[ciap]
Jesteś pewien, że to było z żołądka? Kiedyś zdarzało mi się
znaleźć krew w ślinie, lecz pochodziła prawdopodobnie z nosa.
Byłem osłabiony i miałem przekrwioną śluzówkę, w nocy odrobina
krwi ściekała do gardła. Identycznie w ciągu dnia niczego nie było
a nazajutrz znowu krew. Martwiłem się nie wiedząc skąd się to
bierze (gardło, przełyk, żołądek), dopiero krwoto z nosa po
którejś nocy uświadomił mi co się dzieje.
Pozdrawiam
P
> Kiedyś zdarzało mi się
> znaleźć krew w ślinie, lecz pochodziła prawdopodobnie z nosa.
> Byłem osłabiony i miałem przekrwioną śluzówkę, w nocy odrobina
> krwi ściekała do gardła. Identycznie w ciągu dnia niczego nie było
> a nazajutrz znowu krew. Martwiłem się nie wiedząc skąd się to
> bierze (gardło, przełyk, żołądek), dopiero krwoto z nosa po
> którejś nocy uświadomił mi co się dzieje.
No tak. Mi też się coś takiego zdarza, raz na jakiś czas ale wtedy często,
najczęściej właśnie po nocy. I zakładam że to spływa z góry. Tylko że
chociaż smarkam, z nosa żadne ślady krwi nie wychodzą. Co to może oznaczać?
Czy to może mieć jakiś związek z zatokami? Tych rejonów nie mam raczej w
najlepszym stanie.
--
Sabina
z poczatku zakładałem krwawiące dziąsła - myje zęby przed
położeniem się spać a potem krew z dziaseł spływa do żołądka.
Ale ilości chyba nieproporcjonalne. Jakiś czas temu przed snem
miałem krawienie z nosa i skojarzyłem, ale chyba rzadko bywa tak że
człowiek ma co noc regularnie krwawienie z nosa. W dodatku jak Sabina
wspominala przy porannym dmuchaniu nosa widziałbym krew - chybaże
krew wydobywa się z głębiej położonych okolic - niestety nie znam
budowy ukrwienia nosa. Zatoki miewam zapchane ciągle. Mieszkam na
Florydzie, ciągle klimatyzacja, wiatrak na suficie plus zawsze usypiam
na wznak (nigdy inaczej) to może wszystko działać na nos i
krwawienie, ale dlaczego wobec tego nie pojawia się rano metaliczny,
charakterystyczny dla krwi z nosa posmak w ustach?
Pozdrawiam