czy jest jakis skuteczniejszy (mocniejszy?) srodek przeciw
swierzbowcowi usznemu dla kotow niz Stronghold? Po dwoch
comiesiecznych dawkach (6%, 45mg selamektyny w tubce 0.75ml)
poprawa wprawdzie byla, ale nie taka, jakiej sie spodziewalam...
Ostatnio aplikowalam kotu Stronghold 17. maja, mam jeszcze jedno
opakowanie, ale sama nie wiem, czy warto.
Zna ktos moze jakies inne srodki (najlepiej z niemieckiego rynku,
bo tu akurat jestem), ktore bylyby skuteczne? Dodam, ze kiedys
pytalam miejscowego weterynarza (Polak, ktory jest w Niemczech juz
ponad 20 lat) o Stronghold - nie slyszal o tym (opinie nt. innego
leku tez mial diametralnie inna niz weterynarze w Polsce - nie
wiem, co o nim myslec).
Czy mozna Stronghold (lub cos innego) kupic w aptece (fakt, ze nie
pytalam)?
Kotka przebywa tylko w mieszkaniu, na dwor nie wychodzi (balkonu
niestety nie mam), ma ok. 12 lat, wazy ok. 3.5-4kg i w 95% (ponoc
;) ) jest persem (troche jej nos wystaje i nie ma papierow).
Co radzicie? Pozdrawiam,
--
A.
Arguing with people on the Usenet is like competing in the Special
Olympics. Even if you win, you're still a retard. -- Kenny
McCormack on comp.editors.
> czy jest jakis skuteczniejszy (mocniejszy?) srodek przeciw
> swierzbowcowi usznemu dla kotow niz Stronghold?
Jest - Stronghold wspomagany lekiem dousznym.
Osobiscie polecam Oridermyl. Ucho oczywiscie choc co kilka dni musi byc w
miare dokladnie czyszczone - albo przez weta, albo przec Ciebie - jesli wet
Ci pokaze jak to powinno sie robic.
A takze sprawdzenie czy w uchu siedzi nadal swierzbowiec - czy moze tylko
jakies powiklanie po nim - np. drozdzak.
Czasem jest tak ze swierzbowca juz nie ma, ale ciagle jest leczony - bo
objawy nadal sie utrzymuja.
Sprawdzenie jest proste - wet musi obejrzec troszke wydzieliny z ucha pod
mikroskopem.
Preparat o ktorym napisalam - Oridermyl - poza tym ze zwalcza miejscowo
swierzbowce - jest skuteczny takze na bakterie i grzyby.
Ale w doborze leku musisz zdac sie na weta.
> Czy mozna Stronghold (lub cos innego) kupic w aptece (fakt, ze nie
> pytalam)?
Nie - to lek scisle weterynaryjny.
> Co radzicie?
Z moich doswiadczen - to co napisalam powyzej.
Sprawdzenie czy problem nadal jest powodowany przez swierzbowca, dokladne
czyszczenie uszu, stosowanie poza Strongholdem takze lekow dousznych,
wypranie legowiska kota - jesli takowe posiada.
A jesli ma jakies problemy z odpornoscia - to podawanie lekow ja
podnoszacych - im silniejszy kot tym ma wiekszy wplyw sam organizm na
zwalczenie pasozyta.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
>> czy jest jakis skuteczniejszy (mocniejszy?) srodek przeciw
>> swierzbowcowi usznemu dla kotow niz Stronghold?
>
> Jest - Stronghold wspomagany lekiem dousznym. Osobiscie polecam
> Oridermyl. Ucho oczywiscie choc co kilka dni musi byc w miare
> dokladnie czyszczone - albo przez weta, albo przec Ciebie -
> jesli wet Ci pokaze jak to powinno sie robic.
Czyszcze kocie uszy mniej wiecej raz w tygodniu patyczkami
nasaczonymi plynna parafina, potem pedzluje wodnym roztworem
ivermektyny (1:10, 0.3ml do ucha i masuje) - zalecenie
weterynarza.
> A takze sprawdzenie czy w uchu siedzi nadal swierzbowiec - czy
> moze tylko jakies powiklanie po nim - np. drozdzak. Czasem jest
> tak ze swierzbowca juz nie ma, ale ciagle jest leczony - bo
> objawy nadal sie utrzymuja. Sprawdzenie jest proste - wet musi
> obejrzec troszke wydzieliny z ucha pod mikroskopem.
Poczytalam dzis troche o tych paskudztwach w internecie,
wyczytalam m.in., ze pod lupa mozna zobaczyc, jak sie toto rusza -
popatrzylam, ale nic takiego nie zauwazylam.
> Preparat o ktorym napisalam - Oridermyl - poza tym ze zwalcza
> miejscowo swierzbowce - jest skuteczny takze na bakterie i
> grzyby. Ale w doborze leku musisz zdac sie na weta.
Skontaktuje sie z tutejszym lekarzem, mam nadzieje, ze samo
doniesienie mu wydzieliny z kociego ucha wystarczy do obserwacji
pod mikroskopem.
Jakos nie bardzo mam ochote powierzac mu kota po wypowiedzi, ze
Depo Medrol po ovariohisterektomii (tak sie to chyba nazywa) w
dawce 40mg/1ml powalilby konia, a co dopiero kota... Po czym w
'mojej' lecznicy powiedziano mi, ze po takiej operacji jest to w
porzadku i ze koty maja inne 'zapotrzebowania' niz np. konie...
Niedouczenie (polskiego) weterynarza w Niemczech??
>> Co radzicie?
>
> Z moich doswiadczen - to co napisalam powyzej. Sprawdzenie czy
> problem nadal jest powodowany przez swierzbowca, dokladne
> czyszczenie uszu, stosowanie poza Strongholdem takze lekow
> dousznych, wypranie legowiska kota - jesli takowe posiada.
Lezanko i kocyk ostatnio jej wypralam, poza tym uklada sie
praktycznie wszedzie - wszystkiego uprac sie nie da (ale czysto
jest ;) ).
> A jesli ma jakies problemy z odpornoscia - to podawanie lekow ja
> podnoszacych - im silniejszy kot tym ma wiekszy wplyw sam
> organizm na zwalczenie pasozyta.
Ogolnie kot jest zdrowy, po operacji (styczen i luty 2003) doszla
b. szybko do siebie - smiga, bawi sie, jest wesola i
niezmordowanie warczy/syczy na mojego meza... (z wzajemnoscia sie
nie cierpia).
Dzieki za rade, pozdrawiam.
A po jaka .... podawano Twemu kotu tak silny lek i to w dodatku w tak
poteznej dawce po ovariohisterektomii?
>> Jakos nie bardzo mam ochote powierzac mu kota po wypowiedzi, ze
>> Depo Medrol po ovariohisterektomii (tak sie to chyba nazywa) w
>> dawce 40mg/1ml powalilby konia, a co dopiero kota... Po czym w
>> 'mojej' lecznicy powiedziano mi, ze po takiej operacji jest to w
>> porzadku i ze koty maja inne 'zapotrzebowania' niz np. konie...
>
> A po jaka .... podawano Twemu kotu tak silny lek i to w dodatku w
> tak poteznej dawce po ovariohisterektomii?
Nie podawano, a podano. Raz. Dodatkowa ampulke dostalam na wszelki
wypadek (wyjechalam daleko od rodzimej lecznicy), gdyby cos bylo
nie tak (nie podalam, bo potrzeby nie bylo - nie pamietam zreszta
dokladnie, co kotu mialoby byc). Poza tym nie jestem pewna, jaka
dawke kot _dostal_ - podalam dane z ampulki, ktora mam w domu.
Kot mial jakies guzy na gruczolach mlecznych, obie listwy z nimi
zostaly usuniete (2 operacje w odstepie miesiaca), potem troche
jej wlosy wylazily - dostala wiec hormon (bo to hormon?) na
'ogolne wzmocnienie'. Skutkow ubocznych ani zadnych niepozadanych
efektow nie zauwazylam - kot czuje sie b. dobrze i tylko ten
problem z uszkami ma...
Pozdrawiam
Ania