http://chomikuj.pl/Szlapi/e-booki/Autobiografia+Rudolfa.H*c3*b6ssa,59492417.pdf
"...Na pocz�tku wojny wi�niowie oboz�w koncentracyjnych godni noszenia
broni stan�li przed komisjami poborowymi okr�gowych komend
wojskowych. Uznanych za zdolnych do s�u�by wojskowej zg�aszano do
Gestapa lub do RKPA; urz�dy te albo kierowa�y takie osoby do s�u�by
wojskowej, albo te� zatrzymywa�y je.
W Sachsenhausen by�o wielu badaczy Pisma �w. Wielu z nich odm�wi�o
pe�nienia s�u�by wojskowej, za co zostali skazani na �mier� przez
, s. 211 i n.
Wszyscy, kt�rzy widzieli ich �mier�, byli wzruszeni; nawet na plutonie
egzekucyjnym zrobi�o to wra�enie. Badacze Pisma �w. t� m�cze�sk�
�mierci� swych wsp�wyznawc�w zostali jeszcze bardziej umocnieni
w swej wierze jako �wiadkowie Jehowy. Liczni z tych, kt�rzy ju� podpisali
zobowi�zanie, �e nie b�d� si� wi�cej zajmowa� zdobywaniem nowych
wyznawc�w dla swej wiary -- zobowi�zanie to mia�o im pom�c do
wyj�cia na wolno�� -- wycofali je, gdy� chcieli nadal cierpie� dla
Jehowy.
Gestapa lub do RKPA; urz�dy te albo kierowa�y takie osoby do s�u�by
wojskowej, albo te� zatrzymywa�y je.
W Sachsenhausen by�o wielu badaczy Pisma �w. Wielu z nich odm�wi�o
pe�nienia s�u�by wojskowej, za co zostali skazani na �mier� przez
Reichsf�hrera SS. Rozstrzelano ich w obozie w obecno�ci wszystkich
wi�ni�w ustawionych w szeregach.41 Badacze Pisma �w. musieli przypatrywa�
si� egzekucji z pierwszych szereg�w.
Pozna�em ju� wielu religijnych fanatyk�w: w miejscach odpustowych
i w klasztorach w Palestynie, Hed�asie, Iraku i Armenii, katolik�w
i prawos�awnych, muzu�man�w, szyit�w i sunit�w. Lecz badacze
Pisma �w. w Sachsenhausen, a szczeg�lnie dwaj z nich, przewy�szali
to wszystko, co dotychczas widzia�em. Ci dwaj, szczeg�lnie fanatyczni,
odmawiali udzia�u we wszystkim, co mia�o jakikolwiek zwi�zek ze
sprawami wojskowymi. Nie stawali na baczno��, a wi�c nie zsuwali
obcas�w, nie przyk�adali r�k do szw�w spodni, nie zdejmowali czapek.
M�wili, �e oznaki czci nale�� si� tylko Jehowie, a nie cz�owiekowi.
Nie istniej� dla nich �adni prze�o�eni, jedynym ich prze�o�onym mo�e
by� tylko Jehowa. Tych dw�ch osobnik�w trzeba by�o usun�� z bloku
badaczy Pisma �w. i zamkn�� w areszcie, poniewa� wzywali innych
badaczy Pisma �w. do podobnego post�powania.
Eicke skaza� ich kilkakrotnie na kar� ch�osty z powodu ich niezdyscyplinowanego
zachowania si�. Kar� ch�osty przyj�li z takim entuzjazmem,
�e mo�na ich by�o pos�dza� niemal o perwersyjne usposobienie.
Prosili komendanta o dalsze kary, aby tym lepiej mogli s�u�y� swej
idei i Jehowie. Po przegl�dzie wojskowym, kt�ry -- jak to zreszt� by�o
do przewidzenia -- ca�kowicie zbojkotowali (odm�wili nawet jakiegokolwiek
podpisu na dokumencie wojskowym), zostali tak�e skazani na
�mier� przez Reichsf�hrera SS.
Gdy im w areszcie oznajmiono o wyroku, wpadli w niepohamowanďż˝
rado�� i zachwyt; nic mogli doczeka� si� egzekucji. Wci�� sk�adali r�ce,
patrzyli z zachwytem w g�r� i wo�ali bezustannie: "Ju� wkr�tce b�dziemy
u Jehowy, c� za szcz�cie, �e jeste�my wybra�cami losu!" Par�
dni przedtem byli obecni przy egzekucji swych wsp�wyznawc�w
i wtedy nie mo�na ich by�o utrzyma� -- chcieli, aby r�wnie� i ich
rozstrzelano. Na to op�tanie nie mo�na by�o patrze�. Przembc� musiano
ich zabra� do aresztu. Na swoj� egzekucj� biegli niemal k�usem. W �aden
spos�b nie chcieli da� si� zwi�za�, aby tylko m�c wznosi�, r�ce do
Jehowy. W ol�nieniu i zachwycie nie maj�cym ju� w sobie nic ludzkiego
stali przed drewnian� �cian�, czekaj�c na rozstrzelanie. W ten
spos�b wyobra�a�em sobie pierwszych chrze�cija�skich m�czennik�w
czekaj�cych na arenie, aby rozszarpa�y ich dzikie zwierz�ta. Szli na
�mier� z rozja�nionym obliczem, z oczyma skierowanymi ku niebu, ze
z�o�onymi do modlitwy wzniesionymi r�kami.
41 Nazwiska rozstrzelanych w�wczas badacz
Badacze Pisma �w., zar�wno m�czy�ni, jak i kobiety, byli w �yciu
codziennym spokojnymi, pracowitymi i �atwymi w obcowaniu lud�mi,
zawsze ch�tnymi do udzielania innym pomocy. Przewa�nie byli to rzemie�lnicy,
w Prusach Wschodnich tak�e wielu ch�op�w nale�a�o do tej
sekty. Dop�ki w czasie pokoju ograniczali si� do mod��w, nabo�e�stw
i zebra�, byli nieszkodliwi i nie byli niebezpieczni dla pa�stwa. Gdy
jednak od 1937 r. da� si� zauwa�y� wzmo�ony werbunek do sekty, w�wczas
poddano j� inwigilacji i zatrzymano dzia�aczy, kt�rzy dostarczyli
dowod�w, �e nieprzyjaciel stara� si� �wiadomie i jak najgorliwiej o propagowanie
idei badaczy Pisma �w., aby przy pomocy ideologii religijnej
podkopa� w narodzie wol� walki or�nej. Na pocz�tku wojny okaza�o
si�, na jak wielkie niebezpiecze�stwo nara�ano by si�, gdyby ju�
od 1937 r. nie internowano najczynniejszych funkcjonariuszy i najbardziej
fanatycznych wyznawc�w tej sekty, k�ad�c w ten spos�b tam�
propagandzie �wiadk�w Jehowy.
W obozie badacze Pisma �w. byli pilnymi i zas�uguj�cymi na zaufanie
pracownikami. Mo�na ich by�o wysy�a� do pracy nawet bez nadzoru.
Chcieli cierpliwie znosiďż˝ niewolďż˝ dla Jehowy. Odrzucali tylko
bezwzgl�dnie wszystko, co w jakikolwiek spos�b by�o zwi�zane z wojskiem
i wojn�. Tak na przyk�ad, badaczki Pisma �w. w Ravensbr�ck
odmawia�y zawijania pakiet�w opatrunkowych s�u��cych do udzielania
pierwszej pomocy. Fanatyczki odmawia�y ustawiania si� do apelu i mo�na
je by�o liczy� tylko w nie uporz�dkowanych gromadach.
Wprawdzie aresztowani badacze Pisma �w. byli cz�onkami Mi�dzynarodowego
Zjednoczenia Badaczy Pisma �w., ale w rzeczywisto�ci nic
nie wiedzieli o organizacji swego zwi�zku. Znali tylko funkcjonariuszy,
kt�rzy rozdzielali im pisma i kt�rzy prowadzili godziny religii i zebrania.
Nie mieli poj�cia, dla jakich cel�w politycznych jest wykorzystywana
ich fanatyczna wiara. Gdy si� im o tym m�wi�o, �mieli si�, nie
mogli tego zrozumieďż˝.
Oni mieli i�� tylko za wezwaniem Jehowy i by� Mu wierni. Jehowa
dawa� im, natchnienie, m�wi� do nich za po�rednictwem Biblii
(gdy si� j� nale�ycie czyta�o) i kaznodziej�w. To wszystko by�o dla
nich szczer� prawd� nie wymagaj�c� wyja�nie�. Pragn�li cierpie�,
wicie w�asnego ja mo�e by� jaki� �wiatopogl�d realizowany i trwale
utrzymywany.
Raz jeszcze musz� powr�ci� do kwestii egzekucji w Sachsenhausen
na pocz�tku wojny.
Jak r�ne by�o zachowanie si� skazanych przed �mierci�! Badacze
Pisma �w. szli na �mier� w nastroju szczeg�lnego zadowolenia, rzec
mo�na rozpromienienia, w niewzruszonym prze�wiadczeniu, �e teraz
b�d� mogli dosta� si� do kr�lestwa Jehowy. Skaza�cy, kt�rzy odm�wili
pe�nienia s�u�by wojskowej, i sabota�y�ci z motyw�w politycznych szli
na egzekucj� pewnie, opanowanie i spokojnie, poddaj�c si� swemu nieuchronnemu
losowi. Zawodowi przest�pcy i osobnicy prawdziwie aspo�eczni
zachowywali si� albo cynicznie, bezczelnie, wyst�puj�c na poz�r
odwa�nie, lecz dr��c wewn�trznie przed wielk� niewiadom�, albo szaleli
i bronili si�, albo b�agali o pociech� religijn�.
Dwa jaskrawe przyk�ady............"
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/