--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Widzisz Jacku w tej wiosce nawet nie było chyba potomka żadnego z leżących w
ziemi.
Do tego zadziałała zwykła znieczulica. Przecież tam leżą Niemcy.
Ja niedawno będąc w okolicach Konina w Myśliborskich Holendrach gdzie
szukałem śladów osadnictwa niemieckiego widziałem też taki zaniedbany i
zniszczony a przy tym gęsto zarośnięty krzakami cmentarz ewangelicki. By
odczytać niektóre nagrobki musiałem szczotką drucianą oczyszczać kamienie
nagrobne z narośli. Najdziwniejsze , że rozmawiałem z ludźmi , których
dziadowie tam leżą. Oni sami nie przykładają wagi do pamięci o swoich
przodkach, o swojej historii. Ja im musiałem opowiadać skąd się wzięli na
tych ziemiach. Po co ich dziadowie sprowadzili się w te okolice i co łączyło
wszystkie miejscowości z nazwą Holendry.
Ileż to ewangelickich cmentarzy na ziemiach odzyskanych i koło mnie w
Gdańsku zaorano i założono parki. W Gdańsku niedawno utworzono "Cmentarz
Nieistniejących cmentarzy" gdzie zebrano już tylko szczątki nagrobków ze
zlikwidowanych cmentarzy.
Zapewne jeszcze nieraz spotkamy takie cmentarze i oburzać się będziemy
brakiem pamięci o przodkach i brakiem uszanowania śladów po nich.
Nie ma już pewnej Pani na tej liście bo znowu by się nam oberwało za brak
patriotyzmu.
Pozdrawiam
Stanisław Pieniążek
Jacek Cieczkiewicz napisał:
------------------------------------------------------
Wysłane z serwisu Genealogia Polska GenPol.com
------------------------------------------------------
Zbyszek
Witajcie!
Jacku, rozumiem Twoje poirytowanie niszczeniem świadectw przeszłości tych
ziem (polskich już) ale... takie jest życie.
Może i banalne to co napisałem ale zawsze tak było i będzie.
Po prostu nie da się tego wszystkiego ocalić od zniszczenia, ale powtarzam,
to nie jest jakaś "zemsta" na wrażych mogiłach. Nie sadzę.
A cmentarze z terenu objętego Akcją Wisłą? Rownież polskie cmentarze!
Więc wcale nie jest to problem tylko "ziem odzyskanych" i cmentarzy
ewangelickich tamże. A stary cmentarz podgórski na Krzemionkach? Mieszkasz
blisko więc sam wiesz, to dopiero woła o pomstę do nieba!
A wiejskie cmentarze parafialne? Na "moim" terenie (na północ od Krakowa)
owszem jest pieknie zachowany cmentarz w Zielonkach, z zabytkowymi
nagrobkami z początku XIX w. Ale już cmentarz w Korzkwi nie ma dosłownie ani
jednego grobu "piaskowego" z I. poł. XX w.! A ponoć jeszcze 10 lat temu
były, a ponoć w latach 60. były jeszcze nagrobki w końca XVIII w.
(oczywiście nie chłopskie, pewnie dworskie lub plebanów).
A w Smardzowicach właśnie dewastuje się ostatnie świadectwa ciekawej
historii tej parafii - były tam dobra Chrzanowskich i pozostało jeszcze
kilka ostatnich nagrobków w poł XIXw. różnych urzędników i zarządców
zapewnie, z nazwiskami z całej Europy. Tez to za kilka lat przepadnie, to
pewne. Np. uratowałem z tego cmentarza stuletnia płytę nagrobną (z grobu
proboszcza!!!), która została potrzaskana (nie wiem przez kogo) i
rozrzucona. Odnalazłem ok. 3/4 i jak będę miał chwile czasu to ją posklejam.
Tylko komu to potrzebne?
pzdr. z Krakowa!
Paweł Bochenek
P.S.
A propos Krzemionek. Widziałem reprodukcje mapy (planu) Krzemionek z czasów
potopu szwedzkiego, w której wynika, że oprócz Kopca Krakusa było wokół
kilkadziesiąt mniejsztch kopców. Zapewne więc było tu przedhistoryczne
cmentarzysko, które równiez odeszło w niebyt. Jak i lud, które je budował.
Jacek Cieczkiewicz napisał:
> Witaj Pawle!
> To nie życie, tylko barbarzyństwo niszczy ślady historii.
Jacku!
Mówimy o tym samym tylko inaczej to nazywamy :-)
Dla mnie życie to nieustanne niszczenie i budowanie od nowa.
W tym sensie to barbarzyństwo. Ale czy aby kultura helleńska (która ukuła
ten termin) nie powstała na gruzach cywilizacji przedhelleńskiej wcześniej
ją zniszczywszy?
Ale może nie ma co sięgać tak daleko. Czy Plac Mariacki aby nie powstał na
placu po zniszczonym średniowiecznym cmentarzu? A czy pluskając się we
falach Zalewu Solińskiego, zastanawiamy się i ubolewamy, że pod nami oto
zalanych jest wiele cmentarzy? (nb. bez ekshumacji...).
Jacku, boli Cię bo widziałeś, ale nie ma co się oszukiwać, ze takie rzeczy
są na świecie i że jest to było nie było element naszej, ogólnoludzkiej
kultury.
Jakby w życiu było inaczej (niż piszę) to były by gdzieś szczęśliwe krainy,
gdzie wszyscy obywatele są uśmiechnieci, zdrowi, bogaci, szanują wszystko co
ich otacza, i przyrodę, i kulturę materialną etc. etc. Ale takich miejsc nie
ma.
No ale to już teksty bardziej na grupę filozoficzną :-)
To, że ani ja ani Ty nie zrobilibyśmy TEGO nic nie zmienia. TAK jest po
prostu. I doprawdy nie jest to najgorsza przywara Homo sapiens.
> Potrafię zrozumieć.
> motywy tych, którzy w pierwszych powojennych latach mozolnie niszczyli
> ślady
> niepolskiej przeszłości na Dolnym Śląsku, Mazurach itd. Ale zrozumieć
> nie znaczy zaakceptować. Ale tych, którzy robią to dziś, nie umiem też i
> zrozumieć. To jest już wyłącznie barbarzyństwo.
[ciach]
zniszczono
> zabytkowe nagrobki, tylko dlatego, że niegdysiejszych ludzi
> potraktowano jak śmieci.
Nie chcę usprawiedliwić kogokolwiek.
Ale nie potępiałbym tak bardzo.
Ale z dwojga złego już wolę brak szacunku do grobów (tym bardziej że nie
swoich przodków) niż brak szacunku do żywych ludzi.
Taki jest cżłowiek i inny nie będzie (wg mnie).
Powiedzmy sobie szczerze (do bólu) - i tak nigdy nie znajdzie się na tyle
pieniędzy by uratować wszystkie te pamiątki, więc te akty wandalizmy jedynie
przyspieszają to co i tak nieuchronnie się stanie.
[ciach]
> betonu? Kradzież nagrobków to też potrzeby życia? Mojego napewno nie.
Już pisałem, Twojego nie, mojego też nie. Ale nie znamy wszystkich
okoliczności.
A może już lepiej by kto ukradł taki nagrobek i konserwował sobie go gdzieś
u siebie w ogródku? Może właśnie przetrwa ten jeden? Wszak nie raz tak było.
(Przepraszam, że jestem tak mało sentymentalny i nieromantyczny.)
Dobra, kończę, bo jeszcze bede oskarżony o trollowanie...
pzdr. serdecznie!
Paweł Bochenek
P.S.
> A swoją drogą Krzemionki to najpiękniejsze miejsce mojego dzieciństwa.
> Krzemionki z dwoma rondlami, a bez TV. Babcia mieszkała na Zamoyskiego
A znałeś może pana Zielińskiego z ul. Parkowej? A p. Janikowskiego z ul.
Rękawka 3? Pewnie nie bo to już po drugiej stronie Rynku, a więc w inym
świecie ;-) Nb. nie wiem czy wiesz, że toczy się w Krakowie dyskusja kto tak
naprawdę jest patronem ul. Kamieńskiego :-)
http://www.podgorze.pl/?link=archeewum&sub=kamienski
> Co boli mnie bardzo jako amatora genealogii, to częsta beztroska
> proboszczów
> w podejściu do starych ksiąg parafialnych. Widziałem 200- letnie leżące na
>
> dnie szafy wśród starych gazet, broszur i butów.
Napiszę może herezję starszną, ale co mi tam :-)
Ja bym takie księgi próbował kupić!
A jak leżą z butami to nie powinno być drogo.
Sam ocaliłem kilka tomów różnych starych papierzysk (ale nie ksiag, nie
miałem takiej okazji) ze stert przeznaczonych na opał.
> Spotkałem także świadome
> niszczenie starych ksiąg parafialnych . I o to podejrzewam Niemców.
> W Łebie
> ktoś zabrał karty , na których pastor w XIX wieku żalił się swoim
> zwierzchników, że nie może sobie poradzić z Polakami ciągle
> mówiącymi po
> polsku (jawny dowód zamieszkiwania tych ziem przez Polaków).
Eee tam, Polaków od razu. To bełe Kaszebe, nazywani tu póżniej Słowińcami.
Ciężko idzie Polakowi zrozumieć tą mowę, ja łatwiej "łapię" język słowacki
;-)
Ale w sumie ciekawe to bardzo.
> Stało się to po
> tym, jak beztroski proboszcz pozostawił grupę Niemców sam na
> sam z księgami.
> Wiktor
Myśle, że nie zniszczyli tylko zrobili z nich pamiątkę. Tak czy inaczej
świadectwo przepadło.
pzdr.
Paweł Bochenek
P.S.
Swego czasu, spędzałem wakacje (w sumie 2 miesiące by się uzbierało) w
Twoich okolicach: Smołdzino i Czołpinko (w domku latarnika). Coraz bardziej
znów mnie tam ciągnie... może będe miał okazję złożyć Ci wizytę :-)
to chyba nie jest normalne.
Ja wiem, że Niemców można było najlżej ujmując nie lubić po wojnie. O tym też
pisał Jacek. Ale nie wiem, dlaczego oboecnie panuje taka znieczulica i
absolutne pomijanie faktu, że i nasze szczątki, czy prochy będą kiedyś w tej
ziemi.
Cmentarze, linie kolejowe, pałace, założenia ogrodowe... były niemieckie, nie
ma ich w ogóle, albo ich szczątki są w opłakanym stanie.
W tym narodzie brakuje szacunku do kultury i własnej i innej. Brakuje szacunku
do ludzi starych. W ogóle brakuje szacunku...
P
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
I ja kiedys spotkalem grupe Niemcow mowiacych miedzy soba. Nawet uslyszalem
co mowia. Problem w tym, ze niektorzy Niemcy maja krotka pamiec. Niektorzy
pamietaja tylko to co sie z nimi dzialo pod koniec wojny i zaraz po niej.
Tak sie sklada, ze ja nawet troche mowie po niemiecku i zrozumialem. Tyle,
ze mi nie otworzyl sie noz w kieszeni, bo ja nie z kieleckiego a po mieczu i
po kadzieli zza Buga. Bylem na zrujnowanych cmentarzach polskich i widzialem
tam nawet pasace sie kozy. Trzeba miec w ogole szczescie, by te cmentarze
znalezc.
To naprawde podziwu godne, ze sa Polacy, ktorzy przejmuja sie stanem
poniemieckiech. Ale za to, ze cmentarze wygladaja tak a nie inaczej, wine
ponosza sami Niemcy. To oni wystrzelali, wygazowali i powywieszali nasze
elity. Reszty powszechnie znanych faktow nie bede powtarzal. Mnie wscieklosc
ogarnia tylko wtedy, kiedy Niemcy wymagaja od narodu, ktory doprowadzili
wspolnie z bolszewikami do ruiny moralnej i gopodarczej, zeby tak z dnia na
dzien stal sie na wzor i podobienstwo zachodnie bez skazy. Sami mogli po
zrzuceniu mundurow SS zamienic sie w demokratow. Kapiel w Persilu
wystarczala. Naszych Akowcow dalej rozstrzeliwano, wieszano, wywozono na
Sybir. A degradacja spoleczenstwa trwa nadal, bo nikt Polakow nie uwolnil od
czerwonej zarazy, jak Niemcow od faszyzmu. To co sie dzieje na niemieckich
cmentarzach, nie odbiega niczym od tego co sie dzieje na polskich. W mojej
okolicy zlodzieje ukradli brame z niemieckiego i pompe wodna z polskiego.
Zreszta, prawo chyba reguluje jak dlugo maksymalnie moze istniec cmentarz,
jesli oczywiscie nie jest zabytkiem ochrony. A skoro tak Niemcom zalezy na
tym by te cmentarze jako tako wygladaly, to niech sami o nie dbaja lub niech
wynajma do tego Polakow. Ja znam w moich stronach kilku wiejskich lazikow
bez pracy, ktorzy chetnie uporzadkuja te cmentarze. Wystarczy przezwoicie
zaplacic. Przeciez nie bedziemy za darmo katom pomnikow szorowac?
Irek
Ireneusz Piotr Zablocki, po mieczu i po kadzieli z Wolynia, z Budek
Ujscianskich, gmina Ludwipol, pow.Kostopol
W Twojej okolicy złodzieje , lumpy, wiejskie łaziki okradli cmentarz a ty
chcesz dawać im pracę na cmentarzach????
Nikt na tej liście nie każe nikomu szorować pomników ewangelickich (o nich
najczęstsza była mowa w dyskusji). Masz rację niech przyjadą i szorują
sami. Dyskutowaliśmy tu o zaniedbaniu pomników LUDZI. Biedny to kraj, który
nie potrafi uszanować zmarłych, nie zależnie od tego czym czy kim oni byli.
Wymagając od innych , wymagajmy najpierw od siebie.
To jest dyskusja. I dyskutujmy i mówmy o tym na grupie. To jest grupa
genealogiczna i do nas należy apelowanie o zachowanie historii ludzi ,
którzy już odeszli. Niech każdy z nas coś po sobie pozostawi.
A więc mniej jadu a więcej rozwagi.
Stanisław Pieniążek
Jacku,
nie ma się co irytować. Dla mnie naturalne jest, że skoro przejmujemy jakąś
część "element" krajobrazu, sztuki, kultury, jakichkolwiek dóbr, wytworów
ludzkich, to wchodzą one w krąg naszej kultury. Więc skoro przejęliśmy wraz z
ziemią tzw. "poniemieckie" cmentarze w latach powojennych to coś należało z
nimi zrobić. A nie zrobiono nic. I to nic obecnie wygląda jak wygląda. Nie
zgodzę się, że o te cmentarze powinni zadbać sami Niemcy. Skoro tak, to nie
miejmy, powtarzam to po raz drugi żalu do naszych braci zza Buga, że
zrujnowali "polskie" cmentarze na ziemiach wschodnich.
Co do SS i innych kwestii rzecz jasna nie będę się odnosił. Bo i po co strzępić
sobie język i nerwy.
W mojej ocenie, nie można zrzucić moralnie winy za wojnę na wszystkich Niemców.
To tak jakbyśmy brali na siebie odpowiedzialność za 40 lat socjalizmu. Skoro
tak to mówmy o sobie "złodzieje", "radzieckie pachołki" itd. O nas samych.
Skoro grupowo potrafimy oceniać Niemców, to powiedzmy również i o sobie:
mordowaliśmy naszych braci i siostry po wojnie.
To by było chyba idiotyczne. Nigdy nie zgodzę się z "ugupowieniem" winy.
Wypędzenie było dla Niemców tragiczną częścią XX wieku. Równie tragiczną jak
wojna itd. Ale dla części Niemców. Byli i prawi Niemcy, jak w każdym Narodzie.
I dlaczego odbierać im prawo do poszanowania ich szczątków?
Długo by mówić. I jedna uwaga. Ja nie płaczę nad losem nekropolii, tych małych
i tych większych. Mi jest po prostu wstyd, że jako Polak widzę to wszystko.
Szacunek dla zmarłych, to to, co jesteśmy im winni.
Bo nigdy nie można być do końca pewnym czy aby ktoś z dalekich krewnych nie
pochodził kiedyś spod miasta Stettin, Breslau, Landsberg czy Schwiebus.
Piotr Gerasch
nie bylo moim zamiarem ani prowokowac, ani sie kulturalnie wywyzszac.
Przykro mi bardzo, ze tak Pan moja odpowiedz odebral. Tym bardziej, ze byl
to moj pierwszy list na pl.soc.genealogia. Nieco bunczucznie ale sugerowalem
odrobine umiaru w tym biciu sie w piersi. Widzi Pan, ja tez wymagam w
pierszym rzedzie od siebie. Klopot w tym, ze ja z tych co to "boso ale w
ostrogach" krolow wybierali, jesli wierzyc babcinym gadaniom, wprawdzie zza
Buga ale "Mazur" i mnie czasami ponosi. Wczesniej wspomnianych Niemcow
poslalem do wszystkich diablow ale jesli inni Niemcy odwiedzaja moja wies
pod gora Sleza, a ja przypadkiem tam jestem, to za tlumacza robie. Powiem
wiecej: moja Zona jest Niemka, polowa mojej rodziny to Niemcy i pewnie
czescie stawalem w obronie Niemcow niz Pan. Tyle, ze fakty te nie
zobowiazuja mnie do tego abym stal sie bezkrytycznym germanofilem. Dlatego
tez szczerze wyrazilem moje uznanie dla Pana wyrazonych pogladow. Tylko, ze
nie we wszystkim sie z Panem zgadzam. Kilkanascie dni temu ustawialem w
przedszkolu mojego syna hustawke. Nikogo z ojcow tam przybylych nie znalem.
Czy to ze wzgledu na moj wyglad zewnetrzny, czy tez zle wymawiane nazwisko:
"Cabloki", uznano, ze jestem Wlochem. Kopalismy wlasnie fundamenty pod
hustawke, kiedy Westfalczycy zaczeli dyskutowac miedzy soba o drewnianych
domach z Polski na ktorych mozna zaoszczedzic 15 tys Euro. Milczalem, bo
malo mnie to interesowalo. Kiedy jednak ktos usilowal zakonczyc dyskusje pue
nta, ze: pewnie i tak wszystko kradzione, wkurzylem sie i kazalem durniowi
glebiej kopac, to moze trafi na zydowskie kosci. Zapanowala cisza. Panowie
poczuli sie nieco nieswoja a ja tak od niechcenia powiedzialem, ze to probka
polskiego humoru. Moze czarnego ale nam sie Niemcy tez tylko z jednym
kojarza. Duren juz nie odpowiada na moje pozdrowienia ale chyba moje "co na
watrobie, to na jezyku" spodobalo sie innym, bo i witaja sie ze mna i nawet
o mozliwosci urlopu w Polsce pytaja. A jesli ta "przypowiesc" nie pomoze, to
moze pomoze, jak zdradze, ze jak sie wkurze, klne tylko po ukrainsku a kiedy
sobie podpije, to dumki podspiewuje? Na mojej ulicy mieszka jakies 75 %
wypedzonych ze Slaska, Mazur i Pomorza. I ja prosze Pana swietnie sie z nimi
dogaduje, tez z Oksana, ukrainska zona mojego sasiada. A bywa, ze bywam
jeszcze zlosliwszy. Glupio by bylo gdybysmy nie znalezli wspolnego jezyka,
tylko dlatego, ze jestesmy innego zdania a ja nie wstawiam emotikonow czy
jak to sie tam nazywa?
Pozdrowienia z Westfalii,
Irek
To pewnie genetycznie uwarunkowane. Jak by nie bylo jak z Kresow a teraz w
tej westfalskiej ciasnocie zyje. Ale zarty na bok. Moj kolejny list juz
pewnie wyjasnil skad te tendencje do zapedzania sie.
> Odpowiem Ci na kilka punktów:
> Ci Niemcy co mordowali, gazowali itd nie leża na polskiej ziemi. Ich, gdy
> zginęli w glorii bohaterów przewożono w trumnach do Reichu.
> Na cmentarzach poniemieckich czy ewangelickich w Polsce leżą zwykli
ludzie,
> osadnicy, którzy często wrośli w tą ziemię jak Twoi przodkowie we
wschodnią.
> Oni wyznawali tylko inną religię protestantyzm i dlatego leżeli na innych
> cmentarzach i mieli trochę inne zwyczaje i kulturę.
>
Zgoda. Ale tez niektorzy z nich, nim umarli pozostawili w piecach pamiatki z
wycieczek na wschod. Moi podkreslajacy zawsze swoje litewskie korzenie
Dziadek znalazl w takim piecu zdjecia z Ukrainy, jak taki "zwykly" czlowiek
ustawial sobie Zydow w kolejke i strzelal.
> W Twojej okolicy złodzieje , lumpy, wiejskie łaziki okradli cmentarz a ty
> chcesz dawać im pracę na cmentarzach????
>
Moze sprecyzuje pojecie laziki: to bezrobotni i nie majacy szans na prace.
Jesienia zbieraja np. dla mnie grzyby. W ten sposob moj kolega zarabial na
komunie syna. Pracujac okresowo w lesie zostal powaznie zraniony przez
zlodziei drzewa. To moze nieudacznik ale uczciwy.
> Nikt na tej liście nie każe nikomu szorować pomników ewangelickich (o nich
> najczęstsza była mowa w dyskusji). Masz rację niech przyjadą i szorują
> sami. Dyskutowaliśmy tu o zaniedbaniu pomników LUDZI. Biedny to kraj,
który
> nie potrafi uszanować zmarłych, nie zależnie od tego czym czy kim oni
byli.
> Wymagając od innych , wymagajmy najpierw od siebie.
>
Alez w Niemczech wrecz Polakow chwala za odkrywanie historii dawnych ziem
niemieckich. Pokazuja nawet przyklady kiedy wlasciciele domu odslaniaja
zatynkowane pruskie mury. Ja tez bardzo doceniam fakt, ze moja lokalna
gazeta opisuje losy przymusowych robotnikow w tych stronach. Szczegolna
satysfakcje mialem po obejrzeniu filmu dokumentalnego o Powstaniu
warszawskim. Na uwage zasluguje fakt, ze tworcy filmu nazwali wiele po
imieniu, m.in. to, ze zbrodnia na polskiej stolicy i jej mieszkancach
zostala w Niemczech zapomniana.
> To jest dyskusja. I dyskutujmy i mówmy o tym na grupie. To jest grupa
> genealogiczna i do nas należy apelowanie o zachowanie historii ludzi ,
> którzy już odeszli. Niech każdy z nas coś po sobie pozostawi.
> A więc mniej jadu a więcej rozwagi.
Umowmy sie, ze jesli nadal bede taki jadowity, wystarczy pokazac mi drzwi.
Co jak co ale wydaje mi sie, ze z domu odebralem przyzwoita kindersztube.
> Stanisław Pieniążek
>
Irek Zablocki
Witam Irku,
jako nowego na grupie spiesze witac i pozdrawiac. Wydaje mi sie, ze - jak
dobrze Jacka znam - spodobaja mu sie Twoje zyciowe historie. A ze odebral
Twoj post jako polityczny - tez mozna. Zaimponowales mi tym, ze sie nie
zawziales i po prostu wytlumaczyles o co Ci chodzilo - to klasa. Nas tutaj
czasami poniesie, ale z reguly jestesmy bardzo dobrze zgrani.
Ciesze sie, ze przybyl na grupe ktos z Niemiec, a pochodzacy z Polski. Dzieki
temu mozemy liczyc na inny punkt widzenia.
Papapapa
MN
Muszę wypowiedzieć się na powyższy temat, bo jeszcze utrwali się w młodych
umysłach to co napisałeś i będzie kolejny mylny stereotyp.
Różnica między potraktowaniem po wojnie przez Ukraińców tego co było
polskie, a potraktowaniem przez Polaków tego co "poniemieckie" jest
przepaścią. Obecnie nie istnieje na Ukrainie żadna typowo polska wioska, a
było ich bardzo dużo. Np. tylko w dawnym powiecie kostopolskim całkowicie
zniszczono 110 polskich osiedli, w których znajdowało się 4260 gospodarstw
oraz różnych budynków użyteczności publicznej: szkół, domów ludowych itp. Do
tego dodatkowo należy doliczyć około 30 futorów, gajówek, uroczysk itp.
Ponadto zniknęły z powierzchni ziemi 23 kościoły i kaplice.
Np. w GMINIE LUDWIPOL powiatu kostopolskiego nie ma śladu po takich
miejscowościach jak:
Antolin, Bereźniaki, Berezówka, Biały Brzeg, Bielczakowska Kolonia, Borek,
Bronisławka, Brak, Budki Ujściańskie, Dermanka, Głuszków, Górna, Hurby
(Bielsk), Huta Bystrzecka, Huta Stara, Jakubówka Mała, Janówka, Janówka
Kolonia, Koziarnik Chotyński, Marulczyn, Młynek, Mokre, Myszakowa, Niemilia,
Nowiny, Onyń, Pasieki, Peresieki, Podrałówka, Przerytka, Pypło, Rudnia
Pogorełowska, Rudnia-Potasznia, Rudnia-Stryj, Siwki, Spalony Młynek,
Turobińsk, Woronówka, Zastawie, Zawołocze...
Tylko nieliczne dawniej polskie osiedla zostały odbudowane na ruinach i
zgliszczach, zachowując przy tym stare nazwy. Można tu wymienić np. Hutę
Stepańską, Karaczun, Lewacze (po wojnie sowchoz, obecnie las i trochę pola),
Moczulankę i Wyrkę....
> Nie jesteśmy, Polacy ani lepsi od Ukraińców ani bardziej święci.
Dalej tak twierdzisz, czy mam doliczyć jeszcze do tego tysiące ofiar
polskiej ludności cywilnej?
(o zniszczonych księgach parafialnych nie wspomnę)
Pozdrawiam,
Andrzej Mielcarek
http://wolyn.republika.pl
lub http://free.of.pl/w/wolynskie
gdybym był uparty to z map topograficznych swojego regionu wyliczyłbym ile
zniknęło z powierzchni ziemi swobodnie porozrzucanych niemieckich zagród, siół
itd. Ale nie chodzi chyba o wyliczanie...
Rozumiem skala krzywd jest załóżmy na niekorzyść Ukraińców. Ale ja nie
stopniuję przymiotnika "barbarzyński". Barbarzyński to barbarzyński, a
nie "mniej barbarzyński", "średniobarbarzyński", "barbarzyński" itd.
Co do ludności niemieckiej po wojnie i jej traktowania przez Polaków, mam coś
do powiedzenia, ale to moje osobiste i rodzinne przeżycia więc nie będę się
wywlekał.
Można poczytać trochę o obozach dla Niemców po wojnie. Może wtedy postawimy
znak równości pomiędzy wspominanymi w postach nacjami.
Zło nazywam złem. Nie wybielam żadnej ze stron. Równocześnie wiem, że ludzie
kierowali się takimi a nie innymi przesłankami, często niezrozumiałymi dla
współczesnych.
Ale to rzeczywiście dyskusje na grupy historyczne, czy etyczne.
Pozdrawiam
Gratuluję Andrzeju przyrastającej wiedzy o Wołyniu, szczerze gratuluję
Piotr
Oj, Piotrze, to zupełnie inna skala! (i powody?).
Jedni zakładają to co drudzy wiedzą.
> Ale ja nie stopniuję przymiotnika "barbarzyński". Barbarzyński to
barbarzyński, a
> nie "mniej barbarzyński", "średniobarbarzyński", "barbarzyński" itd.
Widzę, że u Ciebie jest tylko czarne i białe.
> Co do ludności niemieckiej po wojnie i jej traktowania przez Polaków, mam
coś
> do powiedzenia, ale to moje osobiste i rodzinne przeżycia więc nie będę
się
> wywlekał.
> Można poczytać trochę o obozach dla Niemców po wojnie. Może wtedy
postawimy
> znak równości pomiędzy wspominanymi w postach nacjami.
Taaaaaak, ostatnio ciągle o tym czytam, że przyczyną nieszczęść wszystkich
nacji "w okolicy" byli Polacy.
> Zło nazywam złem. Nie wybielam żadnej ze stron. Równocześnie wiem, że
ludzie
> kierowali się takimi a nie innymi przesłankami, często niezrozumiałymi dla
> współczesnych.
> Ale to rzeczywiście dyskusje na grupy historyczne, czy etyczne.
> Pozdrawiam
> Gratuluję Andrzeju przyrastającej wiedzy o Wołyniu, szczerze gratuluję
> Piotr
Dziękuję, ale gdyby zachowały się księgi parafialne z Wołynia dotyczące
mojej rodziny, to być może nie byłoby "przyrastającej wiedzy o Wołyniu",
więc jakoś się z tego nie cieszę.
Andrzej
Niestety Jacek i Andrzej nie mówią o tym samym...
Pisałem o wydarzeniach, w wyniku których nie mam (i wiele osób) dostępu do
ksiąg parafialnych mojej rodziny (bo umyślnie zniszczone) .
> Zamiast robienia rachunków krzywd, powinniśmy się raczej zastanawiać, jak
żyć
> dziś. Jeśli będziemy się licytować z sąsiadami, okaże się, że wyrobimy w
> sobie mentalność załogi oblężonej twierdzy.
> Pozdrawiam.
> Jacek
"Chcesz pokoju, szykuj się do wojny"
"Sąsiedzi" nie zasypują gruszek w popiele - przeciwnie, wymyślają coraz to
nowsze "fakty historyczne". :(
Wiesz, jak to jest z wymysłami często powtarzanymi?
Co tam "sąsiedzi"! Nawet Piotr napisał podobnie, więc musiałem się wtrącić.
Pozdrawiam,
Andrzej
Ilu z Was słyszało o Kosznajderii lub Kosznajdrach.
Zapewne niewielu.
Kraina ta można śmiało powiedzieć na dzień dzisiejszy przestała istnieć.
Nawet dawni jej mieszkańcy a jest ich znaczna ilość nic o niej nie wiedzą lub
nie chcą nic wiedzieć.
Mówimy o niewielkim skrawku ziemi między Tucholą, Chojnicami a Kamieniem Kraj.
Krzyżacy około roku 1319 sprowadzili tu pierwszych osadników Niemieckich.
Od tej pory można mówić o dynamicznym rozwoju tej krainy, co rusz nawiedzanej
przez konflikty zbrojne.
Wsie kosznajderskie wielokrotnie zostały doszczętnie spalone i wielokrotnie je
odbudowywano a obszar Kosznajderii wielokrotnie zmieniał "właściciela".
Do roku 1920 nie brakowało wśród miejscowej ludności - Niemców i Polaków -
dowodów na wzajemną życzliwość.
Niemiecki charakter tych ziem utrzymał się do 1945 roku.
Po wojnie wiele się zmieniło - Niemców wypędzono, dowody niemieckiej kultury
zniszczono. Dawny kościół ewangelicki w Tucholi zamieniono na skład zboża.
Wielu z Polaków w tym mojego dziadka wywieziono na Ural za posiadanie nazwiska
Reschke, zmienił je po powrocie na Reszka.
Co się stało z Niemiecko-Polskimi cmentarzami?
Te przy kościołach zostały wypełnione nowymi grobami tylko Polaków,
te położone na uboczu posłużyly jako żródło surowca wtórnego.
To jest SKANDAL. Ale to nikogo nie obchodzi.
Lista nazwisk Kosznajdrów:
Rhode, Panske, Senske, Rink, Pankau, Schwemin, Semrau, Latzke, Patzke, Janowitz,
Wollschläger, Risop, Behrendt, Musolf, Nelke, Weiland, Papenfuß, Gersch, Brauer,
Schreiber, Thiede, Theus, Gatz, Hoppe, Kuchenbecker, Scheffler, Schwanitz,
Klinger, Schmelter, Warnke, Rosentreter, Isbaner, Fethke, Ruhnke, Folleher .
Podobnie było z polskością na Ukrainie. Co do cmentarzy, to jeszcze jestem w
stanie zrozumieć, ale czy chociaż zachowały się księgi parafialne z obszaru
Kosznajderii?
Andrzej
Wiataj Andrzeju
Zaskakujące ale na ogół księgi są i jest w czym przebierać.
Jednak znaczna część starych ksiąg sprzed ~1900 roku znajduje się w niemieckich
archiwach.
Spotkałem się z jednym jak do tej pory przypadkiem czystego barbarzyństwa.
W Gostycynie (to nie Kosznajderia ale blisko) nie ma ksiąg parafialnych sprzed
1945 roku. Dlaczego?
Rosjanie po wkroczeniu do tej miejscowości zakwaterowali się w kościele i
pobliskim domu parafialnym, było im zimno i księgami rozpalili sobie ognisko
Pozdrawiam Arek
No właśnie (mam nadzieję, że Piotr to również przeczyta).
> Spotkałem się z jednym jak do tej pory przypadkiem czystego barbarzyństwa.
> W Gostycynie (to nie Kosznajderia ale blisko) nie ma ksiąg parafialnych
sprzed
> 1945 roku. Dlaczego?
> Rosjanie po wkroczeniu do tej miejscowości zakwaterowali się w kościele i
> pobliskim domu parafialnym, było im zimno i księgami rozpalili sobie
ognisko
> Pozdrawiam Arek
Tak naprawdę jeszcze długo po wojnie Polacy w swoim kraju nie wiele mieli do
"gadania", ale o tym Wy/My to przecież wiecie, (tylko niektórzy tu
"zapominają" o tym).
Chciałem jeszcze dorzucić, że do rzezi na Kresach doszło przy cichym
poparciu właśnie Niemców, ale temat już nie na tę grupę, dlatego z mojej
strony to już koniec dyskusji.
Pozdrawiam
Andrzej
Witam
Jesli kogos interesuje, jak ma się sprawa z miejscami po ewangelickich
cmentarzach w mojej gminie (Wolsztyn) to podaję link:
http://www.wolsztyn.pl/wspolpraca/badbevensen.htm
co prawda nie wszystko dotyczy cmentarzy, ale moim zdaniem tak właśnie
powinna wyglądac współpraca z byłymi współmieszkańcami naszych ziem.
pozdrawiam
Zbigniew Cholewa