Kiedy Ameryka i Anglia zdradzily Polske w Teheranie, Jalcie i Potsdamie
wtedy panstwa te wydaly nasza Ojczyzne na brutalna pacyfikacje przez
Zwiazek Sowiecki. Wowczas w Warszawie Boleslaw Bierut byl szefem partii,
Hilary Minc szefem gospodarki i ideolog komunistyczny Jakub Berman byl
szefem aparatu terroru z ramienia Moskwy w latach stalinizmu. Dzis ksiazka
dra Marka Wronskiego pod tytulem "Zagadka Smierci Profesora Mariana
Grzybowskiego" wydanej w Warszawie w 2004 roku przez wydawnictwo "Argraf,"
jest przypomnieniem czasow aparatu terroru Bermana i morderstw przy
przesluchaniach jak i za pomoca wyrokow sadow "wladzy ludowej." W tym
ohydnym procederze wybil sie Staefan Michnik, brat Adama Michnika, ktory
jako sedzia wojskowy skazal kilkanascie osob na kare smierci (w tym
wyzszych oficerow polskich) a dzis zyje sobie spokojnie w Szwecji pod
swoim nazwiskiem. Ojciec Michnikow, Ozjasz Szechter byl przed wojna
dzialaczem terrorystycznej partii komunistycznej "Zachodniej Ukrainy" ze
stolica we Lwowie.
W ksiazce Wronskiego jest, miedzy innymi opis dramatycznego zdarzenia w
czasie przezluchiwan i tortur stosowanych przez ludzi Bermana, na Andrzeju
Cieleckim, o ktorym Antoni Zambrowski opublikowal artykul pod tytulem "O
czlowieku, ktory przezyl wlasna smierc" w "Tygodniku Solidarnosc," (1997,
50, 482, s. 18).
Ciesielski, byly zolnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania
Warszawskiego byl w listopadzie 1949 roku aresztowany przez UB, aparat
teroru w sluzbie Sowietow. Ubecy usilowali zmusic go torturami do zeznan o
kolegach z Armii Krajowej. Naprzod wyrwali mu paznokcie a pozniej bili go
do nieprzytomnosci metalowymi pretami. W czasie cyklu przesluchan i
tortur w ramach "zmiekczania go" zostal on pozostawiony w celi
przejsciowej. Zeby oslabic Cielickiego i pokazac mu co go czeka jezli nie
wyda kolegow ruchu oporu, Ubecy rzucili do celi okropnie zmaktertowanego
czlowieka, ktorym wstrzasaly konwulsje, wsrod ktorych to konwulsji
kilkakrotnie wypowiedzial on swoje nazwisko: Marian Grzybowski. Byl to
profesor Marian Grzybowski, kierownik katedry dermatologii w Warszawie.
Wobec odmowy zeznan przez Cielickiego, przesluchujacy go towarzysz Luna,
zapytal, czy nie szkoda mu zycia. Gdy ten mlody student odmowil zeznan,
wtedy trzej oprawcy z Urzedu Bezpieczenstwa tlukli go do utraty
przytomnosci. Po kilku dniach, w grudniu 1949 Ubecy wyrzucili z samochodu
na jezdnie ulicy Chocimskiej, pozornie martwe cialo zmaltretowanego
mlodego czlowieka. Przechodzaca zakonnica zorientowala sie ze ofiara
tortur zdradza oznaki zycia i udalo sie jej
przetransportowac go do pobliskiego szpitala, w ktorym sama pracowala.
Po ponad miesiecznym pobycie w szpitalu Cielicki nie tylko odzyskal
przytomnosc, ale rowniez odzyskal wladze rak i nog. Kiedy Cielicki wznowil
studia inzynierskie oficerowie Bezpieki ostrzegli go zeby nie wazyl sie
nikomu mowic o tym co przezyl na przesluchaniach i co widzial w wiezieniu
UB. Doswiadczenia swoje w aparacie terroru wowczas pod nadzorem Bermana,
pozniej strescil dr inzynier Andrzeja Cielicki w 40sto minutowej rozmowie
z drem Markiem Wronskim, autorem ksiazki pod tytulem "Zagadka Smierci
Profesora Mariana Grzybowskiego." Wywiad z drem Cieleckim znajduje sie w
podrozdziale 7.7 pod tytulem "Ostatni swiadek."
W miare kryzysu w zyciu profesora Mariana Grzybowskiego na oddziale
dermatologii miala miejsce tego rodzaju walka o stanowisko kierownika tej
katedry, jaka to walke nazywa sie w Ameryce "rat race" czyli "wyscigi
szczurow." Dr. Stefania Jablonska byla najbardziej "bojowym" konkurentem
na to stanowisko. Siala strach wsrod innych dermatologow przez swoja
dorywcza sluzbe w Urzedzie Bezpieczenstwa, dla ktorego wstawila duza ilosc
metryk smierci ludzi zabitych w czasie
przesluchan lub ludzi skazanych na smierc przez "wladze ludowa" na ktorych
wyrok zostal wykonany.
W ramach reakcji przeciw karierze profesorskiej lekarza wspoldzialajacego
z Urzedem Bezpieczenstwa, wystapila Dr. Danuta Krysa-Leszczynska i
zreferowala na zebraniu wydzialu w obecnosci dr. Ginsburg-Jablonskiej jej
zyciorys. Dr Jablonska urodzila sie w Warszawie w 1920tym roku jako
"Raszela (Szela) Ginsburg i w latach 1938-1942 przeszla przeszkolenie w
Kirgizii w miescie Frunze w "kirgizkim panstwowym instytucie medyczny,"
poczem jako "wracz leczebnik" sluzyla do jesieni 1945 w randze kapitana w
Czerwonej Armii. Nastepnie odbyla ona staz lekarski w Leningradzie na
wydziale patologii skory. Tego samego roku wrocila ona do Warszawy i
zglosila sie do kliniki profesora Mariana Grzybowskiego, ktorego pierwszym
asystentem mial pecha byc dr. Romuald Lawrynowicz. Atak przeciw doktorowi
Lawrynowiczowi rozpoczela dr. Jablonska oskarzajac go o kradziez sprzetu z
laboratorium kliniki skornej i oddajac go na pastwe Urzedu
Bezpiewczenstwa, ktory to urzad w osobie pulkownika Jurkowskiego
przeprowadzil prube "dowerbowania" dra Lawrynowicza grozac mu aresztem
jego zony, starajac sie wymusic od jego zony zeznania przeciwko niemu a
nastepnie jego samego aresztowac i poddac przesluchaniom pod pozorem
kradziezy, o ktora oskarzala go dr. Jablonska.
Ksiazka dra Marka Wronskiego pod tytulem "Zagadka Smierci Profesora
Mariana Grzybowskiego" (wydana w Warszawie w 2004 roku) jest praca
zrodlowa. Widac to z kilku informacji zacytowanych powyzej. Jest to duza
praca na ponad 400 stron, dzielo bardzo wazne dla zrozumienia historii
czasow kiedy w Polsce dzialal aparat terroru Jakuba Bermana. Dzis jego
krewny Marek Berman-Borowski jest bylym marszalkiem sejmu i robi kariere
polityczna w SLD, ktora to partia jest spadkobierca terroru
komunistycznego z czasow Jakuba Bermana
Iwo Cyprian Pogonowski
skoro sa dowody i swiadkowie, dlaczego IPN ich nie sciga?
> z http://poland.indymedia.org/pl/2005/04/13188.shtml
Dr. Stefania Jablonska byla najbardziej "bojowym" konkurentem
> na to stanowisko. Siala strach wsrod innych dermatologow przez swoja
> dorywcza sluzbe w Urzedzie Bezpieczenstwa, dla ktorego wstawila duza ilosc
> metryk smierci ludzi zabitych w czasie
> przesluchan lub ludzi skazanych na smierc przez "wladze ludowa" na ktorych
> wyrok zostal wykonany.
>
> W ramach reakcji przeciw karierze profesorskiej lekarza wspoldzialajacego
> z Urzedem Bezpieczenstwa, wystapila Dr. Danuta Krysa-Leszczynska i
> zreferowala na zebraniu wydzialu w obecnosci dr. Ginsburg-Jablonskiej jej
> zyciorys. Dr Jablonska urodzila sie w Warszawie w 1920tym roku jako
> "Raszela (Szela) Ginsburg i w latach 1938-1942 przeszla przeszkolenie w
> Kirgizii w miescie Frunze w "kirgizkim panstwowym instytucie medyczny,"
> poczem jako "wracz leczebnik" sluzyla do jesieni 1945 w randze kapitana w
> Czerwonej Armii. Nastepnie odbyla ona staz lekarski w Leningradzie na
> wydziale patologii skory. Tego samego roku wrocila ona do Warszawy i
> zglosila sie do kliniki profesora Mariana Grzybowskiego, ktorego pierwszym
> asystentem mial pecha byc dr. Romuald Lawrynowicz. Atak przeciw doktorowi
> Lawrynowiczowi rozpoczela dr. Jablonska oskarzajac go o kradziez sprzetu z
> laboratorium kliniki skornej i oddajac go na pastwe Urzedu
> Bezpiewczenstwa, ktory to urzad w osobie pulkownika Jurkowskiego
> przeprowadzil prube "dowerbowania" dra Lawrynowicza grozac mu aresztem
> jego zony, starajac sie wymusic od jego zony zeznania przeciwko niemu a
> nastepnie jego samego aresztowac i poddac przesluchaniom pod pozorem
> kradziezy, o ktora oskarzala go dr. Jablonska.
Pani prof. Stefania Jablonska jeszcze zyje i chyba pracuje na swoim dawnym
stanowisku, bo nadal publikuje:
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
a.. Przed Sądem Okręgowym w Częstochowie zapadł wyrok w procesie
apelacyjnym 46-letniej Barbary W., byłej oficer SB skazanej w grudniu 2003
r przez sąd rejonowy na dwa lata w zawieszeniu za przestępstwa określane
jako zbrodnie komunistyczne. Sąd okręgowy uznał jej winę, ale umorzył
postępowanie karne na mocy przepisów o amnestii. W mowie końcowej
prokurator katowickiego oddziału IPN Zbigniew Woźniak wystąpił o umorzenie
postępowania karnego wobec Barbary W., powołując się na ustawę o IPN i
zapis o amnestii z 1989 r. W środę sąd ogłosił wyrok w procesie
apelacyjnym. "W świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie budzi
wątpliwości, że oskarżona Barbara W. przekroczyła przysługujące jej, jako
funkcjonariuszowi publicznemu" - powiedział sędzia Rafał Olszewski.
Oświadczył też, że ustalenia sądu pierwszej instancji są prawidłowe,
oddają stan faktyczny wydarzeń. "Apelacja nie wykazała - powiedział
sędzia - by zeznania pokrzywdzonych były niewiarygodne" - powiedział.
Serwis PAP 19.01.2005 r. O sprawie również "Wydarzenia" w TV Polsat
19.01.2005 r.
a.. Byłą śledczą częstochowskiego SB objęła amnestia. Z problemu zdawało
sobie sprawę już dawno wielu pracowników IPN-u. Liczyli jednak, że sądy
zechcą stosować nie wykładnię literalną, ale celowościową, czyli kierować
się intencją, która przyświecała twórcom przepisów. - Wydawało się
niemożliwe, żeby Sejm, uchwalając przepisy po to, by umożliwić uchylenie
kar dla represjonowanych, w praktyce chronił osoby odpowiedzialne za
represje - mówi Ewa Koj, naczelniczka katowickiego IPN dla Gazety Wyborcza
Częstochowa. Dla "GW" komentuje prof. Witold Kulesza, wiceszef IPN-u i
współautor projektu ustawy o IPN-ie: To nie pomyłka. Chodziło o to, by
ustawa o IPN-ie nie tworzyła specjalnego prawa obliczonego na karanie
sprawców zbrodni komunistycznych na innych zasadach, aniżeli przestępstw
określonych w kodeksie karnym. Nie można tworzyć przepisów dla pewnej
kategorii sprawców i nadawać im mocy wstecznej. Gazeta Wyborcza
Częstochowa 20.01.2005 r.
Stare dzieje a nowe,,,,,,,,?????
--
Sluzba Bezpieczenstwa moze i powinna kreowac rozne stowarzyszenia, kluby czy
nawet partie polityczne. Ma za zadanie gleboko infiltrowac istniejace gremia
kierownicze tych organizacji na szczeblu centralnym i wojewodzkim, a takze
na szczeblach podstawowych, musza byc one przez nas operacyjnie opanowane.
Musimy zapewnic operacyjne mozliwosci oddzialywania na te organizacje,
kreowania ich dzialalnosci i kierowania ich polityka." --Czeslaw Kiszczak,
luty 1989 roku z posiedzenia kierownictwa MSW -------------
Pozdrowienia
matusm