Z doswiadczenia wiem, ze nic jej nie bedzie. Björn polknal kilka gum - i nic mu
nie bylo.
Anna
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Co Ty, Maja?! Nigdy sama nie połknęłaś gumy? Na pewno nic jej nie
będzie:) Ja połykałam i gumy i pestki od wiśni(wstydziłam się wypluć;) )
i pamiętam moją biedną mamę która z polecenia lekarza z pogotowia
(wrazliwi nie czytać) przez trzy dni grzebała patyczkiem w moich kupkach
czy wszystko wydaliłam ;)
--
Pozdrawiamy
Asia Slocka, Emilka20tyg, Krakow
******************
http://www.pajacyk.pl/
Klikając w pusty brzuszek Pajacyka, codziennie, w ciągu kilku sekund,
możesz podarować głodnym dzieciom w Polsce ciepły posiłek
i nie wydajesz przy tym pieniędzy.
: Co Ty, Maja?! Nigdy sama nie połknęłaś gumy?
Sęk w tym, że różne rzeczy łykałam (zwłaszcza pestki, z tego samego powodu, co
Ty ;~), ale gumy nigdy nie. Ale już jestem spokojna, bo doba minęła i nic się
nie dzieje. Zresztą pocieszyliście mnie tu wszyscy, że łykanie gumy jest
"normalną" sprawą u dzieci ;~)
Najgorsze, że Martyna poznała już, co to jest guma do żucia i molestuje mnie od
wczoraj, żeby jej to kupić.
Maja Krężel wrote:
> Sęk w tym, że różne rzeczy łykałam (zwłaszcza pestki, z tego samego powodu, co
> Ty ;~), ale gumy nigdy nie. Ale już jestem spokojna, bo doba minęła i nic się
> nie dzieje. Zresztą pocieszyliście mnie tu wszyscy, że łykanie gumy jest
> "normalną" sprawą u dzieci ;~)
>
Witaj Maju,
Jak sie okazuje lykanie gumy do zucia jest "normalna" sprawa nie tylko u dzieci.
Moj maz odkad tylko poznal gume do zucia, nie wypluwa jej tylko zawsze lyka.
Potrafi tak "zalatwic" w 10 minut cala paczke. Proceder ten trwa juz ponad 27 lat
i nic...
A tak swoja droga to jest to lepsze niz przyklejanie ich gdzie popadnie ;-)))
Pozdrawiam,
Ania i Szymek (09.02.2001)
I to nie skończy się tak szybko, niestety :-). U nas doszło do tego, że
każdego ranka idąc z Martą do przedszkola zmuszona byłam kupować jedną
paczkę tych różowych Orbitów. Dziecko było szczęśliwe, głośno mlaskało w
autobusie i na ulicy aż w końcu Marty kumple z przedszkola odkryli :-), że
Marta miewa codziennie paczkę gum. Ponieważ Marta ma dobre serduszko, więc
aż (!) przez dwa dni dzieliła się w przedszkolu gumami, po czym trzeciego
dnia rankiem mówi do mnie tak:
- Mamo, nie kupowaj mi telaz gum.
- A dlaczego, już nie lubisz? - pytam się, bo się zszokowałam:-) - Marta nie
chce gum - to naprawdę było ciekawe :-)
- Nie, mamuś, bo oni (czyli koledzy i koleżanki z przedszkola) tez chcą gumy
i mi wsyskie zabielają. Tata mi kupi, jak będziemy sli do domku.
- Ale to bardzo ładnie z twojej strony, że się potrafisz podzielić gumami z
kolegami - chwalę ją, a przy okazji wyjasniło się jak Marta potrafi
skonsumować całą paczkę gum w ciągu dnia "roboczego" w przedszkolu :-).
Ale Marta już nie chciała mieć dobrego serduszka, bo mówi do mnie:
- Ale ja juz się podzieliłam wcolaj (czyt. wczoraj) i telaz nie musim juz im
dawać.
Jak się okazuje, bardzo szybko Marta stwierdziła, że na dłuższą metę sprawa
z gumami może być bardzo nieopłacalna :-) jeśli ma się tylu znajomych,
którzy też uwielbiają ruszać szczękami :-). No i przynajmniej nie kupuję już
codziennie paczki gum.
--
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia i Marta (3 lata 6 m-cy)
PS. I muszę się przyznać, że ja namiętnie połykam gumy :-).
Możesz. Marcin połknął kiedyś całą paczkę , bo wiedział, że nie
można;-). Dziadek dostał obskok i od tamtej pory połyka gumy
pojedynczo;-). To oczywiście żart, już nie połyka;-)
--
______________________________
Pozdrawiam,
Justyna, Iza(7,9) & Marcin(3,10)
Mimo to budzet rodzinny i tak ulega uszczupleniu, bo jesli dobrze
zrozumialam to teraz tata kupuje Marcie gumy w drodze do domu, ale
teraz pewnie wystarczaja na dluzej.
--
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia i Marta (3 lata 6 m-cy)
Elzbieta, Kacper 2,3
Ps. Kasiu juz po przeprowadzce?
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci