Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Smalec z borsuka

1,755 views
Skip to first unread message

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 5:48:56 AM2/7/08
to
Witam
Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu
z borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych
drog oddechowych?

dziekuje i pozdrawiam
Gosia

Paweł Pluta

unread,
Feb 7, 2008, 5:56:19 AM2/7/08
to
On Thu, 7 Feb 2008 11:48:56 +0100, MałGosia
<gosskaW...@op.pl> wrote:
> Witam
> Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu
> z borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych
> drog oddechowych?

Spodziewam się, że przynajmniej cenę ma toto super. I jak się to ma
stosować? Napchać do gónych dróg oddechowych i czekać na rozwój wypadków?
Aha, ze skwarkami ma być, czy bez?

Paweł Pluta

--

-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 6:18:55 AM2/7/08
to
Paweł Pluta napisał

> Spodziewam się, że przynajmniej cenę ma toto super.

Cena akurat mnie nie interesuje, bo mam darmowo.

I jak się to ma
> stosować? Napchać do gónych dróg oddechowych i czekać na rozwój
> wypadków?

Pije sie

> Aha, ze skwarkami ma być, czy bez?

Od konca grudnia nie mozemy w domu wyjsc z blednego kola przeziebien.
Maz pal licho, moze sobie jechac na antybiotykach ale dzieci mi juz
powoli zal (i trzyletniego i tego, ktore ma sie pod koniec kwietnia
urodzic). Wczoraj kolezanka zaproponowala mi ten smalec, gdyz
twierdzi, ze u niej sie sprawdza. Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
od razu podaje ten smalec.
Dlatego tez pytam, czy ktos to stosowal i czy moze potwierdzic
skutecznosc, bo jeden przyklad mnie nie przekonuje tak bardzo.
A czy ze skwarkami, czy bez - tego tez sie chetnie dowiem.

pozdrawiam
Gosia


Paweł Pluta

unread,
Feb 7, 2008, 6:34:30 AM2/7/08
to
On Thu, 7 Feb 2008 12:18:55 +0100, MałGosia
<gosskaW...@op.pl> wrote:
> Paweł Pluta napisał
>> Spodziewam się, że przynajmniej cenę ma toto super.
>
> Cena akurat mnie nie interesuje, bo mam darmowo.

A. To trochę zmienia postac rzeczy. No dobra, to nie robiąc sobie jaj - a
spróbuj, zaszkodzić nie powinno. (Najwyżej się dzieci porzygają od tej
ilości tłuszczu)

[...]


> Od konca grudnia nie mozemy w domu wyjsc z blednego kola przeziebien.

Bo zima ciepła i wirusów nie tłucze.

> Maz pal licho, moze sobie jechac na antybiotykach ale dzieci mi juz
> powoli zal (i trzyletniego i tego, ktore ma sie pod koniec kwietnia

A jakiegoś świeżego przedszkolaka masz w domu? Temu co się ma urodzić raczej
nic nie będzie, a do kwietnia powinny te choroby przejść.

> urodzic). Wczoraj kolezanka zaproponowala mi ten smalec, gdyz
> twierdzi, ze u niej sie sprawdza. Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
> od razu podaje ten smalec.

Może też być tak, że dzieciak po prostu sam jej zdrowieje :-)

[...]

Marchewka

unread,
Feb 7, 2008, 6:45:25 AM2/7/08
to
Użytkownik "MałGosia" <gosskaW...@op.pl> napisał w wiadomości
news:foenn1$acu$1...@achot.icm.edu.pl...

> Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu z
> borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych drog
> oddechowych?

Pierwsze slysze... Jaki toto ma smak? Tez sie chetnie dowiem, co to za
specyfik.
Iwona

MałaRuda

unread,
Feb 7, 2008, 6:43:07 AM2/7/08
to
Takie mocno drogie to nie jest, a skuteczne tak samo jak tran, na jednego
działa na innego nie...

MałaRuda


Maciek

unread,
Feb 7, 2008, 6:42:49 AM2/7/08
to
MałGosia pisze:

> Od konca grudnia nie mozemy w domu wyjsc z blednego kola przeziebien.
> Maz pal licho, moze sobie jechac na antybiotykach ale dzieci mi juz
> powoli zal (i trzyletniego i tego, ktore ma sie pod koniec kwietnia
> urodzic).
Może spróbuj znaleźć odpowiedź skąd się te przeziębienia biorą. Może
razem z mężem plączecie się po robotach, w których coraz więcej
oszczędzających na zwolnieniach i przychodzących z grypą. Może kichają
na Was w komunikacji miejskiej, sklepach itd - innymi słowy może
przynosicie do domu jakieś choróbska. Warto ograniczyć (o ile się da)
kontakty z takimi wylęgarniami zarazków.
Może się wszyscy przegrzewacie (typowy zamknięty krąg przy
przeziębieniach: przeziębiam się, znaczy, że byłem za lekko ubrany,
ubieram się cieplej, pocę się, przeziębiam).
A może ...

> Wczoraj kolezanka zaproponowala mi ten smalec, gdyz
> twierdzi, ze u niej sie sprawdza. Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
> od razu podaje ten smalec.

Wiesz, moja córka też ma (prawie) 3 lata i do tej pory była leczona ze 2
razy z kataru, tzn. właściwie sami ją leczyliśmy, tzn. właściwie nie
leczyliśmy, pomijając podawanie jakiejś tam dawki witaminy C.

> Dlatego tez pytam, czy ktos to stosowal i czy moze potwierdzic
> skutecznosc, bo jeden przyklad mnie nie przekonuje tak bardzo.

I bardzo słusznie, bo to raczej jakaś magia jest :-)

--
Pozdrawiam
Maciek

siwa

unread,
Feb 7, 2008, 6:45:07 AM2/7/08
to
MałGosia <gosskaW...@op.pl> napisał(a):

> Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
> od razu podaje ten smalec.

Mój ma 13. i antybiotyk brał ze trzy razy w zyciu, a wegetarianin.
Gusła jakies z tym smalcem, daj se spokój, szkoda borsuków, ładne są.

--
s i w a
...czytam: Time i Epoca
pijam: tylko Ballantines...

Paweł Pluta

unread,
Feb 7, 2008, 6:54:48 AM2/7/08
to
On Thu, 7 Feb 2008 12:45:07 +0100, siwa
<siwa@BEZ_TEGO.life.pl> wrote:
> MałGosia <gosskaW...@op.pl> napisał(a):
>
>> Jej syn tez ma 3 lata i jak do tej
>> pory w zyciu leczono go tylko na katar, bo jak katar sie pojawia ona
>> od razu podaje ten smalec.
>
> Mój ma 13. i antybiotyk brał ze trzy razy w zyciu, a wegetarianin.

No, bo bakterie byle czego nie żrą.

> Gusła jakies z tym smalcem, daj se spokój, szkoda borsuków, ładne są.

Paweł Pluta

JerryKeey

unread,
Feb 7, 2008, 7:00:55 AM2/7/08
to
Moze migdala wyciac?


MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 7:15:57 AM2/7/08
to
siwa napisał

> Gusła jakies z tym smalcem, daj se spokój, szkoda borsuków, ładne
> są.

Ten konkretny smalec, ktory mam dostac pochodzi z legalnie
odstrzelonych sztuk :)

pozdrawiam
Gosia


siwa

unread,
Feb 7, 2008, 7:28:08 AM2/7/08
to
MałGosia <gosskaW...@op.pl> napisał(a):

> Ten konkretny smalec, ktory mam dostac pochodzi z legalnie
> odstrzelonych sztuk :)

Co nie zmienia faktu, że są ładne i ich szkoda.

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 7:34:45 AM2/7/08
to
Maciek napisał

> Może spróbuj znaleźć odpowiedź skąd się te przeziębienia biorą. Może
> razem z mężem plączecie się po robotach, w których coraz więcej
> oszczędzających na zwolnieniach i przychodzących z grypą. Może
> kichają na Was w komunikacji miejskiej, sklepach itd - innymi słowy
> może przynosicie do domu jakieś choróbska. Warto ograniczyć (o ile
> się da) kontakty z takimi wylęgarniami zarazków.

Ja to sie placze co najwyzej po domu. Maz owszem, placze sie po
robocie, w ktorej nie chodzi sie na zwolnienia (kolega od ktorego
przejal angine w grudniu do dzis kaszle, ale u lekarza nie byl) i to
od niego sie zaczelo. I to on znowu jest obecnie na poczatku jakiegos
przeziebienia (lub tez nawrotu anginy). Corka chorowala 4 tyg temu,
niby wyleczona, ale od 2 tyg. kaszle nie wiadomo dlaczego. Pediatra
kazal przeczekac, bo osluchowo nic sie nie dzieje, gardlo nie jest
czerwone. Cos jej tam podaje, ale znowu sie boje. Ograniczenie
kontaktu z mezem byloby mozliwe - moglabym wyjechac do rodzicow.
Ale... no wlasnie... Jako ze moj maz podczas tych swoich przejsc 3
razy w nocy sie dusil - jakos tak mi lyso zostawic go teraz samego :)
Po prostu za duzy stres dla mnie.
No i wlasnie dlatego pomyslalam, ze moze ten borsuk sprawi, ze jak
wszyscy zaczniemy teraz to stosowac, to razem zakonczymy przygody z
chorobami. I tak z ciekawosci po prostu pytam, czy ktos moze
potwierdzic, ze toto pomaga.

Uf... ale sie opisalam...

pozdrawiam
Gosia


MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 7:35:38 AM2/7/08
to
Marchewka napisał

> Pierwsze slysze... Jaki toto ma smak? Tez sie chetnie dowiem, co to
> za specyfik.

Musisz poczekac do jutra, bo dopiero dzis wieczorem po to pojade :)

pozdrawiam
Gosia


Agnieszka

unread,
Feb 7, 2008, 7:38:26 AM2/7/08
to
Użytkownik "MałGosia" <gosskaW...@op.pl> napisał w wiadomości
news:foettf$jec$1...@achot.icm.edu.pl...

>
> przeziebienia (lub tez nawrotu anginy). Corka chorowala 4 tyg temu, niby
> wyleczona, ale od 2 tyg. kaszle nie wiadomo dlaczego. Pediatra kazal
> przeczekac, bo osluchowo nic sie nie dzieje, gardlo nie jest czerwone.

A może coś odczulającego podaj? Taki kaszel bez powodu może być na tle
alergicznym.

Agnieszka

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 7:48:55 AM2/7/08
to
Agnieszka napisał

> A może coś odczulającego podaj? Taki kaszel bez powodu może być na
> tle alergicznym.

Podaje od 4 tyg claritine. Chocby dlatego, ze corka miala juz raz
(dokladnie rok temu) obrzek krtani. Od tamtego czasu praktycznie
zawsze gdy zaczyna sie u niej jakies przeziebienie, to leczenie
zaczynam od podania czegos odczulajacego.

pozdrawiam
Gosia


MOLNARka

unread,
Feb 7, 2008, 8:57:16 AM2/7/08
to
Użytkownik "MałGosia" <gosskaW...@op.pl> napisał

> Corka chorowala 4 tyg temu, niby wyleczona, ale od 2 tyg. kaszle nie
> wiadomo dlaczego. Pediatra kazal przeczekac, bo osluchowo nic sie nie
> dzieje, gardlo nie jest czerwone.

Moje dzieci - generalnie do tej pory okazy zdrowia - od kiedy poszły do
przedszkola złapały ze 3 choroby (przeziębienia).
I ... wszyscy pediatrzy/neonatolodzy uczulali mnie na to, ze tak własnie u
dzieci (3-4 letnich) wygląda choroba. Tzn. ono pochoruje z gorączką,
czerwonym gardłem/uszami kilka dni - wtedy leki się podaje, czasem
antybiotyki.
A później ze 2 tygodnie dziecko ma prawo kaszleć. I ten kaszel jest wcale
nieładny ... taki odksztuszający czasem wręcz gruźliczy ;-)
Nic sie nie dzieje osłuchowo, gardło/uszy czyste ...
Podajemy cos wzmacnaijącego, Zyrtek i czasem przeciwzapalnie
Nurofen/Eurespal.

Tak mają dzieci. Kropka.


W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.
Ja od niepamiętam kiedy w styczniu zaliczyłam anginę i po 2 tyg. zapalanie
gardła. Padłam po prostu.
Aby do wiosny Kochani ... ;-)

Pozdrawiam
MOLNARka ... w tłuszcz nie wierzę, nie pomogę.

Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 10:32:34 AM2/7/08
to
MałGosia pisze:
tylko suka je borsuka...

Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 10:43:58 AM2/7/08
to
Marsjasz pisze:

> tylko suka je borsuka...

sorry ale wstrzasnelo mna troche...
jesli dziecko choruje ustawicznie to moze warto zmienic lekarza i szukac
pomocy, nie twierdze, ze jestem zwolennikiem jedynie medycyny
konwencjonalnej ale smalec z borsuka w moim pojmowaniu sie nie miesci...
takie rozwiazania to mialy szanse istnienia w czasac gdy do
przyspieszenia gojenia ran stosowalo sie chleb z pajeczyna... wiadomo,
ze pajeczyna ma wlasciwosci antyseptyczne ale nie wlaze na drabine i
omiatam sufit jak sie skalecze...
smlec z borsuka wzbudza we mnie takie uczucia jak salec z psa, dziekuje
ale nie... przeciez borsuk to takie sliczne zwierze a do tego wcale
czesto sie go nie widuje...
a moze tak pomoc borsukom podajac im smalec z dzieci??? w koncu dzieci
jest wiecej niz borsukow... ile widzialas w zyciu borsukow na wolnosci a
ile dzieci???
dogma

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 11:03:28 AM2/7/08
to
Marsjasz napisał
> tylko suka je borsuka...

i nawiazujac oczywiscie do tego co w kolejnym poscie
... sorry ale PLONK

Gosia


Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 11:19:00 AM2/7/08
to
Marsjasz pisze:
to napisalem ja Marsjasz jak co...

Elżbieta

unread,
Feb 7, 2008, 11:31:13 AM2/7/08
to
Dnia Thu, 7 Feb 2008 13:34:45 +0100, MałGosia napisał(a):

> Pediatra
> kazal przeczekac, bo osluchowo nic sie nie dzieje, gardlo nie jest
> czerwone.

To może coś z tych wszystkich uodparniających leków, kropelki z jeżówki,
tran-ecomer, czy..... o rety i zapomniałam jak to się nazywało..... było w
saszetkach, podawało się ileś tam dawek, potem przerwa i znowu to niby taka
szczepionka. Oooo, przypomniałam sobie :) ribomunyl
--
Elżbieta

Elżbieta

unread,
Feb 7, 2008, 11:31:50 AM2/7/08
to
Dnia Thu, 7 Feb 2008 13:48:55 +0100, MałGosia napisał(a):

> Od tamtego czasu praktycznie
> zawsze gdy zaczyna sie u niej jakies przeziebienie, to leczenie
> zaczynam od podania czegos odczulajacego

Gosiu, a skąd jesteście??
--
Elżbieta

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 2:33:52 PM2/7/08
to
Elżbieta napisał
> Gosiu, a skąd jesteście??

Krakow

pozdrawiam
Gosia


Elżbieta

unread,
Feb 7, 2008, 2:41:23 PM2/7/08
to
Dnia Thu, 7 Feb 2008 20:33:52 +0100, MałGosia napisał(a):

> Krakow

To w sumie nie miałabyś daleko http://www.wcpkubalonka.com/ skierowanie od
alergologa albo laryngologa. Można jechać z dzieckiem.
--
Elżbieta

MałGosia

unread,
Feb 7, 2008, 2:41:27 PM2/7/08
to
Marchewka napisał

> Pierwsze slysze... Jaki toto ma smak? Tez sie chetnie dowiem, co to
> za specyfik.

Wyglada jak normalny smalec :) biały, w sumie bezzapachowy, smakuje
jak smalec. Myslalam, ze jest plynny i ze sie go pije, a tu sie
okazuje, ze nie. Dziecku musze w mleku rozpuscic. Zaczne stosowac od
jutra przez 2 tygodnie. Jesli chcesz (albo ktos inny chce) to moge
wkrotce zdac relacje z efektow kuracji.

pozdrawiam
Gosia


Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 2:59:53 PM2/7/08
to
MałGosia pisze:
> Witam
> Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu
> z borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych
> drog oddechowych?
>
> dziekuje i pozdrawiam
> Gosia
>
>
>
dla starszych dzieci test:
http://anad.republika.pl/borsuk_test.html
Marsjasz

Paulinka

unread,
Feb 7, 2008, 3:14:48 PM2/7/08
to
MOLNARka pisze:

> W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.
> Ja od niepamiętam kiedy w styczniu zaliczyłam anginę i po 2 tyg.
> zapalanie gardła. Padłam po prostu.

Ja od listopada walczę z własną anginą, 4 antybiotyk...

> Aby do wiosny Kochani ... ;-)

Oby :)
--

Paulinka

Paulinka

unread,
Feb 7, 2008, 3:58:45 PM2/7/08
to
MałGosia pisze:
> Witam
> Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu
> z borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych
> drog oddechowych?

O pitnym smalcu nie słyszałam, ale od kobity od której kupuję miód (ma
swoje pasieki), ostatnio dostałam dobrą radę na zapalenie oskrzeli u
Maćka. Otóż zwykły, spożywczy smalec trzeba lekko rozgrzać i wysmarować
tym dziecię na klatce piersiowej i plecach, potem owinąć dzieciaka w
papier pergaminowy i przetrzymać godzinę w tym ubranku. Nie próbowałam i
nie wiem, czy działa, u jej dzieci i jej wnuków ponoć się sprawdzało
bezbłędnie.
Ja już mogę nawet czary mary uprawiać, byle mi dzieci były zdrowe.

--

Paulinka i znowu chore dzieciaki

Małgorzata Krzyżaniak

unread,
Feb 7, 2008, 3:59:32 PM2/7/08
to
Pewnego dnia, a było to Thu, 7 Feb 2008 20:41:27 +0100, przyszła do mnie
wiadomość z adresu <gosskaW...@op.pl> i powiedziała:

> Jesli chcesz (albo ktos inny chce) to moge
> wkrotce zdac relacje z efektow kuracji.

A możesz nie? Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam na
gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje. Zmień
lekarza.

Zuzanka (XXI wiek, jak rany)
--
.:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:.
Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/
We Are a Non Prophet Organization

Paulinka

unread,
Feb 7, 2008, 4:05:40 PM2/7/08
to
Małgorzata Krzyżaniak pisze:

> Pewnego dnia, a było to Thu, 7 Feb 2008 20:41:27 +0100, przyszła do mnie
> wiadomość z adresu <gosskaW...@op.pl> i powiedziała:
>
>> Jesli chcesz (albo ktos inny chce) to moge
>> wkrotce zdac relacje z efektow kuracji.
>
> A możesz nie? Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
> smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam na
> gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje. Zmień
> lekarza.

Nie przesadzaj. Na zwykłe przeziębienie pomaga napar z lipy + sok z
malin. Na przetkanie zakatarzonego nosa inhalacje z czosnku. To nie jest
czarna magia, tylko medycyna naturalna i dzięki Bogu jeszcze działa.

--

Paulinka

Małgorzata Krzyżaniak

unread,
Feb 7, 2008, 4:44:50 PM2/7/08
to
Pewnego dnia, a było to Thu, 07 Feb 2008 22:05:40 +0100, przyszła do mnie
wiadomość z adresu <paulinka503@precz_ze_spamem.wp.pl> i powiedziała:

>> A możesz nie? Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
>> smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam na
>> gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje. Zmień
>> lekarza.
>
> Nie przesadzaj. Na zwykłe przeziębienie pomaga napar z lipy + sok z
> malin. Na przetkanie zakatarzonego nosa inhalacje z czosnku. To nie jest
> czarna magia, tylko medycyna naturalna i dzięki Bogu jeszcze działa.

Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
Chociażby etycznej?

Zuzanka

Paulinka

unread,
Feb 7, 2008, 4:58:54 PM2/7/08
to
Małgorzata Krzyżaniak pisze:

> Pewnego dnia, a było to Thu, 07 Feb 2008 22:05:40 +0100, przyszła do mnie
> wiadomość z adresu <paulinka503@precz_ze_spamem.wp.pl> i powiedziała:
>
>>> A możesz nie? Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
>>> smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam na
>>> gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje. Zmień
>>> lekarza.
>> Nie przesadzaj. Na zwykłe przeziębienie pomaga napar z lipy + sok z
>> malin. Na przetkanie zakatarzonego nosa inhalacje z czosnku. To nie jest
>> czarna magia, tylko medycyna naturalna i dzięki Bogu jeszcze działa.
>
> Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
> analogów jest produkowane sporo lekarstw)

Problem polega na tym, że nie trzeba tworzyć lekarstw na bazie ziół, bo
te zioła są ogólnie dostępne. Wystarczy znajomość ich stosowania.
Za syropek zwany Bioaron C zapłacisz więcej niż za wit. C, aronię i
aloes, które są w składzie tego czegoś, oprócz substancji pomocniczych,
których jest mnóstwo.


> a piciem smalcu z borsuka?
> Chociażby etycznej?

Sorry, ale mam w dupie etyczne stosowanie smalcu z borsuka po 8
zapaleniu oskrzeli u 15 miesięcznego dziecka.
--

Paulinka

Michal Jankowski

unread,
Feb 7, 2008, 5:23:17 PM2/7/08
to
Małgorzata Krzyżaniak <zuz...@transilvania.eu.org> writes:

> Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
> analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
> Chociażby etycznej?

Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
świni?

A leków pochodzenia zwierzęcego też trochę jest, chociażby tran.

MJ

siwa

unread,
Feb 7, 2008, 5:27:30 PM2/7/08
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> napisał(a):

> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?

Żadna.

Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 5:57:17 PM2/7/08
to
Michal Jankowski pisze:

> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?
>

chocby taka, ze swinia jest zwierzeciem hodowlanym trzymanym ze wzgledu
na jej pewne przeznaczenie m.in wlasnie smalec, a nie slyszalam zeby
ktos hodowal borsuki...
dodatkowo konotacje kulturowe... swinski smalec jest czyms normalnym w
naszej kulturze a smalec borsuczy nie...
dogma

Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 5:59:09 PM2/7/08
to
Paulinka pisze:

> Sorry, ale mam w dupie etyczne stosowanie smalcu z borsuka po 8
> zapaleniu oskrzeli u 15 miesięcznego dziecka.

to tez argument, mimo tego, ze do mnie nie przemawia...
choc nie mam pojecia jak wygladloby moje podejscie do sprawy gdybym mala
takie problemy ze stasiem...
dogma

Małgorzata Krzyżaniak

unread,
Feb 7, 2008, 5:52:18 PM2/7/08
to
Pewnego dnia, a było to Thu, 07 Feb 2008 23:23:17 +0100, przyszła do mnie
wiadomość z adresu <mic...@fuw.edu.pl> i powiedziała:

> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?

Etyczna? Żadna. Tyle ze zabijanie świnki jest usankcjonowane od wieków
(i ma jakieś uzasadnienia handlowe), a pomysł pozyskiwania smalcu z
borsuka to szamanizm i coś klasy "kocia skórka na nerki".

> A leków pochodzenia zwierzęcego też trochę jest, chociażby tran.

Oczywiście, że są. Są gdzieś jakieś opracowania, w czym lepszy jest
borsuczy smalec od świńskiego i skąd pomysł rozpuszczania go w mleku i
dawania dzieciom?

Małgorzata Krzyżaniak

unread,
Feb 7, 2008, 5:54:48 PM2/7/08
to
Pewnego dnia, a było to Thu, 07 Feb 2008 22:58:54 +0100, przyszła do mnie

wiadomość z adresu <paulinka503@precz_ze_spamem.wp.pl> i powiedziała:

> Sorry, ale mam w dupie etyczne stosowanie smalcu z borsuka po 8

> zapaleniu oskrzeli u 15 miesięcznego dziecka.

Nie znam się na dietetyce 15-miesięcznych dzieci, powodzenia.

Zuzanka (& EOT)

siwa

unread,
Feb 7, 2008, 5:59:59 PM2/7/08
to
MOLNARka <MOLN...@MOLNARka.pl> napisał(a):

> W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.

No! Mnie kolano niedomaga!

Marsjasz

unread,
Feb 7, 2008, 6:08:23 PM2/7/08
to
MOLNARka pisze:

> W tym roku makabryczna zima to i wszyscy chorują.

u nas odpukac w borsucze wszyscy zdrowi, eee nie ja po zlamaniu kosci
krzyzyowej ale to nie ze wzgledu na zime ale ze wzgledu na schody...
dogma

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 2:18:04 AM2/8/08
to
Paulinka napisał

> O pitnym smalcu nie słyszałam, ale od kobity od której kupuję miód
> (ma swoje pasieki), ostatnio dostałam dobrą radę na zapalenie
> oskrzeli u Maćka. Otóż zwykły, spożywczy smalec trzeba lekko
> rozgrzać i wysmarować tym dziecię na klatce piersiowej i plecach,
> potem owinąć dzieciaka w papier pergaminowy i przetrzymać godzinę w
> tym ubranku. Nie próbowałam i nie wiem, czy działa, u jej dzieci i
> jej wnuków ponoć się sprawdzało bezbłędnie.
> Ja już mogę nawet czary mary uprawiać, byle mi dzieci były zdrowe.

:) z tym owijaniem w papier pregaminowy to prawdopodobnie dalabym
sobie spokoj, ale jesli chodzi o reszte terapii to tez slyszalam.
Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec
gesi, ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.

pozdrawiam
Gosia


MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 2:21:02 AM2/8/08
to
Małgorzata Krzyżaniak napisał
> A możesz nie?

Oczywiscie, ze moge. Dlatego wlasnie pytalam, czy ktos chce.

Dodam, że wsadzanie dziecka do pieca na zdrowaśki bądź
> smażenie czegoś tam na patelni i przykładanie do piersi (czy co tam
> na
> gruźlicę w "Pannie z mokrą głową" ordynowali) też słabo skutkuje.
> Zmień
> lekarza.

No... porownanie Ci wyszlo na mega rotfla.

pozdrawiam
Gosia


Paweł Pluta

unread,
Feb 8, 2008, 3:46:04 AM2/8/08
to
On Thu, 07 Feb 2008 23:57:17 +0100, Marsjasz
<damaNOS...@wp.pl> wrote:
> Michal Jankowski pisze:
>> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
>> świni?
[...]

> dodatkowo konotacje kulturowe... swinski smalec jest czyms normalnym w
> naszej kulturze a smalec borsuczy nie...

No to jest akurat marny argument, bo ja na przykład lubię tradycyjne,
staropolskie sushi. I co mi Pani teraz zrobi?

Paweł Pluta

--

-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 4:24:34 AM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fog2el$p5u$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> chocby taka, ze swinia jest zwierzeciem hodowlanym trzymanym ze wzgledu na
> jej pewne przeznaczenie m.in wlasnie smalec, a nie slyszalam zeby ktos
> hodowal borsuki...

I w związku z tym zabijanie świnek jest etyczne, a borsuków już nie?

> dodatkowo konotacje kulturowe... swinski smalec jest czyms normalnym w
> naszej kulturze a smalec borsuczy nie...

A tran z rekina?
Nie przypominam sobie, by rekiny były zwierzętami hodowlanymi w Polsce ;-)

JW

Marchewka

unread,
Feb 8, 2008, 5:02:12 AM2/8/08
to
Użytkownik "Elżbieta" <waru...@o2.peel> napisał w wiadomości
news:ghlctwu8pqy6$.1ckieg000i653.dlg@40tude.net...

> szczepionka. Oooo, przypomniałam sobie :) ribomunyl

Tia, Do podania tego trzeba, by dziecko było zdrowe w czasie, gdy przyjmuje
kolejne dawki. O co teraz trudno, niestety. Nasza pediatra odradzala ten
wynalazek.
Iwona

Elżbieta

unread,
Feb 8, 2008, 5:56:45 AM2/8/08
to
Dnia Fri, 8 Feb 2008 11:02:12 +0100, Marchewka napisał(a):

> Tia, Do podania tego trzeba, by dziecko było zdrowe w czasie, gdy przyjmuje
> kolejne dawki.

Faktycznie. Już nie pamiętam, tak dawno to było. Nie musi to koniecznie być
akurat to, tylko tak mi się przypomniało, że są różne takie cuda
uodparniające.
--
Elżbieta

Maciek

unread,
Feb 8, 2008, 7:21:47 AM2/8/08
to
MałGosia pisze:

> :) z tym owijaniem w papier pregaminowy to prawdopodobnie dalabym
> sobie spokoj, ale jesli chodzi o reszte terapii to tez slyszalam.
> Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec
> gesi, ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
IMHO po prostu z bezsilności wpadasz w paranoję. Zaraz zaczniesz palić
kadzidełka, wkładać pod łóżka odpromienniki, magiczne kamienie,
wypisywać tajemne symbole itd. Wreszcie przyjdzie właściwa pora roku,
mąż i dzieciak się uodpornią, a Ty będziesz mogła koleżankom polecić
kolejny świetny specyfik w rodzaju wywaru z jąder amerykańskiego bizona,
ale koniecznie albinosa. Bo po nim od razu im przeszło :->


--
Pozdrawiam
Maciek

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 7:48:03 AM2/8/08
to
Jagna W. pisze:

> A tran z rekina?
> Nie przypominam sobie, by rekiny były zwierzętami hodowlanymi w Polsce ;-)
>
> JW
>

mieso rekina jest powszechnie spozywane, fakt nie w Polsce ale jest
spozywane, dlatego poza tranem z rekina jest cos jeszcze...
natomiast zabijanie borsuka tylko dla jednej rzeczy, sadla to rzecz
ktorej nie akceptuje...
czy jak facet ma problemy z erekcja to jedzie do afryki i zabija
nosorozca bo podobno wywar ze startego rogu jest cacy i dziala
pobudzajaco??? nie idzie do lekarza i bierze viagre...

dogma

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 7:49:09 AM2/8/08
to
Paweł Pluta pisze:

> No to jest akurat marny argument, bo ja na przykład lubię tradycyjne,
> staropolskie sushi. I co mi Pani teraz zrobi?
>
> Paweł Pluta
>

ja? nic, a jakis przepis???
dogma

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 7:51:02 AM2/8/08
to
MałGosia pisze:

> Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec
> gesi, ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
>
> pozdrawiam
> Gosia
>
>

slyszalam, ze lepsza nalewka z jader tygrysa bemglaskiego...
reflektuje Pani???
dogma

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 7:56:36 AM2/8/08
to
Maciek napisał

> IMHO po prostu z bezsilności wpadasz w paranoję. Zaraz zaczniesz
> palić kadzidełka, wkładać pod łóżka odpromienniki, magiczne
> kamienie, wypisywać tajemne symbole itd. Wreszcie przyjdzie właściwa
> pora roku, mąż i dzieciak się uodpornią, a Ty będziesz mogła
> koleżankom polecić kolejny świetny specyfik w rodzaju wywaru z jąder
> amerykańskiego bizona, ale koniecznie albinosa. Bo po nim od razu im
> przeszło :->

Serio po prostym, konkretnym pytaniu z mojego inicjujacego ten watek
posta mozna wywnioskowac, ze jestem zwolennikiem czarow i magii? Jak
rowniez to, ze jesli pisze, iz o czyms slyszalam, to oznacza iz
stosuje i swiecie wierze w dzialanie? Jesli uwazasz, ze odpowiedzi na
oba pytania sa twierdzace, to gratuluje wyobrazni.

pozdrawiam
Gosia


Paweł Pluta

unread,
Feb 8, 2008, 7:53:37 AM2/8/08
to
On Fri, 08 Feb 2008 13:49:09 +0100, Marsjasz
<damaNOS...@wp.pl> wrote:
> Paweł Pluta pisze:
>
>> No to jest akurat marny argument, bo ja na przykład lubię tradycyjne,
>> staropolskie sushi. I co mi Pani teraz zrobi?
>
> ja? nic, a jakis przepis???

Nie robię sam. Ale to przecież zupełnie nie występuje w polskiej kulturze,
to jak to tak, nie wstrząsasz się z obrzydzeniem?

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 7:57:17 AM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fohj4g$5m8$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Jagna W. pisze:
>
>> A tran z rekina?
>> Nie przypominam sobie, by rekiny były zwierzętami hodowlanymi w Polsce
>> ;-)
>>
>> JW
>>
>
> mieso rekina jest powszechnie spozywane, fakt nie w Polsce ale jest
> spozywane, dlatego poza tranem z rekina jest cos jeszcze...

No ok, ale nie podawaj argumentów o jakichś uwarunkowaniach kulturowych, bo
w tym przypadku to akurat bzdura :)

> natomiast zabijanie borsuka tylko dla jednej rzeczy, sadla to rzecz ktorej
> nie akceptuje...

A zabicie świni akceptujesz tylko dlatego, że się ją w całości wykorzystuje?
Dla mnie to dość marnej wartości powód.

> czy jak facet ma problemy z erekcja to jedzie do afryki i zabija nosorozca
> bo podobno wywar ze startego rogu jest cacy i dziala pobudzajaco??? nie
> idzie do lekarza i bierze viagre...

A wiesz, w tej kwestii to nie mam doświadczenia, więc się nie wypowiem ;-)

JW

Maciek

unread,
Feb 8, 2008, 8:06:13 AM2/8/08
to
MałGosia pisze:

> Serio po prostym, konkretnym pytaniu z mojego inicjujacego ten watek
> posta mozna wywnioskowac, ze jestem zwolennikiem czarow i magii?
A gdzie ja coś takiego napisałem??
A to proste, konkretne pytanie było o wpływ działania sadła borsuka na
dziecko. Równie dobrze mogłaś zapytać o wpływ sadła borsuka na fazy
księżyca. Jak już Ci pisałem: nie szukaj cudownych wywarów, tylko
postaraj się wyeliminować źródła w których można złapać infekcję, a
następnie staraj się wzmocnić odporność przede wszystkim męża, bo zdaje
się, że to on przynosi zarazę do domu. W przeciwnym razie skończysz
gotując na kuchence te jądra amerykańskiego bizona-albinosa :->

--
Pozdrawiam
Maciek

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 8:32:52 AM2/8/08
to
Maciek napisał

> A gdzie ja coś takiego napisałem??

Wez mnie nie rozsmieszaj bo mam zakwasy miedzyzebrowe. Napisales tak,
cytuje: "IMHO po prostu z bezsilności wpadasz w paranoję. Zaraz

zaczniesz palić
kadzidełka, wkładać pod łóżka odpromienniki, magiczne kamienie,
wypisywać tajemne symbole itd."

Jesli w tym fragmencie nie sugerujesz, ze jestem zdolna do takich
cudacznych praktyk, to ja przepraszam.

pozdrawiam
Gosia


Maciek

unread,
Feb 8, 2008, 8:46:33 AM2/8/08
to
MałGosia pisze:

> Jesli w tym fragmencie nie sugerujesz, ze jestem zdolna do takich
> cudacznych praktyk, to ja przepraszam.
Nie napisałem, że zaczniesz uprawiać magię, tylko stosować cudaczne
praktyki polecane przez znajomych, przekonanych, że skutecznie
przeciwdziałają jakimś tam schorzeniom. Czy podawanie dziecku w mleku
borsuczego smalcu nie jest dla Ciebie cudaczną praktyką?

--
Pozdrawiam
Maciek

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 9:04:11 AM2/8/08
to
Maciek napisał

Czy podawanie dziecku w mleku
> borsuczego smalcu nie jest dla Ciebie cudaczną praktyką?

Ani to, ze w mleku (nosz kurde jak mam to podac 3latce?) ani podanie w
ogole.
Nie bede uzasadniac, bo po pierwsze nie mam zamiaru nikogo do niczego
przekonywac, po drugie dyskusja zmierza w kierunku, ktory mnie
zdecydowanie nie podnieca (a tylko powoduje opad rak). Aczkolwiek
moglo by byc ciekawie, gdyby do watku wlaczyli sie zydzi i ekolodzy z
Rospudy.

pozdrawiam
Gosia
EOT


Maciek

unread,
Feb 8, 2008, 9:09:06 AM2/8/08
to
MałGosia pisze:

> Ani to, ze w mleku (nosz kurde jak mam to podac 3latce?) ani podanie w
> ogole.
Ale palenie kadzidełek, rzucanie zaklęć, czy robienie wywaru z jąder
bizona to już jest niby dziwne??

--
Pozdrawiam
Maciek

Gosia

unread,
Feb 8, 2008, 9:16:40 AM2/8/08
to

Użytkownik "Maciek" <mac...@nospam.pl> napisał w wiadomości
news:foho7k$o2a$1...@nemesis.news.tpi.pl...

W sumie mleko z masłem tez się pije , to tłuszcz i to tłuszcz :)))
A w Tybecie to nawet herbatę z solą i łojem piją i żyją :))))))

Gosia


Paweł Pluta

unread,
Feb 8, 2008, 9:15:49 AM2/8/08
to

A podanie substancji chemicznej o działaniu leczniczym to jest coś dziwnego?
Że niby tylko aspiryna i penicylina w tyłek nie są dziwaczne?

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 9:22:44 AM2/8/08
to
Jagna W. napisał

> Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
> news:fohj4g$5m8$1...@atlantis.news.tpi.pl...
>> natomiast zabijanie borsuka tylko dla jednej rzeczy, sadla to rzecz
>> ktorej nie akceptuje...
>
> A zabicie świni akceptujesz tylko dlatego, że się ją w całości
> wykorzystuje?
> Dla mnie to dość marnej wartości powód.

Przepraszam, ze sie tu podpinam, ale wyciagnelas mi Marsjaszow z KF.
Chcialam tylko napisac, ze z siersci borsuka produkuje sie ponoc
przedniej jakosci pedzle do golenia i do nakladania pudru (do kupienia
chocby na allegro) :P

Gosia


Basia Z.

unread,
Feb 8, 2008, 9:49:02 AM2/8/08
to

Użytkownik "Michal Jankowski" :

> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
> świni?
>

Bursuki są pod ochroną prawną.
Ich zabijanie - to zwyczajne kłusownictwo.

Poza tym - jest ich na prawdę bardzo mało.
Widzial ktoś z Was kiedyś żywego borsuka ?
Ja tylko raz, a inne dziko żyjące zwierzęta (nawet niedźwiedzia, wilka) -
więcej razy.

Pozdrowienia

Basia


Basia Z.

unread,
Feb 8, 2008, 9:52:50 AM2/8/08
to

Użytkownik "MałGosia" :

> Oczywiscie slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec gesi,
> ale... ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
>

Wiesz co - dla mnie to jest bardzo nieetyczne, ale tylko dlatego ze borsuk
to jest bardzo rzadkie, dziko żyjące zwierzę i że jest pod ochroną prawną.

Smalec z wieprzka (zwłaszcza ze skwarkami) zjadam ze smakiem, gęsi
probowalam, nie smakuje mi, ale etycznie nic do niego nie mam.

Pozdrowienia

Basia


Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 10:05:02 AM2/8/08
to
MałGosia pisze:
> Witam
> Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu
> z borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych
> drog oddechowych?
>
> dziekuje i pozdrawiam
> Gosia
>
>
>
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/617b78bd891cd991.html
smacznego :P:P:P
Mars

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 9:59:50 AM2/8/08
to

Użytkownik "Basia Z." <bjz_(usun_toto)@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fohpuq$193i$1...@news2.ipartners.pl...

> Bursuki są pod ochroną prawną.

Na pewno?
W necie nie znalazłam żadnych informacji na ten temat (prócz paru komentarzy
z czyichś blogów), ale może źle szukam.

Z kolei za Wikipedią:

"Ze względu na tryb życia i niewielką atrakcyjność dla myśliwych, borsuki
nie są poważnie zagrożone. Są jednak często zabijane przez człowieka jako
zwierzęta przenoszące wściekliznę. Jego naturalnymi wrogami są wilki i
rysie. Na borsuki można polować od dnia 1 września do dnia 30 listopada, a
na terenach obwodów łowieckich, na których występuje głuszec lub cietrzew -
przez cały rok1"

Może Ci się z bobrem pomyliło?

JW

gdaMa

unread,
Feb 8, 2008, 10:13:53 AM2/8/08
to
Uhuha, uhuha idzie zima sroga... a *MałGosia* takie rzeczy gada:

> Maciek napisał
>> Czy podawanie dziecku
>> w mleku borsuczego smalcu nie jest dla Ciebie cudaczną praktyką?
^^^^^^^^^^

> (nosz kurde jak mam to podac 3latce?)

N o r m a l n i e... z chlebem... posolony i z cebulką :)


--
Pozdrawiam,
*gdaMa*
Mysz 27.02.2000 oraz inszy Szkodnik 22.04.2005
Moje zwykły smalec pałaszują aż im się uszy trzęsą - sezon nadal trwa ;)

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 10:32:23 AM2/8/08
to
Jagna W. pisze:
bobry latwiej teraz spotkac niz borsuki...
Mars

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 10:32:34 AM2/8/08
to
gdaMa napisał

> N o r m a l n i e... z chlebem... posolony i z cebulką :)

Niestety w przypadku mojej corki nie wchodzi w gre takie rozwiazanie,
bo jesli chodzi o chleb to owszem, czasami jada ale sam. Nie przejdzie
zadna kanapka wiec tym bardziej chleb ze smalcem. Nawet gdybym po
wierzchu czekolada posmarowala :)

pozdrawiam
Gosia

PS. I EOT pasc sie poszedl bo mi znowu ponioslo, bo nienormalnosc
wcisnelas :)


Paweł Pluta

unread,
Feb 8, 2008, 10:41:43 AM2/8/08
to
On Fri, 8 Feb 2008 16:32:34 +0100, MałGosia
<gosskaW...@op.pl> wrote:
> gdaMa napisał
>> N o r m a l n i e... z chlebem... posolony i z cebulką :)
>
> Niestety w przypadku mojej corki nie wchodzi w gre takie rozwiazanie,
> bo jesli chodzi o chleb to owszem, czasami jada ale sam. Nie przejdzie
> zadna kanapka wiec tym bardziej chleb ze smalcem. Nawet gdybym po
> wierzchu czekolada posmarowala :)

Czyli tak po ukraińsku?

gdaMa

unread,
Feb 8, 2008, 10:51:12 AM2/8/08
to
Uhuha, uhuha idzie zima sroga... a *MałGosia* takie rzeczy gada:
> PS. I EOT pasc sie poszedl bo mi znowu ponioslo, bo nienormalnosc
> wcisnelas :)

Jaką nienormalność?? Poprostu moje jedzą odkąd mogą kanapki ze smalcem,
masłem i cukrem, cebulą, szczypiorkiem, pomidorem, zielonym / kwaszonym
ogórkiem, musztardą, majonezem, śmietaną, serkiem waniliowym i innymi
dziwnymi składnikami niekoniecznie kanapkowymi:)
Czasmi takie nienormalne kanapki cuda czynią :)

--
Pozdrawiam,
*gdaMa*
Mysz 27.02.2000 oraz inszy Szkodnik 22.04.2005

http://picasaweb.google.pl/MMMMKi/BACHORKI2008

Agnieszka

unread,
Feb 8, 2008, 10:59:15 AM2/8/08
to
Użytkownik "gdaMa" <gro...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fohu58$7sd$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Uhuha, uhuha idzie zima sroga... a *MałGosia* takie rzeczy gada:
>> PS. I EOT pasc sie poszedl bo mi znowu ponioslo, bo nienormalnosc
>> wcisnelas :)
>
> Jaką nienormalność?? Poprostu moje jedzą odkąd mogą kanapki ze smalcem,
> masłem i cukrem, cebulą, szczypiorkiem, pomidorem, zielonym / kwaszonym
> ogórkiem, musztardą, majonezem, śmietaną, serkiem waniliowym i innymi
> dziwnymi składnikami niekoniecznie kanapkowymi:)
> Czasmi takie nienormalne kanapki cuda czynią :)

Ale chyba nie z tym wszystkim naraz?? ;-)

Agnieszka

Dorota

unread,
Feb 8, 2008, 11:57:11 AM2/8/08
to

Użytkownik "Małgorzata Krzyżaniak" <zuz...@transilvania.eu.org> napisał w
wiadomości news:slrnfqmuui....@zuzanka.kofeina.net...
> Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
> analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
> Chociażby etycznej?

Wegetarianka z przekonania?
D.

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 12:08:48 PM2/8/08
to
gdaMa napisał(a):

> Jaką nienormalność?? Poprostu moje jedzą odkąd mogą kanapki ze
> smalcem, masłem i cukrem, cebulą, szczypiorkiem, pomidorem, zielonym
> / kwaszonym ogórkiem, musztardą, majonezem, śmietaną, serkiem
> waniliowym i innymi dziwnymi składnikami niekoniecznie kanapkowymi:)

Z tym wszystkim jednocześnie??

JW

Dorota

unread,
Feb 8, 2008, 12:10:12 PM2/8/08
to

Użytkownik "Małgorzata Krzyżaniak" <zuz...@transilvania.eu.org> napisał w
wiadomości news:slrnfqn2t2...@zuzanka.kofeina.net...
> Pewnego dnia, a było to Thu, 07 Feb 2008 23:23:17 +0100, przyszła do mnie
> wiadomość z adresu <mic...@fuw.edu.pl> i powiedziała:

>
>> Huh? Jaka jest etyczna różnica między smalcem z borsuka a smalcem ze
>> świni?
>
> Etyczna? Żadna. Tyle ze zabijanie świnki jest usankcjonowane od wieków
> (i ma jakieś uzasadnienia handlowe), a pomysł pozyskiwania smalcu z
> borsuka to szamanizm i coś klasy "kocia skórka na nerki".

Borsuk jest od wieków zwierzęciem łownym.
D.

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 12:19:17 PM2/8/08
to
Dorota pisze:
Tur byl od wiekow zwierzeciem lownym...
Mars

Dorota

unread,
Feb 8, 2008, 12:27:14 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foi3ae$k76$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Tur był zwierzęciem łownym, ale poza tym od XIV wieku podlegał ochronie
gatunkowej, wytępili go klusownicy.

Liczebność borsuka w Polsce to ponad 30 tys. sztuk i ma tendencje
wzrostową, pozyskanie jest niewielkie i nie zagraża gatunkowi.
D.

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 12:26:17 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fohsok$56p$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> bobry latwiej teraz spotkac niz borsuki...

To jakieś dane statystyczne czy własne doświadczenia?
Zresztą tak czy owak - borsuki raczej nie są pod ochroną.
"Raczej", bo 100% pewności nie mam, ale z kolei google nic na ten temat nie
mówią.

JW

Dorota

unread,
Feb 8, 2008, 12:30:08 PM2/8/08
to

Użytkownik "Maciek" <mac...@nospam.pl> napisał w wiadomości
news:fohhue$722$4...@nemesis.news.tpi.pl...
> MałGosia pisze:
>> :) z tym owijaniem w papier pregaminowy to prawdopodobnie dalabym sobie
>> spokoj, ale jesli chodzi o reszte terapii to tez slyszalam. Oczywiscie
>> slyszalam tez wersje, ze skuteczniejszy jest tu smalec gesi, ale...
>> ciiiiiii bo to tez pewnie nie etyczne dla kogos moze byc.
> IMHO po prostu z bezsilności wpadasz w paranoję. Zaraz zaczniesz palić
> kadzidełka, wkładać pod łóżka odpromienniki, magiczne kamienie, wypisywać
> tajemne symbole itd. Wreszcie przyjdzie właściwa pora roku, mąż i dzieciak
> się uodpornią, a Ty będziesz mogła koleżankom polecić kolejny świetny
> specyfik w rodzaju wywaru z jąder amerykańskiego bizona, ale koniecznie
> albinosa. Bo po nim od razu im przeszło :->

A smarowanie się maściami to magia?
A aplikowanie tłuszczu z dorsza to czary?
D.


Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 12:44:11 PM2/8/08
to
MałGosia pisze:

Aczkolwiek
> moglo by byc ciekawie, gdyby do watku wlaczyli sie zydzi i ekolodzy z
> Rospudy.
>
> pozdrawiam
> Gosia
> EOT
>
>


na borsuki mozna polowac miedzy 1 wrzesnia a 30 listopada, wiec nawet
jesli borsuk byl ustrzelony 30 listopada to smalec mialby grubo ponad
dwa miesiace, nie ryzykowalabym podawaniem tego specyfiku...
co prawda w miejscach gdzie wystepuje gluszec i cietrzew mozna polowac
przez caly rok, ale skad pewnosc, ze borsuki byly pozyskane z tych
terenow, w koncu gluszec i cietrzew niezwykle rzadko sie spotyka...
tak czy siak ktos powinien sprawdzic skad borsuki pochodza i kiedy byly
lownione, bo cos mi sie zdaje, ze wieksze prawdopodobienstwo, ze
klusownictwo mialo miejsce...
w koncu maly sloiczek to niezly zarobek, cena na allegro w granicach
50-60 zlotych...
dogma

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 12:57:35 PM2/8/08
to

Użytkownik "Iwon(K)a" <iwonek69...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:5d4c.000000...@newsgate.onet.pl...

> zebys wiedziala. Powinny sie tym watkiem zainteresowac odpowiednie wladze,
> bo
> zwierze to jest o ile sie nie myle pod ochrona, a Ty wiesz gdzie to kupic.
> Powinni takiego klusownika zamknac zeby juz wiecej nie zabijal borsukow.

Poczytaj wątek do końca. Borsuk jest zwierzęciem łownym.
Co do ochrony to jeszcze nikt nie podał konkretów.

JW

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 1:06:27 PM2/8/08
to
Jagna W. pisze:

> Poczytaj wątek do końca. Borsuk jest zwierzęciem łownym.
> Co do ochrony to jeszcze nikt nie podał konkretów.
>
> JW
>

podalam ale moze z innej strony teraz...
jesli sa to tereny na ktorych cietrzew i gluszec nie wystepuje oraz jest
okres miedzy 30 listopada a 31 sierpnia borsuk jest pod ochrona prawna...
dogma

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 1:13:34 PM2/8/08
to
Iwon(K)a napisał

> zebys wiedziala. Powinny sie tym watkiem zainteresowac odpowiednie
> wladze, bo
> zwierze to jest o ile sie nie myle pod ochrona, a Ty wiesz gdzie to
> kupic.
> Powinni takiego klusownika zamknac zeby juz wiecej nie zabijal
> borsukow.

Zanim pozyskam od kolezanki namiary na jej wujka lesniczego - masz tu
linka, dzwon na policje w sprawie tego klusownika
http://www.allegro.pl/item302838510__smalec_z_borsuka_.html

pozdrawiam
Gosia


MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 1:18:22 PM2/8/08
to
Jagna W. napisał

> Co do ochrony to jeszcze nikt nie podał konkretów.

Borsuk nie jest pod ochrona, ma tylko tzw okres ochronny, kiedy to nie
mozna go odstrzeliwac.
Wystarczy w googlu wrzucic haselko "zwierzeta chronione w Polsce" i
jak ktos znajdzie na takiej liscie borsuka to zwracam honor, smalec
wyrzucam i dzwonie z donosem na kolezanke i jej klusownicza rodzine.

pozdrawiam
Gosia

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 1:11:12 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foi5pc$3gl$1...@atlantis.news.tpi.pl...


> podalam ale moze z innej strony teraz...
> jesli sa to tereny na ktorych cietrzew i gluszec nie wystepuje oraz jest
> okres miedzy 30 listopada a 31 sierpnia borsuk jest pod ochrona prawna...

Na tej zasadzie to wszystkie zwierzęta łowne są w jakimś tam okresie pod
ochroną, a nie o to przecież chodziło.
Idąc tym tokiem rozumowania nalażałoby się gorszyć na widok kabanosów z
dzika czy pasztetu z zająca.

JW

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 1:25:20 PM2/8/08
to
MałGosia pisze:
np. Opinia Lubuskiego Klubu Przyrodników o projekcie rozporządzenia w
sprawie ochrony gatunkowej zwierząt:

http://www.eko.org.pl/lkp/sprawy/opinia_ochr_zwierzat.html

"11. Przy okazji wydawania nowego rozporządzenia powtarzamy także
dawniejsze propozycje środowiska przyrodników, by przesunąć z listy
zwierząt łownych na listę zwierząt chronionych gatunki, w stosunku do
których funkcje łowiectwa (ochrona zwierząt łownych (zwierzyny) i
gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami
racjonalnej gospodarki; w tym ochrona, zachowanie różnorodności i
gospodarowanie populacjami zwierząt łownych, ochrona i kształtowanie
środowiska przyrodniczego na rzecz poprawy warunków bytowania
zwierzyny,uzyskiwanie możliwie wysokiej kondycji osobniczej i jakości
trofeów oraz właściwej liczebności populacji poszczególnych gatunków
zwierzyny przy zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego) i tak nie
są realizowane, a gatunki te mają marginalne znaczenie dla myśliwych.
Propozycja ta dotyczy następujących gatunków:

# borsuk
# jarząbek
# czapla siwa (odstrzały czapli prowadzone niekiedy przez myśliwych
na stawach rybnych nie spełniają kryterium "gospodarki łowieckiej" ani
"polowania", nie towarzyszy im bowiem działanie na rzecz ochrony i
hodowli czapli, a ich celem jest zabicie osobnika, a nie wejście w jego
posiadanie)
# cyraneczka
# gołąb grzywacz
# łyska"

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 1:27:25 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foi769$16$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> np. Opinia Lubuskiego Klubu Przyrodników o projekcie rozporządzenia w
> sprawie ochrony gatunkowej zwierząt:

Toż to projekt dopiero. I to w dodatku projekt propozycji ;-)
Do ochrony borsuka to mu jeszcze daleeeeeeeeko.

JW

Małgorzata Krzyżaniak

unread,
Feb 8, 2008, 1:25:19 PM2/8/08
to
Pewnego dnia, a było to Fri, 8 Feb 2008 17:57:11 +0100, przyszła do mnie
wiadomość z adresu <dorota@_PULAPKA_message.pl> i powiedziała:

>> Nie widzisz różnicy między stosowaniem ziół (na bazie których lub
>> analogów jest produkowane sporo lekarstw) a piciem smalcu z borsuka?
>> Chociażby etycznej?
>
> Wegetarianka z przekonania?

Zgaduj dalej.

Zuzanka
--
.:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:.
Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/
We Are a Non Prophet Organization

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 1:32:10 PM2/8/08
to
Jagna W. pisze:
bardzo wiele oraganizacji przyrodniczych i lesnikow postuluje o
wykreslenie borsuka z listy zwierzat lownych i objecie go scisla ochrona
z powodu zmniejszajacej sie jego liczby...
wystarczy wpisac "ochrona gatunkowa + borsuk" w googlach...
Mars

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 1:34:24 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foi79j$agk$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> bardzo wiele oraganizacji przyrodniczych i lesnikow postuluje o
> wykreslenie borsuka z listy zwierzat lownych i objecie go scisla ochrona z
> powodu zmniejszajacej sie jego liczby...

No ale co w związku z tym? Dopóki te postulaty nie będę przyjęte, a borsuk
objęty ścisłą ochroną, to nie ma sensu krzyczeć o etyce.
W końcu przepisów dot. ochrony zwierząt nie ustalają przypadkowi ludzie, nie
znający się na rzeczy, tylko również z wykształceniem kierunkowym.

JW

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 1:44:44 PM2/8/08
to
Jagna W. pisze:
Wy Jagienki zawsze jakies zwierze na sadlo...
juz wole jak lupiecie pupami orzechy ;)
pozdrawiam
Marsjasz (ktory mial w rodzinie mysliwych ale skutecznie ich do tego
barbarzynskiego procederu zniechecil)...

Jagna W.

unread,
Feb 8, 2008, 1:47:34 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foi8al$1nh$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Wy Jagienki zawsze jakies zwierze na sadlo...
> juz wole jak lupiecie pupami orzechy ;)

Ja co najwyżej pistacjowe ;-)

> Marsjasz (ktory mial w rodzinie mysliwych ale skutecznie ich do tego
> barbarzynskiego procederu zniechecil)...

Czy barbarzyństwo? Kwestia podejścia.
Łowiectwo jest o wiele bardziej humanitarne niż hodowla i rzeź zwierząt
domowych.

JW

MałGosia

unread,
Feb 8, 2008, 2:56:05 PM2/8/08
to
Iwon(K)a napisał
> nie jestes zwolennikiem, ale teraz jestes w desperacji. Dlatego i
> smalec z
> borsuka pojawil sie w Twojej glowie. Ty szukasz ukojenia, bo oslabia
> Ci
> chorowanie dzieci, rodziny. Chesz im pomoc, a leki widzisz "nie"
> pomagaja.
> Dalej kaszla i choruja. Dlatego zaczynasz chwytac sie brzytwy. Dla
> swojego
> psychicznego spokoju.
> moze sie myle, ala ja kiedys bylam w takiej desperacji. I widze
> siebie teraz
> kiedy Cie czytam. I jakos wciaz ciary po plecach lataja..

Boszz... ales wykombinowala rys psychologiczny :) To pierwszy post w
tym watku, ktory wywolal u mnie pozytywne emocje w postaci szczerego
usmiechu na twarzy - pisze bez cienia ironii, serio serio.
Dzwonilam przed chwila do mojej ciotki, ktora jest pediatra (27 lat w
zawodzie), oczywiscnie nie omieszkalam zapytac, co sadzi o tym
zacofanym i nieekolgicznym, no i przede wszystkim przestepczym
borsuczym pomysle i coz sie okazalo? Oprocz tego, ze potwierdzila
lecznicze wlasciwosci to jeszcze, o zgrozo! bez moich sugestii
poradzila, ze do mleka moge dodac!
Ale jak sobie tak teraz policze, ze ciotka jest wiekowo kolo
piecdziesiatki, to nie wiem, czy mam jej wierzyc, bo moze ona jeszcze
z tych co to rany pajeczyna lecza...?
Jak nic musze zmienic pediatre. Zreszta ktos mi to przeciez juz tu
radzil.

pozdrawiam
Gosia
i EOT po raz drugi - mam nadzieje, ze tym razem juz nie zlamie mnie
nawet najwieksza glupota tu wyczytana.


Michal Jankowski

unread,
Feb 8, 2008, 3:00:46 PM2/8/08
to
"Basia Z." <bjz_(usun_toto)@poczta.onet.pl> writes:

> Bursuki są pod ochroną prawną.
> Ich zabijanie - to zwyczajne kłusownictwo.

Nieprawdą jest jakoby.

> Poza tym - jest ich na prawdę bardzo mało.
> Widzial ktoś z Was kiedyś żywego borsuka ?
> Ja tylko raz, a inne dziko żyjące zwierzęta (nawet niedźwiedzia, wilka) -
> więcej razy.

Norę i tropy miałem zaraz w lasku pod ręką, ale w ostatnich latach nie
widzę, widać ktoś go przerobił na smalec. Samego zwierza nie widziałem
nigdy.

MJ

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 5:06:21 PM2/8/08
to
Dorota pisze:

>
> Liczebność borsuka w Polsce to ponad 30 tys. sztuk i ma tendencje
> wzrostową, pozyskanie jest niewielkie i nie zagraża gatunkowi.
> D.
>

taka mnie mysl naszla...
ok. okolo 30 tysiecy sztuk borsuczego sadla biega na wolnosci...
a ile dzieci w naszym 40 milionowym kraju ma problemy z gornymi drogami
oddechowymi...
gdyby tak kazdy chcial dzieciakowi zapodac smalcu z borsuka mysle, ze
jakies dwa sezony, moze trzy i borsuk znalazlby sie na czerwonej liscie
zagrozonych gatunkow...
dogma

ps. japonczycy na ten przyklad polawiaja wieloryby i nie widza w tym nic
niestosownego mimo, ze caly swiat widzi...ale to taka dygresja

Dorota

unread,
Feb 8, 2008, 6:09:34 PM2/8/08
to

Użytkownik "Marsjasz" <damaNOS...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foik5a$pc7$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Dorota pisze:
>
>>
>> Liczebność borsuka w Polsce to ponad 30 tys. sztuk i ma tendencje
>> wzrostową, pozyskanie jest niewielkie i nie zagraża gatunkowi.
>> D.
> taka mnie mysl naszla...
> ok. okolo 30 tysiecy sztuk borsuczego sadla biega na wolnosci...
> a ile dzieci w naszym 40 milionowym kraju ma problemy z gornymi drogami
> oddechowymi...
> gdyby tak kazdy chcial dzieciakowi zapodac smalcu z borsuka mysle, ze
> jakies dwa sezony, moze trzy i borsuk znalazlby sie na czerwonej liscie
> zagrozonych gatunkow...

Gdyby było trzeba to by sie znalazl, ale mówimy o chwili obecnej, kiedy
takiej potrzeby nie ma.

A może wtedy byłyby po prostu fermy borsuków.

> ps. japonczycy na ten przyklad polawiaja wieloryby i nie widza w tym nic
> niestosownego mimo, ze caly swiat widzi...ale to taka dygresja

Zawsze powtarzam, na wszystko są różne puynkty widzenia.
Inaczej co byśmy tu robili.
D.

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 8:48:56 PM2/8/08
to
Dorota pisze:

>
> Zawsze powtarzam, na wszystko są różne puynkty widzenia.
> Inaczej co byśmy tu robili.
> D.
>

bardzo prosze nie korzystaj z borsuczego sadla...
prosze...
bo nic nie moge wiecej...
Marsjasz

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 9:02:43 PM2/8/08
to
MałGosia pisze:
> Witam
> Czy ktos przetestowal na swoim dziecku (lub sobie) skutecznosc smalcu
> z borsuka? Czy to rzeczywiscie taki super lek na schorzenia gornych
> drog oddechowych?
>
> dziekuje i pozdrawiam
> Gosia
>
>
>
tak ja ten watek zaognilem "Marsjasz"...
i moja kobita ducha winna tam komu wierzy miala do mnie pretensje ze
napisalem "tylko suka je borsuka"...
ale blagam ostawmy te rzadkie i ladne stworzonka w spokoju...
pochodze z rodziny w ktorej sie polowalo...
udalo mi sie wyplenic ten sport...
w zyciu widzialem 3 borsuki na wolnosci...
a licze sobie 34 lata...
mam dwie sarny przy domu...
2 stada dzikow przychodzi po obierki...
jest jeden borsuk !!!
a pradziadek polowal dziadek ojciec wujek kuzyn...
ja sam i sie wstydze do kaczki krzyzowki i do sarny strzelilem...
niech mi duch wybaczy...
pozdrawiam
Marsjasz
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d31f124a56f48589.htm

Marsjasz

unread,
Feb 8, 2008, 9:04:39 PM2/8/08
to

Iwon(K)a

unread,
Feb 8, 2008, 10:43:07 PM2/8/08
to
(...)

> Boszz... ales wykombinowala rys psychologiczny :)

ano sorki, nie przypuszczalam nawet ze po takie czary to sie siega o zdrowym
zmysle.


> Dzwonilam przed chwila do mojej ciotki, ktora jest pediatra (27 lat w
> zawodzie), oczywiscnie nie omieszkalam zapytac, co sadzi o tym
> zacofanym i nieekolgicznym, no i przede wszystkim przestepczym
> borsuczym pomysle i coz sie okazalo? Oprocz tego, ze potwierdzila
> lecznicze wlasciwosci to jeszcze, o zgrozo! bez moich sugestii
> poradzila, ze do mleka moge dodac!

to popros cioci o namiary odnosnie tego smalcu w zrodlach badan klinicznych.
Teraz w medycynie obowiazuje "evidence based medicine". Jakies konkretne
zrodla, jakies zwiazki lecznicze z tym smalcu itp (bo wiesz kiedys to
specjalnie lekarze zalecali robic koltun na glowie, lepiej choroba
wychodzial...)

> Ale jak sobie tak teraz policze, ze ciotka jest wiekowo kolo
> piecdziesiatki, to nie wiem, czy mam jej wierzyc, bo moze ona jeszcze
> z tych co to rany pajeczyna lecza...?


wiesz moja mama, prawie 70, sprzedawala pijawki w aptece kiedy zaczynala prace
jako mloda farmaceutka...


> Jak nic musze zmienic pediatre. Zreszta ktos mi to przeciez juz tu
> radzil.

i.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

It is loading more messages.
0 new messages