W dniu 26.05.2012 21:55, Nixe pisze:
> Napisał, że_część_drzewek uschło.
> Jak sądzę nie traktował ich wybiórczo tylko po to, by po roku przyczepić
> się do sprzedawcy.
Ale żywe organizmy tak już mają - część przeżywa, część nie.
To, że jakaś padła nie dowodzi ani "wady fabrycznej", ani błędów w
pielęgnacji.
Coś mogło przyleźć i podeżreć korzenie - u mnie np. namiętnie krety
podkopywały krzaczki i niszczyły im korzenie. Puszka karbidu poszła i
mimo to ciągle dranie grasowały.
Dopiero przyjęcie kotów "na etat" nieco zredukowało ich aktywność -
wprawdzie żaden kreta nie upolował, ale namiętnie rozkopywały im kopce,
grzebały w korytarzu (bezskutecznie) po czym... wykorzystywały w
charakterze kibelka ;->
Poza moim terenem wolą polować na gryzonie powierzchniowe, ale u mnie
była zabawa w kible z kretowisk na całego ;)