Zawsze mozna spróbować wypić osoloną wodę (tylko tak nie za wiele, zeby było
bardziej obrzydliwe niż nie do wypicia), po czym podobno nieźle się
wymiotuje. Kiedyś poleciłam ten sposób koleżance, ale na nią nie zadziałało.
A jak koleżanka ma 18 lat (w co trochę wątpię) to może niech lepiej pójdzie
do stacji krwiodawstwa, odda krew, i będzie miała legalne zwolnienie.
Oczywiście, jeśli cieszy się ogólnie dobrym zdrowiem...
M.
Pozdrawiam.
P.S. jest jeszcze sposob z zapalniczka i termometrem :-P
Ja proponuję żeby powiedziała (Mamie ? Tacie ?), że ma gorączkę i nie może
iść do szkoły. Albo że się źle czuje.
Gdy mój syn (gimnazjum) mówi, że nie idzie do szkoły bo się źle czuje to ja
zawsze mu piszę usprawiedliwienie.
Na osiem lat (łącznie) zdarzyło mu się to ze trzy razy.
Po co kombinować ze zdrowiem (?) Jeszcze się coś popsuje i będziecie pisać
na grupę że ... coś się złego dzieje.
--
Sławek SWP - Przy odpowiedzi na priv usuń 2 nadwyżki
http://evil.pl/pip/index.html
Ekspert to człowiek, który przestał myśleć - on wie :-)
> Po co kombinować ze zdrowiem (?) Jeszcze się coś popsuje i będziecie pisać
> na grupę że ... coś się złego dzieje.
widzisz, ty jestes wyrozumialym rodzicem, a nie wszyscy sa tacy i pewnie
stad takie pytanie. ja musialam isc na pisanie wypracowania z polskiego ze
zlamana reka tylko dlatego, ze reka wogole nie spuchla. a nie bylam zadnym
leserem - to byla podstawowka, oceny dobre, zero wagarow. takze rozni sa
rodzice:(
Dziecko nie dziecko trza słuchać co mówi ! Mamy taki układ i jak na razie to
jemu się opłaca ;-) Czasem bym poleżał albo mi się nic nie chce a tu trzeba
coś zrobić, pomóc. Takie życie eh ! :D
> Dziecko nie dziecko trza słuchać co mówi ! Mamy taki układ i jak na razie
to
> jemu się opłaca ;-)
czy mozesz mnie adopotowac?:) nie jestem uciazliwa:)
a powaznie mowiac, to fajne masz podejscie do dzieciaka!
dokladnie.. sooper podejscie... moi rodzice tak ze mna postepowali i co??
wielu by powiedzialo, ze sie dzieciaka rozpuszcza... ale nie... takie
dziecko wie na co moze sobie pozwolic wbrew pozorom... pierwsza rzecz, nie
wagaruje!!! i nie widzi w wagarach nic dobrego..poza tym.. moze z niego
lekarz wyrosnie?? tak jak ze mnie bedzie za 4 lata?? (hehe..teraz sie pewnie
posypia opinie, ze wola by ich dziecko szlo na prawo czy cos, bo lekarz to
nie przyszlosciowa profesja :))..
Pozdrawiam
L.Kowalski