Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Cmentarz w Wielu

253 views
Skip to first unread message

Jacek Skrzymowski

unread,
Aug 4, 2005, 6:45:43 AM8/4/05
to
Witajcie,

Podczas pobytu na Kaszubach miałem okazję odwiedzić cmentarz parafialny w
Wielu. Poraz kolejny uderzyło mnie, jak bardzo cmentarze wsi i miasteczek
starej Polski różnią się od cmentarzy ziem pozyskanych i wielkich miast. Mimo
że rzadko kiedy cmentarz przechowuje pamięć o zmarłych dłużej niż 60-80 lat,
uważny przechodzień odczyta na takim starym cmentarzu ślady miejscowej
historii.

Właśnie 60 lat temu z górą w naszych dziejach miał miejsce tragiczny okres.
Terror niemieckiego okupanta nie ominął i Wiela. Szczególne nasilenie
zbrodniczej działalności przypada na grudzień 1944 roku. Giną całe rodziny,
łącznie z nieletnimi lub ledwo dorosłymi dziećmi.

Ale sięgnąć można i bardziej wgłąb historii. Wprawdzie najstarszy grób, który
widziałem, pochodzi z pierwszej ćwierci XX wieku, jednak nazwiska świadczą o
tym, że teren ten był polski (kaszubski) od kilku stuleci. Choćby Przytarscy -
niewątpliwie związani z pobliską Przytarnią, albo Łangowscy - ze wsi Łąg się
wywodzący. Są i nazwiska obco brzmiące - Narloch czy Miloch, ale znać, że
zasiedziałe tu od dawna. Jeden z Narlochów był długoletnim proboszczem
Wielewskiej parafii. Najwięcej jednak jest Czapiewskich. Tak dużo, że można
znaleźć groby pań Czapiewskich - z domu też Czapiewskich. Trudno coś
powiedzieć o niemieckich mieszkańcach wsi: czy ich tu nie było, czy raczej po
tylu latach nie zachowały sie już żadne groby.

Genealog może też znaleźć przykłady trudności, spotykanych na ogół w aktach.
Oto niekonsekwentna pisownia nazwisk - Sabinarz lub Sabiniarz, Lore lub
Lorre. Albo daty życia zmarłych - spotykany na Podlasiu zwyczaj podawania
wieku i daty śmierci występuje i tu, choć jest raczej rzadki.

No i jeszcze wiele mówiący wystrój grobów. Od "wypasionych", wielkich płyt
marmurowych, poprzez betonowe pomniki i lastrikowe nagrobki, do wykonanych
własnym sumptem z betonu tablic, gdzie litery wykonano w wilgotnym jeszcze
materiale patykiem lub jakimś prostym narzędziem. Oczywiście, grobów z kopcem
ziemnym i drewnianym krzyżem z blaszaną tabliczką też jest trochę.

Tak, cmentarze to o wiele więcej niż groby. To część naszej historii, więc i
nas samych.

Pozdrawiam
Jacek

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Jacek Cieczkiewicz

unread,
Aug 5, 2005, 6:16:10 AM8/5/05
to
<<< Podczas pobytu na Kaszubach miałem okazję odwiedzić cmentarz parafialny w
Wielu. Poraz kolejny uderzyło mnie, jak bardzo cmentarze wsi i miasteczek
starej Polski różnią się od cmentarzy ziem pozyskanych i wielkich miast. >>>

Serwus Jacku!
Wydaje mi się, że nie nasz racji. Mówię tu o czynnych cmentarzach.
Rzeczywiście różniły się jeszcze stosunkowo niedawno. Czas i ludzie
spowodowały i tu urawniłowkę. Giną stare groby, a to one dokumentowały
regionalne różnice. Dziś królują groby z lastriko i nowobogackie z kamienia.
Rzadko kiedy jedne i drugie są gustowne. Zazwyczaj mają epatować bogactwem.
Takie same szpetoty powstają na cmentarzach w całym kraju. Są oczywiście
różnice w wyglądzie, ale raczej są one dyktowane wzornikami warsztatów
kamieniarskich, a nie różnicami kulturowymi między różnymi rejonami kraju.
Musimy też pamiętać, że jeszcze niedawno społeczeństwo bezklasowe miało
zacierać regionalizmy. Dialekty były tępione już w szkole, a folklor miał
ograniczać się do Cepelii. W tenże sposób doszło do tego, że gdyby nie
swoista intonacja zdań, nie wiedzielibyśmy, czy mamy do czynienia z Krakusem,
Zakopianinem, czy Poznaniakiem. Skutki mamy wszędzie. Na cmentarzach też.
Na większości wiejskich cmentarzy w Polsce rzadko widuje się groby
rzeczywiście stare. Rzeczywiście na ogół najstarsze pochodzą z pierwszej
ćwierci XX wieku. Pamiętaj, że wtedy większość grobów to ziemne mogiły z
drewnianymi krzyżami. Czas był dla nich nieubłagany. Dzisiaj
obserwowany &#8222;kult zmarłych&#8221; nie miał wtedy miejsca. Pochowano i zapominano po
paru latach. Stąd też, rzadko który Polak potrafi podać nazwiska panieńskie
swoich babć, a prababć niemal żaden nie zna. Nieco inaczej było na Warmii,
Mazurach i na Dolnym Śląsku. Tam rzeczywiście dominują (może lepiej byłoby
powiedzieć - dominowały) groby trwałe, choćby w formie betonowej ramy
wypełnionej ziemią i żelaznego lub żeliwnego krzyża. Jednak musimy pamiętać,
że dotyczy to zupełnie innych kręgów kulturowych. Na tych terenach niestety
większość cmentarzy zdemolowały nie wojny, ale nasi kochani rodacy. Niszczono
wszystko, co wydawało się pachnieć niemczyzną. Zresztą przy milczącej
aprobacie państwa - na Ziemiach Odzyskanych ślady niemczyzny były
niepożądane, bo przeczyły oficjalnym tezom o dominującym żywiole słowiańskim.
To też spowodowało ujednolicenie wyglądu cmentarzy na terenie całego kraju.
A że różniły się cmentarze bardzo, wystarczy popatrzeć na nieczynne
poniemieckie cmentarze przykościelne. Jak bardzo się różnią od
funkcjonujących obecnie, nawet w tej samej wsi. Dwa odrębne światy.
Oczywiście nie odnoszę się tu do cmentarzy innych niż katolickie i
luterańskie (są one w gruncie rzeczy bardzo podobne, niemal identyczne - na
luterańskich tylko bardzo często znajdujemy cytaty z Pisma Świetego, niemal
nieobecne na katolickich). Te innych religii, to już odrębności wynikające z
wiary, przekładające się na ich wygląd.


<<< Są i nazwiska obco brzmiące - Narloch czy Miloch, ale znać, że
zasiedziałe tu od dawna. >>>

Tu byłbym Jacku bardzo ostrożny. Nazwisko Miloch jest dla mnie ewidentnie
słowiańskie i pewnie ma ten sam źródłosłów, co imię Miłosz (może nasza Alna
coś napisze na ten temat). Na terenie, o którym piszesz, nazwiska były
przekształcane wielokrotnie. Możliwe są następujące warianty:
- polskie - zniemczone - wtórnie spolszczone,
- polskie - zniemczone,
- niemieckie - spolszczone.
I na dokładkę dodaj nazwiska holenderskie w rozmaitych wariantach

<<< Trudno coś powiedzieć o niemieckich mieszkańcach wsi: czy ich tu nie

było, czy raczej po tylu latach nie zachowały się już żadne groby. >>>
Oj byli, byli. A odpowiedź masz wyżej.

<<< Tak, cmentarze to o wiele więcej niż groby. To część naszej historii,
więc i nas samych. >>>

Masz rację. Marszałek Ferdinand Foch bardzo mądrze powiedział
kiedyś &#8222;Ojczyzna to ziemia i groby&#8221;. Jego aforyzm rozbudowano i jest on przy
wejściu na stary cmentarz zakopiański - &#8222;Ojczyzna to ziemia i groby. Narody
tracąc pamięć, tracą życie. Zakopane pamięta.&#8221;

Izolda Wysiecka

unread,
Aug 5, 2005, 4:04:39 PM8/5/05
to
Pozwolę sobie wziąć udział w tej mini dyskusji - z racji tego, że mieszkam
nie tak znowu daleko od Wiela, a także dlatego, że tam prawdopodobnie leżą
szczątki moich przodków (moja praprababka pochodziła z wioski Kliczkowy koło
Wiela, więc pewnie jej rodzice zostali pochowani na cmentarzu wielewskim).
Najwięcej na tym cmentarzu jest chyba jednak Narlochów - ostatnio
dokumentowałam fotograficznie ten cmentarz właśnie pod kątem Narlochów i
spędziłam tam strasznie dużo czasu, gdzie się nie obróciłam tam byli
Narlochowie. Nie ma w tym nic dziwnego, bo w pobliskim Karsinie co drugi
mieszkaniec to Narloch.
Co do estetyki grobów to akurat mnie cmentarz we Wielu nie za bardzo się
podoba - okrponie dużo tam betonowych nagrobków.
Co do Milochów to nie znam pochodzenia tego słowa, ale znam przedstawicieli
tego rodu i mogę zaświadczyć, że to prawdziwi z dziada pradziada Kaszubi.
Bardzo dużo nazwisk na Kaszubach zostało zniekształconych przez urzędników
niemieckich - przykładem jest choćby nazwisko moje - Wysiecka, które spotkać
można też w najbliższej rodzinie jako Wisieccy, Wyszeccy czy nawet Wysoccy.
Zgadzam się z tym, że 100 lat nie było takiego kultu zmarłych jak obecnie.
Moja babcia miała 5 rodzeństwa, które zmarło w dzieciństwie: 2 dziewczynki o
imionach Waleria i Marta oraz 3 chłopców, których imion nikt już nie zna.
Wszyscy pochowani są gdzieś koło kaplicy cmentarnej na cmentarzu w
Kościerzynie, ale gdzie nie wiadomo. Jeszcze lepszy przypadek jest w
rodzinie mojej teściowej, która pamięta, że jako mała dziewczynka chodziła z
matką na grób jej braciszka, aż któregoś dnia zostały skrzyczane przez obcą
kobietę, która twierdziła, że one chodzą cały czas na grób jej dziecka!!!
Nie wiadomo też nic o miejscu pochówku pradziadka mojego męża, który zmarł w
1917 roku. Jest to dla mnie co najmniej dziwne, bo żona jego zmarła dopiero
w 1982 r. Mieli 8 dzieci i nikt nie ma pojęcia, gdzie się ten grób
znajdował.
pozdrawiam
Iza Wysiecka
--
Wysłane z serwisu Genealogia Polska -> http://www.GenPol.com


Krzysztof Borowski

unread,
Aug 8, 2005, 5:27:21 AM8/8/05
to
Jacku ,
równierz muszę zabrać głos w sprawie Wiela a dotyczy on i całych Kaszub

"starej Polski różnią się od cmentarzy ziem pozyskanych i wielkich miast."

Jak należy rozróżniać starą Polskę od nowej?
Badania naukowe wykazały o czym niewielu wie, że w języku kaszubskim
pozostało najwięcej z języka starosłowiańskiego.
Kaszubi od wieków określali swoją przynależność do Polski a Wiele było
królewszczyzną należącą do klucza kosobudzkiego.

"jednak nazwiska świadczą o
tym, że teren ten był polski (kaszubski) od kilku stuleci. Choćby
Przytarscy -

> niewątpliwie związani z pobliską Przytarnią", -wymienona jako dobra
> rycerskie w XIV w.


"albo Łangowscy - ze wsi Łąg się
> wywodzący. "

Przez wieś Łąg przebiega umowna granica między Kociewiakami a Borowiakami,
więc nie są to już Kaszby.
Wieś założona została w czasach krzyżackich przez osadźców i nosiła nazwę
Schonhein.


"Są i nazwiska obco brzmiące - Narloch czy Miloch, ale znać, że

> zasiedziałe tu od dawna. Jeden z Narlochów był długoletnim proboszczem .
Dla kogo obco to niech będzie obco ale musisz wiedzieć, że nazwisko Narloch
według jednych źródeł jest nazwiskiem starosłowiańskim a według innych jest
łańcuchem polsko-niemiecko-łacińskim.
A czy nie będą dla ciebie obcobrzmiące nazwiska powstałe od Narloch takie
jak:Narski, Narlewska,Narłowski, Norrek

"Trudno coś
> powiedzieć o niemieckich mieszkańcach wsi: czy ich tu nie było, czy raczej
> po
> tylu latach nie zachowały sie już żadne groby."

Byli i to niemalże wszędzie tylko pamiętaj, że byli oni ewangielikami a te
cmentarze zostały zniszczone, więc trudno ich znaleźć na cmentarzu
katolickim


"Tak, cmentarze to o wiele więcej niż groby. To część naszej historii, więc
i nas samych."

Tak zgadzam się z Tobą w stu proc.
Pozdrawiam Krzysztof

Anna H

unread,
Aug 8, 2005, 6:16:27 AM8/8/05
to
Jacek Skrzymowski <ja2...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał(a):

Proponuje strone o Kaszubach, na ktorej naprawde bardzo duzo ciekawych
rzeczy mozna sie dowiedziec, kiedys juz sygnalizowalam na tym Forum ow adres
http://www.naszekaszuby.pl/modules/news/

Pozdrawiam - AnnaH

Krzysztof Borowski

unread,
Aug 8, 2005, 6:42:46 AM8/8/05
to
Włąśnie Aniu zapomniałem o niej napisać ,Również polecam bardzo dobra
strona.
Można tam Również znaleźć tematy genealogiczne o straych rodach Kaszubskich.

Jacek Skrzymowski

unread,
Aug 9, 2005, 5:11:35 AM8/9/05
to
Krzysztof Borowski <ego...@wp.pl> napisał(a):

> Jak należy rozróżniać starą Polskę od nowej?

Celowo nie używam bardziej ścisłych terminów, gdyż granice sobie, a ludność
sobie. Generalnie jednak pisząc "stara Polska" mam na myśli granice sprzed
rozbiorów - ponieważ odwołuję się do nazwisk, które bez wątpienia powstały na
danym terenie, a nazwiska polskie powstawały przecież już w piewrszej
Rzeczpospolitej. Na terenach uzyskanych po wojnie nazwiska związane z
okolicznymi miejscowościami sa dziełem przypadku, w starej Polsce - z reguły
oznaczają wiekową zasiedziałość rodziny w danej okolicy.

> Kaszubi od wieków określali swoją przynależność do Polski

To też chciałem zaznaczyć - mimo innego etnosu byli (i są) Polakami w sensie
obywatelstwa.

> Przez wieś Łąg przebiega umowna granica między Kociewiakami a Borowiakami,
> więc nie są to już Kaszby.

Nie przeszkadza to jednak Langowskim i Łągowskim mieszkać i umierać w Wielu.
Z innych okolicznych nazwisk odnotuję jeszcze Os(s)owskich i Cisewskich.

Dziękuję za ciekawe informacje

Jacek Skrzymowski

unread,
Aug 9, 2005, 5:17:39 AM8/9/05
to
Jacku,

jeśli cmentarze polskie już nie różnią się specjalnie między sobą wyglądem (a
jednak wielewski różni się jeszcze mocno od radzyńskiego), to NAZWISKA nadal
są tym, co pozwala odróżnić cmetarz ziem odzyskanych od dawnych. Dopóki w
Wielu będę widział groby Cisewskich, a w Radzyniu Niewęgłowskich, dopóty będę
widział za nimi wiele wieków historii, całe pokolenia wyrosłe i zmarłe na
tych ziemiach. Tego nie zobaczysz w Trzebnicy czy Lipianach, Wrocławiu czy
Szczecinie.

J.

0 new messages