W dniu 2013-08-01 12:12, Marek Dyjor pisze:
> (...)
>> To jest sygnał, który może naprawdę szkodzić ludziom.
>> Ale jak to ugryźć od strony formalnej? Czyli także
>> i prawnej?
>
> imho szkodzić nie może, no może epileptykowi od biedy...
>
> jest uciążliwy i jako taki narusza twój spokój.
Szkodzi mi na samopoczucie, a więc i na mój stan zdrowia.
Zastanawiam się nad przyczyną tego, że ten odstraszacz
działa na zakresie słyszalnym dla ludzi. A nuż to jest tak,
że te dźwięki słyszalne dla nas są generowane przypadkowo,
czyli nieumyślnie? Na przykład wskutek umieszczenia
odstraszacza na czymś lub w czymś, co przetwarza
ultradźwięki na te dla nas słyszalne?
Pamiętam, że kiedyś, dawno temu, kiedy używano powszechnie
budzików mechanicznych, wypróbowałem wzmocnienie budzenia
poprzez umieszczenie budzika w blaszanej miednicy.
Natężenie dźwięku było większe, ale i sam dźwięk brzmiał
inaczej.
Chyba zajrzę do sąsiada jeszcze raz i spróbuję to sprawdzić.
Jak on tego aparatu używa.
Jan