Mam taki problem że zapominam mozolnie opanowany materiał z zakresu
matematyki. Dzieje się tak nawet w przypadkach gdy osiągałem dobre
wyniki na egzaminach (wtedy tym bardziej to boli). Studiowałem parę lat
temu i dziś od ręki nie jestem w stanie policzyć pochodnej czy całki. Co
więcej miałem taki przypadek, że egzamin (ze złożoności obliczeniowej)
zdałem na 4,5 a gdy koledzy przyjechali do mnie we wrześniu "pouczyć
się" ja już wtedy nie byłem w stanie im pomóc bo prawie wszystko
zapomniałem. Wydaje mi się, że doktoranci prowadzą ćwiczenia ze
studentami głównie dla tego, żeby powtarzać ten podstawowy materiał
matematyczny. Jednak ja nie mam zamiaru więcej studiować ani tym
bardziej kogoś uczyć.
Myślę że problem z zapominaniem to podstawowe wyzwanie dla kogoś kto
chce opanować matematykę, dlatego myślę sobie, że musieliście z tym
problemem walczyć i co za tym idzie wypracować sobie jakieś skuteczne
metody. Zatem odwołując się do waszego doświadczenia proszę o objawienie
mi skutecznych metod przeciwdziałania zapominaniu wiedzy matematycznej.
dzięki
Szyk
Ba. A ja nawet całkiem zdolnie się zapowiadałem :-)
Niestety, nie ma - a przynajmniej ja nie znam - innej metody niż ćwiczyć,
ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
--
"Żałuj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII
Tylko używanie zdobytej wiedzy może pomóc. Ale nie martw się. Co prawda
zapomina sie niektore rzeczy ale dużo łatwiej bedziesz je mógł sobie
przypomnieć, niż od nowa nauczyć. Czesto takie odtwarzanie starej i
zapomnianej wiedzy daje jej lepsze zrozumienie.
WuKa
> rozwiązania problemu itp. Reasumując, nic na siłę. Jeśli będziesz
> zmuszony do materiału wrócić, przypomnisz go sobie i ... zrozumiesz już
> inaczej, a rzeczy będziesz kojarzył bardziej ogólnie, a nie jako
> mozaikową składankę pojęć mało spójnych ze sobą, bo to jest jeden z
> powodów zapominania.
Istotny powód. Wiele razy miałem do czynienia z dzieciakami,
które naukę matematyki sprowadzały do zapamiętywania wzorków,
bo tyle wsytarczyło do napisania klasówki. Nie jest łatwo
przekonać upartego dzieciaka, który wykonuje w szkole
"program minimum, żeby się nauczyciele odwalili", że bez
kojarzenia w szerszym kontekście, czyli bez zrozumienia
jak to działa, to nauka matmy ma niewielki sens...
Zapamiętywanie rzeczy, których się nie rozumie, niewielu
ludziom się udaje.
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
To zależy od poziomu matematyki.
Matematyka w szkole podstawowej jest tak bliska życiu, że właściwie nauczana
jest nie do zapomnienia, bo wciska się w każdym dniu, w każdej dziedzinie
życia.
Co innego matematyka wyższa, gdy dziedzina jest bardzo wąska,
specjalistyczna występująca tylko w specjalistycznym laboratorium, i na
uczelni - tego, ponieważ się nie używa, nie da się zapamiętać na długo.
--
(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl
> problemem walczyć i co za tym idzie wypracować sobie jakieś skuteczne
> metody. Zatem odwołując się do waszego doświadczenia proszę o objawienie
> mi skutecznych metod przeciwdziałania zapominaniu wiedzy matematycznej.
Czasami calkiem powaznie zastanawiam sie nad eksperymentem z niezbyt
bezpiecznym srodkiem jakim jest memotropil. Poza tym naturalne metody,
typu 10 pompek rano przy otwartym oknie dobrze robia.
Kiedys znalem dosc niesamowitego czlowieka, zajmowal sie ona
technikami
autosugestii pomagajacymi w samoleczeniu a takze w rozwoju w bardzo
roznych
kierunkach. Teoria jaka on przestawial byla bardzo prosta: nalezy
wybrany
narzad doprowadzic do wiekszego ukrwienia. Krew jako nosnik tlenu i
substancji odzywczych jest lekiem na wszystko. Techniki te ogolnie
sprowadzaly
sie do sugerowania sobie ze dane miejsce w organizmie jest
podgrzewane,
chlodzone, uciskane, itd. Co ciekawe, on twierdzil ze uzywanie takich
technik bez
przygotowania tez jest niezbyt bezpieczne, ale moze takimi technikami
powinnismy
sie zainteresowac?
Pozdrawiam
weź pod uwagę taką rzecz:
czy trudno ci sie czegoś nauczyć (sam proces uczenia) ?
jeżeli trudno, to bedziesz dłużej pamietał, bo mózg zbudował sobie grubsze
(mocniejsze) połączenia które służą temu konkretnemu zadaniu.
jezeli nauka czegoś zajęła ci dłużej czasu to podobna sytuacja (bardziej
rozbudowany mechanizm słuzący wykonywaniu tej czynności)
jak wszystko idzie ci łatwo (z marszu) to wiązania w mózgu cieńsze i
przypadku nieuzywania zanikają.
mózg jest maszyną bazującą na oszczędności, wiązania stanowią 4/5 jego
masy, a ma ograniczoną objetość do zagospodarowania, więc wywala coś co
jest nieużywane.
> jak wszystko idzie ci łatwo (z marszu) to wiązania w mózgu cieńsze i
> przypadku nieuzywania zanikają.
Matematyki jakoś pszed studiami praktycznie poza szkołą nie uczyłam się
i umiałam, i więdzę ze szkoły podstawowej pamiętam i stosuję do dziś.
:)
Nie mąć, nadziei takimi bzdetami nikomu w dzisiejszym świecie nie dasz.
> Witam
>
> Mam taki problem şe zapominam mozolnie opanowany materia� z zakresu
> matematyki. Dzieje si� tak nawet w przypadkach gdy osi�ga�em dobre
> wyniki na egzaminach (wtedy tym bardziej to boli). Studiowa�em par� lat
> temu i dzi� od r�ki nie jestem w stanie policzy� pochodnej czy ca�ki. Co
> wi�cej mia�em taki przypadek, şe egzamin (ze z�oşono�ci obliczeniowej)
> zda�em na 4,5 a gdy koledzy przyjechali do mnie we wrze�niu "pouczy�
> si�" ja juş wtedy nie by�em w stanie im pomóc bo prawie wszystko
> zapomnia�em. Wydaje mi si�, şe doktoranci prowadz� �wiczenia ze
> studentami g�ównie dla tego, şeby powtarza� ten podstawowy materia�
> matematyczny. Jednak ja nie mam zamiaru wi�cej studiowa� ani tym
> bardziej kogo� uczy�.
>
> My�l� şe problem z zapominaniem to podstawowe wyzwanie dla kogo� kto
> chce opanowa� matematyk�, dlatego my�l� sobie, şe musieli�cie z tym
> problemem walczy� i co za tym idzie wypracowa� sobie jakie� skuteczne
> metody. Zatem odwo�uj�c si� do waszego do�wiadczenia prosz� o objawienie
> mi skutecznych metod przeciwdzia�ania zapominaniu wiedzy matematycznej.
>
>
> dzi�ki
> Szyk
====================
Ano Kolego , sprawa jest w zasadzie prosta. Nie wdając się w jakieś
teoretyczne dywagacje , zresztą i tak nie do końca poznane n/t zasady
działanie mózgownicy , jest jedna jedyna metoda.. Dotyczy ona nie tylko
matematyki , lecz wszystkiego co nas otacza. Np. , nauczyłeś się języka obcego
, którego nie używasz przez powiedzmy 10 lat. Wiadomo , po 10-ciu latach
będzie lipa .. Ale da się to dosyć szybko odświeżyć !! Z matematyką jest
moim zdaniem o wiele prościej. Dlaczego ?? Ano dlatego , że jest to nauka
ścisła.. I nawet jeżeli zaponiałeś kilku "tricków" przy całkowaniu , a byłeś
w tym dobry na studiach , to rzut oka do literatury i w parę minut powinno być
OK.. Gorzej , jeżeli masz problemy z policzniem pochodnej funkcji.. To
trochę zakrawa na brak zrozumienia podstaw matematyki. Jeżeli znasz definicję
pochodnej , to powinieneś umieć samodzielnie wyprowadzić wzory na pochodną
funkcji np. y=f(x)*g(x) , y=f(x)/g(x) , y=a^x .....
Albo np. obliczyć pochodną funkcji y=x^x. Ani to potęgowa , ani wykładnicza..
Podpowiedź : zlogarytmuj to obustronnie.
Jeszcze raz : ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć (zadania !!)
MH
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/