dziekuje
MAJA
Wszystko tylko nie antybiotyki ;-). Mnie jęczmień tydzień temu zginął sam,
zanim zdążył się dobrze rozwinąć. W pocieraniu złotem chyba coś jest,
chociaż sam nie próbowałem ;-). Wpierw należy obrączkę zdezynfekować a
następnie potrzeć o ręcznik, aby się "ogrzała". Można również robić ciepłe
kompresy ze świetlika lub rumianku, a przede wszystkim unikać zimna.
Pozdrawiam, andrzej
Andrzej, nie pisz glupot !!!
Niezaleznie od sposobu leczenia nalezy glosno i wyraznie powiedziec, ze
jeczmien jest efektem zakazenia bakteryjnego, a na istniejace lozysko nalezy
podawac miejscowo antybiotyki.
Fakt rozgrzania powoduje, ze przymkniete ujscie kanalika na brzegu powieki
powinno sie rozszerzyc i spowodowac latwiejsze wyciekanie wydzieliny ropnej
albo tez spowoduje pekniecie skory i ujscie przez miejsce pekniecia.
Tak czy owak wydzielina ropna ( z bakteriami ) znajdzie sie w worku
spojowkowym, co moze spowodowac zapalenie spojowek.
Zloto i pocieranie to nic innego jak mechaniczne rozgrzewanie. I bywa
skuteczne, ale we wczesnej fazie ( poczatkowej ). Pozniej mozna doprowadic
do powastania duzego ropnia.
Tak wiec rozgrzac OK, ale oslona antybiotykowa powinna byc.
casus
Przepraszam bardzo, ale dla mnie to, co napisałem, to nie są głupoty. To, że
nie należy używać antybiotyków w przypadku jęczmienia, to są opinie innych
okulistów. Szanuję Twoją opinię, ale tamtych okulistów również. Jęczmień
maksymalnie po 2 tygodniach z reguły sam zniknie. Jeśli nie, dopiero wówczas
zaleca się stosowanie antybiotyków. Oczywiście decyzja zawsze należy do
prowadzącego lekarza, a dokładnie do samego pacjenta. Ja osobiście na
jęczmień antybiotyku bym nie przyjmował. Nie jestem lekarzem i to jest moja
osobista opinia.
Pozdrawiam, andrzej
Wiec smiem twierdzic, ze Twoja opinia jest bledna. Smiem rowniez twierdzic,
ze nie wierze w to, ze jakikolwiek okulista majac w swoim gabinecie pacjenta
z jeczmienim nie zapisze przynajmniej oslonowo ( bo jak peknie, to sie ropa
do worka spojowkowego wyleje ) antybiotyku. Smiem rowniez twierdzic, ze
totalnym nieporozumieniem jest podawanie antybiotyku po 2 tygodniach od
powstania jeczmienia, a to z 2 powodow: po pierwsze, prawidlowo leczony
jeczmien nie ma prawa byc na oku po 2 tygodniach, a po drugie, po 2
tygodniach z jeczmienia robi sie gradowka, ktorej jedynym leczeniem jest
nieciecie i wylyzeczkowanie, a wiec zabieg operacyjny, a chyba leczenia
prostej rzeczy polega na leczeniu zachowawczym a nie doprowadzaniu jej do
stanu, kiedy pacjent musie byc kierowany na zabieg. Pomijam fakt, ze
nieleczony jeczmien moze dojsc do obrazu ropnia oczodolu, ktory zagraza
zapaleniem opon mozgowych oraz usunieciem galki ocznej ( oczywiscie to
najbardziej koncowy przypadek, sam osobiscie widzialem tak zaniedbane lub
zle leczone przypadki )
A zeby nie byc goloslownym odsylam do 2 publikacji:
1. Nizankowska - Podstawy okulistyki ( Wroclaw: 1992 )- podrecznik dla
lekarzy i studentow medycyny str. 89
i druga pozycja - biblia okulistyczna okulistow calego swiata
2. Kanski - Okulistyka kliniczna ( Wroclaw 1997 - I polskie wydanie pod
kier. prof. Zagorskiego na podst. III edycji londynskiej 1995 )- str. 2 i 3
I z pelnym szacunkiem: tym "innym okulistom", moim szanownym kolegom,
przekaz, aby sie doksztalcili. Ty mozesz poczytac z ciekawosci, mam
nadzieje, ze zweryfikujesz swoja osobista opinie.
casus
> Wiec smiem twierdzic, ze Twoja opinia jest bledna. Smiem rowniez
> twierdzic, ze nie wierze w to, ze jakikolwiek okulista majac w swoim
> gabinecie pacjenta z jeczmienim nie zapisze przynajmniej oslonowo (
> bo jak peknie, to sie ropa do worka spojowkowego wyleje )
> antybiotyku.
> 1. Nizankowska - Podstawy okulistyki ( Wroclaw: 1992 )- podrecznik
> dla lekarzy i studentow medycyny str. 89
> i druga pozycja - biblia okulistyczna okulistow calego swiata
> 2. Kanski - Okulistyka kliniczna ( Wroclaw 1997 - I polskie wydanie
> pod kier. prof. Zagorskiego na podst. III edycji londynskiej 1995 )-
> str. 2 i 3 I z pelnym szacunkiem: tym "innym okulistom", moim
> szanownym kolegom, przekaz, aby sie doksztalcili. Ty mozesz poczytac
> z ciekawosci, mam nadzieje, ze zweryfikujesz swoja osobista opinie.
Rowniez z ciekawosci ;) - jaki ordynujesz wowczas antybiotyk, bo tutaj:
http://www.revoptom.com/handbook/sect1b.htm
zalecaja nawet koniecznie ogolny, podajac w watpliwosc skutecznosc
miejscowego w takich razach.
--
Robert
User in front of @ is fake, actual user is: mkarta
Ja nie neguję tego, że taki czy inny lekarz zapisze antybiotyk na jęczmień.
Stwierdziłem tylko, że nie każda tak uczyni i że ja osobi¶cie od antybiotyku
z cała pewno¶ci± bym nie zaczynał.
Na szybko, znalazłem te dwa przykładowe artykuły:
1. Czy jęczmień na powiece można leczyć samemu (i jak), czy trzeba udać się
do lekarza (jakiego)? Odpowiada lek. med. Małgorzata Gadomska, specjalista
chorób oczu z Centrum Mikrochirurgii Oka "Laser" w Warszawie:
http://www2.gazeta.pl/zdrowie/1,28003,58665.html
2. Jęczmień. Autor: lekarz medycyny Agnieszka BILSKA; Konsultacja: dr Piotr
Albrecht:
http://www2.gazeta.pl/edziecko/1,43998,1335530.html
Trzeci przykład, podała poniżej koleżanka Agatka.
Pozdrawiam, andrzej
I moja odpowiedz:
1. jak myslisz, po co wymienione lekarki koncza swoje wypowiedzi slowami, ze
jesli nie pomoze nalezy isc do okulisty? Jak myslisz, co ma okulista
zapisac?
2. dr Gadomska, przy pelnym szacunku nie zajmuje sie obecnie niczym innym
niz laserowa korekcja wzroku
3. A. Bilska nie jest lekarzem okulista, nie ma zadnej specjalizacji.
4. Czy uwazasz, ze slowa z prasy sa pelniejsza odpowiedzia niz literatura
fachowa?
casus
Ogolny stosuje sie tylko i wylacznie w powazniejszych przypadkach oraz u
dzieci.
Z reguly wystarczajacym leczeniem jest leczenie miejscowe antybiotykiem o
szerokim spektrum dzialania.
casus
To jest dla mnie oczywiste. Tak się postępuje w każdym przypadku, gdy nawet
najdrobniejsza dolegliwość, nie przechodzi po pewnym czasie sama.
> Jak myslisz, co ma okulista zapisac?
Okulista może zapisać antybiotyk, ale jak widać z przykładu Agatki, wcale
nie musi. Poza tym, gdyby mi okulista "na siłę" - przy zwykłym, bez
komplikacji jęczmieniu - od razu zapisał antybiotyk, wyrzuciłbym receptę do
kosza ;-).
> 2. dr Gadomska, przy pelnym szacunku nie zajmuje sie obecnie niczym innym
> niz laserowa korekcja wzroku.
Nie przeczę, ale mogę przypuszczać, że wie, co pisze. W końcu tysiące ludzi
to czyta. Muszę powiedzieć, że pomysł z jajkiem nawet mi się spodobał ;-).
> 3. A. Bilska nie jest lekarzem okulista, nie ma zadnej specjalizacji.
Tak, ale jest napisane, że artykuł był konsultowany z dr. Piotrem
Albrechtem.
> 4. Czy uwazasz, ze slowa z prasy sa pelniejsza odpowiedzia niz literatura
> fachowa?
Czasami tak ;-). Choćby dlatego, że proces wydawniczy książki jest znacznie
dłuższy niż wydanie periodyku. A tak na poważnie, to wspomniane przeze mnie
artykuły nie były pisane przez dziennikarzy, tylko przez lekarzy. Warto
tutaj jeszcze raz wspomnieć o przypadku Agatki. Jak widać jej okulistka
wyleczyła jęczmień bez antybiotyku. Reasumując, wiele dróg może prowadzić do
celu - którą z nich się wybiera, zależy od danego lekarza i pacjenta.
Na koniec chcę zaznaczyć, że ta dyskusja, to nie jest z mojej strony
namawianie Ciebie do zmiany Twoich poglądów w tym względzie. To Ty bierzesz
odpowiedzialność za leczenie pacjenta i nikt inny. Jednak z drugiej strony
na to patrząc, każdy lekarz, równolegle z nabywanym doświadczeniem
modyfikuje pewne procedury postępowania.
Pozdrawiam serdecznie, andrzej
To wlasciwie po co idziesz do okulisty?
Poza tym wiesz dobrze - to Twoj wybor, nikt Cie nie zmusi do leczenia. W tym
wszystkim jest jedno wazne - nie nalezy ludzi namawiac tylko i wylacznie do
metod rozgrzewajacych, jezeli nauka mowi inaczej. Informacja powinna byc
podana zgodnie z prawda. A jezeli ktos zrobi inaczej ponosi odpowiedzialnosc
za swoje czyny. Natomiast nie jest dobra rzecza pisac, ze tylko metoda bez
antybiotyku jest dobra, poniewaz moze to spowodowac sytuacje, ze osoby to
czytajace zastosuja sie wylacznie do Twojego twierdzenia, co moze w ich
przypadku skonczyc sie zle ( czego nikomu nie zycze ). I przed tym bronie
obecnych tu ludzi. To, ze ile procent jeczmieni wyleczy sie bez antybiotykow
to fakt, natomiast sztuka lekarska mowie, ze NALEZY podac antybiotyk, co juz
napisalem. Tak wiec nie generalizujmy faktu, ze tylko rozgrzanie i kropka,
bo jest to bledne. A kwestia, kto co zrobi to juz jego rzecz - wazne, by
mial kompletne informacje i zgodne z kanonami.
Jak zauwazyles - ja nie zanegowalem faktu grzania, bo tak trzeba robic,
natomiast mocno stoje przeciw twierdzeniom, ze nie ma potrzeby podawac
antybiotyk.
2. dr Gadomska, przy pelnym szacunku nie zajmuje sie obecnie niczym innym
> > niz laserowa korekcja wzroku.
>
> Nie przeczę, ale mogę przypuszczać, że wie, co pisze. W końcu tysiące
ludzi
> to czyta. Muszę powiedzieć, że pomysł z jajkiem nawet mi się spodobał ;-).
O jajku juz tu kiedys pisalem i tez go polecalem, to chyba najlepsze zrodlo
generowania ciepla:-)
>
> > 3. A. Bilska nie jest lekarzem okulista, nie ma zadnej specjalizacji.
>
> Tak, ale jest napisane, że artykuł był konsultowany z dr. Piotrem
> Albrechtem.
Nic mi nie mowi nazwisko dr Albrechta w swiatku okulistycznym.
4. Czy uwazasz, ze slowa z prasy sa pelniejsza odpowiedzia niz literatura
> > fachowa?
>
> Czasami tak ;-). Choćby dlatego, że proces wydawniczy książki jest
znacznie
> dłuższy niż wydanie periodyku.
Jestem przeciw. Mam Ci podac nastepne zrodla, specjalnie dla Ciebie z 2003
roku?:-)
A tak na poważnie, to wspomniane przeze mnie
> artykuły nie były pisane przez dziennikarzy, tylko przez lekarzy. Warto
> tutaj jeszcze raz wspomnieć o przypadku Agatki. Jak widać jej okulistka
> wyleczyła jęczmień bez antybiotyku. Reasumując, wiele dróg może prowadzić
do
> celu - którą z nich się wybiera, zależy od danego lekarza i pacjenta.
Zeby bylo jasne - ja zawsze autoryzuje swoje wywiady dla prasy. Nauczka byly
dla mnie 2 fakty:
1. mnie osobiscie zmieniono moje slowa, co w artykule wyszlo bzdurnie,
chwala jeszcze, ze nie mialo to zadnego negatywnego oddzwieku.
2. paru moich znajomych okulistow lapalo sie za glowe, jak przeczytali swoje
slowa w swoich wywiadach totalnie przekrecone i powodujace, ze kazdy
specjalista jak to czytal to byl zalamany. W jednym przypadku spowodowalo
to, ze prasa musiala przeprosic lekarza za bzdury , ktore wyszly po
cieciach, poniewaz sens wypowiedzi wyszedl inny, niz stanowia kanony
leczenia ( tylko i wylacznie z winy prasy ).
Na korzysc literatury specjalistycznej dziala to, ze jest ona napisana i
skontrolowana przez fachowcow, natomiast prasa tnie jak im sie podoba i w
zaleznosci ile maja miejsca do druku. I wychodza glupoty. I nie jest prawda,
ze artykuly pisza lekarze w prasie - pisze je dziennikarz po rozmowie z
lekarzem.
Co do Agatki - chwala za to, ze obylo sie bez komplikacji i nie ma co tutaj
wiecej pisac.
A jeszcze jedno - jako biegly sadowy, w przypadku kiedy mialbym do oceny
sytuacje, kiedy po leczeniu jeczmienia doszloby do komplikacji a nie bylyby
zastosowane antybiotyki uznalbym wine prowadzacego okulisty. I nie dlatego,
ze wprowadzil antybiotyki za pozno, tylko dlatego ze nie wprowadzil w
piewszym okresie leczenia.
> Na koniec chcę zaznaczyć, że ta dyskusja, to nie jest z mojej strony
> namawianie Ciebie do zmiany Twoich poglądów w tym względzie. To Ty
bierzesz
> odpowiedzialność za leczenie pacjenta i nikt inny.
Zgoda.
Jednak z drugiej strony
> na to patrząc, każdy lekarz, równolegle z nabywanym doświadczeniem
> modyfikuje pewne procedury postępowania.
> Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Ale nie Andrzeju w podstawowych zasadach. Tak jak wszedzie sa pewne zasady,
tak i tutaj. W przypadku jeczmienia uwierz mi, ze procedury sa od "wiek
wiekow" niezmienne i takie pozostana, poniewaz tu nie ma gdyban co jest
przyczyna i co wywoluje. I wiadomo, co leczy. Na dzialanie bakterii
wywolujacych infekcje podaje sie antybiotyki. To podobnie jak z angina.
Potrafimy ja przejsc bez antybiotykow, trwa to dluzej, jest bardziej
meczace. Ale potem mamy gorsze i czestsze nawroty choroby, a nierzadko
bywaja komplikacje np e strony serca ( zapalenie miesnia sercowego ). I
wszyscy wiedza, ze nalezy brac antybiotyki, ktos stwierdzi, ja nie bralem i
nic mi nie jest - ale to nie jest swiadectwem, ze w kazdym innym przypadku
skonczy sie to idylla.
I wlasnie przed tym usiluje przestrzec.
pozdrawiam serdecznie
casus
o prosze:-) - jaka mila niespodzianka...haha
casus
> Nic mi nie mowi nazwisko dr Albrechta w swiatku okulistycznym.
W sumie nie powinno :)
http://www.imed.pl/strony/autor.php?Id_autora=26
Czyli tak naprawdę nie wiemy co bardziej pomogło - szkoda ;-).
Pozdrawiam, andrzej
Obiektywnie - i jedno i drugie.
casus
no widzisz, jaki ja jestem leniwy.
Dzieki za oswiecenie:-))))
To wlasciwie jest czesc odpowiedzi, ze nie wszystko pisane w prasie,
powiedzmy nawet lekkofachowej, jest maksymalnie wiarygodne.
casus
Po poradę, a nie koniecznie zaraz po antybiotyk. Przecież nie muszę
wiedzieć, że w przypadku jęczmienia powinienem unikać zimna, ogrzewać
powiekę itd.
> Poza tym wiesz dobrze - to Twoj wybor, nikt Cie nie zmusi do leczenia. W
tym
> wszystkim jest jedno wazne - nie nalezy ludzi namawiac tylko i wylacznie
do
> metod rozgrzewajacych, jezeli nauka mowi inaczej. Informacja powinna byc
> podana zgodnie z prawda. A jezeli ktos zrobi inaczej ponosi
odpowiedzialnosc
> za swoje czyny.
Przepraszam bardzo, nikogo do niczego tutaj nie namawiam. Wszystko, co piszę
to są moje prywatne opinie, z którymi nikt nie musi się zgadzać, czy też je
stosować. Moim zdaniem, ze wszech miar pożądane jest poznać wszelkie, nawet
diametralnie różne opinie i dopiero po zapoznaniu się z nimi wszystkimi,
dokonać swojego własnego wyboru.
> Natomiast nie jest dobra rzecza pisac, ze tylko metoda bez
> antybiotyku jest dobra, poniewaz moze to spowodowac sytuacje, ze osoby to
> czytajace zastosuja sie wylacznie do Twojego twierdzenia, co moze w ich
> przypadku skonczyc sie zle ( czego nikomu nie zycze ). I przed tym bronie
> obecnych tu ludzi. To, ze ile procent jeczmieni wyleczy sie bez
antybiotykow
> to fakt, natomiast sztuka lekarska mowie, ze NALEZY podac antybiotyk, co
juz
> napisalem. Tak wiec nie generalizujmy faktu, ze tylko rozgrzanie i kropka,
> bo jest to bledne. A kwestia, kto co zrobi to juz jego rzecz - wazne, by
> mial kompletne informacje i zgodne z kanonami.
> Jak zauwazyles - ja nie zanegowalem faktu grzania, bo tak trzeba robic,
> natomiast mocno stoje przeciw twierdzeniom, ze nie ma potrzeby podawac
> antybiotyk.
W poprzednim poście podałem artykuł z wypowiedzią okulisty "Pacjent może
spróbować poradzić sobie z jęczmieniem sam, w razie trudności może udać się
do lekarza rodzinnego. [...]". Dla mnie to brzmi bardzo rozsądnie i pod tym
się podpisuję. Jest dla mnie oczywiste, że w przypadku małego zadrapania nie
powinno się zaraz zażywać antybiotyku, jednak, gdy z tego małego zadrapania
zacznie robić się coś poważniejszego, wówczas taka konieczność może
zaistnieć. W pierwotnym poście nie było napisane "mam jęczmień od kilku dni,
jest coraz gorzej i nie wiem, co robić". Gdyby tak było z całą pewnością
każdy zaleciłby wizytę u lekarza - ja również i nie mam tutaj żadnej
wątpliwości.
> A jeszcze jedno - jako biegly sadowy, w przypadku kiedy mialbym do oceny
> sytuacje, kiedy po leczeniu jeczmienia doszloby do komplikacji a nie
bylyby
> zastosowane antybiotyki uznalbym wine prowadzacego okulisty. I nie
dlatego,
> ze wprowadzil antybiotyki za pozno, tylko dlatego ze nie wprowadzil w
> piewszym okresie leczenia.
Jest to dla mnie zrozumiałe. Lekarz nie chce ponosić ryzyka, podchodzić do
każdego przypadku indywidualnie i dlatego postępuje zgodnie z procedurą,
aplikując w każdym przypadku antybiotyk. To jest wygodne a przede wszystkim
bezpieczne z jego punktu widzenia. Jednak to pacjent zażywa antybiotyk i to
jemu on albo pomoże, albo zaszkodzi. Ja nie kierowałem swojej wypowiedzi do
lekarza, a właśnie do pacjenta, który może, ale wcale nie musi sugerować się
moją opinią, która to zresztą nie jest opinią obcą w kręgach medycznych. Nie
jest ona wyssana z palca. Łatwo można znaleźć całą masę naukowych artykułów
o ogromnym nadużywaniu antybiotyków przez medycynę konwencjonalną, o tym na
ile rzeczywiście antybiotyki pomagają a na ile szkodzą. Z artykułów tych
wiem, że procedury stosowania antybiotyków w tych samych dolegliwościach, w
różnych krajach bywają różne. Ale temat bardzo długi i szeroki...
> [...]
> I wlasnie przed tym usiluje przestrzec.
A ja przestrzegam przed nadużywaniem antybiotyków. Gdy pacjent zażyje
antybiotyk raz na parę lat, nie ma to raczej dla niego większego znaczenia.
Jednak, co się stanie, gdy będzie on mu potrzebny niedługo w innej
poważniejszej sytuacji, a potem w jeszcze innej. Raz go przepisze lekarz
ogólny, potem okulista, jeszcze innym razem laryngolog, itd. W życiu zawsze
trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Jeżeli antybiotyk jest niezbędny to
należy go użyć, jeśli są inne skuteczne alternatywne metody, należy
spróbować ich w pierwszej kolejności. Taka jest moja prywatna opinia w tej
materii i nie jest ona odosobniona.
Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Czy lekarz rodzinny w przypadku jęczmienia musi odsyłać pacjenta do
okulisty, czy może zająć się leczeniem sam?
Pozdrawiam, andrzej
Bezpieczne z punktu widzenia pacjenta. I nie chodzi o ryzyko lekarza, a
dobro pacjenta. A skoro piszesz, ze jest to zgodne z procedura, wiec....?
Jednak to pacjent zażywa antybiotyk i to
> jemu on albo pomoże, albo zaszkodzi.
Nie wiem, dlaczego twierdzisz, ze antybiotyk podany podczas leczenia
jeczmienia ma zaszkodzic. Dowody poprosze.
Ja nie kierowałem swojej wypowiedzi do
> lekarza, a właśnie do pacjenta, który może, ale wcale nie musi sugerować
się
> moją opinią, która to zresztą nie jest opinią obcą w kręgach medycznych.
Nie
> jest ona wyssana z palca. Łatwo można znaleźć całą masę naukowych
artykułów
> o ogromnym nadużywaniu antybiotyków przez medycynę konwencjonalną, o tym
na
> ile rzeczywiście antybiotyki pomagają a na ile szkodzą. Z artykułów tych
> wiem, że procedury stosowania antybiotyków w tych samych dolegliwościach,
w
> różnych krajach bywają różne. Ale temat bardzo długi i szeroki...
A owszem. Tyle, ze mowimy o miejscowym podaniu antybiotyku przez pare dni, a
nie podawaniu ogolnym i przez dlugi okres. Aby bylo jasne - nie jestem
zwolennikiem walenia ATB gdzie popadnie i kiedy popadnie. Ale przy typowej i
jednoznacznej infekcji bakteryjnej bede dalej stal za przyjetymi procedurami
i podaniem miejscowo ATB. Zwlaszcza, ze przy wczesnym rozpoczeciu leczenia
jeczmienia wystarczy 3-4 dni jego podawania. Na marginesie - podanie 5x
dziennie 1 kropli ATB miejscowo powoduje dotarcie do struktur ocznych ok.
1/5 objętości kropli. Z oka do krwioobiegu moze dostac sie ok. 1/10 tego, co
weszlo do oka ( czyli 1/10 z 1/5 1 kropli ). Chyba nie nazwiesz tego
naduzyciem?
> > I wlasnie przed tym usiluje przestrzec.
>
> A ja przestrzegam przed nadużywaniem antybiotyków. Gdy pacjent zażyje
> antybiotyk raz na parę lat, nie ma to raczej dla niego większego
znaczenia.
> Jednak, co się stanie, gdy będzie on mu potrzebny niedługo w innej
> poważniejszej sytuacji, a potem w jeszcze innej. Raz go przepisze lekarz
> ogólny, potem okulista, jeszcze innym razem laryngolog, itd.
Odpowiedzialem Ci powyzej i na to.
W życiu zawsze
> trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Jeżeli antybiotyk jest niezbędny
to
> należy go użyć, jeśli są inne skuteczne alternatywne metody, należy
> spróbować ich w pierwszej kolejności. Taka jest moja prywatna opinia w tej
> materii i nie jest ona odosobniona.
> Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Rozumiem, ze twierdzisz, iz podanie miejscowo ATB przez pare dni w celu
wyleczenia infekcji bakteryjnej i zapobiegnieciu ewent. zabiegu operacyjnego
u pacjenta w mysl kanonow i procedur medycznych brakiem zdrowego
rozsadku?????
Wybacz, ale totalne VETO.
Czy moglbys podeprzec swoja opinie innym opiniami, ktore twierdzisz, ze nie
sa odosobnione? Bo poprzednie przyklady jakos mnie nie przekonaly i troche
ich malo bylo. A zwlaszcza nie byly typowo naukowymi. Tylko nie powoluj sie
na lekarzy rodzinnych, przy pelnym szacunku poprosze jednak o specjalistow
okulistyki.
casus
Spokojnie moze sam leczyc. Lekarze o specjalizacji Medycyna Rodzinna maja do
tego prawo, wiecej, nawet powinni sami rozpoczac leczenie, zgodne z odpow.
procedurami. W przypadku watpliwym powinni odeslac do specjalisty
okulistyki. Oczywiscie nie nalezy zapominac o kodeksie etyki zawodowej,
ktory mowi, ze nalezy sie brac za leczenie tego, na czym sie lekarz zna.
Wiec jesli nie jest pewny zaden okulista nie bedzie sie czepial, jesli
rodzinny przysle takiego pacjenta na konsultacje, a wrecz odwrotnie. W koncu
liczy sie dobro i zdrowie pacjenta.
casus
Aby nie przedłużać sporu w nieskończoność ;-), powtórzę jeszcze raz, że ja
nie sugeruję żadnemu lekarzowi, co ma czynić. Wyrażam tylko i wyłącznie
swoją osobistą opinię, a jest ona taka, że osoba ze zdrowym układem
odpornościowym, gdy będzie unikała zimna i zapewni powiece ciepło, wyleczy
jęczmień ze skutecznością nie gorszą niż w przypadku stosowania antybiotyku.
To jest moja prywatna opinia jako pacjenta, która nie jest broń boże żadnym
nakazem. Podałem również przykładową opinię lekarza pediatry oraz okulisty,
którzy mają pogląd bardzo podobny do mojego, jeśli nie identyczny. Nie moim
zadaniem jest natomiast szukanie czy rozstrzyganie ilu lekarzy ma taką czy
inną opinię. Dla mnie nie ilość jest ważna a argumenty ;-). Do Ciebie jako
lekarza przemawiają bardziej te z tradycyjnym podejściem do problemu, do
mnie - pacjenta akurat odmienne. Do tego, co pisałem wcześniej dodam
jeszcze, że gdy mięśnie są mało używane, tracą masę i siłę, gdy kości nie są
używane tracą wagę i stają się kruche, gdy brak jest jakichkolwiek bodźców
zewnętrznych mamy kłopoty z naszą psychiką, itd., itd. Z tego względu
również, nie uważam za rozsądne, wyręczanie układu odpornościowego w walce
ze wszystkimi, nawet z tymi stosunkowo drobnymi infekcjami. Ja nie neguję
stosowania leków. One rzeczywiście codziennie ratują życie i zdrowie. Jednak
jest niestety druga strona tego medalu. Leków po prostu nadużywamy i to
nawet bardzo, a przecież wszystko odbywa się zgdonie z procedurami ;-).
Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Tez nie chce przedluzac, ale smiem twierdzic, ze nie masz racji, skutecznosc
Twojego leczenia jest gorsza. Rowniez obiektywnie.
To jest moja prywatna opinia jako pacjenta, która nie jest broń boże żadnym
> nakazem. Podałem również przykładową opinię lekarza pediatry oraz
okulisty,
> którzy mają pogląd bardzo podobny do mojego, jeśli nie identyczny. Nie
moim
> zadaniem jest natomiast szukanie czy rozstrzyganie ilu lekarzy ma taką czy
> inną opinię. Dla mnie nie ilość jest ważna a argumenty ;-).
Sorry, ale za malo argumentow podales i niezbyt przekonywujacych.
Jednak
> jest niestety druga strona tego medalu. Leków po prostu nadużywamy i to
> nawet bardzo, a przecież wszystko odbywa się zgdonie z procedurami ;-).
> Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Nie potrafie zrozumiec jednej tylko rzeczy - w mojej wersji leczenia efekt
osiaga sie zdecydowanie szybciej to raz, a po drugie ATB tworzy oslone przed
przeniesieniem sie zakazenia na inne struktury, nie tylko oka, a wiec
zapobiega komplikacjom. Widze, ze tego nie chcesz brac pod uwage a ja nie
nazwalbym takiego leczenia NADUZYWANIEM.
Wydaje mi sie, ze takie Twoje twierdzenie to gruba przesada.
ok, skoro EOT, to niech bedzie:-)
pamietaj tylko jedno - nigdy nie generalizuj, a w Twoich twierdzeniach tym
"zasmierdzialo":-)))
casus
Co prawda w całym swoim życiu miałem może tylko kilka razy jęczmień, ale
nigdy nie byłem z tym u okulisty. Antybiotyki stosuje się od około 50 lat a
ludzkość choruje na jęczmień o dziesiątków tysięcy lat. Często pytasz mnie o
dowody, to może teraz Ty je przytoczysz, na ile zmniejszyła się ilość
powikłań w naszym przypadku, w związku ze stosowaniem antybiotyków?
> Sorry, ale za malo argumentow podales i niezbyt przekonywujacych.
To samo mogę powiedzieć o Twoich wypowiedziach.
> Nie potrafie zrozumiec jednej tylko rzeczy - w mojej wersji leczenia efekt
> osiaga sie zdecydowanie szybciej to raz, a po drugie ATB tworzy oslone
przed
> przeniesieniem sie zakazenia na inne struktury, nie tylko oka, a wiec
> zapobiega komplikacjom. Widze, ze tego nie chcesz brac pod uwage a ja nie
> nazwalbym takiego leczenia NADUZYWANIEM.
> Wydaje mi sie, ze takie Twoje twierdzenie to gruba przesada.
> ok, skoro EOT, to niech bedzie:-)
Tydzień temu miałem jęczmień, który trwał u mnie tylko pół dnia. Obyło się
bez antybiotyku.
> pamietaj tylko jedno - nigdy nie generalizuj, a w Twoich twierdzeniach tym
> "zasmierdzialo":-)))
Od początku Twoja reakcja na mój post, który zresztą był pisany przeze mnie
półżartem, była dość agresywna. Staram się to zrozumieć.
Pozdrawiam, andrzej
Antybiotyki stosuje sie od ponad 60 lat, sulfonamidy nawet dluzej. Nie
wspomne o zwyklej pajeczynie, jako dostawcy penicyliny, bo tak juz
jaskiniowcy robili:-)))) Coz, musialbym pogrzebac w statystykach, by podac
Ci dokladna ilosc zmniejszenia sie zapalen tkanek miekkich oczodolu i
infekcji mozgowych w ostatnich 10 latach. Natomiast pamietam, nie tak dawno
czytalem artykul o zwiekszeniu sie ilosci gradowek, jako obraz
nieodpowiedniego leczenia jeczmieni. Wnioski byly takie, ze po pierwsze
lekarze rodzinni nie stosowali antybiotykow, po drugie utrudniony dostep do
okulisty nie pozwalal na szybkie wprowadznie leczenia, a jak pacjent sie
dostal to juz tylko zostawalo ciecie chirurgiczne. Mowiac szczerze nie
bardzo mi sie chce i nie mam czasu na grzebanie w swoich materialach, ale na
pewno jak znajde, to wysle Ci na grupe.
>
> > Sorry, ale za malo argumentow podales i niezbyt przekonywujacych.
>
> To samo mogę powiedzieć o Twoich wypowiedziach.
Moje wypowiedzi byly podparte literatura fachowa a nie gazetami. Autorami
moich ksiazek byly osoby, uznawane na najlepsze w Polsce i na swiecie. Czyz
to nie jest wystarczajace?
Widze, ze tego nie chcesz brac pod uwage a ja nie
> > nazwalbym takiego leczenia NADUZYWANIEM.
> > Wydaje mi sie, ze takie Twoje twierdzenie to gruba przesada.
> > ok, skoro EOT, to niech bedzie:-)
>
> Tydzień temu miałem jęczmień, który trwał u mnie tylko pół dnia. Obyło się
> bez antybiotyku.
Bo jestes szczesciarzem, bo zareagowales bardzo szybko, bo widocznie te
bakterie, ktore Ciebie zaatakowaly nie mialy jeszcze wyraznej sily
przebicia. No i pytanie, czy to byl jeczmien, czy tylko zadraznienie i
ewentualna reakcja brzegu powieki ( opuchniecie ), jako efekt obronny.
>
> > pamietaj tylko jedno - nigdy nie generalizuj, a w Twoich twierdzeniach
tym
> > "zasmierdzialo":-)))
>
> Od początku Twoja reakcja na mój post, który zresztą był pisany przeze
mnie
> półżartem, była dość agresywna. Staram się to zrozumieć.
> Pozdrawiam, andrzej
Nie musisz niczego starac sie zrozumiec - w moich wypowiedziach nie bylo
zamiaru agresji, jedynie poczatkowe oburzenie na negacje dzialania
antybiotyku w podstawowej rzeczy, jaka jest istnienie infekcji bakteryjnej.
I dalej bede sie oburzac, jesli bedziesz negowac podawanie antybiotyku w
takich przypadkach. Jak juz powiedzialem - zgadzam sie, ze czesto podaje sie
ATB niepotrzebnie i w zbyt duzych ilosciach, ale mozemy mowic o podawaniu
ogolnym i w watpliwych przypadkach. W podstawowych bede jednak dalej bronic
ich skutecznosci i koniecznosci. Chjociazby dlatego, ze zapobiegaja
komplikacjom, ktore bywaja bardzo zgubne.
ok, to teraz juz naprawde EOT:-)
pozdrawiam serdecznie
casus
Nie musisz szukać, bo i tak prawdopodobnie ich nie znajdziesz. Aby takie
dane miały jakikolwiek sens, musiałbyś podać dane na przykład z krajów gdzie
nie stosuje się antybiotyków i z takich gdzie się jej stosuje.
> Moje wypowiedzi byly podparte literatura fachowa a nie gazetami. Autorami
> moich ksiazek byly osoby, uznawane na najlepsze w Polsce i na swiecie.
Czyz
> to nie jest wystarczajace?
Dla mnie nie ;-). Twoje wypowiedzi były podparte książkami sprzed ponad
dziesięciu lat. W medycynie to dość dużo. Tak na marginesie powiem, że nie
tak dawno czytałem na serwisie www.antybiotyki.pl kilka artykułów, opartych
na badaniach klinicznych, w których kwestionowało się zasadność podawania
antybiotyków w wielu "poważnych" przypadkach, w których obecne procedury
nakazują ich stosowanie. O ile pamiętam chodziło między innymi o zapalenie
ucha.
> Bo jestes szczesciarzem, bo zareagowales bardzo szybko, bo widocznie te
> bakterie, ktore Ciebie zaatakowaly nie mialy jeszcze wyraznej sily
> przebicia. No i pytanie, czy to byl jeczmien, czy tylko zadraznienie i
> ewentualna reakcja brzegu powieki ( opuchniecie ), jako efekt obronny.
W południe odczuwałem zgrubienie, szczególnie wyraźnie przy mruganiu
powieką. W lustrze było widać w tym miejscu mały dołek, jak po nakłuciu
szpilką. Wieczorem zgrubienia już nie czułem.
> Nie musisz niczego starac sie zrozumiec - w moich wypowiedziach nie bylo
> zamiaru agresji, jedynie poczatkowe oburzenie na negacje dzialania
> antybiotyku w podstawowej rzeczy, jaka jest istnienie infekcji
bakteryjnej.
> I dalej bede sie oburzac, jesli bedziesz negowac podawanie antybiotyku w
> takich przypadkach. Jak juz powiedzialem - zgadzam sie, ze czesto podaje
sie
> ATB niepotrzebnie i w zbyt duzych ilosciach, ale mozemy mowic o podawaniu
> ogolnym i w watpliwych przypadkach. W podstawowych bede jednak dalej
bronic
> ich skutecznosci i koniecznosci. Chjociazby dlatego, ze zapobiegaja
> komplikacjom, ktore bywaja bardzo zgubne.
Ja się nie będę oburzał i jednak pozostanę przy swoim ;-). W wielu miejscach
na sieci, na stronach prowadzonych przez ludzi związanych zawodowo z
medycyną, znalazłem opinię, że jęczmień z reguły przechodzi sam i rzadko
dochodzi do powikłań.
Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Ok, skoro nie wierzysz, ze jestem w stanie Ci to przedstawic, to nawet nie
wezme sie za szukanie. Ale wiesz, to samo w takim razie dotyczy Twojej
argumentacji.
>
> > Moje wypowiedzi byly podparte literatura fachowa a nie gazetami.
Autorami
> > moich ksiazek byly osoby, uznawane na najlepsze w Polsce i na swiecie.
> Czyz
> > to nie jest wystarczajace?
>
> Dla mnie nie ;-). Twoje wypowiedzi były podparte książkami sprzed ponad
> dziesięciu lat. W medycynie to dość dużo.
Teraz to mnie juz ponioslo. Cytowane fragmenty byly z 1992 roku ( polska
autorka - bo mam akuratnie to wydanie, najnowsze jest z 2002, ale wtedy nie
podalbym Ci stron - ale rozdzial o zapaleniach powiek nie ulegl zmianie ),
oraz z 1997 r autor angielski, polskie wydanie- rowniez I, najnowsze jest z
2003 roku i tez jest bez zmian - wlasnie zweryfikowalem sobie to
telefonicznie u wlasciciela najnowszego wydania ). I na marginesie. Owszem,
10 lat w medycynie to duzo. Pragne Cie poinformowac, ze antybiotykami leczy
sie niezmiennie jeczmienie od lat 30-tu, i nic nie ulega zmianie. Ale ok,
dalej sie opieraj na gazetach i conajmniej watpliwych autorach.
> W południe odczuwałem zgrubienie, szczególnie wyraźnie przy mruganiu
> powieką. W lustrze było widać w tym miejscu mały dołek, jak po nakłuciu
> szpilką. Wieczorem zgrubienia już nie czułem.
dolek nie jest charakterystyczny dla jeczmienia. Moglo to byc poczatkowe
stadium zapalenia mieszka rzesowego, co nie jest jeczmieniem w zadnym
przypadku. Zgrubienie bywa w obu przypadkach.
> Ja się nie będę oburzał i jednak pozostanę przy swoim ;-). W wielu
miejscach
> na sieci, na stronach prowadzonych przez ludzi związanych zawodowo z
> medycyną, znalazłem opinię, że jęczmień z reguły przechodzi sam i rzadko
> dochodzi do powikłań.
> Pozdrawiam serdecznie, andrzej
Tak samo jak np ropne zapalenie spojowek i wirusowe zapalenie rogowki. W
pierwszym przepadku komplikacja bywaja gradowki, jeczmienie i nawrotowe
stany zapalne, oraz przewlekle zapalenia spojowek i zespol suchego oka. W
drugim na rogowce pozostaja blizny, ktore lubia czasami manifestowac sie
nawrotami lub powstaja wrzody rogowek, grozace nawet slepota. Oczywiscie
pisze o stanach samoprzechodzacych, bez leczenia. Aha - powstanie jeczmienia
1/2 roku po wczesniejszym tez moze byc powiklaniem zlego zaleczenia. I na
marginesie: ile to juz razy miales jeczmien? Jak czesto Ci sie powtarza? Bo
o ile pamietam, to chyba pisales o niejednym przypadku.
Duzo zdrowia:-)
casus
Tak, ale to Ty żądałeś ode mnie dowodów, nie przedstawiając własnych ;-).
> Teraz to mnie juz ponioslo. Cytowane fragmenty byly z 1992 roku ( polska
> autorka - bo mam akuratnie to wydanie, najnowsze jest z 2002, ale wtedy
nie
> podalbym Ci stron - ale rozdzial o zapaleniach powiek nie ulegl zmianie ),
> oraz z 1997 r autor angielski, polskie wydanie- rowniez I, najnowsze jest
z
> 2003 roku i tez jest bez zmian - wlasnie zweryfikowalem sobie to
> telefonicznie u wlasciciela najnowszego wydania ). I na marginesie.
Owszem,
> 10 lat w medycynie to duzo. Pragne Cie poinformowac, ze antybiotykami
leczy
> sie niezmiennie jeczmienie od lat 30-tu, i nic nie ulega zmianie. Ale ok,
> dalej sie opieraj na gazetach i conajmniej watpliwych autorach.
No, teraz to mnie zaraz poniesie ;-). Czy wolno jednemu okuliście krytykować
publicznie drugiego ;-)?
> dolek nie jest charakterystyczny dla jeczmienia. Moglo to byc poczatkowe
> stadium zapalenia mieszka rzesowego, co nie jest jeczmieniem w zadnym
> przypadku. Zgrubienie bywa w obu przypadkach.
W każdym razie wiele lat temu jęczmień miałem i odczucie sprzed tygodnia
było bardzo podobne do tamtego. Co by to jednak nie było, samo przeszło ;-).
Nadmienię, że uczucie zgrubienia pojawiło się po spacerze na zimnym
powietrzu.
> Tak samo jak np ropne zapalenie spojowek i wirusowe zapalenie rogowki. W
> pierwszym przepadku komplikacja bywaja gradowki, jeczmienie i nawrotowe
> stany zapalne, oraz przewlekle zapalenia spojowek i zespol suchego oka. W
> drugim na rogowce pozostaja blizny, ktore lubia czasami manifestowac sie
> nawrotami lub powstaja wrzody rogowek, grozace nawet slepota. Oczywiscie
> pisze o stanach samoprzechodzacych, bez leczenia. Aha - powstanie
jeczmienia
> 1/2 roku po wczesniejszym tez moze byc powiklaniem zlego zaleczenia. I na
> marginesie: ile to juz razy miales jeczmien? Jak czesto Ci sie powtarza?
Bo
> o ile pamietam, to chyba pisales o niejednym przypadku.
Oj jęczmień miałem bardzo dawno. Nawet nie pamiętam jak dawno. Z całą
pewnością były to pojedyncze przypadki - może raz, może dwa, może trzy razy
w całym moim długim życiu ;-).
Jeszcze jest jedna sprawa warta poruszenia. Załóżmy, że pacjent idzie do
okulisty z czymś poważniejszym niż jęczmieniem ;-), a ten chce mu wlepić
receptę z antybiotykiem. Pacjent jednak nie zgadza się na antybiotyk i pyta
lekarza o inne rozwiązanie, które aprobuje. Załóżmy, że bez antybiotyku
pacjent dostaję powikłań. Co wówczas na to biegły sądowy ;-)?
Pozdrawiam, andrzej
Watliwosc dotyczyla przede wszystkim powolywania sie na nieokulistow. Dr
Gadomska znam i cenie, wiem rowniez ze zajmuje sie przede wszystkim laserowa
korekcja wzroku. Nie jest rowniez klasycznym przychodnianym okulista, gdzie
jeczmienie sa na porzadku dziennym. Stad rowniez z nia pozwole sobie
polemizowac.
> Jeszcze jest jedna sprawa warta poruszenia. Załóżmy, że pacjent idzie do
> okulisty z czymś poważniejszym niż jęczmieniem ;-), a ten chce mu wlepić
> receptę z antybiotykiem. Pacjent jednak nie zgadza się na antybiotyk i
pyta
> lekarza o inne rozwiązanie, które aprobuje. Załóżmy, że bez antybiotyku
> pacjent dostaję powikłań. Co wówczas na to biegły sądowy ;-)?
> Pozdrawiam, andrzej
A co ma biegly na to zrobic? Jezeli lekarz zapisal w karcie, ze pacjent nie
zgadza sie na leczenie antybiotykowe, roszczenia pacjenta sa bezzasadne i
zostana odrzucone. Lekarz nie moze zmusic pacjenta do leczenia. Tak samo jak
pacjent w takim przypadku nie ma szans roscic sobie pretensji, skoro sam nie
wyrazil zgody na leczenia zgodne ze standardem. Biegly nie moze zarzucuc
lekarzowi, ze zle leczyl, skoro pacjent odmawia leczenia standardowego.
Rowniez biegly moze zasugerowac towarzystwu ubezpieczeniowemu, ze pacjent
nie podjal sie odpowiedniego leczenia, wiec nalezy wnikliwie ocenic, czy nie
chcial dzialac rowniez na szkode towarzystwa ubezpieczeniowego.
Pomijam fakt, ze przy czyms takim rowniez sad lekarski stanie po stronie
lekarza, nie widzac uchybien w sposobie jego leczenia. Oczywiscie wszystko
pod warunkiem, ze lekarz zaznaczyl, ze pacjent odmawia leczenia ATB. W
powazniejszych przypadkach nalezy rowniez poprosic pacjenta o zlozenie
podpisu ( podobnie jak przy odmowie hospitalizacji ).
Czyzby szykowala Ci sie jakas sprawa?:-))))))) zle Ci jeczmien
leczono?:-))))))))
pozdrawiam
casus
czesc.
w jakim kraju Ty zyjesz? chyba sie tam przeprowadze ;)
roman
---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.516 / Virus Database: 313 - Release Date: 2003-09-01
Z całym szacunkiem i sympatią do Twojej osoby, która pomogła tutaj
całkowicie bezinteresownie, naprawdę wielu użytkowników grupy, pozostaję
przy swoim zdaniu ;-). Zastanawia mnie również to, jak antybiotyk zakroplony
do oka, może w ogóle dotrzeć do torebki włosowej lub gruczołu u podstawy
rzęsy. Tam właśnie znajduje się źródło zakażenie, czyli miejsca gdzie
namnażają się bakterie.
Moja kolejna refleksja dotyczy wspomnianych przez Ciebie nawrotów. Otóż z
reguły przebycie choroby zakaźnej uodparnia organizm na znacznie dłużej, niż
uodpornienie nabyte na skutek szczepienia ochronnego. Dlatego wysuwam tezę,
że w przypadku leczenia antybiotykiem nawroty, są chyba bardziej
prawdopodobne, niż wtedy, gdy organizm sam sobie poradzi z bakteriami.
Podkreślam, że jest to moje prywatna opinia ;-).
Pozdrawiam, andrzej
> Zastanawia mnie również to, jak
> antybiotyk zakroplony do oka, może w ogóle dotrzeć do torebki
> włosowej lub gruczołu u podstawy rzęsy. Tam właśnie znajduje się
> źródło zakażenie, czyli miejsca gdzie namnażają się bakterie.
Przez ujscie - czy to mieszka rzesy, czy to gruczolu Meiboma.
Poza tym istotna jest profilaktyka, aby rozlana tresc ropna nie spowodowala
zapalenia spojowek.
> Moja kolejna refleksja dotyczy wspomnianych przez Ciebie nawrotów.
> Otóż z reguły przebycie choroby zakaźnej uodparnia organizm na
> znacznie dłużej, niż uodpornienie nabyte na skutek szczepienia
> ochronnego. Dlatego wysuwam tezę, że w przypadku leczenia
> antybiotykiem nawroty, są chyba bardziej prawdopodobne, niż wtedy,
> gdy organizm sam sobie poradzi z bakteriami. Podkreślam, że jest to
> moje prywatna opinia ;-).
Jesli oko jest obficie skolonizowane przez bakterie, to sa tendencje do
czestych nawrotow zapalnych w obrebie powieki.
Nie do końca w to wierzę. Po pierwsze, jęczmień powstaje przeważnie wtedy,
gdy gruczoł łojowy lub łzowy albo torebka włosowa zostaną zatkane. Po
drugie, jeśli zbierająca się tam ropa nabrzmiewa i w pewnym momencie
jęczmień pęka, to oznacza, że znajdowała się ona tam, właśnie szczelnie
zamknięta, pod pewnym ciśnieniem do samego momentu pęknięcia. W takich
warunkach nie wyobrażam sobie wpłynięcia do źródła zakażenia czegokolwiek z
zewnątrz.
> Jesli oko jest obficie skolonizowane przez bakterie, to sa tendencje do
> czestych nawrotow zapalnych w obrebie powieki.
Niestety też nie do końca się z tym zgadzam. Wyjałowienie okolic oka, czyli
eliminacja naturalnej flory bakteryjnej, może spowodować właśnie kolonizację
tych miejsc przez szczepy chorobotwórcze.
Pozdrawiam, andrzej
> Nie do końca w to wierzę. Po pierwsze, jęczmień powstaje przeważnie
> wtedy, gdy gruczoł łojowy lub łzowy albo torebka włosowa zostaną
> zatkane. Po drugie, jeśli zbierająca się tam ropa nabrzmiewa i w
> pewnym momencie jęczmień pęka, to oznacza, że znajdowała się ona tam,
> właśnie szczelnie zamknięta, pod pewnym ciśnieniem do samego momentu
> pęknięcia. W takich warunkach nie wyobrażam sobie wpłynięcia do
> źródła zakażenia czegokolwiek z zewnątrz.
A jednak badania kliniczne preparatow miejscowych w przebiegu zakazen powiek
stwierdzaja szybsze ustepowanie objawow klinicznych zakazenia oraz stezenia
bakterii. Polecam Medline i wpisz eyelid infections oraz po jednej nazwie
czesciej stosowanych antybiotykow miejscowych.
>> Jesli oko jest obficie skolonizowane przez bakterie, to sa tendencje
>> do czestych nawrotow zapalnych w obrebie powieki.
>
> Niestety też nie do końca się z tym zgadzam. Wyjałowienie okolic oka,
> czyli eliminacja naturalnej flory bakteryjnej, może spowodować
> właśnie kolonizację tych miejsc przez szczepy chorobotwórcze.
Jak jest stan zapalny, to nierzadko mamy wlasnie szczepy chorobotworcze.
Dalej nie bardzo w to wierzę. Jeżeli przy okazji natrafię na jakieś wyniki
badań klinicznych dotyczących jęczmienia, to chętnie się z nimi zapoznam.
Szukanie tego w całym internecie, nie wydaje mi się dobrym sposobem na
spędzenie kilku kolejnych dni ;-).
> Jak jest stan zapalny, to nierzadko mamy wlasnie szczepy chorobotworcze.
Zgoda, ale czy tutaj może pomóc, wysterilizowanie nawet całego naszego
ciała?
Moja myśl przewodnia całej tej dyskusji jest taka, aby nie wyręczać na ślepo
naszego organizmu w jego naturalnych czynnościach, tylko raczej stwarzać mu
odpowiednie, lepsze warunki do walki z infekcją. W tym przypadku jest to
unikanie zimna i ogrzewanie chorego miejsca.
Pozdrawiam, andrzej
>> Polecam Medline i wpisz eyelid
>> infections oraz po jednej nazwie czesciej stosowanych antybiotykow
>> miejscowych.
>
> Dalej nie bardzo w to wierzę. Jeżeli przy okazji natrafię na jakieś
> wyniki badań klinicznych dotyczących jęczmienia, to chętnie się z
> nimi zapoznam. Szukanie tego w całym internecie, nie wydaje mi się
> dobrym sposobem na spędzenie kilku kolejnych dni ;-).
Chyba mnie nie zrozumiales. Zachecalem Cie do szukania w bazie Medline
poprzez jeden z licznych dostepnych portow, np.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi
Nie powinno to zajac kilku dni :)
> Szukanie tego w całym internecie, nie wydaje mi się
> dobrym sposobem na spędzenie kilku kolejnych dni ;-).
Mi tez nie - znacznie lepiej zaufac casusowi, ze ma dobre rozeznanie :))
Mysle, ze gdyby nie mial mocnych przeslanek, na pewno nie podwazalby tych
innych porad, ktore cytowales - dotychczas byl (w mojej ocenie) b. ostrozny
w krytykowaniu postepowania leczniczego innych lekarzy.
Przyznaję, że to jest bardzo rozs±dne. Jednak każdy ma prawo mieć własne
zdanie.
Pozdrawiam serdecznie, andrzej
A to Polska wlasnie:-)
casus
Co nie oznacza, ze odpowiedz musi byc powierzchowna.
> Z całym szacunkiem i sympatią do Twojej osoby, która pomogła tutaj
> całkowicie bezinteresownie, naprawdę wielu użytkowników grupy, pozostaję
> przy swoim zdaniu ;-). Zastanawia mnie również to, jak antybiotyk
zakroplony
> do oka, może w ogóle dotrzeć do torebki włosowej lub gruczołu u podstawy
> rzęsy. Tam właśnie znajduje się źródło zakażenie, czyli miejsca gdzie
> namnażają się bakterie.
Masz prawo miec swoje zdanie, ja stoje tylko na strazy medycyny.:-)
Robert Ci juz napisal i ja to troche rozszerze. Jezeli chcesz dyskutowac,
proponuje poszperac cos w sieci a nie rzucac pytanie, na ktore mozna znalezc
odpowiedzi w necie. Mozemy porozmawiac o tym wtedy, kiedy bedziesz znal
podstawy konkretnego dzialania. Jestes przeciwnikiem antybiotykow a nie
znasz mechanizmu ich doplywu i dzialania?
>
> Moja kolejna refleksja dotyczy wspomnianych przez Ciebie nawrotów. Otóż z
> reguły przebycie choroby zakaźnej uodparnia organizm na znacznie dłużej,
niż
> uodpornienie nabyte na skutek szczepienia ochronnego. Dlatego wysuwam
tezę,
> że w przypadku leczenia antybiotykiem nawroty, są chyba bardziej
> prawdopodobne, niż wtedy, gdy organizm sam sobie poradzi z bakteriami.
> Podkreślam, że jest to moje prywatna opinia ;-).
> Pozdrawiam, andrzej
I ja sie z nia nie zgadzam. Zupelnie nie masz racji w kwestii uodpornienia
organizmu i dzialania antybiotykow. Proponuje ponownie troche poczytac o
tym, bo mam wrazenie, ze zaczynasz dyskutowac na zasadzie: dzwonilo, ale nie
wiem w jakim kosciele.
Wybacz, ale to moje prywatne zdanie:-)
casus
I znowu - nie znasz dokladnie mechanizmu. Jeczmien nie jest ograniczonym
lozyskiem, tylko tkanka nasiaknieta. Stad mozliwosc nasiekowego
przedostawania sie infekcji do dalszych struktur. Odsylam poczytac troszke,
potem mozesz wierzyc lub nie:-)
>
> > Jesli oko jest obficie skolonizowane przez bakterie, to sa tendencje do
> > czestych nawrotow zapalnych w obrebie powieki.
>
> Niestety też nie do końca się z tym zgadzam. Wyjałowienie okolic oka,
czyli
> eliminacja naturalnej flory bakteryjnej, może spowodować właśnie
kolonizację
> tych miejsc przez szczepy chorobotwórcze.
> Pozdrawiam, andrzej
wyjalawianie jest wtedy, kiedy zniszczy sie wszystkie bakterie. Antybiotyki
dzialaja selektywnie.
casus
Obawiam sie, ze moje slowa nie maja odpowiedniego przebicia, chociazby z
tego wzgledu, ze jestem zmuszany do podawania zrodel, ktore i tak sa
niewystarczajace dla Andrzeja, a dyskusja merytoryczna nie jest mozliwa,
gdyz Andrzejowi brakuje troche podstaw naukowych. Natomiast polemika z
teoriami nie majacymi zadnych oparc naukowych jest rowniez bezsensowna.
Nie chodzi o krytyke moich kolezanek i kolegow, predzej o wnioski z
caloksztaltu.
casus
Nie zgadzam się z tym, że Ty stoisz na straży medycyny ;-). Ty stoisz na
straży przyjętych w naszym kraju procedur medycznych, które nie wszystkie
muszą być słuszne. Niejednokrotnie różne procedury medyczne były już
zmieniane i z całą pewnością będą zmieniane w przyszłości. Poza tym,
procedury te w różnych krajach potrafią być bardzo różne. Prawda nigdy nie
jest czarno-biała. Wszystko ma swoje plusy i minusy, i stosowanie
antybiotyków również. Z Twoich wypowiedzi zaś wynika, że antybiotyki
przynoszą tylko i wyłącznie korzyści, co jest daleko niezgodne z prawdą -
jak najbardziej naukową. Ja natomiast powtarzam już któryś raz z rzędu, że
nie jestem przeciwnikiem antybiotyków czy innych leków, tylko jestem
przeciwnikiem ich nadużywania. To wielka różnica. Poza tym ciągle próbujesz
mi umniejszyć, że się na czymś nie znam. Twoje słowa nierzadko są ostre, tak
jakby przytoczone przeze mnie opinie innych lekarzy, czy moje własne
argumenty były całkowicie bezsensowne. To, co tutaj mówię, to nie tylko moja
własna intuicja, rozsądne, logiczne myślenie, ale również wiedza pochodząca
także ze źródeł naukowych. Mam gdzieś zarchiwizowane różne artykuły naukowe,
pochodzące z różnych krajów, oparte na badaniach klinicznych, na temat
niecelowości stosowania antybiotyków w różnych poważnych schorzeniach. Jest
oczywiste, że nikt nie będzie po jednym czy drugim badaniu klinicznym
zmieniał o 180 stopni stosowane od lat procedury. Trzeba się upewnić,
potwierdzić, aby za rok znowu czegoś na szybko nie poprawiać. Jednak
dyskusja o stosowaniu, nadużywaniu antybiotyków trwa i jest bardzo głośna.
Przez masowe stosowanie antybiotyków w drobnych przypadkach, nie wiadomo
czym leczyć pacjenta w szpitalu, gdy jego życiu zagraża prawdziwe
niebezpieczeństwo. Żaden antybiotyk już nie jest skuteczny. To tylko jeden
przykład, zaś cały problem jest o wiele bardziej złożony. Dlatego moim
zdaniem mówienie, że nie ma tutaj żadnego problemu jest mocno nieprawdziwe.
Ja nigdzie w tej dyskusji nie wyśmiewałem Twoich poglądów, jednak czuję
przez cały czas, jakbyś Ty próbował mnie trochę ośmieszyć. Ciebie
zobowiązują procedury, co ja doskonale rozumiem. Jednak mnie jako pacjenta
one nie obowiązują. Ja mam prawo nie przyjąć antybiotyku i mam prawo
dzielenia się z innymi moimi własnymi poglądami.
Myślę, że to chyba będzie już wszystko na ten temat z mojej strony ;-).
Pozdrawiam, andrzej
Nie zgadzam sie. Nie sugeruj czegos, co nie powiedzialem. Stoje na strazy
medycyny a nie POLSKICH PROCEDUR. Swoje slowa oparlem m.inn. na podstawowym
podreczniku okulistyki J.J.Kanskiego, z ktorego ucza sie wszyscy lekarze
okulisci na calym swiecie, bo jest przez wszystkie towarzystwa okulistyczne
swiata uznany za podstawowy, najlepszy i obowiazkowy. I uwierz mi, zaden
okulista na swiecie nie zda egzaminu specjalizacyjnego nie znajac tej
ksiazki na pamiec.
Prawda nigdy nie
> jest czarno-biała. Wszystko ma swoje plusy i minusy, i stosowanie
> antybiotyków również. Z Twoich wypowiedzi zaś wynika, że antybiotyki
> przynoszą tylko i wyłącznie korzyści, co jest daleko niezgodne z prawdą -
> jak najbardziej naukową.
Znowu usilujesz wmowic, ze takie cos powiedzialem. Ja napisalem tylko i
wylacznie ze podstawowym leczeniem jeczmienia jest podanie ATB - na krotki
okres i w nieduzej dawce. Wiec prosze bardzo nie wkladaj mi w usta rzeczy,
ktorych nie wypowiedzialem.
Ja natomiast powtarzam już któryś raz z rzędu, że
> nie jestem przeciwnikiem antybiotyków czy innych leków, tylko jestem
> przeciwnikiem ich nadużywania. To wielka różnica.
I uwazasz podanie przez kilka dni 4x dziennie po 1 kropli za naduzycie.
Sorry, TO JEST WIELKA ROZNICA.
Poza tym ciągle próbujesz
> mi umniejszyć, że się na czymś nie znam. Twoje słowa nierzadko są ostre,
tak
> jakby przytoczone przeze mnie opinie innych lekarzy, czy moje własne
> argumenty były całkowicie bezsensowne. To, co tutaj mówię, to nie tylko
moja
> własna intuicja, rozsądne, logiczne myślenie, ale również wiedza
pochodząca
> także ze źródeł naukowych.
Bo smiem twierdzic, ze piszac o zasadach leczenia, sposobach podawania,
ilosciach , lekach, ich skutecznosci i sposobie dzialania nie masz o tym
podstaw. Opierasz sie na paru artykulach z gazet. Nie podales jeszcze ani
jednego wiarygodnego naukowego zrodla. Ja Ci swoje podalem, Ty mnie
kontrujesz gazeta. Ja Ci pisze o mechanizmach i tlumacze dlaczego tak ma byc
a Ty w zamian znowu o naduzyciach ATB. I powtarzam Ci raz jeszcze: jest
roznica w podawaniu ATB ogolnie a miejscowo, nie tylko w miejcu podawania,
ale i w dawkach oraz mechanizmach dzialania. Ale na tym, sorry, nie bardzo
sie znasz, lub skrzetnie ukrywasz wiedze - pisze to dlatego, gdyz jeszcze
nie przeczytalem od Ciebie zadnego rozsadnego i przekonywujacego argumentu
podpartego literatura naukowa. I masz racje - zaczynam pisac ostro,
chociazby dlatego, ze opinie , ktore przytaczasz sa dla mnie
niewystarczajace. Powolales sie JEDYNIE na wypowiedz 1 okulistki i jednej
lekarki bez specjalizacji, ktorej slowa potwierdza opiekun naukowy:
pediatra, gastrolog. Sorry, ale to za malo. Skoro twierdzisz, ze to nie
tylko Twoje rozsadne i logiczne myslenie ale rowniez powolujesz sie na
zrodla naukowe prosze je przedstawic.
Mam gdzieś zarchiwizowane różne artykuły naukowe,
> pochodzące z różnych krajów, oparte na badaniach klinicznych, na temat
> niecelowości stosowania antybiotyków w różnych poważnych schorzeniach.
Jest
> oczywiste, że nikt nie będzie po jednym czy drugim badaniu klinicznym
> zmieniał o 180 stopni stosowane od lat procedury. Trzeba się upewnić,
> potwierdzić, aby za rok znowu czegoś na szybko nie poprawiać. Jednak
> dyskusja o stosowaniu, nadużywaniu antybiotyków trwa i jest bardzo głośna.
> Przez masowe stosowanie antybiotyków w drobnych przypadkach, nie wiadomo
> czym leczyć pacjenta w szpitalu, gdy jego życiu zagraża prawdziwe
> niebezpieczeństwo.
I znowu mylisz pojecia. Nie rozrozniasz ATB miejscowych i ogolnych. Podaj
przyklady ( oczywiscie podparte naukowo ) w jakich schorzeniach powaznych
jest niecelowe stosowanie ATB.
Żaden antybiotyk już nie jest skuteczny. To tylko jeden
> przykład, zaś cały problem jest o wiele bardziej złożony.
NIGDY nie bylo tak, by kazdy ATB byl we wszystkim skuteczny.
Klamstwem jednak nazwe ( sorry ) Twoje twierdzenie, ze zaden ATB nie jest
juz skuteczny. Nie baw sie w socjotechnike, bo nikt w to nie uwierzy.
> Ja nigdzie w tej dyskusji nie wyśmiewałem Twoich poglądów, jednak czuję
> przez cały czas, jakbyś Ty próbował mnie trochę ośmieszyć.
Mylisz sie. Nie probowalem Cie nigdy osmieszyc. Probowalem jednak dac Ci do
zrozumienia, ze to o czym piszesz chyba nie bardzo rozumiesz. Nie rozumiesz
pewnych funkcji anatomicznych, fizjologicznych, nie znasz sie na
farmakokinetyce i farmakodynamice. Nie popierasz swoich twierdzen zadnymi
naukowymi dowodami. Skoro tak jest ktos moze sobie pomyslec, ze wymyslasz z
sufitu. Ja przed tym probuje Cie dyskretnie bronic proszac, bys najpierw o
tym poczytal a potem zaczal o tym dyskutowac. Skoro Robert proponowal Ci
zagladniecie i poczytanie Medlinea odrzuciles to, zamiast spojrzec na to.
Tam sa tylko i wylacznie publikacje naukowe. Mialbys argumenty do dyskucji i
ja, i zapewne pare innych osob jeszcze chetnie zaczeloby logiczna polemike.
Ale w tym przypadku, sorry, nie ma z czym polemizowac. Brak potwierdzonych
argumentow oznacza ich zanik.
Ciebie
> zobowiązują procedury, co ja doskonale rozumiem. Jednak mnie jako pacjenta
> one nie obowiązują. Ja mam prawo nie przyjąć antybiotyku i mam prawo
> dzielenia się z innymi moimi własnymi poglądami.
Racja, masz do tego prawo. I nikt Cie do tego nie zmusi. Tak samo jak ja mam
prawo leczyc nie tylko zgodnie z zasadami nauki, ale rowniez zgodnie z
wlasna wiedza i przekonaniem. Moje sposoby sa podparte naukowo, Twoje
jedynie wlasnymi pogladami. I tym sie roznimy.
> Myślę, że to chyba będzie już wszystko na ten temat z mojej strony ;-).
> Pozdrawiam, andrzej
Z mojej rowniez
pozdrawiam
casus
> Skoro Robert proponowal Ci zagladniecie i poczytanie
> Medlinea odrzuciles to, zamiast spojrzec na to. Tam sa tylko i
> wylacznie publikacje naukowe.
Troszke dla zmniejszenia tarc, publikacje w zrodlach naukowych tez trzeba
oceniac z pewna rozna doza krytycyzmu. Ot, wezmy zagadnienie z tematu (co na
jęczmien?) i np. znajdujemy m.in. taką odpowiedz:
To ja juz wole jajko :))) (tylko nie chinskie!)
> Nie zgadzam sie. Nie sugeruj czegos, co nie powiedzialem.
Niczego Ci nie sugerowałem. To była moja opinia.
> > Z Twoich wypowiedzi zaś wynika, że antybiotyki
> > przynoszą tylko i wyłącznie korzyści, co jest daleko niezgodne z
prawdą -
> > jak najbardziej naukową.
>
> Znowu usilujesz wmowic, ze takie cos powiedzialem.
> [...]
Nic Ci nie próbuję wmówić. Powiedziałem tylko, że z Twoich wypowiedzi to
wynika i to podtrzymuję. W całej długiej dyskusji nie wspomniałeś ani słowa
o tym, że antybiotyki mają skutki uboczne, a moją w tym względzie opinię
bardzo ostro krytykujesz.
> I uwazasz podanie przez kilka dni 4x dziennie po 1 kropli za naduzycie.
> Sorry, TO JEST WIELKA ROZNICA.
Nigdzie, tak silnego określenia na to konkretne dawkowanie nie użyłem.
Powiedziałem tylko, że według mnie to jest zbędne, a pewnym stopniu również
szkodliwe. W końcu to jest lekarstwo i jak każde lekarstwo, po pierwsze, coś
kosztuje, a po drugie ma choćby w najmniejszym stopniu skutki uboczne - na
przykład może wystąpić uczulenie, w zależności od wcześniejszego zażywania
antybiotyków i długości terapii zwiększa się ryzyko grzybicy czy
uodpornienia się bakterii. Pomijam to wszystko, co już powiedziałem o
układzie odpornościowym.
> [...]
> Nie popierasz swoich twierdzen zadnymi
> naukowymi dowodami. Skoro tak jest ktos moze sobie pomyslec, ze wymyslasz
z
> sufitu. [...]
Czy Ty mi podałeś jakiekolwiek wyniki badań klinicznych, na poparcie tezy,
że podawanie antybiotyku miejscowo w przypadku jęczmienia jest sensowne?
Jeśli nie to, dlaczego żądasz ode mnie, żebym ja Ci je podał?
> [...] Moje sposoby sa podparte naukowo, Twoje
> jedynie wlasnymi pogladami. I tym sie roznimy.
Nie, nie tym się różnimy. Różnimy się tym, że ja nie neguję Twoje postawy, a
Ty mnie cały czas próbujesz zakrzyczeć. To już nie jest dyskusja tylko
kłótnią.
Pozdrawiam, andrzej
Drogi Andrzeju. Mam wrazenie, ze kompletnie nie zrozumiales nic z wypowiedzi
kolegow casusa i Roberta. Nie jestem lekarzem, niemniej jestem w stanie
odroznic egzaltacje antybiotykami (czyli to, co obu kolegom imputujesz,
mianowicie, ze wyzej wspomniane wylacznie przynosza korzysci) od fachowego
podejscia do sprawy. W poprzednich postach obaj zwrocili uwage, na to, ze
naduzywanie antybiotykow ogolnych w niezasadnionych przypadkach moze byc
szkodliwe. Natomiast uzycie antybiotyku miejscowego w okreslonym i uzasadnionym
przypadku przyniesie zamierzony efekt nie powodujac przy tym komplikacji, ktore
bez jego zastosowania moglyby sie pojawic. Wydaje mi sie wiec,ze usilujesz
udowodnic cos, o czym nie wiesz jednak zbyt wiele. Co do "procedur stosowanych
w naszym kraju". Zwroc uwage na to, ze w chwili obecnej medycyna jest "ponad
granicami". Nie ma podzialu na "nasza" i "zagraniczna". Stosuje sie pewne
miedzynarodowe standardy, w celu ich okreslenia organizuje sie konferencje, w
ktorych biora udzial miedzy innymi polscy specjalisci. Podobnie jest w farmacji
jak rowniez w wielu innych, nie zwizanych z medycyna i lecznictwem dziedzinach.
Sorry, ze wtracilam sie w dyskusje, niemniej jednak przez pewien czas
obserwowalam ja z zaciekawieniem.
Przy okazji - ciekawa jestem Twojego zdania na temat profilaktycznego uzycia
Oxycortu na rane pooperacyjna?
Serdeczne pozdrowienia,
Anka
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
BIODACYNA (fragmenty opisu)
krople do oczu 0,3%.
Krople do oczu przepisuje się w poważnych infekcjach bakteryjnych oka.
Krople do oczu - dawkę przepisuje lekarz okulista po dokładnym rozpoznaniu
bakteryjnej flory powodującej infekcję.
Źródło: http://www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=347
To ja moze zacytuje fragment Pharmindexu (zrodlo bardziej wiarygodne):
Skład
1 ml kropli zawiera 3 mg amikacyny w postaci siarczanu.
Działanie
Antybiotyk aminoglikozydowy w postaci preparatu do stosowania miejscowego. Ma
najszerszy zakres działania przeciwbakteryjnego w grupie aminoglikozydów.
Działa silnie bakteriobójczo na Pseudomonas aeruginosa, Escherichia coli,
Proteus spp. (także indolo-dodatni), Klebsiella spp., Enterobacter spp.,
Serratia spp., Acinetobacter spp., Staphylococcus spp. (także niektóre szczepy
oporne na meticylinę), Citrobacter freundii. Nie działa na Streptococcus spp.,
Enterococcus spp. i bakterie beztlenowe. Jest oporny na działanie enzymów
unieczynniających gentamycynę i tobramycynę, a więc skuteczny w zakażeniach
wywołanych przez bakterie niewrażliwe na te antybiotyki.
Wskazania
Bakteryjne zapalenie spojówek, rogówki, brzegów powiek, JĘCZMIEŃ,
profilaktycznie przed zabiegami chirurgicznymi na gałce ocznej.
Anka.
Droga Anko, czy zauważyłaś, że przytoczyłem opinię innego okulisty, który
stwierdził:
"Pacjent może spróbować poradzić sobie z jęczmieniem sam, w razie trudności
może udać się do lekarza rodzinnego"? Zapewniam Cię, że gdy skorzystasz z
przeszukiwarki, podobnych opinii na portalach medycznych znajdziesz bardzo
dużo.
> Co do "procedur stosowanych
> w naszym kraju". Zwroc uwage na to, ze w chwili obecnej medycyna jest
"ponad
> granicami". [...]
Jesteś w błędzie. Procedury stosowania antybiotyków w poszczególnych krajach
czasami bardzo się różnią.
> Przy okazji - ciekawa jestem Twojego zdania na temat profilaktycznego
uzycia
> Oxycortu na rane pooperacyjna?
A dlaczego zaraz ranę operacyjną? No to ja przy okazji jestem ciekaw Twojego
zdania, na temat zakrapiania sobie do oka codziennie, bez potrzeby, na
przykład wspomnianej już Biodacyny? Podobno jest nieszkodliwa.
Pozdrawiam, andrzej
Sugerowales i powiedziales. Dokladnie to co stoi powyzej: cytuje: "Ty stoisz
na strazy przyjetych w naszym kraju procedur medycznych". A ja Ci ponownie
twierdze, ze ze nie na strazy przyjetych w naszym kraju, tylko
ogolnieswiatowych zalecen najepszych okulistow przyjete przez wszystkie
Towarzystwa Okulistyczne na swiecie. A to juz nie jest Twoja opinia, tylko
wkladanie w moje usta tego, co nie powiedzialem.
>
> > > Z Twoich wypowiedzi zaś wynika, że antybiotyki
> > > przynoszą tylko i wyłącznie korzyści, co jest daleko niezgodne z
> prawdą -
> > > jak najbardziej naukową.
> >
> > Znowu usilujesz wmowic, ze takie cos powiedzialem.
> > [...]
>
> Nic Ci nie próbuję wmówić. Powiedziałem tylko, że z Twoich wypowiedzi to
> wynika i to podtrzymuję. W całej długiej dyskusji nie wspomniałeś ani
słowa
> o tym, że antybiotyki mają skutki uboczne, a moją w tym względzie opinię
> bardzo ostro krytykujesz.
Bo nie byla mowa o skutkach ubocznych, tylko o efekcie dzialania na
konkretne schorzenie. Nie mieszaj. A Twoja opinie krytykuje coraz mocniej,
bo im dalej piszesz, tym bardziej jestem przekonany, ze nie bardzo sie na
tym znasz.
>
> > I uwazasz podanie przez kilka dni 4x dziennie po 1 kropli za naduzycie.
> > Sorry, TO JEST WIELKA ROZNICA.
>
> Nigdzie, tak silnego określenia na to konkretne dawkowanie nie użyłem.
> Powiedziałem tylko, że według mnie to jest zbędne, a pewnym stopniu
również
> szkodliwe. W końcu to jest lekarstwo i jak każde lekarstwo, po pierwsze,
coś
> kosztuje, a po drugie ma choćby w najmniejszym stopniu skutki uboczne - na
> przykład może wystąpić uczulenie, w zależności od wcześniejszego zażywania
> antybiotyków i długości terapii zwiększa się ryzyko grzybicy czy
> uodpornienia się bakterii. Pomijam to wszystko, co już powiedziałem o
> układzie odpornościowym.
Andrzej - nigdy nie powstanie grzybica lub uodpornienie po tych dawkach,
ktore podalem. Ty stale patrzysz na ATB miejscowy jak na ogolny i
argumentujesz grubym kalibrem. Ja nie przecze, ze kazdy lek ma dzialania
uboczne. Nie przecze, ze DLUGODOBE podawanie ATB, a zwlaszcza jeszcze ich
kombinacji wywola grzybice. Ja nie przecze, ze isteniej ryzyko oslabienia
ukladu odpornosciowego. Ale na Boga !!! Nie po malych dawkach miejscowych
przez kilka dni. Czy to do Ciebie dociera? Naczytales sie czegos , ale nie
potrafisz przelozyc tego na konkretna chorobe i ocenic waznosc tego, co bylo
napisane. Wiec nie dziw sie, ze im dalej tak piszesz, tym bardziej
irytujesz.
>
> > [...]
> > Nie popierasz swoich twierdzen zadnymi
> > naukowymi dowodami. Skoro tak jest ktos moze sobie pomyslec, ze
wymyslasz
> z
> > sufitu. [...]
>
> Czy Ty mi podałeś jakiekolwiek wyniki badań klinicznych, na poparcie tezy,
> że podawanie antybiotyku miejscowo w przypadku jęczmienia jest sensowne?
> Jeśli nie to, dlaczego żądasz ode mnie, żebym ja Ci je podał?
Czy mam Ci po raz trzeci podac strony do literatury
fachowej????????????????????? 2x juz podalem.
Czy uwazasz, ze jezeli ktos pisze ksiazke - podrecznik dla specjalistow,
ktory jest "biblia" wszystkich okulistow na SWIECIE to wymysla sobie bez
oparcia sie o dlugoletnie badania kliniczne???????
I ja niczego nie zadam, chcialem tylko byc podparl swoje twierdzenia w
oparciu o cos nieulotnego, tak jak ja Ci to podalem. Wiec badz tak dobry,
kolejny raz wzywam Cie, bys czytal co sie do Ciebie.
> > [...] Moje sposoby sa podparte naukowo, Twoje
> > jedynie wlasnymi pogladami. I tym sie roznimy.
>
> Nie, nie tym się różnimy. Różnimy się tym, że ja nie neguję Twoje postawy,
a
> Ty mnie cały czas próbujesz zakrzyczeć. To już nie jest dyskusja tylko
> kłótnią.
> Pozdrawiam, andrzej
Skoro odbierasz merytoryczna dyskusje jako klotnie to przykro mi bardzo.
Prawda jest, ze w tej dyskusji brakuje mi dowodow z Twojej strony, ale coz,
tak bywa, ze nie zawsze oponent ma je w reku.
Skoro ich nie masz, lub z jakiegokolwiek powodu nie chcesz ich przedstawic
mysle, ze dalsza dyskusja nie ma sensu. Szkoda, bo myslalem, ze bedziemy
mogli wspolnie przeanalizowac udokumentowane racje.
pozdrawiam
casus
Oj, coś mi się wydaje, że jednak jesteś z branży ;-). A tak przy okazji. W
informacji o leku zawsze należy podawać przeciwskazania. To samo źródło:
BiodacynaR ophthalmicum 0,3%
[...]
Przeciwwskazania
Nadwrażliwość na antybiotyki aminoglikozydowe.
Nie stosować długotrwale ze względu na rozwijającą się oporność bakterii.
[...]
Pozdrawiam, andrzej
Nie wnikam w opinie innych lekarzy, tym bardziej nie mam zamiaru podwazac ich
kompetencji. Natomiast argumentacja obu kolegow wydaje mi sie logiczna, i
zgodna ze sztuka lekarska. A przy okazji mam do Ciebie pytanie: czy orientujesz
sie na tyle dobrze w sposobie dzialana lekow (antybiotykow), ich "losie" w
organizmie ludzkim (farmakokinetyka), ich sile oddzialywania na tenze organizm
w okreslonym czasie, ze z taka stanowczoscia mozesz cokolwiek w tym temacie
powiedziec, a szczegolnie wrzucac do "jednego wora" wszystkie antybiotyki?
> Jesteś w błędzie. Procedury stosowania antybiotyków w poszczególnych krajach
> czasami bardzo się różnią.
Moze inaczej. Skad wiesz jakie sa procedury stosowania antybiotykow w
lecznictwie polskim? Piszesz tak, bo tak Ci sie wydaje, czy mozesz to poprzec
odpowiednimi przykladami takich procedur? Czy masz dostep to tego typu
materialow?
> A dlaczego zaraz ranę operacyjną? No to ja przy okazji jestem ciekaw Twojego
> zdania, na temat zakrapiania sobie do oka codziennie, bez potrzeby, na
> przykład wspomnianej już Biodacyny? Podobno jest nieszkodliwa.
Ha. No i widzisz. Chodzi o to, ze rana pooperacyjna jest potencjalnie
przeciez "czysta".
Z zalozenia nie pownno byc tam zadnych bakterii, wiec nie ma potrzeby
stosowania antybiotyku. A jednak jest stosowany. Czyli glupota? Owszem - moze
sie cos "zdarzyc". Wiec poniekad profilaktyka. Ale w ilu przypadkach na ile
sie "dzieje"? Czy tez sadzisz, ze zastosowanie w tym przypadku Oxycortu oslabia
system immunologiczny?
> Pozdrawiam, andrzej
Rowniez.
Anka
Zwroc uwage, ze w przypadku jeczmienia jest to pare dni, czyli o dlugotrwalym
stosowaniu raczej nie ma mowy.
W informacji o leku nalezy podawac takze wiele innych rzeczy (wytyczne FIP). Ja
podalam tylko wskazania, jako, ze z Twojego postu wynikala, iz Biodacyna nie
powinna byc stosowana w przypadku jeczmienia, gdyz jest zbyt silnie dzialajacym
antybiotykiem. Zwroc takze uwage na to, ze powinna byc stosowana
PROFILAKTYCZNIE przed chirurgicznymi zabiegami na galce ocznej, czyli znowu w
momencie, kiedy, zdawaloby sie, nie ma takiej potrzeby. I zapewniam Cie, ze nie
jest to odosobniony przypadek, lecz takie sa procedury.
Proponuje oprzec sie na zrodle tzw prawnym - np Pharmindex ( kompendium
Lekow ), gdzie jest pelna i dokladna informacja, zgodna z ulotka. Jak widze,
juz dostales odpowiedz od Ani.:-)
casus
O prosze - i oto dowod !!!
casus
Ale co autor chcial teraz powiedziec?
casus
To Ty w moim odczuciu traktujesz drobną dolegliwość grubym kalibrem.
> Ja nie przecze, ze kazdy lek ma dzialania
> uboczne. Nie przecze, ze DLUGODOBE podawanie ATB, a zwlaszcza jeszcze ich
> kombinacji wywola grzybice. Ja nie przecze, ze isteniej ryzyko oslabienia
> ukladu odpornosciowego. Ale na Boga !!! Nie po malych dawkach miejscowych
> przez kilka dni. Czy to do Ciebie dociera? Naczytales sie czegos , ale nie
> potrafisz przelozyc tego na konkretna chorobe i ocenic waznosc tego, co
bylo
> napisane. Wiec nie dziw sie, ze im dalej tak piszesz, tym bardziej
> irytujesz.
A co będzie, gdy ktoś za kilka dni będzie wymagał antybiotyku miejscowo do
oka w poważniejszej sprawie, a potem jeszcze w poważniejszej? A co gdy
pacjent wcześniej zażywał już całą furę antybiotyków na różne "drobne"
dolegliwości.
> Czy mam Ci po raz trzeci podac strony do literatury
> fachowej????????????????????? 2x juz podalem.
> Czy uwazasz, ze jezeli ktos pisze ksiazke - podrecznik dla specjalistow,
> ktory jest "biblia" wszystkich okulistow na SWIECIE to wymysla sobie bez
> oparcia sie o dlugoletnie badania kliniczne???????
> I ja niczego nie zadam, chcialem tylko byc podparl swoje twierdzenia w
> oparciu o cos nieulotnego, tak jak ja Ci to podalem. Wiec badz tak dobry,
> kolejny raz wzywam Cie, bys czytal co sie do Ciebie.
Dla mnie nawet Biblia nie jest święta, jeśli kłuci się ze zdrowym
rozsądkiem. W tej materii, miarodajne dla mnie mogą być tylko źródłowe
badania kliniczne.
> [...] Skoro ich nie masz, lub z jakiegokolwiek powodu nie chcesz ich
przedstawic
> mysle, ze dalsza dyskusja nie ma sensu. Szkoda, bo myslalem, ze bedziemy
> mogli wspolnie przeanalizowac udokumentowane racje.
Tu mnie rozbawiłeś, w pozytywnym znaczeniu ;-). Zrozum, że ja jako pacjent
mam prawo mieć swoje zdanie. Dla mnie zakrapianie do oka antybiotyku w
przypadku wystąpienia jęczmienia u osoby ze zdrowym układem odpornościowym,
wydaje się nie celowe. Można z powodzeniem sobie poradzić bez niego, o czym
pisze również wielu innych lekarzy. To wszystko już pisałem i nie chcę się
powtarzać...
Pozdrawiam, andrzej
Nie zwroci.
casus
Sorry, a kto i gdzie tak zaleca?
A kto napisal, ze podawanie przez dlugi czas ATB bez potrzeby nie jest
szkodliwe?
casus
> To Ty w moim odczuciu traktujesz drobną dolegliwość grubym kalibrem.
Odpowiedz merytorycznie, a nie na zasadzie odbicia pileczki.
> A co będzie, gdy ktoś za kilka dni będzie wymagał antybiotyku miejscowo do
> oka w poważniejszej sprawie, a potem jeszcze w poważniejszej? A co gdy
> pacjent wcześniej zażywał już całą furę antybiotyków na różne "drobne"
> dolegliwości.
Facet ma mala rane ropna na rece. Nie dawajmy antybiotyku miejscowo, bo co
bedzie jak przypadkiem zaraz facet utnie sobie reke. Albo noge. To Twoje
rozumowanie.
>
> > Czy mam Ci po raz trzeci podac strony do literatury
> > fachowej????????????????????? 2x juz podalem.
> > Czy uwazasz, ze jezeli ktos pisze ksiazke - podrecznik dla specjalistow,
> > ktory jest "biblia" wszystkich okulistow na SWIECIE to wymysla sobie bez
> > oparcia sie o dlugoletnie badania kliniczne???????
> > I ja niczego nie zadam, chcialem tylko byc podparl swoje twierdzenia w
> > oparciu o cos nieulotnego, tak jak ja Ci to podalem. Wiec badz tak
dobry,
> > kolejny raz wzywam Cie, bys czytal co sie do Ciebie.
>
> Dla mnie nawet Biblia nie jest święta, jeśli kłuci się ze zdrowym
> rozsądkiem. W tej materii, miarodajne dla mnie mogą być tylko źródłowe
> badania kliniczne.
I widzisz - tak wlasnie rozumujesz caly czas. Ja Ci usiluje wytlumaczyc
grzecznie, ze aby jakakolwiek pozycja fachowa byla uznana musi sie opierac o
badania kliniczne. I to Ci napisalem powyzej. Znowu nie czytasz. Wiec, jesli
podwazasz ksiazke, ktora Ci podaje napisz do Londynu do J.Kanskiego ( mowi
swietnie po polsku ) i popros go o badania kliniczne. Posiada je, wiec za
odplatnoscia wysle Ci ksero.
Ale..........ja Cie chyba prosilem o Twoje zrodla kliniczne, zapomniales????
>
> > [...] Skoro ich nie masz, lub z jakiegokolwiek powodu nie chcesz ich
> przedstawic
> > mysle, ze dalsza dyskusja nie ma sensu. Szkoda, bo myslalem, ze bedziemy
> > mogli wspolnie przeanalizowac udokumentowane racje.
>
> Tu mnie rozbawiłeś, w pozytywnym znaczeniu ;-). Zrozum, że ja jako pacjent
> mam prawo mieć swoje zdanie. Dla mnie zakrapianie do oka antybiotyku w
> przypadku wystąpienia jęczmienia u osoby ze zdrowym układem
odpornościowym,
> wydaje się nie celowe.
Masz, masz, przeciez nikt Ci tego nie odmawia.
Można z powodzeniem sobie poradzić bez niego, o czym
> pisze również wielu innych lekarzy. To wszystko już pisałem i nie chcę się
> powtarzać...
> Pozdrawiam, andrzej
Dowody Andrzeju, dowody!!!!
Stale czekamy na Twoje wyniki badan klinicznych.
casus
To już jest niekonsekwencja. Ja właśnie prezentuję bardzo podobny pogląd jak
oni, więc dlaczego tylko mnie chcesz krytykować? Dlatego, że jesteś - niech
zgadnę - farmaceutką?
> Natomiast argumentacja obu kolegow wydaje mi sie logiczna, i
> zgodna ze sztuka lekarska. A przy okazji mam do Ciebie pytanie: czy
orientujesz
> sie na tyle dobrze w sposobie dzialana lekow (antybiotykow), ich "losie" w
> organizmie ludzkim (farmakokinetyka), ich sile oddzialywania na tenze
organizm
> w okreslonym czasie, ze z taka stanowczoscia mozesz cokolwiek w tym
temacie
> powiedziec, a szczegolnie wrzucac do "jednego wora" wszystkie antybiotyki?
A co to, jakiś sprawdzian mojej wiedzy, czy może okazja, aby się czymś
pochwalić ;-)? Antybiotyki są tylko na receptę, więc dlaczego się tyle mówi
o ich nadużywaniu? Z tego widać, że sama nabyta wiedza to za mało, potrzebny
jest jeszcze rozsądek i myślenie.
> Moze inaczej. Skad wiesz jakie sa procedury stosowania antybiotykow w
> lecznictwie polskim? Piszesz tak, bo tak Ci sie wydaje, czy mozesz to
poprzec
> odpowiednimi przykladami takich procedur? Czy masz dostep to tego typu
> materialow?
Przesłuchanie ;-)? Czytałem artykuły naukowe o stosowaniu antybiotyków w
przypadku niektórych dolegliwości i wiem, że są różne w różnych krajach.
> Ha. No i widzisz. Chodzi o to, ze rana pooperacyjna jest potencjalnie
> przeciez "czysta".
Ha, nie zawsze. Czym krótszy zabieg, mniej rozległy, tym mniejsze ryzyko
infekcji.
> Z zalozenia nie pownno byc tam zadnych bakterii, wiec nie ma potrzeby
> stosowania antybiotyku. A jednak jest stosowany. Czyli glupota? Owszem -
moze
> sie cos "zdarzyc". Wiec poniekad profilaktyka. Ale w ilu przypadkach na
ile
> sie "dzieje"? Czy tez sadzisz, ze zastosowanie w tym przypadku Oxycortu
oslabia
> system immunologiczny?
Porównywanie jęczmienia do zabiegu operacyjnego, to wielka przesada.
Pozdrawiam, andrzej
A ja nie czekam na Twoje ;-), ponieważ od samego początku rozumiem Twoje
stanowisko. Szkopuł tylko w tym, że Ty nie potrafiłeś zrozumieć, że ja jako
pacjent mam prawo wyboru metody leczenia a jako obywatel swobodę
wypowiadania się. Zakwestionowałem potrzebę zastosowania antybiotyku w
przypadku wystąpienia jęczmienia i tym, nie zrobiłem absolutnie tutaj nic
złego, ponieważ podobne opinie można znaleźć na wielu portalach medycznych.
Jednak to ja a nie one, zostały celem zmasowanego ataku. Takie jest życie
;-).
Pozdrawiam, andrzej
Moze w koncu je nam zaprezentujesz? Bo nie widac dowodow w Twoich
twierdzeniach i czym dalej tym mi bardziej "smierdzi", ze ich nie masz i
wymyslasz sobie.
> Porównywanie jęczmienia do zabiegu operacyjnego, to wielka przesada.
andrzej
Podobnie jak stosowania ATB ogolnego i miejscowego.
casus
Moje dowody dostales.
Napisze Ci drukowanym, bo nie umiesz czytac: NIKT CI NIE BRONIL WYPOWIEDZI
ANI WYBORU LECZENIA, rozumiesz???????
PODAJ WRESZCIE PRZYKLADY BADAN KLINICZNYCH, NA KTORYCH OPIERASZ SWOJE
TWIERDZENIA. PODAJ DOWODY!!!!!! Nie portale, tylko fachowa literature.
Uogolniasz, poniewaz nie masz w rece zadnych. Teraz juz to twierdze na
pewno.
W zwiazku z powyzszym przestales byc merytorycznym dyskutantem, na co
powaznie liczylem.
pozdr.
casus
Ubawiles mnie tym razem. Jezeli zabierasz glos w dyskusji to mam prawo sadzic,
ze jestes merytorycznie do niej przygotowany, i ze nie bedziesz uzywal
argumentow powierzchownych, wyczytanych w popularnej prasie. Niestety - w Twoim
przypadku z tym mysleniem roznie to bywa (sorry!).
Przeczytales gdzies cos, ale nie za bardzo wiesz z czym to polaczyc, bo nie
masz podstaw, by to zrobic. Twoja wiedza jest zbyt plytka na to, abys mogl sie
wypowiadac na temat sposobu leczenia czegokolwiek. Oczywiscie - masz prawo do
wlasnego zdania, ale pozostaw je sobie. Dlaczego? Dlatego, ze byc moze kiedys
przeczyta te dyskusje ktos, kto bedzie potrzebowal rady/pomocy. I zamiast udac
sie do lekarza, bedzie stosowal "domowe" metody leczenia, bo tak wyczytal na
sci. grupie dyskusyjnej. A jezeli nie daj Boze, pojawia sie komplikacje, to co?
Zabieg.
I o ile prostsza metoda byloby zastosowanie antybiotyku?
> Przesłuchanie ;-)? Czytałem artykuły naukowe o stosowaniu antybiotyków w
> przypadku niektórych dolegliwości i wiem, że są różne w różnych krajach.
Nie przesluchanie - proba merytorycznej dyskusji.
> Ha, nie zawsze. Czym krótszy zabieg, mniej rozległy, tym mniejsze ryzyko
> infekcji.
Znowu nie masz racji. Artroskopia stawu kolanowego to zaledwie dwa malutkie
naciecia. Sredno 0,5 cm (o ile nie mniej). Stosuje sie antybiotyk
profilaktycznie.
> Porównywanie jęczmienia do zabiegu operacyjnego, to wielka przesada.
To nie jest porownanie jeczmienia do zabiegu operacyjnego a sens zastosowania w
obu przypadkach antybiotyku. Zreszta nie odosobniony. Przed kazdym zabiegiem
operacyjnycm stosuje sie tzw. rezim antybiotykowy (po zreszta takze, i nie
chodzi juz o Oxycort na rane). Po co, Twoim zdaniem?
> Pozdrawiam, andrzej
Pozdrawiam,
Całkowicie się zgadzam. Natomiast nie jest prawdziwa sugestia, że ja
kiedykolwiek takie porównanie czyniłem.
Pozdrawiam, andrzej
Na co? Czy ja kiedykolwiek powiedziałem, że Ci nie wierzę? Przeciwnie,
zawsze powtarzałem, że wierzę w to co mówisz, co jednak nie przeszkadza mi
mieć własne, odrębne zdanie.
Poza tym jęczmień, jeczmieniowi nie równy. Też wspominałem, że w przypadku
"nietypowego" jęczmienia, każdego wyrzuciłbym do lekarza.
Pozdrawiam, andrzej
Już Ci pisałem, że na dziesiątkach portalach medycznych jest opinia
identyczna z moją. Może więc zadziałaj, żeby je pozamykali? Krytykujesz
metody "domowe" bo mogą zaszkodzić, zgadzam się, ale sprawiedliwość wymaga
dodać, że ofiar medycyny tradycyjnej w tym nadużywania antybiotyków jest
również sporo. Dla przykładu powiem, że grzybica, to jedna z najbardziej
dynamicznie narastających obecnie chorób. Główną przyczyną są stosowane
zgodnie z procedurami (i jak to podkreślałaś w swoich postach
niejednokrotnie - z głęboką wiedzą), antybiotyki.
Reasumując, dziękuję Pani Profesor za te wszystkie bardzo ciekawe wykłady.
Nie lubię być ironiczny, ale czasami sytuacja zmusza człowieka do robienia
tego, czego nie lubi...
Pozdrawiam, andrzej
Dla mnie EOT. Nie zrozumiesz, chocby i setka lekarzy wykladala Ci
lopatologicznie kawe na lawe. I drobna korekta: nie wkladaj w moje usta slow,
ktorych nie powiedzialam (negowanie metod domowych).
Pozdrawiam, andrzej
----------------------------------------
Holenderscy, amerykańscy i angielscy lekarze dyskutują o antybiotykoterapii
w zapaleniu ucha środkowego - czy jest ona potrzebna?
W związku z ostatnio opublikowanymi artykułami poświęconymi wynikom badań
klinicznych omawiających leczenie zapalenia ucha środkowego, specjaliści
zajmujący się tym zagadnieniem podsumowali swoje poglądy na łamach
wrześniowego numeru British Medical Journal i niestety nie doszli do
wspólnego wniosku. Większość ukazujących się ostatnio publikacji sugeruje
jednak, że rutynowe stosowanie antybiotyków w zapaleniu ucha środkowego jest
błędem.
Zwolennicy tej koncepcji opierają się na wynikach badań klinicznych, które
pokazują np., że nawet u dzieci poniżej 2. roku życia zastosowanie
amoksycyliny nie wpływa na przebieg zapalenia ucha środkowego w porównaniu z
podawaniem placebo. Taka sytuacja dotyczy zapaleń o typowym przebiegu, bez
towarzyszących komplikacji. Okazuje się też, że 80% zapaleń ucha środkowego
ustępuje bez leczenia przeciwbakteryjnego. Około 20% tych zapaleń ma
etiologię wirusową.
Rutynowe przepisywanie antybiotyków prowadzi do rozwoju
antybiotykooporności, szczególnie wobec Str. Pneumoniae, a ogólne spożycie
antybiotyków przez dzieci jest w wielu krajach bardzo wysokie. Obliczono, że
w Stanach Zjednoczonych, kraju rekordowym pod tym względem, dzieci w ciągu
pierwszych 2 lat życia przyjmują antybiotyki przez średnio 90 dni. Ten
alarmujący wynik jest prawdopodobnie związany ze wzrostem liczby
przewlekłych chorób układu oddechowego, takich jak astma, notowanym w
ostatnich latach. Zawsze też trzeba brać również pod uwagę ryzyko
wystąpienia objawów niepożądanych po antybiotykach.
Czy nadszedł więc czas na zastąpienie antybiotyków skutecznymi lekami
przeciwbólowymi i przeciwgorączkowymi?
BMJ, 2000; 321: 765.
Opracowanie: dr med. Maria Jessa-Jabłońska
Samym krzykiem pewnie, że nie i choćby było ich nawet znacznie więcej - to
po pierwsze. Po drugie, jest tysiące różnych problemów natury medycznej,
przy których jedna setka lekarzy ma takie zdanie, a druga setka inne.
Dyskusja w takich przypadkach jest ze wszech miar wskazana i potrafi być
twórcza, ale "nawracanie" kogoś na siłę, nie ma z nią nic wspólnego. W
przeciwieństwie do Ciebie, ja każdemu pozwalam mieć swoje zdanie.
> I drobna korekta: nie wkladaj w moje usta slow,
> ktorych nie powiedzialam (negowanie metod domowych).
Nic takiego z mojej strony nie miało miejsca.
Pozdrawiam, andrzej
czy moglbys podac definicje: nietypowy jeczmien?
casus
Czyniles, czyniles. Caly czas sie opierasz o jakas tam wiedze o ATB ogolnych
podkladajac ja do stosowania miejscowego.
casus
Juz dziesiatki portali? No moze przyszedl czas, bys zaczal udowadniac swoje
racje, bo doprosic sie nie mozna. Unikasz tego jak ognia.
Krytykujesz
> metody "domowe" bo mogą zaszkodzić,
Nikt tutaj nie skrytykowal metod domowych. Ani podczas obecnej dyskusji, ani
podczas wczesniejszych. Nie wmawiaj teraz Ani slow, ktore nigdy nie
powiedziala, bo przestajesz byc wiarygodny.
zgadzam się, ale sprawiedliwość wymaga
> dodać, że ofiar medycyny tradycyjnej w tym nadużywania antybiotyków jest
> również sporo. Dla przykładu powiem, że grzybica, to jedna z najbardziej
> dynamicznie narastających obecnie chorób. Główną przyczyną są stosowane
> zgodnie z procedurami (i jak to podkreślałaś w swoich postach
> niejednokrotnie - z głęboką wiedzą), antybiotyki.
Chociaz jedna publikacje naukowa o jeczmieniu i grzybicy na popracie tych
twierdzen poprosze.
> Reasumując, dziękuję Pani Profesor za te wszystkie bardzo ciekawe wykłady.
> Nie lubię być ironiczny, ale czasami sytuacja zmusza człowieka do robienia
> tego, czego nie lubi...
> Pozdrawiam, andrzej
Z premedytacja, jak widac. Brak argumentow i zaczynasz ironiowac? Nieladnie
Andrzeju....
casus
Faktycznie znana jest opinia, ze leczenie zapalenia ucha srodkowego
niekoniecznie musi byc prowadzone za pomoca ATB. Problemem jest kwestia
wymazu i szybkiego okreslenia przyczyny zapalenia. No i z tego wyplywajace
rowniez 20% zapalenia wirusowego, gdzie ATB nie jest metoda leczenia.
Do tego dochodzi problem etyczny - kazdy rodzic chcialby dla dziecka jak
najlepiej i czesto naciska na lekarza o ATB, wiedzac, ze jest to sposob na
stan zapalny i widzac w tym dobro dziecka. Z tego wyplywa rowniez to, ze
rodzice moga zarzucic lekarzom niepodanie ATB, a zarazem przedluzenie
leczenia i narazenie na szkody dziecka przez nieumiejetne leczenie ( ! ), co
jest np w USA nagminna procedura. Mysle, ze w tym wzgledzie nalezy poczekac
na koncowa opinie Swiatowego Towarzystwa Otolaryngologicznego.
casus
> BMJ, 2000; 321: 765.
http://bmj.bmjjournals.com/cgi/content/full/321/7263/765
--
Robert
User in front of @ is fake, actual user is: mkarta
Tu jeszcze jedna uwaga. Niedawno Andrzej wyslowil uwage, ze medycyna sie
szybko zmienia i szybko sie deaktualizuje.
Jak nalezy potraktowac doniesienia sprzed 3 lat?:-)))))
Pytam dlatego, ze dyskusja juz stara a o ile dobrze wiem, dalej sie leczy
zapalenie ucha srodkowego ATB. Moze jakis laryngolog rzuci pare zdan?
casus
Nie jestem laryngologiem, wiec rzuce tylko jeszcze jednym linkiem. Nowszym z
tego samego zrodla. Zanim sie zdezaktualizuje ;)
http://bmj.bmjjournals.com/cgi/content/full/325/7354/22
Jeszcze nowsze pod spodem
http://bmj.bmjjournals.com/cgi/content/full/325/7354/22#related
- ale za pieniazki.
Nie stac mnie na ten drugi:-)))))
casus
Jest tutaj mała różnica. Ty opierałeś się o dowody z "klasycznej"
literatury, a ja podałem artykuł sprzed zaledwie 3 lat i to tylko jako
ciekawostkę. Nie wyrokowałem, kto w powyższym sporze ma rację, tylko
mówiłem, że problem istnieje i że dyskusja trwa. Tak naprawdę prawdziwymi
dowodami mogą być tylko wyniki badań klinicznych i to potwierdzonych, czyli
pochodzących z kilku źródeł. Poza tym, nie zauważyłem, aby to forum było
miejscem do tego typu dyskusji.
Na koniec, któryś raz już z rzędu podkreślę, że ja od samego początku
rozumiałem Twoją postawę jako okulisty, który stosuje w przypadku leczenia
jęczmienia obowiązujące procedury i nawet w najmniejszym stopniu nie
namawiałem Cię do jej zmiany. Dlatego nie widzę żadnych przesłanek, abym to
ja miał obowiązek przedstawiania Tobie jakiś dowodów. To nie ja kwestionuję
Twoją postawę, a Ty moją. Więc moim zdaniem, jeśli ją kwestionujesz, to nie
po mojej, a właśnie po Twojej stronie leży przedstawienie dowodów na to, że
moja opinia jest błędna. Ponieważ nie przedstawiłeś takich, które by mnie
zadowoliły, więc pozwól, że pozostanę przy swoim zdaniu, do czego mam
absolutne prawo. Mało tego, wrzuć do przeszukiwarki www.google.pl hasło
"+jęczmień +oko" i zaręczam Cię, że znajdziesz dużą liczbę portali
medycznych, które nie traktują jęczmienia jako dolegliwości wymagającej
bezwarunkowo stosowania antybiotyku. Więc opinia moja, przy której obstaję
nie jest herezją, co niestety próbuje mi się tutaj cały czas wmówić.
Z całym szacunkiem do Twoje wiedzy i pomocy, której tutaj udzielasz
bezinteresownie, muszę powiedzieć, że nasza dyskusja dawno przestała być
rzeczową dyskusją, dlatego czas, aby ją zakończyć.
Pozdrawiam, andrzej
Specjalnie nie cialem.
Andrzeju, chyba jestes juz przeczulony. Po pierwsze wrzuciles nowy temat i
zaczela sie dyskusja, wiec nie wiem czego sie czepiasz. Masz pretensje, ze
chcialem wiedziec, czy jest cos nowszego? Ze chcialem poznac zdania
laryngologow? Nie przesadzaj Czlowieku, bo to juz jest smieszne.
Po drugie piszesz o jeczmieniu w innym miejscu i pod innym tematem, wiec
popelniles blad.
Po trzecie - ja juz z Toba skonczylem dyskucje, bo nie ma ona sensu.
Skonczyla sie ona merytorycznie wtedy, kiedy nie przedstawiles zadnych
wynikow badan klinicznych, o ktore sie ponoc opierasz, pomimo tego, ze byles
parokrotnie o to proszony.
Po czwarte w koncu - powtorze juz po raz kolejny. Badz tak dobry i nie
wmawiaj mi w moje usta slow, ktorych nie uzylem, bo to i tak wszyscy widza i
czytaja. NIGDY sie nie wyslowilem, ze piszesz herezje ani Ci tego nie
wmawiam. I NIKT Ci nie broni miec wlasnego slowa, do ktorego masz prawo. Tak
samo, jak to TY powinienes przedstawic dowody, na ktorych sie opierasz.
Lopatologicznie Ci wytlumacze na przykladzie dlaczego: jak powiem, ze jestes
walniety, to na mnie spoczywa udowodnienie tego, a nie na Tobie
udowodnienie, ze tak nie jest. Rozumiesz???? Wiec skoro TY sie na czyms
opiersza, to udowodnij, ze opierasz sie na czyms konkretnym, tak jak ja Ci
udowodnilem i podalem moje zrodla. Moge Ci nawet i zeskanowac i przeslac te
strony, jesli nie wierzysz. Ty natomiast nie przedstawiles NIC.
Wiec koniec i kropka. Jestes niewiarygodny. I nie ma o czym dyskutowac.
EOT.
pozdrawiam
casus
Nie będę odpowiadał szczegółowo na Twój post, bo to byłoby tylko
przedłużanie kłótni, która prowadzi do nikąd. Pozwolę sobie tylko na małą
dygresję, związaną z Twoim uporczywym domaganiem się ode mnie dowodów.
Otóż, jeżeli ktoś żąda dowodów na to, że odstąpienie od danego sposobu
leczenia jest zasadne, to wpierw należałoby się zapoznać z dowodami, które
uzasadniałyby, dlaczego dany sposób w ogóle został wprowadzony. Na przykład,
zanim jakiś lek zostanie dopuszczony do stosowania, muszą zostać
przedstawione dowody na jego skuteczność. Bez tego, bezsensowne jest
domaganie się uzasadnienia , że lek jest nieskuteczny.
Pozdrawiam, andrzej
Gadal dziad do obrazu. Kompromitacja.
EOT
casus
Bardzo zmęczyła mnie już ta dyskusja, ale tego nie mogłem Ci już podarować.
Trochę pogrzebałem w sieci i ku mojemu miłemu zaskoczeniu, pierwszy artykuł,
jaki znalazłem na temat jęczmienia na stronach anglojęzycznych, prezentuje
pogląd identyczny z tym, który tu prezentowałem. W wielkim skrócie artykuł
ten brzmi mniej więcej tak:
Leczenie jęczmienia polega na częstych ciepłych kompresach i utrzymywaniu
powieki w czystości. Antybiotyki są konieczne okazjonalnie - w przypadku
zaostrzenia się choroby. Jednakże jęczmień najczęściej ustępuję sam, na
skutek stosowania samych ciepłych okładów.
MEDICATION (fragment oryginalnego artykułu)
Medical treatment consists of frequent daily use of warm compresses and
eyelid hygiene. Topical antibiotic therapy or a course of systemic
antibiotics is occasionally necessary in the acute inflammatory phase of a
hordeolum. However, inflammation usually is self-limited and most lesions
resolve with conservative therapy. Intralesional administration of
triamcinolone also can be used in some cases.
AUTHOR
George Alexandrakis, MD, Consulting Staff, Bascom Palmer Eye Institute,
University of Miami School of Medicine
George Alexandrakis, MD, is a member of the following medical societies:
American Academy of Ophthalmology, American Association for Pediatric
Ophthalmology and Strabismus, American Medical Association, Florida Medical
Association, International Society of Refractive Surgery, and Sigma Xi.
Żródło: http://www.emedicine.com/oph/topic606.htm
Pozdrawiam, andrzej
Czyz az takie slowa musialy Cie zmusic, bys przeszedl do merytoryki?
moja odpowiedz:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov:80/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=7774703&dopt=Abstract&itool=iconabstr
casus
Moje wypowiedzi, od samego pocz±tku uważam za bardzo merytoryczne, z
wyj±tkiem fragmentów, gdzie byłem zmuszany do jałowych kłótni. Przepraszam,
ale czasami nie da się być skromnym ;-).
Pozdrawiam, andrzej
No to ja nieskromnie napisze, ze sie nie zgadzam. Twoja merytoryka zaczela
sie wlasnie po podaniu nareszcie konkretnego zrodla. I dalej nieskromnie -
moja zaczela sie w 2 poscie dyskusji, kiedy podalem swoje.
ale ok, jak sie zapatrujesz na artykul , ktory podeslalem? Zauwazasz
skutecznosc leczenia?
casus
> No to ja nieskromnie napisze, ze sie nie zgadzam. Twoja merytoryka
> zaczela sie wlasnie po podaniu nareszcie konkretnego zrodla. I dalej
> nieskromnie - moja zaczela sie w 2 poscie dyskusji, kiedy podalem
> swoje.
> ale ok, jak sie zapatrujesz na artykul , ktory podeslalem? Zauwazasz
> skutecznosc leczenia?
Merytorycznie ;)
Metodologia tego badania pozostawia wiele do zyczenia wg wspolczesnych
standardow: zupelny brak grupy kontrolnej.
Brak oceny parametrow klinicznych.
Nie wiemy, ile bylo tam przypadkow jeczmienia i czy w ogole.
Nawroty tez nie byly monitorowane.
Cel jest tez podejrzanie nacjonalistyczny jakis ;) i osrodek tez nie jest
jakis czolowy ;)
W mojej ocenie interesujace sa te wyniki:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=6751510&dopt=Abstract
oraz:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=3318623&dopt=Abstract
(tu nie antybiotyk, za to mamy jeczmienie i porownanie z placebo, co jakby
jest tematem tamtego watku; z kolei stosowanie zwiazkow rteci niesie swoje
kontrowersje...)
A tego linka juz co prawda podawalem, ale jeszcze raz:
http://www.revoptom.com/handbook/sect1b.htm
Szczegolnie zwracam uwage na fragment:
"Traditionally, the standard treatment has been topical antibiotic solutions
and ointments. Unfortunately, this has virtually no therapeutic benefit.
Topical application does not supply enough intra-tissue concentrations of
antibiotics to be effective."
(I akurat tu wniosek z tego "Oral antibiotic therapy is necessary.")
Ciekawilyby mnie dane na podstawie ktorych autorzy twierdza "Unfortunately,
this has virtually no therapeutic benefit." - nie udalo mi sie nic
zlokalizowac. To dawaloby silne poparcie dla stanowiska Andrzeja.
Dodam, ze wysoko oceniam to zrodlo na podstawie szczegolowego porownania ich
opisu Acanthamoeba Keratitis z ponad setka artykulow zrodlowych.
Poniewaz jest to w koncu watek laryngologiczny ;)) i zostalo zacytowane inne
chinskie zrodlo, to jeszcze raz tutaj pozwole sobie wrzucic perełke
kliniczną:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=11789331&dopt=Abstract
> Ciekawilyby mnie dane na podstawie ktorych autorzy twierdza
> "Unfortunately, this has virtually no therapeutic benefit." - nie
> udalo mi sie nic zlokalizowac. To dawaloby silne poparcie dla
> stanowiska Andrzeja.
Zblizone stanowisko:
http://www.merck.com/mrkshared/mmanual/section8/chapter94/94c.jsp
MELVIN I. ROAT, M.D.
Clinical Associate Professor of Ophthalmology, University of Maryland
Zrozum, że ja podałem swoją prywatną opinię i nawet gdyby ona nie była
absolutnie zgodna z rzeczywistością, to i tak miałem do tego prawo. Mnie nie
zależało, aby kogokolwiek tu przekonywać o słuszności mojego stanowiska,
dlatego nie szukałem dowodów. Nie były mi one potrzebne. Mało tego, ja nie
kwestionowałem również Twojego stanowiska. Gdybyś się ograniczył tylko do
jego przedstawienia, nie byłoby tej kłótni. Ty jednak używając przez cały
wątek bardzo ostrych słów, próbowałeś mnie nawrócić, jak się w średniowieczu
przy pomocy miecza, nawracało na wiarę niewiernych ;-). Która religia jest
tą jedyną, czy też która metoda leczenia jest najlepsza - to są pytania
bardzo złożone i czasami bez odpowiedzi.
Myślę, że przyszedł czas, aby dyskusję z mojej strony zakończyć. Mnie ten
problem aż tak bardzo nie interesuje, żebym miał go dalej zgłębiać.
Oczywiście dla Ciebie jako okulisty czy kogoś innego, sprawa ciągle może być
interesująca. Życzę powodzenie ;-).
Pozdrawiam, andrzej
> Myślę, że przyszedł czas, aby dyskusję z mojej strony zakończyć. Mnie
> ten problem aż tak bardzo nie interesuje, żebym miał go dalej
> zgłębiać.
A no skoro zostalismy, casusie, jakby we dwojke w tej dyskusji, to i ja
mysle, ze nie ma sensu tego ciagnac, bo w sumie sporo zostalo juz
powiedziane.
Zamiast ripost na moje posty z linkami chcialbym zapytac natomiast Ciebie
(oczywiscie nie tylko, jesli ktos zechce sie wypowiedziec, mamy tu
znakomitych farmaceutow :) ), czy w Polsce dostepne sa jakies krople oczne
bez recepty, ktore moznaby stosowac samodzielnie w sytuacjach objawow
drobnych infekcji, chocby tez takiego jeczmienia. Chodzi mi o preparaty tego
typu jak brytyjskie Brolene (pentamidyna) czy francuskie Desomedine
(heksamidyna) - dostepne w obu krajach OTC "na drobne infekcje"; w tym
wypadku sa to diamidyny, o dosc szerokim spektrum antymikrobowym.
Czy jest cos tego typu w Polsce (tzn. wiem, ze diamidyn akurat nie ma)?
Jesli nie, to dlaczego, jak sądzisz?
Czy uwazasz, ze powinno cos takiego byc u nas dostepne OTC?
> Chodzi mi o preparaty tego typu jak brytyjskie Brolene (pentamidyna)
oops... Brolene to oczywiscie *propamidyna*; pentamidyny nie ma w postaci
kropli ocznych, choc byla stosowana na tkanki oczne in vitro
Jasne:-)
>
> Zamiast ripost na moje posty z linkami chcialbym zapytac natomiast Ciebie
> (oczywiscie nie tylko, jesli ktos zechce sie wypowiedziec, mamy tu
> znakomitych farmaceutow :) ), czy w Polsce dostepne sa jakies krople oczne
> bez recepty, ktore moznaby stosowac samodzielnie w sytuacjach objawow
> drobnych infekcji, chocby tez takiego jeczmienia. Chodzi mi o preparaty
tego
> typu jak brytyjskie Brolene (pentamidyna) czy francuskie Desomedine
> (heksamidyna) - dostepne w obu krajach OTC "na drobne infekcje"; w tym
> wypadku sa to diamidyny, o dosc szerokim spektrum antymikrobowym.
> Czy jest cos tego typu w Polsce (tzn. wiem, ze diamidyn akurat nie ma)?
> Jesli nie, to dlaczego, jak sądzisz?
> Czy uwazasz, ze powinno cos takiego byc u nas dostepne OTC?
> Robert
Mysle, ze jest to relikt przeszlosci, ze wszystko musialo byc na recepte:-)
A tak powaznie - jak dobrze wszystkim wiadomo oko to nie reka czy noga i
trudno bez odpowiedniego sprzetu go dobrze zbadac. Istnieje szereg
komplikacji, o czym obaj dobrze wiemy, ktore moga powstac nawet po
"niegroznych"lekach, a golym okiem ( !! :-) ) sa niewidoczne. Mysle, ze w
tym momencie decyzja odpow. organow jest sluszna, aczkolwiek zmusza
pacjentow do wiekszego trudu stania w kolejkach do okulisty.
casus
> sluszna, aczkolwiek zmusza pacjentow do wiekszego trudu stania w
> kolejkach do okulisty.
Heh, kolejki do okulistow z NFZ w Poznaniu to kilka tygodni do kilku
miesiecy (a dokladnie miesiac temu widzialem terminy na grudzien w przych.).
Sam pisales, ze niewykluczone, ze za 2 tygodnie przestaniesz przyjmowac
pacjentow :(
I teraz wybor sprowadza sie do tego, ze chory zaniecha leczenia w ogole, bo
w aptece nic nie dostanie bez recepty. Ja wiem, ze to nie zmienia jakby
istoty argumentu i nie tedy rozwiazanie, ale ...
Sa rozwiazania. Nagle przypadki zawsze beda przyjete, moze rodzinny
sprobowac, a po 15.oo czynne sa do 7.oo pogotowia okulistyczne - oczywiscie
tez w naglych przypadkach.
casus
> Sa rozwiazania. Nagle przypadki zawsze beda przyjete, moze rodzinny
> sprobowac, a po 15.oo czynne sa do 7.oo pogotowia okulistyczne -
> oczywiscie tez w naglych przypadkach.
Slusznie :)
Tez o rodzinnym myslalem. Mam nadzieje, ze czyta te grupe :))