Nie napisałaś ile Młody ma lat, czym starszy tym trudniej wtopić się w
zgraję dzieci.
> Jak już sami pójdą, to dostaję rewelacje, że na Michale ktoś wymusza
> haracz "daj dwa złote, to nie będziesz mieć problemów - dzieci w jego
> wieku"(!), poszli z piłką to Michał jej nie mógł odzyskać, dostał
> wiązankę,
Normalna sytuacja.
Pewnie pierwszy pisakownicowy zapisek w mojej pamięci, wiek pewnie około
3lat:
Bawię się z bratem w piaskownicy, oboje mamy piłki, ja małą, gumową,
on pełno.wymiarową. Dwaj obcy starsi łobuzy niby bawią się, a ciągle
odwracają moją uwagę od piłki, za każdym razem upominam się i odzyskuję ją,
brat w końcu swojej piłki nie upilnował,
na pewno była cenniejszym łupem, bardziej atakowanym.
Łobuzy uciekli z piłką pszez dah pobliskiego baraku.
Skutek: następna piłka była jakieś 6 lat potem.
Nie miało to prawie żadnego wpływu na obecność w piaskownicy,
byliśmy cały czas pilnowani z okna.
Prawie ostatni obrazek z piaskownicy z tego jeszcze "pieluhowego" wieku,
wiek około 4 lat, wiosna:
W piaskownicy dzieciaki wyraźnie starsze ode mnie, nie pasuję do zgrai,
psuję nieświadomie im zabawę, każą mi się bawić tylko w samym rogu
pisakownicy.
Sytuacja powtażalna, nie pierwsza.
Zabieram zabawki, .... mijam wejście do bloku,
myślę... iść do domu? Kisnąć? NIE!!!
I poszłam pszed siebie wzdłuż długiego bloku, do rozwidlaja.
W jedną stronę można iść na odległy o około 5 minut plac zabaw - byłam tam z
dziadkiem, ale to daleko.
Idę więc w drugą stronę na nieznany mi skraj osiedla.
Tuż za rogiem, na kupie piasku bawiło się znane mi z pszedszkola rodzeństwo.
Bawię się do wieczora z nimi.
Wracam do domu: -Gdzieś ty była, wszyscy cię szukali!
Kieszenie pełne piasku stanowiły najlepsze alibii.
Sytuacja powtużyła się następnego dnia,
wkrutce potem obok kupy piasku wybudowano pełnowymiarową piaskownicę,
zaś kilka lat potem na jakiś czas zostałam hersztem podwurkowej zgrai.
_____
Nie znaczy to, że jest dla Młodego zbyt późno, ale może być.
Do takiej zgrai zwykle dołączają się odlaczają dzieci -
-zwykle pszeprowadzające się tu i tam.
> A może problem tkwi w tym, że podwórko to nie to samo co kiedyś.
Jak widzisz nie.
Powinnaś mu jakoś pomagać wejść w gupę, może deskorolka by pomogła, może
obserwacja by wiedzieć kiedy młodego wysłać (jak jest dużo dzieci), może
upomnieć się u administratora o plac zabaw dla dzieci, ......
Bieganie tego typu to samo zdrowie,
dziecko dotlenione może odrobić lekcje w 10 minut i będzie mić dobre
wyniki -
-bo ma motywację i dlatego, że jest sprawne,
siedzące tylko w domu może to samo odrabiać 3-5 h z opinią matoła.
--
(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
http://reforma.ortografi.w.interia.pl/