciech Sałata)
Strona domowa: http://www.wojsal.prv.pl/
>Nie jestem pewien, ale Biblia Gdanska to zdaje sie tlumaczenie
>angielskiej Biblii Krola Jakuba (czy sie myle?).
Mylisz sie. To tlumaczenie z hebr. i greki.
Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522)
Chrzescijanski Osrodek Apologetyczny
http://Apologetyka.com
Zielonoswiatkowcy pod lupa
Maciek
Uzytkownik "Jaroslaw Zabiello" <webm...@apologetyka.com.pl (odejmij .pl
;)> napisal w wiadomosci news:v5b46t86al769o77m...@4ax.com...
jak go pytaja on nigdy nie zna odpowiedzi wiec zabiera glos tam gdzie
cokolwiek mu sie uda wymyslec
Szanowny Wojciechu!
Masz rację, że lepiej jest tłumaczyć Pismo Święte bezpośrednio z języków
oryginalnych. Tak powinno być i tak jest we wszystkich przekładach. Tłumaczy
się Pismo Święte bezpośrednio z jęz. hebrajskiego i greckiego. To co jednak
proponują Świadkowie Jehowy jest niedopuszczalne. Bo nie dość, że nie tłumaczą
tzw. "Chrześcijańskich Pism Greckich" z języka greckiego, lecz z angielskiego,
to relacja do oryginału jest daleka. Widać tam żargon jaki używają sami ŚJ w
swoich publikacjach. To antytłumaczenie jest dopasowane do głoszonej nauki. Jak
zmieniono np. naukę z krzyża na "pal męki", to odrazu uwzględniono to we
własnym przekładzie. Wydaje mi się, że nie ma na świecie żadnego przekładu, w
którym byłby zamiast krzyża - pal męki.
A jak wygląda dosłowne tłumaczenie słowo w słowo z języka greckiego na język
polski można zobaczyć w przekładzie interlinearnym z kodami gramatycznymi
tłumaczenia ks. R. Popowskiego i M. Wojciechowskiego.
Jestem w posiadaniu wydanego przez ŚJ przekładu tzw.: "The Kingdom Interlinear
Translation of the Greeek Scripture", jak oni to nazywają "nalepszego i
dostepnego" (por. Strażnica 1 luty 1998 r., s. 32). Czy ten przekład jest
najlepszy? Rrak w nim np. kodów gramatycznych, które za to są w polskim
przekładzie interlinearnym. A natomiast kody gramatyczne są bardzo pomocne przy
badaniu słówek greckich.
Można śmiało stwierdzić, że badając ten przekład ŚJ grecko-angielski
interlinearny ze współczesnym angielskim przekładem (Przekładem Nowego Świata)
okazuje się, że odbiega on od myśli oryginału i to w znacznym stopniu. Dam mały
przykład. Wszyscy wiedzą, że ŚJ nie robią nic aby działać na arenie
międzynarodowej w dziedzinie pokoju. Sami piszą, że są pokojowo usposobieni. W
Ewangelii św. Mateusza 5, 9 czytamy: "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój
(...)" (BT). W języku greckim mamy tu wyraz "ejrenopojoj". Wyraz ten składa się
z dwóch członów: "ejrene" - pokój i "pojeo" - czynić, robić, sprawiać. A więc
blogosławieni są ci, którzy coś robią, czynią na rzecz pokoju. Ciekawe jest to,
że w swoim przekładzie interlinearnym grecko-angielskim ŚJ przetłumaczyli
greckie słowo "ejrenopojoj" na "peacemakers", a w prawej szpalcie, już
tzw. "Przekład Nowego Świata" przetłumaczono na "peaceable". Czy jest różnica?
Tam gdzie mamy greckie słowo "Kyrios" w przekładzie interlinearnym grecko-
angielskim ŚJ przetłumaczyli na LORD, czyli Pan, a obok juz zamiast Pan
zmieniono na Jehowa i to w miejscach, gdzie dany werset nie jest cytatem ze
Starego Testamentu, np. w Kol 3, 23-24.
Usunięto słowo "zrodzić" (Hbr 1, 5) w Przekładzie Nowego Świata, choć znajduje
się ono w tekście grecko-angielskim interlinearnym ŚJ. A dlaczego? Chyba nie
muszę tłumaczyć.
W Hbr 1, 8 przetłumaczono dosłownie z języka greckiego na angielski
tak: "Toward but the Son: The throne of you the God into into the age of the
age (...)", a w prawej szpalcie zmieniono zupełnie sens (celowo): "But with
reference to the Son: God is your throne forever and ever (...)". Pozostawiam
to bez komentarza.
W Mt 26, 26 przetłumaczono z greckiego: "Dabete fagete, tuto estin to soma mu"
na: "Take you eat you, this is the body of me". A prawa szpalta ma już
zmienione na: "Take, eat. This means my body". Fałszersto jest tu oczywiste.
Wszyscy wiedzą, że ŚJ nie gromadzą się na "łamaniu chleba" w pierwszy dzień
tygodnia (niedziela), więc trzeba było również przekręcić Pismo Święte i w tym
względzie. Oto przykład. W Dziejach Apostolskich w 20, 7 przetłumaczono w
grecko-angielskim interlinearnym słowa gr. "klasaj arton" na ang. "to break
bread", czyli "łamać chleb". Natomiast tzw. "Przekład Nowego Świata" ma już
inaczej: "when we were gathered together to have a meal". Wersja
polska "Chrześcijańskich Pism Greckich" ma "spożyć posiłek".
Jak to wszystko się ma do zapewnień anonimowych redaktorów Strażnicy,
że "Przekład Nowego Świata" to: "dokładne, po większej części dosłowne
tłumaczenie z języków oryginalnych. Nie mamy tu do czynienia ze swobodną
parafrazą" ("Prowadzenie rozmów..." s.261)?
Wyraźnie mamy tu do czynienia z dopasowywaniem Pisma Świętego do głoszonej
nauki. Nie będę tu cytował całej Biblii, bo by to zajęło mnóstwo miejsca. Jak
ktoś chce, to niech pożyczy od Świadka Jehowy mieszkającego w
pobliżu "najlepszy i dostepny" tzw. "The Kingdom Interlinear Translation of the
Greeek Scripture" i sam porówna i wyciągnie odpowiednie wnioski.
> No to mamy sensacje XX wieku. I pomyslec, ze te sensacyjna wiesc
> odkryles pilnie studiujac ... wstep do wydania Przekladu
> Nowego Swiata. Dokonales nieslychanego odkrycia. Brawo!
Wojciechu, zanim coś napiszesz w odpowiedzi, to najpierw sie zastanów, przemyśl
to, a potem pisz. Nie będę polemizował z kimś, kto myśli jak dziecko.
Piotr
Ale oprocz tego powiedzialem cos jeszcze. Szkoda ze nie czytasz
calej mojej wypowiedzi i nie odpowiadasza na pelna wypowiedz,
Odnosze wrazenie, ze z mojej wypowiedzi wybrales te fragmenty,
ktore Ci pasuja.
>Tak powinno być i tak jest we wszystkich przekładach.
Nie we wszystkich. Wlasnie podalem wyzej jeden taki przyklad.
>Tłumaczy
> się Pismo Święte bezpośrednio z jęz. hebrajskiego i greckiego. To co
jednak
> proponują Świadkowie Jehowy jest niedopuszczalne. Bo nie dość, że nie
tłumaczą
> tzw. "Chrześcijańskich Pism Greckich" z języka greckiego, lecz z
angielskiego,
> to relacja do oryginału jest daleka. Widać tam żargon jaki używają sami ŚJ
w
> swoich publikacjach. To antytłumaczenie jest dopasowane do głoszonej
nauki. Jak
> zmieniono np. naukę z krzyża na "pal męki", to odrazu uwzględniono to we
> własnym przekładzie. Wydaje mi się, że nie ma na świecie żadnego
przekładu, w
> którym byłby zamiast krzyża - pal męki.
> A jak wygląda dosłowne tłumaczenie słowo w słowo z języka greckiego na
język
> polski można zobaczyć w przekładzie interlinearnym z kodami gramatycznymi
> tłumaczenia ks. R. Popowskiego i M. Wojciechowskiego.
Kazde tlumaczenie jest tlumaczeniem interpretowanym, zarowno to
wykonanen przez SJ jak i te wykonane przez srodowiska trynitarne.
> Jestem w posiadaniu wydanego przez ŚJ przekładu tzw.: "The Kingdom
Interlinear
> Translation of the Greeek Scripture", jak oni to nazywają "nalepszego i
> dostepnego" (por. Strażnica 1 luty 1998 r., s. 32). Czy ten przekład jest
> najlepszy? Rrak w nim np. kodów gramatycznych, które za to są w polskim
> przekładzie interlinearnym. A natomiast kody gramatyczne są bardzo pomocne
przy
> badaniu słówek greckich.
Rowniez i to tlumaczenie jest mocno interpretowane.
Kilka moich zastrzezen:
1. Jezyk koine byl pisany ... od prawej strony do lewej
2. W tekscie oryginalnym nie bylo odstepow
W ten sposob w zaleznosci od wstawienia odstepu mozna bylo
tworzyc inne slowa
3. W tekscie oryginalnym nie bylo interpunkcji, kapitalizacji
4. Poszczegolne slowa w koine maja czesto kilka znaczen a nie tylko jedno
> Można śmiało stwierdzić, że badając ten przekład ŚJ grecko-angielski
> interlinearny ze współczesnym angielskim przekładem (Przekładem Nowego
Świata)
> okazuje się, że odbiega on od myśli oryginału i to w znacznym stopniu.
A czy Ty widziales kiedy oryginal? Czy znasz koine? I to w wersji
sprzed 2000 lat?
Dla porownania: jezyk polski sprzed 1000 lat jest nieczytelny
dla wielu Polakow z XX wieku.
> Dam mały
> przykład. Wszyscy wiedzą, że ŚJ nie robią nic aby działać na arenie
> międzynarodowej w dziedzinie pokoju. Sami piszą, że są pokojowo
usposobieni. W
> Ewangelii św. Mateusza 5, 9 czytamy: "Błogosławieni, którzy wprowadzają
pokój
> (...)" (BT). W języku greckim mamy tu wyraz "ejrenopojoj". Wyraz ten
składa się
> z dwóch członów: "ejrene" - pokój i "pojeo" - czynić, robić, sprawiać. A
więc
> blogosławieni są ci, którzy coś robią, czynią na rzecz pokoju. Ciekawe
jest to,
> że w swoim przekładzie interlinearnym grecko-angielskim ŚJ przetłumaczyli
> greckie słowo "ejrenopojoj" na "peacemakers", a w prawej szpalcie, już
> tzw. "Przekład Nowego Świata" przetłumaczono na "peaceable". Czy jest
różnica?
Nalezy:
1. Poznac wszystkie znaczenia (sprzed 2.000 lat) w/w slow z koine
2. Zobaczyc wszystkie wystapienia tych slow w Biblii
i teraz mozna byloby pokusic sie o ocene.
> Tam gdzie mamy greckie słowo "Kyrios" w przekładzie interlinearnym grecko-
> angielskim ŚJ przetłumaczyli na LORD, czyli Pan, a obok juz zamiast Pan
> zmieniono na Jehowa i to w miejscach, gdzie dany werset nie jest cytatem
ze
> Starego Testamentu, np. w Kol 3, 23-24.
To prawda, ze zamiana "Kyrios" na "Jehowa" jest kontrowersyjne
i odejscie od oryginalu koine.
> Usunięto słowo "zrodzić" (Hbr 1, 5) w Przekładzie Nowego Świata, choć
znajduje
> się ono w tekście grecko-angielskim interlinearnym ŚJ. A dlaczego? Chyba
nie
> muszę tłumaczyć.
A szkoda. Najpierw musialbys poznac argumentacje tlumaczy,
zbadac to slowo w koine, w Biblii - i dopiero teraz wyrazic swoj poglad.
Mam nadzieje, ze nie zakladasz z gory zlej woli tlumaczom tego czy
innego przekladu?
> W Hbr 1, 8 przetłumaczono dosłownie z języka greckiego na angielski
> tak: "Toward but the Son: The throne of you the God into into the age of
the
> age (...)", a w prawej szpalcie zmieniono zupełnie sens (celowo): "But
with
> reference to the Son: God is your throne forever and ever (...)".
Pozostawiam
> to bez komentarza.
Jakbys to jeszcze przetlumaczyl na francuski... ;-)
Mowiac powazniej: nie znam angielskiego na tyle (a rowniez koine)
by wdawac sie tu w dyskusje.
> W Mt 26, 26 przetłumaczono z greckiego: "Dabete fagete, tuto estin to soma
mu"
> na: "Take you eat you, this is the body of me". A prawa szpalta ma już
> zmienione na: "Take, eat. This means my body". Fałszersto jest tu
oczywiste.
> Wszyscy wiedzą, że ŚJ nie gromadzą się na "łamaniu chleba" w pierwszy
dzień
> tygodnia (niedziela), więc trzeba było również przekręcić Pismo Święte i w
tym
> względzie. Oto przykład. W Dziejach Apostolskich w 20, 7 przetłumaczono w
> grecko-angielskim interlinearnym słowa gr. "klasaj arton" na ang. "to
break
> bread", czyli "łamać chleb". Natomiast tzw. "Przekład Nowego Świata" ma
już
> inaczej: "when we were gathered together to have a meal". Wersja
> polska "Chrześcijańskich Pism Greckich" ma "spożyć posiłek".
> Jak to wszystko się ma do zapewnień anonimowych redaktorów Strażnicy,
> że "Przekład Nowego Świata" to: "dokładne, po większej części dosłowne
> tłumaczenie z języków oryginalnych. Nie mamy tu do czynienia ze swobodną
> parafrazą" ("Prowadzenie rozmów..." s.261)?
Kazdy przeklad jest parafraza. (byc moze z wyjatkiem niektorych
interlinearnych).
> Wyraźnie mamy tu do czynienia z dopasowywaniem Pisma Świętego do głoszonej
> nauki. Nie będę tu cytował całej Biblii, bo by to zajęło mnóstwo miejsca.
Jak
> ktoś chce, to niech pożyczy od Świadka Jehowy mieszkającego w
> pobliżu "najlepszy i dostepny" tzw. "The Kingdom Interlinear Translation
of the
> Greeek Scripture" i sam porówna i wyciągnie odpowiednie wnioski.
>
Kazdy przeklad niestety jest dopasowany do pogladow tlumaczy,
(dokladniej: do tego, ktory placi).
> > No to mamy sensacje XX wieku. I pomyslec, ze te sensacyjna wiesc
> > odkryles pilnie studiujac ... wstep do wydania Przekladu
> > Nowego Swiata. Dokonales nieslychanego odkrycia. Brawo!
>
> Wojciechu, zanim coś napiszesz w odpowiedzi, to najpierw sie zastanów,
przemyśl
> to, a potem pisz. Nie będę polemizował z kimś, kto myśli jak dziecko.
>
Obowiazku dyskusji ze mna nie ma.
Natomiast od moich dyskutantow wymagam, by zapoznali sie
z moja cala wypowiedzia.
> Piotr
>
--
Pozdrawiam
WOJSAL (Wojciech Salata)
http://www.wojsal.prv.pl/
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, to Nowy Testament powinien całkowicie
zostać odrzucony przez "poważnego czytelnika", ponieważ o ile mi wiadomo, to
oryginalnie został spisany w języku aramejskim. Zatem tłumaczenie z
greckiego też jest tłumaczeniem tłumaczenia.
Wniosek z tego taki, że tylko czytelnik znający grekę może być uznany za
"poważnego".
Marcin
>>Tak powinno być i tak jest we wszystkich przekładach.
>
>Nie we wszystkich. Wlasnie podalem wyzej jeden taki przyklad.
JAKI masz na mysli, Wojtku? Ten z Biblia Gdanska to zly przyklad, bo
to tlumaczenie z jez. oryginalnych. Jedyny przyklad jaki podales to
jehowicka Biblia Nowego Swiata, ktory w jez. polskim powstal jako
tlumaczenie z jez. angielskiego. Wszystkie powazne przeklady sa
dokonywane z jez. oryginalnych. To oczywiste.
>Kazde tlumaczenie jest tlumaczeniem interpretowanym, zarowno to
>wykonanen przez SJ jak i te wykonane przez srodowiska trynitarne.
Owszem, aczkolwiek przeklad SJ jest przekladem szczegolnie
tendencyjnym, jego celem jest wsparcie partykularnych wierzen
Straznicy. Istnieje wiele dowodow na to.
>Nalezy:
> 1. Poznac wszystkie znaczenia (sprzed 2.000 lat) w/w slow z koine
> 2. Zobaczyc wszystkie wystapienia tych slow w Biblii
>i teraz mozna byloby pokusic sie o ocene.
To trywialne, co piszesz. Oczywiscie, ze tlumacz Biblii to nie osoba
ktora zna tylko gramatyke grecka. Porownaj (jak mozesz) np. zwykly
slownik biblijny z profesjonalnym leksykonem biblijnym (np. Thayer lub
Gesenius) Przeklad interlinearny nie zastapic wszystkiego, nie do
tegocelu zostal stworzony.
>To prawda, ze zamiana "Kyrios" na "Jehowa" jest kontrowersyjne
>i odejscie od oryginalu koine.
I wlasnie takich kontrowersji jest tam pelno. Zob. Kol.1:15-16 jak
dodali sobie slowo "inny" dla wsparcia swej nauki. Slowa tego nie ma w
oryginale o czym mozna sie przekonac siegajac do dowolnego przekladu
interlinearnego. Albo ten przyklad z Plejadami o ktorych pisal
Iszbin...
>Kazdy przeklad niestety jest dopasowany do pogladow tlumaczy,
>(dokladniej: do tego, ktory placi).
Przesadzasz. Jak ktos jest fachowcem to docenia to nawet osoby z nim
sie nie zgadzajace. Mam np. leksykon "Thayer's Greek-English Lexicon
of the New Testament". Autorem jest Joseph H. Thayer, ktory byl
Unitarianinem, odrzucal Trojce, boskosc Jezusa, osobowosc Ducha Sw,
istnienie piekla, a nawet grzesznosc czlowieka i nieomylnosc Biblii. A
mimo to wydali trynitarianie z Baker Book House, gdyz to b. solidne
dzielo! Na pewnym poziomie wiedzy, czlowiek nie probuje wszystkiego na
sile dostosowywac do swoich "jedynie slusznych" pogladow. Osoby ktory
"tlumaczyly" jehowicki Przeklad Nowego Swiata byly niewyksztalcone,
proste, nie posiadaly zadnego profesjonalnego przygotowania do
dokonania takiego dziela. Stad ich "dzielo" odzwierciedla ich poziom,
niestety. Jest b. naciagany i niekonsekwentny.
Mozna sobie porownac ich przeklad z innymi polskimi przekladami w
mojej aplikacji na stronie http://biblia.apologetyka.com
> Idąc dalej tym tokiem rozumowania, to Nowy Testament
> powinien całkowicie
> zostać odrzucony przez "poważnego czytelnika", ponieważ o
> ile mi wiadomo, to
> oryginalnie został spisany w języku aramejskim.
Slyszales, ze w jakims kosciele dzwoni, ale nie wiesz w
ktorym.
I tak ci ta wiedza nie bedzie potrzebna, skoro na msze sie
nie wybierasz.
1122
> Nowy Testament [...] o ile mi wiadomo, to oryginalnie został
> spisany w języku aramejskim.
A skad ci to wiadomo? :) Masz jakiekolwiek aramejskie manuskrypty na
poparcie tej tezy?
A przeciez SJ "ustalili" zasade kiedy po rodzajniku pisac Bog przez male " b
" a kiedy przez duze " B " chodzi glownie o J 1.1 a pozniej tej zasady nie
stosowali w 94% w swoim przekladzie
Skoro sie nie znasz na niczym to nie będę z tobą dyskutował, bo to nie ma
sensu. Cokolwiek bym napisał zaraz to będziesz kwestionował. Powiem tylko
jedno. Przekład Nowego Świata to przekład typowo sekciarski wydany przez sektę,
dlatego nie można go nigdzie kupić w sklepie, księgarni. A jeżeli się tak
zachwycasz sekciarskim przekładem to twoja sprawa. Zacznij studiować języki
oryginalne Biblii a sam się przekonasz, ża mam rację.
Pozdrawiam
A jak ta kwestia jest rozstrzygnieta w innych przekladach?
Pamietaj, ze kapitalizacja to juz wymysl tlumaczy. I czesto
zalezy od pogladow wydawcy.
Ot i cala dyskusja z Toba. Na moje argumenty, odpowiadasz
jak wyzej.
>Cokolwiek bym napisał zaraz to będziesz kwestionował.
?!
Nie ma sie co obrazac na kogos za to, ze ma inne zdanie
niz Twoje. Ty mozesz kwestionowac moj poglad, poglad
wydawcy PNS, ja zas moge kwestionowac Twoj poglad.
Mniej wiecej na tym polega dyskusja. Lecz w dyskusji
dobrze jest sie skupic na stronie merytorycznej.
>Powiem tylko
>jedno. Przekład Nowego Świata to przekład typowo sekciarski wydany przez sektę,
>dlatego nie można go nigdzie kupić w sklepie, księgarni.
Inwektywami mnie nie przekonasz. Powiedziec, ze jest
to sekciarskie - moze kazdy, uzasadnic juz nie kazdy.
A argymentacja jaka tu przedstawiles jest po prostu
zalosna. Wynika z niej, ze jak cos nie jest w sklepie,
ksiegarni to producent jest sekciarzem. Brawo!
>A jeżeli się tak
>zachwycasz sekciarskim przekładem to twoja sprawa.
W dyskusji tej nie zachwycalem sie ani tym, ani innym
przekladem. Choc cenie sobie PNS. Cenie sobie tez
inne przeklady, ktorymi rowniez sie posluguje.
>Zacznij studiować języki
>oryginalne Biblii a sam się przekonasz, ża mam rację.
Nie jest to zla rada. A Ty studiujesz jezyki oryginalne?
>
>Pozdrawiam
>Piotr
>
--
Pozdrawiam
Jak już pisałem, nie jest to informacja sprawdzona. W każdym razie język
aramajski nie jest w powyższej dyskusji wogóle istotny. Mógłby być to
dowolny inny język niż grecki. Jeżeli pierwotnie Nowy Testament został
spisany w innym języku niż grecki, to moja argumentacja cały czas jest
aktualna. Jeżeli pierwotnie Nowy Testament został spisany po grecku, to
wycofam swoje argumenty.
Marcin
Ta metafora nie jest jednoznaczna. Musisz ja rozwinac.
>I tak ci ta wiedza nie bedzie potrzebna, skoro na msze sie
>nie wybierasz.
Tematem mszy jest logika argumentacji. Takich mszy staram sie nie opuszczac.
Marcin
Jarku, nie zgrywaj sie. Sam na swoich stronach - aby tylko obalic stanowisko
SJ - dwoisz sie i troisz, by wykazac, ze Ewangelia Mateusza, jesli zostala
zapisana w innym jezyku niz grecki, to wlasnie w aramajskim. Wiec glupio nie
stawiaj Marcina w klopotliwej sytuacji...
> Masz jakiekolwiek aramejskie manuskrypty na
> poparcie tej tezy?
Nie, nie mamy takich manuskryptow. Ale nie mamy takze np. wersji wielu ksiag
w pismie starohebrajskim. Nie mamy takze kamiennych skrawkow tablic,
napisanych 'palcem Bozym'.
WALDEK
Czy to oznacza, ze katolicka Biblia Tysiaclecia jest niepowanym
przekladem??? Przeklad ten powstal w oparciu o tlumaczenie francuskie. Wiem
to od katolickich ksiezy i nie jest to takze zadna tajemnica. Nie jest takze
tajemnica opinia wsrod samych katolikow, ze BT jest 'Biblia tysiaca bledow'.
Powiedz nam Jarus, czy Ty jestes takim znow znawca greki, hebrajskiego oraz
aramejskiego, ze tylko w tych jezykach uwazasz za bezbledne czytanie Slowa
Bozego? Ja wiem, ze masz zdanie, ze nie ma zadnego idealnego przekladu
Biblii. Powiedz wiec, w ktorym momencie konczy sie powaga tlumaczenia, a w
ktorym zaczyna jego wesolosc?
> Osoby ktory
> "tlumaczyly" jehowicki Przeklad Nowego Swiata byly niewyksztalcone,
> proste, nie posiadaly zadnego profesjonalnego przygotowania do
> dokonania takiego dziela. Stad ich "dzielo" odzwierciedla ich poziom,
> niestety. Jest b. naciagany i niekonsekwentny.
Drogi uczony, znawco wszelkiej nauki Swiadkow Jehowy oraz wszelkich innych
innowiercow, poza zielonoswiatkowymi. Znawco wszelkich sekretow wszelkich
jezykow (lacznie z angielskim, ktorym juz nie raz popisales sie). Wielki
jasnowidzu o nieskonczonym pieknie i powabie. Ciezko tu odnosic sie do Twego
przenikliwego sadu nt. ludzi, ktorych ani nie znasz, ani nie wiesz, kim sa,
ani jakie wyksztalcenie tak naprawde maja. Rozumiem, ze kto jak kto, ale
akurat SJ nigdy nie wzniosa sie na wyzyny, ktore dostepne sa tylko dla
Ciebie. Dedykuje Ci jedynie te slowa:
"Niezly z ciebie historyk, niezle wiersze skladasz,
Niezle brzmi w twoich ustach sadowa tyrada,
Niezle komedie piszesz, niezle epigramy,
Niezlego w tobie nawet filologa mamy,
Niezle spiewasz i tanczysz, niezle w gwiazdach czytasz,
Niezle grywasz na lutni, zrecznie pilke chwytasz.
W niczym nie jestes mistrzem, a niezly we wszystkim.
Wiesz, kim jestes? Idealnym chlystkiem"
(Marcjalis)
WALDEK
Mialem na mysli Wulgate, tlumaczona na polski
z laciny.
>
>>To prawda, ze zamiana "Kyrios" na "Jehowa" jest kontrowersyjne
>>i odejscie od oryginalu koine.
>I wlasnie takich kontrowersji jest tam pelno. Zob. Kol.1:15-16 jak
>dodali sobie slowo "inny" dla wsparcia swej nauki. Slowa tego nie ma w
>oryginale o czym mozna sie przekonac siegajac do dowolnego przekladu
>interlinearnego. Albo ten przyklad z Plejadami o ktorych pisal
>Iszbin...
Nie znam tego problemu, wiec sie nie wypowiadam.
Jednak wiem, ze rozne problemy sa w roznych tlumaczeniach.
Dla przykladu: zarowno PNS jak i inne znane mi
przeklady trynitarne znieksztalacaja Kol. 2:17 (chyba
tylko Biblia Gdanska oddaje to wiernie).
>
>>Kazdy przeklad niestety jest dopasowany do pogladow tlumaczy,
>>(dokladniej: do tego, ktory placi).
>Przesadzasz. Jak ktos jest fachowcem to docenia to nawet osoby z nim
>sie nie zgadzajace. Mam np. leksykon "Thayer's Greek-English Lexicon
>of the New Testament". Autorem jest Joseph H. Thayer, ktory byl
>Unitarianinem, odrzucal Trojce, boskosc Jezusa, osobowosc Ducha Sw,
>istnienie piekla, a nawet grzesznosc czlowieka i nieomylnosc Biblii. A
>mimo to wydali trynitarianie z Baker Book House, gdyz to b. solidne
>dzielo! Na pewnym poziomie wiedzy, czlowiek nie probuje wszystkiego na
To stary numer socjotechniczny. Stosuja go partie polityczne,
firmy, rowniez koscioly.
Rzecz polega na tym, by dobrze o nas, o naszej pracy
wypowiedzialy sie osoby niezalezne. Szukamy zatem
osob niezaleznych, sondujemy a potem cytujemy TYLKO
te niezalezne osoby, ktore nas chwala.
Nie przesądzam, ze tak musialo byc w tym wypadku,
o ktorym mowisz. Mowie, ze moglo byc i nie mozna
tego traktowac jako bezsprny argument na rzecz jakosci
takiej czy innej wersji.
>
>Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522)
>Chrzescijanski Osrodek Apologetyczny
>http://Apologetyka.com
Jest wiele podstaw by dopuszczac fakt istnienia przekladu jednej z ksiag NT
w innym jezyku niz grecki (dot. to Ew.Mateusza). Ta swiadomosc ma takze sam
Jarek Zabiello, wiec jest niezrozumiale, dlaczego zadaje pytania, na ktore
zna odpowiedz i o niej tez pisze.
WALDEK
>> Wszystkie powazne przeklady sa dokonywane z jez. oryginalnych. To oczywiste.
>
> Czy to oznacza, ze katolicka Biblia Tysiaclecia jest niepowanym przekladem???
> Przeklad ten powstal w oparciu o tlumaczenie francuskie. Wiem to od katolickich
> ksiezy i nie jest to takze zadna tajemnica.
Waldus, i Ty im tak sobie uwierzyles??? :-D Pekam ze smiechu. :-))))
BT jest tlumaczona z jez. oryginalnych, masz to jak wol napisane w
kazdym egz. Jesli uwazasz, ze to klamstwo, to zglos pretensje do
Benedyktynow Tynieckich. Jestes pierwsza osoba gloszaca taki
ekstrawagancki poglad jaka spotykam.
> Nie jest takze tajemnica opinia wsrod samych katolikow, ze BT jest
> 'Biblia tysiaca bledow'.
Byla, Waldus, byla. Wiazalo sie to z pospiechem w jakim dokonano 1-go
wydania w zwiazku ze swietem (stad tytul przekladu). Na temat
niedociagniec BT mam nawet artykul jednego ksiedza protestanckiego na
kilkadziesiat stron. Ale juz dzis mamy 5 wydanie, poprawione.
> Powiedz nam Jarus, czy Ty jestes takim znow znawca greki, hebrajskiego oraz
> aramejskiego, ze tylko w tych jezykach uwazasz za bezbledne czytanie Slowa
> Bozego? Ja wiem, ze masz zdanie, ze nie ma zadnego idealnego przekladu
> Biblii. Powiedz wiec, w ktorym momencie konczy sie powaga tlumaczenia, a w
> ktorym zaczyna jego wesolosc?
Nie jestem znawca jez. oryginalnych, ale interesuja sie tematem i
kilku specow od tych jezykow znam osobiscie.
Nie uwazam, ze Biblie nalezy czytac tylko w jez. oryginalnych, ale
odnosnie jakichs kontrowersji z pewnoscia lepiej jest siegnac do tych
jezykow niz zonglowac wspolczesnymi przekladami.
Wesolosc zas to kwestia poczucia humoru. Przeczytaj sobie Robert H.
Countness, "Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna
Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata"
>> Osoby ktory "tlumaczyly" jehowicki Przeklad Nowego Swiata byly
>> niewyksztalcone,proste, nie posiadaly zadnego profesjonalnego przygotowania
>> do dokonania takiego dziela. Stad ich "dzielo" odzwierciedla ich poziom,
>> niestety. Jest b. naciagany i niekonsekwentny.
>
> Ciezko tu odnosic sie do Twego przenikliwego sadu nt. ludzi, ktorych
> ani nie znasz, ani nie wiesz, kim sa, ani jakie wyksztalcenie tak naprawde
> maja.
Pudlo Waldus. Byly czlonek waszego Ciala Kierowniczego byl b. blisko
tej sprawy i podal na ten temat wiecej szczegolow:
"Przekład Nowego Świata nie podaje nazwisk tłumaczy. Przedstawia się
ono jako anonimowe dzieło 'Komitetu Tłumaczenia Nowego Świata'.
Członkami tego Komitetu byli również: Nathan Knorr, Albert Schroeder i
George Gangas; jednakże Fred Franz był jedynym, posiadającym
wystarczającą znajomość oryginalnych języków biblijnych, co
umożliwiało mu próbę zabrania się do tego rodzaju pracy. Przez dwa
lata studiował on grekę na Uniwersytecie Cincinatti, co do
hebrajskiego zaś - był samoukiem."
(Raymond Franz, "Kryzys Sumienia")
Ksiazki pewnie nie masz, wiec zacytuje jeszcze jedna interesujaca
wypowiedz Raymonda Franza podczas przygotowywania przez niego slownika
biblijnego "Aid to the Bible Understanding":
"Gdy przydzielono mi hasła "starszy" i "nadzorca", moje poszukiwania w
sa-mym tylko Piśmie Świętym wkrótce dowiodły, że forma nadzoru
funkcjonująca w naszych zborach nie potwierdza ustroju panującego w
zborach pierwszego wieku (w naszych zborach nie było rady starszych; w
każdym zborze jeden człowiek spełniał funkcję jedynego nadzorcy).
Cokolwiek zakłopotany udałem się do stryja z wynikami mojego studium
Biblii. Jego odpowiedź znów mnie zaskoczyła: "Nie staraj się rozumieć
Pisma Świętego na podstawie tego, co widzisz dzisiaj w Organizacji". I
dodał: "Staraj się, by książka była czysta". Zawsze patrzyłem na
Organizację jako na jedyny Boży kanał udzielający prawdy, toteż rada
ta brzmiała w moich uszach co najmniej dziwnie. Gdy wskazałem, że
dokonane przez Towarzystwo tłumaczenie Biblii, New World Translation
(Przekład Nowego Świata), oddając Dzieje Apostolskie rozdział
czternasty a wiersz 23 ewidentnie dorzuca [w jez. ang.] w odniesieniu
do ordynacji starszych nie istniejące w oryginale słowa "do urzędu" -
co zmienia nieco sens wiersza - stryj powiedział: "Dlaczego nie
sprawdzisz w niektórych innych tłumaczeniach, które nie są tak
tendencyjne?" Wyszedłem z jego biura zastanawiając się, czy
rzeczywiście usłyszałem to, co usłyszałem. W przyszłości nieraz
przypominałem mu te wypowiedzi w czasie posiedzeń Ciała
Kierowniczego" (Ibid)
Jak widac, sam wasz owczesny prezes nazwal Przeklad Nowego Swiata
TENDENCYJNYM TLUMACZENIEM!
-
Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522)
Swiadkowie Jehowy Pod Lupa
http://Watchtower.org.pl
>>Wszystkie powazne przeklady sa dokonywane z jez. oryginalnych.
>>To oczywiste.
>
> Mialem na mysli Wulgate, tlumaczona na polski z laciny.
Rownie dobrze moglbys podac przeklad francuski tlumaczona z jezyka
tybetanskiego, albo hebrajskie tlum. NT itp. To wszystko sa wtorne,
drugorzedne tlumaczenia. Wulgata jeszcze byla powszechnie szanowanym
przekladem przez kilkaset lat, zas NWT nie doczekal sie uznania u
nikogo z uczonych - doczekal sie za to ich solidnej krytyki. Czytales
moze Robert H. Countness, "Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza
krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata"
(wyd. Vocatio)
>>>To prawda, ze zamiana "Kyrios" na "Jehowa" jest kontrowersyjne
>>>i odejscie od oryginalu koine.
>
>>I wlasnie takich kontrowersji jest tam pelno. Zob. Kol.1:15-16 jak
>>dodali sobie slowo "inny" dla wsparcia swej nauki. Slowa tego nie ma w
>>oryginale o czym mozna sie przekonac siegajac do dowolnego przekladu
>>interlinearnego. Albo ten przyklad z Plejadami o ktorych pisal
>>Iszbin...
>
>Nie znam tego problemu, wiec sie nie wypowiadam.
Szkoda, gdybys sie zapoznal, to bys moze tak nie zachwycal sie NWT.
Wejdz na http://biblia.apologetyka.com i nakaz wyswietlenie Job.38:11
i zobacz roznice (mam tam 7 przekladow,ktore mozna zestawiac). Mialem
na mysli niedawny (14 stycznia) post Iszbina pt. "HIOBA 38:31"
>Dla przykladu: zarowno PNS jak i inne znane mi
>przeklady trynitarne znieksztalacaja Kol. 2:17 (chyba
>tylko Biblia Gdanska oddaje to wiernie).
Skad wiesz? Wlasnie sprawdzilem w grece. Wcale tak nie jest. W
oryginale nie ma slowa "prawda". A polskie przeklady tak to oddaja:
W przekładzie Biblia Brzeska tekst brzmi:
Kol.2:17 bb
Ktore rzeczy sa cieniem rzeczy przyszlych, ale cialo jest Krystusowe.
W przekładzie Biblia Gdańska tekst brzmi:
Kol.2:17 bg
Ktore sa cieniem rzeczy przyszlych, ale prawda jest cialo Chrystusowe.
W przekładzie Biblia Poznańska tekst brzmi:
Kol.2:17 bp
To sa tylko cienie rzeczy przyszlych, a rzeczywistoscia jest Cialo
Chrystusa.
W przekładzie Biblia Tysiąclecia tekst brzmi:
Kol.2:17 bt
Sa to tylko cienie spraw przyszlych, a rzeczywistosc nalezy do
Chrystusa.
W przekładzie Biblia Warszawska tekst brzmi:
Kol.2:17 bw
Wszystko to sa tylko cienie rzeczy przyszlych; rzeczywistoscia
natomiast jest Chrystus.
W przekładzie Biblia Warszawsko-Praska tekst brzmi:
Kol.2:17 br
Wszystko to jest zaledwie cieniem [a nie rzeczywistoscia] spraw
przyszlych, rzeczywistoscia zas jest sam Chrystus.
W przekładzie Biblia Nowego Świata tekst brzmi:
Kol.2:17 nwt
bo te rzeczy sa cieniem tego, co ma nadejsc, ale rzeczywistosc nalezy
do Chrystusa.
>>>Kazdy przeklad niestety jest dopasowany do pogladow tlumaczy,
>>>(dokladniej: do tego, ktory placi).
>>
>>Przesadzasz. Jak ktos jest fachowcem to docenia to nawet osoby z nim
>>sie nie zgadzajace. Mam np. leksykon "Thayer's Greek-English Lexicon
>>of the New Testament". Autorem jest Joseph H. Thayer, ktory byl
>>Unitarianinem, odrzucal Trojce, boskosc Jezusa, osobowosc Ducha Sw,
>>istnienie piekla, a nawet grzesznosc czlowieka i nieomylnosc Biblii. A
>>mimo to wydali trynitarianie z Baker Book House, gdyz to b. solidne
>>dzielo! Na pewnym poziomie wiedzy, czlowiek nie probuje wszystkiego na
>
>To stary numer socjotechniczny. Stosuja go partie polityczne,
>firmy, rowniez koscioly.
>Rzecz polega na tym, by dobrze o nas, o naszej pracy
>wypowiedzialy sie osoby niezalezne. Szukamy zatem
>osob niezaleznych, sondujemy a potem cytujemy TYLKO
>te niezalezne osoby, ktore nas chwala.
Piszesz bez zwiazku. Nikt tu nie cytuje Thayera. Leksykon to po prostu
jego dzielo. Domyslam sie, ze nie czytales zbyt wiele zaawansowanej
teologii, bo bys zauwazyl, ze uczeni nie maja tendencji do
harmonizowania na sile swojej wiedzy do swoich wierzen. Tak jednak
zawsze czyna osoby posiadajaca waskie horyzonty i najczesciej
niewielka wiedze.
> Nie przesądzam, ze tak musialo byc w tym wypadku,
> o ktorym mowisz. Mowie, ze moglo byc i nie mozna
> tego traktowac jako bezsprny argument na rzecz jakosci
> takiej czy innej wersji.
A czy Ty w ogole masz jakiekolwiek podstawy i metode na podst. ktorej
orzekasz, ze dany przeklad jest lepszy? Bo widze, ze strzelasz troche
na slepo wybierajac ten, ktory ci pasuje do aktualnej ideologii.
Wyprowadz mnie z bledu, jesli sie tu myle.
-
> Jeżeli pierwotnie Nowy Testament został spisany w innym języku
> niż grecki, to moja argumentacja cały czas jest aktualna. Jeżeli
> pierwotnie Nowy Testament został spisany po grecku, to
> wycofam swoje argumenty.
Z tego co wiem, to fakty sa takie, ze wszystkie manuskrypty NT jakie
posiadamy (ponad 6 tys.) sa w jez. greckim i nie ma ani jednego mss w
innym jezyku. Sa pewne spekulacje wokol Ewangelii Mateusza, ze niby
pierwotnie napisano ja po aramejsku, ale nie posiadamy na to zadnych
dowodow ktore by sie zachowaly w postaci kopii. Oczywiscie, mozemy -
wzorem mormonow - przyjac, ze aniolowie komus wspolczesnemu pokazali
te zaginione autografy. :)
Wszelkie dzisiejsze tlumaczenia sa dokonywane z wydan krytycznych ST i
NT w jez. hebr. i aramejskim (ST) oraz greckim (NT). Nie mamy
autografow, mamy tylko te manuskrypty. Dalsze tlumaczenia z tlumaczen
wspolczesnych sa obarczone wiekszym bledem i stad mniej wiarygodne.
Tylko to chcialem powiedziec. Kazdy kto bawil sie w "gluchy telefon"
wie co mam na mysli.
Nie wiem czy w innych Bibliach ktos ustalal zasady z rodzajnikiem a pozniej
ich nie stosowal . Sam przeciez pisales by sprawdzic wystapienia danego
slowa w calej Biblii i wystawic ocene. I tlumacze PNS to zrobili ,
sprawdzili , wystawili ocene a pozniej nie stosowali sie do tej oceny.
> Pamietaj, ze kapitalizacja to juz wymysl tlumaczy. I czesto
> zalezy od pogladow wydawcy.
Oczywiscie widac to na przekladzie PNS, w przedmowie cel jest bardzo piekny
az trudno uwierzyc a pozniej ... pozniej cel uswieca srodki.
Tomek
> Czy to oznacza, ze katolicka Biblia Tysiaclecia jest niepowanym
> przekladem??? Przeklad ten powstal w oparciu o tlumaczenie francuskie. Wiem
> to od katolickich ksiezy i nie jest to takze zadna tajemnica.
Ciekaw jestem jak odniesliby sie do Twojego stwierdzenia pracujacy w
zespole tlumacze tego wydania biblii. Jesli chcesz sluze na priv kontaktem
do czesci z nich. Bedziesz mogl zweryfikowac informacje u zrodla.
> Nie jest takze
> tajemnica opinia wsrod samych katolikow, ze BT jest 'Biblia tysiaca bledow'.
Pokaz mi przeklad, ktory nie zawiera 1000 bledow.
> > Osoby ktory
> > "tlumaczyly" jehowicki Przeklad Nowego Swiata byly niewyksztalcone,
> > proste, nie posiadaly zadnego profesjonalnego przygotowania do
> > dokonania takiego dziela. Stad ich "dzielo" odzwierciedla ich poziom,
> > niestety. Jest b. naciagany i niekonsekwentny.
>
> Drogi uczony, znawco wszelkiej nauki Swiadkow Jehowy oraz wszelkich innych
> innowiercow, poza zielonoswiatkowymi. Znawco wszelkich sekretow wszelkich
> jezykow (lacznie z angielskim, ktorym juz nie raz popisales sie). Wielki
> jasnowidzu o nieskonczonym pieknie i powabie. Ciezko tu odnosic sie do Twego
> przenikliwego sadu nt. ludzi, ktorych ani nie znasz, ani nie wiesz, kim sa,
> ani jakie wyksztalcenie tak naprawde maja.
Jakis czas temu czytalem ksiazke pana nazwiskiem Franz - dosc ciekawie
odniosl sie do NWT - jego wiedza nt. tlumaczy, ich wyksztalcenia i
umiejetnosci jest z mojego punktu widzenia niepodwazalna /chocby ze
wzgledu na pelnione przez stanowisko w organizacji SJ/.
Niemniej zakladam, ze od chwili napisania ksiazki minelo troche czasu i
opisane przez niego mechanizmy mogly ulec zmianie.
Z drugiej strony dysponuje polskojezycznym wydaniem Pism Greckich Nowego
Testamentu. W przedmowie napisano bardzo wyraznie, ze wyd. polskie jest
tlumaczeniem nie z jezykow oryginalnych lecz z jezyka angielskiego.
Wnioskuje z tego, ze dzialajacy w Polsce SJ nie posiadaja wlasnych
lingwistow zdolnych do podjecia sie dziala tlumaczenia biblii na
j.polski z jezykow oryginalnych.
--
pozdrawiam bOOt
--
Konto pocztowe z powiadomieniem SMS? Tak! http://rubikon.pl
Chodzilo mi o kapitalizacje.
W przekladach trynitarnych, gdy Jezus nazywany jest bogiem,
"bog" pisany jest z duzej litery.
Natomiast zauwaz jakie harce wykonywane sa z "ja jestem"
w J. 8, w Biblii Tysiaclecia.
W kazdym badz razie nie robie z tego sensacji. Pogodzilem sie
z tym, ze przeklady to po prostu parafraza bedaca interpretacja
tekstu oryginalnego. Zreszta inaczej chyba byc nie moze.
>
> > Pamietaj, ze kapitalizacja to juz wymysl tlumaczy. I czesto
> > zalezy od pogladow wydawcy.
>
> Oczywiscie widac to na przekladzie PNS, w przedmowie cel jest bardzo
piekny
> az trudno uwierzyc a pozniej ... pozniej cel uswieca srodki.
No to popatrz na kapitalizacje w przekladach trynitarnych.
Popatrz i ... powtorz to, co powiedziales o PNS.
>
> Tomek
>
--
Pozdrawiam
WOJSAL (Wojciech Salata)
http://www.wojsal.prv.pl/
ICQ: 20466914
Wspominalem o socjotechnice (faktycznie umiescilem to bez zwiazku
z Twoja wypowiedzia). Ale tu jest to na miejscu.
Swiadkowie moga podac liste "bezstronnych" naukowcow
chwalacych ich dzielo, Ty mozesz rowniez podac liste
"bezstronnych" naukowcow, krytykujacych to dzielo.
Tak mozna robic z kazdym przekladem. Tylko po co?
> >Nie znam tego problemu, wiec sie nie wypowiadam.
>
> Szkoda, gdybys sie zapoznal, to bys moze tak nie zachwycal sie NWT.
> Wejdz na http://biblia.apologetyka.com i nakaz wyswietlenie Job.38:11
> i zobacz roznice (mam tam 7 przekladow,ktore mozna zestawiac). Mialem
> na mysli niedawny (14 stycznia) post Iszbina pt. "HIOBA 38:31"
>
W wolnej chwili zapoznam sie.
> >Dla przykladu: zarowno PNS jak i inne znane mi
> >przeklady trynitarne znieksztalacaja Kol. 2:17 (chyba
> >tylko Biblia Gdanska oddaje to wiernie).
>
> Skad wiesz? Wlasnie sprawdzilem w grece. Wcale tak nie jest. W
> oryginale nie ma slowa "prawda". A polskie przeklady tak to oddaja:
>
Byc moze pomylilem przeklad. Chodzi mi w kazdym razie
o to, ze "soma" (gr. cialo, korpus) jest tam tlumaczone na "rzeczywistosc"
mimo,
ze w wielu (wszystkich?) miejscach jest "cialo". I to lekko
zmienia sens przekladu. I na tym polega problem.
>
> Piszesz bez zwiazku.
Faktycznie. Pisalem to w pospiechu, co niestety widac. Przepraszam.
> Nikt tu nie cytuje Thayera. Leksykon to po prostu
> jego dzielo. Domyslam sie, ze nie czytales zbyt wiele zaawansowanej
> teologii, bo bys zauwazyl, ze uczeni nie maja tendencji do
> harmonizowania na sile swojej wiedzy do swoich wierzen. Tak jednak
> zawsze czyna osoby posiadajaca waskie horyzonty i najczesciej
> niewielka wiedze.
Masz nadmierna wiare w tzw. "nauke", "naukowcow".
Pamietaj, ze kazdy "naukowiec" jest czlowiekiem. Malo
tego jest omylnym czlowiekiem, o konkretnych pogladach.
I nie jest wolny od subiektywizmu.
Pogladow naukowych jest mnostwo. Ale to co jest typowe
dla wszelkiego sekciarstwa, to powolywanie sie tylko
na tych, ktorzy mowia wg naszej mysli. Ignorowanie
pogladow odmienneych od naszych, nie jest najlepsza
metoda do poznawania prawdy.
>
> A czy Ty w ogole masz jakiekolwiek podstawy i metode na podst. ktorej
> orzekasz, ze dany przeklad jest lepszy? Bo widze, ze strzelasz troche
> na slepo wybierajac ten, ktory ci pasuje do aktualnej ideologii.
> Wyprowadz mnie z bledu, jesli sie tu myle.
>
Podstawy ma kazdy - jeden lepsze, inny slabsze.
Moim punktem odniesienia jest przeklad interlinearny ("Vocatio").
Dotyczy to NT. O jakosci tlumaczenia ST nie wypowiadam sie.
Oczywiscie nieznajomosc jezykow oryginalnych bardzo
utrudnia mi wlasciwa ocene. Tym niemniej swoj poglad mam.
Podobnie jak Ty.
Natomiast pamietaj, ze do wlasciwej oceny przekladu
nie wystarczy doskonala znajomosc jezyka (ktorej
zapewne nie masz - czy sie myle?). Potrzebny jest jeszcze
chlodny, bezemocjonalny stosunek do ocenianego dziela.
Nie mozna miec z gory zalozonych sympatii oraz antypatii.
A jak z tym jest u Ciebie?
> -
> Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522)
> Chrzescijanski Osrodek Apologetyczny
> http://Apologetyka.com
>
--
Pozdrawiam
WOJSAL (Wojciech Salata)
http://www.wojsal.prv.pl/
ICQ: 20466914
From: "Jaroslaw Zabiello"
> On Tue, 16 Jan 2001 21:39:58 +0100, "qamil" <owc...@polbox.com>
> wrote:
>
> >> Wszystkie powazne przeklady sa dokonywane z jez. oryginalnych. To
oczywiste.
> >
> > Czy to oznacza, ze katolicka Biblia Tysiaclecia jest niepowanym
przekladem???
> > Przeklad ten powstal w oparciu o tlumaczenie francuskie. Wiem to od
katolickich
> > ksiezy i nie jest to takze zadna tajemnica.
>
> Waldus, i Ty im tak sobie uwierzyles??? :-D Pekam ze smiechu. :-))))
> BT jest tlumaczona z jez. oryginalnych, masz to jak wol napisane w
> kazdym egz. Jesli uwazasz, ze to klamstwo, to zglos pretensje do
> Benedyktynow Tynieckich. Jestes pierwsza osoba gloszaca taki
> ekstrawagancki poglad jaka spotykam.
:))))))))))))))))
Kurcze powoli przestaje sie dziwic ze Marcin robi u iszbina na stronie taki
katalog glupstewek kłamilka. Moze rubryka Waldusia zastapi z czasem dawnym
czytelnikom "Szpilek" rubryke z dowcipami pt. "Satyra w majteczkach" ?
Pozdrawiam
J Lewandowski
jlewan...@warsaw.com.pl
Swiadkowie Jehowy:
http://www.republika.pl/iszbin/brooklyn.htm
www.watchtower.org.pl
"Istnieje też mnóstwo innych miejsc w Internecie, które wprawdzie nie muszą
służyć takim celom, niemniej okradają z czasu - dotyczy to na przykład grup
dyskusyjnych. Od wszelkich takich pułapek trzymaj się z daleka!"
(Przebudźcie się! nr 1 z 8 stycznia 1998, s.12)
--
Archiwum grupy http://niusy.onet.pl/pl.soc.religia
Nie jestem fachowcem od Pisma Świętego. Każdy przekład nawet jednokrotny
jest mniej lub bardziej świadomą interpretacją tłumacza. Właściwie to
uważam, że jeżeli nawet grecki Nowy Testament jest tekstem oryginalnym, a
nie przekładem, to i tak istnieje wielka możliwość różnorodnej
interpretacji, tego co jest w nim zawarte. Tekst jest pełen metafor.
Jednakże według mnie chyba nie o to chodzi, by koncentrować się wyłącznie na
popieraniu jednej, użnawanej przez siebie za słuszną interpretacji oraz
tępieniu każdej innej. W ten sposób można całkowicie zatracić sens nauk
Jezusa stając się zacietrzewionym fanatykiem fundamentalistą.
Mój post był zatem bardziej reakcją na postawę Piotra Andryszczaka, a nie na
jego argumentację.
Marcin
> Choc cenie sobie PNS. Cenie sobie tez inne przeklady,
> ktorymi rowniez sie posluguje.
No wlasnie. Jest tak jak podejrzewalem. Nie zadales sobie trudu aby
zbadac glebiej kwestie hermeneutyki biblijnej i zarzutow jakie sa
stawiane przekladowi SJ. Stad w jednym rzedzie stawiasz wszystko co ma
w nazie "Biblia" czy "Pismo Swiete". Gdyby jakas babcia klozetowa
napisala swoj przeklad Biblii to z pewnoscia bys go tez dolaczyl do
kolekcji i wymienial jednym tchem?
Masz dobre checi, ale powierzchowna znajomosc biblistyki i
hermeneutyki. Zachecam Cie do poglebienia swej wiedzy a zobaczysz, ze
da sie okreslic ze jakis przeklad jest normalny a inny - tendencyjny.
Zreszta sam prezes Swiadkow Jehowy - Fred Franz - nazwal przeklad
Nowego Swiata przekladem tendencyjnym...
> Swiadkowie moga podac liste "bezstronnych" naukowcow
> chwalacych ich dzielo, Ty mozesz rowniez podac liste
> "bezstronnych" naukowcow, krytykujacych to dzielo.
> Tak mozna robic z kazdym przekladem. Tylko po co?
Niezupelnie. Gdybys dokladniej interesowal sie tematem to bys
wiedzial, ze SJ specjalizuja sie w cytowaniu wypowiedzi wyrwanych z
kontekstu i przeinaczonych, albo cytuja takie autorytety jak
spirytysci, unitarianscy uniwersalisci czy inne jawnie
antychrzescijanskie ugrupowania. Ubawilem sie raz jak zacytowali
"autorytet" ktorym okazal sie jednym ze zwolennikow Straznicy. :)
Znamienne ze z braku autorytetow naukowych Straznica musi znizac sie
do cytowania autorytetow spirytystow, chrystadelfian czy unitarian.
> Chodzi mi w kazdym razie o to, ze "soma" (gr. cialo, korpus)
> jest tam tlumaczone na "rzeczywistosc"
A, o to chodzi... Czytales przypis do tego wersetu? Mozna tak to
tlumaczyc. Tlumaczenie Biblii to nie oddawanie slowa po slowie, bez
uwzgledniania fleksji, idiomow i specyfiki skladni danego jezyka.
> Masz nadmierna wiare w tzw. "nauke", "naukowcow".
> Pamietaj, ze kazdy "naukowiec" jest czlowiekiem. Malo
> tego jest omylnym czlowiekiem, o konkretnych pogladach.
> I nie jest wolny od subiektywizmu.
I co z tego? Kazdy o tym wie. Jednak masz do wyboru albo sam byc
ekspertem we wszystkim, albo korzystac z wiedzy innych ekspertow. Nie
da sie byc we wszystkim dobrym. Korzystanie z ekspertow to nic zlego.
Z pewnoscia lepiej sprawdzic cos w naukowym leksykonie jezyka
hebrajskiego niz w popularnym slowniku.
> Pogladow naukowych jest mnostwo. Ale to co jest typowe
> dla wszelkiego sekciarstwa, to powolywanie sie tylko
> na tych, ktorzy mowia wg naszej mysli. Ignorowanie
> pogladow odmienneych od naszych, nie jest najlepsza
> metoda do poznawania prawdy.
To oczywiste. Jednak powolywanie sie na przypadkowe autorytety i
traktowanie na rowni opinii profesora teologii i babci klozetowej
swiadczy wcale nie swiadczy o madrosci. A tak robia
sekciarze-fundamentalisci, ktorzy mysla ze zonglujac cytatami z
roznych przekladow cos "dowodza". Trudnosci interpretacyjne nalezy
rozstrzygnac siegajac do oryginalu, leksykonow itp. No i oczywiscie
aby dobrze interpretowac Biblie, trzeba kierowac sie jakimis
sensownymi zasadami interpretacji. Nie spotkalem ani jednego
fundamentalisty-sekciarza ktory bylby w stanie wyliczyc zasady jakimi
sie kieruje.
>Moim punktem odniesienia jest przeklad interlinearny ("Vocatio").
>Dotyczy to NT. O jakosci tlumaczenia ST nie wypowiadam sie.
>Oczywiscie nieznajomosc jezykow oryginalnych bardzo
>utrudnia mi wlasciwa ocene. Tym niemniej swoj poglad mam.
>Podobnie jak Ty.
Nie pytalem sie o to czy masz swoj poglad, bo tylko o to na jakiej
podstawie rozstrzygasz kontrowersje interpretacyjne. Samo zajrzenie
do interlineara to za malo. Trzeba czasem siegnac glebiej, do tzw.
przekladow krytycznych. One sa podstawa z ktorych tlumacze dokonuja
przekladow na jez. wspolczesne.
Aby poprawnie interpretowac Biblie, trzeba tez czegos wiecej niz
odszukanie w slowniku jakiegos slowka greckiego. Ta metoda nigdy nie
przetlumaczysz poprawnie idiomow i specyficznych zwrotow ktorych nie
mozna tlumaczyc doslownie wyraz po wyrazie. Poza tym jezyk sie
zmienia, ewoluje i wiele slow kiedys funkcjonowaly w innym znaczeniu
niz dzis. Stad koniecznosc siegniecia do leksykonow, ktore doglebniej
analizuja dane slowa i zwroty w kontekscie innej literatury
starozytnej tamtego okresu.
Poza ta wiedza, dobrze jest miec pojecie o Krytyce Tekstu, nauce ktora
rekonstuuje oryginal (ktorych nie mamy) na podstawie manuskryptow,
kopii (ktore mamy). Istnieja przeciez rozne, drobne roznice miedzy
mansukryptami i slownikiem do greki nie rostrzygniesz ktore ze slow
najlepiej jest wybrac.
> Natomiast pamietaj, ze do wlasciwej oceny przekladu
> nie wystarczy doskonala znajomosc jezyka (ktorej
> zapewne nie masz - czy sie myle?). Potrzebny jest jeszcze
> chlodny, bezemocjonalny stosunek do ocenianego dziela.
> Nie mozna miec z gory zalozonych sympatii oraz antypatii.
> A jak z tym jest u Ciebie?
Nie mam z tym problemow. Ty masz? To jednak ma akurat ma najmniejsze
znaczenie, sa wazniejsze kwestie o ktorych pisalem wyzej. Chocbys nie
wiem jak byl obojetny emocjonalnie do rozwazanych kwestii (co samow w
sobie nie musi wcale byc dobre) to i tak ci to nie pomoze jak nie
mialbys pojecia o tych rzeczach wyzej wspomnianych.
>> Oczywiscie widac to na przekladzie PNS, w przedmowie cel jest bardzo
>> piekny az trudno uwierzyc a pozniej ... pozniej cel uswieca srodki.
>
>No to popatrz na kapitalizacje w przekladach trynitarnych.
>Popatrz i ... powtorz to, co powiedziales o PNS.
Wojtku, jest cala masa zarzutow wobec obiektywnosci NWT. Dotykasz
kwestii najmniej istotnych. Tomek pisal o zasadzie rodzajnika
okreslonego "ho" ktora przyjela Straznica dla rozroznienia Boga od
boga i... pozniej ta zasade wielokrotnie zlamala. Ja pisalem np. o
dodawaniu slow, ktorych nie ma w oryginale aby zmienic sens wersetu.
Zobacz np. Kol.1:16:
W przekładzie Biblia Brzeska tekst brzmi:
Abowiem przezeń są wszytki rzeczy stworzone na niebie i na ziemi,
widome i niewidome. Choć majestaty, choć państwa, choć przełożeństwa,
choć zwierzchności, wszytki rzeczy przezeń i względem jego są
stworzone.
W przekładzie Biblia Gdańska tekst brzmi:
Albowiem przezeń stworzone są wszystkie rzeczy, które są na niebie i
na ziemi, widzialne i niewidzialne, bądź trony, bądź państwa, bądź
księstwa, bądź zwierzchności, wszystko przezeń i dla niego stworzone
jest.
W przekładzie Biblia Poznańska tekst brzmi:
bo w Nim zostało wszystko stworzone i to, co w niebie, i to, co na
ziemi, co widzialne i niewidzialne. Trony, władztwa, zwierzchności,
potęgi. Wszystko zostało stworzone przez Niego i dla Niego.
W przekładzie Biblia Tysiąclecia tekst brzmi:
bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co
na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy
Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało
stworzone.
W przekładzie Biblia Warszawska tekst brzmi:
ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na
ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania,
czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla
niego zostało stworzone.
W przekładzie Biblia Warszawsko-Praska tekst brzmi:
gdyż w Nim zostało stworzone wszystko: i to, co w niebie, i to, co na
ziemi; i to, co widzialne, i to, co niewidzialne; i Trony, i
Panowania, i Zwierzchności, i Władze. Bóg stworzył wszystko przez
Niego i dla Niego.
W przekładzie Biblia Nowego Świata tekst brzmi:
bo za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko INNE w niebiosach
i na ziemi, co widzialne i co niewidzialne - czy to trony, czy
zwierzchnictwa, czy rządy, czy władze. Wszystko INNE zostało stworzone
poprzez niego i dla niego.
(kapitalizacja - moja)
Faktycznie, kopii nie posiadamy. Mamy natomiast bardzo duza ilosc swiadectw
(ok.30), ze Ewangelia Mateusza byla spisana w hebrajskim (ewentualnie
aramajskim). Podobnie opieramy sie na wierze, ze byl na ziemi Pan Jezus oraz
przyjmujemy tylko cztery ewangeliczne sprawozdania o nim. Niektore zrodla
katolickie wysuwaja takze teze, iz wczesniejsza Ewangelia (Marka) zostala
takze zapisana w j.hebrajskim.
> Dalsze tlumaczenia z tlumaczen
> wspolczesnych sa obarczone wiekszym bledem i stad mniej wiarygodne.
Najwyrazniej takiego problemu co Jareczek, nie mieli pisarze ewangeliczni.
Nikt nie kwestionowal wiarygodnosci jakiegos zapisu, tylko dlatego, ze byl
np. tlumaczeniem z hebrajskiego (np. cytuja ST z LXX lub tez tlumacza
Ewangelie z hebrajskiego na grecki, jesli przyjmiemy teze dot. Ew.Marka i
Mateusza). Nikt takze nie uwaza za malo wiarygodny zapis 4 Ewangelii, tylko
dlatego, ze pozornie zawieraja miedzy soba sprzecznosci. Nikt tez dzis nie
kwestionuje i nie uwaza za malo wiarygodny zapis poznych manuskryptow
greckich, tylko dlatego, ze zawieraja ewidentne byki. Jesli ktos tu cos
kwestionuje lub uniewiarygadnia, to robi to "znawca" papirologii, greki i
hebrajskiego, ze o aramejskim nawet nie wspomne, Jarek Zabiello, we wlasnej
osobie.
> Tylko to chcialem powiedziec. Kazdy kto bawil sie w "gluchy telefon"
> wie co mam na mysli.
Ty najwidoczniej tak wlasnie sie bawisz... Wiec domyslamy sie Jarku,
domyslamy.
WALDEK
"Nasz Diaulus zmienil zawod i zostal grabarzem.
Coz, robi to, co robil: Diaulus byl lekarzem"
(Marcjalis)
Jarko, ich dzielo, ich slowa. Jesli by zlotymi literami napisami katolicy na
Biblii, ze tlumaczenie jest z khmelskiego, a mowili, ze z esperanto, to nie
mialbym podstaw by im nie wierzyc, ze... cos kombinuja.
> > Nie jest takze tajemnica opinia wsrod samych katolikow, ze BT jest
> > 'Biblia tysiaca bledow'.
>
> Byla, Waldus, byla. Wiazalo sie to z pospiechem w jakim dokonano 1-go
> wydania w zwiazku ze swietem (stad tytul przekladu).
O wlasnie, o te konkretnie wydanie chodzilo temu ksiedzu. Mowil, ze wydawca
wiedzial, ze nie wyrobi sie z tlumaczeniem z hebrajskiego na swieto.
Tlumaczenie z hebrajskiego trwa bowiem dwa razy dluzej niz z francuskiej
wersji. Jego slowa. Moze najzwyczajniej lgal. A jesli on nie lgal, to nie
do konca prawde mowia benedyktyni. Ktorys z tych duchownych klamie (lub mowi
polprawde). Ale nie martw sie, nie jest to dla mnie przeszkoda w korzystaniu
z tego waznego przekladu. Nawet Jarus, gdybys Ty wzial sie za tego typu
dzialalnosc biblijna, tez bym mial w biblioteczce Twoj przeklad. Rozwaz to.
Spyknij kilku ludzi z Twego zboru i zamiast wydawac forse na omawianie
wierzen SJ i drukowanie biuletynow, byscie zrobili cos pozyteczniejszego.
Myslales kiedys nad tym? Albo jak nie mozesz oderwac sie od SJ, to chociaz
oglos w zborze, ze polowe kwoty bedziecie przeznaczali na fundusz wydania w
przyszlosci Biblii w przekladzie Zabiello i inni. Byc moze kiedys Pan wam to
objawi w czasie jakiegos zborowego proroctwa lub objawienia...
> Na temat
> niedociagniec BT mam nawet artykul jednego ksiedza protestanckiego na
> kilkadziesiat stron. Ale juz dzis mamy 5 wydanie, poprawione.
Ponoc wreszcie poprawili te 6000 bykow z imieniem Boga? Prawda to? Nie
mialem jeszcze tego przekladu w rekach. Tlumacza sie jakos we wstepie?
Rozpracowales ich juz, czy jeszcze jestes po uszy u SJ?
> > Powiedz nam Jarus, czy Ty jestes takim znow znawca greki, hebrajskiego
oraz
> > aramejskiego, ze tylko w tych jezykach uwazasz za bezbledne czytanie
Slowa
> > Bozego? Ja wiem, ze masz zdanie, ze nie ma zadnego idealnego przekladu
> > Biblii. Powiedz wiec, w ktorym momencie konczy sie powaga tlumaczenia, a
w
> > ktorym zaczyna jego wesolosc?
>
> Nie jestem znawca jez. oryginalnych, ale interesuja sie tematem i
> kilku specow od tych jezykow znam osobiscie.
No ale jestes na tyle skromny i przenikajacy wszystkich i wszystko, ze wiesz
najlepiej jakie wyksztalcenie mieli wydawcy NW oraz czy w ogole znaja jezyki
zrodlowe (a na swoich stronasz pisales cos o tym, ze tylko Bog ma zdolnosci
przenikania). No jasne, przeciez Ty masz kumpli hebraistow i hellenistow,
wiec juz chocby dlatego wiesz kto jest analfabeta, a kto madrego tylko
udaje. Biedny jestes Jarus. Czasem jak cos palniesz, to nie wiadomo, czy sie
smiac, czy liczyc na Twego Pana, ktory niedlugo juz Ci "odetnie jezyk
szerzacy zlo". Ten wasz zielonoswiatkowy problem wymyka sie wam spod
kontroli i przenosi na zewnatrz. Okaz Jarek skruche, bo Pan i do Twego zboru
dotrze... Najgorzej to zajmowac sie praniem czyis gaci, a samemu lazic w
obszczanych.
> > Ciezko tu odnosic sie do Twego przenikliwego sadu nt. ludzi, ktorych
> > ani nie znasz, ani nie wiesz, kim sa, ani jakie wyksztalcenie tak
naprawde
> > maja.
>
> Pudlo Waldus. Byly czlonek waszego Ciala Kierowniczego byl b. blisko
> tej sprawy i podal na ten temat wiecej szczegolow:
Jeszcze raz powtorze, bo Jarko nie pojal tresci slow, ktore powyzej
napisalem: "ani nie znasz, ani nie wiesz, kim sa, ani jakie wyksztalcenie
tak naprawde maja". Twoje opieranie sie na bylym SJ jest tym samym, co
opieranie sie Lewandowskiego na iszbinie. A tak na marginesie w zwiazku z
rewelacjami pana Franza, to zacytuje w tym miejscu Twoje slowa z poczatku
listu: " i Ty im tak sobie uwierzyles??? :-D ". Prawda, ze az do bolu
wesole? Zacznij stosowac jeszcze wieksza czcionke. Bedzie jeszcze
smieszniej.
> "... Przez dwa
> lata studiował on [SJ] grekę na Uniwersytecie Cincinatti, co do
> hebrajskiego zaś - był samoukiem."
> (Raymond Franz, "Kryzys Sumienia")
W tym miejscu przypomina mi sie Orygenes. Ale rozumiem, ze jemu glupio Ci
dowalac, Jarus, nie? Jak Ty musisz po nocach nie spac, ze SJ nie podaja
nazwisk tlumaczy... Ty masz najzwyczajniej kompleks, ze ktos studiuje dwa
lata greke i jest samoukiem w hebrajskim i mimo tego zwoluje kumpli i wydaje
przeklad Biblii. Powiedz, kiedy Ty zamiast wydawac gazetki o SJ wydasz ta
cala kase na jakis przeklad Biblii. Niech bedzie pokaleczony, ale bedzie.
Zrob cos pozytecznego dla Polakow, bo inaczej Twoj "Pan wyrwie Ci jezyk".
Mozesz nawet Jarek nie podpisywac tego przekladu. Kazdy i tak rozpozna, ze
to Twoj.
WALDEK
"Pisma niektorych, choc maja glosne imiona, sa bezkrwiste"
(Seneka)
Ma pan do nich kontakt? Tez jestem ciekaw. Ktorys z duchownych katolickich
musi albo klamac, albo mowic polprawde.
> Jesli chcesz sluze na priv kontaktem
> do czesci z nich. Bedziesz mogl zweryfikowac informacje u zrodla.
OK. Bede wdzieczny.
> > Nie jest takze
> > tajemnica opinia wsrod samych katolikow, ze BT jest 'Biblia tysiaca
bledow'.
>
> Pokaz mi przeklad, ktory nie zawiera 1000 bledow.
Nic mi na mysl nie przychodzi. Kwestia zas tysiaca bledow, jest problemem
katolikow i to zreszta ich samych opinia. Ja tylu nie naliczylem. Poza tym
bardzo sobie cenie BT. Moja uwaga mysle, ze byla uzupelnieniem do
obdzierania przez Zabielle przekladu NW.
> Jakis czas temu czytalem ksiazke pana nazwiskiem Franz - dosc ciekawie
> odniosl sie do NWT - jego wiedza nt. tlumaczy, ich wyksztalcenia i
> umiejetnosci jest z mojego punktu widzenia niepodwazalna /chocby ze
> wzgledu na pelnione przez stanowisko w organizacji SJ/.
Cieszy mnie ta panska informacja. Chyba nic tak Jarka Zabiello nie
doprowadza do szalu, jak to, ze analfabeci po dwuletniej grece i
samodzielnej nauce hebrajskiego wydali tak szeroko znany i wydawany przeklad
Biblii. Tlumaczen na inne jezyki, to chyba sama katolicka Wulgata nie
doczekala sie. Jakiez to budujace. Nawet ta Jarkowa wscieklosc mnie umacnia,
ze lepiej jest isc z prostakami, niz ginac z madralinskimi.
"Niemniej madrosc potwierdza swa prawosc swoimi dzielami" (Jezus)
"Ukryles te rzeczy przed medrcami i intelektualistami, a objawiles je
niemowletom" (ten sam Jezus)
"Widzimy zatem, ze ci, co oglaszaja sie madrymi, daja dowody swej bezdennej
glupoty, skoro dyskutowali w szkolach o Bogu i o rzeczach poznawalnych
intelektualnie, a jednak zamienili chwale niezniszczalnego Boga na
podobienstwo i obraz smiertelnego czlowieka i ptakow, i czworonogow, i
plazow" (Orygenes)
> Niemniej zakladam, ze od chwili napisania ksiazki minelo troche czasu i
> opisane przez niego mechanizmy mogly ulec zmianie.
O tak. Co jakis czas SJ staraja sie analizowac swoj sposob zarzadzania
duchowym mieniem Pana.
> Z drugiej strony dysponuje polskojezycznym wydaniem Pism Greckich Nowego
> Testamentu. W przedmowie napisano bardzo wyraznie, ze wyd. polskie jest
> tlumaczeniem nie z jezykow oryginalnych lecz z jezyka angielskiego.
Nikt tu nie twierdzil, ze polskie wersje byly tlumaczeniami z jezykow
zrodlowych. Chyba nawet Jarek Zabiello czegos takiego nie wyskrobal.
> Wnioskuje z tego, ze dzialajacy w Polsce SJ nie posiadaja wlasnych
> lingwistow zdolnych do podjecia sie dziala tlumaczenia biblii na
> j.polski z jezykow oryginalnych.
Ciezko mi powiedziec. Czy jednak pana zdaniem, gdybym ja znal superowsko te
jezyki, ale nie ukonczyl zadnej szkoly, to mialbym w oczach filoswiadka
Zabielly jakies szanse? On ma kumpli co maja te jezyki w jednym palcu, a w
zasadzie pod jego paznokciem. Wystarczy jedna ich uwaga, a cala moja
podstawowka pograzyla by mnie jako znawce-analfabete. Nie. Mysle, ze jednak
nie mialbym szans. Jarka nie da sie przeskoczyc. Niech pan sam go poczyta.
Pozdrawia
WALDEK
A z jakiej litery ma byc pisany i dlaczego?
To Ty napisales : "2. Zobaczyc wszystkie wystapienia tych slow w Biblii i
teraz mozna byloby pokusic sie o ocene" , ja pokazalem Ci , ze SJ sprawdzili
wystapienie rodzajnika "ho" w Biblii i pokusili sie o ocene , ocene ktora
pozniej uzywali tam gdzie im bylo wygodnie.
Gdy pokazuje Ci sie , ze SJ tlumacza "ejrenopojoj" na "peacemakers", a w
innym miejscu to samo slowo na "peaceable" , Ty szukasz pomocy w "w
sprawdzeniu wszystkich wystapien tych slow w Bibliii ... " i na Twoje
nieszczescie znow okazalo sie , ze SJ to uczynili ale stosowali tam gdzie
chcieli. Wyglada na to , ze pokazuje ci sie blad a Ty chcesz dowodu na ten
blad , pokazuje ci sie dowod na ten blad, Ty chcesz nastepny, a moze w tym
miejscu powinienes przystopowac, bo w koncu dostales to co chciales .
> >
> > > Pamietaj, ze kapitalizacja to juz wymysl tlumaczy. I czesto
> > > zalezy od pogladow wydawcy.
> >
> > Oczywiscie widac to na przekladzie PNS, w przedmowie cel jest bardzo
> piekny
> > az trudno uwierzyc a pozniej ... pozniej cel uswieca srodki.
>
> No to popatrz na kapitalizacje w przekladach trynitarnych.
> Popatrz i ... powtorz to, co powiedziales o PNS.
Moze ustalali zasade co do kapitalizacji a moze nie , gdzie jest wyraz:
"Bog" to pisza z duzego "B", moze ze wzgledu na "zasade", moze ze wzgledu
na przekonanie religijne, a moze ze wzgledu na tekst, w kazdym badz razie
frekwencja jest lepsza niz to jest u SJ ktorzy mowia "Zobaczcie mamy klucz
do kapitalizacji wyrazow w Biblii " a pozniej ten klucz sie zmienia w
zaleznosci od tego co chcemy uzyskac.
No dobra , powiedz mi o tej kapitalizacji, skoro o nia pytasz jaka powinna
byc chocby na tym przykladzie z J. 1,1.
>> Waldus, i Ty im tak sobie uwierzyles??? :-D
>
> Jarko, ich dzielo, ich slowa.
I ty tak sobie im po prostu uwierzyles? :) Pewnie nabijali sie z
Ciebie albo cos zle zrozumiales. Dziwie sie, ze dales wiare tak
wielkiej niedorzecznosci.
> O wlasnie, o te konkretnie wydanie chodzilo temu ksiedzu. Mowil, ze wydawca
> wiedzial, ze nie wyrobi sie z tlumaczeniem z hebrajskiego na swieto.
> Tlumaczenie z hebrajskiego trwa bowiem dwa razy dluzej niz z francuskiej
> wersji. Jego slowa. Moze najzwyczajniej lgal.
Z tego co piszesz, nie wynika, ze sobie tlumaczyli z francuskiego,
lecz, "ze tak byloby szybciej". Masz problemy z chwytaniem niuansow
jezykowych?
> Ponoc wreszcie poprawili te 6000 bykow z imieniem Boga?
To nigdy nie bylo zadnym bledem. Juz Ci to kiedys wyjasnialem, ale
splynelo jak po kaczce.
> wiesz najlepiej jakie wyksztalcenie mieli wydawcy NW oraz czy w
> ogole znaja jezyki zrodlowe
Byly czlonek waszego Ciala - Ray Franz wie i to opisal w swej ksiazce.
>> Pudlo Waldus. Byly czlonek waszego Ciala Kierowniczego byl b. blisko
>> tej sprawy i podal na ten temat wiecej szczegolow:
>
>Jeszcze raz powtorze, bo Jarko nie pojal tresci slow, ktore powyzej
>napisalem: "ani nie znasz, ani nie wiesz, kim sa, ani jakie wyksztalcenie
>tak naprawde maja". Twoje opieranie sie na bylym SJ jest tym samym, co
>opieranie sie Lewandowskiego na iszbinie. A tak na marginesie w zwiazku z
>rewelacjami pana Franza, to zacytuje w tym miejscu Twoje slowa z poczatku
>listu: " i Ty im tak sobie uwierzyles???
A czemu nie? Czytales ksiazke ze sie wypowiadasz? Jest b. solidna,
poparta zrodlami z waszej literatury i napisana bardzo spokojnym i
nienamietnym stylem. Ksiazka jest spojna i napisana rzeczowo. To ci
podal Franz doskonale pasuje do obserwacji jakie sie nasuwaja po
przegladaniu waszej "Biblii". Z pewnoscia wole wierzyc Franzowi niz
osobie, ktora tu swoimi wypowiedziami dosluzyla sie pseudonimu:
Kłamil.
Nie rozumiem, co masz do Iszbina. Ma prawo specjalnie was nie kochac
za to ze stracil tyle czasu na wciskanie ludziom glupot. Ale to
jeszcze nie powod aby dyskredytowac jego swiadectwo. odnosnie
panujacych u was zwyczajow. Sa u was te dwie skarbonki na kase czy
nie? Potrafisz tylko oczerniac innych.
> Jak Ty musisz po nocach nie spac, ze SJ nie podaja nazwisk tlumaczy...
> Ty masz najzwyczajniej kompleks, ze ktos studiuje dwa lata greke i jest
> samoukiem w hebrajskim i mimo tego zwoluje kumpli i wydaje
> przeklad Biblii.
No widzisz, sam przyznajesz, ze owo tlumaczenie zostalo spreparowane.
Bo jesli im aniolowie nie dyktowali co nalezy rozumiec (jak Josephowi
Smithowi, zalozycielowi mormonow lub spirytyscie Greberowi, jednemu z
waszych "autorytetow") a nie mieli przygotowania do dokonania
tlumaczenia z jez. oryginalnych, to jaka pozostaje mozliwosc? Ano
taka, ze oni sobie najwyrazniej "zrobili" Biblie, spreparowali z
roznych wspolczesnych przekladow zmieniajac tam gdzie im bardziej bylo
wygodne do wsparcia swej doktryny,
Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522)
Swiadkowie Jehowy Pod Lupa
http://Watchtower.org.pl
Abaddon, anioł otchłani (Obj.9:11) to: (a) Jezus (Wspaniały finał
Objawienia bliski!, s.148) , (b) Szatan (Dokonana Tajemnica, s.188,
wyd. pol. 1925 r.)
> po dwuletniej grece i samodzielnej nauce hebrajskiego wydali tak
> szeroko znany i wydawany przeklad Biblii.
Szeroko znany? :-) Chyba od tej zlej strony, bo wszyscy uczeni sie z
tego "przekladu" nabijaja. Wszystko co wydaje Straznica jest "szeroko
znane", bo to posiada kupe szmalu i drukuje wszystko w wielkich
nakladach. Coz z tego, ze nadrukuja tyle papieru, skoro tresc kiepska
i pozniej musza sie wstydzic wczesniej drukowanych bredni.
>"Ukryles te rzeczy przed medrcami i intelektualistami, a objawiles je
>niemowletom" (ten sam Jezus)
Prz.1:22 bw "Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w
prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie,
a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania?"
Prz.1:32 bw "gdyż odstępstwo prostaków zabija ich, a niefrasobliwość
głupców ich gubi."
Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522)
Swiadkowie Jehowy Pod Lupa
http://Watchtower.org.pl
Drzewo z 4-go rozdziału Księgi Daniela symbolizuje: (a) królestwo
Jehowy (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, s.139) (b)
niebiański urząd Lucyfera (Prawda was wyswobodzi, s.219, wyd. pol.
1946
> Ma pan do nich kontakt? Tez jestem ciekaw. Ktorys z duchownych katolickich
> musi albo klamac, albo mowic polprawde.
>
> > Jesli chcesz sluze na priv kontaktem
> > do czesci z nich. Bedziesz mogl zweryfikowac informacje u zrodla.
>
> OK. Bede wdzieczny.
Wyslalem listy - czekam na odpowiedz.
> Nic mi na mysl nie przychodzi. Kwestia zas tysiaca bledow, jest problemem
> katolikow i to zreszta ich samych opinia. Ja tylu nie naliczylem. Poza tym
> bardzo sobie cenie BT. Moja uwaga mysle, ze byla uzupelnieniem do
> obdzierania przez Zabielle przekladu NW.
Kwestia '1000 bledow' pojawila sie w pierwszym wydaniu - pospiech z jakim
przygotowywano tlumaczenie musial odbic sie na jego jakosci. Od tego czasu
pojawilo sie juz piate wydanie, ktore zdecydowanie nie zasluguje na miano
'biblii 1000 bledow'.
> Cieszy mnie ta panska informacja. Chyba nic tak Jarka Zabiello nie
> doprowadza do szalu, jak to, ze analfabeci po dwuletniej grece i
> samodzielnej nauce hebrajskiego wydali tak szeroko znany i wydawany przeklad
> Biblii. Tlumaczen na inne jezyki, to chyba sama katolicka Wulgata nie
> doczekala sie. Jakiez to budujace. Nawet ta Jarkowa wscieklosc mnie umacnia,
> ze lepiej jest isc z prostakami, niz ginac z madralinskimi.
Wybacz, ale poswiecilem tym jezykom 'kilka' lat swojego zycia i wiem co
potrafi czlowiek /nawet wybitnie uzdolniony jezykowo/ po dwoch latach
nauki. Rownie dobrze student drugiego roku medycyny moglby
podejmowac probe wykonania skomplikowanego zabiegu operacyjnego.
> "Niemniej madrosc potwierdza swa prawosc swoimi dzielami" (Jezus)
> "Ukryles te rzeczy przed medrcami i intelektualistami, a objawiles je
> niemowletom" (ten sam Jezus)
> "Widzimy zatem, ze ci, co oglaszaja sie madrymi, daja dowody swej bezdennej
> glupoty, skoro dyskutowali w szkolach o Bogu i o rzeczach poznawalnych
> intelektualnie, a jednak zamienili chwale niezniszczalnego Boga na
> podobienstwo i obraz smiertelnego czlowieka i ptakow, i czworonogow, i
> plazow" (Orygenes)
Ladne cytaty nie moga byc usprawiedliwieniem dla braku kompetencji.
> > Niemniej zakladam, ze od chwili napisania ksiazki minelo troche czasu i
> > opisane przez niego mechanizmy mogly ulec zmianie.
> O tak. Co jakis czas SJ staraja sie analizowac swoj sposob zarzadzania
> duchowym mieniem Pana.
Swiadczy to na ich korzysc.
[...]
> Ciezko mi powiedziec. Czy jednak pana zdaniem, gdybym ja znal superowsko te
> jezyki, ale nie ukonczyl zadnej szkoly, to mialbym w oczach filoswiadka
> Zabielly jakies szanse? On ma kumpli co maja te jezyki w jednym palcu, a w
> zasadzie pod jego paznokciem. Wystarczy jedna ich uwaga, a cala moja
> podstawowka pograzyla by mnie jako znawce-analfabete. Nie. Mysle, ze jednak
> nie mialbym szans. Jarka nie da sie przeskoczyc. Niech pan sam go poczyta.
Czytam was obu. Moim zdaniem jestescie do siebie podobni.
iszbin: ale miara... ja pierdolę.
A tak na marginesie w zwiazku z
> rewelacjami pana Franza, to zacytuje w tym miejscu Twoje slowa z poczatku
> listu: " i Ty im tak sobie uwierzyles??? :-D ". Prawda, ze az do bolu
> wesole? Zacznij stosowac jeszcze wieksza czcionke. Bedzie jeszcze
> smieszniej.
iszbin: powiedział ci ktoś, że jesteś zwykłym chamskim, skurwysyńskim psychopatą????? Nie,
to ja ci to mówię. I podtrzymuję zdanie, że Twój tatuś, to jakiś starszy zboru, bo
inczaczej wyjebaliby cię na zbity pysk.PRAWDA PADALCU? To OSTATNI komentarz , jaki
otrzymałeś na swoje prymitywne teksty i szargaj nicku iszbin. Fucku you!!!!!
N twój adres emailowy wysłałem tabelkę ukazującą tendencyjność tzw. Przekładu
Nowego Świata. Radziłby się zapoznać się z tym opracowaniem i podjęcie wtedy
merytorycznej dyskusji. Wydaje mi się, że twoje zachwyty na Przekładem Nowego
Świata wynikają z braku dogłębnej analizy nauczanian Strażnicy. Każdy kto się
orientuje w pseudonauce biblijnej ŚJ bardzo szybko to dostrzeże. Przeglądałem
twoja prywatną stronę www jaką oferujesz i stwierdzam, że do chrześcijaństwa
jest ci niestety bardzo daleko. Może byś sprecyzował, co rozumiesz przez
słowa: "wierzę w Jezusa", czy wierzysz w Jezusa jako historyczna osobę, czy
jako Boga-człowieka, któremu należy się kult jako Bogu i Człowiekowi.
Pozdrwawiam
Piotr
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Czy Twoja ocena opiera sie na tej tabelce?!
A czy znasz argumentacje drugiej strony?
Nie odpowiedziales na moje pytanie o Twoja znajomosc
jezykow oryginalnych.
W ogole starasz sie ignorowac nie tylko moja argumentacje
ale rowniez pytania, jakie Tobie zadaje. Jesli tak bedzie
i teraz - dyskusje z Toba zakoncze.
> Wydaje mi się, że twoje zachwyty na Przekładem Nowego
> Świata wynikają z braku dogłębnej analizy nauczanian Strażnicy.
Jeszcze raz mowie, ze w dyskusji tej nie zachwycalem sie
zadnym przekladem. Poraz drugi zwracasz uwage na cos,
co nie mialo miejsca.
Tak, to prawda ze nie znam nauczania Straznicy. A Twoim zdaniem
powinienem znac?
> Każdy kto się
> orientuje w pseudonauce biblijnej ŚJ bardzo szybko to dostrzeże.
Przeglądałem
> twoja prywatną stronę www jaką oferujesz i stwierdzam, że do
chrześcijaństwa
> jest ci niestety bardzo daleko.
No coz, nie o Twoje wzgledy zabiegam.
> Może byś sprecyzował, co rozumiesz przez
> słowa: "wierzę w Jezusa", czy wierzysz w Jezusa jako historyczna osobę,
czy
> jako Boga-człowieka, któremu należy się kult jako Bogu i Człowiekowi.
Staram sie wierzyc w Jezusa, jakiego przedstawia Biblia.
Chodzi o Jezusa Mesjasza, poslanego przez Boga (J. 17:11; J. 3:16 i inne).
Maja u mnie chlopaki ten sam kredyt zaufania, co Ty i Twoi bracia. Sadzisz,
ze krecil ten ksiadz? To moj bardzo dobry znajomy. Moze wedlug Ciebie on tez
jest martwy? Przeniknales go? Czy Twoim zdaniem kazdy, kto mowi nie po
Twojej mysli musi zaraz krecic? Daj spokoj Jarek, nie mierz ludzi wedlug
siebie. Tu raczej bede bronil ksiezy. Byc moze gosc ma racje, a benedyktyni
nie musieli podawac szczegolow dot. wydania, skoro generalnie opiera sie o
tlumaczenie z jezykow zrodlowych. Nie wiem. Nie jest to moj powod do
niezasypiania w nocy.
> > Ponoc wreszcie poprawili te 6000 bykow z imieniem Boga?
>
> To nigdy nie bylo zadnym bledem.
No tak. Brak gracji sformulowania. A wiec, zamiana z premedytacja jednego
slowa (imienia) na slowo zastepcze, "nie bedace wcale przekladem tego
Imienia Bozego" (wstep do BT wyd.II). No ale odpowiedz nam Jarku,
przywrocono to imie w ostatnim wydaniu BT, czy nie?
> > wiesz najlepiej jakie wyksztalcenie mieli wydawcy NW oraz czy w
> > ogole znaja jezyki zrodlowe
>
> Byly czlonek waszego Ciala - Ray Franz wie i to opisal w swej ksiazce.
Ale czy Ty wiesz? Bo pan Franz wcale nie twierdzi, ze to matoly bez
wyksztalecenia, nie znajacy sie na tlumaczeniu, a juz na pewno nie znajacy
jezykow zrodlowych. No wiec? Skad wiesz, ze byli ludzmi niewyksztalconymi?
> Z pewnoscia wole wierzyc Franzowi niz
> osobie, ktora tu swoimi wypowiedziami dosluzyla sie pseudonimu:
> Kłamil.
Malo mnie interesuje okreslanie mojej osoby przez katolika, ktory jest
uprzedzony, rzuca pomowieniami na prawo i lewo oraz manipuluje tekstem,
ktory ma na swojej kartce ksero. Malo mnie interesuje pan Lewandowski, ktory
zarazil sie od Ciebie "darem" przenikania ludzi i szufladkowania ich tylko
dlatego, ze wezma w swe rece Straznice oraz wypowiedza sie o SJ nie po
waszej mysli. Kadzcie sobie na wzajem, powolujecie sie sami na siebie. Niech
bedzie weselej. Dla mnie pan Janeczek bedzie zawsze panem Janeczkiem. Nie
bawie sie jak wy w przezywanki.
> > Jak Ty musisz po nocach nie spac, ze SJ nie podaja nazwisk tlumaczy...
> > Ty masz najzwyczajniej kompleks, ze ktos studiuje dwa lata greke i jest
> > samoukiem w hebrajskim i mimo tego zwoluje kumpli i wydaje
> > przeklad Biblii.
>
> No widzisz, sam przyznajesz, ze owo tlumaczenie zostalo spreparowane.
Pokaz Jarus gdzie to przyznaje. Miales jakas wizje, czy czytasz moj post
lezac na podlodze?
WALDEK
"Zobaczysz niebawem, jak wszystko podlega zametowi, jak rodza sie zamieszki,
jak po calym miescie rozlegaja sie krzyki, jak potepia sie czlowieka, ktory
blaskiem ewangelicznej swiatlosci sprobowal rozproszyc ciemnosci diabelskiej
niewiedzy" (Rufin)
To znaczy Twoi kumple? Gdybym byl nauczycielem greki i hebrajskiego oraz
czlowiekim bez uprzedzen, to ludziom, ktorzy bez kosmicznego wyksztalcenia
dokonuja takiego dziela, wreczyl bym przynajmniej 'piatke' na koniec tego
drugiego roku. Czepiac sie zas mozna do wszystkiego, o czym kazdy wydawca
Biblii wie. Czepialstwa zas podwujnego nalezy wrecz oczekiwac od ludzi Twego
pokroju.
> Wszystko co wydaje Straznica jest "szeroko
> znane"
Juz my sie o to staramy (Mat.24:14). Badz spokojny. Tobie nic do tego. Ty
mow dalej swymi jezykami.
> >"Ukryles te rzeczy przed medrcami i intelektualistami, a objawiles je
> >niemowletom" (ten sam Jezus)
>
> Prz.1:22 bw "Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w
> prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie,
> a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania?"
Sadzisz, ze tych mial Jezus na mysli? Widzisz, potrafisz przeniknac ludzi,
ale Boskiego Jezusa nie. Cieszy mnie to Twoje ograniczenie.
> Prz.1:32 bw "gdyż odstępstwo prostaków zabija ich, a niefrasobliwość
> głupców ich gubi."
Dlaczego wiec Jarku odstapiles od nauki Jezusa? Widze, ze jestes nawet
swiadomy konsekwencji.
WALDEK
"Szczesliwy lud, ktorego Bogiem jest Jehowa!" (Ps.144:15)
Do teraz nie doszedl. Moze jak bede wysylal ten post. Z gory dzieki.
> Kwestia '1000 bledow' pojawila sie w pierwszym wydaniu - pospiech z jakim
> przygotowywano tlumaczenie musial odbic sie na jego jakosci. Od tego czasu
> pojawilo sie juz piate wydanie, ktore zdecydowanie nie zasluguje na miano
> 'biblii 1000 bledow'.
Moze byc pan spokojny. Nie robie tabelek bledow w danym przekladzie. Z tym
do Jarka Zabiello i chyba 'andrypio'. Ma u siebie drugie wydanie BT i jestem
z tego powodu czlowiekiem bardzo szczesliwym.
> Wybacz, ale poswiecilem tym jezykom 'kilka' lat swojego zycia i wiem co
> potrafi czlowiek /nawet wybitnie uzdolniony jezykowo/ po dwoch latach
> nauki. Rownie dobrze student drugiego roku medycyny moglby
> podejmowac probe wykonania skomplikowanego zabiegu operacyjnego.
Wiec wydanie Biblii przez SJ nie graniczy z cudem.
> Ladne cytaty nie moga byc usprawiedliwieniem dla braku kompetencji.
Chodzi o swistek, czy za malo latek tej calej greki? A moze chodzi o
samouctwo tego hebrajskiego? Prosze sie tym nie przejmowac, Orygenes takze
sam sie uczyl w czym pomagal mu w tajemnicy zyd. I prosze zobaczyc, jakie
piekne dzielo zapodal (Heksapla). Szkoda, ze nie dozyla naszych czasow.
Byloby co krytykowac. Takze w kwestii kompetencji. Jarek jezdzilby po
Orygenesie jak po SJ. Dostaloby sie takze innym "wydawca" LXX.
> Czytam was obu. Moim zdaniem jestescie do siebie podobni.
Ja nosze szkla kontaktowe... Zart.
WALDEK
"Kazdy kogut na swych smieciach smielszy"
(Seneka)
Jarek, Marcin i Janek. Czy na tego iszbina powolywaliscie sie? Marcin,
dzialasz jeszcze na jego stronach? Faktycznie inteligentny gosc.
WALDEK
> A wiec, zamiana z premedytacja jednego slowa (imienia) na slowo zastepcze,
> "nie bedace wcale przekladem tego Imienia Bozego" (wstep do BT wyd.II).
Wiesz dobrze, ze uczyniono to ze wzgledow na uzywanie BT do celow
liturgicznych w KRK. Rzekomy spisek "wrednych katolikow" przeciwko
wymazywaniu ze ST slowa JHWH jest urojeniem istniejacym tylko w
umyslach Swiadkow Jehowy. Najlepszym tego dowodem sa inne katolickie
przeklady ktore to slowo zawieraja, np. Biblia Poznanska.
Dziwne, ze krytykujesz katolikow za BT a nie krytykujesz Straznice za
dopisywanie do NT slow ktorych nie ma w oryginale. Nie tylko
podopisywali sobie slowo Jehowa, choc w oryginale widnieje slowo Pan
(Kyrios) ale takze poddodawali slowa "inne" w Kol.1:16 aby
przeforsowac swoja bledna nauke o Chrystusie jako stworzeniu.
>> Z pewnoscia wole wierzyc Franzowi niz
>> osobie, ktora tu swoimi wypowiedziami dosluzyla sie pseudonimu:
>> Kłamil.
>
> Malo mnie interesuje okreslanie mojej osoby przez katolika, ktory jest
> uprzedzony, rzuca pomowieniami na prawo i lewo oraz manipuluje tekstem,
> ktory ma na swojej kartce ksero.
Nie tylko Janek ale tez i inne osoby udowodnily Ci klamstwo i
manipulowanie tekstem. Materialy sa juz na stronie internetowej:
http://www.republika.pl/iszbin/brooklyn.htm
>
>Użytkownik "Jaroslaw Zabiello" <webm...@apologetyka.com.pl (odejmij .pl
>;)> napisał w wiadomości news:0rlf6tk7mlfreh728...@4ax.com...
>> On Thu, 18 Jan 2001 01:16:26 +0100, "qamil" <owc...@polbox.com>
>> wrote:
>>
>> > po dwuletniej grece i samodzielnej nauce hebrajskiego wydali tak
>> > szeroko znany i wydawany przeklad Biblii.
>>
>> Szeroko znany? :-) Chyba od tej zlej strony, bo wszyscy uczeni sie z
>> tego "przekladu" nabijaja.
>
>To znaczy Twoi kumple?
To niby ma byc inteligentna replika?
Dr. Julius R. Mantey: nazywa strażnicowe przetłumaczenie J.1:1 "WIELCE
ZWODNICZYM TŁUMACZENIEM" (grossly misleading translation), "nie jest
ani naukowym ani rozsądnym by tłumaczyć J.1:1 jako 'Słowo było bogiem'
Ze wszystkich uczonych na świecie jakich znamy żaden nie przetlumaczył
tego wersetu tak, jak to uczynili Świadkowie Jehowy."
Inni uczeni krytykujacy Przeklad Nowego Swiata:
Bruce M. Metzger, profesor Nowego Testamentu i literatury z Princeton
Theological Seminary
Dr J.J. Griesbach
Dr Eugene A. Nida
Dr William Barcklay
Dr B.F.Westcott
Dr Ernest C.Colwell
Dr F.F.Bruce
Dr Paul L. Kaufman
Dr Charles L. Feinberg
Dr Harry A. Sturzitd
i ... sam przezes Swiadkow Jehowy, ktory uczestniczyl w dziele tego
"tlumaczenia" gdy powiedzial do swego bratanka Raymonda Franza (tez
czlonka Ciala Kierowniczego) nastepujace slowa: "Dlaczego nie
sprawdzisz w niektórych innych tłumaczeniach, które nie są tak
tendencyjne?"
Podaj mi uczonych ktorzy wystawili NWT dobre swiadectwo.
>> >"Ukryles te rzeczy przed medrcami i intelektualistami, a objawiles je
>> >niemowletom" (ten sam Jezus)
>>
>> Prz.1:22 bw "Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w
>> prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie,
>> a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania?"
>
>Sadzisz, ze tych mial Jezus na mysli?
Jezus nie, ale Ty nie jestes wcale prostaczkiem ale prostakiem lub jak
to mowi juz wiele osob: chamem. Nie widzisz roznicy?
Moja ocena nie opiera sie wyłącznie na tej tabelce. Zresztą taka dyskusja przez
internet jest bardzo trudna i nie można wszystkiego ukazać.
Argumentacji drugiej strony niestety nie ma, Strażnica milczy jak grób. Po
moich interwencjach okazało się, że w Polsce nia ma Świadka Jehowy, który by
znał język grecki, i z którym możnaby porozmawiać. Wszystko jest zaplanowane w
Brooklynie, a myśleć samodzielnie Świadkom Jehowy nie wolno. Przekonałem się o
tym wielokrotnie.
Szkoda, że nie znasz nauczania Strażnicy, bo wtedy zobaczyłbyś tendencyjność
tłumaczenia Przekładu Nowego Świata i zauważyłbyś dlaczego akurat taki, czy
inny werset został przekręcony. Trochę wiedzy by się przydało. Jeżeli chciałbyś
liznąć troche wiedzy na ten temat odsyłam ciebie do opracowania Roberta H.
Countess'a pt.: "Błędy doktryny Świadków Jehowy" (Analiza krytyczna
Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata) wydane przez
Vocatio.
Tak przy okazji chciałbym ci przypomnieć, że Pismo Święte można tłumaczyć sobie
na własna swoją zgubę.
Przesyłam ci na twój adres email opracowanie dotyczące "trzy ni i trzy noce".
Spróbuj sobie to przeanalizować i daj odpowiedź.
Serdecznie pozdrawiam.
Dziewne, bo wydanie V przywraca to imie, choc wycina w Psauterzu.
> Rzekomy spisek "wrednych katolikow" przeciwko
> wymazywaniu ze ST slowa JHWH jest urojeniem istniejacym tylko w
> umyslach Swiadkow Jehowy.
Wystarczy spojrzec na manuskrypty hebrajskie ST i Biblie Tysiaclecia, by
zauwazyc, ze przeklad ten robi z imieniem Boga co chce. Raz w jedna raz w
druga strone. Wiec jesli ktos tu ma urojenia, to napewno Jarek Zabiello.
Zreszta nie wiem czemu zaraz podciagasz to pod spisek katolikow. A jesli
faktycznie taki jest, to skierowany jest jedynie w imie Boga.
> Najlepszym tego dowodem sa inne katolickie
> przeklady ktore to slowo zawieraja, np. Biblia Poznanska.
Najlepszym dowodem na to, ze wobec imienia Boga, Biblia Tysiaclecia stosuje
roszady, jest kazdy przeklad hebrajski ST, poparty najstarszymi
manuskryptami.
> Dziwne, ze krytykujesz katolikow za BT a nie krytykujesz Straznice za
> dopisywanie do NT slow ktorych nie ma w oryginale.
Jarku, czy masz u siebie oryginal NT, ze piszesz takie glupstwa? Zreszta
czym jest ok.200 miejsc z imieniem Boga w NT 'Nowego Swiata', wobec usuwania
6000 miejsc w ST 'Biblii Tysiaclecia'?
> >> Z pewnoscia wole wierzyc Franzowi niz
> >> osobie, ktora tu swoimi wypowiedziami dosluzyla sie pseudonimu:
> >> Kłamil.
> >
> > Malo mnie interesuje okreslanie mojej osoby przez katolika, ktory jest
> > uprzedzony, rzuca pomowieniami na prawo i lewo oraz manipuluje tekstem,
> > ktory ma na swojej kartce ksero.
>
> Nie tylko Janek ale tez i inne osoby udowodnily Ci klamstwo i
> manipulowanie tekstem.
Janek popisuje sie jak dziecko jedynie przyklejaniem ludziom etykietek.
Trzeba mu to wybaczyc, bo to taka dziecinna zabawa. Niech sie pan Janek
wyszumi. Wiec nie wiem o jakim tu udowadnianiu piszesz. A jesli chodzi
konkretnie o tego goscia, to akurat w mojej dyskusji z nim nt Grebera wyszlo
niemilo dla pana Janka, ze pan Janek wycial z cytatu, jakim poslugiwal sie,
dosc istotny fragment, liczac naiwnie, ze nie mam go w domu (Ty tez ten myk
zastosowales, pamietasz? I Ty takze manipulujesz tekstem SJ, co nie raz Ci
wykazalem na Twojej liscie). Potem zgrywal idiote, ze to nie do tego, lub
owego, a poza tym nie ma to znaczenia. Wyszlo tez na jaw, ze pan Janek
przemieszcza sie z szybkoscia swiatla, bo wycofal sie z dyskusji poslugujac
sie patentem "na pociag", choc kiedy ponoc mial siedziec juz w wagonie, to
gluptasek przez nieuwage wyslal jeszcze list na psr.
Jesli zas chodzi o drugiego "udowadniacza", to stanelo na tym, ze Marcin
Majchrzak wie lepiej ode mnie w co ja wierze. Powiem szczerze, ze nie wiem
tak naprawde, gdzie on dostrzegl moje klamstwo. Ot po prostu mial swoj zly
dzien, i raptem oglosil swiatu wiesc, ze przylapal SJ na klamstwie
(zwlaszcza w temacie, ktorego tak naprawde nie rozumie). Chyba dostrzegl je
tak samo, jak obwolanie przez SJ Armagedonu na rok 1975. Z tym, ze, jak sam
przyznal, ma klopoty ze wskazaniem takiego ogloszenia w literaturze SJ. Wiec
moze chodzi o Marcina Majchrzaka, jako owego klamce. Sam nie wiem, o co
chodzi Marcinowi M. Wiec aby ostatecznie roztrzygnac kwestie owego jego
pochopnego oskarzania mojej osoby, zlozylem Marcinowi Majchrzakowi meska
propozycje (mam nadzieje, ze znow nie odbierze tego jako propozycji stosunku
homoseksualnego, bo on ma klopoty z kojarzeniem slow w odpowiedni kontekst).
Oto ona:
"Skopiujmy podane przez Ciebie "dowody" mojego "ewidentnego klamstwa", i
udajmy sie z nimi do sadu. Ja pokrywam wszelkie koszta wynikajace z Twego
pomawiania mnie, az do wydania wyroku przez sad. Po wydaniu uprawomocnionego
wyroku, podajemy go tu na liscie do wiadomosci. Dawaj Marcinie Majchrzak.
Trzeba brac sprawy w swoje rece. Zwlaszcza odpowiedzialnosc za swoje glupie
pomawiania.(...) No jazda Marcin, nie badz bohater przez "ce-ha". Daleko
mieszkasz? Nie martw sie, odleglosci nie graja dla mnie roli. Pokrywam tez
koszty ewentualnej podrozy, z tym, ze nocleg oplacasz i zalatwiasz sobie
sam."
Jak do tej pory Marcin Majchrzak nie zareagowal na ta meska propozycje, choc
ponoc wykreowal tu dla siebie opinie "Mlota" (za strona iszbina), ktory gdy
stawia SJ niewygodne pytania, to oni uciekaja na samo slowo Marcin
Majchrzak. Dziwny ten "Mlot". Wychodzi, ze jesli ktos ma tu dar znikania, to
jest nim wlasnie Marcin Majchrzak, ktory plunie, a potem chodu, ile sil w
nogach.
Wiec zamiast Jarku nasladowac pana Janeczka Lewandowskiego w powtarzaniu
jego dziecinnej zabawy, zabral bys sie do roboty i pokorygowal swoje strony
z tych bykow, tak jak to juz zrobiles wobec imienia Boga. A tak poza tym, to
wisisz jeszcze publiczne przeprosiny dla Ojca Jezusa oraz dla samego Jezusa,
po tym, gdy pierwszemu zarzuciles przeklinanie swego umilowanego Syna, a
drugiego uznales za przekletego (1Kor.12:3). Nawet jesli tego nie uczynisz,
nie bede zabawial sie w Janka Lewandowskiego, przezywajac Cie "Jareczek
zgnily jezyczek".
WALDEK
Poniewaz Jarus tak czesto reklamuje tu ksiazke, krytykujaca przeklad Biblii
Swiadkow Jehowy, postanowilem i ja uciec sie do reklamy strony pana
Arkadiusza Wisniewskiego, ktory bardzo szczegolowo omawia ten (i nie tylko
ten) problem: http://republika.pl/arekwis/doktryna/trojca/countess.html
Zycze milego czytania
WALDEK
Warto porownac styl owej strony z personalizacja stron Jarcia Zabiello.
Jarek aby jego strony jeszcze jako tako zipaly uciekla sie do intelektualnej
kradziezy, zmieniajac nazwe swej strony z apologetyki na uwaga, uwaga...
'watchtower'. No istna milosc, o ktorej pisze pan Lewandowski. Jarek jest,
powiedzmy to sobie wprost, fanem Swiadkow Jehowy.
Polecam ze wzgledu na fachowosc stron oraz wiele ciekawych linek do stron
omawiajacych np. trojce oraz przeklad Biblii SJ. Stali bywalcy Jarcia stron
beda jak u siebie w domu, bo uklad jest podobny do Jarkowego. Z tym, ze
bardziej czytelny, do czego jeszcze Jarkowi duzo brakuje.
WALDEK
IMHO, dlatego jeszcze go nie wylali, bo bardzo często ze starszym zboru
robią sobie buzi...
MM
Ty to powiedziałeś.
> Powiem szczerze, ze nie wiem
> tak naprawde, gdzie on dostrzegl moje klamstwo.
Twoja "szczerość" jest wzruszająca. Zobacz
http://www.republika.pl/iszbin/brooklyn/mmdys000.html. Ponadto post
(From: "Marcin Majchrzak" <mat...@poczta.onet.pl>, Subject: Re:
Waldemar/qamil- zgrzyt wszystkiego
Date: Tue, 9 Jan 2001 23:06:14 +0100, Message-ID:
<93g26b$v0$5...@news.tpi.pl>), gdzie w odpowiedzi wyciąłeś wszystkie dowody
i skupiłeś się na jakiś pierdołach, Ali, jagódkach, Twoim widzimisie
sądu.
> Wiec
> moze chodzi o Marcina Majchrzaka, jako owego klamce.
Chodzi o Waldemara Owczarczaka, qamila, "reprezentanta społeczności śJ",
jako owego kłamcę.
> Sam nie wiem, o co
> chodzi Marcinowi M. Wiec aby ostatecznie roztrzygnac kwestie owego
jego
> pochopnego oskarzania mojej osoby, zlozylem Marcinowi Majchrzakowi
meska
> propozycje (mam nadzieje, ze znow nie odbierze tego jako propozycji
stosunku
> homoseksualnego, bo on ma klopoty z kojarzeniem slow w odpowiedni
kontekst).
> Oto ona:
>
> "Skopiujmy podane przez Ciebie "dowody" mojego "ewidentnego klamstwa",
i
> udajmy sie z nimi do sadu. [...]"
>
> Jak do tej pory Marcin Majchrzak nie zareagowal na ta meska
propozycje,
Znowu nie widzisz?
Bezpośrednio: (From: "Marcin Majchrzak" <mat...@poczta.onet.pl> Subject:
Re: Waldemar/qamil- zgrzyt wszystkiego
Date: Sun, 14 Jan 2001 13:08:39 +0100, Message-ID:
<93s5mc$ggm$1...@news.tpi.pl>)
Pośrednio: (From: "Marcin Majchrzak" <mat...@poczta.onet.pl>, Subject:
Re: Waldemar/qamil- zgrzyt wszystkiego
Date: Sun, 14 Jan 2001 13:42:38 +0100, Message-ID:
<93su4k$ak9$1...@news.tpi.pl>)
> Dziwny ten "Mlot". Wychodzi, ze jesli ktos ma tu dar znikania, to
> jest nim wlasnie Marcin Majchrzak, ktory plunie, a potem chodu, ile
sil w
> nogach.
Odpowiedziałem na Twój pusty post z kretyńską propozycją. Ty zaś nie.
Rozumiem, że plunąłeś, a potem chodu ile sił w nogach.
Tymczasem masz pole do merytorycznego popisu: W kwestii Armagedonu w
1975 roku zadałem Ci kilka pytań na które nie udzieliłeś odpowiedzi.
Mimo iż twierdziłeś, że o sprawy śJ pytać śJ, to moje kilkakrotne
pytanie o rok 1914 olałeś. Miałeś podać mi jednoznaczne dowody na
królestwo boże na ziemi, to w chamski i prymitywny sposób naubliżałeś
mi. Nie odpowiedziałeś Jankowi Lewandowskiemu i Jarkowi Zabielle na
pytania o rok 1918 i 1935 itp. Tymczasem puszczasz do mnie arogancki i
pusty w treści post, i uważasz, że brak odpowiedzi na niego jest moją
ucieczką. Ja po prostu nie mam ochoty na uprawianie pustosłowia i
chamsta jakie tutaj prezentujesz.
znudzony i zmęczony Twoją osobą,
Marcin Majchrzak
From: "qamil"
Wyszlo tez na jaw, ze pan Janek
> przemieszcza sie z szybkoscia swiatla, bo wycofal sie z dyskusji
poslugujac
> sie patentem "na pociag", choc kiedy ponoc mial siedziec juz w wagonie, to
> gluptasek przez nieuwage wyslal jeszcze list na psr.
Patrzcie, kochany kłamilek z doza niewzruszonej pewnosci pisze ze wie kiedy
wyslalem post i siedzialem w pociagu, choc pare dni temu w "JZ JL zgrzyt
zeba" (9 I 2001) pisal, ze:
>Nie wnikam kiedy odjezdzal pociag.
Nie wnikal, ale dzis nagle wie. Krecisz i krecisz Waldus. Pisalem juz, ze
jest w archiwum kiedy wyslalem ostatni post i bylo to ok. 40 min przed
odjazdem pociagu (godzine odjazdu podalem dzien wczesniej). NIGDY zreszta
nie wykazales na bazie mych postow, ze pisalem PO odjezdzie tego pociagu.
Pisalem Ci jak bylo z odjazdem, i ze mozna to sprawdzic w archiwum grupy
(posty maja daty i godziny) ale nie sprawdziles tego, bo Ciebie nie
interesuje prawda, co nie Waldus ? Ty tu jestes Waldus po co innego, zeby
rzucac pomowienia na prawo i lewo. Zeby pokazac jak jestes niewiarygodny,
ponizej wstawiam Twoje wlasne slowa. To po to, zeby pokazac jak motasz wyzej
piszac ze "gdy mialem siedziec w wagonie to gluptasek wyslal jeszcze list na
psr". Pare dni temu pisales z pokora co innego, ze "mniej wiecej" kiedy
mialem byc na stacji wyslalem post ("JL JZ zgrzyt zeba" 9 I 2001). Roznica
jest olbrzymia, bo wlasnie mniej wiecej w tym czasie kiedy jeszcze wyslalem
post mialem pociag. I zdazylem na ten pociag. Ponizej Twe slowka:
>Ja tylko wskazalem na wypowiedz
>J.Lewandowskiego, ze o tej a o tej jest pociag (czy tez o ktorej JL ma byc
>na stacji) , a takze na to, ze wlasnie mniej wiecej o tej godzinie zostal
>wyslany post JLewadowskiego ("J zabiello, J Lewandowski zgrzyt zeba", 9 I
2001, 17:24).
Niedawno bylo z pokora u Waldzia, ze wyslalem post "mniej wiecej" w tym
czasie gdy mialem miec pociag. Zatem "mniej" dopuszcza ze moglem to zrobic
tuz przed. A teraz juz w innych postach do innych osob Waldzio "zmienil swa
prawde". Dzis juz pisze, ze wyslalem post nie "OKOLO" ("mniej wiecej") tego
czasu gdy mialem pociag (co sie zgadza z prawda), ale pisze co innego, ze
wyslalem "PO tym czasie". Jak te "prawdy" sie u Waldusia szybko zmieniaja.
Jeszcze szybciej niz u Straznicy
J Lewandowski
jlewan...@warsaw.com.pl
Swiadkowie Jehowy:
http://www.republika.pl/iszbin/brooklyn.htm
www.watchtower.org.pl
"Istnieje też mnóstwo innych miejsc w Internecie, które wprawdzie nie muszą
służyć takim celom, niemniej okradają z czasu - dotyczy to na przykład grup
dyskusyjnych. Od wszelkich takich pułapek trzymaj się z daleka!"
(Przebudźcie się! nr 1 z 8 stycznia 1998, s.12)
"Najgorzej to zajmowac sie praniem czyis gaci, a samemu lazic w
obszczanych" - Waldemar Owczarczak, reprezentant spolecznosci Swiadkow
Jehowy na pl.soc.religia.
--
Archiwum grupy http://niusy.onet.pl/pl.soc.religia
Prosze wiec krotko i zwiezle: Czy przyjmujesz moja propozycje wyjasnienia
Twego oszczerstwa pod moim adresem? Podaje jeszcze raz propozycje:
"Skopujmy podane przez Ciebie "dowody" mojego "ewidentnego
klamstwa", i udajmy sie z nimi do sadu. Ja pokrywam wszelkie koszta
wynikajace z Twego pomawiania mnie, az do wydania wyroku przez sad. Po
wydaniu uprawomocnionego wyroku, podajemy go tu na liscie do
wiadomosci.(...)
Daleko mieszkasz? Nie martw sie, odleglosci nie graja dla mnie roli.
Pokrywam tez koszty ewentualnej podrozy,
z tym, ze nocleg oplacasz i zalatwiasz sobie sam. Moze znajdziesz w moim
rejonie znajomych, albo daleka rodzine"
Jesli tak, to prosze na priva (badz na psr) w celu omowienia szczegolow.
Preferuje krotkie 'tak' lub 'nie'.
> w chamski i prymitywny sposób naubliżałeś
> mi.
Jest panie Marcinku archiwum, wiec kazdy moze sobie sam sprawdzic z jaka
gracja rozpoczales ze mna dyskusje. Kulturalny inaczej.
> znudzony i zmęczony Twoją osobą,
> Marcin Majchrzak
Skoncentrowany i wzmocniony
WALDEK
Mozna to sprawdzic. Godzina sa takze dostepne.
> i siedzialem w pociagu
Sam pan, panie JAsiu to nam na psr napisal.
>, choc pare dni temu w "JZ JL zgrzyt
> zeba" (9 I 2001) pisal, ze:
>
> >Nie wnikam kiedy odjezdzal pociag.
>
> Nie wnikal, ale dzis nagle wie.
O, nieuwaznie czyta pan moj post. Nigdzie wszak nie napisalem, o ktorej pan
siedzial w pociagu. Dalej wiec podtrzymuje, ze malo mnie to interesuje, by
lapac tu pana Jasia za jego wlasne, pokretne slowka.
WALDEK
PS Zabawnie sie pan tlumaczy.
"Tlumacza sie winni" (Jan Lewandowski)
Tylko ze ja o tej zasadzie tutaj nie mowie. Zgadzam sie,
ze ta zasada jest bledna. Jednak nie o rodzajniku "ho"
mowimy, nie mowimy o kapitalizacji uzaleznionej
od rodzajnika.
Mowie wyraznie, ze przeklady (rowniez PNS) jest
parafraza tekstu oryginalnego. I w tej parafrazie
zawarta jest interpretacja.
Wielu oburza to, a jakos siedza cicho, gdy sporne
kwestie sa interpretowane w przekladach trynitarnych.
> Gdy pokazuje Ci sie , ze SJ tlumacza "ejrenopojoj" na "peacemakers", a w
> innym miejscu to samo slowo na "peaceable" , Ty szukasz pomocy w "w
> sprawdzeniu wszystkich wystapien tych slow w Bibliii ... " i na Twoje
> nieszczescie znow okazalo sie , ze SJ to uczynili ale stosowali tam gdzie
> chcieli. Wyglada na to , ze pokazuje ci sie blad a Ty chcesz dowodu na
ten
> blad , pokazuje ci sie dowod na ten blad, Ty chcesz nastepny, a moze w tym
> miejscu powinienes przystopowac, bo w koncu dostales to co chciales .
>
Tu dyskusji nie podejmuje, bo tego nie sprawdzilem.
Jesli chcesz moge to sprawdzic - wymaga to czasu.
Tym niemniej, jesli jest potrzeba - moge sie temu blizej
przyjrzec.
Jesli jestes zainteresowany tematem, zglos nowy
watek, podaj swoj poglad - a ja ustosunkuje sie
do niego po sprawdzeniu w greckim tekscie.
> > >
> > > > Pamietaj, ze kapitalizacja to juz wymysl tlumaczy. I czesto
> > > > zalezy od pogladow wydawcy.
> > >
> > > Oczywiscie widac to na przekladzie PNS, w przedmowie cel jest bardzo
> > piekny
> > > az trudno uwierzyc a pozniej ... pozniej cel uswieca srodki.
> >
> > No to popatrz na kapitalizacje w przekladach trynitarnych.
> > Popatrz i ... powtorz to, co powiedziales o PNS.
>
> Moze ustalali zasade co do kapitalizacji a moze nie , gdzie jest wyraz:
> "Bog" to pisza z duzego "B", moze ze wzgledu na "zasade", moze ze wzgledu
> na przekonanie religijne, a moze ze wzgledu na tekst, w kazdym badz razie
> frekwencja jest lepsza niz to jest u SJ ktorzy mowia "Zobaczcie mamy
klucz
> do kapitalizacji wyrazow w Biblii " a pozniej ten klucz sie zmienia w
> zaleznosci od tego co chcemy uzyskac.
> No dobra , powiedz mi o tej kapitalizacji, skoro o nia pytasz jaka powinna
> byc chocby na tym przykladzie z J. 1,1.
Moim zdaniem powinna byc taka jak proponuje PNS.
Duza litera dla Boga JHWH i mala litera dla Jego
poslanca - boga Jezusa. Tak jest czytelniej.
Oczywiscie mozna tez pisac z duzej litery, gdy
wystepuje tylko Jezus.
Natomiast oryginalnie nie ma zadnej kapitalizacji.
Wprowadzenie kapitalizacji czy to w wersji PNS
czy w wersji trynitarnej jest interpretacja.
Odpowiedź jest w wątku którego ID podałem. Lubisz odsyłać do archiwum to
sobie sam poszukaj.
> > w chamski i prymitywny sposób naubliżałeś
> > mi.
>
> Jest panie Marcinku archiwum, wiec kazdy moze sobie sam sprawdzic z
jaka
> gracja rozpoczales ze mna dyskusje. Kulturalny inaczej.
Oraz na stronie www.republika.pl/iszbin/mmdys000.html. Kiedyś miałem Cię
za trudnego przeciwnika, ale wiesz, że ludzie często się mylą. To
mniemanie było moją największą pomyłką.
Marcin Majchrzak
PS. A co z moją propozycją merytorycznej dyskusji o roku 1914, 1918,
1935?
Zalozmy, ze nie ma archiwum (przeciez nie mamy na celu udowadniac, ze Ty
powoiedziales 'tak', a ja twierdze, ze 'nie'). Zadnej dyskusji nie
prowadzimy. Prosze o krotka odpowiedz. Tak, czy nie.
> Lubisz odsyłać do archiwum to
> sobie sam poszukaj.
Lubie odsylac do archiwum, gdy jest potrzeba udowodnienia czyjegos
twierdzenia. A przeciez my sobie tu nic nie udowadniamy. Czekam na
odpowiedz.
> Kiedyś miałem Cię
> za trudnego przeciwnika, ale wiesz, że ludzie często się mylą.
Ja nigdy Ciebie za takiego nie uwazalem. I co ciekawe, nie pomylilem sie...
> PS. A co z moją propozycją merytorycznej dyskusji o roku 1914, 1918,
> 1935?
Widzisz jakis sens walkowania przez kilka tygodni interpetacje SJ? To tylko
ich interpretacja. Z obwolaniem Armagedonu na rok 1975 najzwyczajniej
przegiales, wiec oczekiwalem jakis dowodow. Nieczego takiego nie bylo, poza
stwierdzeniami SJ, ze niektorzy z nich faktycznie czegos takiego mogli
oczekiwac i oczekiwali oraz, ze przyjmuja stanowisko 'poczekajmy, zobaczymy,
wcale nie twierdzimy'. Tyle.
WALDEK
PS Dokonczmy najpier jedno. Czekam na jasna i krotka odpowiedz. Jesli tak
sie masz zamiar droczyc w sadzie, to nie skonczymy tego do konca roku.
Biblia przedstawia Jezusa jako Boga-Czlowieka, któremu należy się taka sama
cześć jak Bogu Ojcu. Por J 5, 23.
Oto garść informacji na ten temat imienia Bożego Ja Jestem
Ehjeh ašer 'ehjeh – „Jestem, który jestem” (Wj 3, 14).
Wj 3, 13-15. Zacytowany powyżej tekst umieszczony jest w kontekście
opowiadania o powołaniu Mojżesza na wodza Izraela (Wj 3, 1nn). Z myślą o tej
misji wobec ludu Mojżesz domaga się jasnego poznania i zarazem mocy
legitymizacyjnej swego mocodawcy. Dlatego pyta o imię. Otrzymuje odpowiedź
adresowaną najpierw wprost do niego: „Jestem, który jestem” (Wj 3, 14a), a w
dalszej kolejności do synów Izraela: „Jestem posłał mnie do was (...) Jahwe,
Bóg ojców waszych...” (Wj 3, 14b, 15).
Septuaginta tłumaczy hebrajskie „'Ehjeh ašer 'ehjeh” jako „Ego eimi
go on”. Tak więc pierwsze „'ehjeh” zostało oddane przez czas teraźniejszy i
rozumiane jest jako łącznik. Drugie „'ehjeh” przełożono jako imiesłów czasu
teraźniejszego w znaczeniu silnym (mocnym): „ho on” (być istnieć). Tłumacząc
przez imiesłów, który opisuje stan, Septuaginta zmienia perspektywę, gdyż mówi
o Bogu „istniejącym”.
Z kolei Wulgata odczytuje wszystko w czasie teraźniejszym: „Ego sum,
qui sum”. Zaś Targum Onkelosa i i Neofiti zadowalają się transkrypcją
hebrajskiego 'HYH 'SR 'HYH. Również w przekładzie syryjskim brzmienie jest
dosłowne.
Te i inne tłumaczenia tekstu natchnionego potwierdzają pewne
zróżnicowanie w jego rozumieniu. Nasuwają się do rozwiązania dwa zagadnienia,
które nie zawsze były jasno rozróżniane. Pierwsze z nich: czy czasownik
hebrajski „ehjeh” został użyty w obydwu przypadkach (w.14) w tym samym
znaczeniu? Wiadomo, że czasownik „ehjeh” w swym źródłosłowie pochodzi od
hebrajskiego „hjh” (być), który może mieć znaczenie mocne: „istnieć” (chodzi
tutaj o istnienie przejawiające się aktywnie) albo może też występować w sensie
słabym jako łącznik, kiedy pragnie się uściślić sferę czasownikową zdania
rzeczownikowego. W interesującym nas tekście „hjh” jako „ehjeh” pojawia się
dwukrotnie. Pytamy więc, jaki odcień znaczeniowy posiada ta forma
czasownika „hjh” w samookreśleniu Boga: „'Ehjeh ašer 'ehjeh” .
Czasownik „ehjeh” na pewno za drugim razem ma znaczenie mocne: „istnieć”.
Dlatego jawi się problem, czy hebrajskie „'Ehjeh ašer 'ehjeh” należy
tłumaczyć: „Jestem tym, który Istnieje” („jestem” jako łącznik), czy
też: „Istnieję, Ten, który Istnieję”? Jeśli pierwsze „'ehjeh” jest łącznikiem,
czasownik ten jest użyty w dwóch różnych znaczeniach, a cała siła wypowiedzi
spoczywa na drugim członie zdania. Jeśli Bóg mówi: „Jestem Istniejący” to
podobnie brzmi jakby siebie określał: „Jestem Dobry, Sprawiedliwy, Wszechmocny,
Stwórczy...” itp. Jeśli jednak czasownik „ehjeh” został użyty dwukrotnie w tym
samym znaczeniu, to znaczy mocnym, wtedy akcent pada na pierwszy człon
zdania: „Istnieję, Ten, który Istnieję”. Trzeba jednak uznać, że sens jest
wtedy mniej jasny, a konstrukcja bardzo dziwna. Dlatego LXX tłumaczy
hebrajskie „'ehjeh” w dwóch różnych znaczeniach: „Ego eimi” (jestem = łącznik)
oraz „ho on” (Ten, który istnieje).
„Jhwh” – to jest imię moje na wieki” (Wj 3, 15).
Pełne brzmienie w. 15 w trzecim rozdziale Księgi Wyjścia jest
następujące:
15 „I rzekł znowu Bóg do Mojżesza: «To powiesz synom Izraelowym: JAHWE, Bóg
ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was: To
jest imię moje na wieki i to pamiątka moja na pokolenia”.
Werset 15 przynosi to szczególne dopowiedzenie, które ma
prawdopodobnie służyć jako wyjaśnienie wcześniejszego samookreślenia Boga. Taką
rolę zapewne posiadają i enigmatyczny wyraz JHWH, różnie czytany po dodaniu
samogłosek, i opisowe stwierdzenie: „Bóg ojców waszych”, „Bóg Abrahama”, „Bóg
Izaaka”, a także dopowiedzenia w formie” (...) to jest imię moje na wieki”
oraz „ to pamiątka moja na pokolenia”.
Wśród wszystkich nazw Boga w Biblii dominuje imię Jahwe. Obliczono,
że pojawia się ono aż 6823 razy . Powstało szereg innych hipotez wywodzących
imię Jahwe: z hetyckiego „jajaš”: kroczący księżyc, albo z egipskiego „Jah-we”:
bóg słońca, czy też z semickiego „hawie”: być zazdrosnym, żarliwym. Największe
prawdopodobieństwo przemawia jednak za hipotezą przyjmowaną najczęściej, w myśl
której imię Jahwe wywodzi się z rdzenia hebrajskiego „haja”: być. W świetle
badań filologicznych trzeba stwierdzić, że „hjh” pochodzi od rdzenia „hwh”,
który w języku hebrajskim ma dwie odmiany: jedna odpowiada arabskiemu
słowu „hwj” i ma znaczenie „upadać”, druga zaś jest identyczna z takim samym
rdzeniem w języku aramejskim i syryjskim i ma znaczenie „stawać się, być”. Ten
drugi rdzeń przybrał w języku hebrajskim formę „hjh”.
Można przyjąć, że imię Jahwe jest słowem formy Qal i oznacza
tego, „który jest”, ale z odcieniem aktywnego ujawnienia istnienia. Wtedy imię
Jahwe w świetle filologii oznacza nie tylko tego, „który jest”, ale i
tego, „który działa”. Czasownik „haja” wyraża byt połączony z czynem,
czyli „istnienie i działanie”. Stąd wniosek, że w imieniu Jahwe tkwi myśl
odpowiadająca dokładnie tekstom biblijnym, że Bóg jest zawsze obecny przy swoim
narodzie, zawsze czynny i działający dla dobra narodu. Dlatego w świetle
dyskusji nad strukturą gramatyczną imienia Jahwe: czy jest rzeczownikiem, czy
imiesłowem, czy formą werbalną w Hifil, czy zwykłym Qal, opowiadamy się za
rozwiązaniem ostatnim. Przyjmujemy, że można słowo „Jahwe” – od strony
struktury gramatycznej – uważać za imperfektum od „haja” utworzone normalnie w
Qal. Trzeba jednocześnie zgodzić się, że wtedy byłby to jedyny wypadek wśród
religii Bliskiego Wschodu, gdzie imię Boga ma formę czasownikową z
przedrostkiem imperfektum. Wynika stąd wniosek, że hebrajskie „Jahwe” nie jest
owocem tylko religijnej, lecz zawdzięczamy je przede wszystkim objawieniu.
Objawienie imienia „Jahwe”, aczkolwiek stanowi pewną cezurę dla epoki
patriarchów i ery Mojżesza, nie jest równoznaczne z degradacją wcześniejszego
pojmowania Boga. Wyraźnie podkreśla to nasz tekst, w którym obok nowych
określeń Boga pojawia się to już znane „Bóg ojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka,
Bóg Jakuba” (Wj 3, 15). Ten, który mówi o sobie „Jahwe” od razu dopowiada, że
jest „Bogiem ojców...”. Można przyjąć, że dopowiedzenie to stanowi pewne
wyjaśnienie znaczenia „Jahwe”. Samoobjawiający się Bóg utożsamia się z Tym,
który był Ojcem patriarchów. W ten sposób dokonuje się harmonijne przejście od
epoki w historii zbawienia, gdzie znany był jako „Bóg ojców...”. Zwrot ten
odgrywał w pismach Starego Testamentu doniosłą rolę.
Wzywanie imienia Bożego
Jeżeli Bóg objawił swoje imię, to dlatego, żeby Go czczono pod Jego
prawdziwym imieniem, i tylko pod tym autentycznym imieniem (por. Wj 3, 15).
Imię to stanie się więc zawołaniem bojowym pokoleń izraelskich z czasów podboju
i po zdobyciu Kanaanu (Ezd 7, 20). Jest to imię jedynego Boga prawdziwego, jak
będą później zapewniać prorocy: „Boga utworzonego przede Mną nie było ani po
Mnie nie będzie. Ja, Jahwe, tylko Ja istnieję” (Iz 43, 10n).
Tak więc tylko to imię może się znajdować na ustach Izraelitów (Wj
23, 13), tylko tego imienia wzywano w Jerozolimie, kiedy Dawid uczynił z tego
miasta stolicę religijną kraju; „Jahwe jest bowiem zazdrosny o swoje imię” (Wj
34, 14). „Wzywać imienia Jahwe” – to znaczy oddawać cześć Bogu i modlić się do
Niego: wykrzykuje się Jego imię (Iz 12, 4), wzywa się Go (Ps 28, 1); por. Iz
41, 25), przywołuje się Go za pomocą tego imienia (Ps 99, 6). Lecz chociaż Bóg
powierzył w ten sposób Izraelowi swoje własne imię, to jednak naród ten nie
powinien „wzywać imienia swego Boga nadaremnie” (Wuj 20, 7; Pp 5, 11), imię to
bowiem nie zostało dane ludowi do jego dyspozycji, tak by go nadużywał i
pozwalał sobie w końcu na kuszenie Boga. Lud nie służyłby już wtedy Bogu, lecz
posługiwałby się Bogiem do swoich własnych celów.
Imię Boże to sam Bóg.
Bóg utożsamia się do tego stopnia ze swoim własnym imieniem, że kiedy
mówi o swoim imieniu, to mówi o sobie samym. To Jego imię jest kochane (Ps 5,
12), uwielbiane (Ps 7, 18), uświęcane (Iz 29, 23). Jest to imię straszne (Pp
28, 58), wieczne (Ps 135, 13). To właśnie „ze względu na swoje wielkie imię”
(Joz 7, 9) i z powodu swego imienia (Ez 20, 9) Jahwe wyświadcza dobro
Izraelowi. Znaczy to, że działa On dla swojej chwały i po to, aby był uznany za
wielkiego i świętego.
By lepiej uwypuklić transcendencję Boga niedostępnego i tajemniczego,
samo imię wystarcza na oznaczenie Boga. Tak więc, jakby dla uniknięcia jakiejś
lokalizacji niegodnej Boga, świątynia jest tym miejscem, w którym z woli
Boga „przebywa Jego imię (Pp 12, 5); tam człowiek znajduje się w obecności Boga
(Wj 34, 23), właśnie w tej świątyni, która „nosi Jego imię” (Jer 7, 10. 14).
Imię to przyjdzie z daleka, by przesiać narody przez sito zniszczenia (Iz 30,
27n). Wreszcie w pewnym późnym tekście (Kpł 24, 11-16) imię oznacza po
prostu „Jahwe”, bez jakichkolwiek dodatkowych uściśleń. Ten sposób wyrażania
się o Bogu będzie szczególnie rozpowszechniony w języku rabinistycznym. Pragnąc
zdobyć się na jak największy szacunek, judaizm będzie bowiem zmierzał do tego,
by w ogóle nie wymawiać imienia objawionego na górze Horeb. Przy czytaniu
Biblii imię to zastępowano słowem Bóg (Elohim) albo jeszcze częściej
określeniem Adonaj, tzn. „mój Pan”. I dlatego tłumaczący księgi święte z języka
hebrajskiego na grecki nigdy nie transkrybowali imienia „Jahwe”, lecz oddawali
je za pomocą terminy Kyrios, Pan. W ten sposób gdy imię „Jahwe” w postaci Yaou
lub w innej formie przeszło do użytku czysto świeckiego, a nawet do magii, to
imię „Pan” zostanie uświęcone stosowaniem go w Nowym Testamencie.
Możesz sobie zakładać cokolwiek, ale archiwum jest. Poszukaj sobie
odpowiedzi.
> > Lubisz odsyłać do archiwum to
> > sobie sam poszukaj.
>
> Lubie odsylac do archiwum, gdy jest potrzeba udowodnienia czyjegos
> twierdzenia. A przeciez my sobie tu nic nie udowadniamy. Czekam na
> odpowiedz.
Ja właśnie twierdzę, że Ci odpowiedzialem. Poszukaj sobie w archiwum.
> > Kiedyś miałem Cię
> > za trudnego przeciwnika, ale wiesz, że ludzie często się mylą.
>
> Ja nigdy Ciebie za takiego nie uwazalem. I co ciekawe, nie pomylilem
sie...
I dlatego musialeś klamać i manipulować w rozmowach ze mną, obrażać mnie
i nie odpowiadać na merytoryczne pytania? Najlepiej to widać na
www.republika.pl/iszbin/brooklyn/mmdys000.html.
> > PS. A co z moją propozycją merytorycznej dyskusji o roku 1914, 1918,
> > 1935?
>
> Widzisz jakis sens walkowania przez kilka tygodni interpetacje SJ?
Masz rację. Interpretacje śJ są bez sensu.
> To tylko
> ich interpretacja. Z obwolaniem Armagedonu na rok 1975 najzwyczajniej
> przegiales, wiec oczekiwalem jakis dowodow.
www.republika.pl/iszbin/brooklyn/mmfpro2.html
www.republika.pl/iszbin/brooklyn/mmdys000.html
www.watchtower.org.pl
Nie mam zamiary droczyć się o to, czy powinieneś zajrzeć do archiwum czy
nie. Tak więc rozmowę uważam za zakończoną.
EOT.
Marcin Majchrzak
Ty tchurzu, oszczerco i kretaczu. Kretactwo juz masz udowodnione.
Oszczerstwo rzuciles. Stchurzyles aby je ewentualnie bezstronnie
roztrzygnac, choc takich jak ja, nikt Ci chyba warunkow nie zaproponowal.
Bylem gotow pokryc koszta Twojej podrozy oraz postepowania w sadzie. Jak Ty
sie musiales trzasc biedaku, jak Ci ta propozycje zlozylem. Az zniknales z
psr na tydzien. Mocny jestes w gebie i rzucaniu oszczerst wobec SJ, a jak
przychodzi co do czego, to sami gubicie sie jak macie sformulowac proste
'tak', lub 'nie'. Jak sie wiec okazalo, jestes faktycznie "Mlotem"
(okreslenie Twego kumpla iszbina). Jeden wart drugiego. Nawzajem lechtacie
sobie uszki. Nie ma sensu z Toba dalej gadac. Termin mojej propozycji minal,
wiec bierz sie za nastepne kwestie, w ktorych mozesz pomanipulowac.
WALDEK
> 1122 napisał(a) w wiadomości:
> <3A6478FA...@polbox.com>...
> >Slyszales, ze w jakims kosciele dzwoni, ale nie wiesz w
> >ktorym.
>
> Ta metafora nie jest jednoznaczna. Musisz ja rozwinac.
>
> >I tak ci ta wiedza nie bedzie potrzebna, skoro na msze
> sie
> >nie wybierasz.
>
> Tematem mszy jest logika argumentacji. Takich mszy staram
> sie nie opuszczac.
>
> Marcin
Po twojej logice widac, ze twoje msze nie
spelniaja twoich oczekiwan.
1122
ROTFL
> Kretactwo juz masz udowodnione.
Może tutaj: www.republika.pl/iszbin/brooklyn/mmdys000.html?
> Oszczerstwo rzuciles. Stchurzyles aby je ewentualnie bezstronnie
> roztrzygnac, choc takich jak ja, nikt Ci chyba warunkow nie
zaproponowal.
> Bylem gotow pokryc koszta Twojej podrozy oraz postepowania w sadzie.
Gdybyś umiał szukać w archiwum, to znalazłbyś odpowiedź.
> Jak Ty
> sie musiales trzasc biedaku, jak Ci ta propozycje zlozylem.
ROTFL
> Az zniknales z
> psr na tydzien.
ROTFL! Stanowczo się przeceniasz.
> Mocny jestes w gebie i rzucaniu oszczerst wobec SJ,
Dlaczego używasz słów których nie rozumiesz? Dowody moich tez na
stronach iszbina. Twoje kłamstwa i manipulacje również.
> a jak
> przychodzi co do czego, to sami gubicie sie jak macie sformulowac
proste
> 'tak', lub 'nie'.
'Tak' lub 'nie' znajdziesz w archiwum.
> Jak sie wiec okazalo, jestes faktycznie "Mlotem"
> (okreslenie Twego kumpla iszbina).
Młotem na świadków Jehowy. Szczególnie na takich chamskich ignorantów
jak Ty.
> Jeden wart drugiego.
To prawda. Ale Ty musisz nauczyć się najpierw kultury osobistej, by
chociaż próbować się z nami równać. Rodzicie nie wpoili i teraz to
wyłazi.
> Nawzajem lechtacie
> sobie uszki.
Jakoś nie zauważyłem pieśni pochwalnych iszbina wobec mnie czy
odwrotnie. Za to na grupie pełno jest Twojego wazeliniarstwa wobec
Balbina i Karwaszewskiego i Balbina wobec Ciebie.
> Nie ma sensu z Toba dalej gadac.
To już Ci napisałem. Zauważyłeś na stronach iszbina słowa: "nie lubiący
pustosłowia"? Dlatego nie chcę z Tobą gadać, bo uprawiasz jedynie
chamską pyskówkę.
> Termin mojej propozycji minal,
> wiec bierz sie za nastepne kwestie, w ktorych mozesz pomanipulowac.
Ależ Ty jesteś żałośnie śmieszny. Co powiesz na Twoje prymitywne
manipulacje zapisane na www.republika.pl/iszbin/brooklyn/mmdys000.html?
Żegnam. Przywitaj się z ZPK w filtrze. Chociaż po tym co od Ciebie
usłyszałem, pozostawienie go tam byłoby dla niego niesprawiedliwe.
Trafiasz tam za prymitywne chamstwo, obrzucanie mnie błotem i prymitywne
acz męczące manipulacje.
Marcin Majchrzak
PS. Chyba zwieracze Ci puściły - miałeś pampersa?
Gdyby zalezalo Ci na prawdzie, odpowiedzialbys 'tak' na moja propozycje.
> > Jak sie wiec okazalo, jestes faktycznie "Mlotem"
> > (okreslenie Twego kumpla iszbina).
>
> Młotem na świadków Jehowy.
Jesli dobrze zauwazyles, skrocilem iszbinowskie okreslenie Twojej osoby. Nie
bez podstaw to uczynilem.
> > Nie ma sensu z Toba dalej gadac.
>
> To już Ci napisałem.
Ja odczekalem odpowiedni czas. Zwlaszcza po zlozeniu Ci propozycji
bezstronnego ukarania Twego pomawiania mnie. Czas minal. Wowczas napisalem z
czystym sumieniem to, co napisalem nt sensu prowadzenia z Toba dyskusji.
Jego po prostu nie ma.
> Zauważyłeś na stronach iszbina słowa: "nie lubiący
> pustosłowia"?
Puste slowa, to padaly z Twojej strony, gdy przyszlo do BEZSTRONNEGO
roztrzygniecia. Zamiast tego wybrales afiszowanie tekstow na stronie iszbina
, ktore Cie jeszcze bardziej osmieszaja, ku memu jeszcze lepszemu
samopoczuciu. "Nie wlaz na afisz, jak nie potrafisz" (ludowe).
> Żegnam.
Tja... Ktoryz juz raz?
> PS. Chyba zwieracze Ci puściły - miałeś pampersa?
Buzi. Juz chyba moge? Troche sie poznalismy, a i mam nadzieje, ze jestes juz
po wizycie u psychologa, ktory mial Ci wyjasnic to stwierdzenie. Widzisz, ja
tylko buzi, a Ty zaraz mi w pampersy.... Osz Ty Marcin, Marcin. Nie zegnam
sie, bo juz to zrobilem w ostatnim poscie.
Drogi Waldku!
Proponuję ci jak najszybszą wizytę u psychologa. Długotrwałe czytanie Strażnic
doprowadziło ciebie do zaburzeń emocjonalnych. Ty chyba już nawet nie rozumiesz
co piszesz. Dopiero jak staniesz przed Trybunałem Chrystusa odzyskasz pamięć i
równowagę, ale być może na nawrócenie nie będziesz juz miał czasu.
Piotr
gratuluje!
całym sercem zgadzam się z kolegą, nie mam sił juz czytac tego człowieka i ł
apac się co chwile za głowe. Analiza tych postów mogłaby posłuzyc nie jednej
katedrze psychologii za przykłady "ciekawych" zachowań i reakcji ludzkich, c
hwilami to wręcz ksiązkowe przykłady..... Szczegółów sobie oszczędze, nie ch
cac bynajmnie prowokować jegomoscia do "dyskusji" ze mną. Gratuluje wszystki
m innym rozmówcom wytrwalości, ale mysle że szybciej dogadac by sie mozna by
ło z moim zółwiem, dlatego proponuje panowie abyscie sprobowali dyskusji z t
akim typem zwierzatek bo na inne "typy" szkoda czasu i nerwów
> całym sercem zgadzam się z kolegą, nie mam sił juz czytac tego człowieka i
ł
> apac się co chwile za głowe.
Koledzy, wiecej luzu, nie dajmy sie zwariowac.
Analiza tych postów mogłaby posłuzyc nie jednej
> katedrze psychologii za przykłady "ciekawych" zachowań i reakcji ludzkich,
c
> hwilami to wręcz ksiązkowe przykłady.....
Nie przecze.
Szczegółów sobie oszczędze, nie ch
> cac bynajmnie prowokować jegomoscia do "dyskusji" ze mną.
Obawiam sie juz zaledwie to co napisales wystarczy zeby wywolac Waldzia z
lasu. On nie odpusci niczego nikomu.
Gratuluje wszystki
> m innym rozmówcom wytrwalości,
Dzieki, wygralem cos moze? :) Moze chociaz toster dacie ? :)
ale mysle że szybciej dogadac by sie mozna by
> ło z moim zółwiem, dlatego proponuje panowie abyscie sprobowali dyskusji z
t
> akim typem zwierzatek bo na inne "typy" szkoda czasu i nerwów
Moj pies moze byc dobry dyskusji?
JL
zauważyłem, to cecha psychopatyczna
> Gratuluje wszystki
> > m innym rozmówcom wytrwalości,
>
>
> Dzieki, wygralem cos moze? :) Moze chociaz toster dacie ? :)
niestety ale żadnych bonusów nie bedzie, zszargałeś sobie tylko nerwy,
naciagnołes pradu na licznik i impulsow na telefon :-)))
> ale mysle że szybciej dogadac by sie mozna by
> > ło z moim zółwiem, dlatego proponuje panowie abyscie sprobowali dyskusji
z
> t
> > akim typem zwierzatek bo na inne "typy" szkoda czasu i nerwów
>
> Moj pies moze byc dobry dyskusji?
jesli opanuje siad, lezec i zostan to mysle ze wasza rozmowa bedzie bardziej
konstuktywna :-)
Cieszę się że znalazł sie taki ktoś jak Ty Piotrze!
Wszyscy przyjmują "pozę strusia" i udają że ORGANIZACJA <<STRAŻNICA>> jest
siedliskiem samych chodzących ideałów (por. Iz 32, 14 NW, BG), ma najlepszych
biblistów, tłumaczy biblijnych, a to wszystko to tylko zasona dymna dla
zakrycia niszczenia środowisk katolickich (szczególnie w wielkich
zatomizowanych, anonimowych środowiskach wielkomiejskich).
Środowiska wrogie Kościołowi wykorzystują takich "ludków", do bezpłatnego
kolportarzu tego typu wypocin "made in U.S.A."
Dobrze, że w żadnym szanującym się czasopiśmie specjalistycznym nikt o zdrowych
zmysłach nie ustosunkowuje się do "ich argumentacji". Od czasów Russella (zm.
1916) minęło już siedemdziesiąt kilka lat by wydali najlepszy przekład Pisma
Świętego jaki widział Świat.
W ub. roku mieli aż 0% wzrostu. Jak zaczynałem się interesować tym "zjawiskiem"
(1991) mieli wzrost kilka razy większy. Teraz co najwyżej jakieś "zdewociałe
babcie" stoją na dworcach i machają tą "kolorową makulaturą". Nie nadaje się to
nawet na "papier do ...", bo za śliskie..., a szkoda bo żadna to "strawa na
czas słuszny". Szkoda mi tylko tych ludzi, którzy wierzą takim baśniom (2Tm 4,
3-4) i zaufali Organizacji (człowiekowi) zamiast Bogu (por. Ps. 118:8-9).
Pozdrawiam!
Dariusz Fras
Najwyższy poziom inteligencji ma ZPK i jest to poziom zerowy.
Trzymajcie się tego punktu regulaminu, a będzie wam lżej żyć, przyjemniaczki
małe jakieś.
Czy starsi twego zboru wiedzą i zgadzają sie na wyrazy, których tak często
używasz w rozmowach na psr ?
> Bylem gotow pokryc koszta Twojej podrozy oraz postepowania w sadzie. Jak Ty
> sie musiales trzasc biedaku, jak Ci ta propozycje zlozylem. Az zniknales z
> psr na tydzien.
Trzeba było to zrobić. Chętnie pokibicowałbym. I myslę, że wraz ze mną cała
społeczność psr, nieprawdaż ?
> Mocny jestes w gebie i rzucaniu oszczerst wobec SJ, a jak
> przychodzi co do czego, to sami gubicie sie jak macie sformulowac proste
> 'tak', lub 'nie'.
Wow.
Przyganiał ogromny zakopcony sagan maleńkiemu garnuszkowi.
> Jak sie wiec okazalo, jestes faktycznie "Mlotem"
To starsi twego zboru, jak mniemam, też akceptują, prawda ?
> (okreslenie Twego kumpla iszbina). Jeden wart drugiego. Nawzajem lechtacie
> sobie uszki.
Wow.
Co nie zmienia faktu, że wątek nadal brzmi: "Przeklad Nowego Swiata" Swiadków
Jehowy - fałszerstwo stulecia!!!.
Twe argumenty mające świadczyć co innego naprawdę są zachwycające. Szkoda mi
tylko mych zajadów.
> Nie ma sensu z Toba dalej gadac.
A zastanawiałeś się przypadkiem nad sensem w ogóle twej obecności na psr ?
> Termin mojej propozycji minal,
Na listach dyskusyjnych takich jak nasza nie ma żadnych terminów, bowiem
zasadnicze pytania maja charakter ponadczasowy i ponadpokoleniowy, przyjacielu.
> wiec bierz sie za nastepne kwestie, w ktorych mozesz pomanipulowac.
>
Eeee tam.
To tylko nadmierny optymizm.
Nie wszyscy są przecież jehowitami.
> WALDEK
A co twoim zdaniem powinni w tej dziedzinie robić?
Może wziąć karabiny do ręki i ubrać się w mundury ONZ?
A może źle robili, że w latach 50-tych nie podpisywali komunistycznego apelu
pokoju i byli za to szykanowani?
Piotr
To zależy od nich samych, przecież od 1946 roku Organizacja Świadków Jehowy
jest zarejestrowana w ONZ!!!
Prima Aprilis?
Jeśli nie, to takie twierdzeni musisz czymś poprzeć. Jakieś materiały źródłowe?
To nie Prima Aprilis!!!
Podaję źródło:
Edmund J. Osmańczyk
ENCYKLOPEDIA ONZ I STOSUNKÓW MIĘDZYMARODOWYCH
Wiedza Powszechna Warszawa 1982
"Świadkowie Jehowy, jedna z protestanckich grup rel., zał 1872 w USA przez Ch.
Russella, p.n, Lion's Warch Tower Tract Society, zmieniona 1894 na Wath Tower
Bible and Tract Society, Temoins de Jehowah, z siedzibą w Broklynie N.Y., USA,
stając sie pierwszą i najsprawniej zorganizowaną świat. organizacją Wolnych
Badaczy Pisma Św. Od 1946 zarej. w ONZ. Posiada swe organizacje krajowe w 93
państwach; w niektórych krajach zakazana (...)" (s.506).
W Strażnicy nr 8 z 15 kwietnia 1989 r. na str. 14 napisano:
"Babilon wielki, choć osłabiony upadkiem, podjął nierządne zaloty wobec ONZ-
towskiej bestii". Nastepnie wymieniono przykłady owych "nierządnych zalotów":
zebranie dostojników siedmiu najważniejszych religii świata w 1965 r. w celu
obchodów 20 rocznicy powstania ONZ, pochwalne opinie pod jej adresem wygłoszone
przez papieża Pawła VI i Jana Pawła II, przewodzenie przez "światowe imperium
religii fałszywej" w propagowaniu Międzynarodowego Roku Pokoju, ogłoszonego
przez ONZ na 1986 r.
Anonimowy autor zapomniał jednakże podać jeszcze jeden przykład "nierządnych
zalotów", a mianowicie, że Organizacja Świadków Jehowy jest zarejestrowana w
ONZ od 1946 roku.
Pytanie do Świadka Jehowy:
"Czy odpowiadając na pytanie: "Jakie nierządne zaloty podjął Babilon Wielki
wobec ONZ-towskiej bestii?" podasz także przykład własnej Organizacji,
dowodzący hipokryzji Ciała Kierowniczego?
Piotr Andryszczak
--
Milo
mi...@students.mimuw.edu.pl
Katolicy też? :)
>(por. Iz
>32, 14 NW, BG), ma najlepszych biblistów, tłumaczy biblijnych,
Ma ich zapewne kościół katolicki, którego nauki są tak upstrzone
pogańskimi wstawkami jak ser szwajcarski dziurami.
>a
>to wszystko to tylko zasona dymna dla zakrycia niszczenia
>środowisk katolickich (szczególnie w wielkich zatomizowanych,
>anonimowych środowiskach wielkomiejskich).
Warto, aby dotarło do Pana, że wolność wyznania jest
zagwarantowana prawem i że nikt nikogo nie ciągnie na siłę do ŚJ.
>Środowiska wrogie
>Kościołowi wykorzystują takich "ludków", do bezpłatnego
>kolportarzu tego typu wypocin "made in U.S.A."
Biedny, prześladowany kościół. Tak musi się bronić, że nawet jeden
ksiądz parę lat temu namawiał do rzucania kamieniami w ŚJ
>
>Dobrze, że w żadnym
>szanującym się czasopiśmie specjalistycznym nikt o zdrowych
>zmysłach nie ustosunkowuje się do "ich argumentacji".
Mogę przygotować obszerną listę "wariatów", którzy to zrobili... :)
> Od czasów
>Russella (zm. 1916) minęło już siedemdziesiąt kilka lat by wydali
>najlepszy przekład Pisma Świętego jaki widział Świat. W ub. roku
>mieli aż 0% wzrostu.
A ile "wzrostu" miał KK w postaci osób, które stały się
"chrześcijaninami" w pampersach, nic o Jezusie nie wiedząc?
>Jak zaczynałem się interesować tym
>"zjawiskiem" (1991) mieli wzrost kilka razy większy. Teraz co
>najwyżej jakieś "zdewociałe babcie" stoją na dworcach i machają tą
>"kolorową makulaturą".
"Zdewociałe babcie" to są w KK.
>Nie nadaje się to nawet na "papier do ...",
Czy u pana czas stanął w latach 80-tych, kiedy ten produkt był
deficytowy? :)
>bo za śliskie..., a szkoda bo żadna to "strawa na czas słuszny".
>Szkoda mi tylko tych ludzi, którzy wierzą takim baśniom (2Tm 4, 3-
>4)
Biblia już dawno mówiła o baśniach w wydaniu katolickim
1 Tymoteusza, czwarty rozdział
1 Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych
czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze
natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, 2 przez obłudę ludzi,
którzy mówią kłamstwa, napiętnowanych w sumieniu jakby rozpalonym
żelazem, 3 ZABRANIAJĄCYCH ZAWIERANIA ZWIĄZKÓW MAŁŻEŃSKICH,
nakazujących powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył,
aby były spożywane z dziękczynieniem przez tych, którzy mają wiarę
i dokładnie znają prawdę.
Podsumowując, KK jest:
* przesiąknięty pogaństwem (patrz tradycje nadchodzących "świąt")
* posiada pozbawioną podstaw biblijnych klasę duchowieństwa
* najchętniej wyeliminowałby wszystkich, którzy nie są katolikami.
Oto jego prawdziwe oblicze.
P.
Użytkownik <herme...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:51c1.000000...@newsgate.onet.pl...
> Biedny, prześladowany kościół. Tak musi się bronić, że nawet jeden
> ksiądz parę lat temu namawiał do rzucania kamieniami w ŚJ
A propos:
(przedruk z artykułu prasowego)
{
Wysokie Mazowieckie w województwie łomżyńskim
upodobali sobie świadkowie Jehowy.
To dość młoda grupa wyznaniowa,
bo powstała w Ameryce w 1888 roku.
Powszechnie wiadomo, że prowadzą oni
nader aktywnie ewangelizację chodząc od domu do domu.
Poza tym o świadkach mówi się, że nie kradną,
nie palą i nie piją alkoholu,
a więc stanowią, niestety, element obcy w naszym kraju.
Nie inaczej jest w Wysokiem Mazowieckiem i pobliskim Szepietowie.
Problem cały polega jednak na tym, że w Szepietowie
jest jeszcze inna grupa wyznaniowa, czyli katolicy.
Na czele parafii Kościoła kat. w Szepietowie stoi
ksiądz Lucjan Żyłowski.
Duszpasterz ten z trudem zniósł naruszenie monopolu
na podległym sobie, jak dotąd bez ograniczeń, terenie.
Cierpieniu swemu dawał wyraz w różnej formie.
Podczas kazań charakteryzował swym wiernym
świadków Jehowy słowami, które trudno uznać
za pełne chrześcijańskiej miłości bliźniego.
Kilkakrotnie na ulicy urządzał świadkom Jehowy
prowadzącym swą działalność
karczemną awanturę, wykrzykują,
że są opętani przez demony.
Wzywał wiernych do rozwiązania problemu
poprzez wzięcie pał i obicie nimi pobożnej konkurencji.
Bywało, że owieczki księdza Żyłowskiego
przyłączyły się spontanicznie do jego działań
i również obrzucały jehowitów obelgami.
***
22 marca ktoś nie tylko słowem, ale i czynem
wsparł słowa księdza dobrodzieja
i dmuchnął kamieniem w głowę jednej z wyznawczyń Jehowy.
Kobieta do dnia dzisiejszego cierpi bóle głowy i twarzy.
Aż dziw, że nikt, jak na razie, nie skorzystał z kija bejsbolowego.
Bejsbol sprawdził się już przecież w dyskusjach politycznych,
sportowych, to i w dyskusji religijnej mógłby się przydać.
Dzieci świadków Jehowy od maleńkości
uczą się w praktyce zasad ekumenizmu
praktykowanego przez Kościół kat.
- - czyli są szturchane i wyzywane przez szkolnych kolegów.
Ciekawe, że ataki agresji nasilają się po lekcjach religii w szkole,
prowadzonych przez pana Sakowicza,
na co dzień organistę i radnego miasta Wysokie Mazowieckie.
Gdyby nie odpowiedzialna postawa niektórych pedagogów,
dzieci świadków Jehowy naprawdę poczułyby miłość bliźniego
nie tylko w uszach, ale i na grzbiecie.
***
Katoliccy radni podjęli próby uregulowania spraw monopolu na wiarę
poprzez działania urzędowe.
Na początku roku, na sesji Rady Miejskiej, radny Czesław Jakubiak
wyraził swój protest przeciwko pornografii
i "wszelkim podobnym działaniom niszczącym morale narodu".
Oznajmił, że ma informacje, iż w budynkach miejskich
odbywają się zbory sekt religijnych Jehowy,
w czasie których zdejmowane są krzyże, co go bulwersuje.
Chodziło radnemu o kawiarnię Domu Kultury i szkołę,
której pomieszczenie świadkowie Jehowy wynajmowali odpłatnie
w piątki po 18.00, czyli wtedy, kiedy dzieci nie było już w szkole.
To prawda z tym krzyżem.
Świadkowie zdejmowali go na czas swoich spotkań,
ale wieszali z powrotem, zgodnie zresztą z treścią umowy,
którą podpisali z dyrektorką szkoły.
Paragraf 2 tej umowy mówi wyraźnie,
że najemca może przystosować lokal na czas wynajmu do swoich potrzeb,
jednak po terminach wynajmu pozostawić go w stanie pierwotnym.
Piszemy w czasie przeszłym, bo problem już nie istnieje.
Mimo że dyrektorka nie zanotowała żadnych oficjalnych skarg
na działalność zboru,
w czasie gdy wynajmowali salę w szkole,
pod naciskiem katolickich radnych władze szkoły
i Domu Kultury wymówiły świadkom Jehowy wynajem pomieszczeń.
W biurze Rady Miasta złożono projekt uchwały
przeciwko "zagrożeniom wartości duchowych",
co należy czytać jako próbę usunięcia zboru z miasta.
Nie została przyjęta, bo nie odpowiadała warunkom prawnym.
Związek Wyznaniowy Świadków Jehowy
oficjalnie został zarejestrowany w Polsce w 1990 roku.
Oznacza to, iż jest legalnie działającym w naszym katolickim kraju
związkiem wyznaniowym, podlegającym takiej samej ochronie prawnej
jak Kościół kat.
Gdyby więc przyjęta została uchwała,
Rada Miasta Wysokie Mazowieckie naruszyłaby art. 192 kk.
***
Działania księdza Żyłowskiego naruszyły,
nie tylko w naszej ocenie, art. 193.
(Kto publicznie lży, wyszydza lub poniża grupę ludności
lub poszczególną osobę z powodu jej bezwyznaniowości
lub przynależności wyznaniowej,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.)
Doniesienie w tym duchu grupa wyznawców Jehowy
złożyła w prokuraturze 7.04.1997 roku.
Prokurator rejonowy, mgr Maria Grabowska, miała jednak inny pogląd.
Uznała, że opisane czyny ks. Żyłowskiego
noszą znamiona występków określonych przez art. 181 par. 1
i jako takie są ścigane z oskarżenia prywatnego.
Artykuł 181 mówi jedynie o znieważeniu innej osoby.
We wniosku wyraźnie napisano, iż obelgi księdza Żyłowskiego
miały związek z wyznaniem wyzywanych ludzi,
ale to już oczywiście sprawa pani prokurator.
Sytuacja w Szepietowie i Wysokiem Mazowieckiem
pobudza do refleksji nieco szerszej natury.
Wydawałoby się, że w kraju, gdzie ogromna większość obywateli
deklaruje się jako katolicy, Kościół nie ma powodów do obaw
o swój stan posiadania.
Skąd więc taka nerwowa reakcja?
Chyba stąd, że świadkowie Jehowy odnotowują
5-procentowy roczny przyrost liczby swoich wyznawców w Polsce,
a 4-procentowy na świecie.
Gdy w obronie stanu posiadania swojej wiary
nawołuje się do fizycznej rozprawy z innowiercami,
skutki będą odwrotne.
Męczeństwo popłaca.
A co będzie, gdy jakiś gorliwiec posłucha wezwania ks. Żyłowskiego
i zrobi taki mały, prywatny pogromik?
Kościół kat. odetnie się z oburzeniem od incydentu,
natomiast Wysokie Mazowieckie całej Polsce zaświeci przykładem.
}
- ---------
> >Jak zaczynałem się interesować tym "zjawiskiem" (1991)
> > mieli wzrost kilka razy większy.
Pewnej kobiecie zerwał się sznur pereł
i padły na dywan w salonie.
Na klęczkach zaczęła zbierać je.
Najwięcej i najszybciej zebrała z okolic środka dywanu,
lecz jak już miała większość w dłoniach,
resztki ich musiał szukać to tu, to tam,
to pod fotelem, to pod sofą,
były coraz rzadsze i rzadsze...
Znalezienie ostatniej zabrało jej najwięcej czasu...
z ukłonami
_______________________________________________________________
Kazimierz Karwaszewski
"Oto pianę mają na ustach, Zniewagi są na wargach ich:
Któż bowiem to słyszy?"
(Psalm 59:8, BW)
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGP 6.5.8
iQA/AwUBOslmYcdDr/PzaOHPEQIV/ACgzxMVFVEoYVHojXGotSAxI76uYnEAoJDi
EO2iwiYqgDfousXIAQ4dQVKf
=ond7
-----END PGP SIGNATURE-----
Chyba nie zrozumiałeś pytania!
Piotr
--
Milo
mi...@students.mimuw.edu.pl
Panie andrypio, prosze powiedziec, czym jest ta rejestracja SJ w ONZ w
porownaniu z realizowaniem szczytnych celow tej organizacji przez katolikow
w praktyce? "Publicznie oznajmiają, iż znają Boga, lecz swymi uczynkami się
go zapierają, ponieważ są odrażający i nieposłuszni, i uznani za niegodnych
jakiegokolwiek dobrego dzieła" (Tyt.1:16)
Poza tym nie odpowiada pan na moje pytania w zwiazku z praktykowaniem
panskiej wiary w tematach:
1. "udynienie andrypio"
2. "Co sie dzieje z czlowiekiem po smierci?"
3. "kult drewna - dla andrypio"
Celem mobilizacji, polecam slowa ap.Piotra: "Ale w swych sercach uświęcajcie
Chrystusa jako Pana, zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto od was żąda
uzasadnienia nadziei, którą macie w sobie, lecz czyńcie to w łagodnym
usposobieniu i z głębokim respektem" (1Pt.3:15)
Ciekawi mnie zwlaszcza to, czy pokonal pan zniechecenie pojscia do byle
jakiej ksiegarni celem sprawdzenia tych panskich rewelacji nt Michala
Aniola. Mam wrazenie, ze pan juz tak z przyzwyczajenia jezdzi po SJ. OK, to
panskie prawo, ale glupio popisywac sie tak publicznie zwyklym lenistwem.
WALDEK
Panie qamil, nie odpowiada pan na moje pytania w związku z kształtem
narzędzia śmierci na jakim umarł Jezus w temacie: "udynienie
'andrypio'".
Marcin Majchrzak
Oj, a ja juz nie moglem sie doczekac. Twoj post widocznie nie dotarl na
liste, a ja nie smialem Cie klopotac jakims tam upominaniem sie. Prosze wiec
abys wyslal go jeszcze raz, a na pewno odpowiem na niego. Czekam.
WALDEK
> Podajê ¼ród³o:
>
> Edmund J. Osmañczyk
> ENCYKLOPEDIA ONZ I STOSUNKÓW MIÊDZYMARODOWYCH
> Wiedza Powszechna Warszawa 1982
>
> "¦wiadkowie Jehowy, jedna z protestanckich grup rel., za³ 1872 w USA przez Ch.
> Russella, p.n, Lion's Warch Tower Tract Society, zmieniona 1894 na Wath Tower
> Bible and Tract Society, Temoins de Jehowah, z siedzib± w Broklynie N.Y., USA,
> staj±c sie pierwsz± i najsprawniej zorganizowan± ¶wiat. organizacj± Wolnych
> Badaczy Pisma ¦w. Od 1946 zarej. w ONZ. Posiada swe organizacje krajowe w 93
> pañstwach; w niektórych krajach zakazana (...)" (s.506).
>
> W Stra¿nicy nr 8 z 15 kwietnia 1989 r. na str. 14 napisano:
> "Babilon wielki, choæ os³abiony upadkiem, podj±³ nierz±dne zaloty wobec ONZ-
> towskiej bestii". Nastepnie wymieniono przyk³ady owych "nierz±dnych zalotów":
> zebranie dostojników siedmiu najwa¿niejszych religii ¶wiata w 1965 r. w celu
> obchodów 20 rocznicy powstania ONZ, pochwalne opinie pod jej adresem wyg³oszone
> przez papie¿a Paw³a VI i Jana Paw³a II, przewodzenie przez "¶wiatowe imperium
> religii fa³szywej" w propagowaniu Miêdzynarodowego Roku Pokoju, og³oszonego
> przez ONZ na 1986 r.
>
> Anonimowy autor zapomnia³ jednak¿e podaæ jeszcze jeden przyk³ad "nierz±dnych
> zalotów", a mianowicie, ¿e Organizacja ¦wiadków Jehowy jest zarejestrowana w
> ONZ od 1946 roku.
> Pytanie do ¦wiadka Jehowy:
> "Czy odpowiadaj±c na pytanie: "Jakie nierz±dne zaloty podj±³ Babilon Wielki
> wobec ONZ-towskiej bestii?" podasz tak¿e przyk³ad w³asnej Organizacji,
> dowodz±cy hipokryzji Cia³a Kierowniczego?
>
> Piotr Andryszczak
1. Pacyfisci sa zarejestrowani przez komisje poborowe - i co z tego wynika?
2. Jesli polscy patrioci w czasach II wojny swiat. byli zarejstrowani
przez owczesne wladze hitlerowskie, to stanowiloby to swiadectwo
ich hipokryzji?
3. Z powyzszego tekstu nie wynika:
a. kto dokonal rejestracji
b. czy rozni sie ona czyms zasadniczym od obecnosci w informacyjnej
bazie danych zawierajacych spis roznych zwiazkow wyznaniowych
4. Mozna tez zadac sobie pytanie, czy wogole pan Osmanczyk byl dobrze poinfomowany,
ale jesli nawet tak, to patrz. punkty wyzej.
5. Z punktow 1-4 oraz z tekstu powyzszego postu Andrypio wynika wniosek:
Niektorzy ludzie potrzebuja BARDZO NIEWIELE, by obrzucic innych epitetami
w rodzaju "hipokryzja" etc.
.
Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s.11 podaje:
"Chociaż brzmi to szokująco, ale nawet niektórym szerzej znanym [„prominentom”
ang. Strażnica (The Watchtower) Nr 1, 1986 s.13] w społeczności ludu Jehowy
zdarzyło się popaść w czyny niemoralne, nie wyłączając homoseksualizmu, wymiany
żon, napastowania dzieci".
Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 2 s.12:
"Kilka lat temu doszło do szokujących wykroczeń w pewnych zborach ze środkowej
części Stanów Zjednoczonych. Trochę później taka sama sytuacja wytworzyła się w
niektórych zborach w Europie. Okazało się, że sporo młodych osób tkwi w
niemoralności, zażywaniu narkotyków i w innych niegodziwych praktykach. Nie
brakło w tej liczbie dzieci nadzorców, którzy najwidoczniej przymykali oczy na
wyskoki swoich latorośli. Kiedy wszystko wyszło na jaw, zostali skreśleni z
listy starszych za nadużywanie udostępnionego im przywileju, a ściślej mówiąc
za to, że nie zrobili właściwego użytku z posiadanej władzy".
itd....
Piotr Andryszczak
[...]
>5. Z punktow 1-4 oraz z tekstu powyzszego postu Andrypio wynika wniosek:
> Niektorzy ludzie potrzebuja BARDZO NIEWIELE, by obrzucic innych
epitetami
> w rodzaju "hipokryzja" etc.
"Szkolą ich u specjalnych nauczycieli, tak że bryzgają wymyślnymi obelgami,
a mimo wszystko nie uważamy tego za zniewagę, lecz za błazeństwo"
(Seneka)
Pozdrawia
WALDEK
--
Milo
mi...@students.mimuw.edu.pl
Mysle, ze to jest jakies przeciwstawienie sytuacji, ktora panuje w Kosciele
pana 'andrypio'. O wielu takich grzeszkach mozna sie dowiedziec z prasy oraz
TV. Zazwyczaj ma to juz podloze kryminalne, ktore Kosciol skwapliwie nie
naglasnia. Nie przeczytacie w "Gosciu Niedzielnym" o gwaltach ksiezy na
dzieciach, czy o malwersacjach finansowych przywodcow duchowych. Nie
przeczytacie o tym, ze ksiac X zostal wykluczony z Kosciola, gdyz trwa w
grzesznym postepowaniu. Nie ma nic na temat brania udzialu przez duchownych
w mordach czy czystkach etnicznych. Przykladow mozna mnozyc, lecz nie chodzi
tu o wytykanie komus czegokolwiek. Ludzie maja oczy i sami potrafia ocenic
komu zalezy na dobrym wrazeniu, a kto zabiega o dobre imie u Boga.
Pozdrawia
WALDEK
>SJ nie zatajaja wystepkow wspolwyznawcow w celu
>poprawienia sowjego "image".
Też zatajają jak trzeba. Zobacz np artykuł z Christianity Today
http://www.christianitytoday.com/ct/2001/004/23.html (dotyczy
ukrywania przez starszych zboru molestowanie seksualne dzieci). Jak
chcesz to poszukam więcej. Jest w necie coś o lezbijskich ŚJ. Chyba na
http://watchtower.observer.org/ coś o tym pisali.
Aligator X.
--
Milo
mi...@students.mimuw.edu.pl
Dziękuję, że zwróciłeś się właśnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Tak, istnieją.
--
Czy ‘pierwszą miłości’ należy zapomnieć?
--
Oczywiście.
Spotkania z ‘pierwszą miłością’ są zbędne.
Zwłaszcza w relacjach między małżonkami.
--
Nawet jeśli on był taki przystojny a ona taka piękna?
--
Nie nawet, ale zwłaszcza.
--
Nie więc warto ryzykować szczęścia szczęśliwego małżeństwem.
--
Nie warto też bez względu na to, czy w rodzinie są już dzieci, czy jeszcze nie.
Dziękuję, że zwróciłeś się właśnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Przepowiadanie przyszłości i spirytyzm są formami praktykowania magii.
--
Czym jest przepowiadanie przyszłości?
--
Przepowiadanie przyszłości, w ścisłym sensie, stanowi pokusę chęci przewidzenia
przyszłości
na podstawie znaków wziętych ze świata natury.
--
Mniej uczenie zaś przepowiadanie przyszłości przedstawia się,
zwłaszcza wśród ludzi bardziej prostych, jako mieszanina łatwowierności
i naiwnych intencji skierowanych na to, by naprzód poznać jakiś fakt, który
musi nastąpić,
używając osobliwych środków lub forteli.
--
W tej drugiej definicji dużo istotniejsza jest interpretacja przepowiedni,
w sensie osobistego przeznaczenia, w które pragnie uwierzyć osoba bardziej
prosta.
--
Do przepowiadania przyszłości należą:
- astrologia,
- kartomancja,
- chiromancja,
- nekromancja.
--
Co to jest astrologia?
--
Astrologia to domyślanie się znaczenia otwartej przyszłości ludzi
na podstawie gwiazd lub układu planet.
--
Co to jest kartomancja?
--
Kartomancja to pozwolenie na przepowiadania sobie przyszłości za pomocą kart
tarota.
--
Co to jest chiromancja?
--
Chiromancja to odczytywanie przyszłości z linii na dłoni.
--
Co to jest nekromancja?
--
Nekromancja lub spirytyzm lub uciekanie się do duchów zmarłych
to odkrywanie przyszłości poprzez kontakt z duchami zmarłych.
Jest to najgorszy i najniebezpieczniejszy s osób przepowiadania przyszłości.
--
We współczesnych obrzędach magii spirytystycznej nie ma już nekromantów.
Ich rolę przejęło tzw. medium, co oczywiście nie zmienia obrzydliwości tej
formy magii.
W takich seansach uczestnicy i medium poświęcają się przyzywaniu dusz zmarłych.
Jednakże cele, które rzekomo są osiągane są osiągane rzekomo.
--
Pomijając nawet jaskrawe oszustwa [dla pieniędzy], choćby takie jak
rzekome nagrania głosów spoza grobu, seanse spirytystyczne opierają się na
zafałszowaniu.
--
Przede wszystkim następuje wyobcowanie uczestników seansu z teraźniejszości.
Służy temu odpowiednia atmosfera tajemniczości najczęściej w głębokich
ciemnościach.
Wtedy następnym krokiem jest zafałszowanie wiary w życie pozagrobowe.
Wyobcowani z teraźniejszości stają się przekonani,
że życie pozagrobowe istnieje tylko i wyłącznie dla celów spirytystycznych.
--
Jest to zresztą stosunkowo łatwo osiągalne, zwykle za pomocą niewyszukanych
sztuczek.
Spirytyzm więc jest w istocie narzędziem szatana,
wykorzystywanym przez niego do celów destrukcyjnych,
z których najważniejszych jest odwodzenie od wiary i zaufania Bogu.
Szatan zwodzi człowieka po to, by oddalić go od Boga.
--
Przepowiadaniem przyszłości zajmują się rozmaite i liczne grupy ezoteryczne i
okultystyczne.
Niektóre z tych grup podają się za współczesne, święcie zresztą w to wierząc.
Jest to oczywiście wiara naiwna, opierająca się na nieznajomości historii
powszechnej.
Korzenie wszelkich form ezoteryzmu i okultyzmu są starożytne.
Starsze nawet od judaizmu.
--
Warto zauważyć, że maniakalne przewidywanie dnia nadejścia końca świata,
jakie praktykują środowiska jehowickie, z ciałem kierowniczym włącznie,
uzasadnia zaliczenie tego ruchu do ruchów ezoterycznych i okultystycznych.
--
Wszystkie grupy ezoteryczne i okultystyczne – od teozofii, poprzez antropozofię
po New Age
utrzymują, że otwierają drzwi, by dopuścić do poznania prawdy ukrytej
i aby zdobyć specjalne moce duchowe.
--
Zawsze jednak powodują błądzenie w myśleniu ludzi, zwłaszcza młodych.
Zawsze prowadzą do postaw dyskusyjnych i niebezpiecznych
nie tylko z chrześcijańskiego punktu widzenia,
ale też, a może przede wszystkim ze społecznego i ekonomicznego.
--
Nie można tu zapomnieć o tym wielkim ruchu inicjacyjno-magicznym, którym jest
masoneria.
Okultystyczne zasady istnienia [i tym samym działania] masonerii są oczywiste.
Ze względu na tajemniczość, ukrywanie faktycznych celów, trudno jest mówić o
masonerii jako całości.
Dlatego wnioskowanie oparte jest na obserwacjach niektórych grup masonerii lub
for, pochodnych.
--
W większości przypadków chodzi o ponowne ożywienie kultów gnostycznych,
które na nowo proponują starożytną ideę magii jako wolę mocy skierowanej po to,
by przymusić na własny użytek siły tajemne (dobre lub złe), rzekomo działające
w świecie.
--
Grupy te przedstawiają się jako drogi zbawienia na sposób staropogański.
Stąd wynikają ich sekretny charakter i dokonywane rytuały.
Zazwyczaj też zwracają się do osoby jakiegoś leadera rzekomo obdarzonego
wyjątkowymi mocami.
--
Współczesność dzisiejszych osób, będących członkami tych grup,
uzewnętrznia się w używaniu imienia samego Jezusa Chrystusa.
Częstokroć też rytuały magiczne małpują sakramentalny rytuał chrześcijański.
--
To oczywiste, że te grupy i ich praktyki są nie do przyjęcia.
W miejsce doświadczenia religijnego, poszukiwania Boga i życia sakramentalnego,
wprowadzają praktyki magiczne.
Narzucają myślenie i życie całkowicie nie do pogodzenia z prawdą wiary.
--
Są także grupy, w których dochodzi do nadużyć o charakterze seksualnym.
Z konsekwencjami dla osób uwikłanych.
Zarówno na poziomie moralnym jak i psychicznym.
--
Przed grupami ezoterycznymi i okultystycznymi ostrzega wielu.
Są to przecież sekty, przed którymi zdrowe społeczności bronią się.
--
Jak rozpoznać sekty, które są społecznie niebezpieczne,
które są destrukcyjne nie tylko w stosunku do człowieka ale nawet w stosunku do
narodów i państw?
--
Teoretycznie to łatwe, bo mamy instrukcję zapisaną w Piśmie Świętym.
Czyli dostępną każdemu, kto jako tako potrafi składać literki.
Po prostu, te sekty nie znoszą zdrowej nauki Świętego Kościoła Powszechnego.
Za mnożą sobie nauczycieli według własnych pożądań.
--
Odwracają się też od słuchania prawdy jaką głosi Święty Kościół Powszechny,
budowany osobiście przez Chrystusa na skale jaką jest Piotr [naszych czasów].
Obracają się zaś ku zmyślonym opowiadaniom.
--
Dlatego też chrześcijanie nie dowierzają żadnemu duchowi.
Badają każdego ducha sprawdzając, czy jest z Boga.
Wychodzą bowiem ze słusznego założenia, że wielu fałszywych proroków pojawiło
się na świecie.
--
Jakie jest antidotum na neopogaństwo w ogóle,
na grupy ezoteryczne i spirytystyczne w szczególności?
--
Najlepszym antidotum jest integralna znajomość Ewangelii i
spotkanie z Jezusem doświadczone w Kościele, Jego Oblubienicy.
Chrystus ewangelizuje swoich wyznawców nieustannie i zawsze w odpowiedni sposób.
--
Odpowiednia reakcja chrześcijanina na ewangelizowanie przez Chrystusa to:
- zaufanie pokładane w Zmartwychwstałym,
- przyjmowanie Jego słów,
- przyjmowanie Jego sakramentów,
- autentyczne doświadczenie modlitwy,
- autentyczne życie eklezjalne.
--
Dokładnie tak.
Dziękuję, że zwróciłeś się właśnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ładnie mnie o to prosisz.
Anioły śpiewają z różnych powodów, za to zawsze.
--
Kiedy anioły śpiewają, aby sprawić Bogu radość, śpiewają Bacha.
--
Gdy anioły śpiewają dla własnej przyjemności, śpiewają Mozarta.
--
Ale gdy anioły śpiewają Mozarta, Bóg słucha przez dziurkę od klucza.
--
Podowcipkowaliśmy sobie nieco.
Czas wspomnieć, że w naszym dowcipkowaniu pobrzmiewają echa tradycji
rabinicznych.
Co podaje Midrasz?