Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

uwaga na SELGROS

4 views
Skip to first unread message

mjodzik

unread,
Oct 12, 2003, 1:59:06 PM10/12/03
to
normalnie tego nie robie, ale tym razem rozpalili mnie do czerwonosci.
bylismy z zona w selgrosie w dlugolece (WR). market niby przyjzny, malo
ludzi, zadaszony parking itp. przy wejsciu niespodzianka - nie wolno
wchodzic z wozkami ?!?! dowcip polega na tym ze nie chodzi o dziecko, bo z
fotelikiem mozna wejsc. gdzie logika - nie wiem. Do tego obsluga
nieprzyjazna.
moral jest taki ze nie polecam
pozdrowienia
ben (julia 2 mies)


procman

unread,
Oct 12, 2003, 2:58:34 PM10/12/03
to
Selgros to hurtownia, a nie miejsce na rodzinne zakupy...


* piotr'ek *

unread,
Oct 12, 2003, 3:13:07 PM10/12/03
to
> Selgros to hurtownia, a nie miejsce na rodzinne zakupy...

No dokładnie. Na rodzinne zakupy to biedrąka, dżiant, ałhan, albo inny
syfmarket.

*p*


Paulinka

unread,
Oct 12, 2003, 3:43:40 PM10/12/03
to

Użytkownik "procman" <pro...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bmc8j7$6t$1...@atlantis.news.tpi.pl...

: Selgros to hurtownia, a nie miejsce na rodzinne zakupy...

Możesz to rozwinąć...?

Twoim zdaniem np. samotne matki nie maja wstępu na tereny hurtowni?


Pozdrawiam
Paulinka

p/s zostawiaj wrotki - NeTyKiEtA -


PASIK

unread,
Oct 12, 2003, 3:58:19 PM10/12/03
to
> Twoim zdaniem np. samotne matki nie maja wstępu na tereny hurtowni?
>
Pewnie i mają..ale po cholerę tam mają robić zakupy..jeśli dookoła jest
sporo innych supermarketów, które są przychylniejsze w nastawieniu do dzieci.
A zresztą temat poruszane mnóstwo razy...dziecko i zakupy.
Sory ale mnie to tej pory krew zalewa jak widzę maluteńkie kryszyny
wystawione na światło jarzeniówek(bo rodzice nie pomyśla ,że mozna zasłonić
budkę) a na na grupie pytaja sie czy nie szkodzi światło lampy błyskowej.
Nie zapraszaja do domu rodziny..bo a nuz zaraża czymś noworodka, ale do
marketu pojadą, gdzie jest kupa zarazków.
Ect, ect..można mnożyć i mnożyć.
Do Selgrosu i do Makro w życiu nie wybrałabym się z małym dzieckiem a
większemu tą wątpliwą przyjemność też daruję.
serio , serio....
pozdrawiam Pasik

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Paulinka

unread,
Oct 12, 2003, 4:04:00 PM10/12/03
to

Użytkownik " PASIK" <pa...@gazeta.WYTNIJ.pl> napisał w wiadomości
news:bmcboq$m7a$1...@inews.gazeta.pl...
: Pewnie i mają..ale po cholerę tam mają robić zakupy..jeśli dookoła jest

: sporo innych supermarketów, które są przychylniejsze w nastawieniu do
dzieci.

Bo są _niskie ceny_, bo mieszka się np. na wsi, a te molochy są na obrzeżach
miasta, bo czasem nie można z nikim zostawić malucha, a zakupy też trzeba
zrobić.
W jednym się zgodzę, branie małego dziecka do hiper/super/mega marketu w
ramach rozrywki, jest bardzo nierozsądne, ale jeśli jest ku temu wybitna
potrzeba, to uważam, ze te sklepy powinny nie robić z tego problemu.


--
Pozdrawiam
Paulinka&Michałek (25-04-2003)


PASIK

unread,
Oct 12, 2003, 4:20:23 PM10/12/03
to
Ale tu chodziło o hurtownię i dziecko.
Jesli istnieje gdzieś tam Selgros bądź Makro to z pewnością sa tam inne
wielkie sklepy, które z pewnościa nie odbiegają cenami od tych "pseudo
hurtowni".
Przyznaję ,że raczej rzadko bywam W S czy C&C ,ale jak widzę balansowanie
pomiędzy ruszającymi się wózkami widłowymi, a wciskającymi siępomiędzy nie
ludzi na prawdę darowałabym sobie zakupy z małym dzieckiem.

Blanka

unread,
Oct 12, 2003, 4:26:21 PM10/12/03
to
Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:bmcc3c$188$1...@korweta.task.gda.pl...

> W jednym się zgodzę, branie małego dziecka do hiper/super/mega marketu w
> ramach rozrywki, jest bardzo nierozsądne, ale jeśli jest ku temu wybitna
> potrzeba, to uważam, ze te sklepy powinny nie robić z tego problemu.

Polecam archiwum grupy. Kilka razy po kilkadziesiąt postów do poczytania na
ten temat.

--

Blanka


Paulinka

unread,
Oct 12, 2003, 4:29:48 PM10/12/03
to

Użytkownik "Blanka" <bla...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bmcd7j$lue$1...@news.onet.pl...
: Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości

Dziękuję, ale nie skorzystam.
Nie miałam również zamiaru wzniecać dyskusji o tym 'jak się zabija
indyki'...
Po prostu czuję do autora wątku regionalny patriotyzm i nie podobała mi się
niesympatyczna odpowiedź *piotr'ka*, czy jak go tam zwał.


--
Pozdrawiam
Paulinka&Michałek (25-04-2003)
http://republika.pl/michalek_wroc/


Paulinka

unread,
Oct 12, 2003, 4:31:54 PM10/12/03
to

Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:bmcdjo$afs$1...@korweta.task.gda.pl...

: Po prostu czuję do autora wątku regionalny patriotyzm i nie podobała mi


się
: niesympatyczna odpowiedź *piotr'ka*, czy jak go tam zwał.

Sory zwał go _procman_, ale usprawiedliwiam się tym, że *piotr'ek* tez nie
był zbyt miły:-)

Pozdrawiam
Paulinka


* piotr'ek *

unread,
Oct 12, 2003, 5:18:20 PM10/12/03
to
> Sory zwał go _procman_, ale usprawiedliwiam się tym, że *piotr'ek* tez nie
> był zbyt miły:-)

Weź dziecko na rollecostera, bo jesteś samotną matką, a oni byli tacy
chamscy i śmiali napisać, że od 15 lat - no kto to widział!

*p*


kolorowa

unread,
Oct 13, 2003, 2:52:49 AM10/13/03
to

Użytkownik " PASIK" <pa...@gazeta.WYTNIJ.pl> napisał w wiadomości
news:bmcboq$m7a$1...@inews.gazeta.pl...
> Sory ale mnie to tej pory krew zalewa jak widzę maluteńkie kryszyny
> wystawione na światło jarzeniówek(bo rodzice nie pomyśla ,że mozna
zasłonić
> budkę) a na na grupie pytaja sie czy nie szkodzi światło lampy błyskowej.
> Nie zapraszaja do domu rodziny..bo a nuz zaraża czymś noworodka, ale do
> marketu pojadą, gdzie jest kupa zarazków.

Mnie ciekawi, skąd założenie, że rodzice, którzy nie zpraszają rodziny czy
martwią się o światło błyskowe - to ci sami, którzy jeżdżą po
hipermarketach?
--
Małgosia z Bartkiem (8l) i Sebastianem (5l)
Piaseczno k. Wa-wy


Ewa Ressel

unread,
Oct 13, 2003, 3:06:24 AM10/13/03
to

Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:bmcc3c$188$1...@korweta.task.gda.pl...
>

> : Pewnie i mają..ale po cholerę tam mają robić zakupy..jeśli dookoła jest
> : sporo innych supermarketów, które są przychylniejsze w nastawieniu do
> dzieci.
>
> Bo są _niskie ceny_,

Tak, ale trzeba kupić sporo za jednym razem. Jakoś nie wyobrażam sobie
skutecznego pilnowania małego dziecka i prowadzenia jednocześnie wózka
wyładowanego kartonami i innymi zgrzewkami.


bo mieszka się np. na wsi, a te molochy są na obrzeżach
> miasta, bo czasem nie można z nikim zostawić malucha, a zakupy też trzeba
> zrobić.

Przybytki typu Selgros z założenia nie służą osobom fizycznym, ale np.
sklepom. I nie służą do zakupów typu "akurat-brakuje-mi-jednej-śmietany",
tylko dużym i planowanym (w związku z czym można także zaplanować opiekę do
dziecka).
ER


Nixe

unread,
Oct 13, 2003, 3:31:36 AM10/13/03
to
Ewa Ressel tak oto pisze:

:: Tak, ale trzeba kupić sporo za jednym razem.

W Selgrosie nie trzeba. To "hurtownia" poniekąd detaliczna.
Wiem, że brzmi paradoksalnie, ale tak to właśnie wygląda.

:: Przybytki typu Selgros z założenia nie służą osobom fizycznym, ale np.
:: sklepom.

Służą_osobom_prowadzącym działalność gospodarczą (itp). A takimi osobami mogą
być także samotne matki.
Jednocześnie działalnością gospodarczą niekoniecznie musi być sklep czy duża
firma; może być to zwykłe_domowe_jednoosobowe biuro rachunkowe czy tłumaczeń,
a osoba je prowadząca (w domyśle samotna matka) jednocześnie opiekuje się
własnym dzieckiem, bo nie ma możliwości oddania go do żłobka, przedszkola
itp.
Niestety teraz każdy orze, jak może i często pracując, ma się w tym samym
czasie pod opieką dzieci. Dlatego nie do końca rozumiem argumenty, że
hurtownie to owszem są dla osób prowadzących działalność, ale bez dzieci.

:: (w związku z czym można także zaplanować opiekę do dziecka).

Sęk w tym, że nie zawsze jest to możliwe.

--
PozdrawiaM.


*madzik*

unread,
Oct 13, 2003, 3:58:27 AM10/13/03
to
"Nixe" <ni...@nixe.pl> skrev i meddelandet
news:bmdl0q$hhm$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> :: (w związku z czym można także zaplanować opiekę do dziecka).
> Sęk w tym, że nie zawsze jest to możliwe.

zgadzam sie z Nixe, wiec wycielam wczesniejsze :-)

Dodam jeszcze, ze do Selgrosa na pewno nie wpuszczaja samodzielnie
biegajacych dzieci ponizej bodajze 140 cm (120cm??), dlatego, ze jezdza tam
maszyny do zdejmowania rzeczy z polek, czasem cos moze spasc, i sklep nie
chce brac na siebie odpowiedzialnosci wypadku z takim dzieckiem (co
rozumiem). A tlumaczenie, ze akurat moje dziecko nie pobiegnie, to jak
tlumaczenie, ze moj owczarek nie ugryzie (tylko czemu mam cale ramie
poharatane... ;-) ).

Co do dzieci w fotelikach albo wozkach - ja ze dwa razy, jak musialam,
wjechalam do Selgrosa z dzieckiem na foteliku, podpisujac przy wjezdzie do
sklepu zobowiazanie, ze jesli dziecku sie cos stanie, biore za to
odpowiedzialnosc, ze sklep mnie poinformowal o potencjalnych
niebiezpieczenstwach etc.

--
Pozdrawiamy optymistycznie,
Magda i Michalek (ur. 28.05.2001r.)


PASIK

unread,
Oct 13, 2003, 4:12:56 AM10/13/03
to

> Mnie ciekawi, skąd założenie, że rodzice, którzy nie zpraszają rodziny czy
> martwią się o światło błyskowe - to ci sami, którzy jeżdżą po
> hipermarketach?

Podałam przykład.Tak moze byc aczkolwiek nie musi.
Nie wykluczysz tego, prawda?

Dunia

unread,
Oct 13, 2003, 5:31:28 AM10/13/03
to
Paulinka napisala:

>
>Bo są _niskie ceny_, bo mieszka się np. na wsi, a te molochy są na obrzeżach
>miasta,

Jak juz jada do Selgrosu, to moga i do CK Korona - o wiele bardziej przyjaznego
dla dzieci.

Dunia (byla wroclawianka)

v
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

Ewa Ressel

unread,
Oct 13, 2003, 9:13:39 AM10/13/03
to

Użytkownik "Nixe" <ni...@nixe.pl> napisał w wiadomości
news:bmdl0q$hhm$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Służą_osobom_prowadzącym działalność gospodarczą (itp). A takimi osobami
mogą
> być także samotne matki.
> Jednocześnie działalnością gospodarczą niekoniecznie musi być sklep czy
duża
> firma; może być to zwykłe_domowe_jednoosobowe biuro rachunkowe czy
tłumaczeń,

Ja nie dostałam karty do Macro, ponieważ jako przedmiot działalności miałam
wpisane "tłumaczenia", a nie np. "sprzedaż-import-export".

> a osoba je prowadząca (w domyśle samotna matka) jednocześnie opiekuje się
> własnym dzieckiem, bo nie ma możliwości oddania go do żłobka, przedszkola
> itp.

Tak czy inaczej w 99,99% przypadków można zaplanować sobie opiekę do
dziecka. Prowadząc DG też od czasu do czasu trzeba gdzieś pojechać samemu
(US, ZUS, jakiś kontrahent) - analogicznie należałoby planować zakupy w
hurtowni, bo nie wpada się tam rano po chrupiące bułeczki i gazetę.
ER


Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 10:35:49 AM10/13/03
to

Użytkownik "* piotr'ek *" <piotr_ekn...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:bmcg6r$9ub$1...@atlantis.news.tpi.pl...

: Weź dziecko na rollecostera, bo jesteś samotną matką, a oni byli tacy


: chamscy i śmiali napisać, że od 15 lat - no kto to widział!


Chyba byłeś na wagarach, kiedy Twoi koledzy uczyli się _czytać ze
zrozumieniem_.

P.


Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 10:50:24 AM10/13/03
to

Użytkownik "Dunia" <duni...@netscape.net> napisał w wiadomości
news:0310131...@polnews.pl...

: Dunia (byla wroclawianka)

No właśnie Wrocławianka, a nie mieszkanka Dolnego Śląska (czyt. okolicznej
wioski). Ludzie ze wsi ( w większości ) robią zakupy w takich sklepach, bo
to spora oszczędność czasu i pieniędzy.
Ja ze swoim dzieckiem (5,5 miesiąca) nie bywam w takich sklepach, bo mam
zawsze pod ręką mamę, która go popilnuje, ale gdybym nie miała takiego
komfortu, musiałabym z małym pojechać na zakupy.
Przy 180 pieluszkach miesięcznie, 35 l wody mineralnej, czterech 900
gramowych puszkach mleka, 15 butelkach soczku i kupie innych dupereli,
bardziej opłaca mi się zrobić zakupy hurtowe.

Yennifer

unread,
Oct 13, 2003, 11:27:56 AM10/13/03
to
Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:bmed4r$263$1...@korweta.task.gda.pl...


A Ty chyba bylas na wagarach, kiedy inni uczyli sie stosowac analize
porownawcza na przykladach;-p
Zamiast kasac jadem - zauwaz analogie.

--
pozdr
Yenn


złośliwa

unread,
Oct 13, 2003, 11:34:15 AM10/13/03
to

Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał

> Chyba byłeś na wagarach, kiedy Twoi koledzy uczyli się _czytać ze
> zrozumieniem_.
>
Sądzę Paulinko że to jednak Ty bijesz pianę. Nie wiem jak w Selgrosie ale w
Makro jest stanowczo napisane zakaz wstępu dzieciom poniżej 4 roku zycia
bądź poniżej chyba 120 cm wzrostu. I wydaje mi się to całkiem rozsądne - są
miejsca typowo dla dzieci lub przyjazne dzieciom ale taki hipermarket Makro
po pierwsze swoim brudem, ogromną powierzchnią i niezabezpieczonymi
towarami - do nich nie należy.

--
Kasia + Weronika ( 2 latka i 8 miesięcy )
gg 181718


Yennifer

unread,
Oct 13, 2003, 11:33:10 AM10/13/03
to

> Służą_osobom_prowadzącym działalność gospodarczą (itp). A takimi osobami
mogą
> być także samotne matki.

ale zauwaz, iz osoba "zapodajaca" watek mowila o zakupach nie w zwiazku z
prowadzona dz. gosp. tylko o prywatnych zakupach. To czemu pryatnych zakupow
nie robi w zwyklym sklepie/markecie?


--
pozdr
Yenn


Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 11:49:52 AM10/13/03
to

Użytkownik "Yennifer" <yenn...@autograf.nospam.pl> napisał w wiadomości
news:bmeg9s$k42$1...@news.onet.pl...


: A Ty chyba bylas na wagarach, kiedy inni uczyli sie stosowac analize


: porownawcza na przykladach;-p
: Zamiast kasac jadem - zauwaz analogie.

Widzisz analogię miedzy przymusem robienia zakupów przez samotna matkę w
dużym sklepie gdzie jest taniej, a przykładem z niemowlęciem na
rollercosterze?
Sorry, ale ja nie widzę. Jeśli się mylę, to mi wytłumacz, na pewno przyznam
się do błędu.

Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 11:56:46 AM10/13/03
to

Użytkownik "złośliwa" <niezl...@usun.to.interia.pl> napisał w wiadomości
news:bmegiq$9r7$1...@nemesis.news.tpi.pl...
:
: Sądzę Paulinko że to jednak Ty bijesz pianę. Nie wiem jak w Selgrosie ale

w
: Makro jest stanowczo napisane zakaz wstępu dzieciom poniżej 4 roku zycia
: bądź poniżej chyba 120 cm wzrostu. I wydaje mi się to całkiem rozsądne -

: miejsca typowo dla dzieci lub przyjazne dzieciom ale taki hipermarket
Makro
: po pierwsze swoim brudem, ogromną powierzchnią i niezabezpieczonymi
: towarami - do nich nie należy.

Nie wiem ,czym się kierował autor wątku wybierając się na zakupy do
Selgrosu.
Zdaję sobie sprawę, ze takie sklepy to nie plac zabaw, ale ja potrafię
zrozumieć, że ktoś naprawdę _musi_tam pojechać z dzieckiem i nie uważam tego
za wielką bezmyślność.
Z drugiej strony rzeczywiście niepotrzebnie dyskutuję o czymś, co zawsze
będzie miało tyluż zwolenników, co przeciwników.

Yennifer

unread,
Oct 13, 2003, 12:00:07 PM10/13/03
to
Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:bmehfm$qfb$1...@korweta.task.gda.pl...

> Widzisz analogię miedzy przymusem

PRZYMUSEM????
jak nie zrobisz to co?- do wiezienia pojdziesz czy mandat zaplacisz?
Moze uwazniej dobieraj slowa...

>robienia zakupów przez samotna matkę w
> dużym sklepie gdzie jest taniej,

o wlasnie - najlepiej niech samotna matka robi zakupy w duzym sklepie, a nie
w hurtowni.

> a przykładem z niemowlęciem na
> rollercosterze?
> Sorry, ale ja nie widzę. Jeśli się mylę, to mi wytłumacz, na pewno
przyznam
> się do błędu.

Zarowno prawo wstepu na rollercoastera zostalo ograniczone ze wzgledu na
wiek dziecka, jak i prawo wstepu do hurtowni.
Rowniez takie ograniczenia istnieja w innych instytucjach i miejsach.

Skoro kwestionujesz slusznosc ograniczen w jednym wypadku, czemu - rowniez
analogicznie nie w drugim???

--
pozdr
Yenn


złośliwa

unread,
Oct 13, 2003, 12:10:46 PM10/13/03
to

Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał

> Zdaję sobie sprawę, ze takie sklepy to nie plac zabaw, ale ja potrafię
> zrozumieć, że ktoś naprawdę _musi_tam pojechać z dzieckiem i nie uważam
tego
> za wielką bezmyślność.
>
No dobrze, ale kłopotliwy jest już sam fakt jeśli pojedziesz i zostaniesz
odprawiona z kwitkiem bo obsługa ma swój regulamin i się tego ostro trzyma,
prawda ? Przecież z drugiej strony nie zostawisz dziecka w przechowalni ;)

--
Kasia ( która spędziła 3h na parkingu przed Makro z 3 letnią siostrą )+

Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 12:14:37 PM10/13/03
to

Użytkownik "Yennifer" <yenn...@autograf.nospam.pl> napisał w wiadomości
news:bmei68$oo9$1...@news.onet.pl...

: PRZYMUSEM????


: jak nie zrobisz to co?- do wiezienia pojdziesz czy mandat zaplacisz?

Nie popłynę z kasą...

: Moze uwazniej dobieraj slowa...

Dobieram uważnie, podobnie jak lakier do paznokci do szminki;-)

: o wlasnie - najlepiej niech samotna matka robi zakupy w duzym sklepie, a
nie
: w hurtowni.

Poza tym, ze w hurtowni jest zakaz wstępu z dziećmi, nie widzę kolosalnej
różnicy między marketem a hurtownią, jedyna jaka mi się narzuca to ceny.

: Zarowno prawo wstepu na rollercoastera zostalo ograniczone ze wzgledu na


: wiek dziecka, jak i prawo wstepu do hurtowni.
: Rowniez takie ograniczenia istnieja w innych instytucjach i miejsach.

Ok. to prawda, ale IMO takie ograniczenia są wydumane. Selgros może
dostosować swoje warunki tak by były bezpieczne nie tylko dla dzieci.

: Skoro kwestionujesz slusznosc ograniczen w jednym wypadku, czemu - rowniez
: analogicznie nie w drugim???

Bo porównanie szybkiej kolejki do jazdy w wózku, uważam za co najmniej
niestosowne.

Nixe

unread,
Oct 13, 2003, 12:13:29 PM10/13/03
to
Yennifer tak oto pisze:

:: PRZYMUSEM????


:: jak nie zrobisz to co?- do wiezienia pojdziesz czy mandat zaplacisz?
:: Moze uwazniej dobieraj slowa...

Paulince z pewnością chodziło o konieczność.
Ja się domyśliłam, więc chyba każdy inny także mógł ;-))

:: o wlasnie - najlepiej niech samotna matka robi zakupy w duzym sklepie, a
:: nie w hurtowni.

A dlaczego samotna matka i jednocześnie prowadząca działalność osoba nie
mogłaby skorzystać z przywileju kupowania taniej?

:: Skoro kwestionujesz slusznosc ograniczen w jednym wypadku, czemu -


:: rowniez analogicznie nie w drugim???

Bo takie ograniczenia w przypadku hurtowni są absurdem (imho oczywiście).
Vide przykład marketów przemysłowych (Leroy Merlin, Castorama, OBI), gdzie
istnieje_dokładnie_ takie samo ryzyko wypadku, jak w hurtowaniach typu
Selgros czy Macro. Też są sztaplarki, stosy palet, wysoko umieszczone towary,
mnóstwo ciężkich przedmiotów na półkach, a jednak nikt nie kwestionuje
możliwości wejścia do takiego sklepu z dzieckiem.

--
PozdrawiaM.


Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 12:18:24 PM10/13/03
to

Użytkownik "złośliwa" <niezl...@usun.to.interia.pl> napisał w wiadomości
news:bmein8$gv1$1...@nemesis.news.tpi.pl...
: >
: No dobrze, ale kłopotliwy jest już sam fakt jeśli pojedziesz i zostaniesz

: odprawiona z kwitkiem bo obsługa ma swój regulamin i się tego ostro
trzyma,
: prawda ?

Wiem i naprawdę rozumiem obsługę.
Odpowiedziałam *piotr'kowi*, bo nie lubię takich napastliwych komentarzy,
poza tym nie zgadzam się takim regulaminem hurtowniach.

Pozdrawiam
Paulinka

Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 12:22:07 PM10/13/03
to

Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:bmeiu5$85f$1...@korweta.task.gda.pl...

: Nie popłynę z kasą...

Powinnam dodać przecinek po 'nie'. Pewnie inaczej zrozumiesz moją wypowiedź
bez tego znaku interpunkcyjnego...


Pozdrawiam
Paulinka

Gosia Plitnik

unread,
Oct 13, 2003, 1:45:07 PM10/13/03
to

Użytkownik "mjodzik" <mjo...@nospam.virgilio.it> napisał w wiadomości
news:KDgib.205416$hE5.6...@news1.tin.it...
> normalnie tego nie robie, ale tym razem rozpalili mnie do
czerwonosci.
> bylismy z zona w selgrosie w dlugolece (WR). market niby przyjzny,
malo
> ludzi, zadaszony parking itp. przy wejsciu niespodzianka - nie wolno
> wchodzic z wozkami ?!?! dowcip polega na tym ze nie chodzi o
dziecko, bo z
> fotelikiem mozna wejsc. gdzie logika - nie wiem. Do tego obsluga
> nieprzyjazna.
> moral jest taki ze nie polecam

Zgadzam się z Tobą w 100%.Ja też nie mogłam zrozumieć, dlaczego
dziecko w wózku do 3m-ca może wjechać ,a powyżej już nie.Mówię tu o
Selgrosie w Gdańsku.Poproszony kierownik, nie był w stanie pokazać mi
na piśmie żadnego dokumentu ,który by potwierdzał ,to absurdalne
zarządzenie.Nagle okazało się ,że możemy wjechać z wózkiem i 6
miesięcznym dzieckiem.Dodam jeszcze ,że w pewnym momencie w Szczecinie
Selgros się reklamował ,że w przeciwieństwie do konkurencji(Macro)
można robić zakupy z dziećmi!Nie będę tu dalej dyskutowała czy matki
powinny robić zakupy czy też nie,bo uważam że każdy ma prawo robić
zakupy gdzie mu się podaba a innym guzik do tego.

Gosia


MOLNARka

unread,
Oct 13, 2003, 2:05:31 PM10/13/03
to
Użytkownik "Gosia Plitnik" <plitni...@op.pl> napisał

> Nie będę tu dalej dyskutowała czy matki
> powinny robić zakupy czy też nie,bo uważam że każdy ma prawo robić
> zakupy gdzie mu się podaba a innym guzik do tego.

Kontynuując myśl ... każdy sklep/zarząd ma prawo wymyślać swoje zasady a innym
guzik do tego.

--
Pozdrawiam
MOLNARka
i 2 brzuszkowe maleństwa ~kwiecień 2004

Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 2:09:06 PM10/13/03
to

Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
news:3f8a...@news.home.net.pl...

: Kontynuując myśl ... każdy sklep/zarząd ma prawo wymyślać swoje zasady a
innym
: guzik do tego.

Chyba, ze ma w głębokim poważaniu swoich klientów...

Gosia Plitnik

unread,
Oct 13, 2003, 2:23:58 PM10/13/03
to

Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
news:3f8a...@news.home.net.pl...

> Kontynuując myśl ... każdy sklep/zarząd ma prawo wymyślać swoje


zasady a innym
> guzik do tego.

Kontynuując myśl ....../Tylko po co ją kontynuować?Żeby bić pianę???

gosia


MOLNARka

unread,
Oct 13, 2003, 2:26:48 PM10/13/03
to
Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał

> Chyba, ze ma w głębokim poważaniu swoich klientów...

Na ogół te zalecenia są wzięte żywcem z zaleceń centralnych ... a centrale są na
zgniłym zachodzie, gdzie odszkodowania za jakiekolwiek najmniejsze nawet wypadki
są ogromne.
I nie jest to kwestia 'poważania' a ekonomii.

Nie czujesz się szanowanym klientem ... to daj temu wyraz i nie kupuj tam.
Jeśli chcesz kupować to dostosuj się do ichniejszych zasad.

Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 2:35:38 PM10/13/03
to

Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
news:3f8a...@news.home.net.pl...

: Nie czujesz się szanowanym klientem ... to daj temu wyraz i nie kupuj tam.


: Jeśli chcesz kupować to dostosuj się do ichniejszych zasad.

Ależ MOLNARko ja się stosuję do zasad, dlatego nie chodzę z dzieckiem do
miejsc, w których sobie nas nie życzą. Uważam jednak, że hurtownia to nie
jest miejsce, w którym małe dziecko nie mogłoby się znaleźć.
IMO tańszym rozwiązaniem jest zwiększyć bezpieczeństwo w Makro czy
Selgrosie, niż wypłacać odszkodowania za wypadki w tychże sklepach.
Zresztą jak się ma małe dzieci i próbuje coś załatwić, to szlag jasny
człowieka trafia, że wszędzie są jakieś ograniczenia. Pewnie podobnie się
czują ludzie na wózkach inwalidzkich....

mjodzik

unread,
Oct 13, 2003, 2:42:50 PM10/13/03
to
Dzieki wszystkim za szczere ogolne wypowiedzi na temat zabierania dzieci do
supermarketow.

Wyjasniam ze nie chodzilo o sam zakaz. Jak niektorzy juz zauwazyli kazdy
moze sobie ustalac co chce w swoim sklepie. Chodzi o absurd, ktory wytknalem
w poprzednim poscie: wozek nie, a fotelik to i owszem (???).

Do bylych i aktualnych wroclawian to sugestie ze korona itp sa
przyjazniejsze nie przekonuja mnie wcale. Przede wszystkim dlatego (jak tez
wspomnialem w 1. poscie) wybralem selgros, bo jest tam malo ludzi . I nie ma
przewracajacych sie palet i balaganu. Kiedys zaproponowalbym zeby pojechac i
sprawdzic.

A do wszystkich, dzieki za zainteresowanie. Swoj cel osiagnalem, bo jesli
ktos (balwan jakis czy ktos taki) chcialby tam sie z dzieckiem wybrac to juz
tego nie zrobi.

Pozdrawiam
Ben (byly wroclawianin, a i teraz nie ze wsi ;) chociaz by chcial)


Ewa Ressel

unread,
Oct 13, 2003, 3:23:57 PM10/13/03
to

Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
news:3f8a...@news.home.net.pl...
> Użytkownik "Gosia Plitnik" <plitni...@op.pl> napisał
>
> > Nie będę tu dalej dyskutowała czy matki
> > powinny robić zakupy czy też nie,bo uważam że każdy ma prawo robić
> > zakupy gdzie mu się podaba a innym guzik do tego.
>
> Kontynuując myśl ... każdy sklep/zarząd ma prawo wymyślać swoje zasady a
innym
> guzik do tego.
>

Niezupełnie. Sklep (również prywatny) jest instytucją publiczną, w związku z
czym musi stosować się do przepisów konsumenckich, które stoją wyżej w
hierarchii niż wewnętrzne regulaminy. Właściciel nie ma prawa na własną rękę
zaostrzać np. przepisów o rękojmi - obowiązuje go ustawa. Na takiej samej
zasadzie sklepik osiedlowy nie może np. zakazać wstępu łysym czy rudym. Nie
wiem, jak to jest rozwiązane w Macro czy Selgrosie, ale praktyka pokazuje,
że takie przybytki zwykle starają się (przynajmniej formalnie) przestrzegać
przepisów. Tak więc zapewne nie podpadają one pod definicję sklepu.
ER


* piotr'ek *

unread,
Oct 13, 2003, 3:38:33 PM10/13/03
to
> poza tym nie zgadzam się takim regulaminem hurtowniach.

Otwieram sklep i piszę na drzwiach, że łysym i tym co mają rozmiar buta
poniżej 44 WSTĘP WZBRONIONY! I co mi zrobisz? A makro, selgross itp -
zobaczcie kto jest ich właścicielem - nagle okaże się że makro to dżiant,
sellgros to biedrąka itp itd (podałem przykłady).


*p*


Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 3:41:02 PM10/13/03
to

Użytkownik "* piotr'ek *" <piotr_ekn...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:bmeupp$76i$1...@nemesis.news.tpi.pl...
: > poza tym nie zgadzam się takim regulaminem hurtowniach.

Otwieram sklep a na drzwiach sugestywny napis:

TROLOM wstęp wzbroniony!
I co mi zrobisz?

P.

* piotr'ek *

unread,
Oct 13, 2003, 3:59:49 PM10/13/03
to
> TROLOM wstęp wzbroniony!
> I co mi zrobisz?

A to sklep internetowy... to jeszcze musisz mi udowodnić, że jestem trollem!
A poza tym jest w piz.... innych sklepów!

*p*


ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 13, 2003, 4:10:25 PM10/13/03
to
Osobnik znany jako Ewa Ressel mieszkający pod adresem
<res...@poczta.fm> w poście bme7qt$2v1$1...@atlantis.news.tpi.pl napisał w
ten deseń:

> Ja nie dostałam karty do Macro, ponieważ jako przedmiot działalności
> miałam wpisane "tłumaczenia", a nie np. "sprzedaż-import-export".
>
>

eee - kiedy? Bo ja dostałam a mam w przedmiocie działalności "wycena
nieruchomości".

>
> Tak czy inaczej w 99,99% przypadków można zaplanować sobie opiekę do
> dziecka. Prowadząc DG też od czasu do czasu trzeba gdzieś pojechać
> samemu (US, ZUS, jakiś kontrahent) - analogicznie należałoby planować
> zakupy w hurtowni, bo nie wpada się tam rano po chrupiące bułeczki i
> gazetę.


Zgadzam sie w pełni, dlatego nie wyrzynam.
Xena

ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 13, 2003, 4:14:54 PM10/13/03
to
Osobnik znany jako Paulinka mieszkający pod adresem
<pauli...@NOSPAM.pl> w poście bmer6f$cgn$1...@korweta.task.gda.pl
napisał w ten deseń:

> Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
> news:3f8a...@news.home.net.pl...
>
>> Nie czujesz się szanowanym klientem ... to daj temu wyraz i nie
>> kupuj tam. Jeśli chcesz kupować to dostosuj się do ichniejszych
>> zasad.
>
> Ależ MOLNARko ja się stosuję do zasad, dlatego nie chodzę z dzieckiem
> do miejsc, w których sobie nas nie życzą. Uważam jednak, że hurtownia
> to nie jest miejsce, w którym małe dziecko nie mogłoby się znaleźć.
> IMO tańszym rozwiązaniem jest zwiększyć bezpieczeństwo w Makro czy
> Selgrosie, niż wypłacać odszkodowania za wypadki w tychże sklepach.

A jeszcze tańszym zabronic dzieciom tam wstepu. Do Makro chodze
sporadycznie, bo ceny tam wcale nie sa juz tak atrakcyjne jak kiedyś,
ale pamiętam jak swego czasu przed Bożym Narodzeniem była możliwośc
wejścia do Makro z dziećmi. Ranyboskie co tam sie działo. Wtedy
zrozumiałam, dlaczego zabraniają i wcale im się nie dziwię.
Xena

ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 13, 2003, 4:15:18 PM10/13/03
to
Osobnik znany jako Gosia Plitnik mieszkający pod adresem
<plitni...@op.pl> w poście bmeqjq$hvs$1...@news.onet.pl napisał w ten
deseń:

Żeby wykazac na przykładzie absurdy?
Xena

ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 13, 2003, 4:17:08 PM10/13/03
to
Osobnik znany jako Ewa Ressel mieszkający pod adresem
<res...@poczta.fm> w poście bmetiv$2d6$1...@nemesis.news.tpi.pl napisał w
ten deseń:

> Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
> news:3f8a...@news.home.net.pl...
>> Użytkownik "Gosia Plitnik" <plitni...@op.pl> napisał
>>
>>> Nie będę tu dalej dyskutowała czy matki
>>> powinny robić zakupy czy też nie,bo uważam że każdy ma prawo robić
>>> zakupy gdzie mu się podaba a innym guzik do tego.
>>
>> Kontynuując myśl ... każdy sklep/zarząd ma prawo wymyślać swoje
>> zasady a innym guzik do tego.
>>
>
> Niezupełnie. Sklep (również prywatny) jest instytucją publiczną, w
> związku z czym musi stosować się do przepisów konsumenckich, które
> stoją wyżej w hierarchii niż wewnętrzne regulaminy. Właściciel nie ma
> prawa na własną rękę zaostrzać np. przepisów o rękojmi - obowiązuje
> go ustawa. Na takiej samej zasadzie sklepik osiedlowy nie może np.
> zakazać wstępu łysym czy rudym.

Nienienie. A ile razy był tu poruszany temat, że do jakiegoś sklepu z
wózkiem nie wpuszczą? I co do sądu ktoś kogoś podał o łamanie przepisów?
Taki sam zakaz jak do makrokesza.

Xena


Paulinka

unread,
Oct 13, 2003, 4:14:18 PM10/13/03
to

Użytkownik "* piotr'ek *" <piotr_ekn...@gazeta.pl> napisał w


: A to sklep internetowy... to jeszcze musisz mi udowodnić, że jestem


trollem!
: A poza tym jest w piz.... innych sklepów!

Jak jest w pizdę innych sklepów to zajmij się czymś innym niż Twoją
biędronką itd... widocznie naoglądałeś się "Nie lubię poniedziałku" i masz
fobię, że umieszczą Twoją facjatę w gablotce.


Pozdrawiam
Paulinka:-)

p/s jennifer a propos jadu w moich wypowiedziach - w tej akuratnie było go
maksymalnie dużo;]...

Gosia Plitnik

unread,
Oct 13, 2003, 4:23:12 PM10/13/03
to

Użytkownik "Xena" <tatiana_precz ze spa...@linkor.com.pl> napisał w
wiadomości news:bmf0op$f3e$9...@atlantis.news.tpi.pl...

> Nienienie. A ile razy był tu poruszany temat, że do jakiegoś sklepu
z
> wózkiem nie wpuszczą? I co do sądu ktoś kogoś podał o łamanie
przepisów?
> Taki sam zakaz jak do makrokesza.

No dobrze, ale ten sklep na pewno nie reklamował się ,że jest
przyjazny dzieciom!A Selgros niestety tak;-(I mnie to najbardziej
właśnie wkurza!Skoro wydają tyle kasy na ulotki reklamowe,to niech
zaznaczą że dzieci jedynie w fotelikach i nikt nie będzie miał
pretensji że jedzie na darmo.

Gosia co zakupy w Selgrosie robi spontanicznie.

ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 13, 2003, 5:19:17 PM10/13/03
to
Osobnik znany jako Gosia Plitnik mieszkający pod adresem
<plitni...@op.pl> w poście bmf1jc$81p$1...@news.onet.pl napisał w ten
deseń:

> No dobrze, ale ten sklep na pewno nie reklamował się ,że jest
> przyjazny dzieciom!A Selgros niestety tak;-(

A może oni inaczej rozumieja przyjazność dziecku? że mają zdrowa
żywność, tanie zabawki, nie wiem co jeszcze. W zyciu nie byłam w
Selgrosie. Ponoc w Katowicach gdzies jest, ale nie mam pojęcia gdzie.

Xena

Gosia Plitnik

unread,
Oct 13, 2003, 5:44:29 PM10/13/03
to

Użytkownik "Xena" <tatiana_precz ze spa...@linkor.com.pl> napisał w
wiadomości news:bmf5kf$bph$2...@atlantis.news.tpi.pl...

> > No dobrze, ale ten sklep na pewno nie reklamował się ,że jest
> > przyjazny dzieciom!A Selgros niestety tak;-(
>
> A może oni inaczej rozumieja przyjazność dziecku? że mają zdrowa
> żywność, tanie zabawki, nie wiem co jeszcze. W zyciu nie byłam w
> Selgrosie. Ponoc w Katowicach gdzies jest, ale nie mam pojęcia
gdzie.

No właśnie nie!Napisali wyrażnie, że u konkurencji (patrz Macro)nie
można wchodzić z dziecmi a u nich tak.Tym mnie przekonali.Mąż pilnuje
malutkiej,a ja by nie pomylił proszków,mydeł i pieluch kupowanych w
hurtowych ilościach:-)

Gosia


Nixe

unread,
Oct 13, 2003, 7:04:33 PM10/13/03
to
Sorry, że odpowiadam pod Xeną, ale nie widzę postu Ewy.

Xena tak oto pisze:

:: eee - kiedy? Bo ja dostałam a mam w przedmiocie działalności "wycena
:: nieruchomości".

No właśnie ja też się dziwię, bo moja znajoma dostała kilka lat temu kartę, a
prowadzi "tylko" biuro rachunkowe. A to się przecież niczym od biura
tłumaczeń nie różni.

::: Tak czy inaczej w 99,99% przypadków można zaplanować sobie opiekę do


::: dziecka. Prowadząc DG też od czasu do czasu trzeba gdzieś pojechać
::: samemu (US, ZUS, jakiś kontrahent)

Do US i ZUS'u jak na razie na szczęście wpuszczają z dziećmi ;-)
A jakichż to kontrahentów, do których trzeba jeździć może mieć "domowa"
księgowa?

--
PozdrawiaM.


Nixe

unread,
Oct 13, 2003, 7:06:03 PM10/13/03
to
Xena tak oto pisze:

:: ale pamiętam jak swego czasu przed Bożym Narodzeniem była możliwośc


:: wejścia do Makro z dziećmi. Ranyboskie co tam sie działo. Wtedy
:: zrozumiałam, dlaczego zabraniają i wcale im się nie dziwię.

Dlatego powinni wpuszczać dzieci przez cały rok, a na Boże Narodzenie właśnie
zabraniać ;-))

--
PozdrawiaM.


Nixe

unread,
Oct 13, 2003, 7:18:41 PM10/13/03
to
Yennifer tak oto pisze:
:: ale zauwaz, iz osoba "zapodajaca" watek mowila o zakupach nie w zwiazku z
:: prowadzona dz. gosp. tylko o prywatnych zakupach.

Hmmm...


"bylismy z zona w selgrosie w dlugolece (WR). market niby przyjzny, malo
ludzi, zadaszony parking itp. przy wejsciu niespodzianka - nie wolno wchodzic
z wozkami ?!?! dowcip polega na tym ze nie chodzi o dziecko, bo z fotelikiem
mozna wejsc. gdzie logika - nie wiem. Do tego obsluga nieprzyjazna."

Skąd wniosek, ze chodziło faktycznie o prywatne zakupy?

--
PozdrawiaM.


ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 13, 2003, 6:30:57 PM10/13/03
to
Osobnik znany jako Gosia Plitnik mieszkający pod adresem
<plitni...@op.pl> w poście bmf6bq$kkh$1...@news.onet.pl napisał w ten
deseń:

No to ok, przegięli. Znaczy napisali, ale tylko pół prawdy. Swoja
drogą - skoro bierzesz ze soba męża do pilnowania dziecka, to nie
wygodniej, szybciej itp byłoby mu pilnowac dziecka w domu czy na
spacerze a tobie robić zakupy?
Tak tylko sie pytam ;-)
Xena

Ewa Ressel

unread,
Oct 14, 2003, 3:29:43 AM10/14/03
to

Użytkownik "Nixe" <ni...@nixe.pl> napisał w wiadomości
news:bmfb2p$gij$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Sorry, że odpowiadam pod Xeną, ale nie widzę postu Ewy.
>
> Xena tak oto pisze:
>
> :: eee - kiedy? Bo ja dostałam a mam w przedmiocie działalności "wycena
> :: nieruchomości".
>
> No właśnie ja też się dziwię, bo moja znajoma dostała kilka lat temu
kartę, a
> prowadzi "tylko" biuro rachunkowe. A to się przecież niczym od biura
> tłumaczeń nie różni.

Miałam tak jakieś 5 lat temu w Krakowie (bodajże). Karty nie mam i do Macro
nie chodzę.

::: Tak czy inaczej w 99,99% przypadków można zaplanować sobie opiekę do
> ::: dziecka. Prowadząc DG też od czasu do czasu trzeba gdzieś pojechać
> ::: samemu (US, ZUS, jakiś kontrahent)
>
> Do US i ZUS'u jak na razie na szczęście wpuszczają z dziećmi ;-)
> A jakichż to kontrahentów, do których trzeba jeździć może mieć "domowa"
> księgowa?

Ja jestem wprawdzie "domową" tłumaczką, ale zdarza się, że klient chce sobie
na moją gębę czasami popatrzeć. Jak trzeba z bebechów wyrwać pieniądze
wizyta osobista też dobrze robi.
ER


* piotr'ek *

unread,
Oct 14, 2003, 3:49:24 AM10/14/03
to
> Jak jest w pizdę innych sklepów

... to nie musisz kupować w jakimś makro czy syfgrossie!!! OT CO co chciałem
żebyś zrozumiała! Ciekaw jestem KIEDY POJMIESZ DLACZEGO MAKRO I SYFGROSSY
NIE SĄ DLA DZIECI bez względu na to czy matka ma firmę, nie ma z kim
zostawić dziecka itp. itd.!!! Jeśli już chcesz takich skrajności to może
jako matka która nie ma z kim zostawić dziecka jedź z nim do normalnej
hurtowni przejdź się z nim między paletami, a wózkami widłowymi, a może
jeszcze lepiej znajdź hurtowię która ma własną rampę kolejową!

*p*


Gosia Plitnik

unread,
Oct 14, 2003, 3:48:45 AM10/14/03
to

Użytkownik "Xena" <tatiana_precz ze spa...@linkor.com.pl> napisał w
wiadomości news:bmfcrv$c2s$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> No to ok, przegięli. Znaczy napisali, ale tylko pół prawdy. Swoja
> drogą - skoro bierzesz ze soba męża do pilnowania dziecka, to nie
> wygodniej, szybciej itp byłoby mu pilnowac dziecka w domu czy na
> spacerze a tobie robić zakupy?
> Tak tylko sie pytam ;-)

Jasne że byłoby!Niestety ja od niedawna ma prawo jazdy i trochę boję
się jeździć a z Sopotu do Gdańska w którym jest Selgros jest spory
kawałek.No i jeszcze najważniejsze ,młodą karmię czasami co 2
godziny.Tak, że bez niej się nie ruszam.

Gosia


MOLNARka

unread,
Oct 14, 2003, 3:40:20 AM10/14/03
to
Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał w

> Uważam jednak, że hurtownia to nie
> jest miejsce, w którym małe dziecko nie mogłoby się znaleźć.

Jak widać właściciele hurtowni są innego zdania.


> IMO tańszym rozwiązaniem jest zwiększyć bezpieczeństwo w Makro czy
> Selgrosie, niż wypłacać odszkodowania za wypadki w tychże sklepach.

Ależ oni nie wypłacają odszkodowań ;-)
Wiesz dlaczego ? Bo zakazali wejścia z dziećmi .... ;-)
Toż to proste :-)

Marynatka

unread,
Oct 14, 2003, 5:09:52 AM10/14/03
to
Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Gosia Plitnik"
<plitni...@op.pl>, napisałeś (aś) :


>Jasne że byłoby!Niestety ja od niedawna ma prawo jazdy i trochę boję
>się jeździć a z Sopotu do Gdańska w którym jest Selgros jest spory
>kawałek.No i jeszcze najważniejsze ,młodą karmię czasami co 2
>godziny.Tak, że bez niej się nie ruszam.

Gosiu - poszłam tym smym torem rozumowania co Ty - jest błędny.
Myślę, ze Xenie chodziło o to, ze:
1. jedziecie razem
2. Ty idzesz do sklepu
3 a w tym czasie mąz z dzieckiem te poł godzinki do godzinki łazi i
spaceruje w okolicy sklepu.
4. za kasami telefon "przychodz bo już jestem po"
5. i tyle :)))))))))))))

My w ten sposób robimy z np. moim ginekologiem.
Nie mam z kim zostawić młodego.
Nie chcę go zostawiać u tesciów, bo wkurzają mnie pytania "po co idziesz
do ginekologa". Jużraz mało brakowało a usłyszeliby odpowiedź "zbadać
sobie migdałki".
Wyszłam z założenia, że mój tyłek to moja sprawa i jak się nie da
inaczej (czyli zapewiając dziecku opiekę) to robimy tak:
zamawiam wizytę na 8:00 rano, jedziemy wszyscy razem, mąz wysadza mnie
pod gabinetem a sam jedzie z młodym na spacer czy gdzieś tam.
Ja po wyjścoi z gabinetu dzwonię, że już, on przyjeżdza (z reguły jest
gdzieś ok. 10 min. samochodem) zostawia mi młodego, sam jedzie do pracy
a my sobie wracamy do domu lub gdzieś tam idziemy.

Myslę, że właśnie o taki typ "spaceru" chodziło Xenie...ale może się
mylę?
Marynatka

Gosia Plitnik

unread,
Oct 14, 2003, 5:29:31 AM10/14/03
to

Użytkownik "Marynatka" <marz...@krowa.org> napisał w wiadomości
news:4fbnovohhg2m7318u...@4ax.com...

> Gosiu - poszłam tym smym torem rozumowania co Ty - jest błędny.
> Myślę, ze Xenie chodziło o to, ze:
> 1. jedziecie razem
> 2. Ty idzesz do sklepu
> 3 a w tym czasie mąz z dzieckiem te poł godzinki do godzinki łazi i
> spaceruje w okolicy sklepu.
> 4. za kasami telefon "przychodz bo już jestem po"
> 5. i tyle :)))))))))))))

Wszystko super:-)Niestety...........lał deszcz!szlag trafił plan ze
spacerkiem.No chyba że scenariusz, folia na wózek, mąż wyciąga
przygotowane kalosze z samochodu.Kurtka przeciwdeszczowa , parasol i
heja w strugi na spacerek:-))ja naprawdę, te zakupy baaaardzo chętnie
zrobiłabym bez poganiającego mnie męża (dla niego to kara boska) i
Poli dla której to żadna przyjemność.Czasami jednak po prostu się nie
da.

P.S Mam zdjęcia kotów:-)

Gosia


Paulinka

unread,
Oct 14, 2003, 5:48:39 AM10/14/03
to

Użytkownik "* piotr'ek *" <piotr_ekn...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:bmg9i5$iuq$1...@atlantis.news.tpi.pl...

: Ciekaw jestem KIEDY POJMIESZ DLACZEGO MAKRO I SYFGROSSY


: NIE SĄ DLA DZIECI bez względu na to czy matka ma firmę, nie ma z kim
: zostawić dziecka itp. itd.!!!

Może wtedy, kiedy przestaniesz się wydzierać:-/.


P.

Paulinka

unread,
Oct 14, 2003, 5:52:16 AM10/14/03
to

Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
news:3f8b...@news.home.net.pl...

: > Uważam jednak, że hurtownia to nie


: > jest miejsce, w którym małe dziecko nie mogłoby się znaleźć.

: Jak widać właściciele hurtowni są innego zdania.

To nie jest regułą, bo sa hurtownie bez takich zakazów.

: Ależ oni nie wypłacają odszkodowań ;-)


: Wiesz dlaczego ? Bo zakazali wejścia z dziećmi .... ;-)
: Toż to proste :-)

Jeszcze bardziej proste jest to, ze nie tylko dzieciom może przytrafić się
wypadek w tej nieszczęsnej hurtowni.
Spadająca paleta z dwudziestoma słoikami ogórków kiszonych, może dosięgnąć
również osoba dorosłą:-).

MOLNARka

unread,
Oct 14, 2003, 5:56:13 AM10/14/03
to
Użytkownik "Paulinka" <pauli...@NOSPAM.pl> napisał

> To nie jest regułą, bo sa hurtownie bez takich zakazów.

Ale w tych konkretnych wymienianych tutaj są takie zakazy.


> Jeszcze bardziej proste jest to, ze nie tylko dzieciom może przytrafić się
> wypadek w tej nieszczęsnej hurtowni.

Tylko, ze o wypadek z dzieckiem w roli głównej jest łatwiej - sa mniej uważne i
nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa.


> Spadająca paleta z dwudziestoma słoikami ogórków kiszonych, może dosięgnąć
> również osoba dorosłą:-).

To co proponujesz ... zabronić wchodzic dorosłym (którzy mają kasę i chcą ją tam
wydać)?

Paulinka

unread,
Oct 14, 2003, 6:28:02 AM10/14/03
to

Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
news:3f8b...@news.home.net.pl...

: Ale w tych konkretnych wymienianych tutaj są takie zakazy.

Ok., ale chciałam w ten sposó pokazać, że jeśli takie hurtownie( przyjazne
dzieciom) istnieją to oznacza, ze ten zakaz w Makro i Segrosie nie jest
chyba taki oczywisty

: > Jeszcze bardziej proste jest to, ze nie tylko dzieciom może przytrafić


się
: > wypadek w tej nieszczęsnej hurtowni.
:
: Tylko, ze o wypadek z dzieckiem w roli głównej jest łatwiej - sa mniej
uważne i
: nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa.

Szczegolnie to w wózku stanowi poważne zagrożenie wypadkiem.

: > Spadająca paleta z dwudziestoma słoikami ogórków kiszonych, może


dosięgnąć
: > również osoba dorosłą:-).
:
: To co proponujesz ... zabronić wchodzic dorosłym (którzy mają kasę i chcą
ją tam
: wydać)?

Proponuję, by bezpieczeństwo w hurtowniach było wystarczające dla
wszystkich.

Nixe

unread,
Oct 14, 2003, 6:36:15 AM10/14/03
to
Paulinka tak oto pisze:

:: Proponuję, by bezpieczeństwo w hurtowniach było wystarczające dla
:: wszystkich.

A odpowiedzialność za siebie/dziecko pozostawić dorosłym osobom/rodzicom.

--
PozdrawiaM.


Marynatka

unread,
Oct 14, 2003, 8:38:21 AM10/14/03
to
Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Gosia Plitnik"
<plitni...@op.pl>, napisałeś (aś) :

>Wszystko super:-)Niestety...........lał deszcz!szlag trafił plan ze


>spacerkiem.No chyba że scenariusz, folia na wózek, mąż wyciąga
>przygotowane kalosze z samochodu.

Słuchaj - ale Tobie samochód nie jest potrzebny - mąz może z dzieckiem
ten czas sobiegdzieś na przejazdzke jechac (czyli po polsku mówiąc -
pojeździć bez sensu w kółko ;) )

>P.S Mam zdjęcia kotów:-)

I ja jeszcze nie mam ich w skrzynce?
Niedopatrzenie jakieś chyba..... ;)))))))))
M

ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 14, 2003, 8:52:29 AM10/14/03
to
Osobnik znany jako Marynatka mieszkający pod adresem
<marz...@krowa.org> w poście
4fbnovohhg2m7318u...@4ax.com napisał w ten deseń:

> Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Gosia Plitnik"
> <plitni...@op.pl>, napisałeś (aś) :
>
>
>> Jasne że byłoby!Niestety ja od niedawna ma prawo jazdy i trochę boję
>> się jeździć a z Sopotu do Gdańska w którym jest Selgros jest spory
>> kawałek.No i jeszcze najważniejsze ,młodą karmię czasami co 2
>> godziny.Tak, że bez niej się nie ruszam.
>
> Gosiu - poszłam tym smym torem rozumowania co Ty - jest błędny.
> Myślę, ze Xenie chodziło o to, ze:
> 1. jedziecie razem
> 2. Ty idzesz do sklepu
> 3 a w tym czasie mąz z dzieckiem te poł godzinki do godzinki łazi i
> spaceruje w okolicy sklepu.
> 4. za kasami telefon "przychodz bo już jestem po"
> 5. i tyle :)))))))))))))
>

Mniej więcej. Albo wariant, że mąż w ogóle zostaje w domu. Nie
przewidziałam, że Gosia mam prawo jazdy od niedawna i niepewnie się
czuje na drodze. Po prostu mam prawko od około 15 lat, jeżdżę prawie bez
przerwy codziennie od około 13 lat i nie dopuściłam myśli, że ktos może
miec inaczej. Ja bym szału dostała, jak na każde zakupy musiałby wozić
mnie mąż czy ktokolwiek. Ale jasne - Gosi wytłumaczenie przyjmuję, z
pokorą skłaniam głowe ;-)


> My w ten sposób robimy z np. moim ginekologiem.

Rany - Marynatka - formułuj mysli inaczej, bo jestes winna mi
czyszczenie monitora i klawiatury zaplutych ze śmiechu. Przeczytałam
powyższe zdanie i zaczęłam sie (jak juz skończyłam sie śmiać)
zastanawiać jak zmusiłas swojego ginekologa do tego, żeby jeździł z Toba
na zakupy i zajmował się podczas nich Kubą.

> Nie mam z kim zostawić młodego.
> Nie chcę go zostawiać u tesciów, bo wkurzają mnie pytania "po co
> idziesz do ginekologa". Jużraz mało brakowało a usłyszeliby odpowiedź
> "zbadać sobie migdałki".

A musisz sie teściom tłumaczyć gdzie idziesz? Nie wystarcza im
stwierdzenie, że masz coś do załatwienia i nie możesz z dzieckiem? Jakaż
to dla nich różnica? Pytam, a nie czepiam się.

[...]

>
> Myslę, że właśnie o taki typ "spaceru" chodziło Xenie...ale może się
> mylę?

Nie mylisz się. Jednak Gosia później dojasniła, że miała zasadniczo taki
zamiar tylko lało, więc sprawa sie wyjasniła. Na razie nie mam więcej
pytań ;-)

Xena

* piotr'ek *

unread,
Oct 14, 2003, 9:18:40 AM10/14/03
to
> Może wtedy, kiedy przestaniesz się wydzierać:-/.

Wystarczyłoby napisać to zaraz na początku Twoich hmmmm... wywodów!

*p*


Marynatka

unread,
Oct 14, 2003, 11:45:36 AM10/14/03
to
Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Xena" <tatiana_precz ze
spa...@linkor.com.pl>, napisałeś (aś) :

>Mniej więcej. Albo wariant, że mąż w ogóle zostaje w domu. Nie
>przewidziałam, że Gosia mam prawo jazdy od niedawna i niepewnie się
>czuje na drodze. Po prostu mam prawko od około 15 lat, jeżdżę prawie bez
>przerwy codziennie od około 13 lat i nie dopuściłam myśli, że ktos może
>miec inaczej. Ja bym szału dostała, jak na każde zakupy musiałby wozić
>mnie mąż czy ktokolwiek. Ale jasne - Gosi wytłumaczenie przyjmuję, z
>pokorą skłaniam głowe ;-)

No a ja pomyślałam jakbym to ja rozwiązała - osoba mająca prawko, ale
bojąca sięprowadzić - czyli mąz wozi mnie wszędzie lub jeżdzę sobie sama
z młodym. No oczywiście nie na zakupy duże - raz tylko mnie zaćmiło i
wię wybrałam autobusem na zakupy...po przytarganiu z 12 kilo siat do
domu + dzieciak - odechciało mi się na zawsze :)

>> My w ten sposób robimy z np. moim ginekologiem.
>
>Rany - Marynatka - formułuj mysli inaczej, bo jestes winna mi
>czyszczenie monitora i klawiatury zaplutych ze śmiechu. Przeczytałam
>powyższe zdanie i zaczęłam sie (jak juz skończyłam sie śmiać)
>zastanawiać jak zmusiłas swojego ginekologa do tego, żeby jeździł z Toba
>na zakupy i zajmował się podczas nich Kubą.

ROTFL :)

>> Nie mam z kim zostawić młodego.
>> Nie chcę go zostawiać u tesciów, bo wkurzają mnie pytania "po co
>> idziesz do ginekologa". Jużraz mało brakowało a usłyszeliby odpowiedź
>> "zbadać sobie migdałki".
>
>A musisz sie teściom tłumaczyć gdzie idziesz? Nie wystarcza im
>stwierdzenie, że masz coś do załatwienia i nie możesz z dzieckiem? Jakaż
>to dla nich różnica? Pytam, a nie czepiam się.

Rany nie wiem....jak o to pytasz i jak o tym myślę to czuję sięjakby mi
ktoś ostrym nożem memłał w otwartej ranie.
Tak naprawdęto ja nic do moich teśció nie mam, są ogólnie OK, mająswoje
wady i zalety - jak każdy.
I jedną z tych wad jest to cholerne wścibstwo z którym nie wiem jak
walczyć. No nie wiem i już...może mi ktoś podpowie..?
I tak np. dzwonię i mówię:
- mamo czy mogę w środę rano przywieźćKubędo Was na 1,5 godziny?
- tak, a gdzie idziesz?

I tego typu pytania - mi opadają ręce, a mój mąż mówi, że oni mają tak
od zawsze :(

Marynatka

Dunia

unread,
Oct 14, 2003, 11:45:14 AM10/14/03
to
Marynatka napisala:

>I jedną z tych wad jest to cholerne wścibstwo z którym nie wiem jak
>walczyć. No nie wiem i już...może mi ktoś podpowie..?
>I tak np. dzwonię i mówię:
>- mamo czy mogę w środę rano przywieźćKubędo Was na 1,5 godziny?
>- tak, a gdzie idziesz?
>

Jesli wersja w stylu 'A co to was obchodzi ?' odpada, to ja powiedzialabym
chyba cokolwiek 'neutralnego', chocby 'do dentysty, bo mnie zab boli',
'odwiedzic chora kolezanke' czy cos w ten desen. Cokolwiek.

Dunia
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

Jakub Slocki

unread,
Oct 14, 2003, 12:55:35 PM10/14/03
to
Wyczytalem w <bmgj3i$b63$1...@korweta.task.gda.pl>, ze paulinka503
@NOSPAM.pl twierdzi...

|
|Użytkownik "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl> napisał w wiadomości
|news:3f8b...@news.home.net.pl...
|
|: Ale w tych konkretnych wymienianych tutaj są takie zakazy.
|
|Ok., ale chciałam w ten sposó pokazać, że jeśli takie hurtownie( przyjazne
|dzieciom) istnieją to oznacza, ze ten zakaz w Makro i Segrosie nie jest
|chyba taki oczywisty

Dla mnie jest oczywisty - i jesli bym mial samoobslugowy sklep zelazny
albo jakakolwiek hurtownie to bym zabronil wchodzenia z dziecmi rowniez.

Mimo ze posiadam dzieci i czasem klopotem jest dla mnie to ze nie moge
ich gdzies wziac.

Juz widze te dyskusje na psd "dziecko w szpitalu przez 3 miesiace - bo w
makro spadlo na niego 50 paczek chrupek". Przy doroslym takich naglowkow
by nie bylo

--
K.
Support bacteria -- it's the only culture some people have!

Jakub Slocki

unread,
Oct 14, 2003, 12:57:45 PM10/14/03
to
Wyczytalem w <bmf5kf$bph$2...@atlantis.news.tpi.pl>, ze "Xena"
<tatiana_precz ze spa...@linkor.com.pl> twierdzi...

przeciez sklep to nic dobrego dla dziecka - wiec zabronienie wejscia
dzieciom jest decyzja im przyjazna :)

Gosia Plitnik

unread,
Oct 14, 2003, 2:03:19 PM10/14/03
to

Użytkownik "Jakub Slocki" <ja...@slocki.net.nospam> napisał w
wiadomości news:MPG.19f648f7b...@news.onet.pl...

> Juz widze te dyskusje na psd "dziecko w szpitalu przez 3 miesiace -
bo w
> makro spadlo na niego 50 paczek chrupek". Przy doroslym takich
naglowkow
> by nie bylo

No nie!Bo na psd piszemy o dzieciach.

Gosia


Gosia Plitnik

unread,
Oct 14, 2003, 2:08:39 PM10/14/03
to

Użytkownik "Jakub Slocki" <ja...@slocki.net.nospam> napisał w
wiadomości news:MPG.19f64979c...@news.onet.pl...

> przeciez sklep to nic dobrego dla dziecka - wiec zabronienie wejscia
> dzieciom jest decyzja im przyjazna :)

Czy Ty rozumiesz co było już parę razy napisane?Selgros nie zabrania
wchodzić z dziećmi.Karze jedynie podpisywać że nie ponosi za nie
odpowiedzialności i że mogą rodzice je wnosić w fotelikach a nie w
wózkach.

Gosia


Jakub Slocki

unread,
Oct 14, 2003, 2:26:01 PM10/14/03
to
Wyczytalem w <bmhe36$3au$1...@news.onet.pl>, ze plitni...@op.pl
twierdzi...

i po co te nerwy ? :)

Ale fakt - nie jest przyjazny jak wpuszcza.

ze spamem@linkor.com.pl Xena

unread,
Oct 14, 2003, 2:25:42 PM10/14/03
to
Osobnik znany jako Marynatka mieszkający pod adresem
<marz...@krowa.org> w poście
j26oovcqd1sqsicfi...@4ax.com napisał w ten deseń:

> Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Xena" <tatiana_precz ze
> spa...@linkor.com.pl>, napisałeś (aś) :
>
>> A musisz sie teściom tłumaczyć gdzie idziesz? Nie wystarcza im
>> stwierdzenie, że masz coś do załatwienia i nie możesz z dzieckiem?
>> Jakaż to dla nich różnica? Pytam, a nie czepiam się.
>
> Rany nie wiem....jak o to pytasz i jak o tym myślę to czuję sięjakby
> mi ktoś ostrym nożem memłał w otwartej ranie.

No to sorki, nie o to mi chodziło. Tylko dla mnie to jest po prostu
dziwne. Jak ja zostawiam moje dzieci teściom czy mamie, to najczęściej
mówię gdzie idę, ale mówię to sama z własnej woli. A czasem po prostu
mówię, że muszę _coś_ załatwić i pytań nie ma. Znaczy są - kiedy odbiorę
dzieci?

> Tak naprawdęto ja nic do moich teśció nie mam, są ogólnie OK,
> mająswoje wady i zalety - jak każdy.
> I jedną z tych wad jest to cholerne wścibstwo z którym nie wiem jak
> walczyć. No nie wiem i już...może mi ktoś podpowie..?
> I tak np. dzwonię i mówię:
> - mamo czy mogę w środę rano przywieźćKubędo Was na 1,5 godziny?
> - tak, a gdzie idziesz?
>
> I tego typu pytania - mi opadają ręce, a mój mąż mówi, że oni mają tak
> od zawsze :(

A zwykłe proste zdanie - _muszę_coś_załatwić_ nie pomaga? Wiesz - jakoś
mine nauczyła jedna kupela kiedyś, że duzo lepiej niż wszelkie
tłumaczenia działaja proste zwroty typu "bardzo proszę" (w sensie -
zamiast - "czy moge wyjśc dzisiaj z pracy wcześniej, bo mam to, to i to
i jeszcze mi się dziecko pochorowało i jeszcze cośtam" - zadajesz
pytanie - "czy mogę dzisiaj wyjść wcześniej z pracy, bardzo proszę".) I
faktycznie to działa, bo zasadniczo, to Twojego pracodawce mało
obchodzi, czy kombinujesz jak koń pod górkę, żeby cos wymyślić, czy po
prostu mu nie powiesz. A jesli Twoi teściowie sa tak samo ciekawscy i
wścibscy jak moja śp. babcia, to nic na to nie poradzisz. Babcia
potrafiła chyłkiem otwierać pudełko z kremem nivea, żeby sprawdzić, czy
na pewno w nim jest krem. I tak do śmierci miała, nie działało nic -
prośby, groźby, zakazy, kompletnie nic. Babcia musiała wiedzieć
wszystko. A to czego jej się nie powiedziało to sama się jakos
dowiadywała, mniej lub bardziej udolnie. Trochę mielismy problemów, jak
babcia się czegoś dowiedziała, resztę sobie dopowiedziała i uknuła
przepiękna intrygę. Szkoda tylko, że zapomniała, że wmieszała w nią
kilka postronnych, Bogu ducha winnych osób ;-(
Rada duni, żeby mówić, że idziesz do denntysty, czy odwiedzić chora
koleżankę jest o tyle kiepska, że ile mozna mieć tych chorych kolezanek
albo ile razy do dentysty chodzić. Zaraz zaczną Cię podejrzewac o jakiś
romans na boku ;-)
Taaaa, pomogłam jak diabli ;-)
pozdr
Xena


Marynatka

unread,
Oct 15, 2003, 6:54:44 AM10/15/03
to
Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Xena" <tatiana_precz ze
spa...@linkor.com.pl>, napisałeś (aś) :

>> Rany nie wiem....jak o to pytasz i jak o tym myślę to czuję sięjakby


>> mi ktoś ostrym nożem memłał w otwartej ranie.
>
>No to sorki, nie o to mi chodziło.

Wiem, wiem - nie mam za złe.

>Tylko dla mnie to jest po prostu
>dziwne.

Dla mnie też:(

> Jak ja zostawiam moje dzieci teściom czy mamie, to najczęściej
>mówię gdzie idę, ale mówię to sama z własnej woli. A czasem po prostu
>mówię, że muszę _coś_ załatwić i pytań nie ma. Znaczy są - kiedy odbiorę
>dzieci?

Fajnie masz. Moja matka się wyprowadziła, zostali mi tylko tesciowie.
Problem mam tym większy, że z takim zachowaniem innecz człowieka
spotykam siędopiero teraz - jak zostali moimi teściami.
Moi rodzice mają kompletnie inne podejście do życia niż oni.

>A zwykłe proste zdanie - _muszę_coś_załatwić_ nie pomaga?

- a co?
czyli nie pomaga.
Oni po prostu muszą wiedzieć i jak nie zapytają nim wyjdę to na mur
beton jak wrócę.
Sytualcja z wczoraj wieczór.
Na dziś byłam umówiona do ginekologa na 8:00 rano i na 10:00 mam
angielski Kuby.
Z ginekologiem tak jak zwykle - ja idę , mąz spaceruje z dzieckiem.
Dziecko mamy znów podziębione, więc aby go nie wychłodzić
postanowiliśmy, że mąż z młodym pójdą do teściów (mieszkają o rzut
beretem) a jak ja wyjdę od gin. to tam dojdę i poczekam do tego
angielskiego.
W międzyczasie mysleliśmy co piwiedzieć "że gdzie ja idę na tą 10:00 z
Kubą". Nie mówimy im, że chodzi na angielski, bo zaraz byłoby gadanie,
że po polsku nie umie jeszcze itp bla bla.
Wieczorem maż dzwoni do niej i pyta:
- mamo będziesz rano w domu czy idziesz do pracy
- idędo pracy a co?
- nie nic, tak tylko pytam, no to kończę bo Kuba woła...
- ale co? chciałeś przyjśc, do pracy nie idziesz? a Marzena gdzie idzie?
i grad pytań które on zbył " to pa" i odłożył słuchawkę.
Ale...to jest jej syn i on to pewnie sobie może z nią tak postępować -
ja bym się nie odważyła.

> Wiesz - jakoś
>mine nauczyła jedna kupela kiedyś, że duzo lepiej niż wszelkie
>tłumaczenia działaja proste zwroty typu "bardzo proszę" (w sensie -
>zamiast - "czy moge wyjśc dzisiaj z pracy wcześniej, bo mam to, to i to
>i jeszcze mi się dziecko pochorowało i jeszcze cośtam" - zadajesz
>pytanie - "czy mogę dzisiaj wyjść wcześniej z pracy, bardzo proszę".) I
>faktycznie to działa,

Muszę spróbować.
czasem potrzebujęiśc np. do głupiego sklepu i kupić sobie coś, a nie
lubię wtedy wysłuchiwać - i po co znowu coś kupujesz, pieniedzy Ci nie
szkoda...itp.
Sprbuję przy najbliższej okazji.

>A jesli Twoi teściowie sa tak samo ciekawscy i
>wścibscy jak moja śp. babcia, to nic na to nie poradzisz.

Spróbuję z tym bardzo proszę - może pomoże.
Jak nie...coż - unikam wychodzenia sama bez dziecka gdy mąż jest w
pracy.
O dziwo wcale nie zrzędzągdy wychodzimy z mezem na pol nocy (albo i
cala)...wtedy tylko prosimy o to zeby tato u nas nocowal i bez zadnego
ale on przyjedza i zajmuje sie Kuba - to mnie dziwi.
Niby na nasze nocne wypady (a zdarzaja sie bardzo czesto) powinni
bardziej zrzedzic , niz na moja chec polazenia sobie bez dziecka choc
raz na 2 tygodnie przez 2 godziny.

>Rada duni, żeby mówić, że idziesz do denntysty, czy odwiedzić chora
>koleżankę jest o tyle kiepska, że ile mozna mieć tych chorych kolezanek
>albo ile razy do dentysty chodzić. Zaraz zaczną Cię podejrzewac o jakiś
>romans na boku ;-)

O to ich nie podjerzewam, Pozatym nie lubie klamac - bo klamstwo ma
zawsze krotkie nogi i szybko by wyszlo niechcoco ze sklamalam.
Marzena

ps. przepraszam wszystkich za OT

krys

unread,
Oct 14, 2003, 8:51:52 AM10/14/03
to
PASIK wrote:


> Do Selgrosu i do Makro w życiu nie wybrałabym się z małym dzieckiem a
> większemu tą wątpliwą przyjemność też daruję.

Nie wiem jak w Makro, ale "mój" Selgros jest zfdecydowanie bardziej
przyjazny dla małych dzieci ( o ile supermarket o_w ogóle_ jest dla
dzieci), niż supermarkety, w jakich zdarzało mi się bywać. Głównie dlatego,
że nie jest zatłoczony i nie ma natrętnej muzyczki rozwalającej łeb. Ale
może to zależy od konkretnej placówki?
>

--
Pozdrawia
Justyna
Iza (10 lat) i Marcin (6 lat)

0 new messages