Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

3-latek kontra mama

0 views
Skip to first unread message

Anka P.

unread,
May 16, 2005, 6:42:20 AM5/16/05
to
Witajcie

Jestem troche zdesperowana juz. Nie wiem jak sobie radzic ze swoim
dziecieciem. Moze ktos mial podobny przypadek w domu i bedzie mi stanie
cos doradzic...
Szymon ma 3 lata. Wedlug opinii wielu osob, a tym calkowicie postronnych
(zeby nie bylo ze to peany zakochanej mamuski) jest nad wiek rozwiniety,
inteligentny, rezolutny i bystry. Da sie z nim pogadac na rozne tematy,
uzywa zdan zlozonych z wnioskami, ktore czasem potrafia powalic. Jest
naprawde fajnym malym facetem, ale....
To ale jest takie, ze przy mnie jest fajny czasem tylko. Scieramy sie we
dwoje momentami straszliwie, dochodzi miedzy nami do prawdziwej proby
sil i walki. Codziennie niemal zdarzaja sie jakies wrzaski, placze,
histerie ze strony malego, oczywiscie przy mnie.
Dziadkowie (jedni i drudzy) u ktorych Szymon przebywa od czasu do czasu
przez 2-3 dni uwazaja, ze to dziecko-aniol, ulozone, grzeczne.
Przy mezu zdarzaja sie jakies humory malego, ale bardzo rzadko. Co jakis
czas moi dwaj panowie wyjezdzaja na kilka dni we dwoch, zeby pobyc razem
i dac mnie odpoczac od siebie i jak zdaje relacje moj maz maly jest po
prostu idealnym dzieckiem i takie jazdy jak w domu sa niezmiernie rzadkie.
Wczoraj na przyklad poszli obaj wieczorem na plac zabaw. Bawili sie
swietnie, maly byl cud-miod, grzeczny i mily, jak tylko przestapil prog
mieszkania, w ktorym byla ja zmienil sie nie do poznania. Jedyna
odpowiedzia bylo "nie", ciagle mial jakies "ale", do tego doszly jakies
placze i wrzaski.
Jestem bezsilna, bo juz sama nie wiem co mam z tym moim chlopieciem
zrobic. Na moj widok, w mojej obecnosci syn zamienia sie w poldiable.
Nie mam juz cierpliwosci, a tu za chwile bedzie drugie dziecko.
Mam nadzieje, ze doradzicie cos.

Pozdrawiam
--
Anka i Szymon (11.06.2002) oraz bąbel (~13.07.2005)
Kraków

PASIK

unread,
May 16, 2005, 6:56:24 AM5/16/05
to

> Jestem bezsilna, bo juz sama nie wiem co mam z tym moim chlopieciem
> zrobic. Na moj widok, w mojej obecnosci syn zamienia sie w poldiable.
> Nie mam juz cierpliwosci, a tu za chwile bedzie drugie dziecko.
> Mam nadzieje, ze doradzicie cos.
>
> Pozdrawiam

No zobacz..wczoraj byliśmy na Paradzie autobusowo-tramwajowej.
Na moją prośbę- wejdź dziecko zobacz,włącz przyciski
, usiądź za kierownicą bo to jedyna okazja - wrzask nieeee, nie mam
ochoty, nie podoba się ect.

Z tatusiem polazł wszędzie....(bez zbędnego namawiania)

a ma prawie 6 lat..hehe proszę o rady:P

--
pozdrawiam Pasik & Pinek 5 i pół latek:-)
MAXIMA DEBETUR PUERO REVERENTIA
<dziecku należy się szczególny szacunek>

Anka P.

unread,
May 16, 2005, 6:58:59 AM5/16/05
to
W dniu, który zapamietamy na wieki 2005-05-16 12:56, PASIK postanowił/a
nas uraczyć niniejszym stwierdzeniem:

> No zobacz..wczoraj byliśmy na Paradzie autobusowo-tramwajowej.
> Na moją prośbę- wejdź dziecko zobacz,włącz przyciski
> , usiądź za kierownicą bo to jedyna okazja - wrzask nieeee, nie mam
> ochoty, nie podoba się ect.
>
> Z tatusiem polazł wszędzie....(bez zbędnego namawiania)
>
> a ma prawie 6 lat..hehe proszę o rady:P

No tos mnie pocieszyla ;-)
Ide sie zaopatrzyc w wielki termos i ogromne ilosci melisy. Bede sobie
parzyc z rana i popijac nieustannie ;-)

Marchewka

unread,
May 16, 2005, 7:41:33 AM5/16/05
to
Użytkownik "Anka P." <to_trzeba_w...@autocom.pl> napisał w
wiadomości news:d69tni$n83$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> To ale jest takie, ze przy mnie jest fajny czasem tylko.

Dzidziol w tym wieku jest b. jeszcze z mamą związany, ale już pokazuje, że
jest samodzielny. Dysonans taki... Ty spędzasz z młodym najwięcej czasu (jak
rozumiem...), Ty pewnie także wymagasz od Niego najwięcej. Może jest coś, co
jednak źle wpływa na Wasze stosunki?
Może jesteś jednak za bardzo wymagająca?
Moża za mało chwalisz, za dużo krytykujesz?
Może synek podświadomie stara się tylko spełnić Twoje 'oczekiwania' - Ty Go
widzisz jako 'półdiablę', więc On robi dużo, by ten Twój wizerunek
podrzymać - łobuzuje przy Tobie.
Może za dużo zakazujesz? Zamiast wyrażać prośby w pozytywny sposób.
A może po prostu zaczyna się już martwić, że będzie Cię 'mniej' dla Niego,
jak urodzi się dzidzia? Przeżywa to zbliżające się wydarzenie?
Tak mi się to wszystko nasunęło m.in. po przeczytaniu (przed chwilą)
artykułu 'Mądra dyscyplina' w czerwcowym 'Dziecku'.

Synek chodzi do przedszkola?
Iwonka

kolorowa

unread,
May 16, 2005, 8:30:55 AM5/16/05
to

"Anka P." wrote

> To ale jest takie, ze przy mnie jest fajny czasem tylko. Scieramy sie we
> dwoje momentami straszliwie, dochodzi miedzy nami do prawdziwej proby
> sil i walki. Codziennie niemal zdarzaja sie jakies wrzaski, placze,
> histerie ze strony malego, oczywiscie przy mnie.

Pewnie jesteście do siebie bardzo podobni - nie ma to jak spotkanie dwóch
silnych osobowości:)) Ale to dygresja tylko.
My przechodziliśmy największy kryzys wtedy, gdy mój starszy skończył 4 lata.
Miałam już wszystkiego tak dość, że po prostu stanęłam z boku. I okazało
się, ze właśnie to pomogło. Taki dystans do tego, że dziecko wrzeszczy,
kopie, rzuca się czy w jakiś inny sposób nadweręża matczyną psychikę;)
Dziecku się to udziela i stopniowo się wycisza. Innych metod nie pamiętam.

Miagosia

Samanna

unread,
May 16, 2005, 9:00:32 AM5/16/05
to
Użytkownik "Anka P." <to_trzeba_w...@autocom.pl> napisał w wiadomości news:d69tni$n83$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> Jestem troche zdesperowana juz. Nie wiem jak sobie radzic ze swoim dziecieciem.

Ja też byłam zawsze raczona przez dziadków mojej córki tekstami w stylu "dziecko przy nas to anioł, nie wiem czego ty od niego
chcesz ...itp" Jak chyba większość rodziców.
Ale wiem, że to wynikało z tego, że oni (tak jak i tatus) na wszystko jej pozwalali, dziecko wiedziało, że może wszystko, a mama to
pilnuje żeby nie jeść cukierków przed kolacją, żeby ręce umyć itp. Mama czyli czasami wróg nr 1 - stąd zdarzały się nam spory,
sytuacje konfliktowe, wybuchy złości i płaczu u swoją drogą bardzo grzecznej dziewczynki.
Ale to minęło - może Cię to jakoś pocieszy. U nas to był po prostu taki etap w jej życiu (2,5-3,5 lata) - okres buntu i próby sił.
Pamietam, że czasami zdarzało się nam pół godziny zakładać rajstopki bo nie taki kolor, bo te są "obciskłe"a te nie bo nie...
U mnie czasem dobrą metodą na sytuacje konfliktową było i jest "wyluzowanie" czyli przerwa ("porozmawiamy o tym później - jak
ochłoniemy"), zmiana tematu, rozsmieszenie naburmuszonego wojownika itp., nie należy przesadzać z zasadniczością.

Życzę cierpliwości :)
pozdrawiam
Samanna

Anka P.

unread,
May 16, 2005, 9:24:12 AM5/16/05
to
W dniu, który zapamietamy na wieki 2005-05-16 13:41, Marchewka
postanowił/a nas uraczyć niniejszym stwierdzeniem:

> Synek chodzi do przedszkola?

Nie. Jestem na wychowawczym.
Myslalam o poslaniu go do przedszkola od wrzesnia, ale nie zdecydowalam
sie, poniewaz 1,5-2 miesiace wczesniej w domu pojawi sie rodzenstwo i
nie chcialabym, zeby misiek potraktowal to jako "mamusia ma nowego
dzidziusia, wiec oddaje mnie".
Obawiam sie tez troche chorob, ktore maly moglby przyniesc do domu,
gdzie bedzie malutkie niemowle.
No i dochodzi 3 sprawa. Musialabym go zapisac do przedszkola gdzies na
drugim koncu miasta, poniewaz nasze osiedle dynamicznie sie rozrasta,
jest tu bardzo duzo nowych blokow w mlodymi rodzinami z malymi dziecmi i
w tym roku zabraklo we wszystkich przedszkolach na osiedlu miejsc dla
700 dzieci.
Przyznaje, ze wozenie miska na drugi koniec Krakowa byloby dla mnie dosc
uciazliwe.
Staram sie zapewnic malemu kontakt z dziecmi jak moge na spacerach, poza
tym od wrzesnia do kwietnia chodzilismy 3 razy w tygodniu po 3 godziny
do tzw. ogrodka, czyli w miejsce gdzie spotykaly sie dzieci pod opieka
przedszkolanki i gdzie mogly sie wspolnie bawic.

Poza tym dzieki za cynk. Bede musiala kupic czerwcowe "Dziecko" i
przeczytac dokladnie ten artykul, o ktorym wspominasz.

Anka P.

unread,
May 16, 2005, 9:26:04 AM5/16/05
to
W dniu, który zapamietamy na wieki 2005-05-16 14:30, kolorowa
postanowił/a nas uraczyć niniejszym stwierdzeniem:

> Pewnie jesteście do siebie bardzo podobni - nie ma to jak spotkanie dwóch


> silnych osobowości:)) Ale to dygresja tylko.

Ano jestesmy. Ja tez czasem mysle, ze to moze miec duze znaczenie, bo ja
mam naprawde paskudny charakter (choc staram sie z tym walczyc jak
moge), a synus wszystkie nagorsze cechy odziedziczyl po mamusce niestety
:-(.

Carol

unread,
May 16, 2005, 9:38:09 AM5/16/05
to

Użytkownik "Anka P." <to_trzeba_w...@autocom.pl> napisał w
wiadomości news:d69tni$n83$1...@nemesis.news.tpi.pl...
(wielkie ciach)

Tak to zwylke jest z dziećmi, że przy osobie, którą najbardziej kochają i
przy której czują się najbezpieczniej pokazują swoje najlepsze i najgorsze
strony. Mama jest dla malucha takim poligonem doświadczalnym, na którym
(mając pełną świadomość, że nic naprawdę złego mu nie grozi) ćwiczy różne
ważne w dorosłym życiu umiejętności : sprzeciwiania się autorytetom,
bronienia swoich racji, decydowania o sobie samym, itp. Na pewno chesz, żey
Twój syn za 30 lat był człowiekiem nieugiętym moralnie i postępującym zawsze
w zgodzie ze swoimi poglądami. Ale on się tego musi najpierw nauczyć!
Próbuje więc różnych sposobów i sprawdza na ile są skuteczne, a że robi to
na Tobie, no cóż, taka już rola mamy ;-). Poza tym, mimo szybkiego jak
piszesz rozwoju intelektualnego, psychicznie jest jeszcze bardzo mały i
bezradny. Płaty czołowe odpowiedzialne za emocje wciąż jeszcze się
rozwijają, więc dziecko ma prawo nie radzić sobie z uczuciami. Wiem, że w
ferworze codziennych spraw o to trudno, ale czasem dobrze jest skupić się
nie na jak najszybszym rozwiązaniu powierzchownego problemu (np
spowodowaniu, że dziecko się ubierze), tylko zająć się drugim dnem -
uczuciami, jakie towarzyszą całej awanturze. Spróbuj w chwilach wrzasków i
histerii pomóc synkowi nazwać uczuia, tak by wiedział, co się z nim dzieje,
mówiąc np : przykro mi, że nie masz na to ochoty, rozumiem, że się złościsz,
ja też się złoszczę kiedy muszę zrobić coś, czego nie lubię, itp.

pozdrówka
Karolina, Paulinka 3,9 i Ewelinka 1,6


aga

unread,
May 17, 2005, 4:30:53 AM5/17/05
to
Spróbuj w chwilach wrzasków i
> histerii pomóc synkowi nazwać uczuia, tak by wiedział, co się z nim dzieje,
> mówiąc np : przykro mi, że nie masz na to ochoty, rozumiem, że się złościsz,
> ja też się złoszczę kiedy muszę zrobić coś, czego nie lubię, itp.
"Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas
mówiły"?
:-)
Polecam
Aga

tehta

unread,
May 24, 2005, 11:02:21 AM5/24/05
to
witaj..
jeśli chodzi o twój problem..to mam pewną odpowiedż..
niestety..nie znam ciebie ani sama nie jestem matką..ale coś na ten temat
wiem:)
więc..
jestes najważniejsza osobą w życiu twojego syna..jestes dla niego bardzo
ważna i nie dopuszczaj do siebie myśli że on może to robić specjalnie..
wydaje mi się że może być w tym dwie przyczyny...
pewnie siedząc w domku musisz sie zajmowac tysiącem spraw..prowadizć
dom..gotować sprzątać..itp itd..w momencie gdy jestes zajeta..starasz sie
mimo to zwracac uwage na dziecko..jednak ono pragnie kontaktu z tobą..<no
cóż taki wiek małych egoistów:)> i zadrośnie spogląda na to co robisz i
probuje twoją uwage skupić na sobie..poprzez niegrzeczne
zachowanie...osiąga swój cel jakim jest kontakt z tobą..juz nawet opcja
kary za przewinienie nie jest ważna, ważny jest cel:)
i dlatego np. na specjalnych wyjazdach twojego męża z małym jest on
skierowany na kontakt z mężem i poswieca on mu maksimum uwagi i dlatego
nie ma takich problemów..a dziadkowie tak samo:) zaptrzeni w dziecko widza
tylko go i jego potrzeby:)
jedyna rada...
staraj sie małego jak najbardziej włączać w swoje obowiązki tak by był z
tobą w stałym kontakcie..
wiem,że to do końca nie jest możliwe..ale trza spróbować.. :P
zresztą..
ten okres jest najważnijeszy w całym jego zyciu..
nabywa umiejętności takich jak sprzątanie..i "samoobsługa" ze to tak
ujmę..im bardziej w tym bedzie uczestniczył tym lepiej i bardziej mu
wejdzie w krew i mniej problemów w przyszłości..
znałam takiego chłopca który przed snem dokładnie sam się mył..poprostu to
uwielbiał..potem dokładnie <nawet lepiej niż ja> składał ubranka równiótko
odsłaiał kołderkę a potem kładł sie spac ...leżąc na wznak bez żadnych
grymasów...dziecko ideał :)
pozdrawiam ciebie i twojego małego spotnika
napewno sobie poradzicie..
i nie bierz sobie tego za zła karte co robi:) jestes dla niego mimo
wszystko najważniejsza:)


0 new messages