Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Wspólnota mieszkaniowa - cieknący dach

288 views
Skip to first unread message

andrzejpolo...@gazeta.pl

unread,
Oct 20, 2011, 2:38:22 PM10/20/11
to
Witam

Od ponad roku posiadam mieszkanie na poddaszu domu wielorodzinnego (wcześniej
byłem najemcą), stanowiącego wspólnotę mieszkaniową (kilkanaście mieszkań
prywatnych + mieszkania należące do miasta). Niestety, od dłuższego czasu (6-7
lat), w wielu miejscach przecieka dach, głównie z powodu złego jego wykonania,
jak również z powodu uszkodzeń dokonanych przez ekipy remontowe. Zarządca,
zarząd jak i pozostali członkowie wspólnoty niezbyt przejmują się tym
problemem, dopiero na ostatnim zebraniu wspólnoty (luty br.), na mój wniosek
miano powołać rzeczoznawcę, który miał określić koszta naprawy/uszczelnienia
lub wymiany dachu. To było w lutym, mamy koniec października i nic się nie
dzieje, dach niszczeje, a na suficie powstają nowe zacieki.

Czy jest możliwość wymuszenia na wspólnocie, zarządzie lub też zarządcy
wykonania prac remontowych, mających chociażby zabezpieczenie dachu przed
sezonem jesienno-zimowym? Wiem, że po części wystąpię sam przeciwko sobie,
ale mam już dość zbywania mnie, które to trwa już lata.

Pozdrawiam,
Andrzej P.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Olgierd

unread,
Oct 20, 2011, 3:01:53 PM10/20/11
to
On Thu, 20 Oct 2011 18:38:22 +0000, wrote:

> Czy jest możliwość wymuszenia na wspólnocie, zarządzie lub też zarządcy
> wykonania prac remontowych, mających chociażby zabezpieczenie dachu
> przed sezonem jesienno-zimowym?

Miałem podobną sytuację, też się parę lat pałowałem. Poskutkowało
*błyskawicznie* jedno, ale nawet nie to, że woda zaczęła zalewać
elektrykę: napisałem im, że takie rzeczy podchodzą pod art. 160 kk.
Pierwsi ludzie byli u mnie w parę godzin po wysłaniu mejla, po kilkunastu
tygodniach (przycisnąłem ich zimą, trzeba było czekać do wiosny) odbył
się remont dachu, następnie została mi wymieniona instalacja elektryczna
i jeszcze dwa pomieszczenia zostały odmalowane.

--
pozdrawiam, Olgierd
>> http://olgierd.rudak.org <<

qwerty

unread,
Oct 20, 2011, 3:32:22 PM10/20/11
to
Użytkownik "Olgierd" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:pan.2011.10...@rudak.org...
> Miałem podobną sytuację, też się parę lat pałowałem. Poskutkowało
> *błyskawicznie* jedno, ale nawet nie to, że woda zaczęła zalewać
> elektrykę: napisałem im, że takie rzeczy podchodzą pod art. 160 kk.

Niby jak? Jakby miało nastąpić zwarcie to powinien wywalić wyłącznik nadprądowy,
a gdyby gdzieś było przebicie i dotknął człowiek to wywaliłaby różnicówka.

Paweł

unread,
Oct 20, 2011, 4:42:12 PM10/20/11
to
Dnia Thu, 20 Oct 2011 18:38:22 +0000 (UTC), " "
<andrzejpolo...@gazeta.pl> napisał:

>Witam
>
>Od ponad roku posiadam mieszkanie na poddaszu domu wielorodzinnego (wcześniej
>byłem najemcą), stanowiącego wspólnotę mieszkaniową (kilkanaście mieszkań
>prywatnych + mieszkania należące do miasta). Niestety, od dłuższego czasu (6-7
>lat), w wielu miejscach przecieka dach, głównie z powodu złego jego wykonania,

Kupiłeś mieszkanie doskonale wiedząc, że dach przecieka, a teraz
chcesz, aby za cudze pieniądze został wyremontowany?

--
Pozdrawiam

Paweł

Matt

unread,
Oct 20, 2011, 4:48:56 PM10/20/11
to
On 20 Paź, 22:42, Paweł <papun...@poczta.onet.pl> wrote:
> Kupiłeś mieszkanie doskonale wiedząc, że dach przecieka, a teraz
> chcesz, aby za cudze pieniądze został wyremontowany?

Czyli uważasz, że właściciel mieszkania na ostatnim piętrze może np.
rozebrać dach jeśli ma taki kaprys? Skoro utrzymanie tego dachu jest
za "cudze" pieniądze?

--
Regards
Matt

Matt

unread,
Oct 20, 2011, 4:44:11 PM10/20/11
to
On 20 Paź, 21:32, "qwerty" <qwert...@poczta.fm> wrote:
> Niby jak? Jakby miało nastąpić zwarcie to powinien wywalić wyłącznik nadprądowy,
> a gdyby gdzieś było przebicie i dotknął człowiek to wywaliłaby różnicówka.

O ile była - dużo jest jeszcze bloków gdzie zabezpieczenie instalacji
(dwużyłowej i do tego aluminiowej) ogranicza się do 25A na korytarzu
(o ile to prawdziwy bezpiecznik a nie sztukowany drutem). Jeżeli w
bloku są "mieszkania należące do miasta" to taka sytuacja jest całkiem
prawdopodobna.

--
Regards
Matt

Paweł

unread,
Oct 20, 2011, 5:15:46 PM10/20/11
to
Dnia Thu, 20 Oct 2011 13:48:56 -0700 (PDT), Matt
<mateusz...@gmail.com> napisał:
Ciekawe, jakbyś się czuł, gdyby kazano Ci nagle zapłacić za 1/x
remontu dachu np 20 tyś zł, bo sąsiadowi cieknie.

Wspólnota ma fundusz remontowy, z którego można (a nawet trzeba) robić
bieżące naprawy, czyli załatać dziury, aby nie ciekło i dbać, aby na
załatanie ktoś dał gwarancję.

A swoją drogą, to przy kupnie mieszkania (zakładam, że od gminy)
rzeczoznawca robi wycenę na podstawie stanu faktycznego, więc pewnie
za zalane ściany była zniżka...
--
Pozdrawiam

Paweł

Matt

unread,
Oct 20, 2011, 5:28:51 PM10/20/11
to
On 20 Paź, 23:15, Paweł <papun...@poczta.onet.pl> wrote:
> Ciekawe, jakbyś się czuł, gdyby kazano Ci nagle zapłacić za 1/x
> remontu dachu np 20 tyś zł, bo sąsiadowi cieknie.

Żebyś się kiedyś nie zdziwił jak "sąsiadowi cieknie" skończy się plamą
u Ciebie w mieszkaniu, bo woda z dachu poszła ścianą/pionem i
napotkała przeszkodę 3 piętra niżej. Pewnie wtedy z radością zapłacisz
sam za remont swojego mieszkania i dachu - w końcu w mieszkaniach
wyżej nic nie widać.

--
Regards
Matt

Paweł

unread,
Oct 20, 2011, 5:48:09 PM10/20/11
to
Dnia Thu, 20 Oct 2011 14:28:51 -0700 (PDT), Matt
<mateusz...@gmail.com> napisał:


>Żebyś się kiedyś nie zdziwił jak "sąsiadowi cieknie" skończy się plamą
>u Ciebie w mieszkaniu, bo woda z dachu poszła ścianą/pionem i
>napotkała przeszkodę 3 piętra niżej. Pewnie wtedy z radością zapłacisz
>sam za remont swojego mieszkania i dachu - w końcu w mieszkaniach

Zapłaciłem za ubezpieczenie
--
Pozdrawiam

Paweł

andrzejpolo...@gazeta.pl

unread,
Oct 20, 2011, 5:55:57 PM10/20/11
to
> Ciekawe, jakbyś się czuł, gdyby kazano Ci nagle zapłacić za 1/x
> remontu dachu np 20 tyś zł, bo sąsiadowi cieknie.

Jeśli ten remont dotyczyłby części w spólnej to jak miałby się czuć?
Poszkodowany? Ja na remonty płaciłem w czynszu przez 9 lat, a potem na fundusz
remontowy przez ponad rok (dodatkowo przy wykupie zapłaciłem sporo kasy, która
w dużej części poszła na konto wspólnoty), więc czemu mam się nie domagać
chociaż zabezpieczenia dachu, który jest częścią wspólną? Ten remont będzie
także z moich pieniędzy, tak samo jak remont np. schodów do piwnicy, których
nie używam.

Akurat przez te lata zacieki nie były wielkie i w sumie nie stanowiło
większego problemu, jednak roku temu wykonywane były prace na dachu i został
on uszkodzony. Od tego czasu zacieków jest znacznie więcej i są całkiem spore,
czy mam to tak zostawić, bo nie jestem członkiem wspólnoty dłuższy czas?

andrzejpolo...@gazeta.pl

unread,
Oct 20, 2011, 6:00:04 PM10/20/11
to
> Zapłaciłem za ubezpieczenie

Fajnie, tylko jak się okaże, że kolejny raz zgłosisz tę samą szkodę z tego
samego powodu to mogą już nie wypłacić odszkodowania. Przynajmniej takie info
dostałem od likwidatora z ubezpieczalni.

witek

unread,
Oct 20, 2011, 6:08:39 PM10/20/11
to
i dostaniesz na pomalowanie sciany, potem ewentuanie na usuniecie
grzyba, a potem juz nie dostaniesz nic, bo dwa razy za to samo nie
płacą. A spróbuj wywalić grzyba i ten miły zapach.

ta więc płać dalej i śpij spokojnie.

szerszen

unread,
Oct 21, 2011, 3:21:54 AM10/21/11
to


Użytkownik "Paweł" <papu...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:1q11a7pup2rflolus...@4ax.com...

> Kupiłeś mieszkanie doskonale wiedząc, że dach przecieka, a teraz
> chcesz, aby za cudze pieniądze został wyremontowany?

ty jesteś taki głupi od urodzenia, czy może bierzesz jakieś specjalne
lekcje?

Olgierd

unread,
Oct 21, 2011, 3:49:17 AM10/21/11
to
Dnia Thu, 20 Oct 2011 13:44:11 -0700, Matt napisał(a):

>> Niby jak? Jakby miało nastąpić zwarcie to powinien wywalić wyłącznik
>> nadprądowy, a gdyby gdzieś było przebicie i dotknął człowiek to
>> wywaliłaby różnicówka.
>
> O ile była - dużo jest jeszcze bloków gdzie zabezpieczenie instalacji
> (dwużyłowej i do tego aluminiowej) ogranicza się do 25A na korytarzu (o
> ile to prawdziwy bezpiecznik a nie sztukowany drutem). Jeżeli w bloku są
> "mieszkania należące do miasta" to taka sytuacja jest całkiem
> prawdopodobna.

I tak to właśnie było.

Kris

unread,
Oct 21, 2011, 6:00:14 AM10/21/11
to
>Użytkownik napisał w wiadomości grup
>dyskusyjnych:j7ppqu$mtc$1...@inews.gazeta.pl...

>Czy jest możliwość wymuszenia na wspólnocie, zarządzie lub też zarządcy
>wykonania prac remontowych, mających chociażby zabezpieczenie dachu przed
>sezonem jesienno-zimowym? Wiem, że po części wystąpię sam przeciwko sobie,
>ale mam już dość zbywania mnie, które to trwa już lata.


Ale co Ty chcesz na wspólnocie wymuszać? Przecież sam jesteś zapewne
członkiem tej wspólnoty. Idź więc do administracji i sprawdź ile macie kasy
na funduszu remontowym. Jeśli kasa jest w odpowiedniej wysokości to
spróbujcie podjąć uchwałę o remoncie dachu(macie na pewno jakiś zarząd
wspólnoty to razem coś ustalcie lub poproś administratora aby zrobił
zebranie członków wspólnoty i temat przedyskutujcie.), zbierzcie kilka ofert
od lokalnych wykonawców i wybierzcie takiego którego oferta jest najlepsza.
Jesli na funduszu remontowym nie ma kasy lub jest jej za mało to jako
wspólnota możecie zaciągnąć kredyt- jest kilka banków z ofertą kredytów dla
wspólnot. Jak przyznają wam kredyt to tak jak wyżej- oferty, wykonawca itp.
Jeśli nie macie kasy na fundusz, nie chcecie/nie możecie dostać kredytu to
jest problem poważniejszy bo nikt wam naprawy dachu nie sfinasuje.


-- Pozdrawiam

Kris

Kris

unread,
Oct 21, 2011, 6:01:30 AM10/21/11
to
>Użytkownik "Paweł" napisał w wiadomości grup
>dyskusyjnych:1q11a7pup2rflolus...@4ax.com...

>Kupiłeś mieszkanie doskonale wiedząc, że dach przecieka, a teraz
>chcesz, aby za cudze pieniądze został wyremontowany?

Nie za cudze tylko za pieniądze z funduszu remontowego do którego zapewne
autor wątku też się dokłada.

Kris

unread,
Oct 21, 2011, 6:04:45 AM10/21/11
to
>Użytkownik napisał w wiadomości grup
>dyskusyjnych:j7q5dd$s6g$1...@inews.gazeta.pl...

>Akurat przez te lata zacieki nie były wielkie i w sumie nie stanowiło
>większego problemu, jednak roku temu wykonywane były prace na dachu i
>został
>on uszkodzony. Od tego czasu zacieków jest znacznie więcej i są całkiem
>spore,
>czy mam to tak zostawić, bo nie jestem członkiem wspólnoty dłuższy czas?

To udaj sie do administracji i domagaj sie aby wykonawca tamtego remontu w
ramach gwarancji zlikwidował usterki

andrzejpolo...@gazeta.pl

unread,
Oct 21, 2011, 7:31:57 AM10/21/11
to
> Ale co Ty chcesz na wspólnocie wymuszać?

Remont dachu lub jego zabezpieczenie przed zimą, to chcę wymusić.
Nikt z członków wspólnoty nie jest zainteresowany rozwiązaniem tego problemu,
wiadomo, jak nie leci na głowę to mają to w du..

Napisałem to już w pierwszym wpisie, ale napiszę jeszcze raz. Do tej pory nic
nie było robione, pomimo tego, że zarządca wiedział o stanie w jakim jest
dach. Jako, że jestem członkiem wspólnoty od niewiele ponad roku to miałem
okazję być tylko na jednym zebraniu. Wtedy właśnie przedstawiłem swoje racje i
na mój wniosek miał być powołany rzeczoznawca, który miał wycenić koszta
wymiany lub naprawy dachu. To było w lutym, a teraz mamy koniec października i
nic się nie ruszyło. Pieniądze wspólnota ma na koncie, może nie na nowy dach,
ale na jego zabezpieczenie to i owszem. Ale jak wspomniałem wszyscy, poza mną,
mają to gdzieś i wolą wydawać kasę na kafelki na schodach albo inne pierdoły.
Dach niszczeje, moje mieszkanie również, ja jestem sam i niewiele mogę zrobić
w normalnym trybie (zebranie, głosowanie, uchwała). Dlatego pytam się czy jest
możliwość przymuszenia wspólnoty do działań?

Kris

unread,
Oct 21, 2011, 8:12:36 AM10/21/11
to
>Użytkownik napisał w wiadomości grup
>dyskusyjnych:j7rl7d$jv2$1...@inews.gazeta.pl...

> Napisałem to już w pierwszym wpisie, ale napiszę jeszcze raz. Do tej pory
> nic
>nie było robione, pomimo tego, że zarządca wiedział o stanie w jakim jest
>dach.
Kogo masz na myśli pisząc "zarządca"? Bo jeśli administracje to czego od
nich wymagasz? Oni nic nie zrobią bez wopli wspólnoty. To współnota decyduje
czy i na co chce wydać pieniądz z funduszu remontowego
>,,,,Jako, że jestem członkiem wspólnoty od niewiele ponad roku to miałem
>okazję być tylko na jednym zebraniu. Wtedy właśnie przedstawiłem swoje
>racje i
>na mój wniosek miał być powołany rzeczoznawca, który miał wycenić koszta
>wymiany lub naprawy dachu. To było w lutym, a teraz mamy koniec
>października i
>nic się nie ruszyło.

Jeśli podjęliście uchwałę że rzeczoznawca ma wycenić koszty naprawy dachu to
idz do administracji i zapytaj co się dzieja. Ale moim zdaniem kiepski
pomysł wynajęcie rzeczoznawcy, lepiej trzeba było podzwonic do lokalnych
firm aby przyjechali, zobaczyli co jest do zrobienia i sporządzili oferty.
Mielibyście darmową, rynkową wycenę.

> Pieniądze wspólnota ma na koncie, może nie na nowy dach,
>ale na jego zabezpieczenie to i owszem. Ale jak wspomniałem wszyscy, poza
>mną,
>mają to gdzieś i wolą wydawać kasę na kafelki na schodach albo inne
>pierdoły.
>Dach niszczeje, moje mieszkanie również, ja jestem sam i niewiele mogę
>zrobić
>w normalnym trybie (zebranie, głosowanie, uchwała). Dlatego pytam się czy
>jest
>możliwość przymuszenia wspólnoty do działań?

Udaj się do zarządcy niech napiszą projekt uchwały w sprawie naprawy dachu,
weź ten projekt i udaj si ę do sąsiadów niech każdy złoży podpis czy jest za
czy przeciw czy wstrzymuję sie od głosu. Ja w ten sposób kilka uchwał
przeforsowałem swego czasu. Jak osobiście z każdym pogadasz to masz większe
szanse jak na jakimś głosowaniu na zebraniu.



-- Pozdrawiam

Kris

qwerty

unread,
Oct 21, 2011, 10:04:37 AM10/21/11
to
Użytkownik "Olgierd" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:j7r85t$bpp$2...@inews.gazeta.pl...
> I tak to właśnie było.

To ok. Jeszcze w prawie budowlanym jest napisane, że przegląd instalacji
powinien być wykonywany co najmniej raz na 5 lat. Zgaduję, że u ciebie takiego
nie było. :)

Olgierd

unread,
Oct 21, 2011, 10:10:32 AM10/21/11
to
Dnia Fri, 21 Oct 2011 16:04:37 +0200, qwerty napisał(a):

>> I tak to właśnie było.
>
> To ok. Jeszcze w prawie budowlanym jest napisane, że przegląd instalacji
> powinien być wykonywany co najmniej raz na 5 lat. Zgaduję, że u ciebie
> takiego nie było. :)

To nie zgadłeś ;-)

Zresztą: nie wiem jakie są tam technikalia i czy powinno coś wywalić,
czynie -- faktem jest, że część instalacji przestała działać, po czym
właśnie zagroziłem im zawiadomieniem z art. 160 kk, po czym wreszcie
zaczęło się coś dziać.

_ąćęłńóśźż

unread,
Oct 21, 2011, 12:39:09 PM10/21/11
to
Tak.
Np. poprzez odpowiednie zawezwanie przeciwnika (wspólnoty mieszkaniowej) do
przedsądowej próby ugodowej, wraz z wnioskiem o zaliczkę na wykonanie
zastępcze.
Koszt wpisu sądowego 40 zł


-----
> Czy jest możliwość wymuszenia na wspólnocie, zarządzie lub też zarządcy
wykonania prac remontowych, mających chociażby zabezpieczenie dachu przed
sezonem jesienno-zimowym?

Kris

unread,
Oct 21, 2011, 5:15:04 PM10/21/11
to
>Użytkownik "_ąćęłńóśźż" napisał w wiadomości grup
>dyskusyjnych:j7s77c$bic$1...@inews.gazeta.pl...

>Tak.
>Np. poprzez odpowiednie zawezwanie przeciwnika (wspólnoty mieszkaniowej) do
>przedsądowej próby ugodowej, wraz z wnioskiem o zaliczkę na wykonanie
>zastępcze.
>Koszt wpisu sądowego 40 zł

Trochę mi Ciebie żal

Gotfryd Smolik news

unread,
Oct 21, 2011, 5:26:59 PM10/21/11
to
On Thu, 20 Oct 2011, witek wrote:

> On 10/20/2011 4:48 PM, Paweł wrote:
>> Zapłaciłem za ubezpieczenie
>
> i dostaniesz na pomalowanie sciany, potem ewentuanie na usuniecie grzyba,
> a potem juz nie dostaniesz nic, bo dwa razy za to samo nie płacą.

E, również jeśli sprawcą jest "osoba trzecia"?
Bo chyba piszesz o przypadku szkody spowodowanej na *własną*
odpowiedzialność (patrz mój post obok do Andrzeja), a to
jest istotna różnica.
Jakby to JEGO rura powodowała zalanie, to oczywiście odmówią
bo jak inaczej (rażące zaniedbanie).

> A spróbuj wywalić grzyba i ten miły zapach.

To jest oczywiście osobna sprawa i nie sposób się nie
zgodzić. Ale zalanie już było.

IMVHO, skoro szkoda *już* powstała, to nie zawadzi wysłać wspólnocie
wezwania do pokrycia szkód, wycenionych w miarę "rozsądnie" (bez
zawyżania).
Niech się przyzwyczają że kafelki mogą poczekać, a dach będzie
kosztował.
Nawet można spróbować pozew wysłać, co najwyżej się wtopi :>

A i tak trzeba by wyremontować przed ubezpieczeniem.

> ta więc płać dalej i śpij spokojnie.

Kiedy mechanizm "zarabiania na wspólnocie" (przez prawników
ubezpieczyciela) skutkuje nawet w mieszkaniach komunalnych.
Znaczy dwie wypłaty odszkodowania skutkują znacznie szybciej
od kilkuletnich pisemnych monitów.
Regres jest już "niewidzialny" dla mieszkańca, za to
widzialny dla zarządcy.

pzdr, Gotfryd

Gotfryd Smolik news

unread,
Oct 21, 2011, 5:19:44 PM10/21/11
to
On Thu, 20 Oct 2011, wrote:

>> Zapłaciłem za ubezpieczenie
>
> Fajnie, tylko jak się okaże, że kolejny raz zgłosisz tę samą szkodę z tego
> samego powodu to mogą już nie wypłacić odszkodowania.

Co prawda to prawda.
Przeoczyłeś jednak drobiazg: to nie jest z jego winy, a może
raczej "winy" (mam na myśli odpowiedzialność bez względu na winę).
Ubezpieczyciel również nie omieszka odzyskać "swojego" - a szkoda
jest z przyczyny budynku, czyli od wspólnoty, nie ubezpieczającego
konkretny lokal.
Wspólnota jest być może ubezpieczona, więc być może pokryje
szkody ze swojego OC.

I teraz ciekawsza część: jeśli poszkodowany jest ubezpieczony
u innego ubezpieczyciela niż wspólnota (koniecznie sprawdzić :P),
to co ubezpieczycielowi szkodzi wypłacić OC i odzyskać *z nawiązką*
(za koszty swojego prawnika)?
Na mój gust, jest wysoce prawdopodobne, że ubezpieczyciel wypłaci.
I wypłaci drugi raz. I trzeci też.

Ten kto przestanie płacić, to ubezpieczyciel *wspólnoty*!

Zapewniam, bo obserwowałem (fakt, ładnych parę lat temu) iż taki
mechanizm działa (skutecznie) w mieszkaniach komunalnych: "nienaprawialny"
dach znienacka zostaje naprawiony akurat nad zalanym i ubezpieczonym
lokalem.

> Przynajmniej takie info
> dostałem od likwidatora z ubezpieczalni.

Owszem, ale tu mamy taki ciekawszy przypadek: to nie jest szkoda
spowodowana *przez* poszkodowanego, lub taka za którą to on
ponosi odpowiedzialność, lecz przez "podmiot trzeci".
To ubezpieczyciel wspólnoty da im znać, że mają problem ;)


Żeby jasność była: rzecz jasna właściciel uszkodzonego (bo IMHO
tak właśnie należy potraktować zalanie) lokalu ma prawo do ządania
odszkodowania wprost od wspólnoty.
Pic w tym, że ubezpieczalnia zazwyczaj ma prawników i radzi sobie
ze sciąganiem kosztów procesowych, więc jest "dolegliwsza"
dla administracji niż szary własciciel, który może polec już
na samych formalnościach procesowych.

pzdr, Gotfryd

_ąćęłńóśźż

unread,
Oct 22, 2011, 6:50:43 AM10/22/11
to
To idź po poradę do psychiatry, Twoja melancholia jest uleczalna.
Np. elektrowstrząsami.


-----
> Trochę mi Ciebie żal

_ąćęłńóśźż

unread,
Oct 22, 2011, 5:59:19 PM10/22/11
to
Przy kwotach kilku tysięcy złotych ubezpieczycielom nie chce się występować z
roszczeniem regresowym.
Co czasem ma minusy, jak w tym przykładzie (zarządca nadal będzie miał w
d...).


-----
> Regres jest już "niewidzialny" dla mieszkańca, za to widzialny dla zarządcy.

Gotfryd Smolik news

unread,
Oct 25, 2011, 11:40:00 AM10/25/11
to
On Sat, 22 Oct 2011, _ąćęłńóśźż wrote:

> Przy kwotach kilku tysięcy złotych ubezpieczycielom nie chce się
> występować z roszczeniem regresowym.

Może, ale się nie spotkałem.
W szczególności, jeśli przypadek jest "zanoszący się na powtórkę".

> Co czasem ma minusy, jak w tym przykładzie (zarządca nadal będzie
> miał w d...).

To ubezpieczyciel zapłaci kolejny raz i się za niego weźmie.
Niewykluczone że hurtem skasuje za poprzednie sprawki ;)
Jeszcze raz: ograniczenie odszkodowania dla szkody spowodowanej
*przez siebie* to co innego, niż szkoda wyrządzona przez osobę
trzecią.
Wylosowałem guglem przykładowe OWU:
http://www.warta.pl/img/wiadomosci/nimg/produkty135696.pdf
...i tam dobrze widać różnicę między zakresem ogólnym a OC
(z naciskiem na "własne", np. "przez ubezpieczającego"), par10..12.

pzdr, Gotfryd
0 new messages