Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Usuwanie guza na skórze psa

191 views
Skip to first unread message

mfu...@wp.pl

unread,
Jul 6, 2009, 11:25:13 AM7/6/09
to
Witam,
Mam pytanie o sposoby usuwania guza na skórze psa.
Czy zawsze konieczne jest głębokie uśpienie psiaka, cy można to zrobić
bardziej "na żywo" (znieczulenie miejscowe, zamrożenie itp).

Guz jest na szyi psa, wielkość ok. 5x4x2 cm.
Zaczyna się "rozpadać" - jest rana, która nie chce się zagoić i ciągle
wymaga opatrunku.

Moja sunia ma w tym roku 12 lat, cukrzycę (dostaje 34 j. insuliny WOS-
lente / 20kg wagi).
Ze względu na cukrzycę mój wet ostrzega, że zabieg może być
niebezpieczny dla psa, może się nie wybudzić.
Zdjęcia RTG pozwalają stwierdzić 3-4 guzy w środku, nieznacznie
powiększone od zeszłego roku.
Pies jest karmiony karmą Royal Diabetic 30.
Sam stan psiaka przyzwoity, jak na to, co przeszła.

Z góry dziękuję za pomoc,
michał

La Luna

unread,
Jul 6, 2009, 3:23:44 PM7/6/09
to
Pewnego wieczoru Mon, 6 Jul 2009 08:25:13 -0700 (PDT) wied�min zdziwi� si�
nieco, gdy strzyga kt�ra wyskoczy�a na niego z pl.sci.weterynaria zamiast
rzuci� mu si� do gard�a, dygn�a, przedstawi�a si� jako mfu...@wp.pl, a
nast�pnie wy�piewa�a przytupuj�c wdzi�cznie:

> Guz jest na szyi psa, wielko�� ok. 5x4x2 cm.
> Zaczyna si� "rozpada�" - jest rana, kt�ra nie chce si� zagoi� i ci�gle
> wymaga opatrunku.

Piszesz ze bylo robione zdjecie RTG.
Co obejmowalo?
Pluca sa czyste?
A bylo robione usg jamy brzusznej?
Guz jest duzy, z opisu bardzo nieciekawy, wyglada na zlosliwy. Wiesz co to
dokladnie jest?
Piszesz o dodatkowych innych guzach. Co to znaczy - w srodku? Obok tego, na
szyi - czy w jamie brzusznej?
Mysle ze przede wszystkim warto sie zastanowic - jakie sa szanse powodzenia
operacji. Czy ona ma sens.
Bo jesli guz jest zlosliwy, a te pozostale guzy "w srodku" sa przerzutami -
to usniecie guza pierwotnego bez ruszenia pozostalych moze ze spora szansa
dac ich gwaltowny rozrost. Sporo nowotworow zlosliwych tak ma.
Tu by sie przydala konsultacja z onkologiem wet., w wiekszych miastach
takowi sa.

Wydaje mi sie ze w przypadku tak duzego, rozpadajacego sie guza nie ma
szans na plytka narkoze, jesli ta operacja ma jakikolwiek sens, bo to musi
byc calkiem rozlegla operacja, z usunieciem sporego zapasu tkanek. Inaczej
- tak naprawde szkoda psa meczyc :(

Nie wiem gdzie mieszkasz - ale ja bym sunie skonsultowala z onkologiem,
jesli by powiedzial ze warto probowac operacji - to wtedy bym sie jej
podjela, w miejscu gdzie zwierzak jest monitorowany podczas operacji i
najlepiej - gdzie bierze w niej udzial anestezjolog.
To znacznie zwieksza szanse psicy na udana operacje.

Niedawno operowalam 14 - letnia kotke z prawie niewydolna watroba, miala
wycinany duzy nowotwor zlosliwy z pecherzyka zolciowego.
Tez sie bardzo wahalam, ale ja mialam latwiej - decyzje mialam dwie do
wyboru - uspic ja albo operowac.
Ale i komfort - bo swietny chirurg do dyspozycji.

Trzymam kciuki :)


--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mocka��o
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisuj�c na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

mfu...@wp.pl

unread,
Jul 6, 2009, 3:40:14 PM7/6/09
to
Witam,

> Piszesz ze bylo robione zdjecie RTG.
> Co obejmowalo?

płuca i jamę brzuszną

> Pluca sa czyste?
nie

> Guz jest duzy, z opisu bardzo nieciekawy, wyglada na zlosliwy. Wiesz co to
> dokladnie jest?

nie było testu.

> Mysle ze przede wszystkim warto sie zastanowic - jakie sa szanse powodzenia
> operacji. Czy ona ma sens.

Ze względu na wiek i ogól stanu (zaawansowana cukrzyca), Wet sugeruje
nie ruszać guza na szyi i tych w środku.

> Bo jesli guz jest zlosliwy, a te pozostale guzy "w srodku" sa przerzutami -

najpierw stwierdzono guzy w środku - podczas zeszłorocznego RTG.
Guz na szyi pojawił się dopiero na początku roku.

> Wydaje mi sie ze w przypadku tak duzego, rozpadajacego sie guza nie ma
> szans na plytka narkoze, jesli ta operacja ma jakikolwiek sens, bo to musi
> byc calkiem rozlegla operacja, z usunieciem sporego zapasu tkanek. Inaczej
> - tak naprawde szkoda psa meczyc :(

I tu jest problem - nie wiadomo, jak psina zareaguje na pełną narkozę
przy jej cukrzycy...
Gdy dwa lata temu miała operacyjnie usuwane oko (duże komplikacje
cukrzycowe), już były problemy, długo się wybudzała.

Cały problem w tym, że guz zaczyna się "rozpadać" i jest ciągle
otwarty. Opatrunki opatrunkami, ale...

> Ale i komfort -  bo swietny chirurg do dyspozycji.

Też jestem zadowolony z "mojej" lecznicy.

> Trzymam kciuki :)
dziękuję.

mfu...@wp.pl

unread,
Jul 10, 2009, 3:08:04 PM7/10/09
to
Dziś Abba miała zabieg usunięcia Guza.
Dostała "głupiego jasia" i znieczulenie miejscowe.

Po 4 godzinach już sama wchodziła do domu.
Mam nadzieję, że teraz będzie już wszystko dobrze.

michał

EwA

unread,
Jul 10, 2009, 8:15:07 PM7/10/09
to
mfu...@wp.pl pisze:
> Dzi� Abba mia�a zabieg usuni�cia Guza.
> Dosta�a "g�upiego jasia" i znieczulenie miejscowe.
>
> Po 4 godzinach ju� sama wchodzi�a do domu.
> Mam nadziej�, �e teraz b�dzie ju� wszystko dobrze.
>
Mocno trzymamy za nia kciuki :)
Pozdr.
EwA
0 new messages