> Czy srodek o nazwie Lizol czy jakoś tak (służy do dezynfekcji) jest
> trujący dla ludzi - chodzi mi o jego opary?
lizol czyli krezol jest trujacy jak sie go wypije (dawniej kobiety
jak sie chcialy otruc dla milosci pily jodyne lub lizol) ale
przeciez byl to srodek przez wiele lat etatowo stosowany do
dezynfekcji pomieszczen w placowkach sluzby zdrowia, wiec chyba
jego opary nie sa tak szkodliwe w takich przypadkach?
Co my lekarze mamy powiedziec - tu kobieta boi sie oparow lizolu
a my ciagle mamy kontkat z materialem zakaznym tym gruzlica i HIVem,
srodkami trujacymi a pielegniarki musza rozcienczac toksyczne
leki przeciwnowotworowe, wprawdzie pod wyciagiem ale nie zawsze
to tak wszystko wyciaga za takie marne grosze?
P.
----
Piotr Kasztelowicz <Piotr.Kas...@am.torun.pl>
[http://www.am.torun.pl/~pekasz]
>Co my lekarze mamy powiedziec - tu kobieta boi sie oparow lizolu
>a my ciagle mamy kontkat z materialem zakaznym tym gruzlica i HIVem,
Czyli niegrozny i dozorca moze lac tak jak leje (zdrowo - nie da sie
wyjsc na klatke i smierdzi w calym mieszkaniu ze 3 godziny pozniej) i
mam się nie przejmować ?
Bo trochę zawile to napisałeś a ja się zaniepokoiłam bo po wyjściu na
korytarz o mało co, abym nie zwymiotowała.
No ale skoro niegroźne i może lać ile chce, to ok :)
Serdecznie pozdrawiam
Marzena
> wyjsc na klatke i smierdzi w calym mieszkaniu ze 3 godziny pozniej) i
> mam się nie przejmować ?
> Bo trochę zawile to napisałeś a ja się zaniepokoiłam bo po wyjściu na
> korytarz o mało co, abym nie zwymiotowała.
> No ale skoro niegroźne i może lać ile chce, to ok :)
nie wiem czy i ile ale sa w tym kraju okreslone instytucje
ktore sie tym problemem zajmuja i okresla czym bezpiecznie
mozna dezynfekowac klatke w jakim roztworze i ilosci.
Zglos sprawe wiec do Sanepidu, bo on sie tym dokladnie zajmuje.
Przyjdzie skontroluje, powie i weedukuje dozorce (chyba ze
dozorca wlasnie zostal wyedukowany i leje lizol jak mu Sanepid
zalecil)
> Zglos sprawe wiec do Sanepidu, bo on sie tym dokladnie zajmuje.
> Przyjdzie skontroluje, powie i weedukuje dozorce (chyba ze
> dozorca wlasnie zostal wyedukowany i leje lizol jak mu Sanepid
> zalecil)
Dozorca idzie chyba z duchem czasu :-))) .... i podnosi jakość świadczonych
usług :-)) .... poniżej cytat z inetu
Sark
//////ZOM PACHNĄCY LIZOLEM
Głogowski Zakład Oczyszczania Miasta wkrótce zainstaluje na wszystkich
swoich samochodach obok funkcjonujących obecnie urządzeń służących do wywozu
śmieci, także urządzenia do mycia i dezynfekcji pojemników. Takie urządzenia
zainstalowano już na dwóch pojazdach. Pojemniki będą każdorazowo myte
roztworem substancji nieszkodliwej dla środowiska (lizol ekologiczny).
Roztwór jest rozpylany pod ciśnieniem. Koszt zamontowania jednego urządzenia
wynosi ok. 350 zł. ZOM dysponuje ośmioma pojazdami.
Poza tym od 3 sierpnia na wysypisku komunalnym w Biechowie zostało
uruchomione mycie oraz dezynfekcja kontenerów na śmieci (280 sztuk). Było to
możliwe po uruchomieniu (nieczynnego od momentu powstania wysypiska)
zaplecza technicznego. Jak oblicza Ireneusz Kurowski - kierownik Oddziału
Oczyszczania Miasta MZGKiM dziennie przeprowadza się dezynfekcję około 30
kontenerów.
Nowe rozwiązania nie tylko podniosą jakość usług, ale przede wszystkim
przyczynią się do zmniejszenia zagrożenia epidemiologicznego. ////////
Piotr Kasztelowicz napisał(a):
> lizol czyli krezol jest trujacy jak sie go wypije (dawniej kobiety
> jak sie chcialy otruc dla milosci pily jodyne lub lizol)
Jodynę i lizol(czy ligol?) piliśmy chyba wszyscy po awarii reatora w Czarobylu?
Jakie kolejki pod aptekam wtedy były!...Dostawa nie nadążała.
Pozdrawiam, Kaja
--
*Wiek nie chroni przed głupotą, broda
mędrcem nie czyni*
Sądzisz, że wypiłabyś lizol? Wątpliwy efekt leczniczo profilaktyczny ;))
> Jodynę i lizol(czy ligol?) piliśmy chyba wszyscy po awarii reatora w
Czarobylu?
> Jakie kolejki pod aptekam wtedy były!...Dostawa nie nadążała.
Tak, według zaleceń z okresu czernobylskiego łyknąłem rzocieńczoną jodynę
ale lizolu bym do ust nie wziął.
////Lizol, 50-procentowy roztwór krezolu w mydle potasowym (mydła),
czerwonobrunatna, pieniąca się ciecz. Wodne rozcieńczone roztwory lizolu (3
do 10%) są przezroczyste, obdarzone lekką opalescencją, wykazują własności
bakteriobójcze.
Krezol, metylofenol, metylobenzenol (C6H4(OH)CH3), żółta ciecz, zawierająca
zazwyczaj trzy izomery (orto-, meta-, i para-) trudne do rozdzielenia, słabo
rozpuszczalna w wodzie, rozpuszczalna w alkoholu.
Stosowany jako środek dezynfekcyjny (lizol) oraz do produkcji żywic
termoutwardzalnych./////
Chyba jednak lizol ma mało wspólnego z ligolem Ale to co w poniższym
cytacie napisano na teamt jodyny "a zażyta wewnętrznie jest silną trucizną"
też w dziwnym świetle stawia tamte zalecenie zażycia roztworu wody z jodyną
(chyba że jest to kwestia rozcieńczenia)
///////Jodyna, 2-10% roztwór jodu w alkoholu etylowym, zawierający zwykle
nieco jodku potasu (KI).
Jodyna ma działanie bakteriobójcze, służy do odkażania skóry nie uszkodzonej
lub niewielkich uszkodzeń naskórka. U ludzi uczulonych na jod może powodować
odczyny alergiczne, a zażyta wewnętrznie jest silną trucizną.///
Sark
Sark napisał(a):
> Nowe rozwiązania nie tylko podniosą jakość usług, ale przede wszystkim
> przyczynią się do zmniejszenia zagrożenia epidemiologicznego. ////////
Wolałabym, żeby dezynfekowali chlorem, czy bielinką :-(
Pozdrawiam, Kaja
--
*Szaleństwo trwa krótko, żal długo*
>
>
>Piotr Kasztelowicz napisał(a):
>
>> lizol czyli krezol jest trujacy jak sie go wypije (dawniej kobiety
>> jak sie chcialy otruc dla milosci pily jodyne lub lizol)
>
>Jodynę i lizol(czy ligol?) piliśmy chyba wszyscy po awarii reatora w Czarobylu?
>Jakie kolejki pod aptekam wtedy były!...Dostawa nie nadążała.
Lugol... a właściwie płyn Lugola. Jod w roztworze jodku potasu.
--
Cosa
co...@poczta.onet.pl
"Rozwój medycyny przyniesie koniec liberalnych czasów ,
kiedy każdy mógł umrzeć kiedy chciał."
--
Cosa napisał(a):
> Lugol... a właściwie płyn Lugola. Jod w roztworze jodku potasu.
Dzięki za przypomnienie :-)
Pragnę jednak dodać, że jak w aptekach zabrakło Lugoli, to ludzie kupowali jodynę
:-(
Pozdrawiam, Kaja
--
"Dzięki nauczycielom i egzaminom, robienie kariery
rozpoczyna się w wieku 6 lat"
nieznany, maj68, Paryż
taaaak, a ani jak jodyny zabrakło to plaster.
Jaki to ma związek z tematem?
Przypominam - szło o to, czy gospodarz domu może lać bezkarnie lizol do
zsypu?
Pozdrowienia
Tatiana
"Bazyl (Tatiana)" napisał(a):
> Przypominam - szło o to, czy gospodarz domu może lać bezkarnie lizol do
> zsypu?
To dlaczego nie odpowiedziałeś i po dlugim bardzo długim czasie do namysłu
nie napisaleś nic, tylko mnie się człowieku czepiasz?...A kysz, a kysz!
Ponadto wreszcie raz i na zawsze PLONK, bo nie mam zamiaru czytać postów osoby napastliwej, agresywnej.
Kaja
łaś, łaś - naucz się końcówków :-)
>i po dlugim bardzo długim czasie do namysłu
> nie napisaleś nic,
nie każdy poświęca cały swój czas na czytanie newsów, ja go mam dużó
mniej, a jeśli odpowiadam w ogóle, to odpowiadam od razu.
> tylko mnie się człowieku czepiasz?...A kysz, a kysz!
kurcze, juz się boje...
> Ponadto wreszcie raz i na zawsze PLONK, bo
nie strasz, nie wierze, ze tego nie przeczytasz
>nie mam zamiaru czytać postów osoby napastliwej, agresywnej.
a swoje czasem czytasz?
proponuje czytac, zwłaszcza _przed_ wysłaniem
>
> Kaja
Tatiana (to jest imię żeńskie)