Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Tępą biurwę w US [bardzo długie i wkurwione]

2 views
Skip to first unread message

Paszczak

unread,
Jul 13, 2007, 5:03:24 AM7/13/07
to
Default.

Od pewnego czasu walczę z niedorozwiniętą kobietą, która - pewnie po
znajomości - zamiast miejsca pracy w McDonaldzie czy szalecie miejskim
dostała stanowisko w Urzędzie Skarbowym. Wydawało mi się, że osobom z
porażeniem mózgowym w ramach integracji ze społeczeństwem powinno się
dawać mniej odpowiedzialne zajęcia. Ale tej się trafiła posadka w US.

A było to tak. Firma wysyła dużo do UE i za granicę. A więc VAT 0%, a więc
co miesiąc pojawiają się wnioski o zwrot VATu. Żeby nie drażnić urzędników
(wiadomo, w naszym kraju urzędas to pan i władca - jak będzie miał zły
humor, to zniszczy każdą firmę) firma prosi o zaliczenie VATu na poczet
dochodowego (tzn. żeby nie wypłacać żywej kasy podatnikowi, bo na myśl
o czymś takim każdy urzędas szcza w gacie). Ale to nie pomaga.

Miesiąc pierwszy, wezwanie do US. Są faktury unijne, ale "z dokumentacji
nie wynika, że towar został dostarczony do odbiorcy na terenie innego
państwa UE". W ustawie jest napisane, że takimi potwierdzeniami mogą być
np. dokumenty od firmy transportowej, korespondencja handlowa z klientem,
potwierdzenie zapłaty, itd. Wszystko jest dołączone do faktury.

"No ale ja nie jestem pewna". To co mam, głupia kurwo, zrobić, żebyś była
pewna? Jest potwierdzenie nadania kurierem, jest wydruk trackingu paczki. Co
ci nie pasuje? "No bo na tym trackingu jest tylko napisane, że paczka
została dostarczona do miasta przeznaczenia, a nie że do odbiorcy" (firma
kurierska pisze w trackingu np. "Doręczono: Paris, France. Odebrał: Jean
Reno" - a odbiorcą jest firma, Jean Reno jest pracownikiem firmy).

No ale - mówię jej - na liście przewozowym jest napisane "Odbiorca: XXX, Nr
listu przewozowego: YYY", następnie na trackingu jest napisane "Nr listu
przewozowego: YYY, Doręczono.". To przecież, kurwa, znaczy, że doręczono
do odbiorcy przesyłki, a nie do punktu skupu złomu! "No tak, ale ja nie mam
pewności, najlepiej jakby Pan przyniósł potwierdzenie podpisane przez
odbiorcę".

Kurwa, nie dość, że Polska jest jedynym tak zjebanym krajem w UE, gdzie
przepisy wymagają takich potwierdzeń (a rząd w tym czasie albo pieprzy się z
Rydzykiem, albo ma wakacje - w każdym razie ma ważniejsze sprawy na głowie,
niż upraszczanie absurdalnych przepisów), to jeszcze pozostawiają tyle
swobody interpretacji urzędasowi (bo mówią "to albo to", a dla urzędniczki
inne dowody są niepewne, więc woli podpis odbiorcy).

No nic, skończyło się na potwierdzeniach przysłanych faksem. Musiałem trochę
naopowiadać klientom, dlaczego coś takiego muszą przysłać i że to wcale nie
chodzi o to, że mają jakąś fakturę niezapłaconą i wyciągam od nich takiego
potwierdzenia, żeby ich zaraz ścignąć w sądzie.

No ale zapytałem, co robić w przyszłości, żeby nie prosić klientów o pisemne
potwierdzenia. Nie wiem, proszę porozmawiać z kierownikiem - ale jest teraz
na urlopie, więc proszę porozmawiać z zastępcą. Porozmawiałem. Wyszło, że
wystarczy list przewozowy i tracking, ale lepiej żeby na liście był podany
numer faktury, żeby było wiadomo, że dana przesyłka jest ściśle powiązana z
daną fakturą.

Wracam do tępej biurwy i mówię jej, jak będziemy teraz robić. A ona dalej
swoje, że dla niej i tak nie wynika z tego trackingu, że towar doręczono do
konkretnej firmy. Żebym przyniósł oświadczenie od firmy kurierskiej, że
jeśli na liście przewozowym jest odbiorca X i numer listu Y, a na trackingu
numer Y i informacja, że doręczono, to wynika z tego, że doręczono do X.
Kurwa, przyniosę ci też oświadczenie kurii metropolitalnej, że dwa razy dwa
to cztery!

Ale to nie koniec. "No a poza tym na fakturze jest napisane np. jakieś tam
urządzenie - sztuk 2. A na liście przewozowym jest napisane - kilogramów 3.
No i nie pasuje, więc nie będę mogła tego przyjąć jako potwierdzenia
odbioru." AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRGGGGGGGGHHHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!

"Dzisiaj wrócił już kierownik, więc proszę z nim jeszcze porozmawiać". To po
chuj mnie wysyłałaś do zastępcy, skoro jego opinia jest nic nie warta?!?

Dobra, to był pierwszy miesiąc, jakieś cztery wizyty po 1-2h każda, czyli
stracone 0 zł, bo jak wiemy czas i wysiłek podatnika są gówno warte.

Miesiąc drugi. Teraz przypierdalamy się do eksportu. Są faktury, są SADy,
niby wszystko git. Ale paniusia wyciąga swój zaśliniony kajet pt. 'ustawa o
podatku od towarów i usług' i czyta - stawkę 0% można zastosować, jeśli
podatnik posiada dokument potwierdzający wywóz towaru poza UE. No to jest
SAD - mówię jej. "A skąd mam wiedzieć, że ten SAD potwierdza wywóz poza UE?"

Kobieto, kto cię dopuścił do tej pracy?!? Tłumaczę, jak ostatniemu tępakowi
- to jest SAD, to jest urzędowy dokument, tu jest napisane "Urząd Celny
wyjścia", jest pieczątka "objęto procedurą wywozu", jest podpis celnika, na
odwrocie jest pieczątka UC - czego chcesz więcej? "No bo tu jest pieczątka
Urzędu Celnego w Warszawie, a przecież w Warszawie nie ma granicy
państwowej". AAAAAAAAAAAAAARGGGGGGHHHH!!!!! Jak nie ma, jak jest! Myślisz,
że jak samolot leci do Chin i przelatuje nad granicą, to z Dorohuska
wystrzeliwują celnika z katapulty, żeby sprawdził pasażerom paszporty?!?

"No ale skąd ja mam wiedzieć, że to poleciało samolotem?" Co to kurwa ma
do rzeczy - zastanawiamy się, czy przekroczyło granice UE, a nie czym
leciało. Gdyby jechało samochodem, to by przekroczyło granicę w Kukurykach,
jak leci samolotem, to przekracza granicę w Warszawie czy w Katowicach.

"No bo tutaj jest pole 'rodzaj transportu na granicy', ale tu jest wpisane
'4' - skąd mam wiedzieć, że '4' to samolot?". Odpierdol się już od tego
samolotu!!!

"Mnie nie szkolono z prawa celnego, będę musiała się skonsultować". Ciebie,
kurwa, nawet z mycia kibli nie szkolono! Przedsiębiorca otwierający budkę ze
szmatami musi być wyszkolony z prawa handlowego, podatkowego, celnego,
pracy, BHP, przepisów ppoż - a jak czegoś nie będzie wiedział, to urzędas
zaraz go przydybie.

"Wie Pan, ja nie mogę podpisać się pod decyzję o zwrocie, jeśli nie mam
pewności, bo biorę za to odpowiedzialność". Jasne. Jak przyznajesz zwrot
należący się jak psu buda, to bierzesz odpowiedzialność. Jak nie przyznasz
tego zwrotu i trzeba będzie zwrócić po 5 latach z odsetkami i kosztami
sądowymi albo firma padnie i ludzie pójdą na bruk - to nie bierzesz
odpowiedzialności. Więc łatwiej ci nie podpisywać niczego.

Żeby jeszcze się dobić postanowiłem równolegle załatwiać drugą drobną sprawę
u innej urzędniczki - zaświadczenie o byciu zarejestrowanym jako podatnik
VAT (do odzyskania VATu zapłaconego w UE za usługi):
- pierwsza wizyta - wniosek i opłata skarbowa
- przychodzi wezwanie, że nieprawidłowy wniosek
- dzwonię i pytam, co zmienić
- druga wizyta - przynoszę poprawiony wniosek. "A dlaczego pan nie poprawił
jeszcze tutaj?". Bo jak, kurwa, dzwoniłem to nikt mi, kurwa, o tym nie
powiedział.
- trzecia wizyta - wniosek przyjęty, czekam na efekty.

A wszystko dałoby się załatwić przez Internet - klikasz, wpisujesz NIP,
dostajesz dokument z podpisem cyfrowym. 5 sekund i gotowe. I za darmo.
I bez płacenia wynagrodzeń urzędniczce przyjmującej wniosek, urzędniczce
piszącej wezwanie i urzędniczce wydającej wniosek. I bez płacenia poczcie
za wymianę listów.

W tym kraju, kurwa, nigdy, ale to nigdy nie będzie dobrze. Jakieś tam
pakiety-srakiety Kluski udają, że wprowadzają, ale i tak ważniejsze jest,
żeby udowodnić, że Miodek to SBek, że Rydzyk to wzór cnót, żeby nachapać
trochę pensyjek i napieprzyć się z sekretarkami.

Ostatnio wymyślili w różnych miastach "jedno okienko". Żeby założyć firmę
nie musisz chodzić do UM/sądu, US i GUSu - wszystko załatwisz w jednym
miejscu. Tylko że dalej dostajesz z US ten sam formularz, te same setki pól
(adres, rodzaj działalności, itd.) wypełniasz identycznie jak we wnioskach
do pozostałych instytucji. Zamiast załatwić wszystko jednym krótkim
papierkiem. Tyle, że nie stoisz dwa razy w kolejce. Chcieliśmy jak
najlepiej, wyszło jak zawsze.

Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
zbombardować. I niech se PiS rządzi.

P.

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 13, 2007, 5:38:58 AM7/13/07
to
Hello Paszczak,

Friday, July 13, 2007, 11:03:24 AM, you wrote:

[...]

> "No ale ja nie jestem pewna". To co mam, głupia kurwo, zrobić, żebyś
> była pewna?

Czytam i czytam... I odnoszę nieodparte wrażenie, że oczekiwane były
inne "argumenty" niż te, których użyłeś. Moim zdaniem po prostu
dopominała się o łapówę.

[...]

--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl

Osikowski Grzegorz

unread,
Jul 13, 2007, 5:54:23 AM7/13/07
to
Użytkownik Paszczak <szcz...@huga.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:f77f4s$qtb$1...@jaszczomp.tahoe.pl...

> Default.
>
> Od pewnego czasu walczę z niedorozwiniętą kobietą, która - pewnie po
> znajomości - zamiast miejsca pracy w McDonaldzie czy szalecie miejskim
> dostała stanowisko w Urzędzie Skarbowym.
<CIACH>

Wierze - zawsze jak mam wezwanie do us to mi sie jakieś horrory śnią po
nocach i jak pomyślę, że musze rozmawiać z tymi ludzimi to wysypki dostaje -
ale jest na to sposób - jak Ci babsko wyjeżdza z czymś takim to się z nią
nie pierdol za przeproszeniem tylko poproś o wykładnie/uzasadnienie na
piśmie - muszą tam napisac co i jak wg. obowiązujących przepisów. Kierownik
się pod tym podpisuje więc raczej mu będzie zależało, żeby wszystko było w
porządku. A takie babska z okienek co się na swojej robocie nie znają i
dopierdzielają się do wszystkiego bo się im nudzi po prostu olewaj. U mnie
sprawa spadkow ciągneła się pół roku bo cały czas im czegoś brakowało, nie
pasowało, pani na urlop poszła i nikt inny nie mógł się zająć sprawą itp. W
końcu nie wytrzymałem, w 2 tyg chyba dokończyli wszystko co im nie pasowało.

PS. 1 raz taki nieśmiały tutaj, więc witam wszystkich :)

--
Pozdro
Mowso


news

unread,
Jul 13, 2007, 5:53:30 AM7/13/07
to
>
> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
> zbombardować. I niech se PiS rządzi.

Etam, PiS rzadzi od niedawna. Te wszystkie durne przepisy to robota
gejow z SLD, AWS, UW i reszty tej zydomasonerii.

Glosuj na UPR, to bedzie normalnie.

my way

unread,
Jul 13, 2007, 5:59:11 AM7/13/07
to

Użytkownik "Paszczak" <szcz...@huga.pl> napisał w wiadomości
news:f77f4s$qtb$1...@jaszczomp.tahoe.pl...

żeby nie było :) - przeczytałam całość
ale pytanie mam tylko do tego fragmentu:

> A było to tak. Firma wysyła dużo do UE i za granicę. A więc VAT 0%, a więc
> co miesiąc pojawiają się wnioski o zwrot VATu.

po co te wnioski?


pozdrawiam


Marek 'marcus075' Karweta

unread,
Jul 13, 2007, 6:13:16 AM7/13/07
to
Z otwartego w dniu piątek 13 lipca 2007 11:03 archiwum pl.pregierz wyjęta
została teczka TW Paszczak. W teczce czytamy:

> Default.

Ech... Zawsze śmieszyło mnie jak moja mama się wnerwiała na urzędu skarbowe
i ZUSy, bo dzwoniła do tych miejskich i do 3-4 z miast sąsiednich. Bywało
tak, że dostawała 4-5 różnych odpowiedzi, które wzajemnie się wykluczały
(?!!!).

--
Pozdrowienia,
Marek 'marcus075' Karweta mailto:m.ka...@gmail.com
GG: 3585538 | JID: m_ka...@jabber.autocom.pl
"błogosławieństwo PiS nie pokona ekonomii. Nawet w IV RP." Raf256

Seoman

unread,
Jul 13, 2007, 6:20:21 AM7/13/07
to
news wrote:
> Glosuj na UPR, to bedzie normalnie.

ehe... hehehe... HAAAHAHAHAHA HAHAHA HAHA

Pozdrawiam,
Seoman

Yamma

unread,
Jul 13, 2007, 6:20:41 AM7/13/07
to

Użytkownik "news" <ab...@inetia.pl> napisał w wiadomości
news:f77i65$cjp$1...@mx1.internetia.pl...

>>
>> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
>> zbombardować. I niech se PiS rządzi.
>
> Etam, PiS rzadzi od niedawna.

Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany jesienią
1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.
yamma

Marek 'marcus075' Karweta

unread,
Jul 13, 2007, 6:21:15 AM7/13/07
to
Z otwartego w dniu piątek 13 lipca 2007 11:53 archiwum pl.pregierz wyjęta
została teczka TW news. W teczce czytamy:

> Glosuj na UPR, to bedzie normalnie.

Królestwo Polskie, władza absolutna... A gdzie to normalnie?

Gotfryd Smolik news

unread,
Jul 13, 2007, 6:26:55 AM7/13/07
to
On Fri, 13 Jul 2007, Paszczak wrote:

> Default.

:)
Niestety jest tak, że pewnych spraw nie da się przeskoczyć bez
pewnej straty czasu. Ale zauważ, że piszesz o takim stanie, kiedy
ten czas tracisz I TAK.
Więc nie narzekaj, jak spytam dlaczego nie straciłeś jeszcze trochę ;)

> Od pewnego czasu walczę z niedorozwiniętą kobietą

Szkoda. Zamknąłeś sobie drogę do skorzystania z faktu, że urzędnik
na służbie jest "osobą publiczną" - w zakresie tej służby oczywiście.
Z tego że pewien poziom irytacji może przekroczyć odporność człowieka :)
nie wynika, że uzewnętrznienie jej obelgami jest najskuteczniejsze!

Popatrz na to tak: nie zadajesz *nam* pytania "co zrobić?" :)
Zadajesz je w kontekście owej urzędniczki.
A spytam tak przezornie: artykuł 126 Ordynacji czytałeś? (ktoś
z grupowiczów mnie pouczył, że nie mam się powoływać na KPA w którym
to samo zapisali, bo to Ordynacja jest "przepisem bardziej szczegółowym")

Oczywiście pomjam meritum sprawy, czyli 125 :), idzie o samą "walkę".

Forma ustna MOŻE być stosowana (to już z KPA), ale to jest tylko
wyjątek.
Przyglądamy się Twojemu opisowi:

> Miesiąc pierwszy, wezwanie do US. Są faktury unijne, ale "z dokumentacji
> nie wynika, że towar został dostarczony do odbiorcy na terenie innego
> państwa UE".

Na piśmie?

> "No ale ja nie jestem pewna".

"poproszę na piśmie".

> ci nie pasuje? "No bo na tym trackingu jest tylko napisane, że paczka
> została dostarczona do miasta przeznaczenia, a nie że do odbiorcy" (firma
> kurierska pisze w trackingu np. "Doręczono: Paris, France. Odebrał: Jean
> Reno" - a odbiorcą jest firma, Jean Reno jest pracownikiem firmy).

I to trzeba dołączyć do 'reklamacji' ;) (znaczy zażalenia na czynność)

> swobody interpretacji urzędasowi (bo mówią "to albo to", a dla urzędniczki
> inne dowody są niepewne, więc woli podpis odbiorcy).

To nie ma wyjścia - potrzebne są dowody!
Znaczy dowody, ze urzędnik odmawia przyjęcia tej informacji - bo niby
jak chcesz złożyć zażalenie?

> No ale zapytałem, co robić w przyszłości, żeby nie prosić klientów o pisemne
> potwierdzenia. Nie wiem, proszę porozmawiać z kierownikiem

O. Dobra nasza.

[...wizyta...]


> Wracam do tępej biurwy i mówię jej, jak będziemy teraz robić. A ona dalej
> swoje, że dla niej i tak nie wynika z tego trackingu, że towar doręczono do
> konkretnej firmy. Żebym przyniósł oświadczenie od firmy kurierskiej

To do sytuacji PRZYSZŁEJ czy PRZESZŁEJ?
Jak do przyszłej - "spróbuję".
Jak do przeszłej - "nie mam" :>

> Ale to nie koniec. "No a poza tym na fakturze jest napisane np. jakieś tam
> urządzenie - sztuk 2. A na liście przewozowym jest napisane - kilogramów 3.
> No i nie pasuje, więc nie będę mogła tego przyjąć jako potwierdzenia
> odbioru." AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRGGGGGGGGHHHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!

"Może mi to Pani dać na piśmie?"

> podatnik posiada dokument potwierdzający wywóz towaru poza UE. No to jest
> SAD - mówię jej. "A skąd mam wiedzieć, że ten SAD potwierdza wywóz poza UE?"
>
> Kobieto, kto cię dopuścił do tej pracy?!? Tłumaczę, jak ostatniemu tępakowi
> - to jest SAD, to jest urzędowy dokument, tu jest napisane "Urząd Celny
> wyjścia", jest pieczątka "objęto procedurą wywozu", jest podpis celnika, na
> odwrocie jest pieczątka UC - czego chcesz więcej? "No bo tu jest pieczątka
> Urzędu Celnego w Warszawie, a przecież w Warszawie nie ma granicy
> państwowej". AAAAAAAAAAAAAARGGGGGGHHHH!!!!! Jak nie ma, jak jest! Myślisz,
> że jak samolot leci do Chin i przelatuje nad granicą, to z Dorohuska
> wystrzeliwują celnika z katapulty, żeby sprawdził pasażerom paszporty?!?

Błąd, poważny. Znaczy z normalnym urzędnikiem tak się robi, że się
tłumaczy własny punkt widzenia oraz objaśnia posiadaną wiedzę - urzędnik
też człowiek. Ale skoro NIE CHCE...
Skoro widać że się NIE DA, to zacytuję raz jeszcze:

> odwrocie jest pieczątka UC - czego chcesz więcej? "No bo tu jest pieczątka
> Urzędu Celnego w Warszawie, a przecież w Warszawie nie ma granicy
> państwowej". AAAAAAAAAAAAAARGGGGGGHHHH!!!!!

...."poproszę na piśmie"!

Ty myślisz, że jak będzie kontrola, to będzie Cię uprzedzać "lepiej niech
Pan nie pokazuje faktury za oba telefony, bo przyczepimy się że jeden
jest do użytku osobistego" czy jak? ;)
Oczywiście - sprawy trzeba załatwiać w miarę "rozsądnie" i sprawnie.
Ale jak się NIE DA, to strona potrzebuje DOWODÓW że druga strona robi
coś nie tak.
I podatnika to TEŻ DOTYCZY!
Jak NAM powiesz, że urzędnika Ci odrzuciła odliczenie VAT na podstawie
twierdzenia że "w Warszawie nie ma granicy" to raczej Ci uwierzymy.
Ale dla urzędu takie ustne twierdzenie dowodem nie będzie - na nic.

Akurat z US przebojów w tym stylu nie miałem - ale wyciąganie wniosków że
tylko w US się czepiają byłoby pochopne ;)

> "No bo tutaj jest pole 'rodzaj transportu na granicy', ale tu jest wpisane
> '4' - skąd mam wiedzieć, że '4' to samolot?".

"...ja też nie wiem!"

> "Mnie nie szkolono z prawa celnego, będę musiała się skonsultować".

Niestety tu masz problem: wnerwiony nie stwierdzasz tego co trzeba:
"to poproszę, w miarę możliwości w terminie".
Niestety TEGO nie przeskoczysz - i US i my mamy terminy na załatwianie
spraw :(

> "Wie Pan, ja nie mogę podpisać się pod decyzję o zwrocie, jeśli nie mam
> pewności, bo biorę za to odpowiedzialność". Jasne. Jak przyznajesz zwrot
> należący się jak psu buda, to bierzesz odpowiedzialność. Jak nie przyznasz
> tego zwrotu i trzeba będzie zwrócić po 5 latach z odsetkami i kosztami
> sądowymi albo firma padnie i ludzie pójdą na bruk - to nie bierzesz
> odpowiedzialności.

Tak.
Ale za to odpowiadają nasi szanowni ustawodawcy :(

> Żeby jeszcze się dobić postanowiłem równolegle załatwiać drugą drobną sprawę
> u innej urzędniczki - zaświadczenie o byciu zarejestrowanym jako podatnik
> VAT (do odzyskania VATu zapłaconego w UE za usługi):
> - pierwsza wizyta - wniosek i opłata skarbowa
> - przychodzi wezwanie, że nieprawidłowy wniosek
> - dzwonię i pytam, co zmienić
> - druga wizyta - przynoszę poprawiony wniosek. "A dlaczego pan nie poprawił
> jeszcze tutaj?". Bo jak, kurwa, dzwoniłem to nikt mi, kurwa, o tym nie
> powiedział.
> - trzecia wizyta - wniosek przyjęty, czekam na efekty.

No i tu niestety nie mam pomysłu :(


Wracając do meritum:
- tak, opisałem sprowadzenie przypadku pierwszego do przypadku drugiego :>,
czyli wielokrotnych wizyt w urzędzie. Niestety, bez PISEMNYCH dowodów
nie ma od czego się odwołać!

- jak już jest pismo, to trzeba sobie rozważyć, czy pisemne odrzucenie
dowodów razem ze zażaleniem najpierw przynosimy do pokazania kierownikowi
z pytaniem "przecież Pan ustalał inaczej, czy trzeba występować
formalnie?" czy urzędowe zażalenie (5 zł niestety) "Do: Naczelnik
Urzędu Skarbowego w...".

- z pismem że w Warszawie nie ma granicy tak samo, tyle że pytanie
do kierownika brzmi "czy ja to mam opublikować w Internecie???"

:)


Tak OT:
Z moich "osiągów" w walce na papierki za szczytowe osiągnięcie mam
(moje) pytanie o podstawę prawną stwierdzenia że "rowery w ilościach
niehurtowych" (tak to ująłem) "stanowią materiał łatwopalny" poparte
uwagą że nic poniżej rozporządzenia ministra mnie nie interesuje :>
- skoro SAMI się na taką tezę powołali.

Też straciłem sporo czasu, ale administracja (w walce o trzymanie
roweru na strychu) sama wpędziła się w pułapkę :>

I nie ma wyjścia - papierek musi być :(, nawet jak urzędnik
o tym nie wie to "pisemne załatwianie spraw" jest obowiązującą
formą.

pzdr, Gotfryd

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 13, 2007, 6:34:28 AM7/13/07
to
Hello Yamma,

Friday, July 13, 2007, 12:20:41 PM, you wrote:

>>> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
>>> zbombardować. I niech se PiS rządzi.
>> Etam, PiS rzadzi od niedawna.
> Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany jesienią
> 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.

Które do dzisiaj się nam czkawką z żółcią odbijają.

Marchefkowy

unread,
Jul 13, 2007, 6:35:22 AM7/13/07
to

>
> Tak OT:
> Z moich "osiągów" w walce na papierki za szczytowe osiągnięcie mam
> (moje) pytanie o podstawę prawną stwierdzenia że "rowery w ilościach
> niehurtowych" (tak to ująłem) "stanowią materiał łatwopalny" poparte
> uwagą że nic poniżej rozporządzenia ministra mnie nie interesuje :>
> - skoro SAMI się na taką tezę powołali.
>
> pzdr, Gotfryd

To to sie na Joemonstera nadaje. Chetnie bym to zobaczyl. Masz
korespondencje? :)

pozdrawiam.


Jumal

unread,
Jul 13, 2007, 6:42:55 AM7/13/07
to
Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" <ro...@pik-net.pl> napisał w wiadomości
news:1644157685.2...@pik-net.pl...

>>>> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
>>>> zbombardować. I niech se PiS rządzi.
>>> Etam, PiS rzadzi od niedawna.
>> Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany
>> jesienią
>> 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.
>
> Które do dzisiaj się nam czkawką z żółcią odbijają.
>

Która konkretnie? Zaznaczę tylko, że nie zostały pociągnięte dalej do
końca - a niektóre wręcz cofnięte. Przykład - wprowadzenie kas chorych z
założeniem, że następnym etapem będzie ich przekształcenie w prywatne
ubezpieczalnie. Zlikwidowane - w ich miejsce położono państwowego molocha.
Podobnie z reformą emerytalną - wprowadzenie OFE. To wszystko były kroki w
dobrym kierunku. Szkoda że takie ciut niemrawe.

Jumal


Yamma

unread,
Jul 13, 2007, 6:46:50 AM7/13/07
to

Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" <ro...@pik-net.pl> napisał w wiadomości
news:1644157685.2...@pik-net.pl...
> Hello Yamma,
>
> Friday, July 13, 2007, 12:20:41 PM, you wrote:
>
>>>> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
>>>> zbombardować. I niech se PiS rządzi.
>>> Etam, PiS rzadzi od niedawna.
>> Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany
>> jesienią
>> 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.
>
> Które do dzisiaj się nam czkawką z żółcią odbijają.

Ejże! Co do reformy Służby Zdrowia, to się zgodzę - od początku była zbyt
niska składka (ZTCP w projekcie składka wynosiła 10% a w ustawie zmniejszono
ją do 7%) i to zadecydowało o niepowodzeniu tej reformy. Natomiast pozostałe
3 reformy raczej zakończyły się sukcesem - do dzisiaj niewiele zmieniono w
stosunku do założeń.
yamma

Nie

unread,
Jul 13, 2007, 6:48:24 AM7/13/07
to

> >>> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
> >>> zbombardować. I niech se PiS rządzi.
> >> Etam, PiS rzadzi od niedawna.
> > Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany jesienią
> > 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.
>
> Które do dzisiaj się nam czkawką z żółcią odbijają.

nie chodzi o jakosc ale o to ze sie da

Malinowy Miś

unread,
Jul 13, 2007, 6:51:35 AM7/13/07
to
Użytkownik Nie napisał:

kaczkom sie nie uda przejsc przez trybunal konstytucyjny ;)

--
Malinowy Miś

"""Szatanów łatwo zidentyfikować, widać te buzie także w mediach"""
– powiedział premier http://wiadomosci.onet.pl/1564510,11,item.html

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 13, 2007, 7:04:24 AM7/13/07
to
Hello Jumal,

Friday, July 13, 2007, 12:42:55 PM, you wrote:

>>> Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został
>>> powołany jesienią 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4
>>> duże reformy.
>> Które do dzisiaj się nam czkawką z żółcią odbijają.
> Która konkretnie?

Wszystkie.

> Zaznaczę tylko, że nie zostały pociągnięte dalej do końca - a
> niektóre wręcz cofnięte. Przykład - wprowadzenie kas chorych z
> założeniem, że następnym etapem będzie ich przekształcenie w
> prywatne ubezpieczalnie. Zlikwidowane - w ich miejsce położono
> państwowego molocha. Podobnie z reformą emerytalną - wprowadzenie
> OFE. To wszystko były kroki w dobrym kierunku. Szkoda że takie ciut
> niemrawe.

Były nieprzemyślane, wprowadzone na łapu-capu, bez zaplecza. Reforma
administracyjna zrobiona tylko po to, żeby utworzyć więcej stołków -
zgodnie z hasłem TKM.
Reforma ubezpieczeń społecznych sprowadzona do reformy pobierania
kasy, bez pomysłu na to, jak tą kasę potem wypłacić.
Reformą ubezpieczeń zdrowotnych dławimy się stale.
Reforma edukacji miała w założeniu oddzielić dzieci od dorastającej
młodzieży (względy wychowawcze) - w wielu przypadkach podstawówki i
gimnazja pozostały w tych samych budynkach.

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 13, 2007, 7:05:17 AM7/13/07
to
Hello Nie,

Jaja sobie robisz? O tym, że da się spieprzyć wiemy od zawsze.

Tomasz Roskal

unread,
Jul 13, 2007, 7:12:55 AM7/13/07
to
Dnia 13.07.2007 Paszczak <szcz...@huga.pl> napisał/a:
> A wszystko dałoby się załatwić przez Internet - klikasz, wpisujesz NIP,
> dostajesz dokument z podpisem cyfrowym. 5 sekund i gotowe. I za darmo.
> I bez płacenia wynagrodzeń urzędniczce przyjmującej wniosek, urzędniczce
> piszącej wezwanie i urzędniczce wydającej wniosek. I bez płacenia poczcie
> za wymianę listów.

Tak sie zastanawiam czy nie mozna by do takiego urzedu wystapic o
odszkodowanie za poniesione straty spowodowane niekompetencja urzednika.
Jakby takich wnioskow sie posypalo sporo to moze by urzednik jeden z
drugim nauczyl sie szanowac czas podatnika.

Adam Płaszczyca

unread,
Jul 13, 2007, 7:30:18 AM7/13/07
to
On Fri, 13 Jul 2007 09:03:24 +0000 (UTC), Paszczak <szcz...@huga.pl>
wrote:

>"Wie Pan, ja nie mogę podpisać się pod decyzję o zwrocie, jeśli nie mam
>pewności, bo biorę za to odpowiedzialność". Jasne. Jak przyznajesz zwrot
>należący się jak psu buda, to bierzesz odpowiedzialność. Jak nie przyznasz
>tego zwrotu i trzeba będzie zwrócić po 5 latach z odsetkami i kosztami
>sądowymi albo firma padnie i ludzie pójdą na bruk - to nie bierzesz
>odpowiedzialności. Więc łatwiej ci nie podpisywać niczego.


"Wie pani - to prosze o odmowę z uzasadnieniem na piśmie. Nie da pani?
Cóż, prośba pójdzi episemnie na dziennik podawczy".

--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356

Pelos

unread,
Jul 13, 2007, 7:40:33 AM7/13/07
to

Użytkownik "Paszczak" <szcz...@huga.pl> napisał w wiadomości
news:f77f4s$qtb$1...@jaszczomp.tahoe.pl...
> Default.
<ciach>
Wlasnie spojrzalem post nizej - dziada eustachego.
Jak nadal widac w naszym kochanym kraju nie jest wazne, czy prywatnemu
przedsiebiorcy/podatnikowi bedzie latwiej.
Wazne natomiast jest czy ktos byl SBkiem, teczki, dekomunizacja, walka z
ukladem. I to jest woda na mlyn m.in. takich jak dziad eustachy.

--
Pelos
http://www.pelos.pl


mvoicem

unread,
Jul 13, 2007, 7:43:39 AM7/13/07
to

Nie nauczyłby się, bo poszłoby to z konta urzędu jako takiego, a nie
urzędnika, czyli odpowiedzialność by się skutecznie rozmyła między
księgowością a referentem.

p. m.

Nie

unread,
Jul 13, 2007, 8:36:50 AM7/13/07
to

> >>>>> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
> >>>>> zbombardować. I niech se PiS rządzi.
> >>>> Etam, PiS rzadzi od niedawna.
> >>> Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany jesienią
> >>> 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.
> >> Które do dzisiaj się nam czkawką z żółcią odbijają.
> > nie chodzi o jakosc ale o to ze sie da
>
> Jaja sobie robisz? O tym, że da się spieprzyć wiemy od zawsze.


wiemy wiemy, a od dwoch lat mamy na to dowodow bez liku

Adam Płaszczyca

unread,
Jul 13, 2007, 8:39:23 AM7/13/07
to
On Fri, 13 Jul 2007 12:42:55 +0200, "Jumal" <ju...@wp.pl> wrote:

>końca - a niektóre wręcz cofnięte. Przykład - wprowadzenie kas chorych z
>założeniem, że następnym etapem będzie ich przekształcenie w prywatne
>ubezpieczalnie.

Wprowadzenei kas chorych bez jednego elementu jakim jest zasuwanie
kasy za pacjentem, a nei za kotraktem.

Jerzy

unread,
Jul 13, 2007, 8:55:39 AM7/13/07
to

Użytkownik "Pelos" <pe...@pelos.pl> napisał w wiadomości
news:f77o5g$ljr$1...@inews.gazeta.pl...

No nareszcie , dotarliśmy do tzw.sedna sprawy . Nie potrzebnie tylko tyle
słów zostało wypowiedziane powyżej . To jest właśnie cały sens polskiego
życia społecznego /


Neko

unread,
Jul 13, 2007, 9:10:47 AM7/13/07
to
Użytkownik "Paszczak" <szcz...@huga.pl> napisał

> Od pewnego czasu walczę z niedorozwiniętą kobietą, która - pewnie po
> znajomości - zamiast miejsca pracy w McDonaldzie czy szalecie miejskim
> dostała stanowisko w Urzędzie Skarbowym. Wydawało mi się, że osobom z
> porażeniem mózgowym w ramach integracji ze społeczeństwem powinno się
> dawać mniej odpowiedzialne zajęcia. Ale tej się trafiła posadka w US.


Powiem tak. To co napisales wydrukowalem sobie.
Bo wiem przynajmniej, ze nie jestem sam razem
z ta sk***** machina skarbową...

Neko


Paszczak

unread,
Jul 13, 2007, 9:23:07 AM7/13/07
to
In pl.pregierz Osikowski Grzegorz <osik...@epf.pl> wrote:
> nie pierdol za przeproszeniem tylko poproś o wykładnie/uzasadnienie na
> piśmie - muszą tam napisac co i jak wg. obowiązujących przepisów. Kierownik
> się pod tym podpisuje więc raczej mu będzie zależało, żeby wszystko było w
> porządku.

Nawet nie muszę prosić - oni odpiszą. Paniusia sama groziła, że jak nie
dostarczę "lepszych dokumentów" (banktotów stuzłotowych? :) ), to odmówi
zwrotu VATu. Odzyskam go po wielu latach sądowych przepychanek, stracę na to
kupę czasu, a do tego momentu firma - pozbawiona pieniędzy i mojego czasu -
może kopnąć w kalendarz.

No ale przecież nie o to chodzi, żeby firmy pracowały, to urzędy mają
pracować i mieć zajęcie, w końcu dzięki nim gospodarka idzie do przodu :\

P.

Paszczak

unread,
Jul 13, 2007, 9:24:22 AM7/13/07
to
In pl.pregierz my way <yo_ss...@niespamujtlen.pl> wrote:
> > A było to tak. Firma wysyła dużo do UE i za granicę. A więc VAT 0%, a więc
> > co miesiąc pojawiają się wnioski o zwrot VATu.
>
> po co te wnioski?

Na deklaracji VAT jest wpisana kwota do zwrotu. Do tego jest pisemko, żeby
tę kwotę zaliczyć na poczet PITu (zresztą rozliczanego w innym urzędzie -
pewnie zaraz się przyczepią, że im zalegam).

P.

my way

unread,
Jul 13, 2007, 9:35:32 AM7/13/07
to

Użytkownik "Paszczak" <szcz...@huga.pl> napisał w wiadomości
news:f77ue6$73v$3...@jaszczomp.tahoe.pl...

czyli jednak nie jest to wniosek o zwrot vat :)
a btw - robię tak samo i nigdy nie bylo klopotów
dziwny jakis ten Twój us
a może to właśnie mój jest dziwny :)

pozdrawiam


Jumal

unread,
Jul 13, 2007, 9:37:44 AM7/13/07
to
Użytkownik "Adam Płaszczyca" <trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> napisał w
wiadomości news:2jse93t6smb2v6niv...@4ax.com...

>>końca - a niektóre wręcz cofnięte. Przykład - wprowadzenie kas chorych z
>>założeniem, że następnym etapem będzie ich przekształcenie w prywatne
>>ubezpieczalnie.
> Wprowadzenei kas chorych bez jednego elementu jakim jest zasuwanie
> kasy za pacjentem, a nei za kotraktem.

Też fakt. Niemniej myślę że wprowadzenie NFZ było krokiem do tyłu.

Jumal


Paszczak

unread,
Jul 13, 2007, 9:42:37 AM7/13/07
to
In pl.pregierz Gotfryd Smolik news <smo...@stanpol.com.pl> wrote:
> Popatrz na to tak: nie zadajesz *nam* pytania "co zrobić?" :)

Ale ja pisałem głównie na pręgierz, na psp.podatki był tylko crosspost :)
Na pręgierzu się narzeka, nie licząc na radę :)

> > "No ale ja nie jestem pewna".
>
> "poproszę na piśmie".

Obawiam się, że na piśmie to ja dostanę odmowę zwrotu VATu. Więc - jak już
ktoś napisał - bawię się w homo sovieticusa i grzecznie przynoszę papierki
w nadziei, że sprawa będzie załatwiona szybko.



> To nie ma wyjścia - potrzebne są dowody!
> Znaczy dowody, ze urzędnik odmawia przyjęcia tej informacji - bo niby
> jak chcesz złożyć zażalenie?

Aha. No dobra, spróbuję przy następnej wizycie :)



> > Wracam do tępej biurwy i mówię jej, jak będziemy teraz robić. A ona dalej
> > swoje, że dla niej i tak nie wynika z tego trackingu, że towar doręczono do
> > konkretnej firmy. Żebym przyniósł oświadczenie od firmy kurierskiej
>
> To do sytuacji PRZYSZŁEJ czy PRZESZŁEJ?
> Jak do przyszłej - "spróbuję".
> Jak do przeszłej - "nie mam" :>

Przyszłej. Chciałem mieć jakieś rozwiązanie na te przesyłki, żeby nie
jeździć do niej.



> > odwrocie jest pieczątka UC - czego chcesz więcej? "No bo tu jest pieczątka
> > Urzędu Celnego w Warszawie, a przecież w Warszawie nie ma granicy
> > państwowej". AAAAAAAAAAAAAARGGGGGGHHHH!!!!!
>
> ...."poproszę na piśmie"!

:)))))))

"Oświadczam, że w Warszawie nie ma granicy państwowej" :)))



> Niestety tu masz problem: wnerwiony nie stwierdzasz tego co trzeba:
> "to poproszę, w miarę możliwości w terminie".
> Niestety TEGO nie przeskoczysz - i US i my mamy terminy na załatwianie
> spraw :(

Ona wie, że ma termin. "Jak nie będę miała przekonujących dokumentów
przed tym terminem, to będę musiała odmówić zwrotu".

> Tak OT:

Tak On-Topic, to przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa z tą kobietą.
Miałem kontrolę z UKSu. W protokole kontroli było parę drobnych spraw do
poprawienia, m.in. było stwierdzenie, że jakieś tam wartości były zawyżone o
50 zł. Była to pomyłka kontrolerki z UKSu - one były zaniżone (wpisała 50 zł
nie w tej kolumnie tabelki, co trzeba). Księgowa zrobiła korektę deklaracji
zgodną z fakturami. Biurwa na to, że tak nie może być, bo wynik kontroli
UKSu nakazywał skorygować o 50 zł w drugą stronę (czyli rozbieżność w
stosunku do faktur wyniosłaby 100 zł). Niestety tutaj kierowniczka ją
poparła, więc może powinienem piętnować przepisy, a nie ją. W każdym razie
zasugerowała złożenie pod rząd dwóch korekt deklaracji - pierwszej
'pogłębiającej' błąd zgodnie z protokołem kontroli oraz drugiej
'naprawiającej' oba błędy.

Pomijam takie drobiazgi, jak czepianie się, że w protokole kontroler raz
pisał "VIII.2004" a raz "08.2004" (bo skąd ona ma wiedzieć, że chodzi o ten
sam miesiąc).

P.

Adam Płaszczyca

unread,
Jul 13, 2007, 9:42:03 AM7/13/07
to
On Fri, 13 Jul 2007 15:37:44 +0200, "Jumal" <ju...@wp.pl> wrote:

>> Wprowadzenei kas chorych bez jednego elementu jakim jest zasuwanie
>> kasy za pacjentem, a nei za kotraktem.
>
>Też fakt. Niemniej myślę że wprowadzenie NFZ było krokiem do tyłu.

Nie było. Jesli zakłądamy kontraktację, to taniej wychodzi centralny
rozdział i kontrola.

mvoicem

unread,
Jul 13, 2007, 9:54:17 AM7/13/07
to
Dnia Fri, 13 Jul 2007 13:42:37 +0000, Paszczak napisał(a):
[....]>
> Pomijam takie drobiazgi, jak czepianie się, że w protokole kontroler raz
> pisał "VIII.2004" a raz "08.2004" (bo skąd ona ma wiedzieć, że chodzi o
> ten sam miesiąc).

A to już cytat roku :D

p. m.

Arkadiusz Dymek

unread,
Jul 13, 2007, 9:54:05 AM7/13/07
to
Paszczak wrote:
> Default.

>
> Od pewnego czasu walczę z niedorozwiniętą kobietą, która - pewnie po
> znajomości - zamiast miejsca pracy w McDonaldzie czy szalecie miejskim
> dostała stanowisko w Urzędzie Skarbowym. Wydawało mi się, że osobom z
> porażeniem mózgowym w ramach integracji ze społeczeństwem powinno się
> dawać mniej odpowiedzialne zajęcia. Ale tej się trafiła posadka w US.

[ciach... horror]

> Ci, co chcą powinni wyjechać do Anglii i Irlandii, a resztę należy
> zbombardować. I niech se PiS rządzi.

Widzę dwa wyjścia: zrzutę na killera, albo zmiana siedziby firmy na
podpadającą pod inny US...
Masakra. Wyrazy współczucia.

pozdrawiam,
Arkadesh

Andrzej Lawa

unread,
Jul 13, 2007, 2:27:54 PM7/13/07
to
Paszczak wrote:

> Nawet nie muszę prosić - oni odpiszą. Paniusia sama groziła, że jak nie
> dostarczę "lepszych dokumentów" (banktotów stuzłotowych? :) ), to odmówi
> zwrotu VATu. Odzyskam go po wielu latach sądowych przepychanek, stracę na to

Nagrywaj, nagrywaj, nagrywaj!

Zgłoś do CBA - może założą Ci podsłuch i dadzą znaczone banknoty :)

Paszczak

unread,
Jul 13, 2007, 3:11:11 PM7/13/07
to
my way <yo_ss...@niespamujtlen.pl> wrote:
> czyli jednak nie jest to wniosek o zwrot vat :)
> a btw - robię tak samo i nigdy nie bylo klopotów
> dziwny jakis ten Twój us
> a może to właśnie mój jest dziwny :)

Dotychczas byłem w innym US i od lat nie miałem problemów. Po zmianie adresu
firmy zmienił się US i miałem pecha trafić na panią sprawną inaczej.

P.

Gotfryd Smolik news

unread,
Jul 13, 2007, 6:02:07 PM7/13/07
to
On Fri, 13 Jul 2007, Paszczak wrote:

> Pomijam takie drobiazgi, jak czepianie się, że w protokole kontroler raz
> pisał "VIII.2004" a raz "08.2004" (bo skąd ona ma wiedzieć, że chodzi o ten
> sam miesiąc).

No tak. Na tupanie (znaczy jak ludzkie pojęcie przechodzi) to chyba
rady nie ma :(
"Na piśmie poproszę" :>
Sądząc z Twoich opisów, miałaby szanse na "urzędnika roku" :]

pzdr, Gotfryd

Paszczak

unread,
Jul 13, 2007, 6:16:51 PM7/13/07
to
In pl.pregierz Gotfryd Smolik news <smo...@stanpol.com.pl> wrote:
> > Pomijam takie drobiazgi, jak czepianie się, że w protokole kontroler raz
> > pisał "VIII.2004" a raz "08.2004" (bo skąd ona ma wiedzieć, że chodzi o ten
> > sam miesiąc).
>
> No tak. Na tupanie (znaczy jak ludzkie pojęcie przechodzi) to chyba
> rady nie ma :(
> "Na piśmie poproszę" :>
> Sądząc z Twoich opisów, miałaby szanse na "urzędnika roku" :]

Spoko, jeszcze tytuł dostanie. To na pewno nie jest moja ostatnia wizyta
u niej :(

P.

mvoicem

unread,
Jul 13, 2007, 6:37:19 PM7/13/07
to

Prosimy o więcej kwiatków. Niech z twojej męczarni wyjdzie chociaż troche
śmiechu dla nas :)

p. m.

Pawel Grzeda

unread,
Jul 14, 2007, 5:46:59 AM7/14/07
to
news pisze:

> PiS
> AWS

pozdr
PG

Witold Wladyslaw Wojciech Wilk

unread,
Jul 14, 2007, 4:40:58 PM7/14/07
to
Zawartość nagłówka ["Followup-To:" pl.pregierz.]
Paszczak napisał:
> Ale to nie koniec. "No a poza tym na fakturze jest napisane np. jakieś tam
> urządzenie - sztuk 2. A na liście przewozowym jest napisane - kilogramów 3.
> No i nie pasuje, więc nie będę mogła tego przyjąć jako potwierdzenia
> odbioru." AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRGGGGGGGGHHHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!

Hmmm... US Sosnowiec?

Generalnie zrób sobie druk o treści mniej więcej:

Sprzedawca
Firma Polska S.A.

Kupujący:
Firma Unijna A.S.

Oświadczam, że towar zgodny z fakturą N oraz specyfikacją M został
dostarczony do mnie.

...Jean Reno...

A następnie przetłumacz klientowi, żeby takie coś Ci odesłał. Z
pieczątką firmy i czytelnym podpisem. Pocztą, taką nieelektroniczną.

Do takich się nie dopieprzają.

> "Wie Pan, ja nie mogę podpisać się pod decyzję o zwrocie, jeśli nie mam
> pewności, bo biorę za to odpowiedzialność". Jasne. Jak przyznajesz zwrot
> należący się jak psu buda, to bierzesz odpowiedzialność. Jak nie przyznasz
> tego zwrotu i trzeba będzie zwrócić po 5 latach z odsetkami i kosztami
> sądowymi albo firma padnie i ludzie pójdą na bruk - to nie bierzesz
> odpowiedzialności. Więc łatwiej ci nie podpisywać niczego.

Składasz deklarację taką a taką, skoro nie chce jej przyjąć to piszesz
pisemko, że prosisz o podstawę do nieprzyjęcia tej deklaracji. Może
gadać, że nie musi tego przyjmować, to wtedy zapodajesz to na ichnie
biuro podawcze czy coś podobnego, adresując na naczelnika.

Ale to walka z wiatrakiem. I niestety, ale przyzwyczajaj się. Taka nasza
niedola.

Mi ostatnio zakwestionowali zwrot.

Sprzedano towar X oraz części zamienne do towaru X. Jest:
- Faktura
- Specyfikacja
- Potwierdzenie klienta na druku
- Potwierdzenie przewoźnika
(tak, tak, US Sosnowiec jest tak pierdolnięty, że mają być dwa
potwierdzenia, bo przecież klient może łżeć jak klient, nie?)

I teraz grand finale. Na potwierdzeniu przewoźnika stoi że, jest towar X
3 kartony. Na specyfikacji jest, że towar X i częście do niego 3
kartony. Na potwierdzeniu przewoźnika, że wg. specyfikacja Y.

I te osły nie przyjęły, bo potwierdzenie przewoźnika jest nieprawdziwe.
Bo przewoźnik, zlecany przez klienta wpisał tylko towar X, a nie towar X
i części zamienne. Pal licho - że napisał, że przesyłka zgodna z
specyfikacją Y.

Ogólnie przeboje niesamowite są.
--
Witold Wladyslaw Wojciech Wilk mob:+48605066384/+48606124622 gg3211630
prr: giant boulder'02@13kkm |ST-SO-SG| pierwszeim...@gmail.com
pms/kc: citroen xantia mkI 2.0 8v 1995 258kkm/50kkm hydrokomfortowa :)

gonia

unread,
Jul 16, 2007, 1:43:20 AM7/16/07
to
Użytkownik Paszczak napisał:

>
>>>"No ale ja nie jestem pewna".
>>
>>"poproszę na piśmie".
>
>
> Obawiam się, że na piśmie to ja dostanę odmowę zwrotu VATu.
>

>
>

>> Niestety tu masz problem: wnerwiony nie stwierdzasz tego co trzeba:
>>"to poproszę, w miarę możliwości w terminie".
>> Niestety TEGO nie przeskoczysz - i US i my mamy terminy na załatwianie
>>spraw :(
>
>
> Ona wie, że ma termin. "Jak nie będę miała przekonujących dokumentów
> przed tym terminem, to będę musiała odmówić zwrotu".
>
>

i w związku z tym terminem, obawiając się, że jednak to może byc
wewnątrzwspólnotowe bądź eksport(biorąc pod uwagę granicę w miejscu
punktu celnego a nie wg mapy - to chyba problem większości urzędników,
ja tez ostatnio tlumaczyłam, że w centrum miasta może byc granica
państwowa, o ile dokonuje sie tam odprway celnej)puści ten zwrot. Co
najwyżej zgłosi kontrolę w związku z tym zwrotem. A tu troszeczkę
łatwiej, bo juz w tej chwili nawet przy VAT znowu na pismie dają, czego
się czepiają.

My grzecznie dołączaliśmy komplet rejestrów, dowody przesyłek i co sobie
zazyczono. Ale po ostatniej kontroli, gdzie babsztyl miał nadzieję afere
międzynarodową wykyć, dostaje gołe deklaracje. Wolę , żeby oni do mnie
przyszli jak ja mam ganiać z papierkami.

A po następnej kontroli (średnio co pół roku za ostatnie pół;>), któej
wyniki będą OK, złożymy skargę na utrudnianie prowadzenia dizałalności.
Nie możemy się już doczekać tej chwili;>

z ciekawostek, o któych niżej:
mimo podłączenia dokumentu z VIESu,że podatnik jest hjak najbardziej
unijny, panie uparcie i głosno upierały się, że nr NIP jest
nieprawidłowy. Na pytanie, co w sytuacji, w której wg ich pana
sprawdzającego jest nieprawidłowy a ja mam potwierdzenie nie usłyszałam
nic, ale za to w protokole wyraźnie poinformowano nas o tym ( również i
o tym, że czegoś nie opodatkowałam, a kwota tego nie opodatkowania
została wzięta z rubryczki podatek VAT należny), że nIP nieprawidłowy
dla danego państwa. Okazało się, że panie mają rację, na Litwie mają
inne numery, towar szedł do Łotwy i tamtejszy NIP był podany.

zwroty z wewnątrzwspólnowotowego wyglądają wszędzie tak samo.
Obsługiwane są przez ludzi, ktzy nie posiadając odpowiedniej wiedzy boją
się na wszelki wypadek,że wszyscy próbują podatek wyłudzić.

Taryk Abu-Hassan

unread,
Jul 16, 2007, 11:18:14 AM7/16/07
to
On 2007-07-14 22:40:58 +0200, Witold Wladyslaw Wojciech Wilk
<maniac...@cznet.org> said:

> A następnie przetłumacz klientowi, żeby takie coś Ci odesłał. Z
> pieczątką firmy

We Francji maja pieczatki? Dwa lata temu nie mieli...
--
Taryk
Jeszcze nigdy w historii tak wielu nie zameczalo o tak wiele, tak nielicznych.

obywatel tch

unread,
Jul 16, 2007, 11:47:27 AM7/16/07
to
On 13 Lip, 10:20, "Seoman" <rao17.u...@to.op.pl> wrote:
> news wrote:
> > Glosuj na UPR, to bedzie normalnie.
>
> ehe... hehehe... HAAAHAHAHAHA HAHAHA HAHA
>
> Pozdrawiam,
> Seoman

Powalająca argumentacja.

obywatel tch

unread,
Jul 16, 2007, 11:48:48 AM7/16/07
to
>
> > Etam, PiS rzadzi od niedawna.
>
> Hmm. 2 lata, to "od niedawna"? Taki rząd Buzka, np. został powołany jesienią
> 1997 roku a niecały rok później wprowadził 4 duże reformy.
> yamma

Ale zaletą jest to, że PiS nic nie robi. Kiedy to ludzie
zrozumiecie !!!
To są socjaliści i niech lepiej się zajmują przez 4 lata aborcją. Bo
jak dotkną się do gospodarki to sp..... Ot sprawa samozatrudnienia.

obywatel tch

unread,
Jul 16, 2007, 11:52:21 AM7/16/07
to
Nie od dwóch ale ponad trzech. Zapominacie chyba, że ludzie zaczęli
wyjeżdżać masowo 1 maja 2004 a nie jesienią 2005. PiS nie zmienił
prawie nic w dziedzinie gospodarki, po prostu jest g.... jak było.

obywatel tch

unread,
Jul 16, 2007, 12:07:59 PM7/16/07
to
> Wazne natomiast jest czy ktos byl SBkiem, teczki, dekomunizacja, walka z
> ukladem.

A uważasz, że te sprawy nie mają wpływu na gospodarkę ?

cef

unread,
Jul 16, 2007, 3:47:25 PM7/16/07
to
Paszczak wrote:

> Chciałem mieć jakieś rozwiązanie na te przesyłki, żeby nie
> jeździć do niej.

A to stały odbiorca, czy różni klienci w UE?

Paszczak

unread,
Jul 16, 2007, 4:26:09 PM7/16/07
to

Różni stali klienci :) Tj. część to grupa stałych odbiorców, a część to
losowi.

P.

Paszczak

unread,
Jul 16, 2007, 4:26:55 PM7/16/07
to

Mają wpływ. Mają w jednej milionowej taki wpływ, jak porządne prawo
podatkowe.

P.

skx

unread,
Jul 16, 2007, 4:48:16 PM7/16/07
to
Paszczak napisał(a):

> > > Wazne natomiast jest czy ktos byl SBkiem, teczki, dekomunizacja,
> > > walka z ukladem.
> >
> > A uważasz, że te sprawy nie mają wpływu na gospodarkę ?
>
> Mają wpływ. Mają w jednej milionowej taki wpływ, jak porządne prawo
> podatkowe.

"Wyliczył" Paszczak, zabawne.

--
skx

Budzik

unread,
Jul 16, 2007, 5:36:09 PM7/16/07
to
Osobnik posiadający mail szcz...@huga.pl napisał(a) w poprzednim odcinku co następuje:


> "No bo tutaj jest pole 'rodzaj transportu na granicy', ale tu jest
> wpisane '4' - skąd mam wiedzieć, że '4' to samolot?". Odpierdol się
> już od tego samolotu!!!

hehehe
na moje to przestan z nia dyskutowac i niech swoje watpliwosci wypluwa
pisemnie. Wtedy to nie ona bedzie sie podpisywac pod pismem, a kierownik,
wiec i wnioski moze beda inne.
BTw nie zapomnij tego zaswiadczenia z kurii na nastepne spotkanie... :)))

--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516 ; www.rowery.rejtravel.pl
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Najpewniejszą metodą zachowania tajemnicy jest
sprawienie, by ludzie wierzyli, że już ją znają." Frank Herbert

cef

unread,
Jul 17, 2007, 3:12:47 AM7/17/07
to
Paszczak wrote:

>>> Chciałem mieć jakieś rozwiązanie na te przesyłki, żeby nie
>>> jeździć do niej.
>>
>> A to stały odbiorca, czy różni klienci w UE?
>
> Różni stali klienci :) Tj. część to grupa stałych odbiorców, a część
> to losowi.

To niewiele poradzisz.
W sumie jeśli chodzi o ustawowo wymagane do WDT dokumenty,
to kobieta ma rację (nie ja uchwalałem ustawę)
Teraz to możesz próbować prowadzić wojnę urzędową na papierki:
tzn na telefony reaguj pisemnie. Dawaj w pierwszym ruchu tylko wymagane
ustawą minimum dokumentów. To trochę potrwa, ale ponieważ
katalog dokumentów np przy WDT nie jest zamknięty (korespondencja, wyciągi
itp),
to jeśli faktycznie dokonałeś tej dostawy, to prędzej czy później to
udowodnisz i
zwrot dostaniesz. Może niepotrzebnie wnioskujesz o zaliczenie na poczet PIT?
To dla nich więcej zachodu, bo musza konsultować z innym działem

Musiałeś na początku coś zawalić: może byłeś niemiły ;-),
bo trudno uwierzyć, żeby we Wrocławiu(?) w którymkolwiek
urzędzie robili takie problemy.

Liwiusz

unread,
Jul 17, 2007, 4:00:55 AM7/17/07
to
Paszczak pisze:


To teraz zastanów się DLACZEGO nie ma porządnego prawa podatkowego i
czy na to wpływu nie mają teczki, haki, korzyści z "mętnej wody" itp.

L.

0 new messages