Poszkodowany - oczywiście moje dziecko. Z uwagi na to, że jest on
wiercipiętą i nie może się powstrzymać od szybkiego przemieszczania po sali
byłam pewna, że albo przepychał się z kolegami albo biegał. Na moje
szczęście było zupełnie inaczej.
A sytuacja była taka: bawił się w sali i rozbił głowę. Pani nie widziała
samego zdarzenia, natomiast stwierdziła, że są 2 opcje:
- Alek z kolegą przeciągał zabawkę i poleciał do tyłu rozbijając głowę (w
moim rozumieniu przeciągał oznacza szarpanie)
- Alek potknął się o nogi koleżanki (Kamilka zgłaszała Pani)
A teraz więcej szczegółów. Do sali grupy 3 wchodzi się, albo raczej schodzi
się, po kilku schodkach. Schody mają ostre, niezabezpieczone krawędzie. I
właśnie zabawa w pobliżu tychże schodów, na poziomie podłogi skutkowała
wizytą na pogotowiu i szyciem głowy. Tylko, albo aż 1 szew. Ale można było
tego uniknąć.
Początkiem roku na zebraniu Pani mówiła o tych schodach i wspominała o ich
zabezpieczeniu. Do tej pory niestety nie wykonano żadnych działań w tym
celu. Nie winię Pani, bo wiadomo fundusze i te sprawy. Jednakże w ty
momencie nieco podniosło mi się ciśnienie. Schody już dawno mogły być
zabezpieczone. A co by było gdyby zamiast jednego szwu był wstrząs mózgu,
pęknięta czaszka, albo nie daj Boże coś gorszego?? Winnego oczywiście nie
byłoby, bo dzieci się bawiły.
Dlatego zastanawiam się komu i gdzie zgłosić tą sprawę? Nie chodzi mi o
"kablowanie" tylko zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo dzieci.
Do dyrektorki pójdę w środę rano. Zamierzam złożyć pismo z żądaniem
zabezpieczenia tych schodów w trybie natychmiastowym. Nie życzę sobie i
innym rodzicom tego co dziś przeszliśmy.
Dzięki za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam,
Vicky S.
Winne sa opiekunki bo to one odpowiadaja za bezpieczenstwo dzieci i nie
ma znaczenia co dzieci robily.
> Dlatego zastanawiam się komu i gdzie zgłosić tą sprawę?
Jesli szycie glowy to IMO prokurator. Opiekunki chyba nie powinny sie
zajmowac dziecmi skoro nie potrafia ich upilnowac.
--
Pozdrawiam
Jacek Kustra
> Winne sa opiekunki bo to one odpowiadaja za bezpieczenstwo dzieci i nie ma
> znaczenia co dzieci robily.
Tia ... oszywiście ;-/
Jak mój Alek w czerwcu rozbił sobie głowę w przedszkolu (wrócili z ogrodu na
obiad i przebierali się w szatni, Alek usiadł za głęboko na jednej łąwce i
poleciał w tył uderzając głową w drugą łąwkę) to najbardziej mnie zdziwiło,
ze jak przyjechałam do przedszkola żeby z dzieckiem karetką jechac na szycie
to _wszystkie_ pani przedszkolanki, wożne, dyrektorki itd wyszły mi na
spotkanie i tłumaczyły co się działo.
Pewnikiem się bały, ze trafią na takiego rodzica jak Ty ;-/
> Jesli szycie glowy to IMO prokurator. Opiekunki chyba nie powinny sie
> zajmowac dziecmi skoro nie potrafia ich upilnowac.
Wiesz ... moja 2 letnia wtedy Karolina podchodziła się do mnie przytulić (ja
klęczałam) i ona sie uderzyła twarzą o mój obojczyk i sobie wargę rozcięła
...
Czy też uważasz, ze to pod prokuratora podpada i nie umiem się dzieckiem
zająć ?
Pozdrawiam
MOLNARka
Idąc Twoim tokiem myślenia można wysnuc wniosek, że jeśli przy rodzicu, w
domu dziecku zdarzyłby sie podobny wypadek to co ?
Odebranie praw rodzicielskich czy tylko częściowe ich ograniczenie ?
Moje dziecko było z tatą pojeździć na rowerze i złamało rękę z
przemieszczeniem - 2 tygodnie w szpitalu , ręka łatana śrubami ...
jak widać w sytuacji 1:1 ( 1dziecko : 1 dorosły ) może zdarzyć się wypadek
... co nie zmienia sytuacji, że w przypadku autorki wątku - zabezpieczenie
schodów jest sprawą pilną.
pozdrawiam
aqua ( poznań )
--
Pozdrawiam
Maciek
> Jesli szycie glowy to IMO prokurator. Opiekunki chyba nie powinny sie
> zajmowac dziecmi skoro nie potrafia ich upilnowac.
Moje własne, osobiste dziecko, na równej drodze, idąc, zahaczyło nogą o
nogę. Upadek, głowa rozbita, dwa szwy. Jeśli szwy, to prokurator koniecznie
na rodziców. (może chociaż jakieś przedawnienie mnie obejmie, bo już kilka
lat minęło). Ale żeby nie było, że ze mnie taki ideał, to był jeden raz, że
chyba sama na siebie musiałabym iść i pokazać się prokuratorowi, jak z
mojej własnej głupoty, dziecko mi się w lesie zgubiło, bo oni z kolegą
tylko pójdą zobaczyć, o tam, w tamto miejsce gdzie ten strumyczek skręca.
Byłyśmy z drugą mamą pewne, że są tuż obok, a oni już powędrowali
dalej.....
Nie twierdzę, że nie ma winnych. Pierwszy błąd/wina to niebezpiecznie
schody, bez zabezpieczenia.
Natomiast na podstawie opisu wydarzeń trudno określić winę kogoś za to, że
się dziecko przewróciło. Bo jeśli to było potknięcie o nogi koleżanki,
która siedziała na dywanie i je właśnie wyprostowała, to pani nawet gdyby
stała obok to nie przewidzi, a może w tym czasie ingerowała w innym
miejscu.
Jeśli dzieci szarpały się o zabawkę, to fakt, powinna zareagować, ale nie
wiemy dlaczego pani nie widziała zdarzenia. Jeśli piła kawę i gadał a z
koleżanką to fakt, nie dopilnowała. A może w tym czasie wiązała komuś
kapcie, wycierała nos, pocieszała płaczącego i stała tyłem do tych z
zabawką. Jak łatwo od razu kogoś postraszyć prokuratorem.
Schody- ewidentna wina przedszkola, natomiast co do dopilnowania, to zbyt
mało faktów, byśmy mogli od razu osądzić.
--
waruga
--
Pozdrawiam
Maciek
> Czy też uważasz, ze to pod prokuratora podpada i nie umiem się dzieckiem
> zająć ?
Może nas wsadzą do wspólnej celi?? Ty bierzesz laptopa :)
--
waruga
> Jesli szycie glowy to IMO prokurator.
Jasne, zwłaszcza, że skończyło się to na 1 (jednym) szwie.
W aptece można dostać specjalne plasterki ściągające, które świetnie taki
szew zastępują (wypraktykowane na dziecku swoim i dzieciach znajomych), ale
rozumiem, że dla pewności załatwiono sprawę na pogotowiu, więc jest ok.
Schody faktycznie są strome i z tym niewiele da się zrobić, co do krawędzi,
to nie pamiętam, bo na szczęście nie mieliśmy nigdy podobnej przygody. Ale
pewnie są ostre, skoro zdarzył się taki wypadek. Zgłosić sprawę na piśmie
oczywiście można i trzeba. Ale wytaczanie działa w stylu "prokurator",
ponieważ dziecko miało lekko rozciętą skórę na głowie, to chyba przesada,
nie uważasz? Nie wierzę, że panie w przedszkolu są w stanie w każdym
momencie mieć na oku KAŻDE dziecko, to jest niewykonalne. I każdy, kto
pracuje w szkole/przedszkolu, to potwierdzi. Jestem pewna, że panie robią,
to, co mogą, bo z pewnością są świadome konsekwencji wypadków i
odpowiedzialności, jaka na nich ciąży.
Pozdr. Ewa
> Moje dziecko było z tatą pojeździć na rowerze i złamało rękę z
> przemieszczeniem - 2 tygodnie w szpitalu , ręka łatana śrubami ...
dobrze, że więzienie nie jest koedukacyjne, bo byśmy miały ciasno z
MOLNARką.
--
waruga
> dobrze, że więzienie nie jest koedukacyjne, bo byśmy miały ciasno z
> MOLNARką.
Chodz sobie już lepiej cele zajmiemy bo jeszcze się tu kilkoro w wątku
dopisze i nas do wieloosobowej ześlą jak nic.
Pozdrawiam
MOLNARka ;-)
Z tego co sie orientuje to Pani, która akurat się zajmowała grupą jest dość
obowiązkowa. Zawsze zgłaszała mi wszelkie sytuacje niebezpieczne np.
dlaczego moje dziecko jest podrapane. Zawsze mowila co i jak. Czas kiedy
zdarzyl sie wypadek to tuz po obiedzie czyli moment kiedy dzieci bawia sie,
a co jakis czas wchodzi na sale rodzic po swoja pocieche. Byc moze
rozmawiala wowczas z ktoryms z rodzicow. Mozliwe ze zajmowala sie innym
dzieckiem. Na sali z nasza grupa jest tylko ona - nie ma zadnej pomocy.
Wazne ze opatrzyla dziecko i zawiadomila rodzicow telefonicznie. My
zdecydowalismy pokazac glowe lekarzowi, lekarz zarzadzil rtg i szycie.
Gdyby sytuacja zdarzyla sie podczas obecnosci drugiej nauczycielki to
mialabym spore watpliwosci co do "wiary" w wydarzenia. Bo niestety druga
nauczycielka zawsze na pytanie co sie stalo, dlaczego Alek byl np. ugryziony
przez kolege mowila: "ja nic nie widzialam, to musialo sie stac nie przy
mnie". Stale i wciaz ta sama spiewka. Az boje sie pomyslec co mogloby sie
stac podczas jej obecnosci :(
Pozdrawiam,
Vicky S.
Dokładnie to samo miałam pisać.
Kurde, lata temu mama mnie nie dopilnowała i złamałam reke w 2 miejscach.
Sprawa ulegla przedawnieniu czy moge mame wsadzic za kratki?? :-/
Nie no to ja może sobie już zarezerwuję celę, bo "dzieki" mnie dziecko mialo
zafundowane 2 szwy w lutym br bo go nie dopilnowalam. Bo przeciez wiedzialam
ze sie wywroci i ze rozwali tak paskudnie warge :-/
> ... co nie zmienia sytuacji, że w przypadku autorki wątku - zabezpieczenie
> schodów jest sprawą pilną.
Bede pisac pismo do dyrektorki i za jej wiedza do Wydzialu Edukacji o
finanse na zabezpieczenie schodow.
Pozdrawiam,
Vicky S.
Nie pomyslalam o plasterkach. Zwlaszcza, ze rana dosc obficie krwawila i jak
zobaczylam Alka z bandazem na glowie to prawie sobie na tych schodach
usiadlam.
> Schody faktycznie są strome i z tym niewiele da się zrobić, co do
> krawędzi, to nie pamiętam, bo na szczęście nie mieliśmy nigdy podobnej
> przygody. Ale pewnie są ostre, skoro zdarzył się taki wypadek.
Ja nie wiem, bo my w tej sali dopiero od wrzesnia. Ale czy te schody
wczesniej nie byly przykryte jakims chodnikiem? Bylam raz w tej sali w
poprzednich latach i nie bardzo kojarze. Obecnie schody gole, ostre
zakonczenia.
Zgłosić sprawę na piśmie
> oczywiście można i trzeba. Ale wytaczanie działa w stylu "prokurator",
> ponieważ dziecko miało lekko rozciętą skórę na głowie, to chyba przesada,
> nie uważasz?
Ja sama nie myslalam o czyms takim, ale widze ze sa rodzice, ktorzy lubia
extra drastyczne rozwiazania.
Nie wierzę, że panie w przedszkolu są w stanie w każdym
> momencie mieć na oku KAŻDE dziecko, to jest niewykonalne. I każdy, kto
> pracuje w szkole/przedszkolu, to potwierdzi.
Ja nie pracuje w szkole/przedszkolu. Ale w ciagu tych lat mialam okazje
zaobserwowac wiele roznych zachowan dzieci. Na wycieczkach w przedszkolu
jako opieka mam oczy dookola glowy, a i tak nie jestem w stanie ogarnac
wszystkiego. Ale na takich wycieczkach na 1 dorosla osobe przypada 3-4
dzieci, a nie tak jak w sali 15-20 dzieci i samotna nauczycielka. Zreszta
nawet superman by nie dal rady. Przy dziecku to wystarczy odwrocic sie na
ulamek sekundy. I to wie chyba kazda matka.
Pozdrawiam,
Vicky S.
> Sprawa ulegla przedawnieniu czy moge mame wsadzic za kratki?? :-/
>
> Nie no to ja może sobie już zarezerwuję celę, bo "dzieki" mnie dziecko mialo
> zafundowane 2 szwy w lutym br bo go nie dopilnowalam. Bo przeciez wiedzialam
> ze sie wywroci i ze rozwali tak paskudnie warge :-/
Ale nasza cela już zajęta, Ty z mamą możesz zająć sąsiednią, pod warunkiem,
że nie chrapiecie.
Będzie więzienie psd.
--
waruga
> Byc moze
> rozmawiala wowczas z ktoryms z rodzicow. Mozliwe ze zajmowala sie innym
> dzieckiem.
No jak mogła ;).
Schodów, schodów się czepiaj i tyle.
A nie mogą choć chwilowo dać tam jakiejś wykładziny, żeby były chociaż
miękkie?? Ale nie w ten sposób, że wykładzina świetnie służy za ślizgawkę.
--
waruga
> Nie pomyslalam o plasterkach. Zwlaszcza, ze rana dosc obficie krwawila i jak
> zobaczylam Alka z bandazem na glowie to prawie sobie na tych schodach
> usiadlam.
Kiedy Kacper rozciął czoło (borok, w dzień komunii, Anioł Stróż, też do
celi) to matka chrzestna, fachowiec z sali operacyjnej, powiedziała, że
może mu to zaplastrować, ale ze szwem ładniej się zrośnie. Posłuchałam i
pojechaliśmy szyć. Doktory chociaż przy niedzieli załapały się na ciasto
komunijne, a dziecko całą drogę tylko zawodziło- "czy ja umieram??" (ja w
jego wieku rozcięłam nogę i miałam zakładane klamry, to byłam zła, że
lekarz zasłonił nogę taką zasłonką i nie widziałam co mi robią, a moja
biedna babcia to musiała wyjść, bo by zemdlała. Więc chyba syn mi się w
prababcię wdał.
--
waruga
> Gdyby była profesjonalistką, to własnym ciałem by od tych schodów
> zasłoniła, rzucając się na nie z drugiego końca sali :->
Jednocześnie prowadząc ogień z Waltera PPK do latających wokoło
drobnoustrojów ;-)
Stalker, Taka Lara Przedszkolanka...
>> Jesli szycie glowy to IMO prokurator.
>
> Jasne, zwłaszcza, że skończyło się to na 1 (jednym) szwie.
Jeden szew, jeden rok...
Stalker, jak plasterkiem to w zawieszeniu
> Bede pisac pismo do dyrektorki i za jej wiedza do Wydzialu Edukacji o
> finanse na zabezpieczenie schodow.
Ale nie ma chyba takiej potrzeby. Taka sprawa leży w gestii Dyrekcji,
naprawdę chyba nie musisz tego robić. Co najwyżej np. zobowiązać jakoś
Radę Rodziców do przypilnowania tematu
Stalker
> Ale nasza cela już zajęta, Ty z mamą możesz zająć sąsiednią, pod warunkiem,
> że nie chrapiecie.
Ja Was mogę pilnować, bo widzę, że same mamuśki będą siedzieć.
Ojcom się takie zbrodnie nie zdarzają :-D
> Będzie więzienie psd.
To będzie taki więzienie z prawdziwie rodzinną atmosferą...
Firanki na kratach, kwiatuszki na pryczach :-)
Trzeba będzie tylko flejmiary po osobnych celach pousadzać,
żeby sobie do oczu nie skakały :-)
Stalker, a jak się mamuśkom znudzi to sobie zrobią prison brejka...
>> Winnego oczywiście nie
>> byłoby, bo dzieci się bawiły.
> Winne sa opiekunki bo to one odpowiadaja za bezpieczenstwo dzieci i nie
> ma znaczenia co dzieci robily.
Wiązać mogą.
>> Dlatego zastanawiam się komu i gdzie zgłosić tą sprawę?
> Jesli szycie glowy to IMO prokurator. Opiekunki chyba nie powinny sie
> zajmowac dziecmi skoro nie potrafia ich upilnowac.
Mogą wiązać.
--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach
> Kiedy Kacper rozciął czoło (borok, w dzień komunii, Anioł Stróż, też do
> celi) to matka chrzestna, fachowiec z sali operacyjnej, powiedziała, że
> może mu to zaplastrować, ale ze szwem ładniej się zrośnie. Posłuchałam i
> pojechaliśmy szyć.
Ale są teraz dostępne w aptekach takie specjalne szwy klejone, które powodują że
ranka lepiej się goi niz przy zwyklym szwie i jest potem mniej blizn.
O np.coś takiego:
Nie może być chyba stosowane do dużych ran, albo do takich, które"pracują", ale
do drobnych - tak.
Mam zawsze w apteczce i już mi się na wycieczkach przydawały.
A co do dzieci, ja chyba powinnam dostać dożywocie, bo mój syn (obecnie prawie
22 lata, ale ten czas leci ;-) ) miał szytą powiekę (3 szwy), język (4 szwy)
i głowę ze 2 razy. Wszystkie urazy sobie zrobił w mojej obecności.
Pozdrowienia
Basia
> A co do dzieci, ja chyba powinnam dostać dożywocie, bo mój syn (obecnie prawie
> 22 lata, ale ten czas leci ;-) ) miał szytą powiekę (3 szwy), język (4 szwy)
> i głowę ze 2 razy. Wszystkie urazy sobie zrobił w mojej obecności.
Wybierz sobie celę. Jakieś sugestie co do towarzystwa? :-)
Stalker
Idę z Wami.
Qra, jako wkupne koniaczek ;-)
A poczekajmy. Może się któryś ujawni.
>> Będzie więzienie psd.
A gdzie zapisy, bo też chcę, a nie wiem, czy mi co lepszego miejsca nie zajmą?
> To będzie taki więzienie z prawdziwie rodzinną atmosferą...
> Firanki na kratach, kwiatuszki na pryczach :-)
A w życiu!
> Trzeba będzie tylko flejmiary po osobnych celach pousadzać,
> żeby sobie do oczu nie skakały :-)
Oj, Twoje mniemanie nie do końca prawdziwe być.
Qra
Tiaaaaa ...
Mój cioteczny szwagier wyszedł z synkiem (rocznym) na placyk. Dziecko spadło
z takiej małej huśtawki podwójnej. Ha, nawet nie spadło tylko się zsunęło,
trzymane i tak prezz tatę. Co z tego skoro ręka złamana.
A mój chłop tez trochę na sumieniu ma , bo jakoś zawsze jak on z dziećmi
zostaje to potem mogę siniaki liczyć ;-) (na dzieciach)
>> Będzie więzienie psd.
>
> To będzie taki więzienie z prawdziwie rodzinną atmosferą...
> Firanki na kratach, kwiatuszki na pryczach :-)
I stoliczek na szachy, nie zapominaj o szachach ;-)
> Trzeba będzie tylko flejmiary po osobnych celach pousadzać,
> żeby sobie do oczu nie skakały :-)
To nie wiesz, że nagorsze flejmiary w realu to do rany przyłóż? ;-P
Sylwia
E tam, strachliwi som ;-)
>>> Będzie więzienie psd.
>
> A gdzie zapisy, bo też chcę, a nie wiem, czy mi co lepszego miejsca nie
> zajmą?
Im większa zbrodnia (guz) tym lepsza miejscówka ;-)
Sylwia
>>> Czy też uważasz, ze to pod prokuratora podpada i nie umiem się
>>> dzieckiem zająć ?
>>
>> Może nas wsadzą do wspólnej celi?? Ty bierzesz laptopa :)
>
> Idę z Wami.
Ja też się kwalifikuję...
> Qra, jako wkupne koniaczek ;-)
To ja wezmę kieliszki i drugiego laptopa
--
Pozdrawiam,
*gdaMa*
Ja w wieku 3 lat złamałam sobie rękę. I osób na mnie patrzących wtedy było
chyba z 8 sztuk. A jakoś tak chciałam się pochwalić przed gośćmi w domu, że
umiem pięknie jeździć na trzykołowym rowerku. No i fikłam na bok. I ręka w
gips.
Sylwia
To tam można sobie, tak wnosić co sie podoba?
A dzieci nie bierzecie? W końcu to ma być kara. ;)
Kornel (pytam, bo [jeszcze] tam nie byłem)
> To tam można sobie, tak wnosić co sie podoba?
> A dzieci nie bierzecie? W końcu to ma być kara. ;)
Kornel, wygadałeś cały "gwóźdź programu" :-)
Plan był taki, żeby najpierw dobrowolnie sie same pozgłaszały do odbycia
kary, a później pozamykać je z dziećmi :-)
I wnosić też nic nie byłoby można. O wszystkim decydowała by
administracja więzienia, bez pytania o zdanie. Wszystkie musiałyby nosić
mundurki, jednolite stroje na WF, a czachy na koszulkach byłyby zakazane :-)
> Kornel (pytam, bo [jeszcze] tam nie byłem)
Kurde, za zdradę trzeba będzie Cię zamknąć :-)
Stalker
A Stalker jako klawisz
Qra, z wizją piekła ;-)
Dzieci w tym czasie będą na szyciu.
Qra
Najlepiej ruskie ;-)
>> Trzeba będzie tylko flejmiary po osobnych celach pousadzać,
>> żeby sobie do oczu nie skakały :-)
>
> To nie wiesz, że nagorsze flejmiary w realu to do rany przyłóż? ;-P
Te! Imidż nam psujesz, paplo! ;-P
Qra
Ruskie to pierogi!
>>> Trzeba będzie tylko flejmiary po osobnych celach pousadzać,
>>> żeby sobie do oczu nie skakały :-)
>>
>> To nie wiesz, że nagorsze flejmiary w realu to do rany przyłóż? ;-P
>
> Te! Imidż nam psujesz, paplo! ;-P
Phi, nie ja pierwsza ;-P
Sylwia, ja tylko powtarzam
EwaSzy
--
Pozdrawiam
Maciek
A tych dwóch zamknąć za użycie gróźb!
Qra, dbając o równowagę w przyrodzie
>> Nie pomyslalam o plasterkach. Zwlaszcza, ze rana dosc obficie krwawila i jak
>> zobaczylam Alka z bandazem na glowie to prawie sobie na tych schodach
>> usiadlam.
Pola raz sobie rozwaliła głowę o metalowa furtkę w przedszkolu, a raz
warge. Za każdym razem zamiast szycia, miała zakładane plastry. BTW, do
głowy by mi nie prszyszło, by sie awanturowac w pzredszkolu. Moje
dziecko nie chodzi, biega, zawsze jak nakręcona. Ja nie jestem w stanie
przewidzieć wszystkiego, a co dopiero Pani, która ma więcej takich
Szkodników
--
Gosia
>>>> Winne sa opiekunki bo to one odpowiadaja za bezpieczenstwo dzieci i nie
>>>> ma znaczenia co dzieci robily.
>>> Wiązać mogą.
>> No i lać. Jak się gówniarzowi w dupę nie da, to się potem przewraca na
>> schodach :->
> A tych dwóch zamknąć za użycie gróźb!
Qra, czy Ty czasem nie masz problemów z liczeniem?
Ja tylko proponowałem!!!
A siniaki (bo moja chodzi od niedawna)? Grzywna?
Kornel (do 1-go niewypłacalny)
--
Pozdrawiam
Maciek
A co? Nie chcesz se posiedzieć?
Qra, :-P
--
Pozdrawiam
Maciek
Jak zakleiłeś plastrem, to z upustem.
Qra
Panowie, NIC Wam nie grozi. Zostało przyjęte że: "Ojciec nie dopuszcza
sie takich zbrodni". Zgodnie z logiką samo przyjęcie takiego założenia
decyduje o tym że jest ono prawdziwe...
Musielibyście się sami przyznać, ale nawet wtedy sąd przyjmie to
z wyrozumiałością i pobłażaniem. Ponieważ z założenia nie mogliście się
tego dopuścić, znaczy probujecie chronić matki swoich dzieci, co jest
godne pochwały, bez względu na to jak wyrodne i niewdzięczne by one były :-D
Stalker, boję się wrócić do domu...
>>> A tych dwóch zamknąć za użycie gróźb!
>> Qra, czy Ty czasem nie masz problemów z liczeniem?
>> Ja tylko proponowałem!!!
> A co? Nie chcesz se posiedzieć?
Posiedzieć to se cem, ale nie zamknięty!
>> Ja tylko proponowałem!!!
> Ja tylko niosę pomoc!
"Niesę" Panie. "Niesę" a nie "niosę". Naucz się Pan pisać.
--
Pozdrawiam
Maciek
>>>> Ja tylko proponowałem!!!
>>> Ja tylko niosę pomoc!
>> "Niesę" Panie. "Niesę" a nie "niosę". Naucz się Pan pisać.
> A bo ja s prowincyji, ale siem niedys nauczem.
Tera to moszna Pana zrozumić w kuńcu!
> Musielibyście się sami przyznać, ale nawet wtedy sąd przyjmie to
> z wyrozumiałością i pobłażaniem. Ponieważ z założenia nie mogliście się
> tego dopuścić, znaczy probujecie chronić matki swoich dzieci, co jest
> godne pochwały, bez względu na to jak wyrodne i niewdzięczne by one były :-D
Całe szczęście, że tych ostatnich prawo nie chroni i sąd z całą
surowością przychyli się do wymierzenia najwyższego wymiaru kary :->
> Stalker, boję się wrócić do domu...
Nie wracaj. Domy samotnych ojców stoją puste :->
--
Pozdrawiam
Maciek
Buahaha
Qra, dawno się tak nie uśmiałam
> Idę z Wami.
>
> Qra, jako wkupne koniaczek ;-)
A rezerwuj se inną celę, ja lubię przestrzeń, a nie luibię koniaczku.
--
waruga
> To tam można sobie, tak wnosić co sie podoba?
> A dzieci nie bierzecie? W końcu to ma być kara. ;)
Jak kara to może mężów weźmiemy ;)
--
waruga
> A Stalker jako klawisz
>
> Qra, z wizją piekła ;-)
Zielona mila.
--
waruga
> To będzie taki więzienie z prawdziwie rodzinną atmosferą...
> Firanki na kratach, kwiatuszki na pryczach :-)
O kurczę, ale wypas, firanek i kwiatów, to nawet w domu nie mam.
--
waruga
> Jak kara to może mężów weźmiemy ;)
Zaraz, zaraz, a oni biedacy co winni, żeby ich karać? :-D
Stalker
> Ja Was mogę pilnować, bo widzę, że same mamuśki będą siedzieć.
> Ojcom się takie zbrodnie nie zdarzają :-D
Jak to?? Przecież któraś pisała, że dziecko pod opieką tatusia się
połamało.
--
waruga
> cioteczny szwagier
To mąż kuzynki??
--
waruga
>> Ja Was mogę pilnować, bo widzę, że same mamuśki będą siedzieć.
>> Ojcom się takie zbrodnie nie zdarzają :-D
>
> Jak to?? Przecież któraś pisała, że dziecko pod opieką tatusia się
> połamało.
Świadectwo niewiasty tej kompletnie niewiarygodnym jest...
Stalker
Nie dopilnowali żon.
Qra
> Ruskie to pierogi!
Dobrze, że nie leniwe :0
Ktoś czytał "Dzieci Arbatu" ??
Tam w więźniem był kucharz, który na obiad na cześć przodowników pracy
przyrządził pierogi leniwe i uznano to za sabotaż.
--
waruga
A bo to po czemu że?
Sylwia
Siostry ciotecznej. Ale wiem że w niektórych regionach nie mówi się
siostra/brat cioteczny tylko kuzyn/kuzynka, wiec odpowiedź jest twierdząca
:-)
Sylwia
> Ale są teraz dostępne w aptekach takie specjalne szwy klejone, które powodują że
> ranka lepiej się goi niz przy zwyklym szwie i jest potem mniej blizn.
Tak, tylko w niedzielne popołudnie to i tak niczego bym nie dostała, bo
apteka nieczynna.
Doktor zeszył, zagoiło się i jest ok
--
waruga
> waruga pisze:
>
>>> Nie pomyslalam o plasterkach. Zwlaszcza, ze rana dosc obficie krwawila i jak
>>> zobaczylam Alka z bandazem na glowie to prawie sobie na tych schodach
>>> usiadlam.
Gosiu, czy na pewno moje słowa cytujesz??
--
waruga
> Zostało przyjęte
Przez kogo??
--
waruga
> Stalker, boję się wrócić do domu...
Ty się lepiej zacznij bać tu pisać cokolwiek.
--
waruga
> Gosiu, czy na pewno moje słowa cytujesz??
wygląda ze nie, cuś namieszałam
--
Gosia
> Jesli szycie glowy to IMO prokurator. Opiekunki chyba nie powinny sie
> zajmowac dziecmi skoro nie potrafia ich upilnowac.
Ile razy zdarzylo Ci sie, ze dziecko nabilo sobie guza, przewrocilo sie,
czy zrobilo sobie krzywde w Twojej obecnosci? IMHO doszlo tu do
naruszenia przepisow BHP (te schody)i za to odpowiada dyrektor przedszkola.
pozdr
cherokee
Oj, może miał mały wypadek w pracy. Poślizgnął się i mocno na głowę upadł ;-)
Qra
>>> Jak to?? Przecież któraś pisała, że dziecko pod opieką tatusia się
>>> połamało.
>>
>> Świadectwo niewiasty tej kompletnie niewiarygodnym jest...
>
> A bo to po czemu że?
Bo to kobieta :-D
Stalker
>> Zostało przyjęte
>
> Przez kogo??
Przez mła. Zgodnie z logiką stosowaną, to wystarczy że się coś twierdzi,
żeby było to udowodnione
Stalker
> wygląda ze nie, cuś namieszałam
Namieszałaś, wypiłaś i efekt jest.
--
waruga
Naprawde ? ja mam dziecko z dwoma "szyciami" - na szczescie go skleili
specjalnym plasterkiem, ale dwa razy stalam ostro przy dziecku, to sobie
niezle rany porobil (powieka gorna, a drugi raz przy brwi) Wiec ja sie chyba
nadaję na towarzyszke :)
--
--
JoAsienka.
Zrób sobie dobrze za darmo :
http://www.vistaprint.pl/frfpl?frf=465957045388
Mojemu Wiktorowi wlasnie na pogotowiu sklejali rany plasterkiem, zamiast
szycia (ja w ogole nie wiedzialam o takim cudzie :) ) - przydala sie
znajomosc przy drugim wypadku - mam dziecko ze sliczna szramka przy brwi,
zamiast brzydkiego sladu szwu :)
>
> To ja wezmę kieliszki i drugiego laptopa
To ja też się nadaję. Wezmęczy czytadło jakieś ciekawe.
--
Aga, Maciuś ( 21.06.2002)i fasolka
> mundurki, jednolite stroje na WF, a czachy na koszulkach byłyby zakazane :-)
Ja sięnie godzę na jednolite stroje. Zależy też jaki kolor ;-)
> Stalker, a jak się mamuśkom znudzi to sobie zrobią prison brejka...
Ale ty klawisz będzie to po co ci ucieczka. Któraś z nas będzie uciekała.
Znaczy dwie muszą być.
> Im większa zbrodnia (guz) tym lepsza miejscówka ;-)
A upadek z 12 stopni schodów w chodziku??
> No i lać. Jak się gówniarzowi w dupę nie da, to się potem przewraca na
> schodach :->
Buhahahahaha.
:-)))))
> waruga pisze:
>
> >> Nie pomyslalam o plasterkach. Zwlaszcza, ze rana dosc obficie krwawila
i jak
>
> >> zobaczylam Alka z bandazem na glowie to prawie sobie na tych schodach
> >> usiadlam.
>
> Pola raz sobie rozwaliła głowę o metalowa furtkę w przedszkolu, a raz
> warge. Za każdym razem zamiast szycia, miała zakładane plastry. BTW, do
> głowy by mi nie prszyszło, by sie awanturowac w pzredszkolu. Moje
> dziecko nie chodzi, biega, zawsze jak nakręcona. Ja nie jestem w stanie
> przewidzieć wszystkiego, a co dopiero Pani, która ma więcej takich
> Szkodników
no tak, ale jesli schody byly niezebezpieczone to jednak wina przedzszkola.
Musi stworzyc jak najbardziej bezpieczne srodowisko dla dzieci. Wszystkiego
sie nie da przewidziec, ale np gwozdzia na srodku dywanu trzeba sie zawczasu
pozbyc a nie tlumaczyc, ze od wszystkiego to sie nie ustrzeze.
i.
>
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
(...)
> Dlatego zastanawiam się komu i gdzie zgłosić tą sprawę? Nie chodzi mi o
> "kablowanie" tylko zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo dzieci.
amen - zgadzam sie z Toba.
Wiadomo wszystkiego sie nie uniknie, bo o krawedz szafki mozna leb rozbic
(sprawdzone w domu, mam blizne) ale oczywistego potencjalnego zagrozenia
trzeba uniknac, wszedzie tam gdzie dzieci sa.
> Do dyrektorki pójdę w środę rano. Zamierzam złożyć pismo z żądaniem
> zabezpieczenia tych schodów w trybie natychmiastowym. Nie życzę sobie i
> innym rodzicom tego co dziś przeszliśmy.
zalezy jakie sa uwarunkowania preceduralne. Czy mieliscie jakies informacje
na temat do kogo i jak kiedy zdarzy sie wypadek w przedzszkolu? czy
zwlanialas jakims podpisem z odpowiedzialnosci przedszkole? czy wykupywalas
ubezpieczenie w przedszkolu itp/
na pewno do dyrektora. Zobaczysz jak odpowie na ta sprawe.
Naprawdę.
Najcięższe uszkodzenia ciała to maleńka drzazga w dłoni i nacięcie zębami
wargi. Niestety, i tak się nie załapię, bo oba razy padło na męża. (który,
nota bene, zawsze zarzuca mi zbytnią nonszalancję w puszczaniu dzieci na
żywioł) :D
EwaSzy, z grona wyrodnych wyklęta
> Naprawdę.
> Najcięższe uszkodzenia ciała to maleńka drzazga w dłoni i nacięcie zębami
> wargi. Niestety, i tak się nie załapię, bo oba razy padło na męża.
Masz cały jutrzejszy dzień - na pewno coś wymyślisz.
Pozdrawiam
MOLNARka ... ruszże mózgownicą - sama będziesz tak tu siedzieć ... ;-)
> To ja wezmę kieliszki i drugiego laptopa
Zrobimy sieć ;-)
Pozdrawiam
MOLNARka
> A rezerwuj se inną celę, ja lubię przestrzeń, a nie luibię koniaczku.
No weż ... ale ja lubię ;-) A Qra chuda jest - zmieści się.
I gdaMa chuda, i chomik ... kurna ... jednak wylądujemy w wieloosobowej.
Pozdrawiam
MOLNARka
> Przez mła. Zgodnie z logiką stosowaną, to wystarczy że się coś twierdzi,
> żeby było to udowodnione
BRACIE !!!!
Pozdrawiam
MOLNARka ... ditto ;-)
> Pozdrawiam
> MOLNARka ... ruszże mózgownicą - sama będziesz tak tu siedzieć ... ;-)
Siedzieć to my będziemy, a ona zostanie sama :)
--
waruga
> Ja sięnie godzę na jednolite stroje. Zależy też jaki kolor ;-)
A kto się Ciebie pyta??
--
waruga
> No weż ... ale ja lubię ;-) A Qra chuda jest - zmieści się.
> I gdaMa chuda, i chomik ... kurna ... jednak wylądujemy w wieloosobowej.
A skąd wiesz czy ja jestem?? No dobrze dwa rozmiary zrzuciłam :)
--
waruga
Wiadomo. Tym bardziej, ze kolejnym razem moze nie skonczyc sie na 1 szwie.
Moze nie trafi na moje dziecko, moze na czyjes. Ale po co skoro mozna tego
uniknac. Madry Polak po szkodzie...
>
> zalezy jakie sa uwarunkowania preceduralne. Czy mieliscie jakies
> informacje
> na temat do kogo i jak kiedy zdarzy sie wypadek w przedzszkolu? czy
> zwlanialas jakims podpisem z odpowiedzialnosci przedszkole?
Jedyny podpis jaki skladalam to na umowie o swiadczenie uslug. Tam nie ma
wzmianki na temat wypadkow. Jedynie informacja, ze w sprawach
nieuregulowanych umowa maja zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego.
Musialabym jeszcze ew. zajrzec do statutu. Ale sadze, ze tam nie ma nic o
zwolnieniu z odpowiedzialnosci przedszkola.
czy wykupywalas
> ubezpieczenie w przedszkolu itp/
> na pewno do dyrektora. Zobaczysz jak odpowie na ta sprawe.
Ubezpieczenie wykupione, zreszta jak co roku, bo uwazam ze suma niewielka, a
licho nie spi.
Jutro dowiem sie co i jak po rozmowie z dyrektorka. Z innych zrodel
dowiedzialam sie, ze ktos z Wydzialu Edukacji zajrzy do przedszkola, zeby
ocenic co mozna z tymi schodami zrobic. Poradzono mi bym powiedziala
dyrektorce o wypelnieniu karty awarii dotyczacej schodow. Zobaczymy co
bedzie dalej.
Kolezanka pracujaca w ubezpieczeniach zasugerowala zgloszenie roszczenia z
tytulu ubezpieczenia przedszkola i nauczyciela od odpowiedzialnosci cywilnej
czy jakos tak. Jest wina w swietle kodeksu cywilnego kalsyfikowana jako
nienalezyte wykonanie swoich obowiazkow. Ponoc najlepszy sposob do zmuszenia
by schody zostaly zabezpieczone. O szczegoly jeszcze sie dopytam, ale na ten
moment czekam na jutrzejsza rozmowe. Zaleznie od tego co mi powie dyrektorka
bede mogla odpowiednio dzialac.
Pozdrawiam,
Vicky S.
EwaSzy
Tron Ci damy ;-)
Sylwia
> Wiadomo. Tym bardziej, ze kolejnym razem moze nie skonczyc sie na 1 szwie.
> Moze nie trafi na moje dziecko, moze na czyjes. Ale po co skoro mozna tego
> uniknac. Madry Polak po szkodzie...
dokladnie.
(...) Ale sadze, ze tam nie ma nic o
> zwolnieniu z odpowiedzialnosci przedszkola.
to dobrze.
> Ubezpieczenie wykupione, zreszta jak co roku, bo uwazam ze suma niewielka,
a
> licho nie spi.
>
> Jutro dowiem sie co i jak po rozmowie z dyrektorka. Z innych zrodel
> dowiedzialam sie, ze ktos z Wydzialu Edukacji zajrzy do przedszkola, zeby
> ocenic co mozna z tymi schodami zrobic. Poradzono mi bym powiedziala
> dyrektorce o wypelnieniu karty awarii dotyczacej schodow. Zobaczymy co
> bedzie dalej.
>
> Kolezanka pracujaca w ubezpieczeniach zasugerowala zgloszenie roszczenia z
> tytulu ubezpieczenia przedszkola i nauczyciela od odpowiedzialnosci
cywilnej
> czy jakos tak. Jest wina w swietle kodeksu cywilnego kalsyfikowana jako
> nienalezyte wykonanie swoich obowiazkow. Ponoc najlepszy sposob do
zmuszenia
> by schody zostaly zabezpieczone. O szczegoly jeszcze sie dopytam, ale na
ten
> moment czekam na jutrzejsza rozmowe. Zaleznie od tego co mi powie
dyrektorka
> bede mogla odpowiednio dzialac.
i bardzo dobrze, niech zaczna myslec nad bezpieczenstwem dzieci.
i.
>
> Pozdrawiam,
> Vicky S.
>> Stalker, a jak się mamuśkom znudzi to sobie zrobią prison brejka...
>
> Ale ty klawisz będzie to po co ci ucieczka. Któraś z nas będzie uciekała.
> Znaczy dwie muszą być.
A która ma plan więzienia na biuście? :-)
Stalker, http://www.prisonbreaktv.fr/images/wadewilliams.jpg
>> A upadek z 12 stopni schod�w w chodziku??
>
A zawsze pisa�am, �e chodziki s� do.............
> Tron Ci damy ;-)
R�owy
--
waruga
>
> Tak, tylko w niedzielne popo�udnie to i tak niczego bym nie dosta�a, bo
> apteka nieczynna.
Zwykle dzieci robi� sobie kuku w takich dniach.
A ja takie szwy mam od kilku lat "na stale" w apteczce.
Przyda�y si� kilka razy.
G��wnie mojemu m�owi, kt�ry prowadzi cz�sto jako instruktor takie m�odzie�owe
"obozy przetrwania".
Zda�aj� si� takie urazy jak np. przeci�cie no�em przy krojeniu chleba.
Wtedy wystarczy naklei� taki szew i rana nie wymaga nawet interwencji chirurga.
Pozdrowienia
Basia
Na filmach widzia�em, �e na pocz�tek, to si� wysy�a do �a�ni.
Do �a�ni!!!
I GRUPAMI DO �A�NI!!! :D
(coby zmy�y zarazki/wirusy/etc. i katar�w nie roznosi�y).
>> Kornel (pytam, bo [jeszcze] tam nie by�em)
>
> Kurde, za zdrad� trzeba b�dzie Ci� zamkn�� :-)
>
Do �a�ni!!! 8D
> Stalker
>
Kornel