Mam boxera, 10 lat. Co roku byl szczepiony szczepionka kompleksowa.
Wiadomo ze u starych psow odpornosc spada.
Obawiam sie ze w sytuacji obnizonej odpornosci starszego psa wirusy
szczepionkowe moga wywolac u niego zakazenie.
Czy ktos cos wie na ten temat? Czy szczepic stare psy do konca szczepionka
kompleksowa czy ograniczyc sie do samej wscieklizny? Czy moze istnieje
specjalny program szczepien dla psow starych?
pozdrawiam
Marta
Pozdrawiam, Ania
marta wrote:
...
> Obawiam sie ze w sytuacji obnizonej odpornosci starszego psa wirusy
> szczepionkowe moga wywolac u niego zakazenie.
To ja jeszcze raz do Ani:)
Ja obawialam sie, zeby w _okresie poszczepiennym_ , kiedy uklad
immunologiczny skupia sie na wytworzeniu przeciwcial i zwalczaniu
wirusow ze szczepionki nie uaktywnil sie jakis nowotwor u mojej starej
suczki. Marta pyta o przelamanie bariery immunologicznej przez wirusy
podane w szczepionce.
Czy przy dzisiejszych szczepionkach jest wogole mozliwe takie wyrwanie
spod kontroli szczepionkowego wirusa? Jesli tak, to jakie okolicznosci
musialyby zaistniec?
Pozdrawiam
EwA
Oczywiście że jest możliwe. Zawsze było i, przy stosowaniu do szczepienia
żywych wirusów, zawsze będzie. Sama miałam jeden przypadek poszczepiennego
zapalenia mózgu u szczenięcia, niestety :-( Stąd też np. bardzo złe
samopoczucie i "przechorowywanie" szczepionki na grypę u niektórych ludzi..
A okoliczności? Nie da sie tego przewidzieć. Pech, niestety.
Pozdrawiam, Ania
A jak jest ze szczepieniem ciezarnych suk? Wiem juz, ze daje to wieksza
odpornosc szczeniat w pierwszych tygodniach, bo z siara dostaja wtedy
wiecej przeciwcial, ale czy to nie jest niebezpieczne dla suki i plodow?
Czy to jest zalecane? Szczepi sie na poczatku ciazy, czy pozniej? A
moze taki sam efekt daloby zaszczepienie suki np. na 2 tygodnie przed
pokryciem?
Pozdrawiam
EwA
Użytkownik "EwA" <sos...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:40CF5610...@poczta.onet.pl...
>
> A jak jest ze szczepieniem ciezarnych suk? Wiem juz, ze daje to wieksza
> odpornosc szczeniat w pierwszych tygodniach, bo z siara dostaja wtedy
> wiecej przeciwcial, ale czy to nie jest niebezpieczne dla suki i plodow?
> Czy to jest zalecane? Szczepi sie na poczatku ciazy, czy pozniej? A
> moze taki sam efekt daloby zaszczepienie suki np. na 2 tygodnie przed
> pokryciem?
Ze względu na mozliwość uzjadliwienia się wirusa szczepionkowego NIE JEST
ZALECANE szczepienie ciężarnych suk żywym wirusem. Jeśli już istnieje taka
konieczność, to lepiej zaszczepić sukę "zabitym" wirusem.
A tak w ogóle, to duuuuuuuuużo bezpieczniej jest zaszczepic sukę po prostu
PRZED ciążą, tak jak zaproponowałaś, na 2 tygodnie przed pokryciem.
Pozdrawiam
Ania
"Ania Jóźwik" wrote:
>
> Ło matko kochana, ja widzę, że EwA planuje zrobić lincencjat z weterynarii
> ;-)
Na razie tylko ze szczepien. O reszcie pomysle pozniej;0)
> Ze względu na mozliwość uzjadliwienia się wirusa szczepionkowego NIE JEST
> ZALECANE szczepienie ciężarnych suk żywym wirusem. Jeśli już istnieje taka
> konieczność, to lepiej zaszczepić sukę "zabitym" wirusem.
> A tak w ogóle, to duuuuuuuuużo bezpieczniej jest zaszczepic sukę po prostu
> PRZED ciążą, tak jak zaproponowałaś, na 2 tygodnie przed pokryciem.
>
No to juz mniej wiecej chyba wszystko wiem. Wprawdzie na razie nie mam
kogo szczepic, ani pokrywac, ale kto wie... moze kiedys:))
Dziekuje i pozdrawiam
EwA
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
pzdr
> Pani Marto!
Przegladałem wcześniejsze porady,jakich udzielili Pani internauci i dlatego
zdecydowałem sie napisać.Mamy bardzo duży wybór szczepionek na rynku.Nie
wszystkie zawieraja żywy wirus,są i takie które złożone są z podjednostek-
czyli zawierają część wirusa.Dzięki temu układ immunologiczny rozpoznaje je
jako wirus,natomiast sam antygen(zarazek)nie ma możliwości replikacji-czyli
namnażania się.S ą też szczepionki z zabitym wirusem,one też są
bezpieczne.Efekt posmutnienia psa po szczepieniu,jest najczęściej spowodowany
odpowiedzią ukłau immunologicznego na podaną szczepionke9nie tylko wirus w
niej zawarty,ale także substancje-między nami nazwijmy je pomocniczymi.Co do
odpowiedzi na pytanie-oczywiście że szczepić-dlaczego?
Proste-ryzyko powikłań zagrażających życiu jest znikome,natomiast ryzyko że
pies nieszczepiony zachoruje na chorobe zakaźna jest wysokie i spotykane w
praktyce klinicznej.Niespotkałem się z przypadkiem rozwoju nowotworu przez
podanie szczepionki u starszego psa,nie spotkałem się też z powikłaniami
przez które pies stracił życie.Sporadycznie coś się dzieje
np.posmutnienie,odczyn miejscowy-bolesność w miejscu iniekcji,czy obrzęk
Quinkego.Problemy te są łatwe do opanowania.Natomiast spotkałem się
niejednokrotnie z nosówką u psa dorosłego,a jest to choroba zagrażająca
życiu.Ważne żeby przed szczepieniem zwierze zbadać.
Pani Marto musi Pani poszukać u siebie w okolicy lekarza,który poświęci Pani
czas i zdobędzie Pani do niego zaufanie.Szczepionki na naszym rynku są dobrej
jakości.
Głowa do góry!
Szczepionki podjednostkowe zawierające jedynie jeden antygen wirusowy są
duzo gorsze immunogennie od szczepionek zawierających żywy atenuowany wirus.
W związku z tym używanie takich szczepionek zmusza nas do ich regularnego
corocznego zastosowania, podczas gdy zastosowanie szczepionki z atenuowanym
wirusem pozwala nam na szczepienie raz na 2-3 lata (wedle innych źródeł -
raz na 5 - 7 lat).
Abstrahując od powyższego, wedle mojej wiedzy nie mamy na polskim rynku
żadnej zarejestrowanej szczepionki podjednostkowej dla psów - chyba że coś
sie zmieniło. Tak więc wyboru nie mamy.
Dzięki temu układ immunologiczny rozpoznaje je
> jako wirus,natomiast sam antygen(zarazek)nie ma możliwości
replikacji-czyli
> namnażania się.
Tak jak wspominałam, ich immunogennosć pozostawia wiele do życzenia,
niestety.
S ą też szczepionki z zabitym wirusem,one też są
> bezpieczne.
Niestety, na rynku polskim nie ma żadnych.
Efekt posmutnienia psa po szczepieniu,jest najczęściej spowodowany
> odpowiedzią ukłau immunologicznego na podaną szczepionke9nie tylko wirus w
> niej zawarty,ale także substancje-między nami nazwijmy je pomocniczymi.Co
do
> odpowiedzi na pytanie-oczywiście że szczepić-
Tutaj się absolutnie NIE ZGADZAM.
> Proste-ryzyko powikłań zagrażających życiu jest znikome,natomiast ryzyko
że
> pies nieszczepiony zachoruje na chorobe zakaźna jest wysokie i spotykane w
> praktyce klinicznej.
U psa dorosłęgo ryzyko zachorowania na chorobę zakaźną jest bliskie zeru - z
powodu choćby naturalnego uodparniania się osobnika w środowisku skażonym
wirusem.
Niespotkałem się z przypadkiem rozwoju nowotworu przez
> podanie szczepionki u starszego psa,nie spotkałem się też z powikłaniami
> przez które pies stracił życie.
spotkałam się z prawie błyskawicznym rozwojem nowotwory złośliwego
(czerniaka na skórze) po podaniu szczepionki mieszanej
Spotkałam się WIELOKROTNIE z przypadkami częściowego lub całkowitego
porażenia konczyn tylnych po podaniu szczepionki p/ko wśiekliźnie
Spotkałam sie z przypadkiem wstępującego zapalenia rdzenia kręgowego po
podaniu szczepionki p/ko wśiekliźnie
Spotkałam się z ostrym poszczepiennym zapaleniem mózgu po podaniu
szczepionki mieszanej
Chyba na tym skończę, bo nie będę dalej straszyć grupowiczów
> Quinkego.Problemy te są łatwe do opanowania.
Czy powyższe problemy, ktore wymieniłam nadal uważa pan za łatwe do
opanowania?
Natomiast spotkałem się
> niejednokrotnie z nosówką u psa dorosłego,a jest to choroba zagrażająca
Nosówka jest chorobą najgroźneijszą dla psów < 2 lat. I nigdy nie
szczepionych.
Szczepienie raz na 2-3 lata jest całkowicie wystarczające aby zabezpieczyć
psa przed chorobą.
Stare psy wielokrotnie i regularnie szczepione cierpiace na choroby
nowotworowe W OGÓLE nie powinny być szczepione (to absolutnei nie dotyczy
wścieklizny).
Panie lekarzu z Kliniki Weterynaryjnej. Ciekawa jestem czy zna Pan ostatnie
doniesienia dotyczące długości utrzymywania sie odporności poszczepiennej.
Czy mówią coś Panu nazwiska jak Carmichael, Schultz, Appel?
Proponuję poczytać sobie więcejna ten temat,np. tu:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=12617540
albo tu:
http://www.ivis.org/proceedings/Baker_Can_Inf_Dis/bpd/d21_frm.asp
albo tu:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=2540897
albo tu:
itd itd.
Pozdrawiam
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Prorok jaki czy co???
Zapewniam Pana, że szczepionki przechowuję w lodówce, a wszystkie zwierzęta
przed szczepieniem są skrupulatnie badane. Powikłania poszczepienne które
opisywałam nie zdarzyły się tylko mnie, opisałam powikłania poszczepiene,
które spotkały również moich kolegów po fachu.
> 1.Znam jeszcze wiecej powikłań poszczepiennych o których są doniesienia
> naukowe.Przesortowała je Pani pod kątem grozy,ale niestety nie częstości
> występowania.Publikacje naukowe,mają nam obrazować pewne zjawiska,a nie
> straszyć.Sama możliwośc występownia to nic,częstość występowania to już
coś
Linki do publikacji które podałam w poprzednim poście (a w ogóle Pan do nich
zajrzał?? Bo z treści pana postu wynika że jednak nie, a szkoda) nie
odnosiły się do możliwości wystąpienia różnorodnych powikłań
poszczepiennych, a OBECNIE OBOWIĄZUJĄCYCH zaleceń co do rewakcynacji
dorosłych psów oraz długości utrzymywania się odporności poszczepiennej.
Zalecenia co do częstości stosowania szczepień mają to do siebie, że są
niejako następstwem najnowszych doniesień naukowych na ten temat, o których
jak widac ma Pan bardzo małe pojęcie. To, jak się szczepiło jeszcze 10 lat
temu, a to jak sie szczepi obecnie to jest kolosalna różnica.
Odnoszę także wrażenie że jest pan bardzo młodym lekarzem tuż po studiach,
skoro naprawdę nigdy się Pan nie zetknął z bardzo powszechnie występującymi
powiklaniami poszczepiennymi które opisalam w poprzednim poście.
> 2.Pani informacja że nosówka dotyczy psów do 2 roku,nigdy nieszczepionych
to
> absurd.
NIGDZIE TAK NIE NAPISAŁAM. Widzę że ma Pan duże problemy ze zrozumieniem
tekstu czytanego. Zacytuję jeszcze raz moje zdanie z poprzedniego postu,
którego nie był Pan łaskaw zrozumieć:
"Nosówka jest chorobą najgroźneijszą dla psów < 2 lat. I nigdy
nieszczepionych.Szczepienie raz na 2-3 lata jest całkowicie wystarczające
aby zabezpieczyć psa przed chorobą."
Jest najgroźniejsza dla psów <2 lat (moja wypowiedź) nie równa się "dotyczy
psów do 2 roku" (Pańska interpretacja). Na nosówkę może zachorowac pies w
każdym wieku, jednak niezbite fakty wskazują na to, że 76% przypadków
nosówki notuje się u psów PONIŻEJ 1 ROKU, a kolejne 14% - u psów które nie
ukończyły 2 lat. Lwia większośc z nich to psy nigdy nie szczepione. Podać
link, czy nie warto, bo i tak Pan nie zajrzy?
>Czyli szczniak 1 x zaszxzepiony,lub nawet prawidłowo jest bezpieczny
> przez lata?
I znów Pan nie zroumiał :-((( Zdaje się (jak to z tematu rozpoczynającego
ten wątek wynika), ze rozmawiamy o szczepieniu starych, a więc DOROSŁYCH
psów. A nie o szczepieniu SZCZENIĄT. Pies w wieku szczenięcym MUSI przejść
przez cały cykl szczepień, aby uzyskać zadowalającą odporność. Przy czym ro
szczepienie MUSI byc powtórzone po roku. Kolejne rewakcynacje - co 2-3 lata.
Czy ta forma "kawy na ławę" jest już dla Pana wystarczająco zrozumiała?
>Żle zinterpretowała Pani publikacje,o dłużej utrzymującej się
> odporności poszczepiennej u sterszych psów,dzięki czemu możemy je w
pewnych
> przypadkach szczepić co 2 lata.
No coś podobnego!!! Wow!!! A razem ze mną bardzo źle je zinterpretowało
kilkuset mądrych ludzi z zachodnich uniwersytetów weterynaryjnych (zacytować
publikacje?) oraz kilka tysięcy ludzi pracujących w firmach
farmaceutycznych? Że tak zacytuję ulotkę firmy Intervet produkującej
szczepionki Nobi-vac: "Zaleca sie rewakcynację psów przeciwko nosówce i
chorobie Rubartha co 2 lata". Albo wnioski z doświadczeń nad badaniem
długości odporności poszczepiennej u 322 psów innej wielkiej firmy
farmaceutycznej Pfizer produkującej szczepionki Vanguard: "In most dogs
vaccination induced a response that lasted up to and beyond 48 months for
all antigens....results suggest that revaccination provides adequate
protection even when given less frequently than the traditiol 1-year
interval".
>Pani tezy na temat szczepiń nawet co 7 > lat,promują Amerykanie.Ale w
różnych rejonach występują różne szczepy wirusa,o > różnej zjadliwości.
Co nie zmienia faktu, że szczepienie daje nam odporność krzyzową na
wszysktie szczepy wirusa.
>Jakie badania(na terenie całego kraju upowazniają Pania do
> tak odważnego stwierdzenia.
Jakiego stwierdzenia??? Ja sugeruję szczepienie dorosłych co 2- 3 lata.
> 3Ryzyko nowotworzenia istnieje nawet po podaniu
iniekcji(jakiejowiek),także
> szczepienie młodych zwierząt może spowodować rozwój nowotworu(fakt że
nieco
> mniejsze ryzyko)ich też nie szczepić?
Prosze porównać częstość występowania nowotworów u psów powyżej 10 roku
życia i u psow poniżej 2 lat.
> Proponuje w ramach treningu przeczytać ulotke polopiryny S,wiem że to lek
> p/zapalny,aly czy naprawde tak strasznie niebezpieczny:)
Niestety, może być niebezpieczny :-( Leczy Pan koty polopiryną?
> Jeszcze dobra rada,w kraju mamy naprawde znakomite autorytety z
> dziedziny"wirusów" np.prof.Jan Buczek,prof.Zdzisław
Gliński,dr.hab.B.Majer-
> Dziedzic(zajmuje się nosówką)myśle że ich artykuły(spis- medycyna
weterynaryjna)
> będą dla Pani dobrym źródłem wiedzy.
Znam te nazwiska. Które ich konkretne artykuły na temat szczepień starych
psów Pan poleca??? Proszę podac namiary na te publikacje.
Pozdrawiam
Ania
Jako, ze to grupa dyskusyjna i kazdy ma prawo wtracic do dyskusji swoje
trzy grosze, pozwole sobie na kilka slow.
Moim skromnym zdaniem Panie Doktorze, to Pan brzydko zaczal negujac w
czambul wszystko, co wczesniej o szczepieniach napisala Ania Jozwik. I
przegral Pan na argumenty. Mentorski ton i odwracanie kota ogonem
niczego nie zmieni, impertynencja tez raczej odniesie odwrotny skutek od
zamierzonego:(
A tak na marginesie, to Pana interlokutorka, o ile wiem, specjalizuje
sie akurat w tej dziedzinie i ostatnio prowadzila badania nad nosowka
wlasnie.
Jesli zada Pan sobie troche trudu, to w "BLackwell Publishing" znajdzie
Pan m.in. jej publikacje na ten temat.
Pozdrawiam
EwA
Ewo! Czy mogłabyś mi wskazać konkretny fragment wypowiedzi Piotra
zawierający impertynencje?
A mentorski ton to akurat doskonale można wytknąć jego interlokutorce (np.
"odnoszę także wrażenie że jest pan bardzo młodym lekarzem tuż po studiach",
"ma Pan duże problemy ze zrozumieniem tekstu czytanego" itp.).
Szkoda, że ciekawa dyskusja (i wreszcie na temat) znowu zakończyła się taka
mielizną...
Pozdrawiam, Jatz.
Na wesoło??? jakoś tych żartów nie zauważyłam...moze jakaś ślepa jestem...
> praktyką.Widze że mój artykuł odniósł przeciwny skutek.Przeinacza Pani
sens
> swoich wypowiedzi,próbując tupetem nadrobić błędy.
gdzie przeinaczyłam? jaki bym miala cel w przeinaczaniu swoich WŁASNYCH
wypowiedzi??? sorry, ale te techniki retoryczne są mi obce.
> 1.Podała Pani że to Pani spotkała się z powikłaniami,z niektórymi wiele
> razy,teraz pisze,że to doświadcznia też kolegów.Nie wie Pani co pisze?
Wiem co piszę. Czy to, że z powikłaniami spotkałam się ja, ale RÓWNIEŻ moi
koledzy, wyklucza się nawzajem???
> 2.Napisała Pani że nosówka jest najbardziej niebezpieczna dla psów do 2
lat.I
> nigdy nie szczepionych.(I nigdy...od nowego zdania)teraz Pani się z tego
> wycofuje.
Ależ WCALE SIĘ NIE WYCOFUJĘ z tego co napisałam. Pan po prostu (nie wiem czy
niechcacy czy celowo) całkowicie przeinaczył moje słowa wkładając w nie sens
kompletnie przeciwny od zamierzonego. Powórzę jeszcze raz (który to już
będzie?): napisałam że nosówka jest NAJGROŹNIEJSZA dla psów < 2 lat. Pan
moje słowa przedstawił jako, cyt. "nosówka dotyczy psów do 2 roku". To jest
kompletnie co innego. To zdanie zawiera zupełnie inne treści i sens, daleki
od tego co napisałam. Nie wycofuję się z niczego co napisałam. Ale jestem
przeciwna manipulowaniu moimi wypowiedziami na swój użytek i wkładania mi w
usta czegoś czego nie powiedziałam/napisałam.
Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa.Jeśli nie spotkała się
> pani z psem np.3 letnim chorym na nosówke,a szczepionym np.1x w młodości
to nie
> sądze że ma Pani jakikolwiek kreatywny kontakt z praktyką
Owszem, spotkałam się. Nigdzie też nie napisałam że psu wystarcza
jednokrotne szczepienie w młodości.
> 3.Niedociągnięcia Pani tekstu,które przytoczyłem,nadrabia Pani
publikacjami
> (bardzo rzeczowymi)ja nie podważałem publikacji,tylko Pani błędne wnioski.
jakie niedociągnięcia mojego tekstu Pan przytoczył??? Niestety, nie
zauważyłam tych przytoczeń. Zauważyłam natomiast manipulację moimi
wypowiedziami na swój użytek.
Bardzo proszę te niedociągnięcia mojego tekstu przytoczyć jeszcze raz.
> 4.Tam gdzie kończą się argumenty,tam zaczynają nerwy,widzę to niestety na
Pani
> przykładzie.Nie odpowiada mi taki ton rozmowy,ponieważ nie przystoji
ludziom
> wykształconym.
Coż, każda akcja wzbudza reakcję... Mi także nie spodobał sie mentorski ton
Pańskiej pierwszej i kolejnych na tej grupie wypowiedzi.
> 5.Czy ja pisałem o polopirynie S u kotow czy u ludzi? Widząc Pani sposob
Nie wiem, nie określił Pan tego. Ten lek może być niebezpieczny zarówno dla
kotów ja i dla ludzi.
> 6.Moje teksty miały charakter żartobliwej polemiki,natomiast Pani teksty-
> pyskowki.
Pańskie teksty nie miały w sobie NIC z żartobliwej polemiki, z pyskówki -
tak.
Dlaczego ja tak pisałem,bo warto ze sobą rozmawiać i wymieniać się
> poglądami,
Też tak uważam.
Pani pycha w ocenie mojej osoby pokazuje,że (mam nadzieje że jeszcze)
> nie ma Pani podstawowej cechy lekarza-pokory!Każdy kto się z Panią
niezgadza z
> góry nie ma racji-bo Pani przeczytała publikacje i zna NAZWISKA.To bardzo
Pan ma swoje racje, ja mam swoje racje. Nie sądzę, żebym Pana przekonała do
swoich, choćbym nie wiem jak rzeczowych i konkretnych argumentów używała, a
linki do publikacji jakie podałam do takich przecież należą.
A to że znam nazwiska ludzi którzy akurat tym konkretnym problemem się
zajmują, to źle???
> niedobrze.Spodziewałem się pani odpowiedzi,lecz spodziewałem się czegoś co
jest
> rzeczowa dyskusją.
No cóż, mam jednak cichą nadzieję, że czegoś się Pan ode mnie dowiedział (a
taki był mój cel).
> może dlatego,że je dobrze znam i nie musze walczyć o uznanie.
To zdaje się sugestia, że ja muszę?
Nie, ja również nie muszę, mam takie malutkie cichutkie przekonanie, że to
"uznanie" już zdobyłam, hihihi ;-)
> Większość Pani źródeł znam dobrze,ale ja się z tego cieszę,a nie jest to
mój
Baaaaaardzo mnie to cieszy!!!!
> paszport na niomylność.
Niestety nie posiadam takowego, a szkoda :-(
> Myśle,że dalsza polemika nie ma sensu,traktuje to Pani jako walke i to
taką w
> której wszystkie chwyty dozwolone-po co?
Ja? jako walkę?? No może i tak.... jako walkę na argumenty. Nie uznaję
zasady, że wszystkie chwyty dozwolone, oczywiście że nie. Ale walki na
rzeczowe argumenty bardzo lubię.
Natomiast chyba rzeczywiście dalsza polemika nie ma sensu bo i tak Pana nie
przekonam co do moich racji. Z kolei Pańska teza o absolutnej konieczności
corocznych szczepień, z której juz dawno wycofała się większość producentów
psich szczepionek, zupełnie do mnie nie przemawia.
Pozdrawiam serdecznie
Ania
Qrcze :-( Naprawdę mam mentorski ton??? Cholerka... to chyba zboczenie
zawodowe :-(
O swoich wrażeniach nie powinnam pisać, to fakt... Przepraszam wszystkich,
którzy mogli sie poczuć zniesmaczeni :-(
> "ma Pan duże problemy ze zrozumieniem tekstu czytanego" itp.).
No tutaj akurat niestety miałam podstawy zeby to napisać, bo naprawdę nie
cierpię i nie trawie, jak ktoś manipuluje moimi wypowiedziami, przekręcając
je i nadając im kompletnie inny sens. Mogę napisać konkretnie Jacku o co mi
chodzi, jeśli trzeba.
>
> Szkoda, że ciekawa dyskusja (i wreszcie na temat) znowu zakończyła się
taka
> mielizną...
No szkoda. Widać z moim interlokutorem nadajemy na zupełnie innych falach
:-(
>
> Pozdrawiam, Jatz.
>
Pozdrawiam, Ania
> Natomiast spotkałem się
> > niejednokrotnie z nosówką u psa dorosłego,a jest to choroba zagrażająca
>
> Nosówka jest chorobą najgroźneijszą dla psów < 2 lat. I nigdy nie
> szczepionych.
> Szczepienie raz na 2-3 lata jest całkowicie wystarczające aby zabezpieczyć
> psa przed chorobą.
> Stare psy wielokrotnie i regularnie szczepione cierpiace na choroby
> nowotworowe W OGÓLE nie powinny być szczepione (to absolutnei nie dotyczy
> wścieklizny).
witam ,
Właśnie zbliża się termin szczepień moich psów, śledziłam ta dyskusję od
początku i w jej trakcie miałam przyjemność zapytać się naszego weta czy
szczepic starszego psa( 8 letni doberman , z chora tarczycą w młodości w
skótek tego od paru lat przyjmuje 650 mg /24h euthyroxu) kompletem
szczepień, czy tylko wścieklizną.Wet zalecil komplet. I tutaj pojawiają się
wątpliwości, szczepić czy nie?
--
--
Monika
mon...@toxic.krakow.pl
Użytkownik "Tutmosis" <hea...@op.pl> napisał w wiadomości
news:675b.000001...@newsgate.onet.pl...
> Z całym szacunkiem, ale czy naprawdę szczepionki są az tak niebezpieczne?
Czy
> naprawdę wiążą sie aż z taką ilością powikłań? Dalibóg, ten Pasteur chyba
nie
> wiedział co robi;)
Oj wiedział, wiedział :-) Toż ja nie twierdzę, że wszystkie szczepienia są
be i w ogóle nie szczepić! Bardzo proszę nie interpretowac w ten sposób
moich wypowiedzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Podalam przykłady powikłań, które są możliwe i mogą się zdarzyć, choć
faktycznie zdarzają się rzadko.
> P.S. Zdaje sobie sprawę z że powikłania faktycznie istnieją, ale naprawde
miała
> Pani i Pani koledzy sporo pecha, że aż tyle razy stawaliscie przed
problemem
> powikłań poszczepiennych.
Tyle razy - no może bez przesady. Postraszyłam trochę :-) Faktycznie
najwięcej powikłań poszczepiennych zdarzało się jeszcze 15 - 20 lat temu i
dawniej, kiedy to na rynku polskim mieliśmy jedną jedyną polską szczepionkę
p/ko wściekliźnie, która z racji technologii produkcji zawierała dużo silnie
alergizującego białka - dawała silne odczyny poszcepienne łącznie z
niedowładami i porażeniami kończyn tylnych. Szczepionki juz dawno nie ma,
zastąpiły ją nowe, dużo lepsze i bezpieczniejsze.
Przypominam że cała ta polemika dotyczy PSÓW STARYCH, u których uklad
immunologiczny nie jest już tak sprawny jak u młodego ale dorosłego psa w
kwitnącej kondycji. Psy stare i bardzo stare, zwłaszcza żyjące w dużych
miastach, mają tendecję do rozwijania różnego typu nowotworów - niestety
jest to obecnie prawdziwa plaga :-( Na dużo większą skalę niż np. nosówka. W
przypadku takich starszych schorowanych psów zbyt częste szczepienia dają
uboczny efekt w postaci szybszego wzrostu nowotworów. Stąd podałam przykład
o czerniaku złośliwym. Tamten pies miał 12 lat (bernardyn).
I jeszcze jedno- czy był prowadzony monitoring
> serologiczny (co upoważniło by do stwierdzenia, że psy nawet 7 lat po
> szczepieniu sa odporne na chorobę), czy nie ma tu ryzyka zachorowania. po
> prostu pytam całkiem nie złośliwie
>
Ależ oczywiście!!!!!!!!!!! Przecież nie ględze tu dla samego ględzenia :-)
A tutaj do poczytania (w pierwszym linku prócz monitoringu był także
challenge):
http://www.ivis.org/proceedings/Baker_Can_Inf_Dis/bpd/d21_frm.asp
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=9466386
Pozdrawiam, Ania