Kupiłem niedawno mieszkanie i okazuje się, że u góry mieszka niepokorny,
bardzo hałaśliwy sąsiad (2-3 w nocy muzyka na full, bez reakcji na uwagi i
ostrzeżenia). Dowiedzieliśmy się od sąsiadki, że nawet poprzedni właściciele
naszego mieszkania wyprowadzili się z powodu tego gościa.
Ze mną jednak tak łatwo mu nie pójdzie, gdyż wiem że to raczej jego problem
gdy po 22 urządza dyskotekę.
Z tego co mi wiadomo, trzeba zacząć od zgłoszenia w administracji, potem ze
3 razy policja i klient dostaje karę.
A może ktoś z Szanownych Grupowiczów ma jakieś sposoby na uciążliwych
sąsiadów (mogą być również niekonwencjonalne) ???
Pozdrawiam serdecznie
i czekam na pomoc
Crocod
Pzdrawia
solidaryzujacy sie w "bolu"
Rysiek B.
Użytkownik Crocodille <dom...@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a1bnhs$bcf$1...@news.tpi.pl...
a na przykład głośnik (lub jakiś subwoofer) przyłożony dokładnie do sufitu i
dużo basów?
Crocod
Użytkownik Crocodille <dom...@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a1c47i$a42$1...@news.tpi.pl...
Użytkownik "greg" <kur...@zabka.pl> napisał w wiadomości
news:a1c6sh$poh$1...@news2.ipartners.pl...
mp napisał(a):
> z kolegium to raczej dobry sposób, ale ja polecam muzykę puszczoną dość
> cicho z dużym bazem prosto do kaloryfera (oczywiście musisz mieć
> centralne!!!) mojego sąsiada przyjaciela wykończyło
Nawet dobry pomysł, tylko jak "otworzę" kaloryfer, to mi i wszystkim w
pionie mieszkanie zaleje ukropem.
--
Kaja
pozdrawiam
Dla Ciebie może mała, a dla kogoś za ścianą chorego, zmęczonego czy z
bólem głowy jest katorgą. Okaż sąsiadom trochę empatii i wynajmij
lokal, jak chcesz się zabawić.
Renata
>Kupiłem niedawno mieszkanie i okazuje się, że u góry mieszka niepokorny,
>bardzo hałaśliwy sąsiad (2-3 w nocy muzyka na full, bez reakcji na uwagi i
>ostrzeżenia).
<ciach>
Dz.U. 71.12.114 Kodeks Wykroczeń art. 51
"Kto krzykiem , hałasem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek
publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miesjcu
^^^^^^^^^^^
publicznym podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".
>Pozdrawiam serdecznie
>i czekam na pomoc
Pozdrawiam,
===Tomy===
to...@mat-bud.pl
GG#203753
> Dz.U. 71.12.114 Kodeks Wykroczeń art. 51
>
> "Kto krzykiem , hałasem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek
> publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miesjcu
> publicznym podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".
Witam!
Sam lubie posluchac sobie glosno muzy (a sprzet Technicsa umozliwia mi to),
ale robie to tylko w ciagu dnia. Jednak moj sasiad z gory nie przestrzega
tych zasad
w nocy (dlugie glosne rozmowy dwoch starszych osob) a mieszkam w bloku, wiec
podczas nauki przeszkadza mi to, szczegolnie, ze wyraznie slysze wszystkie
uwagi
odnosnie polityki (a te sa kwestia sporna i na cale nieszczescie nie
podzielam
ich zdania dosc czesto). Jest to o tyle denerwujace, ze oni potrafia mi
zwrocic uwage
o muzyke w ciagu dnia, nie slysza siebie w nocy. Nie omieszkalem im takze
powiedziec
kilku slow... i tak sprawa sie ciagnie juz drugi rok... dzien w dzien to
samo.
Mam w zwiazku z tym pytanie: jak moge zlozyc na nich oficjalne doniesienie o
zaklocaniu
spokoju w nocy i czy odniesie to jakis skutek?
Pozdrawiam,
Shoovie
Pewnie zaden.
Niestety ochrona przed halasem jest fikcja.
U znajomego jest w piwnicy knajpa i wala do 3 w nocy, muzyka byla tak
glosna, ze ludzie sie pochorowali
i nic.
Kilka osob zmarlo i taki jedynie skutek.
Nikt sie tym nie interesuje, jak chcial pomierzyc poziom halasu to mu
instytucje oferowaly ceny rzedu 3000 zl.
Porzadek w tej sprawie jest w Niemczech.
Sa strefy mieszkaniowe i tam jest cisza nocna, ustawowa.
Dodatkowo sa strefy ciszy, rekreacyjne, zielone i gdy tam wlezdzasz, to
musisz wylaczyc silnik, a za chwile, po wyladowaniu gratow opuscic
strefe i odjechac na parking.
Ale raz jeszcze.
Halas przeszkadza, bola uszy, ale nie jest tam szkodliwy jak same
infradzwieki.
Ktorych nie slyszymy a maja dlugosc fali rzedu kilometrow.
Rozchodza sie po bloku i moze tak byc ze najwieksza moc bedzie slyszana
tam gdzie zrodlo i np. 5 pieter wyzej.
A wbrew pozorom infradzwieki mozna latwo generowac dostepnymi na rynku
subwooferami.
Nawet w internecie ktos udostepnil program obslugujacy karte muzyczna,
ktory generuje infradzwieki.
Generowanie odbywa sie na zasadzie mechanicznej.
Membrana subwoofera wysuwa sie do przodu i cofa z duza moca z
czestotliwosci 10-20 razy na sekunde.
Wywoluje to duze zmiany cisnienia w pomieszczeniu i doslownie zgniata
czaszke.
Dla sercowcow jest to zabojczo, bo jest to tak, jak gdyby cisnienie
powietrza bardzo szybko roslo, malalo
i wysiada im serce, krazenie.
Najgorsze ze na koncertach jest instalowana aparatura o mocy tysiecy
watow.
Gdyby przez te dziesiatki glosnikow emitowac dzwiek generoany przez ten
program to pewnie duza czesc publicznosci by dostala oczoplasow,
zawrotow glowy, choroby morskiej, wymiotow, oslabienia i pewnie wielu by
zemdlalo.
Niestety infradzwieki mozna rowniez generowac mechaniczne i tak sa
generowane przez silniki diesla np. w starych autobusach i stad wymioty
i choroba lokomocyjna podczas jazdy autobusem, statkiem, gdzie duze masy
sie obracaja ze stala predkoscia i generuja fale dzwiekowa o niskiej
czestotliwosci.
Niezrownowazone masy walu korbowego silnika duzej mocy diesla ,
pracujacego na wolnych obrotach generuja te slynne drgania, przy ktorych
osoby wrazliwe wymiotuja.
I dlatego szczegolnie grozne moze byc gdy ktos zakupi sobie w bloku
duzej mocy kolumny niskotonowe typu subwoofery i podlaczy wzmacniacze
duzej mocy.
Wtedy moze generowac z karty muzyczne infradzwieki, dzwieki o
czestotliwosci kilka hercow/ kilka drgan na sekunde, ktore sie beda
przenosily po calym bloku po strunowym szkielecie stalowo-betonowym i
zaczna drgac szklanki, kieliszki na wysokich pietrach.
Ludzie beda mdleli, nie beda mogli spac, beda chorowali i skarzyli sie
na rozne nieznane wczesniej dolegliwosci i nikt nie bedzie znal
przyczyny.
Byly robione juz testy, ze fale o niskiej czestotliwosci ale duzej mocy
moga rozkolysac konstrukcje budowlane ( np. wiszace mosty ) i
doprowadzic je do zniszczenia, pekniec, zawalenia sie.
Niestety w miastach sa liczne podziemne konstrukcje, pustki, kanaly,
rury
i podobnie jak w instalacjach klimatyzacyjnych, chlodniczych,
infradzwieki z wentylatorow, napedow moga sie rozchodzic tymi
instalacjami na wiele kilometrow.
Jacek
<ciach>
Zasada jest taka: każdy obywatel ma prawo do wypoczynku w ciszy i
spokoju. Jednakże Twój przypadek może być trudny do sformułowania w
kwestii "zakłócanie spokoju". Głośna rozmowa nie jest "wykroczeniem",
a sytuacja tym samym trudna do zinterpretowania.
Co innego awantura, bijatyka, hałas np. spowodowany głośną muzyką
podczas ciszy nocnej.
Inaczej może to wyglądać z pkt. widzenia kolektywu lokatorskiego.
Jeżeli "głośne rozmowy" przeszkadzają innym lokatorom, to mając ich
wsparcie (popracie) można to podpasować jako "zakłócanie ciszy nocnej"
>Mam w zwiazku z tym pytanie: jak moge zlozyc na nich oficjalne doniesienie o
>zaklocaniu spokoju w nocy i czy odniesie to jakis skutek?
Spokojnie ... Wypytaj sąsiadów, czy im to także przeszkadza.
Później, grzecznie bym poprosił, aby uszanowali porządek ciszy nocnej
pomiędzy godz. 22.00-6.00 i powołał się na wspomniany przeze mnie
artykuł.
>Pozdrawiam,
>Shoovie
Pozdrawiam,
===Tomy===
to...@mat-bud.pl
GG#203753
Pozdrawiam,
Shoovie
Chyba ten artykul nie obowiazuje.
Wystarczy sie przejechac po miastach, aby zobaczyc ile knajp, pubow jest
w piwnicach budynkow mieszkalnych
i w nocy tam muzyka az dudni.
Gdyby byla jakakolwiek ochrona mieszkancow przed halasem, to albo by te
puby zamykali na noc,
albo wylaczali, sciszali muzyke.
A przeciez tak nie jest. Muzyka dudni po polnocy ze az strach,.
Sa restauracje, sale weselne w blokach, obok wiezowcow i to wszystko
dudni nieraz przez cala noc.
Wszyscy wiedza, policja tez, mieszkancy nie spia,
a nic sie nie da zrobic.
Przeciez dopiero ostatnio NIK przygotowal raport z badania halasu w
Polsce.
Wczesniej temat nie byl ruszony poza zakladami pracy, ktore kontroluje
sanepid i inne instytucje jak inspekcja pracy.
Ale budynkow mieszkalnych nikt nie kontroluje, ani nie bada.
Administracje w nocy spia, straz miejska spi, policja nie spi, ale
przejezdza samochodem
i nie spia rowniez mieszkancuy, ktorym halas przeszkadza i choruja, labo
zatykaja uszy, albo
sie przyzwyczajaja do spania przy halasie,
jak marynarze majacy kajuty obok maszynowni.
Zatem z halasem jest tak ze nikt tego nie mierzy, nie bada i jest jak
jest.
Pozostaje sobie kupic kilku dlugich kijow i gumowe mlotki i z ktorej
strony w nocy jest halas, tam walic kijem w sciane, az sie uspokoja, a
gdy halas nadchodzi w innych pieter, to pomaga walenie mlotkiem gumowym
w rury c.o., to kazdy uslyszy.
Pamietam ze kiedys infradzwieki generowaly szyby wentylacyjne kopaln i
gdy sie przechodzilo to az ziemia dudnila i tak bylo przez dziesiatki
lat, ludzie obok mieszkali i nic nie mogli na to poradzic.
Teraz uciazliwego przemyslu jest mniej, ale jest wiecej instalacji,
pomp, klimatyzacje, nawiewy i konstrukcje budynkow sa bardziej
szkieletowe.
Jak cos zacznie dudnic na dole, to slychac na samym dachu.
Nawet glusi nie zaznaja szczescia, bo in fradzwiekow nie slychac, a sa
odbierane przez uklad zachowania rownowagi, blednik i klient czuje sie
jak pijany, zmeczony, boli go glowa, ma migreny i nie zna powodu.
Radiesteci nie mowia o infradzwiekach, mowia o ciekach, o promieniowaniu
o ulozeniu lozka
a to nic innego niz odstrojenie sie od fal dzwiekowych, ktore
przebiegaja przez pomieszczenie, a moga byc generowane gleboko w ziemi
lub kilometry dalej.
Sprzet do pomiary niskich czestotliwosci jest niestety bardzo drogi i
niedostepny dla mieszkancow.
Zatem pomiarow sie nie przeprowadza.
Jacek
Jacek
Dokladnie.
Kolega mial takich sasiadow, ze codziennie imprezowali i walili w
podloge.
Zawsze sie zastanawial czym tak wala i co im ciagle spada na podloge.
Myslal zeby tam isc w nocy i sprawdzic.
Na szczescie po roku sie wyprowadzili.
Niestety spoldzielnie mieszkaniowe poziomu halasu nie badaja, nie
mierza, bo nie maja czym i nie ma kto tego robic.
A w nocy , gdy halas przeszkadza, to sanepid spi i administracja
spoldzielni tez spi i kto ci rano uwierzy ze w nocy jest glosniej niz w
ciagu dnia ?
Jacek
>
> Pozdrawiam,
> Shoovie
> Niestety problem jest tego typu, ze ja mam dwadziescia lat, a oni
> maja u siebie na pietrze sasiadow, z ktorymi wspolnie plotkuja .../.../
A ja mam inne wrażenie i uważam, że nie tędy droga. Spór, jak mówisz
trwa od niedawna - to Ty kupiłes mieszkanie i zainstalowałeś w nim
Technicsa z decybelami. To nic, że w dzień. Dla osób starszych, słuchanie
głosnej muzyki o dowolnej porze jest rzeczą śmiertelnie nieprzyjemną.
Spójrz więc na to z innej strony. Ty masz swoje upodobania a oni swoje.
Czy uważasz, że rozwiązania siłowe sa tu na miejscu?
Tym bardziej, że ktoś was uszczęśliwił mieszkaniami "bez ścian", gdzie słychać
nawet rozmowy sąsiadów. Wyobrażasz sobie co słyszy i jak sie czuję para
staruszków, gdy Ty dajesz sobie czadu na swych kolumnach? Spróbuj!
Oczywiście, możesz też próbować z tej pary robić wrogów publicznych.
Im będziesz bardziej dresiarski tym łatwiej ci to pójdzie.
Ale pamietaj, że Ty też kiedyś będziesz starcem o innych upodobaniach niż
"ówczesna młodzież".
Więcej odpowiedzialnosci Ci życzę i autokrytycyzmu, a na pewno dojdzisz
z sąsiadami do ładu.
> Pozdrawiam,
> Shoovie
Pozdrawiam
Tytus G.
PS. Też mam Technicsa ale mam również starszych i młodszych sąsiadów.
A wbrew pozorom infradzwieki mozna latwo generowac dostepnymi na rynku
subwooferami.
Subwooferami to mozesz generowac nie ULTRA ale INFRA dzwieki, Ultra dzwieki
sa nie slyszalne przez czlowieka a za to bardzo dokuczaja komarom, psom i
innym czworogoznym bywalcom tego swiata.
Infra dzwieki to czestotliwosci ponizej 20Hz, czyli 20 drgan na sukunde,
rzeczywiscie moga nawet powykrecac jelita w zoladku jak maja odpowiednio
duza moc.
ToM
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.prawo
Ale pierdolicie z tymi sasiadami mamy wolnosc a nie mam wrazenie wokol
homo sovieticus!!!
IMHO na rynku jeszcze ;) nie są dostępne suby schodzące poniżej 20Hz... Bo i
po co?! Poniżej 20 Hz czyli infradźwięki nie są słyszane przez człowieka.
Sprzęt audio raczej "zajmuje" się tymi słyszalnymi częstotliwościami.
Najbardziej uciążliwe są niskie zakresy pasma które b. ciężko jest wytłumić
w przeciwieństwie do wyższych.
Co do ciśnienia wytworzonego poprzez źródła pracujące z niską
częstotliwością <20 Hz - chyba raczej jest niebezpieczne dla osób
przebywających w danym pomieszczeniu - oczywiście przy odpowiedniej energi
spokojnie mogą zabić lub zburzyć mur (podobno w ten sposób "działały" trąby
jerychońskie) - więc tym bardziej nie znajdują zastosowania w domowym
sprzęcie audio.
Oczywiście fale o niskiej częstotliwości produkowane przez spręt grający
przenoszone są przez konstrukcje powodując rezonansy, wibracje itp. nawet (a
zwłaszcza (!)) wiele pięter niżej - odpowiada za to długość fali - więc
czasem sąsiedzi słyszą "leppiej" basik niż właściciel ;)
Z własnego doświadczenia wiem, że trudno jest pogodzić chęć wysłychania
ulubionej płyty z sąsiadami (więc niestety nie często mi się to udaje). W
sumie to nie ma kiedy w nocy wiadomo a i w dzień też mogą być kłopoty - małe
dzieci obok, ból głowy sąsiada, sąsiad pracuje w nocy... - skutki uboczne
mieszaknia w bloku :(
Xander
/.../
> Z własnego doświadczenia wiem, że trudno jest pogodzić chęć wysłychania
> ulubionej płyty z sąsiadami (więc niestety nie często mi się to udaje). W
> sumie to nie ma kiedy w nocy wiadomo a i w dzień też mogą być kłopoty - małe
> dzieci obok, ból głowy sąsiada, sąsiad pracuje w nocy... - skutki uboczne
> mieszaknia w bloku :(
No masz rację, niestety. Dzięki "dobrodziejstwom minionej epoki" wtłoczeni
zostaliśmy w betonowe klatki rujnujące wszelki potencjał komfortu, jakiego
chciałoby się zaznać, choćby wykorzystując wspaniałe możliwości techniki
przetwarzania dźwięku. Dysonans ten skutkuje niestety wtórnym barbaryzowaniem
życia w postaci takiej jak wyżej opisana; na przyzwoite, koncertowe odsłuchanie
Betovena lub Pinck Floydów trzeba być posiadaczem posesji Pendereckiego
otoczonej kilkuhektarowym lasem lub ogrodem.
W przeciwnym wypadku - niestety zostaja tylko słuchawki lub korki w uszach...
Trzeba o tym pamiętać - dla przyszłych pokoleń!
> Xander
pozdrawiam
All
kiedys, dawno temu, pisalem na grupie o klopotliwym gosciu puszczajacym
glosno muze (w dzien)... postanowilem zadzwonic na 'telefon zaufania'
policji i pogadac z policjantem, co powinni zrobic w takiej sytuacji....
odpowiedzial mi, ze nie moga zrobic nic, gdy to jest poza godzinami
ciszy nocnej. zacytowalem mu:
Art. 51. (KW) § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem
zakłóca spokój, porzadek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje
zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia
wolnosci albo grzywny.
a gosciu mi mowi, ze skoro jest napisane 'spoczynek nocny', to tylko w
czasie ciszy nocnej.... porazka... tlumacze mu, ze nie ma tam koniunkcji
miedzy 'zakłóca spokój" oraz 'spoczynek nocny', a jedynie alternatywa, a
policjant uparcie, ze nie moga, ze to tylko administracja moze...
w ramach mojej 'walki' z sasiadem napisalem pismo do spoldzielni i do
jego matki (z zalaczona kopia pisma do spoldzielni), a jezeli to nie
bedzie skutkowalo, mysle o dzwonieniu na policje. niestety ten czlowiek
w telefonie zaufania wzbudzil moje watpliwosci, ale co mi tam: co Wy
myslicie, kto ma racje? jezeli o 15 szyby mi drżą od muzyki piętro wyzej
to znajduje zastosowanie ten paragraf? jezeli zadzwonie na 997, a
czlowiek z drugiej strony odmowi przyjecia zgloszenia i interwencji co
moge zrobic? poprosic o imie, nazwisko, jakistam numer sluzbowy i
stopien i interweniowac... no wlasnie... gdzie?
--
[ pozdrawia pE. ]
mugole wszystkich krajow...
Raczej trudno Ci befdzie - mieszkam na Kabatach i w pisemku do lokatorow byl
wlasnie podejmowany taki problem (ciekaw bylem czy to o mnie chodzilo,
czasami puszczam muzyke, ze sasiad raz o 18 przyszedl, ale on wszystkiego
sie czepia - nie tylko mnie).
Otoz - glosno to sobie moze halasowac, ale jesli nie jest to powtarzalne
czyli nie gra od rana do wieczora, robie to poza 22-6 - to raczje nie masz
szans nic zrobic.
Ogolnie bylo kilka roznych warunkow, ktore w koncu pozwolilyby cos z tym
zrobic - samo zaklocanie halasu - nic nie da.
Musialbys robic badania - a wez traf z komisja, jak on bedzie gral i tak
dalej i tak dalej
Sanepid.
Panstwowy Instytut/Zaklad Higieny
Instytut Medycyny
Halasz szkodzi i prowadzi do gluchoty, nerwowosci, zaburza pozniejszy
sens, utrudnia prace intelektualna w ciagu dnia.
Wejdz do sklepu, kina, pociagu, taryfy, urzedu z muzyka na full, i gdy
ci kaza sciszyc, zapytaj o podstawe prawna.
Poznasz regulacje prawne i metody pozbycia sie intruza, ktorym sam
zostaniesz w celach testowych.
O ile halas, dzwieki slyszalne mozna jeszcze tlumic , to infradzwieki,
dzwieki o czestotliwosci ponizej 20 Hz, czyli nieslyszalne,
jest bardzo trudno tlumic, gdyz rozchodza sie na kilometry bez istotnej
straty mocy.
Jezeli nadal nie bedziesz wiedzial co robic, to zapytaj znajomych jak z
halasem radza sobie Niemcy.
Sa strefy mieszkalne , uznane jako strefy ciszy i gdy tam zatrzymasz sie
z wlaczonym silnikiem na wolnych obrotach, to zaraz masz policje przed
soba.
Zatem wlacz magnetofon i rejestruj poziom halasu, godziny i dokumentuj.
Wtedy bedziesz mial argumenty w rozmowie z policja, urzedami,
administracja.
Zapraszaj w godzinach halasowania znajomych, listonosza, pracownikow
administracji, niech na wlasne uszy i oczy potwierdzaja zdarzenie.
Niech sami poczuja skutki przebywania w takim pomieszczeniu.
Mozesz zglosic do Sanepidu wniosek o przeprowadzenie pomiaru halasu
Jaacek
Dokladnie.
Badania maja sens, gdy beda robione w cyklu ciaglym, np. caly dzien, czy
przez tydzien.
Do takich badan nadaja sie mikroprocesorowe logery, kore dokonuja zapisu
w okreslonych odstepach czasu do pamieci mikroprocesora. Nastepnie taki
odczyt jest dokonywany do programu komputerowego, ktory dokonuje analizy
i drukuje wyniki.
Ale mozesz tanio kupic proste urzadzenie zwane rejestratorem
mechanicznym.
Czyli obracajaca sie rolka z papierem i skaczace rysiki w rytm sygnalu.
Pewnie taki rejestrator znajdziesz gdzies w skladzie ze stara,
niepotrzebna aparatura.
Ale ma on taka zalete , ze wlaczony, moze pracowac tak dlugo na ile
starczy rolki papuieru i atramentu/grafitu w rysikach.
Jezeli zostanie odpowiednio wyskalowany, cechowany, to bedzie doskonala
pomoca w rejestracji poziomow halasu, intensywnosci i dlugosci czasu
ekspozycji.
Dodatko musze dodac, ze przeciwko sobie masz lobby producentow,
sprzedawcow, serwisantow sprzetu audio-video, lobby producentow plyt CD,
lobby radiowo-telewizyjne.
A przyczyna jest prosta.
Jezeli ktos kupuje sprzet kina domowego za 20-30 tys. to po ustawieniu
sprzetu w domu, chce zablysnac przed znajomymi i puszcza sprzet z pelna
moca, az szyby w oknach pekaja a pies i kot sobie uszy zatykaja.
Gdy ktos jest audiofilem i kupuje sprzet do odtwarzania muzyki
za 10-20 tys. to tez po to , aby glosno sluchac.
I tutaj rowniez konkurujesz z lobby sprzedawcow tego sprzetu, ktorzy nie
nalezy oczekiac, ze beda klientom mowili, zeby sluchali muzyki cicho,
tak aby nikomu nie preszkadzac.
Dopdatkowo pomiary halasu sa znane z zakladow przemyslowych, bo wynika
to z norm warunkow pracy.
Ale w wielu zakladach pracy, na hali fabrycznej jest tak glosno, ze
jeden krzyczy do drugiego, zeby cokolwiek uslyszal.
I zaklady stac na te badania uciazliwosci halasu, poniewaz sa do tego
ustawowo zobowiazane.
A kto ma placic za badania pomiaru halasu w bloku mieszkalnym ?
Przyjdzie policjant to jeden powie ze jest glosno, a drugi, ze jemu to
nie przeszkadza, bo w domu slucha muzyki jeszcze glosniej.
Zatem moze pomoc radny, posel, senator , najlepiej ten mieszkajacy
tez bloku, starszy, ktorego dzieci sa juz dorosle i nie mieszkaja z nim
i mu muzyka nie halasuja.
Moze on zrozumie twoje problemy jako swoje wlasne i cos poradzi.
Bo policja nie ma przeciez narzedzi do pomiaru halasu wieczorem czy w
nocy.
To nie alkohol, czy predkosc pojazdu, ze mozna alkomatem lub radarem
zmierzyc i wypisac mandat.
Halas jest zjawiskiem subiektywnym dla sluchajacego, a gdy spotkasz
gluchego, to powie, ze wszystko jest ok.
Dodatkowo pewnie spotkasz sie z opiniami, ze halas nikogo jeszcze nie
zabil i nie jest grozny.
A wtedy przedstawisz raporty z badan wplywu infradzwiekow na zdrowie i
wystepujacych i znanych zagrozen zycia.
Tutaj pomoglo wojsko, ktore badalo zastosowania infradzwiekow duzej mocy
w celach militarnych, do niszczenia budynkow, niszczenia zolnierzy
przeciwnika.
I te prace znajdziesz w internecie.
Bo o ile wysokie dzwieki mozna tlumic matami, wygluszeniami, wkladac
wate do uszu, to dzwieki czym nizsze tym sa bardziej agresywne.
I gdy moc jest odpowiednio wysoka to dzwieki niskiej czestotliwosci
czujesz jak drgania powietrza, rytmiczne, miarowe, sciskajace rytmicznie
czaszke.
Jezeli widzisz marszujacych zolnierzy , to oni tez generuja fale o
niskiej czestotliwosci, miarowo stukajac obcasami.
Dlatego uzywano kolumny zolnierzy do testowania mostow, aby w rytmicznym
marszu rozkolysali most i mozna bylo stwierdzic , czy jest bezpieczny.
O infradzwiekach i zagrozeniach zdrowia i zycia poczytaj w internecie.
Jacek