Użytkownik "Ikselka" <
iks...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:s0jdc6sfad0y$.hfytyslufqsl$.dlg@40tude.net...
>>> A ja myslę, ze powinna obchodzić jego kolegów także, niezależnie od
>>> tego,
>>> czy nieobecność spowodowana była chorobą i leżeniem w łóżku, czy
>>> pospolitymi wagarami.
>> Obchodzić w sensie zainteresowania i troski, dlaczego kolega się nie
>> zjawił - OK. Ale po kija zaraz donosić nauczycielowi?
> A KOMU? - zwłaszcza w szkole.
Ja się pytam "po kija", a nie "komu".
Po co w ogóle donosić?
Może zamiast tego warto pogadać z kolegą, zapytać, czy ma problemy, czy
można mu pomóc, wyjaśnić z nim, dlaczego ucieka z lekcji.
Jeśli jednak to nie jest bliski kolega, tylko obiekt, na którym można się
zemścić donosząc na niego albo jeśli to kolega, ale nie ma ochoty rozmawiać
na takie tematy, a ucieka, bo ma taki kaprys i ostatnią rzeczą, o której
marzy jest to, by dowiedzieli się o tym inni, to doniesienie o tym wbrew
jego woli jest po prostu świństwem, a nie oznaką koleżeństwa. Zwłaszcza, że
to szkoła i rodzice są od tego, by zauważyć ucieczki z lekcji i zająć się
tym, a nie koledzy z klasy.
>> Komu ma to służyć?
>> Chyba tylko temu, kto doniesie, żeby poczuł się lepiej.
>
> To nie jest takie oczywiste.
A tym przypadku, o którym mowa w artykule obawiam się, że tak.
Plus to, że donosiciel może chciał się odegrać za jakieś wcześniejsze
krzywdy bądź po prostu zrobił to złośliwie.
Nie zakładam troski o przyjaciół. Gdyby tak było, to_przyjaciele_raczej nie
skopaliby troskliwego kolegi.
Jest taka zasada - nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu - i ja się
całkowicie z tym zgadzam.
>>> Forma tego zainteresowania jest drugorzędna - każda z nich bowiem służy
>>> bezpieczeństwu i to jest najważniejsze.
>> Czyjemu bezpieczeństwu? Tych, co donoszą?
> Tych, co uciekli, zwłaszcza jeśli mają znowu taki zamiar...
Ale o co chodzi z tym bezpieczeństwem?
Czy na wagarach grozi uczniom dużo większe niebezpieczeństwo niż podczas
drogi do/z szkoły?
N.