Czy ktos to rozwiazal ? Jak tak to czy moglbym dostac jakas podpowiedz ? Albo
rozwiazanie ? Szukalem w archiwum, ale na nic odkrywczego nie wpadlem, chyhba
ze gdzies to jest w archiwum, to czy moglbym dostac linka ? :) W ogole da sie
to rozwiazac ? :)
Bardzo prosze o jakies odpowiedzi :)
Z gory dizekuje i Pozdrawiam...
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Mamy dwie liczby m,n takie, że 1 < m < n <100
> Platon zna iloczyn liczb m*n
> Sokrates zna sumę liczb m+n.
> Spotykajš się i oto ich dialog:
> - [P] : Nie wiem co to za liczby.
> - [S] : Wiedziałem, że nie będziesz wiedział, ja też nie wiem.
> - [P] : To ja już wiem.
> - [S] : To ja też już wiem.
>
> Czy ktos to rozwiazal ? Jak tak to czy moglbym dostac jakas podpowiedz ?
> Albo rozwiazanie ? Szukalem w archiwum, ale na nic odkrywczego nie
> wpadlem, chyhba ze gdzies to jest w archiwum, to czy moglbym dostac linka
> ? :) W ogole da sie to rozwiazac ? :)
kolejne podpowiedzi sa INFORMACJAMI uzytecznymi do roziwazania.
Boguslaw
Tak. I to wiecej, niz jedna osoba. ;-p
> Jak tak to czy moglbym dostac jakas podpowiedz ?
Jak napisal Boguslaw Szostak: trzeba bardzo, BARDZO
uwaznie przeczytac zadanie. I to kilka razy! :-))
W pierwszym czytaniu wydaje sie, ze danych jest
za malo, ale faktycznie wystarcza.
> Szukalem w archiwum, ale na nic odkrywczego nie wpadlem, chyhba
> ze gdzies to jest w archiwum, to czy moglbym dostac linka ? :)
Widac slabo szukales...
To jak, poprobujesz jeszcze samodzielnie rozwiazac zadanie,
czy idziesz na latwizne (tzn. podac Ci link do archiwum)...? ;-)
Maciek
>
>
> To jak, poprobujesz jeszcze samodzielnie rozwiazac zadanie,
> czy idziesz na latwizne (tzn. podac Ci link do archiwum)...? ;-)
>
>
>
> Maciek
>
nie no, jeszcze sie pomecze :) widocznie czegos nie zauwazam :)
Bo moje rozumowanie wyglada tak :
Platon zna tam jakis iloczyn i nie wie co to za liczby, czyli nie moga to byc
dwie liczby pierwsze. Sokrates znajac sume tych liczb, byl w stanie
przewidziec, ze Platon nie bedzie znal tych liczb, czyli suma nie mogla byc
liczba parzysta (poniewaz kazda liczbe parzysta mozna przedstawic jakos sume
dwoch liczb pierwszych). Tak wiec m+n nie moze byc liczba parzysta oraz
kilkoma liczbami nieparzystymi. No i tutaj sie zacinam :) Bo Platon skads
nagle wiedzial co to za liczby, czyli w rozkladzie jego iloczynu na dwie
liczby, musiala sie pojawic tyko jedna, para, ktorej suma jest liczba
nieparzysta, a reszta parzystymi.... no i doszedlem do tego, ze aby tak bylo,
to jedna liczba musi byc ktoras potega liczby 2 a druga liczba musi byc liczba
pierwsza...tylko ze takich liczb jest duzo, np : 19 i 4 , 7 i 4 itd...
Dobrze rozumuje ? Czy moze gdzies blad popelniam ?
Z gory dziekuje i Pozdrawiam...
Margot
Eeeetam, dlaczego "na priv"...? Dam tutaj.
Kto chce, to sobie kliknie, kto nie chce - to nie.
Nikogo nie zmuszam do czytania. :-))
> Szukałam w archiwum, zagadkę znalazłam, ale bez rozwiazania...
Wywolaj wyszukiwanie:
http://www.google.pl/groups?q=%22Platon+zna%22+%22Sokrates+zna%22&scoring=d&filter=0
i czytaj od dolu (od najstarszych). Uzyj odsylacza "Rozwin watek"
i czytaj nie tylko znaleziona wiadomosc, ale tez odpowiedzi do niej.
Nie ma "pelnego" rozwiazania, ale jest opisany kawalkami sposob
rozwiazywania. Gdzies tam jest tez podana koncowa odpowiedz. :)
Maciek
E tam. Mogą być 2 liczby pierwsze, bo p*q = 1*(p*q).
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Użytkownik " kaszkawal" <kaszkawa...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ccn5oc$k9i$1...@inews.gazeta.pl...
> > Bo moje rozumowanie wyglada tak :
> > Platon zna tam jakis iloczyn i nie wie co to za liczby, czyli nie moga
to
> byc
> > dwie liczby pierwsze. Sokrates znajac sume tych liczb, byl w stanie
> > przewidziec, ze Platon nie bedzie znal tych liczb, czyli suma nie mogla
byc
> > liczba parzysta (poniewaz kazda liczbe parzysta mozna przedstawic jakos
> sume
>
> E tam. Mogą być 2 liczby pierwsze, bo p*q = 1*(p*q).
W zadaniu stoi, ze 1 < m < n.
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
No to napisze do czego doszedlem :) a wiec, robilem to dwoma sposobami, i za
pierwszym razem wyszly mi liczby 4 i 13, natomiast za drugim razem doszedlem
do wniosku, ze zadanie to nie posiada rozwiazan. Pierwszy sposob polegal na
tym, ze sprawdzalem pokolei sumy, jakie mogl podejrzewac sokrates (11, 17,
23,...) i patrzylem ktore spelniaja wszystkie kryteria zadania. Gdy doszedlem
do sumy 17, okazalo sie ze tresc zadania spelniaja liczby 4 i 13, i na tym
skonczylem dalsze poszukiwania, gdyz z tresci zadania (chyba) jasno wynika ze
rozwiazaniem jest tylko jedna para liczb. Natomiast drugi spsob polegal na
tym, ze nie bralem pokolei tych sum, tylko rozpatrywalem wszystkie osobno, w
dowolnej kolejnosci, i wyszlo na to, ze tylko kilka z tych sum MOZE spelniac
kryteria zadania. Po dalszych rozpatrywaniach, okazalo sie ze zadna suma nie
spelnia tych kryteriow.
I teraz moje pytanie. Ktore rozumownie jest dobre ??
1.Z pierwszej wypowiedzi Platona wynika , ze liczba m*n nie jest
ani iloczynem dwoch liczb pierwszych ani iloczynem liczb 1 i jakiejs liczby
pierwszej , gdyz w przeciwnym razie nie mialby watpliwosci co do tych
liczb.
2.Sokrates powiedzial "Wiedziałem, że nie będziesz wiedział" ,gdyz najwyrazniej
liczba m+n jaka zna nie da sie przedstawic jako suma dwoch liczb pierwszych
badz liczby pierwszej i 1 , stad ta jego pewnosc.
3.Platon juz wie , gdyz rozpisal sobie zapewne wszystkie liczby od 2 do 197
i sprawdzil sobie , ze wsrod nich jest dokladnie jedna para (m,n) ,dla ktorej
suma m+n jest wlasnie jedna z liczb , ktore nie dadza sie przedstwic jako suma
dwoch liczb pierwszych czy jako suma 1 i pewnej liczby pierwszej oraz(!)
taka ,ze iloczyn m*n jest taki jaki zna Platon , zatem Platon juz wie.
4.Sokrates tez sobie rozpisal wszystkie liczby i wybral wsrod nich
te , ktore nie dadza sie przedstwic jako suma
dwoch liczb pierwszych czy jako suma 1 i pewnej liczby pierwszej .
Zauwazyl , ze wsrod wszystkich mozliwych przedstawien w postaci sum a+b kazdej
z wybranych liczb istnieje dokladnie jedna para (m,n) , dla ktorej m*n nie ma
takiej samej wartosci jak wszystkie pozostale a*b - to wie z poprzedniej
odpowiedzi Platona ,wiec tez jest bardzo zadowolony bo juz wie.
to jest pewnien tok wnioskowania , aby rozwiazac ta zagadke trzeba zrobic po
prostu to co zapewne zrobil Platon i Sokrates.
ps. zakladam ze zagadka ma rozwiazanie :)
To samo, tylko, że nie zna się ani tej sumy, co Sokrates,
ani tego iloczynu, co Platon.
A jak Sokrates mógł jednocześnie wiedzieć, jakie to liczby
i wiedzieć, że nic nie wie?
No bo "wiem ze niec nie wiem", to powiedzenie przypisywane Sokratesowi.
Sprobuj wykoanc to, co radzil Rafal..
Po kolei tak, jak pisal - zobaczysz..
Podobna zagadka:
Czesc .. kope lat nie widzielismy sie co u ciebie slychac..
No - mam juz torjle dzieci..
A ile majalat ?
- Odpowiem zagadka.. Razem maja tyle lat ile ten dom naprzeciw ma okien.
- To za malo donych....
- Iloczyn ich lat wybosi 36..
-ale to nadl za moalo danych...
- No . jakby ci tu pomoc..no dobrze . Najstarszy jest rudy..
Ile lat maja dzieci ?
Boguslaw
x * y * z = 36
x + y + z = w
najstarszy jest rudy, czyli z != y i z != x
1 * 2 * 18 -> 21 okien.. chyba odpada ? :-)
1 * 3 * 12 -> 16 okien.. za duzo ?
1 * 4 * 9 -> 14 okien.. ?
2 * 2 * 9 -> 13 okien
2 * 3 * 6 -> 11 okien
3 * 3 * 4 -> 10 okien
Czegoś nie widzę z domem.. Ale nie wiem czego :-)
Jakaś podpowiedź ? :-)
--
zYm3N[@interia.pl]
.:: C++ | C | PHP | HTML | Delphi | Pascal
.:: :programy na zamówienie:
.:: >> http://zymen.cjb.net <<
nie wziales pod uwage czasu.....
Boguslaw
http://matematyka.org/forum/viewtopic.php?t=1905
Ok. Mały cytat z zadania:
"Czesc .. kope lat nie widzielismy sie co u ciebie slychac.."
1. Kopa = 60 sztuk. Nie widzieli się 60 lat ? :> Nie. Pewnie to by się
inaczej odmieniało.
2. Płodnośc kobiety. Znam przypadek, w którym kobieta urodziła dwójke
dzieci w jednym roku, mimo, że nie były to bliźniaki.
Najbardziej podpadający byłby przypadek 1*2*18, ale on też odpada. Znam
takie kobiety :-) Czyli nie tędy droga.
3. ...... Grrrr....
czegoś ciągle nie widzę :-)
Wiek domu ?
> Dnia Mon, 12 Jul 2004 12:08:53 +0200, Boguslaw Szostak spłodził(a):
>
>>>> Ile lat maja dzieci ?
>>>
>>> x * y * z = 36
>>> x + y + z = w
>>>
>>> najstarszy jest rudy, czyli z != y i z != x
>>>
>>>
>>> 1 * 2 * 18 -> 21 okien.. chyba odpada ? :-)
>>> 1 * 3 * 12 -> 16 okien.. za duzo ?
>>> 1 * 4 * 9 -> 14 okien.. ?
>>>
>>> 2 * 2 * 9 -> 13 okien
>>> 2 * 3 * 6 -> 11 okien
>>>
>>> 3 * 3 * 4 -> 10 okien
>>>
>>> Czegoś nie widzę z domem.. Ale nie wiem czego :-)
>>> Jakaś podpowiedź ? :-)
>>>
>> nie wziales pod uwage czasu.....
>
> Ok. Mały cytat z zadania:
>
> "Czesc .. kope lat nie widzielismy sie co u ciebie slychac.."
Nie tego "czasu"
Podobnie jak w zagadce z Sokratesem
NAJPIERW nie wiedzial
Po kolejnej podpowiedzi juz wiedzial.
wobec tego MY mozemy nie znac czesci informacji
tez wiedziec jesli wiemy ze TE,
ktore MIAL nie wystarczaly.
Boguslaw
> Czegoś nie widzę z domem.. Ale nie wiem czego :-)
> Jakaś podpowiedź ? :-)
te okna to chyba zmyla, rude dziecko(najstarsze) wedlug mnie to wazna
podpowiedz
--
Maciej 'Marsellus' Kluczny
GG: 3949260
JABBER: klu...@chrome.pl
marsellus(at)fr(kropka)pl
> w <news:y1nah8gb63q3$.6juh73ir3iw6$.d...@40tude.net>
> zYm3N napisał(a):
>
>
>> Czegoś nie widzę z domem.. Ale nie wiem czego :-)
>> Jakaś podpowiedź ? :-)
>
> te okna to chyba zmyla, rude dziecko(najstarsze) wedlug mnie to wazna
> podpowiedz
Okna tone zmyla..
Chodzi o to, ze pytajacy ZNA sume.
Boguslaw
> Chodzi o to, ze pytajacy ZNA sume.
>
> Boguslaw
tak, wiem, ale chodzilo mi o to, ze same dane typu okna w bloku, rudy
to zmyla, ja wpadlem na rozwiazanie w momencie:
> - No . jakby ci tu pomoc..no dobrze . Najstarszy jest rudy..
glownie to 'no' zwrocilo moja uwage.
Jakieś 4 miesiące temu przypomniałem tę zagadkę na grupie, i zadałem
pytanie: "Co by było gdyby to Sokrates rozpoczął identycznie brzmiący
dialog".
http://groups.google.pl/groups?hl=pl&lr=&ie=UTF-8&threadm=c2hkem%24qot%241%4
0kujawiak.man.lodz.pl&rnum=2&prev=/groups%3Fhl%3Dpl%26lr%3D%26ie%3DUTF-8%26q
%3DReaktywacja%26meta%3Dgroup%253Dpl.sci.matematyka
niestety wątek został zignorowany. Czy takie trudne, czy nieciekawe? Może
teraz się nim ktoś zainteresuje.
Gutek