Było to już jakiś czas temu….
Mili Panowie zapukali i mama przez nieuwagę ich wpuściła. Zapytali gdzie stoi
komputer i do niego podeszli.
Na ekranie był akurat wygaszasz ekranu ale żeby zobaczyć pulpit należało podać
hasło przy wychodzeniu z wygaszacza. Liczyłem się z taką sytuacją i hasło było
tylko 3 znakowe pro forma żeby w razie czego nie pokazać pulpitu, odmówić
dostępu do komputera żeby zmusić miłych Panów do wykonania restartu lub po
prostu zabrania całego komputera. To działanie było wkalkulowane w ryzyko żeby
nie pokazać co mam na dyskach, a szczególnie na wszystkich innych partycjach niż
partycja C z legalnym Windowsem, legalnym Office dla studentów, programikiem
NERO też legalnym oraz TRUECRYP-tem z www.truecrypt.org
Po restarcie wiadomo, że hasła do szyfrowanych partycji idą precz i o to
chodziło, żeby nie wpisali do protokołu, że to czy tamto widzieli, że widzieli
to i to na dysku i tak dalej. Napisali, że odmówiłem hasła do pulpitu i w
związku z zaistniałą sytuacją zajmują cały dobytek.
Grozili mi dołkiem na 48 ale wykpiłem się, że nic nie maja na mnie, a za hasło
wsadzić mnie nie mogą. Wiec odpuścili przy pomocy silnego wstawiennictwa ojca.
Konfiguracja sprzętu była taka:
Komputer jakiś tam
Dwie nagrywarki
2 dyski 500GB z czego:
Na pierwszym dysku wydzielona partycja C kilka GB na system i to co powyżej,
dalej na tym dysku Partycja D zaszyfrowana AES-256 i na drugim dysku partycja E
też zaszyfrowana tym truecryptem. Hasło nie do ruszenia długieeeeeeeeeeeeeeee.
W domu miałem tylko legalne programy na oryginalnych nośnikach oraz dziesiątki
płyt z gazet z filmami i programami.
Miałem też niecałe 500szt czystych płytek DVD-R. Wszystko to zostało zabrane
wraz z komputerem. Żadnych kopii bezpieczeństwa nie miałem ani na żadnym nośniku
nic nie było wypalone.
Nie miałem nigdzie notatek, a wszystko co notowałem było trzymane na partycjach
szyfrowanych w plikach txt. Nawet używałem program pocztowy takiego, który nie
wymaga instalacji i można go trzymać na dowolnym dysku.
W końcu wiara ominie ten wygaszasz ekranu i zobaczy, że na dysku mam tylko jedną
partycję C, a reszta wygląda na niesformatowaną przestrzeń na dysku. Co prawda
jest program truecrypt ale bez poprawnego hasła nie można odgadnąć czy te
partycje tam w ogóle są i czy może jeszcze ich nie zdążyłem sformatować.
Co myślicie dalej ? Co się stanie dalej i co odpowiadać ? Jestem studentem i nie
bardzo stać mnie na adwokata. Co miałem na tych dyskach ? Nic były puste :-)
Jedynie czego mogę się obawiać to partycja C gdzie nic nie miałem takiego ale
jakieś rzeczy typu plik wymiany, rejestry, przywracanie systemu ale często
czyściłem rejestry, kasowałem pliki, przywracanie w końcu wyłączyłem, a puste
miejsca okresowo nadpisywałem narzędziami z PGP. Ciasteczka czy pliki tymczasowe
przeglądarki, rejestr mogą zawierać jakieś informacje co daje niesmak ale tak
ogólnie 1TB przestrzeni dyskowej jest niewidoczny. No i te czyste płytki…
Jakie mogą być scenariusze ? Wcielcie się w rolę adwokata i doradźcie cos :-)
Kto i o co może pytać ? Wezwać i w jakim charakterze ? Czy odmówić w ogóle
składania zeznań ?
Czy mogą zamknąć i trzymać bez wyroku aż podam hasło ? A jeśli te dyski były
faktycznie puste ?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Niezły cwaniak z ciebie, ale co zrobisz jak na komendzie okaże się, że
dyski nie były zaszyfrowane i znajdują się na nich filmiki pedofilskie,
a w dodatku hodowałeś w obudowie komputera marihuanę? :)
--
// \\
// // // http://www.buraxta.int.pl \\ \\ \\
\\ \\ \\ GG:421503 | JID:bur...@gmail.com // // //
\\ //
mieli jakiś nakaz czy coś? jakim prawem zabrali kompa jeśli nic nie
zobaczyli podejrzanego? musieli przedstawić coś na czego podstawie
działają tak a nie inaczej... możesz rozwinąć :)
--
[pozdro] [smogg] [gg#3145741] [@ NO_SPAM protection]
[Najnowsze badania wykazują, że 3 na 10 Polaków]
[żyje w stresie... pozostałych 7 - za granicą. ]
Zawiadomi prasę, że policja fabrykuje dowody?
eeee..... To się mówi, że się zdenerwowałem i zapomniałem. Jak sobie
przypomnę to chętnie podam.
Jeśli nie mieli nakazu, to napisać skargę do prokuratury, zresztą jak mieli
to też. Napisać skargę na zabezpieczenie sprzętu, który był w pełni legalny.
--
Lukasz
> Jeśli nie mieli nakazu, to napisać skargę do prokuratury, zresztą jak mieli
> to też. Napisać skargę na zabezpieczenie sprzętu, który był w pełni legalny.
"Art.220 par.3
W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub
prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje
nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie
zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie
przeszukania. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie
zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w
terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej
osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć."
Przepisu tego nie stosuje się jeśli policjanci mają uzasadnione podejrzenie
ze np. z danego komputera rozprzestrzeniana jest pornografia dziecieca lub
inne zabronione tresci.
I w tym momencie skargę może sobie wrzucić do kosza :)
Nie sądzę, aby upatrzyli sobie zwykłego szaraczka spośród 40 mln rzeszy
narodu ot tak, bez powodu. IMHO autor wątku coś ukrywa. Już samo posiadanie
500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy z koleżankami przed
rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku. Kasowanie
historii, ciasteczek, nadpisywanie pustych zawartości narzędziami z PGP.
Niezły kozak z autora, ale chyba został upolowany i stąd teraz ten
histeryczny post ...
Pozdrawiam
===Tomy===
--
"Nigdy nie kłóć się z głupcem.
Najpierw ściągnie Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem."
Do mnie mili Panowie weszli w całkowicie innej sprawie, zobaczyli komputer
(laptop) i od razu zainteresowali się nim. Nie pytali co tam jest choć
mówiłem, ze to wszystko co na nim mam jest legalne i mogę pokazać im
oryginalne płyty instalacyjne. Zabrali kompa za pokwitowaniem, a w
późniejszym czasie otrzymałem pismo, ze oddali do biegłego informatyka w
celu sprawdzenia legalności oprogramowania. Po 3-ch miesiącach oddali sprawę
do prokuratora, a ten postawił mi zarzut posiadania pirackiego
oprogramowania, po wizycie w prokuraturze i złożeniu wyjaśnień, ze to co
napisał biegły jest bzdurą Pani prokurator wysłała do mnie policje w celu
spisania płyt instalacyjnych jakie mam w domu. Okazało się, że na wszystkie
programy wskazane przez jaśnie pana biegłego jako pirackie mam oryginalne
płyty instalacyjne wraz z fakturami. Prokuratura umorzyła śledztwo po czym
zostałem wezwany po odbiór komputera na posterunek policji. Przy odbiorze
okazało się po rozpakowaniu paczki jaką otrzymali od "biegłego", że komputer
jest uszkodzony, co zostało spisane na odpowiednim formularzu.
Nadmienić tylko muszę, że nie dałem im tylko zasilacza i to pewnie było
przyczyną zniszczenia komputera:)
Pan biegły chciał wyjąć twardy dysk i włożyć jak mniemam do innego
komputera, (nie wiedział nawet jak do HD dostać się) i robił to przy pomocy
młotka i mesla:) w rezultacie rozwalił HD i obudowę.
pozdrawiam mk
> przyczyną zniszczenia komputera:)
> Pan biegły chciał wyjąć twardy dysk i włożyć jak mniemam do innego
> komputera, (nie wiedział nawet jak do HD dostać się) i robił to przy pomocy
> młotka i mesla:) w rezultacie rozwalił HD i obudowę.
Co w kwestii odszkodowania ? Próbowałeś walki ?
Pozdrawiam
===Tomy===
--
Software is like sex:
it's better, when it's free!
[...]
> Nie sądzę, aby upatrzyli sobie zwykłego szaraczka spośród 40 mln rzeszy
> narodu ot tak, bez powodu. IMHO autor wątku coś ukrywa. Już samo
posiadanie
> 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy z koleżankami przed
> rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku. Kasowanie
> historii, ciasteczek, nadpisywanie pustych zawartości narzędziami z PGP.
> Niezły kozak z autora, ale chyba został upolowany i stąd teraz ten
> histeryczny post ...
Na pewno sie myle, ale to chyba jakis spam z Microsoftu ;)
u.
To powiedz mi na jakiej podstawie policja rekwiruje sprzęt, który nie
zawiera nielegalnego oprogramowania?
a) tak dla "jaj"
b) bo się obraziła
c) bo teraz trzeba udawadniać swoją niewinność
>
> Nie sądzę, aby upatrzyli sobie zwykłego szaraczka spośród 40 mln rzeszy
> narodu ot tak, bez powodu. IMHO autor wątku coś ukrywa. Już samo
> posiadanie
> 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy z koleżankami przed
> rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku. Kasowanie
> historii, ciasteczek, nadpisywanie pustych zawartości narzędziami z PGP.
> Niezły kozak z autora, ale chyba został upolowany i stąd teraz ten
> histeryczny post ...
Prawo jest prawem, jeśli nic nie znaleźli, to mówi się przepraszam i
robi wypad.
Policji to się może dużo wydawać. Niestety w Polsce mamy państwo policyjne i
policja/prokuratura
będzie pewnie trzymała ten komputer miesiącami, a gdy go w końcu oddadzą, to
nikt nawet przepraszam nie powie, o odszkodowaniu nie wspominając.
>> 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy z koleżankami
>> przed rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku.
> Na pewno sie myle, ale to chyba jakis spam z Microsoftu ;)
Kurdę, już niedługo będzie rok w zawiasach na dwa za miksa PGP, SSL,
SSH oraz kryptografię ;-)
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
|| JID:olg...@jabber.org || http://olgierd.bblog.pl ||
Jeszcze nie, póki co rozmawiałem z prokuratorem, który poradził bym o zwrot
pieniędzy za komputer zwrócił się do tych co zabrali (CBŚ) jak do nich
zadzwoniłem, powiedzieli, żebym pisał na posterunek, który oddawał mi
komputer - posterunek każe pisać do prokuratury i tak w koło, a ja
zastanawiam się do kogo napisać - bo to, że wystąpię o zwrot sprawnego
komputera lub by zakupili mi nowy jest pewne.
pozdrawiam mk
p.s może ktoś poradzi mi do kogo pisać?
> >> 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy z koleżankami
> >> przed rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku.
>
> > Na pewno sie myle, ale to chyba jakis spam z Microsoftu ;)
>
> Kurdę, już niedługo będzie rok w zawiasach na dwa za miksa PGP, SSL,
> SSH oraz kryptografię ;-)
Pamietaj! Dodawaj przed wszystkim Open*, zeby nie wchodzic w komercyjne
patenty :)
u.
Wspolczuje. Czego to urzednicy nie zrobia, aby zadowolic Panstwo :/
> pozdrawiam mk
>
> p.s może ktoś poradzi mi do kogo pisać?
Mirek. A Ty masz chlopie adwokata?
u.
> > Mili Panowie zapukali i mama przez nieuwagę ich wpuściła. Zapytali gdzie stoi
> > komputer i do niego podeszli.
>
> mieli jakiś nakaz czy coś? jakim prawem zabrali kompa jeśli nic nie
> zobaczyli podejrzanego? musieli przedstawić coś na czego podstawie
> działają tak a nie inaczej... możesz rozwinąć :)
>
no akurat tw przypadku gdy ktos odmawia podana czcy wpisania haslal moim zdaniem
maja podsttawy cos podejrzrewaca i zabrac, pytanien bylo by nan miejscu gdyby
mieli szanse przejrzecc a mimo to zabrali.
P.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> To powiedz mi na jakiej podstawie policja rekwiruje sprzęt, który nie
> zawiera nielegalnego oprogramowania?
Dowód sprawie i to wszystko.
Nie każdy policjant to informatyk.
Mają podejrzenie zabierają, przekazują ichnemu informatykowi.
> Prawo jest prawem, jeśli nic nie znaleźli, to mówi się przepraszam i
> robi wypad.
> Policji to się może dużo wydawać. Niestety w Polsce mamy państwo policyjne i
> policja/prokuratura
> będzie pewnie trzymała ten komputer miesiącami, a gdy go w końcu oddadzą, to
> nikt nawet przepraszam nie powie, o odszkodowaniu nie wspominając.
Przeczytaj post mirka i sam sobie odpowiedz na pytanie.
wybaczc ale nie bardzo rozumiem ten fragament.
na pewno nine wzials go z Kpk.
> Kurdę, już niedługo będzie rok w zawiasach na dwa za miksa PGP, SSL,
> SSH oraz kryptografię ;-)
Dobrze, ale jak wyjaśnić wejście dwóch policjantów, do konkretnego
mieszkania i zarekwirowanie sprzętu, dodatkowo jeszcze zabezpieczonego ?
Tutaj można teoretyzować, a najprostszym rozwiązaniem będzie informacja
autora wątku co miał na dysku, a nie pisanie bajeczek jakie właśnie
przeczytaliśmy.
Pomijam fakt czynnosci niecierpiacej zwloki , tu jezeli tylko przyszli
sprawdzic sost zglosil bym przekroczennie uprawniien do prok.
P.
Właśnie nie!!!
Patrz post poniżej temat: "ZUS" to Ci wiele wyjaśni:)
p.s. Wszedłem na tę grupę z myślą, że ktoś mi pomoże w temacie ZUS,
sądziłem, że bywają na grupie prawnicy, którzy choć wskażą drogę jak
załatwić sprawy pewne, ale póki co wdałem się chyba w niepotrzebną dyskusję.
bez obrazy
z pozdrowieniami mk
> jestes rajer, rece opadaja
w jakim celu robiono przeukanie/ podano podstawe prawna na podstawie ktorej
zabieraja laptopa?
> wybaczc ale nie bardzo rozumiem ten fragament.
> na pewno nine wzials go z Kpk.
Nie, od znajomego policjanta :)
Pamiętasz nalot na gościa co prowadził stronę WWW o treściach nazistowskich
? To był chyba bloody&honor.
W tego typu akcjach nie zapukali grzecznie do drzwi, nie poprosili,
któregoś z obecnych rodziców w domu.
Walnęli z buta, krzyknęli "gleba" i nawet odznaki nie pokazali.
IMHO co innego podejrzewać, a co innego mieć pewność, że w danym miejscy
popełnia się czyn niedozwolony.
Mogę się mylić ?
Muszą mieć "uzasadnione" podejrzenia. Odmowa podania hasła nie jest taką
przesłanką - obywatel nie ma takiego obowiązku.
> Pan biegły chciał wyjąć twardy dysk i włożyć jak mniemam do innego
> komputera, (nie wiedział nawet jak do HD dostać się) i robił to przy pomocy
> młotka i mesla:) w rezultacie rozwalił HD i obudowę.
I co dalej? Odebrałeś ten komputer, czy Ci wypłacili odszkodowanie na
nowy komputer?
--
animka
Przeszukanie robili legalnie z tym tylko, że przyszli w zupełnie innej
sprawie - nic związanego z oprogramowaniem, komputerami. Nie znaleźli tego
co szukali wiec w jakiś sposób chcieli mi dokuczyć i przyczepili sie do
komputera:)
po tym jak im powiedziałem, że to co szukają mam zakopane w ogrodzie i
chciałem im łopaty dać by wykopali to z ogrodu:) była jesiń a ja nie miałem
sił by skopać ogródek.
pozdrawiam mk
co nei znaczy ze nie moga s[praawdzic, moim zdannieem w przypadku odmowy
podania hasla pojawia sie dosc uzasadnione podehjrzenie.
> > Mirek. A Ty masz chlopie adwokata?
>
> Właśnie nie!!!
> Patrz post poniżej temat: "ZUS" to Ci wiele wyjaśni:)
>
> p.s. Wszedłem na tę grupę z myślą, że ktoś mi pomoże w temacie ZUS,
> sądziłem, że bywają na grupie prawnicy, którzy choć wskażą drogę jak
> załatwić sprawy pewne, ale póki co wdałem się chyba w niepotrzebną
dyskusję.
> bez obrazy
Podejrzewam, ze tutaj jest wiecej osob, ktore potrzebuja pomoc, jak Ty i ja
;)
Mam kilkanascie znajomych osob, ktore wlasnie pucuja buty swoim
chlebodawcom. Pewnie za kilka lat, po katordze aplikacji, bede czytali te
grupe i wylawiali klientow. A tymczasem.....
Nie znam Twoich preferencji, ale co do ZUSu to moze na poczatek znajdz
ksiegowa/kadrowa, ktora prowadzi srednie i duze firmy.
Osobiscie wole kobiety, ale to kwestia gustu :)
u.
> Dnia Sun, 19 Nov 2006 22:19:41 +0000 (UTC), Przemysław Rokicki napisał(a):
>
> > wybaczc ale nie bardzo rozumiem ten fragament.
> > na pewno nine wzials go z Kpk.
>
> Nie, od znajomego policjanta :)
no powiem ze wq kpk tego ni ema a policjannt przekraczca swe uprawniienia.
tylklo czekeac az trafia na cwaniaka
>
> Pamiętasz nalot na gościa co prowadził stronę WWW o treściach nazistowskich
> ? To był chyba bloody&honor.
>
> W tego typu akcjach nie zapukali grzecznie do drzwi, nie poprosili,
> któregoś z obecnych rodziców w domu.
> Walnęli z buta, krzyknęli "gleba" i nawet odznaki nie pokazali.
zaloze sie ze byl nakaz
>
> IMHO co innego podejrzewać, a co innego mieć pewność, że w danym miejscy
> popełnia się czyn niedozwolony.
>
> Mogę się mylić ?
rozdzial 25 KpK, doam ze jezlei jest mowa o np zabraniai przedmiotu mogacego
stanowic dodwod to musi to byc jakos uzasadnione a nie absktrarkcyjne
zakladanie tak jak to ma miejsce ostatanio z kompami.
>
> Pozdrawiam
> ===Tomy===
Komputer odebrałem, ale jeszcze nic nie dostałem - nie wiem jak zabrać sie
za to (czytaj odsyłają mnie od jednego do drugiego) robią mi kołomyje w
głowie. Pisałem powyżej o tym.
pozdrawiam mk
> jestes rajer, rece opadaja
Nadeszla pomoc, jakich malo :)
u.
> sorry za literowki
OK. Grunt, że jest podstawa prawna.
Domniemuję, że w takich przypadkach organy ścigania idą na żywioł mając za
sobą poparcie przepisami prawa.
silne szyfrowanie w PL nie jest nielegalne. ciekawe pytanie jakie sie tu
nasuwa to czy byles
przesluchiwany w charakterze swiadka czy tez postawiono ci zarzuty. gdyby
postawiono
ci zarzuty to nie musisz chyba dostarczac dowodow ... jesli jednak byles
przesluchiwany
w charakterze swiadka to moga domagac sie dostarczenia hasel i dysponuja
sankcjami
zeby to egzekwowac. W praktyce jednak powstaje pytanie co mozna zrobic jesli
powiesz, ze wyrzuciles hasla poprzedniego dnia ? podepna cie pod wariograf
?
beda trzymac cie w areszcie az zmiekniesz pod wplywem towarzystwa ciezkich
przestepcow ? :-)
co do tego, ze zabrali ci sprzet to wydaje sie (jezeli byla to rzeczywiscie
policja), to
mieli do tego prawo nawet jesli na pierwszy oglad oprogramowanie jest
legalne.
zwroc uwage, ze moze chodzic o inne dowody, np. twoj komputer mogl posluzyc
komus do hackingu albo dzialac jako zombie. Oczywiscie musza w takim
przypadku
udowodnic zwiazek miedzy czynem a twoja osoba. Jesli nie ma takiego zwiazku
to
chyba mozesz zostac aresztowany za samo utrudnianie sledztwa (przez to, ze
nie
chcesz podac hasel) ?
przy okazji w ponizszych postach poruszono sporo innych ciekawych zagadnien
jak np. problem z tym, ze biegli policji czasami shareware traktuja jako
pirackie
oprogramowanie. jesli nie masz pudelka, nie masz plytki to sam stajesz w
sytuacji
udowodnienia swojej niewinnosci, np. ze kupiles nero (serial) w sklepie
skulskiego -
jesli kupiles jako osoba a nie firma powoduje, ze nie masz nawet faktury.
wydaje sie,
ze to nie powinno tak funkcjonowac ze ty sie musisz uniewinniac. Poza tym
sprawa naklejek
od windowsa -nie powinno byc tak, ze legalnosci windy zalezy od naklejki
albo od tego czy
zmieniales plyte glowna itp. przeciez mamy prawo do zmiany obudowy komputera
i nikt nie
bedzie tego zdrapywal i przeklejal. pozwalanie firmom na zastrzeganie takich
rzeczy
w licencjach powinno wzbudzic uwage UOKiKu bo moim zdaniem mogloby zostac
uznane za klauzule niedozwolone. No chyba, ze MS zmienil juz zasady
licencjonowania ?
druga sprawa to brak okreslenia w przepisach czasu na jaki organy moga
zabrac ci sprzet.
w praktyce takie dzialania zmuszaja do kupowania nowego urzadzenia. wydaje
sie to
rozwiazaniem zlym jak na praworzadne panstwo tak jak zla jest np.
przewleklosc
prowadzonych postepowan. jak zwykle sa to niedomogi spowodowane starymi
przepisami
z czasow poprzedniego ustroju i brakiem woli poslow, zeby to zmienic.
mysle, ze ktos kiedys powinien napisac w tej sprawie do poslow zeby
naciskali rzad i powinno to
zostac rozwiazane poprzez kompleksowa nowelizacje prawa karnego. w
cywilizowanych
krajach sa jakies reguly dowodowe np. to ze cala procedura pozniejszego
dostepu po tym jak
ci go zabrano musi byc kontrolowana i udokumentowana zeby sad dowod wogole
przyjął.
nie moze byc tak, ze ktos ma dostep do nosnikow zapisywalnych i np. mogl cos
po zabraniu
zmienic. nie wiem jak jest z przestrzeganiem tego typu rzeczy w PL ? czy tak
jak przy mandatach
obowiazuje zasada, ze sad zawsze wierzy policji ? dlaczego przepisy tego nie
reguluja ?
co do spraw cookies, cache przegladarki, plik wymiany - wydaje sie ze
powinienes stosowac
programik free compusec jesli chcesz miec zaszyfrowany caly system. sa tez
komercyjne
rozwiazania dla firm tego typu. nawiasem mowiac zwlaszcza w notebookach sie
stosuje takie
rzeczy na wypadek zagubienia i kradziezy, ale w stacjonarnym tez nie
zaszkodzi. szyfrowanie
jest obecnie takim samym standardem jak uzywanie firewalla czy antywirusa. w
komputroniku
w dziale twarde dyski znajdziesz rowniez najbardziej podstawowe szyfratory.
jesli ktos
potrzebowalby jakiejs profesjonalnej wiedzy i rozwiazan to warto spytac na
pl.comp.security
bo to nie jest temat na ta grupe.
Mi to wyglada na handel lewym softem, filmami, grami, te 500 szt. czystych
DVD-R :)
Pewnie dostali namiary od kupujacego,
Jezeli tak bylo to nie musza lamac zabezpieczen, wystarcza zeznania
kupujacych do skazania.
Pozdrawiam
Radek
PS
Prawnikiem nie jestem :)
Wiadomo, że jest dużo osób potrzebujących pomocy prawnej i z tego powodu
wchodzą tu. Sądziłem, że siedzi tu kilku prawników, którzy pomóc potrafią,
niekoniecznie za darmo, ale za jakąś symboliczną opłatę - sam gdybym był
prawnikiem szukał bym tu klientów znając moc internetu:)
mogę tylko dodać, że mam na myśli młodych ludzi, którzy nie są aż tak bardzo
zaganiani:)
pozdrawiam mk
pozwac do sadu skarb panstwa ze wskazaniem na organ, ktory
zabral sprzet do kontroli - skontaktuj sie z adwokatem -
za porade powinienes zaplacic okolo 100 pln (ciekawe czy
mozna to rozliczyc potem w kosztach postepowania) ???
mozliwe, ze po wniesieniu pozwu wniosa o ugode i wyplaca
ci kwote, ktorej bedziesz zadal ... przynajmniej przy tych
duzych odszkodowaniach tam gdzie sa osoby postrzelone
przez funkcjonariuszy staraja sie z reguly dogadywac ...
> Mi to wyglada na handel lewym softem, filmami, grami, te 500 szt. czystych
> DVD-R :)
Eh, też mam sporo czystych płytek a softem nie handluje i nie handlowałem.
Po prostu kupiłem je w nadmiarze, kiedy była promocja.
> Jezeli tak bylo to nie musza lamac zabezpieczen, wystarcza zeznania
> kupujacych do skazania.
Bzdura :)
--
best regards,
scream (at)w.pl
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.
Normalnie strach mieć komputer, którego używa się do pracy. Chyba
trzeba wyniki pracy codziennie backupować i zakopywać w ogrodzie, bo
jeszcze kiedyś przyjdzie policjant i tak dla draki zarekwiruje
komputer, za sam fakt jego posiadania?
--
Samotnik
> jesli jednak byles przesluchiwany
> w charakterze swiadka to moga domagac sie dostarczenia hasel i dysponuja
> sankcjami zeby to egzekwowac.
Chetnie uslysze jakie...
> W praktyce jednak powstje pytanie co mozna zrobic jesli
> powiesz, ze wyrzuciles hasla poprzedniego dnia ?
Przeproszą i wypuszczą :)
> podepna cie pod wariograf ?
Zapis z wariografu nie jest zadnym dowodem.
> beda trzymac cie w areszcie az zmiekniesz pod wplywem towarzystwa ciezkich
> przestepcow ? :-)
W areszcie raczej nie mozna zamknac za taka pierdole :)
> mieli do tego prawo nawet jesli na pierwszy oglad oprogramowanie jest
> legalne.
Z tego co wiem, to zwykłym policjantom nawet nie wolno dotknąć takiego
komputera. Jeśli nie ma z nimi biegłego informatyka, to po prostu wyłączają
go i zabierają do badań. Zresztą nawet i to jest bez sensu, bo oprócz
szyfrowania są inne sposoby na ochronę danych, np. ktoś może spowodować że
po wpisaniu błędnego hasła (przy uruchamianiu komputera) uruchamia sie
jakiś program stosujący DBAN i dane ze wszystkich dysków szybko idą sie
kochać :)) Programy są dostępne za free.
> chyba mozesz zostac aresztowany za samo utrudnianie sledztwa (przez to, ze
> nie chcesz podac hasel) ?
No nie, bez przesady. Takie coś jest tylko w amerykańskich filmach :)
> oprogramowanie. jesli nie masz pudelka, nie masz plytki to sam stajesz w
> sytuacji udowodnienia swojej niewinnosci
Można jedynie złożyć wyjaśnienia, a oni ewentualnie mogą to sprawdzić lub
nie. To oni muszą udowodnić winę, a nie odwrotnie.
> Nie sądzę, aby upatrzyli sobie zwykłego szaraczka spośród 40 mln
> rzeszy narodu ot tak, bez powodu. IMHO autor wątku coś ukrywa. Już
> samo posiadanie 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy
> z koleżankami przed rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie
> tego dysku. Kasowanie historii, ciasteczek, nadpisywanie pustych
> zawartości narzędziami z PGP. Niezły kozak z autora, ale chyba został
> upolowany i stąd teraz ten histeryczny post ...
ale chyba nie o tym jest dyskusja,
Pytanie - czy mieli prawo zajac komputer skoro nic nie znaleźli.
Ale co do upolowania - z tego co pisał autor to policja nie miała nakazu,
tylko weszli do domu w innej sprawie, wiec to upolowanie tez jest dziwne.
--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516 ; www.rowery.rejtravel.pl
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
Jak dostać się zdalnie na komputer podłączony do sieci Windows ?
Udawaj drukarke.
Ja w takim razie napisałabym do ministra sprawiedliwości.
Pewnie skierowałby sprawę do jakiejś kompetentnej osoby.
--
animka
Jak będą chcieli to tak zrobią. Pewnie, że bezpodstawnie nigdzie nie wejdą,
ale jak już mają podstawę (obojętnie jaką)to mogą Ci wszystko zabrać do
wyjaśnienia i nic im nie zrobisz poza pisaniem skarg.
pozdrawiam mk
p.s. Kiedys weszli do mnie, w czasach gdy wideo było nowością i zabrali je
wraz z filmami jakie miałem, oczywiście wideo dalem za pokwitowaniem a już
kabelek od niego chciałem zatrzymac. Powiedział mi otwarcie, że jak chce
dostać je spowrotem sprawne to mam im dać i kabelek sieciowy - i jak
myślisz, dałem im kabel?
Jak chciałem wcześniej odebrać i poszedłem na komende to co zobaczyłem? -
filmy oglądali, powiedzieli. ze za dwa dni obejrzą wszystko i oddadzą - było
to za komuny:)
W cuda wierzysz?
pozdrawiam mk
> silne szyfrowanie w PL nie jest nielegalne. ciekawe pytanie jakie sie tu
> nasuwa to czy byles
> przesluchiwany w charakterze swiadka czy tez postawiono ci zarzuty. gdyby
> postawiono
> ci zarzuty to nie musisz chyba dostarczac dowodow ... jesli jednak byles
> przesluchiwany
> w charakterze swiadka to moga domagac sie dostarczenia hasel i dysponuja
> sankcjami
> zeby to egzekwowac.
czyżby tortury ;) ?
Jeśli by tak było to prawo do obrony nie było by zachowane, zawsze
możesz odmówć
zeznań, które narażały by Ciebie lub Twoją rodzinę na odpowiedzialność
karną.
Pamiętasz stalą regułkę L.Rywina, którą wygłaszał w odpowiedzi na każde
pytanie?
> W praktyce jednak powstaje pytanie co mozna zrobic jesli
> powiesz, ze wyrzuciles hasla poprzedniego dnia ? podepna cie pod wariograf
> ?
Jest taki jeden praktyczny zwrot - "nie pamiętam".
> beda trzymac cie w areszcie az zmiekniesz pod wplywem towarzystwa ciezkich
> przestepcow ? :-)
>
> mieli do tego prawo nawet jesli na pierwszy oglad oprogramowanie jest
> legalne.
To chyba się prawo silniejszego nazywa. Nie mieli prawa, bazują jednak
na tym, że jak coś znajdą, to nikt się takimi "pierdołami" nie będzie
zajmował.
> chyba mozesz zostac aresztowany za samo utrudnianie sledztwa (przez to, ze
> nie
> chcesz podac hasel) ?
Odmawiam odpowiedzi na to pytanie, gdyż odpowiedź ta mogła by narazić
mnie
lub moją rodzinę na odpowiedzialność karną.
>
> przy okazji w ponizszych postach poruszono sporo innych ciekawych
> zagadnien
> jak np. problem z tym, ze biegli policji czasami shareware traktuja jako
> pirackie
> oprogramowanie. jesli nie masz pudelka, nie masz plytki to sam stajesz w
> sytuacji
> udowodnienia swojej niewinnosci, np. ze kupiles nero (serial) w sklepie
> skulskiego -
eee... zadaje się biegłemu parę pytań i jego orzeczenie się rozsypuje.
- Dlaczego uważa pan, że oprogramowanie jest nielegalne?
- Bo nie ma nalepki.
- Czy w Polsce jest ustawowy obowiązek nalepiania nalepek na komputer?
- Nie ma. Ale taki jest wymóg licencji.
- Czy zapisy licencji, a więc umowy cywilnej są przedmiotem zaiteresowania
prawa karnego?
- Nie.
- Co zatem przekonało pana, że ten system jest nielegalny?
- Brak nalepki.
- Dziękuję, nie mam więcej pytań.
W związku z opinią biegłego, wnoszę o uznanie dowodu w postaci oryginalnej
płyty CD z systemem Windows XP, faktury do tego programu wystawionej na moje
nazwisko, oraz naleki wraz z oryginalnym opakowaniem, stanowiącej dowód na
legalność posiadanego przeze mnie systemu XP.
I cała teoria biegłego idzie do piachu... zanim dojdzie od do czegos, na co
licencji faktycznie nie mamy, to straci resztę wiarygodności w oczach sądu.
Samotnik wrote:
> Normalnie strach mieć komputer, którego używa się do pracy. Chyba
> trzeba wyniki pracy codziennie backupować i zakopywać w ogrodzie, bo
> jeszcze kiedyś przyjdzie policjant i tak dla draki zarekwiruje
> komputer, za sam fakt jego posiadania?
No wlasnie. Jest to przerazajace. Czlowiek ma jakies zobowiazania, czas
reakcji, nadzor nad roznymi sprawami - wchodza kolesie i biora ci
sprzet.
No i co, ze kupisz nowy, zanim sie skonfigurujesz to mija dzien, czasem
dwa.
--
Erekcja mamuta ostatecznym dowodem
prawdziwości teorii Inteligentnej Kreacji
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3696597.html
>> Muszą mieć "uzasadnione" podejrzenia. Odmowa podania hasła nie
>> jest taką
>> przesłanką - obywatel nie ma takiego obowiązku.
>>
> co nei znaczy ze nie moga s[praawdzic, moim zdannieem w przypadku
> odmowy podania hasla pojawia sie dosc uzasadnione podehjrzenie.
ale na takiej podstawie to mozna sprawdzic wszystkie wszystkie komputery w
Polsce - nie stosujmy nomenklatury ze jak sie nie przyznaje to jest
winny...
BTW ja tez sie kiedys zastanawiałem nad zaszyfrowaniem dysku bo mam na
dysku dane zwiazane z dzialalnoscia mojego pracodawcy, oraz z dzialanosci
rodzinnej firmy i gdyby te dane gdzies wyciekly to... az mi ciarki po
plecach przeszły. Na zaszyfrowanie sie nie zdecydowałem, bo boje sie utraty
danych, ale nie sadze zebym podał hasło - w koncu po to ktos szyfruje, zeby
osoby postronne nie miały dostepu do danych.
Niemniej równiez mam wrazenie ze pytajacy wszystkie nie powiedział - ale
czy mozna mu sie dziwic?
--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516 ; www.rowery.rejtravel.pl
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Wiedza to władza. Ale niewiedza, niestety, nie oznacza jeszcze
braku władzy." Niels Bohr
>> Co w kwestii odszkodowania ? Próbowałeś walki ?
>
> Jeszcze nie, póki co rozmawiałem z prokuratorem, który poradził bym o
> zwrot pieniędzy za komputer
za komputer???
PRzeciez komputer kosztuje dzis 2 tysiace zlotych - to jest pikus.
Najwazniejsze sadane i ich strata moze byc nieporównywalnie bardziej
kosztowna.
Az mi sie nie chce wierzyc ze ktokolwiek na policji mógłby dysk wyciagac
młotkiem.
--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516 ; www.rowery.rejtravel.pl
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Obdarowany mówi dziękuję,
a w duchu myśli - jeleń!" Richard Fish
BZDURA
No to ja Ci powiem, ze to może nie wystarczyć, bo jeszcze muszą udowodnić, że
to co tam jest nagrane to nagrał ów podejrzany. Bo ja na jego miejscu
powiedziałbym, że i owszem sprzedawałem płytki po 10zł ale z którymś z
darmowych programików, które miał na dysku C z gazet i dodatkowo ten programik
miał licencję gnu. A nic podobnego nie nagrywałem, bo skądże, i podejrzewam,
ze to jest wielka mistyfikacja i chcecie mnie wrobić, bo sam zeznający pewnie
nagrał jakieś programy na to DVD i teraz ja jestem kozłem ofiarnym -
tłumaczenie naiwne, lecz niech udowodnią, że jest inaczej... Nie wiem, czy
płytka DVD posiada jakieś ślady mogące jednoznacznie zidentyfikować
nagrywarkę, z której ostatnio dokonano zapisu, ale jeśli nie, to nie mają
dowodu, tym bardziej, że podejrzany nie ma na swoim dysku żadnego z nagranych
programów :/
Młotek był przenośnią, napewno nie był to śrubokręt do rozkręcania
komputerów skoro została uszkodzona obudowa a HD rozwalony boot sektor i nie
szło go uratować bez formatowania. Komputer zostal wysłany do biegłego,
który też wydał opinie, iż oprogramowanie na nim jest pirackie, a nie
było!!!
mk
nie pamietam ... :-) chodzi mi o to, ze zawsze moga aresztowac za
utrudnianie
sledztwa ... druga sprawa to, ze wy wszyscy święcie wierzycie, ze policja
i prokuratury sie cackają w praworzadnosc ... widzieliscie powyzej w postach
faceta z rozwalonym latpopem, ze to on musial sie bronic przed biegłym,
ktory
go wrabial w to, ze jego soft byl nielegalny... nie znam sprawy Rywina ale
wiem jak bylo z biegla w sprawie Wieczerzaka ... mysle, ze w PL dziala to
na zasadach krzywo prosto byle ostro i nie sadze, zeby policja dzielila wlos
na czworo i bawiła sie w takie dywagacje jak my tutaj ... od nich wymagana
jest skuteczność a sposób osiągnięcia chyba nadal nie jest trochę mało
wystandaryzowany ... :-)
>> mieli do tego prawo nawet jesli na pierwszy oglad oprogramowanie jest
>> legalne.
>
> To chyba się prawo silniejszego nazywa. Nie mieli prawa, bazują jednak
> na tym, że jak coś znajdą, to nikt się takimi "pierdołami" nie będzie
> zajmował.
moim zdaniem maja do tego prawo poniewaz moga nie byc w stanie na miejscu
zbadac np. tego co np. skasowano z dysku. inna sprawa ze w opisanym
przypadku
policja postapila nieprawidlowo bo wylaczono sprzet - nie powinni tego
robic -
sprzet wlaczony powinni przewiezc przy pomocy urzadzen potrzymujacych
zasilanie... duzo bardziej godzace w poczucie zdrowego rozsadku niz to ze
zabieraja komputery w przypadku podejrzenia, ze jest to narzedzie
przestepstwa
jest pare innych kwestii ... przede wszystkim robic o ile to mozliwe kopie
zamiast
zabierac komputery z danymi z firm - to sa rzeczy rujnujace ... po wtore
jesli juz musza
zabrac to robic szczegolowy protokol z dokladnoscia co do kabelka, myszki i
kazdej
jednej plytki ... wszyscy pamietamy pewnie kazus filatelisty, ktory byl
podejrzany
o paserke ... po odebraniu okazalo sie, ze znaczki sa w kupie i czesci
brakuje ...
oczywiscie nie byl w stanie biedak udowodnic, ze pewna wartosciowa czesc
kolekcji
zaginela podczas badania przez policje ... po wtore sprawa przetrzymywania
sprzetu
miesiacami ... takie kwestie powinny byc prawnie uregulowane a procedury
powinny byc przestrzegane ...
w sumie dziwi, ze oprocz organizacji takich jak stowarzyszenie Ofiar
przeciwko
zbrodni czy innych tego typu nie ma jakichs stowarzyszen, ktore zajmowalyby
sie
przestrzeganiem standardow praworzadnosci przez policje ... rozumiem, ze
pomylki
sie zdarzaja, takze do policji czy prokuratur trafiaja czasami ludzie,
ktorzy nie powinni sie
tam znalezc, policja nie moze tez byc ubezwlasnowolniona wobec
elektronicznych przestepcow
ale jakies standardy powinny jednak byc ... poza tym nikt nie analizuje
prawa w tym zakresie ...
gdyby byly przepisy to moze i pod adresem pracy policji i bieglych byloby
mniej zastrzezen...
> zeby to egzekwowac. W praktyce jednak powstaje pytanie co mozna zrobic
> jesli
> powiesz, ze wyrzuciles hasla poprzedniego dnia ? podepna cie pod wariograf
> ?
> beda trzymac cie w areszcie az zmiekniesz pod wplywem towarzystwa ciezkich
> przestepcow ? :-)
>
>
> BZDURA
moze i jest bzdura ale jesli wiesz jaka jest prawidlowa odpowiedz to mozesz
to opisac - przeciez ja nie twierdze kategorycznie bo stawiam znaki
zapytania
a jedynie probuje rozwinac ten watek o sprawie na ktorej sie nie znam ...
nie jestem karnistą ...
> Dnia Sun, 19 Nov 2006 22:19:41 +0000 (UTC), Przemysław Rokicki napisał(a):
>
>
>>wybaczc ale nie bardzo rozumiem ten fragament.
>>na pewno nine wzials go z Kpk.
>
>
> Nie, od znajomego policjanta :)
>
> Pamiętasz nalot na gościa co prowadził stronę WWW o treściach nazistowskich
> ? To był chyba bloody&honor.
>
> W tego typu akcjach nie zapukali grzecznie do drzwi, nie poprosili,
> któregoś z obecnych rodziców w domu.
> Walnęli z buta, krzyknęli "gleba" i nawet odznaki nie pokazali.
A czy w takim wypadku delikwent miał prawo ich powystrzelać? W końcu
agresywnie zachowujący się włamywacze. Oczywiście czysto teoretycznie
pytam, bo i Herkules dupa kiedy wrogów kupa.
> Wiadomo, że jest dużo osób potrzebujących pomocy prawnej i z tego powodu
> wchodzą tu. Sądziłem, że siedzi tu kilku prawników, którzy pomóc potrafią,
> niekoniecznie za darmo, ale za jakąś symboliczną opłatę - sam gdybym był
> prawnikiem szukał bym tu klientów znając moc internetu:)
> mogę tylko dodać, że mam na myśli młodych ludzi, którzy nie są aż tak bardzo
> zaganiani:)
Zobacz tu:
http://www.fupp.org.pl/index.php?id=poradnie_polska
--
animka
E, to wcale nie jest taki problem z tym bezpodstawnym wejściem.
Kolega kiedyś miał taką niefajną historię, że facetowi, z którym
pracował w jednym pokoju, ktoś ukradł telefon, portfel i chyba coś tam
jeszcze. Do dzisiaj nie wiadomo kto, ale facet powiedział Policji, ze
podejrzewa kolegę. No to przyszli do domu i go przeszukali. Nic nie
znaleźli co prawda, no ale jak widać - nie trzeba dilować kilogramami
kokainy ani być płatnym mordercą, żeby policjanci pogrzebali po
szafkach. No i niby wszytko fajnie, tylko chodzi o to, że teraz się
zrobiła chyba taka moda, że jak w takim mieszkaniu będzie stał
komputer, to zabiorą, bo w końcu skoro jest komputer, to musi być i
piracki soft. :( To przecież oczywiste.
A najgorsze jest to, że w tym obłędzie, który ostatnio w tym temacie
obserwuję, to nie chodzi o zasady (potrafię wymienić wiele przypadków
naruszeń praw autorskich, którymi Policja nigdy w życiu się na
powaznie nie zajmie), nie chodzi też o pomniejszych producentów
oprogramowania, tylko o robienie dobrze kilku potentatom i tak mimo
całego piractwa zarabiającym miliardy. Stworzyli odpowiednią otoczkę
i teraz to na każdym komputerze musi być nalepka z hologramem od
windowsów, no i oczywiście faktura, nośnik i ChGW co jeszcze,
najlepiej przyklejone mocną taśmą klejącą do komputera, żeby nikt nie
miał wątpliwości. Jak zmatowisz naklejkę tak, że się nie da odczytać,
to najlepiej od razu na szafot, bo wg biegłego brak nalepki to już
piractwo ;-)
--
Samotnik
Zobacz tu:
http://www.fupp.org.pl/index.php?id=poradnie_polska
--
animka
Hehe, już tam dzwoniłem. Powiedzieli by wysłać im listem, zawieźć
dokumenty - popatrzą i powiedzą jak to załatwić.
A pisać musisz sam lub iść do adwokata:), a co się z tym wiąże? Oni mówią o
drodze prawnej, nie pomagają pisać.
Drogę prawną to ja znam, gorzej z podparciem się przepisami
pozdrawiam mk
To nie są cuda, szczególnie jak wyślesz listem poleconym.
--
animka
> I cała teoria biegłego idzie do piachu... zanim dojdzie od do czegos, na co
> licencji faktycznie nie mamy, to straci resztę wiarygodności w oczach sądu.
Oczy sądu są zezowate, niestety.
--
animka
Była akcja przeciwko domowym audiofilom mp3 i kinomanom AVI na osiedlu w
zachodniej Polsce, ale odbyła się kilka dni wcześniej. Ktoś się pewnie chciał
wykupić sypaniem, bo tak z gadki wynikało. Pewnie mu powiedzieli, że dostanie
mniejszą karę i sypał, u kogo widział też pliki albo, od kogo zasysał z lanu:-)
Wiesz jak jednego złapali z 3 tysiącami mp3 i setkami CDr to gadał cokolwiek, co
mu ślina przyniesie na język żeby umniejszyć swoją winę.
Co do pliku wymiany to miałem ustawione tak:
HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Control\Session Manager\Memory
Management ClearPafeFileAtShutdown = 1 - to nadpisuje zerami plik wymiany w
miejscach gdzie strony pamięci są nieużywane. Zawsze to coś pomaga, bo Windows
się długo zamyka i mieli dyskiem. Zawsze lepiej nadpisać zerami niż niczym. O to
bym się aż tak nie martwił. Odzyskanie jakiegokolwiek nadpisania fizycznego jest
problemem. Komputer został zamknięty klawiszem F12, bo tak miałem ustawione.
Siadł gość do komputera i pyta o hasło to mu mówię - F12 i nacisnął. Zresztą był
na czysto zrebootowany więc nadpisanie było drugie w kolejności. Wpadł w panikę,
ale mu mówię, że teraz już za późno, a jak wyłączy kabel to uszkodzi dane:-)
Mówiłem mu żeby włączył ale powiedział – zabieramy :-) W sumie ucieszyło mnie,
że już sobie pójdą. Aha – mieli jakąś płytę CD do inwentaryzacji oprogramowania
i sprzętu. Podobno tak magiczną, że wszystko wykryje pochowane głęboko w
katalogach więc nie trzeba wysyłać dobrego informatyka tylko przeszkolonego
człowieka.
W sumie to nauczka. Taka ewentualność nie przyszła mi przez głowę żeby
zabezpieczyć się przed autostartem płyty gdy wygaszasz chodzi :-) Tam mógł być
exploit, który odblokuje wygaszasz, zrobi dump pamięci i przeszuka dysk:-)
Katalogi TEMP (oba) były niestety na C ale często wipe’owane, tak samo jak inne
tymczasowe śmieci i listy MRU.
Nakaz był w celu ujawnienia plików audiowizualnych i ewentualnie ustalenia
legalności programów. Zresztą zadali takie pytanie na wejściu czy ”pan posiada
pliki mp3 i divx itd. i proszę je ujawnić bez niepotrzebnych cyrków”.
Co ciekawe przeglądali różne zapiski, kartki, zeszyty z wykładów i ćwiczeń,
matki notes, ojca plik recept, bo myśleli, że te recepty sam wydrukował, a on
jest lekarzem. Szukali generalnie płyt, pytali czy mam iPod’a, mp3 playera,
sprawdzili IMEI w komórce, dzwonki nawet i pytali czy dzwonki do komórki mam
legalne... Miałem te, co były w telefonie:-) Zabrali wszelkie karty SD i
pendive’a. Ja miałem przeczucie, że węszą i wszystkie nośniki pamięci
nadpisałem. Zapytałem ich tylko, czemu nie przyszli wtedy, co do wszystkich, bo
mi smutno było:-)
IPoda nie mam ani MP3 playera i jak widać całe szczęście:-) Ale są jakieś
plejerki MP3, co maja wbudowane szyfrowanie zawartości chyba Creativ’a.
Te płyty DVD-R były bardziej ojcu potrzebne, bo zgrywałem mu z taśmy VHS takie
pierdoły z USG dla pacjentów tylko jak się teraz wytłumaczyć jeśli nie chcę
dysku pokazać?
A zawartości dysków pokazać nie chcę bo nie, a nawet nie pamiętam czy były
sformatowane, bo były nowo kupione :-) Oprogramowanie mam legalne. Nie czerpię
korzyści z handlu piratami.
Aha - nie mam nic wspólnego z żadnym zboczonym porno.
Moje pytanie było takie jak się zachować w razie takiej kontroli gdy mamy
zabezpieczone dane? Z tego co słyszałem, jest przepis mówiący, że świadek może
odmówić podania hasła (bo oskarżony nie musi w ogóle nic mówić) pod pretekstem,
że na danym dysku są materiały mogące narazić na odpowiedzialność karną członka
najbliższej rodziny? Prawda to?
Wiesz nikt nie chce wylądować w rejestrze skazanych za jeden plik mp3 gdzie tak
do końca samemu się nie pamięta co jest na własnym dysku.
Po drugie nie bardzo chcę ujawniać treść poczty ani prywatnych zapisków czy
zdjęć z wakacji.
Jest przysłowie – pokażcie mi dysk twardy człowieka, a paragraf się znajdzie :-)
Choćby z tego powodu polecam wszystkim zainteresować się tym jak zabezpieczyć
kompa :-) I zróbcie to ciut lepiej niż ja ostatnio, mimo, że było i tak dobrze :-)
Czy fakt posiadania dysku 500GB już robi z człowieka kryminalistę? Teraz są już
dyski 750GB – po co komu takie ?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
AMEN!!!
Prawda, ale co do zasady to po prostu nie ma nakazu pamiętania
jakichkolwiek haseł w tym przypadku.
--
Samotnik
Najgorzej to z laptopem - idziesz z nim albo jedziesz w samochodzie.
Rutynowe przeszukanie, widza komputer i papa. ;-) Jedyny pewny sposób
to przed wyjściem wyniki pracy przegrać na jakiegoś pendriva i
zostawić. Dopiero wtedy masz gwarancję, że ich nie stracisz. To, co
napisałem, wygląda paranoicznie, ale wcale nie jest. :) Hmmmmm, gdzie
ten świat zmierza?
--
Samotnik
Jeśli nie odczytają dysków, to zarzutów o jego zawartość nie dostaniesz. Ale
jeśli handlowałeś pirackimi kopiami, to można wykazać, że znajdujące się u
kupujących płyty zostały nagrane na Twoich nagrywarkach. Wówczas sprzęt
najpewniej ulegnie przepadkowi jako narzędzie przestępstwa. Znalezienie przez
biegłego śladów używania takiego lub innego oprogramowania raczej nie wystarczy,
do przedstawienia Ci zarzutu jego posiadania. Bo nie ma pewności, czy nie
usunąłeś tego wcześniej, a to było by dobrowolne odstąpienie od przestępstwa.
> mieli jakiś nakaz czy coś?
Idę o zakład, ze co najmniej mieli legitymacje służbową. To generalnie z punktu
widzenia pytającego wystarczy.
ale czy i pod jakim rygorem maja prawo wezwac do wydania hasla lub klucza
sprzetowego - pamietam, ze sam kiedys bylem pare lat temu swiadkiem w
prokuraturze
i zazadano ode mnie zebym w terminie ilustam dni pod grozba czegos
wydal im terminarz w ktorym byl namiar na innego swiadka ... na szczescie
terminarz sie znalazl ale gdybym go nie znalazl to mogli zastosowac wobec
mnie jakies sankcje - nie pamietam co to byl za przepis ale dostalem to
na pismie od prokuratury ... sprawa dotyczyla wypadku drogowego ... :-)
Musisz jeszcze wozić fakturę zakupu i wszystkie orginalne płyty z
oprogramowaniem. Wtedy może nie zabiorą, choć nie każdy policjant zna się na
komputerze. Jeśli tego nie masz przy sobie to bądź pewien, że mogą ci zabrać
sprzęt do sprawdzenia - wszystko zależy od widzimisie policjanta. A niech
ktoś zgłosi kradzież komputera z samochodu gdzieś w pobliżu a ciebie za
chwilę kontrolują - okazuje się, że masz komp w samochodzie, sądzisz, że
puszczą cie?
Zapomnij
mk
pewnie jakies dostanie - przeciez sa logi z legalnego nero ;-)
ale wczesniej beda go przesluchiwac w charakterze swiadka ...
kto mial dostep do kompa, do czego uzywal itd. :)
ciekaw jestem najbardziej co zrobilaby policja gdyby znalazla
duza ilosc legalnych mp3 - sa cale potezne serwisy w necie
z legalnymi mp3 (np. http://remix.kwed.org) , cala masa kapel
ktora rozdaje po jednej lub dwie mp3 dla fanow na swoich
stronach a poza tym istnieje mozliwosc przechwycenia
utworow z radia np. przez winampa ... czy byloby tak, ze to
oni musieli udowodnic nielegalnosc tych mp3 czy tez z zalozenia
przyjeliby, ze tak jest ... nie smiem zgadywac ale przypuszczam,
ze chyba jednak to drugie ... i konia z rzedem temu kto sie wybroni :-)
powinni mu zwrocic komp i do klawiatury wrzucic jakas przejsciowke
rejestrujaca dane ... tak zeby sczytac hasla ... potem drugi nalot i gosciu
jest ugotowany ... to tyle przy naszych standardach praworzadnosci ;-)
Hehe, już tam dzwoniłem. Powiedzieli by wysłać im listem, zawieźć
dokumenty - popatrzą i powiedzą jak to załatwić.
A pisać musisz sam lub iść do adwokata:), a co się z tym wiąże? Oni mówią o
drodze prawnej, nie pomagają pisać.
Drogę prawną to ja znam, gorzej z podparciem się przepisami
Coś kłamiesz. Wiadomo, że trzeba pojechać z dokumentami, żeby
popatrzyli. Z tego co słyszałam od dwóch osób to pomagają. Nawet w sądzie.
Dlaczego wpisałeś to w sygnaturkę, żeby wycieło?
Musiałam skopiować i wkleić.
--
animka
> pewnie jakies dostanie - przeciez sa logi z legalnego nero ;-)
> ale wczesniej beda go przesluchiwac w charakterze swiadka ...
> kto mial dostep do kompa, do czego uzywal itd. :)
No i powołując się na art. 183 odmówi odpowiedzi na pytania. Przesłuchają
pzoostałych domowników, którzy uczynią to samo i ...
>
> ciekaw jestem najbardziej co zrobilaby policja gdyby znalazla
> duza ilosc legalnych mp3
Pewnie nic. Zresztą nie wiem po czy odróżnisz te legalne od nielegalnych :-)
MP3, to MP3. nielegalne się staje, jak zaczynasz sprzedawać albo udostępniać,
lub zgoła zostaje nabyte w sposób niezgodny z prawem. Samo w sobie raczej
nielegalne być nie może.
Ale to nie takie proste. Jeśli terminarz miałes obowiązek prowadzić -
no to wtedy owszem (podejrzewam, że chodziło o rozpiskę użytkowania
samochodów służbowych w firmie, prawda? Wówczas jako
właściciel/posiadacz pojazdu masz obowiązek wiedzieć, komu go
powierzyłeś. Inna sprawa, że "niewiedzenie" karane jest tylko 500zł
grzywną). Natomiast gdybyś nie miał obowiązku go prowadzić, np gdyby
to był Twój prywatny pamiętnik, który prowadzisz z nudów przed
spaniem, to mógłbyś go zgubić i generalnie nic Ci za to zrobić by nie
było można. Przynajmniej o ile byś go naprawdę zgubił. Na tej samej
zasadzie nie można kogoś ukarać za niepamiętanie hasła, o ile prawo
nie nakłada obowiązku pamiętania. O ile mi wiadomo - nie nakłada.
Jeśli kiedyś będzie nakładało, to wyjeżdżamy stąd - mnie się często
zdarza zapomnieć jakiegoś hasła, nie chciałbym być za to karany.
--
Samotnik
No i po co podpowiadasz ;-)
--
Samotnik
Wszystko cacy, tylko na jakiej podstawie biegły stwierdza, że windows XP
jest nielegalny?
czy ma on wszystkie legalne numery od windows XP? czy od innego
oprogramowania jakie sprawdza?
Na jakiej podstawie stwierdza legalność lub nie? Przy okazji przygody z moim
laptopem zacząłem sobie zadawać takie pytanie - skąd on to wie? Do sprawy
sądowej jeszcze daleko, a Ty jesteś pozbawiony komputera i na nic
tłumaczenie, że komputer jest legalny, masz faktury i orginalne płyty (przy
zatrzymaniu) policjant mówi, że nie zna się na tym i zabiera sam komputer do
sprawdzenia przez biegłego, a biegłym okazuje się kumpel lub rodzina
jakiegoś sędziego, który go powołał i na komputerze zna się o tyle, że wie
jak go włączyc i wyłączyc?:)
Wniosek z tego by modlić się, że jak już zabierają to niech choć biegły
będzie wiedział jak się do niego dostać i co zrobić.
pzdr mk
Sorry, niczego nie zrobiłem celowo!!
Wiesz, jutro rano zadzwonie do nich i powiem na grupie co powiedzieli. Być
może, że dzwoniłem, nie tam dokładnie. Telefon do tych prawników studentów
wyrwałem gdzieś z portalu dla niepełnosprawnych i może jest to inne miejsce?
pzdr mk
> Ale jeśli handlowałeś pirackimi kopiami, to można wykazać, że znajdujące
> się u kupujących płyty zostały nagrane na Twoich nagrywarkach. Wówczas
Taaak?
A jak sobie wyobrażasz to wykazywanie? ;)
Nagrywarka to nie maszyna do pisania, że każda produkuje zasadniczo
niezmienne i unikalne ślady nagrywania ;)
>> Jeśli nie mieli nakazu, to napisać skargę do prokuratury, zresztą jak mieli
>> to też. Napisać skargę na zabezpieczenie sprzętu, który był w pełni legalny.
>
> "Art.220 par.3
> W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub
> prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje
Nawet zakładając, że ktoś kopiuje i handluje na giełdzie nielegalnymi
kopiami, to dlaczego przeszukanie w miejscu zamieszkania ma być sprawą
"nie cierpiąca zwłoki"? Nagle dostali cynk od "troskliwego obywatela" i
musieli od razu zrobić nalot?
Jak ktoś uprawia taki proceder, to jedyne, co może spowodować zwłoka
konieczna na uzyskanie nakazu, to naprodukowanie większej liczby kopii,
czyli dodatkowe pogrzebanie się sprawcy ;)
No, chyba że ma wtykę na komendzie, która go może uprzedzić, ale to już
wewnętrzny problem policji.
Dlatego IMHO w takich przypadkach ten paragraf nie ma zastosowania. Ma
zastosowanie, jeśli np. ktoś kogoś morduje albo gwałci.
[ciach]
> Nie sądzę, aby upatrzyli sobie zwykłego szaraczka spośród 40 mln rzeszy
> narodu ot tak, bez powodu. IMHO autor wątku coś ukrywa. Już samo posiadanie
> 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi.
No, co takiego mówi?
Bo ja sam mam jedną partycję zaszyfrowaną. Nie 500GB, bo dysk mój ma
tylko 80GB ;)
I to bez konkretniej przyczyny - zwyczajnie bawiłem się konfiguracją,
znalazłem taką opcję, a potem już nie chciało mi się zmieniać. A że przy
okazji zaszyfrowane są moje tłumaczenia dla klientów, to tylko dodatkowy
bonus :)
> Ukrywał filmy z koleżankami przed
> rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku. Kasowanie
Jasne. Niewinni nie mają nic do ukrycia, więc jak ktoś coś ukrywa, to
jest winny?
Typowe myślenie funkcjonariusza CzeKa...
> Musisz jeszcze wozić fakturę zakupu i wszystkie orginalne płyty z
> oprogramowaniem.
O tak, to wesoło będzie, jak się nadzieją na kogoś z linuxem...
to dziala w obie strony - osoba ktora nie miala zaszyfrowanego systemu
operacyjnego moze z prawdopodobienstwem graniczacym pewnosci
spodziewac sie, ze dostala dodatkowo keyloggera wiec formatowanie
bedzie pewnie pierwsza rzecza, ktora zrobi ... moze nawet bedzie to
jakis trojan wysylajacy dane poprzez siec ...
>> Kurdę, już niedługo będzie rok w zawiasach na dwa za miksa PGP, SSL,
>> SSH oraz kryptografię ;-)
>
> Dobrze, ale jak wyjaśnić wejście dwóch policjantów, do konkretnego
> mieszkania i zarekwirowanie sprzętu, dodatkowo jeszcze zabezpieczonego ?
Do firmy mojego znajomego wpadli w zw. z dziecięcą pornografią, którą
ktoś mu podrzucił na serwer.
> Tutaj można teoretyzować, a najprostszym rozwiązaniem będzie informacja
> autora wątku co miał na dysku, a nie pisanie bajeczek jakie właśnie
> przeczytaliśmy.
To prawda. Aczkolwiek nie możesz stawiać prostego znaku równości:
jeśli szyfruje dane to na pewno robi coś złego. Można po prostu
szyfrować.
--
pozdrawiam, Olgierd
> Zawiadomi prasę, że policja fabrykuje dowody?
a jak myslisz, komu uwierza?
Oplulem monitor...
Myslisz, ze sobie nie poradza? Format C: i po twoim linuxie ;]
--
Erekcja mamuta ostatecznym dowodem
prawdziwości teorii Inteligentnej Kreacji
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3696597.html
> A czy w takim wypadku delikwent miał prawo ich powystrzelać? W końcu
> agresywnie zachowujący się włamywacze. Oczywiście czysto teoretycznie
> pytam, bo i Herkules dupa kiedy wrogów kupa.
ROTFL :)
Pozdrawiam
===Tomy===
--
Software is like sex:
it's better, when it's free!
A co to zmienia?
pzdr mk
> chciałem im łopaty dać by wykopali to z ogrodu:) była jesiń a ja nie miałem
> sił by skopać ogródek.
Kluczowe pytanie, przekopali ? :)))))))))
> Nawet zakładając, że ktoś kopiuje i handluje na giełdzie nielegalnymi
> kopiami, to dlaczego przeszukanie w miejscu zamieszkania ma być sprawą
> "nie cierpiąca zwłoki"? Nagle dostali cynk od "troskliwego obywatela" i
> musieli od razu zrobić nalot?
Pytanie czy tego dnia oprócz jego przetrzepali kogoś innego ?
Jedno jest pewne: policja nie idzie w ciemno i tyle, bynajmniej w tego typu
sprawach.
> Jak ktoś uprawia taki proceder, to jedyne, co może spowodować zwłoka
> konieczna na uzyskanie nakazu, to naprodukowanie większej liczby kopii,
> czyli dodatkowe pogrzebanie się sprawcy ;)
Słyszałem w prawniczych gremiach, że policjanci często stosują metodykę na
tzw. blachę, lub próbują (jeśli trafią na cwaniaka), a dopiero w
regulaminowym terminie otrzymują nakaz. Z tym ostatnim nigdy nie mają
problemu, nawet przy założeniu, że przeszukanie niczego nie wykazało.
> No, chyba że ma wtykę na komendzie, która go może uprzedzić, ale to już
> wewnętrzny problem policji.
Wychodzimy poza sferę tematu i to mocno ;)
> Dlatego IMHO w takich przypadkach ten paragraf nie ma zastosowania. Ma
> zastosowanie, jeśli np. ktoś kogoś morduje albo gwałci.
> [ciach]
Jesteś tego pewien ?
> No, co takiego mówi?
> Bo ja sam mam jedną partycję zaszyfrowaną. Nie 500GB, bo dysk mój ma
> tylko 80GB ;)
Czy ty przyznajesz się do codziennego czyszczenia pustych partycji na
dysku, szyfrujesz 500GB danych na innych partycjach oprócz partycji C,
używasz softu opartego na PGP, kupujesz w promocji 500 sztuk czystych płyt
DVD tylko po to, aby w dowolnej chwili móc zrobić sobie kopię zapasową
systemu legalnym programem, kasujesz cookies i historię odwiedzanych stron
? Bez urazy, ale takie działania są zbędne nawet przed wścipskimi
współmieszkańcami. Wystrczy prosta metoda hasła na wygaszacz oraz bios przy
ponownym restarcie i po kłopocie.
> I to bez konkretniej przyczyny - zwyczajnie bawiłem się konfiguracją,
> znalazłem taką opcję, a potem już nie chciało mi się zmieniać. A że przy
> okazji zaszyfrowane są moje tłumaczenia dla klientów, to tylko dodatkowy
> bonus :)
Nie widzę związku z tematem Andrzeju.
Zauważ gość wchodzi na forum i histerycznie wypytuje co może zrobić i co go
w konsekwencji wykrycia nielegalnego softu czeka. Buźki dodawane do każdego
zdania, twierdzącego zdania "dysk był pusty" stawia jego cały opis w
dwuznacznej sytuacji.
> Jasne. Niewinni nie mają nic do ukrycia, więc jak ktoś coś ukrywa, to
> jest winny?
Jasne, do każdego niewinnego człowieka policja wchodzi do domu, robi
przeszukanie i rekwiruje komputer :)
No chyba, że to byli przebierańcy, albo faktycznie pomylili nr drzwi
mieszkania :)
> Typowe myślenie funkcjonariusza CzeKa...
Nie znam człowieka :)
Pozdrawiam
===Tomy===
--
"Nigdy nie kłóć się z głupcem.
Najpierw ściągnie Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem."
> Pamiętasz nalot na gościa co prowadził stronę WWW o treściach nazistowskich?
> To był chyba bloody&honor.
> IMHO co innego podejrzewać, a co innego mieć pewność, że w danym miejscy popełnia się czyn niedozwolony.
--------------------------------------------------------------------------------
I am using the free version of SPAMfighter for private users.
It has removed 2516 spam emails to date.
Paying users do not have this message in their emails.
Try SPAMfighter for free now!
> Nie sądzę, aby upatrzyli sobie zwykłego szaraczka spośród 40 mln rzeszy
> narodu ot tak, bez powodu. IMHO autor wątku coś ukrywa. Już samo posiadanie
> 500GB, zaszyfrowanego dysku wiele mówi. Ukrywał filmy z koleżankami przed
> rodzicami ? Nie wierzę w legalne wykorzystywanie tego dysku. Kasowanie
> historii, ciasteczek, nadpisywanie pustych zawartości narzędziami z PGP.
Wysyłanie listów w kopertach zamiast tak, żeby każdym mógł przeczytać,
zamykanie mieszkania na klucz.
Nie wierzę, że taka osoba, nie morduje w domu staruszek.
Stach
> Zauważ gość wchodzi na forum i histerycznie wypytuje co może zrobić i co go w konsekwencji wykrycia nielegalnego softu
czeka.
--------------------------------------------------------------------------------
W sumie fajny sposób na zniszczenie konkurencji.
Poprosić znajomych policjantów, żeby posprawdzali członkom zarządu laptopy
gdy będą wychodzić z biura.
I tak parę razy...
Stach
> A gdzie zauwazyłeś histerię?
Historia, która nas wszystkich urzekła ukazuje bezradność jej autora.
Zamiast napisać na prawdę jak było, co posiadał na tych dyskach, dlaczego i
przed kim ukrywał dane (kluczowe pytanie jakie dane) mogłoby to wykazać
większe zainteresowanie z prawnej strony tego problemu. Pozostaje jedynie
dywagowania nad domysłami, które w gruncie rzeczy sami wymyślamy.
Pozostaje jeszcze inna kwestia: czy to zdażyło się na prawdę, czy autor
tylko prowokuje chcąc dowiedzieć się co mu grozi za opisane postępowanie.
> Wg Ciebie, to na dobra sprawe kazdego wchodzacego na forum powinno
> się na 48 zamykać??
> JaC
Forum jest dla ludzi szukających pomocy prawnej i dla ludzi, którzy tej
pomocy udzielają. Wchodząc na forum opisuję sprawę w sposób prosty i jasny
dla czytelnika. Nie niestworzonym rzeczy, w których stosuję grę słowną
maskującą fakty. Liczę na pomoc i zrozumienie. Zdaję sobie sprawę, że nie
każdy potrafi używać forum w celu z jakim ono służy. Wiele postów pojawia
się jednorazowo, a ich autorzy więcej tutaj nie zaglądają, co i w tym
przypadku uważam za bardzo prawdobodobne. W dalszej dyskusji powstrzymam
się już od wszelkich domysłów do czasu, aż autor postu sam nie napisze co
tak naprawdę ukrywał.
Na zakończenie .. zgodnie z netykietą cytuje się pod postem, a nie nad nim.
Ułatwi to wszystkim odczytywanie treści osoby odpisującej.
> Historia, która nas wszystkich urzekła ukazuje bezradność jej autora.
> Zamiast napisać na prawdę jak było, co posiadał na tych dyskach,
> dlaczego i
> przed kim ukrywał dane (kluczowe pytanie jakie dane) mogłoby to wykazać
> większe zainteresowanie z prawnej strony tego problemu.
a jakie to ma znaczenie, jakie to sa dane, zalozmy ze sa tam zdjecia
ktorych autor nie ma ochoty aby widzial je ktos obcy, chyba zwykly
obywatel ma prawo do prywatnosci swojej i swoich bliskich
> Forum jest dla ludzi szukających pomocy prawnej i dla ludzi, którzy tej
> pomocy udzielają. Wchodząc na forum opisuję sprawę w sposób prosty i
> jasny
> dla czytelnika.
mi sie wydaje ze sprawa jest przedstawiona w spsob prosty, nie znaleli na
niego zadnych obciazajacych faktow, jedyne co to zaszyfrowane dyski do
ktorych ma prawo, to co jest na tych dyskach moze byc jego prywatna
wlasnoscia, jak pisalem powyzej
Sytuacje diametralnie się zmieni kiedy te dane odszyfrują.
Widzę, ża powel odpisał.
Czyli podejrzenia okazały się słuszne.
Nie przyszli do niego przypadkowo.
Pozostaje kwestia czy faktycznie pisze prawdę jak było, że nadal w dość
"luźny" sposób opisuje dalszy, nieco w już bardziej rozwinięty przebieg
sprawy.
> Sytuacje diametralnie się zmieni kiedy te dane odszyfrują.
malo prawdopodobne, a wrecz niemozliwe jesli nie udostepni kodu,
ale zalozmy, ze ktos ma legalen oprogramowanie, i zaszyfrowana partycje do
ktorej takim pajacom nie udostepni kodu i co wtedy, ma na tej pratycji
dane prywatne, zalozmy ze foty, i co dalej?
> ale zalozmy, ze ktos ma legalen oprogramowanie, i zaszyfrowana partycje do
> ktorej takim pajacom nie udostepni kodu i co wtedy, ma na tej pratycji
> dane prywatne, zalozmy ze foty, i co dalej?
AFAIK jako świadek w sprawie ma prawo odmówić ukazania tych treści i mogą
mu grzecznie naskoczyć.
> Do firmy mojego znajomego wpadli w zw. z dziecięcą pornografią, którą
> ktoś mu podrzucił na serwer.
Hm :) A który paragraf zakazuje trzymać sobie na kompie dziecięcą
pornografie? Żaden. W kodeksie karnym jest mowa o sprowadzaniu, produkcji,
rozpowszechnianiu, a o posiadaniu ani słowa - czyli wychodzi na to, że
można.
--
best regards,
scream (at)w.pl
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.
> Nie będę pisał pod każdym postem, odpowiem, więc kompleksowo:-)
> To już było ze 2-3 miesiące temu i cisza, zero kontaktu. Wiem natomiast, że ci
> co mieli coś na dyskach mają bliższe kontakty trzeciego stopnia.
> Mam drugi komputer, tym razem lepiej zabezpieczony, ale czy też go zabiorą przy
> jakiejś niezapowiedzianej wizycie? Np. w czasie, gdy będą chcieli oddać tamten
> stary?
Odpowiedz mi proszę, po co zabezpieczać coś co z założenia jest legalne ?
Nawet przy założeniu, że masz dane, co do których nie wyrażasz zgody na
ukazanie ich osobom trzecim ?
W trakcie kontroli policji trzeba było podać hasło, samemu pokazać co masz
i jeśli nie było tam danych, co do których skierowana była akcja, nie
byłoby tego całego bałaganu.
Nadal nie rozumiem tego uporu.
> Była akcja przeciwko domowym audiofilom mp3 i kinomanom AVI na osiedlu w
> zachodniej Polsce, ale odbyła się kilka dni wcześniej. Ktoś się pewnie chciał
> wykupić sypaniem, bo tak z gadki wynikało. Pewnie mu powiedzieli, że dostanie
> mniejszą karę i sypał, u kogo widział też pliki albo, od kogo zasysał z lanu:-)
> Wiesz jak jednego złapali z 3 tysiącami mp3 i setkami CDr to gadał cokolwiek, co
> mu ślina przyniesie na język żeby umniejszyć swoją winę.
Czyli chyba już wiemy o co chodzi ...
Tutaj nie ma mowy o przypadku.
Sytuacja prosta, zostałeś wskazany w ramach przeprowadzonej akcji policji i
tutaj kropka.
Teraz musisz po prostu udowodnić, że nie złamałeś prawa.
> W sumie ucieszyło mnie, że już sobie pójdą.
> Aha – mieli jakąś płytę CD do inwentaryzacji oprogramowania
> i sprzętu. Podobno tak magiczną, że wszystko wykryje pochowane głęboko w
> katalogach więc nie trzeba wysyłać dobrego informatyka tylko przeszkolonego
> człowieka.
To standard jaki posiadają organy do walki z nielegalnym softem.
Patent z BSA.
> W sumie to nauczka. Taka ewentualność nie przyszła mi przez głowę żeby
> zabezpieczyć się przed autostartem płyty gdy wygaszasz chodzi :-) Tam mógł być
> exploit, który odblokuje wygaszasz, zrobi dump pamięci i przeszuka dysk:-)
Aplikacja wykryła nielegalne oprogramowanie ?
Masz więdzę co widać, ale jeśli odszyfrują dane będziesz miał większy
pasztet. Bez kodu nie dadzą rady, ale znając metodykę dysku szybko nie
odzyskasz.
> Katalogi TEMP (oba) były niestety na C ale często wipe’owane, tak samo jak inne
> tymczasowe śmieci i listy MRU.
Po co kasowałeś cookies i MRU ? Buszowałeś po stronach z MP3 tak ?
Buszować sobie mogłeś, pytanie czy je pobierałeś i udostępniałeś dalej.
> Nakaz był w celu ujawnienia plików audiowizualnych i ewentualnie ustalenia
> legalności programów. Zresztą zadali takie pytanie na wejściu czy ”pan posiada
> pliki mp3 i divx itd. i proszę je ujawnić bez niepotrzebnych cyrków”.
> Co ciekawe przeglądali różne zapiski, kartki, zeszyty z wykładów i ćwiczeń,
> matki notes, ojca plik recept, bo myśleli, że te recepty sam wydrukował, a on
> jest lekarzem. Szukali generalnie płyt, pytali czy mam iPod’a, mp3 playera,
> sprawdzili IMEI w komórce, dzwonki nawet i pytali czy dzwonki do komórki mam
> legalne... Miałem te, co były w telefonie:-) Zabrali wszelkie karty SD i
> pendive’a. Ja miałem przeczucie, że węszą i wszystkie nośniki pamięci
> nadpisałem. Zapytałem ich tylko, czemu nie przyszli wtedy, co do wszystkich, bo
> mi smutno było:-)
Niepotrzebnie chojrakujesz i kozaczysz - zamiast pisać dalej w
sarkastycznym uśmiechem znajdź sobie chłopie dobrego adwokata.
Jeśli nadal jesteś przekonany do swojej niewinności idź, podaj hasła i
grzecznie poproście o wydanie sprzętu.
> Moje pytanie było takie jak się zachować w razie takiej kontroli gdy mamy
> zabezpieczone dane? Z tego co słyszałem, jest przepis mówiący, że świadek może
> odmówić podania hasła (bo oskarżony nie musi w ogóle nic mówić) pod pretekstem,
> że na danym dysku są materiały mogące narazić na odpowiedzialność karną członka
> najbliższej rodziny? Prawda to?
Pytanie co będzie jak sami odszyfrują dane, co jest bardzo trudne.
Przy założeniu, że się im uda i nic tam nie ma możesz być spokojny i czekać
na dalszy przebieg sprawy.
Co innego jak faktycznie coś tam było. Ze świadka bardzo łatwo staniesz się
oskrażonym jeśli okaże się, że posiadałeś w nielegalny sposób cudze utwory.
> Wiesz nikt nie chce wylądować w rejestrze skazanych za jeden plik mp3 gdzie tak
> do końca samemu się nie pamięta co jest na własnym dysku.
> Po drugie nie bardzo chcę ujawniać treść poczty ani prywatnych zapisków czy
> zdjęć z wakacji.
AFAIK do czasu kiedy jesteś świadkiem możesz odmówić okazania prywatnych
treści.
> Jest przysłowie – pokażcie mi dysk twardy człowieka, a paragraf się znajdzie :-)
> Choćby z tego powodu polecam wszystkim zainteresować się tym jak zabezpieczyć
> kompa :-) I zróbcie to ciut lepiej niż ja ostatnio, mimo, że było i tak dobrze :-)
> Czy fakt posiadania dysku 500GB już robi z człowieka kryminalistę? Teraz są już
> dyski 750GB – po co komu takie ?
To nie chodzi o to czy oceniamy (oceniam) Ciebie jako kryminalistę.
Napisałeś w sposób zdawkowy i mało przekonujący.
Na początku nieźle się uśmiałem, ale po wczytaniu się w Twoje
zabezpieczenia ogarnęło mnie wielkie zdziwienie o sens takich działań.
Resztę znasz ...