Natomiast jest czarny scenariusz dla swiata,
ktory jest bardzo prawdopodobny,
pytanie tylko jak czarny on bedzie - czy bedzie swiatowy kryzys,
czy tylko lekka czkawka?
Przyczyna kryzysu? Zaczyna brakowac ropy naftowej, a za 20 lat
bedzie juz bardzo malo. Istniejace zloza
sie wyczerpuja. A ropa jest motorem naszej cywilizacji. Dostarcza ogromnej,
"darmowej" energii. Nie widac czegos co moze zastapic rope.
Gdy braknie ropy, swiat moze sie mocno zmienic. Przyklad - czy ktos moze
sobie
wyobrazic ze nie beda lataly samoloty? A taki scenariusz jest mocno
prawdopodobnty - transport lotniczy upadnie.
Zdrozeje zywnosc. Nastapi recesja w gospodarce swiatowej.
I to wszystko za okolo 10-20-30 lat.
Wiecej:
http://www.peakoil.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Peak_Oil
ciekawy film o tym - 1,5 godziny, polskie napisy:
http://video.google.com/videoplay?docid=-8183966529898602701
Duch
> Natomiast jest czarny scenariusz dla swiata,
> ktory jest bardzo prawdopodobny,
> pytanie tylko jak czarny on bedzie - czy bedzie swiatowy kryzys,
> czy tylko lekka czkawka?
> Przyczyna kryzysu? Zaczyna brakowac ropy naftowej, a za 20 lat
> bedzie juz bardzo malo. Istniejace zloza
> sie wyczerpuja. A ropa jest motorem naszej cywilizacji. Dostarcza
> ogromnej, "darmowej" energii. Nie widac czegos co moze zastapic rope.
> Gdy braknie ropy, swiat moze sie mocno zmienic. Przyklad - czy ktos
> moze sobie
> wyobrazic ze nie beda lataly samoloty? A taki scenariusz jest mocno
> prawdopodobnty - transport lotniczy upadnie.
> Zdrozeje zywnosc. Nastapi recesja w gospodarce swiatowej.
> I to wszystko za okolo 10-20-30 lat.
Już tak kiedyś było w początkach lat 70-tych tamtego wieku. Raport Rzymski.
Zasobów energetycznych miało starczyć na 40 lat jedynie. Dwie głównie rzeczy
sprawiły, że czarny scenariusz sie nie sprawdził: Bardzo niedokładne
szacunki co do wielkości światowych złóż ropy i gazu i... technologia, która
o niebo zmieniła wydajność z tej samej ilości żródeł energii.
Jest wiele czynników, które "samoregulują" tego typu zagrożenia. Jeśli nie
będzie jakiegoś kataklizmu na wielką skalę, to wszystko powinien wyregulować
rynek i nowe technologie, które jak nigdy dotąd rozwijają się w
geometrycznym tempie. Dziś na jednym litrze benzyny przejedziesz ze dwa razy
dalej, niż 40 lat temu.
--
pozdrawiam
michał
W wyniku szacunkowych wyliczeń opartych na założonej stopie przyrostu ilości
zaprzęgów jego autor doszedł do wniosku, że Paryż utonie w odchodach (żeby
nie użyć bardziej dosadnego określenia), a konie żeżrą wszystko w okolicy.
Po czym nastąpiła zmiana technologii.
M.
> Już tak kiedyś było w początkach lat 70-tych tamtego wieku. Raport
> Rzymski. Zasobów energetycznych miało starczyć na 40 lat jedynie.
... czyli do 2010. To by sie troche zgadzalo. Peak Oil mial miejsce w okolo
2005 roku.
Kiedys eksperci sie smiali ze ropa bedzie za 50 $ za barylke (wtedy byla za
20 $).
Teraz jest za 110 $ a byla juz po 147 $ (miesiac temu).
> Dwie głównie rzeczy sprawiły, że czarny scenariusz sie nie sprawdził:
> Bardzo niedokładne szacunki co do wielkości światowych złóż ropy i gazu
> i... technologia, która o niebo zmieniła wydajność z tej samej ilości
> żródeł energii.
Tak, wydajnosc lepsza ale nie rekompensuje zuzycie ropy jest znacznie
wieksze.
W Polsce w ciagu ostatnich 5 lat, liczba samochodow podwoila sie!
Podobnie w Chinach. Zuzycie ropy na swiecie ROSNIE, i to jest fakt.
Natomiast wydobycie - juz maleje.
Wydobycie ropy tutaj:
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Hubbert_world_2004.png
a tutaj swiatowa konsumpcja:
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:World_energy_consumption,_1970-2025,_EIA.png
widac wyraznie ze ropy (i gazu) zacznie brakowac.
> Jest wiele czynników, które "samoregulują" tego typu zagrożenia. Jeśli nie
> będzie jakiegoś kataklizmu na wielką skalę, to wszystko powinien
> wyregulować rynek i nowe technologie, które jak nigdy dotąd rozwijają się
> w geometrycznym tempie.
Ale dla ropy nie widac alternatywy. Nie zastapia tego wiatraki czy biomasa.
Na razie jedyna szansa w elektrowniach atomowych. Ale zeby zastapic rope,
na swiecie musialoby powstac 10 000 elektrowni atomowych. To malo
pradopodobne.
Moze reakcja termojadrowa da energie ale na razie nie wymyslono tego.
Moze ludzie "cos wymysla", ale na razie nie widac alternatywy.
Duch
> W wyniku szacunkowych wyliczeń opartych na założonej stopie przyrostu
> ilości zaprzęgów jego autor doszedł do wniosku, że Paryż utonie w
> odchodach (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia), a konie żeżrą
> wszystko w okolicy.
>
> Po czym nastąpiła zmiana technologii.
Wiele osob powoluje sie na dawne czarnowidzace raporty,
na zasadzie - byly i nic sie nie stalo.
Co do ropy - nie bylbym takim optymista.
Jest calkiem prawdopodobne, ze przez rope, swiat wpadnie w dluzsza recesje.
Duch
> Ale dla ropy nie widac alternatywy. Nie zastapia tego wiatraki czy biomasa.
> Na razie jedyna szansa w elektrowniach atomowych. Ale zeby zastapic rope,
> na swiecie musialoby powstac 10 000 elektrowni atomowych. To malo
> pradopodobne.
> Moze reakcja termojadrowa da energie ale na razie nie wymyslono tego.
>
> Moze ludzie "cos wymysla", ale na razie nie widac alternatywy.
Są silniki wodorowe - "na wodę", z której otrzymuje się wodór do poruszania
tłoków (mini eksplozja, jak wybuch mieszanki w silnikach powszechnie
stosowanych), czycośjakośtak. //emotek domyślny, ale serio, są!
kwestia opracowania wersji do upowszechnienia, no i coś tam z wydajnością
do poprawienia.
--
====================================================================
"Jestem sam dla siebie bohaterem, ale jestem zbyt wielkim tchórzem, aby sam
sobie to przyznać."
M.A.S.H.
Ale nie należy też być całkowitym pesymistą, bo jak pokazuje historia,
gatunek ludzki przyciśnięty do muru potrafi zdobyć się na pewien wysiłek
(czasami nawet intelektualny).
W sumie trwają badania nad innymi rodzajami zasilania.
Widziałam np. autobusy zasilane wodorem.
To że kończy się pewien etap, a zaczyna inny, to chyba normalne.
A że nie jest to łatwe? To też chyba normalne.
M.
są już nawet takie autobusy.
Są i jeżdżą.
M.
Fajnie. Tylko że ja piszę o powszechnym użytkowaniu, a tego jeszcze nie ma.
O autobusach wiem. Na zachodzie jedżą. A ja chcę kupić w pobliskim salonie
samochód osobowy, do jazdy miejskiej, na wodór. Mogę? - nie.
Utożsamiasz "zmianę" z "kryzysem".
Zupełnie niesłusznie IMHO.
--
CB
Użytkownik "Duch" <no-...@net.com> napisał w wiadomości
news:g7rmq4$ktf$1...@news.dialog.net.pl...
> [...]
> Przyczyna kryzysu? Zaczyna brakowac ropy naftowej, a za 20 lat
> bedzie juz bardzo malo. [...]
> Tu jest to dobrze opisane:
> http://www.peakoil.pl/wodor-samochody-hybrydowe.htm
Pod tym linkiem opisane tez sa problemy technologiczne zwiazane
z wodorem jako paliwem.
Daje to odpowiedz na to dlaczego samochody na wodor nie sa powszechne.
Duch
> Są silniki wodorowe - "na wodę", z której otrzymuje się wodór do
> poruszania
> tłoków (mini eksplozja, jak wybuch mieszanki w silnikach powszechnie
> stosowanych), czycośjakośtak. //emotek domyślny, ale serio, są!
> kwestia opracowania wersji do upowszechnienia, no i coś tam z wydajnością
> do poprawienia.
Wodor jest tylko nosnikiem energii (tak jak akumulator, czy bateria).
Najpierw trzeba ten wodor wyprodukowac i dostarczyc.
Do wyprodukowania wodoru trzeba _zuzyc_energie_,
produkuje sie go z gazu (ktorego zasoby tak jak ropy, tez sie wyczerpuja).
Tu jest to dobrze opisane:
http://www.peakoil.pl/wodor-samochody-hybrydowe.htm
Duch
tak, tylko po to aby wyprodukowac ten wodor w formie nadajacej sie do
uzycia, i tak zuzywamy wiecej ropy niz uzyskamy energii z tego wodoru.
> tak, tylko po to aby wyprodukowac ten wodor w formie nadajacej sie do
> uzycia, i tak zuzywamy wiecej ropy niz uzyskamy energii z tego wodoru.
O to chodzi.
Gazu zuzywamy 2x wiecej niz gdybysmy mieli tym gazem zasilic samochod.
W mediach strasznie wychwala sie ten wodor, zupelnie pomijajac
istote zagadnienia.
Link do wodoru, raz jeszcze:
http://www.peakoil.pl/wodor-samochody-hybrydowe.htm
Duch
Tu też - bo ja myslę o ogniwach paliwowych - ciekawy artykuł nie tylko o
tym:
http://www.elektronikab2b.pl/content/view/373/98/lang,pl/
> Co jakis pojawiaja sie czarne wizje dotyczace przyszlosci swiata,
> np. ze w ziemie uderzy meteoryt.
> Pojawiaja sie i znikaja i nic sie nie dzieje.
>
> Natomiast jest czarny scenariusz dla swiata,
> ktory jest bardzo prawdopodobny,
> pytanie tylko jak czarny on bedzie - czy bedzie swiatowy kryzys,
> czy tylko lekka czkawka?
Chcesz zaspokoić swój niepokój siejąc go w około, czy tylko się nudzisz?
;> Pytam, bo niezależnie do jakich głębokich wniosków dojdziesz, nic nie
zmienisz - ani zasobów ropy, ani momentu nadejścia spodziewanego
kryzysu, ani nie wymyślisz w ten sposób [wątkiem] rozwiązań
alternatywnych.
Pozdrawiam uspokajająco
Flyer
--
gg: 9708346; jabber:fl...@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/
> Tu też - bo ja myslę o ogniwach paliwowych - ciekawy artykuł nie tylko o
> tym:
>
> http://www.elektronikab2b.pl/content/view/373/98/lang,pl/
Dzieki, tekst ciekawy. Pokazuje tez problemy zwiazane z wodorem.
Co to sa te ogniwa paliwowe?
aha, te ogniwa maja wlasnie produkowac
energie z paliwa - w tym przypadku wodoru.
Duch
Podaje jako ciekawostke, o czyms co bedzie i zmieni (mniej lub bardziej)
caly swiat.
Tak jak czlowiek ktory zbiera informacje na temat otaczajacego go swiata.
I nawet nie tyle ze jestem zaniepokojony, raczej mocno zaciekawiony.
Ciekawy jest tez brak ogolnej wiedzy na ten temat, a np. powszechna
jest wiedza na temat tzw. globalnego ocieplenia - ktore to wlasnie wydaje
sie byc
malo znaczacym wymyslem medialnym (albo wyrachowaną polityka
dezinformacyjną).
Duch
> "Flyer" <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote in message
> news:g7s7s9$1pm$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
>
> Podaje jako ciekawostke, o czyms co bedzie i zmieni (mniej lub bardziej)
> caly swiat.
> Tak jak czlowiek ktory zbiera informacje na temat otaczajacego go swiata.
> I nawet nie tyle ze jestem zaniepokojony, raczej mocno zaciekawiony.
Znaczy spałeś przez ostatnie 20 lat? ;> O tym, że zaraz zaraz wyczerpią
się złoża ropy i gazu trąbi się od dawna - zmieniają się tylko czarne
scenariusze. Ty przeżywasz to, że nie będzie można latać na wycieczki i
wczasy samolotem, bo biznesowi to akurat raczej nie zaszkodzi - w dobie
videokonferencji, można być w każdym miejscu na Ziemi bez ruszania się z
fotela. A do videokonferencji ropa nie jest aż tak bardzo potrzebna -
wystarczy prąd z węgla. :)
Ale żeby Ciebie uspokoić - np. w czasie II WŚ Niemcy produkowały ropę z
węgla kamiennego - po wojnie pomysł został zarzucony z uwagi na koszt
uzyskanego surowca, ale kiedy ropa odpowiednio zdrożeje, to technologię
można odkurzyć. Dalej masz "reaktor termojądrowy", wspomniane przez
Ikselkę ogniwa paliwowe, elektrownie wykorzystujące przypływy i odpływy
morza, farmy elektrowni słonecznych i wiatrowych, klasyczne elektrownie
wodne, paliwa samochodowe oparte na etanolu (Brazylia -
http://tierralatina.blox.pl/2008/07/Brazylia-biopaliw-sie-nie-boi.html),
produkcja biogazu itd. itd.
> Ciekawy jest tez brak ogolnej wiedzy na ten temat, a np. powszechna
> jest wiedza na temat tzw. globalnego ocieplenia - ktore to wlasnie wydaje
> sie byc
> malo znaczacym wymyslem medialnym (albo wyrachowaną polityka
> dezinformacyjną).
Bo nie ma jednej wersji tej wiedzy - teza o globalnym ociepleniu kłóci
się z tezą o naturalnej zmienności temperatur na Ziemi, której dowodem
były zlodowacenia, a jeszcze chyba w XVI w. możliwość przejścia po
lodzie przez M. Bałtyckie do Skandynawii.
Pozdrawiam wyjaśniająco
Wszystko pieknie ladnie, tylko, ze obecne wysokie ceny ropy sa pochodzenia
spekulacyjnego, nie brakuje ropy na rynku. Niby czemu tak szybko cena spadla
o 1/3?
> Zuzycie ropy na swiecie ROSNIE, i to jest fakt.
> Natomiast wydobycie - juz maleje.
> Wydobycie ropy tutaj:
> http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Hubbert_world_2004.png
>
> a tutaj swiatowa konsumpcja:
> http://en.wikipedia.org/wiki/Image:World_energy_consumption,_1970-
2025,_EIA.png
Jest mało prawdopodobne abyśmy konsumowali więcej ropy niż zużywamy :-)
Strategiczne rezerwy to podobno ok. 90 dni w państwach rozwiniętych i chyba
na razie ich nie naruszono. Peak Oil był wg tych danych kilka lat temu. Może
więc zmniejszone wydobycie oznacza po prostu zmniejszone potrzeby.
pozdrawiam
vonBraun
PS. Niemniej samochód chyba warto przerobić sobie już teraz na CNG
zwłaszcza, że za ok. 9kpln można już kupić ustrojstwo, którym
zatankujemy gaz ziemny w domu.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> O tym, że zaraz zaraz wyczerpią
> się złoża ropy i gazu trąbi się od dawna - zmieniają się tylko czarne
> scenariusze. Ty przeżywasz to, że nie będzie można latać na wycieczki i
> wczasy samolotem, bo biznesowi to akurat raczej nie zaszkodzi - w dobie
> videokonferencji, można być w każdym miejscu na Ziemi bez ruszania się z
> fotela. A do videokonferencji ropa nie jest aż tak bardzo potrzebna -
> wystarczy prąd z węgla. :)
Ale w czym problem? Cos jakby sam przezywasz mocno ten temat.
A rzucilem temat bo jest interesujacy.
Tym bardziej ze Peak Oil juz mamy za sobą.
Wcale sie tym nie martwie, raczej sie ciesze z tego ze ropy braknie!
Ogrniczy to ten nadmierny konsumpcjonizm :)) :)) :))
> Ale żeby Ciebie uspokoić - np. w czasie II WŚ Niemcy produkowały ropę z
> węgla kamiennego - po wojnie pomysł został zarzucony z uwagi na koszt
> uzyskanego surowca, ale kiedy ropa odpowiednio zdrożeje, to technologię
> można odkurzyć. Dalej masz "reaktor termojądrowy", wspomniane przez
> Ikselkę ogniwa paliwowe, elektrownie wykorzystujące przypływy i odpływy
> morza, farmy elektrowni słonecznych i wiatrowych, klasyczne elektrownie
> wodne, paliwa samochodowe oparte na etanolu (Brazylia -
> http://tierralatina.blox.pl/2008/07/Brazylia-biopaliw-sie-nie-boi.html),
> produkcja biogazu itd. itd.
Produkcje ropy z wegla znam, ta metoda jest dosc droga (sa dwie metody,
akurat cos tam wiem na temat),
a zasoby wegla tez sie skoncza, zwlaszcza TANIEGO i zwlaszcza jak zabranknie
ropy i zacznie sie
z niego robic benzyne.
Pozdrawiam,
Duch
> Wszystko pieknie ladnie, tylko, ze obecne wysokie ceny ropy sa pochodzenia
> spekulacyjnego, nie brakuje ropy na rynku. Niby czemu tak szybko cena
> spadla o 1/3?
Tak, spekulacja, glownie.
A ceny spadly bo (podobno) Chiny i Rosja zwiekszyly wydobycie ropy.
Ale ropy i tak zabraknie, to pewne, wiec z technologia bedzie musiala sie
zmierzyc
z brakiem ropy, czyli taniej energii.
Duch
> Jest mało prawdopodobne aby¶my konsumowali więcej ropy niż zużywamy :-)
>
> Strategiczne rezerwy to podobno ok. 90 dni w państwach rozwiniętych i
> chyba
> na razie ich nie naruszono. Peak Oil był wg tych danych kilka lat temu.
> Może
> więc zmniejszone wydobycie oznacza po prostu zmniejszone potrzeby.
Masz racje :) Produkcja musi byc taka jak konsumpcja.
Mniejsze potrzeby? Nie sadze.
Nie wiem czy dobrze pamietam, w Chinach liczba aut podwaja sie co 4 lata.
> PS. Niemniej samochód chyba warto przerobić sobie już teraz na CNG
> zwłaszcza, że za ok. 9kpln można już kupić ustrojstwo, którym
> zatankujemy gaz ziemny w domu.
Co to takiego?
Pozdrawiam,
Duch
> Mniejsze potrzeby? Nie sadze.
> Nie wiem czy dobrze pamietam, w Chinach liczba aut podwaja sie co 4 lata.
Nie jest ważne czy się podwaja, czy potraja, ale ważne jest JAKA
LICZBA się multiplikuje.
Nie wszystkiego co chińskie jest tyle co chińczyków.
Może więc warto sprawdzić jaki procent
światowego zużycia ropy znika w chińskich samochodach.
>
> > PS. Niemniej samochód chyba warto przerobić sobie już teraz na CNG
> > zwłaszcza, że za ok. 9kpln można już kupić ustrojstwo, którym
> > zatankujemy gaz ziemny w domu.
>
> Co to takiego?
Compressed Natural Gas
http://tinyurl.com/5lrygw
http://tinyurl.com/5vnfo4
A tu szansa na ucieczkę od przyszłych
baaaaardzo prawdopodobnych
nowych pomysłów na akcyzę:
http://tinyurl.com/5acz8h
http://tinyurl.com/6xlayx
Podane tu ceny nie są aktualne obecnie instalacja
to okolo 3,2kPLN, a kompresor mozna kupic uzywany za około 2000 euro
pozdrawiam
vonBraun
> "Flyer" <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote in message
> news:g7sn03$35n$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>
> > O tym, że zaraz zaraz wyczerpią
> > się złoża ropy i gazu trąbi się od dawna - zmieniają się tylko czarne
> > scenariusze. Ty przeżywasz to, że nie będzie można latać na wycieczki i
> > wczasy samolotem, bo biznesowi to akurat raczej nie zaszkodzi - w dobie
> > videokonferencji, można być w każdym miejscu na Ziemi bez ruszania się z
> > fotela. A do videokonferencji ropa nie jest aż tak bardzo potrzebna -
> > wystarczy prąd z węgla. :)
>
> Ale w czym problem? Cos jakby sam przezywasz mocno ten temat.
Niespecjalnie, po prostu nie widzę powodu jego zgłębiania. Tym bardziej
w czarnych barwach.
To, za przeproszeniem, podobne rozważania do rozważań o tym, że mój blok
może stanąć w płomieniach/zawalić się i należy zastanowić się ile będzie
przy okazji ofiar i strat materialnych, bo być muszą oczywiście. :) Też
ciekawe. ;>
Pozdrawiam nocną porą
> widac wyraznie ze ropy (i gazu) zacznie brakowac.
Wtedy w 70-tych latach dokładnie tak samo wyraźnie było widać. Raportu nie
sporządziła banda głupków, tylko byli to najbardziej kompetentni
przedsiębiorcy i ekonomiści świata.
>> Jest wiele czynników, które "samoregulują" tego typu zagrożenia.
>> Jeśli nie będzie jakiegoś kataklizmu na wielką skalę, to wszystko
>> powinien wyregulować rynek i nowe technologie, które jak nigdy dotąd
>> rozwijają się w geometrycznym tempie.
> Ale dla ropy nie widac alternatywy. Nie zastapia tego wiatraki czy
> biomasa. Na razie jedyna szansa w elektrowniach atomowych. Ale zeby
> zastapic rope, na swiecie musialoby powstac 10 000 elektrowni
> atomowych. To malo pradopodobne.
> Moze reakcja termojadrowa da energie ale na razie nie wymyslono tego.
> Moze ludzie "cos wymysla", ale na razie nie widac alternatywy.
> Duch
Jednak kataklizmu z tego powodu nie będzie. Jeśli energii nie będzie
starczać dla wzrastających potrzeb, to oprócz technologii jest jeszcze
ekonomia. Sprzedaż samochodów cyklicznie spada drastycznie na świecie. Nikt
nie będzie kupował samochodu, jeśli nie będzie go stać na paliwo. Wzrost cen
ropy może tylko dojść do wielkości krytycznej. Przedsiębiorczy ludzie zaraz
wymyślą inny, tańszy sposób przemieszczania się. Wszystko ukierunkuje się
samo i wyrównają się podaż z zapotrzebowaniem. Nie ma się czego obawiać.
O ile wiem, samochody są tylko częścią zużycia energii. Najwięcej zużywa jej
przemysł, a tu technologia robi wręcz rewolucyjne postępy w kierunku stopnia
zwiększenia wydajności.
Tort do podziału nieustannie rośnie. Większość zwykłych śmiertelników
zwyczajnie tego nie dostrzega. Widzi tylko walkę o ograniczoną liczbę
porcji.
Klęską może być tylko konflikt zbrojny. Oczywiście dla niektórych, bo zawsze
ktoś zyskuje na wojnie (pomijając katastrofę nuklearną czy chemiczną).
--
pozdrawiam
michał
>> Po czym nastąpiła zmiana technologii.
> Wiele osob powoluje sie na dawne czarnowidzace raporty,
> na zasadzie - byly i nic sie nie stalo.
> Co do ropy - nie bylbym takim optymista.
> Jest calkiem prawdopodobne, ze przez rope, swiat wpadnie w dluzsza
> recesje.
Jak możemy Cię jeszcze pocieszyć? :)
--
pozdrawiam
michał
http://wiadomosci.onet.pl/1806144,69,1,1,,item.html
--
"Bombing for peace is like fucking for virginity."
energia z elektrowni wiatrowych, czy ogniw słonecznych jest tansza od
pozyskiwania ropy.
Barierą jest koszt początkowej instalacji u użytkownika.
Chociaż gdyby przeliczyło się koszt budowy rafinerii, rurociągów i tych
wszystkich ustrojstw na jednostkową wydajność, to może okazałoby się, że te
elektrownie wiatrowe, czy ogniwa słonecznetu też są tańsze.
Ja tam przymierzam się powoli do zamontowania ogniw słonecznych na dachu
garażu.
M.
> Ja tam przymierzam się powoli do zamontowania ogniw słonecznych na dachu
> garażu.
Dopiero teraz? - ja mam je na dachu domu już od 8 lat m.w.; grzeją
1000-litrowy zbiornik wody. Ale skutek jest tylko latem, dobre i to, bo
wody ciepłej do celów użytkowych jest dość dla 4-osobowej rodziny. nawet
bojlera nie używamy wtedy.
Zwrócę się do Ciebie jak idea nabierze konkretnych kształtów (jeśli
pozwolisz)
M.
Proszę bardzo, chetnie służę radami/uwagami.
> PS. Niemniej samochód chyba warto przerobić sobie już teraz na CNG
> zwłaszcza, że za ok. 9kpln można już kupić ustrojstwo, którym
> zatankujemy gaz ziemny w domu.
to musiałbym jeździć kilkaset tysi miesięcznie żeby się instalka zwróciła :)
--
http://bialo.czerwona.patrz.pl/
> A tu szansa na ucieczkę od przyszłych
> baaaaardzo prawdopodobnych
> nowych pomysłów na akcyzę:
>
> http://tinyurl.com/5acz8h
> http://tinyurl.com/6xlayx
> Podane tu ceny nie są aktualne obecnie instalacja
> to okolo 3,2kPLN, a kompresor mozna kupic uzywany za około 2000 euro
"Najtańszy kompresor pompuje metan do zbiorników w samochodzie przez
kilkanaście godzin"
czy te droższe są szybsze...?
:)
chyba jednak za dużo zachodu - spore koszty i spory dyskomfort używania.
steś pewna?
>
> chyba jednak za dużo zachodu - spore koszty i spory dyskomfort używania.
>
Mankamentem jest duża waga zbiorników
muszą nominalnie być liczone na 600
atmosfer a wytrzymac 200.
Jednak instalacja ta pozostawia
opcję jeżdzenia na
benzynie co ma znaczenie
jesli akurat daleko nam do stacji z CNG.
vB
Ty, dobre!
Tylko nie jest tak jak pisze (jak zwykle) wyborcza,
ze ludzie tego nie uzywaja bo "strach i zabobon", tylko ...
instalacja gazowa w samochodzie - 8 tys.
kompresor - 8 tys.
=~ 16 tys.
Ciutke za drogo, nawet gdy gaz jest tani.
Duch
> instalacja gazowa w samochodzie - 8 tys.
> kompresor - 8 tys.
>
> =~ 16 tys.
>
> Ciutke za drogo, nawet gdy gaz jest tani.
http://ft.onet.pl/11,13550,kraje_opec_zwiekszaja_wydobycie_ropy,artykul.html
Dzieki,
ten tekst sporo wyjasnia.
Duch
> "vonBraun" <inte...@NOSPAM.gazeta.pl> wrote in message
> news:g7ste3$b30$1...@inews.gazeta.pl...
>
> Ty, dobre!
> Tylko nie jest tak jak pisze (jak zwykle) wyborcza,
Sądzę, że znajdziesz te dane również w innych gazetach
- także w tych popierających PiS :-)
> ze ludzie tego nie uzywaja bo "strach i zabobon", tylko ...
>
> instalacja gazowa w samochodzie - 8 tys.
Tyle kosztuje na allegro używany samochod z zainstalowanym CNG :-)
/choć doprawdy, nie wiem w jakim jest stanie :-)/
Kiedy ostatni raz sprawdzałem instalacja była tańsza
(podałem ile - dane z grupy dyskusyjnej od osób instalujących)
na niższą cenę wpływało to, że można
było uzyskać jakieś dofinansowanie za pieniądze
Unii [;-))]
Powiedz, że właśnie wybuchła III wojna światowa - to pewnie będzie
najpiękniejszy i najradośniejszy dzień Ducha ;>
Pozdrawiam doradczo
Sam sobie przeczysz, skoro spekulacja, to zbedny bylby wzrost wydoibycia. Po
prostu ktosie zaczeli sprzedawac, bo cena byla zadowalajaca - skutkiem czego
spadek.
>>>> Po czym nastąpiła zmiana technologii.
>>> Wiele osob powoluje sie na dawne czarnowidzace raporty,
>>> na zasadzie - byly i nic sie nie stalo.
>>> Co do ropy - nie bylbym takim optymista.
>>> Jest calkiem prawdopodobne, ze przez rope, swiat wpadnie w dluzsza
>>> recesje.
>> Jak możemy Cię jeszcze pocieszyć? :)
> Powiedz, że właśnie wybuchła III wojna światowa - to pewnie będzie
> najpiękniejszy i najradośniejszy dzień Ducha ;>
Właśnie wybuchła! :)
--
pozdrawiam
michał
Hmmm, ta myśl akurat nasunęła mi się od początku zdarzeń w Gruzji. I
wojna wybuchła z tytułu konfliktu interesów Rosji i państw Zachodu w
Serbii, II wojna wybuchła z tytułu konfliktu interesów w Polsce, ale
... nie zapominaj o tym, że to Gruzja zaczęła wojnę - politycy państw
zachodnich muszą sobie zdawać sprawę z tego, że część ich społeczeństw
nie przyzna racji poświęcaniu się dla, było nie było, agresora. Zresztą
wojna światowa nie jest Rosji na rękę - o wiele więcej zyskuje
sprzedając Zachodowi ropę i gaz, niż walcząc z nim, a po drugie nie
wiadomo jakie stanowisko przyjęłyby Chiny, ostrzące sobie zęby na słabo
zaludnione i bogate w złoża surowców mineralnych tereny Syberii. W
obecnej sytuacji Rosji nie stać na walkę na wielu frontach - głupia
wojna w Afganistanie, czy Czeczenii poważnie osłabiała Rosję - Rosję
stać jedynie na wojnę ze zbuntowaną republiką, a nie z całym Światem.
Pozdrawiam
Mam taką nadzieję, że nie staś jej na to. Tak naprawdę, to nikogo nie
stać na wojnę światową. Notabene Hitlera, jak się okazało, też nie
było stać na wojnę. Najbardziej stać na wojnę jest chyba
Kaczyńskiego. "Rosja pokazała swoją prawdziwą twarz" i Leszek chce
jej przyrżnąć! Hehehe... ;D
--
pozdrawiam gościnnie z Tarnowa
michał
obyś miał kurwa michał rację.
bo wiesz - "nikogo nie stać" ale to kwestia jakiegoś zbiegu
okoliczności, granicy, za którą już trudno się zatrzymać mimo kosztów.
kaczyński, nie kaczyński - rosja pokazała swoją twarz, co by nie mówić.
po prostu - okazało się, że jej reakcja jest tak nieadekwatnie
terrorystyczna, że może to wzbudzić obawy o ich, rosyjskie, poczucie
człowieczeństwa.
nawiasem mówiąc - o kosztach wojny i "staniu na nią" - to wojna do
pewnego stopnia jest przecież bardzo dochodowym interesem.
> On 15 Sie, 08:22, Flyer <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote:
> > michal; <g82ni3$ar...@inews.gazeta.pl> :
> > Hmmm, ta myśl akurat nasunęła mi się od początku zdarzeń w Gruzji. I
> > wojna wybuchła z tytułu konfliktu interesów Rosji i państw Zachodu w
> > Serbii, II wojna wybuchła z tytułu konfliktu interesów w Polsce, ale
> > ... nie zapominaj o tym, że to Gruzja zaczęła wojnę - politycy państw
> > zachodnich muszą sobie zdawać sprawę z tego, że część ich społeczeństw
> > nie przyzna racji poświęcaniu się dla, było nie było, agresora. Zresztą
> > wojna światowa nie jest Rosji na rękę - o wiele więcej zyskuje
> > sprzedając Zachodowi ropę i gaz, niż walcząc z nim, a po drugie nie
> > wiadomo jakie stanowisko przyjęłyby Chiny, ostrzące sobie zęby na słabo
> > zaludnione i bogate w złoża surowców mineralnych tereny Syberii. W
> > obecnej sytuacji Rosji nie stać na walkę na wielu frontach - głupia
> > wojna w Afganistanie, czy Czeczenii poważnie osłabiała Rosję - Rosję
> > stać jedynie na wojnę ze zbuntowaną republiką, a nie z całym Światem.
>
> Mam taką nadzieję, że nie staś jej na to. Tak naprawdę, to nikogo nie
> stać na wojnę światową. Notabene Hitlera, jak się okazało, też nie
> było stać na wojnę.
Dywizją spadochroniarzy z Pskowa Ruscy Polski nie załatwią - trzeba
trochę więcej wyszkolonych oddziałów, a z wyszkoleniem u Ruskich słabo.
Atak nuklearny też jest nieopłacalny, bo nie wiadomo jak zareaguje
Zachód - Ruscy mogą nie zdążyć wyjaśnić, że to było tylko na pokaz. Ale
akurat atakiem nuklearnym jakoś słabo się przejmuję - jako mieszkaniec
stolicy i do tego w bliskim sąsiedztwie jednostek wojskowych i lotniska
nawet nie dowiem się, że do takiego ataku doszło - po prostu wyparuję.
:)
> Najbardziej stać na wojnę jest chyba
> Kaczyńskiego. "Rosja pokazała swoją prawdziwą twarz" i Leszek chce
> jej przyrżnąć! Hehehe... ;D
Razem z Bratem? ;>
> Nie widac czegos co moze zastapic rope.
eeee tam! gdyby nie lobby naftowe to technologia wodorowych ogniw paliwowych
opanowalaby rynek BLYSKAWICZNIE (tak jak telefonia komorkowa)
tylko nie pytajcie skad brac energie elektryczna, cala Islandia chodzi na
geotermii i chetnie chce eksportowac wodor na skale MEGA-przemyslowa!!!
poza tym w prawie wszystkich krajach swiata sa jakies tereny o duzej wartosci
dla energetyki geotermicznej
na jednym z salonow samochodowych pokazywano taki samochod z napedem
wodorowym - CUDENKO!!! poniewaz silnik jest elektryczny (o MOCY SILNIKA DO
WINDY !!!) to cale sterowanie samochodem jest przy pomocy JOYSTICK-a !!!
zamiast calej tej kolumny kierowniczej przed nogami to jest wolna PRZESZKLONA
przestrzen - doslownie WIDZISZ JEZDNIE TUZ POD NOGAMI !!!
do tego, pomimo olbrzymiej mocy silnik jest cichutki! zamiast skrzyni biegow
jest elektronika tyrystorowa!
ktoz by nie chcial miec takiego samochodu!!!
--
Y?
>> Mam taką nadzieję, że nie staś jej na to. Tak naprawdę, to nikogo nie
>> stać na wojnę światową. Notabene Hitlera, jak się okazało, też nie
>> było stać na wojnę. Najbardziej stać na wojnę jest chyba
>> Kaczyńskiego. "Rosja pokazała swoją prawdziwą twarz" i Leszek chce
>> jej przyrżnąć! Hehehe... ;D
> obyś miał kurwa michał rację.
> bo wiesz - "nikogo nie stać" ale to kwestia jakiegoś zbiegu
> okoliczności, granicy, za którą już trudno się zatrzymać mimo kosztów.
Myślę, że rozpętujący wojny nigdy nie liczą wszystkich kosztów społecznych,
liczą ich część jedynie. Nawet, jeśli ekonomia wojny daje pozytywny wynik,
to nieobliczalne fatalne jej skutki budzą demony wiele, wiele lat w przód.
Zemsta i eskalacja nienawiści przez kilka następnych pokoleń. Zawsze lepiej
jest budować aniżeli niszczyć.
> kaczyński, nie kaczyński - rosja pokazała swoją twarz, co by nie
> mówić. po prostu - okazało się, że jej reakcja jest tak nieadekwatnie
> terrorystyczna, że może to wzbudzić obawy o ich, rosyjskie, poczucie
> człowieczeństwa.
> nawiasem mówiąc - o kosztach wojny i "staniu na nią" - to wojna do
> pewnego stopnia jest przecież bardzo dochodowym interesem.
Tylko w pewnym sensie. Trzebaby prześledzić biografię tych, którzy na wojnie
"zarobili", żeby wnioskować bardziej właściwie.
--
pozdrawiam
michał
>
>> obyś miał kurwa michał rację.
>> bo wiesz - "nikogo nie stać" ale to kwestia jakiegoś zbiegu
>> okoliczności, granicy, za którą już trudno się zatrzymać mimo kosztów.
>
> Myślę, że rozpętujący wojny nigdy nie liczą wszystkich kosztów
> społecznych, liczą ich część jedynie. Nawet, jeśli ekonomia wojny daje
> pozytywny wynik, to nieobliczalne fatalne jej skutki budzą demony wiele,
> wiele lat w przód. Zemsta i eskalacja nienawiści przez kilka następnych
> pokoleń. Zawsze lepiej jest budować aniżeli niszczyć.
tyle, że nie mamy "momentu zero".
są zaszłości, historia - zemsta i eskalacja nienawiści mogą być odwetem.
dotykamy tego samego co przy temacie lustracji - nie da się zamiesć pod
dywan. trzeba wyczyścić do "momentu zero". zresetować system, bo za dużo
już błędów sie napatoczyło.
więc budować możemy, ale dobudowywać kolejne piętro na chwiejącej się
wieży - niesłychanie ryzykowna koncepcja.
nie wiem czy jest recepta na brak wojen - skoro w rodzinie ludzie się
kłócą a czasami zabijają, to co dopiero z "onymi". ale sądzę, że
skracanie dystansu między nami a "onymi" zmniejsza prawdopodobieństwo
hekatomby.
>> Myślę, że rozpętujący wojny nigdy nie liczą wszystkich kosztów
>> społecznych, liczą ich część jedynie. Nawet, jeśli ekonomia wojny
>> daje pozytywny wynik, to nieobliczalne fatalne jej skutki budzą
>> demony wiele, wiele lat w przód. Zemsta i eskalacja nienawiści przez
>> kilka następnych pokoleń. Zawsze lepiej jest budować aniżeli
>> niszczyć.
> tyle, że nie mamy "momentu zero".
> są zaszłości, historia - zemsta i eskalacja nienawiści mogą być
> odwetem. dotykamy tego samego co przy temacie lustracji - nie da się
> zamiesć pod dywan. trzeba wyczyścić do "momentu zero". zresetować
> system, bo za dużo już błędów sie napatoczyło.
> więc budować możemy, ale dobudowywać kolejne piętro na chwiejącej się
> wieży - niesłychanie ryzykowna koncepcja.
Oczywiście pogląd, że dałoby się zniwelować wszystkie nawarstwione zaszłe
świństwa i błędy do poziomu "zero", jest utopią. Oczyszczanie generuje
kolejne demony (tak jak w lustracji). Ci, co mają cesję na niesienie
sprawiedliwości, także dopuszczaja się nieprawości i to różnie ocenianych
przez różnych obserwatorów. Dlatego uważam, że hasła podobne do "nie można
zamiatać pod dywan" albo "nie można budować na chwiejnych postawach" są
demagogiczne i nie odzwierciedlają właściwej postawy.
Wg mnie najwłaściwszą postawą jest założenie, że "zero" jest teraz. Winni
łamania prawa w przeszłości powinni być karani przez sądy z powództwa
indywidualnie, jak w przypadku wszystkich innych przestępstw i wykroczeń.
Rzucanie oskarżeń w tłum za pośrednictwem mediów niczemu dobremu nie służy.
Media i system edukacyjny powinny nastrajać społeczeństwo do zgody i
budowania, mniej zajmować się wzajemnymi oskarżeniami polityków. Ale coś
takiego wymagałoby mądrego przywództwa. Takiego na razie nie widać.
> nie wiem czy jest recepta na brak wojen - skoro w rodzinie ludzie się
> kłócą a czasami zabijają, to co dopiero z "onymi". ale sądzę, że
> skracanie dystansu między nami a "onymi" zmniejsza prawdopodobieństwo
> hekatomby.
Dokładnie tak. Recepty takiej nie ma i raczej nie będzie, ponieważ coraz
więcej jest nas na świecie i mądrość nie nadąża widocznie za ilością. Będzie
coraz trudniej o globalne "zrozumienie" siebie nawzajem? ;(
--
pozdrawiam
michał
nigdy nie resetujesz komputera? oczyszczanie generuje demony w
śmieciach. ot co.
> Ci, co mają cesję na
> niesienie sprawiedliwości, także dopuszczaja się nieprawości i to różnie
> ocenianych przez różnych obserwatorów. Dlatego uważam, że hasła podobne
> do "nie można zamiatać pod dywan" albo "nie można budować na chwiejnych
> postawach" są demagogiczne i nie odzwierciedlają właściwej postawy.
idąc tym tokiem rozumowania, nie możemy potępiać i rozliczać np zbrodni
niemieckich - a jakoś żydzi tyle lat po wojnie nie są skorzy odpuścić.
tak czy inaczej - temat mamy przewałkowany. ja jestem zwolennikiem
rzetelnej szkoły niemieckiej w tym przypadku. koniec kropka.
>> nie wiem czy jest recepta na brak wojen - skoro w rodzinie ludzie się
>> kłócą a czasami zabijają, to co dopiero z "onymi". ale sądzę, że
>> skracanie dystansu między nami a "onymi" zmniejsza prawdopodobieństwo
>> hekatomby.
>
> Dokładnie tak. Recepty takiej nie ma i raczej nie będzie, ponieważ coraz
> więcej jest nas na świecie i mądrość nie nadąża widocznie za ilością.
> Będzie coraz trudniej o globalne "zrozumienie" siebie nawzajem? ;(
nie wiem, ale ja cię na pewno czasem kurwa nie rozumiem :)
>>>> Myślę, że rozpętujący wojny nigdy nie liczą wszystkich kosztów
>>>> społecznych, liczą ich część jedynie. Nawet, jeśli ekonomia wojny
>>>> daje pozytywny wynik, to nieobliczalne fatalne jej skutki budzą
>>>> demony wiele, wiele lat w przód. Zemsta i eskalacja nienawiści
>>>> przez kilka następnych pokoleń. Zawsze lepiej jest budować aniżeli
>>>> niszczyć.
>>> tyle, że nie mamy "momentu zero".
>>> są zaszłości, historia - zemsta i eskalacja nienawiści mogą być
>>> odwetem. dotykamy tego samego co przy temacie lustracji - nie da się
>>> zamiesć pod dywan. trzeba wyczyścić do "momentu zero". zresetować
>>> system, bo za dużo już błędów sie napatoczyło.
>>> więc budować możemy, ale dobudowywać kolejne piętro na chwiejącej
>>> się wieży - niesłychanie ryzykowna koncepcja.
>> Oczywiście pogląd, że dałoby się zniwelować wszystkie nawarstwione
>> zaszłe świństwa i błędy do poziomu "zero", jest utopią. Oczyszczanie
>> generuje kolejne demony (tak jak w lustracji).
> nigdy nie resetujesz komputera? oczyszczanie generuje demony w
> śmieciach. ot co.
Oczyszczam komputer, który jest moją własnością. Nie oczyszczam komputera
mojego zięcia. Świat, naród, społeczeństwa nie są własnością żadnego
decydenta, więc ja sobie wypraszam, żeby ktoś coś mi coś oczyszczał bez
mojej zgody. Nawet kiedy nie mam racji. Dlatego próby "uzdrawiania"
społeczeństwa przez jedną rację najmojszą, są pod publiczkę. Dla ludzi
nieskomplikowanych i nie zajmujących się na codzień tzw. myśleniem. Naprawdę
nie pojmuję, co mi może pomóc, że ktoś publicznie rozliczy kogoś z
przeszłości. Ja wolę sam siebie rozliczać. Tyle błędów w życiu popełniłem,
że jest co poprawiać. Nie muszę rozliczać innych. Mam siebie.
Twoja przeszłośc jest nieskazitelna, to możesz się zająć "sprzątaniem" u
sąsiadów. ;)
> Ci, co mają cesję na
>> niesienie sprawiedliwości, także dopuszczaja się nieprawości i to
>> różnie ocenianych przez różnych obserwatorów. Dlatego uważam, że
>> hasła podobne do "nie można zamiatać pod dywan" albo "nie można
>> budować na chwiejnych postawach" są demagogiczne i nie
>> odzwierciedlają właściwej postawy.
> idąc tym tokiem rozumowania, nie możemy potępiać i rozliczać np
> zbrodni niemieckich - a jakoś żydzi tyle lat po wojnie nie są skorzy
> odpuścić. tak czy inaczej - temat mamy przewałkowany. ja jestem
> zwolennikiem rzetelnej szkoły niemieckiej w tym przypadku. koniec
> kropka.
Co to znaczy według Ciebie "potepiać i rozliczać"? Puszczać w obieg swoje
przekonania? Sądy są od tego, żeby karac zbrodnie. Nie partie i pojedynczy
obywatele.
Nie wiem na czym szkoła niemiecka polega, ale przypuszczam, że nie na
napuszczaniu jednych na drugich przez wzajemną podejrzliwość i rzucanie
kalumni bez zdania uprawnionych do osądu organów (sądów).
>>> nie wiem czy jest recepta na brak wojen - skoro w rodzinie ludzie
>>> się kłócą a czasami zabijają, to co dopiero z "onymi". ale sądzę, że
>>> skracanie dystansu między nami a "onymi" zmniejsza
>>> prawdopodobieństwo hekatomby.
>> Dokładnie tak. Recepty takiej nie ma i raczej nie będzie, ponieważ
>> coraz więcej jest nas na świecie i mądrość nie nadąża widocznie za
>> ilością. Będzie coraz trudniej o globalne "zrozumienie" siebie
>> nawzajem? ;(
> nie wiem, ale ja cię na pewno czasem kurwa nie rozumiem :)
Dobrze, że tylko czasem.
To dziwne, bo nie jestem skomplikowany. :)
Mam takie odczucie, że napięcie między światem muzułmańskim, w którym jak
rak zakorzenił się terroryzm, a nami - czyli tym światem "cywilizowanym",
rośnie. Wzajemne niezrozumienie widać jak na dłoni. My gówno wiemy o nich, a
oni gówno wiedzą o nas. Oni są przekonani, że jeśli zetrą nas z powierzchni
ziemi, to im będzie lepiej - a nam niewiele już brakuje, żeby zacząć myśleć
tak samo.
--
pozdrawiam
michał
> Nie wiem na czym szkoła niemiecka polega, ale przypuszczam, że nie na
> napuszczaniu jednych na drugich przez wzajemną podejrzliwość i rzucanie
> kalumni bez zdania uprawnionych do osądu organów (sądów).
szkoła niemiecka polega na otwarciu archiwów.
eot z mojej strony :)
>> nie wiem, ale ja cię na pewno czasem kurwa nie rozumiem :)
>
> Dobrze, że tylko czasem.
> To dziwne, bo nie jestem skomplikowany. :)
> Mam takie odczucie, że napięcie między światem muzułmańskim, w którym
> jak rak zakorzenił się terroryzm, a nami - czyli tym światem
> "cywilizowanym", rośnie. Wzajemne niezrozumienie widać jak na dłoni. My
> gówno wiemy o nich, a oni gówno wiedzą o nas. Oni są przekonani, że
> jeśli zetrą nas z powierzchni ziemi, to im będzie lepiej - a nam
> niewiele już brakuje, żeby zacząć myśleć tak samo.
dlatego trzeba podróżować.
> szkoła niemiecka polega na otwarciu archiwów.
> eot z mojej strony :)
Ten temat obaj już wałkowaliśmy.
>>> nie wiem, ale ja cię na pewno czasem kurwa nie rozumiem :)
>> Dobrze, że tylko czasem.
>> To dziwne, bo nie jestem skomplikowany. :)
>> Mam takie odczucie, że napięcie między światem muzułmańskim, w którym
>> jak rak zakorzenił się terroryzm, a nami - czyli tym światem
>> "cywilizowanym", rośnie. Wzajemne niezrozumienie widać jak na dłoni.
>> My gówno wiemy o nich, a oni gówno wiedzą o nas. Oni są przekonani,
>> że jeśli zetrą nas z powierzchni ziemi, to im będzie lepiej - a nam
>> niewiele już brakuje, żeby zacząć myśleć tak samo.
> dlatego trzeba podróżować.
I słusznie. Na razie przyjedź do Toli. Mamy spotkanie.
--
pozdrawiam
michał
>> dlatego trzeba podróżować.
Kiedy piloci nie chcą lądować w niektórych stolicach. ;)
--
pozdrawiam
michał
>> dlatego trzeba podróżować.
>
> I słusznie. Na razie przyjedź do Toli. Mamy spotkanie.
kiedy?
niektóre lotniska wymagają specjalnych umiejętności :)
>>>> dlatego trzeba podróżować.
I dwóch sprawnych silników już przy starcie... :)
--
pozdrawiam
michał
>>> dlatego trzeba podróżować.
>> I słusznie. Na razie przyjedź do Toli. Mamy spotkanie.
> kiedy?
W piątek (jutro) w Toli o 17.
--
pozdrawiam
michał
i tak w deszcz będziecie się upijać? :)
>>>>> dlatego trzeba podróżować.
>>>> I słusznie. Na razie przyjedź do Toli. Mamy spotkanie.
>>> kiedy?
>> W piątek (jutro) w Toli o 17.
> i tak w deszcz będziecie się upijać? :)
Jak na zlość przestało padać. Miło, że zajrzałeś! :)
--
pozdrawiam
michał
miło to by było gdybym został :)
>>>>>> I słusznie. Na razie przyjedź do Toli. Mamy spotkanie.
>>>>> kiedy?
>>>> W piątek (jutro) w Toli o 17.
>>> i tak w deszcz będziecie się upijać? :)
>> Jak na zlość przestało padać. Miło, że zajrzałeś! :)
> miło to by było gdybym został :)
To na pewno, tylko nie moglibyśmy poplotkować na Twój temat. ;)
--
pozdrawiam
michał