Problemy z "monopolem malzenskim" w chrzescijanskiej tradycji tylko jednej zony - jako odwrotnosc zalet aprobowanego w Biblii legalnego "wielozenstwa" (poligamii)

9 views
Skip to first unread message

JP3

unread,
Jul 13, 2011, 11:10:51 PM7/13/11
to
Trzeba bylo az demaskujacych metod dzisiejszych prywatnych detektywów,
wspieranych przez dorabiajacych sie na skandalach prawników
rozwodowych i dziennikarzy, zas upowszechnianych po swiecie przez
zadna sensacji telewizje, prase i internet, aby ludzkosc uswiadomila w
koncu sobie jak niezyciowa i sprzeczna z natura ludzka jest dzisiejsza
"instytucja malzenstwa". Instytucja ta bazuje wszakze na zasadzie
"jednozenstwa" (monogamii) - czyli zasadzie w której istniejace prawa
oddaja do dyspozycji kobiety "monopol malzenski" w jakim staje sie ona
jedynym legalnym dostawca m.in. "dóbr" i "uslug" bez dostepu do
których mezczyzna wprost NIE moze zyc. Wszakze to wlasnie dla zdobycia
takich "dóbr" i "uslug" w swiecie zwierzecym "samce" sa gotowe walczyc
na smierc i zycie. Natomiast w "monopolu malzenskim" dostep do nich
jest oddawany pod pelna kontrole tylko jednej kobiety, która moze nimi
rozporzadzac jak tylko jej sie spodoba. W dzisiejszym zas swiecie,
prawa sa tak ustanowione, ze mezczyzna moze posiadac tylko jedna zone,
zas "wielozenstwo" (poligamia) i niewiernosc malzenska sa zabronione i
surowo karane. Tymczasem, jak zapewne wszyscy to juz wiemy, NIE ma nic
bardziej niszczycielskiego w dlugoterminowych konsekwencjach, od
ustanowienia praw które legalizuja i zatwierdzaja czyjkolwiek
"monopol". Z obserweacji losów np. dzisiejszych krajów które pozwolily
swoim rzadom na ustanowienie monopoli jakie rzadza cala ich ekonomia,
wiadomo nam przeciez ze w przeciagu zaledwie kilkunastu lat monopole
te potrafily odrzec z bogactwa nawet jeden z najbogatszych krajów i
zepchnac go w biede az do poziomu tzw. "trzeciego swiata". Z kolei z
losów ciagle jedynej oficjalnej tzw. "ateistycznej nauki
ortodoksyjnej" - opisywanej m.in. w punkcie #B1 strony o nazwie
"morals_pl.htm" (której adresy podane sa pod koniec tego wpisu), jest
nam juz wiadomo, ze np. popieranie przez nasza cywilizacje "monopolu
na wiedze" tej jedynej nauki, sprowadzilo na ludzkosc wszystkie owe
nieszczescia jakie widzimy obecnie wokól siebie, w rodzaju ocieplenia
klimatu, depresji ekonomicznej, niestabilnosci politycznej i
walutowej, wojen, glodu, ateizmu, upowszechnienia filozofii
pasozytnictwa, kataklizmów, chorób, itp.

Podobnie jak kazdy inny rodzaj monopolu, takze "monopol malzenski"
nosi w sobie wysoce niszczycielski potencjal i az roi sie od
najrózniejszych wad. Wszakze sankcjonuje on nienaturalna sytuacje,
kiedy to zony ani NIE musza sie liczyc z zaistnieniem w malzenstwach
legalnej "konkurencji" dla siebie w formie nastepnej zony, ani tez NIE
sa dopingowane perspektywa ze jesli NIE beda dorastac do pokladanych w
nich nadziei, wówczas ich mezowie moga wziasc sobie "druga" czy nawet
"trzecia" (lub kolejna) zone. Jesli wiec zona zostaje jakas
niemoralnie inklinowana kobieta, wówczas moze ona uzywac
najrózniejszych "tricków" i "gierek" dla wykorzystania swojej
monopolitycznej sytuacji. Przykladowo, moze udawac "mogrene", stosowac
"szantaz seksualny" dla uzyskania konkretnych korzysci - w tym dla
uzyskania wladzy nad swoim mezem, itd., itp. To z kolei stawia
mezczyzne przed dylematem aby albo cierpiec - jesli maz ów zechce
jednak wytrwac przy moralnosci, albo tez oddac sie niemoralnej
zdradzie malzenskiej i wystawic swe malzenstwo na niebezpieczenstwo
rozbicia i rozwodu. Jednoczesnie tenze sam "monopol malzenski" NIE
stwarza dla mezów zadnego innego wyjscia które byloby "moralniejsze"
niz "rozwód" w sytuacjach kiedy np. ich zony naduzywaja swego
"monopolu malzenskiego". Niefortunnie zas, aczkolwiek legalnie rozwód
jest dopuszczalny, w wiekszosci sytuacji zyciowych jest on wysoce
"niemoralnym" rozwiazaniem - które krzywdzi i unieszczesliwia
absolutnie wszystkie osoby dotkniete jego nastepstwami.

Szokujaco, tak sie sklada, ze ów "monopol malzenski" zostal
ustanowiony i wrozony na calej Ziemi wlasnie przez religie
chrzescijanska - na przekór ze Biblia az sie roi od stwierdzen jakie
nas upewniaja ze Bóg popiera i aprobuje "wielozenstwo" zas NIE
nakazuje ani NIE namawia do "jednozenstwa", oraz ze wielu praojców
ludzkosci wskazywanych w Biblii jako przyklad do nasladowania
faktycznie to posiadalo wiecej niz jedna zone. (Np. nawet ów wyjatkowo
madry Salomon mial az 700 zon pierwszorzednych i 300 zon drugorzednych
- patrz Biblia, "Pierwsza Ksiega Królewska", werset 11:3.) W
rezultacie, ustanowienie prawnie wymuszanego "monopolu malzenskiego"
przez religie chrzescijanska jest znaczacym odstepstwem od woli i
zalecen Boga wyrazonych w Biblii. Jak kazde zas odstepstwo od woli i
zalecen wszechwiedzacego Boga, prowadzi to do wielu wypaczen i
trudnosci ludzkich. Przykladowo, jest to pierwotna przyczyna wielu
dzisiejszych rozwodów, upadku instytucji malzenstwa, zdrad
malzenskich, podzialów dorobku i wlasnosci, oraz zródlem wielu dzieci
które wyrastaja bez ojców oraz bez meskiego wzorca do nauki i
nasladowania.

Znacznie moralniejsze od "jednozenstwa" (monogamii) jest legalne
"wielozenstwo" (poligamia), aprobate dla praktykowania którego
wszechwiedzacy Bóg wyrazil w Biblii, jako ze doskonale zna nature i
faktyczne potrzeby ludzkie (wszakze Bóg sam stworzyl ludzi, a stad
"zna ich na wylot i na wyrywki"). W legalnym "wielozenstwie" owo
chrzescijanskie "jednozenstwo" ciagle pozostaje bowiem jedna z
mozliwych "opcji" (wdrozen) do wyboru. Stad wiekszosc malzenstw w
których obie strony faktycznie praktykuja wzajemna milosc,
poszanowanie i moralne wypelnianie swoich ról, nawet w kulturach
zalegalizowanego "wielozenstwa" ciagle ma wybór praktykowania
"jednozenstwa". (W ten sposób te zony w "wielozenstwie", których
mezowie wybrali jednak wytrwanie przy jednej zonie, uzyskuja oczywisty
dowód uznania swojej wartosci i wiedza ze ich mezowie je naprawde
doceniaja i kochaja, a NIE ze pozostaja z nimi tylko z obawy przed
rozwodem lub przed karami za niewiernosc.) Jednak dla niektórych
innych malzenstw, takie zalegalizowanie poslubianie drugiej zony
mogloby okazac sie wysoce pomocne i pozadane, szczególnie w
przypadkach kiedy pierwsze malzenstwo okazaloby sie "nieudane",
"bezplodne", lub kiedy posiadanie wielu zon staloby sie wyrazem
prestizu i dobrobytu. Wszakze kiedy pierwsza zona NIE spelnilaby
nadziei meza lub NIE podnosila prestizu czy jakosci zycia danego
malzenstwa, zamiast ja zwodniczo zdradzac, lub z nia sie niemoralnie
rozwiesc i pozostawic ja oraz dzieci bez meskiej opieki i bez
ojcowskiego wzorca do nasladowania, sporo mezczyzn mogloby legalnie
poslubic druga zone - podczas gdy ciagle kontynuowaloby wywiazywanie
sie równiez ze swoich zobowiazan malzenskich zaciagnietych wobrec swej
pierwszej zony.

Po dokladnym przebadaniu sprawy, kazdy jest w stanie odkryc ze legalne
"wielozenstwo" (poligamia) ma wiele zalet w porównaniu z
"jednozenstwem" - tak niefortunnie powdrazanym na calej Ziemi przez
chrzescijanstwo oraz objetym dzisiejszym kryzysem i upadkiem moralnym
jakie obecnie widzimy jak szerza sie po calym swiecie. Przykladowo,
poprzez traktowanie "rozwodu" jako najmniej preferowanej "opcji", do
której dana para sie ucieka tylko w ostatecznosci, wiekszosc dzieci
NIE musi w nim wyrastac bez ojców i bez meskiego wzorca do obserwacji
i nasladowania, zas spora liczba kobiet NIE musi zyc samotnie. Dzieci
maja w nim tez wiekszy wybór rodziców i osób do kochania, zabawy,
opieki i uczenia sie. Owe mniej wydarzone zony NIE staja sie w nim
nieszczesliwymi rozwódkami pelnymi goryczy i nienawisci. Niemoralne i
niszczycielskie trendy w rodzaju "feminizmu" NIE maja w nim powodu aby
wyrastac. Na kazda zone przypada mniej pracy "na osobe" - maja wiec
wiecej czasu na rozrywke i na zadbanie o siebie. Dorobku zyciowego
malzenstw NIE musi sie w nim dzielic i marnowac - a korzysta z niego
wieksza liczba ludzi. Niewiernosc malzenska przestaje w nim kwitnac -
wszakze zamiast uprawiac niemoralna, nielegalna, klamliwa i ryzykowna
niewiernosc, zawiera sie w nim nastepne malzenstwo. (Warto przy tym
odnotowac, ze praktycznie to dzisiejsze niewierne sobie malzenstwa
niewiele sie róznia od wielozenstwa - tyle ze zamiast akceptowac ze sa
czimis kochankami, w wielozenstwie kobiety akceptuja ze sa drugimi lub
kolejnymi zonami.) Choroby weneryczne przestaja sie w nim
rozprzestrzeniac. Obie plci sa tez zdrowsze - wszakze maja wiecej
ruchu i cwiczen. Mezczyzni i kobiety sa w nim bardziej zaspokojeni
seksualnie (a stad i szczesliwsi) - wszakze kobiety NIE marnuja w nim
swoich "kolejnosci" ani NIE uprawiaja "seksualnego szantazu" czy
"migren" poniewaz sa swiadome istnienia "konkurencji". Z kolei
mezczyzni zawsze maja w nim pod reka "kogos chetnego" - nie musza wiec
szukac "na boku", zas z powodu nieustannej praktyki sa w wiekszej
formie. Mezczyzni musza w nim tez bardziej sie starac i udoskonalac
niz w jednozenstwie, bowiem jesli NIE dorastaja do wymagan swych zon,
te zbiorowym wysilkiem zawsze znajduja sposoby aby pozytywnie
udoskonalic to co ciagle szwankuje u ich meza. Zanikaja w nim tez
klótnie i bijatyki rodzinne - wszakze pojedynczy mezczyzna NIE ma
zadnych szans w konfrontacji z calym gangiem swoich zon. Z ulic znika
tam wiekszosc otylych ludzi - wszakze kobiety NIE musza w nim
"kompensowac" sobie jedzeniem, zas mezczyzni nie maja czasu na
otylosc. Liczba spermoidów zapewne w nim NIE spada dzieki brakom
"zastoju" u mezczyzn. Wymagany przyrost naturalny jest w nim zdrowszy.
Dzieci NIE sa w nim odrzucane i zaniedbywane przez rodziców. Nadwyzki
kobiet NIE musza zyc samotnie. Bezplodne kobiety ciagle otrzymuja w
nim do kochania dzieci swoich mezów, zas bezplodnosc przestaje w nim
byc powodem tragedii i samotnej starosci. Adwokaci rozwodowi i
prywatni detektywi NIE maja w nim zajecia, moga wiec uprawiac bardziej
produktywne zawody. Itd., itp.

Powyzsze ujawnia, ze gdyby jakies obecnie
"jednozenskie" (monogamiczne) kraje powprowadzaly u siebie legalne
"wielozenstwo" (poligamie), wówczas wszyscy tylko by na tym znaczaco
skorzystali. Dowody, ze takie korzysci faktycznie istnieja i oczekuja
na kraje gotowe wprowadzic "wielozenstwo", sa zreszta doskonale
widoczne w tych kulturach i krajach które ciagle zachowaly
"wielozenstwo" az do dzisiaj. (Niewielu zapewne wie, ze az do
zakonczenia drugiej wojny swiatowej, "wielozenstwo" ciagle bylo
legalnie praktykowane w niemal wszystkich kulturach Orientu. W swoich
wedrówkach po swiecie "za chlebem" (po szczególy patrz strona o nazwie
"pajak_jan.htm"), osobiscie poznalem wielu orientalnych ludzi którzy
wywodzili sie wlasnie z takich poligamicznych rodzin wielozenstwa. Jak
tez odnotowalem, typowo ludzie z takich rodzin sa nosnikami znacznie
moralniejszych systemów wartosci niz osoby urodzone w monogamicznych
rodzinach jednozenstwa.) Przeciwstawnie tez do kultur z bogatych
krajów jednozenstwa, w krajach wielozenstwa instytucja malzenstwa
ciagle kwitnie, liczba malzenstw wcale tam NIE spada, przyrost
naturalny jest tam zdrowy, rodzina ciagle pozostaje tam swieta,
niewiernosc malzenska niemal tam NIE istnieje, indywidualni ludzie
nadal sa tam badziej szczesliwi niz w bogatych krajach jednozenstwa,
spoleczenstwo jako calosc ciagle unika tam calej gamy problemów które
staly sie juz istna plaga krajów jednozenstwa, itd., itp. Latwo wiec
odnotowac, ze w faktycznym interesie calej ludzkosci lezy aby równiez
i w tej sprawie prawa ludzkie podazyly droga jaka wskazuje im Bóg
trescia Biblii. Zamiast wiec dalszego wymuszania wysoce
niszczycielskiego dla ludzkosci "jednozenstwa", wprowadzona powinna
zostac legalna wolnosc praktykowania "wielozenstwa" - jesli tylko ktos
uwaza je za wskazane w danej sytuacji zyciowej, zas owa "druga strona"
wie "na co sie pisze" i to zaakceptuje. Az dziw wiec bierze, ze zadna
partia polityczna NIE uczynila jeszcze z prawa do "wielozenstwa"
swojego hasla wyborczego.

Tylko w ogromnie rzadkich przypadkach postep polega na wprowadzeniu
czegos calkowicie nowego, czego ludzkosc nigdy przedtem nie znala -
takiego jak np. "magnokraft" czy "kmora oscylacyjna". W
przygniatajacej zas wiekszosci przypadków "postep" to jedynie
zastapienie starego czyms co tez wprawdzie znane jest juz od dawna,
tyle ze w nowym zastosowaniu potrafi to wyeliminowac niedogodnosci i
ograniczenia tego starego, a tym samym otworzyc dla ludzi zupelnie
nowe perspektywy. W takim zas adoptowaniu nowego zastosowania do
czegos juz nam dawno znanego, najwazniejszym krokiem wcale NIE jest
wynalazczosc, a odwaga i wnikliwosc dostrzezenia wad starego, oraz
zdolnosc do wykrycia jak owe wady moga zostac wyeliminowane danym
nowym zastosowaniem. Miejmy nadzieje, ze ludzkosc potrafi znalezc w
sobie odwage do takiego wlasnie udoskonalenia "instytucji malzenstwa",
zanim obecna niemoralna "obsesja jednonocnym seksem" spowoduje jej
zanik, zas narody zamienia sie w zlepki sztucznie inseminowanych
samotników.

* * *

Powyzszy wpis zostal adaptowany z punktu #J2.2.2 totaliztycznej strony
o nazwie "morals_pl.htm" (aktualizacja z 7 lipca 2011 roku, lub
pozniej). Stad czytanie powyzszych opisow byloby nawet bardziej
efektywne z tamtej strony internetowej "morals_pl.htm" niz z
niniejszego wpisu - wszakze na owej stronie dzialaja wszystkie
(zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, tekst
zawiera polskie literki, uzyte sa kolory i ilustracje, zawartosc jest
powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony
"morals_pl.htm" juz zostala udostepniona m.in. pod nastepujacymi
adresami:
http://pajak.6te.net/morals_pl.htm lub alias: http://naj.zs.pl (który
zawsze linkuje najwazniejsza z najnowszych aktualizacji)
http://bible.webng.com/morals_pl.htm
http://rubik.php0h.com/morals_pl.htm
http://pajak.byethost14.com/morals_pl.htm
http://fruits.onlinewebshop.net/morals_pl.htm
http://healing.onlinewebshop.net/morals_pl.htm
http://members.fortunecity.com/timevehicle/morals_pl.htm

Niemal kazdy nowy temat jaki juz przebadalem dla podejscia "a priori"
nowej "totaliztycznej nauki", w tym i niniejszy temat, jest powtarzany
na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciagle istnieja
(powyzsza tresc jest tam omawiana we wpisie numer #203). Kiedys
istnialo az 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie
ciagle nie zostaly polikwidowane przez przeciwnikow "totaliztycznej
nauki" i wysoce moralnej filozofii totalizmu, mozna znalezc pod
nastepujacymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com lub alias: http://blog.zs.pl
http://totalizm.blox.pl/html
Warto tam tez przegladnac wpisy pokrewne do niniejszego, np. wpisy
#202, #201, #200 #195, #171 i #151 - które tez omawiaja
niekompetentnosc i bledy starej oficjalnej nauki w rozwiazywaniu
palacych problemów dzisiejszej ludzkosci.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

Mr Bean

unread,
Jul 14, 2011, 7:54:11 AM7/14/11
to
Niezwykły film po angielsku, ukazujący wiele solidnych naukowych dowodów
na istnienie Boga.

http://perry.fingerprints.s3.amazonaws.com/index.htm

panktos

unread,
Aug 24, 2012, 9:22:52 AM8/24/12
to
Personalnie zgadzam się z ideą, bo jestem żonatym mężczyzną.

ALE, czy można jednak sprawę potraktować w sposób odwrotny?

tzn, " kiedy to mężowie ani NIE muszą się liczyć z zaistnieniem w małżeństwach
legalnej "konkurencji" dla siebie w formie następnego męża, ani tez NIE
są dopingowani perspektywą, że jeśli NIE będą dorastać do pokładanych w
nich nadziei, wówczas ich żony mogą wziąć sobie "drugiego", czy nawet
"trzeciego" (lub kolejnego) męża? "
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages