Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Spółka bez spółki

11 views
Skip to first unread message

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 1, 2012, 7:25:42 AM6/1/12
to
Witam,

dwóch przedsiębiorców świadczących podobne usługi chce wspólnie
prowadzić pewien biznes. Nie chcą jednak wchodzić w spółkę cywilną. Po
prostu chcą przeprowadzić kampanię reklamową powiedzmy ,,Drapanie po
pięcie u klienta'' z numerem telefonu, opisem usługi itp. i
zaznaczeniem, że usługi świadczą XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.

Czy takie coś może zostać jakoś zakwestionowane przez jakiś urząd? Że
jakieś firmanctwo albo jakaś tajna spółka cywilna albo inne takie? Albo
że niepłatne świadczenie usług wobec siebie (w przypadku np. gdy
odbierze telefon Marian, a przekaże klienta Janowi)?


--
Przemysław Adam Śmiejek

Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych,
ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba,
aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. (Ef 4,29)

m

unread,
Jun 1, 2012, 7:31:48 AM6/1/12
to
W dniu 01.06.2012 13:25, Przemysław Adam Śmiejek pisze:
> Witam,
>
> dwóch przedsiębiorców świadczących podobne usługi chce wspólnie
> prowadzić pewien biznes. Nie chcą jednak wchodzić w spółkę cywilną. Po
> prostu chcą przeprowadzić kampanię reklamową powiedzmy ,,Drapanie po
> pięcie u klienta'' z numerem telefonu, opisem usługi itp. i
> zaznaczeniem, że usługi świadczą XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.
>
> Czy takie coś może zostać jakoś zakwestionowane przez jakiś urząd? Że
> jakieś firmanctwo albo jakaś tajna spółka cywilna albo inne takie? Albo
> że niepłatne świadczenie usług wobec siebie (w przypadku np. gdy
> odbierze telefon Marian, a przekaże klienta Janowi)?

Podepnę się pod pytanie: czym się rózni (oprócz braku rejestracji
osobnego NIPu itd...) umowa że jedna "firma" będzie robić to, druga
"firma" będzie robić to a zyskiem z tego będą się dzielić tak a tak, od
zwykłej umowy spółki cywilnej?

p. m.

witek

unread,
Jun 1, 2012, 8:17:06 AM6/1/12
to
Przemysław Adam Śmiejek wrote:
> Witam,
>
> dwóch przedsiębiorców świadczących podobne usługi chce wspólnie
> prowadzić pewien biznes. Nie chcą jednak wchodzić w spółkę cywilną. Po
> prostu chcą przeprowadzić kampanię reklamową powiedzmy ,,Drapanie po
> pięcie u klienta'' z numerem telefonu, opisem usługi itp. i
> zaznaczeniem, że usługi świadczą XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.
>
> Czy takie coś może zostać jakoś zakwestionowane przez jakiś urząd? Że
> jakieś firmanctwo albo jakaś tajna spółka cywilna albo inne takie? Albo
> że niepłatne świadczenie usług wobec siebie (w przypadku np. gdy
> odbierze telefon Marian, a przekaże klienta Janowi)?
>
>

no, byly sobie takie firmy co to wspolnie ustalaly ceny farb i zle sie
to dla nich skonczylo.

taksowkarze tez wspolne cenniki drukowali.

ja bym raczej tego nie robil.

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 1, 2012, 9:06:13 AM6/1/12
to
W dniu 01.06.2012 13:31, m pisze:

> Podepnę się pod pytanie: czym się rózni (oprócz braku rejestracji
> osobnego NIPu itd...) umowa że jedna "firma" będzie robić to, druga
> "firma" będzie robić to a zyskiem z tego będą się dzielić tak a tak, od
> zwykłej umowy spółki cywilnej?

a) Obejdzie się bez prowadzenia oddzielnej papierkologii
b) nie będzie podziału zysków wg procentów, każdy zarobi tyle ile się
narobi.
c) nie będzie odpowiedzialności całym majątkiem wspólnika A za wszystkie
zobowiązania wspólnika B.

pewnie jeszcze coś się znajdzie

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 1, 2012, 3:34:30 PM6/1/12
to
On Fri, 1 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:

> Witam,
>
> dwóch przedsiębiorców świadczących podobne usługi chce wspólnie
> prowadzić pewien biznes. Nie chcą jednak wchodzić w spółkę cywilną. Po
> prostu chcą przeprowadzić kampanię reklamową powiedzmy ,,Drapanie po
> pięcie u klienta'' z numerem telefonu, opisem usługi itp.
> i zaznaczeniem, że usługi świadczą XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.

Też nie znam odpowiedzi na pytanie, co za "geniusz inaczej" i dlaczego
zablokował "zwykłym" przedsiębiorcom możliwosc zawierania umowy
spółki partnerskiej.
Bo tak twór prawny jest, ale jak wyżej (dotyczy tylko tzw. "wolnych
zawodów", w rodzaju lekarzy, adwokatów i innych takich).
Własnie po to, aby mogło być "jedno biuro" itd., z rodzielnym
rozliczaniem i (rozdzielna) odpowiedzialnoscia.

Rzecz jasna odnosze się *scisle* do Twojego pytania, bo czym
innym jest zmowa cenowa o której pisze "witek", a czym innym
powierzenie wspólnego prowadzenia biura lub wspólnej reklamy.

pzdr, Gotfryd

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 1, 2012, 3:25:29 PM6/1/12
to
On Fri, 1 Jun 2012, m wrote:

> Podepnę się pod pytanie: czym się rózni (oprócz braku rejestracji osobnego
> NIPu itd...) umowa że jedna "firma" będzie robić to, druga "firma" będzie
> robić to a zyskiem z tego będą się dzielić tak a tak, od zwykłej umowy spółki
> cywilnej?

Brakiem defaultowej odpowiedzialnosci solidarnej oraz brakiem ochrony
majatku wspólnego przed egzekucja osobista (co w razie zawarcia umowy
taka odpowiedzialnosc przewidujaca bije w obu wspólników "bez obrony"
przed komornikiem).
Między innymi oczywiscie :)

pzdr, Gotfryd

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 2, 2012, 4:10:24 AM6/2/12
to
W dniu 01.06.2012 21:34, Gotfryd Smolik news pisze:
> Rzecz jasna odnosze się *scisle* do Twojego pytania, bo czym
> innym jest zmowa cenowa o której pisze "witek", a czym innym
> powierzenie wspólnego prowadzenia biura lub wspólnej reklamy.

Czyli jednym słowem, bez zawarcia SC nie wolno prowadzić wspólnej
reklamy czy też wykorzystywać wspólnych numerów telefonów? A czym to
grozi? Jakie są sankcje?

Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą zmową cenową. No owszem, Marian i
Jan będą mieli te same ceny, bo z punktu widzenia klienta, to ma nie być
różnicy, który obsłuży klienta.
Ale w końcu sieć barów z hamburgerami u MacDonalda ma wszystko
identyczne, a jednak prowadzone są przez niezależnych (z punktu widzenia
rejestracji DG OF) przedsiębiorców.

witek

unread,
Jun 2, 2012, 4:59:55 AM6/2/12
to
Przemysław Adam Śmiejek wrote:
> Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą zmową cenową. No owszem, Marian i
> Jan będą mieli te same ceny, bo z punktu widzenia klienta, to ma nie być
> różnicy, który obsłuży klienta.


no i wystarczy

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zmowa_cenowa


Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 2, 2012, 9:35:41 AM6/2/12
to
W dniu 02.06.2012 10:10, Przemysław Adam Śmiejek pisze:
> Czyli jednym słowem, bez zawarcia SC nie wolno prowadzić wspólnej
> reklamy czy też wykorzystywać wspólnych numerów telefonów? A czym to
> grozi? Jakie są sankcje?

I jeszcze dodatek: Taksówkarze przecież tak robią. Mają swoje własne
ZTCW DG OF, ale się zrzeszają razem i jeżdżą pod szyldem np. Kopernik.
Oni też są wśród wyjątków?

spp

unread,
Jun 2, 2012, 2:08:39 PM6/2/12
to
W dniu 2012-06-02 15:35, Przemysław Adam Śmiejek pisze:

>> Czyli jednym słowem, bez zawarcia SC nie wolno prowadzić wspólnej
>> reklamy czy też wykorzystywać wspólnych numerów telefonów? A czym to
>> grozi? Jakie są sankcje?
>
> I jeszcze dodatek: Taksówkarze przecież tak robią. Mają swoje własne
> ZTCW DG OF, ale się zrzeszają razem i jeżdżą pod szyldem np. Kopernik.
> Oni też są wśród wyjątków?
>

http://www.wykop.pl/link/337069/trzy-korporacej-taksowkarzy-zaplaca-kare-za-zmowe-cenowa/

http://bielawa.naszemiasto.pl/artykul/1341267,urzad-ukaral-taksowkarzy-za-zmowe-cenowa,id,t.html

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/pomorskie/sopot/news/korporacje-taksowkarzy-ukarane-za-zmowe-cenowa,1670138

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/taksowkarze-ukarani-za-zmowe-cenowa,178611.html

http://finanse.wp.pl/kat,9231,title,Korporacje-taksowkarzy-ukarane-przez-UOKiK-za-zmowe-cenowa,wid,13610309,wiadomosc.html?ticaid=1e8f4

--
spp

m

unread,
Jun 2, 2012, 3:27:49 PM6/2/12
to
W dniu 02.06.2012 20:08, spp pisze:
Trochę inna sytuacja. W w/w linkach zmowa polega na tym że się 3 (bądź
ileśtam) korporacje dogadały co do ceny. Tristan się pyta o przypadek
zmowy wewnątrz korporacji. Bo jakby nie patrzeć, to nie jest jedna
firma, tylko to jest szereg firm zrzeszonych pod jednym szyldem.

p. m.

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 2, 2012, 5:10:17 PM6/2/12
to
W dniu 02.06.2012 21:27, m pisze:
> Tristan się pyta o przypadek zmowy wewnątrz korporacji.


A dokładniej, to jak zrobić takie coś w świecie nietaksówek

Darek

unread,
Jun 2, 2012, 6:00:11 PM6/2/12
to

> Ale w końcu sieć barów z hamburgerami u MacDonalda ma wszystko
> identyczne, a jednak prowadzone są przez niezależnych (z punktu widzenia
> rejestracji DG OF) przedsiębiorców.
>
Franczyza

Darek

spp

unread,
Jun 3, 2012, 1:56:22 AM6/3/12
to
W dniu 2012-06-02 21:27, m pisze:

> Trochę inna sytuacja. W w/w linkach zmowa polega na tym że się 3 (bądź
> ileśtam) korporacje dogadały co do ceny. Tristan się pyta o przypadek
> zmowy wewnątrz korporacji. Bo jakby nie patrzeć, to nie jest jedna
> firma, tylko to jest szereg firm zrzeszonych pod jednym szyldem.

No właśnie wygląda na to, że przedpiśca chce robić to samo co
taksówkarze w ramach korporacji ale bez bez zrzeszania się. ;)

Tak nawiasem mówiąc dopóki udział zrzeszających się nie będzie istotny
dla rynku nikogo nie zainteresuje taka forma działalności, dopiero
gdyby groziło to znaczącym udziałem lub co gorsza zmonopolizowaniem to
miałbym obawy.

--
spp

jureq

unread,
Jun 3, 2012, 3:14:15 AM6/3/12
to
Dnia Fri, 01 Jun 2012 13:25:42 +0200, Przemysław Adam Śmiejek napisał(a):

> dwóch przedsiębiorców świadczących podobne usługi chce wspólnie
> prowadzić pewien biznes. Nie chcą jednak wchodzić w spółkę cywilną. Po
> prostu chcą przeprowadzić kampanię reklamową powiedzmy ,,Drapanie po
> pięcie u klienta'' z numerem telefonu, opisem usługi itp. i
> zaznaczeniem, że usługi świadczą XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.
>
> Czy takie coś może zostać jakoś zakwestionowane przez jakiś urząd? Że
> jakieś firmanctwo albo jakaś tajna spółka cywilna albo inne takie? Albo
> że niepłatne świadczenie usług wobec siebie (w przypadku np. gdy
> odbierze telefon Marian, a przekaże klienta Janowi)?

Gdybanie:

A może właśnie spółka cywilna, ale nie w celu wspólnego prowadzenia
działalności a wyłącznie w celu przeprowadzenia wspólnej kampanii
reklamowej.

Formalne jest to możliwe. Ale moja wyobraźnia nie pozwala na przewidzenie
wszystkich konsekwencji takiego podejścia.

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 4, 2012, 8:04:36 AM6/4/12
to
On Sun, 3 Jun 2012, jureq wrote:

> Gdybanie:
>
> A mo�e w�a�nie sp�ka cywilna,

...dop�ki komus nie chodzi o *nie* prowadzenie SC, z powodu koniecznosci
wykladania kasy na kolejna sk�adk� zdrowotna lub podobna argumentacje
z wnioskiem "SC mi si� nie op�aca" :)

> ale nie w celu wsp�lnego prowadzenia
> dzia�alno�ci a wy��cznie w celu przeprowadzenia wsp�lnej kampanii
> reklamowej.
>
> Formalne jest to mo�liwe. Ale moja wyobra�nia nie pozwala na przewidzenie
> wszystkich konsekwencji takiego podej�cia.

IMVHO g��wnie takich, �e �aden mechanizm prawny nie chroni przed
przekroczeniem zakresu umowy.
Wsp�lnicy SC moga sobie wpisa� "wsp�lna budowe p�ota" (podawana na
grupach przez ideolog�w krytykant�w dzia�alnosci osobowej jak "dobry
przyk�ad na to do czego nadaje si� SC"), a w niczym nie chroni to
przed faktem, �e jak wsp�lnik "z ramienia SC" zawrze umow� sprzeda�y
traktora to ta umowa b�dzie wa�na.
Inaczej - czy znasz jakis przepis, kt�ry poskutkuje takim efektem,
�e drugi wsp�lnik nie b�dzie m�g� tego przyk�adowego traktora
"zobowiazaďż˝ siďż˝ dostawiďż˝" w Twoim imieniu?

Dlatego zawsze jak jest okazja, krytykuj� zaw�enie prawa do
zawierania sp�ek partnerskich - bo one AFAIK pozwalaja tak ustawi�
zobowiazania. "Tylko biuro i telefon", na przyk�ad.

pzdr, Gotfryd

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 4, 2012, 7:57:50 AM6/4/12
to
On Sat, 2 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:

> Czyli jednym s�owem, bez zawarcia SC nie wolno prowadzi� wsp�lnej
> reklamy czy te� wykorzystywa� wsp�lnych numer�w telefon�w?

A ten wniosek to niby skad?
Mo�e inaczej: napisz w kilku s�owach, na czym polega SC, tak
bardzo konkretnie, czym si� *r�ni* od innych form wsp�w�asnosci
i wsp�lnego wykonywania.
Natychmiast Ci wyjdzie, czarno na bia�ym.

> A czym to grozi? Jakie sďż˝ sankcje?

Koszty. Koszty papierkologii plus ryzyko wi�kszej liczby
miejsc w kt�rych mo�na si� czegos czepia�.

Po prostu w SC jest "wsp�w�asnosc �aczna", wi�c masz prawo
wrzucaďż˝ do "jednego worka" wszystkie wydatki i wszystkie przychody
uzyskane w ramach DG, by�y do tego co prawda uzasadnione dyskusje
dotyczace wyjatk�w (np. ze wzgl�du na prawo lub brak prawa do
zaliczenia w koszty przed jedengo ze wsp�lnik�w), ale nawet one
nie narusza�y tej zasady (gazetowe opisy, przy czym mam na mysli
gazet od Gazety Prawnej i dodatk�w prawnych, a nie "mas�wk�",
wskazywa�y na ewentualna koniecznosc wynik�w *po* podzieleniu).

W przypadku nie-sp�ki takiego prawa nie ma, wi�c trzeba umie�
z osobna uzasadni� ka�dy koszt i (uzasadni�) spos�b podzia�u
ka�dego ewentualnego przychodu.

Czyli ka�dy "kwit" na dwu nabywc�w, ewentualnie na jednego z nich
i refaktura (uwaga: "nie mo�e by� zarobku" i musi by� "podzia�
wg licznika" - nie ma mowy o rycza�tach!) plus prawo US do
wtracania siďż˝ w te rozliczenia metoda "ale Pan w tym miejscu
nie wykaza� podstaw do proporcji rozliczenia koszt�w").

> Ale w ko�cu sie� bar�w z hamburgerami u MacDonalda ma wszystko
> identyczne, a jednak prowadzone s� przez niezale�nych (z punktu widzenia
> rejestracji DG OF) przedsi�biorc�w.

Juďż˝ Ci wyjasnili ("m" chyba) - wcale nie.
Zawrzyj konsorcium, albo lepiej niech jakas osoba trzecia zostanie
szefem konsorcium (szwagier Mariana si� nie nadaje ze wzgl�du na
"osoby powiazane") i niech to konsorcium Wam narzuci ceny.
ICH cen�, JEDNA cen� "wg polityki konsorcium" (IMVHO nawet r�ne
ceny w r�nych miastach przejda).
Ale nie WASZE ceny.
�ykna�es?
W przypadku konsorcium, JEDEN podmiot okresla SWOJA cenďż˝.
A nie ilus-tam prowadzacych siďż˝ "zmawia".
Oczywiscie, owo konsorcium b�dzie w�ascicielem "praw do marki",
za co musicie zap�aci� (rynkowa cen�) i rozlicza� swoja dzia�alnos�
jako DG.

A teraz przemysl, czy do SC czasem nie do�o�ysz mniej ;)

Oczywiscie uwaga "spp" jest formalnie s�uszna.
Ale pami�ta� trzeba, �e na .podatki by� kiedys post, jak to
US poprzez wydanie decyzji podatkowej na�o�y� podatek na sklep,
kt�ry "mia� taniej ni� inne podobne sklepy" (akurat chodzi�o
nie o zmowďż˝, a przeciwnie - nieuczciwa konkurencjďż˝).
A �e podatnik by� "ma�y", to nie by�o go widocznie sta� na
procesowanie si� o to, �e ceny by�y *wy�sze* ni� w marketach.

pzdr, Gotfryd

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 4, 2012, 10:30:00 AM6/4/12
to
W dniu 04.06.2012 13:57, Gotfryd Smolik news pisze:
> On Sat, 2 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
>
>> Czyli jednym słowem, bez zawarcia SC nie wolno prowadzić wspólnej
>> reklamy czy też wykorzystywać wspólnych numerów telefonów?
>
> A ten wniosek to niby skad?

No z wypowiedzi na grupie, w tym twoich.

> Może inaczej: napisz w kilku słowach, na czym polega SC, tak
> bardzo konkretnie, czym się *różni* od innych form współwłasnosci
> i wspólnego wykonywania.

A skąd mam wiedzieć, się nie znam i dlatego pytam. Jest proste
założenie: jest sobie kilka osób, które chcą świadczyć identyczne usługi
pod wspólnym szyldem, bez zobowiązań wobec innych i bez
odpowiedzialności za poczynania innych. Jak jedna z nich zechce mieć
wszystko w dupie przez pół roku, to będzie miała wszystko w dupie przez
pół roku, a działać będą pozostałe. Dla klienta ich wspólna działalność
ma być przezroczysta, tak jak jest przezroczysta dla mnie działalność
taksiarzy w Koperniku. Ja dzwonię na Taxi Zabrze Kopernik i zamawiam
taksówkę. A czy danego dnia jeździ ich 200 po Zabrzu czy 20 to mi wisi,
póki dojedzie. Również jak wezmę fakturę, to mi wisi czy jechałem z
Janem Dryndziarzem czy z Walerym Złotówą i który z nich mi wystawi
fakturę to mi wisi.

> Koszty. Koszty papierkologii plus ryzyko większej liczby
> miejsc w których można się czegos czepiać.

No właśnie o to chodzi, żeby nie było żadnych kosztów, bo sprawa jest
niskodochodowa, dorywcza i dodatkowa.

> W przypadku nie-spółki takiego prawa nie ma, więc trzeba umieć
> z osobna uzasadnić każdy koszt i (uzasadnić) sposób podziału
> każdego ewentualnego przychodu.

No podział przychodu jest bardzo prosty. Jak na wezwanie klienta odpowie
osoba X, to osoba X wystawi fakturę/paragon i zgarnie kasę (Jak w
przypadku taksiarza X). A jak odpowie osoba Y to osoba Y. A jak Z to Z.
Co do kosztów to też wspólne koszty to ew. numer telefonu + strona
internetowa. Mogą być na osobę X, a refakturowane najwyżej wg jakiegoś
klucza na pozostałe. Te koszty generalnie i tak osoba X by poniosła
działając samotnie.


>> Ale w końcu sieć barów z hamburgerami u MacDonalda ma wszystko
>> identyczne, a jednak prowadzone są przez niezależnych (z punktu widzenia
>> rejestracji DG OF) przedsiębiorców.
>
> Już Ci wyjasnili ("m" chyba) - wcale nie.
> Zawrzyj konsorcium, albo lepiej niech jakas osoba trzecia zostanie
> szefem konsorcium (szwagier Mariana się nie nadaje ze względu na
> "osoby powiazane") i niech to konsorcium Wam narzuci ceny.

No ale tu nie chodzi o rozmach w stylu barów u MacDonalda, a o ,,kilku
drobnych przedsiębiorców chce świadczyć drobne usługi dla ludności''

> A teraz przemysl, czy do SC czasem nie dołożysz mniej ;)

Nie, SC odpada i jakiekolwiek inne prawne związki odpadają. Ludzie chcą
w to wejść pod warunkiem, że nie będą mieli żadnych zobowiązań i
kłopotów. Jak nie, to olewają.


No a w takim razie opcja ,,robimy pod szyldem osoby X, która podzleca
wyjazdy do klienta pozostałym'' by nie mogła przejść? Pewnie nie, bo
pewnie skoro pozostali są przedsiębiorcami, to nie mogą wystawić
paragonu/faktury jako X?

ATPO: A jak zleceniobiorca-cywil(nieprzedsiębiorca) jedzie do klienta w
imieniu X, to może wystawić dokument księgowy i zainkasować opłatę w
imieniu X?

SDD

unread,
Jun 4, 2012, 12:51:29 PM6/4/12
to
Przemys�aw Adam �miejek pisze:

> A sk�d mam wiedzie�, si� nie znam i dlatego pytam. Jest proste
> za�o�enie: jest sobie kilka os�b, kt�re chc� �wiadczy� identyczne us�ugi
> pod wsp�lnym szyldem, bez zobowi�za� wobec innych i bez
> odpowiedzialno�ci za poczynania innych. Jak jedna z nich zechce mie�
> wszystko w dupie przez p� roku, to b�dzie mia�a wszystko w dupie przez
> p� roku, a dzia�a� b�d� pozosta�e. Dla klienta ich wsp�lna dzia�alno��
> ma by� przezroczysta, tak jak jest przezroczysta dla mnie dzia�alno��
> taksiarzy w Koperniku. Ja dzwoniďż˝ na Taxi Zabrze Kopernik i zamawiam
> taks�wk�. A czy danego dnia je�dzi ich 200 po Zabrzu czy 20 to mi wisi,
> p�ki dojedzie. R�wnie� jak wezm� faktur�, to mi wisi czy jecha�em z
> Janem Dryndziarzem czy z Walerym Z�ot�w� i kt�ry z nich mi wystawi
> fakturďż˝ to mi wisi.

Zdaje sie, ze na sile dopasowujesz to pod model peer-to-peer a to raczej
jest klient-serwer.

Czyli jest sobie X (np. to "radio-taxi" "Kopernik"), ktorego dzialalnosc
polega na przyjmowaniu zgloszen od Klientow i ten to X ma swoich
"abonent�w" w postaci taksiarzy (jak im� Drynda czy Z�ot�wa), kt�rzy
realizuj� im zlecenia, o kt�rych zostali "poinformowani" przez X.

W zamian, ze X ich tak informuje, placa mu oni pewna "dol�" - np. sta��,
miesi�czn� kwot�. Czyli normalny uklad, umowa miedzy przedsiebiorcami -
dokladnie tak samo, jak np. ja mam abonament komorkowy w sieci Y, Ty
masz tez w takiej samej sieci - nie znaczy to, ze Ty, ja oraz sieďż˝ Y
tworz� jak�� sp�k�.

W naszym przypadku siec X swiadczy nam uslugi telekomunikacyjne, w
przypadku "Kopernika" �wiadczy uslugi "kojarzenia" z klientami.


Pozdrawiam
SDD

SDD

unread,
Jun 4, 2012, 1:02:51 PM6/4/12
to
Przemysław Adam Śmiejek pisze:

> A dokładniej, to jak zrobić takie coś w świecie nietaksówek

Normalnie. Ktos, kto np. na hydraulice sie zna malo, ale ma łeb glowe do
interesow i9 troche kasy, zaklada sobie firmę "uszczelka". Robi
wyjebistą strone internetowa, uruchamia infolinie (w epoce VoIPa za
grosze mozna), ogloszenia, billboardy itp.

Z jego uslug korzystaja hydraulicy, ktorzy w zamian za miesieczna "dolę"
- (50, 100, 1000 zl - w zaleznosci od wielkosci i specyfiki rynku) moga
liczyc na nieustanny doplyw zlecen, od zglaszajacych sie Klientow.

"Uszczelki" nie obchodzi za bardzo, ile hydraulik Jan Żabka wzial za
wymianae trojnika w kiblu a Jerzy Smrodek za wymiane muszli.

Byleby tylko nie pojawil si eu klienta w przypadku przyjecia zlecenia i
nie sfuszerowal roboty. No i jesli biora robote zlecona przez
"Uszczelke" to i cennik musi byc uszczelkowy (w sensie nie moze byc
drozej) - taniej to sobie moze byc.

A tak to mu zwisa i powiewa, czy np. sie dogada z klientem, zostawi mu
wizytowke i sobie klient bedzie zarabial bez posrednictwa korporacji czy
nie. Jesli tylko nie zrezygnuje z abonamentu oczywiscie.

Pozdrawiam
SDD

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 4, 2012, 2:23:53 PM6/4/12
to
On Mon, 4 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:

> W dniu 04.06.2012 13:57, Gotfryd Smolik news pisze:
>> On Sat, 2 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
>>
>>> Czyli jednym słowem, bez zawarcia SC nie wolno prowadzić wspólnej
>>> reklamy czy też wykorzystywać wspólnych numerów telefonów?
>>
>> A ten wniosek to niby skad?
>
> No z wypowiedzi na grupie, w tym twoich.

Linki, albo napiszę że to Twoje wymysły.

pzdr, Gotfryd

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 4, 2012, 2:45:50 PM6/4/12
to
On Mon, 4 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:

> założenie: jest sobie kilka osób, które chcą świadczyć identyczne usługi
> pod wspólnym szyldem, bez zobowiązań wobec innych i bez
> odpowiedzialności za poczynania innych.

No to pisałem: goto Wysoki Sejm, Warszawa, Wiejska ilestam.
Spółka partnerska jak nic.
I to nie mój pomysł, żeby tylko lekarze, adwokaci i inne "wolne
zawody" mogły w tej formie działać.

[...rozwiazanie "bezspółkowe", czyli bez współwłasnosci łacznej...]
>> Koszty. Koszty papierkologii plus ryzyko większej liczby
>> miejsc w których można się czegos czepiać.
>
> No właśnie o to chodzi, żeby nie było żadnych kosztów, bo sprawa jest
> niskodochodowa, dorywcza i dodatkowa.

Reklamacje jak wyżej.

> No podział przychodu jest bardzo prosty.

Nie mówię ze nie.

> Co do kosztów to też wspólne koszty to ew. numer telefonu + strona
> internetowa. Mogą być na osobę X, a refakturowane najwyżej wg jakiegoś
> klucza na pozostałe.

przeszukaj archiwa.
Wyraznie przypominałem - sa wyroki, że to ma być *pomiar*, nie może
być żaden "klucz".
Czyli wykaz rozmów i odhaczasz: "Józek, Józek, Adam, Józek,... o, a tu
nie wiem kto czyli wylot z kosztów, Józek, Zdzisiek, Adam..."

> Te koszty generalnie i tak osoba X by poniosła
> działając samotnie.

I dostałaby kwit z rozliczeniem.
Oczywiscie.

> No ale tu nie chodzi o rozmach w stylu barów u MacDonalda, a o ,,kilku
> drobnych przedsiębiorców chce świadczyć drobne usługi dla ludności''

No i co ja mam na to poradzić, że ten sam problem występuje jak
kilku sasiadów chce "podzielic się internetem" (z przykładowych
rozwiazań, pomijajac że współczesnie wystapi problem z zawarciem
takiem umowy przez "nieformalnych") bez zakładania DG i papierkologii?
Zawiaża stowarzyszenie, księgowosc uproszczona (nie KPiR, a PK,
ale "uproszczona") i już wolno, "dopełniajac obowiazków".

>> A teraz przemysl, czy do SC czasem nie dołożysz mniej ;)
>
> Nie, SC odpada i jakiekolwiek inne prawne związki odpadają. Ludzie chcą
> w to wejść pod warunkiem, że nie będą mieli żadnych zobowiązań

No to jeszcze jest wersja "i tak nikt się nie przyczepi".
IMVHO dosc prawdopodobna, ale "niegwarantowana".
BTW: przykład telefon. Kontrola zadała mi oczywiscie pytanie: czym
mam osobny telefon do rozmów osobistych. No mam, a co.
To ja się po dobroci pytam, czy jak Adam ze Zdziskiem (coby cały
alfabet objac) postawia we wspólnie wynajmowanym biurze dwa
telefony, to jest jak się przyczepić tego, że każdy wrzuca "swój"
telefon w koszty?
Idę oczywiscie w stronę maksymalizacji "pomiaru" i udokumentowania
podziału, w 100% się nie da, ale w mysl zasady "chyba nikt się nie
przyczepi" :P pozostaje sprawa wynagrodzenia sekretarki i wynajmu
pomieszczenia.
BTW: zauważ, że brak "wspónosci" np. przy zatrudnianiu sekretarki
powoduje ciekawe efekty uboczne. Niech np. zginie jakis "papier"
przy zwolnieniu chorobowym, ale tylko od jednego przedsiębiorcy.

> No a w takim razie opcja ,,robimy pod szyldem osoby X, która podzleca
> wyjazdy do klienta pozostałym'' by nie mogła przejść?

A to przystaje jakos do (cytat):
"bez zobowiązań wobec innych i bez odpowiedzialności za
poczynania innych"?
Bo albo czytać nie umiem, albo miotasz się między pomysłami,
lekko sprzecznymi wewnętrznie ;)

> Pewnie nie

Rozdział "umowa agencyjna".

> pewnie skoro pozostali są przedsiębiorcami, to nie mogą wystawić
> paragonu/faktury jako X?
>
> ATPO: A jak zleceniobiorca-cywil(nieprzedsiębiorca) jedzie do klienta
> w imieniu X, to może wystawić dokument księgowy i zainkasować opłatę
> w imieniu X?

Sam sobie (chyba) odpowiedziałes.

pzdr, Gotfryd

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 5, 2012, 7:13:29 AM6/5/12
to
W dniu 04.06.2012 20:23, Gotfryd Smolik news pisze:
>>> A ten wniosek to niby skad?
>> No z wypowiedzi na grupie, w tym twoich.
> Linki, albo napisz� �e to Twoje wymys�y.

Wy��cz tryb wojny. Rozmawiasz ze mn�. Ja nie chc� ci niczego udowodni�,
ja ci� pr�buj� zrozumie�, na razie by�o o tym, jak zrozumia�em.

Nie jest �atwe zrozumienie ciebie, bo ju� cho�by w li�cie obok mnie
odsy�asz na wiejsk� i m�wisz �e potrzebuj� sp�ki partnerskiej, a tego
nie ma dla przedsi�biorc�w.

Wi�c prosz�, wy��cz tryb walki i pom� zrozumie� sw�j przekaz.

--
Przemys�aw Adam �miejek

Niech �adne nieprzyzwoite s�owo nie wychodzi z ust waszych,
ale tylko dobre, kt�re mo�e budowa�, gdy zajdzie potrzeba,
aby przynios�o b�ogos�awie�stwo tym, kt�rzy go s�uchaj�. (Ef 4,29)

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 5, 2012, 7:37:53 AM6/5/12
to
W dniu 04.06.2012 20:45, Gotfryd Smolik news pisze:
> On Mon, 4 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
>> założenie: jest sobie kilka osób, które chcą świadczyć identyczne usługi
>> pod wspólnym szyldem, bez zobowiązań wobec innych i bez
>> odpowiedzialności za poczynania innych.
> No to pisałem: goto Wysoki Sejm, Warszawa, Wiejska ilestam.
> Spółka partnerska jak nic.

No to wysnułem wniosek, że obecnie się nie da, to się zezłościłeś :D

> I to nie mój pomysł, żeby tylko lekarze, adwokaci i inne "wolne
> zawody" mogły w tej formie działać.


A ja nie mówię, że twój, szukam rozwiązania. I próbuję zrozumieć
podrzucane wiadomości.

>> Co do kosztów to też wspólne koszty to ew. numer telefonu + strona
>> internetowa. Mogą być na osobę X, a refakturowane najwyżej wg jakiegoś
>> klucza na pozostałe.
> przeszukaj archiwa.
> Wyraznie przypominałem - sa wyroki, że to ma być *pomiar*, nie może
> być żaden "klucz".
> Czyli wykaz rozmów i odhaczasz: "Józek, Józek, Adam, Józek,... o, a tu
> nie wiem kto czyli wylot z kosztów, Józek, Zdzisiek, Adam..."


A jak wszystkie rozmowy są przekierowane do X, a on ,,rozdaje'' zlecenia
potem?
Albo większość rozmów tak jest, Y i Z mają przekierowanie potem?

Zresztą, koszt takiego numeru to ja wiem, z 6zł miesięcznie, więc można
nie brać w koszta i już. Fakt, że przekierowania do konkretnej osoby
kosztują dodatkowo, ale jak ma być zadyma, można olać.


>>> A teraz przemysl, czy do SC czasem nie dołożysz mniej ;)
>> Nie, SC odpada i jakiekolwiek inne prawne związki odpadają. Ludzie chcą
>> w to wejść pod warunkiem, że nie będą mieli żadnych zobowiązań
> No to jeszcze jest wersja "i tak nikt się nie przyczepi".
> IMVHO dosc prawdopodobna, ale "niegwarantowana".

A jeśli akurat się przyczepi, to co grozi?


> BTW: przykład telefon. Kontrola zadała mi oczywiscie pytanie: czym
> mam osobny telefon do rozmów osobistych. No mam, a co.
> To ja się po dobroci pytam, czy jak Adam ze Zdziskiem (coby cały
> alfabet objac) postawia we wspólnie wynajmowanym biurze dwa
> telefony, to jest jak się przyczepić tego, że każdy wrzuca "swój"
> telefon w koszty?


No telefony każdy ma swoje, bo każdy jest gdzie indziej w terenie.
Numer do przyjmowania to numer wirtualny z przekierowaniem na jednego z
nich.

> Idę oczywiscie w stronę maksymalizacji "pomiaru" i udokumentowania
> podziału, w 100% się nie da, ale w mysl zasady "chyba nikt się nie
> przyczepi" :P pozostaje sprawa wynagrodzenia sekretarki i wynajmu
> pomieszczenia.


Sekretarką byłby jeden z nich (rotacyjnie, choć głównie X), a
pomieszczeń wspólnych brak. Usługi u klienta.

>> No a w takim razie opcja ,,robimy pod szyldem osoby X, która podzleca
>> wyjazdy do klienta pozostałym'' by nie mogła przejść?
> A to przystaje jakos do (cytat):
> "bez zobowiązań wobec innych i bez odpowiedzialności za
> poczynania innych"?

No lekko zaczyna się psuć, ale nie tak, jak w SC. Jak pojedzie jako
podwykonawca X, to nie weźmie kredytu, nie zamówi towaru itp. No w tej
konkretnie sprawie robi na markę X i jak coś skopie, to pewnie X
oberwie. Ale całościowo nie jest to osobny byt jak SC, gdzie jak sam
pisałeś, może dowolne coś zmalować i winni są wszyscy.


> Bo albo czytać nie umiem, albo miotasz się między pomysłami,
> lekko sprzecznymi wewnętrznie ;)

No owszem, lekko modyfikowałem tu temat, że jak się nie da na warunkach
j.w. to choć na tyle.

>> Pewnie nie
> Rozdział "umowa agencyjna".

Bazując na:
http://www.prawnik24.pl/kodekscywilny/prawnik_kodeks_cywilny_34.htm
to nie łapię, bo:


Art. 758 [Pojęcie] § 1. Przez umowę agencyjną przyjmujący zlecenie
(agent) zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa,
do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z
klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do
zawierania ich w jego imieniu.

§ 2. Do zawierania umów w imieniu dającego zlecenie oraz do odbierania
dla niego oświadczeń agent jest uprawniony tylko wtedy, gdy ma do tego
umocowanie.


I nic z tego nie rozumiem. Wygląda, że Agent ma zawierać umowy w moim
imieniu. A tu ma być coś innego, ma jeździć, wykonać usługę, a potem
skasować pieniądze i wystawić rachunek, a ostatecznie jeszcze zabrać
sobie te pieniądze (ale to już powiedzmy po jakimś miesięcznym
rozliczeniu ile jeździł).

Niestety język prawny jest dla mnie koszmarem.



>
>> pewnie skoro pozostali są przedsiębiorcami, to nie mogą wystawić
>> paragonu/faktury jako X?
>>
>> ATPO: A jak zleceniobiorca-cywil(nieprzedsiębiorca) jedzie do klienta
>> w imieniu X, to może wystawić dokument księgowy i zainkasować opłatę
>> w imieniu X?
>
> Sam sobie (chyba) odpowiedziałes.
>
> pzdr, Gotfryd


Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 5, 2012, 7:38:20 AM6/5/12
to
W dniu 04.06.2012 20:45, Gotfryd Smolik news pisze:
> On Mon, 4 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:
>> za�o�enie: jest sobie kilka os�b, kt�re chc� �wiadczy� identyczne us�ugi
>> pod wsp�lnym szyldem, bez zobowi�za� wobec innych i bez
>> odpowiedzialno�ci za poczynania innych.
> No to pisa�em: goto Wysoki Sejm, Warszawa, Wiejska ilestam.
> Sp�ka partnerska jak nic.

No to wysnu�em wniosek, �e obecnie si� nie da, to si� zez�o�ci�e� :D

> I to nie m�j pomys�, �eby tylko lekarze, adwokaci i inne "wolne
> zawody" mog�y w tej formie dzia�a�.


A ja nie m�wi�, �e tw�j, szukam rozwi�zania. I pr�buj� zrozumie�
podrzucane wiadomo�ci.

>> Co do koszt�w to te� wsp�lne koszty to ew. numer telefonu + strona
>> internetowa. Mog� by� na osob� X, a refakturowane najwy�ej wg jakiego�
>> klucza na pozosta�e.
> przeszukaj archiwa.
> Wyraznie przypomina�em - sa wyroki, �e to ma by� *pomiar*, nie mo�e
> by� �aden "klucz".
> Czyli wykaz rozm�w i odhaczasz: "J�zek, J�zek, Adam, J�zek,... o, a tu
> nie wiem kto czyli wylot z koszt�w, J�zek, Zdzisiek, Adam..."


A jak wszystkie rozmowy sďż˝ przekierowane do X, a on ,,rozdaje'' zlecenia
potem?
Albo wi�kszo�� rozm�w tak jest, Y i Z maj� przekierowanie potem?

Zreszt�, koszt takiego numeru to ja wiem, z 6z� miesi�cznie, wi�c mo�na
nie bra� w koszta i ju�. Fakt, �e przekierowania do konkretnej osoby
kosztuj� dodatkowo, ale jak ma by� zadyma, mo�na ola�.


>>> A teraz przemysl, czy do SC czasem nie do�o�ysz mniej ;)
>> Nie, SC odpada i jakiekolwiek inne prawne zwi�zki odpadaj�. Ludzie chc�
>> w to wej�� pod warunkiem, �e nie b�d� mieli �adnych zobowi�za�
> No to jeszcze jest wersja "i tak nikt siďż˝ nie przyczepi".
> IMVHO dosc prawdopodobna, ale "niegwarantowana".

A je�li akurat si� przyczepi, to co grozi?


> BTW: przyk�ad telefon. Kontrola zada�a mi oczywiscie pytanie: czym
> mam osobny telefon do rozm�w osobistych. No mam, a co.
> To ja si� po dobroci pytam, czy jak Adam ze Zdziskiem (coby ca�y
> alfabet objac) postawia we wsp�lnie wynajmowanym biurze dwa
> telefony, to jest jak si� przyczepi� tego, �e ka�dy wrzuca "sw�j"
> telefon w koszty?


No telefony ka�dy ma swoje, bo ka�dy jest gdzie indziej w terenie.
Numer do przyjmowania to numer wirtualny z przekierowaniem na jednego z
nich.

> Idďż˝ oczywiscie w stronďż˝ maksymalizacji "pomiaru" i udokumentowania
> podzia�u, w 100% si� nie da, ale w mysl zasady "chyba nikt si� nie
> przyczepi" :P pozostaje sprawa wynagrodzenia sekretarki i wynajmu
> pomieszczenia.


Sekretark� by�by jeden z nich (rotacyjnie, cho� g��wnie X), a
pomieszcze� wsp�lnych brak. Us�ugi u klienta.

>> No a w takim razie opcja ,,robimy pod szyldem osoby X, kt�ra podzleca
>> wyjazdy do klienta pozosta�ym'' by nie mog�a przej��?
> A to przystaje jakos do (cytat):
> "bez zobowi�za� wobec innych i bez odpowiedzialno�ci za
> poczynania innych"?

No lekko zaczyna siďż˝ psuďż˝, ale nie tak, jak w SC. Jak pojedzie jako
podwykonawca X, to nie we�mie kredytu, nie zam�wi towaru itp. No w tej
konkretnie sprawie robi na markďż˝ X i jak coďż˝ skopie, to pewnie X
oberwie. Ale ca�o�ciowo nie jest to osobny byt jak SC, gdzie jak sam
pisa�e�, mo�e dowolne co� zmalowa� i winni s� wszyscy.


> Bo albo czyta� nie umiem, albo miotasz si� mi�dzy pomys�ami,
> lekko sprzecznymi wewn�trznie ;)

No owszem, lekko modyfikowa�em tu temat, �e jak si� nie da na warunkach
j.w. to choďż˝ na tyle.

>> Pewnie nie
> Rozdziaďż˝ "umowa agencyjna".

Bazuj�c na:
http://www.prawnik24.pl/kodekscywilny/prawnik_kodeks_cywilny_34.htm
to nie �api�, bo:


Art. 758 [Poj�cie] � 1. Przez umow� agencyjn� przyjmuj�cy zlecenie
(agent) zobowi�zuje si�, w zakresie dzia�alno�ci swego przedsi�biorstwa,
do sta�ego po�redniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z
klientami um�w na rzecz daj�cego zlecenie przedsi�biorcy albo do
zawierania ich w jego imieniu.

� 2. Do zawierania um�w w imieniu daj�cego zlecenie oraz do odbierania
dla niego o�wiadcze� agent jest uprawniony tylko wtedy, gdy ma do tego
umocowanie.


I nic z tego nie rozumiem. Wygl�da, �e Agent ma zawiera� umowy w moim
imieniu. A tu ma by� co� innego, ma je�dzi�, wykona� us�ug�, a potem
skasowa� pieni�dze i wystawi� rachunek, a ostatecznie jeszcze zabra�
sobie te pieni�dze (ale to ju� powiedzmy po jakim� miesi�cznym
rozliczeniu ile je�dzi�).

Niestety j�zyk prawny jest dla mnie koszmarem.


>> ATPO: A jak zleceniobiorca-cywil(nieprzedsi�biorca) jedzie do klienta
>> w imieniu X, to mo�e wystawi� dokument ksi�gowy i zainkasowa� op�at�
>> w imieniu X?
>
> Sam sobie (chyba) odpowiedzia�es.

Tzn? Nie mo�e?


--
Przemys�aw Adam �miejek

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 5, 2012, 7:46:55 AM6/5/12
to
On Tue, 5 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:

> W dniu 04.06.2012 20:23, Gotfryd Smolik news pisze:
>>>> A ten wniosek to niby skad?
>>> No z wypowiedzi na grupie, w tym twoich.
>> Linki, albo napisz� �e to Twoje wymys�y.
>
> Wy��cz tryb wojny.

Ale to nie jest tryb wojny.
To jest tryb przezornosci przed pretensjami o to �e Ci
zarzucam i� to wymys�y ;>

Po prostu - sugeruj�, ze nigdy i nigdzie nie da�em podstaw do
wyciagania takiej tezy jak piszesz z moich post�w.
WOLNO bez sp�ki ponosic wsp�lne koszty, tyle �e:
- jest to ucia�liwe
- wymaga udokumentowania
- a i tak nara�a na zarzuty co do kryterium podzia�u.
Z tego wcale nie wynika ze NIE WOLNO.
Wolno, tylko drogo wychodzi (wliczajac koszty ryzyka).

W przypadku przychod�w jeszcze dochodzi pilnowanie, �eby zawsze
by�o jasne *kto* przyja� zlecenie. Zdzisiek mo�e przyja�
zlecenie dla Ryska, rzecz jasna (z dodatkowym pytaniem,
czy nie powinni sobie wzajemnie faktur za to wystawiaďż˝,
skoro twierdza �e NIE DZIALAJA RAZEM :>)
Ale oczywiscie moga (i US te� mo�e si� przyczepi� wyceny
tego wzajemnego swiadczenia).

I teraz Ty mi piszesz, �e Z MOICH wypowiedzi wywnioskowa�es
�e NIE WOLNO.
Co ja mog� zrobi� innego, ni� za�ada� podstaw?

> Nie jest �atwe zrozumienie ciebie, bo ju� cho�by w li�cie obok mnie
> odsy�asz na wiejsk� i m�wisz �e potrzebuj� sp�ki partnerskiej, a tego
> nie ma dla przedsi�biorc�w.

No bo tak jest.
Po prostu, nie b�dac "wolnym zawodem", nie mamy dost�pu do mechanizmu
kt�rego szukasz.
Ustawodawca pozwoliďż˝ na to prawnikom, lekarzom i podobnym, a byle
szewcowi lub programiscie - nie.
Bo nie.
I co mam na to poradziďż˝?
Pozostaje inna sp�ka, czy to cywilna czy handlowa, albo walka
z podzia�em ka�dego papierka *przed* "zaliczeniem" (w koszty,
do odliczenia VAT itede), co jak poprzednio (generuje koszty,
w tym ryzyko).

pzdr, Gotfryd

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 5, 2012, 8:32:23 AM6/5/12
to
On Tue, 5 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:

> W dniu 04.06.2012 20:45, Gotfryd Smolik news pisze:
>> Sp�ka partnerska jak nic.
>
> No to wysnu�em wniosek, �e obecnie si� nie da, to si� zez�o�ci�e� :D

Nie wiem jaki wniosek wysnu�es, ale napisa�es co innego i na to
si� zez�osci�em :]
Bo to, �e nie mo�na u�y� sp�ki partnerskiej, nie znaczy, �e
nie wolno prowadzi� jakichs czynnosci wsp�lnie.
Mo�na, mo�na i za�o�y� SC i nie zak�ada� SC.

A �e nie zak�adanie SC wyjdzie dro�ej ni� za�o�enie SC, w szczeg�lnosci
niesie ryzyko "przyczepienia si�" do wyceny podzia�u, to ju�
zupe�nie inna sprawa.

Nie wiem, nie widzisz, nie chcesz widzieďż˝, masz to gdzies,
ale piszesz bez logiki.
Marudzisz, �e ktos chce pojechac na drugi koniec kraju, ale
samoch�d (SC) jest za drogi. Na uwag� �e intercity ("bez SC")
wyjdzie jeszcze dro�ej, piszesz �e wychodzi ci �e nie wolno
jezdziďż˝ intercity.
No i jak siďż˝ tu nie wkurzyďż˝?

> A ja nie m�wi�, �e tw�j, szukam rozwi�zania. I pr�buj� zrozumie�
> podrzucane wiadomo�ci.

Jak wy�ej.
Nie ma dobrego pomys�u, ja nie znam.
Poza wersja �e "jakos to b�dzie i nikt si� nie przyczepi"
(tudzie� ryzykiem, �e jednak...)

> A jak wszystkie rozmowy sďż˝ przekierowane do X, a on ,,rozdaje'' zlecenia
> potem?

By�o o tym, �e nie ma by� wzajemnych zobowiaza� czy jakos tak.
A proponujesz zwyczajna umowe agencyjna (chyba ju� pisa�em).

> Zreszt�, koszt takiego numeru to ja wiem, z 6z� miesi�cznie, wi�c mo�na
> nie braďż˝ w koszta i juďż˝.

6zďż˝? No to nie widzďż˝ problemu.

>> No to jeszcze jest wersja "i tak nikt siďż˝ nie przyczepi".
>> IMVHO dosc prawdopodobna, ale "niegwarantowana".
>
> A je�li akurat si� przyczepi, to co grozi?

A to zale�y, o "podziale" czego m�wimy.
Jak 6 zďż˝, to nie widzďż˝ problemu :>

> No telefony ka�dy ma swoje, bo ka�dy jest gdzie indziej w terenie.
> Numer do przyjmowania to numer wirtualny z przekierowaniem na jednego
> z nich.

...i on ma byďż˝ zleceniodawca?
(jak to siďż˝ ma do "braku zobowiazan"?)

> pomieszcze� wsp�lnych brak. Us�ugi u klienta.

No to wiele zmienia.
Mianowicie prawie nie ma koszt�w, z tego co piszesz.

> No lekko zaczyna siďż˝ psuďż˝, ale nie tak, jak w SC.

Tyle, �e dopiero na deser napisa�es, �e w zasadzie nie ma tych
element�w wsp�lnych :]

>>> Pewnie nie
>> Rozdziaďż˝ "umowa agencyjna".
>
> Bazuj�c na:
> http://www.prawnik24.pl/kodekscywilny/prawnik_kodeks_cywilny_34.htm
> to nie �api�, bo:
>
>
> Art. 758 [Poj�cie] � 1. Przez umow� agencyjn� przyjmuj�cy zlecenie
> (agent) zobowi�zuje si�, w zakresie dzia�alno�ci swego przedsi�biorstwa,
> do sta�ego po�redniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z
> klientami um�w na rzecz daj�cego zlecenie przedsi�biorcy albo do
> zawierania ich w jego imieniu.

No a kim by�by ten gosc, co odbiera rozmowy?
Dyspozytorem - pracownikiem pozosta�ych czy dyspozytorem -
zleceniodawca?

> I nic z tego nie rozumiem. Wygl�da, �e Agent ma zawiera� umowy w moim
> imieniu. A tu ma by� co� innego, ma je�dzi�, wykona� us�ug�,

Dobrze.
To jak okreslisz rolďż˝ "tego z telefonem"?

Bo zaczyna wychodzi�, �e do tego ogranicza si� ca�y problem (plus sprawa
zmowy cenowej ewentualnie).

pzdr, Gotfryd

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 5, 2012, 10:51:16 AM6/5/12
to
W dniu 04.06.2012 19:02, SDD pisze:
>
> Z jego uslug korzystaja hydraulicy, ktorzy w zamian za miesieczna "dolďż˝"
> - (50, 100, 1000 zl - w zaleznosci od wielkosci i specyfiki rynku) moga
> liczyc na nieustanny doplyw zlecen, od zglaszajacych sie Klientow.

No tylko jest jeden problem g��wny:

a) jad�c do klienta musz� u niego skasowa� kasiurk� i wystawi�
paragon/faktur�, a robi�c pod kogo�, musieliby w jego imieniu, tu jest
problem.

I problem poboczny:

b) robi� na mark� tego ,,g��wnego''.
c) jak si� ,,g��wnemu'' znudzi to maj� problem.


--
Przemys�aw Adam �miejek

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 5, 2012, 10:59:35 AM6/5/12
to
W dniu 05.06.2012 13:46, Gotfryd Smolik news pisze:
> On Tue, 5 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:
>> W dniu 04.06.2012 20:23, Gotfryd Smolik news pisze:
>>>>> A ten wniosek to niby skad?
>>>> No z wypowiedzi na grupie, w tym twoich.
>>> Linki, albo napisz� �e to Twoje wymys�y.
>> Wy��cz tryb wojny.
> Ale to nie jest tryb wojny.

Jest. Szukasz tego, �e ja si� czepiam, a ja si� nie czepiam, ja szukam.

> To jest tryb przezornosci przed pretensjami o to �e Ci
> zarzucam i� to wymys�y ;>


No w�a�nie. Pretensje, wymys�y i inne takie. PO co? Jak na razie si�
jedynie nie rozumiemy. Co nie znaczy, �e ma by� stan bycia przeciwnikiem.

> Po prostu - sugeruj�, ze nigdy i nigdzie nie da�em podstaw do
> wyciagania takiej tezy jak piszesz z moich post�w.


Mo�liwe, ja na razie nie za�apa�em wielu rzeczy.


> WOLNO bez sp�ki ponosic wsp�lne koszty, tyle �e:
> - jest to ucia�liwe
> - wymaga udokumentowania
> - a i tak nara�a na zarzuty co do kryterium podzia�u.


No wi�c wsp�lne koszty raczej niewielkie... No reklama na pocz�tek, to
mo�e i owszem. Ale to mo�na chyba podzieli� wg klucza ,,jeden zamawia,
pozosta�ym refakturuje 1/n, skoro s� r�wnoprawnymi partnerami''.

> W przypadku przychod�w jeszcze dochodzi pilnowanie, �eby zawsze
> by�o jasne *kto* przyja� zlecenie. Zdzisiek mo�e przyja�
> zlecenie dla Ryska, rzecz jasna (z dodatkowym pytaniem,
> czy nie powinni sobie wzajemnie faktur za to wystawiaďż˝,
> skoro twierdza �e NIE DZIALAJA RAZEM :>)

No w�a�nie, tu nie �api�. Bo owszem, przyjmowa� b�d� r�nie i
skrupulatne rozliczanie, kto pierwszy us�ysza� o kliencie albo wr�cz
Zenek zacz��, potem Rysiek doko�czy� i zamkn�� spraw� i skasowa� klienta
jest za bardzo kosztowne.

> I teraz Ty mi piszesz, �e Z MOICH wypowiedzi wywnioskowa�es
> �e NIE WOLNO.
> Co ja mog� zrobi� innego, ni� za�ada� podstaw?

Podstaw� jest m�j uszkodzony m�zg, wystarczy? Przyjmij za�o�enie, �e
jestem debilem, kretynem/dowolne i po prostu pewnych rzeczy nie �api�. I
o nic ci� nie oskar�am ani nic ci nie sugeruj�. Po prostu tak odbieram
pewne rzeczy i naprostuj, je�eli �le odbieram.



--
Przemys�aw Adam �miejek

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 5, 2012, 11:28:30 AM6/5/12
to
W dniu 05.06.2012 14:32, Gotfryd Smolik news pisze:
> On Tue, 5 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:

> Nie wiem jaki wniosek wysnu�es, ale napisa�es co innego i na to
> si� zez�osci�em :]
> Bo to, �e nie mo�na u�y� sp�ki partnerskiej, nie znaczy, �e
> nie wolno prowadzi� jakichs czynnosci wsp�lnie.

No to si� nie z�o�� tylko prostuj jak co� �le rozumiem.

> Nie wiem, nie widzisz, nie chcesz widzieďż˝, masz to gdzies,
> ale piszesz bez logiki.

No ale po co te obra�anie rozm�wcy?


> Marudzisz, �e ktos chce pojechac na drugi koniec kraju, ale
> samoch�d (SC) jest za drogi. Na uwag� �e intercity ("bez SC")
> wyjdzie jeszcze dro�ej, piszesz �e wychodzi ci �e nie wolno
> jezdziďż˝ intercity.
> No i jak siďż˝ tu nie wkurzyďż˝?


Nie. Nic nie marudz�. Jest konkretna sytuacja, do rozwi�zania ,,po
ludzku'' banalna. Nie pasuje ona jednak do Systemu i pr�buj� zrozumie�,
jak dzia�a System i jak go obej��, bez ponoszenia koszt�w, kt�rych
doch�d nie wygeneruje.

> Nie ma dobrego pomys�u, ja nie znam.

No wi�c widzisz, a si� oburzasz jak napisa�em, �e ,,czyli si� nie da''?


>> A jak wszystkie rozmowy sďż˝ przekierowane do X, a on ,,rozdaje'' zlecenia
>> potem?
> By�o o tym, �e nie ma by� wzajemnych zobowiaza� czy jakos tak.

Prawnych. Ludzkie mogďż˝ byďż˝.

>>> No to jeszcze jest wersja "i tak nikt siďż˝ nie przyczepi".
>>> IMVHO dosc prawdopodobna, ale "niegwarantowana".
>> A je�li akurat si� przyczepi, to co grozi?
> A to zale�y, o "podziale" czego m�wimy.

No cho�by tego, �e Zenek odbierze, a przeka�e robot� Krzy�kowi...

No albo �e w�a�nie US znajdzie co� nie pasuj�cego. Nie wiem, zupe�nie
nie rozumiem tego.

> Jak 6 zďż˝, to nie widzďż˝ problemu :>

Koszty ka�dy ma raczej swoje....


>> No telefony ka�dy ma swoje, bo ka�dy jest gdzie indziej w terenie.
>> Numer do przyjmowania to numer wirtualny z przekierowaniem na jednego
>> z nich.
> ...i on ma byďż˝ zleceniodawca?

Kt�ren on? Ten, co odebra� telefon? Nie wiem czym ma by�, pr�buj� to
ustaliďż˝.
Jeszcze raz: Jest N koleg�w, dla ustalenia uwagi jest ich 4: Donald,
Bugs, Dora i Chomik. Ka�dy z nich sobie kr�ci w�asny biznes, ale chc�
razem wyda� z siebie ofert� ,,drapanie po pi�cie i ca�owanie w dup�''.
I jak klient zam�wi, to sobie mi�dzy sob� ustal� kt�ry z nich jedzie. Im
nie s� potrzebne �adne regu�y i umowy. Oni chc� bez zobowi�za� spr�bowa�
wsp�lnie �wiadczy� us�ugi, bo to daje im wi�ksz� pewno�� nieolania
klienta no i obni�a koszt reklamy

> (jak to siďż˝ ma do "braku zobowiazan"?)

Ludzkie mogďż˝ byďż˝. Prawne niekoniecznie.

>> pomieszcze� wsp�lnych brak. Us�ugi u klienta.
> No to wiele zmienia.
> Mianowicie prawie nie ma koszt�w, z tego co piszesz.

Znaczy koszty s�, ale ka�dy se je ma we w�asnym zakresie. Drapaczk� do
pi�t ka�dy kupuje sam, spirytus do dezynfekcji ust przed ca�owaniem w
dup� ka�dy sam... Inne akcesora itp. ka�dy sam.

>> No lekko zaczyna siďż˝ psuďż˝, ale nie tak, jak w SC.
> Tyle, �e dopiero na deser napisa�es, �e w zasadzie nie ma tych
> element�w wsp�lnych :]

No napisa�em ju� na starcie jak wygl�da sytuacja:

(cytat z pierwszego listu)

Po prostu chcďż˝ przeprowadziďż˝ kampaniďż˝ reklamowďż˝ powiedzmy ,,Drapanie po
pi�cie u klienta'' z numerem telefonu, opisem us�ugi itp. i
zaznaczeniem, �e us�ugi �wiadcz� XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.

[...] Albo �e niep�atne �wiadczenie us�ug wobec siebie (w przypadku np. gdy
odbierze telefon Marian, a przeka�e klienta Janowi)?


> No a kim by�by ten gosc, co odbiera rozmowy?

Jednym z partner�w w tym biznesie.

> Dyspozytorem - pracownikiem pozosta�ych czy dyspozytorem - zleceniodawca?

Jednym z nich. I nawet niekoniecznie tym samym, cho� w wi�kszo�ci tym
samym.

>> I nic z tego nie rozumiem. Wygl�da, �e Agent ma zawiera� umowy w moim
>> imieniu. A tu ma by� co� innego, ma je�dzi�, wykona� us�ug�,
> Dobrze.
> To jak okreslisz rolďż˝ "tego z telefonem"?

Jeden z partner�w.


> Bo zaczyna wychodzi�, �e do tego ogranicza si� ca�y problem (plus sprawa
> zmowy cenowej ewentualnie).

No...

--
Przemys�aw Adam �miejek

SDD

unread,
Jun 5, 2012, 11:55:37 AM6/5/12
to
Przemysław Adam Śmiejek pisze:

> a) jadąc do klienta muszą u niego skasować kasiurkę i wystawić
> paragon/fakturę, a robiąc pod kogoś, musieliby w jego imieniu, tu jest
> problem.

NIE
Ten "ktos" tylko i wyłącznie "kojarzy" ich z Klientami. Świadczy niejako
usługe akwizycji. Fakture kazdy hydraulik wystawia osobiscie!


>
> I problem poboczny:
>
> b) robią na markę tego ,,głównego''.

Niezupelnie. Moga rowniez dogadywac sie z klientami. Tak samo, jak Ty
mozesz sie dogadac zapewne z "Janem Złotówą" i zamiast do Kopernika
dzwonic na jego komórę, zeby Cie zapijaczonego odebral gdzies z knajpy
na drugim koncu GOP-u. W zamian da Ci jakis rabat.

Mysle, ze "Kopernik" mu za to glowy ni eurwie, bo nie kasuje procentu a
stala kwote., Wiec mu to wisi. Podobnie, jak T-Mobile czy Play nie
pobieraja prowizji za zlecenia, ktore doszly do skutku dzieki temu, ze
klienci dodzwonili sie do mnie na telefon w ich sieci.

Zadowalaja sie abonamentem.

> c) jak się ,,głównemu'' znudzi to mają problem.

Niezupelnie - to szukaja klientow w inny sposob. Sami daja ogloszenia itp.

To nie sa pracownicy glownego. "Glowny" przeciez nie swiadczy uslug
hydraulicznych a tylko kojarzy ich z klientami.

Pozdrawiam
SDD

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 5, 2012, 5:04:50 PM6/5/12
to
On Tue, 5 Jun 2012, Przemysław Adam Śmiejek wrote:

> W dniu 05.06.2012 14:32, Gotfryd Smolik news pisze:
>> Nie ma dobrego pomysłu, ja nie znam.
>
> No więc widzisz, a się oburzasz jak napisałem, że ,,czyli się nie da''?

Tristan, ale to jest odpowiedz na INNE pytanie.
Bo zupełnie czym innym jest że twierdzenie że czegos NIE WOLNO,
a zupełnie czym innym stwierdzenie że się NIE OPŁAA.
Skoro uważasz, że można tego nie rozróżniać, to lepiej żebym się
nie wypowiadał - woluntarystyczna interpretacja może przyniesć
więcej szkody niż pożytku.

>> ...i on ma być zleceniodawca?
>
> Któren on? Ten, co odebrał telefon? Nie wiem czym ma być, próbuję to
> ustalić.

Ale to działa na odwrót. To Ty musisz mieć pomysł, i ew. szukać
w nim dziur. Jesli chcesz "gotowca", to takie po prostu istnieja:
jakies Żabki i inne takie, proponuja żeby wziac i się "zapisać".

> I jak klient zamówi, to sobie między sobą ustalą który z nich jedzie.

No to opisałes działanie spółki cywilnej.
Kropka.

> No napisałem już na starcie jak wygląda sytuacja:
>
> (cytat z pierwszego listu)
>
> Po prostu chcą przeprowadzić kampanię reklamową powiedzmy ,,Drapanie po
> pięcie u klienta'' z numerem telefonu, opisem usługi itp. i
> zaznaczeniem, że usługi świadczą XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.

No to IMO moga, i do *tego* żadnej spółki IMO nie trzeba.
Przypominam, że nie jestem prawnikiem ani doradca podatkowym i niniejszy
post wyłacznie własne opinie... i tak dalej.
Problem stanowi *pozniejsze* wspolne działanie, obiecane klientowi
w reklamie (z podanym wspólnym telefonem).

Przypominam, że IMHO wersja "nikt się nie przyczepi" nie wyglada
prawdopodobnie. Ale skoro szukasz odpowiedzi na pytanie, czy
pózniejsze wspólne swiadczenie usług to będzie spółka, to IMHO tak.

pzdr, Gotfryd

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 5, 2012, 6:04:08 PM6/5/12
to
On Tue, 5 Jun 2012, Gotfryd Smolik news wrote:

> Przypominam, że IMHO wersja "nikt się nie przyczepi" nie wyglada
> prawdopodobnie.

y....
Przecież miało być "wyglada prawdopodobnie" (że nikt się nie przyczepi),
tak jak pisałem wczesniej, chyba pózno jest, dobranoc!

pzdr, Gotfryd

Przemysław Adam Śmiejek

unread,
Jun 14, 2012, 3:06:58 AM6/14/12
to
W dniu 05.06.2012 23:04, Gotfryd Smolik news pisze:
>> No wi�c widzisz, a si� oburzasz jak napisa�em, �e ,,czyli si� nie da''?
> Tristan, ale to jest odpowiedz na INNE pytanie.
> Bo zupe�nie czym innym jest �e twierdzenie �e czegos NIE WOLNO,
> a zupe�nie czym innym stwierdzenie �e si� NIE OP�AA.

No ale o tym mowa, jak zrobiďż˝ coďż˝ sensownie.

>>> ...i on ma byďż˝ zleceniodawca?
>> Kt�ren on? Ten, co odebra� telefon? Nie wiem czym ma by�, pr�buj� to
>> ustaliďż˝.
> Ale to dzia�a na odwr�t. To Ty musisz mie� pomys�, i ew. szuka�
> w nim dziur.


No pomys� opisa�em. Jest Kilku Przedsi�biorc�w, kt�rzy chc� razem pod
jedn� mark� �wiadczy� us�ugi, przy minimalizacji koszt�w i wzajemnych
zobowi�za�.

>> I jak klient zam�wi, to sobie mi�dzy sob� ustal� kt�ry z nich jedzie.
> No to opisa�es dzia�anie sp�ki cywilnej.

No te� nie do ko�ca, bo podzia� zysk�w w SC jest sta�y. Myl� si�?

>> Po prostu chcďż˝ przeprowadziďż˝ kampaniďż˝ reklamowďż˝ powiedzmy ,,Drapanie po
>> pi�cie u klienta'' z numerem telefonu, opisem us�ugi itp. i
>> zaznaczeniem, �e us�ugi �wiadcz� XYZ Jan Kowalski oraz ABC Marian Nowak.
>
> No to IMO moga, i do *tego* �adnej sp�ki IMO nie trzeba.

No to w�a�nie o to ca�y czas chodzi.

> Problem stanowi *pozniejsze* wspolne dzia�anie, obiecane klientowi
> w reklamie (z podanym wsp�lnym telefonem).

To znaczy? No wsp�lne dzia�anie jest takie, �e Sobie Znanym Sposobem
b�d� si� tymi klientami dzieli�. Raz jeden pojedzie, raz drugi,
dwana�cie razy trzeci. Po ludzku to oni si� dogadaj�, byle jaki� urz�das
nie mia� Pretensji Bo Co�tam.

Gotfryd Smolik news

unread,
Jun 14, 2012, 4:19:17 AM6/14/12
to
On Thu, 14 Jun 2012, Przemys�aw Adam �miejek wrote:

> W dniu 05.06.2012 23:04, Gotfryd Smolik news pisze:
>>> No wi�c widzisz, a si� oburzasz jak napisa�em, �e ,,czyli si� nie da''?
>> Tristan, ale to jest odpowiedz na INNE pytanie.
>> Bo zupe�nie czym innym jest �e twierdzenie �e czegos NIE WOLNO,
>> a zupe�nie czym innym stwierdzenie �e si� NIE OP�AA.
>
> No ale o tym mowa, jak zrobiďż˝ coďż˝ sensownie.

Nie.
Napisa�es o tym, jakoby zosta�o napisane �e NIE WOLNO.

A to jest ZUPE�NIE inna sprawa.

WOLNO sobie robi� r�ne przedsi�wzi�cia "wsp�lne bez sp�ki".
IMO z przyczyn r�nych to si� nie op�aca.
G��wna jest koniecznosc dbania o dokumentowanie i wyjasniania
jak przebiega� podzia� przychod�w i koszt�w.
Ale jak najbardziej WOLNO.
(tylko niekoniecznie wolno na zasadzie "eee... no... kt�rys z nas
wzia� i zarobi�... no i kt�rys wzia� i zap�aci�, nie, nie umiem
powiaza� zarobku z kosztami", bo tego mo�na si� przyczepi�).

No to sie wkurzy�em, �e przekr�casz kota ogonem.

pzdr, Gotfryd
0 new messages