Pozdrawiam
Kasia
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
2. "Panie Jezu nasze Słonko, pobłogosław to jedzonko. bum, bum, bum"
niestety nutkami nie dysponuje, a tę wersję wykonuje się śpiewająco ;).
3. "Pobłogosław Panie z wysokiego nieba,
/hej, coby na tym stole nie zabrakło chleba/ 2x
Nie zabrakło chleba, nie zabrakło gruli,
/hej, ani tez miłości ku nasej matuli/ 2x" to na typową góralska melodię, o
czym świadczą słowa ;))
4. na zakończenie do wersji numer 2: "Panie Jezu, nasz Kwiatuszku,
pobłogosław co mam w brzuszku".
Jak resztę sobie z Mężem przypomnimy to napiszemy, bo było tego troszke
;))).
Pozdrawiamy, miłej nauki ;)
A&S
pa pa ra pa pa pa ra pa pa pa ra pa pa pa
Poblogoslaw Panie z wysokiego nieba
ej co by na tym stole nie zabraklo chleba
ej co by na tym stole nie zabraklo chleba
Nie zabraklo chleba, nie zabraklo gruli
ej ani tej milosci do twojej Matuli
ej ani tej milosci do twojej Matuli
pa pa ra pa pa pa ra pa pa pa ra pa pa pa
To jest piosenka na melodie "ciagna ciagna sanie goralskie koniki"
Pzdr.
--
Ola, Piotrus (25.09.2002) i Tomus (19.07.2004)
(chyba najbardzej standardowa)
Pobłogosław Panie Boże nas, pobłogosław ten posiłek, tych którzy go
przygotowali i naucz nas dzielić się miłością ze wszystkimi. Przez
Chrystusa, Pana naszego. Amen.
(trochę infantylna)
Panie Jezu, Nasze Słonko, pobogosław to jedzonko. Amen.
(najkrótsza, ale treściwa)
Panie, zasiądź z nami. Amen.
Mam nadzieję, że pomogłam.
Ula
--
Kaja Szwarc
http://elske.private.pl; http://histeryczka.blog.pl
http://lilypie.com/baby1/060530/3/3/1/+1
A czy domyslasz/wiesz sie moze skad wzielo sie u dziecka takie pragnienie?
Czyzby pod wplywem glupkowatej TV???
c
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
c wrote:
> A czy domyslasz/wiesz sie moze skad wzielo sie u dziecka takie pragnienie?
> Czyzby pod wplywem glupkowatej TV???
A co jest zlego w odczuwaniu wdziecznosci za to, ze ma sie co na talerz
wlozyc ?
D.
--
Koniec kazdego nurkowania to sytuacja awaryjna. |
Inaczej kto by chcial wychodzic z wody ? | (c) Konrad Dubiel
Wiecej na http://www.rkp.pl/
Mozesz rozwinac ta wspaniala mysl? Co ma "glupkowata TV" (skad w ogole wiesz
ze oni ogladaja "glupkowata TV") do modlitwy???
Marta
No jak co się ma głupkowata TV do modlitwy? Toć to właśnie w głupkowatej
telewizji, w amerykańskich głupkowatych produkcjach filmowych propaguje się
głupkowate modlenie się przed jedzeniem. Phi, dziękować bożkom za to, że ma
się "co na talerz włożyć". Powinno się dziękować własnym rękom za ciężką
pracę, dzięki której na stole znajduje się jedzenie. Niestety jesteśmy wciąż
tak zacofanym narodem, że wierzymy w ambaje, które nam w pojono w
dzieciństwie, nie posiadając własnego zdania i nie mając nawet pojęcia o
tym, co jest dokładnie napisane w Biblii i jak to się ma do wiary
rzymsko-katolickiem. No i niby czemu wierzymy? Przez świętą inkwizycję,
która na rękach oprócz nienawiści i krwi nie miała żadnych innych wartości.
Co tyczy się autorki tego postu, Kasi, to proponowałabym wymyśleć jakąś
długą, monotonną modlitwę. Dzięki temu dziecku szybko znudzi się tak
długotrwałe oczekiwanie na posiłek i nie będzie więcej prosić o modlenie się
przed nim.
Pozdrawiam
Ania
Anička jíž ne Lipková wrote:
> tym, co jest dokładnie napisane w Biblii i jak to się ma do wiary
> rzymsko-katolickiem.
A jak TO sie ma do modlitwy przed jedzeniem ? W koncu nie tylko rzymscy
katolicy sie modla ?
D. (troche ubawiona)
Apage trollu
Nie tylko katolicy są głuptaskami.
Pozdrawiam
Anička jíž ne Lipková wrote:
> Nie tylko katolicy są głuptaskami.
Racja. Twoje posty potwierdzaja taka teze.
D.
Twoje zaś, że Polacy wciąż są zacofanym narodem.
Ania, dziekuje za wyjasnienie. Podpisuje sie pod tym w 100%!
c.
Modlitwa do Boga, czy do swojej zaradności - to wszystko pełni funkcję
związaną z refleksją na temat tego skąd się pokarm bierze. Ta chwila zadumy
rozumiana jako praktyka wdzięczności jako takiej dziecku na pewno nie
zaszkodzi...
> Co tyczy się autorki tego postu, Kasi, to proponowałabym wymyśleć jakąś
> długą, monotonną modlitwę. Dzięki temu dziecku szybko znudzi się tak
> długotrwałe oczekiwanie na posiłek i nie będzie więcej prosić o modlenie się
> przed nim.
... w przeciwieństwie do głupoty jego rodzica, któremu nie chce się myśleć,
bądź zadowala się stereotypami.
puchaty
naucz dziecko modlic sie swoimi slowami.
iwon(k)a
a może rozwiniesz swoją ganialną wypowiedź?
A może zaczniesz sprawdzać posty przed wysłaniem?
To zwykłe wykręcanie się od odpowiedzi. Chyba jeszcze nie masz takich
problemów z myśleniem, aby nie domyśleć się co Pongo miał na myśli pisząc
"ganialna"? Literówka może zdarzyć się przecież każdemu. Więcej
wyrozumiałości.
Chyba nie masz takich kłopotów z myśleniem, żeby nie zauważyć, że nie mam
zamiaru udzielać odpowiedzi na głupie pytanie. Prowokujcie sobie kogoś
innego. Mi się nie chce rozpisywać nad elementarnymi zasadami kultury
konwersacji. To uwaga do Ciebie, gdybyś się przypadkiem nie zorientowała
albo miała jakis kłopot z myśleniem.
Jak na razie to Ty prowokujesz innych do awantury pisząc "Apage trollu". Jak
nie masz nic do powiedzenia to daj sobie spokój z grupami dyskusyjnymi.
Żegnam!
> > Chyba nie masz takich kłopotów z myśleniem, żeby nie zauważyć, że nie
mam
> > zamiaru udzielać odpowiedzi na głupie pytanie. Prowokujcie sobie kogoś
> > innego. Mi się nie chce rozpisywać nad elementarnymi zasadami kultury
> > konwersacji. To uwaga do Ciebie, gdybyś się przypadkiem nie zorientowała
> > albo miała jakis kłopot z myśleniem.
>
> Jak na razie to Ty prowokujesz innych do awantury pisząc "Apage trollu".
Jak
> nie masz nic do powiedzenia to daj sobie spokój z grupami dyskusyjnymi.
A co ja się będę denerwować...
> A co jest zlego w odczuwaniu wdziecznosci za to, ze ma sie co na
> talerz wlozyc ?
A więc to, że mamy co jeść, zawdzięczamy Bogu, a nie własnej pracy?
--
PozdrawiaM
> A więc to, że mamy co jeść, zawdzięczamy Bogu, a nie własnej pracy?
Twoje dzieci chodzą do pracy???
puchaty
> Twoje dzieci chodzą do pracy???
Puchaty, wyłącz komplikatory - dobrze wiesz, o co chodzi.
--
PozdrawiaM
>> Twoje dzieci chodzą do pracy???
> Puchaty, wyłącz komplikatory - dobrze wiesz, o co chodzi.
Wiem. I mam nadzieję, że Ty mimo swojego posta również wiesz, że ważniejsza
jest umiejętność odczuwania wdzięczności od jej motywów.
puchaty
> Wiem. I mam nadzieję, że Ty mimo swojego posta również wiesz, że
> ważniejsza jest umiejętność odczuwania wdzięczności od jej motywów.
A jest? Nie wiem - dlatego pytam.
Ja nie mam poczucia wdzięczności (komu? sobie samej?) za to, że mam co jeść.
--
PozdrawiaM
widac w rodzinie Kasi jest inaczej, czy tak trudno to uszanowac?
iwon(k)a
A co, masz poczucie należności? Tak pytam z ciekawości...
Ania.
> Nie tylko katolicy są głuptaskami.
Jesteś pewna, że masz prawo do tak oceniania tego, w co ktoś wierzy?
--
Kami (przelotem)
______________________________
mailto: Kami_na_serwerze_Artura
GG# 436414 - tlen: kami_r
reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? http://www.znalezione.pl
> > ..wiem, ze teraz malo kto modli sie przed jedzeniem ale moje dziecko
> > zapragnelo takiej modlitwy.
>
> A czy domyslasz/wiesz sie moze skad wzielo sie u dziecka takie pragnienie?
> Czyzby pod wplywem glupkowatej TV???
>
> c
>
Owszem, wiem. Ale nie mam ochoty o tym opowiadac na forum, bo rozpetaloby to
dyskusje na kilkaset postow - a po co mi to. Ja po prostu potrzebuje
informacji a nie jalowego mielenia jezorem, ktore niektorzy uwazaja za
dyskusje.
Kasia
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jezu, kobieto! Co za inkwizycja, krew i glupkowata telewizja?! Wydaje mi
sie, ze moje pytanie zostalo zadane jasno i rzeczowo - czego - moim zdaniem-
nie mozna powiedziec o Twojej odpowiedzi, a juz na pewno o jej ostatnim
zdaniu. Nie wiem czy Polacy sa glupkowaci - ale zyczliwosci to naprawde
czasami nam brak (zakladam, ze jestes Polka, Aniu).
Pozdrawiam
> Ja nie mam poczucia wdzięczności (komu? sobie samej?) za to, że mam co jeść.
Spróbuj być wdzięczna klientom za to, że przychodzą do Twojej firmy.
Najpewniej będą przychodzić chętniej.
puchaty
>> Nie tylko katolicy są głuptaskami.
> Jesteś pewna, że masz prawo do tak oceniania tego, w co ktoś wierzy?
Naturalnie. Tak jak inni mają prawo do oceniania mnie. I tak jak z tego
korzystali gdy byłam dzieckiem: plując na mnie, bijąc i wyzywając od
bezbożnic. Jakoś nie nastawiło mnie to pozytywnie do katolików. Zresztą wg
przeprowadzonych badań ateiści są najbardziej porządnymi ludźmi w Polsce.
Coś w tym musi być.
Pozdrawiam
Ania
> widac w rodzinie Kasi jest inaczej, czy tak trudno to uszanowac?
A gdzie ja napisałam, że tego nie szanuję?
Zadałam jedynie pytanie (Duni, a nie Kasi).
PozdrawiaM
Nixe:
>> Ja nie mam poczucia wdzięczności (komu? sobie samej?) za to, że mam co
>> jeść.
> A co, masz poczucie należności?
A skąd takie absurdalne wnioski?
Pytam jedynie komu mam być wdzięczna za to, że mam co jeść? Sobie? Bo sobie
i swojej pracy to zawdzięczam.
PozdrawiaM
> Spróbuj być wdzięczna klientom za to, że przychodzą do Twojej firmy.
Mnie to po prostu cieszy. Nie mam poczucia wdzięczności za to, że
przychodzą, bo nie dają mi nic za darmo.
Gdyby ktoś mnie wspierał bezinteresownie, to mogłabym mówić o poczuciu
wdzięczności.
> Najpewniej będą przychodzić chętniej.
I będą mi wdzięczni, że jestem tańsza od konkurencji? :-P
PozdrawiaM
> Jak na razie to Ty prowokujesz innych do awantury pisząc "Apage trollu". Jak
> nie masz nic do powiedzenia to daj sobie spokój z grupami dyskusyjnymi.
Oj.
Czy wiesz ile osób by tu zostało, gdyby był wymóg pisania tylko na temat.
> Żegnam!
Pa pa.
Nie bedziemy za Tobą tęsknić.
Eulalka
Kul. Ale nie trzeba do tego budować w kuchni minikręgu z menhirów, ani
składać wiewiórek w ofierze? Pytam, bo się brzydam zwierzęcych
wnętrzności...
P.
wiedzialam, ze sie o to zapyatsz:)))))
> Zadałam jedynie pytanie (Duni, a nie Kasi).
male to ma imo znaczenie w temacie "co ja
mysle na ten temat".
iwon(k)a
> A skąd takie absurdalne wnioski?
> Pytam jedynie komu mam być wdzięczna za to, że mam co jeść? Sobie? Bo
> sobie i swojej pracy to zawdzięczam.
Ludzie wierzacy patrza na ta sprawe nieco "szerzej" min owszem
niby zawdzieczasz to swojej pracy, ale np mozesz pracowac bo
jestes zdrowa i zdolna do tej pracy, masz prace tak a nie inna,
masz jakies okreslone zdolnosci (tych sobie az tak barzdzo nie
zawdzieczasz?)
czyli np bylas w stanie skonczyc taka a nie inna szkole, na swiecie
nie bylo suszy i chleb da sie zrobic z plonow obecnnych itp itd tak wiec
niby Twoja praca, jednak nie do konca.
iwon(k)a
A jezeli zachoruje na raka to co wtedy? Jak osoba wierzaca to wylumaczy? Tez
bedzie dziekowala Bogu? Usiadz na chwile zrob sobie herbate i zastanow sie nad
tym. Komu wtedy taka osoba ma dziekowac? Dalej ma wierzyc jaki to ten Pan Bog
jest dobry?
Wy wierzacy nie macie absolutnie zadnych argumentow przemawiacych za wiara.
Powtarzacie to swoje nedzie "dzieki Bogu, dzieki Bogu". A jak slysze "teraz to
wszystko w rekach Boga" to rzygac mi sie chce.
Z tej dyskuji wynika, ze jest tu sporo osob wierzacych......ile z Was przed
slubem uprawialo seks? Ile w Was mialo romans? Czy to jest zgodne z Waszym
Bogiem i Wasza wiara?
Arek
arek_ymail(.).yahoo.co.uk.bez.spamu
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> A jezeli zachoruje na raka to co wtedy? Jak osoba wierzaca to wylumaczy?
> Tez
> bedzie dziekowala Bogu?
czy nowotwor miesci sie w tej samej kategorii co chleb
na talerzu? tzn niewierzacy podziekuje teraz sobie?
>Usiadz na chwile zrob sobie herbate i zastanow sie nad
> tym.
bez herbaty widze, ze bladzisz ;)))
Komu wtedy taka osoba ma dziekowac? Dalej ma wierzyc jaki to ten Pan Bog
> jest dobry?
lepiej wierzyc, ze sie samemu bylo dobrym i teraz ma sie raka....
> Wy wierzacy nie macie absolutnie zadnych argumentow przemawiacych za
> wiara.
> Powtarzacie to swoje nedzie "dzieki Bogu, dzieki Bogu". A jak slysze
> "teraz to
> wszystko w rekach Boga" to rzygac mi sie chce.
rany, napij sie herbaty!!!!
>
> Z tej dyskuji wynika, ze jest tu sporo osob wierzacych......ile z Was
> przed
> slubem uprawialo seks? Ile w Was mialo romans? Czy to jest zgodne z Waszym
> Bogiem i Wasza wiara?
oops widze, ze strasznie sie zdenerwolales....
wierzacy tez grzesza :))))
iwon(k)a
>> "Nixe" <ni...@faupe.peel> wrote in message
>> news:dd9rfo$8h$1...@inews.gazeta.pl...
>> Ludzie wierzacy patrza na ta sprawe nieco "szerzej" min owszem
>> niby zawdzieczasz to swojej pracy, ale np mozesz pracowac bo
>> jestes zdrowa [ciach...]
[ciach]
Czy możesz ciąć cytaty w prawidłowy sposób?
Powyższa wypowiedź nie jest moja.
PozdrawiaM
Czyli potwierdzilas to co napisalem......wierzacy nie maja absolutnie zadnych
argumentow.
Arek
jesli to pytanie tak traktujesz, to chyba nie ma o czym rozmawiac.
iwon(k)a
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=65842
Wiara nie jest czymś co podlega logice, ani też czymś co można
uargumentować, taka jej natura :)
--
oshin, wierząca w możliwość porozumienia ;>
> Naturalnie. Tak jak inni mają prawo do oceniania mnie. I tak jak z
tego
> korzystali gdy byłam dzieckiem: plując na mnie, bijąc i wyzywając od
> bezbożnic.
Rozumiem, że oczywiście nie masz żadnych uwag co do ich postępowania? I
w takim duchu - braku tolerancji, oceniania człowieka a nie jego czynów,
i wygłaszania jedynie słusznych sądów - wychowasz swoje dzieci?
[tak, widzę ironię... to znaczy mam nadzieję, że to była ironia...]
> Jakoś nie nastawiło mnie to pozytywnie do katolików.
I oczywiście jesteś przekonana, że ci ludzie, którzy zachowywali się jak
tępi, ciemni idioci to idealni przedstawiciele wyznawców katolicyzmu?
No to gratuluję - zniknęłaś właśnie masę cudownych, tolerancyjnych,
inteligentnych, spokojnie i rozsądnie wierzących ludzi.
> Zresztą wg przeprowadzonych badań ateiści są najbardziej porządnymi
ludźmi > w Polsce.
> Coś w tym musi być.
Aha. Tak samo jak w tym, że rudzi są wredni, a przejście pod drabiną
przynosi pecha.
Widzisz, odniosłam się do Twojego zdania, że 'nie tylko katolicy są
głuptaskami' - mimo że ja się za prawdziwą katoliczkę nie uważam, ubodło
mnie to, bo znam wspaniałych wierzących katolików. A jednak nie
napisałam, że 'nie tylko ateiści są ograniczonymi antykatolickimi
fanatykami', nie odniosłam się do Ciebie jako osoby. Czujesz różnicę?
--
Kami
> Wy wierzacy nie macie absolutnie zadnych argumentow przemawiacych za
wiara.
Za wiarą czy za istnieniem Boga? Bo jak za tym pierwszym to jest cała masa,
jasnych i zrozumiałych również dla ateistów.
> Powtarzacie to swoje nedzie "dzieki Bogu, dzieki Bogu". A jak slysze
"teraz to
> wszystko w rekach Boga" to rzygac mi sie chce.
Mnie mdli jak czytam to co piszesz. Osama ma więcej tolerancji.
> Z tej dyskuji wynika, ze jest tu sporo osob wierzacych......ile z Was
przed
> slubem uprawialo seks? Ile w Was mialo romans? Czy to jest zgodne z Waszym
> Bogiem i Wasza wiara?
>
Weź ty, młodzieńcze poczytaj sobie lepiej Stary Testament, bo pojęcie o
chrześcijaństwie masz mniej więcej takie jak ksiądz z zabitej dechami
wiochy.
--
Kaja Szwarc
http://elske.private.pl; http://histeryczka.blog.pl
http://lilypie.com/baby1/060530/3/3/1/+1
> Tak jak inni mają prawo do oceniania mnie. I tak jak z tego
> korzystali gdy byłam dzieckiem: plując na mnie, bijąc i wyzywając od
> bezbożnic.
Zapomniałaś dodać "tłumnie". "Wyzywając mnie tłumnie".
Nie zajmując żadnej strony: gdyby za wiarą przemawiały jakieś racjonalne
argumenty, nie byłaby już wiarą, tylko pewnością. Wiara z logicznego
punktu widzenia zakłada brak argumentów "za".
To raz.
Dwa: jak każdy wojujący ancykryst masz bardzo płytkie i powierzchowne
spojrzenie na wiarę.
EO
hmm... http://www.opoka.org.pl/biblioteka/M/MP/modlitwy_p2.html
pozdrawiam
Ania
1. "mlodziecna" proponuje poszukaj sobie w rodzinie lub wsrod znajomych.
2. Teraz biegnij szybciutko i pomodl sie przed snem do swoje Boga.
3. Z mojej strony EOT i chyba jeden z ostatnich postow na grupie.
--
arek_ymail (MALPA) yaho.c.u.BEZSPAMU
Znów nie zajmując żadnej strony: jeśli chcesz kogoś przekonać do swoich
racji, nie zrobisz tego mówiąc mu, że jest głupi, naiwny i na niczym się
nie zna.
EO
Użytkownik "A." <news_grou...@op.pl> napisał w wiadomości
news:40d7.000006...@newsgate.onet.pl...
Użytkownik "ElektrycznaOwca" <electr...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:ddasfi$ql2$1...@atlantis.news.tpi.pl...
Ty tak nie krzycz może, tylko się naucz najpierw odpisywać.
I.
> 3. Z mojej strony EOT i chyba jeden z ostatnich postow na grupie.
I chwała Bogu.
Pozdrawiam
Tatiana
--
W reumatyzm i prawdziwą miłość wierzy się dopiero wtedy,
gdy jest się przez nie nawiedzonym
/Marie von Ebner-Eschenbach/
> Mnie to po prostu cieszy. Nie mam poczucia wdzięczności za to, że
> przychodzą, bo nie dają mi nic za darmo.
> Gdyby ktoś mnie wspierał bezinteresownie, to mogłabym mówić o poczuciu
> wdzięczności.
A więc o jakiej wdzięczności tu mówić? Wszak nawet ci, którzy wspierają
"bezinteresownie" najczęściej właśnie jej oczekują. A przecież w tym
wypadku człowiek się czuje wdzięczny niejako z obowiązku i wtedy ważniejsze
od niej samej jest to, że staje się ona formą zapłaty za tą - jak
sugerujesz - bezinteresowność.
A czy nie lepiej ćwiczyć w sobie czy w swoich dzieciach odczuwanie
wdzięczności dla niej samej? Czyli zwracać uwagę bardziej na sam fakt jej
odczuwania w najprzeróżniejszych relacjach, od tego jakie te relacje są.
Przecież wdzięczność jako taka może być, a właściwie najczęściej jest
punktem wyjścia do poprawy swojego własnego samopoczucia. Jest tworzywem na
bazie którego można budować własną otwartość, zaufanie, ochotę na życie...
Być wdzięcznym - nie ważne komu - za to że pada lub świeci, być wdzięcznym
klientowi za to, że przyszedł lub nie przyszedł (bo głowa dzisiaj boli), za
to, że się wstało zdrowym rano, itd...
>> Najpewniej będą przychodzić chętniej.
> I będą mi wdzięczni, że jestem tańsza od konkurencji? :-P
Nie. Że się dobrze u Ciebie czują bo widzą ogólnie zadowoloną, skłonną
"pogadać" osobę (a wtedy to nawet ceny można podnieść).
puchaty
> 3. Z mojej strony EOT i chyba jeden z ostatnich postow na grupie.
Szkoda że nie ostatni.
a wystarczy wziac zwykla ksiazeczke do nabozenstwa.........
mysmy przedkomunijne nauki stamtad pobierali ;-)
swoja droga, fajnie ze tak samo z siebie zainteresowalo sie modlitwa ;-)
JaBa
> A więc o jakiej wdzięczności tu mówić? Wszak nawet ci, którzy
> wspierają "bezinteresownie" najczęściej właśnie jej oczekują.
No i właśnie w stosunku do takich odczuwam "tylko" wdzięczność.
> A przecież w tym wypadku człowiek się czuje wdzięczny niejako z
> obowiązku i wtedy ważniejsze od niej samej jest to, że staje się ona
> formą zapłaty za tą - jak sugerujesz - bezinteresowność.
> A czy nie lepiej ćwiczyć w sobie czy w swoich dzieciach odczuwanie
> wdzięczności dla niej samej?
Nie rozróżniam pojęć "wdzięczność jako zapłata" i "wdzięczność dla samej
wdzięczności".
Dla mnie to jedno i to samo.
> Być wdzięcznym - nie ważne
> komu - za to że pada lub świeci, być wdzięcznym klientowi za to, że
> przyszedł lub nie przyszedł (bo głowa dzisiaj boli), za to, że się
> wstało zdrowym rano, itd...
IMHO to po prostu odczuwanie zadowolenia, radości, poczucie szczęścia.
Niewiele ma wspólnego z wdzięcznością. A przynajmniej dla mnie.
--
PozdrawiaM
a co w tym fajnego? Przecież to tylko dziecko.
Nie trza... co najwyzej mozna po skonczonym posilku troche resztek zostawic
na w kacie pokoju lub wrzucić za piec dla tzw. domowych...
>> A gdzie ja napisałam, że tego nie szanuję?
> wiedzialam, ze sie o to zapyatsz:)))))
To jest tak zwany marchwizm.
Per analogiam do innych (no offence) -izmów ;)
--
.......:: s i w a ::.......
.:: JID:si...@jabber.org ::.
-#--#--#--#--#--#--#--#--#-
> Czyli potwierdzilas to co napisalem......wierzacy nie maja absolutnie zadnych
> argumentow.
Dowcip polega na tym, że niewierzący też...
Gdyby chociaż nieistnienie Boga dało się udowodnić.
--
s i w a
agnostyk sympatyzujący
> > Czyli potwierdzilas to co napisalem......wierzacy nie maja absolutnie
zadnych
> > argumentow.
>
> Dowcip polega na tym, że niewierzący też...
> Gdyby chociaż nieistnienie Boga dało się udowodnić.
"Najlepiej byłoby tego Kanta na trzy lata na Sołowki za te jego dowody!"
--
Pozdrawliaju, Biezdomnyj
Nie 'marchwizm', tylko zbyteczne nadinterpretacje.
I.
Za piec, to znaczy za co? Za kuchenkę marki amica? Przecież mi to
pleśnieć zacznie, gnić, robaki się zalęgną... Czy neopogańskie rytuały
muszą być takie niehigieniczne?
EO
Y-y - raczej za kaloryfer.
> Przecież mi to
> pleśnieć zacznie, gnić, robaki się zalęgną...
Okruszki wystarczą :-)
--
Kaja Szwarc
Okruszki za kaloryfer... Pomysł mi się nawet podoba, mógłbym szpanować
znajomym, że jestem true-pagan Słowianinem, ale nic z tego nie będzie.
Mam trzy szczury, okruszki zza kaloryfera znikną, zanim skrzaty i reszta
swarożycowej hałastry w ogóle się zorientują, że ktoś im coś wysypuje.
A tak BTW - czy "domowym" nie zaszkodzą aby konserwanty?
EO
Niehigienicznosc moze wynikac co najwyzej z twojej natury - ja podalem dwie
mozliwosci do wyboru (druga to na polmisek w rogiu pokoju) to ze ty wybrales
b. ekstremalna to juz twoj problem... To z reszta jeden z wielu sposobow...
Moze tylko ci sie wydaje ze to sa trzy szczury... Jesli natomiast sa to
rzeczywiscie trzy szczury to w ciekawych warunkach zdajesz sie wychowywac
swoje potomstwo. Inna sprawa ze w tej sytuacji sam sobie przeczysz, (brak
konsekwencji) bo jesli masz szczury to nic ci nie bedzie plesniec za piecem
ktorego notabene nie masz.
> A tak BTW - czy "domowym" nie zaszkodzą aby konserwanty?
Tobie najwyrazniej zaszkodzily (co ty wlasciwie źresz?), to moze faktycznie
odpusc sobie...
> Okruszki za kaloryfer... Pomysł mi się nawet podoba, mógłbym szpanować
> znajomym, że jestem true-pagan Słowianinem,
Do tego trza czegos wiecej - nie wystarczy okruszki za kaloryfer wysypac...
no ale jesli dla ciebie kwestie wyznaniowe sa elementem szpanu przed
znajomymi to tylko pogratulowac ;)
> a co w tym fajnego? Przecież to tylko dziecko.
to ze ma rozne zainteresowania ;-)
a skoro jest wychowywane w pewnej wierze powinno znac pewne kanony i juz.
Do komunii bedzie sie musialo nauczyc, lepiej wiec ze chce wczesniej
i samo z siebie. U mojego syna, a obecnie cory, zainteresowanie
wiara/Bogiem? przejawialo sie
tylko codziennym chadzaniem do kosciola i nieodpuszczeniem wejscia do
kazdego mijanego...
JaBa
> Moze tylko ci sie wydaje ze to sa trzy szczury... Jesli natomiast sa to
> rzeczywiscie trzy szczury to w ciekawych warunkach zdajesz sie wychowywac
> swoje potomstwo.
To samo powiedziałbyś komuś, kto ma psa albo kota?
Inna sprawa ze w tej sytuacji sam sobie przeczysz, (brak
> konsekwencji) bo jesli masz szczury to nic ci nie bedzie plesniec za piecem
> ktorego notabene nie masz.
No pleśnieć nie będę, ale skrzaty będą głodować. Z moimi szczurami,
obawiam się, konkurencji pokarmowej nie wygrają. Tak sobie od razu
pomyślałem, że dobrze, że mleko teraz robią w zamykanych szczelnie
kartonikach, bo jeszcze by mi skrzactwo pradawnym zwyczajem do niego
naszczało...
> Tobie najwyrazniej zaszkodzily (co ty wlasciwie źresz?)
Same niezdrowe rzeczy, o ile tylko mogę, ale że żona ostatnio na wątrobę
niedomaga, to siłą rzeczy gotowane warzywka i kurczaka. I nie źresz,
tylko żresz. I nie żresz, tylko jesz. Kolego pogański.
, to moze faktycznie
> odpusc sobie...
Myślisz? A już się łudziłem, że może jednak coś by z tego było...
EO
HA! Wiedziałem, że jednak ten menhir gdzieś będzie potrzebny!
> no ale jesli dla ciebie kwestie wyznaniowe sa elementem szpanu przed
> znajomymi to tylko pogratulowac ;)
Jeśli rozsypywanie resztek z obiadu po kątach mieszkania jest dla Ciebie
kwestią wyznaniową, to tylko pogratulować ;) Domowi pod piecem, a
skierki zamiast firewalla, niezła jazda :)
No, kończę, bo mnie Nija skarze :)
EO
A jakie są inne? Jesteś pewien, że nigdzie tam nie ma mowy o ofiarach z
wiewórek?
EO
To zalezy w jakiej fazie rozwoju dziecka i od tego jaka swobode maja
zwierzaki w lataniu i paskudzeniu po domu.
> Inna sprawa ze w tej sytuacji sam sobie przeczysz, (brak
> > konsekwencji) bo jesli masz szczury to nic ci nie bedzie plesniec za
piecem
> > ktorego notabene nie masz.
>
> No pleśnieć nie będę, ale skrzaty będą głodować. Z moimi szczurami,
> obawiam się, konkurencji pokarmowej nie wygrają.
To tylko twoje przypuszczenia...
> Tak sobie od razu
> pomyślałem, że dobrze, że mleko teraz robią w zamykanych szczelnie
> kartonikach, bo jeszcze by mi skrzactwo pradawnym zwyczajem do niego
> naszczało...
Skad wiesz ze tego nie robi ;)
> Same niezdrowe rzeczy, o ile tylko mogę, ale że żona ostatnio na wątrobę
> niedomaga, to siłą rzeczy gotowane warzywka i kurczaka. I nie źresz,
> tylko żresz. I nie żresz, tylko jesz. Kolego pogański.
To mialo byc z przekasem (jesli juz jestesmy przy jedzeniu ;)
Kto pisze o rozsypywaniu po kotach - wspominalem o pulmisku tam
postawionym... Jak nie domowe to kto sie tym z pewnoscia chetnie zajmie. Mam
z reszta spory dom z ogrodem wiec moze tez wystawic im to za prog. Zreszta
nie mowilismy dotad o mnie...
Masz problemy opanowania czytania ze zrozumieniem?
> Jesteś pewien, że nigdzie tam nie ma mowy o ofiarach z
> wiewórek?
Nie jestem, ale wcale nie musze...
Kto pisze o rozsypywaniu po katach - wspominalem o polmisku tam
postawionym... Jak nie domowe to kot sie tym z pewnoscia chetnie u mnie
zajmie (jakbys chcial to twoimi szczurami takze). Mam z reszta spory dom i
ogrodem wiec moge tez wystawic im to za prog. Zreszta nie mowilismy dotad o
mnie...
Myslisz ze duzo gorszym niz mazanie kreda po drzwiach, chlapaniem woda na
samochody, rowery i cala mase innych przedmiotow jak np. posilek w celu
wypedzenia zlego, posypywanie sabie glowy popiolem i takie tam?
> Jeśli rozsypywanie resztek z obiadu po kątach mieszkania jest dla Ciebie
> kwestią wyznaniową, to tylko pogratulować ;) Domowi pod piecem, a
> skierki zamiast firewalla, niezła jazda :)
NIe dokonuj tez projekcji swoich urojen na mnie... To ty wysunles (bledne z
reszta) przypuszczenie,ze:
> Okruszki za kaloryfer... Pomysł mi się nawet podoba, mógłbym szpanować
> znajomym, że jestem true-pagan Słowianinem,
Wiec to ty przede wszystkim wiazesz rozsypywanie okruszkow z kwestia
wyznaniowa - ja mówielem wyranie napisalem,ze chwalenie sie ta lub inna
przynalznoscia do grupy wyznaniwej przed swoimi kolesiami jest zalosna - no
ale co by to chwycic nalezy wpierw opanowac czytanie ze zrozumieniem i
siegac w kontekst wypowiedzi ciut dalej niz 1 post w stecz...
> Jeśli rozsypywanie resztek z obiadu po kątach mieszkania jest dla Ciebie
> kwestią wyznaniową, to tylko pogratulować ;) Domowi pod piecem, a
> skierki zamiast firewalla, niezła jazda :)
NIe dokonuj tez projekcji swoich urojen na mnie... To ty wysunles (bledne z
reszta) przypuszczenie,ze:
> Okruszki za kaloryfer... Pomysł mi się nawet podoba, mógłbym szpanować
> znajomym, że jestem true-pagan Słowianinem,
Wiec to ty przede wszystkim wiazesz rozsypywanie okruszkow wylacznie z
kwestia
wyznaniowa - ja mówielem wyranie ,ze chwalenie sie ta lub inna
przynalznoscia do grupy wyznaniwej przed swoimi kolesiami jest zalosna - no
ale co by to chwycic, nalezy wpierw opanowac czytanie ze zrozumieniem i
> Masz problemy opanowania czytania ze zrozumieniem?
Nie mam. Napisałeś, że jest wiele sposobów, podając zaledwie dwa -
półmisek i okruszki za piecem. Ja pytam, czy jest ich więcej.
>
>>Jesteś pewien, że nigdzie tam nie ma mowy o ofiarach z
>>wiewórek?
>
>
> Nie jestem, ale wcale nie musze...
Czyli jednak jest szansa na te wiewiórki...
EO
>>>Moze tylko ci sie wydaje ze to sa trzy szczury... Jesli natomiast sa to
>>>rzeczywiscie trzy szczury to w ciekawych warunkach zdajesz sie
> wychowywac swoje potomstwo.
>>
>>To samo powiedziałbyś komuś, kto ma psa albo kota?
>
> To zalezy w jakiej fazie rozwoju dziecka i od tego jaka swobode maja
> zwierzaki w lataniu i paskudzeniu po domu.
Czyli uważasz, że kiedy urodziło mi się dziecko, mam wyrzucić z domu
zwierzaki, które mieszkają z nami od lat? Wiem, że wyobraziłeś sobie
niedomyte, obesrane niemowlę, oblezione przez parchate kanałowce i
tarzające się w szczurzych odchodach. I wiesz co? Tak to właśnie wygląda.
>>No pleśnieć nie będę, ale skrzaty będą głodować. Z moimi szczurami,
>>obawiam się, konkurencji pokarmowej nie wygrają.
>
>
> To tylko twoje przypuszczenia...
Ty, jak rozumiem, dysponujesz materiałem empirycznym na dowód, że skrzat
jest szybszy i sprytniejszy od szczura.
>>Tak sobie od razu
>>pomyślałem, że dobrze, że mleko teraz robią w zamykanych szczelnie
>>kartonikach, bo jeszcze by mi skrzactwo pradawnym zwyczajem do niego
>>naszczało...
>
>
> Skad wiesz ze tego nie robi ;)
Proste. W mleku nie wyczuwam posmaku skrzacich szczochów. Albo więc
skrzaty do niego nie szczają, albo ich szczanie nie ma żadnego efektu. W
obu przypadkach można je, nomen omen, olać.
>>Same niezdrowe rzeczy, o ile tylko mogę, ale że żona ostatnio na wątrobę
>>niedomaga, to siłą rzeczy gotowane warzywka i kurczaka. I nie źresz,
>>tylko żresz. I nie żresz, tylko jesz. Kolego pogański.
>
>
> To mialo byc z przekasem (jesli juz jestesmy przy jedzeniu ;)
To chyba z przekąską. Skoro o jedzeniu.
EO
> Kto pisze o rozsypywaniu po katach - wspominalem o polmisku tam
> postawionym... Jak nie domowe to kot sie tym z pewnoscia chetnie u mnie
> zajmie (jakbys chcial to twoimi szczurami takze).
Ja się z przyjemnością zrewanżuję i zajmę Twoim kotem. Skoro mam zostać
true-pagan-Słowianinem, na czymś muszę poćwiczyć te ofiary z wnętrzności.
Mam z reszta spory dom i
> ogrodem wiec moge tez wystawic im to za prog.
Czyli i na menhir się miejsce znajdzie... No już, nie bądź nieśmiały,
przyznaj się, że go tam masz. A właśnie, właśnie, a posąg Świętowita? Na
allegro takie chodzą, zawsze się zastanawiałem, po co komu taka bela,
teraz już wiem...
Zreszta nie mowilismy dotad o
> mnie...
Ja mówiłem. Z przekąską.
EO
Zrób go raz, ale porządnie.
I.