dziekuje i pozdrawiam
Gosia
Spodziewam się, że przynajmniej cenę ma toto super. I jak się to ma
stosować? Napchać do gónych dróg oddechowych i czekać na rozwój wypadków?
Aha, ze skwarkami ma być, czy bez?
Paweł Pluta
--
-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.
Cena akurat mnie nie interesuje, bo mam darmowo.
I jak się to ma
> stosować? Napchać do gónych dróg oddechowych i czekać na rozwój
> wypadków?
Pije sie
> Aha, ze skwarkami ma być, czy bez?
Od konca grudnia nie mozemy w domu wyjsc z blednego kola przeziebien.
Maz pal licho, moze sobie jechac na antybiotykach ale dzieci mi juz
powoli zal (i trzyletniego i tego, ktore ma sie pod koniec kwietnia
urodzic). Wczoraj kolezanka zaproponowala mi ten smalec, gdyz
twierdzi, ze u niej sie sprawdza. Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
od razu podaje ten smalec.
Dlatego tez pytam, czy ktos to stosowal i czy moze potwierdzic
skutecznosc, bo jeden przyklad mnie nie przekonuje tak bardzo.
A czy ze skwarkami, czy bez - tego tez sie chetnie dowiem.
pozdrawiam
Gosia
A. To trochę zmienia postac rzeczy. No dobra, to nie robiąc sobie jaj - a
spróbuj, zaszkodzić nie powinno. (Najwyżej się dzieci porzygają od tej
ilości tłuszczu)
[...]
> Od konca grudnia nie mozemy w domu wyjsc z blednego kola przeziebien.
Bo zima ciepła i wirusów nie tłucze.
> Maz pal licho, moze sobie jechac na antybiotykach ale dzieci mi juz
> powoli zal (i trzyletniego i tego, ktore ma sie pod koniec kwietnia
A jakiegoś świeżego przedszkolaka masz w domu? Temu co się ma urodzić raczej
nic nie będzie, a do kwietnia powinny te choroby przejść.
> urodzic). Wczoraj kolezanka zaproponowala mi ten smalec, gdyz
> twierdzi, ze u niej sie sprawdza. Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
> od razu podaje ten smalec.
Może też być tak, że dzieciak po prostu sam jej zdrowieje :-)
[...]
Pierwsze slysze... Jaki toto ma smak? Tez sie chetnie dowiem, co to za
specyfik.
Iwona
MałaRuda
> Wczoraj kolezanka zaproponowala mi ten smalec, gdyz
> twierdzi, ze u niej sie sprawdza. Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
> od razu podaje ten smalec.
Wiesz, moja córka też ma (prawie) 3 lata i do tej pory była leczona ze 2
razy z kataru, tzn. właściwie sami ją leczyliśmy, tzn. właściwie nie
leczyliśmy, pomijając podawanie jakiejś tam dawki witaminy C.
> Dlatego tez pytam, czy ktos to stosowal i czy moze potwierdzic
> skutecznosc, bo jeden przyklad mnie nie przekonuje tak bardzo.
I bardzo słusznie, bo to raczej jakaś magia jest :-)
--
Pozdrawiam
Maciek
> Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
> od razu podaje ten smalec.
Mój ma 13. i antybiotyk brał ze trzy razy w zyciu, a wegetarianin.
Gusła jakies z tym smalcem, daj se spokój, szkoda borsuków, ładne są.
--
s i w a
...czytam: Time i Epoca
pijam: tylko Ballantines...
No, bo bakterie byle czego nie żrą.
> Gusła jakies z tym smalcem, daj se spokój, szkoda borsuków, ładne są.
Paweł Pluta
Ten konkretny smalec, ktory mam dostac pochodzi z legalnie
odstrzelonych sztuk :)
pozdrawiam
Gosia
> Ten konkretny smalec, ktory mam dostac pochodzi z legalnie
> odstrzelonych sztuk :)
Co nie zmienia faktu, że są ładne i ich szkoda.
Ja to sie placze co najwyzej po domu. Maz owszem, placze sie po
robocie, w ktorej nie chodzi sie na zwolnienia (kolega od ktorego
przejal angine w grudniu do dzis kaszle, ale u lekarza nie byl) i to
od niego sie zaczelo. I to on znowu jest obecnie na poczatku jakiegos
przeziebienia (lub tez nawrotu anginy). Corka chorowala 4 tyg temu,
niby wyleczona, ale od 2 tyg. kaszle nie wiadomo dlaczego. Pediatra
kazal przeczekac, bo osluchowo nic sie nie dzieje, gardlo nie jest
czerwone. Cos jej tam podaje, ale znowu sie boje. Ograniczenie
kontaktu z mezem byloby mozliwe - moglabym wyjechac do rodzicow.
Ale... no wlasnie... Jako ze moj maz podczas tych swoich przejsc 3
razy w nocy sie dusil - jakos tak mi lyso zostawic go teraz samego :)
Po prostu za duzy stres dla mnie.
No i wlasnie dlatego pomyslalam, ze moze ten borsuk sprawi, ze jak
wszyscy zaczniemy teraz to stosowac, to razem zakonczymy przygody z
chorobami. I tak z ciekawosci po prostu pytam, czy ktos moze
potwierdzic, ze toto pomaga.
Uf... ale sie opisalam...
pozdrawiam
Gosia
Musisz poczekac do jutra, bo dopiero dzis wieczorem po to pojade :)
pozdrawiam
Gosia
A może coś odczulającego podaj? Taki kaszel bez powodu może być na tle
alergicznym.
Agnieszka
Podaje od 4 tyg claritine. Chocby dlatego, ze corka miala juz raz
(dokladnie rok temu) obrzek krtani. Od tamtego czasu praktycznie
zawsze gdy zaczyna sie u niej jakies przeziebienie, to leczenie
zaczynam od podania czegos odczulajacego.
pozdrawiam
Gosia
> Corka chorowala 4 tyg temu, niby wyleczona, ale od 2 tyg. kaszle nie
> wiadomo dlaczego. Pediatra kazal przeczekac, bo osluchowo nic sie nie
> dzieje, gardlo nie jest czerwone.
Moje dzieci - generalnie do tej pory okazy zdrowia - od kiedy poszły do
przedszkola złapały ze 3 choroby (przeziębienia).
I ... wszyscy pediatrzy/neonatolodzy uczulali mnie na to, ze tak własnie u
dzieci (3-4 letnich) wygląda choroba. Tzn. ono pochoruje z gorączką,
czerwonym gardłem/uszami kilka dni - wtedy leki się podaje, czasem
antybiotyki.
A później ze 2 tygodnie dziecko ma prawo kaszleć. I ten kaszel jest wcale
nieładny ... taki odksztuszający czasem wręcz gruźliczy ;-)
Nic sie nie dzieje osłuchowo, gardło/uszy czyste ...
Podajemy cos wzmacnaijącego, Zyrtek i czasem przeciwzapalnie
Nurofen/Eurespal.
Tak mają dzieci. Kropka.
W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.
Ja od niepamiętam kiedy w styczniu zaliczyłam anginę i po 2 tyg. zapalanie
gardła. Padłam po prostu.
Aby do wiosny Kochani ... ;-)
Pozdrawiam
MOLNARka ... w tłuszcz nie wierzę, nie pomogę.
> tylko suka je borsuka...
sorry ale wstrzasnelo mna troche...
jesli dziecko choruje ustawicznie to moze warto zmienic lekarza i szukac
pomocy, nie twierdze, ze jestem zwolennikiem jedynie medycyny
konwencjonalnej ale smalec z borsuka w moim pojmowaniu sie nie miesci...
takie rozwiazania to mialy szanse istnienia w czasac gdy do
przyspieszenia gojenia ran stosowalo sie chleb z pajeczyna... wiadomo,
ze pajeczyna ma wlasciwosci antyseptyczne ale nie wlaze na drabine i
omiatam sufit jak sie skalecze...
smlec z borsuka wzbudza we mnie takie uczucia jak salec z psa, dziekuje
ale nie... przeciez borsuk to takie sliczne zwierze a do tego wcale
czesto sie go nie widuje...
a moze tak pomoc borsukom podajac im smalec z dzieci??? w koncu dzieci
jest wiecej niz borsukow... ile widzialas w zyciu borsukow na wolnosci a
ile dzieci???
dogma
i nawiazujac oczywiscie do tego co w kolejnym poscie
... sorry ale PLONK
Gosia
> Pediatra
> kazal przeczekac, bo osluchowo nic sie nie dzieje, gardlo nie jest
> czerwone.
To może coś z tych wszystkich uodparniających leków, kropelki z jeżówki,
tran-ecomer, czy..... o rety i zapomniałam jak to się nazywało..... było w
saszetkach, podawało się ileś tam dawek, potem przerwa i znowu to niby taka
szczepionka. Oooo, przypomniałam sobie :) ribomunyl
--
Elżbieta
> Od tamtego czasu praktycznie
> zawsze gdy zaczyna sie u niej jakies przeziebienie, to leczenie
> zaczynam od podania czegos odczulajacego
Gosiu, a skąd jesteście??
--
Elżbieta
Krakow
pozdrawiam
Gosia
> Krakow
To w sumie nie miałabyś daleko http://www.wcpkubalonka.com/ skierowanie od
alergologa albo laryngologa. Można jechać z dzieckiem.
--
Elżbieta
Wyglada jak normalny smalec :) biały, w sumie bezzapachowy, smakuje
jak smalec. Myslalam, ze jest plynny i ze sie go pije, a tu sie
okazuje, ze nie. Dziecku musze w mleku rozpuscic. Zaczne stosowac od
jutra przez 2 tygodnie. Jesli chcesz (albo ktos inny chce) to moge
wkrotce zdac relacje z efektow kuracji.
pozdrawiam
Gosia
> W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.
> Ja od niepamiętam kiedy w styczniu zaliczyłam anginę i po 2 tyg.
> zapalanie gardła. Padłam po prostu.
Ja od listopada walczę z własną anginą, 4 antybiotyk...
> Aby do wiosny Kochani ... ;-)
Oby :)
--
Paulinka
O pitnym smalcu nie słyszałam, ale od kobity od której kupuję miód (ma
swoje pasieki), ostatnio dostałam dobrą radę na zapalenie oskrzeli u
Maćka. Otóż zwykły, spożywczy smalec trzeba lekko rozgrzać i wysmarować
tym dziecię na klatce piersiowej i plecach, potem owinąć dzieciaka w
papier pergaminowy i przetrzymać godzinę w tym ubranku. Nie próbowałam i
nie wiem, czy działa, u jej dzieci i jej wnuków ponoć się sprawdzało
bezbłędnie.
Ja już mogę nawet czary mary uprawiać, byle mi dzieci były zdrowe.
--
Paulinka i znowu chore dzieciaki
> Jesli chcesz (albo ktos inny chce) to moge
> wkrotce zdac relacje z efektow kuracji.
A możesz nie? Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam na
gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje. Zmień
lekarza.
Zuzanka (XXI wiek, jak rany)
--
.:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:.
Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/
We Are a Non Prophet Organization
Nie przesadzaj. Na zwykłe przeziębienie pomaga napar z lipy + sok z
malin. Na przetkanie zakatarzonego nosa inhalacje z czosnku. To nie jest
czarna magia, tylko medycyna naturalna i dzięki Bogu jeszcze działa.
--
Paulinka
>> A możesz nie? Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
>> smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam na
>> gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje. Zmień
>> lekarza.
>
> Nie przesadzaj. Na zwykłe przeziębienie pomaga napar z lipy + sok z
> malin. Na przetkanie zakatarzonego nosa inhalacje z czosnku. To nie jest
> czarna magia, tylko medycyna naturalna i dzięki Bogu jeszcze działa.
Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
Chociażby etycznej?
Zuzanka
Problem polega na tym, że nie trzeba tworzyć lekarstw na bazie ziół, bo
te zioła są ogólnie dostępne. Wystarczy znajomość ich stosowania.
Za syropek zwany Bioaron C zapłacisz więcej niż za wit. C, aronię i
aloes, które są w składzie tego czegoś, oprócz substancji pomocniczych,
których jest mnóstwo.
> a piciem smalcu z borsuka?
> Chociażby etycznej?
Sorry, ale mam w dupie etyczne stosowanie smalcu z borsuka po 8
zapaleniu oskrzeli u 15 miesięcznego dziecka.
--
Paulinka
> Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
> analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
> Chociażby etycznej?
Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
świni?
A leków pochodzenia zwierzęcego też trochę jest, chociażby tran.
MJ
> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?
Żadna.
chocby taka, ze swinia jest zwierzeciem hodowlanym trzymanym ze wzgledu
na jej pewne przeznaczenie m.in wlasnie smalec, a nie slyszalam zeby
ktos hodowal borsuki...
dodatkowo konotacje kulturowe... swinski smalec jest czyms normalnym w
naszej kulturze a smalec borsuczy nie...
dogma
> Sorry, ale mam w dupie etyczne stosowanie smalcu z borsuka po 8
> zapaleniu oskrzeli u 15 miesięcznego dziecka.
to tez argument, mimo tego, ze do mnie nie przemawia...
choc nie mam pojecia jak wygladloby moje podejscie do sprawy gdybym mala
takie problemy ze stasiem...
dogma
> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?
Etyczna? Żadna. Tyle ze zabijanie świnki jest usankcjonowane od wieków
(i ma jakieś uzasadnienia handlowe), a pomysł pozyskiwania smalcu z
borsuka to szamanizm i coś klasy "kocia skórka na nerki".
> A leków pochodzenia zwierzęcego też trochę jest, chociażby tran.
Oczywiście, że są. Są gdzieś jakieś opracowania, w czym lepszy jest
borsuczy smalec od świńskiego i skąd pomysł rozpuszczania go w mleku i
dawania dzieciom?
> Sorry, ale mam w dupie etyczne stosowanie smalcu z borsuka po 8
> zapaleniu oskrzeli u 15 miesięcznego dziecka.
Nie znam się na dietetyce 15-miesięcznych dzieci, powodzenia.
Zuzanka (& EOT)
> W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.
No! Mnie kolano niedomaga!
> W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.
u nas odpukac w borsucze wszyscy zdrowi, eee nie ja po zlamaniu kosci
krzyzyowej ale to nie ze wzgledu na zime ale ze wzgledu na schody...
dogma
:) z tym owijaniem w papier pregaminowy to prawdopodobnie dalabym
sobie spokoj, ale jesli chodzi o reszte terapii to tez slyszalam.
Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec
gesi, ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
pozdrawiam
Gosia
Oczywiscie, ze moge. Dlatego wlasnie pytalam, czy ktos chce.
Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
> smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam
> na
> gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje.
> Zmień
> lekarza.
No... porownanie Ci wyszlo na mega rotfla.
pozdrawiam
Gosia
No to jest akurat marny argument, bo ja na przykład lubię tradycyjne,
staropolskie sushi. I co mi Pani teraz zrobi?
Paweł Pluta
--
-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.
> chocby taka, ze swinia jest zwierzeciem hodowlanym trzymanym ze wzgledu na
> jej pewne przeznaczenie m.in wlasnie smalec, a nie slyszalam zeby ktos
> hodowal borsuki...
I w związku z tym zabijanie świnek jest etyczne, a borsuków już nie?
> dodatkowo konotacje kulturowe... swinski smalec jest czyms normalnym w
> naszej kulturze a smalec borsuczy nie...
A tran z rekina?
Nie przypominam sobie, by rekiny były zwierzętami hodowlanymi w Polsce ;-)
JW
Tia, Do podania tego trzeba, by dziecko było zdrowe w czasie, gdy przyjmuje
kolejne dawki. O co teraz trudno, niestety. Nasza pediatra odradzala ten
wynalazek.
Iwona
> Tia, Do podania tego trzeba, by dziecko było zdrowe w czasie, gdy przyjmuje
> kolejne dawki.
Faktycznie. Już nie pamiętam, tak dawno to było. Nie musi to koniecznie być
akurat to, tylko tak mi się przypomniało, że są różne takie cuda
uodparniające.
--
Elżbieta
--
Pozdrawiam
Maciek
> A tran z rekina?
> Nie przypominam sobie, by rekiny były zwierzętami hodowlanymi w Polsce ;-)
>
> JW
>
mieso rekina jest powszechnie spozywane, fakt nie w Polsce ale jest
spozywane, dlatego poza tranem z rekina jest cos jeszcze...
natomiast zabijanie borsuka tylko dla jednej rzeczy, sadla to rzecz
ktorej nie akceptuje...
czy jak facet ma problemy z erekcja to jedzie do afryki i zabija
nosorozca bo podobno wywar ze startego rogu jest cacy i dziala
pobudzajaco??? nie idzie do lekarza i bierze viagre...
dogma
> No to jest akurat marny argument, bo ja na przykład lubię tradycyjne,
> staropolskie sushi. I co mi Pani teraz zrobi?
>
> Paweł Pluta
>
ja? nic, a jakis przepis???
dogma
> Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec
> gesi, ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
>
> pozdrawiam
> Gosia
>
>
slyszalam, ze lepsza nalewka z jader tygrysa bemglaskiego...
reflektuje Pani???
dogma
Serio po prostym, konkretnym pytaniu z mojego inicjujacego ten watek
posta mozna wywnioskowac, ze jestem zwolennikiem czarow i magii? Jak
rowniez to, ze jesli pisze, iz o czyms slyszalam, to oznacza iz
stosuje i swiecie wierze w dzialanie? Jesli uwazasz, ze odpowiedzi na
oba pytania sa twierdzace, to gratuluje wyobrazni.
pozdrawiam
Gosia
Nie robię sam. Ale to przecież zupełnie nie występuje w polskiej kulturze,
to jak to tak, nie wstrząsasz się z obrzydzeniem?
No ok, ale nie podawaj argumentów o jakichś uwarunkowaniach kulturowych, bo
w tym przypadku to akurat bzdura :)
> natomiast zabijanie borsuka tylko dla jednej rzeczy, sadla to rzecz ktorej
> nie akceptuje...
A zabicie świni akceptujesz tylko dlatego, że się ją w całości wykorzystuje?
Dla mnie to dość marnej wartości powód.
> czy jak facet ma problemy z erekcja to jedzie do afryki i zabija nosorozca
> bo podobno wywar ze startego rogu jest cacy i dziala pobudzajaco??? nie
> idzie do lekarza i bierze viagre...
A wiesz, w tej kwestii to nie mam doświadczenia, więc się nie wypowiem ;-)
JW
--
Pozdrawiam
Maciek
Wez mnie nie rozsmieszaj bo mam zakwasy miedzyzebrowe. Napisales tak,
cytuje: "IMHO po prostu z bezsilności wpadasz w paranoję. Zaraz
zaczniesz palić
kadzidełka, wkładać pod łóżka odpromienniki, magiczne kamienie,
wypisywać tajemne symbole itd."
Jesli w tym fragmencie nie sugerujesz, ze jestem zdolna do takich
cudacznych praktyk, to ja przepraszam.
pozdrawiam
Gosia
--
Pozdrawiam
Maciek
Ani to, ze w mleku (nosz kurde jak mam to podac 3latce?) ani podanie w
ogole.
Nie bede uzasadniac, bo po pierwsze nie mam zamiaru nikogo do niczego
przekonywac, po drugie dyskusja zmierza w kierunku, ktory mnie
zdecydowanie nie podnieca (a tylko powoduje opad rak). Aczkolwiek
moglo by byc ciekawie, gdyby do watku wlaczyli sie zydzi i ekolodzy z
Rospudy.
pozdrawiam
Gosia
EOT
--
Pozdrawiam
Maciek
W sumie mleko z masłem tez się pije , to tłuszcz i to tłuszcz :)))
A w Tybecie to nawet herbatę z solą i łojem piją i żyją :))))))
Gosia
A podanie substancji chemicznej o działaniu leczniczym to jest coś dziwnego?
Że niby tylko aspiryna i penicylina w tyłek nie są dziwaczne?
Przepraszam, ze sie tu podpinam, ale wyciagnelas mi Marsjaszow z KF.
Chcialam tylko napisac, ze z siersci borsuka produkuje sie ponoc
przedniej jakosci pedzle do golenia i do nakladania pudru (do kupienia
chocby na allegro) :P
Gosia
> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?
>
Bursuki są pod ochroną prawną.
Ich zabijanie - to zwyczajne kłusownictwo.
Poza tym - jest ich na prawdę bardzo mało.
Widzial ktoś z Was kiedyś żywego borsuka ?
Ja tylko raz, a inne dziko żyjące zwierzęta (nawet niedźwiedzia, wilka) -
więcej razy.
Pozdrowienia
Basia
> Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec gesi,
> ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
>
Wiesz co - dla mnie to jest bardzo nieetyczne, ale tylko dlatego ze borsuk
to jest bardzo rzadkie, dziko żyjące zwierzę i że jest pod ochroną prawną.
Smalec z wieprzka (zwłaszcza ze skwarkami) zjadam ze smakiem, gęsi
probowalam, nie smakuje mi, ale etycznie nic do niego nie mam.
Pozdrowienia
Basia
Na pewno?
W necie nie znalazłam żadnych informacji na ten temat (prócz paru komentarzy
z czyichś blogów), ale może źle szukam.
Z kolei za Wikipedią:
"Ze względu na tryb życia i niewielką atrakcyjność dla myśliwych, borsuki
nie są poważnie zagrożone. Są jednak często zabijane przez człowieka jako
zwierzęta przenoszące wściekliznę. Jego naturalnymi wrogami są wilki i
rysie. Na borsuki można polować od dnia 1 września do dnia 30 listopada, a
na terenach obwodów łowieckich, na których występuje głuszec lub cietrzew -
przez cały rok1"
Może Ci się z bobrem pomyliło?
JW
N o r m a l n i e... z chlebem... posolony i z cebulką :)
--
Pozdrawiam,
*gdaMa*
Mysz 27.02.2000 oraz inszy Szkodnik 22.04.2005
Moje zwykły smalec pałaszują aż im się uszy trzęsą - sezon nadal trwa ;)
Niestety w przypadku mojej corki nie wchodzi w gre takie rozwiazanie,
bo jesli chodzi o chleb to owszem, czasami jada ale sam. Nie przejdzie
zadna kanapka wiec tym bardziej chleb ze smalcem. Nawet gdybym po
wierzchu czekolada posmarowala :)
pozdrawiam
Gosia
PS. I EOT pasc sie poszedl bo mi znowu ponioslo, bo nienormalnosc
wcisnelas :)
Czyli tak po ukraińsku?
Jaką nienormalność?? Poprostu moje jedzą odkąd mogą kanapki ze smalcem,
masłem i cukrem, cebulą, szczypiorkiem, pomidorem, zielonym / kwaszonym
ogórkiem, musztardą, majonezem, śmietaną, serkiem waniliowym i innymi
dziwnymi składnikami niekoniecznie kanapkowymi:)
Czasmi takie nienormalne kanapki cuda czynią :)
--
Pozdrawiam,
*gdaMa*
Mysz 27.02.2000 oraz inszy Szkodnik 22.04.2005
Ale chyba nie z tym wszystkim naraz?? ;-)
Agnieszka
Wegetarianka z przekonania?
D.
> Jaką nienormalność?? Poprostu moje jedzą odkąd mogą kanapki ze
> smalcem, masłem i cukrem, cebulą, szczypiorkiem, pomidorem, zielonym
> / kwaszonym ogórkiem, musztardą, majonezem, śmietaną, serkiem
> waniliowym i innymi dziwnymi składnikami niekoniecznie kanapkowymi:)
Z tym wszystkim jednocześnie??
JW
Borsuk jest od wieków zwierzęciem łownym.
D.
Tur był zwierzęciem łownym, ale poza tym od XIV wieku podlegał ochronie
gatunkowej, wytępili go klusownicy.
Liczebność borsuka w Polsce to ponad 30 tys. sztuk i ma tendencje
wzrostową, pozyskanie jest niewielkie i nie zagraża gatunkowi.
D.
To jakieś dane statystyczne czy własne doświadczenia?
Zresztą tak czy owak - borsuki raczej nie są pod ochroną.
"Raczej", bo 100% pewności nie mam, ale z kolei google nic na ten temat nie
mówią.
JW
A smarowanie się maściami to magia?
A aplikowanie tłuszczu z dorsza to czary?
D.
na borsuki mozna polowac miedzy 1 wrzesnia a 30 listopada, wiec nawet
jesli borsuk byl ustrzelony 30 listopada to smalec mialby grubo ponad
dwa miesiace, nie ryzykowalabym podawaniem tego specyfiku...
co prawda w miejscach gdzie wystepuje gluszec i cietrzew mozna polowac
przez caly rok, ale skad pewnosc, ze borsuki byly pozyskane z tych
terenow, w koncu gluszec i cietrzew niezwykle rzadko sie spotyka...
tak czy siak ktos powinien sprawdzic skad borsuki pochodza i kiedy byly
lownione, bo cos mi sie zdaje, ze wieksze prawdopodobienstwo, ze
klusownictwo mialo miejsce...
w koncu maly sloiczek to niezly zarobek, cena na allegro w granicach
50-60 zlotych...
dogma
> zebys wiedziala. Powinny sie tym watkiem zainteresowac odpowiednie wladze,
> bo
> zwierze to jest o ile sie nie myle pod ochrona, a Ty wiesz gdzie to kupic.
> Powinni takiego klusownika zamknac zeby juz wiecej nie zabijal borsukow.
Poczytaj wątek do końca. Borsuk jest zwierzęciem łownym.
Co do ochrony to jeszcze nikt nie podał konkretów.
JW
> Poczytaj wątek do końca. Borsuk jest zwierzęciem łownym.
> Co do ochrony to jeszcze nikt nie podał konkretów.
>
> JW
>
podalam ale moze z innej strony teraz...
jesli sa to tereny na ktorych cietrzew i gluszec nie wystepuje oraz jest
okres miedzy 30 listopada a 31 sierpnia borsuk jest pod ochrona prawna...
dogma
Zanim pozyskam od kolezanki namiary na jej wujka lesniczego - masz tu
linka, dzwon na policje w sprawie tego klusownika
http://www.allegro.pl/item302838510__smalec_z_borsuka_.html
pozdrawiam
Gosia
Borsuk nie jest pod ochrona, ma tylko tzw okres ochronny, kiedy to nie
mozna go odstrzeliwac.
Wystarczy w googlu wrzucic haselko "zwierzeta chronione w Polsce" i
jak ktos znajdzie na takiej liscie borsuka to zwracam honor, smalec
wyrzucam i dzwonie z donosem na kolezanke i jej klusownicza rodzine.
pozdrawiam
Gosia
> podalam ale moze z innej strony teraz...
> jesli sa to tereny na ktorych cietrzew i gluszec nie wystepuje oraz jest
> okres miedzy 30 listopada a 31 sierpnia borsuk jest pod ochrona prawna...
Na tej zasadzie to wszystkie zwierzęta łowne są w jakimś tam okresie pod
ochroną, a nie o to przecież chodziło.
Idąc tym tokiem rozumowania nalażałoby się gorszyć na widok kabanosów z
dzika czy pasztetu z zająca.
JW
http://www.eko.org.pl/lkp/sprawy/opinia_ochr_zwierzat.html
"11. Przy okazji wydawania nowego rozporządzenia powtarzamy także
dawniejsze propozycje środowiska przyrodników, by przesunąć z listy
zwierząt łownych na listę zwierząt chronionych gatunki, w stosunku do
których funkcje łowiectwa (ochrona zwierząt łownych (zwierzyny) i
gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami
racjonalnej gospodarki; w tym ochrona, zachowanie różnorodności i
gospodarowanie populacjami zwierząt łownych, ochrona i kształtowanie
środowiska przyrodniczego na rzecz poprawy warunków bytowania
zwierzyny,uzyskiwanie możliwie wysokiej kondycji osobniczej i jakości
trofeów oraz właściwej liczebności populacji poszczególnych gatunków
zwierzyny przy zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego) i tak nie
są realizowane, a gatunki te mają marginalne znaczenie dla myśliwych.
Propozycja ta dotyczy następujących gatunków:
# borsuk
# jarząbek
# czapla siwa (odstrzały czapli prowadzone niekiedy przez myśliwych
na stawach rybnych nie spełniają kryterium "gospodarki łowieckiej" ani
"polowania", nie towarzyszy im bowiem działanie na rzecz ochrony i
hodowli czapli, a ich celem jest zabicie osobnika, a nie wejście w jego
posiadanie)
# cyraneczka
# gołąb grzywacz
# łyska"
> np. Opinia Lubuskiego Klubu Przyrodników o projekcie rozporządzenia w
> sprawie ochrony gatunkowej zwierząt:
Toż to projekt dopiero. I to w dodatku projekt propozycji ;-)
Do ochrony borsuka to mu jeszcze daleeeeeeeeko.
JW
>> Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
>> analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
>> Chociażby etycznej?
>
> Wegetarianka z przekonania?
Zgaduj dalej.
Zuzanka
--
.:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:.
Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/
We Are a Non Prophet Organization
> bardzo wiele oraganizacji przyrodniczych i lesnikow postuluje o
> wykreslenie borsuka z listy zwierzat lownych i objecie go scisla ochrona z
> powodu zmniejszajacej sie jego liczby...
No ale co w związku z tym? Dopóki te postulaty nie będę przyjęte, a borsuk
objęty ścisłą ochroną, to nie ma sensu krzyczeć o etyce.
W końcu przepisów dot. ochrony zwierząt nie ustalają przypadkowi ludzie, nie
znający się na rzeczy, tylko również z wykształceniem kierunkowym.
JW
> Wy Jagienki zawsze jakies zwierze na sadlo...
> juz wole jak lupiecie pupami orzechy ;)
Ja co najwyżej pistacjowe ;-)
> Marsjasz (ktory mial w rodzinie mysliwych ale skutecznie ich do tego
> barbarzynskiego procederu zniechecil)...
Czy barbarzyństwo? Kwestia podejścia.
Łowiectwo jest o wiele bardziej humanitarne niż hodowla i rzeź zwierząt
domowych.
JW
Boszz... ales wykombinowala rys psychologiczny :) To pierwszy post w
tym watku, ktory wywolal u mnie pozytywne emocje w postaci szczerego
usmiechu na twarzy - pisze bez cienia ironii, serio serio.
Dzwonilam przed chwila do mojej ciotki, ktora jest pediatra (27 lat w
zawodzie), oczywiscnie nie omieszkalam zapytac, co sadzi o tym
zacofanym i nieekolgicznym, no i przede wszystkim przestepczym
borsuczym pomysle i coz sie okazalo? Oprocz tego, ze potwierdzila
lecznicze wlasciwosci to jeszcze, o zgrozo! bez moich sugestii
poradzila, ze do mleka moge dodac!
Ale jak sobie tak teraz policze, ze ciotka jest wiekowo kolo
piecdziesiatki, to nie wiem, czy mam jej wierzyc, bo moze ona jeszcze
z tych co to rany pajeczyna lecza...?
Jak nic musze zmienic pediatre. Zreszta ktos mi to przeciez juz tu
radzil.
pozdrawiam
Gosia
i EOT po raz drugi - mam nadzieje, ze tym razem juz nie zlamie mnie
nawet najwieksza glupota tu wyczytana.
> Bursuki są pod ochroną prawną.
> Ich zabijanie - to zwyczajne kłusownictwo.
Nieprawdą jest jakoby.
> Poza tym - jest ich na prawdę bardzo mało.
> Widzial ktoś z Was kiedyś żywego borsuka ?
> Ja tylko raz, a inne dziko żyjące zwierzęta (nawet niedźwiedzia, wilka) -
> więcej razy.
Norę i tropy miałem zaraz w lasku pod ręką, ale w ostatnich latach nie
widzę, widać ktoś go przerobił na smalec. Samego zwierza nie widziałem
nigdy.
MJ
>
> Liczebność borsuka w Polsce to ponad 30 tys. sztuk i ma tendencje
> wzrostową, pozyskanie jest niewielkie i nie zagraża gatunkowi.
> D.
>
taka mnie mysl naszla...
ok. okolo 30 tysiecy sztuk borsuczego sadla biega na wolnosci...
a ile dzieci w naszym 40 milionowym kraju ma problemy z gornymi drogami
oddechowymi...
gdyby tak kazdy chcial dzieciakowi zapodac smalcu z borsuka mysle, ze
jakies dwa sezony, moze trzy i borsuk znalazlby sie na czerwonej liscie
zagrozonych gatunkow...
dogma
ps. japonczycy na ten przyklad polawiaja wieloryby i nie widza w tym nic
niestosownego mimo, ze caly swiat widzi...ale to taka dygresja
Gdyby było trzeba to by sie znalazl, ale mówimy o chwili obecnej, kiedy
takiej potrzeby nie ma.
A może wtedy byłyby po prostu fermy borsuków.
> ps. japonczycy na ten przyklad polawiaja wieloryby i nie widza w tym nic
> niestosownego mimo, ze caly swiat widzi...ale to taka dygresja
Zawsze powtarzam, na wszystko są różne puynkty widzenia.
Inaczej co byśmy tu robili.
D.
>
> Zawsze powtarzam, na wszystko są różne puynkty widzenia.
> Inaczej co byśmy tu robili.
> D.
>
bardzo prosze nie korzystaj z borsuczego sadla...
prosze...
bo nic nie moge wiecej...
Marsjasz
> Boszz... ales wykombinowala rys psychologiczny :)
ano sorki, nie przypuszczalam nawet ze po takie czary to sie siega o zdrowym
zmysle.
> Dzwonilam przed chwila do mojej ciotki, ktora jest pediatra (27 lat w
> zawodzie), oczywiscnie nie omieszkalam zapytac, co sadzi o tym
> zacofanym i nieekolgicznym, no i przede wszystkim przestepczym
> borsuczym pomysle i coz sie okazalo? Oprocz tego, ze potwierdzila
> lecznicze wlasciwosci to jeszcze, o zgrozo! bez moich sugestii
> poradzila, ze do mleka moge dodac!
to popros cioci o namiary odnosnie tego smalcu w zrodlach badan klinicznych.
Teraz w medycynie obowiazuje "evidence based medicine". Jakies konkretne
zrodla, jakies zwiazki lecznicze z tym smalcu itp (bo wiesz kiedys to
specjalnie lekarze zalecali robic koltun na glowie, lepiej choroba
wychodzial...)
> Ale jak sobie tak teraz policze, ze ciotka jest wiekowo kolo
> piecdziesiatki, to nie wiem, czy mam jej wierzyc, bo moze ona jeszcze
> z tych co to rany pajeczyna lecza...?
wiesz moja mama, prawie 70, sprzedawala pijawki w aptece kiedy zaczynala prace
jako mloda farmaceutka...
> Jak nic musze zmienic pediatre. Zreszta ktos mi to przeciez juz tu
> radzil.
i.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl