Bo pierwsze skojarzenie to imho APARTHEID !!
A drugie to: naruszenie dóbr osobistych, obrażanie/poniżanie ludzi,
uwłaczanie ich godności...
Wpuszczane są do lokalu tylko te osoby które nie są "za brzydkie"!
Przy czym częstokroć są brane pod uwagę cechy anatomiczne !!!
I nie do rzadkości należy, że ów cieć zwany "selekcjonerem" jest w stanie to
powiedzieć dziewczynie prosto w oczy!
tak! cechy anatomiczne!
a nie np. nieodpowiedni ubiór... (jak czasem właściciele klubów próbują to
przedstawiać np. w coniektórych stacjach radiowych)
--
T
Tomek
Nie jest. Wystarczy przekręcić na policję.
jest legalna
http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,2316918.html
http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,3251253.html
ale kontrowersyjna
pozdrawiam
anducha
zakaz dyskryminacji nie obowiazuje wertykalnie... taka mam jedynie
refleksje.
...choc sa nowe prady, vide: prawo pracy.
moze i dla klubowiczow jest swiatelko w tunelu?
a tak nota bene, to zapraszamy do wroclawia. tutaj wszystko sie samo
"kanalizuje".
k
To zależy. W publicznie dostępnej placówce usługowej faktycznie nie
można legalnie selekcjonować.
Natomiast może to być jakiś zamknięty klub "tylko dla członków" - ale
wtedy selekcja nie jest "na oko" tylko wg. kart członkowskich.
Nie jest.
> http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,2316918.html
> http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,3251253.html
Niedorobione sędziątko, które wydało ten wyrok, popisało się skrajną
niekompetencją.
Wyrok zostałby na 100% obalony w apelacyjnym, niestety pokrzywdzony
apelacji nie miał okazji złożyć z przyczyn, hmm, obiektywnych.
W tym przypadku byłbym skłonny pójść "po linii" teorii spiskowej i
przypuszczać, że to te baby z babiego lata podrzuciły mu kompromitujące
materiały ;->
O ile w danym klubie nie obowiązują karty klubowe, które można dostać na jakiejś
tam sensownej zasadzie, to taka dyskryminacja nie jest legalna. W zależności od
szczegółów może być wykroczeniem albo przestępstwem. Jeśli do klubu są
sprzedawane wejściówki i odmawia się sprzedania takiej wejściówki klientowi, to
jest to przeważnie wykroczenie. Pisze przeważnie, bo kluby mają jakąś tam
pojemność i jak się bilety skończą, to ich nie ma. Ale wówczas nie może ich nikt
kupić. Jeśli bilet zostanie sprzedany, ale klient nie zostanie wpuszczony, to
jest to przestępstwo oszustwa. Natomiast jeśli na wejście do lokalu nie jest
wymagane posiadanie biletu, to zatrzymanie osoby w wejściu jest po prostu
zmuszaniem do określonego zachowania, co też jest przestępstwem.
Podobnie jest w wypadku próby legitymowania (czy dana osoba ma 18 lat), bowiem
prowadzący lokal ma prawo do wylegitymowania klienta tylko i wyłącznie podczas
sprzedaży alkoholu i papierosów. Wówczas będziemy mieli któryś z w przypadków, w
zależności od tego jak się skończy odmowa okazania dokumentu.
Inne możliwości mi do głowy nie przychodzą.
ja aż takiego zaufania do sądów odwoławczych bym nie miał :)
KG
>> Wyrok zostałby na 100% obalony w apelacyjnym, niestety pokrzywdzony
>> apelacji nie miał okazji złożyć z przyczyn, hmm, obiektywnych.
>
> ja aż takiego zaufania do sądów odwoławczych bym nie miał :)
Fakt, i w apelacyjnym może trafić się idiota, jak w pierwszej instancji,
ale ryzyko mniejsze...
No, niech będzie 90% ;)
Tak, wątek ten wraca tu jak bumerang. Ale oprócz zwykłego gdybania nie
przypominam, aby ktoś podał jakiś konkretny paragraf na który, nawet dla
idei, można by się w takiej sytuacji powołać.
Bo znając życie, telefon na policję skończył by się tym, że o ile by w
ogóle przyjechali to zaproponowali by takiemu aby dał sobie spokój i
poszedł gdzieś indziej.
Arek
>> Nie jest. Wystarczy przekręcić na policję.
>
> Tak, wątek ten wraca tu jak bumerang. Ale oprócz zwykłego gdybania nie
> przypominam, aby ktoś podał jakiś konkretny paragraf na który, nawet dla
> idei, można by się w takiej sytuacji powołać.
Kłamiesz. Paragrafy były wielokrotnie podawane.
"face control" ;)
--
T
tak, wyguglowałem tamtą dyskusję rozpoczętą pytaniem o "wstęp tylko +18"
ale tutaj chodzi o coś zgoła innego!
news:dhru9e$obs$1...@nemesis.news.tpi.pl
okej, mamy argument, że kluby mogą być "tylko dla członków"
ale co jeżeli owe karty są jedynie fikcyjne?
news:dhrph4$2mg$1...@atlantis.news.tpi.pl
bramkarz ma niezły pretekst i nie wezwie się już policji?
a widać, że i tak wpuszczanie są różne osoby bez żadnych "kart klubowych"
i patrząc z boku nawet największy kretyn nie może mieć namniejszych
wątpliwości, że jedynym kryterium jest tu uroda itp. o czym pan przy
wejściu częstokroć nie omieszka w żołnierskich słowach poinformować pań
usiłujących się dostoć do środka lokalu
--
T
> i patrząc z boku nawet największy kretyn nie może mieć namniejszych
> wątpliwości, że jedynym kryterium jest tu uroda
I prawidlowo. Jak sie wybieram do klubu, to nie mam ochoty patrzec na
pasztety!
--
...............................................................
. KRZYZAK .
. Skierniewice Jesli nie masz pomyslu na 1% podatku .
.......................... http://www.pomocdladominiki.com.pl .
a do Burdelu? :P
--
tomek nowak
http://rezist.com
http://anvilstrike.com
http://icic.pl
To szukaj takiego, w którym luster nie ma ;->
> To szukaj takiego, w którym luster nie ma ;->
Nie musze, chodze do klubow z selekcja i dzieki temu w srodku sa atrakcyjne
dziewczyny i nie ma Andrzeja Lawy:)
widzisz, dla ciebie potrzebne są kluby z selekcją na podstawie IQ
tzn. wstęp do pewniej wartości, gdzieś 80 (?)
jak inni tutaj sądzą? czy 80 to nie za dużo?
--
T
to miał być komplement dla tych klubów (z "selekcją")?
a więc legalność klubów z selekcją
jest taka sama jak burdeli ze stręczycielami?
mam pytanie do szanownych prawników tu obecnych:
które paragrafy określają sprawę stręczycielstwa?
--
T
> widzisz, dla ciebie potrzebne są kluby z selekcją na podstawie IQ
>
> tzn. wstęp do pewniej wartości, gdzieś 80 (?)
>
> jak inni tutaj sądzą? czy 80 to nie za dużo?
Nie dla mnie potrzebne z taka wlasnie selekcja jaka jest.
P.S.
Myslisz, ze ladne dziewczeta sa glupie?
Ty jestes za to brzydki, ale za to inteligentny, tak?
> jak inni tutaj sądzą? czy 80 to nie za dużo?
Heh... JK to chyba inny "klub" miał na myśli -
taki w którym dziewczyny *muszą* się podobać klientom ;-)
Pozdrawiam,
Henry
nie, uważam że twój poziom patrzenia na świat wskazuje, że masz dziury w
mózgu!
może po narkotykach? może za dużo gorzały w siebie wlałeś?
nie wiem - ale współczuję ci!
--
T
> nie, uważam że twój poziom patrzenia na świat wskazuje, że masz dziury w
> mózgu!
A jaki jest twoj poziom, misiu kolorowy? Chcesz sie pchac tam, gdzie cie
nie chca. Jak sie cos takiego nazywa, co?
> może po narkotykach? może za dużo gorzały w siebie wlałeś?
Hehe, nie mierz innych swoja miarka:)
>
> nie wiem - ale współczuję ci!
Ale czego? Dziurek zadnych nie mam, a to Ciebie do lokali nie wpuszczaja.
Zachowaj wspolczucie dla siebie i moze cos z soba zrob. Kup sobie jakies
fajne ciuchy, zapisz sie na silownie. Moze sie uda :)))
Na jakiej podstawie uwazasz ze jest nielegalna ?? ma to jakas podstawe
prawna, bo zwykle slysze teksty: KLUB TO MIEJSCE PRYWATNE! ... a wiec ?
Pozdrawiam,
Cabra
> Na jakiej podstawie uwazasz ze jest nielegalna ?? ma to jakas podstawe
> prawna, bo zwykle slysze teksty: KLUB TO MIEJSCE PRYWATNE! ... a wiec ?
Jakim cudem jest to miejsce prywatne?
--
Pozdrawiam
Jacek
PAŃSTWO ci pozwoliło otworzyć ten lokal, dało licencje na prowadzenie tej
działalności w przestrzeni publicznej abyś nie był bezrobotny - ALE POD
OKREŚLONYMI WARUNKAMI !!!!!!!!
np. ŻE DOSTOSUJESZ SIĘ DO NORM SPOŁECZNYCH !!!
natomiast jak będziesz ROBIŁ SMRÓD to społeczeństwo ci tą kanciapę COFNIE!!!
i wtedy będziesz mógł se robić co najwyżej *prywatne* *prywatki* u siebie w
domu i na swój koszt :P
--
T
a skąd przypuszczenie, że mnie nie chcą, proszę pięknego ola?
to nie chodzi o mnie personalnie tylko są zjawiska, że mi się NOŻ W KIESZENI
SAM OTWIERA!
kapujesz? czułeś coś takiego kiedyś?
co np. robisz jak widzisz, że 3-ch "pięknych" młodzieńców daje wpierdul
bezdomnej kloszardce na opuszczonym przystanku w ciemniej uliczce????
>> może po narkotykach? może za dużo gorzały w siebie wlałeś?
> Hehe, nie mierz innych swoja miarka:)
nie mierzę, trzymam się od syfu z daleka!
takie mam już potrzeby estetyczne
> Ale czego? Dziurek zadnych nie mam, a to Ciebie do lokali nie wpuszczaja.
ja to mogę być co najwyżej ozdobą takiej czy innej speluny
> Zachowaj wspolczucie dla siebie i moze cos z soba zrob.
...raczej chciałeś rzec: "popraw swą wiedzę z dziedziny prawa" aby się im
dobrać do tyłka z pożytkiem dla społeczeństwa - jak to pewien inteligent na
cooltovym filmie rzekł: WYRWAĆ CHWASTA!
> Kup sobie jakies fajne ciuchy, zapisz sie na silownie.
tia... stań na głowie coby dostosować się do wizji świata w/g ciecia
a dlaczego jakiś prymitywek ma mnie oceniać? albo twarz dziewczyny??
CZASY *NIEWOLNICTWA* JUŻ MINĘŁY!!
> Moze sie uda :)))
o taaaakiego! MOGĘ CIECIOWI CO NAJWYŻEJ PLASNĄĆ W CZÓŁKO!! (jak będzie mi
zagradzał przejście)
--
T
> ...raczej chciałeś rzec: "popraw swą wiedzę z dziedziny prawa" aby się im
> dobrać do tyłka z pożytkiem dla społeczeństwa - jak to pewien inteligent na
> cooltovym filmie rzekł: WYRWAĆ CHWASTA!
Ale moze zrozum, ze selekcjoner jest zatrudniony przez wlasciciela lokalu.
A ten ma prawo dobierac sobie klientele. Tak jest na calym swiecie.
> o taaaakiego! MOGĘ CIECIOWI CO NAJWYŻEJ PLASNĄĆ W CZÓŁKO!! (jak będzie mi
> zagradzał przejście)
Nie mozesz.
> PAŃSTWO ci pozwoliło otworzyć ten lokal, dało licencje na prowadzenie tej
> działalności w przestrzeni publicznej abyś nie był bezrobotny - ALE POD
> OKREŚLONYMI WARUNKAMI !!!!!!!!
Panstwo mi nic nie dalo. Wybudowalem lokal za wlasne ciezko zapracowane i
opodatkowane pieniadze. Na mojej prywatnej ziemi. Ty mi sie do interesu nie
dokladales, wiec wara od mojej wlasnosci.
Kiedy wreszcie do takich konunistow dotrze co oznacza prawo wlasnosci?
Klub to nie PGR!
> Nie jest. Wystarczy przekręcić na policję.
ROTFL :DDD I co powiesz? Panie policjancie, nie chca mnie wpuscic na
impreze?
Może w nieco mniej dziecinnej formie, ale treść podobna.
Działa.
MZ
> Działa.
Znaczy jak dziala? Wpuszczaja?
Raczej watpie, bo nie ma nawet podstawy do wezwania policji.
> Panstwo mi nic nie dalo. Wybudowalem lokal za wlasne ciezko zapracowane i
> opodatkowane pieniadze. Na mojej prywatnej ziemi. Ty mi sie do interesu nie
> dokladales, wiec wara od mojej wlasnosci.
Błąd - możesz sobie wybudować stodołę - i będzie twoja. Ale jak
chcesz w niej zrobić dyskotekę i wpuszczać klientów żeby z nich
doić kasę to już nie jest to tylko twoja sprawa - ale też tych
których wpuszczasz - społeczeństwo które wybrało posłów do sejmu,
który ustalił takie prawo, że jak chcesz doić to każdego sprawiedliwie
a nie tylko tych w markowych ciuchach.
> Kiedy wreszcie do takich konunistow dotrze co oznacza prawo wlasnosci?
> Klub to nie PGR!
Ktoś Cię tu trzyma? Wypieprzaj do Kolumbii jak Ci się to państwo
nie podoba. Albo zostań posłem, przekonaj innych i zmień prawo.
Bo póki tu jesteś masz się stosować do obowiązującego prawa. A
to prawo ogranicza twoje "prawo własności".
Henry
podstawy są takie, że łamiecie warunki na podstawie których wam przyznano
prawo do prowadzenia określonej działalności gospodarczej - a w tym
przypadku do świadczenia swych usług jako lokalu rozrywkowego
--
T
ciekawe czy to samo mówisz np. urzędnikom z SANEPIDU, PIHu czy Urzedu
Skarbowego?
> Kiedy wreszcie do takich konunistow dotrze co oznacza prawo wlasnosci?
> Klub to nie PGR!
nawet w swoim własmym mieszkaniu NIE WOLNO ci popełnić przestępstwa np.
wobec zaproszonych gości, nie wolno ci np. zgwałcić dziewczyny która
przyszła tylko porozmawiać, nie wolno ci np. zabić komornika
a klub który jest ofertą wobec społeczeństwa - tak go zdefiniowano przy
przyznawaniu ci prawa do prowadzenia tej działalności gospodarczej - ma
obowiązek traktować wszystkich członków tego społeczeństwa jednakowo, bez
DYSKRYMINACJI, a tym bardziej bez obrażania kogokolwiek wycieczkami na
temat czyjejś urody...
--
T
> Błąd - możesz sobie wybudować stodołę - i będzie twoja.
I klub jest tak samo moj jak stodola.
> Ale jak
> chcesz w niej zrobić dyskotekę i wpuszczać klientów żeby z nich
> doić kasę to już nie jest to tylko twoja sprawa - ale też tych
> których wpuszczasz
Owszem. Musze spelnic takie warunki, zeby zapewnic bezpieczenstwo klientom.
Ale to moja sprawa, kogo chce doic, a kogo nie.
> - społeczeństwo które wybrało posłów do sejmu,
> który ustalił takie prawo, że jak chcesz doić to każdego sprawiedliwie
> a nie tylko tych w markowych ciuchach.
ROTFL :DDD Prawo na ktore (domyslam sie) sie powolujesz to komunistyczny
relikt. Poza tym raczej ciezko go zastosowac do selekcji przy wejsciu.
> Ktoś Cię tu trzyma? Wypieprzaj do Kolumbii jak Ci się to państwo
> nie podoba.
Nie to ty wypieprzaj na Ukraine albo do Korei Polnocnej. W kazdym
cywilikzowanym panstwie szanuje sie prawo wlasnosci i selekcja w dobrych
klubach funkcjonuje. I nie tylko w klubach.
> Albo zostań posłem, przekonaj innych i zmień prawo.
> Bo póki tu jesteś masz się stosować do obowiązującego prawa. A
> to prawo ogranicza twoje "prawo własności".
Ktore prawo nakazuje mi wpuszczac do eleganckiego lokalu jakiegos brudasa?
Wy komuchy bardzo chetnie wyciagacie lapy do cudzej wlasnosci. Ale PRL sie
juz skonczyl
> podstawy są takie, że łamiecie warunki na podstawie których wam przyznano
> prawo do prowadzenia określonej działalności gospodarczej - a w tym
> przypadku do świadczenia swych usług jako lokalu rozrywkowego
Ta? Jakie konkretnie warunki? Bo jakos nie zauwazylem, zebym mial obowiazek
wpuszczac kazdego matola.
> nawet w swoim własmym mieszkaniu NIE WOLNO ci popełnić przestępstwa np.
> wobec zaproszonych gości, nie wolno ci np. zgwałcić dziewczyny która
> przyszła tylko porozmawiać, nie wolno ci np. zabić komornika
Ale ja w swoim lokalu nie zamierzam popelniac zadnych przestepstw.
>
> a klub który jest ofertą wobec społeczeństwa - tak go zdefiniowano przy
> przyznawaniu ci prawa do prowadzenia tej działalności gospodarczej
W ktorym miejscu?
Prawo do prowadzenia dzialalnosci mam tak jak kazdy dorosly obywatel.
Nie potrzebuje do tego zadnej laski.
> - ma
> obowiązek traktować wszystkich członków tego społeczeństwa jednakowo, bez
> DYSKRYMINACJI,
Taki obowiazek to ma wymiar sprawiedliwosci i urzedy. Ja jednych lubie
bardziej, drugich mniej i takiego obowiazku nie mam.
Dobry klient bedzie dostawal najlepszy stolik, a kiepski w koncie sali.
Albo w ogole nie wejdzie.
> a tym bardziej bez obrażania kogokolwiek wycieczkami na
> temat czyjejś urody...
To jest juz po prostu chamstwo. Ale nie przestepstwo.
P.S.
Jakim prawem policja wywala bezdomnych z dworcow?
> Owszem. Musze spelnic takie warunki, zeby zapewnic bezpieczenstwo klientom.
> Ale to moja sprawa, kogo chce doic, a kogo nie.
Ależ oczywiście - chcieć zawsze możesz ;-)
>> Ktoś Cię tu trzyma? Wypieprzaj do Kolumbii jak Ci się to państwo
>> nie podoba.
>
> Nie to ty wypieprzaj na Ukraine albo do Korei Polnocnej. W kazdym
> cywilikzowanym panstwie szanuje sie prawo wlasnosci i selekcja w dobrych
> klubach funkcjonuje. I nie tylko w klubach.
Dlaczego ja? Przecież to Tobie jest tu źle bo nie możesz
sam stanowić prawa. Mi wystarcza to które obowiązuje.
> Ktore prawo nakazuje mi wpuszczac do eleganckiego lokalu jakiegos brudasa?
> Wy komuchy bardzo chetnie wyciagacie lapy do cudzej wlasnosci. Ale PRL sie
> juz skonczyl
Do tego nie potrzebuję prawa - wystarczy mieć nogi żeby wejść - to Ty
potrzebujesz prawa żeby kogoś nie wpuścić. A tego prawa nie masz
bo czasy PRL się już skończyły.
Henry
> Ta? Jakie konkretnie warunki? Bo jakos nie zauwazylem, zebym mial obowiazek
> wpuszczac kazdego matola.
Ależ oczywiście że nie masz obowiązku wpuszczać - sam się "wpuści"
bo nie potrzebuje na to twojej zgody.
Henry
> Ależ oczywiście - chcieć zawsze możesz ;-)
Ja nie tylko chce. Ja to realizuje. Podobni tobie pieniacze wylatuja ode
mnie w podskokach. A jak za bardzo pyskuja, to dostaja lekcje kultury.
> Dlaczego ja? Przecież to Tobie jest tu źle bo nie możesz
> sam stanowić prawa. Mi wystarcza to które obowiązuje.
Bo tesknisz za komunizmem. A kierunek jest w drga strone. Jest jeszcze
kilka enklaw, to masz szanse.
Jeszcze Chiny i Kuba.
> Do tego nie potrzebuję prawa - wystarczy mieć nogi żeby wejść
Do swojej obory. Ale nie do mojego lokalu. Bo tam ja jestem szefem.
> - to Ty
> potrzebujesz prawa żeby kogoś nie wpuścić.
A moze wpadne do ciebie z kumplami na imprezke? Zabawimy sie.
Przeciez nie masz prawa, zeby mnie nie wpuscic...
> Ależ oczywiście że nie masz obowiązku wpuszczać - sam się "wpuści"
> bo nie potrzebuje na to twojej zgody.
Pewnie, ze nie potzrebuje - zeby wejsc na swoja posesje. A ktokolwiek che
wejsc na moja, musi miec moje pozwolenie. Wbij sobie to raz na zawsze do
glowy.
> Pewnie, ze nie potzrebuje - zeby wejsc na swoja posesje. A ktokolwiek che
> wejsc na moja, musi miec moje pozwolenie. Wbij sobie to raz na zawsze do
> glowy.
Twoja posesja nie jest miejscem publicznym w przeciwienstwie do sklepu,
restauracji, placowki uslugowej czy wlasnie lokalu o charakterze
rozrywkowym.
Zrozum wreszcie ze Twoj lokal jest miejscem prywatnym kiedy jest
zamkniety. Wtedy kiedy decydujesz sie otworzyc i wpuszczac klientow,
automatycznie staje sie on miejscem publicznym do ktorego prawo wstepu
ma kazdy i zrozum jeszcze ze to klient decyduje czy chce wejsc a nie ty
kogo chcesz wpuscic.
Nie podoba Ci sie? Zamknij lokal i go nie otwieraj - bedzie po sprawie.
--
Pozdrawiam
Jacek
> Zrozum wreszcie ze Twoj lokal jest miejscem prywatnym kiedy jest
> zamkniety.
Jerst prywatny przez caly czas.
> Wtedy kiedy decydujesz sie otworzyc i wpuszczac klientow,
> automatycznie staje sie on miejscem publicznym do ktorego prawo wstepu
> ma kazdy
Kazdy, ktorego zgodze sie wpuscic. Tak jest rowniez w W.Brytanii, Francji,
Hiszpanii i Wloszech. Nie wiem jak u niemcow.
>i zrozum jeszcze ze to klient decyduje czy chce wejsc a nie ty
> kogo chcesz wpuscic.
Oczywiscie, ze klient decyduje, czy chce wejsc. A ja decyduje, czy go
wpuszcze.
> Nie podoba Ci sie? Zamknij lokal i go nie otwieraj - bedzie po sprawie.
Mam otwarty lokal i wpuszczam kogo chce. I jest po sprawie.
>> Ależ oczywiście - chcieć zawsze możesz ;-)
>
> Ja nie tylko chce. Ja to realizuje. Podobni tobie pieniacze wylatuja ode
> mnie w podskokach. A jak za bardzo pyskuja, to dostaja lekcje kultury.
Jacuś... Do twojego zafajdanego "klubu" (hehe) w piwnicy twojej mamusi i
tak nikt poza twoimi kolesiami ze smarem we włosach nie przyjdzie.
Poza tym mowa jest o prawdziwych klubach - takich z zarejestrowaną i
określoną działalnością gospodarczą, a nie "domkach na drzewie"
głupawych dzieci. Właściciele takich prawdziwych otwierając je sami
biorą na siebie obowiązek wpuszczania wszystkich klientów.
MZ
PS.
"Wy komuchy" jest nieco obraźliwe, bo stawia granice między normalnym
człowiekiem a rzucającym inwektywe. Cokolwiek jednak chcesz powiedzieć
Jacku Krzyzanowski, to miej jasność, że prawo w RP stanowi spójną całość.
I jeżeli Tobie się nie podoba jeden art, to mnie się nie podoba inny, i
tak jak Ty nie wpuszczasz kogoś choć masz taki obowiązek, tak ja kasuje
motocyklistów jadących bez tłumnika lub kretynów jadących dla kaprysu po
zwierzakach.
M
Koncie czy kącie?
A jeżeli powiesz głośno: nie lubie Żyły, siadaj w kącie, masz jak w
banku (tylko trzeba sie zastanowić, czy na koncie) że prowadzący klub ma
mandat.
Oczywiście zawsze moge się przejechać i sprawdzić czy w realu będziesz
taki wyrywny w deklaracjach, zwłaszcza wobec patrolu policji pytającego
uprzejmie "czy aby na pewno ma Pan zamiar naruszyć prawo..."
MZ
Cham zawsze będzie chamem, nawet jeżeli jest prowadzącym klub.
M
W Warszawie ? Hmmm, nie wiem.
>
> Bo pierwsze skojarzenie to imho APARTHEID !!
>
To co, nie wpuszczają kolorowych?
> A drugie to: naruszenie dóbr osobistych, obrażanie/poniżanie ludzi,
> uwłaczanie ich godności...
>
To po kiego tam się pcha, skoro ją tam obrażają i uwłaczają jej godności?
> Wpuszczane są do lokalu tylko te osoby które nie są "za brzydkie"!
>
Podobno nie ma brzydkich kobiet, niech da mu winko i na pewno wejdzie ;-P
> Przy czym częstokroć są brane pod uwagę cechy anatomiczne !!!
A u facetów też? To ja nie chcę być selekcjonerem.
> I nie do rzadkości należy, że ów cieć zwany "selekcjonerem" jest w stanie
to
> powiedzieć dziewczynie prosto w oczy!
>
O kurcze!! Powinien do ucha.
>
> tak! cechy anatomiczne!
> a nie np. nieodpowiedni ubiór... (jak czasem właściciele klubów próbują to
> przedstawiać np. w coniektórych stacjach radiowych)
niekoniecznie kolorowych ale stosują SEGREGACJĘ!
co jest samo w sobie obraźliwe, że ktokolwiek ma OCENIAĆ ludzi i dzielić
na "lepszych" i "gorszych" - nikt w cywilizowanym państwie nie ma do tego
prawa!
> To po kiego tam się pcha, skoro ją tam obrażają i uwłaczają jej godności?
a skąd ma wiedzieć, że dziś cieć będzie miał obniżony nastrój lub ma właśnie
ciężki napad kaprysów?
--
T
nie jest to twoja prywatna sprawa bo chcesz zarabiać w ten sposób pieniądze
i musisz to robić zgodnie z regulacją prawną
twoja działalność gospodarcza nie jest twoją prywatną sprawą
państwo może ci jej zakazać
albo wogóle nie pozwolić jej zacząć
jeżeli nie spełnisz szerego określonych norm
poza tym musisz płacić podatki
chyba, że chcesz zarabiać pieniądze na drodze przestępstwa
ale od tego właśnie jest policja
na którą trzeba zadzwonić jeśli chcesz segregować ludzi w/g własnego
widzimisie
> Kazdy, ktorego zgodze sie wpuscic. Tak jest rowniez w W.Brytanii,
KŁAMIESZ!!! w W.Brytanii tak samo nie wolno segregować ludzi przy wejściu
do lokali rozrywkowych!
co do pozostałych wymienionych przez ciebie krajów to się nie wypowiadam bo
tam akurat nie byłem, ale nie wiem czy to wogóle nie jest zakres
prawodawstwa Unii Europejskiej i czy to czasem nie zahacza o kwestie praw
człowieka
> Francji, Hiszpanii i Wloszech. Nie wiem jak u niemcow.
--
T
zamierzasz jeśli chcesz segregować, oceniać i poniżać ludzi skuszonych twą
ofertą publiczną
> Prawo do prowadzenia dzialalnosci mam tak jak kazdy dorosly obywatel.
> Nie potrzebuje do tego zadnej laski.
musisz spełnić szereg norm, np SANEPID może się "przyczepić" za nie
spełnienie norm sanitarnych, Urząd Podatkowy za krętactwa w rozliczaniu się
wobec fiskusa, okoliczni sąsiedzi mogą złożyć stosowną skargę do władz
osiedla/gminy jeśli twoja działalność jest dla nich uciążliwa
a jeśli będziesz stosował segregację wobec klientów to popełniasz
przestępstwo i od tego jest policja
> Taki obowiazek to ma wymiar sprawiedliwosci i urzedy. Ja jednych lubie
> bardziej, drugich mniej i takiego obowiazku nie mam.
kiedy wchodzisz ze swoim interesem w prawnie zdefinowaną funkcję publiczną
to przestajesz już być osobą prywatną
i musisz schować swoje prywatne uprzedzenia do kieszeni
> P.S.
> Jakim prawem policja wywala bezdomnych z dworcow?
to jest osobny temat, trudno pwoedzieć bez poznania sprawy...
ale na pewno nie dlatego, że są brzydcy czy kiepsko ubrani
raczej już dlatego, iż muszą tam robić coś takiego czym naruszają prawo
--
T
to ciekawe... możesz napisac coś więcej jak realizujesz te "lekcje kultury"?
--
T
to ty wreszcie cokolwiek zrozum! strasznie opornie ci w atrakcyjny i
różnorodny sposób przedstawione argumenty prawne wchodzą do głowy
a ty powtarzasz co byś chciał w kółko to samo - jak uszkodzona płyta
> ze selekcjoner jest zatrudniony przez wlasciciela lokalu.
lepiej żeby właściciel się nie przyznawał bo sama już ta
funkcja "selekcjonera" jest nielegalna
równie dobrze mógłby zatrudnić dealer'a narkotyków dla zwiększenia
atrakcyjności swego klubu dla potencjalnych gości...
> A ten ma prawo dobierac sobie klientele.
nie ma takiego prawa - PRZECIEŻ CAŁY CZAS O TYM MOWA!
co? już nie pamiętasz 2 posty do tyłu?
> Tak jest na calym swiecie.
nie jest
--
T
ale to nie o to chodzi
ja nie chcę być narażony na ryzyko przykrej niespodzianki utraty godności
osobistej i oczywiste poniżenie (czy innych popstaci naruszenia dóbr
osobistych)
kiedy np. przychodzę z dziewczyną do klubu z krzykliwymi neonami przypadkowo
zauważonego na głównej ulicy miasta (oferta publiczna)
a na wejściu wyrasta kark i zaczyna prawić inwektywy pod adresem kulturalnej
damy która przewyższa go pod każdym względem o kilka klas
(lecz tenże jest po prostu zbyt ograniczony aby to pojąć w swej ciasnej
wizji świata)
taka sytuacja nie ma prawa wystąpić w cywilizowanym państwie
kojarzy się raczej z jakimś popapranym kraikiem III świata, rządzonym przez
mafię
a na pewno nie jest to możliwe w W.Brytanii - jak J.Krzyżanowski próbował
nas tu okłamać - tam bowiem "INSULT" jest b.poważnym przestępstwem!
--
T
> Właściciele takich prawdziwych otwierając je sami
> biorą na siebie obowiązek wpuszczania wszystkich klientów.
A jaka jest podstawa prawna? Bo ten obowiazek, to sobie raczej wyssales z
palca.
> nie ma takiego prawa - PRZECIEŻ CAŁY CZAS O TYM MOWA!
Doprawdy? Podstawe prawna prosze. Bo swoje glebokie przekonanie mozesz
sobie w kieszen wsadzic.
> Doprawdy? Podstawe prawna prosze. Bo swoje glebokie przekonanie mozesz
> sobie w kieszen wsadzic.
Art 138 KW, a jesli kogos zmuszasz juz do okreslonego zachowania to juz
KK sie klania.
--
Pozdrawiam
Jacek
> Art 138 KW,
"Art. 138. Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za
świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej
przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany,
podlega karze grzywny."
Jest jakas obowiazujaca cena na wejsciowke? Czy wlasciciel lokalu jest
_obowiazany_ do swiadczenia uslug?
> a jesli kogos zmuszasz juz do okreslonego zachowania to juz
> KK sie klania.
Aaa... to jak nie wpuszcze do domu akwizytorow z Tele2 to podpadam pod KK.
Dobrze wiedzec:)))
Wersja dla słabszych umysłowo:
> Jest jakas obowiazujaca cena na wejsciowke?
nie nie ma odgórnie ustalonej ceny. Jest cena za wejściówke obowiązująca
wszystkich, tak jak na zapałki w sklepie. Płaci wchodzi, nie płaci nie
wchodzi. Ale cena jest znana wcześniej i płacą wszyscy.
2. Czy wlasciciel lokalu jest
> _obowiazany_ do swiadczenia uslug?
Tak. Jeżeli lokal jest publiczny, to wejść może każdy (być może po
zapłącie za wejsciówke) i obsłużony po cenie z karty też.
Inaczej art 138kw.
>
>> a jesli kogos zmuszasz juz do okreslonego zachowania to juz
>> KK sie klania.
> Aaa... to jak nie wpuszcze do domu akwizytorow z Tele2 to podpadam pod KK.
> Dobrze wiedzec:)))
Jeżeli wpuścisz do domu i zatzrymasz to wtedy tak. Ale mieszasz dwa
systemy walutowe - w klubie to konsument rządzi, w domu właścicel.
MZ
>
>
Ale wlasnie pytalem o podstawe prawna tego, ze nie moge kogos nie wpuscic.
>> 2. Czy wlasciciel lokalu jest
>>> _obowiazany_ do swiadczenia uslug?
>> Tak. Jeżeli lokal jest publiczny, to wejść może każdy (być może po
>
> Ale wlasnie pytalem o podstawe prawna tego, ze nie moge kogos nie wpuscic.
Dostałeś już dziesiątki odpowiedzi - jeżeli prowadzisz DG i w jej ramach
masz np. pub, bar czy klub, nie masz prawa odmówić wejścia komukolwiek.
M.
Dziecko... W odróżnieniu od ciebie ze ssania palców dawno wyrosłem.
A podstawa prawna ukarania za nieuzasadnioną przepisami odmowę
obsłużenia była tu już wielokrotnie podawania - 138KW.
Otwierając bar czy inny sklep zobowiązujesz się do świadczenia usług
oraz przedstawiasz pewną ofertę.
A ze zobowiązań trzeba się wywiązywać.
> Ale wlasnie pytalem o podstawe prawna tego, ze nie moge kogos nie wpuscic.
Jeśli pobierasz przy wejściu pieniądze za bilet, to przyjmuje się, że jest to
opłata za usługę rozrywkową. W tym wypadku niewpuszczenie jest wykroczeniem z
art. 138 kw, czyli odmową świadczenia takiej usługi. Jeśli nie pobierasz takiej
opłaty, to w zasadzie nie masz prawa nikogo zatrzymać w tych drzwiach, a
zatrzymując dopuszczasz się przestępstwa zmuszania do określonego zachowania.
> Jeśli pobierasz przy wejściu pieniądze za bilet, to przyjmuje się, że jest to
> opłata za usługę rozrywkową. W tym wypadku niewpuszczenie jest wykroczeniem z
> art. 138 kw, czyli odmową świadczenia takiej usługi.
art. 138 kw dotyczy swiadczenia, do ktorego jestem _obowiazany_. A
chyba nie mam obowiazku swiadczenia uslug rozrywkowych.
Otwierajac bar przedstawiam oferte? Wez sie troche doucz, bo bredzisz.
W jaki niby sposob przedstawiam ta oferte?
W ktorym miejscu zobowiazuje sie do swiadczenia uslug i komu?
Robie impreze zamknieta na zaproszenia. Selekcjoner stoi przed buda i
zaprasza.
A ze Andrzejka akurat nie chce zaprosic... Jak mi przykro...
> Pewnie, ze nie potzrebuje - zeby wejsc na swoja posesje. A ktokolwiek che
> wejsc na moja, musi miec moje pozwolenie. Wbij sobie to raz na zawsze do
> glowy.
Podaj mi paragraf który zabrania mi wejść na twoją prywatną posesję.
Konkretny paragraf, a nie "bo ty tak chcesz".
Henry
To jest chyba podstawowy problem. ;-)
Przyjmuje się, że otwarcie lokalu dla publiczności = obowiązek
świadczenia usług.
Otwarcie = uruchomienie. Bo nawet jak nie masz reklamy, ale na poddaszu
masz kanciape gdzie sprzedajesz (z koncesją) piwo, to jak ktoś wejdzie
musisz sprzedac.
MZ
zależy jeszcze w jaki sposób rozprowadzasz te zaproszenia
bo jeżeli tylko rozdajesz swoim znajomym czy rodzinie to wtedy jest to twoja
prywatna prywatka i rzeczywiście jest to impreza zamknięta
natomiast jeśli SPRZEDAJESZ je POTENCJALNIE WSZYSTKIM to znowu nie masz
prawa ludzi dyskryminować
PS. dlaczego w wasiafce tak trudno o szczyptę finezji?
zawsze wszystko musi być podane jak pięścią w mordę!
--
T
> Otwierajac bar przedstawiam oferte? Wez sie troche doucz, bo bredzisz.
> W jaki niby sposob przedstawiam ta oferte?
> W ktorym miejscu zobowiazuje sie do swiadczenia uslug
Rozpoczynając tego typu działalność.
> i komu?
Wszystkim.
> Robie impreze zamknieta na zaproszenia. Selekcjoner stoi przed buda i
> zaprasza.
Zamknięte imprezy z zaproszeniami tak nie działają - ktoś musi wynająć
cały lokal i rozesłać zaproszenia. Cieć w bramie może tylko sprawdzać,
czy ktoś ma zaproszenie.
> A ze Andrzejka akurat nie chce zaprosic... Jak mi przykro...
Ponownie - do twojego pokoju u swojej mamusi faktycznie możesz wpuszczać
tylko kumpli.
Ale jakbyś miał prawdziwy pub - z działalnością gospodarczą koncesjami
itepe - sprawa jest zupełnie inna.
> zależy jeszcze w jaki sposób rozprowadzasz te zaproszenia
> bo jeżeli tylko rozdajesz swoim znajomym czy rodzinie to wtedy jest to twoja
> prywatna prywatka i rzeczywiście jest to impreza zamknięta
Ta? Co ciekawego jeszcze wymyslisz?
>
> natomiast jeśli SPRZEDAJESZ je POTENCJALNIE WSZYSTKIM to znowu nie masz
> prawa ludzi dyskryminować
Przykro mi, ale nie ma zadnego prawa, ktore nakazuej mi zapraszac na
impreze zamknieta wszystkich jak leci. Musisz sie z tym pogodzic.
> Rozpoczynając tego typu działalność.
Otwierajac klub z imprezkami zamknietymi zobowiazuje sie swiadczyc
uslugi tym, ktorych zaprosze na impreze. Im wlasnie przedstawiam moja
oferte. Pozostalym nie.
> Zamknięte imprezy z zaproszeniami tak nie działają
Alez dzialaja. Wyjdz kiedys wieczorem z domu, to sie przekonasz.
> - ktoś musi wynająć
> cały lokal i rozesłać zaproszenia. Cieć w bramie może tylko sprawdzać,
> czy ktoś ma zaproszenie.
Forma rozdawania zaproszen to juz moja sprawa. U mnie rozdaje je ciec w
bramie.
> Ale jakbyś miał prawdziwy pub - z działalnością gospodarczą koncesjami
> itepe - sprawa jest zupełnie inna.
Wez sobie przejrzyj liste polskich klubow opisanych jako zamkniete.
Przeczytaj sobie regulaminy i zglos popelnienie przestepstwa, hehe :DDD
> Oczywiście zawsze moge się przejechać i sprawdzić czy w realu będziesz
> taki wyrywny w deklaracjach, zwłaszcza wobec patrolu policji pytającego
> uprzejmie "czy aby na pewno ma Pan zamiar naruszyć prawo..."
W realu patrol zostanie poinformowany, ze impreza jest zamknieta, a Ty
sie awanturujesz i zaczepiasz kobiety.
> Zakładając, że będą tam jakieś kobiety, parol poprosi o kazanie
> zaproszeń i wskazanie jaką drogą zostały nabyte. Reszta dla średnio
> rozwiniętej małpy jest banalnie prosta do wnioskowania.
Patrol o zadne zaproszenia nie bedzie prosil, bo nie ma do tego
podstaw.
Zaproszenie bylo ustne. Wlasciciel lokalu nikomu nie musi wyjasniac w
jaki sposob zaprosil swoich gosci.
Zwykle jest tak, ze klub funkcjonuje jako zamkniety caly czas, albo w
okreslonych godzinach jako knajpa, a pozniej jest zamkniety i wstep
jest na karte klubowa, albo jest selekcja.
Probujac sie dostac na impreze zamknieta bez zgody wlasciciela jestes
po prostu intruzem.
> Patrol o zadne zaproszenia nie bedzie prosil, bo nie ma do tego
> podstaw.
Funkcjonariusz policji ma wszelkie prawa wydawać polecenia związane z
określaniem okoliczności.
> Zaproszenie bylo ustne. Wlasciciel lokalu nikomu nie musi wyjasniac w
> jaki sposob zaprosil swoich gosci.
Jacuś... Dziecko... Zrozum wreszcie - tak to faktycznie działa w tym
twoim "klubie" w twoim własnym pokoju u mamusi.
Nie przypisuj swoich dziecinnych doświadczeń prawdziwym placówkom
rozrywkowym.
>> Rozpoczynając tego typu działalność.
>
> Otwierajac klub z imprezkami zamknietymi zobowiazuje sie swiadczyc
> uslugi tym, ktorych zaprosze na impreze. Im wlasnie przedstawiam moja
> oferte. Pozostalym nie.
To wtedy nie otwierasz klubu z określonymi godzinami otwarcia itepe,
tylko masz zamknięty lokal, w którym czasem sobie organizujesz prywatne
imprezki. Tylko że w takim przypadku obowiązują zupełnie inne metody
rozliczania.
>> Zamknięte imprezy z zaproszeniami tak nie działają
>
> Alez dzialaja. Wyjdz kiedys wieczorem z domu, to sie przekonasz.
Wiesz, na takiej zasadzie to działają też kieszonkowcy oraz różne menele
wyłudzające "drobne".
>> - ktoś musi wynająć
>> cały lokal i rozesłać zaproszenia. Cieć w bramie może tylko sprawdzać,
>> czy ktoś ma zaproszenie.
>
> Forma rozdawania zaproszen to juz moja sprawa. U mnie rozdaje je ciec w
> bramie.
Tak się w sądzie tłumacz.
>> Ale jakbyś miał prawdziwy pub - z działalnością gospodarczą koncesjami
>> itepe - sprawa jest zupełnie inna.
>
> Wez sobie przejrzyj liste polskich klubow opisanych jako zamkniete.
Zamknięte kluby to coś zupełnie innego - jest lista członków i tylko oni
mają wstęp. Ale zamknięty klub (golfowy czy jakikolwiek inny) to jedno.
A publicznie otwarta dyskoteka czy inny pub to drugie.
> Jacuś... Dziecko... Zrozum wreszcie - tak to faktycznie działa w tym
> twoim "klubie" w twoim własnym pokoju u mamusi.
Powtarzasz sie.
W ten sposob funkcjonuje ponad setka klubow w Polsce. Ale co taki jebak
teoretyk jak ty moze o tym wiedziec...
Rusz kiedys tylek ze swojej mysiej dziurki, to sie przekonasz. Nie ma
sie czego bac.
By się nie kłócić, to zastanów się i pomyśl. Do jakiego świadczenia ktokolwiek
jest zobowiązany? A skoro nie ma takiego przypadku, to co ustawodawca miał na
myśli?
Ale przeciez mozesz wezwac policje, jak cie nie wpuszcza. Wybor masz spory
- jest w Polsce prawie 200 takich klubow.
> Zamknięte kluby to coś zupełnie innego - jest lista członków i tylko oni
> mają wstęp. Ale zamknięty klub (golfowy czy jakikolwiek inny) to jedno.
> A publicznie otwarta dyskoteka czy inny pub to drugie.
Mowilem wlasnie o klubach z selekcja przy wejsciu. I zapewniam ze mozna
robic imprezy zamkniete bez zadnej listy i zaproszen.
nie wykluczone, że pora się wreszcie za to wziąć
Polska wszak wstąpiła do Unii Europejskiej już jakiś czas temu a zwyczaje
azjatyckie nadal funkcjonują - i to wbrew obowiązującemu prawu
--
T
ale ja mówię o SPRZEDAWANIU !!!
poprzez ową "selekcję" i bezprawne jątrzenie dzikich emocji chcesz podbić
zyski
łamiąc prawo chcesz więcej zarobić - nic oryginalnego
--
T
kluby próbują omijać prawo jak wszyscy
inna sprawa czy powinniśmy im na to pozwalać
czasem trzeba wykazać jakąś inicjatywę i zgłosić przestępstwo - wezwanie
policji to jedna z wielu możliwości
inna to inicjatywa prawna, pozwy do sądu ze strony pewnych organizacji
społecznych stojących na straży tego aby w naszym kraju było jak najmnniej
patogennych ognisk
> Ale co taki jebak teoretyk jak ty moze o tym wiedziec...
teoria pomaga potem praktyce - tak, że jest lepsza niż praktyka bez teorii
> Rusz kiedys tylek ze swojej mysiej dziurki, to sie przekonasz. Nie ma
> sie czego bac.
ja się tam nie boję tego, że mnie selekcjoner nie wpuści, nigdy nie miałem z
tym najmniejszych problemów
tylko, że mnie głowa boli i się chce rzygać na to wszystko!
--
T
Jacuś... Jesteś odporny na wiedzę i trudny do zarąbania...
Ja WIEM, że istnieją. Wiem też, że istnieje handel narkotykami, handel
żywym towarem, łapówki w służbie zdrowia i wiele innych nielegalnych acz
uporczywie istniejących patologii.
"Kluby" z selekcjonerami to tylko jeden z przykładów.
> ja się tam nie boję tego, że mnie selekcjoner nie wpuści, nigdy nie miałem z
> tym najmniejszych problemów
> tylko, że mnie głowa boli i się chce rzygać na to wszystko!
No to o co krzyk? Tak jest najczesciej, ze jak nie jestes nawalony w 3
dupy i chodzisz prosto samodzielnie to nie ma problemu z wejsciem.
I z tego co zauwazylem, to wiekszosc gosci narzeka wtedy, kiedy nie ma
selekcji. Bo dzieki niej nie ma bydla, a jednoczesnie ceny moga byc na
przyzwoitym poziomie, bo nie trzeba cenami odstraszac bydla.
Kluby takie dzialaja jako zamkniete, wiec to nie jest zadne omijanie
prawa.
> Ja WIEM, że istnieją. Wiem też, że istnieje handel narkotykami, handel
> żywym towarem, łapówki w służbie zdrowia i wiele innych nielegalnych acz
> uporczywie istniejących patologii.
Tyle, ze w przeciwienstwie do handlu niektorymi narkotykami, robienie
zamknietych imprez na zaproszenie jest jak najbardziej legalne.
> Tyle, ze w przeciwienstwie do handlu niektorymi narkotykami, robienie
> zamknietych imprez na zaproszenie jest jak najbardziej legalne.
Ale nie w takiej formie, jaką opisałeś.
Znalazło by się parę.
Choćby art.3 czy 9 prawa przewozowego.
Poza takimi przypadkami o obowiązku można mówić po zawarciu umowy, a nie
o obowiązku zawarcia umowy - jak choćby w przypadku sąsiedniego przepisu
o sprzedaży.
Różnica nie zastanawia?
> A skoro nie ma takiego przypadku, to co ustawodawca miał na myśli?
Pamiętaj że przepis powstał w nieco innych realiach.
KG
A konkretnie?
KG
Przy zmuszaniu konieczny jest określony sposób działania, nie jest nim
niewpuszczenie do lokalu.
KG
> Przy zmuszaniu konieczny jest określony sposób działania, nie jest nim
> niewpuszczenie do lokalu.
Jak najbardziej tak. Ale jak praktyce może się odbyć takie niewpuszczenie? Jak
się uprę i będę chciał wejść, to albo "bramkarz" da mi w pysk, albo mnie
przestraszy, ze mi da jak pójdę dalej. Tak, czy siak mamy działanie o którym
mowa w art. 191 kk. Oczywiście, jeśli odbędzie się to w cywilizowany sposób,
czyli "bramkarz" powie, że mnie nie wpuszcza, a ja zawrócę i pójdę gdzie
indziej, to zmuszania tu nie będzie. Zakładałem milcząco, że sam klient jest
uparty i zamierza wejść pomimo głupim i nieuprawnionym zarządzeniom personelu
fizycznego.
Zastanawiałem się głębiej nad tym zagadnieniem i doszedłem do wniosku, że
obowiązek świadczenia usługi wynika ze skierowaniem powszechnej oferty poprzez
uruchomienie przykładowo dyskoteki. Moim zdaniem uruchomienie lokalu typu
dyskoteka należy rozpatrywać poprzez pryzmat treści art. 66 i 70 kc. Mamy lokal
z napisem dyskoteka, a więc składam przechodzącym ofertę świadczenia takiej
usługi. Jest to powszechnie przyjęty zwyczaj w tym zakresie. Potencjalny klient
na mocy art. 70 przyjmuje tę ofertę i umowa jest zawarta, a przedsiębiorca na
podstawie tej umowy JEST ZOBOWIĄZANY do świadczenia usługi. Moim zdaniem w tym
kontekście należało by rozumieć obowiązek zawarty a kodeksie wykroczeń.
Patrząc poprzez pryzmat takiego rozumowania szeroko tu komentowany wyrok sądu z
Częstochowy (w sprawie lokalu tylko dla kobiet) zaczyna mi wyglądać całkiem
znośnie. Skoro na zewnątrz lokalu była stosowna informacja, to oferta była
kierowana tylko do kobiet i tylko wobec kobiet była wiążąca. Inna sprawa, to
pytanie, czy obsługa lokalu ma prawo to sprawdzać. Bo przecież nie można
wykluczyć, że mamy do czynienia z osobą wyglądającą pozornie na mężczyznę, a
będącego kobietą.
zamknie drzwi
KG
Tyle że równie dobrze może to być zaproszenie do zawarcia umowy (art.71
kc). Tym bardziej jeśli właściciel zastrzega sobie prawo selekcji. A
więc z góry informuje, że jego oferta nie jest skierowana do każdej
osoby (nie wspominając o tym, że gdy praktyka taka jest powszechna, to
również to można by traktować jako zwyczaj). W takiej sytuacji do
zawarcia umowy dochodzi dopiero w sytuacji, gdy umocowany przedstawiciel
właściciela złoży swoje oświadczenie - to właśnie jest selekcja.
Zresztą w ogóle mam wątpliwości czy art.138 rzeczywiście ma sankcjonować
przypadki niewykonywania umowy (zbyt daleko idąca ingerencja prawa
karnego, sięgająca w stosunki w których nie jest to niezbędne), czy też
chodzi w nim o takie świadczenia, co do których inny przepis nakłada
obowiązek ich świadczenia.
> Patrząc poprzez pryzmat takiego rozumowania szeroko tu komentowany wyrok
> sądu z Częstochowy (w sprawie lokalu tylko dla kobiet) zaczyna mi
> wyglądać całkiem znośnie. Skoro na zewnątrz lokalu była stosowna
> informacja, to oferta była kierowana tylko do kobiet i tylko wobec
> kobiet była wiążąca. Inna sprawa, to pytanie, czy obsługa lokalu ma
> prawo to sprawdzać. Bo przecież nie można wykluczyć, że mamy do
> czynienia z osobą wyglądającą pozornie na mężczyznę, a będącego kobietą.
Sprawdzać nie musi, ale to raczej kontrahent musi wykazać, że spełnia
warunki.
KG
> Sprawdzać nie musi, ale to raczej kontrahent musi wykazać, że spełnia warunki.
Niby tak. Ale jak to w praktyce ma wyglądać? Trzeciorzędowe cechy płciowe o płci
nie świadczą. A jak się czuje kobietą?
> zamknie drzwi
Ale wówczas żaden inny klient nie wejdzie. Poza tym z tym zamykaniem drzwi, to
też różnie w orzecznictwie bywało.
> Tyle że równie dobrze może to być zaproszenie do zawarcia umowy (art.71
> kc). Tym bardziej jeśli właściciel zastrzega sobie prawo selekcji. A
> więc z góry informuje, że jego oferta nie jest skierowana do każdej
To powinien przynajmniej umieścić taką informację na szyldzie.
[ciach]
> Sprawdzać nie musi, ale to raczej kontrahent musi wykazać, że spełnia
> warunki.
Jak to sobie wyobrażasz?
> Np. podczas sprawdzana czy dana osoba jest pełnoletnia, w końcu "na oko" tez
> to czasem trudno ocenić.
A na jakiej podstawie mają prawo sprawdzać pełnoletniość? Zakładam, że gość nie
chce kupić papierosów lub alkoholu.