Toj, jeszcze przed wizyta u lekarza i Mały (3 lata) z lambliami
u nas też były a mały był troche młodszy , dostał jakąś zawiesine i nie mógł
w czasie trucia jeść czekolady , miesa , sera żółtego , ale niestety nie
wytruły sie , pediatra powiedziała że jak lamblia nie daje objawów (a tak
było) to lepiej zostawić na jakiś czas w spokoju zamiast niszczyć wątrobe
.Po jakiś 2 -3 latach ponowiliśmy próbe trucia Matronidazolem (chyba dobrze
pisze) i udało się ,po 5 dniach trucia wszystko znikneło i małego przestały
męczyć zaparcia
pozdr Magda
> u nas też były a mały był troche młodszy , dostał jakąś zawiesine i nie mógł
> w czasie trucia jeść czekolady , miesa , sera żółtego , ale niestety nie
> wytruły sie , pediatra powiedziała że jak lamblia nie daje objawów (a tak
> było) to lepiej zostawić na jakiś czas w spokoju zamiast niszczyć wątrobe
> .Po jakiś 2 -3 latach ponowiliśmy próbe trucia Matronidazolem (chyba dobrze
> pisze) i udało się ,po 5 dniach trucia wszystko znikneło i małego przestały
> męczyć zaparcia
Nazwa leku to metronidazol.
Niektórzy lekarze szacują, że ok. 70% dzieci ma lamblie.
Rzeczywiście jest też teoria, że jeśli nie dają objawów, to nie trzeba
ich wcale truć - tylko skoro ktoś miał robiony test, to pewnie z tego
powodu, że objawy jakieś niepokojące ma.
Objawy jakie mogą być wynikiem lambliozy mogą być przeróżne - od ich
braku, po kłopoty z układem trawiennym, zmiany skórne, a nawet ataki
podobne do epilepsji.
Jeśli już się truje, to TYLKO na podstawie wyniku testu
immunoenzymatycznego, bo ocena mikroskopowa jest obarczona dużym błędem
i to w obydwie strony - często kuleczki tłuszczowe są interpretowane
jako lamblie.
Prawidłowy schemat trucia lamblii jest chyba podobny do trucia owsików -
kilka dni (w zależności od leku), 2-3 tygodni znów a 3 tygodnie potem
robi się ponownie test potwierdzający (lub nie) skuteczność leczenia.
Jednak ZWYKLE leczenie zgodne z takim schematem jest skuteczne.
Leczy się zwykle naraz całą rodzinę (jeśli jest możliwość, to warto
zrobić test na lamblie całej rodzinie bo po co się niepotrzebnie truć).
Jeśli nie decydujemy się truć lamblii to trzeba kontrolować tzw. próby
wątrobowe - ALAT, ASPAT i w razie ich podwyższenia zdecydować się na trucie.
Dodam tylko, że nie jestem lekarzem a powyższe kilka słów na temat
lamblii to informacje jakie uzyskaam niezależnie od dwóch lekarzy (lek.
chorób wewnętrznych oraz pediatra).
Pozdrawiam,
Dorota
Doświadczenia długie. Najpierw Maciek dostawał leki chemiczne (metronidazol
i cos tam jeszcze). Pomogło, ale na krótko. Lamblie się odnowiły, to dostał
to samo po raz drugi. Po dwóch dniach podawania przerwałam kurację, bo
dziecię dostało potwornej biegunki. Poszliśmy do pseudohomeopaty. Dostał
jakies kropelki na wzmocnienie watroby. Było trochę lepiej. Po jakimś czasie
znowu lamblie wylazły, znowu lekarz, inne kropelki. Bez większych efektów.
Pytałam na grupie i dostałam namiary na zioła, i dopiero to był strzał w
dziesiątkę. Po kuracji ziołami lamblie zniknęły i nie wróciły (a minęły już
4 lata). Mieszanka była taka: ziele tymianku 50g, korzeń omanu 50g, kłącze
tataraku 50g, liść orzecha włoskiego 25g, liść mięty pieprzowej 25g, ziele
piołunu 10g. Zioła wymieszać. 1 łyżkę zalać szklanką wrzącej wody. Pić po
1/4 szklanki między posiłkami przez tydzień. Zmniejszyć dawkę ziół do 1
łyżki i pić aż do wyczerpania zapasów. (tak mam zapisane w swoich
notatkach).
--
Agnieszka - Białystok
Maciek 8 lat 5/12 i Marta 5 lat 1/12
pisząc do mnie usuń dzieci
Nie wiem z jakego rejonu jesteś, u nas niedaleko NRD lekarka przepisywała
lek o nazwie ESCLAMA (kupowało się w niemczech). Leczenie było krótkie i
skuteczne. Metronidazol uwazała za mało skuteczny i stwierdziła tylko, że
"szkoda wątroby".
No ale nie ma to sensu gdyby po lek trzeba było jachać daleko albo czekać na
sprowadzenie długo.
Pozdrawiam
Justyna (Paweł na wakacjach)
Witam,
zaintrygowało mnie to, tym bardziej, że wiadomo jak trudno leczy się
lamblie:)
Nie rozumiem tylko sposobu użycia. Proszę wytłumacz mi to: "1łyżkę ziół
zalać szkl. wody" (OK.). "Pić1/4 szkl."(mam rozumieć, że ta zaparzona
szkl.na cały dzień, czyli 4xdziennie? Tak?)
I dalej: "Zmniejszyć dawkę ziół do 1 łyżki" (?) Czy ja nie umiem tego
odczytać czy też wkradł się tu jakiś błąd? Kurację zaczyna się od 1łyżki i
zmniejsza do...?
Powyższy przepis jest uniwersalny wiekowo czy też dla
dzieci/młodzieży/dorosłych przewidziane są inne proporcje?
Byłabym wdzięczna za odp. i ew. jakieś linki :)
Pozdrawiam
Iwona
Tak, dobrze zrozumiałas :)
> I dalej: "Zmniejszyć dawkę ziół do 1 łyżki" (?) Czy ja nie umiem tego
> odczytać czy też wkradł się tu jakiś błąd? Kurację zaczyna się od 1łyżki
i
> zmniejsza do...?
Zacytowałam przepis tak, jak go kiedys dostałam :), ale już wyjaśniam. Po
tygodniu to jest picie po 1 łyżce, ja zaparzałam wtedy niepełną szklankę i
podawałam po kilka razy dziennie, co w szklance zostało to wylewałam i rano
od początku.
> Powyższy przepis jest uniwersalny wiekowo czy też dla
> dzieci/młodzieży/dorosłych przewidziane są inne proporcje?
Tego nie wiem. Dostałam go jako dla dziecka, ale mój mąż też pił w takich
samych proprocjach i tez mu przeszło.
> Byłabym wdzięczna za odp. i ew. jakieś linki :)
Linków nie dam, bo nie znam :). Ja ten przepis dostałam od jednej z
grupowiczek z psd jakieś cztery lata temu, możesz poszukac w google, w
temacie postu na pewno byly lamblie :) Pamietam, że potem też prosiłam o te
same wyjaśnienia, co Ty teraz :) Na tej karteczce z tym przepisem mam maila
do tej dziewczyny, jesli go chcesz, to zapraszam na priv.
Uprzedzam, że jest to napar niesmaczny i możesz mieć trudnosci z
przekonaniem dziecka do picia, zwłaszcza w pierwszym tygodniu. Moje jakoś
się dało przekonać, pozwalałam mu popijać chocby i po łyczku, a potem pił
bez problemów (chyba się przyzwyczaił do smaku :)
Serdecznie dziękuję za wyjaśnienia. Jeśli zajdzie konieczność nie omieszkam
skorzystać z priva :)))
Pozdrawiam
Iwona