w skrocie ze zatrzymali grupe osob zajmujaca sie tlumaczeniem dialogow
filmowych i zamieszczaniem ich w necie i ze grozi im za to do 2 lat
nie do konca rozumiem, czy to oznacza ze nawet sam dialog filmowy podlega
prawu autorskiemu i zakazie publikacji nawet tlumaczenia?
Znaczy, że umieszczali za darmo, bo gdyby na tym zarabiali, groziłyby 3.
> nie do konca rozumiem, czy to oznacza ze nawet sam dialog filmowy
> podlega prawu autorskiemu i zakazie publikacji nawet tlumaczenia?
Cyt: "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze,
ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia
i sposobu wyrażenia".
Co do tłumaczenia:
Art. 2.
1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka,
adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa
do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia
twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne) chyba że autorskie prawa
majątkowe do utworu pierwotnego wygasły
R.
> w skrocie ze zatrzymali grupe osob zajmujaca sie tlumaczeniem dialogow
> filmowych i zamieszczaniem ich w necie i ze grozi im za to do 2 lat
No to zle osoby zatrzymali. Tlumaczenie dialogow filmowych i
upublicznianie ich jest dozwolone.
--
Pozdrawiam, Jasko Bartnik.
Adres email: http://www.cerbermail.com/?XGffJlCqWO
Nem minden szarka farka tarka, csak a tarka fajta szarka farka tarka.
EEE tam, gadasz. A windowsy? ;)
nmsp
--
pzdr
Tylko publikacji. Tzw. prawo zalezne.
W końcu to nie tłumacz stworzył ten utwór.
--
Marcin
Tylko kogo w policji to obchodzi? Liczą, że znajdą podstawy do zarzutów
o piractwo. I statystyka się kręci...
Daj mi człowieka a znajdę paragraf.
--
pzdr
>> w skrocie ze zatrzymali grupe osob zajmujaca sie tlumaczeniem dialogow
>> filmowych i zamieszczaniem ich w necie i ze grozi im za to do 2 lat
> Znaczy, że umieszczali za darmo, bo gdyby na tym zarabiali, groziłyby 3.
A skoro nie zarabiali to:
Art. 33(1)
Wolno korzystac z juz rozpowszechnionych utworów dla dobra osób
niepenospraw-
nych, jezeli to korzystnie odnosi sie bezposrednio do ich uposledzenia,
nie ma za-
robkowego charakteru i jest podejmowane w rozmiarze wynikajacym z natury
uposledzenia.
Napisy tlumacza dla osob nieslyszacych lub niedoslyszacych.
> Napisy tlumacza dla osob nieslyszacych lub niedoslyszacych.
"Korzystać z już rozpowszechnionych". Logika się kłania ;-)
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
http://olgierd.bblog.pl || http://olgierd.wordpress.com
http://www.allegro.pl/item194237128_fujitsu_siemens_amilo_a_1800_bcm_.html
Śliska sprawa, gdyż:
* utworem "już rozpowszechnionym" jest oryginał, nie tłumaczenie
* brak znajomości języka oryginału nie jest upośledzeniem
"Korzystnie odnoszącym się bezpośrednio do upośledzenia" byłoby więc
spisanie listy dialogowej "ze słuchu" (łącznie z ewentualnymi dźwiękami
typu "bum! tratatatata! aaaargggh! ;)
No ale o to niech już się martwią oskarżeni i ich adwokaci.
R.
>> Napisy tlumacza dla osob nieslyszacych lub niedoslyszacych.
> "Korzystać z już rozpowszechnionych". Logika się kłania ;-)
Korzystanie z utworu polega na jego tlumaczeniu. W ten sposob film z
lektorem mozna przystosowac dla osob nieslyszacych. Utwory te staja sie
rozpowszechnione z chwila wejscia filmu na rynek. Nie koniecznie musi to
byc tlumaczenie napisow. Moze to byc tlumaczenie listy dialogowej :)
Problem w tym, że nie tylko i zapewne brak bezpośredniego związku tych
tłumaczeń z ww. grupą odbiorców.
--
Marcin
> Śliska sprawa, gdyż:
> * utworem "już rozpowszechnionym" jest oryginał, nie tłumaczenie
Tlumaczenie moze byc potraktowane jako forma korzystania z utworu.
> * brak znajomości języka oryginału nie jest upośledzeniem
Spora czesc osob starszych ma problemy ze sluchem. Nie sadze, zeby
ktorykolwiek z nich znal wiecej niz 20 jezykow i umial czytac z ruchu
warg. Ja bym to porownal do obslugi windy w metrze. Na scianie windy mamy
200 przyciskow i na kazdym podpis jego funkcji... po wietnamsku. I niech
sie teraz osoba na wozku meczy, mogla przeciez sie uczyc ichniejszego
jezyka.
Nie kazdy film dostarczany jest z napisami. Bywa z lektorem, z
dubbingiem... albo w oryginale.
>> Napisy tlumacza dla osob nieslyszacych lub niedoslyszacych.
> Problem w tym, że nie tylko i zapewne brak bezpośredniego związku tych
> tłumaczeń z ww. grupą odbiorców.
Po ostatnich aferach zwiazanych z napisami do filmow, tworcy portali o tej
tematyce sie wycwanili i reklamuja swoje serwisy wlasnie w ten sposob.
Wlasciwie, szczytny cel - ulatwianie zycia osobom niepelnosprawnym.
>> Śliska sprawa, gdyż:
>> * utworem "już rozpowszechnionym" jest oryginał, nie tłumaczenie
>
> Tlumaczenie moze byc potraktowane jako forma korzystania z utworu.
No właśnie, że "niebardzo", a przynajmniej nie w tym przypadku. Pamiętaj
też bowiem o art. 35 p.a.
No ba: zgodnie z tą logiką Jaska wystawianie samego filmu w sieci moglo
by byc uznane za dzialanie dla dobra osób niepełnosprawnych ruchowo,
którzy nie mogą wybrać się do kina lub do sklepu po DVD.
;)
R.
>> "Korzystać z już rozpowszechnionych". Logika się kłania ;-)
>
> No ba: zgodnie z tą logiką Jaska wystawianie samego filmu w sieci moglo
> by byc uznane za dzialanie dla dobra osób niepełnosprawnych ruchowo,
> którzy nie mogą wybrać się do kina lub do sklepu po DVD.
Oczywiście, że tak ;-)
> Dnia 17-05-2007 o 12:06:56 szerszen <szer...@tlen.pl> napisał(a):
>
>> w skrocie ze zatrzymali grupe osob zajmujaca sie tlumaczeniem
>> dialogow filmowych i zamieszczaniem ich w necie i ze grozi im za to
>> do 2 lat
>
> No to zle osoby zatrzymali. Tlumaczenie dialogow filmowych i
> upublicznianie ich jest dozwolone.
Zasadniczo celem nie byli tłumacze, ale admini serwisu. Tłumaczami byli
przy okazji.
--
tbr
>>> Napisy tlumacza dla osob nieslyszacych lub niedoslyszacych.
>> "Korzystać z już rozpowszechnionych". Logika się kłania ;-)
>
> No ba: zgodnie z tą logiką Jaska wystawianie samego filmu w sieci moglo
> by byc uznane za dzialanie dla dobra osób niepełnosprawnych ruchowo,
> którzy nie mogą wybrać się do kina lub do sklepu po DVD.
Spora czesc kin jest przystosowana dla potrzeb niepelnosprawnych ruchowo.
DVD mozna spokojnie zamowic telefonicznie. Jest tylko roznica pomiedzy
tlumaczeniem filmu a udostepnianiem go (czy nawet samych napisow).
> Spora czesc kin jest przystosowana dla potrzeb niepelnosprawnych
> ruchowo. DVD mozna spokojnie zamowic telefonicznie. Jest tylko roznica
> pomiedzy tlumaczeniem filmu a udostepnianiem go (czy nawet samych
> napisow).
No i o tę właśnie różnicę chodzi.
BTW nie wiem jaka jest zależność pomiędzy 3. zdaniem a poprzednimi?
To trochę przypomina historię z "hakerem" z Kielc, który kliknął i ściągnął
z internetu teledysk. Niemcy donieśli, a polska policja się wykazała. Było
wiele szumu, ale już nikt potem nie sprostował, że właściwie człowiekowi nie
da się zgodnie z polskim prawem postawić żadnych zarzutów.
--
Paweł
Zaś co do prawa, to chyba jednak zostało złamane.
Gdyby ktoś przetłumaczył na własną rękę Pottera i udostępnił w sieci to
chyba nikt by nie miał wątpliwości.
--
Marcin Gabryszewski
G DATA Software Sp. z o.o.
www.gdata.pl
> Zasadniczo celem nie byli tłumacze, ale admini serwisu. Tłumaczami byli
> przy okazji.
:) Racja.
Rownie dobrze mogli napisac. Aresztowano grupe milosnikow modelarstwa ;)
>> Spora czesc kin jest przystosowana dla potrzeb niepelnosprawnych
>> ruchowo. DVD mozna spokojnie zamowic telefonicznie. Jest tylko roznica
>> pomiedzy tlumaczeniem filmu a udostepnianiem go (czy nawet samych
>> napisow).
> BTW nie wiem jaka jest zależność pomiędzy 3. zdaniem a poprzednimi?
Odp: luzna ;)
Zebraly mi sie trzy wypowiedzi i glupio mi bylo na kazda poswiecac
oddzielny akapit.
> No ba: zgodnie z tą logiką Jaska wystawianie samego filmu w sieci moglo
> by byc uznane za dzialanie dla dobra osób niepełnosprawnych ruchowo,
> którzy nie mogą wybrać się do kina lub do sklepu po DVD.
no i ok, skoro o logice mowa
umieszczenie filmu w sieci ma wymierny efekt, iles tam osob nie pojdzie do
kina
a jaka realna strate wytworni powoduje przetlumaczenie dialogow na inny
jezyk i umieszczenie ich w sieci?
dokladnie taki sam skutekjak powyzej, mam na mysli osoby ktore nie znaja
angielskiego, nie obejrza filmu gdy nie bedzie napisow, tez pojda do
kina lub kupia dvd
--
"W dniu radosnym zmartwychwstania niechaj układ Cię osłania. Niech Cię
czeka samo dobro, niech los strzeże Cię przed Ziobrą, niech Cię CBA nie
goni, niech Cię immunitet chroni, a jak już Cię władza zdybie, niech Cię
wsadzi w zwykłym trybie. W jasną przyszłość prosto zmierzaj, z
Gudzowatym nie wieczerzaj, nie czyść butów, nie myj włosów, dobrobytem
nie kuś losu, byś bez żadnej większej wsypy doczekał do V RyPy."
Ależ postawiono. Zastraszony się przyznał i wniósł o dobrowolne
poddanie się karze. Został skazany i jakoś nikomu do głowy nie przyszło
dociekanie czy rzeczywiście popełnił zarzucany czyn. Vagla szczegółowo
śledził sprawę.
--
pzdr
Bluźnisz! ;)
Tak było w komunie, teraz mają już paragrafy,
pod które każdego podczepiają
pozdrawiam
Arek
--
iggy napisał(a) :
Nie do wiary. Nie myślałem, że jeszcze spotkam się w tym kraju,
że zastraszony człowiek przyzna się do niepopełnionego czynu.
--
Pozdrawiam
Zbyszek
PGP key: 0xA10BD502
Oj nie rozumiesz :) Tłumaczenie to jak najbardziej utwór, ale tzw utwór
zalezny. Oznacza to, że zależy od utworu pierwotnego i nie można z nim
robić wielu rzeczy bez zgody autora utworu pierwotnego. Wyobraź sobie
rzeźbę (kopię), którą ktoś twórczo pomalował w kwiatki. Ten który ją
pomalował, nie jest twórcą rzeźby i nie może nią przez sam fakt
pomalowania dowolnie rozporządzać.
--
Marcin
> Jasko Bartnik napisał(a):
>> No to zle osoby zatrzymali. Tlumaczenie dialogow filmowych
>> i upublicznianie ich jest dozwolone.
>
> EEE tam, gadasz. A windowsy? ;)
Tłumaczenie komunikatów Windows i publikowanie tych tłumaczeń pewnie
też jest dozwolone.
> Dnia 17-05-2007 o 14:40:20 Tiber <pra_...@poczta.onet.pl> napisał(a):
>
>> Zasadniczo celem nie byli tłumacze, ale admini serwisu. Tłumaczami byli
>> przy okazji.
>
> :) Racja.
>
> Rownie dobrze mogli napisac. Aresztowano grupe milosnikow
> modelarstwa ;)
Jeśli modelowali broń nuklearną dla obcych mocarstw, to nie jest to
wcale takie absurdalne.