> się z prosbą o opinie w tej sprawie. Może ktoś spotkał się z
> podobną sytuacją. Generalnie zalezy nam na wyeliminowaniu
> jakiegokolwiek zagrożenia mającego z tym związek.
Nie chciałabym Cię straszyć, ale lepiej dmuchać na zimne. U córki mojej
koleżanki w ten sposób objawiła się padaczka. Najlepiej idź z córką do
neurologa, on na pewno zleci odpowiednie badania.
Pozdrawiam i życzę zdrowia
Ewa
Niedawno miałam szkolenie m.in. z padaczki. Pediatra mówił na nim, że ataki
tej choroby mogą przebiegać bez konwulsji i wyglądać jakby chory się
zamyślił, wyłączył na chwilę. Podobnie jak student medycyny rozpoznaje u
siebie po kolei wszystkie choroby, ja od razu zdiagnozowałam swoje dziecko
jako chore na padaczkę. Mój synek dość często się wyłącza. Pediatra
podkreślił jednak, że w momencie takiego ataku dziecka nie da się wybić
wołaniem, próbą zwrócenia jego uwagi. Mój mały daje się wybić z tego
zamyślenia zawołaniem. Myśliciel poprostu, po mamie ;-)
Wasza córeczka pewnie też się zamyśla.
Pzdr,
Karolina
Opis sytuacji pasuje - niestety - do opisu "małej" padaczki. Ale leczy
się chorobę, a nie objaw, więc polecam wizytę u dobrego neurologa
celem potwierdzenia lub wykluczenia choroby.
Dużo zdrowia życzę!
Ania
Ja mam to samo odkad pamietam. Zamyslam sie zwlaszcza jadac autem. Jade,
jade i nagle wracam do zywych i nie pamietam jak przejechalam np.
ostatnie 5km.
Jade wtedy odruchowo, reaguje na swiatla, zmieniam biegi itd. Tylko tego
nie pamietam. Pamietam za to mnostwo rzeczy o jakich wtedy rozmyslalam.
Defekt rodzinny i nie przyszlo mi do glowy do tej pory, ze mam moze
jakis problem neurologiczny.
Dzieki za zwrocenie uwagi.
--
m.
i Kajetan (25.11.2004) oraz ufoludek (~ 15.09.2006)
> Ja mam to samo odkad pamietam. Zamyslam sie zwlaszcza jadac autem. Jade,
> jade i nagle wracam do zywych i nie pamietam jak przejechalam np.
> ostatnie 5km.
> Jade wtedy odruchowo, reaguje na swiatla, zmieniam biegi itd. Tylko tego
> nie pamietam. Pamietam za to mnostwo rzeczy o jakich wtedy rozmyslalam.
> Defekt rodzinny i nie przyszlo mi do glowy do tej pory, ze mam moze
> jakis problem neurologiczny.
To nie jest żaden problem neurologiczny. Jest to stan umysłu podobny do
hipnozy. Psychologowie twierdzą, że KAŻDY człowiek co 1,5 godziny miewa
taki "reset". Zazwyczaj trwa on krótko i jest niezauważalny. Chyba że
jesteś zestresowana, bądź dzieje się coś co Cię przerasta - wtedy się
wyłączasz na dłużej.
Eulalka
Zatem pochodzimy z tej samej rodziny. ;-)
Żaden 'defekt', normalna sprawa.
Iwona
A mnie kiedyś przez to do wariatkowa odwiozą, bo człowiek za cholerę nie
pamięta, czy przejechał na zielonym, czy na czerwonym :).
Na padaczkowatego nie wyglądam :)
> Na padaczkowatego nie wyglądam :)
A to się jakoś wygląda? :/
--
Ewa (29.9), Julka (3.6), Zuza (1.7)
http://julka.gourl.org , http://zuza.gourl.org
so geht's im Leben, du oder ich
Czy kiedy tak się zamyśli można ją z tego stanu łatwo wyciągnąć? Na
przykład zawołać i dziecko od razu (albo prawie od razu) zareaguje?
Jeśli tak to nie ma się czym martwić. Jeśli nie, to moze to byc objaw
padaczkowy i należy zgłosić się do neurologa.
--
Elske
http://elske.freehost.pl/
*Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, że Francja to ja.*
Ufff. Dzieki, bo caly wieczor googlalam i juz sie bac zaczelam :)