Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Krótka historia Ibogainy

5 views
Skip to first unread message

tomek wilicki

unread,
Jan 28, 2008, 3:26:51 PM1/28/08
to

Dla tych, którzy - gdy wspomni się o prawach rynku - pukają się w czoło i
jęczą coś o teoriach spiskowych. Historia Ibogainy ma sporo wspólnego ze
współczesną medycyną, warto się zapoznać:

Wszystko zaczęło się od pewnego 19 letniego ćpuna z USA, który w 1962 roku
zażył ibogainę - silny środek psychodeliczny. Po pewnym czasie ze
zdumieniem odkrył, że heroinę bierze tylko z przyzwyczajenia. Spróbował
odstawić - nie miał żadnych objawów głodu. Po prostu uzależnienie znikło.
Polecił ibogainę paru swoim znajomym, również uzależnionym od heroiny.
Efekt był identyczny. Uzależnienie najzwyczajniej w świecie przestawało
istnieć. Ludzie, dla których heroina była sensem życia, stawali się z dnia
na dzień "czyści".

Po kilku latach Lotsof (bo tak miał na nazwisko) przekonał się, że efekt
działania ibogainy jest czasowy - głód wraca. No, ale przecież znał już
lekarstwo. Postanowił kupić następą dawkę.

I tu nastąpiło zdziwienie, jeszcze silniejsze niż to, które towarzyszyło
cudownemu uzdrowieniu. Nigdzie w całych stanach nie dało się kupić
Ibogainy, zaś policja tropiła handlarzy tą substancją z jeszcze większą
zaciekłością, niż handlarzy heroiną.

To było w roku 1962. Wtedy znano już lekarstwo na uzależnienie od heroiny,
chorobę która zabiera miliony istnień ludzkich. Do dnia dzisiejszego
Ibogaina jest jedną z najbardziej nielegalnych substancji w USA, jest
również wpisana na czarną listę większości europejskich krajów. Pomimo
starań dziesiątek organizacji walczących z narkomanią, nigdy nie została
zarejestrowana jako lek. W praktyce tylko w Holandii i kilku
pseudopaństwach można legalnie przeprowadzić terapię za pomocą tej
substancji.

Statystyki są oszałamiające - Ibogaina ma niemal 100% skuteczności jako tzw.
detox, do tego jest od klasycznego detoksu znacznie bezpieczniejsza. Jest
kilkadziesiąt czy nawet kilkaset razy bardziej skuteczna niż standardowe
terapie przeciw uzależnieniom.

Aby nie być całkowicie jednostronnym, owszem, ibogaina ma skutki uboczne. Są
one co prawda wręcz śmieszne w porównaniu do skutków choroby, która jest
przez nią leczona, ale są. Dodatkowo jest dość droga, jednorazowa dawka
kosztuje co najmniej kilkaset zł (to i tak mniej, niż tygodniowa dawka
uzależnionego od heroiny)

Dlaczego tak jest? Dlaczego nie stosuje się Ibogainy powszechnie?

Myślący wiedzą, o co chodzi.

--
www.vegie.pl

LM

unread,
Jan 28, 2008, 4:50:41 PM1/28/08
to
tomek wilicki pisze 28-01-2008 21:26:

> Dla tych, którzy - gdy wspomni się o prawach rynku - pukają się w czoło i
> jęczą coś o teoriach spiskowych. Historia Ibogainy ma sporo wspólnego ze
> współczesną medycyną, warto się zapoznać:
[...]

Chyba jednak za daleko w teorie spiskowe zabrnąłeś:
Ze strony:
http://www.if-pan.krakow.pl/~popikp/ibogaina/ibogaine_pl.html#iboga

> Stwierdziwszy że jest w posiadaniu substancji "leczącej" uzależnienia, poczynając od roku 1985, Lotsof opatentował swoje odkrycie. Patenty obejmują zahamowanie objawów abstynencyjnych i głodu narkotycznego w stosunku do wszystkich środków uzależniających a także uzależnień wielolekowych [79-83]. Patenty stwierdzają, że jednokrotna dawka ibogainy, doustna lub doodbytnicza (4-25 mg/kg) hamuje uzależnienia i doprowadza pacjenta do stanu w którym może obywać się bez substancji uzależniającej przez co najmniej 6 miesięcy. Jako mechanizm działania, Regan [120] podaje: 1) odhamowanie wspomnień, 2) intelektualną ocenę przeszłości, 3) integrację nowych przeżyć z dotychczasową osobowością pacjenta. Na podstawie nie w pełni kontrolowanych badań u narkomanów, Regan [120] podaje, że ok 25% pacjentów nie podejmowało prób powrotu do nałogu przez 6 miesięcy. Ta grupa obejmowała ludzi i wysokiej motywacji, którzy mieli również wsparcie środowiska. Czterdzieści-50% pacjentów również rozstał
o się z nałogiem, lecz wymagało dodatkowej psychoterapii. Następne 20-30% powróciło do uzależnienia w ciągu ok 6 miesięcy.
>
> Choć na podstawie tych badań trudno ocenić skuteczność terapii, zachęcające wyniki skłoniły wiele ośrodków do badania leku, zwłaszcza że organizacje zrzeszające narkomanów głównie w Stanach Zjednoczonych i w Holandii wywierały naciski na odpowiednie instytucje rządowe
>
> Ponieważ odkryto, że ibogaina wywołuje uszkodzenie komórek Purkinjego móżdżku [95,96], tempo prac klinicznych nad jej zastosowaniem zostało zwolnione. Nie mniej jednak, na początku lat dziewięćdziesiątych, ibogainę zarejestrowano jako lek do badań klinicznych. Kilka opublikowanych badań zachęcająco opisuje wyniki "leczenia" uzależnień za pomocą ibogainy [12,125,152].

Więc jest badana, zaś to co napisałeś:

> Aby nie być całkowicie jednostronnym, owszem, ibogaina ma skutki uboczne. Są
> one co prawda wręcz śmieszne w porównaniu do skutków choroby, która jest
> przez nią leczona, ale są.

Uważasz uszkodzenie móżdżku za śmieszne?

--
Nieustannie pozdrawiam
Leszek Maszczyk
leszek.maszczyk (at) gmail com

tomek wilicki

unread,
Jan 28, 2008, 5:13:06 PM1/28/08
to
LM wrote:

>
> Więc jest badana, zaś to co napisałeś:
>

owszem, jest badana. Od 50 lat jest badana. Wyobrażasz sobie lekarstwo na
raka, całkowicie skuteczne, które jest badane przez 50 lat i nie
wprowadzane, a nawet zabronione, bo wykryto że zażycie 1000 krotnej dawki
powoduje jakieśtam uszkodzenia mózgu u 1 pacjenta na 10 000?

>> Aby nie być całkowicie jednostronnym, owszem, ibogaina ma skutki uboczne.
>> Są one co prawda wręcz śmieszne w porównaniu do skutków choroby, która
>> jest przez nią leczona, ale są.
>
> Uważasz uszkodzenie móżdżku za śmieszne?
>

Zapalenie jednego papierosa również powoduje "jakieś" uszkodzenie tych
komórek. W tym wypadku chodzi o to, jak poważne są te uszkodzenia, a także
jak poważne są skutki heroinizmu, z którego ibogaina leczy (ponoć leczy też
z amfetaminizmu i kokainizmu). Nawet jeśli użyć ibogainy jako tzw detox, to
skutki jej zażycia są nieporównanie mniej niszczycielskie dla organizmu niż
skutki detoksu prowadzonego "tradycyjnie". Skutków ibogainy ze skutkami
heroinizmu nawet nie ma co porównywać, każdy kto kiedyś widział ćpuna wie
jak to wygląda.

--
www.vegie.pl

0 new messages