Przypomina mi si� stary post na jakim� forum, na temat nieple�niaj�cego
koncentratu pomidorowego (Dawtona to by� mog�a),
oraz AVIk z netu o tym, jak frytki a McShitu pozostawiono na kilka
miesi�cy - i co si� sta�o? Ano nic si� nie sta�o.
Czy uwa�acie, �e test na (nie)psucie si� �ywno�ci jest dobrym miernikiem
stopnia jego (nie)ulepszenia? Wszak nie wszytkie produkty siďż˝ psujďż˝ tak
zauwa�alnie, no ale w miar� mo�liwo�ci metody....
Nie zawsze. Np. szynka kt�r� robi m�j dziadek w piwnicy nie zepsuje si�
tylko najwy�ej zasuszy, a ta z marketu po tygodniu zmienia kolory i
zapachy. Nie s�dz� aby dziadek stosowa� wi�cej polepszaczy :)
--
pozdrawiam,
Kranu
No nie wiem. Nie wiem, jakiej technologii używa Twój dziadek.
Nie wiem, czy wiesz, ale stosowane w domu peklowanie za pomocą saletry
też jest szkodliwe, ale nie za bardzo można je czymś zastąpić.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/azotyny-musza-zostac_34417.html
W wędlinach z supermarketu jest mniej azotanów niż w tych domowych
peklowanych, za to jest więcej innych związków.
A szybkie psucie wędlin z supermarketu przypisałbym takim czynnikom
jak wstrzykiwanie związków zwiększających soczystość (fosforanów),
gdzie po pierwsze się wstrzykuje, czyli rozprowadza bakterie, po
drugie zwiększa wilgotność środowiska i daje się fosforanową pożywkę,
czyli promuje się rozwój bakterii.
U�ywa oczywi�cie soli i saletry. Ale co tam, 2 razy do roku (Wielkanoc i
Bo�e Narodzenie) nikomu nie zaszkodzi, a jakie pyszne. No i w�dzone na
drewienku, a nie pr�dem/gazem i strzykawk� :)
> A szybkie psucie w�dlin z supermarketu przypisa�bym takim czynnikom
> jak wstrzykiwanie zwi�zk�w zwi�kszaj�cych soczysto�� (fosforan�w),
> gdzie po pierwsze siďż˝ wstrzykuje, czyli rozprowadza bakterie, po
> drugie zwi�ksza wilgotno�� �rodowiska i daje si� fosforanow� po�ywk�,
> czyli promuje si� rozw�j bakterii.
No w�a�nie.. z najta�szej szynki z marketu kapie woda :/
--
pozdrawiam,
Kranu