Indeksowanie metryk ślubu

247 views
Skip to first unread message

Marek Jerzy Minakowski

unread,
Oct 6, 2004, 4:12:18 AM10/6/04
to
Zacząłem indeksować metryki małżeństw z podkrakowskiej parafii Zielonki (w
AP Kraków). Posiedziałem przedwczoraj godzinę i wczoraj półtorej.

W ok. 2,5 godziny spisałem skorowidze za lata 1816-1834 (czyli połowę tego,
co jest dla Zielonek w AP Kraków). 381 aktów małżeństwa. Wychodzi to mniej
więcej 150 pozycji na godzinę.

Np. rok 1826 wygląda tak:

1. Lusina Józef i Baran Barbara
2. Lusina Michał i Kurzydym Zofia
3. Majcherek Piotr i Ledzwoń Regina
4. Wąs Aleksy i Kłak Magdalena
5. Chacuś Stanisław i Bińczycki Marianna
6. Surga Józef i Siemieniec Agata
7. Kluczek Jakub i Cierpisz Agata
8. Witulski Józef i Balcerek Regina
9. Cwałacha Jan i Tomasik Jadwiga
10. Ptak-Solarz Andrzej i Sarys Franciszka
11. Chyrchel Mateusz i Bielecki Katarzyna
12. Głąb Wincenty i Bieroński Agata
13. Bugaj Wawrzyniec i Mierzejowski Marianna
14. Solarz Franciszek i Gołczyk Jadwiga
15. Ocet Kazimierz i Lepianek Gertruda
16. Kaleta Jan i Lysek Katarzyna
17. Raźny Wojciech i Skoczek Marianna
18. Wadowski Wawrzyniec i Kurzydym Marianna
19. Gądek Jędrzej i Lusina Regina
20. Cierpisz Jan i Siemieniec Salomea
21. Siemieniec Mikołaj i Gugaj Marianna
22. Białek Benedykt i Machnik Katarzyna
23. Białka Jędrzej i Dyndowicz Franciszka
24. Majdra Marcin i Kawa Marianna
25. Ledziwon Wojciech i Mieroń Barbara
26. Goły Wojciech i Chudy Marianna
27. Raźny Franciszek i Koprowski Zuzanna

Jak widać, dla mężatek staram się ustalić nazwisko w wersji takiej, jakim
posługiwał się ich ojciec.

MJM

Grzegorz Krupiński

unread,
Oct 6, 2004, 4:49:13 AM10/6/04
to
Poszukuję chętnych do indeksowania metryk ślubów Suwalszczyzny.
Zainteresowanych proszę o kontakt na priw.
Pozdrawiam
Grzegorz


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Malgorzata Nowaczyk

unread,
Oct 6, 2004, 8:50:33 AM10/6/04
to
Marek Jerzy Minakowski <mi...@portal.onet.pl> napisał(a):

> Zacząłem indeksować metryki małżeństw z podkrakowskiej parafii Zielonki (w
> AP Kraków). Posiedziałem przedwczoraj godzinę i wczoraj półtorej.

Kawal roboty!


>
> Jak widać, dla mężatek staram się ustalić nazwisko w wersji takiej, jakim
> posługiwał się ich ojciec.
>

Dlaczego?
Przeciez nawet jak byly pannami to ich nazwiska odmienialy sie. Czyzby
robione bylo to pod rynek amerykanski? ;-)

Pa
MN

Marek Jerzy Minakowski

unread,
Oct 6, 2004, 10:05:39 AM10/6/04
to
>> Jak widać, dla mężatek staram się ustalić nazwisko w wersji takiej, jakim
>> posługiwał się ich ojciec.
> Dlaczego?
> Przeciez nawet jak byly pannami to ich nazwiska odmienialy sie. Czyzby
> robione bylo to pod rynek amerykanski? ;-)

Nie, pod automatyczne wyszukiwanie w bazie danych.
Robię tak zawsze. Mając formę męską w każdej chwili można wyprodukować formę
żeńską (Wajda => Wajdzianka). Ale na odwrót się często nie da (Wajdzianka =>
Wajd? Wajda? Wajde? Wajdzian? Wajdzianek?). Dlatego ważne jest, żeby
spisywać właśnie w tej formie, która niesie dokładniejszą informację.

MJM


Christian Orpel

unread,
Oct 6, 2004, 11:28:25 AM10/6/04
to
Marek Jerzy Minakowski <mi...@portal.onet.pl> napisał(a):

> >> Jak widać, dla mężatek staram się ustalić nazwisko w wersji takiej, jakim


No wlasnie, piszac nazwisko kobiety pod rekonstruowana forma meska, traci sie
dokladna informacje podana w metryce slubu ...

Chrystian Orpel

Christian Orpel

unread,
Oct 6, 2004, 11:41:45 AM10/6/04
to
Poza tym, co zrobic, kiedy nazwisko zenskie bedzie np. Dudkowna, Dudczanka ?
Czy napisac : "Dudek"? "Dudka" ? "Dudczak" ?
Beda bledy interpretacyjne ....

Chrystian Orpel

Wladyslaw Moskal

unread,
Oct 6, 2004, 1:30:51 PM10/6/04
to
Marek Jerzy Minakowski <mi...@portal.onet.pl> napisał(a):

> >> Jak widać, dla mężatek staram się ustalić nazwisko w wersji takiej,

Panie Marku,

prosze zobaczyc, jak James Czachura z PGS of America
wykonal Indeks Malzenstw dla Polskich Parafii;
http://www.pgsa.org/PolMarIndex/PolParMar.htm

Po wpisaniu w Surname; Augustyn i wybraniu z Search
option; wild card search, ukaze sie 7 stron
informacji o posiadaczach tego nazwiska.

Popieram Pana wersje indeksowania, przeciez kazdy
ksiadz mogl popelniac "bledy interpretacyjne" przy
zapisach, sugerujac sie posiadanymi danymi.
Mialem kiedys do "rozgryzienia" panienskie nazwisko
Kobyl~czonka, okazalo sie, ze bylo to nazwisko Kobyl~ko.

Mimo dalszej dyskusji "tak czy owak", zaczal Pan to
robic, wiec zycze powodzenia, bo zawsze lepszy wrobel
w garsci, niz na dachu.

Wladyslaw

Stanisław Pieniążek

unread,
Oct 6, 2004, 1:32:37 PM10/6/04
to
Robię szczegółową indeksację kilkudziesięciu tysięcy metryk wszystkich
rodzai z 'mojej' parafii XVII-XX w. Jest to Baza danych w excelu
zawierająca 14 kolumn. Wszystkie nazwiska kobiet także zapisuję tak jak
Marek Minakowski w pierwszym przypadku rodzaju męskiego. Inaczej bym zginął.
Zebrałem kilkanaście kartek z notatkami na temat odmiany nazwisk,
szczególnie kobiecych.
I tak np. Metera pisane jest jako Meterczanka, Meterzanka, Mecierzanka,
Meterczyk, Meterczykówna
nazwisko Gręda jako Grędzianka, Grzęda, Grenda,Grędzionka, Grzedzionka,
Grzędzianka
robiąc szczegółowe badania i odnajdując ich rodziców jestem pewien , że
wszystkie te odmiany to jedno i to samo nazwisko. Gdybym pozostawił
oryginalne zapisy nigdy nie mógł bym z tego stworzyć drzewa genealogicznego.
Także koś kto nie robi badań kompleksowych i szuka załóżmy pojedyńczej
metryki nigdy by pomyślał, że jego przodkini Gręda może byc zapisana jako
Grzędzianka.
Te stosowane wtedy odmiany nazwisk powodowały, że np. Lis stawał się w końcu
Liskiem gdyż tak zapisano na ślubie młodego Lisa by odróżnić go od starego,
Zając Zajączkiem a Król Królikiem lub Królewiczem. Spotkałem nawet zapis
metrykalny gdzie przy nazwisku Jan Król , żartowniś ksiądz dopisał Sobieski
i dalej poszło jako Jan Król Sobieski.

Stanisław Pieniążek


Użytkownik "Marek Jerzy Minakowski" <mi...@portal.onet.pl> napisał w
wiadomości news:ck0u3r$h08$1...@news.onet.pl...
: >> Jak widać, dla mężatek staram się ustalić nazwisko w wersji takiej,

:
:


Christian Orpel

unread,
Oct 6, 2004, 2:10:19 PM10/6/04
to
Ten, który indeksuje sluby danej parafii, z góry nie moze wiedziec, ze tu
albo tam jest blad. Dopiero po szerszych badaniach mozna sie dowiedziec, ze
sa bledy.
Jezeli wiec chodzi tylko o indeksowaniu slubów, nalezy napisac dane w takiej
formie, w jakiej wystepuja w aktach.
Inaczej kiedy sie pracuje nad rekonstrukcja wszystkich rodzin danej parafii :
nalezy caly czas interpretowac te dane, bo 1) bledy sa , czesto z wiekiem
nowozenców, czasem z miejscem urodzenia , z imionami itd.... 2) Dana osoba
moze postepowac w aktach pod róznymi apelacjami (rózne nazwiska lub nazwiska
brak). Ale kiedy badacz robi poprawki, musi dodac notatke, ze w zródle
znajduje sie jakis problem.

Christian Orpel

unread,
Oct 6, 2004, 2:19:35 PM10/6/04
to
<<< Także koś kto nie robi badań kompleksowych i szuka załóżmy pojedyńczej
metryki nigdy by pomyślał, że jego przodkini Gręda może byc zapisana jako
Grzędzianka >>>

???? A dlaczego nigdy ktos by nie pomyslal o tym, kiedy wlasnie wiadomo, ze
wszyskie nazwiska mialy formy zenskie i forme zdrobniale , z róznymi
przyrostkami ?
Kazdy poczatkujacy genealog zreszta od razu to widzi, nawet czytajac ksiegi
parafialne sprzed 1939 r.!

Piotr Gerasch

unread,
Oct 6, 2004, 2:24:10 PM10/6/04
to

> ???? A dlaczego nigdy ktos by nie pomyslal o tym, kiedy wlasnie wiadomo, ze
> wszyskie nazwiska mialy formy zenskie i forme zdrobniale , z róznymi
> przyrostkami ?
> Kazdy poczatkujacy genealog zreszta od razu to widzi, nawet czytajac ksiegi
> parafialne sprzed 1939 r.!

Zgadza się Chrystianie. Myślę, że w małych ośrodkach, na wsiach, w małych
miasteczkach panny Nowak traktuje się miejscami jako Nowaczanki itd. Dyskusja
nie znajdzie celu. Jedne argumenty przemawiają za segregowaniem Marka inne za
Twoim... złotego środka nie ma
Ja mam problem, bo zastanawiam się na ile pokuśmy się o stwierdzenie procent,
mój Gerasch (Gieras etc.) zmarł jako Nowicki (?) a jego pomarłe w dziecięctwie
córki nosiły to właśnie nazwisko.

pozdrawiam
Piotr

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Christian Orpel

unread,
Oct 6, 2004, 3:08:40 PM10/6/04
to
> Ja mam problem, bo zastanawiam się na ile pokuśmy się o stwierdzenie
procent,
> mój Gerasch (Gieras etc.) zmarł jako Nowicki (?) a jego pomarłe w
dziecięctwie
> córki nosiły to właśnie nazwisko.
>
> pozdrawiam
> Piotr

Piotrze, czy Twoi Geraschowie to rodzina Bamberków lub Olederków ?
Jezeli "pierwszy" Gerasch pochodzil z zagranicy, jako przybysz mógl byc
nazywany przez polskie otoczenie "Nowicki".
Sam pochodze od Nowickich, z parafii Wieszczyczyn kolo Sremu. Wlasnie
zauwazylem, ze nazwisko "Nowicki" jest bardzo popularne w okolicach Sremu.
Pamietam, ze znalazlem tam metryke "Neumann alias Nowicki". Jednak nie
powiem, ze wszyscy Nowiccy maja pochodzic z Niemiec ...

Chrystian

margotte...@poczta.onet.pl

unread,
Oct 6, 2004, 3:41:49 PM10/6/04
to
Ja tylko dodam, ze oprocz tego, ze w indeksach pojawiaja sie dla kobiet formy -
ówna i -owa choc te akurat sa łatwe do rozpoznania, zdarzaja sie i inne
pomylki. Napotkalam taki akt urodzenia, w ktorym matka noworodka zostala
zapisana pod nazwiskiem panienskim jej matki choc pare lat wczesniej w akcie
slubu widnieje poprawne nazwisko. Wydaje sie to dziwne, bo urodzenie dziecka
zglaszal maz wiec powinien wiedziec, jak jego zona sie nazywala, dlaczego wiec
podal nazwisko panienskie swojej tesciowej ?
W ogole przeinaczenia nazwisk niestety zdarzaja się czesto, podobnie jak
blednie podane lata. to znacznie utrudnia prace nad aktami i genealogia w ogole.
Pozdr.
MiG

Christian Orpel

unread,
Oct 6, 2004, 5:02:37 PM10/6/04
to
margotte...@poczta.onet.pl napisał(a):


Formy zenskie nazwiska nie uwazam za pomylki.

Wspólczesny genealog powinien zmienic swoje poglady - wszedzie widzi bledy,
bledy , bledy, i lepiej wie, jak mieli byc nazwani jego przodkowie, niz sami
ci ostatni ! "Rewolucja kopernikowa" jest potrzebna w naszych mózgach. Ze
zona od czasu do czasu wystepuje w aktach pod nazwiskiem matki, a nie ojca,
to nie budzilo zadnego podziwu w czasach, kiedy polowa (?) mezów uzywalo po
slubu nazwisko zony (czyli gospodarstwa, w którym mieszkali i pracowali).

Wrecz przeciwnie, mozna patrzec na te "bledy" calkiem inaczej. Ogromnie nas
pomagaja w ustaleniu pochodzenia naszych antenatów , szczególnie kiedy z
róznych powodów brakuje w ksiegach jakas metryka. Cenna jest wlasnie
ta "zmiennosc" nazwisk. Np. mój przodek Ignacy Orpel /zwany takze miedzy
innymi alias Lapa/ ozenil sie przed 1795 r. z niejaka Wiktoria. W metrykach
urodzenia ich dzieci, brak nazwiska panienskiego matki. Co gorzej, luka
slubów w latach 1793-1795. Hipoteza: moze ta Wiktoria po prostu byla z domu
Lapa ? Owszem: jest metryka chrztu Wiktorii, córka Andrzeja i Heleny Lapów.
Z kolei : dlaczego nie moge znalezc metryke slubu Andrzeja i Heleny ? Jednak
jest, bo Andrzej RYBKA ozenil sie z Helena LAPA . Trudno wierzyc ? Tu , inna
metryka, w której ksiadz spokojnie napisal : Andrzej Rybka seu Lapa ....
Mylil sie ksiadz ? Lepiej oczywiscie wiedzial od nas !!!!!!!!
Poprawnym nazwiskiem naszych przodków jest to nazwisko, którego uzywali w
zyciu potocznym, a nie nazwisko, którego my chcieliby, ze mieli uzywac !

Jak mozna prowadzic badania genealogiczne,nic nie wiedzac o przeszlym
systemie nazwiskowym? To my mamy sie dostosowac do dawnych zwyczajów
nazwiskowych naszych przodków, a nie ci ostatni do naszych regul.

Przestanmy wiec mówic o bledach, gdyz blad jest tylko w naszych oczach.

Pozdrawiam

Chrystian Orpel

Andrzej Komisarski

unread,
Oct 6, 2004, 5:36:07 PM10/6/04
to
Piotr Gerasch napisał(a):

>Dyskusja
>nie znajdzie celu. Jedne argumenty przemawiają za segregowaniem Marka inne za
>Twoim... złotego środka nie ma

Ależ jest: Uwzględniać w indeksach obie wersje. Oznacza to trochę więcej
pracy, ale za to wszystkie wątpliwości znikają.

--
Andrzej Komisarski

Piotr Gerasch

unread,
Oct 7, 2004, 2:14:04 AM10/7/04
to
> Piotrze, czy Twoi Geraschowie to rodzina Bamberków lub Olederków ?
> Jezeli "pierwszy" Gerasch pochodzil z zagranicy, jako przybysz mógl byc  
> nazywany przez polskie otoczenie  "Nowicki".
> Sam pochodze od Nowickich, z parafii Wieszczyczyn kolo Sremu. Wlasnie
> zauwazylem, ze nazwisko "Nowicki" jest bardzo popularne w okolicach Sremu.
> Pamietam, ze znalazlem tam metryke "Neumann alias Nowicki". Jednak nie
> powiem, ze wszyscy Nowiccy maja pochodzic z Niemiec ...
>
> Chrystian

Chrystian
z całą pewnością mogę powiedzieć, że pierwszy Gerasch przybył z "zagranicy".
Odnalazłem aktu ślubu,m w którym widnieje zapis, że Christoforus Gieras
luteranin żeni się z Marianną Nowaczanką. Było to w roku 1799. A że nazwisko
jest z pochodzenia łużyckie i obejmuje ściśle wyznaczony geograficznie obszar
więc podejrzewam, że tamten Gieras to mój kilka razy pra Gerasch, który osiadł
kilkadziesiąt kilometrów na wschód od rodzinnej wsi. Cały ból w tym, że później
dziura, aż do lat 1812 i później, gdzie w innej parafii odnajduję wdowę
Mariannę z domu Nowak po mężu Nowicką i jej zmarłe córki również Nowickie.
Szczęśliwie w jednym z akt zgonów owych panien jest zapis, że Christian (nie
Christofor, ale widziałem niemieckie skróty Christ. zarówno dla Christiana i
Christofora, więc może to tamten) zmarł kilka lat wcześniej tam i tam. A
właśnie owego "tam i tam" od trzech lat bez skutku poszukuję. Zostaje mi
wędrówka do Archiwum Archidiecezjalnego aby się przekonać czy mój Gieras,
Gerasch jest alias Nowicki :) A co do wdowy Marianny Nowak później znalazłem
również akt jej następnego ślubu gdzie widnieje wyraźnie Gerasch...
Spotkałem się kiedyś z dyrektorem muzeum z podpoznańskiej miejscowości i rzekł
mi, że właśnie w Wielkopolsce XVIII-XIX wiecznej często nowy mieszkaniec mimi
posiadania już nazwiska zostawał Nowakiem, zdarzało się więc, że w jednej wsi
figurował pod swoim nazwiskiem w innej pod nazwą "nowego we wsi". To zresztą
logiczne i jasne do pojęcia.
i to tyle...

pozdrawiam
Piotr

margotte...@poczta.onet.pl

unread,
Oct 7, 2004, 1:15:58 PM10/7/04
to
Przy takim podejsciu faktycznie nie wydaje sie to bledem.
Niemniej kiedy znalazlam taki zapis, zdebialam, bo nie wiedzialam jak sie w
koncu nazywala kobieta, ktorej szukalam. Gdybym nie znalazla jej aktu urodzenia
nie mialabym stuprocentowej pewnosci. A ksiegi metrykalnej mogloby nie byc i co
wtedy ?
Z pewnoscia jednak takie "pomylki" (tak je bede dalej nazywala) ubarwiaja zycie
genealoga :)))
Pozdr.
MiG
P.S. Ja nadal jestem amatorem w tej dziedzinie, bo moje poszukiwania zaczelam
niedawno, niemniej sledze z zainteresowaniem dyskusje na tym forum, przegladam
spisy nazwisk, osad itd. i czytam to co mi sie przydaje w moich badaniach.
Swoja droga nigdy nie przypuszczalam, ze zainteresuje sie kiedys sytuacja
chlopow a zwlaszcza gospodarzy i wyrobnikow w Krolestwie Polskim w XIX wieku
czy tez problemem czynszowania wsi w tym okresie itd itp. ;)

Christian Orpel

unread,
Oct 7, 2004, 4:11:56 PM10/7/04
to
>
> Chrystian
> z całą pewnością mogę powiedzieć, że pierwszy Gerasch przybył
z "zagranicy".
>


Piotrze,
Te badania wydaja mi sie dosc trudne, ale za to bardzo ciekawe. Bardzo
ciekawe tez sa losy tego pra...dziadka, który sam bedac w Polsce zwany
Nowickim z racji wiary i pochodzenia, ozenil sie z Nowakówna... Zycze Ci
powodzenia w tych poszukiwaniach , a jestem pewien, ze mrówcza prace zawsze
Pan Bóg wynagrodzi.
Tylko pamietaj, kiedy po trudnej pracy genealog zdobywa zwyciestwo, juz ma
obowiazek opisac dokladnie wszystko o tym, nie tylko dla swoich krewnych, ale
i dla szerokiej publicznosci genealogów ...
Wobec tego ...
czekajac na dalsze wiadomosci
pozdrawia
Chrystian (czyli Krzysztof ?)

Christian Orpel

unread,
Oct 7, 2004, 4:57:29 PM10/7/04
to
<<<<<<<< Przy takim podejsciu faktycznie nie wydaje sie to bledem.
Niemniej kiedy znalazlam taki zapis, zdebialam, bo nie wiedzialam jak sie w
koncu nazywala kobieta, ktorej szukalam. Gdybym nie znalazla jej aktu
urodzenia
nie mialabym stuprocentowej pewnosci. A ksiegi metrykalnej mogloby nie byc i
co
wtedy ? >>>>>>>>>>>


Rozumiem, rozumiem. Co do mnie, tak samo czesto na poczatku zdebialem. Ale
po malu , czlowiek madrzeje ... Z góry wiedzac , ze " nazwisko" nie byl dla
naszych przodków jakby poganskim niedotykalnym idolem, juz wiemy, jak nalezy
postepowac w naszych badaniach. Oczywiscie ostroznie, ale ... wszedzie sa
sytuacje podobne, jezeli nazwisko nie odziedziczono od ojca, to moze od
tescia, od zony itd... Faktem jest, ze nazwiska nie byly absolutnie trwale,
nie byly zawsze transmytowane od ojca do syna, ale jednak zostaly
transmytowane ... inaczej. Te " bledy" , jak Pani je okresla, w pewnym
sensie utrudniaja badania, ale czasami ulatwiaja .


<<<<<< Z pewnoscia jednak takie "pomylki" (tak je bede dalej nazywala)
ubarwiaja zycie
genealoga :))) >>>>>

Te "wahania" w tozsamosci naszych przodków na pewno ubarwiaja zycie badaczów
dobrej woli ... Dlatego tez, cieszymy sie prowadzic badania w tak
zkomplikowanym kraju , jakim byl dawna Polska ...

<<<<<<<<<< P.S. Ja nadal jestem amatorem w tej dziedzinie, bo moje
poszukiwania zaczelam
niedawno, niemniej sledze z zainteresowaniem dyskusje na tym forum,
przegladam
spisy nazwisk, osad itd. i czytam to co mi sie przydaje w moich badaniach.
Swoja droga nigdy nie przypuszczalam, ze zainteresuje sie kiedys sytuacja
chlopow a zwlaszcza gospodarzy i wyrobnikow w Krolestwie Polskim w XIX wieku
czy tez problemem czynszowania wsi w tym okresie itd itp. ;) >>>>>>>>>>>

Jezeli Pani interesuje sie juz historycznym polozeniem chlopów z XIX wieku,
to znaczy po prostu , ze Pani jest "amatorem" w dobrym znaczeniu tego wyrazu.
Mam nadzieje, ze wszyscy genealogowie juz sa lub zostana prawdziwymi
amatorami ... wszystkich nauk pomocnych w odkrywaniu tych wspanialych
nieznanych ludzi (czyli naszych przodków) : historii spolecznej,
gospodarczej, demografii, onomastyki itd...

Pozdrawiam , i zachecam do trawlej, bezblednej i amatorskiej pracy
genealogicznej ...

margotte...@poczta.onet.pl

unread,
Oct 8, 2004, 1:11:15 PM10/8/04
to
> Pozdrawiam , i zachecam do trawlej, bezblednej i amatorskiej  pracy
> genealogicznej ...

Dziekuje i tez pozdrawiam :))
Malgosia

Piotr Gerasch

unread,
Oct 8, 2004, 2:19:40 PM10/8/04
to
> Pozdrawiam , i zachecam do trawlej, bezblednej i amatorskiej  pracy
> genealogicznej ...
>
> Chrystian Orpel

Wiesz Chrystianie, twoje posty napawają mnie od jakiś dwóch dni pewną otuchą.
Wniosłeś jakiś spokój w to miejsce. Nie unosisz się swoją wiedzą, a pozwalasz
dostrzec iskrę w najmniejszym działaniu. Tego tutaj już od dawna brakowało.
Bynajmniej mi Piotrowi Geraschowi. I za to Ci dziękuję.

A na marginesie. Musimy spostrzec drodzy grupowicze, że aby spojrzeć
obiektywnie na czas który poddajemy badaniu powinniśmy się wyzbyć całej naszej
cywilizacyjnej otoczki, aby chcieć zrozumieć, że świat 150 lat temu był
ogromnie "przyciemniony". Ot taką szkołą może być podróż do archiwum nie z
laptopem, aparatem cyfrowym i nie wiadomo z czym jeszcze, ale... z piórem,
bądź długopisem i kartką papieru. W mozole siła. Bóg wynagrodzi powiadasz
Chrystianie Christoforze. Nadzieja we mnie. Aha. Z tym archiwum to spróbować
chociaż raz....

pozdrawiam wszystkich
Piotr

Christian Orpel

unread,
Oct 9, 2004, 10:00:15 AM10/9/04
to
Z piórem lub z aparatem cyfrowym, z papierem lub z z komputerem, zawsze
bedzie potrzebna zapalczywosc genealoga. Bez zapalu i bez pracy, nie ma
zadnej iskry.

Nie ma skromniejszych i wazniejszych badan genealogicznych. Kazdy ród /
obojetnie z czyjej warstwy spolecznej / potrzebuje swego "barda". Kazde
dzialanie poszukiwawcze jest cenne. Doswiadczenie kazdego sluzy kazdemu.

Wobec tego: dzieki wszystkim "amatorom" genealogii !


Pozdrawiam

Bruno

unread,
Oct 10, 2004, 1:52:38 AM10/10/04
to

Użytkownik "Christian Orpel" <christi...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:ck8qte$fun$1...@inews.gazeta.pl...

> Nie ma skromniejszych i wazniejszych badan genealogicznych. Kazdy ród /
> obojetnie z czyjej warstwy spolecznej / potrzebuje swego "barda". Kazde
> dzialanie poszukiwawcze jest cenne. Doswiadczenie kazdego sluzy kazdemu.

Bardzo ladnie to ujales!
Pozdrawiam


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.772 / Virus Database: 519 - Release Date: 04-10-01


Marek Jerzy Minakowski

unread,
Oct 11, 2004, 1:57:25 AM10/11/04
to
> No wlasnie, piszac nazwisko kobiety pod rekonstruowana forma meska, traci
> sie
> dokladna informacje podana w metryce slubu ...
>
> Chrystian Orpel

Właśnie na odwrót - informacja podana w metryce ślubu NIE JEST DOKŁADNA,
jest WIELOZNACZNA (bo nazwisko "Dudczanka" można różnie zinterpretować).

Chodzi właśnie o to, żeby zapisywać ją w formie jednoznacznej (czyli takiej,
która daje dokładniejszą informację).

MJM

Marek Jerzy Minakowski

unread,
Oct 11, 2004, 2:00:10 AM10/11/04
to
> Poza tym, co zrobic, kiedy nazwisko zenskie bedzie np. Dudkowna, Dudczanka
> ?
> Czy napisac : "Dudek"? "Dudka" ? "Dudczak" ?
> Beda bledy interpretacyjne ....

Błędy zawsze będą, to nieuniknione. Zresztą urzędnik (ksiądz) spisujący akt
lub sporządzający skorowidz też się mylił. Ale w ramach jednej parafii (zwł.
wiejskiej) powtarzają się te same nazwiska i ktoś, kto ją opracowuje
(spisując skorowidz), ma lepsze rozeznanie i łatwiej mu jest znaleźć formę
podstawową (męską) nazwiska.

MJM

Marek Jerzy Minakowski

unread,
Oct 11, 2004, 2:04:24 AM10/11/04
to
> Chrystian (czyli Krzysztof ?)

"Chrystian" to "Krystyn", po staropolsku "Krzczon/Chrzczon". W okresie
nowożytnym imię bardziej popularne w formie żeńskiej, "Krystyna".

MJM

Christian Orpel

unread,
Oct 12, 2004, 3:29:41 PM10/12/04
to
Marek Jerzy Minakowski <mi...@portal.onet.pl> napisał(a):

> > Chrystian (czyli Krzysztof ?)

Znalem kilka osób, którzy po prostu nie mogli sie przyzwyczaic do mojego
imienia ... wiec caly czas do mnie mówili " Panie Krzysztofie" ! ...
Od dawna przebaczylem ..., zreszta widac w dawnych metrykach,
ze "Christianus" byl zdecydowanie w Polsce bardzo rzadkie , i ze mozna bylo
dosc latwo sie pomylic, i napisac " Christophorus".
Czy forma zdrobniala , Krys, - czesta jednak w onomastyce polskiej - nie
odnosi sie w koncu i do Krzysztofa i do Chrystiana/Krystiana ?

Jak mozna bylo w Polsce o tych siedmiu braciach meczennikach tak rychlo
zapomniec ? Przeciez Polak, kucharz i mnich Chrystian/Krystyn byl jednym z
nich ... :-)


Chrzczon Orpel

Piotr Gerasch

unread,
Oct 13, 2004, 2:10:46 AM10/13/04
to
> Christian Orpel <christi...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):
Ta dyskusja utwierdza mnie w przekonaniu, że być może "mój" Christophor przyjął
w księgach imię Krystian...

pozdrawiam

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages