Dziecko (prawie rok) płacze, ale łzy praktycznie lecą tylko z jednego
oka. Z tego, który leci - nie jest to jakiś nadmiarowy potok, ot
zwykły "ciurek", z tego drugiego - praktycznie nic.
Byliśmy u okulisty - kanaliki w porządku, rogówka "z zewnątrz" wygląda
dobrze, żadnych zmian nie widać i w sumie niewiadomo dlaczego. Być
może jakiś uraz mechaniczny (uderzenie się czy zatarcie), rogówka się
sama zregenerowała, ale "coś tam jeszcze w środku" musi się "samo"
poprawić. Tak nam powiedział lekarz.
Miał ktoś coś podobnego i ktoś coś wie więcej na ten temat? Bo
przyznam że wyszliśmy od lekarza jeszcze bardziej głupi.
Zdrówka!
Aga