slainte
unread,Mar 3, 2016, 10:07:40 AM3/3/16You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Szli po mnie zakapturzeni z pochodniami, darli zakryte mordy
wniebogłosy, dupki, żem jest przechrzta, żłób i półdupek mieszany
niezgodnie z zasadami czystości.
Drzewa w okolicy wcześniejsi wycięli. - Toć jakaś sprawiedliwość jest
chyba na tym świecie - można by pomyśleć, ale latarnie stoją. A na
latarniach kominiarze, kanalarze, mechanicy samochodowi, japoński
kaligraf, jeden Gruzin. I mnie dorwali.
Wszyscy kupowali specyfik u tego sukinsyna kupca obwoźnego. Sukinsyn
kupiec, psia jego kupa, jednym sprzedawał go jako maść na odciski, innym
na hemoroidy, jeszcze innym na wypryski, co na gębie wyskakują. Gruzin
szpetny był jak nieszczęście - to kupił krem na upięknianie, frajer durny.
Ja kupiłem na hemoroidy. Tylko później na tubce usiadłem - i półdupek
czarny.
Zanim zarzucili sznur na latarnię, uradzili odlać się gremialnie. Tylko
po wyjęciu fajfusów ucichło jakoś tak nagle. Ale chyba odlali się.
Spojrzał na mnie jeszcze ten i ów - i łby w ramiona powsadzali jak kury
na ulewę. Sołtys pchnął głupiego Zenka, a ten mi sznury przeciął.
Na drugi dzień Stefek od kowala - ten co rozum w szkołach robił -
otworzył miejsce porad w drewutni. Tak to dzięki powszechnemu
przekonaniu, że dłuższa fujarka ładniej gra - czarno-białą dupę
ocaliłem. I jeszcze baby jakoś tak inaczej na mnie patrzeć zaczęły.
--
s.