Wątku, w którym było o kredytach.
> Wychowywania dzieci - żeby np. czytały umowy przed
> podpisywaniem? Już nie mówię - czytać umowy, bo to przecież męczące ;-P,
> ale wystarczy czasami posłuchać radia - o tym się mówi w różnego typu
> audycjach ekonomiczno-informacyjnych.
>
> Ad meritum - myślałam, że nikt nie jest na tyle naiwny, żeby sądzić, że
> ubezpieczenie kredytu hipotecznego załatwia mu spłatę tegoż w razie
> rozwiązania umowy o pracę. Ubezpieczyciel musiałby być chyba idiotą,
> żeby iść na coś takiego.
KAZDY kredyt hipoteczny ma w warunkach podpisanie umowy takiego
ubezpieczenia - ludzie podpisują, bo albo nie rozumieją, o co chodzi, albo
zakładają, ze ich to nie spotka.
PS. Ja umowy czytam, dlatego adengo kredytu nie wezmę. Ani umowy żadnego
durnego ubezpieczenia nie zawrę.
Dlatego np NIE mamy (już) ubezpieczenia zdrowotnego w Avivie. Wczytałam się
otóż w tzw warunki szczegółowe dotyczące poszczególnych chorób i jest tam
naprawdę co czytać, jak się chce - np że w przypadku czerniaka
ubezpieczenie działa wtedy, gdy jest on wykryty w stadium NIE
przekraczajacym 2mm (czy nawet 0,2mm, jeden diabeł, o tym dalej).
Samodzielne zauważenie/znalezienie tak małej zmiany w niewidocznym miejscu
(owłosiona skóra głowy, śluzówki jam ciała, gardło, wnętrze ucha itp) w
celu diagnozy pod kątem ubezpieczenia odpada zatem. Tudzież przypadek,
kiedy czerniak jest tzw wychodzącym ze znamienia - gdy przed
zezłośliwieniem ma ono np więcej niż z 2mm...
No i zakladając, ze znalezione - trzeba byłoby każde najmniejsze zmiany se
badać i to histopatologicznie, ZANIM osiągną te 2mm (czy 0,2mm)! - absurd.
Warto czytać warunki szczegółowe. WSZELKICH umów.
--
XL