Generalnie poszukuję leku ułatwiającego zasypianie, który mógłby być stosowany
przez dowolnie długi czas bez konieczności zwiększania dawek. Jak dotychczas
najskuteczniejszy pod tym względem okazał się chlorprotiksen, ale ma on dwie
zasadnicze wady:
- bardzo uciążliwa suchość w ustach
- trudności ze wstaniem na drugi dzień
Próbowałem też rispoleptu w dawce 0.5 mg, ale tutaj również pojawiają się
efekty niepożądzne:
- wilczy apetyt na drugi dzień
- trudności ze wstaniem
Pramolan na mnie słabo działa, chociaż nie próbowałem dawek wyższych niż 100
mg. Jedyna jego zaleta to właściwie brak efektów niepożądanych.
Relanium byłoby dobrym wyjściem, gdyby nie to, że w celu utrzymania efektu
nasennego trzeba zwiększać dawki (doszedłem nawet do 100 mg na noc!)
Są jeszcze leki, których nie próbowałem: hydroksyzyna, ipronal i doksepina.
Czy któryś z nich jest pozbawiony wad, które wymieniłem w poprzednich punktach?
Jeśli ktoś z Was brał - opiszcie swoje doznania i wystawcie ogólną ocenę.
Pozdrawiam
Matti
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Są jeszcze leki, których nie próbowałem: hydroksyzyna, ipronal i
doksepina.
> Czy któryś z nich jest pozbawiony wad, które wymieniłem w poprzednich
punktach?
> Jeśli ktoś z Was brał - opiszcie swoje doznania i wystawcie ogólną ocenę.
Brałem przez kilka dni hydroxyzynę i na podstawie swoich odczuć stanowczo
odradzam !!
Działanie tego leku opisuje wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń.
Pierwszego dnia spałem bardzo mocno, ale jakby przez sen odczuwałem
straszliwy bół głowy. (dawka 25mg)
Następnego dnia, po wzięciu leku, dosłownie nie mogłem oderwać sie od
łóżka... cały dzień chodziłem otumaniony, praktycznie jak pijany.
Drugiego dnia wziąłem mniejszą dawkę ale rankiem efekt był podobny...
Lekarzem nie jestem, ale chyba takie branie leków nasennych nie jest zbyt
zdrowe.
Może warto poszukac przyczyny bezsenności, a nie truć się tym świństwem ?
--
Pozdrawiam Młody
ależ to lekarstwo psychiatryczne
> Próbowałem też rispoleptu
to też
< doszedłem nawet do 100 mg na noc!)
to dużo,
nie świruj, zacznij normalnie żyć.
> Mam pewien problem - trudności z zasypianiem. I właściwie nie jest to list
> skierowany do psychiatrów, chociaż może akurat wśród nich znajdzie się ktoś,
> kto zna się na tym temacie.
OK...
> Generalnie poszukuję leku ułatwiającego zasypianie, który mógłby być stosowany
> przez dowolnie długi czas bez konieczności zwiększania dawek. Jak dotychczas
> najskuteczniejszy pod tym względem okazał się chlorprotiksen, [...]
> Próbowałem też rispoleptu [...]
To nie leki nasenne, tylko neuroleptyki.
> Pramolan na mnie słabo działa,
To też nie jest lek nasenny, a antydepresant. I może mieć działania
niepożądane.
> Relanium byłoby dobrym wyjściem, gdyby nie to, że w celu utrzymania efektu
> nasennego trzeba zwiększać dawki (doszedłem nawet do 100 mg na noc!)
Ani to. Relanium ma działanie uspokajajace, ale to nie jest lek nasenny,
nie wywułuje snu choćby zbliżonego do fizjologicznego.
> Są jeszcze leki, których nie próbowałem: hydroksyzyna, ipronal i doksepina.
Żaden z nich nie jest lekiem nasennym.
Podsumowując: jadłeś leki kompletnie od czapy i najprawdopodobniej
jesteś już od nich solidnie uzależniony. Nie mam pojęcia skąd brałeś te
leki i nie chcę wiedzieć, ale sprawa raczej śmierdzi... Proponuję wizytę
u psychiatry / terapię odwykową, a potem można się będzie zastanawiać co
dalej.
100 miligramów relanium to dawka, która zdrowego człowieka potrafi z
powodzeniem zabić przez zatrzymanie oddechu. Jesteś chory. Idź się
leczyć.
m.
--
Pozdrawiam,
Marek Bieniek (mbieniek na epic pl)
Problem nie w nauce, lecz w tym, jaki ludzie robią z niej użytek.
/Wilder Penfield/
Hydroxyzyna to nie jest lek nasenny ...
Może Melatonina ?
Podobno przynajmniej nie uzależnia :)
--
pozdrawiam
Tadeusz
--
Pozdrawiam Młody