Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Ekspertyza sprzętu komputerowego przez pracownika szkoły

2,421 views
Skip to first unread message

Daniel

unread,
Dec 9, 2008, 6:59:41 AM12/9/08
to
Witam serdecznie

Jestem Administratorem Sieci Komputerowej w szkole podstawowej i nadszedł
czas aby wywalić stary sprzęt komputerowy. Rozmawiając z księgową,
dowiedziałem się, że potrzebna jest ekspertyza, że sprzęt już jest do
niczego. Jak jeszcze nie pracowałem w tej szkole, ekspertyzy dokonywała
zewnętrzna firma komputerowa, która wystawiała opinię o danym sprzęcie na
piśmie.

Moje pytanie brzmi, czy jako pracownik szkoły, którym jestem (nadmieniam, że
nie jestem nauczycielem), sam mogę taką eskpertyzę wystawić na sprzęt
komputerowy w szkole ?, bo nie widzę zasadności znowu powierzania tego
jakiejś firmie, która za to kasuje, a przecież znam się w końcu nie gorzej
niż ludzie, co pracują w tej firmie komputerowej :)

Pozdrawiam

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Sławomir Żaboklicki

unread,
Dec 9, 2008, 11:53:42 AM12/9/08
to

>
> Moje pytanie brzmi, czy jako pracownik szkoły, którym jestem (nadmieniam,
> że
> nie jestem nauczycielem), sam mogę taką eskpertyzę wystawić na sprzęt
> komputerowy w szkole ?, bo nie widzę zasadności znowu powierzania tego
> jakiejś firmie, która za to kasuje, a przecież znam się w końcu nie gorzej
> niż ludzie, co pracują w tej firmie komputerowej :)
>
Niech dyrektor powoła komisję. Ty, wicedyrektor i np. nauczyciel
informatyki.
Zawsze odpowiedzialność rozłoży sie na 3 osoby. ;)

Pozdrawiam
SZ

Jotte

unread,
Dec 9, 2008, 11:43:15 AM12/9/08
to
W wiadomości news:ghlmjd$r7e$1...@inews.gazeta.pl Daniel
<danie...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> pisze:

> Jestem Administratorem Sieci Komputerowej w szkole podstawowej i nadszedł
> czas aby wywalić stary sprzęt komputerowy. Rozmawiając z księgową,
> dowiedziałem się, że potrzebna jest ekspertyza, że sprzęt już jest do
> niczego. Jak jeszcze nie pracowałem w tej szkole, ekspertyzy dokonywała
> zewnętrzna firma komputerowa, która wystawiała opinię o danym sprzęcie na
> piśmie.
> Moje pytanie brzmi, czy jako pracownik szkoły, którym jestem
> (nadmieniam, że nie jestem nauczycielem), sam mogę taką eskpertyzę
> wystawić na sprzęt komputerowy w szkole ?,

IMO możesz. Ale co do kasacji to raczej potrzebna jest komisja kasacyjna.
Nie da się tym złomem uszczęśliwić jakiejś instytucji w formie darowizny?

> bo nie widzę zasadności
> znowu powierzania tego jakiejś firmie, która za to kasuje,

I słusznie. Jest to jakaś okazja do dodatkowego zarobku - skasuj odpowiednio
mniej (może 60-70% tego co oni?).

> a przecież
> znam się w końcu nie gorzej niż ludzie, co pracują w tej firmie
> komputerowej :)

Skoro tak uważasz...

--
Jotte

Adam

unread,
Dec 10, 2008, 4:18:03 AM12/10/08
to
> Niech dyrektor powoła komisję. Ty, wicedyrektor i np. nauczyciel
> informatyki.
> Zawsze odpowiedzialność rozłoży sie na 3 osoby. ;)
>
Z doświadczenia wiem, że jest to dość trudna sprawa.
W przypadku sprzętu uszkodzonego sprawa jest dość prosta: nie działa, a
naprawa będzie kosztować 1200 zł (wymiana płyty głównej, procesor. RAM, HDD
itp.) - każda komisja uzna, ze to się nie opłaca.
Nieco gorzej jest w przypadku sprzętu, który działa - np. komputery klasy
AT, z zegarem 200-600 MHz, z HDD 850 MB-3 GB. One działają, można na nich
uruchamiać starsze programy, ale ich przydatność jest już zerowa (słowem -
zestarzały się moralnie). W praktyce nikt z czystm sumieniem nie podpisze
się pod protokołem stwierdzającym, że sprzęt nie nadaje się do użytku.
W swojej szkole udało mi się rozparcelowac starą pracownię z komputerami
Celeron 1,8 MHz, 256 MB RAM, HDD 70 GB - ale ten sprzęt jest jeszcze całkiem
niezły do prostych zastosowań biurowych - komputery te trafiły do róznych
pracowni przedmiotowych dla nauczycieli prowadzących tam zajęcia oraz do
zaplecz pracowni i do internatu.
Mam jeszcze 12 sztuk starszych maszyn (może coś uda się zrobić z darowizną)
oraz 10 sztuk AT "na chodzie".
Dwa egzemplarze: jeden z procesorem 486DX2, a drugi z Pentium 90
wyczyściłem i stoją w dwóch pracowniach jako eksponaty muzealne technologii
informatycznej (na jednym goły DOS 5.0 + pakiet TAG + Turbo Pascal 7), na
drugim Windows 3.11 + MS Office Professional 4.3.
Po różnych zakamarkach mamy w szkole jeszcze stare telewizory czarno-białe i
stare radioodbiorniki - tutaj też ich skasowanei idzie jak po grudzie.
AC


LeszekB

unread,
Dec 10, 2008, 7:58:11 AM12/10/08
to

Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości:

>> Niech dyrektor powoła komisję. Ty, wicedyrektor i np. nauczyciel
>> informatyki.
>> Zawsze odpowiedzialność rozłoży sie na 3 osoby. ;)
[...]

> Mam jeszcze 12 sztuk starszych maszyn (może coś uda się zrobić z
> darowizną) oraz 10 sztuk AT "na chodzie".
> Dwa egzemplarze: jeden z procesorem 486DX2, a drugi z Pentium 90
> wyczyściłem i stoją w dwóch pracowniach jako eksponaty muzealne
> technologii informatycznej (na jednym goły DOS 5.0 + pakiet TAG + Turbo
> Pascal 7), na drugim Windows 3.11 + MS Office Professional 4.3.
> Po różnych zakamarkach mamy w szkole jeszcze stare telewizory czarno-białe
> i stare radioodbiorniki - tutaj też ich skasowanei idzie jak po grudzie.
Oj przespałeś chyba zajęcia z fizyki w LO,
lub z elektrotechniki w technikum.
Wystarczy małe spięcie powstałe w wyniku
zawilgocenia i sprzęt nie nadaje się do użytku.
Jak to zrobić? troszeczkę wody z solą na płytę
główna i włączyć urządzenie. Nie potrzeba
niszczyć wszystkich. Tak spreparowany komputer
przekazujesz uroczyście jakiemuś "oszczędnemu"
koledze, czy koleżance i po problemie. Pierwszy
zwróci, to dostanie drugi i przy kolejnym chyba
zrezygnuje. Pozostaje tylko opisanie zagrożenia
i poproszenie o złomowanie sprzętu przez firmę do
tego upoważnionej.
Ja tak wymieniłem kilka monitorów ;-)
A jak fajnie kopciły :-)
Powodzenia
Leszek


danie...@wytnij.gazeta.pl

unread,
Dec 10, 2008, 8:30:15 AM12/10/08
to
Dzięki wszystkim za odpowiedź :)

Sprzęt komputerowy, który chce wywalić jest uszkodzony (są to dwa celerony
300MHz w których "kaputnęła" płyta główna i napęd CD-ROM). Czyli więc mogę
bez problemu napisać ekspertyzę dla tych dwóch "osobników" ?

A czy jest jakiś problem, bo chcę by te dwa kompy były potem "dawcami" dla
pozostałych dobrych. Czy też to trzeba uwzględnć w ekspertyzie ?

LeszekB

unread,
Dec 10, 2008, 9:54:14 AM12/10/08
to

Użytkownik <danie...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ghog97$568$1...@inews.gazeta.pl...

> Sprzęt komputerowy, który chce wywalić jest uszkodzony (są to dwa celerony
> 300MHz w których "kaputnęła" płyta główna i napęd CD-ROM). Czyli więc mogę
> bez problemu napisać ekspertyzę dla tych dwóch "osobników" ?
>
> A czy jest jakiś problem, bo chcę by te dwa kompy były potem "dawcami" dla
> pozostałych dobrych. Czy też to trzeba uwzględnć w ekspertyzie ?
A po co? Dogadaj się z firmą utylizacyjna sprzętu.
Im praktycznie nie zależy na podzespołach, tylko
na "masie z odzysku", wiec coś innego można zawsze
podłożyć.
Pozdrawiam
Leszek


Adam

unread,
Dec 13, 2008, 3:46:16 PM12/13/08
to
> Oj przespałeś chyba zajęcia z fizyki w LO,
> lub z elektrotechniki w technikum.
> Wystarczy małe spięcie powstałe w wyniku
> zawilgocenia i sprzęt nie nadaje się do użytku.
> Jak to zrobić? troszeczkę wody z solą na płytę
> główna i włączyć urządzenie. Nie potrzeba
> niszczyć wszystkich. Tak spreparowany komputer
> przekazujesz uroczyście jakiemuś "oszczędnemu"
> koledze, czy koleżance i po problemie. Pierwszy
> zwróci, to dostanie drugi i przy kolejnym chyba
> zrezygnuje. Pozostaje tylko opisanie zagrożenia
> i poproszenie o złomowanie sprzętu przez firmę do
> tego upoważnionej.
> Ja tak wymieniłem kilka monitorów ;-)
> A jak fajnie kopciły :-)
> Powodzenia
> Leszek
Nie przespałem - zastosowałem znacznie bardziej wyrafinowaną metodę.
Problem leży jednak w tym, że dyrekcja nie śpieszy z formalnym
orzeczeniem, że sprzęt nie nadaje się do użytku.
AC

LeszekB

unread,
Dec 15, 2008, 5:55:01 AM12/15/08
to

Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości:
[...]

> Problem leży jednak w tym, że dyrekcja nie śpieszy z formalnym
> orzeczeniem, że sprzęt nie nadaje się do użytku.
To już problem dyrekcji.
Ale jak się bardzo pali, wybrał bym sposób zależny
od Twojego statusy w szkole.
Np. Zniósłbym cały sprzęt do gabinetu dyrektora,
lub do pracowni konserwatora zagaszając ten fakt
dyrektorowi na piśmie, jednocześnie prosząc
o "naprawę sprzętu" tak, aby można było go
używać z obecnie obowiązującymi standardami.
Leszek


0 new messages