Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

AMWAY - AFERA Z FILMEM W POLSCE!

67 views
Skip to first unread message

Jaroslaw Zabiello

unread,
Mar 28, 1998, 3:00:00 AM3/28/98
to

Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
udostepnilem je pod adresem:

http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/nowosci.html

Czytajcie dzisiejsza Gazete Wyborcza i Expres Wieczorny!


Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)
E-mail: zb...@silesia.pik-net.pl
--------------------------------------------
Polish anti-cult organization:
http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei
--------------------------------------------
Polish anti-macroevolution organization:
http://www.creationism.org.pl

Krzysztof Lysek

unread,
Mar 28, 1998, 3:00:00 AM3/28/98
to

Jaroslaw Zabiello wrote:
>
> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
> udostepnilem je pod adresem:

A może by przerobić najciekawsze kawałki na MPEG-i i rozpowszechniać
przez Internet?
Np. ze Szwecji - tam jeszcze nie ma zakazu sądowego.

----------------------------------------------------------------------
ly...@isdn.wel.wat.waw.pl () () () () (()() ()()()() () ()
() () () () () () () () ()
KRZYSZTOF (() () () ()()() () ()
() () () () () () ()
----------------- ()()()() () ()()) ()()()() () ()

Jacek Żoch

unread,
Mar 28, 1998, 3:00:00 AM3/28/98
to

Jaroslaw Zabiello <zb...@silesia.pik-net.pl> napisał(a) w artykule
<351efe76...@news.lublin.pl>...

> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
> udostepnilem je pod adresem:

Ja tam nie rozumiem calego tego larum.
Dla mnie to normalne zachowanie Sadu. Przeciez jezeli to bylo oszczerstwo,
lub pogwalcenie prawa autorskiego, to co im by bylo po wyroku, jezeli
wczesniej film bylby wyswietlony.
To jakas tam zaslona przed dzialaniami w stylu : wpierw kogos oczernic, a
potem po 5 latach procesow przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie.
Mam wiele szacunku np. dla Najsztuba za sprawe poznanska, ale przeciez
wielu dziennikarze to szuje, ktorzy biora w lape i wymyslaja glupoty.
Dlaczego oni maja byc lepsi od zwyklych obywateli, byc ponad prawem ?


--
jacek

Chris

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

Jaroslaw Zabiello wrote:

> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
> udostepnilem je pod adresem:
>

> http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/nowosci.html
>

Szanowny Jaroslawie,

Domyslam sie, ze mamy zbiezne poglady o Amleju. Staram sie trzymac z daleka od wszystkich
nawiedzonych Amlejowcow.
Troche szkoda drobnych ciulaczy, ktorzy daja sie strzyc tej mafii ale w koncu to ich wybor!
Trzeba przyznac ze mafia ta w odroznieniu od Sycylijskiej zastosowala takie same metody jak nie
ujmujac inne wiadace religie.
Poddajesz ostrej krytyce i jestes czujny na wszelkie 'wynaturzenia' w wierze a w przypadku twojej
religii czy sekty wykazujesz taki sam opor jak amlejowcy..:))
Jestes nie glupim czlowiekiem a jednak.
Niezbadane sa czeluscie naszego mozgu! Przynajmniej na dzisiaj.
I tym milym akcenten koncze.

Chris


Mariusz Mantel

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On Sat, 28 Mar 1998 14:12:39 GMT, zb...@silesia.pik-net.pl (Jaroslaw
Zabiello) wrote:

>Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
>polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
>o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
>udostepnilem je pod adresem:

Tak sie sklada, ze kiedys bylem jednym z organizatorow zjazdu
diamentow w Hali Olivii w Gdansku (ok. 2 lata temu) i w Hali Tenisowej
w Sopocie. Oczywiscie nie wpuszczali ludzi z kamerami. Udalo mi sie
jednak wslizgnac na fragment przedstawienia. Pelno przemowien, jak to
ja bylem maly, teraz jestem diament, itp. Niestety nie da sie opisac
atmosfery i reakcji ponad tysiaca zgromadzonych ludzi z roznych
krajow. Zbiorowa hipnoza i trans - prowadzacy macha rekami w takt
muzyki - wszyscy bez wyjatku machaja rekami. Prowadzacy spiewa -
wszyscy spiewaja. Prowadzacy przemawia - wszyscy potakuja. Przyznac
jednak musze, ze czlowieczek prowadzacy jest mistrzem w sztuce
przemawiania. Nie moglem sie nadziwic i gdyby nie to, ze mialem juz
ugruntowane zle zdanie na temat Amwaya i jego sposobow - moze bym sie
skusil na wizje przez niego przedstawiane...

Ogladaliscie film ze Steve'm Martinem "Leap of Faith"? Oto do czego da
sie porownac przedstawienia Amwaya, ktore sa prowadzone z jeszcze
wiekszym rozmachem. No i oczywiscie bez cudow :)

Potem jeden z diamentow, ktory przemawial przyszedl pokoju
organizatorow i powiedzial: "Ehhh, ja to jednak jestem dobrym
aktorem". Wymieklem w tym momencie.


--
Mariusz
man...@kki.net.pe-el (pl)

Marcin Jagodzinski

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On Sat, 28 Mar 1998 16:31:26 +0100, Krzysztof Lysek <ly...@wel.wat.waw.pl>
wrote:

>Jaroslaw Zabiello wrote:
>>
>> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
>> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
>> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
>> udostepnilem je pod adresem:
>

>A może by przerobić najciekawsze kawałki na MPEG-i i rozpowszechniać
>przez Internet?
>Np. ze Szwecji - tam jeszcze nie ma zakazu sądowego.
>

Jestem za. Właściwie to można przekodować cały film, tylko podzielony na
części. Serwer jakiś się na pewno znajdzie.

Marcin Jagodzinski
mar...@webcorp.com.pl
http://marcin.supermedia.pl/
WebCorp. Studio: Web Design&Creation
http://studio.webcorp.pl/


Marcin Jagodzinski

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On 28 Mar 1998 23:25:20 GMT, "Jacek Żoch" <zo...@free.polbox.pl> wrote:


>Ja tam nie rozumiem calego tego larum.
>Dla mnie to normalne zachowanie Sadu. Przeciez jezeli to bylo oszczerstwo,
>lub pogwalcenie prawa autorskiego, to co im by bylo po wyroku, jezeli
>wczesniej film bylby wyswietlony.
>To jakas tam zaslona przed dzialaniami w stylu : wpierw kogos oczernic, a
>potem po 5 latach procesow przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie.
>Mam wiele szacunku np. dla Najsztuba za sprawe poznanska, ale przeciez
>wielu dziennikarze to szuje, ktorzy biora w lape i wymyslaja glupoty.
>Dlaczego oni maja byc lepsi od zwyklych obywateli, byc ponad prawem ?

A czym się różni "dziennikarz" od "zwykłego obywatela"? Każdy może zostać
dziennikarzem. Każdy może nakręcić film. I w tym momencie powinno go bronić
prawo.

Dziennikarz jest "ponad prawem" tak jak policjant, choć w dużo mniejszym
stopniu. Jest wiadome, że tak jak policjant chroni on obywateli, patrząc na
ręce władzy, firmom i innym organizacjom.

To co piszesz o "przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie" to
nieprawda. Widzisz tylko jedną z kar, często nie najdotkliwszą.

Lucyfer

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On Sat, 28 Mar 1998 14:12:39 GMT, zb...@silesia.pik-net.pl (Jaroslaw
Zabiello) wrote:

>Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
>polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
>o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
>udostepnilem je pod adresem:

Ja tam Ciebie Jareczku rozumiem i nie rozumiem jednoczesnie!
Robisz sensacje z dzialania organizacji, ktora posluguje sie TWOIMI
metodami indoktryneryzacji maluczkich. Jedyna roznica miedzy wami to
taka, ze Ty obiecujesz "zbawienie po smierci" (he, he, he) a oni forse
za zycia. I musze Ci napisac, ze jest duzo wieksza szansa zarobic te
forse za zycia wspolpracujac z Amwayem, niz doznac zbawienia od
zabiellowskich krasnoludkow :-)
Przynajmniej tamci obiecuja cos realnego :-)
A miedzy sposobem dzialania Amwayu i Kosciola (kazdego) nie ma roznicy
Na gloszeniu swoich prawd podobnymi metodami (i tu i tam obecnosc
na cotygodniowej "mszy" sa mile widzianym akcentem) forse zbieraja
bossowie kosciola i Amwaya!
Gdzie wiec widzisz sensacje?
Mamy nakrecic film z "nawracania" SJ metodami Amwaya dokonywanego
przez Zabielle???

>Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)

Niosacy Swiatlo


Jaroslaw Zabiello

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On Sun, 29 Mar 1998 09:30:05 +1000, Chris <mc...@zip.com.au> wrote:

>Poddajesz ostrej krytyce i jestes czujny na wszelkie 'wynaturzenia' w wierze

Przesadzasz. Staram sie dotykac kwestii zasadniczych.

>a w przypadku twojej religii czy sekty wykazujesz taki sam opor jak amlejowcy..:))

Nie masz lepszych argumentow, dlaczego wiec sie dziwisz, ze trwam przy
chrzescijanstwie? Co masz do zaoferowania? Nihilizm? Panteizm? Swiecki
humanizm? Kiepska alternatywa dla chrzescijanstwa (tego prawdziwego, a
nie to pozornego).

Jaryła

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

Jaroslaw Zabiello napisał(a) w wiadomości:
<352c972f...@news.lublin.pl>...


>On Sun, 29 Mar 1998 09:30:05 +1000, Chris <mc...@zip.com.au> wrote:
>
>>Poddajesz ostrej krytyce i jestes czujny na wszelkie 'wynaturzenia' w
wierze

>>a w przypadku twojej religii czy sekty wykazujesz taki sam opor jak
amlejowcy..:))
>
>Nie masz lepszych argumentow, dlaczego wiec sie dziwisz, ze trwam przy
>chrzescijanstwie? Co masz do zaoferowania?

No prosze, nasz lowca herezji jest chrzescijaninem tylko dlatego, ze nikt
nie ma mu nic wiecej do zaoferowania... ;) A co ci daje chrzescijanstwo?
Mozliwosc zabawy w inkwizytora? Mozliwosc czucia sie lepszym od innych? A
swoja droga - czy to pytanie oznacza, ze gdyby ktos naprawde mial _lepsza_
oferte, to bylbys na nia otwarty? Bo ja szczerze w to watpie.


>humanizm? Kiepska alternatywa dla chrzescijanstwa (tego prawdziwego, a
>nie to pozornego).

Co to jest chrzescijanstwo prawdziwe, a co pozorne?

Jaryła

>Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)


Jacek Żoch

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule

> A czym się różni "dziennikarz" od "zwykłego obywatela"? Każdy może zostać
> dziennikarzem. Każdy może nakręcić film. I w tym momencie powinno go
bronić
> prawo.

Tak jak kazdy moze miec inny zawod. Jezeli ja napisze program i narusze
prawa autorskie, to Sad zabroni mi sprzedazy programu ( a ja z czego bede
zyl ), wiec dlaczego jakis pacan ma byc bardziej chroniony niz ja, tylko
dlatego, ze ma taki zawod, a ja inny ?

>
> Dziennikarz jest "ponad prawem" tak jak policjant, choć w dużo mniejszym
> stopniu. Jest wiadome, że tak jak policjant chroni on obywateli, patrząc
na
> ręce władzy, firmom i innym organizacjom.

Po pierwsze nikt nie powinien byc ponad prawem, a od policjanata powinno
sie wymagac nawet znacznie wiecej.
Policjant jest chroniony, bo jest urzednikiem panstwowym, kontrolowanym
przez panstwo. Dziennikarz robi po prostu wlasny biznes.

> To co piszesz o "przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie" to
> nieprawda. Widzisz tylko jedną z kar, często nie najdotkliwszą.

Moze jeszcze zaplacic 100 zl grzywny, rozlozonej na 10 miesiecznych rat.


--
jacek

Lucyfer

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On Sun, 29 Mar 1998 17:49:54 GMT, zb...@silesia.pik-net.pl (Jaroslaw
Zabiello) wrote:

>Przesadzasz. Staram sie dotykac kwestii zasadniczych.

Wiesz co Jareczku. lepiej bys tego nie powiedzial. Przynajmniej nie
musialbys klamac tak bezczelnie. Ty dotykasz "kwestii zasadniczych'
he, he, he. Pozwolisz, ze sie zasmieje. Chyba, ze "dotykanie"
rozumiesz jako cos powierzchownego - wtedy przepraszam, zwroce Ci
honor :-)


>
>>a w przypadku twojej religii czy sekty wykazujesz taki sam opor jak amlejowcy..:))
>
>Nie masz lepszych argumentow, dlaczego wiec sie dziwisz, ze trwam przy

>chrzescijanstwie? Co masz do zaoferowania? Nihilizm? Panteizm? Swiecki


>humanizm? Kiepska alternatywa dla chrzescijanstwa (tego prawdziwego, a
>nie to pozornego).

pomijajac juz nasza niewiedze na temat tego co Jarek Zalewajllo
rozumie pod slowami "prawdziwy" chrzescijanin a "pozorny"
chrzescijanin, to jakos widac mnostwo ROZSADNIEJSZYCH alternatyw. Tak
porabana i zbrodnicza w praktycznym dzialaniu jak chrzescijanstwo, to
mozna bylo zobaczyc kiedys u dzikich Aztekow !

Marcin Jagodzinski

unread,
Mar 29, 1998, 3:00:00 AM3/29/98
to

On 29 Mar 1998 20:20:59 GMT, "Jacek Żoch" <zo...@free.polbox.pl> wrote:

>Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule
>
>> A czym się różni "dziennikarz" od "zwykłego obywatela"? Każdy może zostać
>> dziennikarzem. Każdy może nakręcić film. I w tym momencie powinno go
>bronić
>> prawo.
>
>Tak jak kazdy moze miec inny zawod. Jezeli ja napisze program i narusze
>prawa autorskie, to Sad zabroni mi sprzedazy programu ( a ja z czego bede
>zyl ), wiec dlaczego jakis pacan ma byc bardziej chroniony niz ja, tylko
>dlatego, ze ma taki zawod, a ja inny ?

Dlaczego jak ktoś wykonuje inny zawód niż Ty, nazywasz go pacanem?
Oczywiście, że ułatwi Ci to dalszą dyskusję, tylko chwyt jest nieczysty. To
po pierwsze. Po drugie, jak napiszesz program i jest podejrzenie, że
złamałeś prawo, sąd może zakazać jego rozpowszechniania. Ale masz prawo
zorganizować zamkniety pokaz dla znajomych (a zabroniono tego tworcom
filmu). Po trzecie, czy innym jest program, a czym innym film dokumentalny.

>>
>> Dziennikarz jest "ponad prawem" tak jak policjant, choć w dużo mniejszym
>> stopniu. Jest wiadome, że tak jak policjant chroni on obywateli, patrząc
>na
>> ręce władzy, firmom i innym organizacjom.
>
>Po pierwsze nikt nie powinien byc ponad prawem, a od policjanata powinno
>sie wymagac nawet znacznie wiecej.

Ale to, że ktoś ma jakieś uprawnienia, nie oznacza że jest poza prawem.

>Policjant jest chroniony, bo jest urzednikiem panstwowym, kontrolowanym
>przez panstwo. Dziennikarz robi po prostu wlasny biznes.

???
Jaki własny biznes? Dziennikarz jest zatrudniony w gazecie/telewizji,
policjanta zatrudnia państwo.

Jeżeli wydaje Ci się, że państwo demokratyczne opiera się na urzędnikach
państwowych, to jesteś w błędzie. Zobacz sobie zresztą rozmaite orzeczenia
amerykańskiego SN. Wyraźnie jest w nich podkreślona rola prasy w ochronie
podstawowego prawa, jakim jest prawo do inforamcji. Policjant dba o to, byś
był bezpieczny, media, o to byś był poinformowany.

>> To co piszesz o "przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie" to
>> nieprawda. Widzisz tylko jedną z kar, często nie najdotkliwszą.
>
>Moze jeszcze zaplacic 100 zl grzywny, rozlozonej na 10 miesiecznych rat.

Może zapłacić 100000000000 zł grzywny w ciągu 1 sek. Też mam palce i
potrafię z nich wysysać argumenty nie poparte niczym.

Jacek Żoch

unread,
Mar 30, 1998, 3:00:00 AM3/30/98
to

Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule
<351eb9e2...@news.webcorp.com.pl>...

>
> Dlaczego jak ktoś wykonuje inny zawód niż Ty, nazywasz go pacanem?

Napisalem, ze jakis pacan, ktory jest dziennikarzem, a nie, ze kazdy
dziennikarz jest pacanem. Idioci sa w kazdym zawodzie, a w niektorych jest
to latwiejsze. Lekarz, czy adwokat musi skonczyc przynajmniej jakies studia
( co oczywiscie niczego nie gwarantuaje ), a dziennikarzem moze zostac
naprawde kazdy.

> Oczywiście, że ułatwi Ci to dalszą dyskusję, tylko chwyt jest nieczysty.
To
> po pierwsze. Po drugie, jak napiszesz program i jest podejrzenie, że
> złamałeś prawo, sąd może zakazać jego rozpowszechniania. Ale masz prawo
> zorganizować zamkniety pokaz dla znajomych (a zabroniono tego tworcom
> filmu). Po trzecie, czy innym jest program, a czym innym film
dokumentalny.
>

1. Dlaczego czym innym jest program, a czym innym film ?
Oba sluza temu samemu celowi - zamianie wlasnech zdolnosci na brzerzaca
monete.
2. Uwazasz, ze sad zabroni mi sprzedazy programu, ale pozwoli sprzedawac go
znajomym. Gdzie zapadl taki kuriozalny wyrok ?

> >Policjant jest chroniony, bo jest urzednikiem panstwowym, kontrolowanym
> >przez panstwo. Dziennikarz robi po prostu wlasny biznes.
>
> ???
> Jaki własny biznes? Dziennikarz jest zatrudniony w gazecie/telewizji,
> policjanta zatrudnia państwo.

Tak - zarabia pieniadze ( a w telewizji bardzo, bardzo, bardzo.... duze
pieniadze ).
A ci dla ktorych pracuje maj ajeden cel - zarobienie forsy.

> Jeżeli wydaje Ci się, że państwo demokratyczne opiera się na urzędnikach
> państwowych, to jesteś w błędzie. Zobacz sobie zresztą rozmaite
orzeczenia
> amerykańskiego SN. Wyraźnie jest w nich podkreślona rola prasy w ochronie
> podstawowego prawa, jakim jest prawo do inforamcji. Policjant dba o to,
byś
> był bezpieczny, media, o to byś był poinformowany.

Nie wiem, jak tam w Ameryce ( chociaz my mieszkamy w Polsce ), ale o ile
wiem taka praktyka sadowych zakazow jest szeroko praktykowana w Europie.
Zreszta chyba i w USA Amway wygrywal procesy o pogwlacenie prawa
autorskiego.

> >> To co piszesz o "przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie" to
> >> nieprawda. Widzisz tylko jedną z kar, często nie najdotkliwszą.
> >
> >Moze jeszcze zaplacic 100 zl grzywny, rozlozonej na 10 miesiecznych rat.
>
> Może zapłacić 100000000000 zł grzywny w ciągu 1 sek. Też mam palce i
> potrafię z nich wysysać argumenty nie poparte niczym.

To moze tak jest w USA. U nas za zabojstwo jest 10 000 - 30 000 PLN
odszkodowania. To ile moze byc za oszczerstwo ?
Dalem przyklad nie wyssany, ale najzupelniej realny w naszej
rzeczywistosci.


--
jacek

Marcin Jagodzinski

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

On 30 Mar 1998 20:44:30 GMT, "Jacek Żoch" <zo...@free.polbox.pl> wrote:


>> Dlaczego jak ktoś wykonuje inny zawód niż Ty, nazywasz go pacanem?
>
>Napisalem, ze jakis pacan, ktory jest dziennikarzem, a nie, ze kazdy
>dziennikarz jest pacanem. Idioci sa w kazdym zawodzie, a w niektorych jest
>to latwiejsze. Lekarz, czy adwokat musi skonczyc przynajmniej jakies studia
>( co oczywiscie niczego nie gwarantuaje ), a dziennikarzem moze zostac
>naprawde kazdy.

??? I co to właściwie zmienia? To znaczy, piszesz bzdury. Dziennikarzem
może zostać każdy kto ma talent. Lekarzem też każdy: kto skończy studia.

>> Oczywiście, że ułatwi Ci to dalszą dyskusję, tylko chwyt jest nieczysty.
>To
>> po pierwsze. Po drugie, jak napiszesz program i jest podejrzenie, że
>> złamałeś prawo, sąd może zakazać jego rozpowszechniania. Ale masz prawo
>> zorganizować zamkniety pokaz dla znajomych (a zabroniono tego tworcom
>> filmu). Po trzecie, czy innym jest program, a czym innym film
>dokumentalny.
>>
>1. Dlaczego czym innym jest program, a czym innym film ?
>Oba sluza temu samemu celowi - zamianie wlasnech zdolnosci na brzerzaca
>monete.

Bo z programu nie dowiesz się, że minister wziął łapówkę, albo, że
sfałszowano wybory.

>2. Uwazasz, ze sad zabroni mi sprzedazy programu, ale pozwoli sprzedawac go
>znajomym. Gdzie zapadl taki kuriozalny wyrok ?

Nie sprzedawać. Pokazywać. Czytaj uważniej.

>> >Policjant jest chroniony, bo jest urzednikiem panstwowym, kontrolowanym
>> >przez panstwo. Dziennikarz robi po prostu wlasny biznes.
>>
>> ???
>> Jaki własny biznes? Dziennikarz jest zatrudniony w gazecie/telewizji,
>> policjanta zatrudnia państwo.
>
>Tak - zarabia pieniadze ( a w telewizji bardzo, bardzo, bardzo.... duze
>pieniadze ).

Kompleksy ;-)?

>A ci dla ktorych pracuje maj ajeden cel - zarobienie forsy.

A co w tym złego? Jeśli przy okazji robią kawał dobrej roboty?

Nie wiem za to jaki cel mają przedstawiciele Amwaya, ale byłem na jednym
spotkaniu i zapewniam, że nie chodzi im o zbawienie dusz.


>> Jeżeli wydaje Ci się, że państwo demokratyczne opiera się na urzędnikach
>> państwowych, to jesteś w błędzie. Zobacz sobie zresztą rozmaite
>orzeczenia
>> amerykańskiego SN. Wyraźnie jest w nich podkreślona rola prasy w ochronie
>> podstawowego prawa, jakim jest prawo do inforamcji. Policjant dba o to,
>byś
>> był bezpieczny, media, o to byś był poinformowany.
>
>Nie wiem, jak tam w Ameryce ( chociaz my mieszkamy w Polsce ), ale o ile
>wiem taka praktyka sadowych zakazow jest szeroko praktykowana w Europie.
>Zreszta chyba i w USA Amway wygrywal procesy o pogwlacenie prawa
>autorskiego.

Co innego pogwałcenie prawa autorskiego, a co innego ochrona dóbr
osobistych.

>> >> To co piszesz o "przeprosic malym drukiem na ostatniej stronie" to
>> >> nieprawda. Widzisz tylko jedną z kar, często nie najdotkliwszą.
>> >
>> >Moze jeszcze zaplacic 100 zl grzywny, rozlozonej na 10 miesiecznych rat.
>>
>> Może zapłacić 100000000000 zł grzywny w ciągu 1 sek. Też mam palce i
>> potrafię z nich wysysać argumenty nie poparte niczym.
>
>To moze tak jest w USA. U nas za zabojstwo jest 10 000 - 30 000 PLN
>odszkodowania. To ile moze byc za oszczerstwo ?
>Dalem przyklad nie wyssany, ale najzupelniej realny w naszej
>rzeczywistosci.

Ostanio było dożywocie. Nie, napiszę to po Twojemu: "W Polsce za zabójstwo
jest dożywocie". Jeszcze coś wymyślisz? Dla mnie EOT, dyskutować się z Tobą
nie da.

PS. Nadawał byś się na takiego dziennikarza, jakich nie znosisz. Widzę, że
dowolne uogólnienia przychodzą Ci lekką ręką. Zobaczysz w państwie X
człowieka kradnącego samochód i już zanosisz do redakcji "W Państwie X
samochody się kradnie, nie kupuje. Zapewne więc zabranie roweru nie jest w
ogole trakatowane jako kradziez".

Pawel Wolniewicz

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to


On Sat, 28 Mar 1998, Jaroslaw Zabiello wrote:

> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
> udostepnilem je pod adresem:
>

> http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/nowosci.html
>
> Czytajcie dzisiejsza Gazete Wyborcza i Expres Wieczorny!
>
>
> Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)

Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?

Pawel


Jerzy Tarasiuk

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

>>>>> Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> writes:
> On Sat, 28 Mar 1998, Jaroslaw Zabiello wrote:
>> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
>> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie
> Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
> zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?

Jakkolwiek nie wiem, czy Jarek wtedy protestowal, czy nie, to
ciekawi mnie, czy twoim zdaniem owa piosenka jest dokumentem
dzialalnosci ZChN, czy tez nie? Jak nie, to male podobienstwo.

Jurek

Jaroslaw Zabiello

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

On Tue, 31 Mar 1998 15:21:06 +0100, Pawel Wolniewicz
<paw...@man.poznan.pl> wrote:

>> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
>> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie

>> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
>> udostepnilem je pod adresem:
>>
>> http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/nowosci.html
>>
>> Czytajcie dzisiejsza Gazete Wyborcza i Expres Wieczorny!
>>
>> Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)
>

>Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
>zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?

Nie. A powinienem? A odnosnie Amwaya to podobno wszystkie partie
polityczne w Polsce sa przeciwko tej cenzurze wiec chyba Amway z nimi
nie wygra. A nawet gdyby, to juz tu padl pomysl przekodowania na mpeg
i umieszczenia na takims serwerze, gdzie polskie prawo go nie siegnie.
Z internetem zadna organizacja totalitarna chyba na razie nie wygra.
:)

A w ogole, to znasz moze techniki werbowania ludzi przez dystrybutorow
Network 21, ktory m.in. wystosowal protest do sadu?

Marcin Jagodzinski

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

On Tue, 31 Mar 1998 15:21:55 GMT, zb...@silesia.pik-net.pl (Jaroslaw
Zabiello) wrote:

>
>Nie. A powinienem? A odnosnie Amwaya to podobno wszystkie partie
>polityczne w Polsce sa przeciwko tej cenzurze wiec chyba Amway z nimi
>nie wygra. A nawet gdyby, to juz tu padl pomysl przekodowania na mpeg

Nie wierze. Nie w Polsce. Zawsze się znajdzie jakaś partia Zwolenników
Amwaya.

Jarosław Lech

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

Marcin Jagodzinski napisał(a) w wiadomości:
<351e12f...@news.webcorp.com.pl>...

>>A może by przerobić najciekawsze kawałki na MPEG-i i rozpowszechniać
>>przez Internet?
>>Np. ze Szwecji - tam jeszcze nie ma zakazu sądowego.
>>
>Jestem za. Właściwie to można przekodować cały film, tylko podzielony
na
>części. Serwer jakiś się na pewno znajdzie.
>
>Marcin Jagodzinski


Jezeli tylko ktos ma taka mozliwosc, to ja na pewno skorzystalbym z
takiego "kina". Chce miec swoje wlasne zdanie na temat tego filmu. I to
jest moje prawo, to jest jednoczesnie moj glos przeciw decyzji sadu.
A co do calosci sprawy: jak zwykle nie ma rzeczy czy sytuacji
idealnych. Jestem stanowczym przeciwnikiem jakiejkolwiek piramidy czy
sprzedazy chodnikowej (moze miedzy innymi dlatego, ze niemalze co dzien
jestem na glownym deptaku Opola zatrzymywany przez ludzi oferujacych mi
prawie za darmo tyle rzeczy, ze gdybym wszystkie je kupowal, dzisiaj
bylbym Rockefellerem). Dlatego Amway jawi mi sie jako bohater
rzeczywiscie negatywny. Z drugiej strony mam na tyle zle zdanie o
profesjonalizmie naszych dziennikarzy, ze z ostroznoscia podchodze do
wszystkiego, co od nich podchodzi. Choc byc moze jestem niesprawiedliwy,
bo o rezyserze w artykule w GW pisze autor, ze filmy dokumentalne kreci
od wielu lat.
Tak wiec mam nadzieje, ze chocby jako jako niezdecydowany, jestem
obiektywny. I swoim (mam nadzieje) obiektywizmem opowiadam sie ponownie
przeciw decyzji sadu.

Jeszcze na jedna rzecz chcialbym obroncom decyzji sadu zwrocic
uwage. Nie ulega dla mnie watpliwosci, ze ta sprawa jest swietnym
przykladem ograniczenia wolnosci prasy, naszego prawa do informacji. I
nie zgadzam sie na zadne ograniczanie tej wolnosci, jezeli celem tej
ochrony nie jest bezpieczenstwo panstwa. Nie tedy droga. Tu raczej
trzeba dyskutowac nad tym, jak stworzyc takie mechanizmy i jak wplywac
na konsekwentne egzekwowanie prawa, zeby w takiej sytuacji jak ta
dziennikarz umial odrzucic wiare w swoja nieomylnosc i z pokora oraz
szacunkiem dla bohatera (-ow) swojego filmu 135 (a moze i wiecej) razy
zastanowil sie czy ma racje i czy powinien dopuscic do rozpowszechniania
swojego dziela. Innymi slowy - zeby dziennikarz byl sam sobie sedzia.
Zeby wiedzial, ze cena za jego zarozumialstwo i bezkrytyczna wiare w
swoja nieomylnosc bedzie moralna smierc zawodowa. I vice versa: niech
taki przyslowiowy amway wie, ze zawsze i wszedzie znajdzie sie
dziennikarz, ktory dostrzeze i zechce pokazac oszustwo czy chociazby
absurd i ze zaden sad go nie powstrzyma (ocenzuruje?).

Lejak
jar...@friko.onet.pl
jar...@polbox.com

Jacek Żoch

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule

> ??? I co to właściwie zmienia? To znaczy, piszesz bzdury. Dziennikarzem


> może zostać każdy kto ma talent. Lekarzem też każdy: kto skończy studia.

Dziennikarzem moze zostac kazdy, niezlaeznie od tego, czy ma talent, czy go
nie ma, czy jest niezalezny, czy stronniczy. Na studiach lekarskich
przynajmniej sie stara odsiac nie nadajacych sie do zawodow.

> Bo z programu nie dowiesz się, że minister wziął łapówkę, albo, że
> sfałszowano wybory.

O ile wiem w calej sprawie nie chodzi o lapowke, tylko o naruszenie praw
autorskich, czyli o kradzierz.

> >2. Uwazasz, ze sad zabroni mi sprzedazy programu, ale pozwoli sprzedawac
go
> >znajomym. Gdzie zapadl taki kuriozalny wyrok ?
>
> Nie sprzedawać. Pokazywać. Czytaj uważniej.

Pokazywanie filmu, to to samo, co sprzedaz programu. Po prostu ten typ tak
ma.


> >Tak - zarabia pieniadze ( a w telewizji bardzo, bardzo, bardzo.... duze
> >pieniadze ).
>
> Kompleksy ;-)?

Nie - wscieklosc, ze ktos birze kupoe szmalu i jeszcze robi z siebie
swietego.

>
> >A ci dla ktorych pracuje maj ajeden cel - zarobienie forsy.
>
> A co w tym złego? Jeśli przy okazji robią kawał dobrej roboty?
>
> Nie wiem za to jaki cel mają przedstawiciele Amwaya, ale byłem na jednym
> spotkaniu i zapewniam, że nie chodzi im o zbawienie dusz.

Czy lubimu Amwaya, czy nie to dla sprawy nie ma znaczenia. Chodzi o sama
sprawe.
To co postuluja dziennikarze da im praktyczna ( w warunkach polskich )
bezkarnosc w oczernianiu i szklowaniu ludzi. A niestety nie wszyscy
dzienjikarze to wspaniali i wielcy ludzie. Ilu z nich bierze lapowki ?
Weszy za skandalami ? Wspolpracuja z gangami ?


>
> Co innego pogwałcenie prawa autorskiego, a co innego ochrona dóbr
> osobistych.

A czy w Polsce pozew nie jest miedzy innymi o pogwalcanie praw autorskich ?
Tak mi sie wydawal, moze sie myle.


> >To moze tak jest w USA. U nas za zabojstwo jest 10 000 - 30 000 PLN
> >odszkodowania. To ile moze byc za oszczerstwo ?
> >Dalem przyklad nie wyssany, ale najzupelniej realny w naszej
> >rzeczywistosci.
>
> Ostanio było dożywocie. Nie, napiszę to po Twojemu: "W Polsce za
zabójstwo

Nie pisze o procesie karnym. Pisze o odszkodowaniu w procesie cywilnym.
Ostatnio za zabojstwo jej dziecka kobieta dostala 10 000 PLN odszkodowania
( zabil policjant - odszkodowanie od panstwa ).

> jest dożywocie". Jeszcze coś wymyślisz? Dla mnie EOT, dyskutować się z
Tobą
> nie da.

Jak sie nie ma logicznych argumentow..

> PS. Nadawał byś się na takiego dziennikarza, jakich nie znosisz. Widzę,
że
> dowolne uogólnienia przychodzą Ci lekką ręką. Zobaczysz w państwie X
> człowieka kradnącego samochód i już zanosisz do redakcji "W Państwie X
> samochody się kradnie, nie kupuje. Zapewne więc zabranie roweru nie jest
w
> ogole trakatowane jako kradziez".

Ja pisze, ze duzo jest takich dziennikarzy. Dowod ? Nie, Skandale,
Detektyw....

A nawet w powaznych gazetach, telewizji ile jest takich przypadkow.

A w gazetach tematycznych ile jest lapowkarstwa.

A afera z Telekspressem i mafia ?


--
jacek

Jacek Żoch

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule

> Nie wierze. Nie w Polsce. Zawsze się znajdzie jakaś partia Zwolenników
> Amwaya.

Na pewno wiekszosc politykow bedzie chciala podlizac sie dziennikarzom.

Oczywiscie za pewien czas beda narzekania, ze dziennikarze wypisuja bzdury
i nie ma za to kary

I tak w kolo panie Macieju.


--
jacek

Marcin Jagodzinski

unread,
Mar 31, 1998, 3:00:00 AM3/31/98
to

On 31 Mar 1998 20:32:51 GMT, "Jacek Żoch" <zo...@free.polbox.pl> wrote:

>Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule
>

>> ??? I co to właściwie zmienia? To znaczy, piszesz bzdury. Dziennikarzem
>> może zostać każdy kto ma talent. Lekarzem też każdy: kto skończy studia.
>
>Dziennikarzem moze zostac kazdy, niezlaeznie od tego, czy ma talent, czy go
>nie ma, czy jest niezalezny, czy stronniczy. Na studiach lekarskich
>przynajmniej sie stara odsiac nie nadajacych sie do zawodow.

Ciekawostka. Analfabeta też może? To może zostań. Zapewne uczciwy jesteś
(przynajmniej we własnym mniemaniu), kupę szmalu się zarabia... o talencie
nie będę się rozpisywał...

>> Bo z programu nie dowiesz się, że minister wziął łapówkę, albo, że
>> sfałszowano wybory.
>
>O ile wiem w calej sprawie nie chodzi o lapowke, tylko o naruszenie praw
>autorskich, czyli o kradzierz.

Chodzi o to, że firma robi ludziom wodę z mózgu. Tak twierdzą autorzy
filmu. A Ty odwracasz kota ogonem.

Jakich praw autorskich? A jeśli nawet: to jaką kradzież?! Czlowieku opanuj
sie ze swoimi uogólnieniami. Łamanie praw autorskich (ciekaw jestem do
czego) a kradzież to dwie rózne rzeczy, myślę, że na liście prawo nie muszę
tego wyjaśniać.

>>
>> Nie sprzedawać. Pokazywać. Czytaj uważniej.
>
>Pokazywanie filmu, to to samo, co sprzedaz programu. Po prostu ten typ tak
>ma.

Ciekawe. Ile sie zarabia na pokazaniu filmu znajomym (o takim przypadku
rozmawialiśmy)

>Nie - wscieklosc, ze ktos birze kupoe szmalu i jeszcze robi z siebie
>swietego.

A konkretnie? Kto?

>> >A ci dla ktorych pracuje maj ajeden cel - zarobienie forsy.
>>
>> A co w tym złego? Jeśli przy okazji robią kawał dobrej roboty?
>>
>> Nie wiem za to jaki cel mają przedstawiciele Amwaya, ale byłem na jednym
>> spotkaniu i zapewniam, że nie chodzi im o zbawienie dusz.
>
>Czy lubimu Amwaya, czy nie to dla sprawy nie ma znaczenia. Chodzi o sama
>sprawe.

Czy ja coś pisałem o uczuciach wzlędem tej firmy?

>To co postuluja dziennikarze da im praktyczna ( w warunkach polskich )

A w innych warunkach? Myślisz, że jak jest? W Anglii, USA, Francji?

>bezkarnosc w oczernianiu i szklowaniu ludzi. A niestety nie wszyscy
>dzienjikarze to wspaniali i wielcy ludzie. Ilu z nich bierze lapowki ?
>Weszy za skandalami ? Wspolpracuja z gangami ?
>

Hej. Stop. Zdecyduj się. Przed chwilą pisałeś

>O ile wiem w calej sprawie nie chodzi o lapowke, tylko o naruszenie praw
>autorskich, czyli o kradzierz.

... a teraz piszesz, że o oczernianie.

>Nie pisze o procesie karnym. Pisze o odszkodowaniu w procesie cywilnym.
>Ostatnio za zabojstwo jej dziecka kobieta dostala 10 000 PLN odszkodowania
>( zabil policjant - odszkodowanie od panstwa ).

Ale dlaczego tak na około? Wychodząc od procesów za zabójstwo wyciągasz
wnioski co do wysokości kar w procesach o oczernianie (jak już musisz tego
argumentu użyć, to może poszukaj gdzieś w statystykach ,akie to są kary, bo
wyciąganie wniosku z jednego procesu na temat przeciętnej wysokości wyroków
w kompletnie innych sprawach, to jednak za daleko posunięta ekstrapolacja).
Zwłaszcza, że piszesz, że chodzi o naruszenie praw autorskich.

>Ja pisze, ze duzo jest takich dziennikarzy. Dowod ? Nie, Skandale,
>Detektyw....

Nie, nie piszesz, że dużo jest takich dziennikarzy. Czytać jeszcze
potrafię. W poprzednich listach żaden taki zwrot nie padł.

>A nawet w powaznych gazetach, telewizji ile jest takich przypadkow.
>A w gazetach tematycznych ile jest lapowkarstwa.
>A afera z Telekspressem i mafia ?

A co to ma do sprawy Amwaya?

Pawel Wolniewicz

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to


On 31 Mar 1998, Jerzy Tarasiuk wrote:

> >>>>> Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> writes:


> > On Sat, 28 Mar 1998, Jaroslaw Zabiello wrote:
> >> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
> >> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie

> > Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
> > zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?
>

> Jakkolwiek nie wiem, czy Jarek wtedy protestowal, czy nie, to
> ciekawi mnie, czy twoim zdaniem owa piosenka jest dokumentem
> dzialalnosci ZChN, czy tez nie? Jak nie, to male podobienstwo.
>
> Jurek

Niektorzy twierdza, ze dobrze oddaje zachowanie czesci ksiezy, ale
mniejsza z tym.

Podobienstwo widze takie. Albo pozwalamy kazdemu mowic, spiewac, pokazywac
wszystko, albo zabraniamy pewnych rzeczy ze wzgledu na ochrone odczuc
religijnych lub dobr osobistych. Kosciol poczul sie obrazony i wystapil o
zakaz - OK, ale pozwolmy na to takze AMWAYowi. Chyba ze dzielimy swiat na
rownych i rowniejszych.

Pawel


Pawel Wolniewicz

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to


On Tue, 31 Mar 1998, Jaroslaw Zabiello wrote:

> On Tue, 31 Mar 1998 15:21:06 +0100, Pawel Wolniewicz

> <paw...@man.poznan.pl> wrote:
>
> >> Amway na drodze sadowej zamknal strone WWW i zabrania wyswietlania
> >> polskiego filmu dokumentalnego na swoj temat! Wlasnie przed chwila sie

> >> o tym dowiedzialem od kolegi, szybko znalazlem stosowne linki i
> >> udostepnilem je pod adresem:
> >>
> >> http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/nowosci.html
> >>
> >> Czytajcie dzisiejsza Gazete Wyborcza i Expres Wieczorny!
> >>
> >> Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)
> >

> >Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
> >zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?
>

> Nie. A powinienem?

No chyba, bo przeciez walczysz o wolnosc slowa.

> A odnosnie Amwaya to podobno wszystkie partie
> polityczne w Polsce sa przeciwko tej cenzurze wiec chyba Amway z nimi
> nie wygra.

Szczerze mowiac nie obchodzi mnie co mowia partie, tylko co powie sad.

> A nawet gdyby, to juz tu padl pomysl przekodowania na mpeg

> i umieszczenia na takims serwerze, gdzie polskie prawo go nie siegnie.

To ja poprosze o umieszczenie obok mp3 z "ZChN zbliza sie". To beda juz
dwa przyklady naruszania wolnosci slowa w Polsce.

> Z internetem zadna organizacja totalitarna chyba na razie nie wygra.
> :)
>
> A w ogole, to znasz moze techniki werbowania ludzi przez dystrybutorow
> Network 21, ktory m.in. wystosowal protest do sadu?

Jasne, ze znam. Sam bylem w dwoch sieciach sprzedazy bezposredniej, w tym
w Amwayu. I moge powiedziec, ze te artykuly, do ktorych podales linki to
jedno wielkie klamstwo. Pusty smiech mnie ogarnial jak czytalem o
niespodziewanych nocnych nalotach sponsora, o nakazie kupowania materialow
propagandowych itd. Gdyby do mnie w nocy wpadl sponsor wscibiajac nos do
kuchni w poszukiwaniu konkurencyjnych srodkow to po prostu dalbym mu w
morde. A jak sa ludzie, ktorzy daja soba pomiatac w przemozonej checi
zdobycia pieniedzy, to ich problem. Ja sam zrezygnowalem, bo stwierdzilem,
ze sie nie nadaje do tej roboty.
Zgodze sie, ze sa ludzie, ktorzy wygladaja jak opetani przez sekte, ale sa
to ludzie, ktorzy jako bozka postawili przed soba pieniadze, a kazdy
fanatatyzm religijny jest szkodliwy. Zatem sa oni opetani nie przez
Amwaya a przez wlasne zadze.


Wracajac do sprawy cenzury. Jezeli w reklamie podasz falszywe dane na
temat konkurencji i ich produktow to dostaniesz zakaz emisji tej reklamy i
nakaz odszkodowania. Czy nasz sporny przypadek nie podlega czasem pod
podobne ograniczenia? To juz sprawa dla sadu. Uszanujmy zatem chwilowy
zakaz emisji i poczekajmy do konca sprawy.

Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy emitowac
komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie firmy,
to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za oszczerstwa i
powiadomienie o tym fakcie publiki. Wtedy i prawa wolnosci slowa sa
zachowane i prawa do obrony przed falszywymi pomowieniami.

>
>
>
> Jaroslaw Zabiello (ICQ: 6712522)

Pawel


Michal Jankowski

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> writes:

> Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki
> "ZChN zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?

Naprawde byl taki zakaz SADOWY? Zespol Piersi nie mogl tego zaspiewac
na swoim koncercie? Czy tylko telewizja nie chciala pokazywac?

MJ

Jaroslaw Zabiello

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

On Wed, 1 Apr 1998 11:03:48 +0100, Pawel Wolniewicz
<paw...@man.poznan.pl> wrote:

>> >Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
>> >zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?
>>

>> Nie. A powinienem?
>
>No chyba, bo przeciez walczysz o wolnosc slowa.

Nie mam czasu aby sie wszystkim zajmowac. Poza tym, w wypadku tej
piosenki, to wpierw ja puszczono a potem sie jej czepiano. Tu zas,
filmu sie czepiaja, zanim go obejrzano. Moze niech go chociaz TV
wpierw pusci a potem niech sie tluka po sadach. OK?

>> A odnosnie Amwaya to podobno wszystkie partie
>> polityczne w Polsce sa przeciwko tej cenzurze wiec chyba Amway z nimi
>> nie wygra.
>
>Szczerze mowiac nie obchodzi mnie co mowia partie, tylko co powie sad.

Lecz partie tworza najwyzsza wladze, i sejm moze wszystko obalic.

>> A nawet gdyby, to juz tu padl pomysl przekodowania na mpeg
>> i umieszczenia na takims serwerze, gdzie polskie prawo go nie siegnie.
>
>To ja poprosze o umieszczenie obok mp3 z "ZChN zbliza sie". To beda juz
>dwa przyklady naruszania wolnosci slowa w Polsce.

Nie widze przeszkod. :)

>> Z internetem zadna organizacja totalitarna chyba na razie nie wygra.
>> :)
>>
>> A w ogole, to znasz moze techniki werbowania ludzi przez dystrybutorow
>> Network 21, ktory m.in. wystosowal protest do sadu?
>
>Jasne, ze znam. Sam bylem w dwoch sieciach sprzedazy bezposredniej, w tym
>w Amwayu.

Interesuje mnie nie tyle to ze byles, ile to jak dlugo i KIM tam
byles. Jaki pin osiagnales w Amwayu i jak duza posiadales organizacje?
Istotne jest tez w jakiej organizacji dystrybutorow byles, bo jedna od
drugiej sie rozni metodami pracy. Poznales osobiscie jakiegos
Diamenta, Rubina? W Amway'u tak jak w sekcie, wiedza jest dostepna
hierarchicznie. Wiesz tyle, ile upline da ci poznac. Im wyzszy bonus
miales, tym masz dojscie do wiekszej wiedzy. Stad moje pytania.

>I moge powiedziec, ze te artykuly, do ktorych podales linki to
>jedno wielkie klamstwo.

Nie wiem czy klamstwo, moze w jakiejs tam organizacji byly przegiecia
wieksze niz w innej? Poza tym czy zagladales do podanych przeze mnie
linkow anglojezycznych?

>Pusty smiech mnie ogarnial jak czytalem o niespodziewanych nocnych
>nalotach sponsora, o nakazie kupowania materialow propagandowych itd.
>Gdyby do mnie w nocy wpadl sponsor wscibiajac nos do kuchni w
>poszukiwaniu konkurencyjnych srodkow to po prostu dalbym mu w
>morde.

Ja rowniez nie znam takich zachowan.

>Zgodze sie, ze sa ludzie, ktorzy wygladaja jak opetani przez sekte, ale sa
>to ludzie, ktorzy jako bozka postawili przed soba pieniadze, a kazdy
>fanatatyzm religijny jest szkodliwy. Zatem sa oni opetani nie przez
>Amwaya a przez wlasne zadze.

Masz racje, lecz te zadze rozpala "system" Dextera Yagera.

>Wracajac do sprawy cenzury. Jezeli w reklamie podasz falszywe dane na
>temat konkurencji i ich produktow to dostaniesz zakaz emisji tej reklamy i
>nakaz odszkodowania. Czy nasz sporny przypadek nie podlega czasem pod
>podobne ograniczenia? To juz sprawa dla sadu. Uszanujmy zatem chwilowy
>zakaz emisji i poczekajmy do konca sprawy.
>
>Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy emitowac
>komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie firmy,
>to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za oszczerstwa i
>powiadomienie o tym fakcie publiki. Wtedy i prawa wolnosci slowa sa
>zachowane i prawa do obrony przed falszywymi pomowieniami.

Widze ze myslimy tak samo. Wpierw powinno sie puscic film a potem
niech sie Amway tlucze po sadach.

Andrzej Zabawski

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

Pawel Wolniewicz napisał(a) w wiadomości: ...

>> A w ogole, to znasz moze techniki werbowania ludzi przez
dystrybutorow
>> Network 21, ktory m.in. wystosowal protest do sadu?
>
>Jasne, ze znam. Sam bylem w dwoch sieciach sprzedazy bezposredniej, w
tym

>w Amwayu. I moge powiedziec, ze te artykuly, do ktorych podales linki
to
>jedno wielkie klamstwo. Pusty smiech mnie ogarnial jak czytalem o


>niespodziewanych nocnych nalotach sponsora, o nakazie kupowania
materialow
>propagandowych itd.

Żadna nowość w tekstach J. Zabielly. Mogą robić wrażenie tylko na
ludziach,
którzy nie znają sprawy osobiście. Jeżeli się przyjrzeć bliżej, to
wychodzi
brak rzetelności i zwykłe kłamstwo.

> Pawel


-- Andrzej Zabawski --

Jaroslaw Zabiello

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

On Wed, 1 Apr 1998 13:32:47 +0200, "Andrzej Zabawski"
<zaba...@kki.net.pl> wrote:

>Żadna nowość w tekstach J. Zabielly. Mogą robić wrażenie tylko na
>ludziach, którzy nie znają sprawy osobiście.

To nie sa moje teksty tylko linki do cudzych tekstow. Ale jak widac
Swiadkowie Jehowy myslec samodzielnie nie potrafia.

Powiedz, co Ty wiesz osobiscie n/t Amway'a? Ile lat byles
dystrybutorem i jakie miales osiagniecia? W jakiej organizacji
dystrybutorow dzialale czy dzialasz? Obawiam sie ze mocny jestes tylko
w pyskowaniu.

>Jeżeli się przyjrzeć bliżej, to wychodzi brak rzetelności i
>zwykłe kłamstwo.

Klamstwo to dla swiadkow Straznicy chleb powszedni. Wystarczy sobie
poczytac
http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/opracowania/klamstwa.html

Nic dziwnego, ze jako wierny poddany idziesz w slady swej "mamuski"
(organizacji) i klamiesz myslac, ze ktos nie sprawdzi Twych twierdzen.
Np. w liscie pt. "Re: Trojca sw. (6)" z piatku 27 marca 1998 00:10:01
+0100, na news:pl.soc.religia napisales:

>Jakoś Polgensek cie niedoinformowal. Jestesmy objeci Nowym
>Przmierzem, choć nie jesteśmy stronami tego Przymierza.

Na co otrzymales odpowiedz z wlasnej literatury, po ktores sie
przymknales:

>Znowu albo klamiesz i manipulujesz liczac ze ktos
>nie sprawdzi, albo jestes niedoinformowany i nie czytasz
>uwaznie waszej literatury:
>
> "Jednakze 'drugie owce' NIE SA PRZYJMOWANE DO 'NOWEGO PRZYMIERZA'
> razem z Izraelem duchowym ani nie sa objete 'przymierzem' (...)
> co do krolestwa', ktore Jezus zawarl z ludzmi wybranymi do zycia w
> niebie." (Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu,
> s.116, 1989 r.)

Zreszta nie ma sie co dziwic, przeciez Swiadkowie Jehowy sami glosza,
ze sa szarancza, ktora ma zadlic ludzi (to jest oskarzac i oczerniac)
Vide:
http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/opracowania/szarancza.html

Jaroslaw M.

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

Jaroslaw Zabiello
z rozbrajajaca szczeroscia przyznal:

> To nie sa moje teksty tylko linki do cudzych tekstow. [...]

a nastepnie sformulowal pytania [dla samego siebie]:



> Powiedz, co Ty wiesz osobiscie n/t Amway'a? Ile lat byles
> dystrybutorem i jakie miales osiagniecia? W jakiej organizacji
> dystrybutorow dzialale czy dzialasz? Obawiam sie ze mocny jestes tylko
> w pyskowaniu.

hmmm, interesujace ... czekamy na odpowiedz :-)

JM

PS. Zeby nie bylo watpliwosci:
Moj stosunek do Amway'a jest neutralny.

Jerzy Tarasiuk

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

>>>>> Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> writes:
> On 31 Mar 1998, Jerzy Tarasiuk wrote:
>> ciekawi mnie, czy twoim zdaniem owa piosenka jest dokumentem
>> dzialalnosci ZChN, czy tez nie? Jak nie, to male podobienstwo.
> Niektorzy twierdza, ze dobrze oddaje zachowanie czesci ksiezy, ale

Czy to, o czym niektorzy twierdza, ze dobrze cos oddaje,
jest przez to dokumentem tego, co niby oddaje?

> Podobienstwo widze takie. Albo pozwalamy kazdemu mowic, spiewac, pokazywac
> wszystko, albo zabraniamy pewnych rzeczy ze wzgledu na ochrone odczuc

A co myslisz o takim podejsciu: prawde wolno, klamstwo nie?

Chyba ze nie odrozniasz klamstwa od prawdy.
Albo znajac to rozroznienie nie zyczysz go sobie.

To moze wskaze jedna istotna roznice:
klamstwo chce udawac, ze nie rozni sie od prawdy;
prawda chce byc odrozniana od klamstwa.

Jurek

Jerzy Tarasiuk

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

>>>>> Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> writes:
> Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy emitowac
> komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie firmy,
> to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za oszczerstwa i

Moze z jednym zastrzezeniem: ten, kto chce emisji, powinien
albo zagwarantowac, ze podaje wylacznie prawde, i nie ma
czego sie czepiac, albo ze ma z czego zaplacic odszkodowanie
(najlepiej zaswiadczenie banku o blokadzie kwoty).
No i oczywiscie musi byc jasno okreslone kto to jest.

Jurek

Andrzej Zabawski

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

Jaroslaw Zabiello napisał(a) w wiadomości:
<35225897...@news.lublin.pl>...

>On Wed, 1 Apr 1998 13:32:47 +0200, "Andrzej Zabawski"
><zaba...@kki.net.pl> wrote:
>
>>Żadna nowość w tekstach J. Zabielly. Mogą robić wrażenie tylko na
>>ludziach, którzy nie znają sprawy osobiście.
>
>To nie sa moje teksty tylko linki do cudzych tekstow. Ale jak widac
>Swiadkowie Jehowy myslec samodzielnie nie potrafia.


Ale ty te linki firmujesz, czyli reczysz za ich rzetelnosc. No chyba
za nie dbasz o to czy polecasz prawde czy klamstwo.


>Powiedz, co Ty wiesz osobiscie n/t Amway'a? Ile lat byles
>dystrybutorem i jakie miales osiagniecia? W jakiej organizacji
>dystrybutorow dzialale czy dzialasz? Obawiam sie ze mocny jestes tylko
>w pyskowaniu.

Znalem kiedys kilku z Amway'a i mam ogolne pojecie. Jak kazda tego typu
produkcja sensacyjna, zawiera przejaskrawienia, wyciaganie
wnioskow co do calosci grupy na podstawie pojedynczych zdarzen itp.

> >Jakoś Polgensek cie niedoinformowal. Jestesmy objeci Nowym
> >Przmierzem, choć nie jesteśmy stronami tego Przymierza.
>
>Na co otrzymales odpowiedz z wlasnej literatury, po ktores sie
>przymknales:

Nie schlebiaj sobie. Jeżeli przestaje odpisywac na twoje posty
to nie dlatego że nie mam argumentów, ale dlatego że nie chce
brac udziału w debilnych dyskusyjkach w jakie co jakiś czas
starsz sie mnie wciągnąc.

Co do kwestii Nowego Przymierza to nadal podtrzymuje to
co powiedzialem. Mimo że nie jestem strona w NP to jednak
jestem nim objety w tym sensie ze korzystam z jego postanowien.

Przejrzalem juz dawno twoj tok myslenie. Nie interesuje cie
co twoj rozmowca chce powiedziec, interesuje ci tylko to
w jaki sposb mu dokopac i wykazac ze SJ to @%^$#^&&

Gdybys miał szczere oko to bez trudu byś dostrzegł że pisałem:
"nie są stronami w tym przymierzu" - czyli nie są formalnymi
jego uczestnikami, ale
"jesteśmy objeci tym przymierze" - korzystając z jego postanowien
i efektów.

>Jaroslaw Zabiello

-- Andrzej Zabawski --

Jacek Żoch

unread,
Apr 1, 1998, 3:00:00 AM4/1/98
to

Jerzy Tarasiuk <j...@fuw.edu.pl> napisał(a) w artykule
<wzbtuli...@fizyk1.fuw.edu.pl>...

> Moze z jednym zastrzezeniem: ten, kto chce emisji, powinien
> albo zagwarantowac, ze podaje wylacznie prawde, i nie ma
> czego sie czepiac, albo ze ma z czego zaplacic odszkodowanie
> (najlepiej zaswiadczenie banku o blokadzie kwoty).
> No i oczywiscie musi byc jasno okreslone kto to jest.

I jeszcze moze urealnienie wysokosci kwot na odszkodowania. Obecnie sa one
najczesciej tak smieszne, ze mozna placic i np. sprzedawac gazete dalej.


--
jacek

Krzysztof Lysek

unread,
Apr 2, 1998, 3:00:00 AM4/2/98
to

Pawel Wolniewicz wrote:

>
> On Tue, 31 Mar 1998, Jaroslaw Zabiello wrote:

> Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy emitowac
> komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie firmy,
> to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za oszczerstwa i

> powiadomienie o tym fakcie publiki. Wtedy i prawa wolnosci slowa sa
> zachowane i prawa do obrony przed falszywymi pomowieniami.
>

GORĄCO POPIERAM
P.S.
Ale to bardzo niebezpieczne, bo prowadzi do odpowiedzialności za słowo.
;-)
Nasi politycy nigdy się na to nie zgodzą.

----------------------------------------------------------------------
ly...@isdn.wel.wat.waw.pl () () () () (()() ()()()() () ()
() () () () () () () () ()
KRZYSZTOF (() () () ()()() () ()
() () () () () () ()
----------------- ()()()() () ()()) ()()()() () ()

Jaroslaw Lis

unread,
Apr 2, 1998, 3:00:00 AM4/2/98
to

In pl.soc.prawo Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> wrote:
: Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy emitowac
: komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie firmy,
: to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za oszczerstwa i
: powiadomienie o tym fakcie publiki. Wtedy i prawa wolnosci slowa sa
: zachowane i prawa do obrony przed falszywymi pomowieniami.

Nie do konca sie zgodze.
Pomysl ze to nie Amwaya chodzi, tylko ze jakis dziennikarz ma ochote
o TOBIE napisac zes bankrut, zlodziej, pijak i bijesz zone.

Nadal uwazasz ze dziennikarz powinien miec bezwzgledna mozliwosc publikacji,
a potem bedziesz go skarzyl ?

J.

P.S. Nawiasem mowiac - bedziesz skarzyl dziennikarza czy gazete?
Bo jesli to drugie - to i tak sie zrobi wewnetrzna cenzura -
Amway zadzwoni do naczelnego/prezesa i jak powie jakiego odszkodowania
w sadzie zarzada ... to dziennikarz zostanie odeslany do zbierania
dowodow, a material powedruje na polke.

Jaroslaw Lis

unread,
Apr 2, 1998, 3:00:00 AM4/2/98
to

In pl.soc.prawo Jaroslaw Zabiello <zb...@silesia.pik-net.pl> wrote:
: Nie mam czasu aby sie wszystkim zajmowac. Poza tym, w wypadku tej

: piosenki, to wpierw ja puszczono a potem sie jej czepiano. Tu zas,
: filmu sie czepiaja, zanim go obejrzano. Moze niech go chociaz TV
: wpierw pusci a potem niech sie tluka po sadach. OK?

A potem pokryjemy odszkodowanie z abonamentu ? :-)
Niech puszcza TVN lub Polsat :-)

J.

Marcin Jagodzinski

unread,
Apr 2, 1998, 3:00:00 AM4/2/98
to

On 2 Apr 1998 19:49:00 GMT, "Jaroslaw Lis" <l...@papuga.ict.pwr.wroc.pl>
wrote:

>
>P.S. Nawiasem mowiac - bedziesz skarzyl dziennikarza czy gazete?
> Bo jesli to drugie - to i tak sie zrobi wewnetrzna cenzura -
> Amway zadzwoni do naczelnego/prezesa i jak powie jakiego odszkodowania
> w sadzie zarzada ... to dziennikarz zostanie odeslany do zbierania
> dowodow, a material powedruje na polke.
>

Kiedyś była taka instytucja: redaktor odpowiedzialny...

Jarosław Lech

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Jaroslaw Lis napisał(a) w wiadomości:
<6g0q3c$k9n$8...@okapi.ict.pwr.wroc.pl>...

>P.S. Nawiasem mowiac - bedziesz skarzyl dziennikarza czy gazete?
> Bo jesli to drugie - to i tak sie zrobi wewnetrzna cenzura -
> Amway zadzwoni do naczelnego/prezesa i jak powie jakiego
odszkodowania
> w sadzie zarzada ... to dziennikarz zostanie odeslany do zbierania
> dowodow, a material powedruje na polke.
>

No i na pohybel takiej gazecie, ktorej naczelny ma w d...
dziennikarska uczciwosc i swoich ludzi. Jak nie ma ochoty ponosic
odpowiedzialnosci za swoja prace, to niech haftuje serwetki do Cepelii.
Niech przezyja tylko te tytuly, w ktorych pracuja ludzie z jajami,
rozsadni i inteligentni. Chyba, ze naczelny wie, ze takiej grozby trzeba
sie bac...

Lejak
jar...@friko.onet.pl
jar...@polbox.com

Jarosław Lech

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Jerzy Tarasiuk napisał(a) w wiadomości: ...


>>>>>> Pawel Wolniewicz <paw...@man.poznan.pl> writes:
>> Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy
emitowac
>> komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie
firmy,
>> to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za
oszczerstwa i
>

>Moze z jednym zastrzezeniem: ten, kto chce emisji, powinien
>albo zagwarantowac, ze podaje wylacznie prawde, i nie ma
>czego sie czepiac, albo ze ma z czego zaplacic odszkodowanie
>(najlepiej zaswiadczenie banku o blokadzie kwoty).
>No i oczywiscie musi byc jasno okreslone kto to jest.
>

>Jurek

No tak. Nie kijem go, to palka. Jak komus nie w smak jasne,
wyraziste zakazy, to przeciez zawsze to samo da sie osiagnac inna droga.
Na przyklad przez "zweryfikowanie" jego kieszeni...

Lejak
jar...@friko.onet.pl
jar...@polbox.com

Jarosław Lech

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Jacek Żoch napisał(a) w wiadomości: <01bd5ce3$12cd06c0$0100007f@nowy>...

>> PS. Nadawał byś się na takiego dziennikarza, jakich nie znosisz.
Widzę,
>że
>> dowolne uogólnienia przychodzą Ci lekką ręką. Zobaczysz w państwie X
>> człowieka kradnącego samochód i już zanosisz do redakcji "W Państwie
X
>> samochody się kradnie, nie kupuje. Zapewne więc zabranie roweru nie
jest
>w
>> ogole trakatowane jako kradziez".
>

>Ja pisze, ze duzo jest takich dziennikarzy. Dowod ? Nie, Skandale,
>Detektyw....
>

>--
>jacek

Skandale, Detektyw? Nie wiem, nie czytam. Jesli zalozyc, ze maja
kilkaset tysiecy czytelnikow i tak dlugo istnieja, to pewnie jednak nie
jest z nimi tak zle. Chyba, ze ich naklad to malych kilkanascie, moze
kilkadziesiat tysiecy egzemplarzy - wtedy pewnie gina w tlumie innych
nieistotnych tytulow.
Ale co do NIE - ta gazeta przy 2 mln czytelnikow, przeogromnej
chcicy prawicy na jej utracenie i ogromnej wrecz opiniotworczosci, nie
moze sobie wcale pozwolic na taka ignorancje, o jaka ja posadzasz.
Najlepszym dowodem jest jej istnienie w sytuacji, gdy publikowane sa w
niej artykuly o takich aferach, ze czasem trudno w nie uwierzyc, jesli
nie wierzy sie w spiskowa teorie dziejow.
I to jest, mysle, swietny przyklad dziennikarstwa. Jezeli przy
takiej tematyce, takiej chcicy ze strony przeciwnikow na zlikwidowanie
tytulu, najlepiej razem z pracujacymi w nim ludzmi, gazeta od kilku lat
swietnie prosperuje, to ja chcialbym, zeby wszyscy dziennikarze przeszli
przez ta szkole, z jakiej wywodza sie dziennikarze NIE.

Lejak
jar...@friko.onet.pl
jar...@polbox.com

Adam Twardoch

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

>http://www.silesia.pik-net.pl/SlowoNadziei/


Na ww. stronie znalazlem taki tekst:
"Czy Towarzystwo Straznica nie przypomina nam poganskich kultów gdzie
rodzice poswiecali swoje dzieci na oltarzu swojej religii?!"

Nie mam nic wspólnego ani ze swiadkami ani z towarzystwami, ale uwazam takie
stawianie sprawy za przegiecie.

Pozdrawiam,
Adam Twardoch


Adam Twardoch

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

>Policjant jest chroniony, bo jest urzednikiem panstwowym, kontrolowanym
>przez panstwo. Dziennikarz robi po prostu wlasny biznes.

Niestety nie do końca to prawda. Policjant jest chroniony, bo należy do tzw.
"drugiej władzy" (administracji). Dziennikarzy nazywa się nie bez przyczyny
"czwartą władzą" -- organem kontrolującym to, czego państwo ani sądy
skontrolować nie mogą.

Obywatel każdego cywilizowanego państwa, a także innych państw, np. Polski,
ma konstytucyjne _prawo do informacji_, które jest nie mniej ważne od innych
praw konstytucyjnych (własność, dobro osobiste itp.)

Spór pomiędzy zakresem tych praw jest nierozwiązywalny --w wielu krajach
sądy wydają barzo przeciwstawne decyzje.

Przypomnieć jednak należy, że dziennikarze przyczynili się do ujawnienia
wielu skandali o znaczeniu światowym (choćby Watergate) i krajowym
(Elektromis i inne afery).

W Polsce jedynym praktycznie organem prasowym zajmującem się na serio tzw.
tropieniem afer jest niestety tygodnik "Nie" (można o nim pisać i myśleć
wiele złego, bo i perfekcyjny to o n nie jest, ale prawda jest taka, że
zanim Najsztub z Żakowskim napisali cokolwiek o Elekstromisie, to NIE pisało
o tym już od kilku tygodni).

W USA (przepraszam za przykład) jednym z najświętszych praw konstytucyjnych
jest wolność prasy. My, Polacy, mimo wielu lat panowania cenzury, jakoś nie
możemy docenić jej braku.

Oczywiście, że w przypadku filmu "Witajcie w życiu" racja leży po obu
stronach. Z jednej strony obywatel ma prawo być poinformowanym, co się
dzieje, z drugiej zaś firma ma prawo do ochrony swoich dóbr.

Pytanie, czyje prawo jest ważniejsze, pozostanie chyba nierozstrzygnięte.

Jako argument po stronie prawa do informacji warto jednak przypomnieć, iż
np. wybitny polski dokumentarysta Andrzej Fidyk, kręcąc ilmy dokumentalne o
Korei Płn. i Kubie, musiał uciekać się do podstępów (podawać władzom
lokalnym fałszywe założenia, przedstawiać spreparowaną wersję do akceptacji
itp.) -- bez tego nikt nie dowiedziałby się, jak pewne rzeczy wyglądają tam
naprawdę.

I nikt (poza władzami kubańskimi czy koreańskimi rzecz jasna) nie miał o to
do niego pretensji. No bo tzw. REŻYM uznawany jest przez NAS jako coś BE.
SEKTA też jest BE. Ale COMPANY lub ORGANISATION już nie jest BE, nawet gdyby
stosowano w niej metody sekciarskie czy reżymowe...

What's in a name -- dlaczego prawo do rozpowszechnienia informacji ma twórca
filmu o reżymie lub sekcie, ale przedstawiający dużą firmę czy organizację
religijną już nie?

Dlaczego np. zabroniono w Polsce emisji filmu "Ksiądz"? Bo dotykał problemów
istniejących wewnątrz nie jakiejś sekty czy organizacji, a kościoła
rzymskokatolickiego? No i cóż z tego?

Równość wobec prawa dla wszystkich! Jeżeli umawiamy się, że cenzura jest be,
to pozwólmy mówić zarówno autorom "Księdza" jak i "Witajcie w życiu".

Inną sprawą jest użyta terminologia. W przypadku filmu o Amwayu wielu mówi i
pisze o "cenzurze prewencyjnej" zastosowanej przez sąd. Nie jest to prawda,
gdyż film ten został już pokazany (np. na Crackfilmie), a dopiero potem
zabroniono jego dalszej emisji (a więc to jest cenzura represyjna).

Co do wstawienia filmu do sieci jako MPEG -- uważam to za dobry pomysł,
który byłby świetnym przykładem wolności słowa w Internecie (można by
dołożyć blue ribbon). Problem w tym, że producenci filmu mają zakaz
dystrybucji filmu, więc film jako MPEG musiałby się znaleźć w sieci
nielegalnie, co oczywiście opatrzone byłoby ryzykiem naruszenia praw
autorskich autorów filmu.

Oczywiście otwartą pozostaje kwestia, czy autorzy skorzystali by ze swoich
roszczeń i wystąpili do sądu. ;)Trzeba by ich zapytać... Ale po cichu!

Pozdrawiam serdecznie,
Adam Twardoch


Adam Twardoch

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Polecam site

http://www.freespeech.org/

Adam Twardoch


Adam Twardoch

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Cezary Grzybowski:

Popieram we wszystkim, z wyjątkiem uwagi, że dyskusja nie na tę grupę.
Dyskusja niniejsza jest i o prawie (pl.soc.prawo) i o religii
(pl.soc.religia), a także o mediach (warto by posłać follwup-to
pl.listserv.dziennikarz)
i gdzieś w końcu musi się toczyć...

Jacek Żoch:


>O ile wiem w calej sprawie nie chodzi o lapowke, tylko o naruszenie praw
>autorskich, czyli o kradzierz.


Nie, chodzi o naruszenie dóbr osobistych kilku osób prywatnych i dobrego
miana firmy Amway (jakoś tak). Na pewno NIE chodzi o prawo autorskie.

Marcin Jagodziński:
>Łamanie praw autorskich a kradzież to dwie rózne rzeczy,

Po mojemu to jednak kradzież (może nie w sensie prawnym, tak samo jak
nieumyślne spowodowanie śmierci to zabójstwo w sensie potocznym, ale nie w
prawnym).

Paweł Wolniewicz:


>Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
>zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?

>Albo pozwalamy kazdemu mowic, spiewac, pokazywac
>wszystko, albo zabraniamy pewnych rzeczy ze wzgledu na ochrone odczuc

>religijnych lub dobr osobistych. Kosciol poczul sie obrazony i wystapil o
>zakaz - OK, ale pozwolmy na to takze AMWAYowi. Chyba ze dzielimy swiat na
>rownych i rowniejszych.

>Dla mnie osobiscie sprawa powinna byc rozwiazana tak. Pozwolmy emitowac
>komukolwiek co chce. Ale jesli faktycznie film narusza dobre imie firmy,
>to kazda emisja powinna spowodowac wyplate odszkodowania za oszczerstwa i

>powiadomienie o tym fakcie publiki. Wtedy i prawa wolnosci slowa sa
>zachowane i prawa do obrony przed falszywymi pomowieniami.

Wielkie brawa! Sam to ująłem durzo gorzej w poprzednim postingu, ale z tobą
zgadzam się zupełnie!
Do przykładów naruszenia wolności słowa dołączam film "Ksiądz".

Jarosław Lis:


>Nawiasem mowiac - bedziesz skarzyl dziennikarza czy gazete?
>Bo jesli to drugie - to i tak sie zrobi wewnetrzna cenzura -
>Amway zadzwoni do naczelnego/prezesa i jak powie jakiego odszkodowania
>w sadzie zarzada ... to dziennikarz zostanie odeslany do zbierania
>dowodow, a material powedruje na polke.

Jasne, że gazetę. W końcu jest redaktor naczelny i on odpowiada. To jest
jeden z elementów ochronnych dziennikarza -- inaczej wątpię, żeby Piotr
Najsztub i Jacek Żakowski odważyliby się napisać o Mariuszu Świtalskim
(Elektromis) w Gazecie Wyborczej. Gdyby "GW" nie kryła swoich dziennikarzy,
to Świtalski mógłby ich kupić wraz z rodziną. A wewnętrzna cenzura i tak
jest -- po to, żeby gwarantować emisję/publikację materiałów sprawdzonych i
rzetelnych (do w gazetach poważnych, np. - uwaga! - "NIE") albo po to, żeby
pisać tylko to, co komu na rękę (ekstremalny przykład: TVP, a także wiele
różnych dużych gazet kontrolowanych przez te same wielkie knocerny).

Przecież prasa i media i tak nie są niezależne! Jeżeli dwie największe (niby
konkurujące ze sobą) gazety codzienne na Górnym Śląsku wydawane są przez
tego samego wydawcę, to ma on de facto monopol. A jak gdzieś jest monopol,
to już zaczyna śmierdzieć.

Pozdrawiam,
Adam Twardoch


Adam Domagala

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Adam Twardoch wrote:
>
> Co do wstawienia filmu do sieci jako MPEG -- uważam to za dobry pomysł,
> który byłby świetnym przykładem wolności słowa w Internecie (można by
> dołożyć blue ribbon). Problem w tym, że producenci filmu mają zakaz
> dystrybucji filmu, więc film jako MPEG musiałby się znaleźć w sieci
> nielegalnie, co oczywiście opatrzone byłoby ryzykiem naruszenia praw
> autorskich autorów filmu.
>
> Oczywiście otwartą pozostaje kwestia, czy autorzy skorzystali by ze swoich
> roszczeń i wystąpili do sądu. ;)Trzeba by ich zapytać... Ale po cichu!
>
>
Witam!

Dlaczego po cichu?
Ja pytam się głośno: Szanowni Producenci, czy wystąpili byście do sądu o
ochronę praw autorskich gdyby Wasz film znalazł się na jakimś serwerze?

Pozdrawiam
Nygus

--

********************************************
Adam Domagala ny...@krysia.uni.lodz.pl
********************************************

Jaroslaw Lis

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

In pl.soc.prawo Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> wrote:
: On 2 Apr 1998 19:49:00 GMT, "Jaroslaw Lis" <l...@papuga.ict.pwr.wroc.pl>
: >P.S. Nawiasem mowiac - bedziesz skarzyl dziennikarza czy gazete?
: > Bo jesli to drugie - to i tak sie zrobi wewnetrzna cenzura -
: > Amway zadzwoni do naczelnego/prezesa i jak powie jakiego odszkodowania
: > w sadzie zarzada ... to dziennikarz zostanie odeslany do zbierania
: > dowodow, a material powedruje na polke.
: >
: Kiedyś była taka instytucja: redaktor odpowiedzialny...

Tylko ze mnie jako prywatna osobe nie bardzo interesuje ze czlek
jest odpowiedzialny, jesli nie stac go na pokrycie moich strat.
A straty moga byc znacznie wieksze od jego majatku..
Oczywiscie w zaistnialej sytuacji chetnie bym sie dowiedzial
ze oprocz pokrycia strat winny dostal jescze pare latek na dokladke.

J.

Jacek Żoch

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Jarosław Lech <jar...@polbox.com> napisał(a) w artykule

> swietnie prosperuje, to ja chcialbym, zeby wszyscy dziennikarze przeszli
> przez ta szkole, z jakiej wywodza sie dziennikarze NIE.

No to sa swietne argumenty na moja korzysc. I ktos chce oodac decydowanie o
tym co wydrukowac w rece takich dziennikarzy. Zgroza. To juz lepsza bylaby
cenzura prewncyjna.


--
jacek

Jacek Żoch

unread,
Apr 3, 1998, 3:00:00 AM4/3/98
to

Adam Twardoch <adam.t...@euv-frankfurt-o.de> napisał(a) w artykule
<6g1hra$b8s$1...@vulkan.euv-frankfurt-o.de>...

> Niestety nie do końca to prawda. Policjant jest chroniony, bo należy do
tzw.
> "drugiej władzy" (administracji). Dziennikarzy nazywa się nie bez
przyczyny
> "czwartą władzą" -- organem kontrolującym to, czego państwo ani sądy
> skontrolować nie mogą.

To jest tylko teria gloszona przez dziennikarzy. oni nie sa zadna czwarta
wladza. Tak jak zadna wladza nie jest ochroniarz, choc czesto jest
pozyteczny.

> Obywatel każdego cywilizowanego państwa, a także innych państw, np.
Polski,
> ma konstytucyjne _prawo do informacji_, które jest nie mniej ważne od
innych
> praw konstytucyjnych (własność, dobro osobiste itp.)
>
> Spór pomiędzy zakresem tych praw jest nierozwiązywalny --w wielu krajach
> sądy wydają barzo przeciwstawne decyzje.
>
> Przypomnieć jednak należy, że dziennikarze przyczynili się do ujawnienia
> wielu skandali o znaczeniu światowym (choćby Watergate) i krajowym
> (Elektromis i inne afery).

A takze zrobili wiele zlego i byli czesto powiazani z przestepcam ( np. w
Chicago w latach 30-tych, czy polskiej TVP ).

>
> W Polsce jedynym praktycznie organem prasowym zajmującem się na serio
tzw.
> tropieniem afer jest niestety tygodnik "Nie" (można o nim pisać i myśleć

Tego typu dzienikow jest kilka np. Dziennik Polski.

> W USA (przepraszam za przykład) jednym z najświętszych praw
konstytucyjnych
> jest wolność prasy. My, Polacy, mimo wielu lat panowania cenzury, jakoś
nie
> możemy docenić jej braku.

Tak samo, jak prawo do posiadania broni. I co, may sie natym wzorowac ? W
Europie mamy inne podejscie do pary spraw.

>
> What's in a name -- dlaczego prawo do rozpowszechnienia informacji ma
twórca
> filmu o reżymie lub sekcie, ale przedstawiający dużą firmę czy
organizację
> religijną już nie?

Bo wladze np. Kuby nie wystapily do polskiego sadu.

--
jacek

Adam Twardoch

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

>> W USA (przepraszam za przykład) jednym z najświętszych praw
>konstytucyjnych
>> jest wolność prasy. My, Polacy, mimo wielu lat panowania cenzury, jakoś
>nie
>> możemy docenić jej braku.
>
>Tak samo, jak prawo do posiadania broni. I co, may sie natym wzorowac ? W
>Europie mamy inne podejscie do pary spraw.


Podałem przykład Stanów, bo jest najbardziej jaskrawy. Chesz innego
przekładu? Bardzo proszę -- w Niemczech od jakichś czterech-pięciu miesięcy
toczyła się zażarta dyskusja publiczna na temat nowo wprowadzanej ustawy o
podsłuchu (Lauschangriff). Po wielkorotnych przepychankach uchwalono ustawę,
która służbom specjalnym zabrania podsłuchiwania księży, lekarzy, adwokatów
i dziennikarzy.

Właśnie między innymi po to, żeby dziennikarz miał prawo zebrać materiały o
Mariuszu Świtalskim itp., w tajemnicy przygotować je, zweryfikować,
przedłożyć swojemu naczelnemu, wydrukować i dopiero potem czekać na "burzę".
Gdyby policja mogłaby podsłuchiwać dziennikarzy, to z pewnością nie
ukazałoby się wiele artykułów na temat korupcji w policji właśnie.

Czyli jednak -- rodzaj władzy kontrolującej tę administracyjną.

Jeżeli Niemcy są dla ciebie za mało europejskie, to postaram się poszukać
dalej...

Pozdrawiam,
Adam Twardoch


Marcin Jagodzinski

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

On 3 Apr 1998 21:08:12 GMT, "Jaroslaw Lis" <l...@papuga.ict.pwr.wroc.pl>
wrote:

>In pl.soc.prawo Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> wrote:

To był właśnie taki człowiek od siedzenia za kratkami. Płaci oczywiście
wydawca. Ale mam nadzieję, że za pomówienia itp. nie będzie się jednak
wsadzać za kratki, bez przesady.

Marcin Jagodzinski

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

On 3 Apr 1998 22:45:04 GMT, "Jacek Żoch" <zo...@free.polbox.pl> wrote:


>To jest tylko teria gloszona przez dziennikarzy. oni nie sa zadna czwarta
>wladza. Tak jak zadna wladza nie jest ochroniarz, choc czesto jest
>pozyteczny.

A praktyka jest taka, ze dziennikarze spowodowali dymisję Nixona. No, jak
to nie jest dla Ciebie władza...

>> W USA (przepraszam za przykład) jednym z najświętszych praw
>konstytucyjnych
>> jest wolność prasy. My, Polacy, mimo wielu lat panowania cenzury, jakoś
>nie
>> możemy docenić jej braku.
>
>Tak samo, jak prawo do posiadania broni. I co, may sie natym wzorowac ? W
>Europie mamy inne podejscie do pary spraw.

Mamy się wzorować. Na dobre nam to wyjdzie. Zresztą uregulowania
europejskie aż tak się nie różnią od amerykańskich.

Jacek Żoch

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

Adam Twardoch <adam.t...@euv-frankfurt-o.de> napisał(a) w artykule
<6g4po2$95p$1...@vulkan.euv-frankfurt-o.de>...

> Podałem przykład Stanów, bo jest najbardziej jaskrawy. Chesz innego
> przekładu? Bardzo proszę -- w Niemczech od jakichś czterech-pięciu
miesięcy
> toczyła się zażarta dyskusja publiczna na temat nowo wprowadzanej ustawy
o
> podsłuchu (Lauschangriff). Po wielkorotnych przepychankach uchwalono
ustawę,
> która służbom specjalnym zabrania podsłuchiwania księży, lekarzy,
adwokatów
> i dziennikarzy.

Niemcy, to chyba w ogole kraj bardzo specyficzny pod tym wzgledem, ze
wzgledu na przeszlosc. Tam chyba niektore artykuly konstytucji, dotyczace
praw obywatelskich, sa w ogole nie do zmiany. Ustawa zas, jak mysle
dotyczyla nie w ogole podsluchow, ale podsluchow prewencyjnych. Bo w
przypadku podejrzenia przestepstwa chyba mozna podsluchiwac ?

> Właśnie między innymi po to, żeby dziennikarz miał prawo zebrać materiały
o
> Mariuszu Świtalskim itp., w tajemnicy przygotować je, zweryfikować,
> przedłożyć swojemu naczelnemu, wydrukować i dopiero potem czekać na
"burzę".
> Gdyby policja mogłaby podsłuchiwać dziennikarzy, to z pewnością nie
> ukazałoby się wiele artykułów na temat korupcji w policji właśnie.

Jezeli to sa skorumpowani policjanci, to nie sadze, zeby akurat tak bardzo
przejmowali sie przepisami... Zreszta, chyba nie chcesz w ogole
uniemozliwic podsluchiwania dziennikarzy, nawet jezeli istnieje podejrzenie
przestepstwa ?

> Jeżeli Niemcy są dla ciebie za mało europejskie, to postaram się poszukać
> dalej...

Tak, wez np. Francje, gdzie ostatnio sad zabronil rozpowszechniania ksiazki
dotyczacej Mitteranda.


--
jacek

Jacek Żoch

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

Marcin Jagodzinski <mar...@webcorp.com.pl> napisał(a) w artykule

> Mamy się wzorować. Na dobre nam to wyjdzie. Zresztą uregulowania
> europejskie aż tak się nie różnią od amerykańskich.

A ja bym nie chcial np. afery zipergate w Polsce. W Ameryce jest wiele
spraw wartych nasladowania, ale tez wiele niewartych. A system prawny
anglosaski jest jednak chyba ciutke rozny od kontynentalnego. Nie jestem
liberalem ,ale pomysle karania wiezeniem za zdrade malzenska uwazam za co
najmniej dziwaczny. Albo zakaz chodzenia w spodniczkach mini kobietom o
wadze powyzej iles tam.


--
jacek

Jaroslaw Lis

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

In pl.soc.prawo Jacek Żoch <zo...@free.polbox.pl> wrote:
: > przekładu? Bardzo proszę -- w Niemczech od jakichś czterech-pięciu

: miesięcy
: > toczyła się zażarta dyskusja publiczna na temat nowo wprowadzanej ustawy o
: > podsłuchu (Lauschangriff). Po wielkorotnych przepychankach uchwalono ustawę,
: > która służbom specjalnym zabrania podsłuchiwania księży, lekarzy, adwokatów
: > i dziennikarzy.

: Niemcy, to chyba w ogole kraj bardzo specyficzny pod tym wzgledem, ze
: wzgledu na przeszlosc. Tam chyba niektore artykuly konstytucji, dotyczace
: praw obywatelskich, sa w ogole nie do zmiany.

Z ta specyfika to fakt. Z dodatkowych ciekawostek - pare lat temu
operatorzy komorkowi zostali zobowiazani do instalacji na swoj koszt sprzetu
umozliwiajacego podsluchiwanie przez upowaznione sluzby.
Problem w tym ze jak ktos z Kolonii wyjedzie do Bremy i rozmawia z
Hamburgiem - to nie tak prosto sie go podsluchuje :-)
Dawno temu orzeczono natomiast nielegalnosc systemu chyba Magnavision -
czyli zabezpieczenia przed kopiowaniem kaset video.
Okazuje sie ze obywatel RFN ma jednak prawo do skopiowania filmu ktorego
nie wolno mu kopiowac :-)

J.

Marcin Jagodzinski

unread,
Apr 4, 1998, 3:00:00 AM4/4/98
to

Nie wierz we wszystko, co napiszą w prasie :-)

Michal Jankowski

unread,
Apr 6, 1998, 3:00:00 AM4/6/98
to Adam Twardoch

"Adam Twardoch" <adam.t...@euv-frankfurt-o.de> writes:

> Dlaczego np. zabroniono w Polsce emisji filmu "Ksiądz"? Bo dotykał
> problemów istniejących wewnątrz nie jakiejś sekty czy organizacji, a
> kościoła rzymskokatolickiego? No i cóż z tego?

Nikt w Polsce nie zabranial wyswietlania filmu "Ksiadz".

Byli ludzie, ktorzy doniesli do prokuratury, ze ten film to
pornografia. Porkuratura sprawdzila, uznala, ze nie jest to
pornografia i umorzyla sledztwo. I tyle. Do sadu sprawa nie trafila w
ogole, zakazu zadnego nie bylo.

MJ


Adam Twardoch

unread,
Apr 6, 1998, 3:00:00 AM4/6/98
to

>Dawno temu orzeczono natomiast nielegalnosc systemu chyba Magnavision -
>czyli zabezpieczenia przed kopiowaniem kaset video.
>Okazuje sie ze obywatel RFN ma jednak prawo do skopiowania filmu ktorego
>nie wolno mu kopiowac :-)


Hmm... Ciekaw jestem jak to będzie w przypadku DVD. Podobno wszystkie
czytniki w ogóle mają być wyposażone w machanizm zabezpieczający przed
kopiowaniem filmów z DVD (na inne DVD i na kasety).

To też będzie nielegalne w RFN? Fajowo! ;)

A.


Grzegorz Szysz/lo

unread,
May 6, 1998, 3:00:00 AM5/6/98
to

zb...@silesia.pik-net.pl (Jaroslaw Zabiello) wrote:

>On Wed, 1 Apr 1998 11:03:48 +0100, Pawel Wolniewicz
><paw...@man.poznan.pl> wrote:
>
>>> >Jakis czas temu byl podobny zakaz i dotyczyl wykonywania piosenki "ZChN
>>> >zbliza sie" grupy Piersi. Czy wtedy tez protestowales?
>>>
>>> Nie. A powinienem?
>>
>>No chyba, bo przeciez walczysz o wolnosc slowa.

>
>Nie mam czasu aby sie wszystkim zajmowac. Poza tym, w wypadku tej
>piosenki, to wpierw ja puszczono a potem sie jej czepiano. Tu zas,
>filmu sie czepiaja, zanim go obejrzano. Moze niech go chociaz TV
>wpierw pusci a potem niech sie tluka po sadach. OK?

mi to wszystko przypomina zapomniana juz sprawe, emisji w kinach
filmu "Ksiadz". podobienstw chyba nie musze wymieniac, bo az
kluja w oczy.


--
/===================================\ oOOo W temperaturze zera
| http://avalon.wbc.lublin.pl/~znik/ \===\__/==\ bezwzglednego swiatlo
| Grzegorz Szyszlo mailto:zn...@wbc.lublin.pl | zmienia postac
\==============================================/ alotropowa (by Znik)


0 new messages