...i pomyślałam, że manipulować i tak przedstawiać
rzeczywistość, żeby skutek zamierzony osiągnąć to
pewnie można...
St.Lem daleki od PRAWDY nie był...a my pewnie już maskony
w mózgach hodujemy...
Pozdrawiam, Zuza
Spojrzałem na ten odsyłacz i od razu mi przyszło do głowy,
że jak jest CO2 w szklace wody, to musi się burzyć :)
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
Musi!! Jego efektem H2CO3! Lub...zwykłe oddychanie...,
alle kogo to obchodzi... :)
Pozdrawiam, Zuza
> ...a my pewnie ju� maskony w m�zgach hodujemy...
Moglabys rozwinac ...
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
>Jaka ta PRAWDA jest? Czytn�am wczoraj taki oto
>art:
>http://wyborcza.pl/1,75476,7291775,Burza_w_szklance_CO2_.html
>
>...i pomy�la�am, �e manipulowa� i tak przedstawia�
>rzeczywisto��, �eby skutek zamierzony osi�gn�� to
>pewnie mo�na...
>
>St.Lem daleki od PRAWDY nie byďż˝...a my pewnie juďż˝ maskony
>w m�zgach hodujemy...
text artykulu rozumiem, ale twojego komentarzau, to juz ni huhu.
tak wszedlem na strone, na ktorej sa te wykradzione emaile i jest tam
trailer do filmu "not evil just wrong", ktory to film jest, jak to
reklamuja autorzy strony, filmem ktory zmieni historie. kosztuje
jedyne 19.95$ do zamowienia poprzez klikniecie na wielki klawisz po
prawej stronie. tak chamskiej i grubymi nicmi szytej propagandy nie
widzialem od czasu rumunskich filmow edukacyjnych. chyba nie ulega
watpliwosci dla, widza o jakim poziomie adresowany jest to material.
no przepraszam, moze wypowiedzi mikke na koncu filmu zaproponowanego w
innym watku przez K.Pawlaka, moga sie rownac. <rs>
Mogłabym...
W jakimś sensie każdy z nas taki maskon w mózgu nosi,
ponieważ widzimy świat poprzez pryzmat kultury, z której
się wywodzimy, wykształcenia jakie zdobyliśmy, światopoglądu,
którym się kierujemy. Z tego powodu jedni są bardziej podatni na to,
co media głoszą inni mniej. Jedni uważają, że mamy pewien
wpływ na zmiany klimatyczne, inni, że to tylko Słońce
i zwykła cykliczność. Spora grupa w ogóle nie zaprząta sobie
tym umysłów, a pozostali "robią" pieniądze i manipulują ludźmi.
Pozdrawiam, Zuza
Napisałam post wyżej.
>
> tak wszedlem na strone, na ktorej sa te wykradzione emaile i jest tam
> trailer do filmu "not evil just wrong", ktory to film jest, jak to
> reklamuja autorzy strony, filmem ktory zmieni historie. kosztuje
> jedyne 19.95$ do zamowienia poprzez klikniecie na wielki klawisz po
> prawej stronie. tak chamskiej i grubymi nicmi szytej propagandy nie
> widzialem od czasu rumunskich filmow edukacyjnych. chyba nie ulega
> watpliwosci dla, widza o jakim poziomie adresowany jest to material.
> no przepraszam, moze wypowiedzi mikke na koncu filmu zaproponowanego w
> innym watku przez K.Pawlaka, moga sie rownac. <rs>
A teraz to ja średnio rozumiem, zatem rozwiń nieco, bo
po takiej rekomendacji jakoś nie mam ochoty naciskać
wielkiego klawisza, że o zapłacie nie wspomnę.
Pozdrawiam, Zuza
Te maskony w mozgach ONI probuja hodowac:)
A dla tych co nie wierza jeszcze w teorie spiskowa podaje fragment
konferencji prasowej Merkel, Busha i Baroso ze sprawozdaniem jak im
sie razem spiskowalo
Złupić jednego z miliarda dolarów nie jest łatwo i nie w każdym kraju
możliwe. Z raz złupionego w przyszłości pożytku zapewne już więcej nie
będzie. Wiele korzystniej jest złupić miliard ubogich, każdego po
jednym dolarze. Ubogi to przeżyje i da się wkrótce złupić ponownie
więc korzyść z tego większa. Przy dobrej organizacji przychody z tego
łupiestwa mogą być stałe.
O co tu chodzi? Najlepiej niech politycy objasnia to swoimi słowami.
Jak to jest korzystne dla każdego rządu na świecie.
30. kwietnia 2007 w Białym Domu odbył sie szczyt *"Partnerstwo w
Bogactwie i Bezpieczeństwie"*. Oto wypowiedzi na końcowej konferencji
prasowej:
Bush: dziękuje pani kanclerz Niemiec i przewodniczącemu Baroso za
plany transatlantyckiej integracji ekonomicznej
Merkel: "I dlatego potrzebujemy rozwinięcia wspólnego rynku i
standardów, Musimy ustalić możliwą cenę CO2"
Baroso: "Więc zaiste jest to bardzo ważne porozumienie, które
ustanawia także transatlantycki urząd ekonomiczny, jako stały organ.
Gdzie ludzie z obu stron Atlantyku będa się przyglądać tym sprawom,
zeby je usprawnić"
BBC donosi 30.April 2007 23:21GMT "The United States and the European
Union have signed up to a new transatlantic economic partnership at a
summit in Washington"/ "BBC doniosło, że UE i USA zaaprobowały
ekonomiczna współpracę w tej dziedzinie."
Co się za tym frazesem kryje? Ameryka Busha przeszła na stronę
glocieplistów. "USA i UE będą forsować wspólne regulacje w ponad 35
dziedzinach. Od usług finansowych, własności intelektualnej, wojska,
edukacji, strategii finansowej, zgodzili się także by wspólnie
wprowadzić globalny Podatek Węglowy."
Jeszcze kilka radosnych wypowiedzi na konferencji prasowej po szczycie
w Waszyngtonie
Bush: "Zauważamy, że istnieje problem emisji gazów cieplarnianych."
Baroso: "Zgodziliśmy się, że istnieje poważne globalne zagrożenie, że
trzeba ustalić limit emisji gazów.?
Merkel: "Musimy ustalić możliwą cenę CO2, jak możemy przełożyć to na
język rynku."
Baroso: "Zgodziliśmy się ustanowić zespół wysokiego szczebla, forum."
Merkel: "Rezultaty tych negocjacji UE i USA przełożą się na G8, i
debatę z krajami takimi jak Chiny, Afryka Pd, Brazylia, Indie i
inne."
Baroso: "Globalne rozwiązanie globalnego problemu"
wiecej tutaj:
http://bejka.com/glociep/glociep4/glociep4p3.html
> Z�upi� jednego z miliarda dolar�w nie jest �atwo i nie w ka�dym kraju
> mo�liwe. Z raz z�upionego w przysz�o�ci po�ytku zapewne ju� wi�cej nie
> b�dzie. Wiele korzystniej jest z�upi� miliard ubogich, ka�dego po
> jednym dolarze. Ubogi to prze�yje i da si� wkr�tce z�upi� ponownie
> wi�c korzy�� z tego wi�ksza. Przy dobrej organizacji przychody z tego
> �upiestwa mog� by� sta�e.
Ale nie potrwa taki stan zbyt dlugo ... wybuchnie rewolucja, o ile wczesniej
nie zostanie wdrozony pomysl zbiorowej kontroli umyslow.
Jestes bardzo mila :)
> W jakim� sensie ka�dy z nas taki maskon w m�zgu nosi,
Ale dlaczego "maskon"? Analogia jakas taka bardziej fonetyczna niz
merytoryczna ...
No i tak naprawde to do dzis nie wiemy, czym sa 'maskony'!
> poniewa� widzimy �wiat poprzez pryzmat kultury, z kt�rej
> si� wywodzimy, wykszta�cenia jakie zdobyli�my, �wiatopogl�du,
> kt�rym si� kierujemy.
OK, ale winni sa rodzice, ze np. nas ochrzcili wbrew naszej woli ;)
> Z tego powodu jedni sďż˝ bardziej podatni na to,
> co media g�osz� inni mniej.
OK. Bezdyskusyjne.
> Jedni uwa�aj�, �e mamy pewien
> wp�yw na zmiany klimatyczne, inni, �e to tylko S�o�ce
> i zwyk�a cykliczno��.
Ale i jedni i drudzy maja swoje argumenty naukowe.
> Spora grupa w og�le nie zaprz�ta sobie
> tym umys��w, a pozostali "robi�" pieni�dze i manipuluj� lud�mi.
Czy mozesz przyblizyc tych pozostalych? :) Nazwac ich ... sam jakos nie
moge.
>A teraz to ja �rednio rozumiem, zatem rozwi� nieco, bo
>po takiej rekomendacji jakoďż˝ nie mam ochoty naciskaďż˝
>wielkiego klawisza, �e o zap�acie nie wspomn�.
to znaczy, ze nic nie musze rozwijac, bo dobrze zrozumialas moja
rekomendacje. <rs>
>On 27 Lis, 10:40, Zuza <anni...@gmail.com> wrote:
>> Jaka ta PRAWDA jest? Czytn�am wczoraj taki oto
>> art:http://wyborcza.pl/1,75476,7291775,Burza_w_szklance_CO2_.html
>>
>> ...i pomy�la�am, �e manipulowa� i tak przedstawia�
>> rzeczywisto��, �eby skutek zamierzony osi�gn�� to
>> pewnie mo�na...
>>
>> St.Lem daleki od PRAWDY nie byďż˝...a my pewnie juďż˝ maskony
>> w m�zgach hodujemy...
>
>Te maskony w mozgach ONI probuja hodowac:)
>
>A dla tych co nie wierza jeszcze w teorie spiskowa podaje fragment
>konferencji prasowej Merkel, Busha i Baroso ze sprawozdaniem jak im
>sie razem spiskowalo
ale przeciez to ty wierzysz w teorie spiskowe, ze naukowcy sa w zmowie
razem z politykami i koncernami energetycznymi i chca ssac biednych
ludzi. przeciez to jest wlasnie teoria spiskowa, ktora wyznajesz.
piszesz gdzie indziej, ze ludzie sie daja manipulowac mediom, ktore im
robia brainwash. to wlasnie tobie te media robia. powiedz mi, kto stoi
za tymi artykulami, ze globalne ocieplnie to bzdura i ze trzeba do
pieca dodawac. komu na tym zalezy, zeby wegiel byl wydobywany,
sprzedawany i spalany. <rs>
> Jestes bardzo mila :)
:)
> > W jakimś sensie każdy z nas taki maskon w mózgu nosi,
>
> Ale dlaczego "maskon"? Analogia jakas taka bardziej fonetyczna niz
> merytoryczna ...
> No i tak naprawde to do dzis nie wiemy, czym sa 'maskony'!
Powiedzmy, że analogia luźna nieco. U Lema w KF rozpylano
substancje, które powodowały zasłonę przed tym, co rzeczywiste
i ukazywały świat lepszym i piękniejszym niż jest. My natomiast
z powodów, o których wspomniałam , też widzimy świat
tak, jak nam wygodnie. Ot co.
> OK, ale winni sa rodzice, ze np. nas ochrzcili wbrew naszej woli ;)
Lub obrzezali! :)). Lub mieli czelność powić nas w świecie
islamskim, gdzie Hamas "wyzwoleniem" :(
> > Spora grupa w ogóle nie zaprząta sobie
> > tym umysłów, a pozostali "robią" pieniądze i manipulują ludźmi.
>
> Czy mozesz przyblizyc tych pozostalych? :) Nazwac ich ... sam jakos nie
> moge.
NIE! Jakoś sobie poradzisz ;)
Pozdrawiam, Zuza
Na razie wydobywany jest gaz a w�giel zamykany. Decyduje cena i wygoda. Sp�r
toczy si� o to czy ocieplenie jest wynikiem produkcji pary wodnej czy CO2.
Oba s� gazami cieplarnianymi. Oba mo�na wy�apywa� tym samym �rodkiem. To
nieoczyszczone spaliny z biomasy. W�giel to biomasa rezerwowa. Mo�na spala�
t� co w�a�nie uros�a.
S*
>
>U�ytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.pl> napisa� w wiadomo�ci
>news:i2l2h5145fufr4g2t...@4ax.com...
>>
>> to wlasnie tobie te media robia. powiedz mi, kto stoi
>> za tymi artykulami, ze globalne ocieplnie to bzdura i ze trzeba do
>> pieca dodawac. komu na tym zalezy, zeby wegiel byl wydobywany,
>> sprzedawany i spalany. <rs>
>
>Na razie wydobywany jest gaz a w�giel zamykany.
podaja mi choc jedna elektrownie na swiecie, spalajaca wegiel, ktora
zamyka 100% CO2? juz zaczeto to tym rozwiazaniu mowic "clean coal is
like dry water", choc oczywiscie jest to lepsze niz nic, ale nie jest
ekonomicznie uzasadnione, dla biedniejszych panstw lub tak szybko
rozwijaajcych sie jak chiny czy indie, stawiajacych jedna aelektrownie
weglowa co tydzien lub dwa.
btw. jak zamknie sie ten wyziewany CO2 co sie z tym potem robi? gdzie
go skladuje? jakie srodki bezpieczenstwa zapewnia zeby sie nie ulotnil
po ilus tam latach/setkach lat?
>Decyduje cena i wygoda. Sp�r
>toczy siďż˝ o to czy ocieplenie jest wynikiem produkcji pary wodnej czy CO2.
gdzie? miedzy kim jest taki spor? jaki czas przebywania w atmosferze
ma para wodna a ile CO2? o czym tu w ogole mowa?
>Oba s� gazami cieplarnianymi. Oba mo�na wy�apywa� tym samym �rodkiem. To
>nieoczyszczone spaliny z biomasy. W�giel to biomasa rezerwowa. Mo�na spala�
>t� co w�a�nie uros�a.
pewnie. spalac mozna. jak baca sie zaprze, to i budowy autostrady
przez swoja laczke nie przepusci. <rs>
Ot, poezja, ale po tak obszernym wyjasnieniu nie mam dalszych watpliwosci.
>>> Spora grupa w og�le nie zaprz�ta sobie
>>> tym umys��w, a pozostali "robi�" pieni�dze i manipuluj� lud�mi.
> >
>> Czy mozesz przyblizyc tych pozostalych? :) Nazwac ich ... sam jakos nie
>> moge.
>
> NIE! Jakoďż˝ sobie poradzisz ;)
Widzialem, ze proba nazwaniach ICH powoduje u obywatela strach, jak na
filmach Alfreda H. :)
ONI..., a kim są ci "oni"? Może to naukowcy, a w tym
wypadku klimatolodzy, którzy lobbując zdobywają fundusze
na rzecz badań? Rządy nieźle przy okazji zarabiają, a szaraczki
posłusznie płacą podatki, żyjąc w poczuciu winy, że korzystają
z lodówek, czajników elektrycznych itd.
I jeszcze: rosyjski prof. Michaił Budyko, wybitny klimatolog
uważa, że zbliża się zlodowacenie, które obejmie całą Ziemię
( o MATKO!!! ), a oceany zamarzną do dna samego. Zginie
całe życie i nigdy nie będzie już tak jak było.
http://archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp
To może hasło "carpe diem" powinno nami zawładnąć,
a nie rozterki pt: Lobbują czy nie? Prawdę nam przekazują
czy nie? I czym owa PRAWDA jest?
Pozdrawiam, Zuza
> I jeszcze: rosyjski prof. Michaiďż˝ Budyko, wybitny klimatolog
> uwa�a, �e zbli�a si� zlodowacenie, kt�re obejmie ca�� Ziemi�
> ( o MATKO!!! ), a oceany zamarznďż˝ do dna samego. Zginie
> ca�e �ycie i nigdy nie b�dzie ju� tak jak by�o.
>
> http://archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp
Na szczescie zostalo NAM troche bomb wodorowych :)
Bedzie jak znalaz, na te czasy, aby nieco Ziemie i jej klimat przebudowac :>
> >> Czy mozesz przyblizyc tych pozostalych? :) Nazwac ich ... sam jakos nie
> >> moge.
>
> > NIE! Jakoś sobie poradzisz ;)
>
> Widzialem, ze proba nazwaniach ICH powoduje u obywatela strach, jak na
> filmach Alfreda H. :)
Pewnie, taki statystyczny obywatel ze mnie, a nie "Człowiek,
który widział za dużo"!! ;>
Dworuj sobie, dworuj :)
Pozdrawiam, Zuza
Się pospieszmy, póki JEST co przebudować ! ;>, może
lobby jakieś, coby węgla trochę ocalić? I żeby się było
czym ogrzać, gdy nie wypali :)))
Pozdrawiam, Zuza
>On 28 Lis, 13:30, Wiktor <wkobylin...@gmail.com> wrote:
>> On 27 Lis, 10:40, Zuza <anni...@gmail.com> wrote:
>>
>> > Jaka ta PRAWDA jest? Czytn�am wczoraj taki oto
>> > art:http://wyborcza.pl/1,75476,7291775,Burza_w_szklance_CO2_.html
>>
>> > ...i pomy�la�am, �e manipulowa� i tak przedstawia�
>> > rzeczywisto��, �eby skutek zamierzony osi�gn�� to
>> > pewnie mo�na...
>>
>> > St.Lem daleki od PRAWDY nie byďż˝...a my pewnie juďż˝ maskony
>> > w m�zgach hodujemy...
>>
>> Te maskony w mozgach ONI probuja hodowac:)
>
>ONI..., a kim s� ci "oni"? Mo�e to naukowcy, a w tym
>wypadku klimatolodzy, kt�rzy lobbuj�c zdobywaj� fundusze
>na rzecz bada�? Rz�dy nie�le przy okazji zarabiaj�, a szaraczki
>pos�usznie p�ac� podatki, �yj�c w poczuciu winy, �e korzystaj�
>z lod�wek, czajnik�w elektrycznych itd.
>
>I jeszcze: rosyjski prof. Michaiďż˝ Budyko, wybitny klimatolog
>uwa�a, �e zbli�a si� zlodowacenie, kt�re obejmie ca�� Ziemi�
>( o MATKO!!! ), a oceany zamarznďż˝ do dna samego. Zginie
>ca�e �ycie i nigdy nie b�dzie ju� tak jak by�o.
>
>http://archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp
>
>To mo�e has�o "carpe diem" powinno nami zaw�adn��,
>a nie rozterki pt: Lobbujďż˝ czy nie? Prawdďż˝ nam przekazujďż˝
>czy nie? I czym owa PRAWDA jest?
>
ale kogo ty chcesz przekonywac i z kim rozmawiac? kolesie sie szczyca,
ze maja otwarte umysly, ze nie poddaja sie trendom, sa w awangardzie
mysli naukowej, a sami podlegaja manipulacji, takiej samej jak
popadaja ci wierzacy w reklamy telewizyjne, kupowny i promocje w
supermarketach i wszystkie kampanie przedwyborcze (w tym wypadku przed
kopenhaska) . otwarcie umyslu, jest oczywiscie korzystne, ale pod
warunkiem, ze jest w odpowiednia strone, jednak zaprzeczanie rzeczom
juz oczywistym, jest zjawiskiem juz zauwazonym jako zjawisko
kulturowe. pewnie powstala na ten temat niejedna praca doktorska, a i
ksiazka michale spectera "Denialism: How Irrational Thinking Hinders
Scientific Progress, Harms the Planet, and Threatens Our Lives" bardzo
ladnie go opisuje i stara sie dociec podloza, takiego zachowania.
niestety w taakiej sytuacji po prostu nie ma jak rozmawawiac. jest to
spor jzu raczej religijny, nei miajacy nic wspolnego z rzeczowa
wymiana pogladow. zeby zaczac, wszyscy sobie musza zdac najpierw
sprawe jak szerokie jest to zagadnienie i jak zlozone. nie da sie
sensownie argumentowac, biorac pod uwage tylko jeden elememt lub dwa.
na tym etapie widze, rozmowa przebiega w podobny sposob, jakby w
napisanym ciagu pewnej argumentacji, z zaparciem czysto religijnym,
zauwazac jedynie bledy ortograficzne i n aich podstawie dyskredytowac
wiedze rozmowcy (schopenhauer, jakby to czytal bylby w siodmym
niebie). z tym sie nie da dyskutowac. no nie ma jak.
trzeba tez odseparowac od siebie wyniki naukowych badan od polityki,
ktora rzadzi sie zupelnie innymi prawami i nawet jesli opiera sie na
tym co mowia naukowcy postepuje nie zgodnie z jej przewidywaniami.
warto poczytac co na ten temat ma do powiedziania czlowiek, ktory jest
uznawany za ojca globalnego ocieplenia i zajmuje sie tematem od ponad
30lat, james hansen.
wracajac twojego pierwszego postu. podobne emaile z osrodkow
akademickich, pisane podobnym kolokwialnym, czesto jezykiem, sa
kradzione, gubione, wysylane do nieodpowiednich adresatow praktycznie
codziennie. nikt z tego nie robi wielkiej afery, bo tematy tych emaili
nie jest medialny. ludzie przeczytali pare tytulow artykulow, ze
naukowcy robia "tricki" z danymi i to wystarcza, zeby wyrobic sobie
poglada na cala sprawe zmian klimatycznych lub utwierdzic sie w
mniemaniu, ze naukowcy szykuja spisek, zeby zniewolic cala ludzkosc.
komu sie chcialo poczytac wiecej na temat kontrowersji, jakie te
emaile pokazaly, dotyczacych publicznego udostepniania raw data przez
akademikow? to akurat jest ciekawa i wazna dla zachowania naukowej
neutralnosci sprawa.
w innym watku Krzysztof Pawlak podal linki do materialu, ktory bardzo
ladnie ilustruje rozdzwiek miedzy polska naukowa opinia, a popluarnym
oszolomstwem. myslisz, ze ktos to skomentowal? nie. dlaczego? bo ich
poglady sa bardzo zbiezne z bzdurami jakie wyglasza mikke w
podsumowaniu tych filmow.
jak rozumiem, na grupach o paranaukach albo na paranoi takie texty
jeszcze fajnie sie czyta, ale od grupy w hierachii pl.sci* powinno sie
czegos wymagac. rozumiem, ze to nie temat kosmiczny, albo jedynie w
czesci, ale jesli sie nic nie wie, lub wiadomosci czerpie z onetu, to
nie ma przeciez obowiazku powielania tamtejszych rewelacji. chyba
wszyscy mieliby wiekszy pozytek, gdyby rozmawiac tutaj o kosmosie, na
bazie solidnej wiedzy, niz opowiadac o teoriach spiskowych i
ciemiezeniu ludnosci cywilnej. <rs>
>http://archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp
ciekaw jestem co dzisiaj pan ZBIGNIEW JAWOROWSKI sadzi, o tej sprawie.
<rs>
>> Na szczescie zostalo NAM troche bomb wodorowych :)
>> Bedzie jak znalaz[l], na te czasy, aby nieco Ziemie i jej klimat
>> przebudowac :>
>
> Si� pospieszmy, p�ki JEST co przebudowa� ! ;>, mo�e
> lobby jakie�, coby w�gla troch� ocali�? I �eby si� by�o
> czym ogrzaďż˝, gdy nie wypali :)))
Nie ma sie jednak co spieszyc zanadto.
Rezerwa i tak musi sie ostac, aby bylo czym wspomagac negocjacje, gdyby ONI
przyszli.
> ale kogo ty chcesz przekonywac i z kim rozmawiac?
Primo: nikogo i do Nietzschego przekonywać nie chcę
i nie mam zamiaru.
Secundo: rzuciłam jedynie wątpliwość własną w kontekście
artykułu, który przeczytałam.
Tertio: IMHO jesteśmy w dużej mierze odpowiedzialni za
zmiany nie tylko klimatyczne. Zaburzamy beztrosko również
łańcuch pokarmowy np. w świecie wodnym ( odławiając jedne
gatunki powodujemy, że inne głodują lub przystosowują się
i zmieniają sobie menu). Na lądzie postępujemy też podle.
Jest nas coraz więcej, zabieramy więc tereny zwierzętom
i mamy pretensje, że nas okradają ( słonie choćby).
> otwarcie umyslu, jest oczywiscie korzystne, ale pod
> warunkiem, ze jest w odpowiednia strone, jednak zaprzeczanie rzeczom
> juz oczywistym, jest zjawiskiem juz zauwazonym jako zjawisko
> kulturowe.
A która strona jest odpowiednia? Jakie rzeczy są takie oczywiste?
> niestety w taakiej sytuacji po prostu nie ma jak rozmawawiac. jest to
> spor jzu raczej religijny, nei miajacy nic wspolnego z rzeczowa
> wymiana pogladow. zeby zaczac, wszyscy sobie musza zdac najpierw
> sprawe jak szerokie jest to zagadnienie i jak zlozone. nie da sie
> sensownie argumentowac, biorac pod uwage tylko jeden elememt lub dwa.
Zdania naukowców są podzielone. Spór religijny..., jest tak pani,
Marta
Śmigrowska ( specjalistka ds. klimatu i energii), która wg sceptyków
uchodzi za KKK ( Kapłankę Kościoła Klimatu)
> trzeba tez odseparowac od siebie wyniki naukowych badan od polityki,
> ktora rzadzi sie zupelnie innymi prawami i nawet jesli opiera sie na
> tym co mowia naukowcy postepuje nie zgodnie z jej przewidywaniami.
> warto poczytac co na ten temat ma do powiedziania czlowiek, ktory jest
> uznawany za ojca globalnego ocieplenia i zajmuje sie tematem od ponad
> 30lat, james hansen.
Nie omieszkam :)
> wracajac twojego pierwszego postu. podobne emaile z osrodkow
> akademickich, pisane podobnym kolokwialnym, czesto jezykiem, sa
> kradzione, gubione, wysylane do nieodpowiednich adresatow praktycznie
> codziennie. nikt z tego nie robi wielkiej afery,
A ja zrobiłam? Piotr Cieśliński artykuł napisał. Gdzie tam aferę
widzisz?
Pozdrawiam, Zuza
> Tertio: IMHO jeste�my w du�ej mierze odpowiedzialni za
> zmiany nie tylko klimatyczne. Zaburzamy beztrosko r�wnie�
> �a�cuch pokarmowy np. w �wiecie wodnym ( od�awiaj�c jedne
> gatunki powodujemy, �e inne g�oduj� lub przystosowuj� si�
> i zmieniaj� sobie menu). Na l�dzie post�pujemy te� podle.
> Jest nas coraz wi�cej, zabieramy wi�c tereny zwierz�tom
> i mamy pretensje, �e nas okradaj� ( s�onie cho�by).
Nie da sie, bo:
"Po czym B�g im b�ogos�awi�, m�wi�c do nich: <B�d�cie p�odni i rozmna�ajcie
si�, aby�cie zaludnili ziemi� i uczynili j� sobie poddan�; aby�cie panowali
nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierz�tami
pe�zaj�cymi po ziemi>. I rzek� B�g: <Oto wam daj� wszelk� ro�lin�
przynosz�c� ziarno po ca�ej ziemi i wszelkie drzewo, kt�rego owoc ma w sobie
nasienie: dla was b�d� one pokarmem. A dla wszelkiego zwierz�cia polnego i
dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co siďż˝ porusza po
ziemi i ma w sobie pierwiastek �ycia, b�dzie pokarmem wszelka trawa
zielona>. I sta�o si� tak. A B�g widzia�, �e wszystko, co uczyni�, by�o
bardzo dobre. "
>On 28 Lis, 21:54, rs <no.addr...@no.spam.pl> wrote:
>
>> ale kogo ty chcesz przekonywac i z kim rozmawiac?
>
>Primo: nikogo i do Nietzschego przekonywaďż˝ nie chcďż˝
>i nie mam zamiaru.
ale jak widze w Tertio: mnie jakby do swej opinii chcesz przekonac.
>Secundo: rzuci�am jedynie w�tpliwo�� w�asn� w kontek�cie
>artyku�u, kt�ry przeczyta�am.
>Tertio: IMHO jeste�my w du�ej mierze odpowiedzialni za
>zmiany nie tylko klimatyczne. Zaburzamy beztrosko r�wnie�
>�a�cuch pokarmowy np. w �wiecie wodnym ( od�awiaj�c jedne
>gatunki powodujemy, �e inne g�oduj� lub przystosowuj� si�
>i zmieniaj� sobie menu). Na l�dzie post�pujemy te� podle.
>Jest nas coraz wi�cej, zabieramy wi�c tereny zwierz�tom
>i mamy pretensje, �e nas okradaj� ( s�onie cho�by).
>> otwarcie umyslu, jest oczywiscie korzystne, ale pod
>> warunkiem, ze jest w odpowiednia strone, jednak zaprzeczanie rzeczom
>> juz oczywistym, jest zjawiskiem juz zauwazonym jako zjawisko
>> kulturowe.
>A kt�ra strona jest odpowiednia? Jakie rzeczy s� takie oczywiste?
matko boska. tylko nie ty, z takimi pytaniami.
>> niestety w taakiej sytuacji po prostu nie ma jak rozmawawiac. jest to
>> spor jzu raczej religijny, nei miajacy nic wspolnego z rzeczowa
>> wymiana pogladow. zeby zaczac, wszyscy sobie musza zdac najpierw
>> sprawe jak szerokie jest to zagadnienie i jak zlozone. nie da sie
>> sensownie argumentowac, biorac pod uwage tylko jeden elememt lub dwa.
>Zdania naukowc�w s� podzielone.
w sprawie czego te podzielone zdania naukowcow sa? sa tysiace roznych
opinii w roznych sprawach, sa jednak rzeczy, co do ktorych wszystcy
ci, ktorzy cos wiedza na ten temat sa zgodni. to przeciez wiadomo.
>> wracajac twojego pierwszego postu. podobne emaile z osrodkow
>> akademickich, pisane podobnym kolokwialnym, czesto jezykiem, �sa
>> kradzione, gubione, wysylane do nieodpowiednich adresatow praktycznie
>> codziennie. nikt z tego nie robi wielkiej afery,
>
>A ja zrobi�am?
a ja napisalem, ze ty zrobilas? <rs>
>Piotr Cie�li�ski artyku� napisa�. Gdzie tam afer�
>widzisz?
chyba nie zalapalas przeslania mojego postu. przmysl to. <rs>
Zamyka si� kopalnie w UE bo gaz jest wygodniejszy. USA nie zamyka bo sporo
wydobywa odkrywkowo. Nikt nie �apie CO2.
>juz zaczeto to tym rozwiazaniu mowic "clean coal is
> like dry water", choc oczywiscie jest to lepsze niz nic, ale nie jest
> ekonomicznie uzasadnione, dla biedniejszych panstw lub tak szybko
> rozwijaajcych sie jak chiny czy indie, stawiajacych jedna aelektrownie
> weglowa co tydzien lub dwa.
Bo nie maj� gazu.
> btw. jak zamknie sie ten wyziewany CO2 co sie z tym potem robi? gdzie
> go skladuje? jakie srodki bezpieczenstwa zapewnia zeby sie nie ulotnil
> po ilus tam latach/setkach lat?
Gaz "zamyka" si� w rosn�cych ro�linach. Tak by�o i b�dzie.
>
>>Decyduje cena i wygoda. Sp�r
>>toczy si� o to czy ocieplenie jest wynikiem produkcji pary wodnej czy CO2.
>
> gdzie? miedzy kim jest taki spor? jaki czas przebywania w atmosferze
> ma para wodna a ile CO2? o czym tu w ogole mowa?
Nikt nie pyta o rad� "akademik�w" pisz�cych obowi�zkowe publikacje. Spory
tocz� doradcy rz�dowi. W USA uznali �e trzeba kopci� (nie gasz� dzikich
po�ar�w).
Je�eli podlewa� trawnik w po�udnie to para �apie ciep�o i robi si� "sticky
air". To dodatkowe cieplo to lokane ocieplenie. Globalne powstaje tak samo.
To te� zauwa�ono w USA.
>
>>Oba s� gazami cieplarnianymi. Oba mo�na wy�apywa� tym samym �rodkiem. To
>>nieoczyszczone spaliny z biomasy. W�giel to biomasa rezerwowa. Mo�na
>>spala�
>>t� co w�a�nie uros�a.
>
> pewnie. spalac mozna. jak baca sie zaprze, to i budowy autostrady
> przez swoja laczke nie przepusci. <rs>
W USA baca nie mo�e si� nadziwi� dlaczego rz�d zabrania gasi� po�ary.
S*
Nie. Własne zdanie mam. Tylko tyle.
> >A która strona jest odpowiednia? Jakie rzeczy są takie oczywiste?
>
> matko boska. tylko nie ty, z takimi pytaniami.
Podanie przyjęte. Zostanie rozpatrzone.
> w sprawie czego te podzielone zdania naukowcow sa? sa tysiace roznych
> opinii w roznych sprawach, sa jednak rzeczy, co do ktorych wszystcy
> ci, ktorzy cos wiedza na ten temat sa zgodni. to przeciez wiadomo.
A o czym w tym wątku gawędzimy???
W jakich różnych sprawach?
Natomiast co do tego co kto wie na dany temat, i jak tę
wiedzę interpretuje to ja JEDNAK polemizowałabym. Wystarczy
przeczytać niektóre listy w p.s.k. A szczególnie polecam wątek
Jarka Lubczyńskiego - " Uboczne skutki popularyzacji fizyki
i astronomii". Przekonasz się jaką taka "zgodność" twarzyczkę
ma.
> chyba nie zalapalas przeslania mojego postu. przmysl to. <rs>
Nnnoooo dzięki nieziemskie! Idę pomyśleć...
Pozdrawiam, Zuza
>> w sprawie czego te podzielone zdania naukowcow sa? sa tysiace roznych
>> opinii w roznych sprawach, sa jednak rzeczy, co do ktorych wszystcy
>> ci, ktorzy cos wiedza na ten temat sa zgodni. to przeciez wiadomo.
>
>A o czym w tym w�tku gaw�dzimy???
>W jakich r�nych sprawach?
to ja zadalem pytanie. jest wyzej.
>Natomiast co do tego co kto wie na dany temat, i jak tďż˝
>wiedz� interpretuje to ja JEDNAK polemizowa�abym. Wystarczy
>przeczyta� niekt�re listy w p.s.k. A szczeg�lnie polecam w�tek
>Jarka Lubczy�skiego - " Uboczne skutki popularyzacji fizyki
>i astronomii". Przekonasz si� jak� taka "zgodno��" twarzyczk�
>ma.
ja mowie o sporze "istniejacym" w swiecie naukowcow. nasze tutejsze
rozmowy zupelnie nic w tej kwestii nie znacza.
>> chyba nie zalapalas przeslania mojego postu. przmysl to. <rs>
>Nnnoooo dzi�ki nieziemskie!
no ale powrot do tematu grupy jest cenny. <rs>
Przyznaję, że zaskoczyłeś mnie bardzo tą wypowiedzią. Tak
bardzo, pozbierałam oczy z monitora, umieściłam pod powiekami
i zapytam jednak: czy ten cytat to jest żart? Jeśli nie żart, to
zapytam,
gdzie zgubiłeś piąte i siódme przykazanie? Bo przecież Bóg i *to* nam
dał. My nie uczyniliśmy Ziemi poddaną, tylko niewolnicą! Ponadto
poza możliwością prokreacji i szukaniu rozgrzeszenia w słowach,
które przytoczyłeś, dostaliśmy też w prezencie możliwość
abstrakcyjnego
myślenia...
Pozdrawiam, Zuza
>
>U�ytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.pl> napisa� w wiadomo�ci
>news:g3o2h5l0qf0esr043...@4ax.com...
>> On Sat, 28 Nov 2009 18:28:56 +0100, "Szczepan Bia�ek"
>> <sz.b...@wp.pl> wrote:
>>
>>>
>>>U�ytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.pl> napisa� w wiadomo�ci
>>>news:i2l2h5145fufr4g2t...@4ax.com...
>>>>
>>>> to wlasnie tobie te media robia. powiedz mi, kto stoi
>>>> za tymi artykulami, ze globalne ocieplnie to bzdura i ze trzeba do
>>>> pieca dodawac. komu na tym zalezy, zeby wegiel byl wydobywany,
>>>> sprzedawany i spalany. <rs>
>>>
>>>Na razie wydobywany jest gaz a w�giel zamykany.
>>
>> podaja mi choc jedna elektrownie na swiecie, spalajaca wegiel, ktora
>> zamyka 100% CO2?
>
>Zamyka siďż˝ kopalnie w UE bo gaz jest wygodniejszy. USA nie zamyka bo sporo
>wydobywa odkrywkowo. Nikt nie �apie CO2.
to jeszcze jak zaproponujesz takie rozwiazanie chinom i indiom, to
powinno byc juz prawie z gorki.
>>juz zaczeto to tym rozwiazaniu mowic "clean coal is
>> like dry water", choc oczywiscie jest to lepsze niz nic, ale nie jest
>> ekonomicznie uzasadnione, dla biedniejszych panstw lub tak szybko
>> rozwijaajcych sie jak chiny czy indie, stawiajacych jedna aelektrownie
>> weglowa co tydzien lub dwa.
>Bo nie majďż˝ gazu.
no nie maja i beda spalaly wszystko co sie da, bo po co maja kupowac
cos czego ekwiwalnet maja u siebie.
>> btw. jak zamknie sie ten wyziewany CO2 co sie z tym potem robi? gdzie
>> go skladuje? jakie srodki bezpieczenstwa zapewnia zeby sie nie ulotnil
>> po ilus tam latach/setkach lat?
>Gaz "zamyka" si� w rosn�cych ro�linach. Tak by�o i b�dzie.
jasne. najbardziej zamyka sie w tych, ktore wlasnie zostaly sciete i
spalone. gaz naturalny jest niezlym rozwiazaniem, ale nie jest
odpowiedzia na kazdy problem klimatyczny, jak to widze sadzisz, i nie
wszedzie. pozyskiwanie sporej czesci zrodel, wiaze sie z gigantycznym
(znacznie wiekszym niz w przypadku kopaln wegla) skarzeniem
srodowiska, ze wzgledu na technologie uzyte podczas wydobycia tzw.
mountaintop mining. jesli zostaniemy zmuszeni do uzywania naturalnego
gazum wiele z parkow narodowych, o ktorych utrzymanie ludzie walczyli
przez ponad wiek, pojdzie sie ryckac.
>>>Decyduje cena i wygoda. Sp�r
>>>toczy siďż˝ o to czy ocieplenie jest wynikiem produkcji pary wodnej czy CO2.
>>
>> gdzie? miedzy kim jest taki spor? jaki czas przebywania w atmosferze
>> ma para wodna a ile CO2? o czym tu w ogole mowa?
>
>Nikt nie pyta o rad� "akademik�w" pisz�cych obowi�zkowe publikacje.
myslisz sie. polityka nie opiera sie wylacznie na widzimisie
politykow, ani kieszeniach lobbystow.
>Spory
>tocz� doradcy rz�dowi. W USA uznali �e trzeba kopci� (nie gasz� dzikich
>po�ar�w).
ja wiem, ze wiara Wiktora w dzikie pozary jest juz religijna, ale kto
wam takich bzdrur naopowiadal, ze sie nie gasi? bylo pare wypadkow w
usa i australii, ze nie bylo dostepu do wystarczajacej ilosci wody i
byl moment, ze pozarty byly "dzikie", w australli, ze wzgledu na
przewaly zwiazane z gospodarka i dystrybucja wody, na szczeblu
rzadowym. co nie znaczy, ze sie ich nie gasi. kolejna teroria
spiskowa. to, wasze, ze sie nei gasi, moze wzielo sie stad, ze w 1988
po dlugotrwalej suszy byly pozary w parku yellowstone. akcja
przeciwpozarowa byla tam drudna, brak sprzetu, trudny dostep do
odpowiedniej ilosci wody. czasami ogien jest po prostu tak duzy, ze
czasami sluzby przeciwpozarowe po prostu nie sa w stanie gasic, comaja
wtedy robic? co nie znaczy, ze nie chca gasic i, ze sie nie gasi. to
wszystko. wybij sobie wiec do glowy, ze "W USA NIE GASI SIE POZAROW
LASOW" jest jedynie wyssana z palca, w sezonie ogorkowym, kontrowersja
medialna.
>Je�eli podlewa� trawnik w po�udnie to para �apie ciep�o i robi si� "sticky
>air". To dodatkowe cieplo to lokane ocieplenie. Globalne powstaje tak samo.
>To te� zauwa�ono w USA.
a wiesz, ze w tym USA sa juz stany, ktore zabraniaja podlewania
trawnikow i mycia samochodow i to nie ze wzgledu na pare, ale w
zwiazku z brakiem wody.
>>>Oba s� gazami cieplarnianymi. Oba mo�na wy�apywa� tym samym �rodkiem. To
>>>nieoczyszczone spaliny z biomasy. W�giel to biomasa rezerwowa. Mo�na
>>>spalaďż˝
>>>t� co w�a�nie uros�a.
>>
>> pewnie. spalac mozna. jak baca sie zaprze, to i budowy autostrady
>> przez swoja laczke nie przepusci. <rs>
>
>W USA baca nie mo�e si� nadziwi� dlaczego rz�d zabrania gasi� po�ary.
a rzad w to niegaszenie sam wmieszales, czy masz jakies zrodlo? <rs>
Naoczni �wiadkowie tak mi przekazali.
Znalaz�em te� �r�d�o:
http://www.wamis.org/agm/meetings/anadia06/Motha_Wildfires.pdf
S*
>Naoczni świadkowie tak mi przekazali.
tia. moze jeszcze sami podpalali?
>Znalazłem też źródło:
>http://www.wamis.org/agm/meetings/anadia06/Motha_Wildfires.pdf
a zadales sobie przeczytac cala te prezentacje i zastanowic sie czego
ona tak naprawde dotyczy? uwazasz to za zrodlo potwierdzajace, to, ze
"rząd [USA] zabrania gasić pożary". bzdura.
i juz chyba wiem, na czym polega problem. kolesie doczytaja do strony
gdzie jest opis, ze lesny ogien bywa pozytecznym i naturalnym
elelmentem ekosystemu i oczywiscie, jak to jest w jednobitowym
mysleniu, formuluja wniosek, ze w USA wypala sie lasy. bzdura.
ewentualne, zaproponowane, bo nadal nie wprowadzane w zycie wypalanie
(ze wzzgledu wlasnie na trudny monitoring i ocene niebezpieczenstwa),
jest czyms w rodzaju przecinki drzew, majacej na celu zwiekszenie
zywotnosci lasu na tym terenie, a nie jego wypalenie. glownie jednak,
proponuje sie, wypalania trawy i krzewow, lub drzew na terenach, na
ktorych sa one juz wymarle lub na wpol wymarle, ktore moga byc
zapalnikiem dla pozaru na wieksza skale:
New approach to wildfires, shifting emphasis
from reactive to proactive – from attempting
to suppress wildland fires to reducing the
buildup of hazardous vegetation that fuels
severe fires.
sa to porpozycje planowanych, regularnych i bardzo lokalnych dzialan
majacych na celu ochrone terenow lesnych przed pozarami, a nie
WYPALANIE LASOW lub ich NIE GASZENIE W USA. co jest bzdura, bzdura,
bzdura. chyba tyle w tym temacie. <rs>
(...)
> a wiesz, ze w tym USA sa juz stany, ktore zabraniaja podlewania
> trawnikow i mycia samochodow i to nie ze wzgledu na pare, ale w
> zwiazku z brakiem wody.
Strasznie intryguje mnie ten brak wody.
To� woda kr��y w uk�adzie zamkni�tym i jako� szczeg�lnie nie znika, gdy
umyj� ni� samoch�d, czy podlej� trawnik. W ko�cu i tak trafia z powrotem do
obiegu.
Ludzi w rozwini�tych krajach nie przybywa, zu�ycie wody te� raczej nie
powinno by� dramatycznie inne ni� kiedy�. A tu nagle lament si� podnosi, �e
zabraknie. A oceany strasz� nas, �e zalej� l�dy. Jako� mi si� nie klei ca�e
to straszenie.
A mo�e to nowy pomys� w rodzaj� "ko�czy si� ropa - wm�wmy ludziom, �e wody
brakuje i zacznijmy jďż˝ sprzedawaďż˝"?
Intryguj�cy temat.
MN
>U�ytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.pl> napisa� w wiadomo�ci
>news:plb5h5hvda5434siq...@4ax.com...
>
>(...)
>> a wiesz, ze w tym USA sa juz stany, ktore zabraniaja podlewania
>> trawnikow i mycia samochodow i to nie ze wzgledu na pare, ale w
>> zwiazku z brakiem wody.
>
>Strasznie intryguje mnie ten brak wody.
>To� woda kr��y w uk�adzie zamkni�tym i jako� szczeg�lnie nie znika, gdy
>umyj� ni� samoch�d, czy podlej� trawnik. W ko�cu i tak trafia z powrotem do
>obiegu.
>Ludzi w rozwini�tych krajach nie przybywa,
a skad ta informacja? nie jest to prawda. o imigracji slyszales?
>zu�ycie wody te� raczej nie
>powinno byďż˝ dramatycznie inne niďż˝ kiedyďż˝.
rowniez bledny wniosek. zmiana sie styl zycia ludzi, na calym swiecie,
(glownie w krajach szybko rozwijaacych sie), ktorzy chca zyc tak jak
amerykanie i np. jesc mieso. pogooglaj ile wody jest potrzebe na
wyprodukowanie jednego hamburgera.
> A tu nagle lament si� podnosi, �e
>zabraknie. A oceany strasz� nas, �e zalej� l�dy. Jako� mi si� nie klei ca�e
>to straszenie.
a wiesz jak wplywa slona woda na ziemie uprawna? myslisz, ze dlaczego
nie gasza pozarow lasow slona woda (lub gasza w ostatecznej,
ostatecznosci) nawet jesli ona jest w poblizu?
>A mo�e to nowy pomys� w rodzaj� "ko�czy si� ropa - wm�wmy ludziom, �e wody
>brakuje i zacznijmy jďż˝ sprzedawaďż˝"?
wode sie sprzedaje juz od dawna i obecnie, ta sprzedawana w
superkarketach jest nawet drozsza niz beznyna.
>Intryguj�cy temat.
owszem intrygujacy, jesli sie tylko troche pomysli. <rs>
>Przeczyta�em niedawno, �e niekt�rzy naukowcy prognozuj�,
czytalem cos, gdzies, kiedys. to jest najlepszy sposob, ale na
generacje plotek. nie powinno miec to miejsca na grupach sci*
<rs>
Tak, woda butelkowana bywa absurdalnie droga. Do tego stopnia, �e wymy�lono
eksperyment. Zatrudniono tych go�ci, co to wino przed nimi nie ma tajemnic,
�eby ocenili smaki r�nych w�d.
I co si� okaza�o? �e najwy�sze noty zebra�a woda z Tamizy pobrana w
okolicach Londynu.
A kwestia s�onej wody? Mo�na j� odsoli�. Oczywi�cie na masow� skal� pewnie
nie b�dzie to �atwe, ale nie wymaga �adnych prze�om�w technologicznych.
>Tak, woda butelkowana bywa absurdalnie droga. Do tego stopnia, �e wymy�lono
>eksperyment. Zatrudniono tych go�ci, co to wino przed nimi nie ma tajemnic,
>�eby ocenili smaki r�nych w�d.
>
>I co si� okaza�o? �e najwy�sze noty zebra�a woda z Tamizy pobrana w
>okolicach Londynu.
gdzie to czytales? niech zgadne. na onecie. i na co jest to dowod w
konexcie powyzszej rozmowy? to ze firmy sprzedajace wode butelkowa,
czesto robia ludzi w trabe, jest dobrze znane. malo to bylo procesow,
jak takie rzeczy wykryto? nie odkrywasz ameryki. tyle, ze akurat firmy
te zabezpieczone sa w taki sposob, ze niczym nie sa zobligowane do
tego, zeby nie pakowac w butelki kranowki, o czym swiadczy nie tak
dawana sprawa dysona.
nie mniej woda butelkowa, nawet z podelego zrodla, jest bardzo czesto
znacznie czystsza niz woda, ktora przechodzi przez instalacje np.
starego budynku.
>A kwestia s�onej wody? Mo�na j� odsoli�.
to odsalaj. chyba nikt ci nie bedzie bronil. pochwal sie potem
rachunkiem np. za prad albo gas.
> Oczywi�cie na masow� skal� pewnie
>nie b�dzie to �atwe, ale nie wymaga �adnych prze�om�w technologicznych.
a wiesz cos o kosztach tego procesu? na masowa skale tez sie odsala.
<rs>
Nie, jak najbardziej powaznie.
> Je�li nie �art, to
> zapytam,
> gdzie zgubi�e� pi�te i si�dme przykazanie? Bo przecie� B�g i *to* nam
> da�. My nie uczynili�my Ziemi poddan�, tylko niewolnic�! Ponadto
> poza mo�liwo�ci� prokreacji i szukaniu rozgrzeszenia w s�owach,
> kt�re przytoczy�e�, dostali�my te� w prezencie mo�liwo��
> abstrakcyjnego
> my�lenia...
Niestety, ale spora czesc spoleczenstwa kultury chrzescijanskiej i
zydowskiej (a nawet w Islamie Stary testament wystepuje) bierze w.w. cytat
doslownie. Mamy wiec miliardy, ktore moga sie na niego powolac!
To tylko sygnalizacja problemu stosunku czlowieka z otaczajaca przyroda
sankcjonowana slowem natchnionym rozpowszechnionym na wiekszosci obszarow
Ziemi.
> A mo�e to nowy pomys� w rodzaj� "ko�czy si� ropa - wm�wmy ludziom, �e
> wody brakuje i zacznijmy jďż˝ sprzedawaďż˝"?
>
> Intryguj�cy temat.
To zbyt tani chwyt ...
Wmowic nalezy, ze NADAJACEJ SIE DO SPOZYCIA wody zaczyna brakowac (no bo
zanieczyszczenie, skazenie etc ...) i aby dzieci sie prawidlowo rozwijaly, a
ludzie dorosci zyli dlugo, nalezy pic wode tylko z butelek z ceryfikatem [tu
wstawic co trzeba].
Nie, jak najbardziej powaznie.
> Je�li nie �art, to
> zapytam,
> gdzie zgubi�e� pi�te i si�dme przykazanie? Bo przecie� B�g i to nam
> da�. My nie uczynili�my Ziemi poddan�, tylko niewolnic�! Ponadto
> poza mo�liwo�ci� prokreacji i szukaniu rozgrzeszenia w s�owach,
> kt�re przytoczy�e�, dostali�my te� w prezencie mo�liwo��
> abstrakcyjnego
> my�lenia...
Niestety, ale spora czesc spoleczenstwa kultury chrzescijanskiej i
zydowskiej (a nawet w Islamie Stary Testament wystepuje) bierze w.w. cytat
doslownie. Mamy wiec miliardy, ktore moga sie na niego powolac!
To tylko sygnalizacja problemu stosunku czlowieka do otaczajacej przyrody
sankcjonowana slowem natchnionym rozpowszechnionym na wiekszosci obszarow
Ziemi.
--
Udal IM sie trik z ociepleniem, to jeszcze latwiej uda sie im
nastraszyc ludzi oziebieniem. Kto lubi zmarznąć?
pozdr
Wiktor
Udal IM sie trik z ociepleniem, to jeszcze latwiej uda sie im
nastraszyc ludzi oziebieniem. Kto lubi zmarzn��?
----------------------
Do marzni�cia "�wiat cywilizowany" jest przyzwyczajony. W ko�cu wi�kszo��
koszt�w naszego �ycia to w�a�nie walka z ch�odem.
No ale jeszcze kilka film�w katastroficznych i tylko patrze�, jak b�dziemy
p�aci� podatek na kilka Arek, �eby sta�y gdzie� w Tybecie "w razie czego".
MN
Czemu mnie tak agresywnie napadasz? Rozmawiamy sobie w niedzielny wiecz�r a
Ty oczekujesz dowod�w?
Ka�dy z nas co� gdzie� czyta i w�asne wnioski sobie wyci�ga. �yjemy w
czasach, gdy "naukowo" da si� uzasadni� ka�d� bzdur�, zw�aszcza, gdy jest
ona na r�k� politykom. Dlatego sceptycznie podchodz� do wszystkich rewelacji
i og�aszania niespodziewanych zagro�e�, kt�re da si� zwalczy� przez
ob�o�enie nas nowymi podatkami.
Pe�na zgoda. Pyta�em kiedy UE wprowadzi to samo. Na razie trzeba na dzia�ce
zbiera� liscie do wora bo nie wolno spali�.
Przecink� te� pewnie ka�� zrobi� mechanicznie a urobek spali� z zatrzymaniem
popio��w i siarki. W UE wiejskie spalarnie biomasy maj� �apa� popio�y i
siark�. My�l� �e do tego nie dojdzie. A ty?
> lesny ogien bywa pozytecznym i naturalnym
> elelmentem ekosystemu
> New approach to wildfires, shifting emphasis
> from reactive to proactive - from attempting
> to suppress wildland fires to reducing the
> buildup of hazardous vegetation that fuels
> severe fires.
USA sta� na przecinki robione mechanicznie. Nowe podej�cie to pali� na
miejscu co si� da bo wszelki "ogien bywa pozytecznym i naturalnym
elelmentem ekosystemu ".
>
> sa to porpozycje planowanych, regularnych i bardzo lokalnych dzialan
> majacych na celu ochrone terenow lesnych przed pozarami, a nie
> WYPALANIE LASOW lub ich NIE GASZENIE W USA. co jest bzdura, bzdura,
> bzdura. chyba tyle w tym temacie. <rs>
Dorodnego lasu nikt nie wypali. Chodzi o suche trawy i krzaki kt�rych to UE
zabrania wypala�. Popierasz UE czy USA?
S*
Najzdrowsze s� owoce morza a one rosn� w s�onej wodzie.
Pisa�em ju� �e woda oceaniczna to najlepszy naw�z. Przecie� deszcz wymywa
minera�y do oceanu. Trzeba je cofn�� samemu lub czeka� na tsunami.
S*
>
Jeśli myśli tak większość populacji, to bardzo to smutne.
> To tylko sygnalizacja problemu stosunku czlowieka do otaczajacej przyrody
> sankcjonowana slowem natchnionym rozpowszechnionym na wiekszosci obszarow
> Ziemi.
A może to również zasługa ewolucji, która sprawia, że gatunki
myślące i przebiegłe wypierają pozostałe. W ten sposób unicestwiają
wszystko wokół i proces taki odbywa się szybciej niż postęp nauki.
Sprawia to, że cywilizacje ulegają zagładzie zanim zdążą opuścić
macierzystą planetę i stąd paradoks Fermiego. Jeśli jesteśmy ostatnią,
to mamy wielką szansę, że nikt wkrótce nie będzie musiał stawiać sobie
pytania, czym ów paradoks w ogóle jest :'(
Pozdrawiam, Zuza
>Pe�na zgoda. Pyta�em kiedy UE wprowadzi to samo. Na razie trzeba na dzia�ce
>zbieraďż˝ liscie do wora bo nie wolno spaliďż˝.
>Przecink� te� pewnie ka�� zrobi� mechanicznie a urobek spali� z zatrzymaniem
>popio��w i siarki. W UE wiejskie spalarnie biomasy maj� �apa� popio�y i
>siark�. My�l� �e do tego nie dojdzie. A ty?
to sie jednak ma nijak do gloszonego wypalania lasow lub ich nie
gaszenia w USA.
>> lesny ogien bywa pozytecznym i naturalnym
>> elelmentem ekosystemu
>> New approach to wildfires, shifting emphasis
>> from reactive to proactive - from attempting
>> to suppress wildland fires to reducing the
>> buildup of hazardous vegetation that fuels
>> severe fires.
>
>USA sta� na przecinki robione mechanicznie. Nowe podej�cie to pali� na
>miejscu co siďż˝ da bo wszelki "ogien bywa pozytecznym i naturalnym
>elelmentem ekosystemu ".
stac, to wcale nie znaczy, ze jest to zawsze ekonomicznie uzasadnione.
dlatego m.in. mysleli o lokalnym wypalaniu, jednak ryzyko wiekszego
pozaru jest czasami znacznie wieksze niz korzysci (oszczednosci) z
takiego postepowania.
>> sa to porpozycje planowanych, regularnych i bardzo lokalnych dzialan
>> majacych na celu ochrone terenow lesnych przed pozarami, a nie
>> WYPALANIE LASOW lub ich NIE GASZENIE W USA. co jest bzdura, bzdura,
>> bzdura. chyba tyle w tym temacie. <rs>
>
>Dorodnego lasu nikt nie wypali.
tyle, ze tak wlasnie glosza ci, ktorzy twierdza, ze w usa sie wypala
lasy lub ich nie gasi. mam wyciagnac cytaty nawet z twoich postow?
> Chodzi o suche trawy i krzaki kt�rych to UE
>zabrania wypalaďż˝. Popierasz UE czy USA?
popieram rozwiazania, ktore biora pod uwage lokalna sytuacje. nie
popieram jednobitowego myslenia. czasy w.busha, ktory glosil: albo z
nami, albo przeciw nam" na szczescie minely. <rs>
agresywnie. jak nawet nie zaczalem sie przymierzac do napadania
agresywnie. nie oczekuje od ciebie dowodow, oczekuej jedynie
odpowiedzi na proste pytania. mylisz zrodlo danej informacji z
dowodem.
>Ka�dy z nas co� gdzie� czyta i w�asne wnioski sobie wyci�ga.
dlatego wlasnie pytam o zrodla, zeby sprawdzic, jaka jest jakos jego
informacji, czy nie zostala tendencyjnie zmieniona ze wzgledow
programowych autora, czy byc moze ty czegos nie zrozumiales, czy byc
moze ja czegos nie wiem.
>�yjemy w
>czasach, gdy "naukowo" da si� uzasadni� ka�d� bzdur�, zw�aszcza, gdy jest
>ona na r�k� politykom.
jesli mowiesz o nauce onetowej lub rp'owej to, jest to moze prawda.
proponuje zorientowac sie jak wyglada weryfikacja wynikow badan w
swiecie prawdziwej nauki. dla ulatwienia szukania podam ci frazy
kluczowe: pier review, quotation index.
> Dlatego sceptycznie podchodzďż˝ do wszystkich rewelacji
>i og�aszania niespodziewanych zagro�e�, kt�re da si� zwalczy� przez
>ob�o�enie nas nowymi podatkami.
sceptycyzm to teraz takie slowo klucz, ktore jest uzywane np. przez
kreacjonistow wierzacych w nasz 10.000 letni swiat, ktorzy sa
sceptyczni w stosunku do praw ewolucji, przez co wydaje im sie, ze
maja otwarty umysl. <rs>
>On 29 Lis, 22:05, "Marcin N" <marcin5_usun@wykasuj_onet.pl> wrote:
>> Przeczyta�em niedawno, �e niekt�rzy naukowcy prognozuj�, �e obecnie mamy
>> lokany szczyt ocieplenia i mo�na w najbli�szych latach (kilku?, nastu?)
>> oczekiwa� och�odzenia. Pytanie, czy je�li to nast�pi - to politycy sobie
>> pogratuluj� m�wi�c "oto uratowali�my �wiat", czy mo�e spuszcz� g�owy i
>> zaczn� "ratowa� �wiat" od pocz�tku, nakazuj�c generowa� CO2.
>>
>Wiele wskazuje na to, ze globalne ochlodzenie juz sie zacz�lo.
Geophys. Res. Lett. doi:10.1029/2009GL040736 (2009)
<http://dx.doi.org/10.1029/2009GL040736>
Climate change has left its mark on temperature extremes in the United
States. Data collected by weather stations across the country from
January 2000 to September 2009 reveal that there have been about twice
as many record warm days as record cold days during the period,
according to Gerald Meehl of the National Center for Atmospheric
Research in Boulder, Colorado, and his colleagues.
The trend is strongest in the western states, where observations
roughly match patterns simulated by the centre's climate-system model.
For one scenario of future climate change, the model suggests that
record warm days across the United States could outnumber record cold
days by 20 to 1 by 2050 and by 50 to 1 by the end of the century.
<rs>
Od lat pisz� �e dwutlenek siarki i popio�y lotne to nie s� trucizny tylko
niezb�dne nawozy dla dzikiej roslinno�ci.
Wypala� trzeba co si� tylko da.
>>> lesny ogien bywa pozytecznym i naturalnym
>>> elelmentem ekosystemu
>>> New approach to wildfires, shifting emphasis
>>> from reactive to proactive - from attempting
>>> to suppress wildland fires to reducing the
>>> buildup of hazardous vegetation that fuels
>>> severe fires.
>>
>>USA sta� na przecinki robione mechanicznie. Nowe podej�cie to pali� na
>>miejscu co si� da bo wszelki "ogien bywa pozytecznym i naturalnym
>>elelmentem ekosystemu ".
>
> stac, to wcale nie znaczy, ze jest to zawsze ekonomicznie uzasadnione.
> dlatego m.in. mysleli o lokalnym wypalaniu, jednak ryzyko wiekszego
> pozaru jest czasami znacznie wieksze niz korzysci (oszczednosci) z
> takiego postepowania.
W USA i w Chinach zdaj� sobie spraw� z roli siarki w przyrodzie. Nie tylko o
ekonomi� tu chodzi.
>
>>> sa to porpozycje planowanych, regularnych i bardzo lokalnych dzialan
>>> majacych na celu ochrone terenow lesnych przed pozarami, a nie
>>> WYPALANIE LASOW lub ich NIE GASZENIE W USA. co jest bzdura, bzdura,
>>> bzdura. chyba tyle w tym temacie. <rs>
>>
>>Dorodnego lasu nikt nie wypali.
>
> tyle, ze tak wlasnie glosza ci, ktorzy twierdza, ze w usa sie wypala
> lasy lub ich nie gasi. mam wyciagnac cytaty nawet z twoich postow?
Zawsze pisa�em �e to co si� z�apie w Londynie to trzeba odda� dzikiej
przyrodzie. Spos�b za�atwienia wybior� fachowcy.
>
>> Chodzi o suche trawy i krzaki kt�rych to UE
>>zabrania wypala�. Popierasz UE czy USA?
>
> popieram rozwiazania, ktore biora pod uwage lokalna sytuacje. nie
> popieram jednobitowego myslenia. czasy w.busha, ktory glosil: albo z
> nami, albo przeciw nam" na szczescie minely. <rs>
Czy mo�na spali� li�cie na dzia�ce?
S*
> A mo�e to r�wnie� zas�uga ewolucji, kt�ra sprawia, �e gatunki
> my�l�ce i przebieg�e wypieraj� pozosta�e. W ten spos�b unicestwiaj�
> wszystko wok� i proces taki odbywa si� szybciej ni� post�p nauki.
> Sprawia to, �e cywilizacje ulegaj� zag�adzie zanim zd��� opu�ci�
> macierzyst� planet� i st�d paradoks Fermiego. Je�li jeste�my ostatni�,
> to mamy wielk� szans�, �e nikt wkr�tce nie b�dzie musia� stawia� sobie
> pytania, czym �w paradoks w og�le jest :'(
Jeszcze gorzej Zuzo, gdy jestesmy pierwsza i ostatnia ... ale wtedy to
pretensje do Stworcy, ze zle dobral parametry tego Wszechswiata.
>> to sie jednak ma nijak do gloszonego wypalania lasow lub ich nie
>> gaszenia w USA.
>
>Od lat pisz� �e dwutlenek siarki i popio�y lotne to nie s� trucizny tylko
>niezb�dne nawozy dla dzikiej roslinno�ci.
>Wypalaďż˝ trzeba co siďż˝ tylko da.
dlatego pass.
>W USA i w Chinach zdajďż˝ sobie sprawďż˝ z roli siarki w przyrodzie. Nie tylko o
>ekonomiďż˝ tu chodzi.
widze szybko nawrociles sie z gazu naturalnego na dwutlenek siarki i
teraz te religie bedziesz glosil.
>Czy mo�na spali� li�cie na dzia�ce?
spytaj dozorcy. <rs>
Nie wierzę, że tak myślisz. To co napisałeś zakrawa o... sam wiesz :)
Tymczasem (podobno) ruszył LHC. Viva ! :)
Pozdrawiam, Zuza
Takie sa poki co fakty. Jestesmy w calym Wszechswiecie tylko my.
Kwestia zas WIARY jest, czy istnieja INNI :P
> Tymczasem (podobno) ruszyďż˝ LHC. Viva ! :)
Jak kazde wielce zlozone urzadzenie, wnet sie zepsuje :)
> Newsuser "Zuza" <ann...@gmail.com> wrote ...
>
>>On 28 Lis, 13:59, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>>
>>>Jestes bardzo mila :)
>>
>>:)
>>
>>>>W jakimś sensie każdy z nas taki maskon w mózgu nosi,
>>>
>>>Ale dlaczego "maskon"? Analogia jakas taka bardziej fonetyczna niz
>>>merytoryczna ...
>>>No i tak naprawde to do dzis nie wiemy, czym sa 'maskony'!
>>
>>Powiedzmy, że analogia luźna nieco. U Lema w KF rozpylano
>>substancje, które powodowały zasłonę przed tym, co rzeczywiste
>>i ukazywały świat lepszym i piękniejszym niż jest. My natomiast
>>z powodów, o których wspomniałam , też widzimy świat
>>tak, jak nam wygodnie. Ot co.
>
> Ot, poezja, ale po tak obszernym wyjasnieniu nie mam dalszych watpliwosci.
>
>>>>Spora grupa w ogóle nie zaprząta sobie
>>>>tym umysłów, a pozostali "robią" pieniądze i manipulują ludźmi.
>>>
>>>Czy mozesz przyblizyc tych pozostalych? :) Nazwac ich ... sam jakos nie
>>>moge.
>>
>>NIE! Jakoś sobie poradzisz ;)
>
> Widzialem, ze proba nazwaniach ICH powoduje u obywatela strach, jak na
> filmach Alfreda H. :)
ONI to Organizacja Nad Innymi. Rządzą wszystkim, od ZUSu i maszyn
niskohazardowych poczynając, na Banku Światowym, Watykanie
i chińskich kosmodromach kończąc.
Nie zadawaj więcej pytań, bo jak się czegoś więcej dowiesz,
to przyjdzie Al Kaeda albo wenezuelska policja i cię wykończą,
jak Amen w pacierzu!
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
> >>> A może to również zasługa ewolucji, która sprawia, że gatunki
> >>> myślące i przebiegłe wypierają pozostałe. W ten sposób unicestwiają
> >>> wszystko wokół i proces taki odbywa się szybciej niż postęp nauki.
> >>> Sprawia to, że cywilizacje ulegają zagładzie zanim zdążą opuścić
> >>> macierzystą planetę i stąd paradoks Fermiego. Jeśli jesteśmy ostatnią,
> >>> to mamy wielką szansę, że nikt wkrótce nie będzie musiał stawiać sobie
> >>> pytania, czym ów paradoks w ogóle jest :'(
>
> >> Jeszcze gorzej Zuzo, gdy jestesmy pierwsza i ostatnia ... ale wtedy to
> >> pretensje do Stworcy, ze zle dobral parametry tego Wszechswiata.
>
> > Nie wierzę, że tak myślisz. To co napisałeś zakrawa o... sam wiesz :)
>
> Takie sa poki co fakty. Jestesmy w calym Wszechswiecie tylko my.
> Kwestia zas WIARY jest, czy istnieja INNI :P
Język kobiełce?? Wstydź się!!!! Ja o parametrach pomyślałam! ;P
> > Tymczasem (podobno) ruszył LHC. Viva ! :)
>
> Jak kazde wielce zlozone urzadzenie, wnet sie zepsuje :)
Pewnie tak. I naprawią. Ikar też nie poleciał. A dziś latamy :)
Pozdrawiam, Zuza
> Ikar teďż˝ nie poleciaďż˝. A dziďż˝ latamy :)
Masz mylne informacje :)
Ikar POLECIAL, ino za wysoko ... lub zbyt pobieznie czytal manual do swojej
vimany i stad ten blad pilotazu ;)
Nie, nie! Zapomniałam jedynie dopisać, że 'daleko' nie
poleciał. A wimana to nie była, jeno skrzydła. Wosk mu
się rozpuścił, czy cóóóś... ;)
Pozdrawiam, Zuza
A skad wiesz, ze nie polecial daleko?
Moze polecial 10 tys. km w poziomie, a potem chcial wyprobowac predkosc
wznoszenia (bo nie przeczytal manuala zbyt szczegolowo) i przekroczyl pulap
maksymalny :)
> A wimana to nie by�a, jeno skrzyd�a. Wosk mu
> si� rozpu�ci�, czy c���... ;)
To bajki dla ludu ;)
--
(STS)
Zdrowy rozs�dek to zbi�r uprzedze� nabytych do osiemnastego roku �ycia.
[A. Einstein]
Doskonale wiesz, że lot Ikara jest ( JEDYNIE i TYLKO! )
symbolem dążności człowieka do osiągania 'nieosiągalnego'.
I wbrew porządkowi świata!!! :)
> Moze polecial 10 tys. km w poziomie, a potem chcial wyprobowac predkosc
> wznoszenia (bo nie przeczytal manuala zbyt szczegolowo) i przekroczyl pulap
> maksymalny :)
A może LHC ma tylko małe braki w poziomie ;> ( matko!).
Lub SPS protony za mało przyspiesza :)))
> > A wimana to nie była, jeno skrzydła. Wosk mu
> > się rozpuścił, czy cóóóś... ;)
>
> To bajki dla ludu ;)
Mitologia. Zwyczajna ;)
Pozdrawiam, Zuza
Bym polemizowal.
Raczej symbolizuje nieposluszenstwo syna wzgledem ojca :)
Szkoda tylko �e do ustawy zasadniczej zabrak�o przepis�w wykonawczych. Z
uwagi na sko�czono�� zasob�w w niesko�czono�� mno�y� si� nie da. Chyba
�e ostatecznym celem ma by� Armageddon :P
> i uczynili j� sobie poddan�; aby�cie panowali
> nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierz�tami
> pe�zaj�cymi po ziemi>.
Pogrzeba�em w s�ownikach i w �adnym nie znalaz�em �adnych wskaz�wek
jakoby "poddanie" czy "panowanie" by�o synonimem eksterminacji. No ale
mo�e nie trafi�em na te jedynie s�uszne :P
> I rzek� B�g: <Oto wam daj� wszelk� ro�lin�
> przynosz�c� ziarno po ca�ej ziemi i wszelkie drzewo, kt�rego owoc ma w sobie
> nasienie: dla was b�d� one pokarmem.
Dalej nie widz� tu nic o zaleceniu wybijania pozosta�ych gatunk�w.
> A dla wszelkiego zwierz�cia polnego i
> dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co siďż˝ porusza po
> ziemi i ma w sobie pierwiastek �ycia, b�dzie pokarmem wszelka trawa
> zielona>.
Zw�aszcza dla mi�so�erc�w :))))))
> I sta�o si� tak.
Kotki na pocz�tku �ar�y trawk�? Dopiero p�niej im si� pomi�sza�o? :)))
> A B�g widzia�, �e wszystko, co uczyni�, by�o
> bardzo dobre. "
>
>
Po czym min�o niewiele czasu i na to "wszystko bardzo dobre" Pan B�g
zes�a� potop :))).
Uzasadnianie wyniszczania ziemskiej biosfery zapisami w �wi�tych
ksi�gach wydaje misie lekk� przesad�... Ale faktycznie zauwa�y�em pewn�
(statystyczn�) prawid�owo��. Im bardziej kto� jest zapatrzony w Pana
Boga z tym wi�ksz� pogard� traktuje Jego dzie�o nad kt�rym ma panowa� a
nie niszczy� je... Moja tego ko�pletnie poj�� nie jest w stanie.
--
Pozdrawiam
Jarek Lubczy�ski
(eljot_007 at poczta dot pf dot pl)
There are 10 kinds of people:
Those who understand binary and those who don't
O nieskonczonosci Wszechswiata w Biblii nie napisano ... chyba, ze cos
przeoczylem, co nie jest nieprawdopodobne :)
>
>> i uczynili j� sobie poddan�; aby�cie panowali
>> nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi
>> zwierz�tami pe�zaj�cymi po ziemi>.
>
> Pogrzeba�em w s�ownikach i w �adnym nie znalaz�em �adnych wskaz�wek jakoby
> "poddanie" czy "panowanie" by�o synonimem eksterminacji. No ale mo�e nie
> trafi�em na te jedynie s�uszne :P
A czy ktos twierdzi, ze ma to byc eksterminacja?
Przeciez nawet ludy pierwotne nauczyly sie nie wybijac co do nogi zwierzyny
lownej, a korzystaja w pelni z zasobow przyrody.
>
>> I rzek� B�g: <Oto wam daj� wszelk� ro�lin�
>> przynosz�c� ziarno po ca�ej ziemi i wszelkie drzewo, kt�rego owoc ma w
>> sobie nasienie: dla was b�d� one pokarmem.
>
> Dalej nie widz� tu nic o zaleceniu wybijania pozosta�ych gatunk�w.
No bo nie ma, bo chodzi o wykorzystywanie ZASOBOW podlug ludzkiej woli, co w
skrajnym przypadku moze poskutkowac wybiciem jakiegos gatunku co do nogi ...
Szatan przeciez podszeptuje :)
>
>> A dla wszelkiego zwierz�cia polnego i
>> dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co siďż˝ porusza po
>> ziemi i ma w sobie pierwiastek �ycia, b�dzie pokarmem wszelka trawa
>> zielona>.
>
> Zw�aszcza dla mi�so�erc�w :))))))
Wedlug Swiadkow Jehowy wszystkie zwierzatka z poczatku byly roslinozerne, a
dopiero pozniej zaczely sie degenerowac i wprowadzac jedne drugie i czasami
nawet ze swojego gatunku ... o potomstwie nie wspomne (np. lwy).
>
>> I sta�o si� tak.
>
> Kotki na pocz�tku �ar�y trawk�? Dopiero p�niej im si� pomi�sza�o? :)))
Tak jest w Biblii. Udowodnij, ze bylo inaczej :P
BTW, wspolczesne kotki bardzo lubia podjadac trawe ... co swiadczy
ewidentnie, ze jest to atawizm przedpotopowy i okoloadamowe kotki
wprowadzaly trawe i tylko trwe ;)
>
>> A B�g widzia�, �e wszystko, co uczyni�, by�o
>> bardzo dobre. "
>>
>>
>
> Po czym min�o niewiele czasu i na to "wszystko bardzo dobre" Pan B�g
> zes�a� potop :))).
Destrukcja jest czesto poczatkiem aktu tworczego - widac tak bylo lepiej :)
>
> Uzasadnianie wyniszczania ziemskiej biosfery zapisami w �wi�tych ksi�gach
> wydaje misie lekkďż˝ przesadďż˝...
Zrozumienie przyrody nie przyszlo tylko z zapisami swietymi, ale z postepem
naukowym, ktory po duzej czesci podziela zapisy swiete, wiec zapisy swiete
wynikaly z jakiejs 'nauki'.
> Ale faktycznie zauwa�y�em pewn� (statystyczn�) prawid�owo��. Im bardziej
> kto� jest zapatrzony w Pana Boga z tym wi�ksz� pogard� traktuje Jego
> dzie�o nad kt�rym ma panowa� a nie niszczy� je... Moja tego ko�pletnie
> poj�� nie jest w stanie.
Mozesz podkrecic jasnosc i jakies przyklady?
Przeindeksowalem pamiec i nie znajduje tego zjawiska ...
> Wedlug Swiadkow Jehowy wszystkie zwierzatka z poczatku byly roslinozerne, a
> dopiero pozniej zaczely sie degenerowac i wprowadzac jedne drugie i czasami
> nawet ze swojego gatunku ... o potomstwie nie wspomne (np. lwy).
Stanisławie: lwy owszem zabijają lwiątka, alle z całą
pewnością ich nie konsumują ( czego nie można powiedzieć
np. o waranach). A postępują tak, ponieważ nieszczęsne lwice
po utracie potomstwa wchodzą w ruję. W ten sposób lew może
nie tylko stadem zawładnąć, lecz również ma wielką szansę na
przekazanie własnych genów. I dopóki ktoś go nie zdetronizuje
i jego lwiątek nie zabije, władzą cieszyć się może :)
> BTW, wspolczesne kotki bardzo lubia podjadac trawe ... co swiadczy
> ewidentnie, ze jest to atawizm przedpotopowy i okoloadamowe kotki
> wprowadzaly trawe i tylko trwe ;)
Nie atawizm lecz konieczność, żeby z połkniętej sierści
się "oczyścić". No chyba, że znajdziesz mi sznurek świadczący
o tym, że jelitka kocie długie bardzo, zaś żołądek z części czterech.
BTW, nigdy nie widziałam, żeby kotka moja trawkę przeżuwała ;)
za to liście draceny kradła!
Pozdrawiam, Zuza
Zuzo, na licencji Wiki to jest? :)
Jestes pewna, ze wyglodnialy lew nie pozre lwiatek? Oleje tyle mieska? Odda
miesko hienom za darmo?
Przebije jeszcze - szczurzyce szczura wedrownego (samice!) pozeraja wlasny
miot, gdy obawiaja sie o mozliwosc wyzywienia mlodych.
>> BTW, wspolczesne kotki bardzo lubia podjadac trawe ... co swiadczy
>> ewidentnie, ze jest to atawizm przedpotopowy i okoloadamowe kotki
>> wprowadzaly trawe i tylko trwe ;)
>
> Nie atawizm lecz konieczno��, �eby z po�kni�tej sier�ci
> si� "oczy�ci�". No chyba, �e znajdziesz mi sznurek �wiadcz�cy
> o tym, �e jelitka kocie d�ugie bardzo, za� �o��dek z cz�ci czterech.
> BTW, nigdy nie widzia�am, �eby kotka moja trawk� prze�uwa�a ;)
> za to li�cie draceny krad�a!
Ech, Zuzo, nie poczulas wibracji :)
BTW, kotki domowe moga dlugo jechac na suchej karmie :)
> >> Wedlug Swiadkow Jehowy wszystkie zwierzatka z poczatku byly
> >> roslinozerne, a dopiero pozniej zaczely sie degenerowac i wprowadzac
> >> jedne drugie i czasami nawet ze swojego gatunku ... o potomstwie nie
> >> wspomne (np. lwy).
>
> > Stanis awie: lwy owszem zabijaj lwi tka, alle z ca
> > pewno ci ich nie konsumuj ( czego nie mo na powiedzie
> > np. o waranach). A post puj tak, poniewa nieszcz sne lwice
> > po utracie potomstwa wchodz w ruj . W ten spos b lew mo e
> > nie tylko stadem zaw adn , lecz r wnie ma wielk szans na
> > przekazanie w asnych gen w. I dop ki kto go nie zdetronizuje
> > i jego lwi tek nie zabije, w adz cieszy si mo e :)
>
> Zuzo, na licencji Wiki to jest? :)
A czy licencja Wiki pewna taka? Z Animal Planet to :)
> Jestes pewna, ze wyglodnialy lew nie pozre lwiatek? Oleje tyle mieska? Odda
> miesko hienom za darmo?
Myślę, że wygłodniały lew to raczej lew chory lub stary.
A taki nie miałby odwagi na walkę z aktualnym władcą stada,
a co za tym idzie, nie dostałby szansy na zamordowanie jego
potomstwa.
W świecie zwierząt jednak ( podobnie jak i naszym) zdarzają
się i dziwniejsze rzeczy. Oglądałam onegdaj flim o pewnej lwicy,
która zaadoptowała i przez czas jakiś opiekowała się młodym oryksem.
Głodziła biedaka, bo nie potrafił jeszcze zieleninki jeść i
zagłodziłaby się
sama, ponieważ nie potrafiła zabić i zjeść jego. Naukowcy stwierdzili,
że
była zaburzona, ponieważ ludzie wymordowali jej stado i zwyczajnie
szukała bliskości.
Pozdrawiam, Zuza
Watpie. Tekst merytorycznie z Wiki wziety :) Nic w tym zlego, ale po prostu
moze nie byc zupelny.
A na Animal Planet to ogladalem, jak lew pozeral mlode do konca ... hieny
ino sie oblizywaly.
>
>> Jestes pewna, ze wyglodnialy lew nie pozre lwiatek? Oleje tyle mieska?
>> Odda miesko hienom za darmo?
>
> My�l�, �e wyg�odnia�y lew to raczej lew chory lub stary.
Albo bez samic :P
Podobnie bywa u ludzi :)))
Ale nie zawsze - bywaja okresy suszy, glodu, to kazde miesko dobre.
> A taki nie mia�by odwagi na walk� z aktualnym w�adc� stada,
> a co za tym idzie, nie dosta�by szansy na zamordowanie jego
> potomstwa.
Ale po co polowac, jak po zamordowaniu lwiatek mieska dosc?
Nieoptymalne to ... a przyroda nie lubi takich przypadkow.
> W �wiecie zwierz�t jednak ( podobnie jak i naszym) zdarzaj�
> si� i dziwniejsze rzeczy. Ogl�da�am onegdaj flim o pewnej lwicy,
> kt�ra zaadoptowa�a i przez czas jaki� opiekowa�a si� m�odym oryksem.
> G�odzi�a biedaka, bo nie potrafi� jeszcze zieleninki je�� i
> zag�odzi�aby si�
> sama, poniewa� nie potrafi�a zabi� i zje�� jego. Naukowcy stwierdzili,
> �e
> by�a zaburzona, poniewa� ludzie wymordowali jej stado i zwyczajnie
> szuka�a blisko�ci.
"Szukala bliskosci" ... alez to romantyczne :)
> >> Zuzo, na licencji Wiki to jest? :)
>
> > A czy licencja Wiki pewna taka? Z Animal Planet to :)
>
> Watpie. Tekst merytorycznie z Wiki wziety :) Nic w tym zlego, ale po prostu
> moze nie byc zupelny.
Jest mi naprawdę obojętne, czy mi wierzysz :)
> A na Animal Planet to ogladalem, jak lew pozeral mlode do konca ... hieny
> ino sie oblizywaly.
Jestem zadziwiona, nigdy nie trafiłam na flllim taki. Podkręcisz
jasność? :)
> >> Jestes pewna, ze wyglodnialy lew nie pozre lwiatek? Oleje tyle mieska?
> >> Odda miesko hienom za darmo?
>
> > Myślę, że wygłodniały lew to raczej lew chory lub stary.
> Ale nie zawsze - bywaja okresy suszy, glodu, to kazde miesko dobre.
Owszem dobre. Ale żeby mięsko zjeść trzeba je zdobyć. Skąd
zatem lew ów takie mięsko młodych lewków pozyskał? Odebrał
innemu zdobywcy, czy sam zdobył? Zakładając bowiem, że był
wygłodniały z powodu suszy - spostrzeżenie słuszne, z żalem
przyznaję ;) - to i osobniki w stadzie również, zatem wszystkie
o przeżycie walczą i żaden samotny, nawet wygłodniały lew,
nie będzie ryzykował nabycia ran, a tym bardziej pożegnania
z życiem, bo łatwiej znaleźć padlinę ( której zapewne w czasie suszy
nie brakuje). Jest znacznie gorzej, gdy roślinożerców zwyczajnie nie
ma, bo przemieszczają się tam, gdzie rzeczone trawki rosną. Lwy
się nie przemieszczają, tylko (biedne!!) czekać muszą...
I zapewne napiszesz, że z Wiki to. Twoja wola :)
> > A taki nie miałby odwagi na walkę z aktualnym władcą stada,
> > a co za tym idzie, nie dostałby szansy na zamordowanie jego
> > potomstwa.
>
> Ale po co polowac, jak po zamordowaniu lwiatek mieska dosc?
> Nieoptymalne to ... a przyroda nie lubi takich przypadkow.
Stanisławie: zamordować lwiątka to może silny i zdrowy lew...
lub bawoły, bo wielkie i sprytne są. Lub hieny, bo nienawidzą lwów
z wzajemnością. Natomiast jeśli chce to zrobić lew, to musi mieć
sporo
szczęścia - np. lwice na polowaniu, malutkich pilnuje jedna, czasem
dwie
ciotki, zaś pan i władca silnie nieobecny być by musiał.
A przyroda przypadki uwielbia! Podobnie jak W.
> "Szukala bliskosci" ... alez to romantyczne :)
Tak. Każdy ma jakieś wady :)
Pozdrawiam, Zuza
Obawiam sie, ze wolalabys gdybym ... :)
>
>> A na Animal Planet to ogladalem, jak lew pozeral mlode do konca ... hieny
>> ino sie oblizywaly.
>
> Jestem zadziwiona, nigdy nie trafi�am na flllim taki. Podkr�cisz
> jasno��? :)
Tak jak napisalem - napadl, zamordowal lwiatka i zezarl jedno (tyle na
filmie bylo).
>>> A taki nie mia�by odwagi na walk� z aktualnym w�adc� stada,
>>> a co za tym idzie, nie dosta�by szansy na zamordowanie jego
>>> potomstwa.
> >
>> Ale po co polowac, jak po zamordowaniu lwiatek mieska dosc?
>> Nieoptymalne to ... a przyroda nie lubi takich przypadkow.
>
> Stanis�awie: zamordowa� lwi�tka to mo�e silny i zdrowy lew...
> lub bawo�y, bo wielkie i sprytne s�. Lub hieny, bo nienawidz� lw�w
> z wzajemno�ci�. Natomiast je�li chce to zrobi� lew, to musi mie�
> sporo
> szcz�cia - np. lwice na polowaniu, malutkich pilnuje jedna, czasem
> dwie
> ciotki, za� pan i w�adca silnie nieobecny by� by musia�.
> A przyroda przypadki uwielbia! Podobnie jak W.
Lwiatka moga sie zagubic w trawach, ciotki moga pojsc na wazne polowanie ...
>
>> "Szukala bliskosci" ... alez to romantyczne :)
>
> Tak. Ka�dy ma jakie� wady :)
Ale to nie wada :)
No ale jak? Jaka przyczyna mia�a by lwa powstrzyma� od po�arcia lwi�tek, kt�re w�a�nie zabi�? To czyste marnowanie
zasob�w i dok�adnie nic nie daje!
Poza tym wydaje mi si�, �e te� s�ysza�em o zjadaniu.
>>> A taki nie mia�by odwagi na walk� z aktualnym w�adc� stada,
>>> a co za tym idzie, nie dosta�by szansy na zamordowanie jego
>>> potomstwa.
>> Ale po co polowac, jak po zamordowaniu lwiatek mieska dosc?
>> Nieoptymalne to ... a przyroda nie lubi takich przypadkow.
>
> Stanis�awie: zamordowa� lwi�tka to mo�e silny i zdrowy lew...
> lub bawo�y, bo wielkie i sprytne s�. Lub hieny, bo nienawidz� lw�w
> z wzajemno�ci�. Natomiast je�li chce to zrobi� lew, to musi mie�
> sporo
> szcz�cia - np. lwice na polowaniu, malutkich pilnuje jedna, czasem
> dwie
> ciotki, za� pan i w�adca silnie nieobecny by� by musia�.
Ale tak jest. Lwice poluj�, a pan i w�adca idzie na uczt� - my�lisz, �e lwice da�yby sobie odebra� �wie�o upolowane
mi�sko, gdyby nie to, �e protest m�g�by si� dla nich �le sko�czy�? Ergo, lew jest silniejszy i jak sobie umy�li zabi�
lwi�tka, �eby skonsumowa� �wie�o obj�te przyw�dztwo, to lwica mu nie podskoczy.
>> "Szukala bliskosci" ... alez to romantyczne :)
>
> Tak. Ka�dy ma jakie� wady :)
Ja bym to okre�li jako b��d w oprogramowaniu ujawniaj�cy si� w wyj�tkowych sytuacjach. :)
--
P.M.
> Tak jak napisalem - napadl, zamordowal lwiatka i zezarl jedno (tyle na
> filmie bylo).
A ja napiszę: obejrzał (STS!), wnioski wyciągnął... i niekoniecznie
słuszne.
( tyle MUSZĘ napisać!)
> Lwiatka moga sie zagubic w trawach, ciotki moga pojsc na wazne polowanie ...
Lwiątka się nie gubią. Grzecznie siedzą tam, gdzie je zostawiono.
Sorry, gdzie je ciotki zostawiłłłły.
Pozdrawiam, Zuza
Pojęcia nie mam jaka tego przyczyna, ale tak jest. Podobnie robią
domowe
koty i pewnie jeszcze sporo gatunków innych. Zabijają być może z
powodu
konkurencji, czyli o walkę genów zapewne chodzi. Nie samym chlebem
żyje...
stworzenie? ;)
> Poza tym wydaje mi się, że też słyszałem o zjadaniu.
Konkretnie napisz. Linki podaj. Nie chodzi o to, że nie wierzę,
może coś przeoczyłam... Przekonaj mnie!
> Ale tak jest. Lwice polują, a pan i władca idzie na ucztę - myślisz, że lwice dałyby sobie odebrać świeżo upolowane
> mięsko, gdyby nie to, że protest mógłby się dla nich źle skończyć? Ergo, lew jest silniejszy i jak sobie umyśli zabić
> lwiątka, żeby skonsumować świeżo objęte przywództwo, to lwica mu nie podskoczy.
MATKO!! MATKO!!! Rzecz i spór idzie o to, że żaden lew nie zjada
zabitych lwiątek! ( a lwice swoje miejsce doskonale znają).
Ergo - takie prawa tam panują.
> >> "Szukala bliskosci" ... alez to romantyczne :)
>
> > Tak. Każdy ma jakieś wady :)
>
> Ja bym to określi jako błąd w oprogramowaniu ujawniający się w wyjątkowych sytuacjach. :)
Ja bym to określiła jako błąd w systematyce ( Twojej) poznawczej :)
Pozdrawiam, Zuza
Ale o zabijaniu osi�gn�li�my konsensus - nie tylko zgadzamy si� �e to robi�, ale te� dlaczego. Ja szukam racjonalnego
wyt�umaczenia, dlaczego wzgardz� �wie�ym m�odym mi�skiem kt�re im pozostaje po tym?
>> Poza tym wydaje mi si�, �e te� s�ysza�em o zjadaniu.
>
> Konkretnie napisz. Linki podaj. Nie chodzi o to, �e nie wierz�,
> mo�e co� przeoczy�am... Przekonaj mnie!
Jakbym pami�ta�, to nie pisa�bym "wydaje mi si�". To by� jaki� film przyrodniczy z czas�w m�odo�ci - czyli do�� dawno.
--
P.M.
> >> No ale jak? Jaka przyczyna miała by lwa powstrzymać od pożarcia lwiątek, które właśnie zabił? To czyste marnowanie
> >> zasobów i dokładnie nic nie daje!
>
> > Pojęcia nie mam jaka tego przyczyna, ale tak jest. Podobnie robią
> > domowe
> > koty i pewnie jeszcze sporo gatunków innych. Zabijają być może z
> > powodu
> > konkurencji, czyli o walkę genów zapewne chodzi. Nie samym chlebem
> > żyje...
> > stworzenie? ;)
>
> Ale o zabijaniu osiągnęliśmy konsensus - nie tylko zgadzamy się że to robią, ale też dlaczego. Ja szukam racjonalnego
> wytłumaczenia, dlaczego wzgardzą świeżym młodym mięskiem które im pozostaje po tym?
Nie o to chodzi, że gardzą mięskiem takim. Są tak zaprogramowane.
Mało tego, z wielkim zacięciem mordują np. hieny, ale też ich nie
jedzą.
To samo robią z gepardami i innymi kotowatymi. To tylko rywalizacja
o tereny łowieckie. Wiele razy widziałam, jak lwice wracały z
polowania
i odnajdywały martwy miot. Lwiątka mogą padać również ofiarą hien,
z tych samych powodów. Natomiast nigdy nie spotkałam się z tym,
żeby lew zjadł zabite lwiątko. Dlatego tak zadziwiło mnie to co
napisałeś.
>
> >> Poza tym wydaje mi się, że też słyszałem o zjadaniu.
>
> > Konkretnie napisz. Linki podaj. Nie chodzi o to, że nie wierzę,
> > może coś przeoczyłam... Przekonaj mnie!
>
> Jakbym pamiętał, to nie pisałbym "wydaje mi się". To był jakiś film przyrodniczy z czasów młodości - czyli dość dawno.
To pewnie mózg Twój już to przetworzył. Zatem nie wierzę :)
Pozdrawiam, Zuza
>Nie o to chodzi, �e gardz� mi�skiem takim. S� tak zaprogramowane.
>Ma�o tego, z wielkim zaci�ciem morduj� np. hieny, ale te� ich nie
>jedzďż˝.
>To samo robiďż˝ z gepardami i innymi kotowatymi. To tylko rywalizacja
>o tereny �owieckie. Wiele razy widzia�am, jak lwice wraca�y z
>polowania
>i odnajdywa�y martwy miot. Lwi�tka mog� pada� r�wnie� ofiar� hien,
>z tych samych powod�w. Natomiast nigdy nie spotka�am si� z tym,
>�eby lew zjad� zabite lwi�tko. Dlatego tak zadziwi�o mnie to co
>napisa�e�.
kanibalizm nie jest w naturze czyms nieobecnym, jest czesto spotykany
wsrod insektow. wsrod gryzoniow podczas w sytuacjach gdy np. zostanie
gale zmienione srodowisko, matka moze skonsumowac jednego lub dwa
male. w przypadku glodu na danym terenie, zjawisko zjadania kumpli czy
braci nasila sie. kanibalizm wsrod ryb rowniez jest spotykany. wsrod
rekinow. male np. sand sharks, potrafia zjadac swoje rodzenstwo
jeszcze w lonie matki. duze krokodyle potrafia zjadac mniejsze.
czlowiek nie jest zatem wyjatkiem, tylko ze sadzi sie, ze kaanibalizm
wsrod ludzi, ze wzgledow rytualnych, mogl byc jednym z tych
czynnikow, ktore popchnenly nasza ewolucje w odpowiednim kierunku.
niektorzy, z antropologow, uwazaja to za jeden z najwazniejszych
czynnikow. <rs>
Tak. Masz rację. Kanibalizm w świecie zwierząt niczym
niezwykłym nie jest. Jednak Stanisław i Paweł twierdzą,
że to również dotyczy lwów, z czym się nie zgadzam.
Lwy zabijają lwiątka z innych powodów. I z całą pewnością
ich nie konsumują.
> czlowiek nie jest zatem wyjatkiem, tylko ze sadzi sie, ze kaanibalizm
> wsrod ludzi, ze wzgledow rytualnych, mogl byc jednym z tych
> czynnikow, ktore popchnenly nasza ewolucje w odpowiednim kierunku.
> niektorzy, z antropologow, uwazaja to za jeden z najwazniejszych
> czynnikow. <rs>
A tu mnie zaskoczyłeś. Co prawda nie bardzo jestem przekonana,
że ten kierunek właściwy jest, ale (podobno) romantyczna jestem,
to i świat dziwnie widzę :)
Pozdrawiam, Zuza
>> kanibalizm nie jest w naturze czyms nieobecnym, jest czesto spotykany
>> wsrod insektow. wsrod gryzoniow podczas w sytuacjach gdy np. zostanie
>> gale zmienione srodowisko, matka moze skonsumowac jednego lub dwa
>> male. w przypadku glodu na danym terenie, zjawisko zjadania kumpli czy
>> braci nasila sie. �kanibalizm wsrod ryb rowniez jest spotykany. �wsrod
>> rekinow. male np. sand sharks, potrafia zjadac swoje rodzenstwo
>> jeszcze w lonie matki. duze krokodyle potrafia zjadac mniejsze
>
>Tak. Masz racj�. Kanibalizm w �wiecie zwierz�t niczym
>niezwyk�ym nie jest. Jednak Stanis�aw i Pawe� twierdz�,
>�e to r�wnie� dotyczy lw�w, z czym si� nie zgadzam.
>Lwy zabijaj� lwi�tka z innych powod�w. I z ca�� pewno�ci�
>ich nie konsumujďż˝.
niby to nie w naturze, jednak podobno zdarzaly takie wypadki, ale w
zoo, kiedy zwierzakom (w tym lwom) albo zmieniono klatki, albo wymyto
chemikaliami. matka byla do tego stopnia oszolomiona nowymi zapachami,
ze potrafila zagryzc male i potraktowac jak zwykly kawal obcego miesa.
jednak powtarzam, nie jest to zachowanie naturalne.
>> czlowiek nie jest zatem wyjatkiem, tylko ze sadzi sie, ze kaanibalizm
>> wsrod ludzi, ze wzgledow rytualnych, �mogl byc jednym z tych
>> czynnikow, ktore popchnenly nasza ewolucje w odpowiednim kierunku.
>> niektorzy, z antropologow, uwazaja to za jeden z najwazniejszych
>> czynnikow. <rs>
>
>A tu mnie zaskoczy�e�. Co prawda nie bardzo jestem przekonana,
>�e ten kierunek w�a�ciwy jest, ale (podobno) romantyczna jestem,
>to i �wiat dziwnie widz� :)
to czy wlasciwy czy nie to jest juz ogrooooomnie rozlegly temat.
ostatnie badania ponoc wykazuja, ze niektorzy z nas polowali na
neanderlalczykow i byly wypadki ich konsumowania inne pokazujaa, ze
niektorzy z nas zyli z nimi w zgodzie, a nawet kopulowali i nie
wykluczone, ze rozmnazali.
ostatni oficjalny rytualny kanibalizm zostal zabronioy (o ile mi
pamiec dobrze podpowida) w 1963im roku w nowej gwinei, niemniej
niewykluczone jest, ze nadal jest po cichu praktykowany. jednak to juz
nie jest to, co kilkadziesiat tysiecy lat temu popychalo rozwoj
naszego gatunk, a wrecz przeciwnie. z drugiego jednak konca, pewne
plemiona w ameryce poludniowej, nawet w przypadku glodu nie zjedza
malpy, bo maja swiadomosc, ze to jest ich kuzyn. bez darwina im sie
tak porobilo. <rs>
> >Tak. Masz rację. Kanibalizm w świecie zwierząt niczym
> >niezwykłym nie jest. Jednak Stanisław i Paweł twierdzą,
> >że to również dotyczy lwów, z czym się nie zgadzam.
> >Lwy zabijają lwiątka z innych powodów. I z całą pewnością
> >ich nie konsumują.
>
> niby to nie w naturze, jednak podobno zdarzaly takie wypadki, ale w
> zoo, kiedy zwierzakom (w tym lwom) albo zmieniono klatki, albo wymyto
> chemikaliami. matka byla do tego stopnia oszolomiona nowymi zapachami,
> ze potrafila zagryzc male i potraktowac jak zwykly kawal obcego miesa.
> jednak powtarzam, nie jest to zachowanie naturalne
W to spokojnie wierzę. Zapewne całe środowisko, włączając
w to dietę ma wpływ na to, jak zachowują się zwierzęta.
W jakimś ZOO (USA) żyrafy nie chciały karmić potomstwa.
Nie odrzucały, opiekowały się, ale nie karmiły. Okazało się,
że dieta zła była. Zmieniono - zapewne na akacjową ;) -
i wszystko wróciło do normy.
>
> >> czlowiek nie jest zatem wyjatkiem, tylko ze sadzi sie, ze kaanibalizm
> >> wsrod ludzi, ze wzgledow rytualnych, mogl byc jednym z tych
> >> czynnikow, ktore popchnenly nasza ewolucje w odpowiednim kierunku.
> >> niektorzy, z antropologow, uwazaja to za jeden z najwazniejszych
> >> czynnikow. <rs>
>
> >A tu mnie zaskoczyłeś. Co prawda nie bardzo jestem przekonana,
> >że ten kierunek właściwy jest, ale (podobno) romantyczna jestem,
> >to i świat dziwnie widzę :)
>
> to czy wlasciwy czy nie to jest juz ogrooooomnie rozlegly temat.
> ostatnie badania ponoc wykazuja, ze niektorzy z nas polowali na
> neanderlalczykow i byly wypadki ich konsumowania inne pokazujaa, ze
> niektorzy z nas zyli z nimi w zgodzie, a nawet kopulowali i nie
> wykluczone, ze rozmnazali.
Naukowcy twierdzą, że potomstwa z takich związków nie było.
Pozdrawiam, Zuza
>> to czy wlasciwy czy nie to jest juz ogrooooomnie rozlegly temat.
>> ostatnie badania ponoc wykazuja, ze niektorzy z nas polowali na
>> neanderlalczykow i byly wypadki ich konsumowania inne pokazujaa, ze
>> niektorzy z nas zyli z nimi w zgodzie, a nawet kopulowali i nie
>> wykluczone, ze rozmnazali.
>Naukowcy twierdz�, �e potomstwa z takich zwi�zk�w nie by�o.
naukowcy na razie nie wykluczaja, mozliwosci istnienia potomstwa z
takich zwiazkow, a jesli potomstwo juz moglo powstac, to bylo
bezplodne, dlatego tez nie powiemy do andertala, pradziadku. <rs>
> >> to czy wlasciwy czy nie to jest juz ogrooooomnie rozlegly temat.
> >> ostatnie badania ponoc wykazuja, ze niektorzy z nas polowali na
> >> neanderlalczykow i byly wypadki ich konsumowania inne pokazujaa, ze
> >> niektorzy z nas zyli z nimi w zgodzie, a nawet kopulowali i nie
> >> wykluczone, ze rozmnazali.
> >Naukowcy twierdzą, że potomstwa z takich związków nie było.
>
> naukowcy na razie nie wykluczaja, mozliwosci istnienia potomstwa z
> takich zwiazkow, a jesli potomstwo juz moglo powstac, to bylo
> bezplodne, dlatego tez nie powiemy do andertala, pradziadku. <rs>
Zwracam honor. Na bieżąco nie byłam :)
http://www2.polskieradio.pl/nauka/strumiendanych/artykul119620.html
Pozdrawiam, Zuza
"rozmna�ajcie si�, aby�cie zaludnili ziemi�" - nic tu nie ma o
Wszech�wiecie :P. A Ziemia jakby sko�czona est :)
>
>>
>>> i uczynili j� sobie poddan�; aby�cie panowali
>>> nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi
>>> zwierz�tami pe�zaj�cymi po ziemi>.
>>
>> Pogrzeba�em w s�ownikach i w �adnym nie znalaz�em �adnych wskaz�wek
>> jakoby "poddanie" czy "panowanie" by�o synonimem eksterminacji. No ale
>> mo�e nie trafi�em na te jedynie s�uszne :P
>
> A czy ktos twierdzi, ze ma to byc eksterminacja?
W�a�nie j� realizujemy.
> Przeciez nawet ludy pierwotne nauczyly sie nie wybijac co do nogi
> zwierzyny lownej, a korzystaja w pelni z zasobow przyrody.
No widzisz, a cywilizacja zabi�a w nas m�dro�� lud�w pierwotnych :)
>
>>
>>> I rzek� B�g: <Oto wam daj� wszelk� ro�lin�
>>> przynosz�c� ziarno po ca�ej ziemi i wszelkie drzewo, kt�rego owoc ma w
>>> sobie nasienie: dla was b�d� one pokarmem.
>>
>> Dalej nie widz� tu nic o zaleceniu wybijania pozosta�ych gatunk�w.
>
> No bo nie ma, bo chodzi o wykorzystywanie ZASOBOW podlug ludzkiej woli,
> co w skrajnym przypadku moze poskutkowac wybiciem jakiegos gatunku co do
> nogi ... Szatan przeciez podszeptuje :)
Jakiego� gatunku? Bez �art�w. Jak si� np. wyrzyna do go�ej ziemi d�ungl�
w ca�o�ci, to przy okazji gin� wszystkie gatunki j� zamieszkuj�ce. To
nie s� pojedyncze gatunki, ich ilo�� si�ga dziesi�tk�w tysi�cy - lekko
licz�c.
>
>>
>>> A dla wszelkiego zwierz�cia polnego i
>>> dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co siďż˝ porusza po
>>> ziemi i ma w sobie pierwiastek �ycia, b�dzie pokarmem wszelka trawa
>>> zielona>.
>>
>> Zw�aszcza dla mi�so�erc�w :))))))
>
> Wedlug Swiadkow Jehowy wszystkie zwierzatka z poczatku byly
> roslinozerne, a dopiero pozniej zaczely sie degenerowac i wprowadzac
> jedne drugie i czasami nawet ze swojego gatunku ... o potomstwie nie
> wspomne (np. lwy).
A wed�ug wyznawc�w innej religii (mi�o�nik�w UFO) jeste�my odwiedzani od
zarania przez Obcych i to oni nas wszystkiego nauczyli. Udowodnij, ze
tak nie by�o / nie jest :P
>
>>
>>> I sta�o si� tak.
>>
>> Kotki na pocz�tku �ar�y trawk�? Dopiero p�niej im si� pomi�sza�o? :)))
>
> Tak jest w Biblii. Udowodnij, ze bylo inaczej :P
Udowodnij, �e w�a�nie tak by�o. Nie w Biblii. W rzeczywisto�ci :P
> BTW, wspolczesne kotki bardzo lubia podjadac trawe ... co swiadczy
> ewidentnie, ze jest to atawizm przedpotopowy i okoloadamowe kotki
> wprowadzaly trawe i tylko trwe ;)
Wsp�czesne kotki i pieski lubi� podjada� trawk�, bo potrzebuj� witamin.
Enter :)
>
>>
>>> A B�g widzia�, �e wszystko, co uczyni�, by�o
>>> bardzo dobre. "
>>>
>>>
>>
>> Po czym min�o niewiele czasu i na to "wszystko bardzo dobre" Pan B�g
>> zes�a� potop :))).
>
> Destrukcja jest czesto poczatkiem aktu tworczego - widac tak bylo
> lepiej :)
Czyli jednak to "wszystko" nie do ko�ca by�o do ko�ca dobre, a to pech
:P, po zniszczeniu "wszystkiego, co zosta�o stworzone jako dobre"
powsta�o (samo) co� lepszego, tak?
>
>>
>> Uzasadnianie wyniszczania ziemskiej biosfery zapisami w �wi�tych
>> ksi�gach wydaje misie lekk� przesad�...
>
> Zrozumienie przyrody nie przyszlo tylko z zapisami swietymi, ale z
> postepem naukowym, ktory po duzej czesci podziela zapisy swiete, wiec
> zapisy swiete wynikaly z jakiejs 'nauki'.
Tak, podziela, zw�aszcza te kluczowe o sze�ciu dniach Stworzenia :P.
Chyba, �e masz na my�li inne �wi�te pisma, np. buddyjskie, ale tu jestem
absolutnie niekompetentny.
>
>> Ale faktycznie zauwa�y�em pewn� (statystyczn�) prawid�owo��. Im
>> bardziej kto� jest zapatrzony w Pana Boga z tym wi�ksz� pogard�
>> traktuje Jego dzie�o nad kt�rym ma panowa� a nie niszczy� je... Moja
>> tego ko�pletnie poj�� nie jest w stanie.
>
> Mozesz podkrecic jasnosc i jakies przyklady?
> Przeindeksowalem pamiec i nie znajduje tego zjawiska ...
>
Subiektywne moje wra�enia na podstawie wnikliwej obserwacji znajomych,
rodziny, zachowaďż˝ partii politycznych (nie tylko naszych), zachowaďż˝
pewnych publicyst�w (rodzimych), po lekturze felieton�w/blog�w (te�
naszych rodzimych niekt�rych os�b publicznych). Offtopiczne szczeg�y
sobie (i Tobie) darujďż˝ :)